IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Galeria sztuki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Galeria sztuki   Sro Wrz 04, 2013 9:30 am

    Budynek galerii sztuki jest sporych rozmiarów, utrzymany w nowoczesnym, modernistycznym stylu. Do wejścia prowadzi szpaler kwitnących drzew wiśni. Są tutaj wystawy z różnych epok historycznych ze wszystkich mniej i bardziej znanych krajów sztuki. Od czasu do czasu przeprowadzane są aukcje dzieł znajdujących się w galerii sztuki. Organizowane są także przeróżne bale charytatywne dla amatorów artystów.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 553


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Sro Wrz 04, 2013 12:35 pm

Zamiast z powrotem do Zamku, szlachetny udał się na dzikie party do klubu nocnego. Ucierpiało kilka kobiet, wszak gwałciciel musiał położyć łapkę na jakiejś kobiecie, inaczej nie byłby sobą. Oczywiście wpadł w stan upojenia alkoholowego. Ochrona nie musiała interweniować, Ringo sam opuścił lokal w niezbyt dobrym humorze. Nadal miał chcice na płeć przeciwną, ale gdzie taką panienkę znaleźć? W galerii sztuki! Przecież jest tam mnóstwo pracownic, które mają odprowadzać gości po świecie sztuki. I Ringo byłby takim gościem nie tylko macającym kobiece posągi, ale i przewodniczki...
Wszedł do wnętrza budynku, swoim żywym krokiem, choć lekko chwiejnym. Alkohol robi swoje. Rozejrzał się po otoczeniu, prychając. Dostrzegł jakiś biznesmenów, dwie panie w ładnych sukniach i jakieś laski w żakietach.
- Płacę i wymagam. Chcę widzieć gołę kobiety, a najlepiej panią i panią. No może jeszcze tamtą dojrzałą, mimo czterdziestki ma kobietka śliczne ciało. - Odezwał się, wskazując na pracowników i jedną z gości. Dama w sukni aż położyła dłonie na piersi. Ciężko było odebrać ten wulgaryzm, ale miło iż ktoś jeszcze pozytywnie ocenił. Wiadomo jak to bywa teraz w tych czasach, zero szacunku dla piękna dojrzałych pań. Wracając... Ochronie nie spodobało się zachowanie szlachetnego, zatem ruszyli do działania. Wampir nie dał za wygraną i zaczął się okropnie kłócić, nawet wszedł głębiej, macając przypadkowe obiekty posągów. Trafił nawet na całą kamienną damę z idealnie wyrzeźbionym ciałem. Dwie łapy wylądowała na piersiach. Ochrona już chciała dzwonić na policje, ale widok morderczej miny jednookiego, jakoś ich powstrzymał.

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Sro Wrz 04, 2013 3:51 pm

Do galerii sztuki, w tak piękną noc, zawitała również Lissa. Czy miała ochotę pobyć w miejscy pełnym kultury, ciszy i spokoju? Nie. Nie po to zamierzała się tam wybrać. Słyszała, że zorganizowali wystawę starożytnej sztuki, zapewne będą rzymskie posągi, które tak uwielbiała. No, może nie tyle owe posągi, co raczej pewny członek ciała w męskich rzeźbach. Tak, penisy. Musiała przyznać, że starożytni mieli pewien dar przekolorowania swoich interesów. A może w tamtych czasach, te ponad dwa tysiące lat temu, mężczyźni naprawdę mogli posiadać tak wielkie i wspaniałe przyrodzenia.
Po wejściu do galerii od razu ruszyła na poszukiwania rzymskich rzeźbionych mężczyzn, a gdy wreszcie dotarła do odpowiedniego korytarza, była w niebie. Posągi stały obok siebie, ale nie patrzyła ich strukturę, formę wykonania, materiał wykonania czy też sam opis rzeźby i jej twórcy, ale błękitnymi źrenicami namierzyła od razu penisy. Pierw je podziwiała wzrokiem, wręcz gwałciła i aż się oblizywała na samą myśli. Potem dopiero podeszła, pewnym siebie, kobiecym chodem do rzeźby i rękę od razu położyła na męskim członku. I aż westchnęła. Cóż za twardość, struktura i ta wielkość! Idealnie wpasował się w jej dłoń, jakby był żywy! Normalnie jakby czuła jak twardnieje i wydłuża się pod jej dotykiem. Westchnęła i uklęknęła przed rzeźbą, przechodząc do dalszych oględzin penisa. Był tak piękny i cudowny, że zapragnęła uczynić sobie z niego wibrator! Mało który mężczyzna w obecnych czas był w stanie sprostować jej oczekiwaniom cielesnym.
I kiedy zamierzała pobawić się śmielej rzeźbionym penisem, usłyszała jakiś harmider, tuż obok, tam gdzie były rzeźby nagich kobiet. Wstała z klęczek, otrzepała swój fioletowy strój, poprawiła apaszkę przewieszoną przez szyję i założyła okulary przeciwsłoneczne na głowę. Westchnęła i postanowiła nie przejmować się tymi krzykami, gdy dostrzegła pewnego męskiego osobnika. W dupie miała, że to szlachetny. Miał idealną męskość! Od razu podszedł do Ringo, dopychając się między tę cholerną rzeźbę kobiety a niego samego i zaczęła odpinać mu rozporek. Gdy już to zrobiła, jej dłoń powędrowała do jego męskości i zacisnęła się na niej mocno i stanowczo.
– Ach! Jest idealny! Chcę go w sobie!
Zapiszczała radośnie, bawiąc się w dłoni męskością Ringo. Miała w nosie, co myślą sobie inni ludzie będący w galerii, nie mówiąc już o ochroniarzach i samych pracownikach galerii.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 553


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Sro Wrz 04, 2013 9:36 pm

Kto by pomyślał, iż w tym samym miejscu, o tym samym czasie napotka na swojej drodzę podobną do siebie osobę? Życie nadal potrafiło go zaskoczyć i to na różne sposoby, na przykład tak jak teraz. Przybędzie taka pani miłośniczka męskości. Normalnie będzie w siódmym niebie, ale pierw zaczniemy od podchodów!
Ringo nadal badał anatomię posągu, śliniąc się jak pies do cudzej nogi. I właśnie wtedy poczuł coś naprawdę dziwnego! Mianowicie posąg zaczął dobierać mu się do spodni. Zerknął w dół i zamiast ruchomego kamienia, ujrzał wampirzycę. Więc nie posąg? Tak bezwstydnie wsadziła mu dłoń do spodni i zmacała jego męskość. Nie no, takie rzeczy na codzień się nie dzieją.
- Oczywiście, że idealny! - No proszę, szlachetny zamiast walczyć o prywatność, poprawiał kobiecego zboczeńca. Choć stać tak bez końca nie mogą.
- Masz chęć na numerek? Chodzi do toalety albo do jakiegoś schowka na szczotki. - wysapał do jej ucha, chwytając mocno rękę wampirzycy. Zmusił ją do wstania, ach... no i poprawił sobie spodnie. I sie zaczęło, wampir ciągnąc za sobą szaloną pannę, szukał ustronnego miejsca. Co zs fuks, sams kizia mizia ładowała mu się do spodni. Awrrr...

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Czw Wrz 05, 2013 9:47 am

Nie była znowuż taka podobna do Ringo. Wampirzyca nie gwałciła mężczyzn, na dobrą sprawę nie musiała tego robić. Była niczym syrena, uwodziła mężczyzn swoim głosem, wyglądem, delikatnością i kobiecością. Była wręcz ideałem kobiety. Niziutka i drobniutka, przez co każdy miał ochotę zamknąć ją w swoich ramionach i uchronić przed całym światem. Wiadomo, niski wzrost sprzyja także nieco bardziej przyjemnym rzeczom, ale przecież nie mówi się o  tym tak otwarcie. A przynajmniej Lissa tego nie robiła. Na co dzień była nie do poznania, nieśmiała i delikatna niczym pączek lilii, a gdy już wkradała się do łóżek swoich kochanków na jedną noc, zmieniała się w istną succubę, wymagającą kocicę i wiedzącą, co sprawia jej największą rozkosz. Jeśli dany fagas nie umiał sprostać jej oczekiwaniom, wyrzucała go z łóżka i domu i zabraniała pokazywać się więcej na oczy. Inaczej czekać go może jedynie kara cielesna.
Ależ śmiało, Lissa była prawie jak posąg. Chłodna, twarda, a zarazem miękka w dotyku, a przede wszystkim o idealnej budowie ciała, jakby stworzył ją sam bóg, niczym swe najpiękniejsze dzieło. Mogła być dumna z tego i patrzeć jak mężczyźni kładą się do stóp, bo chociaż przez chwilę zanurzyć się w jej wnętrzu. Uwielbiała tę władzę nad mężczyznami.
Wampirzyca wyszczerzyła się do Ringo, kiwając zamaszyście głową, przyznając rację, co do idealności jego przyrodzenia. Zupełnie jakby trzymała w dłoni tamtych rzymskich posągów! Kształt wręcz doskonały, nie wspominając już o wielkości. Choć w sumie faktycznie, mógłby być ciut większy. Jej się nigdy nie da do końca zaspokoić!
Szybciutko zabrała swoje rączki od jego męskości i wstała z kolan. Jeszcze ktoś sobie pomyśli, że doszło tutaj do jakichś zbereźności! Po chwili została złapana za rękę przez męskiego osobnika i pociągnięta w stronę kibla. Na jego propozycję zaśmiała się i wyrwała stanowczo dłoń z uścisku.
– Mam ochotę byś mnie zerżnął na wszystkie sposoby, ale łatwa to ja nie jestem. Dam Ci pięć minut, żebyś doprowadził mnie w tym kiblu do szaleństwa. Jeśli nie sprostasz zadaniu, zapomnij o pierdoleniu.
Czy przyjmie wyzwanie jakie mu postawiła? Ha! Nie tylko to mogłaby mu postawić. Na przykład, mogliby pójść też na lody, śmietankowe albo ananasowe. I czy taki dryblas naprawdę będzie umiał doprowadzić Lissę do szaleństwa? O tym się zaraz przekonamy!
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 553


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Pią Wrz 06, 2013 10:12 am

Skoro jest uwodzącą syreną, to kim w takim razie jest szlachetny? Jaskiniowcem! Tarzanem! Pan dżungli i dzikości. Samice zbiera jak grzyby: nie pytana o zdanie czy chcą być brane. Taki fagas, och i ach!
No ale do rzeczy, moja panno. Ringo zawsze wie, że umie zaspokoić swoją wymuszoną partnerkę i jeśli nawet to tylko złudzenie, nie dociera to do niego i dalej pcha... pfu... idzie dumnie swoją dalszą drogą.
Oczywiście, że jego przyrodzenie jest boskie i nie musi być on dłuższy, powaga. To już podchodziło by pod krzywdę! Czy ona o tym nie wie? Poza tym Ringo ma najdłuższego! Nie ma lepszego ogiera, o nie, nie. A jeśli był, to jednooki już dawno by go zajebał.
Ach, ale przecież doszło do zbereźności! Obca kobieta zmacała całkiem obcego sobie mężczyznę! Czy to jest normalne? Dla innych nie, lecz dla tej pary nieznajomych zboków, naturalne tak jak oddychanie dla śmiertelnika. Zresztą... kusi Ringo, a później takie cyrki. Zatrzymał się, kiedy to panna stanowczo wyrwała dłoń z jego wielkich łap. Spojrzał nieco zdziwiony, lecz szybko się ogarną.
- Tak! Możemy zanurkować w muszli klozetowej. Akurat mam w kieszeni cały zestaw do nurkowania! - Ryknął pijackim głosem, łapiąc raz jeszcze pannę. Siłą zaciągnął ją do łazienki dla panów, a tam już rzucił na kafelki. Spragniony miłości, pijany... stanowi niemałe zagrożenie.
- Najdroższa łanio. Jeleń usłyszał, wyczuł i przybył. Pora na zwierzęce parzenie. - Westchnął cichym głosem, stojąc przy drzwiach. Poruszał lekko palcami nad podłogą i w miejscu pod drzwiami, tuż pod klamką zatrzęsła się podłoga, w końcu zaczęła pękać i z widocznej niewielkiej dziury, wyłonił się ziemisty kolec. Miał on na celu zablokowania klamki. Przecież nikt nie musi tutaj wchodzić. I co dalej? Pytanie! Rzucił się na wampirzycę, a jeśli ta chciała uciekać, przyciągnie ją do siebie telekinezą. Chwyci w łapy i wciśnie swe usta w jej kobiece, kuszące wargi. Ot, na początek. W końcu to bydlątko szaleje tam w środku!

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Pią Wrz 06, 2013 2:24 pm

Szlachetny zaś przypominał zwierzę, posiadające mózg we wiadomym miejscu, dolnej partii ciała. Nie znaczyło to, że nie był ciekawym mężczyzną, Lissa nie miała w swym zwyczaju oceniać kogokolwiek po wyglądzie czy zachowniu, pozory mylą. Sama uwielbiała dobrze się bawić, choć to ona wybierała mężczyzn, nie na odwrót. Nie znosiła, gdy traktowano ją jak dmuchaną lalkę, jedynie do przeruchania i porzucenia, miała w sobie kobiecą dumą i daleko było jej od dziwki.
Najwyraźniej nie umiał zaspokajać swych partnerek seksualnych i Lissa już mu pokaże jak należy to robić. Oczywiście dla własnej przyjemności, jego pozostałe kochanki miała totalnie w nosie, jeśli nie w miejscu gdzie słońce nie dociera. Ten samiec bardzo przypadł do gustu zboczonej niewieście, temu już go sobie odpowiednio wychowa, by zaznać ogromną przyjemność. Zapewne gdy zostanie już zadowolona porzuci go niczym zabawkę i znajdzie sobie inny obiekt westchnień.
– Nie znoszę pływać. Zawsze robię się… mokra.
Cóż za gra słowna! Ale wampirzyca nawet nie zamrugała powieką przy wypowiadaniu takich słów. Przez swoje dziewięćdziesiąt lat zyskała niemałe doświadczenie nie tylko seksualne, ale także i w mowie. Mało co ją w tej chwili zawstydzało. Pragnęła jedynie seksu, niczego więcej.
Ponownie złapał ją brutalnie za rękę i Lissa już stwierdziła, że ten mężczyzna nie posiada za grosz ogłady! Był dziki i nieprzyzwoity. Z jednej strony cholernie ją to podniecała, a z drugiej wiedziała, że jak pozwoli by ją zerżnął, więcej go nie ujrzy.
Drzwi od kibla zostały zamknięte i zaraz wylądowała na kafelkach. Warknęła lubieżnie, wypychając zachęcająco piersi w stronę szlachetnego, stając w rozkroku. Pośladki niemalże wbijała w chłodne kafelki za sobą. Szybciutko zanurkowała łapkami pod swoje wdzianko, zdejmując z tyłka swoje karmazynowe majtki. Właśnie w tym momencie wampir cwanie zablokował łazienkę, by nikt nieproszony im nie przeszkodził. Gdy rzucił się w stronę wampirzycy, zarzuciła mu swoje majtki tuż pod nos, nogę wystawiając do przodu tak, że zatrzymała wampira na jej długość i naparła na jego brzuch z całej siły.
– Nie tak szybko, ogierze. Masz mnie zadowolić.
I nogą zmusiła go padnięcia przed nią na kolana, inaczej nici z seksu! Wiadomo, albo da jej przyjemność albo będzie musiał obejść się ze smakiem od pchania. Lissa wręcz pochłaniała wzrokiem całą sylwetkę wielkiego i silnego białowłosego nieznajomego. Jeśli wampir zaś nie posłucha, wampirzyca zamierzała uwolnić swoją moc, kuszące Uwodzenie.
- Podniecasz mnie swoją drapieżnością.
Złapała go mocno za te jego kudły i pociągnęła, jakby sprawdzając czy to peruka czy prawdziwe.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 553


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Sob Wrz 07, 2013 8:26 am

Co za wybitne porównanie. Ale to prawda, szlachetny jest jak dziki zwierz - nieokiełznany, bojowy i zdobędzie to, czego pragnie chociażby miałby iść pp trupach. Nie pojmuje słowa Delikatność, dla niego nic takiego nie istnieje, a tym bardziej dla jego ofiar. Traktował je jedynie jako przedmioty do zaspokojenia chorych żądz. I na pewno z tą kobietą było tak samo. Szukała mężczyzn do zabawy, do swoich strasznych wizji, żeby później odrzucić i znaleźć innego naiwniaka. Akurat z Ringo będzie miała problemy, wszak nie jest naiwny. Poza tym za stary jest aby dać sobie wciskać kity i ulegać, zbyt dobrze zna życie. Wyczuje przekręt, wykorzystanie, kłamstwo... Więc niech nimfomanka zacznie uważać. W końcu nie ma pojęcia z kim ma do czynienia. To samo tyczyło się Ringo i odczuć do jej osoby, chociaż w jego przypadku. Nie zwracał uwagi na osobę, jaką miał właśnie zerżnąć.
Dokładnie. Ringo po tak długim wieku, nie nauczył się, jak ma dokładniej obcować z kobietami, jak z nimi rozmawiać, podrywać. Zwykle bywał wulgarny i bezpośredni, nie bacząc na konsekwencje swojego zachowania. Ciekawe czy nasza odważna wampirzyca zechce naprawdę podołać zadaniu i nauczyć jednookiego pokory oraz odpowiedniej kultury, jeśli chodzi o traktowanie innych. I w dodatku ciezko dołożyć coś, do wypełnionego już słoika, zwanego umysłem.
Uśmiechnął się zawadiacko na jej słowa. Jak widać, umie nabrać rytmu i palnąć ohydną dwu znacznością. Co raz mocniej jej pragnął i ta noc na pewno zejdzie mu na numerze z panią nieznajomą. A może powinien pójść na przyjęcie tam gdzie poszła Yuki? Nie! Nic z tych rzeczy! Szlachetny ma szansę na zajebisty seks bez zobowiązań w publicznej toalecie!
Bez żadnych problemów zaciągnął ją do łazienki, a później już wiadomo. Wylądowała na podłodze, tam gdzie jej miejsce. Ringo zaś nad nią górował, serio... Już nie miała dokąd uciec. Chociaż, ona wcale się nie broniła. Ściągnęła dolną bieliznę, kiedy się na nią rzucił, wcelowała mu nimi w twarz. Ringo odruchowo złapał je w kły, powarkując. W dodatku powstrzymała go, oparciem stopy o jego ciało. Zatrzymał się na chwilę. Uniósł jedną brew, wciąż mając w ustach bieliznę nieznajomej. I ma ją zadowolić? Hola, hola... coś się komuś tutaj pomyliło. To ona miała być uległa, podać przyjemność i zaspokojenie żądzy. Nie odwrotnie. Ringo prychnął dziko, wypluwając majtki. Oczywiście powaliła wampira na kolana, choć może sam tego chciał? Opadł blisko niej, wlepiając jedyne ślepie w tą odważną twarz. Doskonale wiedział, jak ona bardzo pragnie bliskości i tym razem nie było to urojone przez niego. Chwyt za włosy przyjął z grymasem i... wystarczy.
- Kipisz pewnością siebie. - Wysyczał, łapiąc Lisse za gardło i zmuszając do uległości, położył jej ciało na kafelkach, a on sam a niej.
- Nie masz przed sobą leszcza. Będziesz moja i przystaniesz na moje zasady, czy tego chcesz, czy nie. - Trochę złości w słowach zawarł. No bo ile miał tak wytrzymać? Buratalnie wbił się w usta, a jedną rękę wcisnął do jej kobiecości. Pora na przygotowanie... partnerki. Co uczyni? W końcu ma na sobie wyjątkowego brutala!

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Nie Wrz 08, 2013 1:40 pm

Dlatego Durex będzie miała tym lepszą zabawę w ujarzmianiu tego brytana! Aż ją łapki świerzbiły, żeby zaproponować Ringo kolejne spotkania. Oczywiście nie interesowały ją żadne relacje romantyczne, kwiatki i serduszka. Interesował ją jedynie seks. Nie chciała żadnej miłości, nigdy nie była zakochana, zawsze uciekała przed jakimkolwiek zobowiązaniem czy odpowiedzialnością. Nie nadawała się na wspólne mieszkanie z mężczyznami. Nie mogła przywyknąć do ich brzydoty, chamstwa, niechlujstwa i traktowania kobiet jak kur domowych. Nie nadawała się do takiego życia. Była niezależna i nie zamierzała spędzać swojego wspaniałego życia. Pragnęła żyć w swej samotności, pieprząc się z kim chce i kiedy chce. To raczej nigdy się już nie zmieni.
Ringo także będzie miał z Lissą problemy. Łatwa nie była, bronić się umiała, z łatwością mogła go sobie owinąć palca, a szlachetny nawet nie zorientuje się w czym rzecz. Była gotowa użyć swoich asów w rękawie, byle tylko zdobyć to, czego chciała. Przyjemności. Ten wampir nie umiał tego dać, był gwałtowny, brutalny i samolubny, temu też kobiety unikały go jak ognia. W seksie chodzi przecież o obopólną przyjemność, nie było miejsca na samolubne zagrywki poniżej pasa.
Spokojnie, Lissa już z nie takimi miała do czynienia. Choć o wiele bardziej umiłowała sobie niedoświadczonych młodzików, którzy wkraczali dopiero w arkany miłości. Pielęgnowała ich i kształtowała idealnie pod swoje upodobania, a oni sami czuli się jak w niebie. Dawała im olbrzymią przyjemność, czując tę władzę nad biednym umysłem mężczyzny, omamiony całkowicie ciałem swój lubieżnej kochanki.
I nie zamierzała się bronić! Pragnęła jego męskości w sobie, odkąd po raz pierwszy wzięła go do ręki! Był taki wspaniały, że chciała go także wciąż w usta i sprawić mu niesamowity taniec językiem. Zaśmiała się drapieżnie i lubieżnie, gdy wampir pochwycił jej majtki w zęby. Nie zamierzała być uległa, tez chciała otrzymać trochę przyjemności, ten wampir w ogóle nie rozumiał kobiet.
– Masz pewien problem, mój Miły. Nie umiesz zadowalać kobiet. Jesteś chujowym kochankiem, bo myślisz o sobie. Mogę Cię nauczyć JAK się pieprzyć, by lgnęło do Ciebie więcej kobiet.
Stwierdziła, przyjmując go między swoje nogi, ale nie pozwoliła złapać sięga gardło. Przysunęła głowę tak, że jego łapa wylądowała na kafelkach. Nie da sobą pomiatać. Rozszerzyła bardziej nogi, czując jego łapę na swej kobiecości, którą niemalże wbiła się w jego palce. Zaraz złapała śmiało jego dłoń, trzymając za palce tak, że sama się dotykała jego dłonią, pokazując mu jak.
– Nie będę Twoją lalką dmuchaną. Też chce przyjemność.
Napuszyła się. Jeśli wampir choć trochę o nią zadba, ulegnie mu, jeśli nie, jej moc uwodzenia zacznie działać i pierwsze co zrobi to każe mu się od siebie odsunąć na metr.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 553


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Wto Wrz 10, 2013 2:49 pm

Ach, Ringo ma tak samo! Z Yuki wyszedł dlatego, że miał kaprys i kto wie czy niełatwy dostęp do seksu. Także nie nadawał się na męża. Wredny, niewierny i brutalny. Yuki dosłownie trzęsie przed nim spodnie. Ha, normalnie ma się czym chwalić i bujać po wsi. Ale powaga... Łatwa czy nie, co to ma do rzeczy? Gwałciciela takie rzeczy nie interesują, w końcu i tak weźmie, nie patrząc na opinię ofiary.
Ach, bardzo śmieszne. Gacie w ustach, tylko zboki tak potrafią! Lecz na szczęście, ta dziewczyna nie odebrała tak tego, a zareagowała śmiechem. Miała taki czysty i przyjemny dla ucha śmiech, aż Ringo uniósł kącik ust w uśmiechu.
Chujowy kochanek? Koniec dobrego humoru. Męskość Ringo ucierpiała, zatem chwycił za włosy ślicznotkę, patrząc prosto w jej oczy. A może i miałem rację? Kobiety przed nim uciekały.
- Ale mi nie trzeba żadnej nauki! Każdy panna mnie kocha, tylko jeszcze nie jest tego świadoma. - Syknął do jej ucha, które natychmiast zagryzł. Kilka kropel krwi spadło na jego język. Skoro uniknęła chwytu na szyję... za to pozwalała na macanie! I czemu... czemu sterowała jego ręką?! On jest samodzielny, nie musi go uczyć. Warknął zły, zaciskając pazury na intymności wampirzycy.
- Przecież ją dostajesz. - niemal wysapał, po czym swój palec wsadził... no... wiesz gdzie. W cenzurę. Zapewne sobie nie pozwoli, no ale to Ringo - brutal i typowy samiec.

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Wto Wrz 10, 2013 6:37 pm

Jak widać spotkało się właśnie dwoje ludzi, którzy są do siebie tak podobni, że czuliby się doskonale w związku. Lissę nie interesowało nic stało, z obowiązkami, chyba, że miałaby taki kaprys. Wiadomo, związek równa się facet, który jest pod ręką, gdy nagle dopadnie cię porządna na ostry seks. To czy Lissa jest łatwa ma wiele, wie czego chce i umie postępować z takimi dziadami jak Ringo. A co za tym idzie, szlachetny będzie musiał się nagimnastykować, by zgwałcić Lissę, którą opatrzył sobie na własną ofiarę.
Syknęła drapieżnie, gdy ten chwycił ją za włosy. Oblizała zachłannie wargi, uśmiechając się doń. Nogi swobodnie oplotła wokół jego bioder, nie przeszkadzając mu w dotykaniu jej kobiecości. Doprawdy, palce wampira były bardzo zachłanne i brutalne, nie umiejące dać odpowiedniej przyjemności. Oczywiście było to bardzo podniecające, ale zarazem odpychające. Powinien nauczyć się cierpliwości.
– Kocha? Chyba nienawidzi! Brak Ci delikatności. Podniecająca jest Twoja brutalność i siła, ale brak Ci cierpliwości. Nauczę Cię…
Ostatnie zdanie niemalże wyjęczała, jakby właśnie szczytowała. Oczywiście było to bardzo udawane, żeby pobudzić wampira do śmielszych pieszczot swej przyszłej niedoszłej kochanki.
Skrzywiła się zniesmaczona, kiedy nagryzł ją w ucho. Przesunęła teraz jego dłoń na najwrażliwsze miejsce na swej kobiecości, wskazującym palcem mocniej na nie naciskając. O tak, te dłonie były stworzone do czegoś wielkiego.
– Nie, nie zaciskaj tak. To zadaje ból. Naucz się mieć przyjemność z dotykania kobiety, a nie zadawania jej bólu.
Wiele uwag i komend, zupełnie jakby był prawiczkiem, a nie doświadczonym gwałcicielem! Krzyknęła, gdy ten gwałtownie wsadził w nią swój palec. W ogóle nie była na to gotowa, dlatego nogą od razu wycelowała w jego męskość, wkładając w to sporo sił.
– Mówiłam, delikatnie!
Wydarła się na niego, ponownie obejmując go nogami w pasie.
– Dotknij mnie tam wargami.
Ot, kolejne życzenie spragnionej pieszczot i seksu kobiety.
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 553


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Czw Wrz 12, 2013 1:05 pm

Rany! Ile ra kobieta gada! Ringo nie lubi takich lasek, które wiedzą lepiej od niego. Wpadł we wkurwa i po prostu tracił kontrolę, a ta laseczka, mimo iż byli dla siebie nieznajomi, chciała nim kierować! Szlachetny denerwował się coraz bardziej, nie hamując już swoich odruchów.
- Nie chcę żadnej nauki, w ogóle Cie nie znam, więc się zamknij. - Warknął ostro, tak właściwie czemu chciała to zrobić. Ringo jest pijany, nie kontroluje ruchów, nic nie dochodzi. Naprawdę wybrała zły moment.
- Chyba Ci mówiłem żebyśmy zamknęła jadaczkę? - Jeny... chce zrobić z niego męską pipe? Robił co chciał, zaciskał, macał brutalnie wkładał. Byleby zaspokoić siebie, nie drugą osobę.
Achh... i na co ten kopniak! Szlachetny się wściekł! Skrzywił się z bólu, a ten z kolei jeszcze bardziej go sprowokował.
- Dotknąć to ja Cię mogę. Pięścią w buzię. - Niemal ryknął na nią, po czym wymierzył swoje wielgachne zębiska w jej szyję. Osłabić, później zgwałcić i porzucić. Niech mu teraz da spokój. Jeny, co za babsko...

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Czw Wrz 12, 2013 8:27 pm

Gdyby tylko się postarał i chciał, mógłby sprawić że gadania Lissy zmieniłoby się w jęk. Najwyraźniej nie bardzo chciał na to przystać, a wampirzyca zgwałcona być nie chciała. Wolała kiedy mężczyźni liczyli się w jej zdaniem, bo o ile ona daje im przyjemność, w zamian żąda tego samego. Jednak nutka alkoholu, jaką wyczuwała od szlachetnego namieszała mu w głowie i nie docierały do niego słowa niedoszłej kochanki. Będzie musiał się pożegnać w wejściem w jej słodkie łono, do następnego razu.
– Liss Durex. Już mnie znasz.
Dłońmi złapała go za kudły i zmusiła by się pochylił, po czym wpiła się w jego wargi gwałtownie, stając zachłannie dolną wargę. Jej dłoń szybciutko spoczęła na jego kroczu, ściskając je mocno, gdy mamrotał coś o zamknięciu jadaczki. Słodki zapach, jaki Lissa już wcześniej zaczęła z siebie wydzielać powinien zaatakować już nozdrza wampira. Nie przerywała pocałunku, póki nie nabrała przekonania, że wampir wpadł we władanie jej uroku. Uśmiechnęła się do niego, przerwała namiętnym pocałunek i pogłaskała po policzku.
– Jeszcze będę Cię miała. Znajdziesz mnie. Bo wiem, że Cię pociągam i mnie pragniesz. A teraz mój miły, odsuń się ode mnie i pozwól mi przejść.
Kiedy tylko spełnił jej prośbę, bowiem był pod władaniem jej mocy, za pomocą telekinezy odsunęła pędy wyrastające z ziemi, po czym opuściła toaletę, poprawiając swoje odzienie. Och, wiedziała że Ringo ją jeszcze odnajdzie. Zapach zniknął wraz z wampirzycą, więc szlachetny także opuścił męski przybytek.

ZT x2
Powrót do góry Go down
V'icious

V'icious

http://vampireknight.forumpl.net/t775-v-icious
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Pon Wrz 23, 2013 2:29 pm

Błądząc po świecie wypełnionym trudnymi pytaniami człowiek potrzebuje niekiedy chwili samotności aby połączyć luźne krańce wątków podocznych z questem istnienia. Galerie sztuki miały zaś to do siebie, iż niewielu amatorów sztuki odwiedzało je w dni bez specjalnych wystaw. Taki szary poniedziałek z typowymi malowidłami, typowymi figurami i typowymi zdjęciami odbytów wyrażających coś ambitnego. Po spotkaniu w metrze nie czuł się najlepiej. Splot niefortunnych zdarzeń odebrał mu możliwość spokojnego zapolowania na słabego członka wampirzego stada i wzbudził niechciane poczucie winy. Na nic słowa siostrzenicy, na darmo jej wsparcie moralne. Był zużyty, bez energii i chęci do pracy. W głowie wciąż miał tylko jeden, nieustannie zwalczany obraz sądu ostatecznego Vincenta zwanego Aleksandrem, zwanego Rumpelstiltskinem. A może 'On' podświadomie wstrzymywał jego miłość do pracy. tłumił ją jakimś wyrafinowanym sposobem, mącąc podświadomość podług własnego widzimisię. Tyle myśli, tak mało fajek aby nad nimi rozmyślać.
Mając chwilę wolnego przed kolejnym zadaniem przysiadł w jednej z rzadziej odwiedzanych części budynku, naprzeciwko obrazów natury. A to ktoś namalował góry, obok był las, gdzieś dalej kombinacja gór z rzeką i lasem po boku. Nie wadząc nikomu, nie będąc wadzonym wepchnął papierosa do ust. Nie odpalał go. Po prostu potrzebował mieć go na trochę przy sobie.

_________________
Autor postu otrzymał ostrzeżenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Pon Wrz 23, 2013 3:43 pm

Ani Yuki ani Sam nie dawali odpowiedzi na jej wiadomości. Gdyby telefon komórkowy pozostawał w jej dłoni nawet przez cały czas to i tak nic tym nie wskóra. Z lekką niewiarą ale też złością wsunęła aparat do torebki. Oparta o ścianę wysokiego budynku chwilę zastanawiała się co ma robić. Wrócić do domu po swoje rzeczy czy jechać do Yuki... Na kolejne spotkanie z szaleńcem nie była gotowa. Zbyt mało czasu minęło a ona jeszcze w pełni nie odzyskała utraconych sił. Osłabiona i całkowicie zbita z tropu zdała sobie sprawę z tego, że bez auta wiele nie nawojuje. Odstawione obok dworku było nieosiągalne a lokalizacja jakiejkolwiek wypożyczalni w tym mieście była dla niej nieznana.
Popędzana odczuciem głodu wstąpiła do galerii sztuki. Kątem oka zauważyła, że godzina nie była późna. O tej porze ludzie stali w korkach i próbowali wrócić do swych domów. Takie miejsca jak to albo witają tłumy albo świecą pustkami. To chyba idealne miejsce na odnalezienie jakiegoś zabłąkanego okularnika, który nic nie wie o Bożym świecie i da zaprosić się "na kawkę". Kobieta skinięciem głowy przywitała pana pod krawatem - zapewne z ochrony nie interesując się zbytnio jego osobą. Jako pracownik nie był łatwym celem a ona nie miała zamiaru uganiać się jeszcze z oświatą. Przechodząc kolejne działy nie zatrzymała się w sumie przy ani jednym dziele. Chociaż musiała przyznać, że niektóre z nich naprawdę były ładne. Przesłanie było dla wampirzycy płytkie, skoro obraz coś przedstawia to tak jest. Nie miała głowy ani chęci do doszukiwania się drugiego, bardziej skomplikowanego dna. Na jej drodze jakby znikąd wyrosła nagle jakaś kobieta. Jej pucowate policzki stały się jeszcze większe kiedy Omi mało co nie wywróciła jej. Przepraszając i przyspieszając kroku fioletowo-włosa zniknęła gdzieś za rogiem.
Jeszcze nie zdążyła wyjść z szoku po tym prawie stratowaniu przypadkowej ofiary a jej oczom okazał się ktoś kogo znała. Na pewno już kiedyś go widziała ale za cholerę nie mogła przypomnieć sobie gdzie. Sunąc w jego kierunku dokładnie widziała oczyma pamięci ten rudy kolor włosów i EUREKA ! to facet z hotelowego pokoju ! Ognia ? Stanęła obok przyglądając się temu co i pan V.
Powrót do góry Go down
V'icious

V'icious

http://vampireknight.forumpl.net/t775-v-icious
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Wto Wrz 24, 2013 1:35 am

Piękno pędzla artysty, którego imię nigdy nie pojawi się wśród sław. Skazany na wieczną pamięć pasjonatów i niewiedzę pospólstwa. O krok wyżej od rodzinnego skarbu w postaci prawnika ze wsi, czy lekarza z patologicznej rodziny. Może ktoś nazwie jakąś ulicę, budynek, czy szkołę z pobliskich stron nazwiskiem, zaproponuje międzyklasowy konkurs związany tematycznie z twórczością. Może obraz osiągnie wartość na ścianie innej, sławniejszej osoby. Żałość otaczająca człowieka, któremu udało się wybić ponad szarą codzienność, jednak wzlatując ku niebu nie był w stanie przebić się przez chmury. To był on. Wyjątkowy facet z wyjątkowym zadaniem, o którym będzie rozmawiać rodzina, znajomi i pracownicy biurowi oświaty. I Alchemik, on najpewniej ostatni przestanie o nim rozmyślać, wciąż zastanawiając się gdzie popełnił błąd i jak bardzo mógł ulepszyć sposób aplikacji artefaktu. A potem zostanie obrazem na ścianie, nazwiskiem w aktach i 'tym łowcą, który urwał mi rękę kilkaset lat temu'. Żal tak ściskał mu dupę, że niemal się popłakał z radości. Przeszkodził mu w tym jakiś znajomy głos. O tak, tej pijawki nie mógł tak łatwo zapomnieć, albowiem to ją widział tej pamiętnej nocy, której wszystko się spieprzyło. Nie udawał przestraszenia, nie maskował zdziwienia.
- Żeby mnie wypieprzyli na deszcz? - No, jeszcze nie padało, ale zacznie. Spiął się nieznacznie, tak dla zasady
- Popieprzyłaś mi życie dziewczyno. - Miał na języku kilka trafniejszych określeń, jednak mała dziewczynka i jej przechodząca babcia złagodziły ton wypowiedzi. Nie będzie tu gorszył młodzieży.
- Pamiętasz mnie w ogóle, czy szukasz przypadkiem zabawy? - Warknął, nie zwracając do teraz uwagi iż liczne słowa nie lubią fajki w ustach i ta leżała już pod jego nogami. Nachylił się, podniósł i zaczął trochę nerwowo okręcać ją między palcami wyczekując odpowiedzi.

_________________
Autor postu otrzymał ostrzeżenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Wto Wrz 24, 2013 8:24 am

Skóra wampira nie przywykła do nabierania złocistego koloru pod wpływem opalenizny i dla każdej z „pijawek” od zawsze było oczywistym, że lepiej unikać ten wypalającej się kuli ognia. Gdyby nie śliczna pogoda jaka panowała nad tym zapomnianym przez Boga miastem nawet do głowy by jej nie przyszło żeby wchodzić do galerii. Znacznie prościej zapolować w parku albo zaludnionych przez biedotę slumsach. Brak auta i żar z nieba + poczucie braku czegoś bardzo ważnego w żołądku zmusiły ją do przestąpienia progu galerii. Ta buda raczej deszczu nie doczeka. Zamknięcie za jakąś godzinę. Niemal każdego wieczoru, gdy tylko zapadał zmrok nad wysokimi budynkami zbierały się ciemne chmury. Od lata stało się to tradycją ale od tego momentu dzieliło ich kilka godzin. No chyba, że rudzielec postawił sobie za zadanie rozbicie, w którejś z części namiotu.
Kolejne słowa wzbudziły w niej niemałe zdziwienie. No to teraz mamy dwoje zdziwionych... Jesteś aż tak delikatny ? Nie przesadzaj, nic się nie stało. Wzruszyła ramionami przekładając nogę przez nogę na skos. Chociaż pamięć wampirzycy nie należała do największych atutów to ze zlepka poszarpanych obrazów wywnioskowała, że nie zrobiła nic złego. Nieświadoma sposobu w jaki przyjął to do siebie V lub też jakiegoś podstępnego zagrania z jego strony starała się bądź co bądź chociażby pojąć cząstkę tego "o co mu chodzi". Niestety już po paru chwilach wiedziała, że ją to przerosło. O ile on łaskawie wyjaśni na czym stoi, ona zyska świadomość. Pamiętam, dlatego podeszłam. Nie widząc na czym zahaczyć wzrok wybór padł na nieszczęśliwego papierosa, który już od paru sekund leżał samotnie na zimnej posadzce. Jeżeli prawidłowo odczytać ton głosu rudzielca to nie był to najszczęśliwszy człowiek na świecie z powodu spotkanie kobiety. Wręcz przeciwnie, wydawać by się mogło, że zaraz dojdzie do rękoczynów. Potrzebuje Cię Mruknęła na tyle głośno aby mógł to usłyszeć i na tyle cicho aby wścibskie echo nie rozniosło jej słów dalej do nieuprzywilejowanych uszu. Stojąc tak od dłuższego czasu w miejscu i bez ruchu spoglądała na wykrzywioną grymasem złości twarz mężczyzny. On mając nad nią niewątpliwą przewagę wzrostu miał ten zaszczyt aby patrzeć z góry. I chyba to ją niesamowicie zbijało z tropu...
Powrót do góry Go down
V'icious

V'icious

http://vampireknight.forumpl.net/t775-v-icious
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Wto Wrz 24, 2013 12:22 pm

Siedział tu aż tyle czasu? Przysiągłby, iż gdy zawlekał tutaj swe rude cielsko miał przed sobą wizję spokojnego dotrwania do kolacji pośród pełnych sztuki wszelakiej murów obiektu. Brak chronometru i cisza w umysłowym eterze źle wpływały na poczucie upływu minut. Skoro tak, to mógł odpalić tytoniowe bóstwo i nie przejmować się zbytnio opuszczeniem lokalu, pełnymi zawiści spojrzeniami postronnych i wrzaskiem ochrony. Cholerne poczucie obowiązku i presja dążenia do idealnego ja skutecznie blokowały chęć zabicia posmaku krwi czymś przyjemniejszym dla ludzi.
- Podobnie mówił Hitler o Moskwie. - Barbarossa nie spodziewała się doczekać zimy, czemu by i on nie mógł być mile zaskoczony poczynaniami pogodynki? Zakasłał. Tym razem bez krwi.
- Jakaś wariatka rozszarpuje - ale tak naprawdę nie - mi gardło, a potem mówi o istnieniu dziwactw z kiepskich horrorów i wszystko ma być po staremu? - Wstał, spoglądając na kruchą postać dziewczyny ze swego pułapu. Zielone ślepie nie wydawało się nazbyt przyjaźnie wpatrywać w lawendowe kłaki, potem idealną twarz, idealne ciało. Gdzie się podziały szkaradne wampiry z pierwszych ruchomych obrazów? Może to jakaś iluzja? Tak zdawał się myśleć nasz zaprawiony w sztuce kłamstw łowca.
- Od tamtej pory każdego dnia widzę w tym mieście wasze istnienie. Na każdym kroku któryś z was ingeruje w nasz świat. Jesteście cholerną zarazą, pasożytem. - Podniósł nawet głos, co zaowocowało zwróceniem na nich uwagi dwóch, czy tam trzech obecnych tu osób. Powściągnął więc swe struny i przetrawiwszy ostatnie słowa Omitsu prawie splunął w jej twarz. Tak w przenośni, naprawdę mając całkiem sporo ubawu z życia.
- Potrzebujesz? - Wydał z siebie i tyle. Niech się tłumaczy.

_________________
Autor postu otrzymał ostrzeżenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Wto Wrz 24, 2013 8:14 pm

Nie, po prostu nie mogła powstrzymać się od tego a żeby nie przewrócić teatralnie oczami. Ją samą ten gest u innych niesamowicie denerwował ale w owej sytuacji poczuła się niejako zmuszona. Porównanie jej słów do Hitlera było lekkim przegięciem. Koleś miał na swoim koncie niezliczoną ilość dusz a Omi była przy nim jak nic nieznaczący szary wampirek. Wyluzuj Skwitowała marszcząc brwi. Niespecjalnie było jej na rękę, że wokół kręcili się obcy ludzie. To miasto od dawna ogarnięte jest przez jak on to nazywa pijawki i prędzej czy później i tak by musiał się o tym dowiedzieć.
Ciesz się, że sposób przekazania Ci tej tajemnej wiedzy nie odbył się inaczej. Wypowiadając słowo "tajemnej" uniosła w górę obie ręce zginając równo dwa razy palce wskazujący oraz środkowy. Dla przybliżenia w podobnym geście pokazuje się króliczka na ścianie w cieniu. Niesamowicie trudno było jej uwierzyć, że jako pierwsza obnażyła przed nim sekret istnienia na ziemi podobnych do ludzi istot. Gdzieś w głębi duszy, jakaś mała cząstka nieustannie wysyłała sygnał podpowiadający, że to jeden wielki wkręt a ona poddaje się jak ostatnia idiotka. Nie mając na to absolutnie żadnego dowodu stłumiła wewnętrzny protest nim ten nakazał zadać kilka pytań.
Weź się tak kurwa nie drzyj, dobrze ? Rozejrzawszy się smętnie dookoła kontynuowała dalej... Jak widać jesteś tu, żyjesz i czujesz się świetnie. Pilnując się centrum istnieje większe prawdopodobieństwo, że Cię samochód przejedzie niż któryś z nas zaatakuje. I jej dobór słów czy argumentów w nie ubranych byłby inny gdyby nie to miejsce. Jak na złość początkowo omijana przez wszystkich alejka stała się celem większości zwiedzających. Nic tylko patrzeć jak któryś z gapiów doniesie ochronie o usłyszanych strzępkach rozmowy. Cóż po tej całej zajebistości, pięknie a wręcz ideale kiedy trzeba coś proponować a wszystkie atuty zdają się na nic. Chyba, że mamy do czynienia z koneserem kobiecego wdzięku. Omitsu nie znała V więc jej kolejne słowa wypowiedziane zupełnie w ciemno nie mają żadnej podstawy ani punktu zaczepienia. Twojej krwi. Odległość między nim a ją zmniejszyła się nico a głos ucichł. Tym razem jeszcze bardziej zależało jej na tym żeby NIKT nie słyszał tej nietypowej propozycji. Czemu nie zaproponowała mu głupiego spaceru a później nie zaatakowała w jakiejś ciemnej uliczce ? To proste, była jeszcze zbyt słaba na takie manewry a tabletki krwi mogły się schować. Nie tego teraz potrzebowała.
Powrót do góry Go down
V'icious

V'icious

http://vampireknight.forumpl.net/t775-v-icious
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Wto Wrz 24, 2013 10:36 pm

- Ty naprawdę uważasz to wszystko za normalne. - Niedowierzanie chłopaka iście mistrzowsko wskazywało na to kim był w oczach dziewczyny. Już dawno nie miał okazji porozmawiać z wampirem od tak sobie, nie wbijając mu czegoś ostrego między żebra. Ich myślenie było dalekie od idealistycznego pojęcia sprawiedliwego świata Vincenta, w którym to wampiry są ni mniej, ni więcej jak dekoracją lochu każdej amerykańskiej rodziny. 'I Ty możesz podźgać swoją pijawkę czymś ostrym' głosiłby slogan reklamowy jednej z sieci sprzedaży wampirów do nękania.
- Żyje i mam wspaniale bo wiem, że nie mogę zdechnąć przed załatwieniem pewnej sprawy. - Stał przy swoim, zaś wraz z wypowiedzeniem kolejnych słów poczuł lekkie ukłucie w głowie. Obudziwszy się znów zaczęła sprawować nad nim dozór. Słowa, słowa. Monolog dziewczyny skarcił rudego i nakazał natychmiastowe wzięcie się do roboty. To jest olanie wampirzycy i polowanie. On wiedział jednak lepiej, miał swój plan na wieczór.
- Chyba Cię, przepraszam ja bardzo, popierdoliło. - Rzucił jakby wyrwany z zamyślenia z dość opryskliwym tonem. Tak jakby ktoś podał mu błędną odpowiedź na bardzo proste pytanie. Ile to jest dwa plus dwa? Alpaka.
- Że niby dobrowolnie dam Ci zrobić to, czego unikam od kiedy się spotkaliśmy? Tak z dobroci serca i chęci niesienia pomocy? W ogóle, chyba Cię naprawdę... - Urwał. Odsunął się od dziewczyny i złapał za tors. Naprawdę musiał zapalić, płuca się domagały.
- Czemu nie pójdziesz do klubu i nie poderwiesz jakiegoś idioty? Albo nie rzucisz na kogoś z obecnych? - Wciąż mówił cicho, jednak w głosie dało się wyczuć spore poddenerwowanie.
- Jak dla mnie możesz zdechnąć z głodu. - Podsumował z wdziękiem i elokwencją.

_________________
Autor postu otrzymał ostrzeżenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Sro Wrz 25, 2013 5:40 am

Dla niej jako wampira istnienie reszty wesołej rodzinki, której pierwsza litera nazwy rasy to "W" było czymś tak naturalnym, że nie rozumiała kompletnie jego roszczeń. Nie umiem postawić się w Twojej sytuacji. My byliśmy obok Was zawsze i już. Tak było jest i będzie. Ostatnie słowo wypowiedziała tak dobitnie jakby już odgórnie zakładała, że żadna oświata ani jej rycerzyki nazywane łowcami nie miały żadnych szans w starciu z przewagą wampirzej mocy. Być może jakaś jej cząstka przyznawała rację rudzielcowi ale Omitsu wychowana w przekonaniu, że to właśnie wampir jest tą istotą doskonałą i ma znaczną przewagę nad ludzką marnością i kruchością nie umiała dopuścić jej do głosu w sprawie. Nawet nie pytam co to za sprawa. Pokręciła przecząco głową krzyżując obie ręce na piersiach. Co za irytujący facet, takiego od dawna nie spotkała na swej drodze. Pewnie dlatego, że większość na nią leciała a jeśli już nie stawali się smutnym posiłkiem w przerwie pomiędzy zwykłymi zajęciami.
W pewnym momencie jej twarz przestała wyrażać jakiekolwiek emocje. Wyglądało na to, że albo odpuściła albo najzwyczajniej ją to już nudzi. Nie przywykła do słownego użerania się z ludźmi tym bardziej, że znała inny sposób rozwiązywania konfliktów. Całkowie zbita z tropu a jednocześnie wypłukana z uczuć wszelakich stała tak i słuchała całego wywodu na temat "jaka to ona naiwna itp". Gdyby V był na scenie nie omieszkałaby ziewnąć najszczerzej jak tylko umiała. Aktualnie jakoś się przed tym powstrzymała uważnie obserwując rozmówcę. Skoro nie podziałała zwykła dyplomatyczna gadka może wskóra coś swym urokiem osobistym.
Wolę Ciebie. Czego chcesz w zamian ? Uniosła jedną brew do góry zaczepiając wzrok na butach mężczyzny. Uważnie, wolno i z dużą dokładnością sunęła wyżej, wyżej i wyżej aby zatrzymać się na czubku rudej czupryny. Odruchowo oblizała usta, które potrzebowały odrobinę nawilżenia po tej jak na razie bezowocnej gadce. Na chwilę zapadła cisza a Omi zaczęła zastanawiać się nad tym co trawi od wewnątrz młodzieńca. Czyżby miał jakieś nerwobóle. A może po prostu raka i to dlatego trzyma się dla załatwienia kilku ważnych spraw.
Powrót do góry Go down
V'icious

V'icious

http://vampireknight.forumpl.net/t775-v-icious
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Czw Wrz 26, 2013 12:42 pm

< Będę tylko moment dziś to daje krótki odpis, byle tylko nie trzymać Cię smutnej. Możesz wziąć V do jakiego tam chcesz tematu >

- Chyba, że ktoś mądry wpadnie na to jak pozamieniać was w proch. - Wyszczerzył się na krótko, sam nie wiedział czemu. Może to pozostałości po licznych wspomnieniach o zamienianiu wampirów w proch. Większość słów dziewczyny popłynęła dookoła łepetyny Vincenta, jednak między uszami zawisło jedno słowo. W zasadzie dwa 'w zamian'. A więc była szansa wykorzystać swój piękny strój nie-łowcy do tak istotnej rzeczy? Spoważniał, zmniejszył dystans dzielący dwójkę i nachylił, jak gdyby chciał wyszarpać z jej ślepi wielką tajemnicę.
- Możesz dać mi wszystko? - Spytał dla pewności, zaciskając pięści w wewnętrznej walce z samym sobą.
- Chcę informacji. Nie. Masz dla mnie kogoś znaleźć. Rozumiesz? I to nie za rok, za dwa. Zanim do czegoś dojdzie masz pociągnąć za jakiekolwiek tam masz znajomości i zacząć szukać. - Czy wampirzyca mogła się przestraszyć? Coś w słowach Rumpelstiltskina sprawiało, iż nie wypadało mu się sprzeciwiać. Taki specyficzny rodzaj desperacji.
- A jeśli okaże się, że nic nie możesz poradzić, to Bóg mi świadkiem, znajdę Cię i zarżnę choćbym miał zdechnąć obok Twojego truchła. - Oczywiście były to słowa bez pokrycia, tak mogła, musiała myśleć wampirzyca. No ale, zobaczymy jak to będzie.

_________________
Autor postu otrzymał ostrzeżenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Czw Wrz 26, 2013 2:13 pm

To "wszystko" w jego ustach brzmiało naprawdę szaleńczo i gdyby nie udawany spokój bijący od całej osoby wampirzycy uciekałaby gdzie pieprz rośnie. Teraz wiedziała już do czego zdolny jest nieobliczalny wampir chociaż to przeczy logice. Nie wiedziała jednak gdzie wyznaczoną granicę ma ludzka istota. To było dla niej najbardziej w tym wszystkich przerażające. Na ten bliski kontakt z jego osobą odpowiedziała niepewnym krokiem do tyłu. Sama nie widząc czemu poczuła jak jej ciało przeszywa zimny dreszcz. Jeszcze kilka sekund temu rzucająca na lewo i prawo propozycje niemal świeciła słowem "odwaga". Teraz kuliła się sama w sobie nie wiedząc o co może mu chodzić. Dopiero następne słowa rozwiały wszystkie niedomówienia.
O kogo Ci chodzi ? Zmarszczyła brwi próbując odnaleźć odpowiedź w jego oczach. W rzeczywistości nie mogła obiecać, że podsunie mu dokładnie wszystkie osoby jakie przebywają na terenie miasta. Na ten prosty przykład chociażby Testament i Yuki a o jeszcze bliższej rodzinie nie ma nawet mowy. Wampirzyca czuła się na tyle pewna swojej siły w stosunku do rudzielca, że po krótkim namyśle przytaknęła mu głową.
Dobrze. Będzie jak chcesz. Mała szansa, że sprawa tyczy się kogoś z wyżej wymienionych osobistości tak więc w przerwie pomiędzy sprawami prywatnymi a hotelem będzie wstanie powęszyć. Jak każda kobieta dużo wie a może jeszcze więcej. Pomimo tego, że jeszcze nigdy nie miała za zadanie szukać kogoś lub zdobywać o kimś informacje to pomysł był bardzo ciekawy oraz intrygujący. Od dowiedzenia się któż to taki jest niezmiernie potrzebny rudemu dzieliły ją sekundy. Z nieukrywanym zaciekawienie przechodziła z nogi na nogę oczekując imienia oraz nazwiska. Będąc tak skupiona na całej wymianie zdań niemal podskoczyła kiedy w torebce odezwał się telefon. Szybko wydobyła aparat i odczytała wiadomość. Bez zastanowienia wklepała parę liter i ukryła komórkę w poprzednim miejscu.
Powrót do góry Go down
V'icious

V'icious

http://vampireknight.forumpl.net/t775-v-icious
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Pią Wrz 27, 2013 4:34 pm

< Ten tydzień będę sporadycznie, temu możesz zniknąć postacią jako Ci przypasuje >

- Nazywa się Icious. Gerard von Icious. Przynajmniej ja znam go jako takiego. - Zaczął, a groźna postawa przytępiła się nieznacznie, jakoby wraz z imieniem poszukiwanego z ciała Aleksandra coś się wypompowało.
- Przyjechał do miasta dwa lata temu, zniknął przed rokiem bez śladu. Od tak, wyparował z pracy, nie odwiedził domu, znajomych. - Wytłumaczył, przez moment zastanawiając się jak powinien nakierować Omitsu na coś konkretnego. Wszak wspomniana osoba nie istniała w rzeczywistości, a wszystkie poszlaki zostały dawno temu sfabrykowane, przypisane jednej z wampirzych ofiar, która rzeczywiście przybyła do miasta i zniknęła we wspomniany sposób. Twardy i przerażający V zmiękł, zmalał zmieszany własnymi słowami. Widać było, iż wspomniana osoba nie była kimś przypadkowym, jakimś celem wyznaczonym przez pracodawcę, czy też nemezis, na którym rudowłosy pragnął dokonać zemsty. V sięgnął więc za pazuchę i wepchnął dziewczynie do rąk dość starą fotografię.
- Chcę abyś znalazła go, albo osobę odpowiedzialną za jego zniknięcie. - Zdjęcie przedstawiało, wypisz wymaluj, latorośl z rodu jej rozmówcy. Starszy może o rok, czy dwa od obecnej wersji rudego szczycił się podobnie bezdusznym kolorem krótko obciętych kłaków. Odwrotna część staroświeckiej formy przekazu obrazu nosiła natomiast krótką dedykację "Żebyś nie zapomniał mojej mordy, mały braciszku". O tym kto i dlaczego, oraz jak może kiedy indziej. Obecnie liczyło się to, by O zaczęła swe poszukiwania i - daj Boziu - nie wpadła zbyt szybko na trop zamordowanego przez przypadkowego, obecnie martwego wampira.
- No dobra. A teraz? - Nie spytał o telefon, musiała mieć swoje sprawy. Zapytanie dotyczyło wykonania telefonu, rozpoczęcia poszukiwań i dalszych planów co do rudzielca w formie puszki z krwią.

_________________
Autor postu otrzymał ostrzeżenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   Pią Wrz 27, 2013 7:41 pm

W milczeniu słuchała wszystkiego co miał jej do powiedzenia V. Gdy otrzymała fotografię bacznie przyjrzała się ów osobistości i ze smutkiem w głosie przyznała Nigdy go tutaj nie widziałam. Czas zaginięcia mężczyzny przypadał na taki okres w jej życiu kiedy przebywała poza granicami kraju. Wampirzyca nie miała żadnych znajomości w policji ani w szpitalu dlatego przejrzenie chociażby akt sprawy graniczyło z cudem. Dla pewności wydobyła gdzieś z dna torebki długopis. Kucnąwszy na posadzce oparła fotografię o kolano i na odwrocie wypisała imię oraz nazwisko zaginionego. Chwilę gładziła opuszkami palców końcówki fioletowych włosów. Na jej ślicznej buźce malowała się głęboka zaduma. Na obecną chwilę nie miała zielonego pojęcia od czego zacząć. Ze zdjęciem w ręku i ogromną pustką w głowie podyktowała V numer swojego telefonu i kazała się odezwać. W końcu jeśli się czegoś dowie będzie musiała mu o tym powiedzieć.
Zobaczę co da się zrobić. A teraz zgodnie z umową chodź ze mną. Bez przyjmowania jakiegokolwiek protestu chwyciła dłoń mężczyzny i zaprowadziła go do męskiej toalety. Mijanemu przez nich ochroniarzowi puściła tylko zalotnie oczko. Skoro pchała się w takie miejsce z facetem to niech tamten snuje swoje jednoznaczne domysły. Zamykając za obojgiem drzwi jednej z kabin zrobiła to o czym informowała go wcześniej czyli równocześnie to co było celem przetargu. Cały akt nie był ani bolesny ani w jakimkolwiek stopniu nieprzyjemny. Zabrała dokładnie tyle ile potrzebowała. Żegnając się jedynie oblizała usta z czerwonej cieczy i rzuciła ciche Do zobaczenia po czym zniknęła gdzieś za drzwiami...
Z/T
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Galeria sztuki   

Powrót do góry Go down
 
Galeria sztuki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: