IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Camilio

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Sty 11, 2018 11:21 pm

- Niezłe zdanie masz o mnie - burknął w odpowiedzi... Po czym odwrócił wzrok, nieco schylając głowę, gdy poczuł jego dłoń na sobie. - Hola, hola, czy ty mnie masz teraz za dzieciaka? - dziwnie się czuł, mając na głowie jego dłoń, ale no... Jak mógł właściwie to inaczej odebrać... Chociaż to było całkiem miłe i było powodem uśmiechu na jego twarzy. Brakowało mu jego obecności... Tak trochę.
- Hm... Okej - zgodził się na tą propozycję, po czym ruszył wraz z nim do wybranej przez niego ławki. Niedługo potem usiadł obok niego, zarazem czując, jak ten przygarnia go do siebie. Podciągnął szalik na nos, nieco mamrocząc coś niezrozumiałego, po czym westchnął cicho.
- Nie przeszkadza ci to, co będą inni teraz myśleć? - spytał się go cicho. Zastanawiał się przez to zarazem, jak właściwie Cornelius patrzył na opinię innych, zarazem nie mogąc sobie przypomnieć, czy zna sytuację, która naświetliłaby mu to wszystko odpowiednio. Pokręcił nieznacznie głową, stwierdzając koniec końców, że to i tak nieistotne.
- U mnie? - zdecydowanie lepiej skupić się na bardziej ciekawszych kwestiach. - Nic nowego. Dalej zajmuję się pracą, walką ze słabością czy rozwijaniem się - odparł mu dość spokojnie. - A co u ciebie? Jak się czujesz? Chorujesz? - bał się, że łowca może mieć zbytnią skłonność do przepracowywania się... I to wpłynęłoby na jego zdrowie.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1328


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pią Sty 12, 2018 7:42 pm

-Nie wkładaj mi do mordy czegoś, czego nie powiedziałem.
Odparł jedynie, jednak nie był zły, ani tez urażony. Przymknął na to oko i tyle. Zmierzwił mu włosy, patrząc na niego spokojnie, pobierając z jego obecności, dziwny spokój, czy też rozluźnienie. Widział w nim zagubione dziecko. Mimo to Camilio odniósł takie wrażenie. Niepotrzebnie.
-Może trochę?
rzekł spokojnie zabierając łapę, którą opuścił wzdłuż ciała. Nie wiedział zbytnio co robić, bowiem życie prywatne było mu obce. Nie miał czasu na nie, a teraz gdy miał urlop. Nie wiedział co z sobą zrobić. Az dziwne, ze musiał się tego uczyć na nowo. Ruszyli w kierunku ławeczki, gdzie po chwili usiedli. Objął go ramieniem, przygarniając spokojnie do siebie.
-Nie przeszkadza. Na dobrą sprawę, mógłbyś być mym synem...
Nie oszukujmy się, Cornelius nie dbał o swój wygląd, przez co też wyglądał coraz bardziej poważniej, blado i bez życia, co coraz częściej przenosiło się na to iż postrzegali go coraz starzej. Pogodził się jednak z tym. Co prawda nie wyglądał jeszcze staro, niemniej swoje już miał. Jak by było jednak gdyby wyglądał młodziej? Pewnie podobnie. Wysłuchał co u chłopaka, po czym uśmiechnął się pod nosem.
-Pierwszy raz od bardzo dawna jestem na urlopie.
Bawiło go to, bowiem było to coś nowego u niego. Co prawda miał na dwa tygodnie, ale pewnie szybciej wróci do "pracy", bo nie wyobrażał sobie siedzieć bezczynnie w miejscu.
-Jutro pewnie idę działać coś z ręką. A tak to siedzę i nie wiem co ze sobą zrobić. Ta bezczynność wkurwia, żałosne nie?
Zapytał gładząc go spokojnie po ramieniu, patrząc jak przed nimi przenikają ludzie, których było coraz mniej, zważywszy na pogodę i porę dnia.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sob Sty 13, 2018 12:04 pm

- Ogarnij słownictwo - odpowiedział mu natomiast, krzywiąc się mocno. - Twoje przekleństwa ranią mój biedny słuch. I psują mi moje wyobrażenie o tobie - dodał jeszcze, mamrocąc pod nosem. Widać było, że niespecjalnie przypadło mu do gustu słuchanie wulgaryzmów... Zaś z drugiej strony, mogło być to jedynie chwilowe widzimisię. Kto wie, co mogło mu w sobie chodzić po głowie...
Przewrócił nieco oczami na jego kolejne słowa.
- A jestem starszy od ciebie. To zdecydowanie dość dziwne w tym świecie - dzięki temu, że był wampirem, wyglądał na dość młodego osobnika. Niemalże można by powiedzieć, że w tym przypadku był odwrotnością łowcy.
No, ale Cam nie narzekał ani trochę na wygląd zewnętrzny jasnowłosego.
- Huh, tego się nie spodziewałem - nie potrafił sobie przypomnieć, czy miał tamten kiedykolwiek, a przynajmniej tak długo, jak się znali, miał jakieś wolne. Nie licząc to, co wymuszał na nim, gdy chorował.
Tym razem uśmiechnął się lekko i szturchnął go łokciem.
- Weź nie przesadzaj. Będziesz mógł za to spędzić ten dzień ze mną. To raczej nie jest aż tak zła perspektywa, prawda? - uniósł lekko brwi, zastanawiając się, jak łowca zareaguje na owe słowa.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1328


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sob Sty 13, 2018 2:56 pm

-Trudno. Taki już jestem.
Nie zamierzał nic w sobie zmieniać. Taki był od lat i nie przestanie przeklinać tylko dlatego, ze Camilio sobie tego nie życzył. Mógł opanować się przy nim co najwyżej. Poza tym co wampir się spodziewał? Ze Cornelius władał mową poety? Piękną, łagodną? Takie coś nie dla niego.
-Jesteś starszy bo nie żyjesz, ja żyje i się starzenie. Taka kolej rzeczy.
Był bezpośredni w tych tematach, jak i bywał samokrytyczny. teraz jednak miał doskonałą świadomość iż jego młody wygląd przemija. Pogodził się z tym już dawno, co oczywiście nie oznaczało iż nie zauważał zmian i nie zwracał na nie uwagi. Camilio mógł nie przepadać za takim podejściem do wampiryzmu, jednak Cornelius zjadł i przetrawił zbyt dużo chleba by móc mówić o tym w inny sposób. Nie obrażał jednak Camilio.
-No cóż, ja też. Wiesz jakie to dziwne uczucie, gdy nie musisz iść nigdzie, a jednak twój umysł twierdzi co innego...
Zagadał spokojnie po czym pokręcił głowa lekko wyrażając też swoje rozbawienie zaistniała sytuacją. Nigdy tak nie miał i to go bawiło. Szturchnięty zawiesi spojrzenie na licu wampira, którego objął pewniej.
-Hym, chyba nie. Więc mówisz, że mamy cały dzień dla siebie...- Mruknął z wyrazem twarzy niczym u pokerzysty, po czym z uśmiechem nachyli mu się do ucha, które musnął kilka razy swoimi wargami, przy kontynowaniu. -Zdecydowanie wole Cię mieć także i na całą noc...
Z tajemniczym błyskiem w oku ucałował jego skroń po chwili z powrotem się odsuwając, by niepozornie mrugnąć okiem do Camilio. Wolną ręką podrapał się po zaroście, rzucając ponownie okiem po ulicy, jakby chcąc non stop być świadom co się dzieje dookoła, nie nie odbiegało wcale od prawdy. Zachowywał czujność zawsze i wszędzie.
-Mam tyle wolnego czasu, że nie wiem jak go spożytkować. Jakieś pomysły?

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pon Sty 15, 2018 2:18 am

- W sumie racja... Mimo wszystko nie żyję - stwierdził lekko... Może nawet zbyt pozytywna reakcja jak na takie słowa. Z drugiej strony zaś, można było śmiało stwierdzić... Że tak właściwie było mu to trochę tak obojętne. W końcu nie można było powiedzieć, że do zwykłych rzeczy zaliczało się to, iż żył już tyle lat...
Nie wiedział jak dokładnie zareagować na jego słowa. Zdecydowanie go to niepokoiło, ale koniec końców uznał, że z jasnowłosego jest to pracoholik... A na to chcąc nie chcąc, większego wpływu nie miał.
Parsknął cicho i przyłożył szalik do ust, by chociaż zdołać to stłumić.
- Kto wie... Jeśli sobie na to zasłużysz... - odparł mu, czując dziwnie napływające ciepło. Nie zamierzał mu się teraz specjalnie przyznawać do tego, ale perspektywa wspólnej nocy dość nieźle przypadła mu do gustu...
Uśmiechnął się nieco, tym razem opuszczając szalik w dół.
- Może na razie się przejdźmy? Zawsze jakieś zajęcie znajdzie się. Chyba, że wolisz wędrówkę do któregoś z naszych lokum i pooglądać film? -zaproponował mu, unosząc głowę by spojrzeć na niego. - Mimo wszystko jest dość zimno. Nawet ja to odczuwam - stwierdził niższy, po czym delikatnie wzruszył ramionami. - Więc obstawiam, że i na ciebie to będzie wpływało w znacznym stopniu.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1328


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Pon Sty 15, 2018 2:37 pm

-Nie chce być inaczej
Odparł na temat życia Camilio. Nie miał co się oburzać, ani też być samokrytycznym dla siebie. Tak być po prostu musiało i już. Biologia wampirów była stosunkowo prosta, a jednak wiele pijawek nie przyjmuje do świadomości o swojej farmakologicznej śmierci. Ich problem jednak... Czy był pracoholikiem? Nie, bo łowiectwa nie można było nazwać zawodem. Niemniej przyzwyczajenie robiło swoje. Lata treningów, walk, mordu odbiły na łowcy wystarczająco mocne piętno, by ten nawet na chwile nie mógł zapomnieć kim jest.
-A jak się teraz sprawy mają?
Zapytał nawiązując do sytuacji która ich rozbawiła nieco. Musiał sobie zasłużyć? A z tego Camilio to świnia... Mimo to uśmiechnął się rozbawiony i ponownie przeczesał mu kłaki, zmuszając by oparł łeb o jego ramie.
-Chętnie bym poznał Twoje lokum, bo moje już znamy, niemniej jednak spacerek może być.
Nie lubił oglądać filmów, bowiem uważał to za stratę czasu. Gdy miał czas wolny zazwyczaj ćwiczył i pożytkował ten czas najlepiej jak mógł. Skoro już sobie chwile posiedzieli, to już mogli wstać i iść? Ale właśnie gdzie? No póki co przed siebie. Tym razem już nie osaczał wampira swoim ramieniem.
- Camilio nie chciałbyś zasmakować dawnego życia?
Zapytał w miedzy czasie gdy szli, nie mając obranego kierunku.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Sty 16, 2018 8:05 pm

Uśmiechnął się nieco do niego, czując zarazem wewnątrz siebie nutkę zadowolenia.
- A jak myślisz? - odpowiedział mu pytaniem na pytanie. Zdecydowanie nie ma tak łatwo, a wampir... Cóż, jakoś jednak postanowił być bardziej złośliwą istotą i nie zdradzać tamtemu wszystkiego od razu. Zabawa jakaś musi być!
Pokiwał delikatnie głową.
- To potem - niespecjalnie się rwał do tego, ale skoro tamten nalegał... To czemu nie. Chociaż wewnątrz siebie zastanawiał się przy okazji, jakby zareagował. Mimo wszystko to nie jest coś takiego, co miał jasnowłosy.
No, ale skoro i tak póki co mieli pochodzić, to nie widział sensu, by zaprzątać sobie tym głowę. Spacerek w śniegu... Zdecydowanie brzmiało całkiem przyjemnie...
Tylko... Pytanie Corneliusa sprawiło, że na jego twarzy odmalowało się zaskoczenie... A potem niepewność.
- Nie rozumiem pytania - odparł w końcu. - Co masz na myśli przez "dawne życie"? - I w sumie, skąd Ci się wzięło na takie pytania, hę? - zdusił w sobie chęć zadania takiego pytania dodatkowo.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1328


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Wto Sty 16, 2018 9:43 pm

-Hymmm... Myślę, że zasłużyłem. Stanowczo zasłużyłem...
Mruknął niczym stary kocur do chłopaka, nawet przystając na taką gierkę słowną ze strony wampira. Byli oboje rozluźnieni i takie formy zaczepki jak najbardziej odpowiadały łowcy. Choć gorzej będzie jak to Cornelius sięgnie po gierkę słowną i nie tylko... W końcu nie wiadomo co siedzi we łbie starego łowcy, który ma zapędy sadystyczne, zwłaszcza do wampirów.
-Mamy czas...
Zapewnił ze spokojem. Nie zmuszał chłopaka do niczego a tym bardziej nie nalegał. Chłopak znał dom Corneliusa, nic dziwnego że ten też pragnął poznać jego gniazdo. Niemniej czy nie było za wcześnie? Szczerze? Jebać to! Wstali po chwili z ławki, kierując się przed siebie. Panowała zima, lecz William nie narzekał na chłód. Znosił znacznie więcej niż można było się po nim spodziewać. Choć ukrywał to jednak czuł że takie spacerki nie są dla niego.  
-Pytam czy nie chciałbyś być człowiekiem.
Sprecyzował się, stanowcza ściszając ton głosy, tak na wszelki wypadek. Nie wiadomo czy nie ma tu nikogo zbyt ciekawskiego. Wracając jednak... Cornelius bezpośrednio zagadał do chłopaka, uważnie obserwując jego reakcje, ciekawy jej.
-Technologia i możliwość działania idą do przodu z każdym rokiem. Na obecną chwile jesteśmy wstanie sporo zdziałać. Gdybym miał Cię przy sobie jako człowieka, byłbyś jeszcze bardziej chroniony przez mą osobę.
Pamiętał co było z jego poprzednim kochankiem. Te spojrzenia od łowców, przedstawiające Corneliusa jako hipokrytę, którym niestety był. Poza tym posiadanie przy sobie wampira było także i dla Camilio niebezpieczne, zwłaszcza gdyby Corneliusa dopadł głód.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Sro Sty 17, 2018 9:43 am

- Skoro tak... To poważnie się zastanowię nad tym - pozwolił sobie na tajemniczy uśmieszek. Nie zamierzał dawać mu pewności... Gdzie byłaby z tego wszystkiego zabawa, hm? Na dodatek łowca znał poniekąd go, więc zapewne wiedział, co zrobić, by bardziej przekonać do swojego zdania.
Nie dodał nic więcej na temat spaceru, za to skupił się na rozkoszowaniu nim, jak i na tym, by zarazem ignorować zimowy chłód. Musiał zarazem przyznać, że okolica dzięki temu zjawisku wydawała się być wyjątkowo piękna. Oczywiście, nie planował tutaj spędzać aż tak dużo czasu, jakby się wydawało. Ale o tym już nie powiedział na głos.
Jednakże słowa mężczyzny sprawiły, że zatrzymał się na moment. Uniósł głowę, patrząc na niego, mocno zdezorientowany, niepewny... Ale zarazem i nieufny. Chwila, co? Człowiekiem? Propozycja, z którą nagle mu wyskoczył, sprawiła, że wampir nie wiedział, co myśleć o tym. W jego umyśle kołatało mnóstwo myśli, starające się nakierować na chociaż jeden tor... Aż w końcu zmusił się do uniesienia kącików ust, by przypominały uśmiech.
- Raczej zanudziłbym cię na śmierć, byś nauczył mnie więcej rzeczy dotyczące obrony - stwierdził najpierw. Nie zamierzał dawać się jedynie chronić. Miał przez to wrażenie, że utkwiłby w miejscu, niezdolny do rozwoju. - I... - w końcu zdecydował się spuścić głowę i ponownie ruszyć z miejsca. - Twoje słowa mnie zaskoczyły. To nie jest coś, na co jestem zdolny odpowiedzieć z miejsca - przyznał się mu.
Uniósł na tyle głowę, by patrzeć przed siebie.
- Mówiłem ci kiedyś, jak zginąłem? - zagadnął go cicho.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1328


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Czw Sty 18, 2018 10:24 pm

- No ja myślę na pozytywne rozpatrzenie tego...
Nadmiar humoru jeszcze nikomu nie zaszkodził. A Corneliusowi na pewno od chwili uśmiechu, czy śmiechu nowych zmarszczek nie przybędzie, jakby w ogóle się tym przejmował. Jak słusznie Camilio zauważył, Cornelius już trochę znał chłopaka i wiedział jak na nim wywrzeć zdanie i nie potrzebował do tego użycia siły. Teraz spokojnie spacerowali, spokojnie to było coś nowego. Mimo to nie było źle. Niebawem wyleciał do wampira z dziwnym pytaniem, które przyprawiło wampira o chwilowi zastój jak i wybiło go z taktu.
-Nauka Ciebie nie brzmi źle.
Stwierdził spokojnie, bo jednak gdyby ten chciał, to nauczyłby go, a nawet nie obraził by się jakby ten sam od siebie chciał się uczyć bronić, bowiem to było potrzebne do życia, zwłaszcza w takim gównie, jakim był ten świat. Gdy ten jednak opuścił głowę, Cornelius przewrócił oczami, po czym położył zaś łapę na jego głowie, łapiąc go za włosy ostrożnie, po czym odchylił jego łeb do tyłu, by mógł spojrzeć na jego twarz.
-Ej mordo. Zadałem Ci pytanie, nie musisz na nie odpowiadać od razu i żądam rozchmurzenia się.
Odparł do niego władczo, ale nie chciał by ten czuł się skołowany w jego towarzystwie, dlatego zareagował niemalże od razu gdy zauważył jak wielki błąd taktyczny zrobił. To było pytanie nie na teraz, ale przynajmniej wampir może pomyśleć nad możliwością, którą Cornelius mu zaoferował. odchylając jego głowę, po chwili pocałował go równie władczo, ale krótko, po czym puścił, pozwalając im iść dalej.
-Nie mówiłeś mi, nie chciałeś.
Zmiana tematu była jak najbardziej na miejscu, w dodatku ciekawił go ten fakt z życia chłopaka, przez co też spokojnie czekał na jego odpowiedz.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 21, 2018 1:59 am

Tematyka poruszona przez niego rzeczywiście nie była taką, na którą mógłby swobodnie zareagować. A pytanie... Będzie musiało poczekać. Wampir potrzebował czasu by rozważyć właściwie owe słowa, które na teraz brzmiały niezwykle nieprawdopodobnie... I zarazem były czymś, co wpłynęłoby mocno na jego przyszłość.
- Weź się, nooo - na jego twarzy pojawił się grymas, gdy ten zdecydował się podnieść jego głowę... Wykorzystując przy tym jego włosy. - Dobra, dobra... Rozchmurzam się, nie widać?
Naprawdę było ciężko nie myśleć o tym... Jak i wykazać się pozytywną reakcją. Próbował skupić swoje myśli na bardziej pozytywnym temacie... Co mu nie wyszło. Poruszył temat powiązany z jego przeszłością, o czym specjalnie nie chciał opowiadać. Mimo wszystko... Skoro zaczął, a tamten wykazał zainteresowanie...
- Nie jest to miła sprawa - powiedział, jednocześnie unosząc dłoń i dwoma palcami dotykając swoich ust. Uśmiechnął się niemrawo. - Zostałem ukąszony, gdy umierałem w imitacji szpitala, znajdującego się na terenie obozu - pokręcił niezauważalnie głową. - Przez rany... Które odniosłem podczas przesłuchiwania - skrzywił się. Bolało go mówienie o tym, mimo iż starał się to robić ogólnikowo. - Eh. Beznadziejnie mi się o tym mówi. Mimo iż to było kilkadziesiąt lat temu...
Zdecydowanie była to bardzo ciężka tematyka.
- O, zobacz, ktoś ulepił tam bałwana! - zawołał nagle, przerywając tamten temat. Wskazującym palcem prawej ręki wskazał na miejsce, gdzie dostrzegł ten fenomen.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1328


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 21, 2018 9:10 pm

Wampir potrzebował czasu na odpowiedz na zadane mu pytanie, bowiem nie było ono tak banalne jak kupowanie pieczywa w biedrze. Cornelius działał od razu gdy zauważył zakłopotanie u wampira. Chciał skutecznie się go pozbyć, prosząc, a może i zmuszając Camilio do tego.
-Niechaj Ci będzie.
Odparł do niego, po czym go puścił idąc dalej. Niebawem jednak wampir wspomniał o swojej śmierci. Cornelius zainteresował się tym faktem. Nie naciskał bo nie musiał, już po chwili wampir zaczął opowiadać. Na pierwszą część, przewrócił oczami teatralnie, lecz nie kpiąco. śmierć zazwyczaj nie jest miłą sprawą. Pozwalał mu jednak mówić dalej. Ludzie posiadali silną wole życia, dlatego też nie zdziwiły go słowa wampira. Ukazywało one inną historie niż zazwyczaj, jednak nie była ona zaskakująca.
-Była to walka o życie, czy akt miłosierdzia?
Zapytał spokojnie, po czym jednak chłopak nagle wyleciał z czymś co znacznie nie miało nic wspólnego z poruszanym tematem. Zawiesił spojrzenie na ów celu, po czym ponownie zerknął na wampira z lekkim rozbawieniem.
-Co mnie obchodzi jakiś bałwan, jak przed sobą mam lepszego bałwanka. Ino marchwi brak, ale pewnie kryje się w spodniach.
Stwierdził tonem głosu tak neutralnym a zarazem tak dwuznacznym, że aż się uśmiechnął wrednie do wampira. Pokręcił jednak głową widząc iż zawołanie chłopaka odbiło ich od tematu, ale nie narzucał go zaś. Było to zbyt dziecinne.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 28, 2018 12:55 am

Trochę skakali po tych tematach. Od kwestii poruszającej tego, iż Camilio mógł stać się człowiekiem, po rozmowie o śmierci... Aż po drobnostki związane z najbliższą okolicą. Zdecydowanie, można by nawet dostać mętlik w głowie od tego. Ale może od początku...
Wampir pokręcił nieco głową, słysząc słowa łowcy.
- Łaska. Z tamtego okresu niewiele kojarzę - przyznał się mu Cam. - Nie miałem już sił na jakąkolwiek walkę. Moje ciało było już zbyt zniszczone.
Wzruszył nieco ramionami, niespecjalnie wiedząc, co więcej dodać od siebie. Nie nadawał się zbytnio do rozmów o takich tematach... I sam dobrze o tym sobie zdawał sprawę. Więc zapewne łowca słyszał po prostu beznadziejną historyjkę.
- Chociaż nie chcę wracać myślami do tamtego okresu... Eh - pokręcił głową. - Byłem żołnierzem, wiesz? A teraz czuję się gorzej niż jakiś dzieciak. Taki nieporadny.
Przyznał mu się ściszonym tonem głosu. Miał wrażenie, że odkąd "umarł", był niczym ślepy - nie wiedząc, gdzie ma się poruszać, był zarazem przez to zdany na innych... Co niespecjalnie mu się podobało. Niestety.
Ale co do kolejnej poruszonej kwestii... Wyraźnie się naburmuszył! Serio!
- Ugryź się w zadek - burknął w odpowiedzi, chowając twarz w szaliku. Zrobiło mu się totalnie głupio. - Zapomnij co mówiłem. Żadnych bałwanków, okej? - no, to tyle w tym temacie. Jednakże... Co teraz? Co owa dwójka będzie robiła?
- Chodźmy do ciebie - zaproponował mu w końcu.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1328


PisanieTemat: Re: Główna ulica   Nie Sty 28, 2018 12:57 pm

Oni dobrze odnajdowali się w poruszanych tematach. Ich rozmowa trwała płynnie, nie było ciszy ani nic. Małe gry słowne, dla rozluźnienia sytuacji, po czym poważniejszy temat. Temat śmierci chłopaka był nieznany Corneliusowi, dlatego tez zainteresował się nim. Słyszał już wiele historii na temat wampirów który byli dawniej ludźmi. I do każdej z nich podchodził z dystansem. Póki co nie komentował niczego, a dał wypowiedzieć się chłopakowi w pełni. Byłby głupi gdyby uwierzyłby od wszystko od tak. Jeśli chłopak faktycznie był żołnierzem, to teraz było widać jego wrak, który bez wątpienia był żałosnym widokiem. Położył mu dłoń na ramieniu lekko je ściskając.
- Nie chciałbyś odzyskać równowagi... Nauczyć się na nowo fachu?
Zapytał go spokojnie bo jeżeli był wrakiem, to kto wie może miał jeszcze jakąś siłę woli, do zmian... Cornelius by na pewno mu pomógł, teraz w każdym bądź razie daje mu możliwość do zmian. Nie zmuszał go jednak.
Uśmiechnął się nieco, po czym już nic nie powiedział na temat bałwanów, a zwyczajnie skierował się w kierunku apartamentowców, do swojego domu. Oczywiście zgarniając ze sobą chłopaka.

z/t x2

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna ulica   

Powrót do góry Go down
 
Główna ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: