IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Lilianne & Natalie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Apartament Lilianne & Natalie   Pon Sie 26, 2013 12:58 pm

Jak przystało na standardy apartamentów w centrum miasta znajduje się tu sporych rozmiarów salon. W nim zaś typowe wyposażenie jak duża plazma, sofa oraz pokaźne, wygodne fotele z przyjemnym obiciem w chłodnych kolorach.Właściwie całe mieszkanie wyściełane jest typowo nowoczesnym, chłodnym stylem.
Z pomieszczenia można wyjść na rozległy balkon, z którego widać doskonale miasto.
Wracając do salonu... Możemy tam znaleźć niskie szafki oraz półki w kolorach biało czarnych. Pokój bezpośrednio połączony jest z obszerną kuchnią, w której nie brakuje odpowiednich sprzętów, czy też technologii. Białe ściany, zaś meble ciemnobrązowe.
Po prawej stronie od salonu znajduje się mały schowek na środki czyszczenia itp. Obok spora sypialnia Lilianne. Jako, że kobieta ceni sobie komfort, toteż w centrum umieszczone jest duże małżeńskie łoże. Po obu stronach dwie etażerki z lampkami nocnymi. Pod łóżkiem miękki, spory dywan. Dodatkowo szafa, komoda. Do jej pokoju przylega sypialnia Natalie urządzona wedle jej wizji.
Jest tu jeszcze jeden mały pokój stanowiący pracownię wampirzycy, a mianowicie niewielkie laboratorium, w którym tworzy coraz to nowsze środki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Wto Sie 27, 2013 7:39 pm

Śliczna noc panowała już od kilku dobrych godzin. Ani jednego promyczka Słońca od dobrych kilku godzin. Taka pogodą, to można było się cieszyć w nieskończoność. Nat postanowiła jednak wykorzystać ten czas by zadbać o swoje ciało. Długą i ciepła kąpiel dobrze jej zrobiła. Wszystkie wspaniałe zapachy unosił się relaksując jej zmysły. Po chwili dziewczyna wyszła, owinięte w puchaty, biały ręcznik. Białe kładki opadały jej na ramiona w nieładzie, będąc cały czas mokre. W końcu jej dupa spoczęła na wygodnej sofie w salonie. Nie było w końcu czym się przejmować. Czasu miała mnóstwo, a noc była młoda, czasu również jej nie brakowało.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Wto Sie 27, 2013 8:24 pm

Postanowiła skierować swoje kroki do apartamentu. Odświeżyć się, zjeść coś, co dla wampira było najważniejsze, a następnie porozmawiać z córką. W końcu spory kawałek czasu nie rozmawiały. Myślała, że nie ma Natalie w mieszkaniu jednak zastała drzwi otwarte. Weszła do środka rzucając buty na wejściu. Od razu lepiej. Poczuła przyjemne wonie pochodzące z łazienki. Oho, dama brała niedawno kąpiel. W ogóle to miała nadzieję, że córka nigdy nie zechce poznać, a tym bardziej szukać ojca. Zajrzała do salonu uśmiechając się jadowicie.
- Hej- rzuciła swobodnie czochrając jej mokre włosy, po czym ruszyła do kuchni. Podgrzała sobie wampirzy obiadek, a następnie nalała do pucharka biorąc kilka sporych łyków. Oblizała wargi z lubością, po czym usiadła na fotelu rozprostowując nogi.
- Gdzie się podziewałaś? A raczej co ciekawego się u ciebie dziś działo?- zagadnęła obserwując uważnie lico córki. Oparła się wygodnie o obszerne i wysokie oparcie kładąc skrzyżowane nogi na stoliku do kawy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Wto Sie 27, 2013 9:05 pm

Jak jej błogo było. Nawet jej skóra przez jakiś czas utrzymywała ciepłotę wody. Błogie lenistwo zostało jednak przerwane i to całkiem szybko. Damie jednak nie chciało się podnieść. Spojrzała, więc jedynie na matkę lekko się uśmiechając poczym dalej wpatrywała się w Księżyc, którego srebrne promienie wpadały przez okno. Dotykały jej aksamitnej skóry, która wciąż była lekko wilgotna.
– Cześć –przywitała się z rodzicielką i zaraz, to trzepnęła ją w łapę by nie tykała jej włosów. Zaraz też w towarzystwie pacnięcie, bo uderzeniem tego nie można było nazwać, powędrowało zimne spojrzenie. Krwiste oko, spod sterty biały kłaków wpatrywało się jak kobieta nalewa sobie krwi i podgrzewa ją by miała „ludzką” temperaturę. Zapach dotarł do jej nosa, pobudzając zwierzęcy instynkt. Nie dało się ukryć, że Nat była łakomczuchem, dobrze że wampiry nie mogły tyć, bo pewnie wyglądała by jak wieloryb.
– A co miałam robić? Poszwędałam się to tu, to tam. Trochę pojadałam, trochę krwi napsułam innym. Od taki zwykły dzień mamuś. –uśmiechnęła się podnosząc, położyła się matce na nogach, patrząc na jej twarz.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Wto Sie 27, 2013 9:14 pm

Powoli dokańczała posiłek. Starczy jej na długi czas zanim wróci ponownie do mieszkania. Jak już stąd ponownie wyjdzie to zapewne prędko nie wróci. A miała do załatwienia kilka spraw. Dziś jednak postawiła na odpoczynek i czas z córką. Później nie wiadomo kiedy będą go znów miały dla siebie. Zaśmiała się złośliwie pod nosem, gdy ta strzepnęła jej dłoń.
- Jak jesteś głodna to sobie weź. Ogromne zapasy mamy.- odezwała się z zadowoleniem. Widziała kątem oka jak jej wzrok spoczywa na przygotowywanym przez nią posiłku. Nawet gdyby Natalie była człowiekiem to nie utyłaby z powodu genetycznej szybkiej przemiany materii.
Wysłuchała jej przymykając na chwilę oczy.
- Czyli średnio. Poznałaś już kogoś czy dopiero wyruszysz niszczyć innym psychikę?- na ustach pojawił się zawadiacki uśmieszek. Biorąc pod uwagę mieszankę genów Lilianne oraz jej ojca to na pewno nie jeden dostanie z nią na głowę.
- Powiedz mi skarbie... Jesteś za atakowaniem ludzi, czy raczej zaczniesz przekonywać się wegetarianizmu i nie będziesz atakować ludzi? Pytam z ciekawości- zagadnęła najwyraźniej zaintrygowana. W końcu ona od zawsze zamieniała ludzi na gotową krew. Ale córka mogła mieć przecież inne gusta. Nie zamierzała jej tego zakazywać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Sie 28, 2013 11:47 am

Nie była wcale taka głodna, wiec na słowa matki odwróciła wzrok spoglądając na Księżyc. Zaraz jednak to rodzicielka zadała pytanie. Mała wytarła z jej ust krople krwi i sama zjadła, oblizując palec.
– Można powiedzieć, że poznała ale już do tego świata nie należy. –zaśmiała się wrednie. Po prawdzie wyświadczyła światu przysługę pozbywają się jednego z dupków.
–Możesz mnie z kimś poznać albo przedstawić ojca. –wlepiała te swoje oczka w twarz Lilli, świdrując ja wzrokiem. Chętnie by poznała tatusia ale pewnie na, to nie ma szans.
– Nie martw się głodna nie będę chodzić. –odpowiedziała na kolejne pytanie.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Sie 28, 2013 12:09 pm

Zdziwiła się posunięciem córki. Tego się nie spodziewała, ale mimo wszystko w spokoju jej wysłuchała. Czyli jednak woli ludzi od tego, co zażywała Lil. Oczywiście nie zamierzała jej tego zakazywać, lecz musiała przed czymś ostrzec. Tym samym dostrzegła w niej cechę ojca, który też miał w zwyczaju atakować, zabijać ludzi zamiast zastąpić to czymś innym. Mruknęła coś niezrozumiałego pod nosem, po czym utkwiła wzrok w dziewczynie.
- Nie marnotrawisz czasu jak widzę. Skoro atakujesz i zabijasz ludzi to uważaj na Łowców. Oni lubią mieć oko na wampiry i często stają w obronie ich śmiertelnej rasy. Nie chcę potem biegać i wyciągać cię z tarapatów przez głupotę. Bądź po prostu ostrożna- upomniała. Chyba nie chciały mieć obie kłopotów? Z drugiej strony Natalie była w takim wieku, że szukała zaczepki i rozróby. No trudno...
Uniosła wysoko brew i na chwilę ją zbiło ją z tropu kolejne pytanie.
- Wątpię byś poznała ojca. Chyba, że jakimś cudem wróci do miasta i zechce nas szukać w co szczerze nie wierzę. Nie należy do uczuciowych jednostek. Poza tym nie miałabyś na co liczyć z jego strony oprócz obrażeń fizycznych. A kogo masz na myśli mówiąc "poznać z kimś"?- zagadnęła z zawadiackim uśmiechem odstawiając pucharek na stolik. Co jak co, ale oczy miała śliczne. Heterochromia dodawała jej uroku.
- Co tak nagle się nim zainteresowałaś? Wcześniej o niego nie pytałaś- zerknęła na nią nieco podejrzliwie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Sie 28, 2013 12:39 pm

Posiłek był posiłkiem, różnił się jedynie formą podania. W jednej formie trzeba było go podgrzać, a w drugiej był już cieplutki.
–Mamo chyba nie powiesz mi, że odmrażane żarcie jest lepsze do tego serwowanego na ciepło? –ona powinna o tym najlepiej wiedzieć, w końcu jako człowiek smakowała odmrażanego jedzenia. Zresztą w krwi tez było czuć ten smak.
– Ale jak chcesz możesz kupić mi te parszywe tabletki. –westchnęła, to z tej trójki było już całkowicie beznadziejne. Nie dość, że nie miało smaku, to jeszcze ani odrobiny witamin i składników odżywczych.
Nat posłuchała słów matki i przytaknęła na nie głową rozumiejąc, że zawsze trzeba być ostrożnym.
– Jak wróci do miasta? A czemu ja nie miałabym go poszukać? Zobaczymy czy się domyśli. – westchnęła, a słysząc kolejne pytanie matki uśmiechnęła się błogo.
- No i chce go zobaczyć, sprawdzić czy choć w części jest taki jak mówicie. A to czy ja albo on odniesiemy obrażenia, to już inna sprawa. –jej spojrzenie mówiło o pewności planów dziewczyny chociaż w rzeczywistości były nieco inne ale, to drobny szczegół.
– Poznała bym fajne i ładne osóbki. – zacmokała, uroczo się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Sie 28, 2013 8:01 pm

Spojrzała na nią z małym rozbawieniem.
- Nie mam porównania i nie chcę go posiadać. Ale Ty zapewne możesz mieć punkt odniesienia. Nie wnikam w to, co jesz. To Twoja decyzja. Tylko uprzedzam, żebyś uważała w takich sytuacjach, słonko- puściła do niej figlarne perskie oko, po czym podniosła się z fotela, sięgnęła po pucharek, a następnie odniosła do kuchni. Zdjęła z siebie sweter oraz dżinsy pozostając w koszuli. Musiała się bardziej odprężyć, a obcisłe spodnie w tym zdecydowanie nie pomagały. Powróciła na wygodny fotel, gdyż stąd miała idealny widok na córkę.
Prychnęła z obruszeniem.
- Tabletek nie będę Ci wciskać. To najgorsze ścierwo. Już lepiej jeść to, co ja przed chwilą.- mruknęła ze zniesmaczeniem, co podkreślone zostało przez zmarszczony nieco nos. Szybko jednak powrócił jej dawny opanowany, intrygancki wyraz. Cały czas Nat drążyła temat ojca, toteż przewróciła teatralnie oczami i westchnęła z dezaprobatą.
- Zamierzasz w tym celu przekopać cały glob? Mógł zaszyć się na końcu świata, a w dodatku w największej dziurze. To jak szukanie igły w stogu siana. Domyśli? On nie ma pojęcia o Twoim istnieniu.- mruknęła z niezadowoleniem. Na cholerę go szukać? Jeszcze jego tu jej brakowało. Dopiero co zaczęła prowadzić spokojne, stosunkowo harmonijne życie, a on powróci, żeby wszystko doszczętnie jej zniszczyć, a w szczególności psychikę. A właśnie zdołała ją podreperować. Nie miała na to najmniejszej ochoty.
- Jak mówicie? Czemu posłużyłaś się czasem przeszłym? Tylko ja Ci o nim wspominałam. No chyba, że jeszcze ktoś o kim nie wiem. No i ... Nie bądź taka pewna wygranej w razie ewentualności. Dobrze walczy. Miałam okazję sprawdzić i przekonać się na własnej skórze- dodała ze zniechęceniem. Gdyby ten dupek tknął Natalie to zrobiłaby wszystko, aby go zabić. Nawet kosztem wciągnięcia w to Navena.
Zerknęła na nią śmiejąc się melodyjnie pod nosem, a potem wbiła w nią przenikliwe, zadziorne spojrzenie.
- To śmiało ruszaj na podbój. Masz całą wieczność, ale warto zacząć jak najszybciej. Ponadto ładnych osób tu nie brakuje. Zapewne wśród wampirów. Ludzie może mniej, ale za to są uroczy. Cieplutcy z bijącym sercem i miłymi charakterkami. I ta słodka niewiedza- uśmiechnęła się do siebie zawistnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Sie 28, 2013 9:09 pm

Zaśmiała się cwanie na jej słowa o jedzeniu krwi. Co więcej mogła zrobić, podniosła się i znowu położyła, gdyż Lilli zachciało się sprzątać. Włosy nieco jej już podeschły, więc gdy rozłożyła się na sofie niczym kotem luźno spadała na ziemię.
–A już myślałam, że chcesz zabezpieczyć swoją córeczkę. –uśmiechnęła się tajemniczo, gdyż kilka kosmatych myśli przebrnęło jej przez główkę. Lepiej jednak nie skupiać się na tym, bo mamusia szybko zaczęła się złościć.
–Mamuś zapomniałaś chyba, że jestem jego córką? A jeśli tak jest, to chociaż, to go znajdę. No chyba, że coś ukrywasz. –westchnęła i odwróciła głowę wyglądając przez okno. Ciągnęło ją do ojca i chciała go zobaczyć, nie mogła tego ukryć.
– Ja chce go tylko spotkać. W nosie mam co mi zrobi, a czego nie! Jestem jego córką i chce choć raz w życiu go zobaczyć! –warknęła, zła wpatrując się w matkę. Miała w nosie co sobie myśli i co się miedzy nimi stało.
–A mam do tego prawo i nie możesz mi tego zabronić.[b] – stwierdziła oburzona. Już dawno zamierzała go zobaczyć i ma w nosie co i kog, to obchodzi.
[b] –Tacy są najlepsi do zabawy, mamo.
–odpowiedziała krótko i zwięźle.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Sie 28, 2013 9:54 pm

Kącik ust drgnął w nieco ironicznym uśmiechu.
- Dostatecznie zabezpieczam Cię przed innymi rzeczami- ucięła krótko, ale z przyjaznym charakterem swojego głosu. Tymczasem wsłuchiwała się w pełen pretensji głos, a dodatkowo w żywą, oskarżycielską, zbulwersowaną, wręcz wściekłą i opryskliwą wypowiedź. Usiadła tak, by oprzeć dłonie na udach i spojrzeć jej w oczy. Spojrzenie należało do chłodnych, a zarazem poruszonych i zirytowanych. Ściągnęła brwi, które mówiły, że nerwowość i bunt nie jest mile widziany i nie tolerowany przez Lil.
- Nie zapomniałam. I nigdy nie zapomnę. Jestem mu jedynie wdzięczna za to, że mam Ciebie i za to, że ulotnił się z mojego życia. Mam nadzieję, że na dobre. Nic nie ukrywam. Chcesz wiedzieć koniecznie jak było? Dobrze, opowiem Ci- prychnęła najwyraźniej dosięgając granic swojego dotychczasowego opanowania.
- Poznałam go w parku pewnego wieczora. Typ spod ciemnej gwiazdy. Chciał spróbować mojej krwi i ostatecznie ją dostał. Coś mnie w nim urzekło. Był stanowczy, męski, miał swoje zdanie i sprawiał wrażenie nawet nie głupiego. Chociaż nie można przy nim było czuć się bezpiecznie. Kolejne spotkanie nastąpiło w mniej spokojnych warunkach. Wpadł do mieszkania mojej przyjaciółki i do mnie. Zrobił rozróbę, chciał ją skrzywdzić, więc stanęłam w jej obronie. Mnie również zaatakował. Na pomoc przyszedł łowca, przyjaciel mojej przyjaciółki, którego wezwała. Popełniłam głupotę. Pomogłam Twojemu ojcu unieszkodliwić łowcę i przyjaciółkę. Odrzuciłam lojalność dla kogoś tak parszywego. Żałuję, ale czasu nie cofnę. Zaprosił mnie do siebie. Nie należał do przyjaznych, uczuciowych, czy uprzejmych. Sprawiał takie wrażenie, by dostać czego chce. Oddałam się chwili i osiągnął cel. Później nawet na mnie nie spojrzał. Potraktował jak kogoś niewartego uwagi. Później okazało się, że będę miała Ciebie. Zastanawiałam się czy powiedzieć o dziecku komuś tak sadystycznemu. Wpadłby w szał. Nie wiem co by zrobił i prawdopodobnie nigdy się nie dowiem. Nie chcę. Kryłam się, ale pewnego wieczoru znalazł mnie w dzielnicy slumsów jak rozmawiam przez telefon. Zapytał czy się przed nim ukrywam. W oku czaiło się szaleństwo i gniew. Uciekłam. Od tamtej pory go nie widziałam. Chroniłam Ciebie. Sama wychowuję. Nie oczekuję Twojej wdzięczności. Najważniejsze, że widzę, iż jesteś bezpieczna i uśmiechnięta. Zrobisz jak chcesz. Możesz go szukać i znaleźć. Sama wyciągniesz wnioski na jego temat- wyjaśniła rozeźlona, ale zaraz próbowała się uspokoić. Nienawidziła z całego serca tego wspominać. Mimo wszystko to bolało w jakiejś mierze. Burza uczuć, szaleństwo, zauroczenie, namiętność ogarnęła ją do tego stopnia, że zapomniała odpowiedzialnie i trzeźwo oceniać sytuację. Nie żałowała tego, że się zbliżyli. Miała dzięki temu Natalie jednak jego osobowość to czarny charakter. Żaden byłby z niego ojciec.
Westchnęła ciężko.
- Nie zamierzam Ci zabraniać. Zrobisz jak uważasz. Mam nadzieję, że podejmiesz słuszną decyzję i nie będziesz żałować dnia, w którym dojdzie do waszego spotkania.- ucięła temat, po czym skierowała swe kroki do łazienki. Wzięła długą, relaksującą kąpiel. Po niej zaś założyła na siebie krótkie, wygodne spodenki oraz szeroką, za długą koszulkę wracając do salonu. Z barku wyjęła whisky, nalała do szklanki, dodała kilka kostek lodu i odłożyła. Zasiadła na sofie popijając w spokoju. Nie chciała kłócić się z córką. Nie może pozwolić na nadszarpnięcie ich relacji.
- Kocham Cię. Pamiętaj o tym- dodała ciszej, ale z czułością.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Czw Sie 29, 2013 5:46 pm

Natalie nie odpowiedział nic na słowa matki. Patrzyła jak do niej zbliża się. Ich oczy spotkały się. Dziewczynę nic nie obchodziło co kobieta ma do powiedzenia. Postanowiła i koniec, nie było odwrotu. Wysłuchała, wiec bez zbytniej ekscytacji całej historii jak jej rodzice poznali się. Nie odezwała się ani słowem. Dopiero, gdy kobieta wróciła stanęła bok niej i westchnęła.
–Jesteś wdzięczna, że masz dzięki niemu mnie ale uznajesz go za potwora. – westchnęła poczym wyszła z salonu do swojego pokoju. Przebrała się w czarny strój i delikatnie umalowała. Po chwili wyszła z pokoju i przeszła do salonu. Usidła na sofie i siedziała nie odzywając się wcale, a wcale.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Czw Sie 29, 2013 6:23 pm

Prychnęła pod nosem widząc zachowanie córki.
- Zaczynasz markotnieć i mieć wszystko w nosie. Nie dobra oznaka.- mruknęła zerkając na nią początkowo beznamiętnie zaś chwilę potem z pewnym rozczarowaniem. Wiedziała, że Natalie ma temperament jednak nie sądziła, że będzie się zachowywała tak nerwowo i arogancko względem niej. Tym bardziej, że ofiarowała jej samą siebie, a w tym serce, czas, opiekę. Wszystko to dziewczyna traktowała z obojętnością. Nawet największe wyznanie do jakiego była zdolna uczuciowo. Zdjęła z niej spojrzenie, po czym wstała i z impetem ruszyła do swojej sypialni. Włożyła na siebie krótkie spodenki, czarny gorset ze złotymi zdobieniami, czarne conversy, kolię oraz zegarek. Włosów nie tykała, gdyż sądziła, że rozpuszczone są najlepsze. Założyła na ramię torbę, po czym rzuciła spojrzenie na Nat, która siedziała do niej tyłem.
- Wychodzę. Nie wiem dokładnie, kiedy wrócę, więc zamknij dobrze mieszkanie i nie zapomnij telefonu. Napiszę czy wszystko u Ciebie w porządku i radzę odpisać. Inaczej będę Cię nękać, a w najgorszym przypadku znajdę. Trzymaj się słońce- rzuciła z nutą żalu, a zarazem beznamiętności, po czym opuściła apartament.
[zt]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Pią Sie 30, 2013 1:29 am

Nie zwróciła zbytniej uwagi na słowa matki o tym, że markotnieje. Nie obchodziło ją to jak na razie. Spojrzała jedynie jak kobieta wychodzi wysłuchując jej słów wraz z poradami. Poleżała jeszcze nieco na sofie poczym zawołała do siebie psa. Ten przyszedł do niej, więc zapięłam mu smycz. Chwyciła jeszcze swój plecak i komórkę poczym nakluczyła dom i wyszła. Miała zamiar nieco się rozerwać tej pięknej, ślicznej nocy. W końcu była młoda i nie miała zamiaru się ograniczać.

zt
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 7:01 pm

Wróciła tak szybko jak to było możliwe. Kondycję miała w wyśmienitym stanie, dlatego nie zmęczyła się za nadto. Wbiegła do mieszkania sprzątając cały bałagan jaki zostawiła razem z Natalie. Zdjęła z siebie kurtkę pozostawiając ją na wieszaku zaś buty ułożyła na odpowiedniej półce pod nim. Tak jak jakiś czas temu postanowiła zamierzała urządzić babski.Bez względu na to z jakimi wieściami przychodzi El i jaki będzie miała humor. A domyślała się, że tragiczny skoro miała jakiś problem. Tak czy inaczej przecież zawsze jej pomoże. Ponadto nie trzeba było być geniuszem, aby domyślić się, że sprawa dotyczy jej i Navena, a konkretnie ich relacji. Bo nie wiedziała czy to związkiem mogła nazwać już, o ile w ogóle. Włączyła w kącie lampkę, a potem ruszyła do kuchni. Wyjęła butelkę wina oraz dwa kieliszki. Jak damski wieczór to przecież nie będzie piła whisky. Potowarzyszy El w cierpieniu z lżejszym alkoholem, aby jedynie poprawić sobie humor. Zaraz potem wzięła się do roboty w kuchni. Przygotowała sushi, żeby El miała jakąś przekąskę, bo oczywiście Lil rzadko raczyła się takimi rzeczami. Ponadto wyjęła kilka słodkości pod postacią ciasta czekoladowego. Do tego puszkę lodów i dwie łyżki. Wszystko ustawiła na stoliku do kawy. Full service. Dziewczyna nie będzie miała na co narzekać. Słodycze też poprawiają nastrój. A gwoździem programu była przygotowana przez Lil gorąca kąpiel dla przyjaciółki. Nalała gorącej wody po brzegi wlewając do niej trochę różowej soli morskiej oraz olejku różanego, który zmiękczał skórę i relaksował. Postanowiła dorzucić później masaż gratis, dlatego przygotowała sobie olejek lawendowo cynamonowy, który ustawiła obok obszernej kanapy. Rozłożyła ją, by mogły ewentualnie zasnąć po nocy spędzonej na rozmowie. No, to wszystko chyba gotowe. Otworzyła drzwi wejściowe na oścież, następnie włączyła rozweselającą, lekką muzykę, by się nie dołować i czekała.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 7:13 pm

No tak, nie wiedziała, że Lil wynajmuje w tym samym apartamentowcu, ale dobrze, że przeczytała smsa. Biegła właściwie tak szybko jak tylko mogła. Miała łzy w oczach. Jej związek prawdopodobnie to była już klapa. Nie mogła dłużej już była zmęczona, ale wiedziała, że na Lilke zawsze mogła liczyć w każdej sytuacji i dziękowała jej w duchu, że znalazła dla niej trochę czasu. Szła po korytarzach szukając odpowiednich drzwi do swojej przyjaciółki gdy wnet ujrzała otwarte drzwi wejściowe i usłyszała z niej piękną muzykę. Relaksowała. Podchodziła do nich coraz bliżej i ujrzała swoją przyjaciółkę.
- Lili...
Powiedziała mając już uśmiech na swojej zmęczonej twarzy. Potrzebowała teraz kogoś bliskiego, kogoś kto ją wysłucha. Ona wiedziała, że spędzą razem miło czas. To była jej jedyna przyjaciółka. Nie spodziewała się tego, ze może na nią czekać. Elena po prostu podeszła bliżej niej i spojrzała w jej oczy.
- Dziękuje, ze jesteś.
Powiedziała i po chwili przytuliła się do niej czując jej bicie serca. Czuła ją i jej cudowny zapach. Nie wiedziała czemu, ale coś przyciągało ją do niej... to było mocne uczucie.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 7:51 pm

Nie lubiła, kiedy ludzie się rozstawali,a w tym szczególnym przypadku czuła się niezwykle winna. Nie dawało jej to spokoju. Wiedziała, że mocno przyczyniła się do ich nadchodzącej klęski o ile to wszystko nie leżało po jej stronie. Z tego powodu nie do końca mogła swobodnie patrzeć w oczy kobiety. Tak czy inaczej ona zawsze mogła na nią liczyć. Mimo świństwa, które jej zrobiła El nadal przy niej trwała i potrzebowała jej osoby. Chyba nie mogło być nic lepszego. Nareszcie ją widziała... Po tak długim czasie przerwy. Uśmiechnęła się do niej ciepło, ale z widocznym poczuciem winy. Bez słowa pogłaskała ją po policzku, a zaraz potem przylgnęła swoim ciałem do niej. Jedną dłonią objęła ją w pasie, zaś drugą wplotła w jej włosy zaciskając na nich pięść. Oczywiście na tyle delikatnie, aby nie zrobić jej krzywdy. Jej ludzkie ciepło, zapach wypełniało jej nos powodując uczucie euforii. Bardzo się za nią stęskniła i niezwykle jej brakowało tej osóbki. W oczach pojawiły się szklanki, lecz w ostatniej chwili się opanowała. Wtuliła na moment nos w jej ramię przymykając oczy, ale potem odchyliła się nieco uśmiechając się szeroko.
- El, strasznie za Tobą tęskniłam...- cmoknęła ją w policzek, a potem ujęła jej dłonie zaciskając na nich subtelnie swoje smukłe, pozornie kruche palce. - A ja Tobie...- kilka sekund wymownej ciszy, a zaraz potem puściła do niej perskie, figlarne oko. - Mamy sobie wiele do wyjaśnienia, ale najpierw coś relaksującego- wyjaśniła. Tak... Musiała ją przeprosić i nareszcie mogła to zrobić w cztery oczy, szczerze, bezpośrednio, a nie przez durne wiadomości. Zgrabnym ruchem znalazła się przy drzwiach od łazienki otwierając je szeroko, po czym wykonała ruch dłonią niczym kamerdyner, który zaprasza do środka. - Zapraszam Cię na odprężającą kąpiel, która niewątpliwie Ci się przyda. A potem obgadamy wszystko tam- wskazała dwoma palcami na zastawiony stolik. Przy jasnowłosej czuła się jakby zażyła uprzednio ekstazę. Jakieś nieznane jej silne uczucie wypełniało jej umysł, ciało, a przede wszystkim duszę. Twierdziła, że musi być z nią emocjonalnie bardzo związana. Zacisnęła jednak pięść ujarzmiając to uczucie. Dodatkowo przeszywające ją na wskroś uczucie beznadziei niedawno zaistniałą sytuacją nie dawało jej spokoju, wręcz dobijało. Mimo to dla El starała się prezentować wyśmienity humor. Bo w dużej mierze tak było. Dawała jej swoją obecnością ogrom radości.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 8:04 pm

Ludzie czasami musieli rozstać się na jakiś czas, na chwile, czy nawet na zawsze. Tym bardziej nasza Elena była zmęczona tymi wszystkimi przygodami i chciała w końcu od wszystkiego odpocząć, zrelaksować się. A przy Lilianne czuła spokój i harmonię. Wcale nie winiła jej za to co zrobiła. Wybaczyła jej, ponieważ była dla niej bardzo ważna i wiedziała, ze niczym nie zawiniła. Uwielbiała jej towarzystwo. Na początku było jej źle i trochę smutno, ale gdy czuła jej cudowny zapach, bicie serduszka i jej przyjemne w dotyku ciało poczuła się lepiej. W duchu cieszyła się bardzo z tego spotkania. Poczuła jej delikatną dłoń, która wplątywała się jej we włosy. Przymknęła delikatnie oczy... było przyjemnie. Popatrzyła na nią uważnie oczami szczęścia. Eelena przymrużyła delikatnie oczy.
- Wreszcie możemy pobyć razem.
Powiedziała próbując ogarnąć swoje szczęście. Zanim zdążyła cokolwiek zrobić lub powiedzieć ona szybko odeszła gdzieś na chwilę więc weszła głębiej i ujrzała jak gestem dłoni zaprasza ją do środka. Była delikatnie zdziwiona jednak po chwili podeszła bliżej i weszła dalej. Kąpiel... To brzmiało w jej myślach. Nie wiedziała co powiedzieć jednak uśmiechnęła się do niej delikatnie.
- Lilianne...
Powiedziała patrząc na nią, a na jej twarzy pojawiły się delikatne rumieńce. Cóż chętnie zrelaksuje się chodź na chwilę. Nie wstydziła się jej, ponieważ mogły powiedzieć sobie wszystko. Powoli zdjęła z siebie czarną bluzkę i rozpięła pasek od spodenek. Szybkimi ruchami pozbyła się swojego ubrania po czym zdjęła z siebie swoją bieliznę i odgarnęła drugie rozpuszczone włosy do tyłu podchodząc do wanny. Najpierw zanurzyła jedną nogę, potem drugą, a na koniec zanurzyła się tylko do obojczyków.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 8:23 pm

Mimo wszystko dla niej ta sprawa nie była jeszcze zamknięta, a tym bardziej wyjaśniona. Nie spocznie dopóki o tym normalnie nie porozmawiają. Może to była też egoistyczna potrzeba zrzucenia z siebie winy. Najważniejsze dla niej było przebaczenie El. Lil chyba nie musiała mówić jak cudownie czuła się w otoczeniu przyjaciółki. Chociaż na każdym kroku walczyła z emocjami jakie jej towarzyszyły. Sądziła, że nie były one do końca normalne. Wampirzyca szybko powróciła do świata żywych uśmiechając się błogo na słowa jasnowłosej. Pokiwała energicznie głową identyfikując się z tym, co powiedziała. Weszła zaraz za kobietą zamykając za nimi drzwi, aby ciepło nie uciekało. Obserwowała jak pozbawiała swoje ciało ubrań. Usiadła z subtelnym uśmiechem na brzegu wanny mącąc spienioną wodę dłonią.
- Tak?- podniosła na nią wzrok poprawiając niesforny kosmyk za ucho. Dlaczego przy niej stawała się taka spokojna i skrajnie aż małomówna? Czy to było spowodowane jedynie poczuciem winy w związku z tamtą sprawą? Nie sądziła... Było coś jeszcze co podszczypywało ją od środka, lecz nie potrafiła powiedzieć co to takiego. Chyba nie mogła dłużej czekać z rozmową.
- El... Miałam to zrobić przy stoliku, ale chyba nie dam rady poczekać... Przepraszam Cię za tę sytuację z Navenem. Wiem, że popełniłam błąd. Wiem również, że szczeniackie jest tłumaczenie się jednak nie miałam pojęcia, że jeszcze jesteście razem. Zresztą on mi nic na ten temat nie powiedział. Nawet nie wspomniał, że zostałaś porwana. Nie mówił nic, więc sądziłam, że po prostu bez słowa odeszłaś z miasta... Gdyby powiedział mi co się stało szukałabym Cię! Nie chciałam doprowadzać do jakiejś napiętej sytuacji między wami. Przeze mnie Nav ma kłopoty, a Ty nie możesz z nim spokojnie wieść życia... Wpieprzyłam się w wasze spokojne życie, wybacz...- szepnęła na koniec spuszczając wzrok na wodę. W końcu przetarła twarz dłonią. Zmęczona była tą sytuacją, ale od razu zrobiło jej się lżej na sercu. Wydusiła to z siebie, nareszcie.
- Zależy mi na Tobie jak na nikim innym, za Ciebie oddałabym życie...- zerknęła na nią niepewnie. Tych słów akurat nie układała. Wyrwały jej się spontanicznie, dlatego skarciła siebie za to w myślach. Może uzna to po prostu za przyjacielskie słowa? Oby, bo ona sama zinterpretowałaby to w zupełnie inny sposób. Zacisnęła palce na brzegu wanny.[/b]
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 8:36 pm

Wybaczenie. Elena już dawno wybaczyła jej błąd, który popełniła. To nie była właściwa decyzja i to co wydarzyło się pomiędzy nimi, ale nie miała do niej żalu. Miała żal do niego. Gdyby mu zależało to nie dopuścił do tego wszystkiego. Ale pozwolił na to. Zacisnęła odruchowo usta zębami, aż delikatnie spłynęła po jej podbródku czysta kropla krwi. Bolało ją to, ale musiała to raz na zawsze wyjaśnić. Wiedziała, że Lilianne męczy się z tym wszystkim, nie wiedziała skąd, ale czuła to, że obie cierpią. Milczała nic nie odpowiedziała. Gdy już wysłuchała jej uważnie ujęła w swoją dłoń delikatnie trochę piany i dmuchnęła przed siebie. Mocniej zacisnęła dolną wargę i znowu kilka kropli spłynęło pod jej podbródku. Odwróciła się do niej i ujęła dłonią jej policzek patrząc na nią mając łzy w oczach,
- Lilianne... wiem, ze zrobiłaś błąd, ale wybaczam Ci. Rozumiesz? Do cholery jasnej Lili!
Powiedziała, a łzy zaczęły cieknąc po jej policzkach mieszając się ze stróżką krwi z jej ust. Bolało ją najbardziej zachowanie jej faceta...
- Gdyby mu zależało na mnie nie posunął by się do tego! Ja już jestem zmęczona! Mam żal do mężczyzn!
Powiedziała i wybuchła płaczem. Już dłużej nie mogła. Była wściekła. Powinna być na nią, ale nie mogła. Nie dała by rady. Za bardzo jej zależało. Eleonora podniosła się delikatnie z wanny nie zwracając uwagi na to, ze jest mokra i pozbawiona ubrań rzuciła się na Lilianne i wtuliła się w jej ramiona. Potrzebowała jej. Gdy usłyszała ostatnie słowa Lilianne Spojrzała na nią swoimi oczami. Coś zabiło. Jej serce zbaiło. Ogarnęło ją ciepło.
- Ja...
Patrzyła jej prosto w oczy. Przyległą do niej swoim ciałem.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 8:58 pm

Panowała wymowna cisza, która ją dręczyła. Teraz czekała na wyrok, który padnie z jej strony, chociaż spodziewała się, że nie będzie to nic bolesnego. W przeciwnym razie nie przychodziłaby do niej, nie potrzebowałaby jej wsparcia oraz towarzystwa. Patrzyła jak dziewczyna kaleczy swoje aksamitne usta. Nie mogła na to spokojnie patrzeć, więc ściągnęła brwi przyglądając się bezradnie jej poczynaniom. Kobieta ku jej uciesze w końcu przemówiła. Lil słuchała jej uważnie wpatrując się w nią jak w zbawienie. Otarła łzę z kącika, która pozwoliła sobie opuścić powiekę. Usłyszała to na czym najbardziej jej zależało. Zbliżyła się jedynie do niej, po czym starła z jej ust słodką, ciepłą krew, a następnie oblizała opuszki swych palców. Być może to nie na miejscu, ale miała na to wielką ochotę. Przytuliła jej mokre, nagie ciało do siebie mocząc tym samym swoje ubrania. Teraz nie zamierzała się tym przejmować. Potrzebowała jej bliskości i czułości, której od nikogo nie dostawała. Czule głaskała ją po głowie. - Nawet nie wiesz jak zdołałaś mnie uleczyć tymi słowami... Dziękuję Ci za wyrozumiałość i przebaczenie, choć wiem ile musiało Cię to kosztować i jak nadal jest Ci ciężko... - westchnęła cicho. Nigdy jej nie zostawi, nigdy. Ale nie chciała się pchać ponownie między ich. Jakby to wyglądało? Najpierw z Navem, a potem z El. Nie... - Może spróbujcie sobie to jeszcze jakoś wyjaśnić? Poza tym miałaś mi opowiedzieć co się tam dzieje u was złego. Nie da się tego naprawić? Dajcie sobie szansę... Nie marnujcie tego jeśli oboje się kochacie. To przecież najpiękniejsze co mogło wam się przytrafić- dodała bardzo poważnie. Wierzyła, że mogą tę relację odbudować. A z drugiej strony widziała jak El ma dość ogólnie całego męskiego gatunku. Może to chwilowe? Jest zrozpaczona i smutna. - Wiem skarbie... Ja też mam. Może dlatego też chciałam to zagłuszyć tym romansem. Ale to nic nie dało, a wręcz pogorszyło moje samopoczucie. Fakt... Nikogo w moim życiu nie ma, ale mam najwspanialszą przyjaciółkę- powiedziała z zadowoleniem głaszcząc ją po ramieniu. Zaraz to dziewczyna zająknęła się intrygując Lil.
- Ty...?- chciała ją popchnąć, żeby dokończyła myśl. Zaprzestała jakiegokolwiek ruchu, bo trzeba było przyznać, że stała się poddenerwowana i zdezorientowana.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 9:09 pm

Nie mogła sobie pozwolić na to, aby straciła kogoś takiego jak ona. Była zbyt ważna. Potrzebowała jej tu i teraz. Czuła jak swoją aksamitną dłonią ociera jej krew. Było to uczucie miłe i może nawet zgodziła by się, aby Lil napiła się jej krwi. Dla niej zrobi wszystko. Nie miała zamiaru jej puścić. Prawdopodobnie zamoczyła już jej całe ubranie... jednak przyległa do niej jeszcze mocniej. Czuła jej delikatną dłoń. Jak słuchała jej o tym co mówi o jej całym związku. Ona milczała. Nie chciała wracać do tego. Miała dość. Nie dość, że krzyczał na nią na samym wejściu i ta zdrada. Próbowała mu przebaczyć, ale nie mogła sama sobie z tym poradzić. Jej dłoń wplotła się nagle w dłoń lil. To mogło być nagłe posunięcie, ale nie działała pod wpływem emocji.
- To już się nam nie uda... Proszę zrozum, że ja już nie daje sobie z tym rady. Nie mogę już znieść mężczyzn. Che być tylko przy tobie. Ja już nie mogę.
Znowu łzy zaczęły płynąc po jej policzkach. Mówiła prawdę. Podniosła naglę swoją twarz i spojrzała w jej oczy. Czy to... czy to możliwe? Że to coś głębszego. Elena oddychała spokojnie i powoli.
- Ja...
Znowu nie dokończyła i po chwili przymknęła oczy delikatnie wykazując w jej kierunku, że chciała by aby ją pocałowała. Czuła to sercem. Dla niej nawet stała by się wampirem.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 9:27 pm

Lil najchętniej zatrzymałaby ją przy sobie już na zawsze, ale byłoby to po pierwsze zbyt egoistyczne, a po drugie nie chciała robić tego Navowi, który nie dość, że prawdopodobnie byłby zrozpaczony, a po drugie nieźle wkurzony na nią. Ona jej do niczego absolutnie nie zmuszała, ale bardzo chciała, aby Eleonora nie żałowała nigdy swojej decyzji, bo nigdy nie można robić niczego pod wpływem emocji. Czegoś co jest niezgodne z jej sercem. Tyle wiedziała na pewno. Wysłuchała jej spokojnie nie zaprzestając kontaktu wzrokowego. Szukała jakieś racjonalnej myśli, aby wypowiedzieć ją na głos, ale póki co nie mogła znaleźć. Patrzyła jedynie szeroko otwartymi oczami na jasnowłosą.
- To nie tak, że nie rozumiem... Nie chcę, żebyś czegokolwiek żałowała. Słuchaj... Wiem, że może nie wyglądam, ale też mam swoje uczucia. I nie chciałabym ponownie dostać kopniaka. Bez względu na to czy to mężczyzna, czy kobieta, rozumiesz? - mówiła prawdę. Jeżeli El na poważnie chciała zawsze być przy Lil to nie mogła jej zranić, bo tego po prostu nie zniesie. Nie chodziło o coś takiego jak zdrada, bo to byłaby w stanie jej wybaczyć, ale nie opuszczenia. Nie tego. - I co to znaczy, że chcesz być przy mnie?- zapytała już odważniej, otwarcie. Oparła swoje czoło na jej czole zerkając prosto w jej patrzałki. Złapała ją stanowczo za ramiona i delikatnie potrząsnęła.
- Do cholery mów!- ściągnęła ponownie brwi niecierpliwiąc się. Zbliżyła swoje bladoróżowe usta do jej warg muskając je subtelnie. Musiała się dowiedzieć co chce jej przekazać.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 510


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 9:38 pm

Żałować decyzji ? Ale jakiej? Takiej, że Elena po prostu chciała być kochana przez kogoś i być wierna jednej osobie. Ale ta pustka w sercu. Po tej całej zdradzie wszystko się zmieniło. Rozpaczał? A rozpaczał gdy zniknęła? Szukał? Odchodził od zmysłów? Sam powiedział, że niby jej chodzi o jedno. To ją bolało najbardziej. A ona nie działała pod wpływem emocji... wiedziała co robi. Nigdy Lil by nie opuściła! Nigdy... Gdy poczuła jak musnęła jej usta jej serce zabiło mocniej. Zabiło niczym dzwon, a ciepło rozeszło się po całym ciele. Chciała coś powiedzieć po chwili, ale to ona jej przerwała. Nagle El spuściła głowę.
- A gdy zniknęłam rozpaczał? Szukał mnie? Wcale na to nie wyglądało... zabawiała się w najlepsze. Nienawidzę drania. Mam dość!
Praktycznie ostatnie swoje zdanie krzyknęła głośno. Znowu łzy leciały jej po policzkach. Obiecała sobie nie płakać, ale nie mogła powstrzymać łez. Gdy potrząsnęła nią spojrzała na nią zdziwiona i przestała płakać. Na jej twarzy pojawiły się rumieńce, a wzrok uciekł na bok.
- Jesteś dla mnie ważniejsza... Dla ciebie jestem gotowa poświecić swoje życie!
Powiedziała stanowczo w jej stronę.
- Ja... Odkąd Cię poznałam czułam do ciebie coś więcej! Popełniłam błąd wiążąc się z mężczyzną! To ciebie kocham cholera jasna!
Powiedziała krzycząc to i nagle zarumieniła się znowu i puściła głowę. Bała się, że jej nie uwierzy... że uzna to tylko chwilowym zauroczeniem, ale czuła, że serce jej powinna oddać. Gdyby jej nie zależało, nie wyznała by tego. Odsunęła się od niej delikatnie. i usiadła znów w wannie spuszczając głowę.
- Proszę... nie bądź zła za moje wyznanie... nie bądź zła. Po prostu już nie umiem pohamować uczucia do ciebie...
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Apartament Lilianne & Natalie   Sro Paź 16, 2013 10:04 pm

Najchętniej za te słowa porządnie zdzieliłaby Navena, aby przeprosił El. Taka kobieta zasługiwała na kogoś kto będzie ją szanował i kochał całym sercem, poświęcał jej siebie oraz swój czas. Miała złote serce, oddałaby wszystko za osobę, którą kocha. Jak łowca mógł tego nie doceniać i być aż tak ślepy? Lil nie miała bladego pojęcia co działo się z jasnowłosą podczas tego wyjazdu, bo Nav jej nie powiedział. O to też miała do niego żal. Ponadto gdyby miała tę świadomość, że Russi dzieje się coś złego od razu poruszyłaby niebo i ziemię, żeby ją znaleźć. Nawet gdyby miała przekopać każdy skrawek po kolei.
- W zasadzie nie wiem jak Nav to przeżył. Wiem tyle, że nie chciał o tym rozmawiać, gdy poruszyłam Twój temat. Być może go bolał, nie wiem... Najbardziej drażni mnie to, że nie raczył mi powiedzieć o Twoim porwaniu- mruknęła niezadowolona, ale również zła na siebie, że nie wyciągnęła siłą tej informacji od niego. Kontynuowała miarowe głaskanie kobiety po ramieniu. - Spokojnie El... Teraz jesteś tu ze mną i nie musisz o nic się martwić tak długo jak tu jesteś. Nie pozwalam na to, żebyś była smutna, bo ciężko mi widząc Ciebie w takim stanie. Zamierzam dać Ci bardzo miły i radosny wieczór, więc głowa do góry- posłała jej motywujący, energiczny uśmiech dając jej buziaka prosto w czoło. - A ja za Ciebie- poczochrała ją po głowie, ale nie zniszczyła tym fryzury, bowiem i tak była cała mokra. Zaraz to usłyszała bardzo ważne zdania. Oniemiała z wrażenia. Zaczerpnęła powietrza, żeby nie paść. Dostrzegła, że El się zmieszała. Zupełnie niepotrzebnie. Uśmiechnęła się do niej niesfornie unosząc jej podbródek. - Głuptasie... Miałabym być zła? Naprawdę? Zła o to, że ktoś tak wspaniały darzy mnie tym samym uczuciem co ja? Kiedy Cię poznałam wiedziałam, że nie przejdę obok Ciebie obojętnie. Fakt faktem na początku traktowałam Cię jak serdeczną przyjaciółkę, ale wszystko się zmieniało z każdym kolejnym spotkaniem. Z czasem musiałam hamować uczucia i wmawiać sobie, że to nie może tak być, że nie mogę być z kobietą, nie mogę zabierać Cię Navowi. Ale to było coraz trudniejsze... A teraz? To zmienia wszystko, El, wszystko! Bo Ty czujesz to samo. Też Cię kocham i zawsze będę, więc nie przepraszaj tylko bądź tu i teraz- złożyła na jej ustach namiętny, ale czuły pocałunek, a zaraz potem wstała i rzuciła jej ręcznik. - Refleks! Wyłaź, bo zaraz zamarzniesz. Poza tym z chęcią już usadowiłabym się na kanapie i odpoczęła po tym zwariowanym dniu. Ty też zresztą. A pragnę Cię uświadomić, że to nie koniec atrakcji moja droga- wyszczerzyła się niewinnie opierając o drzwi łazienki.
Powrót do góry Go down
 
Apartament Lilianne & Natalie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: