IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Gabinet medyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gaki

Gaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 173


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyWto Lis 06, 2018 12:12 am

Bo Krzak się nie zna. Poparzony chce dobrze dla kolegi, przecież się martwi i to widać gołym okiem. Ale nie, ten musi jeszcze wybrzydzać.
- Jeszcze będziesz mnie potrzebować.
Powie swoje i wzruszy ramionami. Prędzej czy później Ao zechce wstać, zmienić położenie i zostanie zmuszony poprosić Gakiego o pomoc. I co wtedy? Napyskuje?
- Zapomniałeś, że tutaj jest ofiara?
Szkoda, że twarz zdobią blizny i szwy. Mógłby kolega dostrzec jak Gaki uśmiecha się zirytowany. Przecież nie może wydawać poleceń jak do idioty przy ofierze, to godzi w naturę postawionych wyżej drapieżników.
- Uznam, że skoro masz siłę się odgryzać, równie dobrze możesz ogarnąć sobie ubiór.
Tyle na ten temat. Gaki wolałby zająć się teraz porwaną ofiarą, osuszyć z resztek krwi i pozostawić gdzieś tam na granicach slamsów. A co do pomysłu z materiałami wybuchowymi, to naprawdę jest genialny plan. Wprowadzenie konia trojańskiego do środka Oświaty, wysadzenie ich wszystkich. To już ułatwia część zadania w Oczyszczeniu. Jak ten Ao nie myśli.
- Mimo wszystko doskonale wiesz, że trzeba zacząć działać, a nie siedzieć z założonymi rękoma. Nie przestraszą nas złamanym kręgosłupem czy zniszczoną szczęką.
Znowu wzruszy ramionami, nie mając ochoty słuchać rozsądku. Uważa swoje i tyle. Koniec kropka. I oczywiście na tekst Żartowałem, pokiwa głową. Niech plecie co chce, Kurosz zrobi swoje.
- Taaa, ale uznałem że zagadam, jak będziesz grzeczny.
Uniesie brew, patrząc na kumpla. Oczywiście, że zagada. Nie chciał aby Ao był bezradny, mimo wszystko powinien ogarnąć trochę swój język. Niech nie uważa się za wodza, bo ten odstający nosek może jeszcze utracić.
- Wiesz? Może lepiej ciebie wysłać? Jako kaleki wampir wzbudzałbyś litość u ofiar i same chętnie oddawałyby ci krew.
Odgryzie się, kierując do Nei. Posadzona dziewczyna, ocucona zaczynała powracać do świata żywych. Poparzony przechyli łeb w bok, przyglądając się bezradnej. Naprawdę nie było już z niej żadnego pożytku, jeśli teraz wypiłby jej krew, to z całą pewnością kopnęłaby w kalendarz. A trochę szkoda.
- Zabiorę cię stąd na skrzydłach miłości.
Wyszczerzy zębiska, uznając niepasującą metaforę za dobry żart. Chociaż jakby się zastanowić, mógłby wyrzucić ją przez okno. Więc poniekąd jakby latała tyle że ku ramionom śmierci.
- Co chciałabyś jeszcze porobić? Może cię rozbierzemy i swoje cichy oddasz temu kalece?
Palcem wskaże na leżącego Krzaka. Zapewne wkurzy się, ale co tam. Zasługiwał za pyskowanie, po tym jak Kurosz naprawdę chciał mu pomóc. I w pewnym momencie zawitał X z dawną ofiarą. O tak, to przez nich załoga slamsów trafiła w łapy oświaty. Gakiego aż zatrzęsło z nerwów, a poparzona twarz w grymasi złości wyglądała jeszcze bardziej strasznie. Zerknie z ukosa na Nee.
- Ta dziwka zginie, wiesz o tym?
Niech się przyjrzy Hanako. Nea w przeciwieństwie do niej zakończy swój pobyt w szpitalu.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Jwsgqav
THEME
..
Gabinet medyczny - Page 3 U6lOIHH
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyPon Lis 12, 2018 10:21 pm

 Westchnął cicho, przewracając oczami. Może czasami powinien ugryźć się w język i darować sobie wtrącenie swoich pięciu groszy, ale rozgoryczenie i frustracja przemieszane z lękiem wywołanym nagłą niepełnosprawnością zdecydowanie nie ułatwiały trzymania nerwów na wodzy. Gaki też mógłby spróbować zrozumieć, co czuje przyjaciel, zamiast wszystko lekceważyć.
 - I co z tego, że jest. Raczej niczego teraz nie słyszy i nie widzi - prychnął poirytowany.
 No pięknie. Ao miał coraz bardziej dosyć towarzystwa Kurosza. Czuł, jak coś zaczyna w nim pękać, zamierzając wydostać się na zewnątrz w postaci nagłego wybuchu agresji. Głęboko odetchnął, wdychając zapach kurzu, starości i innych mało przyjemnych rzeczy, przyprawiających innych o odruch wymiotny. Musiał się uspokoić na tyle, żeby znowu zacząć normalnie funkcjonować, a przynajmniej obmyślić plan co zrobić, żeby nie zwariować. Niestety, wydało mu się, że podzielenie się obawami z Gakim aktualnie nie przyniosłoby żadnego pożytku. Zwrócenie się do reszty grupy tym bardziej nie wchodziło w grę. Miał być dla nich przykładem, nie ciężarem, któremu trzeba pomagać na każdym kroku.
Kroku. Chyba wraca mi poczucie humoru. Parszywe, ale to lepsze niż nic.
 - Działać? Tak. Ale jak chcesz się zmierzyć z łowcami? Lecieć na nich z kijami, taczkami i pałkami, licząc, że może łaskawie pojawią się z nami pięć minut, zanim walną w pysk tak, że zakręcimy się wokół własnej osi? Za nimi stoi magia, artefakty i przede wszystkim broń, której my nie mamy - odpowiedział, resztami dobrej woli sprawiając, że głos brzmiał zadziwiająco spokojnie, jakby właśnie sprowadzał niesforne dziecko na dobrą drogę, a nie próbował powstrzymać przyjaciela przed zrealizowaniem samobójczych czynów. Doceniał zapał poparzonego, naprawdę. Mimo że aktualnie cholernie zły nastrój nie pozwalał mu na okazanie tego. Ale troska o dobro Gakiego jak i całej grupy stała kilka szczebli wyżej niż palące pragnienie jak najszybszego odegrania się na Oświacie. Co jak co, ale ciągle nie pozwolił sobie na całkowite zrezygnowanie z funkcji osoby, która czuwa nad chorymi i nierzadko destrukcyjnymi knowaniami kumpla.
 - Ta szczęka chyba coś za szybko ci się zrosła. Zaczynam się obawiać, że to nie ona ucierpiała u ciebie najbardziej, ale głowa - burknął, odwracając się tyłem do rozmówcy, ostentacyjnie pokazując, że ma już po dziurki w nosie tej rozmowy.
 Nie odwrócił się nawet, gdy do pokoju wparował X, niosąc kolejną ofiarę. Skoro Gaki tak bardzo pali się do działania, to niech zajmie się tymi dziewczynami. Mógł zrobić z nimi, co tylko chciał, nawet spakować w karton na mleko i wysłać kurierem do tych przeklętych łowców. Tylko niech przedtem upewni się, że konsekwencje tego spadną tylko na niego.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Nea

Nea

http://vampireknight.forumpl.net/t3946-nea-delacroix http://vampireknight.forumpl.net/t4113-nea http://vampireknight.forumpl.net/t3948-nea
Zarejestrował/a : 08/09/2018
Liczba postów : 123


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyWto Lis 13, 2018 8:45 pm

Parsknęła cicho na głupią odzwykę o skrzydłach, ale wiedziała, że nie może jawnie pokazać odrazy. Właściwie powinna się przecież przymilać i nadal być posłuszna, jeśli chce wyjść żywa z tego grajdołka – tylko że nawet nie wiedziała, jak udałoby jej się w ogóle dotrzeć do akademika przez las i slumsy, nawet gdyby te świry ją wypuściły.
Spróbowała się lekko unieść na krześle, ale szybko pojawiły jej się mroczki przed oczami, więc dała za wygraną. Przypomniało jej się, jak jeszcze parę dni temu również była podobnie osłabiona, przez ucznia nocnej klasy, prefekta nawet, chociaż wtedy jej organizm reagował tak bardziej z powodu szoku. O, wiele by dała, żeby teraz znowu znaleźć się w tarapatach przez tamtego, a nie przez krwiożercze wampiry.
Nie wiem, czy podobałyby mu się damska sukienka i bielizna... – mruknęła, kątem oka zerkając na obrażonego kalekę. Co to w ogóle za pomysł? Czy ten pozszywaniec musiał się jeszcze nad nią dalej znęcać, mimo że widział, że była ledwo żywa?
Zresztą – co chciałaby jeszcze porobić? Czy naprawdę musiał o to pytać?
Po prostu stąd odejść.
Przeniosła wzrok na drugą biedaczkę, gdy pozszywaniec powiedział o jej śmierci, i przełknęła głośno ślinę. Zginie? W takim razie ją też zabiją? Jeśli tak, na co, do cholery, czekają?
Złapała się za ramę krzesła i w końcu udało jej się unieść ciało – cała drżała, to prawda, i pewnie nie zrobiłaby zbyt wielu kroków, ale przynajmniej nie patrzyła już z dołu na ten sadystyczny, pozszywany uśmiech. Poczuła, jak potwornie chce jej się pić – nie pamiętała, kiedy ostatnio miała wodę w ustach.
Stanęła naprzeciwko wampira, spoglądając mu prosto w oczy. Czuła, że wyglądała naprawdę żałośnie.
Zróbcie już ze mną, co chcecie zrobić – poprosiła głośno i wyraźnie, a zaraz potem przypomniała, wskazując ruchem głowy na kalekę: – Dałam mu krew bez gadania. Albo weźmiecie więcej i mnie zabijecie, albo po prostu mnie wypuśćcie... i dajcie mi żyć – dokończyła, wlepiając wzrok w drugą dziewczynę i nie dodając już w przeciwieństwie do niej.

_________________


Japoński: #cc99ff
Francuski: #90d2d0
Powrót do góry Go down
Gaki

Gaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 173


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyPią Lis 16, 2018 8:03 pm

A Krzak jak zwykle nie wierzy w swoje możliwości. Poparzony mimo wszystko chciał pozbyć się łowców, pokazać że to wampiry rządzą ale samemu ciężko coś zrobić, a na kumpla jednak trzeba poczekać
- Nawet jeśli będzie trzeba, użyję tylko moich mocy, pazurów i kłów aby ich powalić. To tylko ludzie, śmiertelnicy. Nie są silni naturalnie jak my. Więc nie rób z wampirzej rasy ofiar ludzkości, bo doskonale wiesz, że tak nie jest.
Słowa Kurosza brzmiały poważnie, więc można śmiało powiedzieć, że w każdej chwili jest gotowy poświęcić się i raz jeszcze uderzyć. Łowcy nie powinni się wtrącać w wampirze życie. Nie oni są ich twórcami.
- Wice versa.
Burknie, nie patrząc już na przyjaciela. Niech myśli co chce, Kurosz i tak nie ugnie się przed nikim chociażby miałoby go to kosztować życie,
Co do Ao, to oczywiście się obraził. Typowe dla niego. Gaki wzruszył ramionami i wreszcie zajął się porwaną. Dziewczyna wracała powoli do życia.
- Zakładam, że nie pogardzi niczym, poza tym jest PANIENKĄ, więc tym bardziej do niego pasuje.
Głośniej skieruje słowa aby wampir go usłyszał. Koniec końców, Nea nie została rozebrana. Wampir postanowił, że jednak wypuści ją, tylko pierw skasuje wspomnienia, a przynajmniej część.
- Tak, otrzymasz wolność, ale zakładam że nie raz nasze drogi się skrzyżują.
Uśmiechnie się, szczerząc zębiska. Pochwyci wreszcie śmiertelniczkę, po czym jedną rękę przyłoży do jej czoła. Mogła się wyrywać, ale przed siłą wampira nie ma szans. Zostanie wykasowane jej wspomnienia między innymi droga do szpitala, po części nie będzie pamiętała twarzy przestępców, ale będzie czuła niepokój jak tylko znajdzie się na terenach południowej dzielnicy. No i wiadomo - będzie wiedziała o istnieniu wampirów.
- Do zobaczenia cukiereczku.
Szepnie do ucha na wpół przytomniej dziewczynie. Chwila moment, a to sali wszedł Anubis. Szakal ponownie zajął się małą, wziął ją na ręce i wyniósł z sali, pozostawiając oba wampiry same. Gaki westchnął ciężko, zerkając na Ao oraz na nieprzytomną. Znał tą sukę, wszak to przez nią znaleźli się w potrzasku.

zt dla Nei

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Jwsgqav
THEME
..
Gabinet medyczny - Page 3 U6lOIHH
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyNie Lis 18, 2018 12:28 am

 Samobójcze zapędy Gakiego naprawdę coraz bardziej zaczęły martwić Ao. Nie wątpił w to, że przyjaciel bez zawahania skoczyłby łowcom do gardeł, ale ten czyn byłby równie bohaterski co głupi. To jak porwanie się z motyką na słońce. Wszyscy wokół wiedzą, że nie ma to większego sensu, ale ta jedna osoba nie da sobie przemówić do rozumu... Bo po co, nie? Może gdyby to na Gakiego wypadł paraliż nóg, wtedy zacząłby się dwa razy zastanawiać zanim uzna jakiś szalony plan za zgodny zrealizowania?
 Zacisnął usta w wąską linijkę, walcząc z pokusą odezwania się. Cholera, ten palant mógłby czasami wyjrzeć poza czubek władnego nosa i chociaż postarać się zrozumieć obawy Japończyka. Czy to tak wiele? Wykrzesanie z siebie minimalnych pokładów empatii nie mogło być bolesne.
"Zakładam, że nie pogardzi niczym, poza tym jest PANIENKĄ."
 Oj, ktoś tu stąpa po cienkim lodzie. Albo ewidentnie korzysta z tego, że Ao aktualnie nie może wstać i przywalić w pewien poparzony pysk. Niech kozaczy póki może, na zdrowie. Czarnowłosy inaczej porozmawia sobie z przyjacielem, kiedy znowu poczuje pod swoimi stopami grunt, a wtedy temu cwaniaczkowi nie będzie tak do śmiechu. W końcu raczej nikt się nie śmieje, gdy zbiera swoje zęby z podłogi. Ale pewnie do tego czasu Ao ochłonie na tyle, że jedynie machnie na to wszystko ręką, ewentualnie będzie zbyt zajęty naprawianiem szkód wyrządzonych przez Gakiego.
 W ogóle nie poruszyło go wybycie ludzkiej dziewczyny. Skoro była w rękach Anubisa, to teraz na nim spoczywała odpowiedzialność pozbycia się problemu. Ale... Coś było nie tak. Coś wisiało w powietrzu... Czy ten zapach to...?
 - Osz ty! Czy to - odwrócił się w stronę nowej ofiary i Gakiego. W kolorowych oczach zapłonęły gniewne ogniki. Kto by przypuszczał, że ta dziewka kolejny raz wpadnie w ich ramiona! Tym razem też nie była zbyt rozmowna, jaka szkoda - ta mała larwa! - prychnął jak rozdrażniony kot, któremu podstawiono pod nos kawał stęchłego mięsa zamiast świeżej rybki.
 Wsparł się na łokciu, bacznie przyglądając się twarzy Hanako. Może ona pamiętała więcej z ich spotkania? O ile łowcy nie dorwali także i jej przy okazji robiąc restart mózgu.
 - Co zamierzasz z nią zrobić? - zapytał, choć zraniona duma dalej bolała, przez co nadal brzmiał jak urażony dzieciak, chcący wybić dorosłemu oko widelcem za to, że ośmiela się uważać za mądrzejszego.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

Gaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 173


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyPon Lis 19, 2018 8:40 pm

Samobójcze zapędy były tylko i wyłącznie sprawą Gakiego. Krzak niech się nie martwi, poza tym prędzej czy później i tak zostanie coś wplątany czy tego chce czy nie. Przecież drużyna działam razem.
W każdym razie nie ma co ukrywać Kurosz zezłościł się na przyjaciela, kiedy zaczął pyskować i się rządzić. Rozumiał pomoc, ale nie bycie służącym. Czuł się winny tego co się stało, było mu przykro z powodu tego, co spotkało Ao. Ale nie można też przesadzać, wampirom kości się leczom, więc prędzej czy później stanie na nogi.
- Niedługo ogarnę ci jakieś cichy.
Odezwie się nagle, jak Nea została zabrana z sali. Jedynie leżała ta wywłoka. Żyła lub nie, nieważne. I tak dla wampirów była ona jedynie kupą mięcha. Wszak to przez nią spotkał ich koszmar w oświacie. Co to oznacza? Że zasługuje na karę.
- Tak, tak to ona. X ją tutaj przywlókł.
Przytaknie na słowa wampira, po czym podejdzie do dziewczyny i szturchnie ją nieco nogą. Możliwe, że straciła przytomność na amen.
- Może wpakuję ją na starą część i tam przykuję do łóżka? Taka świeża ofiara przyda się w razie głodu. Można co jakiś czas ją dokarmiać oraz ogarnąć koce, żeby nie zamarzła. Żywy inwentarz to jednak coś.
Mówił całkiem szczerze, bowiem chciał mieć swoich niewolników służących za worki z krwią. Tylko co sądził o tym Krzak? Gaki skieruje gadzie spojrzenie w jego stronę, czekając na oponie. Jeśli się zgodzi, Poparzony przejdzie od razu do rzeczy, czyli wywlecze stąd dziewczynę, chcąc w dobrym miejscu ulokować, a po powrocie przyniesie czystą odzież. Powinno się coś tam znaleźć, wszak nie raz uda się coś ściągnąć z ofiary albo ukraść. W sumie dawno już nie robili napaści na cudze domy, a przydało by się. Muszą skąd czerpać przedmioty codziennego użytku.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Jwsgqav
THEME
..
Gabinet medyczny - Page 3 U6lOIHH
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptySro Lis 21, 2018 11:28 pm

 O, tym razem Gaki wpadł na naprawdę dobry pomysł. Cud. Aż dziwne, że tym razem jego plan nie przewidywał wysadzenia czegoś w powietrze za pomocą tej małej wywłoki. Może przyjaciel na nowo zaczął myśleć trzeźwo? Oby ten stan potrwał jak najdłużej.
 - Wyznacz kilku ludzi do pilnowania jej i będzie idealnie - odpowiedział. Cóż, nie dziwiłby się, gdyby dziewczyna, odzyskawszy przytomność, próbowała się wydostać. Dlatego nie mogła zostać sama. Kto wie do jakich rzeczy zdołałaby się posunąć?
 - Ma coś przy sobie? Jeśli znajdziesz komórkę, od razu wywal- powiedział. Najchętniej pozbyłby się też Hanako, ale faktycznie mogła się kiedyś przydać. Zbyt dużo razy cała grupa zaniedbała zapasy krwi, przez co nie było ich wtedy, gdy były najbardziej potrzebne. Trzymanie człowieka w szpitalu rozwiązałoby ten problem chociaż połowicznie. Przydałoby się więcej ludzi...
 Odprowadził przyjaciela wzrokiem. Położył się na boku, czekając na powrót Poparzonego. Na szczęście ten zjawił się zadziwiająco szybko. Chyba tym razem nie wszedł nigdzie indziej. Ao złapał ubrania i położył je obok siebie. Czuł jak senność zaczyna brać nad nim górę i gdyby nie towarzystwo Gakiego, pewnie zasnąłby jak małe dziecko.
 - W sumie przydałoby się więcej takich osób jak ona, żywej krwi dostępnej na zawołanie - westchnął. Z chęcią pomógłby zapełnić inwentarz, ale tym razem zostawi to innym. Mimo wszystko wątpił, że inni oddawaliby swoją krew bez słowa, widząc kalekiego wampira. Chociaż można sprawdzić słuszność słów Gakiego. Wystarczy tylko zrobienie z niego kaleki!
 - Zawołasz później Koi'a? Nie mam co robić, więc równie dobrze mogę spróbować go trochę ogarnąć. Jest tyle czasu u nas, a nadal zachowuje się jak pies, który przestał być tresowany w kluczowym momencie.
 Prawie stracił nadzieję w to, że wampir niższej krwi kiedykolwiek zacznie się zachowywać jak w rozumna istota. Gdyby znali przyczynę takiego stanu, może udałoby im się jakoś naprostować Koi'a.

Z.t dla Hanako. Pozostawiona gdzieś w szpitalu (więcej informacji u Gakiego).

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

Gaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 173


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyNie Gru 02, 2018 4:57 pm

Krzak jedynie nie wiedział, że Gaki ma już w planach wpakować Hanako na taczkę, nafaszerować tanimi ładunkami wybuchowymi i wysłać na najbliższy patrol oświaty. Nie, tego już nie musiał wiedzieć. Oczywiście według Gakiego taki plan miał być super i pokazać ludzkim śmieciom kto ma ich życie w garści.
- Och, jasne szefie.
Zgodzi się, szczerząc zębiska. Chociaż przez te szwy wyglądał znowu karykaturalnie niż zazwyczaj.
Co do przeszukania, Gaki tak uczynił. Podejdzie do nieprzytomnej zabierając jej każdą możliwą rzecz, mogącą pomóc jej w skontaktowaniu się albo odzyskaniu wolności. Niech posłuży im jako pokarm, na nic innego nie zasługuje.

- Tak, też właśnie myślę czy nie ogarnąć polowania na żywych. Im więcej żarcia, tym lepiej. A teraz ciężko o dobrą krew, już mam dość picia z brudasów albo bezdomnych.
Stwierdzi, jak tylko powrócił i usłyszał słowa kumpla. Przynajmniej w tym się zgadzają. Poparzony rozsiądzie się na krześle, na którym wcześniej siedziała Nea. Jeszcze miejsce tak ładnie nią pachniało: świeża krew, strach i sama obecność ludzkiej, zdrowej dziewczyny.
- Myślisz, że dasz radę? A co jeśli cię zaatakuje?
Spyta, chociaż nie sądził żeby było to głupi pomysł. Koi w końcu musi się nauczyć mówić i rozumieć co się do niego mówi, trochę też dziwne że po tak długim czasie nic do niego nie dociera.
- Czasami mam wrażenie, że jest głupszy od psa. Pies po czasie zaczyna rozumieć komendy, on nadal nie.
Wzruszy ramionami. Może i zbyt mocno oceniał jednego z członków szajki, ale taka prawda, nie ma co ukrywać. Założy ręce za głowę, nogi wyprostuje i westchnie. Solidny odpoczynek by się przydał, powoli świtało.
- Odpoczniemy i można zacząć myśleć dla ciebie nad odnóżami. Dorwę Trojana. Powinien tu przyjść i razem z tobą coś ogarnąć. Chociaż dla mnie osobiście mógłby ci wmontować takie małe nóżki jak u karalucha.
Parsknie śmiechem, zerkając jednym otwartym okiem na przyjaciela. Może i wcześniej była mała wymiana zdań, to jeden drugiego lubić raczej nie przestanie.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Jwsgqav
THEME
..
Gabinet medyczny - Page 3 U6lOIHH
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyPon Gru 03, 2018 11:40 pm

 Jasne szefie? Chwila, że jak? Skąd ta nagła zmiana? Aż dziwne, że nie sprzeczał się dalej, chcąc udowodnić swoje kijo-racje. Ao naprawdę chciałby wierzyć w to, że przyjaciel doznał nagłe olśnienia albo rozważył w myślach wszystkie za i przeciw. Marzenie...
 Wampir spojrzał na Gakiego podejrzliwym wzorkiem, ale nie wtrącił swoich trzech groszy. Już i tak padło dużo niepotrzebnych słów, ale czarnowłosy na razie nie zamierzał za nie przepraszać. Nadal pamiętał przez kogo wylądowali na samym dnie najczarniejszej dziury. Gaki mógł wypluwać słowa o sile i zemście, skoro tak naiwnie w to wierzył, ale dopóki nie naprawdę nie działa nic w kierunku odwetu Aomidoriiro mógł jedynie przyglądać się przyjacielowi i pilnować, żeby ten znowu nie wpakował ich w kolejne bagno.
 Wzdrygnął się, słysząc kolejne słowa. Nadal pamiętał smak tamtej pijanej kobiety, zataczającej się na chodniku, próbującej jakoś dostać się do domu. Lecz zamiast ciepłego powitania domowników, zastała na progu niezbyt przyjemną śmierć. Cóż, teraz Ao mógł śmiało stwierdzić, że to polowanie nie było warte swojej ceny. Krew nieznajomej przypominała przypalony obiad, który wcześniej wydawał się być smakowitym kąskiem.
 - Też mam dosyć zjadania samych odpadów - westchnął, wykrzywiając usta, jakby ktoś przybliżył mu pod kawałek nieświeżego mięsa. Ludzie z centrum mimo wszystko smakowali lepiej niż ci mieszkającej w ubogiej dzielnicy. Nic dziwnego, w końcu tamci pierwsi zazwyczaj odżywiali się o wiele lepiej.
 - Spokojnie, dam sobie radę. Wolę zająć się jego wychowaniem albo tresurą, zwał jak zwał, niż bezczynnie siedzieć. Kto wie, może mam talent pedagogiczny? Chociaż faktycznie to trochę niepokojące, że on prawie niczego nie rozumie... Zwierzęta można więcej nauczyć w krótszym czasie. Myśli, że ktoś tak uszkodził mu mózg, żeby nie nadawał się nawet do życia wśród najpodlejszego społeczeństwa? - Coś ewidentnie było nie tak z Koi'em. Może jego wspomnienia powiedziałby coś więcej, ale Ao nie zamierzał tego sprawdzać, a przynajmniej nie teraz. Nie wiadomo, ile trzeba by upuścić krwi, żeby dokopać się do jakichś przydatnych informacji.
 -Dzięki za pomoc - powiedział, pocierając kronie palcami. Zmęczenie jeszcze bardziej dotkliwej dawało o sobie znać pod postacią narastającego bólu głowy. - Powinieneś się zdrzemnąć, Gaki.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

Gaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 173


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyNie Gru 16, 2018 8:19 pm

Tak, Koi to ciężki orzech do zgryzienia. Gaki go mimo wszystko przyjął, bo tacy jak on, nie przetrwają zbyt długo działając w samotności. Prędzej czy później padłby ofiara silniejszego wampira albo łowcy i koniec z Koiem. A tak? Dostał drugą szanse od meneli wampirzych. Lepsze to niż nic.
- Ale jak mus to mus, nie możemy siedzieć z pustymi brzuchami.
Odpowie kumplowi, zerkając na niego. Fakt, picie śmieci jest obrzydliwe ale nie mogą wybrzydzać. Wszak najważniejsza jest krew oraz zaspokojenie głodu, niż siedzenie oraz marudzenie. Lecz zawsze lepsza ofiara z wyższego szczebla, niż z najniższego. Ach te dzisiejsze czasy.
- Też możliwe. Może da radę wiesz za pomocą rysunków? Bo skoro nie rozumie słów, ilustracje powinny być wyjściem.
Podrapie się po łbie. Mózg Koia z całą pewnością był uszkodzony skoro nie dopuszczał do siebie zrozumienia prostych poleceń. Ciężka sprawa, Gaki chętnie by się tym zajął, ale skoro Krzak nalega. Nie będzie wchodzić mu w drogę.
- Tak, ty też odpocznij. Jak się ogarnę ze zmęczeniem, powiem Lizzy żeby zmieniła twoje opatrunki. Zaczynasz pachnieć krwią, a to niedobrze, zwłaszcza dla mnie.
Prawie się uśmiechnął, po czym wygodniej ułożył na krześle. Nie minęła chwila, a umysł Gakiego już opadł w odrętwienie. Jeśli Krzak nic nie mówił, zapanowała kompletna cisza.

Poza tymi krokami co chwilę po zabrzmiały i nim ktokolwiek się obejrzał, do środka weszła wspominania wcześniej pani medyk Lizzy. Kobieta właśnie niosła jakieś zawiniątko, a w nim kilka paczek leków. Spojrzała na śpiącego poparzonego, a później na kalekę. Wyglądał okropnie i jeszcze nie przebrany. Kobieta wymusiła na sobie uśmiech po czym do niego podeszła.
- Pomóc ci się przebrać?
Spyta cicho, pochylając się nad nad rannym wampirem. Lekarze pomocy nie odmawiają i niezależnie od tego kim pacjent był.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Jwsgqav
THEME
..
Gabinet medyczny - Page 3 U6lOIHH
Powrót do góry Go down
Koi

Koi

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 53


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyWto Gru 25, 2018 1:01 am

Po upływie pewnego okresu czasu, ciemnowłosy wampir ponownie postawił swoje kroki w opuszczonym szpitalu. Niewiadomym było, gdzie dokładnie się szlajał, jak i ciężko było zrozumieć na pierwszy rzut oka, w jakim stanie psychicznym jest. Na zewnątrz wyglądał prawie jak zawsze, mężczyzna o czarnych włosach, w nieco zniszczonych i wybrudzonych ubraniach. Gdzieniegdzie znajdowały się ślady wskazujące na to, że znajdowała się tam krew... którą ktoś próbował usunąć. Szkarłatne oczy beznamiętnie śledziły okolice, by niedługo potem spocząć na wejściu do jego z pokoi. Z jego ust wyrwało się bezgłośne westchnienie. Skierował się do środka miejsca.
Niespecjalnie zwracał uwagę na wampirzą część będącą tutaj, ale jego wzrok mimowolnie skupił się na będącej tutaj kobiecie. Zacisnął jednak zęby, zmuszając się z niechęcią do odwrócenia głowy. Wszedł głębiej, rozglądając się po pokoju. Lodowatość zastąpiła obojętność, a on dość szybko znalazł się po drugiej stronie tego miejsca. Przykucnął, po czym ponownie się rozejrzał. Najwyraźniej czegoś szukał.
Przeszedł na drugi koniec pomieszczenia, gdzie w końcu sięgnął po coś prawą ręką. W dłoń chwycił nieco zniszczone okulary. Podźwignął się na obie nogi i wyprostował. Odwrócił się za siebie, tym razem skupiając wzrok na każdym z obecnych. Niespecjalnie dawało się wyczytać, czy cokolwiek chodziło mu teraz po głowie. Minęło tak kilkanaście sekund, zanim zdecydował się postawić pierwszy krok w stronę wyjścia. Drugi. Trzeci...

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Sekta10
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyPon Gru 31, 2018 12:26 am

Komunikowanie się za pomocą rysunków? Brzmiało to nieźle... No prawie. Gdyby nie jeden, drobny i ciut znaczący problem - Ao kompletnie nie potrafił rysować. Szczytem jego możliwości można było nazwać narysowanie kilku kresek, przypominających niezgrabne i bardzo zniekształcone ludzkie sylwetki machnięte dłonią przedszkolaka. Ale może to wystarczy, żeby umysł Koi'a rozjaśnił się chociaż na chwilę. W końcu zdawał się być na poziomie dziecka, więc prawdopodobnie podejście do niego jak do dziecka dałoby pożądany efekt.
Albo i nie.
- W takim razie potrzebuję jakichś kartek i coś do pisania albo rysowania - odpowiedział, nie do końca wierząc, że naprawdę ma zamiar spróbować tej metody.
Zamyślił się, zastanawiając się czy w grupie znalazłby się ktoś przejawiający szczątkowy talent pedagogiczny. Niestety, większość gangu nadawała się raczej do resocjalizacji.
- Miłych snów - mruknął cicho, zamykając oczy.
Przydałoby się duże i wychodne łóżko z pachnącą pościelą i toną poduszek... Jak jak dawna nie miał okazji nawet zbliżyć się do takiego czegoś? Spanie na twardych, niewygodnych łóżkach do krótką metę nie robiło zbytniej różnicy, ale nawet po tak długim czasie wampir nie potrafił się do nich w pełni przekonać. Zazwyczaj mijały długie minut, w czasie których myślał o skaczących baranach przez płot, by zmusić swój mózg do snu.
Otworzył oczy, słysząc kroki. Westchnął, żegnając się z wizją błogiego odpoczynku. Kobieta była dla niego jedną wielką niewiadomą. Ze swoim łagodnym charakterem kompletnie nie nadawała się na łowczynię, a mimo wszystko wcześniej uparcie dążyła do tego, żeby zasilić szeregi łowców. Czy żałowała? Gdyby nie to, nigdy nie zostałaby porwana. A nawet teraz, nie mając perspektywy na wyjście stąd, pomagała im i opatrywała rany. Czasami w ciemnowłosym rodziło się współczucie. Może nawet wypuściłby łowczynię, oczywiście po uprzednim usunięciu pamięci, ale w porę przypominał sobie, że poza nią nie mają żadnego zaplecza medycznego.
- Wystarczy, jak zmienisz mi opatrunki - powiedział, zerkając na swoje nogi.
Nie ruszyły się nawet o milimetr, mimo rozpaczliwej woli wampira. Ile taki stan miał trwać?
Wcześniejsza panika zniknęła bez śladu, choć nadal kiełkowało w nim niepokojąca myśl, mówiąca, że tak pozostanie już na zawsze. Nigdy nie spotkał żadnego niepełnosprawnego wampira. W jego mniemaniu tacy nie istnieli.
No tak, aż do teraz.
Poderwał się do góry, wspierając się na łokciach, gdy do gabinetu wszedł Koi. O dziwo nie warczał, ani nie wyglądał, jakby chciał rzucić się do gardeł.
- Nie pozwól mu wyjść - rozkazał.
Sam by go zatrzymał, gdyby tylko potrafił utrzymać się na własnych, cholernych nogach.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

Gaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 173


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyNie Sty 06, 2019 1:13 pm

Nie potrzeba talentu, żeby przekazać informację za pomocą rysunku. Koi ma zrozumieć co się do niego mówi, ma się nauczyć porozumiewać albo chociaż odczytywać znaki lub rozpoznawać słowa i nie odpowiadać. Męczące już były wielokrotne próby dotarcia. Chociaż Kurosz i tak nie zamierzał porzucać kolegi, chciał mu pomóc, więc tak ma się stać. Ale że Krzak wyraził chęć, to nie może się nie zgodzić.
- Załatwi się.
Skinie głową. Jak tylko przyjdzie Lizzy, będzie można ją wygonić (oczywiście pod opieką kogoś z bandy) żeby załatwiła potrzebne przedmioty, wszak ma trochę swoich pieniędzy, a Gaki nie ma nic. Poza tymi drobniakami zabranych od poprzednich ofiar.
Gaki spał kiedy weszła Lizzy, więc nie będzie im przeszkadzać. Kobieta miała wykonać polecenie nadane przez Ao, więc też się wzięła do roboty. Naszykowała wszystkie potrzebne przedmioty i poukładała je blisko łóżka.
- Przebranie się też leży w zmianie opatrunków. Masz brudne, zakrwawione ubrania.
Stwierdziła tuż po tym, jak zaczęła ostrożnie ściągać stare opatrunki. Wręcz zaczęła naciskać na zmianę odzieży.
- Chyba, że się mnie wstydzisz.
Dodała, patrząc na twarz wampira. Może i powinna teraz być łowcą, tłuc się z wampirami ale skoro została porwana, wręcz zagrożono jej życiu oraz bliskim wolała się nie narażać. Poza tym jest lekarzem, a jej obowiązkiem jest pomagać, nawet najgorszym wrogom.
Nim zaczęła swoją pracę, do sali weszła kolejna osoba. Koi. Kobieta aż pokręciła głową, bo przecież ten wampir jest dość niebezpieczny, nigdy nie wiadomo co siedzi w jego głowie.
- Niby jak mam go zatrzymać?
Spyta, ale i tak ruszy się z miejsca. Postara się skorzystać ze swojej magii, lecz nie musiała. Bowiem już ktoś przy Koi był. Poparzeniec ruszył się w pewnym momencie z krzesła, po czym dopadł do ich kolegi. Zasłoni swoim ciałem wyjście.
- Tutaj masz być. Zrozumiano?
Rzuci polecenie, wskazując palcem podłogę. Gaki nie wyglądał na specjalnie przejętego, właściwie to był zaspany. Wszak i jemu przerwano sen. Niegodziwcy.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Jwsgqav
THEME
..
Gabinet medyczny - Page 3 U6lOIHH
Powrót do góry Go down
Koi

Koi

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 53


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyWto Sty 08, 2019 4:47 pm

Nie zwrócił większej uwagi na wymianę zdań. Nie odnosiła się do niego, więc nie zaprzątał sobie nią specjalnie głowy. Miał swój jeden cel, którego realizacja nie zajęła długo czasu. Zacisnął lekko dłoń na trzymanych okularach, by mieć pewność, że nagle ich nie upuści. Czarnowłosy jednak nie mógł zrobić do końca co chciał. Nim się spostrzegł, wysoka sylwetka pojawiła się tuż przed nim. Odruchowo cofnął się o krok, a z jego ust wyrwało się ciche syknięcie. Czerwone oczy tasowały mężczyznę, a on sam przyjął pozycję do ataku. Trwało to zaledwie kilka sekund, zanim wyprostował się, niezbyt zachwycony. Na moment odwrócił głowę, spoglądając na kobietę, która zdecydowała się również na wykonanie działania. Zaraz potem ponownie wlepił wzrok w ciemnowłosego, po czym wydał z siebie dźwięk przypominający coś między warknięciem, a prychnięciem i cofnął się jeszcze bardziej. Najwyraźniej nie było mu w głowie próbować przejść siłą. Lub też w jego umyśle zmienił się priorytet działania, stawiając na wyższą pozycje jego własne zdrowie i życie.
Momentalnie znalazł się pod ścianą, trzymając się z dala od pozostałych tutaj. Tym razem spoglądał na nich z podejrzliwością, wymieszaną z niechęcią. Powoli zaczynał się czuć osaczony. Brak zrozumienia motywów nie pomagał, ale instynkt podpowiadał mu raz po raz, że nie powinien się przeciwstawić teraz. Oparł się plecami o ścianę i skupił wzrok na widoku przed sobą.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Sekta10
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyWto Sty 22, 2019 12:18 am

Westchnął, zastanawiając się, czy naprawdę pomoc łowczyni była konieczna w tej chwili. Naprawdę wystarczyło mu to, że przed chwilą prawie pożarł się z najlepszym przyjacielem, więc słuchanie kobiety przychodziło mu teraz z lekkim trudem. Pragnął jedynie świętego spokoju i tego, żeby choć część planów spełniła się jak za dotknięciem magicznej różdżki.
- Daj mi spokój - mruknął tonem zmęczonego dzieciaka, nad którym roztaczało się widmo stosu zadań domowych i bura gradowa sprawdzianów. Niestety, w tej chwili dałby wiele, żeby zamienić swoje problemy na kłopoty nieokrzesanego ucznia, niepotrafiącego udźwignąć ciężaru obowiązków narzuconych przez szkołę i rodziców, których oczekiwania rosły nieproporcjonalnie do zdobywanych ocen.
- Zmienię ubrania, jak pomożesz mi się całkowicie umyć. Nadal mam na sobie pełno zaschniętej krwi, kurzu, brudu i cholera wie czego jeszcze. Nawet ty musisz to czuć - odpowiedział, marszcząc nos, jakby ten zapach naprawdę zaczął mu przeszkadzać.
Jednak był już na tyle przyzwyczajony do życia wymagającego chowania się po opustoszałych budynkach, że prawie żadna woń nie była mu obca. Już dawno przestał się krzywić, czując odór pleśni zdobiącej ściany, lepkiego i ciemnego brudu przywierającego do starych, zniszczonych rzeczy, które jakimś cudem nie zostały przez nikogo zabrane.
Swoje tymczasowe lokum mógł uznać niemal za pałac. Co prawda brakowało tutaj wiele wygód, a na czyste rzeczy mógł popatrzeć jedynie wtedy, gdy sam zabrał się do sprzątania lub gdy w przypływie nagłego olśnienia pogonił kogoś z bandy do tańca z miotłą i romansu z środkami piorącymi - oczywiście jeśli były one dostępne w jakikolwiek sposób.
"Niby jak mam go zatrzymać?"
Przewrócił oczami, wypuszczając wolno powietrze z płuc.
Czy on naprawdę musiał myśleć za wszystkich i jeszcze za siebie? Czy choć raz łowczyni nie mógł powiedzieć: "Tak jest, da się zrobić", zamiast rozkładać bezradnie ręce i czekać aż zostanie jej dostarczona instrukcja? Czasami wampirowi wydawało się, że jedynie medycyna nie sprawiała problemów Lizzy.
- Normalnie - odparł, patrząc na Koi'a.
Na szczęście jakaś nieznana siła postanowiła choć jeden raz czuwać na Ao i wybudziła Gakiego. Czarnowłosy odetchnął z ulgą, kiedy przyjaciel bez zastanowienia ruszył przed siebie.
- Zaprowadź go do krzesła. Niech usiądzie - polecił.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

Gaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 173


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptySob Sty 26, 2019 2:25 am

Konieczna? Mało powiedziane. Kobieta miała za zadanie zająć się rannymi, a Krzak opieki wymagał i to niemałej. Póki nie zacznie stawiać pierwszych kroków, jest skazany na pomoc kobiety. Nieugięta łowczyni nie zamierzała się poddawać, przecież nie tylko o pacjenta chodziło, ale też o jej życie. Tutejsze slamsowe wampiry nie należą do istot łaskawych. Głównie ci dwaj: Ao oraz Gaki. Więc lepiej jest się stosować do zaleceń, niż później płakać nad złamaną ręką lub nogą.
- Możesz marudzić, ja muszę wykonać swoją robotę.
Powie chłodno, zaczynając szykować do zmiany opatrunku. Dobrze, że znajdowali się na stronie odnowionej. Przynajmniej mają tutaj elektryczność, dostęp do wody. Kobieta zgodziła się na wcześniejsze zadbanie o higienę. Tylko czy Ao zechce aby myła go kobieta?
- Mam nadzieję, że nie będziesz krzyczeć jak mała dziewczynka, że widzę twoje nagie ciało.
Odezwie się nim Ao zechciał coś powiedzieć. Naszykowała miednicę z czystą, letnią wodą i przygotowała dwa ręczniki. Jeden mniejszy do mycia, drugi do wytarcia się. Musi się zgodzić na rozebranie, inaczej kijowo będzie z myciem.
Niestety, dotarcie Koia utrudni mycie pacjenta. Kobieta musiała porzucić dotychczasową pracę, żeby zatrzymać nowo przybyłego. Na szczęście nie musiała działać, Gaki uczynił to za nią. Powstrzymał wampira przed ucieczką, przez co ten zaczął się bardziej wycofywać. Poparzony przechylił łeb w bok, patrząc na kompana z politowaniem.
- Naprawdę, Koi, myślisz że dasz radę się od nas odsunąć?
Zacznie, ponownie podchodząc do niego. Lizzy stała z boku, ale gdy padło słowo Na krzesło, szybko dopadła do niego, stawiając w pobliżu Krzaka. Wtedy Gaki chwyci Koia pod ramiona, a jeśli ten zacznie się rzucać, wampir potraktuje go z pięści w splot słoneczny. Usadowiony milczek, a na straży stojąca Lizzy.
- Ale czy to bezpieczne?
Napomknęła patrząc to na jednego, na drugiego, aż wreszcie jej wzrok zawisł na Koiu. Trochę było go jej żal. Taki zacofany, bezbronny i nierozumiejący sytuacji. Skąd pochodził? Kim był? Zagryzła dolną wargę, skubiąc nerwowo rękawy swojego swetra.
Kurosz odsunął się, kierując w stronę wyjścia.
- Idę się przejść. Miłej tresury!
Machnie ręką, nie odwracając się. Pozostawi trójkę w spokoju, a on sam skieruje się w swoją stronę. Już wiedział co ma robić.

zt

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Jwsgqav
THEME
..
Gabinet medyczny - Page 3 U6lOIHH
Powrót do góry Go down
Koi

Koi

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 53


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptySob Sty 26, 2019 10:35 pm

Działał bardziej odruchowo teraz. Nie wyczuwał od nich morderczych zamiarów, co powodowało, że nie miał się aż tak na baczności, ale zarazem niezbyt podobało mu się to, że nie dali mu opuścić owe miejsce. Intuicja podpowiadała mu cicho, że coś było nie tak. Zwłaszcza, że ich działania zaczęły bezpośrednio jego tyczyć. Wzrost zainteresowania jego osobą nie przeszła niezauważalna. Tylko, że mógł jedynie śledzić to wszystko, nim wyciągnął odpowiednie wnioski. A o ucieczce nie było mowy. A próba postawienia się, zakończyła się bliskim spotkaniem z pięścią wampira wyższej krwi.
Z jego gardła wyrwał się zduszony okrzyk, a on sam jakby opadł na siłach. Przeraźliwy ból rozlał się od klatki piersiowej aż po całe ciało. Przez moment stał się również niezdolny do wdychania powietrza do swoich płuc. Odruchowo odciął się od zapachów, próbując opanować umysł i pozbierać się zewnętrznie i wewnętrznie. Szkarłatne oczy rozbłysły się, a twarz wyrażała wyraźnie złość. Nie miał już jak bronić się przed posadzeniem. Dlatego też, gdy tylko siadł, pochylił się nieznacznie do przodu, trzymając lewą rękę w miejscu, gdzie został uderzony. Nie wydawał z siebie już żadnych dźwięków. Uniósł nieco głowę i spoglądał złowrogo na pozostałego tutaj wampira.
Po parunastu sekundach zmusił swoje ciało do wyprostowania się bardziej. Uniósł jedną brew, po czym wydał z siebie ciche i nieco zdławione prychnięcie. Zacisnął palce na koszulce i spoglądnął w stronę kobiety, racząc ją tym samym wzrokiem, zanim ponownie skupił się na mężczyźnie.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Sekta10
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptySob Lut 02, 2019 10:36 pm

No prawie zaczął zazdrościć Gakiemu. Przyjaciel mógł spokojnie spać i nikt nie wymagał od niego najmniejszego zaangażowania. Żadna uparta łowczynie nie krążyła wokół niego jak sęp nad padliną.
Teraz już musiał się zgodzić z lekarką - tak dla własnego spokoju. Prawdopodobnie odmowa zostałaby puszczona mimo uszu. Bez słowa obserwował kobietę, starannie śledząc każdy jej ruch. Coraz bardziej uświadamiał sobie swoją zależność od innych. Nawet tak prosta czynność, jak umycie się, wymagała teraz dodatkowej pomocy. To absurd. Nie przywykł do czegoś takiego. Przecież nawet dziecko potrafiłoby być bardziej samodzielnie niż on w tej chwili.
- Oczywiście, że zamierzam krzyczeć - burknął, krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej.
Za kogo ona go miała? Za rozhisteryzowanego, małego chłopca? Dobre sobie.
Choć musiał niechętnie przyznać, że na początku nie ułatwiał kobiecie pracy, a przecież ona chciała tylko pomóc.
Zatrzymanie Koi'a przebiegło łatwiej niż mogłoby się zdawać. Obyło się bez szarpaniny i upiększania ścian szpitala wampirzą oraz ludzką krwią.
"Idę się przejść. Miłej tresury!"
Chwila, a kartki i kredki?!
Ao nie zdążył nawet otworzyć ust, żeby zawołać za przyjacielem, gdy z cichym trzaskiem drzwi zamknęły się za Gakim. Cholera... I jak tu wypróbować metodę obrazkową?
- Koi - stanowczy głos miał za zadanie zwrócić uwagę drugiego wampira. Ao wyciągnął rękę w stronę niemowy, gestem dłoni pokazując, żeby ten podszedł do niego. - Chodź.
Chyba najlepiej zacząć od krótkich komend, zamiast wdawać się w zawiłe tłumaczenie, z którego Koi nie potrafiłby zrozumieć ani jednego słowa.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Koi

Koi

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 53


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptySro Lut 06, 2019 9:38 pm

Im więcej czasu mijało, tym mniej dokuczliwy stawał się ból. Pierwsze wrażenie zanikało, pozostawiając po sobie jedynie nieprzyjemne echo poprzedniego uderzenia. Wampir, po pewnym momencie czasu, zaczął ponownie wciągać powietrze do płuc, przywracając sobie przy tym zmysł powonienia. Nadal złowrogo łypał na wampira, a po ponownym spojrzeniu na kobietę, można było zobaczyć jedynie lód i głów w jego szkarłatnych ślepiach.
Puścił swoją koszulkę, kładąc zaraz potem obie dłonie na kolanach. Wyglądał na bardziej opanowanego niż wtedy, gdy został posadzony na samym krześle. Zacisnął palce, niemalże wbijając je w własne ciało. Nim jednak coś więcej zrobił, usłyszał swoje imię.
Brunet został uraczony uważnym, chociaż nieprzychylnym spojrzeniem. Spoglądał na niego przez kilka... potem kilkanaście sekund... Kilkadziesiąt... Po prostu wbił w niego spojrzenie... Niespecjalnie racząc ruszyć się i usłuchać go.
Atmosfera w pomieszczeniu zaczęła się robić niezręczna. Nie zapowiadało się na to, by krwiopijca zamierzał się gdzieś ruszyć, a co dopiero "posłuchać" Ao. Siedział ciągle w jednym miejscu... Można było śmiało wysunąć wniosek, że całkowicie zignorował go.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Sekta10
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyPią Lut 15, 2019 11:30 pm

Udało mu się uzyskać zainteresowanie drugiego wampira.
I nic poza tym.
Koi nie posłuchał. Ciągle siedział na krześle, nieruchomo niczym rzeźba.
Dobry początek, nie ma co.
Ao już powoli zaczął żałować tego, że nigdy w życiu  nawet na myśl mu nie przyszło, by odbyć kurs szkolenia dzikich osobników. Zwierzęta mógł zmusić do posłuszeństwa za pomocą mocy. Niestety takiego rozwiązania nie mógł zastosować na Koi'u. Owszem, podopieczny bardziej przypominał kota kroczącymi własny drogami niż rozumnego przedstawiciela najbardziej rozwiniętej rasy, ale w dalszym ciągu mogło to nie wystarczyć, a działanie mocy prawdopodobnie spłynęłoby po nim jak woda po kaczce.
Westchnął, zdając sobie sprawę, że tak naprawdę nie ma pojęcia, jak powinien porozumieć się z drugim wampirem, który najwyraźniej nie rozumiał nawet prostej komendy.
O tyle dobrze, że reagował na swoje imię.
Ciekawe czy wiedział, że taks się nazywa, czy po prostu ktoś bardzo dawno temu wbił mu do głowy, że dźwięk tego słowa musi zwrócić swoją uwagę w kierunku rozmówcy.
Opuścił rękę, widząc, że wampir i tak nie ma najmniejszego zamiaru wykonać rozkazu.
I co ja mam z tobą zrobić? Gaki kiedyś obiecał cię wychowa... A ja mu uwierzyłem. Kretyn ze mnie! – prychnął, zirytowany na samego siebie jak i na przyjaciela.
Ciągle pamiętał zapewnienia poparzonego. Przecież od samego początku wiedział, że prędzej czy później cała odpowiedzialność związana z udomowieniem dzikiego krwiopijcy przejdzie na niego.
Chyba nie powinien być za bardzo zaskoczony takim obrotem sprawy.
Co mogłoby cię skłonić do myślenia? Krew...? Cholera, coś czuję, że będę tego żałował, ależaden inny błyskotliwy pomysł nie przychodzi mi do głowy. I wątpię, żeby w najbliższym czasie nagle mnie olśniło.
Przejechał paznokciem po nadgarstku, tworząc na skórze cienką, niedługą, krwawą linię. Ślad zniknął, nim dłoń Ao swobodnie opadła wzdłuż ciała.
Chodź – powtórzył rozkaz w nadziei, że delikatny zapach skłoni Koi'a do ruszenia się z miejsca.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Koi

Koi

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 53


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyWto Lut 19, 2019 9:24 am

Czarnowłosy nadal nic nie robił sobie z prób wampira związanych z tym, by go zmusić do ruchu. Udało mu się natomiast już całkowicie zapanować nad niechcianym bólem, co spowodowało, że zaczął spoglądać w stronę wyjścia... by niedługo potem patrzeć jedynie na to. Krwiopijca rozluźnił ramiona i przybrał bardziej swobodną postawę, zaczynając wstawać z miejsca, z wyraźnym zamiarem opuszczenia tego miejsca.
Krew.
Odruchowo i zarazem gwałtownie odwrócił się w kierunku drugiego wampira. Nostrza poruszyły się, czując słodkawy zapach wymieszany z znajomą wonią szpitala. Trwał w pozycji przez zaledwie sekundę, gdzie przez ten czas próbował walczyć sam ze sobą. Oczy zalśniły na czerwono, a jego ciało zaczęło poruszać się w stronę ciemnowłosego osobnika.
Nie miał żadnych szans, jeśli chodziło o krew.
Stanął tuż przy nogach tamtego, po czym nachylił się. Kierował się narastającym zapachem posoki, aż w końcu zatrzymał się mniej więcej w połowie. Wyciągnął prawą dłoń z zamiarem pochwycenia niedawno zranionej ręki i obejrzenia jej, by znaleźć źródło samego zapachu.
Nie zatrzymywał się. Jego zmysły powoli zaczynała przyćmiewać woń świeżej krwi, a walka z tym była z góry skazana na porażkę.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Sekta10
Powrót do góry Go down
Lula

Lula

http://vampireknight.forumpl.net/t4109-lula-shokora-w-budowie#90272 http://vampireknight.forumpl.net/t4111-lula http://vampireknight.forumpl.net/t4110-lula
Zarejestrował/a : 25/02/2019
Liczba postów : 19


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyWto Lut 26, 2019 10:01 pm

Nie spodziewała się, że jej przyszły gang będzie znajdował się w starym, brudnym i opuszczonym szpitalu psychiatrycznym, chociaż właściwie było jej wszystko jedno – nie oczekiwała luksusów, chciała jedynie wyrwać się od swojej popapranej, nierozumiejącej wyższości wampirów nad innymi stworzeniami rodzinki. Mogłaby żyć nawet w rowie, byleby tylko nikt nie doprowadzał jej do szału opowieściami o kolejnym milusim spotkaniu z przewodniczącym Rady.
Dawno nie była w Yokohamie. Właściwie z dobre trzydzieści lat, a wtedy, jeśli dobrze kojarzyła, ta dzielnica hulała i śmigała. Teraz, gdy stanęła naprzeciwko żałosnych obdartych ścian i powybijanych okien, a wokół usłyszała tylko jakiś niewyraźny trel ptaków, poczuła przypływ złości, że porządne wampiry muszą chować się w takim miejscu.
Bez zbędnej zwłoki weszła do budynku i od razu podążyła w stronę, z której czuła czyjąś obecności. Z tego, co zrozumiała ze słów Gakiego, cała szajka ukrywała się w nowszej części, o ile cokolwiek w tym wypadku można było nazwać nowością.
Gdy w którymś momencie do jej nozdrzy dostał się dodatkowo zapach świeżej krwi, aż przymknęła oczy z rozkoszy i przyspieszyła. Była głodna przez podróż, mimo że przed wyjazdem zadbała, aby porządnie zjeść i jeszcze wziąć ze sobą małe buteleczki na zapas. Nie miała problemu z opanowaniem swojej żądzy, ale aromat krwi nieco przyspieszył jej kroki. Ze smutkiem zdała sobie jednak sprawę, że to nie była posoka żadnego człowieka. Rzadko piła wampirzą, aby zaspokoić głód, zwykle robiła to w innym celu.
Kiedy w końcu dotarła pod gabinet, natychmiast, bezpardonowo przekroczyła krok, nie próbując nawet ukryć swojej obecności. Prosiła Gakiego, aby ją zapowiedział, więc uznała, że nie ma co się czaić: będzie w końcu wśród swoich.
Z lekkim rozczarowaniem, choć raczej bez zaskoczenia, spostrzegła, że w pokoju nie było Kurosza. Cholerny Gaki, nigdy nie umiał porządnie jej przywitać.
Gaki. Gaki Kuroiashita – powiedziała w końcu wyraźnie, przenosząc wzrok z jednego wampira na drugiego. – Znacie? Gdzie jest?
Zmarszczyła brwi, lustrując obu z góry na dół. Szaleniec o obłąkanym wzroku i poraniony kaleka – Lula aż zrobiła parę kroków do przodu, wciągająć głośno powietrze nosem, bo zapach krwi tego leżącego stał się o wiele mocniejszy. Zmrużyła oczy, przyglądając się lepiej mężczyźnie. Gaki kiedyś coś mówił o tym całym szefie, ale to było dawno, raczej nie wspominał, że miał chore nogi. Jego twarde spojrzenie jednak wzbudziło w niej niewielki szacunek, więc zapytała w końcu:
Ty tutaj rządzisz? Gaki o mnie mówił?
Rzuciła bezpardonowo niewielką torbę, jedyny tobołek, jaki ze sobą miała, na podłogę, i zaczęła powoli iść w ich stronę, nie spuszczając z kaleki wzroku.

_________________


Gabinet medyczny - Page 3 Lula210

#9b283c

Gabinet medyczny - Page 3 Sekta10
Powrót do góry Go down
No name

No name

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 118


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyNie Mar 03, 2019 11:36 pm

Rysy twarzy stężały, a w oczach pojawił się błysk zawodu - przegrał. Pedagogiczna porażka nosiła jego imię, a on kompletnie nie wiedział, jak temu zaradzić. Owszem, Koi wstał i nawet podszedł, ale świadomie nie wykonał polecenia. To zapach krwi skierował jego nogi w stronę łóżka, na którym siedział Ao, a nie przebłysk inteligencji. Jak długo dziki krwiopijca zasiał szeregi gangu? Mogłoby się wydawać, że po takim czasie podłapanie których słów i zachowań od reszty przyszłoby mu wręcz naturalnie, a tymczasem poprawa wydawała się obcym słowem w osobistym słowniku Koi'a; zresztą tak jak inne wyrazy.
Nie! Siad!
Nie dopuścił do złapania ręki. Szybkim ruchem pochwycił nadgarstek wampira. Krew miała być nagrodą, a Koi na nią nie zasługiwał. Jak widać jego umysł był nastawiony tylko na jeden odbiornik - posokę. Jak Ao miał to zmienić? Nie potrafił wychowywać, ani tym bardziej przeprowadzać bardziej zaawansowaną tresurę. Przypomniało mu to skomplikowaną operację. Kilka małych, niewłaściwych ruchów mogło sprawić, że dotychczas potulny pupilek pokaże swoje ząbki, warcząc na swojego właściciela. Wpajanie psom prostych komend nie wykraczało poza jego możliwości, ale cała reszta stała jakby poza zasięgiem. To moc zazwyczaj wkraczała do akcji, gdy musiał wymagać od zwierzęcia czegoś bardziej skomplikowanego.
Popchnął wampira; niezbyt mocno, ale na tyle, by ten został zmuszony do cofnięcia się.
Waruj.
Prawą ręką wymierzył delikatny cios w policzek wampira; palce ledwie ześlizgnęły się po skórze.
Niespodziewanie pojawienie się drugiej osoby zaskoczyło go bardziej niż brak oznak logicznego myślenia u Koi'a.
Nie znał tej kobiety, więc na pewno nikt z gangu także jej nie kojarzył. Jak zdołała przebrnąć niezatrzymana przez nikogo na korytarzu? Czyżby...
Gaki? – powtórzył za nieznajomą, jakby sam był zaskoczony dźwiękiem imienia przyjaciela. – Tak, znam go. I nie wiem, gdzie jest.
Zależy od tego, kto pyta.
Chociaż naprawdę nie miał zielonego pojęcia, gdzie podziewa się kompan. Wyszedł i Ao podejrzewał, że Gaki właśnie szlaja się i przy odrobinie pecha ściąga na swój kark kolejne nieszczęście. Oby tym razem nie natrafił na łowców. Tym razem mogliby chcieć zatrzymać go na trochę dłużej.
Rządzeniem bym tego nie nazwał, raczej opiekowaniem i pilnowaniem, żeby innym za bardzo głów nie przetrącono. Gaki mówił o wielu osobach, więc mogłaś być jedną z nich... Ale kim ty właściwie jesteś?

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Koi

Koi

http://vampireknight.forumpl.net/t3190-koi http://vampireknight.forumpl.net/t3392-koi#73022
Zarejestrował/a : 20/02/2017
Liczba postów : 53


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptyPią Mar 08, 2019 2:12 am

Zamarł, czując, że został złapany. Jego spojrzenie przekierowało się na czystokrwistego. Beznamiętne spojrzenie śledziło jego reakcję. Nie posunął się do niczego dalej, mimo to, trzymana dłoń wyraźnie drgnęła, a on sprawiał wrażenie, jakby czekał na rozwój wydarzeń. Usłyszany krótki dźwięk nie został przez niego skomentowany w żaden widoczny sposób. Na moment zerknął w stronę dłoni tamtego, czując ciągle świeży zapach posoki, gdy wtedy poczuł mocniejsze popchnięcie. Nim zareagował jakoś na ten gest, pojawiło się kolejne działanie ze strony czystokrwistego. Dopiero po tym cofnął się o krok. Uniósł lewą rękę i dwoma palcami dotknął skóry w miejscu, gdzie miała ona styczność z niedawnym uderzeniem. Mimowolnie zadrżała mu powieka, lecz zdarzenie zaledwie trwało sekundę, gdyż zaraz potem na jego twarzy pojawił się chłód wymieszany z obojętnością.
Pojawienie się nowej osoby nie zmieniło jego wyrazu twarzy. Brunet przekierował ślepia na przybyłą, wciągając do płuc jej zapach. Skrzywienie i grymas niezadowolenia można było odebrać jako odruchowy. Nieznajoma woń nie wywoływała w nim zachwytu, co w następnej kolejności poskutkowało tym, że śledził jej zachowanie. Przeprowadzana rozmowa między pozostałą dwójką nie znaczyła dla niego nic.
W momencie, gdy kobieta zaczęła zbliżać się do rannego, zareagował. Momentalnie znalazł się za nią i chwycił ją za górną część płaszcza. Zacisnął na niej palce i podniósł do góry. Tak, by ona nie mogła dotykać stopami ziemi. Nie posunął się do niczego więcej, jedynie trzymał ją w ten sposób, by uniemożliwić dalszą wędrówkę.

_________________
Gabinet medyczny - Page 3 Sekta10
Powrót do góry Go down
Lula

Lula

http://vampireknight.forumpl.net/t4109-lula-shokora-w-budowie#90272 http://vampireknight.forumpl.net/t4111-lula http://vampireknight.forumpl.net/t4110-lula
Zarejestrował/a : 25/02/2019
Liczba postów : 19


Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 EmptySob Mar 09, 2019 1:12 pm

Gaki mówił o wielu osobach – prawie parsknęła pod nosem na te słowa. Matko, typowy Kurosz, gdy nie trzeba, to potrafi rozgadać się na parę godzin i obgadać każdego znanego wampira po kolei, ale gdy poprosiła, aby tylko krótko wspomniał, że ta przyjedzie do Yokohamy, to olał to i zostawił ją na pastwę losu.
Miała nadzieję, że przynajmniej organizacja działała lepiej niż ogarnięcie życiowe Gakiego.
Lula. Podobno przydałby się wam tropiciel, więc jestem – przedstawiła się, nie zwracając w ogóle uwagi na tego drugiego. Leżący od razu wydał się inteligentniejszy, jego słowa ją w tym utwierdziły, no i pachniał przyjemnie krwią – a ten drugi jakoś dziwnie, chociaż nie potrafiła stwierdzić dlaczego. W ogóle przypominał jej bardziej zwierzaka niż normalnego wampira, mimo że chyba nie był klasy E. Wtedy naprawdę by śmierdział. – I od razu powiem, że przydałoby się wam też zwiększyć ochronę przed wejściem. A teraz – kim jesteś ty? Gaki pewnie o tobie pisał, ale… – urwała, patrząc wymownie na jego nogi. Ale chyba nigdy nie wspomniał, że nie umiesz chodzić. Miała przypuszczenia co do tego, kim kaleka mógł być, ale wolała to usłyszeć od niego.
Ich rozmowę przerwał niespodziewanie drugi mężczyzna. Podciągnął ją do góry tak, że aż poczuła, jak szwy ubrania wbiły jej się w skórę.
Co do…?! – rzuciła w zaskoczeniu i popatrzyła pytająco na leżącego. Gdy zobaczyła, że ten również był zdziwiony (czy może lepiej – zniecierpliwiony?), mruknęła z niezadowoleniem: – Widzę, że nie do końca panujesz nad swoimi zwierzakami. Co to, niesubordynacja?
Jej pierwsze wrażenie chyba było poprawne, bo tamten wampir tylko stał nieruchomo, bez emocji, jak jakiś robot, i nawet czuła na karku, że oddychał tak samo miarowo jak przed momentem. Zepsuł się czy co? Czemu ją złapał, skoro tamten nic nie rozkazywał? Rozumiał w ogóle, o czym rozmawiali? Czy może trzeba do niego jak do dziecka czy do psa?
Przez moment myślała, czy by nie spróbować kopnąć go w genitalia albo zamarkować uderzenie w twarz, tak aby odruchowo ją puścił, ale stwierdziła, że zwierzęta na agresję reagują jeszcze większą agresją, bo nie rozumieją, co zrobiły nie tak. Zresztą był sporo wyższy od niej, trzymał ją na niewielki dystans, więc wątpiła, czy siłowo by coś zdziałała. Czyli musiała postawić na spokój.
Jak to ma na imię? – zapytała leżącego, piorunując przez moment kalekę wzrokiem, choć zaraz zmarszczyła brwi i zacisnęła mocno powieki, aby przybrać obojętny wyraz twarzy. Gdy jej odpowiedział, spróbowała w powietrzu obrócić się w stronę wampira, dzięki czemu mogła go widzieć chociaż kątem oka. Wygięła nienaturalnie szyję, przekrzywiła głowę i ściągnęła barki, ale w końcu napotkała jego – nieobecny, w jej mniemaniu – wzrok. Sięgnęła powoli, tak aby go nie wystraszyć, lewą ręką do tyłu i ujęła palcem wskazującym oraz kciukiem jego policzki, bo musiała być pewna, że utrzyma z nim kontakt wzrokowy. Zresztą tak było jej wygodniej.
Koi – powiedziała spokojnie – postaw mnie z powrotem. Natychmiast. – Bez krzyku, bez zniecierpliwienia, bez grymasu na twarzy, po postu sucho to rozkazała. Nie trzymała go mocno, jedynie odrobinę wbiła paznokcie w skórę, a kiedy to mówiła, spojrzała znacząco w stronę podłogi, po czym znowu przeniosła na niego wzrok. Jeśli ją puści, kiwnie do niego z aprobatą głową, chociaż na leżącego spojrzy z wyraźną krytyką. Jeśli nie, powtórzy nieco dobitniej polecenie i wbije mocniej paznokcie w jego skórę.

_________________


Gabinet medyczny - Page 3 Lula210

#9b283c

Gabinet medyczny - Page 3 Sekta10
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Gabinet medyczny - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny   Gabinet medyczny - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 
Gabinet medyczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE) :: NOWA CZĘŚĆ-
Skocz do: