IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ryōan-ji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Ryōan-ji    Nie Cze 23, 2013 10:05 pm


Ryōan-ji ("Świątynia Uspokojonego Smoka") – buddyjska świątynia (gałęzi rinzai buddyzmu zen), usytuowana w dawnej stolicy Japonii, Kioto. Obecna w tym mieście jest jej repliką. Wybudowana przez mało znanego architekta. Niestety prace nie zostały dokończone z powodu nie odpowiedzialności i bankructwa wspomnianego człowieka.
Obecnie stanowi prywatny teren zamieszkany. Jednak z zachowaniem zasad panujących prawdziwej świątyni znajdującej się w Kyoto. Ta z kolei umiejscowiona została w najdalszych terenach dzielnicy zachodniej.

W świątyni znajduje się kamienny ogród Ryōan-ji no Sekitei służący do medytacji zen. Ogród, o wymiarach 30x10 m, został utworzony w stylu "suchego krajobrazu" karesansui – piętnaście głazów poukładanych w pięciu grupach, obłożonych mchem, pozostała przestrzeń wypełniona starannie wygrabionym, drobnym żwirem. Całość otoczona jest czerwonawym murem, spoza którego widać drzewa.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Nie Cze 23, 2013 10:13 pm

Podczas pracy u znajomego, Ryouji dostał telefon od Marcusa z prośbą o przejrzenie broni antywampirzych w Oświacie i przekazanie jej osobie, która do niego przyjdzie. Miał tylko podać miejsce gdzie ją dana osoba odbierze. Ryouji zapodał zaś świątynię Ryoan-ji, jako miejsce jego częstego w niej przebywania. Nie wypytywał Marcusa o szczegóły. Znalazł odpowiednią z wymaganiami jakie podał Marcus. Nie miał problemu z jej wyniesieniem, zatem bez problemu przetransportował ją do siebie. Dał znać Namikaze iż jest w jej posiadaniu.
Żeby owe przekazanie broni wyglądało jako znalezienie artefaktu, broń palną typu desert eagle z modyfikacją wewnętrzną i wzmocnionym szybkim wyrzutem pocisku, zawinął w brązowy materiał i włożył do złotej szkatułki. Pakunek postawił w świątyni przed posągiem Buddy. Mając na sobie ubrany biały płaszcz, narzucił na głowę kaptur i odsunął się stając za drzwiami wyjściowymi na zapleczu pomieszczenia. Tam stojąc oparty plecami o ścianę czekał na przybycie tej konkretnej osoby. Czekał i pilnował, by mieć pewność czy to odpowiednia osoba weźmie owy przedmiot. Szczerze to nikt się tego nie domyśli, że coś jest w tej skrzynce. Marcus odpisał z podziękowaniem i zdradził w końcu kto po ową broń przybędzie...


Ostatnio zmieniony przez Marcus dnia Pon Cze 24, 2013 12:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Isao
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t321-isao-takei#363
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 660


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Nie Cze 23, 2013 10:54 pm

Isao dostał tylko krótką wiadomość, kilka godzin temu. Nie wiedział ile owe ,,kilka" może znaczyć, ale w razie czego odczekał godzin pięć. Wszak nie wiedział czy ktoś będzie tam by mu tę broń przekazać, czy po prostu ktoś ją zostawi a on po prostu dostanie wskazówki gdzie owa broń może być. Rozważał także taką możliwość, że Marcus robi to na pewien sposób nielegalnie i nikt nie powinien widzieć jak wampir ową broń zabiera, nawet osoba ją przynosząca. Wolał więc poczekać wystarczająco dużo czasu. Właściwie była już noc, kiedy ruszył tyłek. Ubrał się w swoim klasycznym stylu. Wszelkie jego ubrania były czarne, może szare z niewieloma białymi elementami. Szczerze mówiąc nie chce mi się opisywać jego wyglądu w tej chwili. Dodam tylko, że przydługawe, jasne włosy miał związane w kitkę, o!
Tak czy owak przez owy ubiór a także kiepskie oświetlenie świątyni (bo takie zazwyczaj nie oświetlane były w ogóle), raczej ciężko było go dostrzec. Zwłaszcza jeżeli wzrok nie przyzwyczaił się do ciemności. Człowiekowi z pomocą przychodził jedynie księżyc, rzucający słabe światło na okolice. Tak czy owak Isao udał się do świątyni. Z jakiegoś powodu zachowywał czujność. Miał wrażenie, że robi coś nielegalnego, wręcz niebezpiecznego. Skupiał się gdy szedł by w razie czego wyczuć czyjąś obecność. I wyczuł ją gdy już zbliżał się do świątyni. Wszedł po schodkach i rozejrzał się, jednak nie dostrzegł nikogo. Poczuł jak jego serce przyspiesza. Nie bardzo wiedział czy powinien czuć się bezpieczny, czy raczej uważać. Wątpił w to by Marcus zwabił go w pułapkę. Czemu miałby to zrobić? Jednak obawa była, nawet jeżeli wykluczał możliwość zdrady Namikaze. Nieco niepewnym, wolnym krokiem podszedł nieco bliżej świątyni i rozejrzał się raz jeszcze. Nie dostrzegł nikogo, choć wiedział gdzie mniej więcej dana osoba się znajduje, wyczuł to po zapachu. Przystanął na chwilę, ciekaw co się stanie. Gdy jednak mężczyzna nie wyszedł, powoli podszedł do posągu Buddy i otworzył szkatułkę. Wyjął z niej broń, obejrzał ją i ostatecznie schował za paskiem spodni. Zrobił to tak, że broń nie odznaczała się pod ubraniem. Szkatułkę zostawił w spokoju, może się jeszcze komuś przydać. Nie odszedł jednak od razu. Spojrzał w stronę, z której dobiegał zapach owej osoby. Nie ważne czy Ryouji wyszedł do niego, czy nie, Takei ostatecznie odezwał się:
- Dzięki wielkie. I sorki za fatygowanie.
Taki już był. Musiał podziękować, dobry "człowiek" był z niego. Tak czy owak, ostatecznie obrócił się i odszedł. Lubił spacerować po mieście nocą. Miał dużo czasu na przemyślenia, miał też dużo spokoju. W ciągu dnia gdy tylko wychodził był zaczepiany przez dziennikarzy, fotografów i masę fanów. Nie miał spokoju. Dlatego wolał noce. Poza tym... była to przecież pora wampirów.

zt

_________________
. . . .
♫ Isao ♫

P i o s e n k i . . z e s p o ł u
1. 2. 3.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Cze 24, 2013 12:00 pm

Isao pojawił się po kilku wyznaczonych godzinach wewnątrz świątyni. Białowłosemu nie przeszkadzał długi czas oczekiwania. Raptem zajęły mu trzy godziny w znalezieniu odpowiedniej broni i sprowadzenia jej tutaj. Podpisał dokumenty iż bierze ją na siebie, także problemu być nie powinno. Problem może się pojawić dopiero jeżeli ktoś nieodpowiedni zorientuje się iż Marcus zezwolił na posiadanie broni wampirowi. Człowiek który tak ich nienawidzi, z nimi współpracuje.
Ryouji nie wychylał się w ogóle. Stał cały czas za ścianą i nasłuchiwał z zamkniętymi oczami. Potrafił sobie wyobrazić ruchy wykonywane przez wampira. Uśmiechnął się lekko na jego słowa. Wiedział że go wyczuł. Ktoś musiał tu być i dopilnować, aby przesyłka dostała się w odpowiednie ręce.
Wampir odszedł, łowca powrócił do swoich zajęć.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 5:43 pm

Ogarnięcie się i powrót do normalności nie zajęło jej wiele czasu. Po tym, jak ją wypuszczono była oszołomiona, jednak samo wywiezienie i uwolnienie odbyło się już znacznie inaczej, to, jak została zgarnięta. Nie było przemocy, odurzania, ani traktowania poniżej jej godności. Tym razem było i wiele delikatniej i jeszcze podwieźli ją pod samą posiadłość, gdzie wypuścili wampirzycę. Kobieta już tam nie mieszkała, ale skorzystała z byłego domu i się odświeżyła, by potem kazać się zawieźć do miasta przez ochroniarza.
Teraz zaś znajdowała się na terenie świątyni, która może kiedyś uchodziła, za miejsce świętego kultu, ale obecnie chyba rzadko ktoś z niej korzystał. Owszem, było to miejsce publiczne i doskonale widoczne z kilku stron, do tego był widok na miasto i ulicę oraz przejeżdżające samochody, ale mimo wszystko panował tu spokój. Gdzieś mignął jej człowiek, ale nie zawróciła na niego uwagi, chciała się po prostu wyciszyć i uspokoić.
Nagłe pojawienie się nieznanej jej siostry mocno nią wstrząsnęło i sprawiło, że zaczęła zadawać sobie kolejne pytania, a co ważniejsze zaczęła zastanawiać się nad tym, czy nie rozmówić się z ojcem. Unikała kontaktu z nim jak z ogniem, ale od dawna miała dość jego zachowań i manipulacji, myślała, że już wszystko z nim poukładała, ale widać widmo przeszłości zawróciło i zaczęły pojawiać się kolejne tajemnice, które ojciec skrzętnie ukrywał. Jak zresztą zwykle. Stanęła przy jednym z kamieni, z lekkim szelestem sukni i pochyloną głową. Nie, nie modliła się ani nic z tych rzeczy, była po prostu zamyślona, a sam park wokół niedokończonej świątyni stanowił raczej rzadki przybytek odwiedzin turystów, niż miejsce kontemplacji osób uduchowionych.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 6:32 pm

Słonce zakończyło swój żywot w tym dniu, przez co też Trevor mógł wyjść z ukrycia co tez zrobił. Wyszedł ze swojego "domu" po czum udał się w kierunku miasta. Ostatnio się działo w nim wiele rzeczy, wiele bójek, których oczywiście Trevor nie unikał, bo i po co? Był wampirem z krwi i kości, czego niejednokrotnie potrafił dowieść. Dzisiaj wybrał się jednak na spacer, bowiem miał zamiar zwiedzić kolejne zakamarki miasta w którym go nie było jeszcze. Wpadł jednak na tereny świątyni całkowicie przypadkiem. Choć nie... Przywlókł go tu zapach, który już znał, zapach osoby z którą chciał mieć do czynienia. Na początku miał nadzieje że jest to dzikuska, jednakże z każdym metrem w kierunku świątyni, tylko utwierdzał się iż jest to nie ta wampirzyca. Była to Yuki, która wiedziała o nim o wiele więcej niż można było by się spodziewać. W końcu nie byle kto znał prawdę o nim i Garruchu.
Pojawił się jednak na placu dostrzegając niewysoką kobietę, którą miał już okazje poznać jakiś czas temu. Stała przy jednym z kamieni i wyglądała na zamyśloną. Nie próbował nawet ukrywać swojej obecności, a powoli zbliżył się w jej kierunku, gdzie każdy krok niósł za sobą metalowe ciężkie brzmienie.
-Znów się spotykamy...


_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 6:55 pm

Nie stała tak długo, gdy usłyszała wyraźne kroki o dość charakterystycznym dźwięku. Z początku rzecz jasna nie rozpoznała tego, ale zapach, którzy przyniósł wiatr, a także moment, gdy się wyprostowała i odwróciła w stronę wampira sprawił, że od razu rozpoznała zbliżającego się w jej stronę wampira. Mimowolnie się uśmiechnęła.
- Alucard. Najwyraźniej tak być musiało, witaj, miło cię widzieć.
No tak, najpierw miała styczność z ojcem, teraz z synem. Jak widać Tak musiało być, choć nie miała nic przeciwko temu. Alucard był specyficznym wampirem, wampirem polującym na inne wampiry. Trochę jednak kiedyś już rozmawiali i jak sądziła, nie ma się czego obawiać, choć nigdy nie wiadomo. Po tym, jak potraktował ją Gabriel... choć może zasłużyła? W każdym razie było minęło, a teraz miała inne sprawy na głowie. Jej mały konflikt z Gabrielem się skończył, choć nawet nie zdążyli porozmawiać, nawet nie raczył jej odwiedzić w lochu, do którego sam ją wtrącił.
- Co ciebie tu sprowadza? Też chcesz kontemplować?
Oczywiście zdawała sobie sprawę z tego, że raczej nie to go tutaj przywiodło, ale rozmowę warto od czegoś zacząć, tym bardziej, że może dojdzie się do jakiś ciekawych wniosków.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 7:14 pm

-Nie wiem, czy na mój widok powinno Ci być miło.
Czy to jakaś zapowiedź przed złym, czy może po prostu mężczyzna ciągnął za sobą własnie taką, a nie inną atmosferę, przez co na pewno nie można było się czuć swobodnie w jego towarzystwie. Spodziewał się Noriko, a mimo to zapach nieco go zwiódł, przez co okazało się iż miał do czynienia z jej siostrzyczką. To dobrze, czy źle? Kto wie. Na pytanie o powód przybycia, początkowo nie odpowiedział a doszedł do kobiety, zachowując jednak dystans na ewentualną reakcje.
-Miałem nadzieje że spotkam pewną Dzikuskę, okazało się jednak, że to Ty, Yuki. Tylko Ty.
Czy był niezadowolony z powodu widoku wampirzycy, a nie jej siostry? Ciężko było to wyczytać, aczkolwiek można było po jego głodnym nastawieniu, takie coś stwierdzić. Podszedł do kamienia, o który bezceremonialnie się oparł, spoglądając na kobietę.
-Szukałem Twojej siostry, najprawdopodobniej. Gdzie ona jest?
Padło konkretniejsze pytanie, wypowiedzenia zarówno stanowczym, jak i chłodniejszym tonem, co mogło oznaczać coś złego. W każdym razie dla kobiety o którą pytał, niekoniecznie której pytał. Jak na razie miał jeszcze czas i nie wykazywał się przesadnym chłodem, czy też brutalnością do osiągnięcia swojego celu. Poza tym gdyby zależało mu na wyrwaniu odpowiedzi z ust kobiety, to zapewne znalazłby na to o wiele przyjemniejszy sposób, przyjemniejszy dla niego, rzecz jasna. A tak póki co był grzeczny i zadawał pytania o osobę, której możliwe że oboje nie lubili.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Pon Paź 02, 2017 7:25 pm

No cóż, widać było, że to nie jej się spodziewał. Nie dało się nie zauważyć jego niezadowolenia i Yuki nie bardzo wiedziała jak na to zareagować i czy powinno ją to martwić, czy nie. Do tego jego słowa były nieco niepokojące, choć nie spodziewała się z jego strony ataku, to teraz już nie miała takiej pewności. Sądziła, że po ich ostatniej rozmowie można byłoby uznać, że są na stopie neutralnej. Ot, nowo poznane osoby, które miały jednak ze sobą dość sporo wspólnego.
Przez jej twarz przemknęło zawahanie, jakby nie wiedziała, co zrobić.
- No cóż... to tylko ja. I aż ja. - uśmiechnęła się niepewnie.
Miała się z tego powodu cieszyć czy martwić? Swoją drogą mogłaby się poczuć nawet dotknięta tymi słowami, ale w sumie daleka była od tego. Z jego wypowiedzi zaczynała jednak wnioskować o kogo mu chodziło, bo niewiele było osób, z którymi można było ją pomylić, a i sam Alucard zaraz wszystko wyjaśnił. Zacisnęła usta.
- Nie wiem i nie jestem w stanie ci powiedzieć, choć spotkałam ją jakiś czas temu. - mimowolnie sięgnęła dłonią go gardła.
Wciąż pamiętała dziką wściekłość w oczach siostry, zdezorientowanie, zdziwienie, ale przede wszystkim wściekłość i drapieżną łapczywość. Siostra nie przepadała za nią, ale jednak chyba tak źle nie było, skoro pomimo choroby jednak się powstrzymała i nie zrobiła jej większej krzywdy niż kilka zadrapań i otarć na gardle. Było jej żal, nie tak spodziewała się spotkania z niewidzianą siostrą. Przez długie lata przecież nawet nie bardzo wiedziała o istnieniu Noriko, a przynajmniej jej osoba była dla niej widmem. Aż do teraz. I miała mieszane uczucia. Pierwsze spotkanie sióstr nie przebiegło najlepiej.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Wto Paź 03, 2017 9:34 am

Po jego słowach i minie, można było stwierdzić że nie był zadowolony z widoku kobiety, jednak jeśli ta dobrze pamięta ich ostatnie spotkanie, to miał podobny wizerunek. Widocznie już taki był po prostu z ryja, niezbyt przyjemny, odpychający.
-A może dobrze, że to tylko Ty. Szkoda było by zaświnić takie miejsce, czyż nie?
Choć przemawiał przez niego chłód, to kobieta mogła wyczuć wręcz namacalną ironie. Kto wie jakie miał plany wobec Noriko, jednak po jego zachowaniu wskazywało, że zapewne nie ma on ochoty iść z nią na kawkę. Niepotrzebne skreślić.
-Potrzebuje jej znaleźć, Ty spotkałaś ją jakiś czas temu... Będziesz tak miła i wyjawisz mnie, gdzie?
Gardłowy pomruk wyrwał się z gardzieli wampira, który nie zamierzał prosić o dane, jednak kto wie jakby mógł zareagować na odmowę. Jeśli faktycznie Trevor był wampirzą wersją Garrucha, to trochę kiepsko.
-Nie chcesz kłopotów, poszukuje informacji, które Ty zapewne posiadasz, wiesz co to chyba oznacza?
Próba wystraszenia, sposób manipulacji, kto wie, jednak szlachcianka jeśli na prawdę miała dość jak na razie przemocy wobec niej, to będzie współpracować. Chyba że stała murem za swoją rodziną, to jednak sytuacja się nieco zmienia, ale i na to da się znaleźć jakiś sposób. Obserwował jednak uważnie kobietę, by być przygotowanym na wszystko. Prędzej jednak posądziłby ją o próbę ucieczki, niż jakoby miała by go zaatakować.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 926


PisanieTemat: Re: Ryōan-ji    Wto Paź 03, 2017 4:08 pm

No tak, zdążyła się już domyślić do czego dążył. Najwyraźniej szukał jej siostry, o której już wspominał na ich pierwszym spotkaniu i wygląda na to, że za nią nie przepadał. Ba, najwyraźniej darzył ją nawet silniejszym uczuciem niż tylko niechęcią, choć Yuki nie mogła wiedzieć dlaczego tak jest i czym sobie Noriko zasłużyła. Może nawet nie warto pytać, bo i tak niczego się nie dowie, a może tylko rozjuszyć wampira niepotrzebnie. Zrobiła krok w tył, teraz stojąc dokładnie na wprost mężczyzny. Był szorstki, wręcz nieprzyjemny, ale Yuki z natury była łagodna i do każdego podchodziła na spokojnie i z tą samą łagodnością.
- Z tym się zgodzę. - powiedziała odrobinę chłodno.
Chyba miała pecha do osób, które najwyraźniej miały problem z przemocą. Może już tak miało być. Czasem jej się udawało, czasem nie, różnie to bywało. Alucarda znała jednak zbyt słabo, by móc ocenić jego kolejne kroki i zachowania. Nie mogła nawet w przybliżeniu przewidzieć, co zrobi, choć jego postawa dawała pewne wskazówki. Niezbyt jej to jednak pomagało, nie mówiąc o pocieszeniu. Westchnęła i teraz dla odmiany zrobiła krok w jego stronę.
- Posłuchaj Alucard. Nawet gdybym chciała ci pomóc, to nie jestem w stanie. Zostałam złapana i zawleczona w nieznane mi miejsce oraz zamknięta w lochu. Tam przyszła do mnie siostra, była w złym stanie, chora. Potem mnie wypuścili. Nie, nie wiem gdzie byłam, poza tym, co widziałam, czyli celą w podziemnym lochu. - jej głos był łagodny, ale była w nim też stalowa nuta, która raczej u Yuki się nie pojawia, daleka była jednak od postawy agresywnej, którą reprezentował Alucard.
- Nie musisz mi grozić, zresztą nie znam cię na tyle dobrze, by móc rozmawiać o pewnych kwestiach, nie jesteś moim przyjacielem, rodziną ani nikim bliskim. Nie mogę ci pomóc i nie jestem w stanie ci pomóc. Naprawdę mi przykro.
Ostatnie słowa były już o wiele łagodniejsze niż pierwsze zdania przez nią wypowiedziane. Trochę ją zirytował, ale wiedziała, że nerwami nic nie wskóra. Być może i by mu powiedziała gdzie jest Noriko, ale sama nie wiedziała, mogła jedynie się domyślać i jak sądziła, Alucard pewnie wiedział by o wiele lepiej od niej, gdzie mógłby zacząć poszukiwania.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
 
Ryōan-ji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: