IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Kath

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Mieszkanie Kath   Nie Paź 20, 2013 11:12 pm

Opis wkrótce.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Pon Paź 21, 2013 12:03 am

Tak więc, dojazd na miejsce trwał jakiś czas. Być może około 30 minut, zważając na odległość dzielnicy od centrum oraz światła na przejściach. Mimo rany na boku, Azel dawał radę prowadzić, co jakiś czas dotykając obolałego miejsca. Nie dawał tego po sobie jakoś znać, by nie zamartwiać dziewczynę.
Zatrzymał się w pobliżu budynku, w którym znajdowało się mieszkanie Katherine.
- To tutaj? - Upewnił się zadając jej pytanie, spoglądając pierw na budynek a później na jej osobę, skoro siedziała tuz obok niego.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Pon Paź 21, 2013 5:04 pm

Cóż wreszcie pojawili się na miejscu. Katherine spoglądała na Azela ze zmartwieniem. W końcu jego rana była bardzo świeża, ale nie widząc oznak bólu, nie wspomniała o niej ani razu. Miała tylko nadzieję, że chłopak nie musiał udawać.
- Może wejdziesz?
Odpowiedziała pytaniem na pytanie, uśmiechając się lekko. Była mu przecież winna co najmniej kubek gorącej kawy, za podwózkę. Gdyby jednak zamierzał odmówić, dziewczyna porwała kluczyki ze stacyjki i wyskoczyła z auta, śmiejąc się wesoło. Teraz nie miał już wyjścia. A jeśli miał inne plany? Cóż, właśnie je zmienił. Dziewczyna poszukała kluczy do mieszkania i zaprosiła go do środka.
Jeśli się zgodził, kazała mu się rozgościć, w niewielkim mieszkanku. Większość mebli była pokryta foliami, a rzeczy znajdowały się jeszcze w kartonach służących do przeprowadzki. Jedynie biała kanapa w dużym pokoju stała na swoim miejscu.
- Napijesz się czegoś?
Rzuciła przechodząc do kuchni.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Pon Paź 21, 2013 5:32 pm

Nie okazywał bólu, nie chcąc jej niepotrzebnie martwić. Wewnętrznie go odczuwał, a i tak zignorował na rzecz skupienia się na drodze. W końcu prowadził i nie chciał doprowadzić do wypadku. Dlatego też obserwując go, mogła dostrzec duże skupienie. Raz w życiu swoim dopuścił do wypadku i omal nie zginęła jego kuzynka. Na szczęście oboje przeżyli.
- Nie dzięki...
Nie zdążył jej odmówić, bo zaraz gdy to powiedział, dziewczyna zabrała mu niespodziewanie kluczyki od samochodu i wysiadła z niego. Westchnął z rezygnacją opierając się głową o oparcie fotela. Wysiadł zamykając drzwi i pozwalając jej na to aby zablokowała jego samochód. Po czym bez słowa udał z nią na odpowiednie piętro, pod odpowiednie drzwi mieszkania. Co prawda trzymał się rany i ostrożnie szedł po schodach (w zależności od tego na jakim piętrze było ulokowane mieszkanie dziewczyny).
Weszli do środka i od razu został zapytany o picie.
- Katherine. Dziękuję za gościnę, ale nie powinienem tu być. Nie chcę byś miała przeze mnie problemy.
Jako że był zniewolony przez jednego wampira, to nie chciał narażać życia innych u których przebywa. I tak unikał wiele miejsc związanych z łowcami. Nawet nie chciał pojawiać się w Oświacie, lecz ostatnie wydarzenia związane z Chizuru go do tego zmusiły.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Czw Paź 24, 2013 9:05 pm

Cóż, Kath nie znała sprzeciwu! Przynajmniej w tym momencie, czuła się odpowiedzialna za tego pana o czerwonych włosach. W końcu w jakiś sposób go uratowała, więc nie mogła zostawić go teraz na pastwę losu. A co jak biedak miał na przykład wstrząs mózgu i dopiero za chwile zaczną się jakieś nieszczególnie przyjemne objawy? Dziewczyna musi być blisko, żeby nic mu się nie stało, no.
Tak więc po krótkich, ale bardzo ciężkich bojach znaleźli się w jej mieszkaniu. Nic wielkiego, sama skromność, czystość i trochę nowości. Kath nie zdążyła się jeszcze wprowadzić, ale nie miała zamiaru ciągać Azela po domach wujostwa.
- Czuj się jak u siebie.
Rzuciła przechodząc do kuchni. Zaparzyła wodę, wyciągnęła torebki z herbatą i sporządziła ciepły napój w dwóch białych kubkach w biedronki. Miała ten dziwny angielski zwyczaj robienia herbaty w każdym możliwym momencie. Cóż poradzić? Niektóre nawyki nigdy się nie zacierają. Z kuchni porwała jeszcze szklankę wody i dwie tabletki z szuflady przy umywalce. Po chwili wróciła do salonu, gdzie Az. najprawdopodobniej usiadł na kanapie, jeśli nie zmusiła go do tego słownie lub siłowo.
Podała mu trunek oraz wodę z tabletkami.
- Przeciwbólowe, jeśli chcesz.
Powiedziała uśmiechając się życzliwie. Niech się chłopak nie martwi, nie chciała go otruć. Nie po to narażała życie, ratując go, żeby teraz zabić w tak haniebny sposób. Mógł być spokojny. Mimo wszystko nie nalegała - zrobił jak uważał za słuszne.
Wzruszyła tylko ramionami, na jego lament o problemach. Była młoda, mieszkała sama. Nie przeszkadzał jej w niczym.
- Mogę Ci ją zdjąć.
Dodała w sumie obojętnie, wskazując na jego bransoletkę. Chciał się jej pozbyć czy nie? Odniosła wrażenie, że nie za bardzo podobał mu się fakt noszenia jej.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Czw Paź 24, 2013 9:36 pm

Nie chciał naruszać prywatności dziewczyny, a tym bardziej narażać ją na jakieś niebezpieczeństwa z rodu wampirzego Sanctum, który go sobie zniewolił, czego wynikiem jest posiadana na lewym nadgarstku bransoleta. Mimo to, dziewczyna wydawała się być nieźle uparta, zabierając mu kluczyki od samochodu i wymuszając gościnność. Co miał zrobić? Udał się z nią na górę.
Rozejrzał po mieszkaniu, odpowiadając jej na pytanie stwierdzeniem, że lepiej gdyby go tutaj nie było. Ona jednak to chyba olała. Westchnął i zauważył że dopiero co się wprowadziła. Te wszystkie kartony o tym świadczyły i przykryte foliami meble. A nie chcąc jej ich zabrudzić, trzymając wciąż rany, usiadł na zafoliowanej kanapie. Nie odbyło się bez odczucia bólu w ranie świeżo zaszytej.
- Dzięki. - Podziękował i chętnie zażył podane mu tabletki, popijając wodą. Trochę minie, nim zaczną one działać. Nie sprawią że ból zniknie, ale chociaż to w jakimś stopniu złagodzą. Spuścił głowę, ale zaraz ją podniósł zaskoczony i przeniósł spojrzenie swych złotych oczu na postać Katherine. Czy ona żartowała? Spojrzał na lewy nadgarstek, a później ponownie na dziewczynę.
- Tego nie da się zdjąć... Zresztą nieważne.
Nie chciał ją zagłębiać w swoje sprawy i problemy z tym przedmiotem. Nawet nie wiedział, jakimi zdolnościami dziewczyna dysponuje. Podczas starcia z grupą wampirów, nie widział jak użyła magii by zmylić wampirzycę. Skupiony był wtedy na walce z ich towarzyszem. A mimo to teraz Katherine go zaskoczyła. Przez chwile wahał się, czy by jej na to zezwolić, ale zakładał, że to się skończy tak samo - że nie da się tego zdjąć.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Czw Paź 24, 2013 10:12 pm

Dziewczyna była co najmniej ciekawa. Cóż, paskudna cecha, która stanowiła nieodłączną część jej osobowości. Jeśli coś ją zaciekawiło - koniec świata. Będzie ją gnębić aż w końcu nie odkryje prawdy. Sprawa bransoletki nie do zdjęcia była co najmniej dziwna. Katherine uniosła brwi do góry i wyciągnęła przed siebie rękę, żeby ująć dłoń Azela. Jeśli nie zaprotestował oczywiście.
- Zamknij oczy. Pobawimy się w magika.
Rzuciła ze śmiechem i spojrzała w jego złote oczy, uśmiechając się łagodnie. Jeśli spełnił jej polecenie, użyła swojej mocy, sprawiając, że bransoletka stała się na moment niematerialna i bez problemu została zdjęta z ręki Azela. Kath puściła dłoń chłopaka, tym samym dając do zrozumienia, że to już, że może otworzyć oczy. Po czym podała mu jego własność. Oczywiście nie zdawała sobie, jaką ma wartość ta błyskotka, ale widać swoją miała. Niestety nie zbyt pozytywną. Jeśli jednak postanowił dać sobie spokój i nawet nie spróbował. Cóż, jego strata. Dziewczyna nie zamierzała nalegać, jednak co miał do stracenia? A nuż się uda i w końcu będzie wolny. Nie ma nic piękniejszego od wolności.
Uśmiechnęła się, gdy połknął lekarstwo. Może nie pomoże mu to całkowicie, ale na pewno uśmierzy trochę ból. Mądra decyzja. Po chwili chwyciła za uchwyt od kubka i zrobiła kilka łyków herbaty.
- Co to za bransoletka?
Zadała w końcu najbardziej nurtujące ją pytanie. Gdyby tego nie zrobiła, po prostu nie byłaby sobą.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Czw Paź 24, 2013 10:43 pm

Azel nie ukrywał, zaskoczenia ale widział po dziewczynie chęć spróbowania. Co mu jednak szkodzi? Spojrzał na jej dłoń i wyciągnął swoją, która była trochę zakrwawiona od wewnątrz, z powodu trzymania wcześniej krwawiącej rany. Jedynie wytarł ją o koszulę wcześniej, co by sobie później kierownicy za bardzo nie ubrudzić. A mimo to, nie miał jeszcze możliwości skorzystać z łazienki aby się umyć.
Zamknął oczy i prawie nic nie poczuł. Kiedy dziewczyna puściła jego rękę, spojrzał na nadgarstek, na którym pozostawał czerwony ślad po wcześniej lezącej bransolecie. Teraz trzymał ją w tej dłoni i przeniósł zaraz wzrok na dziewczynę.
- Użyłaś magii? - Pytanie jakie wymknęło się mu z ust brzmiało bardziej jak stwierdzenie. Akurat o tym nie pomyślał. A to dlatego, że uciekał się od wszelkiego rodzaju magii. Nie lubił jej. Nawet nie pozwalał leczyć się jej metodą, niestety bywały sytuacje, gdzie to wyjścia nie miał i musiał skorzystać z jej pomocy.
Gapił się teraz na ów przedmiot, mając ochotę go roztrzaskać, ale położył go na stoliku i sięgnął po kubek herbaty. Wtedy dziewczyna zadała pytanie. Widocznie nie odpuści. Upił łyka po czym udzielił odpowiedzi.
- Prawdopodobnie jakiś rodzaj namierzacza. Zostałem zniewolony przez wampira i nie mogłem w żaden sposób się od niego uwolnić, nosząc to coś.
Powiedział ze spokojem w głosie i spojrzał na Katherine z lekkim uśmiechem.
- Nie wiem jak to zrobiłaś, ale jestem Ci bardzo wdzięczny.
Należały się jej podziękowania.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Nie Lis 03, 2013 8:35 pm

Katherine taka już była: nie dość, że zawzięta z niej bestia to jeszcze uparta jak osioł ze Shreka, do tego nigdy się nie poddaje, a co gorsza zawsze musi wszystkiego spróbować. Dla jednych to plusy, dla innych minusy, a ja uważam, że zależy od sytuacji. Czasem jej waleczne serce potrafiło uratować nie tylko ją samą z najgorszej opresji, a innym razem przez jej uparte dupsko pakowała się w nie lada kłopoty.
- Tajemnica.
Wyszeptała, uśmiechając się wesoło. Zdawała sobie sprawę, że nie wszyscy ludzie tolerują używanie magii i mocy. Dla większości kojarzyła się ona z wampirami i byli przerażeni nawet kiedy się o niej tylko mówiło, a co dopiero przy demonstracji umiejętności. Tak więc nie zamierzała ujawniać swoich sztuczek, mimo wszystko po części Azel na pewno się domyśli, ale już po wszystkim! Nie miał nic do gadania.
- Cieszę się, że mogłam pomóc.
Powiedziała, słysząc o gpsie w bransoletce i zmarszczyła brwi. Przykra sprawa, która napawała ja tylko obrzydzeniem. W tym momencie zaczęła nienawidzić tych potworów jeszcze bardziej. Wzięła kubek z już prawie zimną herbatą i dokończyła napój co do ostatniej kropli.
W końcu westchnęła cicho i opadła na fotel.
- Na końcu korytarza jest łazienka. Nie będę Cię zatrzymywać, jeśli chciałbyś już pójść. Musisz czuć się paskudnie.
Powiedziała wskazując ruchem głowy na jego rany. W końcu nie mogła być skończoną suką i na siłe trzymać rannego faceta na kanapie, no nie?
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Nie Lis 03, 2013 10:29 pm

Tajemnica. Kobiety tak przeważnie miały w sobie, że niektórych rzeczy nie powiedzą wprost. Azel jednak był przekonany, że ta kobieta użyła magii. Inaczej nie zdjęłaby tej przeklętej bransolety z jego ręki. Ślad po uścisku pozostał, ale za kilka dni powinien zniknąć. Także na jej słowa się uśmiechnął i pokręcił głową. Powiedziałby coś, ale wolał przemilczeć.
- Mam u Ciebie dług wdzięczności.
W tych słowach był szczery. Chciałby tylko wiedzieć, jak mógłby go spłacić. Pomogła mu na ulicy a teraz uwolniła go z rąk wampira.
Spojrzał w stronę korytarza, na który wskazała, gdzie powinno być przejście do łazienki.
- Chętnie skorzystam.
Wstał, ale z syknięciem bo rana dała o sobie znać. Co za ironia losu. Aż na to w myślach przeklinał, że pozwolił sobie na strzelenie do siebie. W przeciwnym wypadku, nie zabiłby wampira. Poszedł do łazienki u przemył swoje dłonie i twarz. Koszuli tu nie wypierze, więc będzie musiał w takiej wrócić do samochodu i do siebie.
Gdy się ogarnął, wyszedł z łazienki wracając do salonu, gdzie dopił do końca herbatę i zabrał przedmiot, od jakiego Katherine go uwolniła.
- Będę się więc zbierał. Dziękuję za gościnę, pomoc... Ogólnie za wszystko.
Kultura wypadała podziękować dziewczynie za to co dla niego zrobiła. Podszedł jeszcze bliżej, aby jej uścisnąć rękę na pożegnanie, lecz zważając na to, że mieszkanie jest w bałaganie, potknął się o coś i wylądował nad nią, cudem łapiąc się w ostatniej chwili oparcia kanapy oraz ławy. I tak zawisł swoją twarzą nad jej patrząc w oczy. Niespodziewana bliskość ich postaci po pierwszym spotkaniu. Zaniemówił i zaraz się cofnął, sprawdzając o co zahaczył.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Wto Lis 05, 2013 8:58 pm

Katherine nie zrobiła tego dla wdzięczności czy też pozyskania jakiś korzyści. Po prostu chciała pomóc Azelowi, jak swój swojemu. Oczywiście nie mogła być pewna, że mężczyzna jest łowcą, jednak wystarczyło że należał do jednego z łowieckich rodów i to do tak szanowanego oraz znanego wśród ludzi. Tak więc nie musiał przejmować się jakimiś długami, Kath miała tylko nadzieję, że jakoś mu pomogła i z tego co słyszała właśnie tak było. Na jego chęć spłacenia się, machnęła tylko lekceważąco ręką.
- Nie przejmuj się tym.
Dodała uśmiechając się wesoło, tak jak zwykła to robić. Nie wiadomo dlaczego, ale gdy ta dziewczyna się uśmiechała - robiła to całą sobą. Jej usta wyginały się w życzliwy półksiężyc, wokół jej oczu pojawiały się delikatne zmarszczki, a w jej źrenicach tańczyły wesołe ogniki. Kath była po prostu stworzona do uśmiechu. Kiedyś zapytana mówiła, że wolałaby żeby bolały ją policzki od śmiania się, niż oczy od płakania.
Kiedy Azel poszedł do łazienki, dziewczyna zebrała zużyte kubki i zaniosła je do kuchni. Potem pozmywa, teraz przecież miała gościa. Zanim wrócił, Kath zdążyła już zając swoje miejsce na kanapie. No cóż nic dziwnego, że Az postanowił się już zbierać. Przecież był nadal ranny i osłabiony. Powinien teraz dużo odpoczywać.
- Cieszę się, że wpadłeś. Tylko uważaj na siebie.
Pogroziła mu palcem, jak w kontaktach uczeń - nauczyciel, oczywiście w żartach. Kiedy chciał podać jej rękę, dziewczyna wstała powoli z kanapy wyciągając swoją. Nagle Az potknął się, a Kath odruchowo chwyciła się jego koszuli, żeby nie upaść do tyłu. Krótka chwila.
- Wszystko okey?
Bąknęła bez sensu, lądując z powrotem na siedzeniu. Była co najmniej zmieszana i na pewno czerwona. Ehhh zła na siebie za swoją reakcję znalazła twórcze zajęcie: skubanie rękawa od koszuli.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Wto Lis 05, 2013 10:29 pm

No jak się nie przejmować, kiedy to kobieta udziela mężczyźnie pomocy i gości jeszcze u siebie? Na prawdę będzie musiał jej za to wszystko jakoś podziękować. I tak to jej machnięcie ręką sobie zignoruje. A na słowa tylko pokręcił głową i z uśmiechem. On już swoje wiedział.
- Zostałem zmuszony tutaj zagościć.
Przypomniał jej że raczej to ona zmusiła go to tej gościnności i wyjścia innego nie miał. Co prawda mógł się postawić i nie pójść, zostając tam na dole, tylko czy oddałaby mu wtedy kluczyki? Tego właśnie nie wiedział.
I wtedy gdy chciał się pożegnać, potknął i padł na Katherine, która zdążyła go złapać ale i tak siadła na kanapie.
- Tak... Wszystko gra...
Jej pytanie go przywróciło do poziomu, że od razu odpowiedział i się cofnął, tym razem patrząc pod nogi.
- To ja idę.
Posłał jej trochę zmieszany uśmiech i ruszył w stronę wyjścia. Jednakże stanął macając się po kieszeniach. Kluczyki! Obejrzał się za Katherine i wystawił jej swoją dłoń.
- Kluczyki. - Z uśmiechem na twarzy jej przypomniał o czymś, co mu zabrała. No chyba że chciała aby tu nocował? To jednak mu się nie widziało. Zwłaszcza że i tak musiał do domu wracać. A z taką raną powinien dać sobie radę zajechać parę długich kilometrów do wioski.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Nie Lis 10, 2013 2:30 pm

- Właśnie, zostałeś zmuszony, więc nie masz za co się odwdzięczać.
Pokazała mu język, śmiejąc się głośno. Sytuacja mimo że powinna być dosyć poważna i napięta, przecież zostali dziś zaatakowani przez wampiry, a Azel był ranny, wręcz przeciwnie wydawała się wesoła i komiczna.
Dobre pytanie, czy Kath oddałaby mu kluczyki? Pewnie tak, w końcu nie znała go za dobrze, a nie ma co robić sobie wrogów wśród obcych ludzi na poziomie. Mimo wszystko miałaby z tym niejaki problem. Na szczęście wszedł, więc po kłopocie. Gdyby byli dobrymi znajomymi dziewczyna za żadne skarby by ich nie oddała! Nie było opcji.
Wtedy właśnie padła na kanapę, trzymając się Azela jak deski ratunkowej. W końcu udało im się jakoś pozbierać i Kath wreszcie wstała na równe nogi. Czemu bilo jej tak szybko serce? To pewnie jakaś adrenalina czy coś - tak właśnie zaczęła sobie tłumaczyć.
Ah klucze, tutaj była jej przewaga. Mimo wszystko nie była aż taką wiedźmą i nie zamierzała fatygować rannego człowieka. Bez przesady, nawet okrucieństwo musi być z umiarem. Tak więc podeszła do niego i położyła kluczyki na jego dłoni.
- Tylko uważaj na siebie.
Powiedziała patrząc mu w oczy i uśmiechnęła się słabo, ale szczerze. Przecież nadal był ranny i musiał cholernie uważać, gdyby rana się otworzyła, mógłby nawet wykrwawić się na śmierć i spowodować nie jeden wypadek samochodowy. Dziewczyna pomknęła do jednej z szuflad i wyciągnęła z niej czarny marker. Wróciła do Azela i bez pytania chwyciła go za dłoń. Zaczęła pisać na jego ręce swój numer telefonu.
- To gdyby coś się stało.
Dodała dumna ze swojego dzieła.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Kath   Nie Lis 10, 2013 9:08 pm

Również się zaśmiał na jej słowa, ten wytknięty język i to że zaczęła się śmiać. Dla tego to także wyszła zabawna sytuacja. Dawno się tak śmiał nawet z byle głupiej sytuacji. Ale jak wiadomo, od śmiechu może czasami brzuch boleć, przez co skrzywił lekko próbując opanować, bo rana na boku przypominała o sobie, że aż jej dotknął.
Poczekał aż dziewczyna odszuka jego kluczyki i mu zwróci. Nie zamierzał jej naruszać prywatność, zwłaszcza że ta dopiero co się wprowadziła i chciałaby się pewnie urządzić jakoś w mieszkaniu. No i oczywiście odpocząć po takim dniu. A Azel nawet zakupów nie zrobił sobie. Może w drodze powrotnej trafi na jakiś market, tylko z tą koszulą... Będzie się za bardzo rzucał w oczy. No nic. Jakoś przeżyje.
- Dzięki i oczywiście będę na siebie uważał. - Rzekł z uśmiechem za oddanie kluczyków, które zacisnął w dłoni z nimi i zapewnił koleżankę, że będzie na siebie uważał.
To by było na tyle. Skierował się w stronę wyjścia, kiedy Katherine polazła po coś, ale zaraz wróciła zatrzymując go przy otwartych drzwiach, chwytając jego rękę. Od razu spojrzał zaskoczony, co ona wyczynia. I teraz dostrzegł że napisała mu jakiś numer na przedramieniu. Uśmiechnął się i pokręcił głową.
- Kobiety... - Spojrzał na nią i przez chwilę tak patrzył, aż w końcu westchnął cicho i zabrał jej markera, ujął jej dłoń, podwinął rękaw i napisał jej swój numer.
- To w razie czego. - Odparł i oddał tym samym markera, pożegnał wychodząc z jej mieszkania. Zszedł schodami na dół do swojego samochodu, który otworzył i wsiadł za kierownicą. Nim odpalił pojazd, zerknął jeszcze w stronę okna dziewczyny i po paru sekundach gapienia się, ruszył w stronę wioski.


[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Kath
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: