IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Boczna Głównej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Pią Maj 01, 2015 11:05 pm

O tak, ciemne i wąskie uliczki-to było to. Pozostawiając za plecami ruchliwy ryneczek Nadia upewniła się, że nikt nie patrzy. Sama straciła z pola widzenia cel, tym się teraz nie przejmowała. Korzystając z prywatności użyła swej bardzo przydatnej i nieszkodliwej mocy. Mianowicie w mgnieniu oka z kobiety stała się czarnym jak noc krukiem. Ptak chwilę podreptał po ziemi po czym mocno odbił się od podłoża i wzbił w powietrze. Wystarczyła krótka chwila aby odnaleźć sporą zgubę. Dla wzmocnienia efektu ptak zaczął krążyć nad dziwaczną parą. To była podejrzana dwójka. Kto przy zdrowych zmysłach prowadza takie coś przy nodze. Każdy ma jakieś zainteresowania, jedni czytają książki, inni rozbierają zwłoki na części pierwsze ale spacerki z tak dużym gadem to wybryk. Mamy tutaj do czynienia z kimś bardzo dziwnym. Warto sprawdzić wszystko z bliska, prawda? Kruk wylądował ostentacyjnie przed wędrowcami. Dzieliła ich odległość około dziesięciu metrów. Jeśli czarnulka się zatrzyma to jej niezwykły przyjaciel pewnie też. Właśnie wtedy ptak kojarzony zazwyczaj z nocą przemieni się w kobietę. Tą samą, która kilka minut temu siedziała na ławeczce z mężczyzną.
Dobry wieczór.
Przywita się z nieukrytym uśmiechem na bladej buźce. Kły widać na pierwszy rzut oka. Nie trzeba się specjalnie wpatrywać. Przecież dziesięć metrów to nie ogromna odległość.
Masz intrygującego czworonoga.
Smok z Komodo! Tak, właśnie przypomniało się Nadii, że kiedyś z czystych nudów obejrzała cały program telewizyjny poświęcony temu gatunkowi. Najbardziej w pamięci zapadł jej widok zaduszonego gada. A stało się to przez jego własną zachłanność. Niepotrzebnie wlazł do dołka z padliną gdzie zatruł się wytwarzanymi przez zwłoki gazami. Ten tutaj wyglądał dość żywo a co za tym idzie ciekawie. Bez porównania z grubym kotem wampirzycy, który na widok tego zwierza pewnie czmychnąłby na sam czubek drzewa.
Zabawimy się?
Zapytała z czystej grzeczności robiąc dwa kroki do przodu.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Pią Maj 01, 2015 11:28 pm

No i jej spokojną przechadzkę zaczęło zakłócać czarne ptaszysko krążące nad głową. Zdecydowanie za bardzo się uczepiło łowczyni, coś za bardzo jak na zwykłego ptaka.
Kiedy kruk wylądował na ziemi Leslie faktycznie przystanęła i spojrzała surowo na ptaszysko, które teraz przybrało dopiero co poznaną twarz wampirzycy, tego dziewczyna nie przewidziała, że ta przyjdzie za nią aż tutaj.
-Czy taki dobry to się okaże.
Rzuciła dosyć chłodno. A waran stanął obok swojej pani przyglądając się wszystkiemu z uwagą, wyraźnie czekał na polecenia łowczyni i na razie tylko zasyczał ostrzegawczo w stronę wampirzycy.
-Chyba mi nie powiesz, że przyszłaś za mną tylko dlatego, że zobaczyłaś smoka?
Jej ton był chłodny i trochę sarkastyczny, wampir który się tak odnosił ze swoją naturą raczej nie był pokojowo nastawiony, a Leslie nie była taka zupełnie głupia. Choć wiedziała już, że ma do czynienia z kimś silniejszym, ale o ile silniejszym od niej? Nad tym nie chciała się zastanawiać, bo niewiele jej to dawało teraz. Na pytanie wampirzycy prychnęła
-Uważaj, bo jeszcze pomyślę, że dajesz mi jakiś wybór.
Znów chłodny ton, a palce łowczyni ustawione na spuście pazurów, wystarczy jeden niewłaściwy ruch wampirzycy, a pazury się wysuną do ataku. Na razie zaczynała spokojnie, nie pokarze przecież swojemu przeciwnikowi od razu wszystkich asów w swoim rękawie.
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Pią Maj 01, 2015 11:54 pm

O tak, to prawda.
Zupełnie szczerze zgodziła się z pierwszą odpowiedzią kobiety. Jak na przedstawicielkę płci pięknej była bardzo wysoka. Wyglądała też na nieco starszą. Jej twarz była przemęczona. Czyżby dużo podróżowała a ostatni odpoczynek odbyła dawno temu? Nie miała przy sobie ciężkiej walizki więc mogła być miejscowa. Wówczas przewaga ofiary wzrasta o kilka punktów procentowych. Znając miasto wie dokąd uciekać. Jeśli jednak jest nietutejsza to zapewne nie wie gdzie skręcić aby nie wpaść w ślepą uliczkę. A tych tutaj było naprawdę wiele.  Może dlatego a może nie. Jesteś wyraźnie zdenerwowana. Twój głos drży. Boisz się?
Uniosła lewą brew do góry uśmiechając się nieznacznie. Znów zmniejszyła dzielącą ją od ofiary odległość. Ponownie zrobiła dwa kroki do przodu przyglądając się a to czarnulce, a to jej pupilowi. Chyba był wytresowany choć nie wyglądał inteligentnie. Zwierzęta tego pokroju nie są tak „mądre” jak psy czy koty. Mają ograniczony i mały rozum. Do tego nie są zwrotne i śmiesznie pokraczne. Z plusów można wymienić prędkość na małych dystansach. Ach i ich aktywność największa jest za dnia. Teraz, wieczorem ,a właściwie już nocą nie są zbyt chętne do zabawy. W końcu to ich pora na odpoczynek.
W sumie czemu nie?
Boczne uliczki i otaczający je śmietnik. Wszędzie mnóstwo porozrzucanych rzeczy. Zaczynając od małego papierka po cukierku a kończąc na połamanej płycie chodnika. Tyle przedmiotów, które można wykorzystać.
Postawie sprawę jasno bo trochę mi się spieszy. Albo mi się oddasz bez bezsensownej walki i będzie szybko, łatwo i przyjemnie albo pozbawię Cię pupila i zaciągnę w szeregi dzieci nocy.
Jeśli babeczka jest kumata i wie cokolwiek na temat wampirów to powinna sama wydedukować z kim rozmawia. Tylko jedna grupa pijawek ma możliwość powoływania nowych zastępów krwiopijców. Po co uciekać się do przemocy i obijać tak ładną buźkę skoro można inaczej. Nadia wyglądała na szczerą i słowną. Wprawdzie takim jak ona się nie ufa ale wybór należy do łowczyni. Och ! Gdyby Nadia wiedziała, że ma przyjemność z łowcą zachowywałaby się nieco inaczej. Tych to już nienawidzi jak psów. Gdyby mogła wyrżnęłaby wszystkich w pień!
Jesteś dużą dziewczynką więc powinnaś być rozsądna. Chyba nie chcesz być przyczyną tragedii dla swojej zabawki.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 02, 2015 12:25 am

Niestey Leslie zdecydowanie nie była tutejsza, nie znała dobrze tych terenów, więc traciła te parę procent przewagi, ale mimo to nie miała zamiaru dać się od tak pokonać. Czy się bała? Denerwowała owszem, bo nie chciała na wstępie się wdawać w walkę z kimś na wyższym poziomie, jednak nie miała tego szczęścia. Ale strach? był jej raczej dosyć obcym odczuciem
-Irytujesz mnie, myślisz, że jesteś wampirem to od razu muszę się przed tobą trząść ze strachu?
Tym razem jej ton stał się bardziej nieprzyjemny, nie była taka niewinna na jaką wyglądała.
Tak samo jak waran nie był tak głupi za jakiego go wampirzyca brała. No ale w sumie skąd ona mogła wiedzieć, że zwierze jest pupilem łowcy? Specjalnie wytrenowanym do walki z pijawkami, a tym samym jest bardziej inteligentny i przyzwyczajony już do nocnych eskapad. Jedynie pogoda tutaj była teraz na niekorzyść dziewczyny, no niestety.
Mimo to nie dawała za wygraną, a słowa wampirzycy tylko ją drażniły. Owszem wychwyciła tą uwagę o przemianie, więc miała do czynienia ze szlachetną, czy jak tam kazali się zwać ci krwi A.
-Taki wybór to, żaden wybór. Mam ci się oddać tylko dlatego, że dla wampirzego świata jesteś tą ważniejszą? Chyba coś ci się pomyliło pijawko.
Sama również zrobiła krok do przodu tak, że gad znalazł się trochę za nią, czyżby wampirzyca myślała, że da jej od tak zabić jej towarzysza? Ani myśli.
Z rękawów łowczyni wyślizgnęły się szpony lekko lśniące w świetle które ledwo co dawał księżyc.
-Rozsądek mi mówi, że jesteś pijawką której się nie ufa. Za bardzo lubicie wykorzystywać ludzi po waszej myśli. A Gad nie jest niczyją zabawką.
Warknęła, wampirzyca chciała to załatwić szybko? trzeba było wybrać osóbkę która nie potrafi się bronić, najlepiej jakiegoś zwykłego człowieczka, a nie Smoczycę, ona nie da się tak łatwo i nie pozwoli zranić Gada od tak, nawet szlachetnej.

_________________
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 02, 2015 8:57 am

Po to była ta gadka-żeby podirytować tą tutaj. Człowiek w nerwach zaczyna podejmować złe decyzje. Im większy zamęt w głowie tym jest gorzej. Zbicie przeciwnika z tropu to dobra strategia acz bardzo czasochłonna.
Nie, dlaczego? Przecież możesz konać ze świadomością, że zrobiłaś wszystko aby ochronić życie swoje oraz przerośniętej jaszczurki. To Twoja wątpliwa satysfakcja.
Nad wzruszyła ramionami chwytając tą dłonią, w której trzymała kawę, uszy od torebki. Niepospiesznie ale i bez lenistwa wydobyła z niewielkiej, czarnej otchłani broń. Dla przeciętnych znawców było jasne, że jest to popularny glock 42. Pistolet był nieco dłuższy niż w wersji podstawowej. A to za przyczyną przykręconego tłumika. W mieście od dłuższego czasu źle się działo i wystrzały mogły zwabić patrolującą obszar policję. Poza tym po co niepokoić i tak zastraszonych już mieszkańców. Dziś było tak pięknie, niech prześpią noc w spokoju.  Wampir to wampir. Nie ważna jest krew bo każdy jeden jest lepszy od Was, ludzi. Nad nie wyznawała podziału na tych lepszych i gorszych. Wszyscy byli dla niej braćmi i siostrami. Gdzieś w bardzo odległej przeszłości wzięli początek z jednej krwi a jej cząstka krążyła w nich do dziś. A to, że może przemieniać ludzi to tylko gratis do zaszczytnej posoki zwanej „A”. Słabe  światło księżyca i migająca w oddali latarnia sprawiały, że obie postaci były widoczne. Może nie tak idealnie jak o 12 w południe ale jeśli nikt nie ma ogromnej wady wzroku to poradzi sobie doskonale. Uwadze blondynki nie uszły wysuwające się spod rękawów zabawki przeciwnika.
Moja droga. Żadnemu wampirowi nie wolno ufać. Jesteś łowczynią?
To pytanie było bardzo ważne, a odpowiedź kluczowa. Wycelowana broń prześlizgiwała się po ciele czarnowłosej. Z głowy zeszła nieco niżej na pierś a stamtąd na kolano. Postrzał w tą część ciała był bardzo popularny i niezwykle uciążliwy dla „obdarowanego”.
Tym bardziej nie powinno być Ci go szkoda. Skoro jest niczyj to można go zabić. I teraz wycelowałaby w jaszczura ale ten skrył się za swą właścicielką. Gdyby tylko rozumiał jej słowa pewnie zrobiłoby mu się przykro, a tak? Stał posłuszny niczym głupie ciele.
Tak naprawdę Nadia wcale nie miała w zamiarze unicestwianie gada dla własnej przyjemności. Sama posiadała zwierzaka i chociaż był tylko spasionym kotem to przywykła do jego obecności. Żądza krwi nie przysłoniła jej rozumu czerwoną kotarą. Nadal analizowała i myślała w pełni świadoma swych ruchów, gestów oraz poczynań. Na tym przykładzie widać jak świat bardzo poszedł do przodu na niekorzyść dzieci nocy. Kiedyś sprawa byłaby prosta. Wystarczyło jedno zręczne uderzenie w czaszkę i delikwent budził się gdy było już po wszystkim. Teraz ludzie walczyli o każdą kroplę krwi tak jakby jej utrata miała oznaczać co najmniej trąd. Pierwsza lepsza napotkana na drodze dziewczynka ma w rękawach jakieś pazurki. Co będzie dalej? Srebrzysta zbroja i czołgi zamiast samochodów? Tak nie może być.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Nie Maj 03, 2015 9:34 pm

Leslie uśmiechnęła się kpiąco słysząc taką odpowiedź wampirzycy, zdecydowanie była irytująca, ale to chyba nie tylko ona, szkoda tylko, że wampirzyca była tak wysokiej krwi, bo naprawdę miała nad nią przewagę i to znaczącą ze względu na brak doświadczenia w walce z tak silnym przeciwnikiem.
-Dla ciebie ochranianie życia to oddanie się do zżarcia? Ciekawa logika, ale sorry nie kupuję tego pijawko. To nie jest chronienie siebie tylko poddanie się, a to spora różnica.
Zdecydowanie myślały w inny sposób, dziewczyna nie mogła się zgodzić z wampirzycą. Na dodatek ta wyciągnęła z torebki broń. Leslie bardzo nie lubiła takich zagrań, nie dosyć, że silniejsza to jeszcze używała broni dystansowej. Jeszcze się pytała o to czy jest łowcą? Skoro widziała broń jaką miała Leslie to raczej pytanie było dosyć głupie, chyba widziała kogo ma przed sobą.
-Więc tylko potwierdzasz moje słowa. I nadal śmiesz twierdzić, że dajesz mi wybór. To czy jestem łowcą nie ma znaczenia, bo każdego człowieka traktujecie jak bydło.
Stwierdziła coraz bardziej wpadając w obojętność, wampirzyca liczyła, ze ją zezłości i rozproszy? Nie bardzo, ta rozmowa była już trochę nudna. Nie reagowała drastycznie widząc jak wampirzyca w nią celuje. Jaszczur stał spokojnie, ale tak miało być, waran nie miał się nastawiać na celownik, miał jej towarzyszyć by zadziałać wtedy kiedy będzie taka potrzeba, z martwego gada nie miałaby już takiego pożytku. Słysząc słowa wampirzycy zasyczał cicho, ale nie ruszył się. On sam najlepiej wiedział do kogo należy i w jaki sposób.
-Gad spokojnie... To wy uważacie, wszystkich za czyjeś własności. Czyżby miano towarzysza było już ci tak obce?
Nie obchodziło jej wcale zdanie wampirzycy na temat łatwości zdobywania pokarmu. Jak będą srebrne zbroje to będą i jeśli coś ma być to będzie niezależnie od tego czy to się podoba wampirzycy czy nie. Ludzie nie chcieli być bydłem dla wampirzych pomiotów i na nieszczęście wampirzycy mieli tego tak silne przekonanie, że walczyli przeciw temu nawet mając świadomość swojej słabości.
Jeśli Nadia nadal będzie w nią celować to w końcu Lelie będzie zmuszona do ataku, choć nie chciała robić tego pierwsza, jednak zdawała sobie sprawę z tego, że nie może walczyć przeciw wampirzycy jeśli sama nie będzie mogła jej tknąć. Będzie się starała pozbyć broni z rąk wampirzycy, uważając na to by ta nie próbowała przemknąć za nią by coś zrobić jaszczurowi. Co zrobi wampirzyca? Warto wspomnieć też, że sam jaszczur jeśli tylko będzie mógł zaatakować bez większego urazu zrobi to (czyli wtedy gdy Leslie zajmie wampirzycę sobą. Leslie nie chciała od razu używać połączenia, ale jeśli wampirzyca ją do tego zmusi. Jednak póki nie jest zmuszona do tego to starała się odwlec przemianę, nie chciała polegać tylko na niej, a wampirzyca na razie nie wiedziała, że dziewczyna po to ma przy sobie zwierzaka.
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Pon Maj 04, 2015 8:04 pm

Nie warto oceniać nieznajomych tylko ze względu na ich pochodzenie. Nad nie podejmowała się rozkładania charakteru ofiary na czynniki pierwsze. Tym bardziej nie miała zamiaru szufladkować czarnowłosej tylko dlatego, że była człowiekiem. Tego samego oczekiwała od przeciwnej strony. Ciekawiło ją ile wampirów poznała przed nią. Chodzi o poznanie w całym tego słowa znaczeniu. Gdyby poświęciła choć jedną noc na szczerą rozmowę wtedy wiedziałaby, że ktoś w kogo piersi nie bije serce, ma uczucia. Potrafi obdarzyć sympatią a nawet miłością. Wachlarz możliwych uczuć jest tak duży jak w przypadku zwykłych śmiertelników. Dlatego też rzeczą oczywistą jest przywiązanie nawet do zwykłego pupila.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele łączy nas ze śmiertelnikami.
To czy Leslie lubiła czyste zagrania pozostawało jej słodką tajemnicą. Nadie mało interesowało co zachwyci, a co doprowadzi do szału czarnowłosą. Czasy uczciwych rycerzy na białych rumakach dawno minęły. Tak samo jak epoka „łatwego pożywienia” dla wampirów. Aktualnie tak zwane pijawki niemal wyszarpywały sobie co łatwiejsze cele z rąk. Blondynka nie była dumna z tego jak przyszło jej postępować. Kierowana pierwotnym instynktem chciała po prostu się pożywić. Wszystko na tej planecie istniało po coś. Ewolucja szybko eliminuje zbędne elementy prowadząc do ich zaniku. I tak niewątpliwie za kilka tysięcy lat stałoby się z wampirzymi kłami gdyby każdy łykał te chemiczne „cudo”. Posiadając ostre zęby, przeznaczone do przekłuwania i szarpania ciała, grzechem było ich nie wykorzystać. Nie chodzi tutaj już o codzienne polowanie i sianie istnej paniki choć każdy lubi co innego.
Bydło? Żywię się lepszym pokarmem. Myśl co chcesz ale moja obecność tutaj dobrze o Tobie świadczy.
Skwitowała krótko nie chcąc już wdawać się w zbędną dyskusję. Odległość jaka dzieliła obie kobiety od siebie finalnie wynosiła około ośmiu metrów. Warto przypomnieć, że od początku spotkania przeciwniczki zbliżyły się nieco do siebie, jakkolwiek to brzmi.
Przechodząc od słów do czynu Nadia nadal celowała w prawą nogę łowczyni. Punktem w jaki chciała trafić tym razem było udo. Zrezygnowała z kolana z bardzo prostej przyczyny. Jak wiadomo powierzchnia uda jest o wiele większa, a co za tym idzie łatwiej w nie trafić. Strzelanie na oślep nie było ulubioną czynnością kobiety to też po słusznej przymiarce oddała jeden miejmy nadzieję precyzyjny strzał. W końcu zajęcia na strzelnicy to dawne hobby blondyny.
Jeśli strzał będzie celny, Nadia poczeka na reakcję łowczyni. Jeśli chybi odda drugi. Na ten będzie miała mniej czasu więc nie będzie mogła tak dobrze wymierzyć.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1655


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Wto Maj 05, 2015 11:13 pm

Walka Leslie vs Nadia
MG: Esme

Maj.
W tak ciepły wiosenny wieczór aż trudno o pustki w centrum Yokohamy. Uradowane pary, panowie żuliki czy grupki lekko podchmielonych małolatów. Nie ważny był powód. Miasto tętniło życiem, co było widoczne niemal na każdym kroku. Niestety nie wszędzie. Boczne uliczki ciągnęły się labiryntami wokół serca centralnej części. Zwykle omijane szerokim łukiem nie budziły zainteresowania ze strony porządniejszej części obywatelstwa. Dlaczego? Czyż właśnie nie w takich miejscach najłatwiej oberwać w papę? Albo… przekonać się że tak łatwo jest stracić oszczędności całego miesiąca, bądź co gorsze cnotę. Wiele było powodów i zapewne nikt o zdrowych zmysłach nie przechadzał się tamtędy samotnie. Wyjątkiem byli bezdomni, właśnie tam chowający swe jestestwo przed światem. Czasem zbłąkał się jakiś kot czy pies, który przy bladym pechu kończył jako kurczak z grzybami mun w tanim chińczyku. Tego wieczoru skrzyżowały się tam również drogi dwóch przeciwnych sobie istnień (choć jakby się uprzeć, rzekłabym że nawet trzech). Wampirzycy, łowczyni i jej wiernego gadziego towarzysza.
Kruk krążył nad postacią młodej łowczyni, by w końcu przemienić się na powrót w kobietę. Czy Nadia złapała w ten sposób wiele swoich posiłków? Kto wie. Jej nagłe przyjście nie wprawiło Leslie w atak strachu. Dziewczyna mimo tego że jeszcze bardzo młodziutka, wdała się w rozmowę z wampirzycą na każdym kroku przedstawiając swoje zdanie. Dwa światy, dwa zderzenia zupełnie innych ideologii. Z jednej strony mamy pogardę dla wampirów i chęć ich eksterminacji, z drugiej natomiast chęć zabawy i rozsmakowanie w ludzkiej krwi. Naturalna kolej rzeczy, czyż nie? Prawdziwym „eksponatem” był tutaj gadzi przyjaciel ciemnowłosej. Wszak nie na co dzień spotyka się przerośniętą jaszczurkę w mieście pełnym ludzi. Bo i po co to komu?
Kiedy było więc wiadome że obie panie nie dojdą do konsensusu konieczne było uruchomienie innego sposobu komunikacji. Języka siły.

Leslie i Nadia : Stoicie naprzeciwko siebie, w odległości około sześciu metrów. Wokół znajdują się budynki z czerwonej cegły oraz okna, które jakiś zmyślny projektant umiejscowił prawie na samej górze. Czyżby uliczka między magazynami? Możliwe. Sama długość uliczki jest w pewnym sensie nieoceniona. Ciągnie się zakrętami i ślepymi zaułkami. Ciężkie miejsce ma walkę. Ciężkie do ewentualnej ucieczki jeśli brać pod uwagę że nasz przeciwnik może dowolnie zamienić się w ptaka. Po prawej stronie Nadii w odległości ok. 10 metrów od niej znajduje się metalowy śmietnik z zamkniętą klapą. Wygląda na wypełniony, lecz jego waga jest niezmierzona. Wokół walają się papierki, stare gazety przeterminowane o jakiś tydzień. W rogu znajdzie się też jakaś zużyta prezerwatywa i truchło szczura. Obok Leslie (jakieś 3 metry po prawej stronie) znajduje się kilka starych szmat o zapachu zidentyfikowanym jako niedawno pozostawiona uryna niezadowolonego pana żulika. Gdzieś tam przeturlała się również puszka po pomidorach popchnięta zapewne przez żywego szczura, który szukał tam resztek jakichś cudowności. Nic wielkiego. Ot, zwykła uliczka.
Poza wymienionymi rzeczami nie ma tam żadnych kamieni, czy patyków. Większość prawdopodobnie została uprzątnięta przez pracowników miejskiego komunalnika.

Nadia: Gad który mógł być Twoim potencjalnym celem zszedł Ci z oczu. Syczał. Widać że nie przypadłaś mu do gustu, lecz co się dziwić? W końcu stoicie po odmiennych stronach barykady. Łowczyni patrzy na Ciebie i już właściwie wiesz że nie ma zamiaru się poddać. Nie pójdzie dobrowolnie i nie chce zostać mobilną stacją żywności. Postanowiłaś wykonać pierwszy ruch na ożywienie nieco drętwej atmosfery, dlatego w tym celu wyciągnęłaś broń i oddałaś strzał celując w prawe udo. Nie stało się nic co mogłoby przeszkodzić Ci w działaniu. Nie było ataku kosmitów, czy nalotu babć moherek. Twoja celność zaowocowała paskudną raną dla przeciwnika. Czy to jednak oznacza że już jest Twoja?

Leslie: Od początku nie podobał Ci się sposób myślenia wampirzycy. Była przecież czymś wynaturzonym, co pragnie jedynie krwi. Twoja przeciwniczka nie wyglądała jakoby miała zamiar zakraść się za Ciebie i zaatakować gada. Stałyście w znacznej odległości, stąd próba wybicia z ręki broni nie mogła dojść do skutku bez żadnego innego ruchu. Gad jest jeszcze bezpieczny, ale ty… Poczułaś jak w Twoje prawe udo wbija się kula wystrzelona przez wampirzycę. Czujesz ból, a rana krwawi, lecz jako medyk wiesz że kula niestety nie przeszła na wylot. Tkwi w ranie gdzieś między mięśniami, a wyciągnięcie jej w takich warunkach jest dość… ryzykowne. Nie padłaś od razu na nogi, lecz zapomnij o bieganiu. Stoisz, choć noga lekko drży i boli jak jasna cholera.

Kolejność : Leslie-> Nadia


wstępne info:
 
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 09, 2015 3:59 pm

Dziewczyna nie miała szans na wytrącenie wampirzycy broni, więc musiała się do niej jakoś zbliżyć, lecz ta zdecydowanie jej tego zadania nie ułatwiała, strzeliła do niej, a Lesli sama zasyczała tak jak niedawno jej towarzysz, tylko na jej twarzy pojawił się grymas bólu i nienawiści w jednym, nie może biegać, no trudno nic na to nie poradzi, nie wyciągnie też teraz kuli bo wtedy wampirzyca wpakuje w nią następną i tyle będzie. Dziewczyna zaciskając zęby aby uprać się z bólem dała susa w stronę szmat o niezbyt miłym zapachu i zahaczając je pazurami zamachnęła się w stronę wampirzycy tak by te poleciały w jej stronę, już dla dziewczyny zapach był drażniący, więc jak okropny musiał być dla wampirzycy o wiele czulszym nosie. Jeśli się udał owy nalot spróbuje podnieść się na zdrowej nodze by dopaść wampirzycę raniąc jej ręce szponami, choć była to dosyć niebezpieczna akcja i nie było pewne czy się uda, musiała jednak spróbować, jednocześnie razem z dziewczyną rzuci się do ataku jaszczur chcąc pokąsać nogi pijawki, o ile ta za szybko nie zwieje gdzieś dalej. Czy cokolwiek z tych działań da jakiś efekt? i co na to pewna siebie pijawka?

_________________
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 09, 2015 6:30 pm

Glock 42 w standardowej wersji posiada 6 kul wypełniających magazynek. Po oddaniu jednego, celnego strzału do dyspozycji strzelającego pozostało ich 5.

Cichy szelest mknącej kuli przeciął powietrze nieomylnie wgryzając się w udo łowczyni. Bez wątpienia przeszedł najpierw przez skórę a później przez zwoje mięśni. Świadczyła o tym coraz większa, mokra plama torująca sobie ścieżkę w dół po ciemnej nogawce. Och jak bardzo zazdrościła mu Nadia. Z ogromną chęcią zastąpiłaby rozgrzaną stal własnymi, ostrymi kłami. Jeśli wszystko pójdzie po jej myśli będzie miała ku temu okazję. Ze zranioną przeciwniczką powinno jej pójść łatwiej, a niżej z taką, która sprawnie przemieszcza się we wszystkich możliwych kierunkach.
Trzymetrowy sus z dziurą w nodze? Ciekawe czy to może się udać. Pomijając gdybanie a skupiając się na zdeterminowanej wampirzycy trzeba w końcu przypomnieć sobie o czymś co wyróżnia ją spośród innych. Mowa mianowicie o mocach, które posiada każdy wampir. W zależności od pochodzenia można się z nimi urodzić bądź przejąć je po swym stwórcy. Ich pula jest niezliczona i nikt nie pozna dokładnej liczby jaka określa ilość możliwych „darów losu”. Są jednak takie, które się często powtarzają. Chyba do takich można zaliczyć telekinezę. Moc mało skomplikowana i niezmiernie przydatna. W rozumowaniu blondynki nie istniało nic takiego jak czysta walka bez brudnych zagrywek. To nie te czasy a właściwie nawet nie ta epoka. Skoro ma możliwość użycia wszystkich atutów to bez wahania zrobi to.
W rozumowaniu Nadii mało realnym było rzucenie się na szmatę, pochylenie się, zamachnięcie i dorzucenie nią na odległość 9 metrów. Delikatnie przypominając o kuli w nóżce, ajć. Jeśli Nad zauważy, że Leslie próbuje dorwać materiał najprościej w świecie będzie chciała przesunąć ją jakieś trzy metry dalej. Tak dla zabawy i „fanu”. Jeśli prosty i łatwy plan wypali w ruch pójdzie kolejny drobny przedmiot jakim jest puszka po pomidorach. Właśnie czymś takim oberwie czarnulka w twarz. Kara za śmierdzącą zagrywkę.
Jeśli jednak szmata doleci (bo nikt nie powiedział w co miała trafić) wtedy Nad postara się nią rzucić prosto w twarz kulawej Les. Używając nadal telekinezy. W dłonie tego nie weźmie. Bo czy przebiegnie w mgnieniu oka to dziewięć metrów? Taki rachunek odległości otrzymamy po dodaniu 3 metrów „spaceru po szmatę” od miejsca, którym do tej pory stała. Kolejnym aspektem jest przerośnięta jaszczurka. Tak czy owak zaatakuje? Tego nie wiadomo. Na wszelki wypadek warto cały czas trzymać broń na odpowiedniej wysokości. Strzał w małej odległości mógłby zakończyć sprawę.

W razie niejasności pani MG niech piszę, poprawię, wyjaśnię.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1655


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Wto Maj 12, 2015 4:38 pm

Leslie: Kula wampirzycy tkwiła gdzieś między mięśniami, przez co każdy niekontrolowany ruch mógł okazać się dla Ciebie zgubny. Jesteś medykiem nie od dziś, dlatego doskonale zdajesz sobie sprawę że przemieszczający się w ranie metal może doprowadzić do poważnych konsekwencji, które nieleczone… mogłyby wpłynąć na dalszy komfort życia. Nadia stała zdecydowanie za daleko, dlatego również jedyną racjonalną według Ciebie obroną był atak na czułe zmysły wampirzycy. W tym celu dałaś susa, dzięki czemu oddaliłaś się od Nadii, oraz dobyłaś śmierdzącej broni biologicznej, jaką okazała się zasikana pozostałość żulowego stroju ( tutaj dużą przewagę powodzeniu dał Ci Twój wzrost). Ubranie było na tyle przesiąknięte moczem i ciężkie, że bez problemu mogłaś nim rzucić. Ale czy to tylko nie rozsierdzi wampirzycy?
Nagły ruch (sus) spowodował że rana zaczęła mocniej krwawić, a ty odczuwasz ból przypominający kłucie i rozrywanie. Kula się przemieściła, taranując sobie drogę do kolejnych naczynek w Twojej nieszczęsnej nodze. Jako medyk wiesz że  jeśli więc w żaden sposób nie zatamujesz krwawienia… sytuacja będzie się pogarszała do tego stopnia że możesz nawet stracić przytomność. Kiedy więc zdecydowałaś się na atak pazurami, wystarczyło zrobić kilka kroków by przekonać się że nie był to dobry pomysł. W czasie dobycia zasikanego stroju zwiększyłaś między Wami odległość, przez co wynosiła ona teraz jakieś 9 metrów. To dużo i mało. Dużo dla rannego, mało natomiast dla osoby, która specjalizuje się w walce dystansowej. A może wystarczająco? Kto wie jaki pomysł miała Nadia. Wampirzyca nie wyglądała na przyjaźnie nastawioną i jedno było pewne… nie podda się bez walki. W trakcie próby kolejnego przemieszczenia, zbliżyłaś się o zaledwie 3 metry (nadal dzieli was 6) i przystanęłaś, gdyż Twoja noga właśnie zaczęła odmawiać posłuszeństwa. Trzymasz się jeszcze w pozycji pionowej, ale ubytek krwi i tkwiąca w ranie kula nie ułatwiają sprawy. Gad widząc Twój atak skierował się na Nadię, próbując ją capnąć.
Szmata którą rzuciłaś w Nadię dobyła jedynie policzka wampirzycy, by po chwili opaść bezwładnie na ziemię, po czym…. Podnieść się i lecieć dziwną siłą w Twoim kierunku. Czyżby telekineza? W każdym razie leci na Ciebie nieprzyjęty przez wampirzycę śmierdzący podarunek.

Nadia: Zapach świeżuteńkiej krwi unosił się w powietrzu mamiąc Twoje zmysły. Najchętniej rzuciłabyś w kąt te wszystkie konwenanse i wzięła co Twoje. Wampiry lubią krew, a krew to życie, więc w czym problem? Stojąca naprzeciwko panienka nie wyglądała na chętną do przejęcia roli mobilnej stacji krwiodawstwa. A szkoda. Swoim strzałem wprawiłaś łowczynie w nie lada zagwozdkę. Dziewczyna nie wyciągnęła broni, dlatego wstępnie można było ustalić że nie para się walką dystansową. Zauważyłaś na jej twarzy pewien rodzaj niezdecydowania. Czy chce uciec? Z kulą w nodze? Wszystko na to wskazywało. Dziewczyna po prostu zrobiła klasyczny w tył zwrot i… dobyła śmierdzącej szmaty. Kawałka obrzydliwego materiału, na którym musiało żerować setki jeśli nie miliony bakterii. Nie spodziewałaś się tego ruchu, bo nikt o zdrowych zmysłach nie wziąłby w dłonie tego… czegoś. Nie wiedziałaś co Leslie zrobi z tym materiałem, a szybki rzut był na tyle nieoczekiwany, że obrzydliwie śmierdząca szmata musnęła Twój lewy policzek. Poczułaś niesamowicie obrzydliwą woń uryny i kału, a nieszczęsny policzek nosił ślady po nagłym rzucie. Nie uderzyło Cię mocno, lecz musnęło. Wystarczająco ażeby wkurwić i zostawić na twarzy miliony zarazków. Szmata opadła na podłogę znajdując się przy lewym bucie. Żałosna i obrzydliwa niespodzianka, będąca jednocześnie wyzwaniem od przyszłego i być może również niedoszłego obiadu. Nie chciałaś tego podnosić dłońmi, dlatego użyłaś telekinezy by oddać obrzydlistwo pierwotnej sprawczyni podarunku. Nagle poczułaś jak przy Twoich nogach pojawił się jakiś wypierdek mamuta, który próbuje capnąć Cię w nogę.  Jest bardzo blisko i rzuca się jak głupi, więc... celne trafienie może być nieco problematyczne.

Kolejność: Nadia -> Leslie

Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Wto Maj 12, 2015 8:38 pm

Istotnie zapach krwi zaczął mącić dotychczasowy spokój jaki dawało chłodne, nocne powietrze. To tylko bardziej motywowało do działania naszą spragnioną blondynkę. Niezdecydowana mina łowczyni była sporą zagadką. Jeszcze nie tak dawno temu była hardo nastawiona do stoczenia boju na przysłowiowe „śmierć i życie”. Teraz zaś najwyraźniej wszelkie chęci ją odeszły i jedyne czego pragnęła to zmyć się stąd nawet z kulą w nodze. Och jakim zaskoczeniem dla wampirzycy był śmierdzący podarek, który, O BOŻE! Musnął jej jasny niczym pergamin policzek. Reakcja była zdecydowana i natychmiastowa. Szmata o przykrym zapachu pomknęła na wzór bumeranga. Dumna i bardzo rozeźlona kobieta nawet nie śmiała sprawdzać co zostało na jej twarzy. Z pewnością musi to czymś „zabrać” z siebie. Miała nawet już na to bardzo brzydki a nawet obrzydliwy pomysł. Szybko chciała wcielić swój plan w życie.
Czas najwyższy rozprawić się z tym dziwnym duetem. Nim wampirzyca zabrała się za niskopodłogowego potworka, jej ciałem wstrząsnął dreszcz obrzydzenia. Nie, teraz nie była zła, teraz to była wkurwiona! Odrzucając na bok zbędny przedmiot jakim była markowa torebka mogła w pełni skorzystać z posiadania dwóch rąk. Taka mała zmiana a tak bardzo cieszy. Zablokowany pistolet poszedł w ślad za damskim dodatkiem. Tylko tyle, że jego miejsce było w kieszeni płaszcza. Co do awanturującego się gada nie ma nic bardziej zabawnego niż udawanie rodeo. Tak! Nadia miała zamiar wykorzystać swą lekkość i zwinność do schwytania jaszczurki. Najfajniej byłoby złapać go za dowolną część ciała i użyć po raz kolejny mocy. Nie ma znaczenia czy będzie to łeb, łapa, czy grzbiet. Jeśli blondynka zdoła doprowadzić do kontaktu fizycznego nakaże jaszczurce zaprzestać ataku. Następnie trzymając koniec długiego ogona przejdzie się na krótki spacer w stronę ranionej czarnuli. Wtedy będzie chciała oddać drugi strzał, w drugie udo. Skoro obiekt jest niemal unieruchomiony nie powinno sprawiać to dużego problemu.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 16, 2015 8:22 pm

Szlag by trafił nowoczesną broń. Kula w nodze była upierdliwa i pogorszyła znacznie możliwość poruszania się łowczyni. Czy akurat dziś musiała mieć tak zły dzień? Najwyraźniej tak. Nie zdołała się bardziej zbliżyć do wampirzycy. Za to jaszczur zdołał i ni myślał czekać, aż wampirzyca go złapie, ani tym bardziej nie miał wcale zamiaru dać się złapać, a to że nie był zwykłym jaszczurem dawało się we znaki, był szybszy niż większość przedstawicieli swojego gatunku i wykorzystywał to. Jeśli miał szansę postara się wampirzycę ugryźć w nogę ostrymi zębami by zaraz zwiać jak najdalej od rąk wampirzycy, a w końcu pochowanie broni to trochę czasu do wykorzystania dla niego. Jednak jeśli mu się to nie uda i wampirzyca zechce go złapać nie ma zamiaru dać się od tak schwytać, jego ogon niczym maczeta skieruje się na jej ręce by miast móc go złapać miała połamane palce, w końcu te nawet u wampirów nie były nazbyt mocne, więc jeśli tak wampirzyca chce uspokoić jaszczura to ten postara się by tego pożałowała, on nie lubił bliskości, a na pewno nie pijawek.  Lesli natomiast pazurami odepchnie od siebie śmierdzącą szmatę i spróbuje choć trochę uporać się z raną, choć to nie było nic miłego, nie wiedziała jak głęboko jest kula, czy jest szansa by ją wyciągnąć przez rozcięcie skóry nożem? albo lepiej będzie założyć na razie zacisk? Może odciąć szybko kawałek rękawa koszuli. W zależności co uda jej się wybadać spróbuje jednego albo drugiego, choć miała na to naprawdę mało czasu, więc miała nadzieję, że jaszczurowi trochę się uda zatrzymać wampirzycę nim znów do niej wróci. Nie zamierzała też dać się znów trafić, wystarczy jej dziura w jednej nodze, jeśli tak zamierza wampirzyca pogrywać to łowczyni nie zostaje nic innego niż znów narazić i tak ranną już nogę, by zasłonić tą zdrową, no chyba, że zyska jakimś cudem szansę całkowitej ucieczki przed kulą, choć na to szans wielkich nie miała.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1655


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Nie Maj 17, 2015 11:53 pm

Sytuacja się zaostrzała, gdyż wyraźnie zdenerwowana wampirzyca postanowiła przejść do planu B. Odrzucenie markowej torebki sugerowało że Nadia ma serdecznie dość patyczkowania, lecz samo schowanie broni… mogło być dla Leslie mylące. Wampirzyca miała plan co do towarzysza łowczyni. Waran przeszkadzał. Był wystarczająco niebezpieczny i silny, by w razie nagłego zwrotu akcji przeważyć trochę szale na korzyść Leslie.

Nadia – odrzuciłaś zbędny balast chcąc swymi sposobami przekonać warana do posłuszeństwa. W czasie kiedy odrzucałaś torebkę waran dziabnął Cię w prawą nogę i szybko się wycofał. Poczułaś jak drobne ukłucia rozchodzą się po Twoim ciele, jakby ten mały wypierdek właśnie zaaplikował Ci coś co przypominało truciznę. Pojawiło się rozkojarzenie, a brak skupienia zaczął utrudniać racjonalne myślenie. Próbowałaś złapać jaszczurkę, lecz ta nie pozostała dłużna i dosłownie przyfasoliła Ci ogonem złowrogo przy tym sycząc. Do tego zwierzak zniszczył Twoje spodnie, które są w jednym miejscu bardzo rozerwane (przy kości piszczelowej)
Nadia, Twoja moc pana i sługi nie zadziała na jaszczurkę gdyż dotyczy tylko istoty fizycznej – człowieka, nie zaś zwierzęcia. Czujesz rozchodzącą się w organizmie truciznę, która lekko mąci w Twojej głowie powodując rozkojarzenie. Do tego dochodzi zapach krwi, który skrupulatnie nakręca Cię do działania. Gad uderzył Cię w rękę (zakładam ze jesteś praworęczna, jeśli się mylę sprecyzuj) i wybił Ci kciuka oraz palec wskazujący. Syczy na Ciebie jak głupi i już wiesz że nie będzie tak łatwo.
Torebka leży dwa metry od Ciebie. Nie masz problemów z poruszaniem się. Trucizna nie wpływa na tą możliwość.

Leslie – widzisz jak Twój towarzysz dzielnie radzi sobie z wampirzycą. Gad ugryzł przeciwniczkę i zrobił taktyczny odwrót a następnie nie pozwolił na dalsze zbliżenia. Rodzina Darkhawk widać dobrze szkoli swoje zwierzęta. Gad kupił Ci trochę czasu, lecz jak mniemam… niewiele, gdyż nie trzeba mieć szklanej kuli by przewidzieć, że ten ruch zirytuje wampirzycę. Odepchnęłaś śmierdzącą szmatę, która chcąc nie chcąc początkowo zahaczyła się o Twoje ręce. Chciałaś wybadać sytuację związaną z obrażeniem, dlatego starałaś się wybadać który sposób będzie lepszy. Wyciągnięcie kuli? Założenie opaski uciskowej? Rana krwawi, a obecny przy tym ból z pewnością nie ułatwiał całej sprawy. Dotknęłaś skóry przy ranie starając się ocenić jak głęboko tkwi kula. Była wystarczająco głęboko by jej nie ruszać, dlatego wyciągnęłaś finkę i za jej pomocą odcięłaś rękaw koszuli który został użyty jako opaska uciskowa.

Leslie, podczas badania doszło do zakażenia rany. Brak sterylności i dłonie ubrudzone przez kontakt ze szmatą niestety zrobiły swoje. Rana jest niewyczyszczona i brudna. Czujesz zawroty głowy spowodowane dużym ubytkiem krwi. Jesteś lekarzem, ale póki co nie jesteś świadoma zakażenia, gdyż w żaden sposób się ono JESZCZE nie uaktywniło.

Kolejność: Nadia -> Leslie


_________________
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Pon Maj 18, 2015 9:53 pm

Jaszczur miotał się jak oszalały. Rzucając się niczym wesz na grzebieniu był nie do złapania. Długi i masywny gad okazał się lepszym przeciwnikiem. Nadia źle oceniła potencjał zwierzaka za co przyszło jej niebawem zapłacić. Po odrzuceniu torebki miała do dyspozycji dwie wolne ręce ale na niewiele się to zdało. Chwila nieuwagi podczas szarpaniny i nagle odczuła coś mało przyjemnego. Sama nie wiedziała kiedy i jak na jej spodniach powstało rozdarcie. To nie byłoby takie przerażające gdyby nie fakt iż poza ciągłością materiału kobieta utraciła również ciągłość skóry! Tak, mały nieprzyjaciel rodem z epoki kamienia łupanego zdołał ją ugryźć. Doprawdy umknął jej nawet moment, kiedy straciła jego pysk z pola widzenia. Błąd doprowadził do następnych złych zdarzeń. Mianowicie w chwili gdy Nad poświęciła ułamek sekundy przyglądając się miejscu na nodze, duży i mięsisty ogon machnął ją prosto w prawą dłoń. Tym samym pokiereszował dwa palce. Ogólnie ból był do zniesienia ale nie o to odczucie zaczęło chodzić. W ślinie paskudy znajduje się mnóstwo bakterii i innych świństw. Po dostaniu się do krwioobiegu zaczynają działać powodując to co teraz odczuwała wampirzyca.
Pożałujesz tego.
Grożąc palcem blondynka zaczęła się wycofywać. Nie robiąc żadnych drażniących jaszczurkę ruchów podąży w stronę torebki. Podniesie ją manewrując przede wszystkim lewą dłonią. Nim obrażenia na prawej się zagoją trochę minie. Rozkojarzenie bądź co bądź było nawet fajną sprawą. Nadia czuła lekki haj i był on przyjemny. W połączeniu ze słodkim zapachem krwi było naprawdę fajnie. Wcale nie chciała stąd odchodzić. Gdyby tylko ta upierdliwa jaszczurka zniknęła to życie byłoby piękniejsze. Dobrze byłoby legnąć na środku polany w gwieździstą noc i zapalić papierosa. Trucizna warana, nowy narkotyk? Sytuacja chwilowo powinna być opanowana. Łowczyni zajęta swoją nogą, waran w bezpiecznej odległości a Nadia gra na zwłokę. Wiedziała, że jej organizm ma większe zdolności regeneracyjne niż ludzkie ciało. Oczywiście nic nie zniknie w ciągu sekundy ale odwlekając nieco dalszą akcję czuła, że robi dobrze.
Dość gdybania, czas przejść do rzeczywistości. Mając w swym zasięgu torebkę nasza blond pijawka wyciągnie coś czego jeszcze tutaj nie używała. Chodzi mianowicie o czarną rzecz, którą znają wszyscy (przynajmniej z wyglądu)-granat! Tylko nie taki, który rozrywa wszystko w promieniu metra, o nie. Ta wersja służyła do nieco innych celów. Granat po wyjęciu zawleczki i kontakcie z np. betonem wybuchał robiąc przy tym niesamowity hałas. Właśnie na tym najbardziej zależało teraz kobiecie. Ogłuszenie agresora było doskonałym wyjściem. To on był największym zagrożeniem. Tak więc jeśli wszystko pójdzie po myśli Nad, granat wybuchnie gdzieś w okolicy warana. Sama wampirzyca zatka uszy gdyż jej zmysły są bardziej czułe. A samej sobie nie chce przecież zaszkodzić. Może po takim ruchu będzie jej łatwiej oddać drugi strzał, do którego chciała się już przymierzyć wcześniej? Potrzeba będzie do tego więcej skupienia i może mniejsza odległość? Naćpana wampirzyca jest łatwiejszym czy trudniejszym przeciwnikiem? Okaże się. Celem miało być drugie udo ale gdzie trafi lewą ręką tego nie wie nikt (o ile trafi). Walka trwała już długo i obie strony były zmęczone. Nikt nie wyjdzie bez szwanku a i przegranych brak. Pomimo kierowania się chęcią zdobycia pokarmu pijawka dostrzegła hart ducha czarnowłosej. Jeśli będzie miała ku temu okazje zapewne wyzna jej ten fakt. Przecież nie zawsze musi był łatwo i przyjemnie. Nie trafiła na starszego pana w środku lasu, a na łowczynię. Młoda panna poległa na początku i całą robotę robiło gadzisko, dobre i to!

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Czw Maj 21, 2015 7:01 pm

A więc Gad zdolna bestyjka zdołał jednak co nieco zdziałać z upierdliwą wampirzycą. Wampirzyca zaczęła się zachowywać trochę jak pijana, czy też naćpana, ale niech nie liczy, że szybko minie ów efekt. Leslie opatrzyła się na tyle na ile to było teraz możliwe, a wampirzyca zaczęła się zbliżać do swojej torebki. Gdy tylko Leslie to zauważyła spojrzała na jaszczura. Czyżby Nadia myślała, że sama się uspokoi to stworzenie przestanie być aktywne
-Gad, atak!
Zawołała, a stworzenie podążyło za wampirzycą, chce wykorzystać granat? oj, to będzie dla niej mało przyjemne, bo Gad był bardzo blisko niej, a żeby było ciekawiej, albo wampirzyca tego nie wiedziała, albo to przeoczyła, ale zaatakuje nim bardziej siebie niż zwierze które nawiasem mówiąc słuch miało słabszy od człowieka, więc nawet jeśli sama sobie zdoła zasłonić uszy to i tak będzie słyszeć lepiej od niego. A Gad zbliża się do niej nieubłaganie by gdy teraz jest naćpana aatakować, słysząc huk na pewno nie będzie spokojny, czyżby wampirzyca zapomniała, ze się nie drażni zwierząt? Jeśli wampirzyca się jakoś nie uchroni to zwierze znów może ją ugryźć, a jak nie to spróbuje ją powalić na ziemię, chyba, że wampirzyca jest nadal na tyle zwinna by skakać niczym łania w ucieczce przed potężnym cielskiem grodziszcza.
Leslie natomiast opatrzona wykona próbę zbliżenia się do towarzystwa, by nie nadwyrężać nogi będzie posuwać się przy ścianie, lecz czy daleko uda jej się zajść? Będzie musiała przystanąć kiedy zobaczy granat w końcu sama też nie chce być ogłuszona, to nie będzie miłe doświadczenie, jednak wampirzyca była coraz dalej, a wiedząc, ze ta jej tak łatwo nie popuści łowczyni musiała ją ścigać, nie mogła pozwolić by ta odeszła zbyt daleko, no chyba, że jednak zdecyduje się w końcu odpuścić sobie obiad i stąd odejść, ale w to wątpiła.

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1655


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 23, 2015 1:53 pm

Role w walce powoli zaczęły przybierać nieoczekiwany kształt. Kto by pomyślał, że wampir będzie miał tyle problemu ze zwykłym Chowańcem. A może to błędne myślenie? Wszak gad nie dość że duży i jadowity, to jeszcze całkiem inteligentny. Stworzenie doskonale kupiło czas dla swojej pani, tak więc Leslie miała możliwość na doprowadzenie do względnego porządku swojej zdrowotnej niedyspozycji. Wampirzyca miała serdecznie dość wszystkich ceregieli, dlatego postanowiła udać się po swoją upuszczoną własność – markową torebkę, która po odrzuceniu leżała dwa metry od właścicielki. Nadia nie użyła jednak do tego celu telekinezy. Nie ułatwiła sobie zadania sądząc że w ten sposób ona również kupi sobie trochę czasu i tym samym oddali od gada. Plan był prosty. Wyciągnąć granat i ogłuszyć swojego przeciwnika. Rozkojarzenie nie pomagało w skupieniu. Być może to ono było winą rażącego błędu. Gdy sięgała już po torebkę, poczuła jak ostre jak szpile zębiska wbijają się w jej ramię. Dwa czy trzy metry dla drapieżnika pojonego wampirzą krwią to niewiele, zwłaszcza gdy przeciwnik jest rozkojarzony. Stalowy uścisk gada skupił się na ręku wampirzycy i ani myślał aby odpuścić.

Nadia: Gad uczepił się ręki wbijając zębiska w Twoją nieskazitelną skórę. Czujesz potworny ból, któremu towarzyszy szczypanie rozchodzącej się po organizmie trucizny.

Efekt: trucizna powodująca rozkojarzenie, poszarpane mięśnie prawej ręki, oraz uszkodzona kość ramieniowa (jeszcze nie złamana, ale gad trzyma się ręki jak imadło. Kto wie jak to się zakończy gdy zacznie wierzgać). Nie masz w tym momencie możliwości wyjęcia czegokolwiek z Twojej torebki. Duży ubytek krwi i pragnienie głodu większe niż zazwyczaj.


Leslie: Udało Ci się dojść do ściany, lecz ciągle czułaś przemieszczającą się kulę. Twoja rana wygląda tragicznie. Nie krwawi już tak bardzo, ale pojawiła się ropa – pierwszy sygnał ostrzegawczy. Nie doszło do wyjęcia granatu, a Twój gad aktualnie stał się niemal częścią wampirzycy. Udało Ci się przejść metr w stronę oponenta i na tym chyba się skończy. Cud że przy ranie postrzałowej z tkwiącą wewnątrz kulą możesz się jeszcze poruszać.

Efekt: ból nogi, wydobywająca się ropa oraz wzrastająca temperatura ciała. Czujesz zawroty głowy, a niemal papierowa cera może świadczyć o tym że nie zostało Ci wiele czasu. Jak najszybciej potrzebujesz pomocy medycznej.

Kolejność: Nadia ->Leslie
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 23, 2015 3:16 pm

Co za zwroty akcji, jakbym książkę czytała

Gdy jasnowłosa wychodziła na wieczorny spacer nie przypuszczała, że może dojść do czegoś bardziej ciekawego aniżeli spotkanie kogoś znajomego. Zakup zwyczajnej kawy, przechadzka po wyboistej drodze i przyjemny zapach tak wielu ludzi dookoła wprawiał ją w szampański nastrój. Nawet małomówny mężczyzna na ławce sprawiał wrażenie bardziej dostępnego.
Po zaszyciu się w leśnych ostępach na kilka ładnych lat powrót do rzeczywistości okazał się o wiele trudniejszy. Nadia zawsze wbijała sobie i innym do głowy, że coś uległo zmianie. Niezmiennie powtarzała, że nie jest już tak dobrze jak kiedyś. Nie wystarczy ostry miecz, łuk czy nawet wampirza siła oraz moc. Zarówno technologia jak i świadomość ludzka pędziły do przodu w zastraszającym tempie. Wampiry pod jednym względem zawsze będą stać w miejscu. Bo czy ktoś umie sprawić, że dzieci nocy posiądą silniejszą moc albo zdobędą jeszcze większą siłę? Raczej nie jest to możliwe. Ataki na starszyznę i dzieci są mało satysfakcjonujące i choć wystarczą do przeżycia to co będzie czuł łowca-napastnik ukrywający się pod osłoną nocy. Niedosyt prowadzi do frustracji, a ta, niekontrolowanie może wybuchnąć prowadząc do zguby.
Powietrze było chłodniejsze niż zazwyczaj. Przynajmniej takie osobiste wrażenie odnosiła targana dreszczami Nadia. Choć temperatura nie sprawiała dla niej problemu bo zwyczajnie jej nie czuła to całość miała swój początek w głowie. Plan z granatem hukowym spalił na panewce. Zbyt zainteresowana torbą wampirzyca nie zwróciła dostatecznej uwagi na ruchy jaszczurki. Cóż za przeszywający ból przeszedł jej ciało od stóp do czubka głowy. Nie mogła powstrzymać się od gwałtownego wciągnięcia dużej ilości powietrza. Mimowolnie a prawdę mówiąc w amoku, a nawet swego rodzaju-opętaniu sięgnęła do kieszeni płaszcza. O ile jedna ręka w zupełności nie nadawała się do użytku tak druga musiała stać się obronną tarczą. Waran trzymając w swym uścisku ramię kobiety był tak blisko jak jeszcze nigdy przedtem. Wszystko działo się tak szybko, że nie sposób opisać słowami agonii połączonej z ogromną determinacją. Bo nie chodziło tutaj już tylko o zdobycie pokarmu ale o przetrwanie i najważniejsze-honor. Przypominając ostatnie wydarzenia zapewne wszyscy pamiętają jak jasnowłosa wrzuciła do jednej z kieszeni broń. Nie jest to jednak wszystko co posiadała w swym zwykłym, wiosennym płaszczu. Dodatkowo po drugiej stronie znajdował się skalpel. Z racji posiadania krwi szlachetnej Nadia nie była za tym aby tworzyć sobie armie nowych krwiopijców. Z tego powodu zawsze miała przy sobie ostry skalpel o prostym ostrzu. To nim robiła nacięcia w odpowiedniej okolicy i tym sposobem uzyskiwała to na co miała ochotę. Tak więc wybór nie był duży bo albo trafi na wersje z pistoletem i pięcioma kulami albo na skalpel. (Nie określiłaś, które ramie gryzie. Czy to ze sprawną dłonią czy to drugie) Podkreślając, że wszystko dzieje się bardzo szybko trzeba mocno zaznaczyć chęć odwetu ze strony poszkodowanej szlachetnej. Teraz chodziło o coś więcej nić własne potrzeby. Prócz chęci zabicia pragnienia doszła wola zemsty, chęć przetrwania i żądza zadania cierpienia za własne krzywdy. Tak! właśnie to wszystko kierowała ruchami skołowanej ale i mocno rozeźlonej kobiety. Jeśli uda jej się wydobyć pistolet bez wahania przyłoży go do łba gada i strzeli. Jeśli jednak okaże się, że w tej kieszeni jest skalpel również bez zastanowienia będzie chciała wbić go w oczy warana. Będzie dźgać bez opamiętania aż skurwysyństwo odczepi się od jej rozszarpanego ciała. W tym wszystkim Leslie odejdzie na drugi plan. Jej rola skończyła się chyba na samym początku.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Pon Maj 25, 2015 7:38 pm

No nic, daleko nie udało się zajść dziewczynie, to chyba będzie jej ostatnia próba wykonania jeszcze jakiejś akcji. Waranowi udało się ugryźć Wampirzycę i uczepił się jej jak rzep psiego ogona. Na pewno musiało to nieźle boleć i wnerwiać wampirzycę. Wiedząc, że sama niewiele zrobi, widziała już ropę w ranie, co nie świadczyło o niczym dobrym, ból był zbyt duży, coraz częściej syczała jak dzikie zwierze  nie chcąc jednak się poddać. Jedno miały jednak wspólne, obie miały wolę walki, choć ich motywy były kompletnie inne.
Zły stan właścicielki zwrócił też uwagę jaszczura, kiedy ta na niego spojrzała kiwnęła tylko lekko głową. Wampirzyca miała zamiar zaatakować jaszczura póki nie puści? No cóż stało się to szybciej niż się spodziewała, bo stwór sam zrobił odwrót wyszarpując zębiska z nieprzyjemnym chrzęstem rozerwanego mięsa odpychając się od Nadi swoimi łapami ,by jak najszybciej znaleźć się bliżej swojej pani. Czy jednak mimo tego odwrotu udało się wampirzycy go zaatakować? Możliwe, w końcu jak Nadia stwierdziła, wszystko się działo w ułamkach sekund. Więc na tyle na ile los pozwoli jaszczur się wycofa ranion lub nie. A łowczyni nie mogąc nic innego zrobić unieruchomiona przez ranę spróbuje ostatecznej strategii swojej rodziny, no o ile wampirzyca nie zdekapituje jakoś zwierzaka. Uda im się połączyć swoje siły do ostatecznego starcia jako jedność?
To już może orzec tylko MG. Od tego czy uda się ta akcja w końcu zależy czy uda się łowczyni jeszcze cokolwiek zdziałać, czy też przegra ostatecznie w tej opłakanym stanie miejscu niemal niezauważona?
Jeśli uda jej się połączyć z jaszczurem skorzysta ze zwiększonej regeneracji, może choć to pozwoli jej się jakoś poruszać, choć będzie oszczędzać ranną nogę głównie opierając się na rękach niczym samo zwierze. w zależności co uda się wampirzycy wydobyć zaatakuje ją jeśli to będzie skalpel, lecz jeśli to będzie pistolet, będzie wolała się wycofać jak najdalej by ta nie mogła znów jej zaatakować bronią dystansową. Jak daleko był śmietnik? może on będzie dobrym miejscem by się za nim skryć ? Przynajmniej nie miała teraz już tak dobrego cela, choć nadal mogła trafić hybrydę. Jeśli sytuacja się jeszcze pogorszy Leslie wykorzysta przemianę by stamtąd uciec, w końcu przemiana nie trwa długo, a sama dziewczyna była w fatalnym stanie
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1655


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Wto Maj 26, 2015 10:36 pm

To prawda że większą rolę w walce przez dłuższy czas przejmowali wampirzyca wraz z jaszczurem. Zwierzak walczył w obronie swej Pani niczym mały lew, próbując zrobić wszystko ażeby przynieść zwycięstwo. Działał na każde skinienie łowczyni, słuchał komend i wykonywał je bez żadnego zastanowienia. Bez nich jaszczur nie zrobił nic. Można by rzec że działał instynktownie, dlatego po wbiciu się w rękę Nadii przez dłuższy czas pozostawał w tej pozycji. Może winę ku temu ponosiła bliskość szlachetnej krwi? Możliwość zatopienia w niej żelaznego uścisku zębisk. Kto wie. Była to gra na czas, dzięki której kupił trochę czasu dla swojej Pani. Gra ryzykowna, gdyż jak wiadomo wampirzyca nie będzie naiwnie czekała na zbawienie. Kiedy Nadia sięgała do ręki płaszcza, jaszczur poruszył zębiskami, próbując zwolnić uścisk. Był silny i dość zwrotny, jednak chęć spróbowania wampirze krwi początkowo omamiła jego zmysły. W ręku wampirzycy zabłysnęła szlachetna stal, kiedy jaszczur potrząsnął głową i próbował się wycofać. Nawet mu się to udało, lecz szybkie i zdecydowane ruchy wampirzycy spowodowały powstanie kilku mało atrakcyjnych zranień. Waran syknął, wydając z siebie istny dźwięk zawodzenia. Nie spodziewał się ciosu. Stal chirurgiczna pozwalała na przechodzenie przez różne tekstury, a biorąc pod uwagę kierowany istną irytacją zamach, była również śmiercionośną bronią zagłady. Po zranieniu warana losy ponownie mogły się odwrócić. Była to jedyna i prawdopodobnie ostatnia szansa Melody Dakhawk, która stawiając wszystko na jedną kartę postanowiła połączyć się ze swoją bestią. Zraniony waran i ranna łowczyni? Czemu nie. Już po chwili może jakiś metr od Nadii wyrosła humanoidalna istota mierząca jakieś 190 centymetrów wzrostu. Istota mogła być imponująca, gdyby nie rozległe zranienia widniejące w okolicach głowy, szyi oraz nodze. W miejscach, w które została ugodzona Leslie i jej zwierzęcy towarzysz. Nie myśląc wiele humanoid pomknął w stronę metalowego śmietnika za którym się skrył. Wszystko zależało teraz od wampirzycy. Podejdzie? A może odpuści i sobie pójdzie.

Nadia: waran zaczął się szamotać rozrywając skórę na Twojej prawej ręce. Ostre zębiska uszkodziły mięśnie, a coś zawarte w jego piekielnej ślinie w jakiś sposób osłabia regenerację. W dalszym ciągu odczuwasz efekty upojenia trucizną zwierzaka. Na ręce z pewnością zostanie paskudna blizna, no… chyba że znasz dobrego chirurga plastycznego. Rana wciąż krwawi, a ty jesteś głodna jak cholera. Taki ubytek krwi musi mieć swoje konsekwencje. Jeśli zaś chodzi o zranienia warana, kilka uderzeń było całkowicie bezskutecznych. W niektórych miejscach jaszczurza skóra nie dała się przebić. Drobne zadrapania – to wszystko. Celnie trafiłaś w okolice szyi(dwa dźgnięcia obok siebie) gdzie skóra nie była tak twarda, oraz przy głowie (jedno dźgnięcie). Waran wraz ze swoją właścicielką przemienili się w paskudne wielkie coś, po czym ostatkiem sił skryli się za śmietnikiem. Są nie dalej jak 10 metrów od Ciebie.

Leslie: jesteś świadoma tego że masz coraz mniej sił. W ranę wdało się jakieś zakażenie, które nieleczone może nieść za sobą przykre konsekwencje. Nie martw się jednak, gdyż z amputowaną kończyną również da się żyć. Głowa do góry. Drewniana noga dodaje 10 do charakteru. Wracając jednak do rzeczywistości… widziałaś jak wampirzyca wyciąga skalpel, a waran niechętnie odrywa się od krwi Szlachetnej. Nim całkowicie umknął pijawka zdążyła zareagować i wymierzyć niezliczoną ilość ciosów, z czego 3 całkiem mocno zraniły zwierzaka. Słyszałaś jego niezadowolenie i masz świadomość faktu że sytuacja nie wygląda zbyt ciekawie. Postawiłaś wszystko na jedną kartę i łącząc się z waranem stworzyliście istny dream team w tym wypadku stworzony do ucieczki. W tym celu również skryłaś się za pobliskim śmietnikiem.
Pomimo zjednoczenia oboje z waranem odczuwacie efekty swoich zranień. Niestety pomimo regeneracji w trakcie przemiany, rana na nodze nadal nie chce się goić. Powiem więcej. Podczas przemiany rozerwałaś sobie więcej tkanek, tak więc wyobraź sobie co będzie gdy wrócisz do ludzkiej postaci. Tylko wola walki trzyma Was oboje przed utratą przytomności.

Kolejność:
Nadia->Leslie
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Czw Maj 28, 2015 6:57 pm

Przez ułamek sekundy Nadia odczuła chłód w dłoni. Już wtedy zacisnęła pięść na małej rękojeść. Tak, w kieszeni znajdował się skalpel. To nim zadała kilka szybkich i mało precyzyjnych ran w okolicy głowy warana. Nie było mowy o celowaniu w oczy czy wrażliwsze okolice. Szybki obrót spawy skłonił ją do bicia „na oślep”. Byle więcej i byle głębiej. Przez zaciśnięte zęby blondynki wyrwał się syk i choć był on spowodowany bólem to po nim nastąpiła ogromna ulga. Choć rana była duża i wymagała fachowej pomocy to odczucie dyskomfortu po odejściu jaszczura było znacznie mniejsze. Rozszarpane miejsce paliło istnym żarem sprawiając, że cała okolica sprawiała wrażenie pulsującej gorączki. Chociaż Nadia powinna zająć się w pierwszej kolejności sobą to chyba teraz nie myślała rozważnie i racjonalnie. Wszystko działo się bardzo szybko a podejmowane decyzje były instynktowne. Korzystając z okazji, że gad wycofuje się ku swej właścicielce mogła wciąć nogi za pas i uciec. Naturalnie, że tego nie zrobiła. Skoro już coś zaczęła to musiała to dokończyć. Tak zawsze mówił jej ojciec doprowadzając młodą wampirzycę do istnego szaleństwa. Widocznie obrał właściwą metodę wpajania wiedzy i nawyków ponieważ skutkowała. Blondynka nie tylko była uparta ale konsekwentnie dążyła do celu co w dzisiejszych czasach jest rzadkością. Większość woli iść na łatwiznę, na skróty. Po co polować skoro można zamówić za odpowiednią opłatą woreczek krwi, np. z banku. Jednak różnica w zdobywaniu świeżej krwi a piciu z plastikowego woreczka była ogromna. Krew numer jeden smakuje tak jak zwycięstwo i tego właśnie chciała szlachetna. Za wszelką cenę nie odpuści.
Ku jej niemałemu zaskoczeniu zaczęło dziać się coś dziwnego. Coś, czego jeszcze nigdy przedtem nie widziała. Ba! Gdyby ktoś jej opowiedział o takiej scenie to zabiłaby delikwenta śmiechem. W takich sytuacjach przeciętny nastolatek wyjąłby z kieszeni najnowszego iPhone i zaczął nagrywać filmik. Później szybkie udostępnienie i wszyscy znajomi na fejsie mogą prześcigać się w wymysłach „jak podrobiono ów materiał”. Nadia nie miała czasu na takie rzeczy. Zamiast biec do torebki po telefon stała oniemiała. W jednej dłoni nadal trzymała zakrwawiony skalpel, z którego skapywała wolno coraz bardziej skrzepnięta krew. Ogromny potwór-hybryda stworzona z postrzelonej kobiety i dźgniętego warana, dała kilka susów w akcie ucieczki. Magiczna istota skryła się za śmietnikiem, o którym była mowa na początku spotkania. Choć klapy starego kontenera były zamknięte to Nadia nie mogła jednoznacznie ocenić czy jest on pełny czy może właśnie został opróżniony? Nawet się nad tym nie zastanowiła. Chwytając kilkanaście zbawiennych sekund wsunęła z powrotem do kieszeni skalpel a wyjęła broń. Trzymała ją w zdrowej dłoni i nie powiem ale była lekko zaniepokojona. Trzeba umieć odróżnić odwagę od głupoty. A co jeśli ten stwór ma nieziemskie moce i zaraz wyskoczy na nią w pełni sił i wigoru? Przecież nikt nie powiedział, że tak nie może być. To co nieznane zawsze wprawia nas w zakłopotanie. Trzeba dobrze to rozegrać aby w razie „W” móc gdzieś czmychnąć. Głównie z tego powodu wampirzyca nie zbliżała się aż tak jakby mogła to zrobić. Zamiast tego postanowiła z bezpiecznej odległości przesunąć wzrokiem ów śmietnik. Musiała się naprawdę mocno skupić aby poderwać do działania swoją wolę. Trucizna omamiała ale nie odbierała zdrowych zmysłów. Dlatego ruchy blondynki nie były tak doskonałe jak miałoby to miejsce przy całkowitym zdrowiu. Tak więc Nadia będzie próbowała przepchnąć swą wolą śmietnik w taki sposób aby nie tyle zgniótł hybrydę ale skutecznie przygwoździł ją do ściany. To jest i będzie bardzo długa i wyczerpująca noc, z pewnością.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 30, 2015 4:27 pm

Leslie wiedziała, że rana w nodze nie daje jej walczyć tak jakby tego sobie życzyła, mieli coraz mniej sił, ale w sumie wampirzyca też nie była w najlepszym stanie. Dziewczyna nie zamierzała się poddawać póki miała choć cień szansy by odpowiedzieć atakiem na tą jawną napaść ze strony wampirzycy. Pomału zaczęła tracić panowanie nad emocjami, pozwalała się po części przejąć szałowi bojowemu zwierzęcia z którym była złączona, Schowanie się za śmietnikiem było tylko pretekstem do tego by się zasłonić, a jednocześnie by się zbliżyć do wampirzycy która jednak coś tam trochę podeszła w jego stronę, choć mimo to widać zdziwił ją ten stwór z którym obecnie miała do czynienia. Hybryda opierając się stabilnie na ścianie uderzyła ogonem w tył śmietnika, choć nie zdawała sobie sprawy z tego, że wampirzyca właśnie chciała ją tym samym kubłem przygwoździć do ściany, stały się więc dwie siły w przeciwną stronę, jedna chciała osłabionym skupieniem przesunąć puszkę druga zwielokrotnioną przez przemianę siłą odrzucić go w stronę wampirzycy, by podążając za kubłem zbliżyć się do wampirzycy która najwyraźniej nie zamierzała odpuścić smoczycy. Jednak jeśli udałoby się jej przesunąć kubeł choć trochę to ruszy na wampirzycę zmyślnie wykorzystując miast rannej nogi swój ogon, jeśli pojemnik stanie w miejscu no trudno widać może będzie trzeba zaryzykować frontalny atak na tyle szybki by albo umknąć kuli, abo by zadać cios ognistymi szponami nim ta zrani ja na tyle by ją unieruchomić. Po za tym Leslie wpadł do głowy trochę szalony pomysł, czy dałoby się wykorzystać magię wampiryczną zabierając choć trochę siły z ran wampirzycy? może warto spróbować, wolałaby aby jej rany choć trochę mnie doskwierały, jeśli tylko będzie miała szansę przy wampirzycy wykonać ten ruch spróbuje, skoro nie mogła już jednak jeśli się jej nie uda opuści się na ziemię jak ktoś kto traci przytomność przez zadane rany, to nie było trudne, bo już naprawdę mocno odczuwała skutki ran i niedaleko jej było do tego by naprawdę tak się stało. Lecz wcale nie chciała się poddawać, to było ryzykowne, ale musiała spróbować ostatniej szansy. Tak to była długa noc, ale walka te dwójki długo już się potoczyć nie mogła, w końcu obie były w coraz gorszym stanie. Jak zareaguje wampirzyca na tak jawny fakt upadku łowczyni? będzie chciała ja zastrzelić? ale przecież była głodna, nie martwa nie byłaby już tak wspaniałym kąskiem dla Nadii. Lecz czy zbliży się by zaspokoić swój głód? co z tej całej akcji uda się Lesli zrobić?

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1655


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 30, 2015 8:31 pm

Nadia: Wampirzyca miała jedyną i niepowtarzalną szansę na ujrzenie stwora stworzonego z połącznia jaszczurki i człowieka. Nie było do końca wiadomym czy rolę tego połączenia należało zwalić na magię, czy może łowczyni była kimś innym niż można się było spodziewać. Domysłów mogło być wiele, lecz na tą chwilę odpowiedź mogła być tylko czystym domysłem. Kiedy humanoid skrył się za śmietnikiem, przed wampirzycą postawiono wybór - skorzystać i uciec? czy kontynuować swój plan zniszczenia. Jedynym widocznym punktem był stary śmietnik, a dźwięki jakie się wydobywały z tyłu? A no właśnie. Głuche uderzenie mogło świadczyć o próbie przesunięcia, bądź idąc za ciosem, uderzenie świadczyłoby o dajmy na to... utracie przytomności istoty. Nie było wiadome co kombinuje Leslie, a sama wampirzyca nie należała do  tych które tak łatwo odpuszczają. Ponieważ osłabienie targało ciałem Nadii, wampirzyca musiała poświęcić wiele skupienia ażeby ruszyć śmietnik. Początkowo ani nie drgnął, ale już po chwili przesunął się z głośnym odgłosem skrzypnięcia
Wszystko wygląda na to że się udało, ale...co teraz?

Nadia, Twoje ciało powoli zaczyna regenerację. Nie ma to jednak wpływu na wybite palce oraz poszarpane mięśnie, bo bez pokarmu na takie odtworzenie nie masz po prostu siły. W dalszym ciągu odczuwasz negatywne skutki jadu warana. Na szczęście czujesz że to już ostatki.


Leslie: Łowczyni znalazła względnie bezpieczną kryjówkę. Wampirzyca była wszak wykończona i podobnie jak Darkawkowna nie miała zbyt wiele sił do dalszej walki. Miała jednak tą przewagę że posiadała moce, bo na wampira kategorii E to niestety nie wyglądała. Kiedy więc Leslie próbowała ogonem przesunąć śmietnik, z niepokojem mogła zaobserwować że nic z tego nie będzie. Metalowy kolos znajdował się w takim położeniu, że tylko ostry zamach poparty siłą mógł doprowadzić do jego przesunięcia. Ponieważ łowczyni znalazła się dość nieatrakcyjnej pozycji, ruch ten był niemożliwy. Jakie więc było zaskoczenie gdy śmietnik zaskrzypiał i zmienił swoje położenie przygwożając chowające się za nim złączone istoty. Tego ruchu z pewnością Leslie nie przewidziała. Na użycie magii krwi było już za późno. Rozchwianie emocjonalne blokowało możliwość użycia magii, do której było potrzebne względne skupienie. Sam fakt dzielenia poniekąd ciała jako istota humanoidalna utrudniała użycie magii, ale tego łowczyni wiedzieć od razu nie musiała.

Leslie, zostałaś przygwożdzona śmietnikiem do ściany co najbardziej odczuła Twoja (wasza?) prawa noga, która jest prawie zmiażdzona. Między ścianą a śmietnikiem jest teraz luka odpowiadająca Twojemu gabarytowi. Nie dasz rady ruszyć ogonem by przesunąć śmietnik. Nie wiesz również gdzie znajduje się wampirzyca. Zawroty głowy mącą racjonalne myślenie. Bóg jeden wie czy to efekt zmęczenia, utraty krwi, a może czegoś poważniejszego. Wampirzyca się jeszcze nie zbliżyła, masz zatem kilka sekund by się poddać, bądź wymyślić plan godny wygranej.


Kolejność:
Leslie -> Nadia
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 82


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Sob Maj 30, 2015 10:16 pm

Czyli jednak tym razem los postawił się po stronie wampirzycy, no cóż bywa i tak, że nie za wesoły nam ten świat. Leslie poczuła cios owego przygwożdżenia, przez chwilę się wierciła mając nadzieję się wykaraskać jakoś jednak było bardzo wątpliwie by się jej to udało, w końcu miejsca było ledwo ledwo na jej obecną postać, więc jedyną szansą wydostania się było pozbycie się zbyt dużego cielska, po za tym czuła większy ból w nodze i nie chciała dłużej męczyć tym jaszczura. Koniec jedności, był za razem katorgą, już wiedziała, że nogi może nie dać się już uratować, najpewniej jątrząca się rana na którą nawet nie działała magiczna regeneracja podobna do tej wampirzej zwiastowała, abo śmierć dziewczyny, albo utratę koniczyny, zdawała sobie z tego w pełni sprawę, ale i tak nie mogła nic obecnie z tym zrobić. Kiedy więc już skończyła się przemiana we wcześniejszą dwójkę odetchnęli trochę luźniej, choć to była bardzo nikła przyjemność w porównaniu do coraz gorszych efektów zakażenia. Czy była jeszcze jakaś szansa na ratunek? Dziewczyna osunęła się bezładnie nie mogąc, albo raczej już nie chcąc ustać na nogach, szczególnie na tej poranionej. Została tylko jedna szansa. Choć skupienie było teraz bardzo potrzebne, lecz nie szło łatwo. Oczekiwanie na reakcję wampirzycy było jednocześnie czasem na zebranie owego skupienia, pogłaskała delikatnie gada leżącego obok niej zdecydowanie zmartwionego stanem swojej pani. Póki nie było widać łba Nadi zaglądającej za śmietnik Lesli wyciągnęła telefon i wcisnęła na nim alarmującego sms'a do swojego brata, choć wątpliwe by ją uratował, to może chociaż będzie wiedział, że coś jest z nią nie tak, po tym wyłączyła urządzenie dając je jaszczurowi który gryząc go zniszczył raz na zawsze jego zawartość, bo po co Nadia ma wiedzieć coś więcej o łowcach? nie musi. Jeśli wampirzyca już zajrzy za kontener to ujrzy dziewczynę która choć bezsilnie leżała zasłaniała jak mogła swojego podopiecznego, gad nie zasłużył na śmierć tutaj. Czekanie... wampirzyca była głodna, więc teoretycznie powinna się w końcu zbliżyć do bezwładnej dziewczyny, Dziewczyna nie umiała się skupić na tym z której strony nadejdzie wampirzyca, ale czekała na jedno, aż wyczuje ją blisko siebie, dopiero kiedy jej się to uda użyje swoich resztek sił do ostatniego ataku, może choć drugi rodzaj magii jej nie zawiedzie? Tylko tak mogła się bronić obecnie. Jeśli jednak i to zawiedzie, będzie ostatecznie zdana na łaskę wampirzycy która z pewnością jej nie oszczędzi. Jeśli jej się uda kontratakować z pewnością dziewczyna może stracić przytomność.

_________________
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 526


PisanieTemat: Re: Boczna Głównej   Nie Maj 31, 2015 12:32 pm

Gdzieś w oddali dało się słyszeć dźwięk zegara. Zapewne wybijał północ oświadczając tym samym, że zaczyna się nowy dzień. Możliwie dobra pora na zerwanie kolejnej kartki z kalendarza bądź jak kto woli skończenie tej ciężkiej walki i szarżę po zwycięstwo. Obie strony wyglądały fatalnie a i czuły się podobnie. O ile więcej dobrego przyniosłoby wywieszenie przez Les białej flagi. Ona, jaszczur i oczywiście Nadia-wszyscy byliby zdrowi oraz w jednym kawałku. A tak? Każde wycierpiało swoje a to jeszcze nie koniec. Skutki owej nocy będą odczuwać o wiele dłużej niż do wschodu słońca.
Choć humanoid skrył się za śmietnikiem to jego wzrost znacznie przekraczał wysokość metalowej puszki. Nic więc dziwnego, że musiał przykucnąć (załóżmy). Nie minęło wiele czasu a po pustej uliczce rozniósł się dźwięk mocnego uderzenia. Czyżby istota próbowała zrobić dziurę w szczelnej pokrywie? Tak wydawało się wampirzycy, która bez ustanku skupiała swe myśli na tak obleganym przedmiocie. Początkowo śmietnik nie ruszył się nawet o milimetr. Pierwszym przejawem udanego wykorzystania mocy był okropny dźwięk. Coś związanego z piskiem ciężkiego metalu szorującego po niezbyt prostym betonie. Nie było to przyjemne doznanie słuchowe ale świadczyło o niewielkim zwycięstwie. Tak, już po chwili udało się przygnieść stwora do ściany. Jego gabaryty sprawiły, że kontener nie chciał już dalej sunąć ponieważ skutecznie zakleszczył łowczynię w pułapce. Nastała cisza. Przerażająca cisza, której nie było tutaj od dłuższego czasu. Kobieta spojrzała na swą nogę, która była w o wiele lepszym stanie niż biedna ręka. Zaraz po odejściu z tego miejsca będzie musiała znaleźć pomoc i to bardzo szybko. Nie mając czasu do stracenia blondynka zrobiła kilka dużych kroków do przodu. Za każdym susem mocno zaciskała zęby walcząc zarówno z ostatkami jadu w swej krwi jak i z bólem, który przeszywał jej ciało. Uczucie było podobne do wbijanej w łydkę szpilki. Sama zainteresowana swym ciałem nawet nie zauważyła rozpoczęcia regeneracji z powodu spowolnienia procesu jak i ubytku krwi. Co robiła w tym czasie Les? Do tego zaraz dojdziemy.
Możliwie rozpędzona Nadia postara się wskoczyć na śmietnik. W końcu tego łowczyni się pewnie nie spodziewała. Rozglądając się na boki sądziła, że postać pijawki wyłoni się po jednej z możliwych stron. Gumowe podeszwy butów na płaskim obcasie powinny dobrze zamortyzować spotkanie z klapą jak i wyciszyć sam upadek. Niespodziewanie Nad bez przystanku wskoczy w niewielką lukę łapiąc ofiarę za włosy, ramię, rękę lub cokolwiek innego. Najważniejszy będzie kontakt fizyczny. Najlepiej byłoby zaatakować czarnowłosą w momencie pisania wiadomości na telefonie bądź też wtedy gdy podawała go do zjedzenia jaszczurce. Jeżeli opisany wyżej przebieg wydarzeń dojdzie do skutku, wówczas Nadia mocą rozkaże odwołać domniemany atak jaszczura i nie podejmować żadnych kroków. Zaleci ogólny spokój. W końcu.

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
 
Boczna Głównej
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Boczna Głównej
» Boczna uliczka
» Amfiteatr na końcu głównej ulicy
» Boczna uliczka
» Nawa boczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: