IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Meg i Loli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lolienn



http://vampireknight.forumpl.net/t1043-lolienn#13376
Zarejestrował/a : 29/05/2013
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Apartament Meg i Loli   Pią Maj 31, 2013 6:34 pm

Apartament, jak można się domyślić, urządzony jest gustownie, z przemyśleniem i widać w nim kobiecą rękę. Ba, nawet cztery! Bo mieszkają tutaj dwie najsłodsze księżniczki ludzkiego gatunku, a wstęp obcym jest raczej zabroniony.
Ciężko jest wyliczyć co my tu mamy. Po przejściu przez brązowe, drewniane drzwi z numerem mieszkania wchodzimy do miłego i przytulnego salonu, w którego centrum znajdziemy niski stolik i przyłączone do niego kanapę i fotele. W rogu znajdziemy telewizor, i playstation, a na półkach powyżej całą masę najnowszych gier; od bijatyk zaczynając, a kończąc na babskich visual novel. Możemy podziwiać tutaj również orientalne rośliny, a także cały ogrom książek mniejszych i większych na szafce wysokiej aż do sufitu. Puchaty dywanik ciągnie się aż do barku, w którym przechowywane są tajemnicze trunki. Całe wnętrze, nawiasem mówiąc, utrzymane jest w ciepłej tonacji, nieco czerwonej, a światło wpada tu przez duże okno. Z salonu przejść możemy do małego korytarza, w którym znajdują się drzwi do prywatnych pokoi dziewcząt. Ten po prawej należy do Loli i jest nieco mniejszy od pokoju Meg, co wcale nie oznacza, że skromniejszy. Nie będziemy już tutaj zagłębiać się co w nich jest, bo to ścisła tajemnica.
Natomiast, gdy ominiemy pomieszczenia współlokatorek i przejdziemy korytarzem dalej, znajdziemy garderobę i łazienkę. Nie będę już wspominać tu o takich atrakcjach jak jacuzzi, bo przecież to takie zwykłe i banalne rzeczy. Z garderoby mamy wyjście na mały balkonik, na którym można się godzinami wylegiwać i opalać.
A no tak! O czymś zapomniałam! Do salonu przyłączony mamy bardzo dobrze wyposażony aneks kuchenny, więc dziewczęta mogą spokojnie przygotowywać sobie jedzenie, takie jak frytki czy mrożonki - no chyba, że umieją ugotować coś lepszego.
_______
Lolie trzymała kartkę z numerem ulicy i mieszkania w ręku i czytała ją chyba już po raz setny. Miała mieszkać w skromnym, tak się przecież umówiła z panią Lynn, mieszkanku. Trafiła natomiast do jakiegoś wielkiego apartamentu! W ogóle nie wiedziała o co chodzi, a tym bardziej martwiła się, że zabraknie jej funduszy na takie luksusy. Nie dość, że spotyka dziś totalnie zakręconych ludzi, to jeszcze coś takiego...
Nie, to naprawdę było za dużo wrażeń jak na jeden dzień. Na razie jednak przekręciła klucz w zamku i znalazła się w środku z wielką literką "O" zamiast ust. Chyba jeszcze nigdy nie była w tak ładnym i bogato urządzonym wnętrzu. Podobało jej się tu bardzo, nie ma co ukrywać.
Gdy tylko zdołała postawić bagaż gdzieś w kącie, stacjonarny telefon zaczął dzwonić nieubłaganie. Zaciekawiona Loliś odebrała go i dowiedziała się że pani Lynn wrzuciła ją do mieszkania z jakąś dziewczyną! Ucieszyła się bardzo, choć była ciekawa nowej współlokatorki. Miała tylko nadzieję, że nie będzie ona posiadała tak, cóż, specyficznej osobowości jak tamta, wcześniej spotkana dwójka. Czuła odrobinę wyrzutów sumienia, że zostawiła ich tak bez słowa i miała nadzieję, że tamtej dziewczynie nic się nie stało. Jednak była pewna, że jeśli się stamtąd nie ulotni to sama zemdleje tam na miejscu, albo coś o wiele gorszego.
Na razie Loliś ułożyła się grzecznie na kanapie w salonie i zdecydowała się poczekać na nową koleżankę z mieszkania. Nie chciała ot tak wparować do jej domu z bagażami i od razu się rozpakowywać, tylko grzecznie i kulturalnie przedstawić. O jaka z niej dobrze wychowana dama, proszę, proszę...
Powrót do góry Go down
Megumi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t994-megumi#10991 http://vampireknight.forumpl.net/t997-megumi
Zarejestrował/a : 20/04/2013
Liczba postów : 169


PisanieTemat: Re: Apartament Meg i Loli   Pią Maj 31, 2013 6:57 pm

Dziewczyna jednak nie opuściła apartamentowca na dobre. Gdy wyszła z budynku, przypomniała sobie, żeby na chwilę jeszcze wstąpić po swojego mieszkania. Szybko skierowała swoje kroki do środka, następnie do windy, na swoje piętro i pod swoje drzwi.
Szybko znalazła w torbie klucze, choć pierwsze wpadły jej do ręki klucze Frika, a nie te, których obecnie potrzebowała. Przyjrzała się im sekundę, sama nie wiedząc nawet dlaczego, po czym wzięła już te odpowiednie, by zaraz móc otworzyć zamki.
Kiedy już sięgnęła po odpowiedni klucz, wkładając go do zamka, położyła przy okazji dłoń na klamce, przez co okazało się, że drzwi... Są otwarte. No to pięknie, okradli ją, najwidoczniej. A najgorsze było to, że w razie potrzeby, nie miała przy sobie nawet swojego łuku, który pozostawiła w apartamentowcu Frika. Ach, brawo, czasami nie myślisz, kobieto.
Wzięła głęboki wdech, po czym pociągnęła i otworzyła drzwi. Zajrzała do środka - jak na razie było cicho, spokojnie i bez jakiegokolwiek bałaganu, jakiegokolwiek śladu po włamaniu. Tak więc weszła do swojego mieszkania. Nie widać ani nie słychać niczego, czyli było po wszystkim.
Zdjęła szybko buty i narzuconą na siebie kurtkę skórzaną, rzucając ją byle gdzie, nawet nie przejmując się tym, że takim zachowaniem mogłaby zwrócić uwagę na siebie potencjalnych złodziei.
Ale... Jednak nie spotkała żadnego złodzieja. A dziewczynę, która siedziała spokojnie na kanapie, otoczona bagażem. Czyżby to była ta druga dziewczyna, dla której było przeznaczone to drugie pomieszczenie naprzeciw jej pokoju? Na to wyglądało, szkoda tylko, że w recepcji, obok której przechodziła całkiem niedawno, nie powiedzieli jej o tym. Trudno, przynajmniej już wie na czym stoi. Mała kalkulacja w swoich myślach i mogła powiedzieć, że jest nawet uspokojona.
- Em... Cześć? - odparła jednak wyczuwalną w tonie głosu niepewnością, przyglądając się jej od stóp do głowy, gdy tak siedziała i nic, praktycznie, nie robiła.
- Po walizkach mogę spokojnie się domyślić, że będziesz od dziś ze mną mieszkała, czy się mylę? - nie wiedziała, czy na pewno to był powód. Może w recepcji podali jej złe klucze i weszła tutaj, żeby przeczekać ten niepewny i stresowy okres czasu? Wszystko jest możliwe, szczególnie w takich miejscach, gdzie obsługa czasem nie daje sobie rady z ogarnięciem tego, co się dzieje wokół nich w miejscu pracy. Jednak przekonajmy się, co jej nowa, prawdopodobnie, współlokatorka ma do powiedzenia!

_________________


Powrót do góry Go down
Lolienn



http://vampireknight.forumpl.net/t1043-lolienn#13376
Zarejestrował/a : 29/05/2013
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Apartament Meg i Loli   Pią Maj 31, 2013 7:14 pm

Tak, Loli siedziała całkiem bezczynnie i cieszyła się choć tą niewielką chwilą spokoju, pozbawioną dziwnych przebieranców z czerwonymi oczami i dziewczynek, które chodzą z nożami i się nimi okaleczają. Odpoczywała tak sobie i wpatrywała się w widoki za oknem. Było trzeba przyznać, że ta okolica podobała jej się o wiele bardziej od tamtych bloków. Oglądała sobie nieśmiało wystrój wnętrza i umeblowanie, aż usłyszała nieśmiałe przywitanie. Podskoczyła lekko w miejscu. Matko! Nawet drzwi nie zaskrzypiały ani odrobinę, by zdradzić, że ktoś wszedł do środka.
Uśmiechnęła się do dziewczyny, jakże uradowana, że ta nie miała ze sobą żadnych niebezpiecznych przedmiotów i wyglądała całkiem... normalnie! Nawet ładna była, o. Troszkę bezradnie Loliś podrapała się po głowie.
- Ah... no tak, bo ta starsza pani... mówiła mi, że tutaj mam mieszkać. Dała mi klucze. No... i dzwoniła przed chwilą i powiedziała, że tutaj już ktoś mieszka i że.... Tak - skończyła jakże niezdarnie swą wypowiedź, oblewając się lekkim rumieńcem. Boże, dlaczego ona zawsze miała takie trudności z nawiązywaniem nowych kontaktów? Bardzo zależało jej, żeby polubiły się z współlokatorką i chyba temu tak się zestresowała.
Jednak spotkanie z nową osóbką miało też swoje plusy. Od razu odrobinkę poprawił jej się humor, zapomniała troszkę o wcześniejszych wydarzeniach. Wstała szybciutko i złapała za rączkę od torby na kółkach.
- Jestem Lolienn Versile, ale możesz mi mówić Lolie - przedstawiła się, lekko ukłaniając. - Mogłabyś mnie, proszę, oprowadzić? Jestem nowa w mieście i szkole i w ogóle nie ogarniam jeszcze tego wszystkiego!
Powrót do góry Go down
Megumi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t994-megumi#10991 http://vampireknight.forumpl.net/t997-megumi
Zarejestrował/a : 20/04/2013
Liczba postów : 169


PisanieTemat: Re: Apartament Meg i Loli   Pią Maj 31, 2013 7:47 pm

Megumi przyglądała jej się uważnie. Tak, widać było doskonale, że była niebywale skupiona na tym, co się dzieje na zewnątrz, a brązowowłosa tak po prostu jej przerwała chwilę wyciszenia, może i nawet medytacji, w tak brutalny sposób, przywracając ją do rzeczywistości. Aż nawet dostrzec można było ten charakterystyczny podskok, gdy ktoś się wystraszy. Tak, jej nowa znajoma wpadła w dziwny trans, widząc widoki za oknem, choć doskonale rozumiała jasnowłosą, bo i ją one przyprawiały o dech w piersiach. Ale nie ważne, wróćmy do rozmowy.
Słuchała jej niekompletnej i totalnie nie poukładanej wypowiedzi. O jakiejś Pani, o tym, że otrzymała klucze do apartamentowca, w którym właśnie jest i że dopiero po fakcie okazało się, że nie mieszka tutaj sama, a właśnie z nią. A raczej to Megumi mieszka z nią, skoro jako pierwsza się wprowadziła do tego mieszkania. Nie ważne, teraz to był ich wspólny dom, choć nie były jakkolwiek spokrewnione ze sobą.
No i na końcu doczekała się tego treściwego, krótkiego i najważniejszego sformułowania, czyli potwierdzenie na zadane pytanie przez Meg. Jak widać - nie tylko ona tutaj była zestresowana. A to dopiero miła niespodzianka, aż się zrobiło jej cieplej na sercu, ba, może i nawet stanie się bardziej odważniejsza? W końcu trzeba dawać dobry przykład nowej współlokatorce. Oby tylko nie okazało się, że jest jakąś dziwaczką, bo nie była pewna, czy by długo wytrzymała w jej towarzystwie, jak takie fakty wyjdą na jaw.
Lecz... Nie oceniajmy książki po okładce! Porozmawiajmy z nią, bo wydaje się być szalenie miła i rządna nowych przygód, czy jak to się mówi, oraz znajomości. Sprzedała się z tym ostatnim od razu przedstawiając swoje imię z nazwiskiem.
- Megumi Aida. Mów Meg. - to chyba już przez Frika stało się, choć dopiero drugi dzień ktoś się tak do niej zwracał, że wolała ten skrót. Przynajmniej w takiej formie nie brzmiało jej imię bardzo japońsko. W końcu nie wyglądała na rodowitą mieszkankę tego kraju, a mimo to nazywała się tak, a nie inaczej. Pewnie może sobie pomyśleć, że Meg jest jakaś pokręcona, iż ma wygląd totalnej amerykanki z dziwnymi danymi personalnymi.
Następnie usłyszała prośbę o oprowadzenie jej. No ok, po mieszkaniu to jeszcze, ale po mieście nie za bardzo - sama go dobrze nie znała, bo często w dzieciństwie do niego nie wychodziła. Nie nadaje się na przewodnika, na pewno nie w tym życiu.
- Z miastem nie za bardzo Ci pomogę, ze szkołą tym bardziej, bo do niej nie uczęszczam od dawna. - zabrzmiało to trochę tak, jakby miała z 30 lat, minimum, na karku. Lecz tak - Meg już zapomniała lata szkolne, ba, nawet nie chciała do nich wracać myślami.
- Ale mieszkanie Ci spokojnie pokażę. Jak na razie "poznałaś" salon, który chyba zdążyłaś spokojnie obejrzeć sobie w czasie oczekiwania na moją osobę. Z salonem jest połączona kuchnia, jak także musiałaś dostrzec. - odparła spokojnie, pokazując jej ruchem ręki w stronę pomieszczenia, jakie określiła "kuchnią". Wyprzedziła następnie dziewczynę z walizką, pokazując jej korytarz.
- Tędy dostaniesz się do dalszej części mieszkania. Po prawej stronie znajduje się Twój pokój, mój natomiast jest dokładnie naprzeciw. Twój jest nieco mniejszy, ale mam nadzieję, że Ci to nie będzie przeszkadzać. - rzekła, na koniec uśmiechając się delikatnie w jej kierunku. No co? Była pierwsza! Więc mogła spokojnie sobie zająć ten większy, kto wie, może z czasem ta większa przestrzeń będzie jej niezbędnie potrzebna?
Przy okazji przedstawiania kierowała się jeszcze dalej.
- Tutaj znajduje się łazienka i garderoba. Prawa strona jej również jest tylko do Twojej dyspozycji, z łazienką już nie ma tak łatwo, nie ma podziału na strony. - dorzuciła na koniec tego przedstawienia mieszkania.
- No i w garderobie jest przejście do balkonu. Wydaje mi się, że to są wszystkie najważniejsze informacje na temat tego apartamentowca. Z czasem sama odkryjesz resztę tajemnic go, bo sama jeszcze nie posiadałam okazji, aby wszystko poznać. - zakończyła swój wywód, przyglądając się jej uważnie, chcąc jakby wybadać dziewczyny reakcję, sama nie wiedząc nawet dlaczego. Może to raczej było oczekiwanie na pytania z jej strony? O, to już prędzej. W każdym bądź razie doskonale sobie zdawała, że zbyt powierzchownie dziewczynie wszystko przedstawiła, ale się po prostu na tym Megumi nie zna i tyle.
- No cóż, czuj się jak u siebie! - zachęciła ją do rozładowania atmosfery, jaka jest między nimi, po czym sobie na czymś na sam koniec przypomniała.
- Koło drzwi znajduje się taka zawieszka na klucze. Tam znajduje się taki samotny mały kluczyk. Jest on do drzwi do Twojego pokoju. - o, to była ważna rzecz! Przecież doskonale wiadomo jak potrzebna jest czasem prywatność, że aż trzeba zamknąć z tego powodu drzwi, na wszelki wypadek.
Skierowała swoje kroki, ponownie znajdując się w salonie.
- Jesteś może głodna albo spragniona? - pozostałości kultury osobistej trzeba pokazywać na każdym kroku, szczególnie na początku znajomości. Potem pewnie już będzie o tym po prostu zapominać.
Zanim jednak zdążyła cokolwiek zrobić jej do jedzenia, Meg postanowiła wyjść - tak po prostu. Bała się jej towarzystwa czy coś takiego? Na pewno nie, ale poczuła potrzebę opuszczenia mieszkania - sama nie wiedziała z jakiego to powodu. Popatrzyła w stronę współlokatorki, skupiając na sekundę na niej wzrok.
- Wiesz... Muszę iść... Przepraszam Cię, zgadamy się innym razem! - zawołałą, mając przepraszający wyraz twarzy, po czym szybko poleciała do garderoby, aby się przebrać w coś lepszego. Tak - jednak strój "wielkiego komandosa" na jej ciele nie był zbytnio ciekawy. Założyła najwygodniejsze i zarazem jak najbardziej podkreślające jej kobiecość ubranie, po czym po prostu wyszła, żegnając się z nowo poznaną koleżanką. Pewnie nie raz jeszcze nadrobią ten czas, który teraz właśnie stracą.

[ z tematu ]

_________________


Powrót do góry Go down
 
Apartament Meg i Loli
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: