IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cukiernia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Sro Lip 09, 2014 3:34 pm

No tak, ale ona tego nie wiedziała. Bo niby skąd miałoby jej przyjść do głowy, że to wampiry i wyznaczono im jak cel porwanie kilku niewinnych istotek śmiertelnych dla wyższego od nich pochodzeniem krwiopijcy, hm? Wszystkie wspomnienia dotyczące tych pijawek usunięto jej z pamięci. Może prócz jednego, którego pośrednie fakty nie zdążyła z braku czasu pozbierać do kupy. Zatem nawet jeśli w jej główce coś świtało, to jedynie bardzo głęboko.
Właściwie to Is nie przejmowała się zamieszaniem między łowcą, a włamywaczami. Nie zdziwiła ją nawet broń Jamesa. Zawsze przecież mógł być jakimś zamaskowanym ochroniarzem, chociaż z początku w ogóle na takiego nie wyglądał.
Dopiero gdy poczuła palce zaciskające się na jej biednej łabędziej szyi, uświadomiła sobie, jak wielki zrobiła błąd. Swoim komentarzem (lub nie?) wystawiła się na pewną śmierć. Chociaż, zaraz... Wzięto ją jako zakładnika, prawda? Robi za kartę przetargową... To dobrze. Dla niej. Najwyraźniej przestępca nie wiedział, z kim ma do czynienia. Nie posiadała czarnego pasa w karate, za to miała o wiele skuteczniejszą broń: wagę. Kiedyś w poprzedniej szkoły mówiono jej o ju-jitsu, czy czymś i właśnie w chwili obecnej przypomniała sobie jedną z lekcji w szkole, (nie jakąś tam specjalną, bo prezentacyjną, ale coś), że przeciwnika o większej wadze można łatwo powalić. Wystarczy podciąć mu nogę. Ot, taki stary chwyt rodem z kina akcji. Is co prawda tylko raz udało się to przećwiczyć i to parę lat temu, jednak warto było chociaż spróbować. Nikt nie powie, iż nie umie się sama bronić, nie? Może nawet nie skorzysta z pomocy Jamesa "Bonda".
Napastnik się bał i wyczuwała to. Rozpaczliwie chciał uciec z miejsca zbrodni. W sumie to było blondynie szkoda tego kolesia... Zapewne jego tragiczna historia musiałaby się ciągnąć w nieskończoność, gdyby go nie pojmano. Ale teraz, to było teraz! Taka okazja może się nie przydarzyć, więc kopnie go w nogi, tak by ją puścił. Odpowie na atak? Może woli pozostać jej dłużny, gdyż wiadomo, że dziewczyn się nie bije? A, i jeszcze warto dodać, iż jeżeli jego pazury wbiły się za mocno w jej miękką skórę, pociekła krew. Tak dla informacji. A jak powszechnie wiadomo: Poziomy E wariują na sam widok, lecz tak naprawdę na zapach krwi. Już nie wspomnieć o smaku... A ona go ponoć miała dobry. Znaczy... O ile krew grupy 0 jest wśród wampirów ulubionym przysmakiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cukiernia   Sro Lip 09, 2014 8:26 pm

Ludzie przebywający w sklepie mogli tak pomyśleć, jak Ismena. Jednak sprawa miała się tutaj inaczej i wiedział o tym doskonale James. Wyszkolony łowca, wiedział w jakim celu wampiry włamują się do wyznaczonego miejsca. Tylko w celi pożywienia. Porwanie było w pakiecie. Bo żeby spokojnie się najeść, trzeba kogoś uprowadzić w odpowiednie i odludne miejsce.
Jeden z wampirów poległ. Drugi szybko zorientował się w sytuacji i wziął komentującą dziewczynę na zakładnika.
- Cholera... - Przeklął cicho pod nosem łowca, z gniewem patrząc na wampira. Czy on zawsze musi się dla kogoś poświęcać i opuszczać broń? Ale nie tym razem. Dziewczyna nawet nie wydawała się być głupia. Dzielnie uderzając w nogi wampira, być może próbowała zwrócić mu uwagę na siebie i to James zamierzał wykorzystać. Jeżeli jej cel się powiódł, nadał on swojej broni siłę i wystrzelił prosto w czoło wampirowi tak, by pocisk przeleciał na wylot. Jeżeli nie, lufę broni w górę, jako oznaka, że być może ją odłoży. Tym samym puścił swoją torbę na ziemię z ramienia, aby nie zawadzała mu przy tej małej "misji".
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Czw Lip 10, 2014 12:53 am

Nie będzie tutaj długiej opowieści w stylu chwały, nie będzie tutaj fajerwerków i zwycięstwa dobra, ale trzeba było przyznać, dziewczynie że była sprytna, odważna, albo zwyczajnie głupia, próbowała powalić wampira, który mógł z łatwiością złamać jej kark? Niezbyt mądry pomysł. Co prawda, pazury przebiły jej delikatną skórę, a jego ślepia zaświeciły na kolor szkarłatu, otworzył paszczę i zaczął się miotać sam ze sobą, trafienie go, było w tym momencie średnio możliwe. Kiedy chciał się wgryźć w kark dziewczyny, spojrzał ostatnim przebłyskiem świadomości na łowce, i wtedy podczuł podcięcie, którego sprawnie zablokował, nie było możliwe i tak też się nie stało. Nieważne czy James uniesie broń czy nie, tutaj był na przegranej sytuacji, a na dodatek krew mieszała mu za mocno w głowie, w takim razie nie pozostało mu nic innego jak spróbować ucieczki, tylko jak to zrobić, żeby nie oberwać? Miał cały czas dziewczynę w rękach, którą ścisnął dużo mocniej kiedy próbowała się uwolnić, ale ból nie trwał za długo, natychmiastowo ją pchnął prosto na Jamesa, a jeśli nie trafi w Jamesa to upadnie i sobie uszkodzi tą piękną twarzyczkę, a przecież szkoda, Gentelman powinien pomóc kobiecie prawda? Po wykonaniu tego gestu rzucił się do ucieczki, ale możecie być pewni, że już niedługo, jeszcze o nim usłyszycie, jeden trup to dopiero początek naszej małej zabawy.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Pią Lip 11, 2014 6:45 pm

Cóż, słowo spryt raczej niedokładnie ją opisywało. Zdecydowanie określenie: "Odważna i zaradna dama, umiejąca się wyratować z każdej opresji" byłoby tutaj najodpowiedniejsze. I to nie jakaś chłopczyca, która chodzi w wyciągniętych spodniach wojskowych i za grosz nie zna się na modzie. Ismena należała do grupy bardziej... Arystokratycznej, jej styl taki właśnie się zdawał: bogaty, klasyczny, wyniosły i dojrzały. Lecz tak jak charakter... Z domieszką przesady. Po tym, co jej odebrano kilka lat temu, mianowicie rodziców, nie warto spodziewać się zmiany na lepsze człowieka stanowiącego kompletne zaprzeczenie wzoru słodkiej Lolitki. Być może w przyszłości się to zmieni, ale teraz jej życie malowało się w ciemnych barwach.
Wracając do tematu... Kiedy poczuła na sobie gorący oddech wampira lekko zadrżała. Co on chciał zrobić? Nie podobało jej się to. Jak najszybciej tylko mogła uniosła prawą nogę, którą zdobił pantofelek i to z dorodnym obcasem (w końcu założyła szpilki) i wymierzyła tyłem do przeciwnika, tak aby jak najmocniej go zranić. Wbicie takiej igiełki w stopę musi boleć, no nie? Jeżeli jej się nie udało, to trudno... Przynajmniej próbowała. W chwili obecnej było to nieważne, ponieważ napastnik wreszcie zrozumiał, że znalazł się na straconej pozycji. Nawet nie zauważyła, gdy mężczyzna wycelował broń... Tak ją zajęło walczenie o własną godność, iż kompletnie zapomniała o asekurującym ją mężczyźnie. Niekorzystnie jest polegać wyłącznie na sobie, a także jedynie na sojusznikach... Chyba to wreszcie zrozumiała.
Uświadomiwszy sobie, że przestępca ją puścił i leci wprost na Łowcę, odruchowo wyciągnęła ręce, upadając i... Spadła jak kot - na cztery łapy! Choć te łapy niestety trochę ją bolały... Odwróciła je do siebie wewnętrzną stroną i na nie spojrzała. To się nazywa najmniej oczekiwane otarcie naskórka. Rany... Czy jej zawsze musi się przytrafiać coś złego?!

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cukiernia   Pią Lip 11, 2014 8:02 pm

Zachowanie dziewczyny w takiej sytuacji, zaskakiwało Jamesa. Rzadko kiedy można spotkać tak odważną osobę, w takiej sytuacji. Jakby to było dla niej nic. Uścisk na szyi musiał być mocny, bowiem łowca dostrzegł krew na jej delikatnej skórze. A kiedy została puszczona, ślady pozostały. Wampir sprytnie zagrał, wypuszczając dziewczynę niemal odrzuceniem w jego stronę. Szybko zbliżył się do Ismeny, łapiąc ją w swoje ramiona, chcąc uchronić ją od upadku na ziemię, by mogła wpaść i wesprzeć się o jego ciało. No chyba że wolała ziemię, to jedynie pomoże jej wstać. Wampir korzystając z sytuacji, uciekł, co zaś James zauważył po chwili. Ścigać go teraz nie będzie. Nie wrócił tutaj po to, by znów za nimi się uganiać.
- Nic Ci nie jest?
Zapytał dziewczynę, przyglądając się jej szyi, jakby doszukiwał czegoś poważniejszego, kiedy tylko wstała na swoje równe nogi. Rozejrzał się jeszcze po sklepie i westchnął. Ostatni ludzie zaczęli wychodzić a zostali tylko on, Ismena i sprzedawca. Zapewne ten człowiek wezwie policję zaraz.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Wto Lip 15, 2014 2:57 am

Wampir, który zdołał uciec, na pewno nie pojawi się od razu, dlatego urocza dziewczyna i bardzo miły pan będą mieli trochę czasu dla siebie, pod warunkiem, że będą grzeczni. Co do sprzedawcy, wiadomo, nawet nie wiedział co tu się stało, kulił się pod ladą jak mała dziewczynka, co teraz ciężko powiedzieć, zważając na odwagę Ismeny, która leciała wprost na Jamesa po odepchnięciu. No, ale to już nie jest moja rola w tym przedstawieniu, wampir udał się po pomoc, także to nie był koniec ich przygód, a zaledwie cisza, przed prawidzwą burzą, a wręcz sztormem który miał dopiero nastąpić w niedługim czasie. Po zakończeniu tego małego napadu, sprzedawca wychylił głowę orientując się, że jest dość bezpiecznie i bezwłocznie zadzwonił na policje, takie zniszczenia wymagały trochę pracy, ale co się martwić, nasz pulchniutki Januszek zza lady miał na pewno ubezpieczenie i nie będzie się przejmował głupią szybą, a dopóki jest cały i zdrowy może wrócić do rodziny, jednakże towarzystwo nie zostało same, bo kto wie co czai się w mroku za każdym rogiem? Ja wiem, taki mój przywilej, ale to zostawię w tajemnicy do podgrzania atmosfery do najbliższego czasu, jak na razie, było bezpiecznie i można było powoli zacząć ogarniać, co właśnie się stało, albo co zrobić dalej.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Czw Lip 31, 2014 6:21 pm

Urocza? No to chyba wamp nie do końca ją poznał. Właściwie to nie nadarzyła się okazja, żeby pokazać tak ostatecznie, kto tu rządzi… Może innym razem Ismena wykorzysta odpowiednią sytuację i jej się to uda. Sama nazwałaby się damą, lecz akurat nie w opałach.
Jak ją ten wąpierz puścił – tak poleciała. Na podłogę z rękami wyciągniętymi i się trochę obdarła, tak jak już wspomniałam. Nie przyjęła pomocy od mężczyzny - po części ze względu na swoją dosyć feministyczną dumę, jednak także dlatego, że go kompletnie nie znała, a po wydarzeniach dzisiejszego dnia, zrozumiała, iż nie można w tych cholernych japońskich dzielnicach zaufać nikomu.
Podniosła się z zimnej posadzki, jakby była stukilowym słoniem, w dodatku w ciąży, otrzepała tyłek oraz kolana, spojrzała ukradkiem z niesmakiem na swoją nową brudną od kurzu kieckę (czy oni tak w ogóle sprzątają?!), i dopiero teraz zorientowała się, że gość rodem z jakiejś gangsterki przygląda się bacznie jej szyi. W sumie to ona nie poczuła bólu, gdy ten Joker aka Pingwin ją tymi pazurzyskami drapał… Głównie przez to, iż ten krótki ból nie mógł się równać z przyduszaniem jej. Oczywiście skutecznie nie dała po sobie poznać, że „nieco” boli ją gardło… No, ale nie da się ukryć: facet gapił się na jej szyję jak cielę na malowane wrota. Coś jej nie pasowało.
- Zrobił mi malinkę, czy co…? – Od razu zdenerwowana zaczęła się macać po szyi. Niby nic nie poczuła, ale warto na wszelki wypadek sprawdzić. Jeszcze malinka od takiego świra… Boże, broń, żeby AIDS’a nie dostała.
A co biedna Isia teraz zrobi? Jej porywacz uciekł, gdzie pieprz rośnie, a ona nie będzie miała, jak zwracać na siebie uwagi. Fakt, mogła zostać pobłogosławiona jakąś lekką raną – w tym wypadku otarciem naskórka na wewnętrznej stronie obydwu dłoni – ale niespecjalnie się zanosiło na to, że utrzyma równy poziom uwagi nieznajomego.
- Nie, nic mi nie jest. - Mruknęła wkurzona całym zajściem. Po tylu ulicach szlajali się groźni przestępcy, a nikt z tym nic nie robił, toż to skandal! – A pan z Federalnej Komisji Śledczej, zdaje się? Będę przesłuchiwana? – Uśmiechnęła się do niego sprytnie. Mógł być zwykłym ochroniarzem, ale wątpiła, by cukiernia miała na to wszystko kasę – biedaków nie było stać nawet na dobry system antywłamaniowy, a co dopiero na takiego Jamesa Bonda.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cukiernia   Pią Sie 01, 2014 11:29 am

Skoro chciała upaść na podłogę, to proszę bardzo. James chciał być pomocny, to ta dziewczyna jednak nie potrafiła tego docenić. Jak upadła i odmawiała pomocy, dał sobie z nią spokój i nie naciskał. Żeby później nie rozpowiadała, jaki to okrutny z niego mężczyzna, co pozwolił kobiecie upaść na podłogę.
Schował swoją broń i spojrzał na człowieka za ladą, który się wyłonił i zaczął dzwonić po policję. Także nici teraz z zakupów czegoś słodkiego.
- Nie, ale powinnaś iść z tym do lekarza. Najlepiej, to wracaj do domu. Chodzenie samej po mieście nie jest bezpieczne.
Skoro nic jej nie było, to mogła o własnych siłach wrócić do domu. Wziął swoją torbę, przewieszając na ramię i zmierzał ku opuszczeniu sklepu, kiedy dziewczyna rzuciła dziwnym pytaniem. Spojrzał na nią zaskoczony.
- Nie. Nie jestem z komisji.
Krótko udzielił odpowiedzi, po czym wyminął ją i opuścił sklep, zmierzając ulicą w znanym sobie kierunku. Zachowując oczywiście czujność. Chwilami wzrokiem spoglądał w boczne ulice oraz na drugą stronę, jakoby oceniał sytuację w mieście i upewniając się, że uciekinier, nie schował się gdzieś w pobliżu.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Wto Sie 05, 2014 7:04 pm

Czas szybko mijał, w tym mieście, minęło zaledwie dwadzieścia minut od ostatniego zdarzenia, a wszyscy nagle zrobili się spokojni i wyluzowani, no może, poza Jamesem który oglądał się za siebie, ale do tego jeszcze dojdziemy. Oh, jakie to wielce waleczne, że kobieta postanowiła upaść na podłogę nie przyjmując pomocy od mężczyzny, cóż... pewnie był gwałcicielem! W końcu to facet, a myślenie feministek jest dość ograniczone, do jednego i tylko jednego tematu, wszystko to przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, jak trzeba iść pracować do kopalni, bo przecież kobieta nie będzie chodzić brudna, nie? Nieważne. Jak tam sobie uważacie, nie będe wpływał na rany waszych postaci i wrócę po prostu do kontynuacji historii, która zapowiadała się całkiem ciekawie, zajęło mi dwa cholerne dni, żeby wpaść na jakiś pomysł, także... Wampir faktycznie zbiegł z pola walki, ale jak mówiłem, jego już nie zobaczą, natomiast zjawi się tu jakaś większa szycha. Na miejsce miała zamiar przybyć policja, która właśnie radiowozem na sygnałach minęła odchodzącego w nieznaną stronę Jamesa. Po dotarciu na miejsce z radiowozu wysiadł wielki jak pięć szaf funkcjonariusz i urocza policjantka, którzy zdawali się zmierzać do miejsca "zbrodni". Zbyt szybka reakcja jak na policje, ale może nikt tego nie zauważy? Wielki gliniarz skierował się porozmawiać z właścicielem sklepu, a policjantka? Prosto do Ismeny, z tym swoim przerażającym, uroczym uśmiechem, który nie wróżył nic dobrego, ale co oni mogli wiedzieć? Może James się zorientuje, że coś tutaj nie grało, a może po prostu odejdzie w swoją stronę natomiast co do Ismeny, to miała do porozmawiania z kobietą.
-Byłaś tutaj w trakcie tego zdarzenia? - spojrzała na nią, udając zatroskaną i nawet wyciągnęła z kieszeni chusteczkę, by dziewczyna mogła otrzeć sobie ręce, ktore pewnie sobie pobrudziła.
-Nie bój się, zadam tylko kilka pytań i pozwolę Ci wrócić do domu, to ważne by zająć się tym wszystkim.. Wielkolud ominął ciało jednego z poziomów E, w ogóle się tym nie przejmując, tylko warczał coś pod nosem i sięgnął po telefon by zadzwonić po służby, które to "usuną"...

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Sro Sie 06, 2014 7:16 pm

Dwadzieścia? Is nawet nie liczyła. No ale cóż, jak to było w piosence: "Nie liczę godzin i lat, bo życie mija nijak..." A już zwłaszcza jej.
Tak czy owak, do cukierni wpadły służby antyterrorystyczne, tudzież terrorystyczne, bo zdawało jej się, że zrobili zamieszania więcej niż porywacze. Zabezpieczyli teren, jak to prawdziwa policja... Nic nowego.
Wróć. To nie mogła być policja. Durne Smerfy spóźniają się dobrą godzinę, a oni przyjechali po odstępie czasowym nie dłużej niż półgodzinnym. Więc to musiała być służba specjalna typu FBI albo CIS, choć raczej podobne do takiego, jakie przedstawia film: "Faceci w czerni". Czyli wymażą jej pamięć lub zrobią coś gorszego. Na pewno ich pojawienie się nie wróży nic dobrego. Ismena musi się mieć na baczności.
Przecież jej zaradne myślenie nie miało na celu zranienie nikogo lub osądzenie o złe czyny... Próbowała po prostu udowodnić, jaka to jest zaradna mimo swojego damulkowatego stylu. Nawet przez myśl jej by nie przeszło, że gość może być jakimś Kubą Rozpruwaczem. Uratował ją. A po drugie... Zgoda, czasem dziewczyna nie myślała trzeźwo ze zwykłego ludzkiego strachu, ale to chyba normalne, gdyż jest człowiekiem, prawda?
Niestety, nie zdążyła się w porę ulotnić z miejsca zdarzenia i musiała teraz ponieść tego konsekwencje. Znowu się zacznie przesłuchiwanie... "A co się stało?", A co robiłaś?", "Co jadłaś?", "Co piłaś?". Zdecydowanie wolałaby być w tej chwili przesłuchiwana przez laskę, która uważa się za wampirzycę, ma coś nie tak z głową, lecz puściłaby ją o wiele szybciej do domu ze względu na brak chęci na tracenie czasu dla takiej małolaty. Nie tak jak tutaj. Jej zeznania się bardzo liczyły i jeśli powie coś nie tak, może skończyć w więzieniu, a może i w szpitalu psychiatrycznym, kto wie, kto wie... Zatem musi się postarać. Musi przekonująco kłamać. Innego wyjścia nie ma.
- Ja... - Zawahała się teatralnie. Jasne, doceniała fakt, iż kobieta podała jej chusteczkę, jednak blondynka z godnością odmówiła; nie będzie się bratać ze szpiegiem. - Właściwie to nie wiem, zemdlałam, kiedy usłyszałam strzał. Mam fonofobię. - na jej twarz wypłynął zmieszany grymas. Jak dobrze, że słuchała na lekcjach biologii w swojej szkole! Kiedyś raz ktoś wspomniał o panicznym lęku przed hałasem i młodej Sang utkwiło to w pamięci. Na dodatek to idealnie pasowało do sytuacji: W cukierni prawie zawsze jest hałas spowodowany głośnymi rozmowami ludzi, a huk przy wybiciu szyby, mógł jedynie spotęgować jej reakcję na harmider. Ma się tę pamięć i inteligencję, nie?
Szach-mat, madame. - zaśmiała się w duchu.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cukiernia   Czw Sie 07, 2014 9:12 am

Dwadzieścia minut, to jednak za dużo. W tym czasie James i Ismena, dawno by opuścili sklep a nawet ulicę, w której znajduje ów sklep. Policja powinna przyjeżdżać szybciej, zaraz po otrzymaniu zgłoszenia. A skoro ten radiowóz się spóźniał, to widocznie nie brał na poważnie wydarzenia.
James dostrzegł mijający go pojazd, za którym się oczywiście obejrzał, z daleka dostrzegając że zatrzymał się przy tym sklepie, jaki opuścił. Z niego wysiały dwie osoby, które podjęły się przesłuchania i zbadania całej sprawy. Ismena pewnie pozostawała w środku, a że nie oglądał się za siebie, to nie wiedział czy wychodziła. Mimo wszystko, obserwował z daleka.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Pią Sie 08, 2014 8:23 pm

Jeśli dziewczynie wydawało się, że ktokolwiek w to uwierzy, to była w strasznym błędzie, nawet sobie nie zdajesz sprawy, że w pomieszczeniu znajdowali się także inni, którzy widzieli to zajście, a co jak ich zeznania nie będą się pokrywać? Panienka Sang tylko ułatwi obecnym tutaj robotę i sama wprowadzi się w zasadzkę, a co do naszego panicza Jamesa... Miał spokojnie się przyglądać temu wszystkiemu? Nie tak szybko! Opuszczając na chwilę wątek małych kłamstewek Ismeny, przenieśmy się do tego co działo się na końcu ulicy z młodym łowcą wampirów. Kiedy to spokojnie sobie obserwował sytuacje mógł usłyszeć kroki zbliżającej się kolejnej osoby, tylko pytanie, któż to był? Był to ten sam wampir, który zbiegł z miejsca zdarzenia, tylko czy on zamierzał go zaatakować? Nie... stał sobie w bezpiecznej odległości, w razie strzału ukryje się za rogiem budynku i tylko obserwował, naszego obserwatora, taki mała ironia nie sądzicie? Na pewno James jako szkolony łowca zdołał go usłyszeć, a on sobie z tego nie mógł zdawać sprawy, ale w razie czego był po prostu na lepszej pozycji. Co do Ismeny hm? Policjantka poprawiając wręcz idealny biust, bo moje postacie nie mogą mieć krzywych cycków, dalej "przesłuchiwała" młodą uczennice. Zapisała na małej kartce papieru z notesu jej zeznania po czym uśmiechnęła się raz jeszcze, wiedziała, że ściemnia, przecież tak naprawdę była wampirzycą wysłaną tu przez szlachetniaka, no ale, o tym później.
-Był tu ktoś jeszcze? Zanim zemdlałaś? Bardzo Ci współczuje, ale będziemy musieli Cię przesłuchać na komisariacie, mówimy tutaj o morderstwie. - uśmiechnęła się do niej szerzej, spoglądając czasami tylko na wielką szafę, która pakowała ciało do czarnego worka na zwłoki.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Czw Sie 14, 2014 11:25 am

Nie, nie żywiła ani krztyny nadziei, że mądra Smerfetka w to uwierzy. Tylko skąd ona miała wiedzieć, iż ona jej nie uwierzy?
Ten uśmiech to był zły znak dla niej. Na szczęście zawsze chowała jakiegoś asa w rękawie. Głównie, to w policji siedziały same tłuki, dlatego też nie spodziewała się czegoś o ilorazie inteligencji wyższym niż zero, ale i na taką ewentualność się przygotowała.
Czas zrealizować plan B.
Jedynie uniosła brew, gdy wampirzyca poprawiła sobie biust model]ki. Czy ona na serio próbowała udawać policjantkę? Coś jej to nie wychodziło. Zupełnie jakby zamiast idiotki postawili przed nią jeszcze większą idiotkę, pracującą tak naprawdę jako prostytutka. Niezbyt miła odmiana. Pewnie ktoś z góry spodziewał się małego chłopca, łaknącego się wreszcie rozprawiczyć.
Ale przedstawienie czas zacząć, jak to mówiłam... Ryzyk-fizyk, jak to mówią. Najwyżej straci wolność.
- Wiem, kim pani jest - syknęła ostrzegawczo. Póki co, wiedziała jedynie, że babka należy do jakiejś organizacji, która zamierza ją uśpić, wymazać pamięć albo coś w ten deseń. Stwarzała dla niej zagrożenie życia i zdrowia jak silne leki nasenne po zażyciu ich niepoprawnie wielkiej dawki. Właściwie, to kimkolwiek by nie była, stanowiła dla niej niebezpieczeństwo. Tak jej podpowiadał instynkt samozachowawczy.
- Może pani pomarzyć o cichym zachowaniu z mojej strony, by nikt się nie dowiedział się, co pani chce mi zrobić. Postaram się, aby zapamiętała mnie pani na długo. - Dodała, rzucając jej jadowite spojrzenie swoich chabrowych oczu. Blef, blef i jeszcze raz blef. Wyrządzenie krzywdy znała z definicji. O ile pamiętała, najgorszych obrażeń to ona jak na razie nie otrzymała... Cóż, na pewno wiedziała o tym, że ta laska miała na celu wyrządzenie jej krzywdy. Niestety, nie potrafiła powiedzieć ściślej o jaki typ krzywdy chodziło... W sumie nie rozumiała swoich słów i nawet nie wyobrażała sobie, że dałoby się jakoś odcisnąć jej dłoń w pamięci wampirzycy, ale co tam. Raz się żyje. Może trochę szacunku zdobędzie w jej oczach.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cukiernia   Czw Sie 14, 2014 4:17 pm

Dziewczyna była przesłuchiwana przez policjantkę. James to widział z daleka. Spódniczka i ten biust, mówiły za siebie. A póki nie działo się tam nic podejrzanego, odwrócił się z zamiarem dosłownego opuszczenia miejsca. Nie przybył tutaj by pracować tylko spotkać parę osób, zabrać resztę swoich rzeczy i wrócić do Anglii. Jednakże, nie przystąpił żadnego kroku. Usłyszał inne i wyczuł obecność wampira tuż w pobliżu. O dziwo, krwiopijca ten zachowywał się dziwnie spokojnie, patrząc w jego stronę. James zmarszczył brwi, próbując zrozumieć sytuację. Broni nie wydobywał. Gdyby teraz strzelił, mógłby stać się podejrzanym o strzelanie na ulicy. Nie teraz, kiedy parę metrów za nim, jest policja. Obejrzał się na krótko, po czym ponownie wzrok utkwił na postaci wampira. Ruszył więc w jego stronę, wyjmując sprytnie nóż do rzucania z bocznej kieszonki swojej podróżnej torby. Był choć w ten sposób przygotowany na to, aby iść za wampirem i go zabić tuż za rogiem.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Pią Sie 15, 2014 5:00 pm

Jedyne co było prawdziwe w tej policji, to samochód, odznaki i ubrania dwojga zabitych w rogu nieopodal byłych funkcjonariuszy, ale o tym, przecież nikt nie mógł wiedzieć, mimo że Ismena wysuwała jakieś podejrzenia. Wracając jednak tutaj do Jamesa. Wampir stojący daleko od niego, nie wybrał sobie tego miejsca bez powodu, a gdy zobaczył, że człowiek ruszył w jego stronę, aż uśmiechnął się pod nosem, to chyba logiczne, że wabił go w zasadzkę, ale nic z czym sobie łowca szukający urlopu nie poradzi. Poziom E zobaczywszy, że James ruszył w jego stronę zaczął się bardzo powoli wycofywać właśnie w jedną z alei tej betonowej dżungli, kto wie co tak naprawdę czeka nas za rogiem? Znaczy.. Ja wiem! No, ale moich kochanych potrzymam tutaj jeszcze w lekkiej niepewnosci, także jak na razie wampir zdołał zniknąć ze wzroku Łowcy wampirów, ale nie zniknął na pewno całkowicie z jego radaru, starał się by go zauważył. No, a wracając do naszej małej "uroczej" dziewczynki, to wampirzyca zmarszczyła brwi gdy tylko usłyszała co do niej mówi, ale nie zamierzała się poddawać, więc zawołała drugiego pomocnika do siebie i uśmiechnęła się bardzo nieprzyjaźnie.
-Drake, chyba dziewczyna jest w szoku, bo zaczyna majaczyć, zadzwoń do szpitala, żeby byli przygotowani na nową pacjentkę, a w tym czasie musimy ją stąd zabrać. - będzie się sprzeciwiać, jakby nie patrzeć, odznaki oraz radiowóz były prawdziwe, a ludzie z pewnością wierzą cudownym stróżom prawa, czyż nie? Jeśli teraz zamierzała sprawiać jakikolwiek opór, to zostanie zwyczajnie zaaresztowana, bo w końcu kto prawu zabroni nie? Mogli ją przetrzymać nawet 24 godziny bez podania jakiejkolwiek przyczyny, także na chwile obecną była na straconej pozycji i skończy jako zabawka jakiegoś świra, a... może coś wymyśli? Może coś się stanie co temu zapobiegnie? Wielki muł który był z wampirzycą wykonał jej polecenie i znów wrócił do swoich obowiązków, a historia? Niech się toczy dalej!

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Wto Sie 19, 2014 7:44 pm

I teraz by się chciało powiedzieć: "A nie mówiłam? A nie mówiłam?!", ale wróćmy do Isy, która powinna być zdezorientowana i zagubiona jak owieczka bez pasterza, a tymczasem zachowywała zimną krew jak prawdziwa wojowniczka. Wiedziała, że jedyne, co ją może uratować, to spokój. A raczej ona sama.
Niestety, plan totalnego blefu nie przeszedł, więc musiała wymyślić coś innego. Przerypane, ale jej mózg zaczął pracować na wyższych obrotach i od razu wpadł jej do głowy nowy, trochę bardziej przemyślany, pomysł.
Kiedy wampirzyca zawołała swojego dryblasa, Ismena zwiesiła głowę, zakrywając tym samym swoją twarz gęstymi, złotymi falami, na znak rzekomej kapitulacji, ma się rozumieć. Siłą wywołała jedną maleńką łzę, która spłynęła powoli po jej policzku.
Mimo licznych oznak bezsilności i strachu, sama podeszła do gościa, który mógł się zdawać na pierwszy rzut oka policjantem.
Założyła ręce niewinnie za siebie; "przypadkowo" swą prawą dłonią sięgnęła do torebki.
- Najpierw proszę mnie skuć - poleciła, nadal nie podnosząc na niego wzroku. Mógł to potraktować jako wypowiedź masochistki lub jako swego rodzaju wyzwanie, jednak wątpliwym było, czy aby na pewno Is nie będzie się opierać, dlatego powinien ją zakuć w kajdanki, nim się rozmyśli.
Jeśli do niej poszedł, nie poruszyła się. Stała teraz naprzeciw niego, a jednocześnie bardzo blisko jego uroczej, bladej mordki.
Wtem w jej rękach znalazł się aparat fotograficzny i dziewczyna błysnęła mu prosto w oczy lampą błyskową, jaka często pojawia się przy robieniu zdjęć. Sprytne, nie?
A jeżeli jej nie zaufał to jego sprawa. Skończył z bólem nogi, którą ta słodka blondyneczka nadepnęła swoim butem z solidnym, wysokim obcasem.
Tak czy owak, wypadła przez drzwi cukierni i biegiem ruszyła przed siebie, korzystając z jego oszołomienia, które zapewne dość wystarczające wywołała i nieuwagi jego partnerki.
Wszystko powoli przed nią się rozmywało i nie zwracała na nic uwagi. Ani na jej niedoszłego porywacza, ani na Jamesa, którego minęła w jakiejś uliczce. Po prostu ich nie zauważyła, gdyż jej jedynym celem stała się ucieczka. Nie z tego miejsca. Z tego miasta.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cukiernia   Wto Sie 19, 2014 8:01 pm

Coś tutaj Jamesowi nie pasowało. Wampir stał tam za rogiem i nic nie robił. A kiedy się do niego zbliżał, wydawało mu się albo na prawdę, dostrzegł u niego uśmiech? Zmarszczył brwi, na chwilę się zatrzymując. Już przeczuwał, że to może być pułapka. Najwyraźniej mógł się domyślić, że ma do czynienia z łowcą. Jednak jak już tutaj jest, to lepiej tego drania wykończyć i wrócić do swoich spraw. Ruszył zatem ponownie z większą czujnością i stanął pod ścianą, w dłoni trzymając już ostrze do rzucania. Zajrzał za narożnik ulicy, chcąc zobaczyć jak ona wygląda i co może go tam czekać. Zapewne ujrzy postać wampira, co mógł przewidzieć. Wyłonił się cały, ale nie wszedł do ulicy. Miał już rzucić nożem, ale usłyszał kroki biegania. Spojrzał w stronę dochodzącego dźwięku i zobaczył biegnąca dziewczynę poznaną z cukierni. Ucieka? Minęła go a on wzrokiem podążył za nią. Po czym spojrzał w stronę końca ulicy, gdzie znajdować się powinien sklep w jakim był chwilę temu. Czyżby coś ona zrobiła? Czy policja zamierza jechać za nią? Chwila nieuwagi może go jeszcze zabić, więc powrócił do postaci wampira, który według niego, powinien być tam, gdzie czekał na niego?
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Wto Sie 19, 2014 8:39 pm

James bardzo dobrze wykazał się inteligencją i błyskotliwością, że poszedł za wampirem, bo to co tak naprawdę wygląda na pułapke, może nią nie być, a coś oczywistego mogło nią być, tak naprawdę gdyby nie podszedł i został na miejscu, zostalby zaatakowany z każdej strony, a teraz? Miał wampira na wyciągnięcie ręki, który stanął przed Jamesem i uśmiech od razu zniknął mu z wrednego pyska. Był sam, był poziomem E, jedyne co mógł zrobić to rzucić się na niego w akcie desperacji, a nóż się coś uda. Tak też zrobił, to wszystko mu nie wyszło, ale widzę, że nie tylko on zawiódł na całej linii. Wampirzyca tylko uśmiechnęła się i pomachała uciekającej Ismienie, chyba nie myślała, że to jej ujdzie na sucho, a dryblas? Został oślepiony przez flesha z aparatu i rzucał sobie pod nosem przekleństwami, chwilę później oboje ruszyli w pościg, ale pewnie bez skutku, będą musieli zreportować swoje niepowodzenie. Wracając jeszcze na chwilę do Jamesa to wampir stojący przed nim w akcie ostatniej desperacji jako, że pułapka zawiodła, sięgnął po długi nóż i zaczął bardzo szybko biec w jego stronę, uda mu się chociaż go drasnąć? Szczerze wątpie, żeby doświadczony łowca pozwolił na to głupiemu poziomowi E. Pozostaje pytanie, kto tak naprawdę sterował tym całym przedstawieniem?

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cukiernia   Wto Sie 19, 2014 8:50 pm

Widocznie nic go już nie może zaskoczyć i zdekoncentrować. Wampir znalazł się sam w potrzasku, ale nie był bezbronny. James nie mógł teraz ocenić sytuacji, jaka wynikła z ucieczką Ismeny. Musiał pilnować teraz siebie i zabić tę bestię. Rzucił torbę podróżną za siebie pod nogi, po czym nie ruszając się z miejsca, przyjął pozycję bojową do rzutu nożem i wycelował prosto między oczy wampirowi. Jako że biegł prosto na niego, nie mógł chybić. Chyba że wampir okaże się większym sprytem, to wtedy James uniknie jego ataku, wyjmując swoją broń palną z zamiarem wycelowania w tył głowy i przestrzelenia jej z dwa razy.
Słyszał odjeżdżający radiowóz, który zapewne podążył tą samą drogą co uciekająca Ismena, ale niestety stał do tej ulicy tyłem, by móc skupić się na rozprawieniu z bestią.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Wto Sie 19, 2014 9:05 pm

Uważam, że nie ma co tutaj dodawać smaczków, wystarczająco mam zepsute plany przez ucieczkę Ismeny, także, można powiedzieć, że wampir został trafiony i zabity na miejscu strzałem w głowę. James będzie mógł w końcu wrócić do swoich obowiązków,a jeśli coś by poszło nie tak, to możesz być pewna, że będzie pierwszy którym się o tym przekona. Jednak jak mówiłem, na chwilę obecną można by było tutaj jeszcze posprzątać jak James miał ochotę, bo pewnie niedługo zjawi się tu prawdziwa policja i nie będzie kiedy tego zrobi, albo można to było zostawić w takim stanie jakim było, ale ja osobiście bym tego nie polecał, technika poszła do przodu, prawie wszystko da się wytropić, a cholera wie, czy nie wściubią w to swoich ptasich pyszczków panowie w szarych strojach.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cukiernia   Wto Sie 19, 2014 9:15 pm

Wampira jednak udało się zabić poprzez stał w głowę. Czyli wychodzi na to, że podczas rzutu nożem, dokonał on niespodziewanego uniku. Także i James musiał wykonać swój, dodatkowo wyciągając broń. Oddany strzał i to dwa razy, na pewno był słyszalny. Trafiony wampir, zaczynał rozpadać się w popiół. A warto przypomnieć, że taka jest ich śmierć. Pozostawały po nim tylko ubrania a popiołem, wiatr się zajmie. James nie miał tutaj za wiele do sprzątania. Zgarnął tylko jego ubrania, przeszukując kieszenie i zabierając to, co miał przy sobie. Resztę wyrzucił do najbliższego pojemnika, zabezpieczając broń i chowając ją na swoje miejsce. Wychodząc z uliczki, rozejrzał się i zabrał swoją torbę, narzucając na ramię i ruszył dalej, jakby nic się nie stało.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Saizo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1977-saizo-budowa#42461 http://vampireknight.forumpl.net/t1996-saizo#42868
Zarejestrował/a : 05/08/2015
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Nie Sie 16, 2015 12:09 pm

Nie mając nic do roboty, gdyż na razie zajęć nie było, a jako nowicjuszowi raczej zlecenia na wampira nie dostanie. Ba! Zapewne na chwilę obecną Saizo może je jedynie obserwować, bo nie ukończył szkolenia. Dodatkowo zapasy pocky chłopaka zaczynały się kurczyć, zostało mu tylko jedno opakowanie, toteż trafił tutaj. Do cukierni. Matka nas zabije, jak się o tym dowie – mruknął nagle Mrok. W rzeczywistości mama młodego Kuronami żyła zasadą „W zdrowym ciele, zdrowy duch”, więc zawsze zabraniała swoim synom jeść słodycze. Zastępowała je owocami. Zawsze gdy widziała ich chociażby z małym cukiereczkiem to potrafiła zmusić chłopców do trzygodzinnego biegu, żeby to spalić! Chyba ma obsesję na punkcie zdrowego odżywiania się. Nie dowie się, jeśli się nie wydamy – odpowiedział Mrokowi. Zaraz po tym ponownie zaczął przyglądać się wystawie. W końcu musi być coś dla niego! Prawda? Przeglądając wszystkie możliwe półki, początkowo nie widział nic co mogłoby go zaciekawić. Drożdżówki, pączki, ciasta, ale żadnych pocky. Toż to skandal! Chłopak chciał już odwrócić się i wyjść, gdy na jednej półce zobaczył swój przysmak. Tylko jaki smak wybrać? Bananowy, czekoladowy, bananowo-czekoladowy, czy jeszcze inny? W sumie nie jadł jeszcze bananowego..
- Ohayo! Poproszę bananowe pocky – powiedział głośno, zwracając na siebie uwagę sprzedawczyni. Chwilę później zaś trzymał w ręku swój ukochany przysmak, choć jednocześnie kilka drobnych uciekło mu z portfela.
Zanim wyszedł ze sklepu postanowił rozejrzeć się po twarzach ludzi. Wyglądali na niezwykle spokojnych, zapewne dlatego, że nie wiedzieli o wampirach grasujących w mieście. A raczej na świecie. Choć czy powinien ich za to osądzać? Oświata łowców powstała po to by ich chronić, przed niebezpiecznymi wampirami, które będą im zagrażać. W końcu na inne nie dostawaliby zleceń, prawda?

_________________
Mowa Saizo | Mowa Mroku
Myśl Saizo | Myśl Mroku


Ostatnio zmieniony przez Saizo dnia Pon Paź 05, 2015 7:59 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 473


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Nie Sie 16, 2015 12:51 pm

Mi-chan postanowiła odwiedzić cukiernię właściwie z nudów. Nie bardzo miała co zrobić, a czy kupienie jakieś słodkości mogłoby to zmienić? Może... Dobra, właściwie to nie wiedziała, ale kij z tym.
Bądź co bądź tkwiła w kolejce, zastanawiając się, co by tutaj kupić. Hm... Może jakieś ciastko? Tamto truskawkowe źle nie wyglądało...
Przeciągnęła się lekko i wygrzebała z sakiewki trochę drobnych, by móc kupić. No i też w tym momencie ujrzała, że jakiemuś nieznajomemu dzieciakowi wypadło troszkę monet. No, ale że Midori to dobra dusza, to pozbierała je szybko i szturchnęła ciemnowłosego.
- Trzymaj i uważaj - zwróciła się do niego posyłając jemu lekki uśmiech. - Bo następnym razem możesz utracić je naprawdę - ciemnowłosa oczywiście wróciła do kolejki, po czym kupiła sobie owe ciastko.
No więc, zadowolona miała już śmigać stąd, gdy właśnie wpadła przez przypadek na owego chłopaka. Cóż, był o wiele wyższy od niej, no bo miała zaledwie 170 centymetrów... I była kompletnie zamyślona. Cóż, naprawdę było jej brak zajęcia.
- Przepraszam - wymamrotała.
Podarła obolałe trochę czoło. Cóż, jeśli chodzi o wyminięcie... To pozostawało tylko od decyzji tamtego. I chyba nie zdenerwuje się, skoro to był jedynie przypadek?

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Saizo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1977-saizo-budowa#42461 http://vampireknight.forumpl.net/t1996-saizo#42868
Zarejestrował/a : 05/08/2015
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Nie Sie 16, 2015 2:09 pm

Jak się okazuje spotkać dobrą duszyczkę można wszędzie. Na filozofię mu się zebrało.. Wyjmując pieniądze z portfela, aby zapłacić za upatrzone pocky, chłopak nie zauważył, iż wypadło mu kilka monet, które podała mu jakaś dziewczynka. Zapewne była nieco młodsza od niego, ale i tak takie zachowanie było miłe z jej strony. W końcu większość ludzi by to zignorowała, albo zgarnęła pieniądze dla siebie. Chociaż z drugiej strony zabrzmiała bardziej jak dorosła kobieta, ale to przecież niezbyt możliwe, prawda? W końcu nie dość, że jest od chłopaka prawie o głowę niższa to i wygląda dziecięco.
- Dzięki. Następnym razem będę bardziej uważać – uśmiecha się z wdzięcznością do czarnowłosej, która chwilę później wraca do kolejki.
To było dziwne – odezwał się lekko skołowany Mrok. Zupełnie jakby czytał Saizo w myślach. Zaraz.. myśli Saizo to też myśli Mroku, więc w sumie potrafi czytać w myślach głównego bohatera. Kilka chwil później miał już wyjść, przerywając obserwację tutejszych ludzi, gdy nagle czarnowłosa dziewczyna, która chwilę wcześniej podała mu jego pieniądze, wpadła na niego. Zbieg okoliczności? Może.
- Nic ci nie jest? – zapytał, patrząc na nią z troską. Mimo wszystko ta wpadka była również z winy młodego łowcy, prawda?

_________________
Mowa Saizo | Mowa Mroku
Myśl Saizo | Myśl Mroku


Ostatnio zmieniony przez Saizo dnia Pon Paź 05, 2015 8:00 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 473


PisanieTemat: Re: Cukiernia   Nie Sie 16, 2015 2:41 pm

- Nie ma sprawy - zapewniła go, wracając do pierwotnego planu. Nie spodziewała się, że jeszcze się na niego napotka, zwłaszcza tak szybko.
To takie dziwne, żeby wpaść na chłopaka, któremu się wcześniej pomogło. I w dodatku zderzenie było nad wyraz bolesne! Dziewczyna oczywiście przyzwyczajona była do bólu, ale odruchów się nie da powstrzymać. Bądź co bądź westchnęła cicho, gdy usłyszała jego pytanie.
- Tak, jeszcze żyję - powiedziała dziewczyna, przestając w końcu pocierać czoło. Musiała zadrzeć głowę by móc na niego spojrzeć. Oczywiście zamrugała parę razy oczami, wyglądając zupełnie niewinnie i dziecięco. - Jesteś za duży - mruknęła, wyraźnie niezadowolona.
Nietrudno być wyższym od tej istotki. Chociaż często to drażniące! Może zacząć nosić buty na obcasach... Ale to nie jest wygodne. No i też niepraktyczne w walce z wampirami. Właśnie... A ona czasem nie miała coś zrobić... Tak, taką wredotę znaleźć... Ah, na wspomnienie jego jej się źle robiło!
- Bądź co bądź przepraszam - dodała jeszcze, posyłając mu uśmiech. Byłoby wszystko super, gdyby nie fakt, że jej ciastko zaliczyło upadek. I oczywiście zrobiło się jej przykro. Pomimo wszystko zawsze miło zjeść coś dobrego.
Więc jedynie westchnęła głęboko.
- Chyba muszę iść po nowe - żachnęła. Przykucnęła i tyle co zgarnęła, wyrzuciła do kosza na śmieci. - Ale nic ci się nie stało? - zwróciła się jeszcze do nieznajomego, poprawiając przy tym schowaną włócznię. Trochę się martwiła, mogła swoim upadkiem mu coś zrobić, prawda? Nigdy nie wiadomo, co się mogłoby dziać.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
 
Cukiernia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Cukiernia w Hogsmeade
» Cukiernia "Candy Crush"
» Cukiernia u Aiko
» Cukiernia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: