IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Emmy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Pią Cze 20, 2014 8:40 am

Być może Emma upatrzyła sobie Marcusa na ojca jej dziecka, skoro spotkali się więcej niż jeden raz i tak się mogło jakoś złożyć. Czyżby los jej podpowiadał co ma uczynić i całkiem nieświadomie nie użyła zabezpieczeń? Emma mimo wszystko nie przyzna się do przyczyn, jeśli Namikaze kiedykolwiek ją o to zapyta. Obdarzy go jedynie tajemniczym uśmieszkiem.
Tak jak myślała, widząc zaskoczenie na twarzy mężczyzny, gdy tylko dowiedział się o Jacobie. Konieta mimowolnie uśmiechnęła się dosyć łagodnie. Synek mimo wszystko ukrywał swoją tożsamość. Niezły cwaniaczek.
- Nie powiedział Ci jak naprawdę się nazywa? - westchnęła cicho, kończąc oczywiście.
- Ekiguchi to jedynie jego wymyślony pseudonim, Marcusie. Nasz syn naprawdę nazywa się Jacob. Nie wiem dlaczego taką informację zataił przed Tobą. - dziwiła się zachowaniu chłopaka. Nie musiał już przecież ukrywać się przed własnym ojcem, skoro miał z nim tak dobrze. Choć może nadal chłopak nie potrafił zaufać nikomu? Wyciągnęła telefon z kieszeni spodni, aby wysłać wiadomość do synka. Przez to wszystko zapomniała chłopcu odpisać. Najwidoczniej kobieta tęskniła za swoim pierwszym dzieckiem, które zaś było poza jej zasięgiem.
- Już dobrze, Marcusie. Nie zamartwiaj się na zapas. - Niech już nie myśli o problemach. Emma go rozumie i nie może patrzeć jak mężczyzna się dołuje. Dosłownie ta bezradność którą chyba chciał przed nią ukryć, a ona i tak o niej doskonale wiedziała, nie pozwalało w żaden sposób dyskutować z tym człowiekiem, a jedynie mu pomóc. Temu też Emma przystanie na jego warunki, żeby się już tak nie zadręczał.
Oczywiście, że jej zależało! Inaczej ponownie zataiłaby przed nim fakt ciąży, urządziła ostrą burdę o Jacoba, że puścił go bez jej wiedzy i w ogóle o wszystko, co by tylko wpadło do głowy. A tak? Spokój, zrozumienie i pełne zaufanie. Emma pragnęła w końcu zaznać rodziny, Marcus w głębi siebie także pragnął żyć w spokoju wśród najbliższych z dala od wrogów. Niestety taki jest świat, nigdy nie będzie on idealny. Dlatego warto stawiać twarde kroki, a nie poddawać się i uciekać w kąt, gdzie trudny nas prędzej czy później dopadną.
- Nie ma za co. Domyślam się, jak musi być Ci ciężko. - na pocieszenie ucałowała, go jeszcze w czubek głowy. Odsunęła się nieco, gdy Marcus chciał wstać. Przygląda mu się uważnie, a gdy ujrzała portfel, pokręciła szybko głową. Przecież nie musi dawać jej pieniędzy! No ale z drugiej strony, może zrobi mu się lepiej jak przyjmie pieniądze? Temu też odebrała je od Namikaze, ściskając kurczowo banknoty jakby były więcej warte, niż normalnie.
- Bardzo Ci dziękuję. - rzekła cicho, kładąc pieniądze na stolik. Niech będzie święcie przekonany, że Emma na żadne używki już ich nie rozwali. Już nie jest tą nieodpowiedzialną kobietą co dawniej. Poprawiła swoją bluzkę, która była oczywiście szeroka aby zakryć już w stopniu minimalnym zaokrąglony brzuch.
- To kto będzie miał mnie pilnować i na pewno nie sprawię żadnego kłopotu? - zaś na jej twarzy pojawił się wesoły grymas, co by miał rozładować całą sytuację, również dała zgodę na ochronę, przez co może w końcu uspokoi chociaż trochę Marcusa?

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Pią Cze 20, 2014 12:56 pm

Dla Marcusa to było dziwne, że Jacob ukrywał swoją prawdziwą tożsamość. Zapewne nosił także jego nazwisko a nie Emmy. Mimo to, przedstawił mu się z jej nazwiskiem i zmyślonym imieniem. Tylko dlaczego to zrobił?
Pokręcił głową w potwierdzeniu, że syn nic mu o tym nie mówił. Dopiero się dowiedział od niej i miło, że zechciała mu wyjaśnić sprawę. Już on sobie z nim na ten temat porozmawia. Chyba zaczął się dobrze wczuwać w rolę ojca.
- Już ja sobie z nim porozmawiam jak wróci.
Westchnął, czując się jakoś dziwnie pomijany w tych sprawach a nawet oszukiwany. Żeby własny syn mu to zrobił. Musiał być ku temu jakiś powód, więc o to go już sam zapyta.
Uśmiechnął się do niej lekko, w podziękowaniu za zrozumienie. Nie miał się zamartwiać, ale to samo z siebie wychodziło. Ma rodzinę a tego nie chciał i nie planował. Stąd te wszystkie obawy o życie swoich dzieci i dodatkowo matki jego syna. Jakby tego jeszcze było mało, za parę miesięcy będzie miał kolejne dziecko.
Zignorował kręcenie głową Emmy, bo już domyślał się, że będzie chciała protestować by nie wziąć od niego pieniędzy. Ale chciał, by o siebie dbała i się pilnowała. A ochroniarz pomoże jej nawet w zakupach. On sam z tą nogą nie mógłby jej wiele pomóc.
- Powiedz mi, kiedy pieniądze Ci się skończą.
Dodał jeszcze, kiedy mu podziękowała. A zaraz zadała pytanie o ochronę. Zatem zgodziła się na ochroniarza? To miło. Przynajmniej on będzie spokojniejszy.
- Przyślę do Ciebie Norberta Bardsleya. Będzie najlepiej wiedział jak Ci pomagać.
Uspokoił się wewnętrznie, kiedy Emma wyraziła zgodę na ochronę. Jeden człowiek jej wystarczy, co by ją pilnował i mógł jej pomagać. Znający się na życiu rodzinnym, bowiem sam był ojcem i mężem. Teraz wdowiec, nie mający nikogo.
Dodatkowo Namikaze rozejrzał się po salonie a później przeszedł się po całym mieszkaniu, jakby oceniał jego powierzchnię. Typowe małe i skromne mieszkanko. Minimalnie dla dwóch osób. To nie jest dobre lokum do mieszkania dla Emmy, która będzie miała znów dziecko na wychowaniu.
- To mieszkanie jest dla Ciebie za małe.
Stwierdził, kiedy wrócił do salonu i spojrzał na nią.
- Poszukać Ci coś większego? Czy może...
Westchnął, drapiąc się w tył głowy, nie wiedząc czy dobrze zrobi proponując jej...
- Zamieszkasz ze mną i dziećmi, kiedy kupimy albo wybudujemy dom?
Co ona na to? Miałaby nie tylko Marcusa pod ręką, ale też i syna oraz jego córkę. Ale będzie jeden minimalny warunek. Będzie chciał, aby Chizuru i Emma w jakiś sposób się polubiły, gdy się poznają bliżej. Nie chciał dramatów i nie porozumień. Ale do tego wrócą później.

_________________

Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Nie Cze 22, 2014 9:32 pm

Niestety chłopcy w wieku Jacoba mieli dużo myśli i ogromną wyobraźnię. Właściwie i Emma zbytnio nie wiedziała dlaczego jej pierworodny nałożył na siebie fałszywą tożsamość. Wszakże jest dzieckiem i raczej nie musiał się obawiać nikogo. A może też bawił się w szpiega? Czasami tak bywa. Dlatego Emma uśmiechnęła się na pocieszenie.
- Nie bierz tego tak do siebie. Chłopcy w jego wieku bardzo lubią wyobrażać sobie pewne sytuacje. Może Jacob bawi się w tajnego szpiega? - zaśmiała się krótko, puszczając zaczepne oko. Ale owszem, porozmawiać wypadało. Trzeba w końcu wyjaśnić, aby życie nabrało większej harmonii. A przecież o to chodzi, czyż nie?
Najwidoczniej los chciał żeby Marcus miał rodzinę i to może w końcu tą szczęśliwą. Będąc człowiekiem, raczej nie da się żyć zbyt długo w samotności, zwłaszcza gdy ma się tak trudną pracę jako łowca wampirów. Emma z całą pewnością będzie starała się pomagać oraz wspierać Marcus jak tylko będzie tego potrzebował i oczywiście chciał od niej choć tak minimalną pomoc przyjąć. Tak jak on teraz jej pomaga, tak Emma w przyszłości będzie chciała mu się odwdzięczyć. Zasługuje na to po tym wszystkim co biedak przeszedł.
Odnośnie pieniędzy skinęła głową. To miło, że się tak troszczy o matkę swojego syna oraz kolejnego w drodze. Naprawdę ceni jego pomoc. Co do samego ochroniarza, kobieta też się zgodziła. Poza tym dostrzegła w Marcusie ten spokój.
- W porządku, dziękuję. - odparła, krzyżując ręce pod biustem. Czyli nie czekają na nią następne samotne dni, teraz ma towarzyszyć się mężczyzna, mający być jej ochroniarze. Później przeszedł do oględzin mieszania, Emma aż zastanowiła się nad zachowaniem Namikaze, aż wreszcie zdradził dlaczego tak krążył. Zmiana mieszkania? Sama rozejrzała się po własnym lokum, jakby również je oceniała.
- Naprawdę nie trzeba, Marcusie. Dam sobie radę. - uśmiech pełen szczerości. Ten mężczyzna naprawdę ją zadziwiał, a głównie po propozycji zamieszkania z nim w domu. Aż się zabłyszczały zdrowo, lecz powstawała swój entuzjastyczny wyskok. Nie, nie chodzi tutaj o dom, ale o zamieszkanie z Marcusem i Jacobem. No i tą małą Chizuru, której Emma jeszcze nie zdążyła poznać.
- Naprawdę chcesz żebym z Tobą zamieszkała? - położyła dłoń na środki klatki piersiowej, wszakże zaparło jej wdech w piersiach! Nie potrafiła jakoś uwierzyć własnym uszom!

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Wto Cze 24, 2014 9:40 pm

- Emma. Obcy ludzie, to ja rozumiem. Ale mnie i Chizuru, swojej przybranej siostrze, mógłby chociaż powiedzieć prawdę.
Akurat w tym momencie Marcusowi do śmiechu nie było. Jacob po prostu oszukał swojego ojca. Możliwe, że go wtedy jeszcze nie znał, ale czy to powód by go okłamywać? Czy może wstydził się swojego prawdziwego imienia i nazwiska?
- Jak już jesteśmy przy nim... Nazwisko ma Twoje czy moje?
To także ważna kwestia. Bo jeżeli chłopak nosi nazwisko matki, to Marcus byłby skłonny dać mu swoje, jak to według prawa jest podobno. Nie wiedział też, co w tym kierunku zadecydowała Emma. Skoro ostatnio podjęli się częstszych rozmów i widują się nawet częściej, jako ojciec Jacoba, wolał wiedzieć więcej.
Lepiej jak towarzyszyć Emmie będzie ktoś, kogo Marcus zna, niżeli jakiś obcy facet, nie wiadomo skąd. Miał zaufanie do swoich ludzi, a przynajmniej część z nich, zasługiwała na to miano. Bo nie można tego przecież powiedzieć o wszystkich. Nie raz również, na zdradach się przejechał.
Na słowa kobiety w sprawie mieszkania, Marcus spojrzał na nią lekko zdziwiony.
- Nie trzeba? To mi powiedz gdzie postawisz cały sprzęt dla dziecka? Wózek, łóżko, pieluchy...
Już nawet nie miał siły tego kończyć. Odwrócił wzrok opierając się zaraz plecami o ścianę. Aż go mdliło na samą myśl o tym co go może czekać za kilka miesięcy. Nie był do tego przygotowany. Westchnął i przeczesał swoje włosy, wyglądając na kogoś, jakby się czegoś obawiał. A bał się właśnie tej odpowiedzialności.
Później dostrzegł u niej zaskoczenie, albo raczej podekscytowanie? Na pewno nie spodziewała się takiej propozycji, ale robił to na wzgląd dzieci. A przynajmniej syna.
- Będąc szczerym... To Eki... Jacob chce byś z nami zamieszkała. Ja nie mam nic przeciwko, ale nie dojdzie do tego tak szybko, póki nie poznasz mojej córki i się polubicie. Nie chciałbym mieć dramatów w domu.
Miał nadzieję, że go rozumiała. W porę nawet ogarnął się z imieniem swojego syna. Przyzwyczajenie robiło swoje. Podszedł do Emmy i objął ją rękoma w pasie, przysuwając do siebie.
- Jeżeli o mnie chodzi... To gdybym nie chciał, nie proponowałbym Ci wspólnego zamieszkania.
Uśmiechnął się do niej ciepło, za chwilę pocałował ją w usta namiętnie i delikatnie z czułością.

_________________

Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Czw Cze 26, 2014 8:07 am

- Rozumiem Twoje oburzenie, ale bierz pod uwagę jak wychowywał się Jacob. Nie jest zbyt ufnym chłopcem. - zmarszczyła brwi na samą myśl własnej niedojrzałej głupoty, przecież odebrała chłopcu dzieciństwo, wymuszając na nim samodzielne myślenie. Westchnęła cicho, licząc w duchy, że odnajdzie w sobie tyle siły żeby wynagrodzić chłopcu jego utracony czas. Naprawdę chce się stać dobrą matką, zwłaszcza dla Jacoba. I niech Marcus aż tak na chłopca się nie gniewa.
- Twoje. - Krótko i na temat. Będzie zły? Wolała żeby ich synek miał jakiekolwiek powiązanie ze swoim ojcem, prócz więzów krwi. Miała nadzieję, że się o to nie rozzłości.
- Ależ oczywiście, że się zmieści. Wiele rodzin ma mniejsze mieszkania i jakoś się ze sobą mieszczą. Dam radę. Poza tym ta dzielnica jest tak przyjemna i bezpieczna, że nigdzie nie będę się lepiej czuła z dzieckiem niż tutaj. - przekonała Marcusa? Naprawdę nie chciała mieszkać w innym miejscu. Tutaj było ją stać na czynsz, a przy czymś większym nie wypłaciłaby się. W dodatku dostrzegła minę Namikaze. Obawiał się czegoś? Niby czego? Że zostanie ojcem? Nie miał osiemnastu lat, żeby denerwować się jak wszystko będzie to wyglądało. Poza tym Marcus w końcu będzie miał szansę wychować dziecko od chwili jego narodzin. Wtedy przekona się jak może być to wspaniałe uczucie, trzymać w ramionach maleństwo, które stworzył wspólnie z Emmą. Na pewno skończy się szczęśliwie.
A jak miała zareagować? Mężczyzna na którym zależało kobiecie zaproponował wspólne mieszkanie. Dosłownie jak w bajce! Tyle, że i one mają swoje ukryte drugie dno. Emma nieco zmarkotniała, słysząc warunek. A co jeśli nie dogada się z córką Marcusa? No i ze względu na Jacoba. Nie zdążyła się odezwać gdyż łowca zdążył ją objąć i oczywiście dodać coś, co nieco ją skołowało. Przystawiła palce do ust mężczyzny, powstrzymując go od pocałunku. Uśmiechnęła się sztucznie, choć nie można było się połapać przy kłamstwie uśmiechu.
- Marcusie, ja nie chcę być domowym balastem. Nie mam pewności, czy naprawdę chcesz żebym zamieszkała z Wami. A co jeśli nie dogadam się z Twoją córką tuż po moim zamieszkaniu w domu? Wyrzucisz mnie albo ją? To nie są decyzje, które podejmuje się pochopnie. - uprzedziła go, tracąc całkowitą nadzieję na pocałunek z jego strony, temu też cofnęła dłoń. Już się nie uśmiechała.

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Czw Cze 26, 2014 11:20 am

Westchnął i nie komentował już sprawy z Jacobem. Wiedział że syn nie miał łatwo z matką, dlatego też nie odezwał się już nic w tej sprawie. Być może przejdzie mu, do czasu aż chłopak wróci i wtedy już na spokojnie z nim porozmawia odnośnie jego fałszowania danych przed ojcem.
Nie był zły o to, że Emma nadała nazwisko ojca Jacobowi.
- Przynajmniej jedna sprawa mniej do załatwiania.
W innym przypadku musiałby załatwiać przekazanie Jacobowi swojego nazwiska, a tak, kobieta od razu się tym zajęła. Nie pytając nawet o zgodę Marcusa. Choć ten nic o dziecku nie wiedział.
Z drugiej strony Marcus też z tego był zadowolony, co uświadczył swoim lekkim uśmiechem. Syn ma jego nazwisko. Więc wuj nie będzie musiał go opieprzać za brak dziedzica. Niespodziewanie w tym wyprzedził swojego kuzyna. Dzięki temu, ród Namikaze jakoś jeszcze przetrwa na tym świecie. A już najlepiej będzie, jeżeli Emma da mu drugiego syna.
Po chwili Emma zaczęła go przekonywać do tego, że pomieści się ze wszystkim, co potrzebowałoby małe dziecko. Skoro tak uważała, to niech jej będzie. Ale w przypadku problemów, lepiej jakby mu o tym powiedziała.
- Emma... Niezależnie od dzielnicy, miasto nie jest bezpieczne. Nie bez powodu przydzielam Ci ochronę.
Musiał ją w tym uświadomić, a nawet wymusić, by cofnęła się do dnia, gdzie została brutalnie wykorzystana przez wampira. Być może wydawało się jej, że jest tutaj bezpiecznie, ale to tylko pozory. Być może najwięcej wypadków i morderstw ma miejsce w centrum, to jednak w tej części też trzeba uważać. Zwłaszcza w parkach.
Marcus nie wychowywał nigdy dziecka a niemowląt nawet na rękach nie trzymał, w obawie że zrobi im krzywdę. Stąd te obawy, czy sobie poradzi. Dlatego unikał obowiązku nie chcąc nawet zakładać rodziny. Najwyraźniej musi ten "strach" przewyższyć i podjąć owej odpowiedzialności, od której uciekał.
Emma powstrzymała go od pocałunku, przykładając palec do jego ust. Warunek sie jej nie spodobał, a on pochopnie już decyzji nie zamierzał podejmować. Pomyślał o tym.
- Jeszcze domu nie mamy. Jak dzieci wrócą z Włoch, zrobimy spotkanie rodzinne i się poznacie. Ten czas pokaże, jak dobrze będziecie się dogadywały, aż dzieci znajdą dla nas dom. To ich drugie zadanie.
Czasu mają dużo, póki brzuch Emmy nie jest aż tak widoczny. Marcus jednak liczył na dobre stosunki między swoją córką a matką Jacoba. Jeżeli tak nie będzie, Emma nie będzie mogła z nimi zamieszkać.
Telefon zadzwonił, więc Marcus musiał puścić kobietę i odebrać połączenie. Wymienił kilka zdań z medykiem, który poinformował go o stanie Gerarda. Po skończonej rozmowie, schował telefon.
- Będę się zbierał. Przyjaciel miał wypadek, a obiecałem też że go odwiedzę.
Będzie się już zbierał. No ale za jakiś czas, znów odwiedzi Emmę.

_________________

Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Czw Cze 26, 2014 4:19 pm

Czyli nie pogniewał się za nazwisko Jacoba. Przynajmniej Emma miała pewność, że chłopak mający odpowiednie pochodzenie, poradzi sobie lepiej w życiu niż z matką. Choć i tak postara się dla niego jak najlepiej.
Udało jej się przekonać Marcusa do pozostania w swoim przytulnym kącie z którym tak naprawdę rozstawać się nie chciała. W końcu pierwsze małe, normalne mieszkanko niż jakaś obskórna dziura.
- No i dlatego się na nią zgodziłam. Dam sobie radę. - naprawdę Emma wierzyła we własną siłę, aczkolwiek nieco się obawiała przez owe spotkanie w parku. Jednak myśli pozostawiła wyłącznie dla siebie. I co do obawy Marcusa o dziecko... jeśli wszystko będzie dobrze, Emma z całą pewnością pomoże mu ze wszystkim. Pierwsze kroki zawsze są najgorsze.
Niestety atmosfera trochę podupadła na rozmowie o wspólnym domu. Emma nie należy do głupich kobiet, potrafi szybko ocenić sytuację i wyciągnąć z niej wnioski. Czasami trafne, czasami nie. Ale chyba w tej kwestii się nie za bardzo myliła.
- Żeby cokolwiek zaplanować chcę najpierw przejść przez casting Twojej córki.
- może i zabrzmiała uszczypliwie, lecz niech się jej nie dziwi. Nie chce być traktowana przedmiotowo. Poza tym nie chciała żyć, gdzie wszystkim rządzi małolata. Marcus nie ma swojego zdania? Westchnęła cicho, jak Namikaze się odsunął, ona natomiast udała się na kanapę. Skoro miał telefon nie przeszkadzała mu.
- W porządku, do widzenia. - rzekła, nie spojrzawszy nawet na łowcę. Zamknęła oczy, chcąc choć trochę odpocząć. Nie miała bladego pojęcia jak tak dalej wszystko będzie wyglądać. Gdzie szczęście samotnej kobiety ma zależeć od Chizuru. Szafa gra.

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Czw Cze 26, 2014 7:31 pm

Nie miał po co się gniewać. Emma zrobiła co uważała za słuszne i chciała najwidoczniej, aby jej syn nosil nazwisko swojego ojca. Marcus był z tego wdzięczny, że nie odsunęła go od roli ojca i nawet nie ukrywała tego faktu przed ich synem. Przez te lata najwyraźniej zmądrzała, kiedy Jacob aż dwa razy od niej uciekł.
Pokręcił głową i już z nią nie zamierzał się sprzeczać. Skoro chce tutaj mieszkać, będzie mieszkała. Dostanie jedynie człowieka do ochrony, co by on miał pewność iż żadna więcej krzywda się jej nie stanie. A poszukiwania i tak zarządzi. Może ktoś natrafi na jakiś trop.
Dalej ich rozmowa już nie przebiegła tak spokojnie i przyjemnie, jakby tego chcieli. Problemem stała się teraz Chizuru, sądząc po słowach Emmy. Marcus westchnął i aż potarł czoło, kiedy skończył rozmawiać z Yutaką. Ton Emmy jasno wskazywał, że jest niezadowolona. Kobiety...
- Emma... Chizuru ma trudny charakter. Jej matka została zamordowana. Nie jesteśmy przecież małżeństwem, więc Chizuru powinna Cię polubić. Skup się na tym, aby Jacob był szczęśliwy i miał pełną rodzinę pod jednym dachem. Chizuru i tak ja wychowuję.
Wzięło go teraz na tłumaczenia, jakby poczuł się winny swoich wcześniejszych słów, ale nie chodziło mu o żaden casting. I Chizuru nie była tą, która się rządzi. Marcus starał się dogodzić każdemu dziecku, ale nie na wszystko się przecież zgadzał. Stał w miejscu i patrzył na siedzącą i być może sfochaną Emmę. Nie wyjdzie chyba tak szybko, póki z nią tego nie wyjaśni na dobre.

_________________

Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sob Cze 28, 2014 9:25 am


Byleby rozmowa między Marcusem, a Jacobem przebiegła bez konfliktowo, wystarczy że niebawem Emma ze starszym Namikaze może zacząć się kłócić. Oby tylko nie wyszło z tego coś gorszego. W każdym razie Emma nie była zła o obecność Chizuru, tylko o to że miałaby dyktować warunki zamieszkania. Jakby była panią całego świata, mając gdzieś co takiego czuć może Jacob wraz z Macusem. Samolubną być nie można, poza tym Emma chciała mieszkać dla nich wszystkich, a nie tylko dla Jacoba. Jakby to miało niby wyglądać? Nie spoglądała na Marcusa, kiedy ten mówił. Starał się chronić córkę, nie dziwiła się, ale niech weźmie pod uwagę co może myśleć matka ich następnego dziecka.
- Dobrze, w porządku. Dojdzie do spotkania, porozmawiamy. Teraz nie ma co planować. - naprawdę bez sensu teraz dyskutować. Najlepiej jak pozna dziewczynę i dopiero zaczną mówić, bo za plecami to bezsensu. - Daj mi zna telefonicznie, jak będzie miał wpaść ochroniarz. Nie chcę być zaskoczona. - Dodała, jeśli miał niedługo wyjść. A skoro się spieszy, niech już idzie. Emma i tak była już nieco zmęczona oraz odrobinę zawiedzionq. Wspólne zamieszkanie może okazać się tak naprawdę marzeniem rodem z bajki. Poprawiła się na kanapie, krzyżując ręce na oparciu kanapy i złożyła na nich głowę. Musiała nieco odetchnąć, wszakże ciąża już na początku dawała o sobie znać.

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Nie Cze 29, 2014 8:57 pm

Gdyby Marcus wychowywał dzieci swoje od pieluch, wiedziałby jak z nimi teraz rozmawiać i jak do nich dotrzeć. Teraz to nie chciał, by jego decyzje odbierały jako atak, więc ciężko było mu trochę z tym sobie radzić. Przyznałby każdemu kogo by spotkał, że ojcostwo to trudne zadanie. Nie chciał też kłótni z Emmą, skoro aż tak się do siebie zbliżyli i jeszcze ma mu ona dać kolejnego potomka.
- Wrócimy do tego po spotkaniu rodzinnym. Umówimy się jak dzieci wrócą.
Zgodził się z Emmą i lepiej tez będzie jak sobie pójdzie. Nie tylko ona, ale i on musi przemyśleć dobrze całą sprawę ze wspólnym zamieszkaniem. Czy zawsze muszą mu się jakieś problemy plątać pod nogami?
- Dobrze. Dostaniesz wiadomość.
I tyle z ich spotkania. Stał i popatrzył jeszcze na nią, mając ochotę spróbować ponownie ją pocałować, ale zrezygnował.
- Do zobaczenia. I uważaj na siebie.
Pożegnał się machnąwszy ręką i wyszedł. Zszedł na dół, opuszczając tym samym budynek. Wsiadł do samochodu i siedział tak jeszcze przez chwilę. Az w końcu odpalił i odjechał.


[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Wto Sie 19, 2014 6:24 pm

Dajmy na to, że wspomniana osoba przez Marcusa, zjawiła się przed drzwiami mieszkania Emmy, trzy dni po jego wizycie. Marcus oczywiście poinformował kobietę sms'em, by w ciągu godziny lud dwóch, spodziewała się mężczyzny o nazwisku Bardsley Norbert. Jeżeli tak się jej przedstawi, może go wpuścić. Tak zaś Marcus się z nim umówił i zaufał mu, aby dobrze pilnował kobiety. Brzuch jej nie stał w miejscu, a na pewno się powiększał. Kilka dni Norbert z nią pomieszka, a potem zawiezie ją do posiadłości Azela Namikaze.
A zatem. Wysoki mężczyzna, z dwiema bliznami na twarzy i dość dobrze zbudowanym ciele, może i nawet bardziej niż Marcus, stanął, z torbą podróżną przed mieszkaniem Emmy Chikuma. Zapukał dwa razy i czekał, aż kobieta mu otworzy. Szczerze to nie widział jej jeszcze na oczy. A ona jego tym bardziej. Miał tylko nadzieję, że się nie wystraszy jego osoby. Kobiety różnie reagowały na mężczyzn z bliznami na twarzy.
Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sro Sie 20, 2014 11:34 am

Po wyjściu Marcusa, Emma mogła zająć się sobą. Wzięła kąpiel, posprzątała w mieszkaniu. Wychodziła na zakupy. I tak czas jej mijał na codziennych czynnościach. W końcu nadszedł dzień w którym Emma miała sama nie mieszkać.
Akurat kończyła robić sobie herbatę, gdy ktoś zapukał do jej drzwi. Podeszła szybko do nich, zaglądając przez tzw judasza. Dostrzegła w nich wysokiego mężczyznę który dla kobiety wyglądał zbyt podejrzanie. Otworzyła drzwi, ale nie odpinała ich z łańcuszka. Zatem nie mógł wejść, bo drzwi szerzej otworzyć się nie dało.
- Kim Pan jest? - spytała poważnie, patrząc na twarz obcego mężczyzny. Cała w bliznach. Tym bardziej się stała się podejrzliwa. A sam Norbert mógł zobaczyć kobietę w szerokiej białej bliuzce i spodniach jasnych dresowych. Włosy miała upięte w kok. Szeroka bluzka zasłaniała jej zaokrąglony przez ciążę brzuch.

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sro Sie 20, 2014 4:05 pm

Nie było w tym nic dziwnego, że Emma zachowywała ostrożność. Bardzo dobrze zrobiła, nie otwierając szerzej owych drzwi. Nawet jeżeli przybył ktoś znajomy od Marcusa.
Kiedy tylko uchyliła drzwi na tyle, ile pozwalał łańcuch, mężczyzna uśmiechnął się lekko.
- Norbert Bardsley. Zostałem przysłany do Pani Emmy z prośby Pana Namikaze.
Odpowiedział jej szczerze. Wyjął nawet swój dowód osobisty, gdyby miała jakieś wątpliwości i podał jej przez szczelinę otwartych drzwi. Całej twarzy w bliznach nie miał, a jedynie w dwóch miejscach. Przez lewe oko i na żuchwie. Nie powinien wyglądać aż tak strasznie, pomimo nawet budowy swojego ciała. Mogła być jednego pewna, że mężczyzna ten potrafi chociaż gotować. Czekał więc na jej decyzję.
Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sob Sie 23, 2014 5:48 am

Miło że się nie dziwił Emmie, która nieufnie podeszła do gościa. I dopóki się jej nie przedstawił, nie mogła wpuścić go do środka. Musi być przecież ostrożna, zwłaszcza po tym jak ją zgwałcono w parku.
Po możliwości obejrzenia dokumentów, Emma raz jeszcze przyjrzał się Norbertowi. Z prośby Pana Namikaze. Cóż, musi być to prawda. Przymknęła na chwile drzwi aby otworzyć zamek i wypuściła do środka mężczyznę.
- Proszę wejść. - sama się lekko uśmiechnęła, zapraszając. Norbert nie napotka żadnych luksusów, tylko skromne mieszkanko.
- Niech Pan się rozgości, a ja zaparzę... herbaty lub kawy? - spytała, chcąc jak najlepiej powitać gościa, który ma ją ochraniać przed wampirami. I wierzyła, że jest w zdolny, zważywszy na jego muskularną budowę ciała. Ale też miała dziwne wrażenie, że od mężczyzny mimo wszystko bije jakiś nieokreślony smutek. Czy on zdawał sobie z tego sprawę? Emma w końcu jest typową kobietą, a takie szybko odnajdują w ludziach smutne troski i same pragną zająć się taką osobą. Poza tym nie znała jego przerażającej przeszłości. I jeśli odpowie Emma uda się do kuchni w celu przygotowania odpowiedniego napoju dla Norberta.

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sob Sie 23, 2014 10:47 am

Norbert był cierpliwy i poczekał az kobieta nabierze pewności i zechce go wpuścić. Tak jednak uczyniła. Odebrał dokumenty i wszedł do środka, zostawiając torbę za wejściem do salonu. Nie była duża, ale tak spakowana jak na kilka dni.
- Kawę poproszę.
Odpowiedział z lekkim uśmiechem i rozejrzał się po mieszkaniu. Musiał znać jego plan, co gdzie znajduje się jakie pomieszczenie, gdyby w czasie niespodziewanej sytuacji, wiedzieć, gdzie co jest lub móc schować kobietę. Tak na wszelki wypadek. Obejrzał salon i zajrzał do pozostałych pomieszczeń.
- Przyjemne mieszkanko. Nie czuje Pani samotna?
Zapytał z uprzejmości oczywiście, zatrzymując się w wejściu do kuchni, gdzie akurat przygotowywała kawę. Przyjrzał się jej, nie dziwiąc zainteresowania tą kobietą przez Marcusa. A co więcej, zwrócił uwagę na jej brzuch. Lecz pod szeroka bluzką, nie było widać jej brzucha.
Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sro Sie 27, 2014 4:18 pm

Uprzejmie z jego strony, że nie poganiał kobiety. Emma pierw musiała mieć dowód, że owa osoba jest od Marcusa, a gdy tak się stało, został na spokojnie wpuszczony.
- Oczywiście. Słodzić? Jak tak to ile? - zapytała ponownie posylając mu także sympatyczny uśmiech. Może nie był bardzo nerwowy? Wiadomo, że nie należy oceniać ludzi po pozorach, choć z reguły duzi mężczyźni są z natury bardzo potulni. I naprawdę ciekawe, Emma myśli o swoim gościu, a gość ocenia mieszkanie pod względem bezpieczeństwa. Szkoda, że nie mógł o tym na głos. Z całą pewnością by się roześmiała.
- Trochę tak. Ale myślę, że odkąd zamieszka Pan ze mną, nie będę. - nie miała niczego złego na myśli. Po zaparzeniu kawy, gestem zaprosiła Norberta do saloniku, który oczywiście był także i sypialnią. Postawiła kawę na stole.
- Może Pan schować swoje rzeczy do jednej z szafek. Będzie Panu z całą pewnością wygodniej sięgać po rzeczy. - luźna propozycja. Emma usiadła na krześle tuż na przeciwko mężczyzny, jeśli ten usiadł. Niech nieco się przyzwyczai, nim kobieta zacznie z nim rozmawiać. A przyglądała mu się niemal bez przerwy.

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sro Sie 27, 2014 7:40 pm

Norbert był cierpliwy względem kobiet, wiedząc że te czasami mają swoje różne zmiany nastroju. O sprawie Emmy został poinformowany i tym, co ją spotkało. Dzięki temu wiedział na czym stoi jego zadanie. To nawet miłe z jego strony, że mu zaufał.
- Nie.
Odpowiedział krótko w sprawie słodzenia kawy. Posłał jej także uprzejmy i lekki uśmiech. Sprawiać trzeba dobre wrażenie. Obejrzał mieszkanie, choć powinien to zrobić za jej zgodą.
- Proszę wybaczyć to obejrzenie mieszkania, ale zrobiłem to by mieć zaznajomienie z pomieszczeniami w razie czego.
Przeprosił za to, że zaglądał wszędzie, ale na szczęście nie zaglądał do szafek i szuflad. Aż taki natrętny nie jest.
Przyjął zaproszenie i usiadł w saloniku przy stole.
- Dziękuję ślicznie.
Podziękowania się jej należą. Kawa z dłoni kobiecych na pewno będzie pyszna.
- Dziękuję. Zajmę się tym później.
O tak. Na pewno skorzysta z tej szafki, by móc schować swoje rzeczy, zamiast szperać w torbie w poszukiwaniu jakiegoś ubrania, butów czy innych rzeczy. Zerknął nawet na ową szafkę, którą mu zapewne pokazała, bo w ciemno nie będzie szukał pustej.
- Skromne mieszkanko, ale przytulne. To muszę przyznać.
Mały komplement na temat mieszkania. Szczery. Dla jednej osoby na pewno wystarczający. Ale nie dla dwóch osób czy więcej. Kobieta jednak powinna pomyśleć o czymś większym. Ale to jej sprawa i jej życie. Norbert tylko by to sugerował.
Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Nie Wrz 07, 2014 10:57 am

Nie słodziła mu kawy skoro nie chciał. Emma przygotowała w razie czego jeszcze ciasteczka, aby jej gość, a właściwie tymczasowy lokator poczuł się jak u siebie w domu.
- Proszę się tym nie przejmować, rozumiem. - zaśmiała się krótko, machnąwszy ręką. Wiedziała iż musi przebadać jej mieszkanie w razie zagrożenia żeby móc wiedzieć po jakie środki sięgnąć.
Posłała cieplejszy uśmiech na podziękowanie co do kawy, obok której wylądowały dodatkowo ciasteczka.
- To ta szafka. - otworzyła jedną z szafek z której wyciągnęła parę ubrań i pochowała do innych. Powinien się zamieścić bo była dość pojemna. Zamknęła szafkę i usiadła w pobliżu Norbeta. Miała dziwne wrażenie, że mężczyzna się trochę krępował.
- Tak, też mi się tak wydaje ale Marcus sądzi, że jest za małe i radzi mi się przeprowadzić. - westchnęła, spoglądając na własne mieszkanie jeszcze raz. Luksusem ono nie jest, ale przynajmniej ma jakiś przytulny swój kąt w którym nie musi też przyjmować klientów.
- I proszę się czuć śmiało. Jeśli Pan poczuje się głodny, proszę zapoznać się z lodówką. Zażyć kąpieli - łazienka stoi otworem. - ton miała przyjazny i otwarty, wszak kobieca intuicja podpowiada, że do niektórych ludzi trzeba mówić naprawdę łagodnie, bo Norbert z całą pewnością potrzebuje dobrej osoby, zresztą Emma taką osobą jest.
- Jest pan żonaty? - spytała, żeby w razie czego przełamać milczenie i przy okazji poznać lepiej łowcę który ma jej pomagać. Ale nie miała pojęcia o jego tragedii i że właśnie o nią zapytała...

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Nie Wrz 07, 2014 2:48 pm

Przyjrzał się szafce, którą pokazała mu Emma. Wydawała się być wystarczająca, dla jego rzeczy. Wziął tylko obuwie, ubrania i parę podręcznych rzeczy oraz broń. To wszystko, czego potrzebował na te kilka dni pobytu u kobiety. Przy okazji, będzie jej pomagał w mieszkaniu. Jest w ciąży, to na pewno nie może nic ciężkiego dźwigać. A towarzystwo drugiej osoby jej będzie w tym przypadku odpowiadało. Przynajmniej pomocą, Norbert będzie jej mógł zapłacić za możliwość przebywania i nocowania w jej mieszkaniu.
- Bierze pod uwagę nie tylko Panią ale i swoje obecne dzieci. Być może dojrzał do posiadania własnej rodziny.
Norbert wiedział o jego obecnych dzieciach. Niemal każdy łowca, który widział młodzież w Oświacie z nazwiskiem Namikaze. Norbert zmierzał do tego, że Marcus zapewne chciałby mieszkać nie tylko z dziećmi, ale i z Emmą. Dlatego tak zainteresował się jej osobą, sytuacją i dzieckiem jakie mu może za parę miesięcy urodzić.
- Dziękuję bardzo. - Trochę kłopotliwe, ale podziękował za możliwość skumplowania się z lodówką a także korzystaniem z łazienki.
- W zamian bym mógł Pani tutaj pomagać. Proszę więc mówić co mam robić. Przynieść, naprawić, zrobić zakupy.
Przynajmniej nie dostała żółtodzioba a porządnego mężczyznę, który potrafiłby wszystko naprawić. Upił trochę kawy, delektując się smakiem.
- Pyszna. - No musiał ją pochwalić. Ale za chwilę nastrój trochę spoważniał, przez zadane pytanie. Odstawił filiżankę i patrzył przez moment na czarną kawę, z poważniejszą i trochę smutną miną.
- Tak. A raczej byłem. Moja żona została zamordowana na moich oczach. Nim przyszła pomoc, było dla niej już za późno.
Spojrzał na Emmę, nie ukrywając w oczach tego, że w głębi duszy tęskni za swoją ukochaną. Lecz mimo tego dramatu, jest twardy i trzyma się dobrze. Musiał żyć, chociażby dla swojej jedynej i ukochanej córki.
Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Nie Wrz 21, 2014 8:47 pm

Ale nikt od Norberta nie oczekuje pomocy! I tak wystarczająco była mu wdzięczna, że zechciał zająć się obcą, ciężarną kobietą. A przecież nikt mu nie kazał! Aczkolwiek miło będzie, gdy zacznie pomagać Emmie, wszakże ciężko jest poruszać się ciężarnej. Zwłaszcza po tak dramatycznych przeżyciach jakim był gwałt.
- Najwidoczniej i w końcu czas najwyższy. Marcus nie ma pięciu lat. - uśmiechnęła się lekko na samą myśl, iż ten wyrośnięty, jednooki mężczyzna nadal zachowuje się nieodpowiedzialnie. Ale co poradzić. Nie każdy musi być ideałem, Emma także taka nie jest, choć mimo wszystko stara się naprawić swoje błędy, chociażby poprawić relacje z Jacobem, który tak naprawdę mamy nadal potrzebuje.
Podstawą było żeby zapewnić warunki dla gościa. Nie żeby musiał się wszędzie skradać albo pytać. Niech śmiało korzysta, a na podziękowanie posłała mu czarujący uśmiech.
- Oczywiście, proszę Pana. Jak będzie coś potrzeba, poproszę o to. Dobrze? - naprawdę się cieszyła, że Marcus przysłała jej tak miłego mężczyznę. I naprawdę mimo groźnego wyglądu, okazał się przyjaznym oraz spokojnym osobnikiem.
- Naprawdę smakuje? Bardzo mnie to cieszy. - puściła mu oko, przyglądając się jak ten pije. Ale cóż, na odpowiedź odnośnie żony Norberta, Emma zamilkła. Zmartwiła się... naprawdę.
- Przepraszam, nie powinnam pytać ale i tak bardzo mi przykro. - był sam? A może miał dzieci? Naprawdę zrobiło się jej żal Norberta, zwłaszcza po jego minie. Westchnęła cicho, starając się pocieszająco uśmiechnąć.
- Jesteś zmęczony? Może chcesz się położyć? - wypada zapytać, w końcu znalazł się w nowym miejscu, musiał wyppocząć porządnie, a Emma się nim zaopiekuje!

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sro Wrz 24, 2014 11:07 pm

Jakoś zapłacić za swój pobyt musiał. Dlatego też chciał jej pomagać, bo to na prawdę będzie jej potrzebne. Gdy brzuch nabierze większej objętości, wiele prac domowych będzie jej ciężko wykonywać. A po drugie, Norberta żona była w ciąży, to posiadał już doświadczenie, jak radzić sobie w takich sytuacjach i jak pomagać kobiecie w potrzebie. Marcus widocznie wiedział kogo tutaj przysłać.
- Dokładnie tak.
Zgodził się z jej słowami, na temat wieku Marcusa. Czas by dojrzał do odpowiedzialności. Dzieci to wspaniały prezent od losu. Może i przyprawia o nerwy, ale też i dają one sporo przyjemności i przede wszystkim miłości. On sam był wzorowym ojcem, więc miał nadzieję, że i Marcus takim będzie.
- Dobrze.
Nic na siłę. Uśmiechnął się lekko, nie zamierzając żyć z Emmą w konflikcie. Bo i co z tego będzie? Zaszkodziłoby to nie tylko jej ale i dziecku. Norbert także się nie narzucał. Potwierdził także skinieniem głowy, że na prawdę smakuje mu napój. A wiedział, że kobiety lubią komplementy. I nawet nie kłamał. Mówił szczerą prawdę
Później sytuacja trochę się zmieniła, na wspomnienie o jego żonie. Za złe Emmie nie miał. Miała prawo pytać, bo przecież nie znała jego prawdziwej historii.
- Nic nie szkodzi. - Uśmiechnął się smutno ale i pocieszająco, by się nie przejmowała naruszaniem jego wspomnień o żonie. A dzieci oczywiście miał. Dorosłą córkę, która również miała najgorsze wspomnienia. Terapia na szczęście jej pomogła i teraz pracuje spokojnie oraz poznała chłopaka. Może i Norbert za jakiś czas doczeka się wnuka? Czas pokaże.
- Nie jestem zmęczony. Długiej trasy nie miałem. Przyjechałem prosto z Oświaty.
Niecałą godzinę jechał, aby tutaj dotrzeć. Jedynie spakował swoje rzeczy i zjawił tu. Nic innego nie robił, więc nie odczuwał zmęczenia. Dopił kawę do końca i odstawił naczynie. Mógłby się wziąć zaraz za rozpakowywanie, ale może Emma będzie chciała z nim o czymś jeszcze porozmawiać?
Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Sob Paź 04, 2014 7:27 am

Także żyła w nadziei, że Marcus nagle się nie rozmyśli co do niej samej, a przede wszystkim do ich drugiego dziecka. Jakby nie patrzeć, mogli tworzyć już całkiem normalną rodzinę, gdyby nie fakt, że Emma z Marcusem nie wiele mają ze sobą wspólnego, nie licząc Jacoba i drugiego dziecka. Choć Emma bardzo chciałaby, żeby to Marcus okazał się mężczyzną jej życia, a nie nikt inny. Czuła owe pragnienie i chęci cała sobą... Ale jak jest z Namikaze? Tego nie wiedziała.
Na szczęście nie miał za złe zapytania. Emma co prawda nie chciała niczego złego dla Norberta, a zwłaszcza powrotu do smutnych wspomnień. Dla niej ten mężczyzna nie zasługuje na taki los.
- W porządku, ale naprawdę proszę się nie krępować i w razie czego położyć. No i pora zająć się pańskimi rzeczami. - zerknęła na szafkę, którą podarowała na jakiś czas Norbertowi. Niech się na spokojnie ugości. Natomiast sama Emma siedziała i nadal się przyglądała przybyszowi.
- Jak długo Pan zna Marcusa? - warto wiedzieć, bo przecież od takich ludzi można wiele ciekawych informacji się dowiedzieć! A Emma po prostu też chce wiedzieć na czym stoi oraz jak do Namikaze podchodzić.

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Nie Paź 05, 2014 4:45 pm

Musiała by się z nim ponownie spotkać, albo chociaż przez telefon porozmawiać. Ewentualnie poczekać, czy sam się do niej odezwie w celu sprawdzenia, jak sobie radzi, jak się czuje ona i ich dziecko. Wykazać troskę o jej osobę. Wtedy będzie mogła wysnuwać wnioski, czy i jemu na niej zależy w jakimś stopniu. Czy jest dla niego również ważna, co dzieci. Może to drugie dziecko ich bardziej do siebie zbliży? Połączy? Kto wie.
Na jej dobroczynne słowa, Norbert uśmiechnął się lekko. Przemiła z niej kobieta. Marcus lepiej już trafić nie mógł. Norbert by nawet nie uwierzył, że ta kobieta kiedyś pracowała "sprzedając" swoje ciało. Według niego, nie nadawałaby się do tego zawodu.
- Pomyślmy... - Zastanawiał się przez chwilę, jakby w głowie liczył miesiące.
- Gdzieś ponad rok to będzie. Chyba tak. Dostałem przydział do tutejszej Oświaty. Marcus poszukiwał zaufanych ludzi, doświadczonych i chętnych do pomocy. Marcus wydaje się być przyjazną osobą. Pełną zaufania, dyscypliny, pewności siebie i ma w sobie ren dar dowódcy. Ale momentami myśli jak nastolatek. Być może jeszcze się uczy, ale zaległości szybko nadrabia.
Tak właśnie oceniał go Norbert, przez pracę ponad rok pod jego dowództwem. Można przyznać mu rację. Marcus uciekał od odpowiedzialności ojcowskiej, to jednak szybko potrafił nawiązać kontakt z dziećmi i pokazać się im ze strony dobrego ojca. Kto wie, czym mógłby jeszcze zaskoczyć?
A skoro Emma wcześniej nalegała, by się rozpakował, to wziął swoją torbę i podszedł do szafki, którą otworzył i zaczął wyjmować swoje rzeczy, układając na półkach. Między innymi znalazła się gruba teczka, zawierająca jego szkice. Przeróżne pozy postaci ludzkich i wampirzych. Łowca posiadał ten talent plastyczny, potrafiąc realnie narysować postać i jej otoczenie. Pozy były różne. A nawet rysował więźniów siedzących, leżących bądź stojących w celach. W różnych pozach, jak byli trzymani, wiązani, powieszani i torturowani. Innym słowy, uwieczniał wydarzenia na kartce papieru, ołówkiem.
Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Nie Paź 12, 2014 7:54 am

Właściwie to Marcus powinien biegać za Emmą, a nie odwrotnie. Naprawdę mógł dziękować losowi, że znalazła się taka kobieta, która oczekuje czegoś więcej niż zwykłej przyjaźni. Bo ile ona może walczyć sama? Namikaze żadną księżniczką w wieży nie jest żeby aż tak mogła sama się poświęcać. Tyle w temacie.
Wysłuchała odpowiedzi Norberta. Czyli Marcus to taki niedokońca ojciec i mąż rodziny. Emma od razu to zauważyła, choć mimo jego starań, on nadal ucieka. Oby z tego wyrósł jak najszybciej, bo przecież kolejne życie za jego sprawą ma ujrzeć owy okrutny świat.
- Człowiek uczy się przez całe życie, ale mam jednak wrażenie, że Marcus i tak nadal nieświadomie ucieka. Bo jak widzisz, nie za bardzo teraz utrzymuje ze mną kontakt. - wzruszyła lekko ramionami. Na pewno jest bardzo zajęty, ale od czasu do czasu mógłby dać znać że żyje, czyż nie?
I wreszcie Norbert odważył się zająć swoimi ubraniami. Emma oczywiście przyglądała się ruchom mężczyzny, no i oczywiście dostrzegła teczkę. Widok wychodzących z niej papierów musiał sugerować, że zbieraj coś i oddać tego nie chciał.
- Ale gruba teczka. - odezwała się, licząc iż Norbert zechce pokazać jej zawartość, bo Emma toć takie ciekawskie stworzonko. Podeszła bliżej, opierając się o szafkę obok. Pokaże? Byłaby naprawdę wdzięczna, że zaspokoi jej ciekawość!

_________________
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   Pon Paź 13, 2014 10:07 am

Jego praca nie zawsze na to pozwalała. Gdyby nie miał tylu obowiązków, na pewno nie Norbert by tutaj przebywał a on. Wziąłby w końcu na siebie odpowiedzialność i pomagał kobiecie we wszystkim co trzeba. A tak, pomagał jej na odległość. Przesyłał pieniądze, czasami wpadł zobaczyć czy dobrze sobie radzi... Dopiero niedawno, przekazał swoje stanowisko jednemu z zastępców. Przeczucie miał, że Emma może za jakiś czas urodzić a on wtedy będzie jej najbardziej potrzebny. Chociaż, kobieta poradziła sobie z wychowywaniem Jacoba, to więc i teraz także powinna. Ale co będzie wtedy ojciec z niego? Tym razem wie, że będzie miał małe dziecko i to ciągle za nim chodziło. Nie pozwalało mu się bardziej nad czymś skupić. Dlatego unikał zakładania rodziny...
Taka prawda, póki Marcus nie doświadczy obowiązku ojcostwa w wychowywaniu brzdąca, nie nauczy się być przykładnym rodzicem, a co dopiero mężem. Takie doświadczenie teraz może być dla niego dobre i kto wie, czy nie zmieni się. I to na lepsze.
- Po prostu bądź cierpliwa. On najwidoczniej potrzebuje czasu aby przyzwyczaić się do swojej nowej roli. Zdaje mi się, że teraz będzie miał dla Ciebie więcej czasu.
Uśmiechnął się w jej stronę i był przekonany, że Namikaze weźmie się za siebie i stawi czoło nowemu wyzwaniu, przed którym tak ucieka.
- Jeżeli mu pomożesz się odnaleźć w roli ojca i przykładnego męża, to myślę że stworzycie w przyszłości szczęśliwą rodzinę.
Dodał, kiedy udał się do rozpakowywania swoich rzeczy. No i widocznie Emma zainteresowała się jego teczką. Spojrzał na przedmiot, który zaraz wziął do ręki i wstał, podchodzą z nią do stolika, przy którym wcześniej siedzieli. Teczkę położył na blacie i otworzył ją, pokazując pierwszy naszkicowany obrazek kobiety siedzącej na ławce w parku.
- To są moje prace. Moje hobby to szkicowanie i rzeźbiarstwo. Możesz sobie przejrzeć, ale uprzedzam, że niektóre mogą wydawać się niesmaczne. Po prostu, lubię sztukę.
Zdradził jej swoje zainteresowania i nie miał nic przeciwko, jeżeli będzie chciała zająć sobie czas oglądanie niemal setki obrazków. Teczka ta ledwo się domykała, a obrazków było sporo. Zatem powrócił do rozpakowywania dalszych swoich rzeczy. No i oczywiście, posiadał swoją broń, jak noże, pistolet i naboje. To tak w razie czego. To akurat miał w ekwipunku, który schował do tyłu na półce szafy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Emmy   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Emmy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie Emmy
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: