IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Parking

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Samael

Samael

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 525


Parking - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Parking   Parking - Page 3 EmptyWto Lut 28, 2017 7:52 pm

Nie dość, że robak to jeszcze skończony cham i prostak. Sposób wysławiania się tego o to podejrzanego typa wprawiłby z pewnością Vincenta w zażenowanie gdyby nie fakt, że miał obecnie dużo ważniejsze rzeczy do zrobienia niż nauka ogłady i kultury językowej. Z resztą wątpliwym było by smarkacz w ogóle miałby ochotę taką lekcję przyjąć. Byłaby pewnie dość bolesna. Tak czy inaczej elegant nie raczył odpowiedzieć ani na zaczepkę ani żadne inne słowa. Czas to pieniądz a on nie miał ochoty wdawać się w pyskówki z kimś pokroju tego dawniej człowieka. Musiałby zniżyć się do niewyobrażalnie plugawego poziomu by się z nim zmierzyć. To tak jakby z wielką chęcią przyjemnością rzucić się w gnojowisko by uprawiać zapasy ze świnią. Po pewnym czasie okazuje się, że jedyne co się osiągnęło to ubabranie się gównem od góry do dołu oraz sprawienie radości prosiakowi.
- Co w ogóle robiłaś w miejscu takim jak to? I z kimś takim jak to? - gadzie oczy czystokrwistego przeniosły się z nad wyraz entuzjastycznie witającej go dziewczyny na znikającego z podkulonym ogonem szczeniaka. Nie żeby był jakimś super wyniosłym arystokratą czy coś w tym guście. Nie był krwi szlachetnej. Ale tego pokroju dawniej ludźmi zwykł pogardzać. Ponieważ nie znali swej roli w szeregu i byli nieprzydatni, lub wręcz szkodliwi. Akane to co innego, wszak była ulubioną służką Samaela. Wiedziała jaka jest jej rola, spełniała ją i czerpała z tego co dawało jej życie garściami. Nie jak ta bezpańska kreatura, która mogła być jedynie szkodnikiem w społeczeństwie. Jak jakiś szczur czy karaluch.
- Można tak powiedzieć. Odkąd "powrócił" do świata żywych cieszy go każda drobnostka. I pochłania go całkowicie. - westchnął ciężko i utkwił w niej spojrzenie złotych tęczówek, zawsze skrywających jakąś zagadkę - Nie wiem gdzie jest dokładnie. Miał załatwić coś ważnego u prawniczki ojca. Widziałem ją więc nie zdziwiłbym się jakby został na kolacji. W ten czy inny sposób. - uśmiechnął się jedynie kącikiem ust. Samael po tak długim poście był wygłodniały jak zwierzę. Zarówno krwi jak i kobiecego ciała. A panna Horan była wyjątkowo atrakcyjna, Vincent coś o tym wiedział, bo raz robił za jej prywatnego szofera, wioząc ją do zamku Asmodeyów.
- Wracając do ratunku... Nie dostanę nawet całusa od uroczej dziewczyny uratowanej z opresji? Jaka szkoda. - westchnął teatralnie i kciukiem wskazał za siebie, na wejście jakim się tu dostał - Muszę wracać do zamku, jeśli chcesz możesz się zabrać ze mną. Albo podwiozę Cię gdzie chcesz. Nie jestem może paniczem Samaelem, ale chętnie zastąpię Ci "rycerza" - przez krótki moment jego kły błysnęły w uśmiechu. Cały on, jak zawsze czarujący i uwodzący. Nigdy się nie zmieni.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Parking - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Parking   Parking - Page 3 EmptySob Mar 04, 2017 10:37 pm

Nie spodziewała się takiego obrotu, ale obrażony wampir szybko zniknął z miejsca starcia! Powinno być jej przykro? Możliwe, ale trzeba jeszcze jedną rzecz podkreślić. Akane jest bardzo nieczułą osobą, a to, że chłopakowi odebrała zabawę wiadomością do swojego pana to już nie jej problem. Na początku myślała, że będzie zabawnie, jednak już pierwsze jego słowa sprawiły, że szybko tego pożałowała. Poziomy E były ciekawsze, nawet inne osoby chore psychicznie bardziej od tego też. On? Był po prostu arogancki. Nie zasługiwał na jej towarzystwo, takie ma wielkie miemanie o sobie.  Teraz jednak nie będzie dalej myśleć o tej całej sytuacji. Nuh, nuh. Teraz ma lepsze rzeczy do roboty. Hitoryujii nie miała jakoś okazji zbyt częstego spędzania czasu z wampirem. Częściej siedziała w ramionach główniejszych gałęzi Asmondeyów - Kaina czy Sama, choć tego drugiego raczej częściej. Kochany pan! Dostał ja w podarunku od ojca i korzysta!
- Jak to co? Mój piękny tyłeczek wracał z imprezy, a to? To się napatoczyło tak po prostu. Upierdliwe stworzenie, oj-oj. - pokręciła głową i pociągnęła nosem opierając głowę o ramie mężczyzny. Pomiziała go po szyi swoim paznokciem. - Kto wie co by się stało, gdybyś się nie pojawił. Prawdopodobnie bym go pokroiła... A taka ostatnio próbuje być dobra. Moją przemianę szlag by trafił, a mnie cholera by wzięła przez tego psa. - powiedziała cichutko robiąc bardzo niewinną minę. Wydęła przednią wargę i wlepiła w niego swoje ślepia, przyozdobione niebieskimi soczewkami.
- Mówisz? - zapytała z szerokim uśmiechem. Skoro tak go wszystko cieszy to powinna coś specjalnego przygotować na spotkanie z nim? Tak! Doskonały pomysł, jeden ze swoich specjalnych kubraków jeszcze się ostał w szafie która jest  w szafie! Zupełnie jak wszystkie seks zabawki które sobie przez całe życie zgromadziła. Brakuje tylko red room'u który posłużyłby jej za raj na ziemi.  Druga część wypowiedzi jednak sprawiła, że uśmiech różowej zszedł z uroczego pyska. Co? Prawniczka? Toż to wstrętna dziewucha. Jak mogła od razu uwieść jej pana, pff. Skrzywiła się nieznacznie, bo chciała być pierwszą z którą spotka się Sam. Złamał jej w tym momencie serce... ale nie będzie się tym przejmować. Ma tu Vinca. Nie musi się powstrzymywać przecież, skoro Sam jest zajęty kimś innym. Wskoczyła na niego i od razu objęła go nogami wokół bioder. Wpatrywała się w niego chwilę i pocałowała wampira w usta, przeczesując palcami jego włosy i po chwili się oderwała. - O czym mówiłeś, mój rycerzu? - zapytała ze swoim firmowym uśmiechem i z niego zeszła po dłużej chwili. - Mogę się zabrać do zamku, jeśli dotrzymasz mi czasu. Mój brak serca mnie boli, czuje się ostatnio samotna, wiesz? - złapała go pod ramię.
Powrót do góry Go down
Samael

Samael

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 525


Parking - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Parking   Parking - Page 3 EmptySob Kwi 08, 2017 10:00 pm

Skoro Królik został uratowany przed jakimś podejrzanym typem czas w drogę. Vinc miał jeszcze sporo spraw do załatwienia tak więc nie mógł niestety dotrzymać jej towarzystwa. Co innego Samael, który wywabiony z kancelarii prawniczki miał teraz czasu pod dostatkiem. Elegant poinformował o tym damę wyciągniętą chwilę temu z opresji po czym odprowadził z ciemnego parkingu, wsiadł do auta i ruszył by dalej wypełniać obowiązki członka Zakonu Smoka.

[z/t Vincent]

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Sponsored content




Parking - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Parking   Parking - Page 3 Empty

Powrót do góry Go down
 
Parking
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: