IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ryōan-ji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Ryōan-ji    Nie Cze 23, 2013 10:05 pm


Ryōan-ji ("Świątynia Uspokojonego Smoka") – buddyjska świątynia (gałęzi rinzai buddyzmu zen), usytuowana w dawnej stolicy Japonii, Kioto. Obecna w tym mieście jest jej repliką. Wybudowana przez mało znanego architekta. Niestety prace nie zostały dokończone z powodu nie odpowiedzialności i bankructwa wspomnianego człowieka.
Obecnie stanowi prywatny teren zamieszkany. Jednak z zachowaniem zasad panujących prawdziwej świątyni znajdującej się w Kyoto. Ta z kolei umiejscowiona została w najdalszych terenach dzielnicy zachodniej.

W świątyni znajduje się kamienny ogród Ryōan-ji no Sekitei służący do medytacji zen. Ogród, o wymiarach 30x10 m, został utworzony w stylu "suchego krajobrazu" karesansui – piętnaście głazów poukładanych w pięciu grupach, obłożonych mchem, pozostała przestrzeń wypełniona starannie wygrabionym, drobnym żwirem. Całość otoczona jest czerwonawym murem, spoza którego widać drzewa.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Nie Cze 23, 2013 10:13 pm

Podczas pracy u znajomego, Ryouji dostał telefon od Marcusa z prośbą o przejrzenie broni antywampirzych w Oświacie i przekazanie jej osobie, która do niego przyjdzie. Miał tylko podać miejsce gdzie ją dana osoba odbierze. Ryouji zapodał zaś świątynię Ryoan-ji, jako miejsce jego częstego w niej przebywania. Nie wypytywał Marcusa o szczegóły. Znalazł odpowiednią z wymaganiami jakie podał Marcus. Nie miał problemu z jej wyniesieniem, zatem bez problemu przetransportował ją do siebie. Dał znać Namikaze iż jest w jej posiadaniu.
Żeby owe przekazanie broni wyglądało jako znalezienie artefaktu, broń palną typu desert eagle z modyfikacją wewnętrzną i wzmocnionym szybkim wyrzutem pocisku, zawinął w brązowy materiał i włożył do złotej szkatułki. Pakunek postawił w świątyni przed posągiem Buddy. Mając na sobie ubrany biały płaszcz, narzucił na głowę kaptur i odsunął się stając za drzwiami wyjściowymi na zapleczu pomieszczenia. Tam stojąc oparty plecami o ścianę czekał na przybycie tej konkretnej osoby. Czekał i pilnował, by mieć pewność czy to odpowiednia osoba weźmie owy przedmiot. Szczerze to nikt się tego nie domyśli, że coś jest w tej skrzynce. Marcus odpisał z podziękowaniem i zdradził w końcu kto po ową broń przybędzie...


Ostatnio zmieniony przez Marcus dnia Pon Cze 24, 2013 12:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Isao
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t321-isao-takei#363
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 660


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Nie Cze 23, 2013 10:54 pm

Isao dostał tylko krótką wiadomość, kilka godzin temu. Nie wiedział ile owe ,,kilka" może znaczyć, ale w razie czego odczekał godzin pięć. Wszak nie wiedział czy ktoś będzie tam by mu tę broń przekazać, czy po prostu ktoś ją zostawi a on po prostu dostanie wskazówki gdzie owa broń może być. Rozważał także taką możliwość, że Marcus robi to na pewien sposób nielegalnie i nikt nie powinien widzieć jak wampir ową broń zabiera, nawet osoba ją przynosząca. Wolał więc poczekać wystarczająco dużo czasu. Właściwie była już noc, kiedy ruszył tyłek. Ubrał się w swoim klasycznym stylu. Wszelkie jego ubrania były czarne, może szare z niewieloma białymi elementami. Szczerze mówiąc nie chce mi się opisywać jego wyglądu w tej chwili. Dodam tylko, że przydługawe, jasne włosy miał związane w kitkę, o!
Tak czy owak przez owy ubiór a także kiepskie oświetlenie świątyni (bo takie zazwyczaj nie oświetlane były w ogóle), raczej ciężko było go dostrzec. Zwłaszcza jeżeli wzrok nie przyzwyczaił się do ciemności. Człowiekowi z pomocą przychodził jedynie księżyc, rzucający słabe światło na okolice. Tak czy owak Isao udał się do świątyni. Z jakiegoś powodu zachowywał czujność. Miał wrażenie, że robi coś nielegalnego, wręcz niebezpiecznego. Skupiał się gdy szedł by w razie czego wyczuć czyjąś obecność. I wyczuł ją gdy już zbliżał się do świątyni. Wszedł po schodkach i rozejrzał się, jednak nie dostrzegł nikogo. Poczuł jak jego serce przyspiesza. Nie bardzo wiedział czy powinien czuć się bezpieczny, czy raczej uważać. Wątpił w to by Marcus zwabił go w pułapkę. Czemu miałby to zrobić? Jednak obawa była, nawet jeżeli wykluczał możliwość zdrady Namikaze. Nieco niepewnym, wolnym krokiem podszedł nieco bliżej świątyni i rozejrzał się raz jeszcze. Nie dostrzegł nikogo, choć wiedział gdzie mniej więcej dana osoba się znajduje, wyczuł to po zapachu. Przystanął na chwilę, ciekaw co się stanie. Gdy jednak mężczyzna nie wyszedł, powoli podszedł do posągu Buddy i otworzył szkatułkę. Wyjął z niej broń, obejrzał ją i ostatecznie schował za paskiem spodni. Zrobił to tak, że broń nie odznaczała się pod ubraniem. Szkatułkę zostawił w spokoju, może się jeszcze komuś przydać. Nie odszedł jednak od razu. Spojrzał w stronę, z której dobiegał zapach owej osoby. Nie ważne czy Ryouji wyszedł do niego, czy nie, Takei ostatecznie odezwał się:
- Dzięki wielkie. I sorki za fatygowanie.
Taki już był. Musiał podziękować, dobry "człowiek" był z niego. Tak czy owak, ostatecznie obrócił się i odszedł. Lubił spacerować po mieście nocą. Miał dużo czasu na przemyślenia, miał też dużo spokoju. W ciągu dnia gdy tylko wychodził był zaczepiany przez dziennikarzy, fotografów i masę fanów. Nie miał spokoju. Dlatego wolał noce. Poza tym... była to przecież pora wampirów.

zt

_________________
. . . .
♫ Isao ♫

P i o s e n k i . . z e s p o ł u
1. 2. 3.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Cze 24, 2013 12:00 pm

Isao pojawił się po kilku wyznaczonych godzinach wewnątrz świątyni. Białowłosemu nie przeszkadzał długi czas oczekiwania. Raptem zajęły mu trzy godziny w znalezieniu odpowiedniej broni i sprowadzenia jej tutaj. Podpisał dokumenty iż bierze ją na siebie, także problemu być nie powinno. Problem może się pojawić dopiero jeżeli ktoś nieodpowiedni zorientuje się iż Marcus zezwolił na posiadanie broni wampirowi. Człowiek który tak ich nienawidzi, z nimi współpracuje.
Ryouji nie wychylał się w ogóle. Stał cały czas za ścianą i nasłuchiwał z zamkniętymi oczami. Potrafił sobie wyobrazić ruchy wykonywane przez wampira. Uśmiechnął się lekko na jego słowa. Wiedział że go wyczuł. Ktoś musiał tu być i dopilnować, aby przesyłka dostała się w odpowiednie ręce.
Wampir odszedł, łowca powrócił do swoich zajęć.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 5:43 pm

Ogarnięcie się i powrót do normalności nie zajęło jej wiele czasu. Po tym, jak ją wypuszczono była oszołomiona, jednak samo wywiezienie i uwolnienie odbyło się już znacznie inaczej, to, jak została zgarnięta. Nie było przemocy, odurzania, ani traktowania poniżej jej godności. Tym razem było i wiele delikatniej i jeszcze podwieźli ją pod samą posiadłość, gdzie wypuścili wampirzycę. Kobieta już tam nie mieszkała, ale skorzystała z byłego domu i się odświeżyła, by potem kazać się zawieźć do miasta przez ochroniarza.
Teraz zaś znajdowała się na terenie świątyni, która może kiedyś uchodziła, za miejsce świętego kultu, ale obecnie chyba rzadko ktoś z niej korzystał. Owszem, było to miejsce publiczne i doskonale widoczne z kilku stron, do tego był widok na miasto i ulicę oraz przejeżdżające samochody, ale mimo wszystko panował tu spokój. Gdzieś mignął jej człowiek, ale nie zawróciła na niego uwagi, chciała się po prostu wyciszyć i uspokoić.
Nagłe pojawienie się nieznanej jej siostry mocno nią wstrząsnęło i sprawiło, że zaczęła zadawać sobie kolejne pytania, a co ważniejsze zaczęła zastanawiać się nad tym, czy nie rozmówić się z ojcem. Unikała kontaktu z nim jak z ogniem, ale od dawna miała dość jego zachowań i manipulacji, myślała, że już wszystko z nim poukładała, ale widać widmo przeszłości zawróciło i zaczęły pojawiać się kolejne tajemnice, które ojciec skrzętnie ukrywał. Jak zresztą zwykle. Stanęła przy jednym z kamieni, z lekkim szelestem sukni i pochyloną głową. Nie, nie modliła się ani nic z tych rzeczy, była po prostu zamyślona, a sam park wokół niedokończonej świątyni stanowił raczej rzadki przybytek odwiedzin turystów, niż miejsce kontemplacji osób uduchowionych.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 6:32 pm

Słonce zakończyło swój żywot w tym dniu, przez co też Trevor mógł wyjść z ukrycia co tez zrobił. Wyszedł ze swojego "domu" po czum udał się w kierunku miasta. Ostatnio się działo w nim wiele rzeczy, wiele bójek, których oczywiście Trevor nie unikał, bo i po co? Był wampirem z krwi i kości, czego niejednokrotnie potrafił dowieść. Dzisiaj wybrał się jednak na spacer, bowiem miał zamiar zwiedzić kolejne zakamarki miasta w którym go nie było jeszcze. Wpadł jednak na tereny świątyni całkowicie przypadkiem. Choć nie... Przywlókł go tu zapach, który już znał, zapach osoby z którą chciał mieć do czynienia. Na początku miał nadzieje że jest to dzikuska, jednakże z każdym metrem w kierunku świątyni, tylko utwierdzał się iż jest to nie ta wampirzyca. Była to Yuki, która wiedziała o nim o wiele więcej niż można było by się spodziewać. W końcu nie byle kto znał prawdę o nim i Garruchu.
Pojawił się jednak na placu dostrzegając niewysoką kobietę, którą miał już okazje poznać jakiś czas temu. Stała przy jednym z kamieni i wyglądała na zamyśloną. Nie próbował nawet ukrywać swojej obecności, a powoli zbliżył się w jej kierunku, gdzie każdy krok niósł za sobą metalowe ciężkie brzmienie.
-Znów się spotykamy...


_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 6:55 pm

Nie stała tak długo, gdy usłyszała wyraźne kroki o dość charakterystycznym dźwięku. Z początku rzecz jasna nie rozpoznała tego, ale zapach, którzy przyniósł wiatr, a także moment, gdy się wyprostowała i odwróciła w stronę wampira sprawił, że od razu rozpoznała zbliżającego się w jej stronę wampira. Mimowolnie się uśmiechnęła.
- Alucard. Najwyraźniej tak być musiało, witaj, miło cię widzieć.
No tak, najpierw miała styczność z ojcem, teraz z synem. Jak widać Tak musiało być, choć nie miała nic przeciwko temu. Alucard był specyficznym wampirem, wampirem polującym na inne wampiry. Trochę jednak kiedyś już rozmawiali i jak sądziła, nie ma się czego obawiać, choć nigdy nie wiadomo. Po tym, jak potraktował ją Gabriel... choć może zasłużyła? W każdym razie było minęło, a teraz miała inne sprawy na głowie. Jej mały konflikt z Gabrielem się skończył, choć nawet nie zdążyli porozmawiać, nawet nie raczył jej odwiedzić w lochu, do którego sam ją wtrącił.
- Co ciebie tu sprowadza? Też chcesz kontemplować?
Oczywiście zdawała sobie sprawę z tego, że raczej nie to go tutaj przywiodło, ale rozmowę warto od czegoś zacząć, tym bardziej, że może dojdzie się do jakiś ciekawych wniosków.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 7:14 pm

-Nie wiem, czy na mój widok powinno Ci być miło.
Czy to jakaś zapowiedź przed złym, czy może po prostu mężczyzna ciągnął za sobą własnie taką, a nie inną atmosferę, przez co na pewno nie można było się czuć swobodnie w jego towarzystwie. Spodziewał się Noriko, a mimo to zapach nieco go zwiódł, przez co okazało się iż miał do czynienia z jej siostrzyczką. To dobrze, czy źle? Kto wie. Na pytanie o powód przybycia, początkowo nie odpowiedział a doszedł do kobiety, zachowując jednak dystans na ewentualną reakcje.
-Miałem nadzieje że spotkam pewną Dzikuskę, okazało się jednak, że to Ty, Yuki. Tylko Ty.
Czy był niezadowolony z powodu widoku wampirzycy, a nie jej siostry? Ciężko było to wyczytać, aczkolwiek można było po jego głodnym nastawieniu, takie coś stwierdzić. Podszedł do kamienia, o który bezceremonialnie się oparł, spoglądając na kobietę.
-Szukałem Twojej siostry, najprawdopodobniej. Gdzie ona jest?
Padło konkretniejsze pytanie, wypowiedzenia zarówno stanowczym, jak i chłodniejszym tonem, co mogło oznaczać coś złego. W każdym razie dla kobiety o którą pytał, niekoniecznie której pytał. Jak na razie miał jeszcze czas i nie wykazywał się przesadnym chłodem, czy też brutalnością do osiągnięcia swojego celu. Poza tym gdyby zależało mu na wyrwaniu odpowiedzi z ust kobiety, to zapewne znalazłby na to o wiele przyjemniejszy sposób, przyjemniejszy dla niego, rzecz jasna. A tak póki co był grzeczny i zadawał pytania o osobę, której możliwe że oboje nie lubili.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 7:25 pm

No cóż, widać było, że to nie jej się spodziewał. Nie dało się nie zauważyć jego niezadowolenia i Yuki nie bardzo wiedziała jak na to zareagować i czy powinno ją to martwić, czy nie. Do tego jego słowa były nieco niepokojące, choć nie spodziewała się z jego strony ataku, to teraz już nie miała takiej pewności. Sądziła, że po ich ostatniej rozmowie można byłoby uznać, że są na stopie neutralnej. Ot, nowo poznane osoby, które miały jednak ze sobą dość sporo wspólnego.
Przez jej twarz przemknęło zawahanie, jakby nie wiedziała, co zrobić.
- No cóż... to tylko ja. I aż ja. - uśmiechnęła się niepewnie.
Miała się z tego powodu cieszyć czy martwić? Swoją drogą mogłaby się poczuć nawet dotknięta tymi słowami, ale w sumie daleka była od tego. Z jego wypowiedzi zaczynała jednak wnioskować o kogo mu chodziło, bo niewiele było osób, z którymi można było ją pomylić, a i sam Alucard zaraz wszystko wyjaśnił. Zacisnęła usta.
- Nie wiem i nie jestem w stanie ci powiedzieć, choć spotkałam ją jakiś czas temu. - mimowolnie sięgnęła dłonią go gardła.
Wciąż pamiętała dziką wściekłość w oczach siostry, zdezorientowanie, zdziwienie, ale przede wszystkim wściekłość i drapieżną łapczywość. Siostra nie przepadała za nią, ale jednak chyba tak źle nie było, skoro pomimo choroby jednak się powstrzymała i nie zrobiła jej większej krzywdy niż kilka zadrapań i otarć na gardle. Było jej żal, nie tak spodziewała się spotkania z niewidzianą siostrą. Przez długie lata przecież nawet nie bardzo wiedziała o istnieniu Noriko, a przynajmniej jej osoba była dla niej widmem. Aż do teraz. I miała mieszane uczucia. Pierwsze spotkanie sióstr nie przebiegło najlepiej.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Wto Paź 03, 2017 9:34 am

Po jego słowach i minie, można było stwierdzić że nie był zadowolony z widoku kobiety, jednak jeśli ta dobrze pamięta ich ostatnie spotkanie, to miał podobny wizerunek. Widocznie już taki był po prostu z ryja, niezbyt przyjemny, odpychający.
-A może dobrze, że to tylko Ty. Szkoda było by zaświnić takie miejsce, czyż nie?
Choć przemawiał przez niego chłód, to kobieta mogła wyczuć wręcz namacalną ironie. Kto wie jakie miał plany wobec Noriko, jednak po jego zachowaniu wskazywało, że zapewne nie ma on ochoty iść z nią na kawkę. Niepotrzebne skreślić.
-Potrzebuje jej znaleźć, Ty spotkałaś ją jakiś czas temu... Będziesz tak miła i wyjawisz mnie, gdzie?
Gardłowy pomruk wyrwał się z gardzieli wampira, który nie zamierzał prosić o dane, jednak kto wie jakby mógł zareagować na odmowę. Jeśli faktycznie Trevor był wampirzą wersją Garrucha, to trochę kiepsko.
-Nie chcesz kłopotów, poszukuje informacji, które Ty zapewne posiadasz, wiesz co to chyba oznacza?
Próba wystraszenia, sposób manipulacji, kto wie, jednak szlachcianka jeśli na prawdę miała dość jak na razie przemocy wobec niej, to będzie współpracować. Chyba że stała murem za swoją rodziną, to jednak sytuacja się nieco zmienia, ale i na to da się znaleźć jakiś sposób. Obserwował jednak uważnie kobietę, by być przygotowanym na wszystko. Prędzej jednak posądziłby ją o próbę ucieczki, niż jakoby miała by go zaatakować.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Wto Paź 03, 2017 4:08 pm

No tak, zdążyła się już domyślić do czego dążył. Najwyraźniej szukał jej siostry, o której już wspominał na ich pierwszym spotkaniu i wygląda na to, że za nią nie przepadał. Ba, najwyraźniej darzył ją nawet silniejszym uczuciem niż tylko niechęcią, choć Yuki nie mogła wiedzieć dlaczego tak jest i czym sobie Noriko zasłużyła. Może nawet nie warto pytać, bo i tak niczego się nie dowie, a może tylko rozjuszyć wampira niepotrzebnie. Zrobiła krok w tył, teraz stojąc dokładnie na wprost mężczyzny. Był szorstki, wręcz nieprzyjemny, ale Yuki z natury była łagodna i do każdego podchodziła na spokojnie i z tą samą łagodnością.
- Z tym się zgodzę. - powiedziała odrobinę chłodno.
Chyba miała pecha do osób, które najwyraźniej miały problem z przemocą. Może już tak miało być. Czasem jej się udawało, czasem nie, różnie to bywało. Alucarda znała jednak zbyt słabo, by móc ocenić jego kolejne kroki i zachowania. Nie mogła nawet w przybliżeniu przewidzieć, co zrobi, choć jego postawa dawała pewne wskazówki. Niezbyt jej to jednak pomagało, nie mówiąc o pocieszeniu. Westchnęła i teraz dla odmiany zrobiła krok w jego stronę.
- Posłuchaj Alucard. Nawet gdybym chciała ci pomóc, to nie jestem w stanie. Zostałam złapana i zawleczona w nieznane mi miejsce oraz zamknięta w lochu. Tam przyszła do mnie siostra, była w złym stanie, chora. Potem mnie wypuścili. Nie, nie wiem gdzie byłam, poza tym, co widziałam, czyli celą w podziemnym lochu. - jej głos był łagodny, ale była w nim też stalowa nuta, która raczej u Yuki się nie pojawia, daleka była jednak od postawy agresywnej, którą reprezentował Alucard.
- Nie musisz mi grozić, zresztą nie znam cię na tyle dobrze, by móc rozmawiać o pewnych kwestiach, nie jesteś moim przyjacielem, rodziną ani nikim bliskim. Nie mogę ci pomóc i nie jestem w stanie ci pomóc. Naprawdę mi przykro.
Ostatnie słowa były już o wiele łagodniejsze niż pierwsze zdania przez nią wypowiedziane. Trochę ją zirytował, ale wiedziała, że nerwami nic nie wskóra. Być może i by mu powiedziała gdzie jest Noriko, ale sama nie wiedziała, mogła jedynie się domyślać i jak sądziła, Alucard pewnie wiedział by o wiele lepiej od niej, gdzie mógłby zacząć poszukiwania.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Sob Lis 04, 2017 2:04 pm

Yuki wiedziała kogo chce dorwać Trevor i choć nie mówił o tym wprost, to także wiedziała iż spotkanie Trevora z Noriką na pewno nie będzie przyjacielską rozmową. Niemniej jednak nie chciała pomóc wampirowi, który słysząc jej historyjkę nie zareagował inaczej, jak swoim kamiennym, niewzruszonym wyrazem twarzy. Był chłodny z wyboru, jednak to czyniło iż twardo stąpał po ziemi, dążąc tym samym do celu po trupach. Nijak zareagował na podejście kobiety, obserwował ją jednak uważnie, chłodnym spojrzeniem. Nawyk.
-Czyżbym już wiedział gdzie byłaś...
Pomruk zastanowienia, jak i pewności co do swoich przemyśleń. Nie współczuł jednak kobiecie. Była wampirem, silnym a im nie starsze było siedzenie w lochach. Są o wiele gorsze wspomnienia z niewoli. Teraz jednakże było to nie istotne. Nie skomentował samej przygody wampirzycy, bowiem nie potrzebowało to komentarza. Ważne że była na wolności nie?
-Przykro Ci, a nie powinno... To naturalne że milczysz, niemniej jednak mi tym nie szkodzisz...  
Czyżby szanował to że kobieta nie chce mu wyjawić pewnych informacji? Niezależnie od tego Yuki mogła czuć się bezpiecznie. Trevor nie widział w niej skazy, mimo iż samo bycie wampirem nią było, niemniej jednak nie stanowiła zagrożenia, a poszukiwania Noriko było sprawą osobistą, a do nich nie były potrzebne rękoczyny.
-" Gabriel. Wspominał o tobie... " Nie widzę powodu do ukrywania swojej tożsamości, niemniej jednak interesuje mnie, co Garruch o mnie wspominał i dlaczego akurat Tobie?
Poniekąd nieco ciekawił go ten temat, patrząc na to iż oboje z mężczyzn raczej nie zwierzali się na swój temat komuś obcemu, zwłaszcza siostrze kobiety, którą się ścigało od xx czasu.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Nie Lis 05, 2017 10:11 am

Nie patrząc na wszystko inne, Noriko była jej siostrą, jej rodziną i zamierzała pozostać jej wierna. Nawet jeżeli sama Noriko nią gardziła przez wzgląd na to, z jakiej były rodziny, jakiego rodu i to, kim był ich ojciec. Yuki po ich krótkim spotkaniu wiedziała doskonale, że wampirzyca darzyła ich rodzinę pogardą czy wręcz nienawiścią. Nienawidziła ich ojca i nienawidziła każdego z nim związanego - ich matki, jej samej jako siostry i każdego innego. Było to krzywdzące, ale co zrobić? Nic. Yuki mogła pozostać jedynie wierna sobie i swojej rodziny, także Nori.
Nie spuszczała wzroku z Trevora, choć nie była pewna jego kolejnych posunięć. Zaatakuje ją? A może da jej spokój? Oboje byli wampirami. Mniej więcej wiedzieli co i jak i choć Yuki była szlachetna, obawiała się, że w razie czego nie miałaby szans w starciu z nim. Nie chciała nawet walczyć - była daleka od bojowego nastawienia, na mężczyznę patrzyła raczej łagodnie.
Kwestia związana z jej siostrą chyba została już zamknięta. Widziała po mężczyźnie, że najwyraźniej połączył pewne fakty, choć Yuki niewiele mu powiedziała. Niech i tak będzie. Jednak następne słowa ją zaskoczyły. Milczała chwilę.
- Nie wiem, co ci powiedzieć. Gabriel opowiedział mi o wampirzym chłopcu, którego przyjął i wychował jak syna. Podziwiam go za to. Dlaczego jednak mi o tym opowiedział? Nie wiem, może wpływ na to miał alkohol, a może fakt, że... - pokręciła głową.
O pewnych rzeczach nie powinna mówić, między innymi o tym, że Gabriel wyznał jej miłość, a także fakt, że Yuki go odrzuciła. Do dziś było to bolesne i w pewnym stopniu poważnie zepsuło ich relacje, a sam Gabriel zdecydowanie się przed nią zamknął.
- Cokolwiek nim kierowało, nie ma to już większego znaczenia. Nie musicie się jednak o nic obawiać, nie mam zamiaru nikomu rozpowiadać o waszych relacjach ani o niczym innym. Gabriel jest dobrym łowcą, jak sądzę ty także.
Niewątpliwe relacje Yuki, Gabriela, Trevora i Noriko były bardzo skomplikowane. Nawet Yu nie bardzo wiedziała o co w tym wszystkim chodziło. Wiedziała za to, że Gabriel potrzebował jej krwi, krwi szlachetnej i po to ściągnął ją do tamtego lochu. Ich relacje się ochłodziły, ale nadal z jakiś powodów łowca czy raczej inkwizytor nadal ją chronił, choć na swój własny pokręcony sposób.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Czw Lis 30, 2017 3:59 pm

Nie zamierzał póki co co robić kobiecie krzywdy. Kto wie, może jej status krwi, wzbudzał w nim jakiś tam respekt, bądź może po prostu nie widział potrzeby atakowania jej osoby. Nie była wrogo nastawiona, jak i Trevor wyczuwał od niej zaniepokojenie. Całkiem niepotrzebnie, choć wygląd wampira co prawda nie był optymistyczny, to jednak póki co wampirzyca nie miała z nim na pięknu, tym samym mogła się czuć "bezpiecznie.
-Nie powinien Ci o tym powiedzieć, jednak jeśli Ci powiedział to musi Cię cenić... A to rzadkość w jego przypadku...
Mruknął jedynie, skutecznie łącząc fakty. Znał łowce wystarczająco długo by móc sobie pozwolić na takie a nie na inne słowa. Mało tego, w jego głosie było słychać pewność, co powinno utwierdzić kobietę w przekonaniu iż Trevor wie o łowcy więcej, niż można się spodziewać. Co dziwne w sumie nie powinno być...
-To twoja wiedza. To jak ją spożytkujesz zależy od Ciebie, wszystko jednak ciągnie za sobą konsekwencje, o czym chyba tłumaczyć ci nie muszę.
Odparł do niej spokojnie, ale z wyczuwalnym chłodem. Miał go już w nawyku, możliwe że nie było w nim ani trochę ciepła. Jednak chronił ludzi, a to mimo wszystko było czymś co powodowało iż niejeden wampir miał śmiertelne problemy przez to.
-Sprostujmy sobie coś Yuki, nie jestem łowcą, nie jestem nawet człowiekiem, a tym bardziej nie jestem ich bohaterem.
Odparł do niej nie zmieniając tonu głosu i choć jego słowa mogły okazać się być dziwne, to jednak nie kłamał. Nie zamierzał jednak bardziej też rozwijać ten temat, nie widział powodów do tego.
-Możesz odejść jeżeli chcesz.


Sorki za zwłokę.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Sob Gru 02, 2017 10:52 am

Sama nadal próbowała dojść do tego kim jest Trevor, a może jak sama powinna go postrzegać. Bała się go? Może odrobinę, ale to jej nie przeszkadzało, na pewno nie sprawiało, że zaczęłaby uciekać, zresztą Yuki była, jaka była i rzadko zdarzało jej się uciekać przed kimkolwiek, chyba że była taka potrzeba. Teraz jednak co innego było istotne. Znów rozmawiali o Gabrielu, choć dla niej był to temat dość trudny. Pewne sprawy jednak sobie wyjaśnili, a to sporo zmieniało.
- Czy mnie ceni, tego nie wiem. A wyjawiłam to, bo domyśliłam się, że chodzi o ciebie. Na pewno nie powiedziałabym tego pierwszej lepszej osobie.
Co to, to nie. Choć jej stosunki z Gabrielem były obecnie dość chłodne i znacząco się pogorszyły, to jednak wiedziała, że łowca wciąż w pewien sposób stara się ją chronić, choć jego postawa jest już zupełnie inna. Kierował się swoimi własnymi zasadami, nie chciała w to wnikać. No cóż, nie zamierzała się cofać, nawet po tym, gdy wtrącił ją do lochu i potraktował dość brutalnie. Koniec końców nie zrobił jej krzywdy, ale obawiała się tego, w jakim kierunku on zmierza. Niestety wokół postaci Gabriela robiło się coraz ciemniej.
- Rozumiem. Masz swoje poglądy i zasady. Możesz myśleć o tym, co chcesz, co jednak nie zmienia faktu, że polujesz jak łowca. Nie jesteś nim, ale działasz podobnie jak oni.
Pokręciła w końcu głową. Ta rozmowa nie prowadziła do żadnych konkretnych wniosków, ale najwyraźniej Trevor nie zamierzał się zbytnio rozwodzić nad tym i tym bardziej nie zamierzał jej cokolwiek mówić. Nie będzie naciskać.
- Nie potrzebuję takiego pozwolenia od ciebie. - odparła na jego słowa. - Odejdę, jak będę chciała. - zrobiła krok w jego stronę i uniosła głowę, by móc widzieć jego twarz. - Powiedz mi tylko ,czego ty tak naprawdę chcesz? Takie życie ci odpowiada?
Oczywiście targała nią ciekawość, choć rzecz jasna Trevor mógł jej niczego nie powiedzieć, co było bardzo prawdopodobne. Może nawet trochę kusiła los, ale jednak ją to interesowało. Gabriel i Trevor byli dość specyficzni, zdecydowanie inni. Yuki też była inna, choć w zupełnie odmienny sposób, jak na wampira najwyższego statusu krwi była zdecydowanie dość dziwna.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    

Powrót do góry Go down
 
Ryōan-ji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: