IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Katariny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 7:50 pm

Co tu dużo pisać? Dość spory dom piętrowy postawiony za pieniądze od ojca kiedy jeszcze miała z nim kontakt. Z podwórka wchodziło się do niewielkiego przedpokoju, po lewej stronie były drzwi do garażu, gdzie dziewczyna trzymała samochód i motor, a na przeciwko do drugiego przedpokoju. Na tym piętrze jedynie drzwi to były te od łazienki. Do kuchni wchodziło się wielkim łukiem, po lewej była jadalnia, a obok jadalni salon. Z jadalni można było wyjść do niewielkiego ogródka. W drugim przedpokoju znajdowały się schody prowadzące na piętro, gdzie znajdowała się druga łazienka, o wiele większa niż ta na parterze, aza nią pralnia połączona z suszarnią i takim składzikiem na graty. Co więcej na tym piętrze? Dwie sypialnie i taki mały gabinecik, gdzie Katarina trzymała swoją ulubioną gitarę.

* * *

Dało się słyszeć przekręcanie klucza w zamku, drzwi się otworzyły i do środka weszła czerwonowłosa z Shiraiem. Oboje zdjęli buty, kurtki i dziewczyna za prowadziła go za rękę do salonu po czym oboje usiedli na sofie. Katarina jednak postanowiła zmienić swoje miejsce po chwili i w mgnieniu oka znalazła się u chłopaka na kolanach obejmując go za szyję.
- Na co masz ochotę? Coś do jedzenia czy może masz jakieś inne plany co do kończącej się nocy? - zapytała dziewczyna z nutką zmysłowości w głosie patrząc się w jego piękne, błękitne oczy po czym musnęła wargami jego nosek i przybliżyła twarz do jego policzka.
- Mam na górze duże i dość wygodne łóżko - wyszeptała mu do uszka po czym delikatnie je polizała końcówką języczka. Widziała, że granatowowłosy tłumił w sobie to pożądanie do niej, ale teraz była pewna, że nie będzie się powstrzymywać. Chciała zakończyć tą noc w wyjątkowy sposób.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 8:07 pm

Shirai nie zdążył na dobrą sprawę rozejrzeć się po mieszkaniu do którego weszli, ponieważ dziewczyna, praktycznie natychmiast poprowadziła go za rękę do jakiegoś pokoju. Gdy usiedli na sofie, chłopak szybko rozejrzał się po pomieszczeniu i zorientował się, że to salon. Już miał wstać i oglądać resztę mieszkania, lecz Katarina usiadła mu na kolanach i owinęła ręce wokół jego szyi. Powstrzymany, przed jedną czynnością, postanowił poczekać na to co będzie dalej. Czerwonowłosa o dziwo zaproponowała mu jedzenie, lecz sugerowała tez inne opcje spędzania reszty czasu. Gdy musnęła tym boskimi wargami jego nos, chłopak dziwnie się poczuł. Nie żeby było to złe, ale nie spotkał się wcześniej z czymś takim. Było to bardzo miłe i przyjemne, choć tak proste. Gdy ukochana zbliżyła usta do jego policzka i wypowiedziała kolejne słowa, już wiedział co powinien zrobić, ale chciał się przed tym powstrzymać. Uważał, że byłoby to wspaniałe, lecz za wcześnie na to. Katarina była strasznie uwodzicielska, nawet jak nic nie robiła, a co dopiero po tym jak widział ją w wannie, prawie całą nagą.
- Kocham cię i oddał bym za ciebie wszystko co mam, nawet duszę zaprzedał diabłu. W tym momencie jednak chciałbym napić się kawy i mieć cię po prostu przy sobie.
Nie były to wielkie wymagania, ale właśnie to wystarczyło, by go uszczęśliwić. Pocałował zatem ukochaną i czekał na jej dalszą reakcję.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 8:21 pm

Mogłaby tak siedzieć mu na kolanach przez całą noc i to by jej wystarczyło. Gdyby jednak doszło do czegoś więcej to nie wyobrażała sobie jaką by jej to rozkosz sprawiło. Takie rzeczy powinny być zakazane, definitywnie. Wtedy właśnie z zamyślenia wyrwały ją słowa Shiraia. Nie zasmuciła się, ani też nie zdenerwowała tym, dalej była taka szczęśliwa jak przed chwilą. Zrozumiała, że chłopak nie chce od niej tylko jednego, a nad ranem nie obudzi się sama w łóżku z karteczką "Było miło, ale się skończyło". Przynajmniej taką miała nadzieję.
- Oczywiście - pocałowała go lekko w policzek po czym udała się do kuchni. Wsypała kawy do ekspresu i czekając na nią przygotowała już kubek dla ukochanego. Wciąż nie mogła uwierzyć, że się z kimś związała i to w jedną noc. Zastanawiała się czy przypadkiem nie śni i nie obudzi się w łóżku w barze po tym jak dostała antidotum. Uszczypnęła się w rękę, ale nic się nie stało. A jednak to wszystko działo się naprawdę! Sama, aż była rozpromieniona na wieść o tym. Wstawiła jeszcze wodę na herbatę i przyszykowała kubek dla siebie.
- Słodzisz? Chcesz mleczka do kawy? - zaczęła wołać z kuchni, a gdy wypowiedziała słowo "mleczko" nagle na jej policzki wszedł płomienny rumieniec, gdyż naszły ją pewne myśli. Zbeształa sama siebie w myślach za to o czym pomyślała, ale to tylko rozbudziło jej wyobraźnię. Widziała siebie w łóżku z Shiraiem w samej bieliźnie jak się całują i dotykają. Było tak miło, ale wyobraźnia chciała spłatać jej figla. Usłyszała w myślach płacz dziecka, ich dziecka i w tym momencie potrząsnęła głową z przerażeniem.
Dziecko? Nie ma mowy! - pomyślała przygotowując napoje. Ona nie nadawała się na żonę, a co dopiero na matkę. To by było straszne.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 8:36 pm

Gdy dziewczyna pocałowała go w policzek, a jej buzia nadal była rozpromieniona , chłopakowi kamień spadł z serca. Bał się, że to wszystko się skończy, że tak naprawdę teraz kontrole ma jego brat a on śni i marzy jednocześnie. Nawet jeśli to sen, czy złudzenie, nie chciał się z niego budzić. Gdy czerwonowłosa wstała i poszła zrobić mu kawę, ten oglądał się za nią. Nie mógł znieść chwili bez niej. Jeszcze nigdy do nikogo poza Nadirą, nie był tak bardzo przywiązany. Wstał z miejsca i poszedł za Katariną do kuchni, stanął w drzwiach i patrzył. Gdy ukochana pytała go o mleko i cukier, ten podszedł do niej od tyłu, objął ją i szepnął do uszka.
- Dwie łyżeczki cukru i troszkę mleczka poproszę.
Następnie pocałował ją lekko w usteczka i oparł się o jakąś szafkę. Uśmiechał się cały czas i wyczekiwał swego zamówienia. W tym momencie nikt i nic poza nimi mogłoby nie istnieć. Taki stan rzeczy mu odpowiadał. Ściągnął z siebie czarną kamizelkę, pozostawiając na sobie jedynie koszulę, ponieważ w domu było mu i tak wystarczająco ciepło, a piękność znajdująca się wraz z nim w kuchni, jeszcze bardziej podgrzewała atmosferę panującą w domu.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 8:47 pm

Poczuła jak chłopak ją obejmuje od tyłu i musiała przyznać, że trochę się zawstydziła. Jakby to był jeden z facetów, których wykorzystywała to nic by sobie z tego nie zrobiła, a prawdopodobnie olałaby go. Jednak to był Shirai i ona nie mogła tego olać, nawet jakby chciała to uczucia były silniejsze. W ogóle straciła panowanie nad swoim ciałem, a jej mózg tak jakby odłączał się, aby nie przeszkadzać. Zrobiła tak jak jej powiedział chłopak, nalała do kubka kawy, potem dolała mleka i wszystko wymieszała. Potem zagotowaną wodę wlała do swojego kubka, a kawę podała Shiraiowi.
- U góry mam telewizor, możemy sobie coś pooglądać w łóżeczku, a jak będziemy zmęczeni to po prostu zaśniemy i chyba nie będzie problemu - powiedziała z uśmiechem na twarzy już odwrócona w stronę chłopaka. Ah, znowu to łóżko, strasznie ją do niego ciągnęło. Tak naprawdę to była już zmęczona i nie chciała zasnąć na kanapie, zdarzyło jej się tak kilka razy po czym budziła się w nocy i musiała maszerować do sypialni, albo budziła się nad ranem z bólem pleców. Do tego chciała, aby błękitnooki spał razem z nią, sexu nie musiało być, wystarczy, żeby ją tylko przytulił, nie pragnęła w tym momencie niczego więcej. Bała się tylko, że taki idealny facet to fikcja, a nad ranem on gdzieś zniknie. Zastanawiała się tylko jak to jest z jego osobowością czy jego brat też coś do niej czuje? Czy ich uczucia są jakoś powiązane ze sobą i jak długo jej ulubiona część ukochanego będzie miała kontrolę nad ciałem.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 9:00 pm

Gdy dziewczyna przygotowała kawę dla chłopaka, ten od razu zabrał od niej kubek i wziął z niego łyka. Kawa była niesamowicie dobra a jej aromat, był fantastyczny. Powstawało pytanie czy kawa jest taka dobra, czy to dlatego, że robiła ją dla niego najwspanialsza kobieta na świecie? Mniejsza z resztą o to. Chłopak zwrócił uwagę ponownie na Katarinę, gdy ta zaproponowała wspólne oglądanie telewizji w łóżku piętro wyżej. Shirai w sumie nie widział w tym nic złego, poza tym nie tylko na sofie można być przy sobie i się tulić prawda? Powiedział zatem z uśmiechem na twarzy:
- Chodźmy zatem. Ja poprowadzę.
Nie znał kompletnie domu, ale postanowił zdać się na swoje wyczucie. Zatem z dumą i radością zaczął kroczyć przed siebie. Wyszedł z kuchni, minął przedpokój i doszedł do chodów.
- No dobra Shirai, dasz radę za pierwszy podejściem.
Westchnął i ruszył ku nieznanej części mieszkania. Gdy już znalazł się na górze szedł na chybił, trafił i wylądował chyba w jakimś składziku.
- Całkiem tu ładnie, ale łóżka nie widzę.
Powiedział śmiejąc się przy tym i poprawiając ręką włosy, które zasłoniły mu widok. Sytuacja wydała mu się na tyle zabawna, że nie czół się zażenowany, lecz lekko zakłopotany. Chciał się wykazać, ale niestety mu nie wyszło. Zdarza się nie?
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 9:48 pm

Wzięła swoją herbatę i udała się za chłopakiem. Zastanawiała się czy znajdzie sypialnię, nic nie mówiła, ale już widziała, że źle ich prowadzi. Przecież kto normalny ma sypialnię za łazienką? I tak oto wylądowali w pralni połączonej z suszarnią i przy okazji ze składzikiem. Co tutaj się znajdowało? Pralka, kosz na brudną bieliznę, deska do prasowania, jakieś stare materace i inne duperele. Chłopak chyba czuł się zakłopotany, a Katarina zaczęła się jedynie śmiać z tego zbyt wielkiej pewności siebie.
- No to chyba nie tu, sypialnia jest na przeciwko schodów, chyba, że miałeś ochotę znów się ze mną wykąpać - zapytała po czym upiła łyk swojej herbaty. W sumie mogła go poprowadzić do sypialni, ale nie była pewna czy tego chce. Z jednej strony nie chciała naciskać i zmuszać go do czegoś czego nie chce bo wyjdzie na to, że zależy jej tylko na jednym. Z drugiej strony pomyślała, że może on specjalnie to zrobił, żeby coś lekko zasugerować, bo tak jak już było wspominane kto robi sypialnię w takim miejscu, że żeby się do niej dostać to trzeba przechodzić przez łazienkę? Ona tego nie rozumiała, ale mniejsza z tym. Tak czy owak, nie ważne gdzie wylądują, wszystko się może wydarzyć. Shirai może tak mówił, że nie chce tego jeszcze robić, ale kiedy będzie blisko z dziewczyną to ona się nie zdziwi kiedy jemu puszczą hamulce.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 11:30 pm

Chłopak usłyszał słowa czerwonowłosej i natychmiastowo, zmienił lekko swoje nastawienie. Poczuł się troszkę niezręcznie, ponieważ nie chciał sugerować nic dwuznacznego. Wypił więc łyka kawy, odreagowując w ten sposób i pozbywając się negatywnych emocji. Spojrzał na dziewczynę i powiedział
- Nie przejmujmy się detalami. Obiecuję ci, że tym razem trafię do sypialni.
Minął wolnym i niepewnym krokiem Katarinę i ruszył dalej. Błądził chwilkę, lecz trafił do sypialni. Była ona bardzo przestronna, nie mówiąc o łóżku. Błękitnooki położył kubek na jakimś tam stoliczku i zdjął koszulę, pozostając przy tym gołym od pasa w górę. Następnie podszedł do łóżka i przejechał po nim swoją dłonią. Pościel była bardzo przyjemna w dotyku, niczym ciało jego ukochanej. Położył się po chwili na łóżku. Naprawdę było wygodne… niewiele różniło się od tego z baru. Gestem dłoni pokazał kobiecie, by położyła się obok niego.
- Chyba nie pozwolisz mi leżeć i zasnąć tu samemu co?
Powiedział uśmiechając się uroczo. Nie chciał sexu, ale chciał mieć ją przy sobie. Najlepiej nigdy więcej nie spuszczał z niej wzroku, ani nie pozwalał pozostać jej samej. Przypomniało mu się wtedy, że czerwonowłosa dorabia jako kelnerka. Powiedział wtedy zdecydowanym tonem
- Jeśli w pracy ktokolwiek cię tknie, lub będzie próbował cię skrzywdzić powiedz mi, a osobiście go wypatroszę. Oczywiście nie na twoich oczach, byś nie musiała więcej oglądać zakazanej mordy tej osoby.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 11:43 pm

Nie chciał? Trudno, może jedna na dzień kąpiel wystarczy. Miała nadzieję, że jeszcze wiele nocy przed nimi, jakoś to nadrobią. Postanowiła dalej podążać za chłopakiem co jakiś czas pijąc herbatę, aż w końcu udało mu się. Trafił do jej sypialni, mogło go zastanawiać, że skoro mieszkanie jest tak nowocześnie i wytwornie urządzone to skąd ona wzięła na to pieniądze? Z marnej pensji kelnerki? Jakoś nie wydawało jej się, aby chłopak w to uwierzył. I wtedy usłyszała jego słowa, które po raz kolejny dzisiaj wyrwały ją z zamyślenia. Spojrzała na niego i jej policzki znów oblały się rumieńcem. Leżał na jej łóżku do połowy nagi. Wcześniej nie zwróciła na to uwagi, ale miał piękne ciało, dobrze zbudowane i takie...brak jej było słów, albo może określeń. Po prostu zapierało jej dech w piersiach. Nie mogła uwierzyć, że ktoś tak przystojny leżał teraz w jej łóżku, to musiała być jakaś pomyłka. Jednak po chwili ogarnęła się i podeszła bliżej, postawiła kubek na szafce nocnej i położyła się na łóżku wtulając w Shiraia.
- Date, ja...- tutaj urwała i spuściła wzrok. Zastanawiała się jeszcze przez chwilę czy to powiedzieć czy to nie wpłynie negatywnie na sytuację. Bała się, że on się zdenerwuje, wyjdzie z jej domu, a ona już go nigdy nie zobaczy, ale jednak chciała być z nim szczera. - Chodzi o to, że ja nie tylko jestem kelnerką. Jestem również płatną zabójczynią, nie chciałam ci o tym mówić wcześniej, bo bałam się, że możesz mnie wydać w ręce policji, ale teraz chcę być z tobą szczera - dokończyła, była z siebie zadowolona, że znalazła w sobie odwagę i powiedziała mu calą prawdę. Teraz czekała tylko na jego reakcję.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Sob Kwi 27, 2013 11:58 pm

Gdy dziewczyna położyła się obok i wtuliła w Shiraia, nie trzeba mu było nic więcej do szczęścia. Czół się tak dobrze i było mu tak dobrze, że najchętniej zostałby tak na wieki. Harmonię i ciszę, przerwały dwa słowa Katariny, na które granatowowłosy krótko odpowiedział
- Słucham cię moja droga? Co martwi twą śliczną główkę?
Czekał na odpowiedź, myśląc że to nic wielkiego, albo słowa będą odzwierciedlały jej uczucia do niego, lecz to było zupełnie co innego. Łowca zdał sobie sprawę, że nie zwrócił na to uwagi, ale rzeczywiście kupno i utrzymanie tego domu w porządku było niemożliwe z pensji kelnerki. Wszystkie wypowiedziane słowa uderzyły w niego niczym pocisk. Nie wiedział co powiedzieć. Dodatkowo zdał sobie sprawę, że też ma sekrety, które musi wyjawić. Bał się, że gdy to powie, ukochana każe mu się wynosić, ale najważniejsza jest szczerość i zaufanie.
- Nic nie szkodzi. Każde z nas ma lub miało swoje sekrety… prawda jest taka, że mam na imię Shirai a nie Date. Date to przykrywka łowców, ponieważ nasze imię mogę znać jedynie inni łowcy i osoby wtajemniczone. A po drugie…
Tu urwał. Nie wiedział jak to powiedzieć, ale chciał być wobec niej w stu procentach szczery. Naprawdę przerażała go ta myśl. Zebrał się jednak w sobie, przytulił dizewczynę w razie czego ostatni raz i powiedział
- Po drugie chodzi o to, że niestety jestem też sługą wampirzycy szlachetnej krwi. Jest ona dla mnie bardzo ważna , ale tylko ciebie kocham.
Nie wiedział jak Katarina zareaguje na te słowa, więc puścił ją, odsunął się na jeden z krańców łóżka i czekał…
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 12:14 am

Czyli oboje jednak mieli tajemnice? Nie zdziwiło ją to, gdyż chłopak w końcu był łowcą tak jak jej ojciec. On też podawał fałszywe imię i nazwisko osobą niewtajemniczonym i kiedy Shirai wspomniał o swoim fachu, wiedziała od razu, że imię Date to przykrywka, ale co miała powiedzieć? Coś w stylu "Nie kłamiesz mnie"? Musiała zachowywać pozory, prawdziwe imię nie było jej wcześniej do niczego potrzebne, a teraz? To był znak, że chłopak otworzył się przed nią, a wyjawiając swoje prawdziwe imię ufał jej bezgranicznie. Nie chciała tego zniszczyć, wiedziała, że zaufanie buduje się długo i ciężko jest je zdobyć, ale za to bardzo łatwo stracić. Następnie urwał swoją wypowiedź, co jeszcze chciał jej przekazać? To co jej powiedział, zatkało ją kompletnie. Osoba, którą ona kochała, na której jej zależało pomagała wampirowi? Do tego łowca? Czuła, że się w niej gotuje, ale nie chciała tego pokazywać. Sądziła, że póki jej nie spotka to wszystko będzie ok. Może chłopak miał w tym jakieś cel? Mogła go uratować w przeszłości, a ten chciał się odwdzięczyć, różne mogły być opcje. Katarina nie chciała się w to bardziej zagłębiać, ale jednak uważała, że jej miłość do Shiraia jest większa niż nienawiść do wampirów. Wyzbyła się swojej broni i położyła ją na podłodze koło łóżka po czym przysunęła się do błękitnookiego i zaczęła błądzisz opuszkami palców po jego ciele.
- Jakoś przeżyję ten fakt - wyszeptała po czym położyła się na nim i przybliżyła swoją twarz do jego twarzy tak, że dzieliło ich usta zaledwie kilka milimetrów. Przejechała końcówką języczka po jego wargach po czym zaczęła obsypywać jego szyję namiętnymi pocałunkami. Jedną rękę wsunęła w jego granatowe włosy, a druga cały czas jeździła po jego nagim ciele. Już miała ochotę zacząć rozpinać mu spodnie, ale wiedziała, że on tego nie chce. Stwierdziła, że nie ma pośpiechu, dlatego nie wykonała tego ruchu. Pomyślała, że jak będzie miał ochotę to da jej jakiś znak, albo sam wykona ruch ku temu.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 12:37 am

Czekał na odpowiedź ukochanej , jak skazaniec na wyrok sądu, który miałby przesądzić o jego życiu lub śmierci. Gdy dziewczyna w końcu się odezwała i stwierdziła, że przeżyje tą sytuację, Shirai poczuł ogromną ulgę, w tym momencie mógłby góry przenosić. Czerwonowłosa o dziwo nagle położyła się na nim i swym ślicznym języczkiem jakby przejechała po jego ustach. Jej jedna rączka wodziła po jego ciele podniecając go przy tym a druga była w jego włosach. Błękitnooki postanowił jednak nie ulec pokusie. Pochwycił dziewczynę i zmienił ich pozycje dodając przy tym
- Nie ładnie tak kochanie.
Pocałował ją namiętnie a następnie zaczął całować jej szyję i obojczyk. Wiedział, że sprawi jej to przyjemność. Nie chciał jednak doprowadzić do sexu, ponieważ zależało mu na tym, by ich związek opierał się na czymś więcej niż relacje łóżkowe. Stwierdził, że jest jeszcze na to czas a póki co, zawsze mogą się popieścić.
- Kocham cię Katarino
Po tych słowach ręką zaczął wodzić po jej nogach od ud po kostki. Jego usta całowały jej brzuszek i schodziły coraz niżej. Gdy doszedł do pasa zawahał się przez chwilę, ponieważ pokusa była ogromna, lecz powstrzymał się. Kolejną czynnością wykonaną przez łowcę, było przeniesienie się na jakby dół łóżka i zaczął masować i całować stópki dziewczyny. Były taki śliczne, drobne i delikatne.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 9:31 am

Czerwonowłosa uśmiechnęła się na słowa chłopaka, to fakt, że trochę jednak chciała go tym sprowokować, aby uległ pokusie. Był strasznie uparty, zaczynało jej się to nawet podobać. Przechyliła głowę lekko w bok, aby ułatwić mu dostęp do jej szyi po czym zamknęła oczy, to było naprawdę przyjemne i podniecające, ale Katarina musiała jakoś się powstrzymywać, aby po prostu nie rzucić się na ukochanego. Znów wyznał jej miłość, to było takie słodkie, jego słowa sprawiły, że serce dziewczyny przyśpieszyło swoje tempo. Otworzyła oczy i spojrzała na niego.
- Też cię kocham Shirai - wyszeptała pamiętając, że chłopak podawał jej swoje prawdziwe imię. Musiała przyznać, że pasowało ono do niego bardziej niż to wymyślone. Znów zamknęła oczy kiedy poczuła jego usta na swoim brzuchu schodzące coraz niżej. Czyżby jednak oparł się pokusie? Ah, nie nic z tych rzeczy bo zaraz dorwał się do jej stóp. Nie chciała tego robić i psuć nastroju, ale nie mogła się dłużej powstrzymać, gdyż w tym miejscu miała straszne łaskotki.
- Przestań! To mnie łaskocze! - wykrzykiwała jednocześnie śmiejąc się przy tym. Nie mogła się opanować, miała straszne łaskotki czego bardzo u siebie nie lubiła. Teraz żałowała, że się nie powstrzymała i mu powiedziała, gdyż Shirai zamęczy ją teraz na śmierć, chyba, że będzie taki dobry i przestanie. Trochę w to wątpiła.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 12:06 pm

Gdy granatowowłosy zajął się stópkami kobiety, ta po chwili wybuchła śmiechem. Chciała by przestał, ponieważ strasznie ją to łaskotało. Shirai postanowił zabawić się troszkę jej kosztem, więc łaskotał ją jeszcze chwilę, aż w końcu przestał i pocałował ją.
- Nie wiedziałem, że taka wesoła z ciebie dziewczyna.
Powiedział śmiejąc się. Taka prosta rzecz, a dawała tyle radości i niesamowicie poprawiała błękitnookiemu humor. Miał on nadzieję, że takie samo wrażenie odniosła jego ukochana. Następnie wstał z zamiarem wypicia kawy. Podszedł do stolika i powoli podniósł praktycznie pełny kubek. Zaciągnął się aromatem kawy zrobionej przez czerwonowłosą i zabrał parę łyków. Kawa już zdążyła troszkę wystygnąć i była letnia, lecz nie przeszkadzał to łowcy, ponieważ zrobiła ja Katarinka. Wypił ją całą, a następnie spojrzał na kobietę leżąca na łóżku i powiedział
- To może puścisz nam jakiś fajny film albo fajną muzykę?
Po tych słowach rozejrzał się po pokoju za pilotem. Gdy go zauważył, podał go jej i ponownie położył się obok. Ciekawiło go to, co dziewczyna puści. Liczył jednak, że to będzie jakiś film, ponieważ prawda jest taka, że muzyka choć na pewno byłaby świetna, ponownie poprowadziłaby parę w objęcia namiętności, a to mogłoby się skończyć tak, jak tym razem nie powinno.
*- Cieszę się, że znalazłeś w sobie dobro braciszku. *
*- A więc w końcu się odezwałeś… czego chcesz? *
*- Ja? Niczego … nie rozumiem tylko, jak możesz woleć ją od naszej przepięknej i wspaniałej pani Nadiry? *
*- Mamy jedno ciało i te same organy, ale nasze dusze i uczucia nie są takie same. Musisz się z tym po prostu pogodzić. *
Po tej krótkiej wymianie zdań z bratem w myślach, spojrzał na dziewczynę i przytulił ja do siebie.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 12:25 pm

Śmiała się dalej gdyż on nie chciał przestać. Na szczęście zlitował się nad nią i w końcu jej odpuścił. Po jego słowach dziewczyna pocałowała go lekko w usta i pozwoliła mu łaskawie napić się kawy. Sama też postanowiła wypić swoją herbatę, ponieważ ostygła to opróżniła cały kubek. To dobrze jej zrobi po tym całym alkoholu jaki wypiła. Trochę czasu już minęła, Kata zdążyła wytrzeźwieć przynajmniej po części. Po chwili jednak Shirai zaproponował, aby coś włączyła. Bardzo chciała muzykę, gdyż była to nieodłączna część jej życia. Kochała muzykę, ale stwierdziła, że lepiej jak w tle będzie leciał jakiś film. Wzięła od niego pilota i wstała, podeszła do DVD i włożyła płytę z filmami. Uruchomiła telewizor, wszystko nastawiła i wybrała film. Jakąś nudną komedią romantyczna, na nic innego w tej chwili nie miała ochoty. Nie oglądała tego typu filmów zbyt często, ba nawet w ogóle, ok bardzo sporadycznie. Przeważnie jej uwagę zajmowały jakieś filmy akcji, przygodówki lub horrory. Jednak najczęściej włączała kanał muzyczny z klasycznym rockiem i wyszukiwała piosenek, których mogłaby nauczyć się grać. Odeszła do telewizora, położyła pilot obok swojego kubka po herbacie i położyła się obok ukochanego.
- A może opowiesz mi coś o sobie? - zagadała Katarina. W sumie byli ze sobą, a nic o sobie nie wiedzieli. Jeszcze niedawno bawili się w zabijanie ludzi, a teraz zabawiali się na łóżku. To było co najmniej komiczne. Jednak chciała coś więcej wiedzieć o swoim partnerze.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 1:16 pm

Shirai zastanawiał się co też może roić się w głowie jego lubej. Miał nadzieję, że ta puści film mimo wszystko. Kochał muzykę a w szczególności stary dobry rock jak choćby Quenn czy Guns’n Roses, lecz wydawało mu się, że tak będzie lepiej. Czerwonowłosa włączyła jakąś komedię romantyczną, czego zupełnie nie spodziewał się po niej granatowowłosy. On sam lubił komedie, filmy przygodowe a nawet bajki zatem było mu to na rękę. Rozłożył się wygodnie na łóżku, głowę oparł o jakby podparcie. I już miał zamiar wczuwać się w film, gdy dziewczyna postanowiła zadać w sumie ważne pytanie. Ale co tu o sobie opowiedzieć? Jego przeszłość jest strasznie pogmatwana i skomplikowana. Tyle się działo w jego życiu i nie mowa tu tylko o tych dobrych chwilach. Starał się on przypomnieć co ostatnio robił. Jak przez mgłę widział najpierw jakąś kobietę i małego chłopczyka. To jego żona i dziecko? Nie potrafił sobie przypomnieć dokładnie… skupił się, a jego twarzy pokazywała, że jest strasznie zamyślony. Kilka dłuższych chwil skupienia… i przypomniał mu się mały Wess.
- Wess! Jak mogłem o tobie zapomnieć, gdzie jesteś?
Mówiąc, a w zasadzie krzycząc te słowa był przerażony, wyglądał, jakby obudził się z jakiegoś sennego koszmaru. Jego oddech był nieumiarkowany a źrenice powiększone. Katarina sprawiła, że przypomniał sobie o Wessie. O małym, porzuconym chłopcu, którego niegdyś przygarnął pod swe skrzydła. A kobieta? Kobiety imienia zupełnie nie pamiętał, ale wiedział, że była to opiekunka, jaką zatrudnił dla nowego niegdyś członka rodziny. Teraz łowca bał się próbować przypomnieć sobie o czymkolwiek więcej. Ale skupił się ponownie. Tym razem w jego wspomnieniach malował się obraz jego kuzyna Jiro Kamachi. Przypomniała mu się ich wspólna rozmowa kilka lat wstecz w parku. Było to niedługo po tym, jak zatracił siebie. Kuzyn chciał przemówić mu do rozsądku, pomóc mu odzyskać dawnego siebie i stanąć na nogi, lecz Shirai olewał go i spławiał wszelkie pytania. Ostatecznie rozeszli się. Czy to wszystko co pamiętał o nim? O jedynej osobie z rodziny, która utrzymywała z nim kontakt? Nie. Już po chwili pojawił się kolejny obraz. Był to Granatowowłosy stojący w biurze burmistrza, którym był nikt inny, jak jego drogi kuzyn. To było jeszcze nim władzę przejął Samuru. Kuzynostwo kłóciło się o coś, chyba o stosunek władzy i oświaty do tego co dzieje się w mieście. Kuzyni byli na siebie pogniewani i błękitnooki wyszedł z gabinetu trzaskając drzwiami. Od tamtej pory już się nie widzieli. Jego kuzyn zaginął, władze przejął Samuru i o poprzednim burmistrzu praktycznie wszyscy zapomnieli. Oczy chłopaka, zaszkliły się…
- Jiro… Jiro przepraszam. Wróć , bo bez ciebie kuzynie tak mi ciężko…
Patrząc na tą całą sytuację, można byłoby pomyśleć, że łowca jest nienormalny, albo ma jakieś omamy, lecz to nie było to. Po chwili mężczyzna zamilkł i ujrzał sytuację sprzed mniej więcej roku. Był na jakimś tam targu i miał wyjątkowo podły humor. Nie zwracając na nic ani na nikogo uwagi szedł sobie i wpadł na jakąś kobietę, jednocześnie ją lekko poszkodowując. Wstał z grymasem na ustach i pomógł jej wstać. Z początku się kłócili, lecz nagle postać przypomniała mu wampirzycę, która bardzo dawno temu darowała mu życie, artefakt i odebrała w pewien sposób wolność i wszystkie emocje. Tak, spotkał Nadirę. Nie miał stu procentowej pewności, czy to ta sama osoba, bo wspomnienia zanikają i mieszają się z rzeczywistością, lecz czół od niej tą samą aurę. Minęło trochę czasu na rozmowie i chłopak stracił dla niej głowę. Chciał zostać jej sługą i być z nią już na zawsze… szlachetna wspaniałomyślnie zgodziła się na to i od tej pory ufał tylko jej. Do teraz jest w stanie oddać za nią życie i bronić jej do ostatniego tchu. Wspomnienie znów się skończyło a chłopak ponownie ujrzał normalny świat.
- Nadiro. Moja pani, tak bardzo cię zawiodłem… znikłem bez słowa na tyle czasu. Czy mi wybaczysz?
Shirai popłakał się niczym niemowlę, tęsknił za nimi wszystkimi, lecz wiedział, że może ich więcej nie spotkać a pani może go nienawidzić i nie chcieć znać. Postanowił on przypomnieć sobie jeszcze, kiedy poznali się z bratem. Było to, jak jeszcze byli pełnym ambicji dzieckiem. Zawsze bawił się z rówieśnikami i był wychowywany przez kobietę łowcę, ponieważ rodzice nie bardzo mieli na to czas… jednakże jego zdolności bardzo przewyższały innych i z czasem zaczęli go opuszczać. W pewnym momencie został sam. Jedyna osoba jaka z nim rozmawiał, to jego wychowawczyni i nauczycielka zarazem. Była dla niego niczym matka, lecz wiedział, że nią nie jest. Któregoś dnia zostawiła ona go jednak samego z innymi i wyruszyła na misję. Tamci wykorzystali tę sytuację i zaczęli go nękać i atakować. Chłopak nie potrafił sobie z tym poradzić, ponieważ choć był uzdolniony, to miał miękkie serce i łatwo było go wtedy zranić. Pobiegł do komórki i zamknął się w niej. Wpadało tu światło jedynie przez szczeliny między deskami. Płakał dobre pół godziny, gdy usłyszał głos brata. Na początku się przestraszył, lecz zaakceptował jego towarzystwo. Ten obiecał mu, że rozprawi się ze słabszymi i wyszedł z szopy przejmując władzę nad ciałem. Pobił wszystkich i sterroryzował ich tak, że nigdy więcej nie doważyli się podnieść na nich ręki czy głosu. Czuli przed nim respekt, i z czasem traktowali jak swojego.
- A więc to wtedy się ujawniłem co braciszku? Istniałem od zawsze, ale nie mogłem już patrzeć na to, jak inni cię krzywdzą.
- Nie przejmuj się tym. Cieszę się, że ze mną wtedy byłeś i jesteś do teraz. Kocham cię.
Bracia mieli jedno ciało i musieli od zawsze dzielić je między sobą, ale kochali się jak bracia. Wiedzieli, że gdyby nie mieli siebie nawzajem, wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej.
Shirai odzyskał już całkowicie przytomność i otarł łzy, po czym spojrzał na Katarinę.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 1:46 pm

Dziewczyna patrzyła na chłopaka z lekkim zaskoczeniem. Nie dowiedziała się zbyt wielu rzeczy, dla niej wyglądała to trochę jak wewnętrzna walka z samym sobą. Czyżby aż tak bolały go wspomnienia? Słyszała o jego jakby najbliższej rodzinie, a właściwie to tylko ich imienia, nic więcej. Ani jak ich poznał, ani jak to dalej było. Potem o jego pani Nadirze, tylko tyle, że zniknął na dość długo. Mogła być na niego o to zła? Nie chciała się zagłębiać w szczegóły, wiedziała, że nie miał zbyt łatwego dzieciństwa, ona zresztą tez nie. Zastanawiała się tylko czy zawsze miał rozdwojenie jaźni? Nie, po kolejnych słowach granatowowłosego wiedziała, że ujawnił się dopiero później. Może to przez samotność? Widziała, że jest mu ciężko, oczy szkliły mu się, a Katarinie było smutno kiedy to widziała. Nie wiedziała za bardzo co może dla niego zrobić. Kiedy to wszystko się skończyło, a on spojrzał na nią, wiedziała, że nie może tak bezczynnie siedzieć. Usiadła na łóżku i przytuliła go do siebie, obejmując jego głowę dłońmi i opierając swoją brodę i czubek jego głowy. Wiedziała, że musi mu teraz jakoś pomóc. Mogła lepiej włączyć muzykę zamiast tej dennej komedii romantycznej.
- Już wszystko dobrze, jestem przy tobie - wyszeptała i pocałowała go w czubek głowy po czym zamknęła oczy. Noc już się prawie kończyła i nastawał poranek, dziewczyna była trochę zmęczona, ale dla niej to nic nowego, że nie przespała nocy. Wtedy w pokoju rozbrzmiał dzwonek jej telefonu. Zastanawiała się kto może dzwonić o tej godzinie. Puściła Shiraia po czym wstała i podeszła do półki na której leżał telefon. Ah, dzwoniła jej siostra. To dziwne, gdyż nie utrzymywała z nią kontaktu, ale z drugiej strony może to coś ważnego? Nie zaszkodzi odebrać.
- Coś się stało Cassio? Nie sądzisz, że jest jeszcze dość wczesna godzina? - nastała chwila ciszy, gdyż Katarina wsłuchiwała się w słowa siostry. Słyszała, że była zapłakana i w dość nieciekawym stanie. Co mogło się stać? Po chwili źrenice czerwonowłosej rozszerzyły się, a dłoń zacisnęła w pięść. - Jak do tego doszło?! Cóż, nie pomogę ci siostro, wiesz jaki mam stosunek do tego - Katarina była najwyraźniej zdenerwowana wypowiedzią Cassio. W końcu to była jej siostra, nie mogła być taka bezduszna dla niej, wychowywały się tyle lat razem. Dziewczyna westchnęła po chwili.
- Dobrze, tylko się uspokój. Jesteś moją kochaną siostrą, pomogę ci, ale to później. Oddzwonię wieczorem, nie mów ojcu - rozłączyła się i odłożyła telefon. Oparła się o ścianę dłonią i spuściła głowę, a jej wzrok wylądował w ciemnych panelach.
- Cholera by to... - zaklęła, widać było, że była strasznie zdenerwowana. O czym powiedziała jej Cassio, że to wyprowadziło Katarinę z równowagi?

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 2:28 pm

Shirai nadal był cały w nerwach po przypomnieniu sobie tego wszystkiego. Był tak rozchwiany emocjonalnie, że równie dobrze mógłby teraz wstać, ubrać się i wybiec w poszukiwaniu najbliższych. Ale gdzie szukać? O Nadirę tak bardzo się nie martwił, no bo w końcu wampirzyca szlachetnej krwi na pewno potrafiła sobie sama doskonale radzić. Słudzy dla tego typu wampirów, są raczej zabawkami, które umilają im czas, sprawiają, że czują się lepiej i wypełniają ich rozkazy, czy też zdobywają dla nich informacje. Natomiast z pozostałą dwójką był spory problem. Jiro zaginął i to jego szukał granatowowłosy cały ten czas i niczego się nie dowiedział, natomiast wspomnienia o małym chłopcu imieniem Wess były tak bardzo zamglone, że czuł się tak, jakby ktoś umyślnie chciał, by o tym zapomniał. Shirai zachodził w głowę dlaczego tak mogło być, lecz jego przemyślenia przerwała Katarina, która pochwyciła jego głowę i oparła podbródek na niej. O dziwo odprężyło to troszkę chłopaka, czół się jak dziecko, które miało koszmary i zawołało mamę, by ta uspokoiła je i czuwała przy nim do czasu aż zaśnie. Łowca zamknął oczy i starał się wyciszyć, gdy zadzwonił telefon niszcząc wszystko i przypominając mu kolejną rzecz. Widział on polanę, leżał na niej i patrzył w niebo. Prawdopodobnie były to czasy gdy zobojętniał na świat, lecz przed rozmową z Jiro. Podszedł do niego jakiś chłopak. Rozmawiali o wszystkim i o niczym… było tak ciepło i przyjemnie. Młodzieniec miał śliczną buzię i przypominał troszkę dziewczynkę, a żeby było tego mało dostawiał się do błękitnookiego. Może się to wydać dziwne ale w jakiś sposób doszło do tego , że się pocałowali. Blada twarz granatowowłosego lekko się zaczerwieniła. Jego towarzysz dał mu swój numer telefonu i obiecał, że jeszcze kiedyś zadzwoni, po czym znikł. Nigdy więcej się nie spotkali… Wspomnienie które wydawało się trwać dość długo, co najmniej pół godzina, okazał się w rzeczywistości kilkusekundową przerwą w kontakcie ze światem. W pokoju rozbrzmiał głos Katariny. Rozmawiała z kimś przez telefon. Z toku rozmowy i słów ukochanej można było wywnioskować, że rozmawia z siostrą imieniem… Cassio? Chyba Cassio, o ile nie było to jakieś zdrobnienie, czy ksywka. Czerwonowłosa zakończyła rozmowę chwilę później, oparła się o ścianę i spuściła wzrok. Może tęskniła za siostrą, lub pokłóciły się i nie wie co ma z tym fantem zrobić. Nagle dziewczyna zaklęła. Najwidoczniej coś naprawdę ja rozzłościło. Shirai nie wiedział, czy w tej sytuacji wypada pytać o szczegóły, ale skoro są parę, to jej problem, są jego problemami i niezależnie od wszystkiego, miał on zamiar ją wspierać.
- Czy coś się stało? Mogę ci jakoś pomóc? Wiem, że to nie moja sprawa, ale chcę być dla ciebie podporą i osłoną.
Nawet jeśli dziewczyna nie zdradzi mu tego, lub nie powie prawdy, będzie przynajmniej wiedziała, że zawsze może na niego liczyć. Kochał ją i nie mógł tej całej sytuacji tak po prostu olać, jak ostatni, skończony cham. Podniósł się zatem z łóżka, stanął na nogach i przeciągnął się, po czym podszedł do niej i złapał ją za ręce, jednocześnie zginając je delikatnie w łokciach ku górze.
- Jesteś dla mnie całym światem i wiedz, że nawet jak mnie za to znienawidzisz , to ja i tak skoczę za tobą nawet w ogień, a nawet zaprzedam dusze diabłu, byś mogła żyć szczęsliwa.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 2:44 pm

Musiała jakoś pomoc swojej ukochanej siostrze, nie chciała, aby ta stoczyła się do poziomu E, w przeciwnym razie zajęliby się nią łowcy. Co najzabawniejsze, ona sama była łowca wampirów. Istniała również taka sytuacja, że sam ojciec dziewczyn mógłby ją zabić. Najpierw straciła matką, a teraz może stracić siostrę. Nie za wiele tego było? Wtedy poczuła jak chłopak chwyta ją za ręce, a ona spojrzała na jego twarz. Żałowała teraz bardzo pytania o historię Shiraia i tego, że odebrała ten telefon, ale gdyby go nie odebrała to do kogo zwróciłaby się jej siostra? Nie chciała tego tak zostawiać.
- Moja siostra stała się wampirem...ale nie martw się, poradzę sobie - wyszeptała po czym wtuliła się w chłopaka. Oddychała bardzo ciężko przepełniona winą i żalem. Czemu ona była taka nieostrożna, czemu uganiała się za wampirami krwi szlachetnej? Cassio była silna, ale czy poradzi sobie z tym wszystkim nawet z pomocą Katariny? Odsunęła się od Shiraia po czym pociągnęła go za rękę w stronę łóżka i najzwyczajniej w świecie pchnęła go na nie. Sięgnęła po pilota od telewizora i wyłączyła go, a za to włączyła muzykę. jakąś składankę klasycznego rocka, którą miała pod ręką. Chciała jakoś odreagować to wszystko. Podeszła do łóżka i położyła się na ukochanym po czym zaczęła przyglądać się jego twarzy, a na jej usta wszedł lekki uśmiech.
- Nie psujmy sobie tej pięknej, a zarazem kończącej się nocy. O problemach pomyślimy później. Chcę cię teraz mieć tylko dla siebie Shirai - wymruczała muskając jego ust, jednak postanowiła pójść dalej. Zeszła z pocałunkami na jego szyję, a potem niżej i niżej co jakiś czas używając języczka. Może chciała go wreszcie sprowokować? A kto wie, zobaczymy kiedy się jej oprze. W końcu doszła do miejsca, gdzie chłopak miał spodnie, przerwała na chwilę i spojrzała na jego twarz. Zaczęła bawić się guzikiem od jego spodni, a na jej usta wszedł słodki uśmiech.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 3:52 pm

Shirai tylko usłyszał wyszeptane słowa dziewczyny i od razu wiedział, że jest bardzo źle. Próbowała być silna, ale chłopak wiedział, że to na nic. Nie dość, że nienawidziła wampirów to jeszcze jej siostra się nim stała. Żeby było tego mało, wiedział on z wieloletniego doświadczenia, że tego procesu nie da się odwrócić. Jeśli wampir szlachetnej krwi nie da się napić swoje krwi siostrze jego ukochanej, ta spadnie do poziomu E, straci swoje człowieczeństwo i będzie musiała zostać bezwarunkowo zabita. Co za ironia losu… Katarina wtuliła się w niego i oddychała bardzo ciężko. Wiedział on, że bardzo cierpi, a na dodatek nadal męczyły go wspomnienia, które jeszcze chwilę temu zaatakowały go z taką siłą, że był totalnie skołowany. Nim się obejrzał, czerwonowłosa pochwyciła jego dłoń i rzuciła go na łóżko. Dlaczego to zrobiła? Nie chciała jego wsparcia? Wyłączyła telewizor i włączyła muzykę, w dodatku bardzo fajną muzykę. Brzmienie to napełniało chłopaka chęcią do życia. Nagle kobieta położyła się na nim i patrzyła na niego uśmiechając się. Wypowiedziała słowa, które zupełnie nie pasowały do obecnej sytuacji. Jej pocałunki i języczek stymulowały całe ciało chłopaka i podniecały jednocześnie. Było mu naprawdę coraz ciężej się powstrzymywać. Żeby było tego mało schodziła ona coraz niżej, aż w pewnym momencie zaczęła bawić się jego guzikiem od spodni a na jej ślicznej buzi pojawił się przeuroczy uśmiech. Łowca wiedział, że nie da rady długo się powstrzymywać. Ale pomyślał sobie, że może dziewczyna chce w ten sposób odreagować tą całą sytuację, że nie jest w stanie sobie z tym poradzić i poprzez przyjemność, chce o tym wszystkim zapomnieć? Teraz poczuł się totalnie ogłupiony. Chciał dobrze, ale dobrze byłoby się oddać przyjemności, czy może zrobić zupełnie odwrotnie?
- Nie. Nie możemy tak…
Położył dziewczynę na łóżku, usiadł i chwycił się za głowę. Nie mógł poradzić sobie z jej bólem, swoim i jeszcze opieraniem się jej pokusom. Jego oczy się zaszkliły a z ust cicho wyszły jego słowa
- Ja … ja naprawdę nie wiem co zrobić by cię wesprzeć. Jestem beznadziejny. Co z tego, że powiedziałem, że zawsze ci pomogę i będę ci wspierał, jeśli nie wiem jak? Zadziwia mnie moja logika…
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 4:40 pm

Był jednak bardzo wytrzymały, dalej się opierał, no trudno. Było jej trochę głupio, że doprowadziła go do takiego stanu. Chciała dobrze, a jak zawsze wyszło źle. I dziwić się, że od tak dawna nikogo nie miała. Ostatnim jej chłopakiem był...ah, sama nie pamiętała jego imienia, wiedziała jedynie, że byli ze sobą kiedy Katarina miała 16 lat, a potem ich drogi się rozeszły. Chłopak został wampirem, stał się poziomem E i zabili go łowcy. Dlatego, tak bardzo nienawidziła wampirów, były one obecne przez całe życie czerwonowłosej, a teraz jej siostra. Los się definitywnie na nią uwziął. Znów wsunęła dłoń w jego granatowe włosy i złożyła na jego czole delikatny pocałunek.
- Wystarczy, że jesteś przy mnie. Bez ciebie nie wiem co bym teraz zrobiła, pewnie bym zniszczyła cały dom ze wściekłości - powiedziała spokojnym głosem po czym otarła się swoim policzkiem o jego policzek. Drugą rękę natomiast położyła na jego plecach i po chwili przytuliła go do siebie. Nie chciała, aby się tak zadręczał, to nie była jego wina. Jakie to zaskakujące, pamięta jeszcze jak ten sam Shirai kilka godzin temu chciał zabić wszystkich w barze, budził respect swoją bezwzględnością wśród członków rady, a teraz? Był taki wrażliwy i kochany. Ona też się zmieniła. Zabiła bez litości faceta w barze, a teraz czule przytulała się do chłopaka. Świat jest dziwny, ludzie zresztą też.

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 4:59 pm

Shirai stwierdził, że swoim zachowaniem tylko pogarsza sprawę. Wiedział, że jeśli się nie opamięta i nie będzie sobą, ona też będzie cierpieć. Gdy wypowiedziała swe słowa, wiedział, że ona czuje to samo co on. Postanowił, że tym razem to on przejmie pałeczkę. Jakby nie było w końcu to on jest tutaj mężczyzną i to on powinien wszystko robić by czerwonowłasa chciała się z nim zabawiać w grę dla dorosłych. Przetarł oczy a na jego ustach zagościł promienisty uśmiech. Wydostał się z objęć Katariny i powiedział
- W tle leci Estranged Gunsów. My jesteśmy sami w domu…
Nie kończył nawet, tylko pocałował ukochaną i położył ją na łóżku, a sam klęknął nad nią, ręce zaś położył z dwóch stron jej głowy. Zbliżył swą twarz, spojrzał w jej błyszczące, szmaragdowe oczy i zaczął namiętnie całować długo i kilkakrotnie. Następnie bez zbędnych ogródek, całował ją i jednocześnie ściągnął górę jej stroju, nawet stanik. Jedną rękę podłożył jej pod głowę drugą położył na lewej piersi. Delikatnie dłonią jakby ściskał (lecz ściskaniem tego nazwać nie można było) jej pierś a potem sutek pieścił dwoma paluszkami. Jego usta i ząbki zajęły się drugą piersią. Trwało to dobrych kilka minut, po czym ponownie całował jej delikatne usteczka. Puściły mu wszelkie hamulce, chciał skonsumować ich związek. Zatem, gdy zaczęła grać solówka Slasha, największego gitarzysty wszechczasów, on zdjął jej spodnie i pozostawił w samych, ślicznych majteczkach .
- Kocham cię
Dodał szepcząc jej do uszka, a następnie lekko je gryzać i liżąc języczkiem za uszkiem.
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 5:37 pm

Jego zachowanie zupełnie ją zdezorientowało. Najpierw usilnie odmawiał, a teraz sam się na nią rzucał? Ona nigdy nie zrozumie facetów, ale nie przeszkadzało jej to. Coraz bardziej zaczynało się jej to wszystko podobać, szczególnie jak zdejmował z niej górną część garderoby. Później zaczął bawić się jej krągłościami, przypomniała się jej wanna w barze kiedy to chłopak nie powstrzymywał się w jej towarzystwie i teraz również nie miał zamiaru. Zamknęła oczy i zaczęła cichutko jęczeć z rozkoszy, było jej tak dobrze, szczególnie, że robił to wyjątkowy chłopak. Po chwili jednak otworzyła oczy i zobaczyła jak ten ściąga z niej spodnie.
- Oj ty niedobry - wymruczała i przewróciła go na łóżko po czym teraz ona zdejmowała mu spodnie. Uśmiechnęła się niewinnie i znów rozpoczęła swoją wędrówkę od szyi, aż do brzuszka i zatrzymała się w tym samym miejscu co wcześniej, ale teraz chłopak nie miał spodni. Oderwała usta od jego brzucha i zaczęła paluszkiem błądzić po jego klatce piersiowej, brzuszku, aż zahaczyła o jego bokserki i jednym pewnym ruchem ściągnęła. Po chwili nachyliła się nad jego twarzą i spoglądała głęboko w jego błękitne oczy.
- Też cię kocham - wyszeptała wpijając się z wielką namiętnością w jego usta, a jej ręka powędrowała niżej na jego męskość, którą zaczęła się bawić. Jakie będą następne ruchy chłopaka?

_________________
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 5:53 pm

Dziewczyna zaczepliwe skomentowała poczynania granatowowłosego, po czym ona sama zdjęła mu spodnie. Chłopaka lekko to zaskoczyło, ale rzecz jasna w pozytywny sposób. Wiedział przynajmniej, że ona tego chcę tak samo jak i on. Podążając tak zwaną ścieżką miłości po ciele chłopaka, Katarina doszła do jego bokserek. Błękitnooki zastanawiał się, co teraz się stanie, lecz nim on zdążył jakkolwiek zareagować, ona zdjęła jego bokserki. Chłopak nie wstydził się swej nagości. Pomyślał sobie, że to nie fair, że tylko on jest kompletnie nagi, lecz ukochana wpiła się w tym momencie w jego usta, a jej rączka powędrowała tam, gdzie dziś teoretycznie miała się nie znaleźć. Chłopak wydał z siebie cichy dźwięk rozkoszy, a jego buzia była niesamowicie rozpromieniona. Postanowił jednak, że to on będzie dominował. Jakby nie było, jest łowcą a, że wampirów to inna sprawa.
- Doigrałaś się diablico
Powiedział pewnym, ale miłym tonem, po czym zmienił ich pozycje, ściągnął majteczki dziewczyny i dodał
- Jesteś gotowa?
Nie czekając długo na odpowiedź zaczął zabawę…
CENZURA
Powrót do góry Go down
Katarina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t999-katarina-michaelis#11103
Zarejestrował/a : 21/04/2013
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Dom Katariny   Nie Kwi 28, 2013 7:13 pm

Dziewczyna leżała koło swojego ukochanego, oddech miała przyśpieszony, a jej serce biło tak szybko, że Kata myślała, że zaraz wyskoczy jej z piersi. Spojrzała na chłopaka i uśmiechnęła się lekko po czym pocałowała go w czoło.
- Chodź, wykąpiemy się - powiedziała po czym wstała, załapała chłopaka za ręce i zaczęła ciągnąć w stronę łazienki. Gdy już tam się znaleźli to dziewczyna nalała wody do wanny, dodała trochę płynu, aby były bąbelki (yeah) po czym weszła do wanny i dała znać chłopakowi, aby się do niej przyłączył.
- Gdybym wtedy w klubie odeszła kiedy chciałeś to byśmy tak nie skończyli. A w ogóle to nie sądzisz, że za wcześnie na małżeństwo? Poza tym, nie lubię dzieci - słowo "dzieci" wypowiedziała z lekkim niezadowoleniem. W ogóle Katarina nie widziała siebie, w roli żony, a tym bardziej matki. Szczególnie, że chłopaka znała dopiero od kilku godzin, a on już myślał o ślubie. To raczej dziewczynom zawsze to tego śpieszno, a tu proszę w ich związku było na odwrót.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Dom Katariny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Dom Katariny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: