IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bagna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Bagna   Sro Sie 05, 2015 8:27 pm

W bardzo dziwny sposób, Psychełowi właśnie o takie zachowanie swojego rozmówcy chodziło. nie o inne, trafił w odpowiednie guziki rozmawiając z pojebem, za to Julka? O moja droga, atak na kogoś innego kiedy masz w pobliżu popierdolonego wampira? Bardzo zły ruch, zaraz się to na Tobie odbije! Psycheł nikogo nie atakował bez powodu, to że znajdował sobie zawsze błahe powody, takie jak krzywe spojrzenie, czy skrzywienie ust to już inna bajka. Najciekawsze było jednak to, że Hadrian nie zaprezentował tego przed czarnowłosym wampirem, on traktował go normalnie, co nawet nie wiecie jak go ucieszyło, aż zaniemówił. Gapił się na Hadriana przez chwilę kiedy w końcu zaśmiał się cicho, unosząc nóż do góry i stając do niego bokiem, mając podzielną uwagę, kiedy dziewczyna, dotąd biedna i torturowana ruszyła na nowego przybysza! Zaśmiał się nawet głośniej kiedy odwrócił się do białowłosego i uniósł delikatnie swoje zakrwawione szpony i puknął go w czoło, tak delikatnie, bez powodu, nie miał na celu wyrządzić mu krzywdy, czemu to zrobił? A cholera go wie, Psycheł to Psycheł. Na słowa nieznajomego tylko uniósł swój zakapturzony pocięty pyszczek w jego stronę.
-Mysz okazała się drapieżnikiem? Bezbronna mysz, stała się polującą.. Idę biały Kruku.. Idę.. - wskazał ręką na Julię kiedy ta szarżowała na Demetrię i uśmiechnął się do Hadriana, nawet mu się ukłonił! Chyba polubił tego gościa, a następnie jego oczy błysnęły szkarłatem, a on sam rozpłynął się w powietrzu jak zły sen. Wszystko byłoby zajebiście, gdyby nie to, że właśnie pojawił się nad Julką i próbował ją zdeptać spadając z wysokości. Teleportacja, piękna rzecz! Jeśli mu się uda, wampirzyca powinna być przygwożdżona do ziemii, zanim uda jej się dotknąc Demetrii, ale czy mu się uda? Jeśli nie, oj wtedy to dopiero będzie zły, bardzo zły.!

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1713


PisanieTemat: Re: Bagna   Czw Sie 06, 2015 7:36 pm

Bagna zwykle omijano z daleka. Któż wie czy z powodu trudnych warunków, czy może bardziej prymitywnych przesłanek. Zwykle panowała tu martwa cisza, zmącona jedynie przez bulgotanie czy nawoływania z dalszych części lasu. Głębokie i płytkie... tak. Nikt nie wiedział które z bagnistych przejść może przerodzić się w przyszłą mogiłę. Nie było też chętnych czy stałych bywalców. Ot... brud, smród i zapadłe tereny. Nic więcej.
Psychopata z lasu nie pozostał obojętny na słowa nauczyciela wf-u i zgodnie z aktem miłosierdzia, wyrzucił wampirzycę tam gdzie było mu najbliżej. Możliwe że chciał zatrzeć ślady, licząc że naga i bezbronna dziewczyna zostanie pochłonięta przez podmokłe tereny. Kto by się spodziewał, że miejsce i pora ściągną na bagna aż trzy inne osoby. Czy był to prezent od losu, czy kolejny cierń mający ugodzić nadszarpniętą psychikę...


Julia: Obudziłaś się na bagnie naga i wystraszona. Nie miałaś pojęcia jak się tu znalazłaś, oraz czy psychopata z chatki w lesie nie wyrządził Ci fizycznej krzywdy. Twoje nadgarstki nadal nosiły ślady tortur, ale jedno było ważne – przeżyłaś. Nie miałaś gwarancji czy aby nie jesteś obserwowana. Pragnienie głodu atakowało każdą komórkę organizmu, dopominając się krwi której tak dawno nie piłaś. Nawet nie wiesz kiedy obok Ciebie pojawił się mężczyzna, a następnie kolejny. Dwóch mężczyzn, dwa różne światy i sposoby pojmowania. Kiedy pan z szerokim uśmiechem zajął się białowłosym jegomościem, ty postanowiłaś wykorzystać sytuację... Ludzki śpiew. Ba! Ludzka krew zawładnęła myślą przypominając o konieczności posilenia. Słodki zapach mamił Cię, prowadząc wprost w stronę zbłąkanej duszyczki.

Demetria
: Na na... Proste dźwięki wypełniły bagienną ciszę. Co robiła ludzka dziewczyna w tak trudno dostępnym miejscu... do tego całkiem sama. Przemierzałaś trudne tereny ćwicząc swój głos. Być może był to sposób na strach, gdyż półmrok panujący w lesie nie był korzystny dla ludzkich oczu. Przez długi czas nie słyszałaś że ktoś za Tobą podąża. Piosenka zagłuszyła kroki, pozwalając na zbliżenie się nieznajomej istoty...


Hadrian: Ty również znalazłeś się na bagnach wiedziony prawdopodobnie duchem przygody. Trzeba przyznać że nawet w tak dziwnym miejscu jak to widok nagiej i wymęczonej wampirzycy jest istną nowością. Chwilę po waszym przypadkowym poznaniu na bagna zawitał jeszcze koleś, który od początku sprawiał wrażenie ciut... psychicznie nieobecnego. W jego dłoni błyszczał nóż, ale nie dałeś się wyprowadzić z równowagi i przypadkowo (bądź też nie) podjudziłeś nożownika by zajął się Twoją towarzyszką. Zostałeś sam na placu boju, bezpieczny i wyłączony chwilowo z rozgrywki.

Psycho:Tak wiele nowych twarzy które warto poznać! Pojawiłeś się i ty, władca i pan swojego świata, którego słowa nie do końca przemawiały do pozostałych. Miałeś w dłoni nóż, ale grom Cię wie czy naprawdę chciałeś go użyć. Wyciągnięta broń błyszczała szczerząc się do jasnowłosego, który jak się okazało miał w dalekim poważaniu ewentualne pojedynki. Nie sprawiałeś wrażenia zainteresowania młodą dziewicą, toteż ograniczyłeś się do interakcji z Hadrianem. Do czasu. Wampirzyca wiedziona głodem oddaliła się i plącząc niemal nogi zbliżała się do celu. Czas na zabawę, czy nie tak?


Julia była już na wyciągnięcie dłoni od Demetri... Słodki zapach jej krwi mącił zmysły wampirzycy, która poruszała się niczym w chorym transie. Głód robi z wampira łowcę, a w sytuacji wymęczenia ciała i ducha, stwarza to komiczny obraz nędzy i rozpaczy. Ledwo stawiając nogę za nogą, wampirzyca brnęła przez bagna zapadając się co chwila i rozchlapując na boki śmierdzącą maź. Nie czuła już chłodu tylko pożądanie. Głód,  który popychał ją na przód... bliżej...i bliżej.... w stronę ludzkiej dziewczyny samotnie przemierzającej teren. Śpiew budził las z martwej ciszy, tym samym sprowadzając na nią zainteresowanie wszystkich tych, którzy ją słyszeli. Chuda dłoń dotykała już prawie włosów swej ofiary, gdy nie wiadomo skąd pojawił się on... chłopak w kapturze, który swoim lądowaniem przewrócił wampirzycę w błoto.

Demetria: usłyszałaś dźwięk uderzenia, a następnie upadania. Pół metra za Tobą widzisz wampirzycę leżącą w błocie i stojącego obok niej chłopaka. Nie wierzysz w istnienie wampirów, ale sprawa wygląda co najmniej podejrzanie.

Julia: Byłaś o włos od ofiary, słysząc bijące serce i krew migrującą przez ludzkie żyły. Wszystko by się udało gdyby nie...BACH... poczułaś uderzenie i już po chwili znalazłaś się w śmierdzącym szlamie. Aktualnie jesteś pokryta śmierdzącym błotem od stóp do głowy, a obok (odległość metra) stoi ciemnowłosy gnojek.
Dziewczyna znajduje się pół metra od ciemnowłosego.

Psycho: Teleportacja to cudowna moc. Zostawiłeś swojego nowego koleżkę i postanowiłeś zabawić się z dziewczyną. Wylądowałeś, a siła z jaką się przeteleportowałeś odrzuciła wampirzycę na bok. Ładnie to tak?

Kolejność: Demetria -> Julia ->Psycho ->Hadrian (jeśli ma ochotę dołączyć).



Informacja dla graczy:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagna   Czw Sie 06, 2015 8:11 pm

Ten las zaczął ją przerażać po niekad, im dłużej szła tym bardziej czuła się nie swojo w nim zwłaszcza,  że półmrok zaczął ją otaczać wokół. Co jakiś czas rozgladala się jakby szukając tej właściwej drogi bo tak na prawdę skróciła ją sobie tylko ale czy to wyszło jej na dobre? Droga była dość niewygodna jej buty także kompletnie nie nadawały się do takiego miejsca zwłaszcza na bagna ale nie sądziła, że droga może być taka długa. Na jej ciele pojawiły się dreszcze jakby miała wrażenie,  że ktoś obserwuje ją bacznie przez co przyspieszyła nieco kroku a z jej usta wydobywal się głośniejszy dźwięk śpiewania. Chciała dodać sobie odwagi bardziej, wolała słuchać własnego śpiewu niż innych dziwnych dźwięków.
Miała dzwine wrazenie, ze coś jest po prpstu nie tak a instynkt nakazywal jej iść przed siebie i nie oglądać się w tył,  bała się odwrócić ale to normakne u ludzi, że najbardziej przerażające jest to co znajduje się z tyłu. Przez swój śpiew nie miała pojęcia,  że ktoś zamierza złożyć jej niemila wizytę nagle. Coraz bardziej to miejsce ją przerazalo.
- Gdzie jest wyjście.
Zapytała siebie samą ale zostawiła bez odpowiedzi. Ale nagle Demetria odwróciła się za siebie chociaż wcale nie chciała to coś sprawiło iżnie mmiała wyjścia.  Dobiegł do niej głośny huk jakby ktoś lub coś uderzyło o ziemię jeśli były to głupie zarty to wcale nie śmieszne! Wydała z siebie dźwięk przerażenia i upuscila torbę na ziemię a jej oczy stały się większe. Dziewczyna leżała w błocie praktycznie wyglądała jakby ktoś dał jej w kość a mianowicie chłopak na, którego spojrzała a w jej oczach pojawił się strach.
- T...to nie jest śmieszne!
Sięgnęła szybko do torby wyjmujac paralizator, zawsze nosiła go w obronie własnej chociaż wcale nie wiedziała z kim ma tak naprawdę do czynienia. Zaczęła się cofać lecz potknela się i upadła na ziemię jednak trzymała w dłoni urządzenie,  które miało dać jej trochę bezpieczeństwa. Jej ciało drzalo, srce walilo jak oszalałe a oddech przyspieszył. Bała się. Torebka z ramienia zsunela się na ziemie jednak wcześniej zdążyła paralizator schować do torby.

Przy sobie:
- Torba z rzeczami na ziemi
- Biała torebka na ramie a w niej portfel, woda, kluczki od mieszkania
- Paralizator w dłoni

Ubiór:
Biała bielizna. Bluzka wchodząca w kolor fioletu delikatnie luźna lecz podkreślająca kobiecość, rękawy do łokci. Na to długa spódnica z materiału sięgająca do kostek w kolorze białym. Buty na wysokim koturnie.


Ostatnio zmieniony przez Demetria dnia Pon Sie 10, 2015 5:55 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagna   Czw Sie 06, 2015 8:43 pm

Ciężko jest opisać jak czuje się wygłodniały wampir. Ten ból, który ogarnia całe ciało, dusi i zmusza do szukania pożywienia jak najgorsza z bestii. Gdyby Julia była sobą podeszła by z miłym uśmiechem i wyciągnęłaby rękę. Kto wie...może umówiłyby się na udzielanie sobie lekcji nawzajem? Jednak rzeczywistość jest o wiele brutalniejsza.
Młoda wampirzyca została przemieniona wbrew woli i nienawidziła siebie w taki stanie. Żadne to usprawiedliwienie. Jej zal nie przywróci do życia jej ofiar, tak samo jak nie pomogłoby biednej kobiecie, jeżeli Julia by się do niej dorwała. Omamiona głodem nie przypominała w żadnym stopniu siebie.
Już wyciągała rękę w stronę nieznajomej. Poczuła jej słodki zapach i mogła sobie wyobrazić smak krwi w ustach. Tak bardzo chciała poczuć się lepiej. Gdy nagle coś przygniotło ją do ziemi. Jęknęła i zwinęła się w pozycję embrionalną. Nieprzyjemnie jest oberwać z wampirzej asteroidy, nie ważne w jakim stanie. Zapach nieprzyjemnie drażnił jej nozdrza. Pewnie gdyby była normalna to dostałaby torsji i zwróciłaby poprzedni posiłek.
Kątem oka zauważyła, ze nieznajoma się rusza. Odwróciła się. Patrzy na nich. Boi się...czuła ten smak. Jednak nawet bestia wie kiedy trzeba uważać na silniejszego. Zatrzęsła się i pisnęła. Nie podniosła wzroku, kobieta zobaczyłaby potwora a nie o to chodzi.
-Proszę pomocy...proszę...proszę...on mnie zabije...-
Słowa wypowiedziała błagalnie, niemal jęcząc. Wahała się i kuliła jeszcze bardziej. Była świetną aktorką. Pomimo bólu postanowiła poczekać. Nie chciała być zabita, jej instynkt samozachowawczy nie pozwalał jej na wsadzenie głowy pod gilotynę, jednak będzie spokojna do czasu.
Jak to mówią? Jak nie możesz być tygrysem...bądź lisem. Ta właśnie postanowiła się zachować młoda wampirzyca, chociaż cierpliwość ma swoje granice...niebezpieczne napięte przez wszystko co się wokół dzieje.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Bagna   Czw Sie 06, 2015 9:53 pm

Psycheł dobrze znał głód, ale wcale go nie obchodziło co przechodziła Julia, nie miał do niej krzty empatii, jedyne co czuł to gniew, ponieważ zaczęła wykonywać gwałtowne ruchy. No, a mogli się poznać lepiej, teraz wcale go nie obchodziło co się z nią stanie, czy ją zabije? Nie wiem, ale na pewno spróbuje, gdyby nie próbowała atakować ludzkiej istoty w jego towarzystwie to prawdpodobnie nawet by się nie ruszył z miejsca i dalej rozmawiał sobie z Hadrianem, bo białowłosy też był ciekawy. No, ale skoro wybrała taką drogę to po teleportacji kiedy przewrócił Julkę, postanowił szybko do niej doskoczyć, oprzeć się kolanami na jej plecach wciskając ją w ziemię, nie zwracał uwagi w ogóle na Demetrię, jeszcze nie teraz. Jego uwaga była całkowicie pochłonięta przez głodną wampirzycę. Jeśli udał mu się ten "siad" na jej plecach to jednym sprawnym ruchem dłoni, przesunął nóż tuż do jej policzka, przykładając go jej ostrzem do skóry i tak go trzymał. Odwrócił się do Hadriana, warto mieć wgląd na całą sytuację czy coś będzie się działo, czy może białowłosy spróbuje ratować malutką wampirzycę, jeśli postanowi tego nie robić, to nie zdenerwuje Psycha w sposób jaki zrobiła to Julka. Jeśli nie zobaczył żadnej reakcji ze strony Hadriana, to złapał wampirzycę za brudne od tego bagna włosy i pociągnął mocno, a w tym samym czasie przejechał kosą po jej policzku, śmiejąc się cicho.
-Tik.. tak.. Zły wilk, zły wilk bez swoich łańcuchów.. On je zerwał, teraz wszyscy poniosą tego konsekwencje, wszyscy... wszyscy którzy nie są godni.. jesteś niczym dla niego, zginiesz. - wyszeptał robiąc jej operację plastyczną, ale to i tak nie zależy ode mnie czy to się na pewno uda!



EQ:
 

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagna   Nie Sie 09, 2015 8:58 pm

Wszystko co dobre musi się skończyć. Hadrian i tak miał na tyle szczęścia, że jego niemądry pomysł z szukaniem sobie towarzysza rozmów na bagnach okazał się nie taki niemądry. Pomijając okoliczności, w których odnalazł kogoś do pogadanki. Niestety sytuacja zaczęła chwilę później się drastycznie zmieniać na niekorzyść dla białowłosego. Nie chodziło tutaj o to, że od czasu przybycia wampira, wcześniej opustoszałe bagna nagle zaczęły przyciągać do siebie spragnione kij-wie-czego osoby. Problemem była półnaga dziewczyna, która pomimo zażycia tabletki krwi, dalej była mocno kontrolowana przez własny głód. Stwarzała zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również ludzi przebywających w okolicy. Do tego należy dodać pewnego czarnowłosego jegomościa, który już samym wyglądem stwarzał nieprzyjemne wrażenie, a podczas otwartej zabawy nożem za bardzo tego wrażenia nie poprawiał. Nie trzeba było długo czekać, nim Hadrian pozostał sam, nie mając zamiaru mieszać się w sprawy wampirów, którym krew uderzała zbytnio do głowy. Albo takich, którym zależało na bezsensownej rozróbie. Nawet jeśli mocno go interesowało, co wyniknie z poczynań brązowowłosej. Bezpieczeństwo własnej dupy stawiał wyżej niż potencjalnie dobre widowisko. Może kiedyś będzie mu dane zobaczyć coś równie rozrywkowego, ale nieskalanego ewentualnymi niekorzyściami.
Białowłosy odprowadził czarnowłosego wzrokiem do czasu, aż zniknął. Pokiwał wtedy głową i westchnął, akceptując fakt, że już raczej nic ciekawego - i niegroźnego zarazem - tutaj nie znajdzie. Ruszył więc w dalszą drogę, szerokim łukiem wymijając teren, w którym mniej-więcej odbywała się akcja z udziałem dwóch wampirów i jednej człeczyny, by przypadkiem nie zaskarbić sobie uwagi kogoś, kogo by nie chciał. Przy okazji Ruthven mógł znowu ponarzekać na brudne obuwie i zapadające się podłoże, o którym tak niedawno zdążył zapomnieć.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1713


PisanieTemat: Re: Bagna   Sro Sie 12, 2015 8:23 pm

Pobyt na bagnach nie dla każdego mógł skończyć się happy endem. Człowiek i wampiry. Wystarczyła ta niewinna mieszanka by zburzyć wszelkie podwaliny teorii bezpieczeństwa. Nie każdy jednak pragnął wtrącać się do sytuacji (troje to już tłok?), dlatego Hadrian korzystając z chwili spokoju postanowił się ulotnić. Angielskie wyjście było tutaj jedynym słusznym rozwiązaniem. Bo co robić? Pytać o pozwolenie? Rzucić się z owczym pędem? Wampir oddalił się, zatapiając buty w podmokłym terenie. Nie odwracał się, a jedynie kierował przed siebie, by za chwilę całkowicie zniknąć pośród mroków lasu. Na placu boju pozostała za to trójka przypadkowych istot.

Demetria – usłyszałaś huk, a kiedy się odwróciłaś Twoim oczom ukazał się dość dziwny widok. Młoda dziewczyna, która chciała się zbliżyć została zaatakowana przez zamaskowanego mężczyznę. Ba. Uzbrojonego i wyglądającego niebezpiecznie. Facet potwierdził to swymi słowami i już po chwili doskoczył do biednej dziewczyny i przystawił jej do policzka nóż, by za chwilę przeciągnąć go po skórze. Pomimo błota obecnego na niemal całym ciele dziewczyny, dostrzegłaś ślady krwi zadane nożem psychopaty. Dziewczyna prosiła Cię o pomoc, a co gorsza jej ton głosu oraz obecna sytuacja mogą sugerować że to ona jest właśnie ofiarą.
Zwiększyłaś dystans między Wami do metra i przewróciłaś się o wystający korzeń. Paralizator trzymany z powrotem powędrował do torby.

Bilans:
-przemoczone, brudne i śmierdzące błotem ubranie
-w miejscu gdzie upadłaś musiały kiedyś rosnąć jakieś korzenie. Upadając uderzyłaś się o twardy materiał, przez co możesz czuć lekki ból ciała i dyskomfort
-jesteś prawie świadkiem morderstwa, gdyż na Twoich oczach atakują dziewczynę... miej świadomość, że możesz być następna.

Psycho – obecność ludzkiej dziewczyny nie była w tej chwili dla Ciebie istotną informacją. Miałeś inny cel, którego gnębienie okazało się prostsze niż mógłbyś wstępnie założyć. Julia była wykończona i głodna, toteż zabawa krnąbrną wampirzycą nie należała do wysoko punktowych wyzwań. Jednym sprawnym ruchem doskoczyłeś do nieszczęsnej wampirzycy i unieruchomiłeś przygwożdżając ją do ziemi. Kolana boleśnie stuknęły o plecy, a ciężar był na tyle duży, iż wampirzyca nie była w stanie się ruszyć. Nóż zbłądził na policzku Twojej przyszłej ofiary początkowo pieszcząc go i przyozdabiając krwawą pręgą. Ktoś tu chyba lubi być górą.

Bilans:
-brzydki i chory jak zawsze. Bilans bez zmian.

Julia – byłaś przemęczona i głodna, a możliwość posilenia się na ludzkiej kobiecie spełzła na niczym. Zostałaś zaatakowana! Najpierw rzucono Cię w obrzydliwe błoto, a potem wampirzy drań docisnął Twoje biedne plecy kościstymi kolanami. Poczułaś ból, a towarzyszące Ci uczucie bezsilności nie słabło. Postanowiłaś zagrać ofiarę (poniekąd nią nawet byłaś), ale nie wiadomo jak Twoje słowa zostaną odebrane przez ludzką dziewczynę. Psychopata nie skończył swojej pracy i już po chwili poczułaś jak rzeźnicki nóż błądzi po Twoim policzku zostawiając krwawy ślad. Zapach posoki ponownie uderzył Ci do głowy...

Bilans:
-ból całego ciała (możliwe że pojawiły się jakieś obrażenia wewnętrzne, ale nie masz możliwości tego sprawdzić)
-niesamowity głód, masz jeszcze maksymalnie jeden post kontroli nad sobą
-zranienie policzka (gość Cię kroi nożem rzeźnickim)
-wzrasta ryzyko chorób, które kochają otwarte zranienia.

Kolejność: Demetria → Julia → Psycho


Demi:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagna   Pią Sie 14, 2015 5:48 am

To był zły pomysł żeby wybrać krótszą drogę do miasta, chociaż nawet pewnie zabłądziła a teraz ponosiła tego skutki. Powoli zaczela cofac sie do tyły, była przestraszona nie wiedziała co się dzieje na dodatek jeden z osobników wyglądał na dość niebezpiecznego. Nagle upadła do tyłu przez co paralizator, który trzymała w dłoni wpadł znów do jej torby a na jej nieszczęście na dodatek wypuściła ją z dłoni. Serce biło jak oszalałe do tego poczuła okropny zapach, prawdopodobnie to jej ubrania musiały tak pachnąć gdyż była całkiem przemoczona i na dodatek całe ubranie miała w błocie. Upadek o wystający korzeń był dość nie przyjemny i po chwili odczuła ból rozchodzący się po całym ciele. Gdy próbowała wstać jękneła boleśnie łapiąc się za kostke w prawej nodze, czy to był zły znak?
- To jakiś żart...to żart....
Próbowała właśnie wmówić sobie, że wszystko jest dobrze to tylko zły sen albo jakieś żarty, chyba zaczęła panikować? Jej oczy patrzyły na tą scene nie mogąc zrozumieć dlaczego to wszystko dzieje się na jej oczach, bała się jej dłonie drżały jak i całe ciało. Była świadkiem orderstwa...to nie wyglądało na nic normalnego a gdy przystawił jej noż pociągnął go. Na moment miała wrażenie, że serce zatrzymało się na moment jakby odczuła silny ból to...to za dużo ta dziewczyna była bliska śmierci! Jeśli zareaguje może zwrócić na siebie uwagę i podzielić jej los, podzielić go za nią lub pozwolić jej umrzeć? Miała tylko chwilę na podjęcie decyzji, patrzyła z przerażeniem na to i nie wytrzymała ona wołała ją o pomoc a ta się zastanawiała. Natychmiastowo złapała za coś próbując wstać. Nawet nie zauważyła, że torebka na ramię zsuneła się jej przy upadku.
- Przestań, przestań!!! Zostaw ją natychmiast, zabijesz ją!!! Ty psychopato, daj jej spokój.
Zaczęła ragować po czym wzięła w dłoń jakiś kamyk i rzuciła w niego.
- Tu jestem!
Wiedziała, że ryzykuje życie ale chciała pomóc dziewczynie chociaż bała się.


Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagna   Sob Sie 15, 2015 8:03 am

Ogólnie to bycie ciętym jak szynka na święta nigdy nie była przyjemnym doświadczeniem. Do tego dołączał się głód i zapach krwi, który drażnił jej zmysły. Czuła jak jej ciało powoli przestaje ją słuchać. Z jej gardła wyrwał się krzyk, gdy ostrze zatopiło się w jej policzku. Młody piskliwy głosik czternastoletniej dziewczynki. Była drobniutka i wychudzona. Własnie w takich sytuacja najbardziej tego żałowała, swojej słabości.
Zacisnęła powieki mocno gdy zapach krwi uniósł się w powietrzy zapowiadając rychłe nadejście szału. Stanie się potworem... A tak bardzo starała się tego uniknąć.
Zapach przerażenia kobiety dodatkowo wybudzał jej wampirzą stronę. Tak jak wcześniej chciała ją ugryźć, tak teraz zrobiło się jej żal. Cholera wie co jej zrobi ten psychopata. Może zdąży uciec? Wampir zajmie się nią a kobiety zniknie w siną dal.
Chwileczkę...co ona właśnie powiedziała. Młoda wampirzyca otworzyła szeroko oczy w wyrazie przerażenie. NIE! Niech nie rzuca tym kamieniem. No i pies pogrzebany. Jeżeli czarnowłosy tak ją męczy za zwykłe ruszenie się z miejsca to co zrobi kobiecie? Nieświadomy człowiek... Sama się pchała do paszczy lwa. Julia nagle poczuła się w obowiązku jej pomóc, ale ludzkie uczucia nic tutaj nie zaradzą, przynajmniej kiedy stanie się bestią.
-Uciekaj!-
Krzyknęła i zawyła z bólu, jaki czuła. Chciała krwi i nie obchodziło ją jak to zrobi. Błagała tylko w duchu by rzucić się na wampira a nie na biedną kobietę. Co ja podkusiło by atakować bezbronnego człowieka? Niech szlag ją trafi będzie lepiej. Jeszcze raz mrugnęła po czym zaczęła wrzeszczeć i się szarpać. Zachowywała się jak zwierze w klatce, za wszelką cenę chciała by mężczyzna ją puścił. Nakręcała się co raz to bardziej. Pragnienie zepchnęło jej ludzką stronę. Wycharczała kilka przekleństw w stronę wampira po czym warknęła gardłowo. Dalej nie przestając się rzucać jakby sam Szatan ją opętał.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Bagna   Sob Sie 15, 2015 3:05 pm

No dobra, a więc tak się akcja potoczyła, czyżby w wampirzycy obudziły się reszty człowieczeństwa i chciała ratować biedną dziewczynę? Co na to Psycheł? A zaraz się przekonacie. Psycheł podczas całego aktu był jakiś nieobecny, robił to z wprawą i nutką doświadczenia, ale wiercenie się i krzyki Julii obudziły w nim coś innego, czegoś czego przeważnie nie czuł, albo to... dlaczego to robił. Miał najebane w głowie, ale to był tylko jeden podpunkt tego wszystkiego, drugie to może była jakaś chora satysfakcja płynąca z czynów krzywdzących innych? Pewnie tak było. Wracając jednak do opowieści, to Psycheł zaśmiał się nie zdejmując noża z policzka Julii, wbijał go mocniej i głębiej, do czasu aż dostał kamieniem. W momencie powstał z dziewczyny przygniatając ją samym butem do ziemi. Następnie spojrzał w stronę krzyczącej Demi. Co za głupie dziewcze.. eh. Wrócił do Julki nachylając się tylko.
-Uciekaj drapieżniku... Pędź przez krainę, gdzie zły sen Cię nie dopadnie.. Dostałaś szansę jakiej brak bogom. - Na koniec wbił nóż, którym operował Julkę w jej nogę i odszedł od niej. Psycheł w szaleńczym szale i zaczął biec do oddalonej postaci, siegając po drugi nóż, tym razem mniejszy, motylkowy który rozłożył jednym sprawnym ruchem dłoni. Nie używał mocy, zostawił ją sobie gdyby Julka nie skorzystała z dobrej rady Psycheła i jednak chciała ich atakować. To już zależało od niej czy powstrzyma swój głód i złość, czy jednak będzie dalej dążyć do pewnej śmierci. Psycho jak na razie użył jednej mocy, ale czy będzie musiał odblokować swój pełny potencjał do zobaczymy. Na razie wróćmy do Demetrii. Bestia z pokręconym umysłem biegła w stronę dziewczyny by doskoczyć do niej i jeśli wstała do powalić ją na ziemię całym ciężarem swojego ciała, zaczepiając nóż o jej udo, jeśli się uda. Nie czuł żadnego zagrożenia ze strony człowieczka, dlatego cały czas kątem oka obserwował Julke, zobaczymy czy jest głupia, czy skorzysta z jednego daru, który dostała od Psychola.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1713


PisanieTemat: Re: Bagna   Sro Sie 19, 2015 7:27 pm

Hadrian zniknął za drzewami zostawiając sytuację w chorych rękach Psychola. Sprawa nie dotyczyła bezpośrednio jego osoby, dlatego można było śmiało stwierdzić, iż mądrym posunięciem ochronił swój tyłek. Po cóż już na wstępie szukać zwady i prowokacji? A no właśnie. Na placu boju  wciąż pozostawały trzy osoby.

Demetria
– mężczyzna atakował nieznajomą, gdy z każdym ruchem przybliżał ostrze do jej ciała. Dokładnie widziałaś stróżki krwi wychodzące spod noża. Ten strach... przerażenie w oczach dziewczyny i ten jej krzyk, który sugerował że jeśli nie uciekniesz możesz być następna.  Nie skorzystałaś z okazji danej Ci przez los i zgrywając bohatera postanowiłaś stanąć w obronie poszkodowanej. Poza marnym paralizatorem, prawie pustą torbą i darami bagnistego terenu byłaś niemal bezbronna. Zaraz po upadku wstałaś na równe nogi i rozpoczęłaś prowokację. Kamień który rzuciłaś uderzył psychopatę w bark i niemal automatycznie zwrócił jego uwagę na Twoją osobę. Widziałaś te oczy bestii – obojętne i chore, jak gdyby drzemało w nich samo zło. Mężczyzna ostatni raz ranił dziewczynę i zbliżał się uprzednio dosięgając noża. Tak, zbliżał się w Twoim kierunku. Nawet nie zorientowałaś się kiedy przyśpieszył i jednym sprawnym ruchem przygniótł Cię do błota, a jego nóż znalazł się przy Twoim udzie. Teraz to ty jesteś ofiarą...

Demetria – upadłaś na ziemię, a jedynym co czujesz jest ból i ciężar spowodowany przygnieceniem. Mężczyzna jest ciężki i najwyraźniej nie ma zamiaru Ci odpuścić.

Julia – pechowy czas trwał, ale w końcu pojawiła się iskra szczęścia, kiedy to nieszczęsny człowiek postanowił stanąć w Twojej obronie. Czułaś jak ostrze psychopaty zatapia się w Twoim ciele, tworząc na nim wzory na podobieństwo mapy. Błądził bez większego ładu,, chociaż być może on sam coś widział w swoim postępowaniu. Każda rana, każde pociągnięcie noża mogło być sztuką w oczach zwyrola, który nie posiadał większych zahamowań. Mężczyzna wyszeptał do Ciebie kilka słów i wbił nóż w Twoją nogę. Poczułaś ból, a ten ruch uniemożliwił Ci ucieczkę za pomocą zręcznych i szybkich manewrów. Czy zrobił to by później zacząć tropić? Być może. Na tą chwilę skupił się na dziewczynie, ale hola hola... jego chory wzrok śledzi Twoje ruchy jakby w oczekiwaniu czy skorzystasz z życiowej szansy. Możesz próbować się oddalić...bo czy atakując...miałabyś jakiekolwiek szanse w tym stanie?

Julia – do wcześniejszych obrażeń wyniesionych z chaty dochodzą rany zadane nożem przez psychola, plus owy nóż wbity w nogę. Czujesz ból, wiesz że jeśli nie otrzymasz pomocy medycznej to wszystko może się źle dla Ciebie skończyć. Jesteś głodna i właśnie...tracisz nad sobą kontrolę. Witamy wampirzą furię.

Psycho – jesteś niemal zwycięzcą tej całej sytuacji. Korzystając z wymęczenia wampirzycy walka z nią nie stanowiła dla Ciebie absolutnie żadnego problemu. Twój nóż błądził gdzie chciał smakując krwi nieszczęsnej dziewczyny. Koleś którego polubiłeś nie próbował się wtrącać, dlatego miałeś na wyłączność możliwość kontynuowania swej chorej zabawy. Podczas gdy zabawiałeś się z Julią, ludzka dziewczyna najwyraźniej pożałowała wampirzycy i niewiele myśląc rzuciła w Ciebie kamieniem. Ciężki i śmierdzący błotem kamyk uderzył Cię w prawy bark, po czym z bulgotnięciem spadł w odmęty błotnistej otchłani. Zostawiłeś Julię dając jej szansę ucieczki i postanowiłeś przywitać dziewczynę, która łaskawie chciała ściągnąć Twoją uwagę. Nie minęła chwila kiedy radośnie przygniatałeś ją swoim ciałem. Jakiś fetysz w przygniataniu?


Kolejność: Julia-> Demetria-> Psycho
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagna   Czw Sie 20, 2015 1:59 pm

Ból był wszechobecny. Bolało ja wszystko. Psychopata tylko kreślił na jej plecach mapę swoich chorych myśli. Julia zaczynała dostawać szału, do chwili kiedy przeszywający ból rozprzestrzenił się po jej nodze. Wrzasnęła długo i przeciągle aż zachrypła. gardło ją piekło od bólu i głodu a jej oczy nabrały szkarłatnej barwy. W końcu jednak oprawca z niej zszedł zajmując się drugą dziewczyną.
Nie zrozumiała co powiedział, wiedziała tylko, ze jak tutaj zostanie tu umrze a nie daj boże kogoś skrzywdzi. Chwiejnie stanęła na nogi i spojrzała się przepraszająco w stronę kobiety. Widzi ją pewnie po raz ostatni. Zachciało się jej płakać. Stłumiła chęć pomocy i zaczęła powoli iść jęcząc za każdym razem gdy musiała stanąć na poranionej nodze. Spróbowała się odciąć od jęków i krzyków kobiety i opuścić bagna.
Kolejne koszmary i piękne pamiątkowe blizny, po tym jak zostawiła kogoś w potrzebie. To wszystko wina jej głodu. gdyby nie pobiegła pewnie nieznajomej by nic się nie stało. Pewnie Julie nie krwawiłaby, nie uciekałaby z podkulonym ogonem. Była potworem musi się z tym pogodzić...

z.t. Jeżeli Psycheł pozwoli.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagna   Pią Sie 21, 2015 7:42 am

Musiala zwrocic na siebie uwage i pomoc tej dziewczynie, nie chciala aby stala sie jej krzywda nie byla w stanie zostawic kogos w potrzebie. To rzeczywiscie bylo zbyt nie rozsadne i nie przemyslala tego ale widziala bol, ktory jej sprawial ona cierpiala a Demetria nie miala serca z kamienia. Rzucajac kamykiem chciala zwrocic uwage na siebie chociaz byla przerazona i bala sie spotkania z tym mezczyzna nie zamierzala uciekac. No i udalo jej sie w koncu, zostawil ja w spokoju przez co chociaz jedna duszyczka zostala ocalona.
- A..a..
Chciala cos powiedziec ale jej glos odmawial posluszenstwa, strach byl od niej bardzo wyczuwalny... Cholera, udalo jej sie zwrocic na siebie uwage! Zaczela sie rozgladac wposzukiwaniu czegos do obrony gdzy nagle jej oczy spotkaly sie z oczami tego prawcy. Przez chwile zastygla patrzac mu gleboko w oczy, nie widziala tam nic zwykla pustka, chlod bijacy z ńich byl tak silny,ze przez jej cialo przeszly dreszcze. Wtedy na nia ruszyl wiec ona zdazyla za cos zlapac jednak mezczyzna za chwile skoczyl wprost na nia powalajac ja i wciskajac mocno w ziemie. Wydala z siebie dzwiek bolu, mezczyzna zrobil to w sposob niewyobrazalnie szybki im on byl?!
- Jazda stad!
Krzyknela do tamtej uratowanej dziewczyny aby ta nawet nie ogladala sie za siebie, uciekla jak najdalej od tego miejsca i nie pomagala jej bo bylo juz za pozno.vzula ogromny bol byl taki ciezko, ze troche brakowalo jej thu a na swojej nodze wyczula cos zimnego jakby noz. Byla zdana teraz tylko na niego nie miala innego wyjscia chciala walczyc o zycie w koncu tak miala wlasnie skonczyc? Pamietala tylko ostatnie cztery lata swojego zycia i nic wiecej...
- Dlaczego? Przyszles po moja dusze czarny zwiastunie smierci? Nie oddam ci swojego zycia...
Znow spojrzala mu w oczy patrzac w nie intesywnie i chociaz ogromnie bala sie a w oczach miala przerazenie chciala walczyc, znalazla w sobie sile aby zyc dalej. Czula dobrze jego noz na swoim udzie, co postapi dalej?
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Bagna   Pon Sie 31, 2015 8:03 pm

Kobiecie wydawało się, że używanie słów i pokrętnego, poetycznego języka pozwoli jej się dogadać z Psychełem, co prawda mówili podobnie, ale nie rozumieli niczego podobnie, minie bardzo dużo zanim będzie w stanie go ogarnąć w jakikolwiek sposób. Dużo czasu i dużo blizn, Skarbie. Uśmiechnął się do podkulającej ogon Julki, niech ucieka dziecinka, póki jeszcze mogła, a Psycho nie był bardzo zły, bo cała złość skupiła sie teraz na człowieku. No cóż, w jego oczach była tylko pustka? Możliwe, nie miał tak naprawdę jakiegoś wielkiego sensu czy ambicji, on po prostu uczył się świata i ni cholery go nie rozumiał, a już dawno zdał sobie sprawę ze swojej siły. Wszyscy go krzywdzili, dawali mu leki których nie chciał, nie powiedzieli gdzie wszyscy odeszli, nie powiedzieli gdzie jest rodzina. Od małego był znany tylko w Psycholu i wychował się pomieszczeniu bez klamek, a więc? Jaki miał być tak naprawdę? Czy ktoś dziwi mu się czemu atakuje ludzi? Krzywdzi tych, którzy mówią za bardzo z sensem jak Ci cholerni lekarze, którzy go skrzywdzili. Nie minęła chwila i już przygniatał dziewczynę, tak, miał taki fetysz, deal with it. Wbił w nią swoje spojrzenie nie przesuwając jeszcze noża, ale.. to kwestia czasu.  Do momentu aż zaczęła mówić do niego w taki dziwny sposób, po prostu na siłę pchnął nóż w jej udo.
-Kim jesteś muzo by móc nazywać mnie złodziejem? - chce zagadek? A proszę bardzo! Psycheł zawsze każdemu dostarczy zagadki na śniadanie czy kolacje, w nagrodę zostawi w spokoju, za karę przebije jej coś jeszcze, fajna zabawa? Party on, girl. Potem sobie po prostu zniknął jak to miał w zwyczaju nie? Ciekawy z niego przypadek.

zt*

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.


Ostatnio zmieniony przez Psycho dnia Sob Paź 17, 2015 6:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagna   Czw Paź 01, 2015 6:44 am

Dran zaatakowal ja tak nagle, nie miala jak sie bronic lecz dziewczyna, ktorej pomogla uciekla a to bylo dla niej duzym argumentem chociaz teraz miala wlasne problemy. Potwor oczywiscie zwrocil na nia uwage lecz bylo za pozno na ucieczke, poniewaz po chwili zaatakowal ja i juz przygniatal na ziemi przez co wydala z ust dzwiek bolu, byl ciezki a ona byla nieco bardziej mniejsza i lzejsza niz on. Gdy wbil jej noz w udo krzyknela w oczach pojawily sie lzy chociaz nie plakala, zacisnela zeby i przez chwile jeszcze jeczala z bolu w koncu pchnal noz w jej udo, z ktorej zaczela saczyc sie krew i to dosc mocno. Myslala ze to koniec ale nagle stwor zszedl z niej i wyjal noz co dodatkowo spotegowalo bol i nagle zniknal. Miala szczescie ze zyje! Podniosla sie, praktycznie byla cala umazana w blocie, na dodatek krew mocno leciala z uda. Porwala sponice aby po chwili material zwiazac za udzie aby zatamowac krwawienie lecz wiedziala, ze to na krotka mete i musi szybko znalezc pomoc. Kulejac ruszyla bardziej w strone miasta.


Z.t
(Wybacz x.x)
Powrót do góry Go down
 
Bagna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Niebezpieczne bagna
» Bagna
» Bagna Nowego Orleanu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: