IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Pokój nr 26

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Caro
Caro
Caro
Caro

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyWto Lut 14, 2017 12:48 pm

Podniosła się z łóżka. Przeciągnęła i z uśmiechem chwyciła dziewczynę za dłoń .
- Przenieśmy się do salonu, ojczulek postarał się z tym pokojem. – skierowała kroki do niedużego pomieszczenia z czerwonym dywanem na podłodze. Ucieszył ja fakt, że już nie musi brać tyle lekarstw. Witaminy nie są takie złe, sama blondynka czasem dla siebie brała witaminy. Ale ona nie była aż tak narażona jak Nona. Postawiła pusty kieliszek na stole i zaczęła powoli podnosić porozrzucane ciuchy po podłodze. – Połączę miłe z pożytecznym.
Przyklękła ,składając kolorowe bluzki w mało eleganckie kostki.
- Więc skoro już lepiej, to może kogoś poznasz. – przytaknęła podnosząc wzrok na nią – Tylko się nie zaręczaj po roku, to nie wychodzi dobrze. Ucz się na starszej koleżance – Caro nie wyglądała jakby strasznie cierpiała nad nie udanym związkiem. Miała czas jeszcze we Francji by wypłakać się w poduszkę. Za to nie ukrywaną ulgą przyjęła słowa o akademii. Cieszyła się, że młodszej dziewczynie nic nie groziło. – Mam w planie odwiedzić gmach. Z kim masz pokój ? – intuicyjnie potarła małe blizny na szyi. Chciała się spotkać z dyrektorem, pokazać że wróciła odnowiona. Zastanawiała się czy nie odezwać się również do łowców.
Podniosła się lekko, chwyciła wino dopełniając sobie oraz Nonie wino. Akurat tak by się skończyła butelka, może i lepiej bo Caro zaczęła wyczuwać siarkę, ale takie właśnie są tanie wina. - A jak u mamy?

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 Dgvm

Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyWto Lut 14, 2017 2:33 pm

Kiwnęła posłusznie głową i ścisnęła delikatnie dłoń Caro. Pozwoliła poprowadzić się do salonu gdzie zapewne będzie przyjemniej do rozmawiania. Rozglądała sie uważnie i rzeczywiście nieład panował, a Nonna zawsze lubiła porządek. Miała to po matce. Co to witamin to zazdrościła niektórym, że mogą sobie pozwolić na wiele. Ona biorąc niestety silne leki tzw. antybiotyki niszczyła sobie nieco organizm.
- Umm...nie...nie zamierzam się z nikim zaręczać. Jestem za młoda no i jeszcze szkoła, dużo nauki. Nie mam czasu na randki.
Usmiechnęła się nieco siadając już w salonie. U niej zawsze wymówka to nauka ale jednak prawdziwa. Dużo poświęcała się w szkole. Po za tym kiepska była by z niej partnerka na randkę. Po za tym Caro zapewne cierpiała z powodu utraty chłopaka chociaż nie było po niej tego widać. A Nonna bała się nie chciała aby ktoś ją skrzywdził tak jak jej matkę.
- Oh mam pokój z pewną dziewczyną...Avril. Ale rzadko w nim bywa...
Dodała. Avril była znajoma, nie znały się długo. Po prostu raz spędziły dobrze czas no i jak na razie ich drogi się nie splatają. Gdy dostała dolewkę wina upiła kolejnego wina. Cieplutko. Grzywka opadła nieco jej na oczy więc przegarnęła ją na nieco na bok dłonią.
- Kiedy tata nas porzucił z początku było ciężko... Ale teraz mama prowadzi własną działalność, kawiarnie i świetnie sobie radzi.
Uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
Caro

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyWto Lut 14, 2017 3:00 pm

No tak, Caro nigdy nie była z porządkiem w parze, zawsze bałaganiła. Czasem, bałaganiła po prostu oddychając, jakby dookoła niej krążyły te wszystkie porozrzucane rzeczy i czekały tylko na moment nieuwagi dziewczyny by gdzieś spaść, skotłować się, albo schować pod łóżkiem. Czasem wydawało jej się, że to jakaś sprzątaczka w domu chodzi i robi to specjalnie. Oczywiście tak nie było.
- Szkoła, szkoła... Oh Nonna, szkoła to nie całe życie, zresztą nie chce mi się wierzyć, że nikt się tobą nie interesuje, ani ty... - machnęła rekami rozbawiona. Cierpiała, bardzo, ale to nie koniec świata, Caro zdawała sobie z tego sprawę. No i druga sprawa, że Nonna miała racje, że były dość młode, różniły je 3, prawie cztery lata. Nie tak dużo gdy już się przeskoczy tą nieszczęsną 18-stke.
- Eh, ja też pamiętam, z moja lokatorką, też się mijałyśmy. Zresztą, rzadko przebywałam w pokoju, nawet na samej uczelni. - przypomniała sobie jak to ona, pierwszy raz przekroczyła próg uczelni, taka naiwna. Z psem. Na wspomnienie Spidera i jego śmierci poczuła wzrastający gniew. Parszywce.
Tak, słyszała o jej mamie, nie miała z nią jednak dobrego kontaktu, wpaść na herbatę i pogadać. W kręgu rozeszła się informacja o ojcu Nonny. Smutna sprawa. - Przykro mi z powodu taty, a twoja mama jak zawsze spada na cztery łapy. Silna z niej kobieta.
Ogólnikowo, nie wiedziała jak mogłaby pomóc w takiej sytuacji. Sięgnęła po kolejny ciuch, tym razem długi czarny sweter. Jeszcze tylko aparat i książki i można będzie powiedzieć, że zostało ogarnięte.

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 Dgvm

Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyWto Lut 14, 2017 3:16 pm

Cała Caro. Nonna właśnie odwrotnie zawsze miała porządek w swoim pokoju. Może nawet czasem za bardzo dbała o czystość. Ale bałagan jej przyjaciółki nie przeszkadzał jej. Było to zabawne nawet patrząc jak dziewczyna próbuje to wszystko ogarnąć. Upiła łyk wina oblizując delikatnie dolną wargę.
- Tak...r...rozumiem... Po prostu nauka to coś co mi najlepiej wychodzi... Nie wiem czy ktoś się mną interesuje... Nie zwracałam na to nigdy uwagi...
Spojrzała na nią nieco zarumieniona i skrepowana. Jakoś sprawy miłości czy randkowanie to nie były jej mocne strony. Nigdy nawet nie miała jakiegoś głębszego zbliżenia z facetami. Wypiła na jeden raz całą zawartość kieliszka i grzeczne odstawiła go na jakiś stoliczek.
- Jaka ona była?
Zapytała zaciekawiona. Chciała wiedzieć czy się dogadywały, a może wręcz odwrotnie? Nie miała nawet pojęcia co się wydarzyło w życiu Caro, ale może i dobrze? Nie powinno się teraz uświadamiać Nonny o niektórych sprawach.
- Tak, jest wspaniała. Nie ufam facetom, tata skrzywdził mamę...nie ufam im.
Dodała po chwili. Wieść o tym co się stało rozniosła się szybko. Był to dowód jak bardzo mężczyzna potrafi być nie odpowiedzialny i rani. Tak jak Caro została zraniona, tak Nonna nie chce by to spotkało i ją.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
Caro

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyCzw Lut 16, 2017 1:28 am

- Jaka ona była ... – Caro pozwoliła by wspomnienia o lokatorce pochłonęły jej myśli. Skrzywiła się zła na siebie że nie pamiętała, w końcu minęło trochę od tego czasu. – Cóż, była miła , moim wieku. Wesoła nieco roztrzepana i lubiła Spidera.
Myśl o jasnym labradorze którego tu przywiozła ją zmartwiła. Pies miał niecały rok, adoptowała go z najbiedniejszego schroniska na przekór rodzicom. Miała wtedy okres buntu uważając że pieniądze nie dają szczęścia, a jedynie chwilę jakie się przeżywa. Spider był tego najlepszym dowodem. Psiak mimo swojej szczenięcej pokraczności zdobył sympatię każdego w jej rodzinnym domu. Mówiła że to jej brat, bo tak samo adoptowany jak ona.
- Ty w ogóle miałaś okazje poznać Spidera? - rzuciła wolno, dawno o nim nie myślała, jego śmierć bardzo wstrząsnęła dziewczyną. Chyba właśnie jego śmierć uświadomiła jej jak bardzo powinna wrócić do Francji. – Eh stare czasy. Powiedz mi, nic nadzwyczajnego nie dzieje się w akademii? – męczyło ją to. Czemu ktoś miał by pozwolić by wampiry i ludzie mieli uczyć się pod jednym dachem. Zwłaszcza po tym co jej zrobili. W duchu liczyła że po jej wydarzeniach, rozmowach z dyrektorem ktoś zaprzestał tych abstrakcji.
Może i była egoistą w tym wypadku, ale nie chciała by znów miało miejsce porwanie.

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 Dgvm

Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyCzw Lut 16, 2017 10:12 am

A więc współlokatorka Caro była sympatyczna. To dobrze, w końcu chyba nikt nie chciał dzielić pokoju z kimś kto jest nie miły. Pewnie chociaż trochę ją lubiła. Nonna też poznała nieco Avril...była rozrywkowa. Wybrały się nawet razem do baru chociaż nie czuła się tam zbyt dobrze. Może się bała?
- Więc miałyście pewnie nawet dobry kontakt?
Zapytała ją po chwili z delikatnym uśmiechem na swej buzi. Zwierzęta. Dziewczyna bardzo kochała każdy gatunek chociaż sama nigdy nie miała zwierzątka. Nie miała czasu tak naprawdę, aby posiadać pupila. Po za tym teraz chodziła do Akademii, a tam nie wolno przyprowadzać zwierząt. Tym bardziej ich tam trzymać.
- Spidera? Nie...chyba nie...
Dodała po chwili mrużąc oczy delikatnie. Nie pamiętała by miała okazję poznać Spidera. Nie widziały się trochę więc Nonna nie była aż tak na bieżąco. Jeszcze za nim wyjechała do Yokohamy pracowała w kawiarni swojej matki. Z zamyśleń wyrwało ją jej pytanie na temat Akademii.
- Nie...wydaje mi się, że jest spokojnie. Czuje się w niej dobrze.
Nie była świadoma wampirów więc jak dla niej nic nadzwyczajnego się nie działo. Wszystko jak dla niej wyglądało spokojnie no i była miła atmosfera. Po za tym było tam bezpieczne jeszcze nie stała się jej żadna krzywda.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
Caro

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyCzw Lut 16, 2017 11:39 pm

Blondynka pokiwała głową przecząco.
- Nie, widziałyśmy się na rozpoczęciu roku szkolnego. No wiesz, cała ta zgraja, mundurki. Prefekci którzy grozili karami za nie przestrzeganie regulaminu. Ogólnie jeden wielki chaos, wszyscy wtedy zjechali do akademików. - zaczęła opowiadać, luźno – Więc miałyśmy szanse pogadać, później raz na jakiś czas albo ja wpadałam się przespać, albo ona. Mijałyśmy się, wiesz. Yokohama, ma w sobie wiele uroku, zwłaszcza wieczorem. - Caro jak przyjechała do akademii przeżywała burze hormonalną, wściekała się bez przyczyny na rodziców. A oni na nią bo nie potrafili jej upilnować, szkoła z internatem miała załagodzić ten bunt. Dać jej wolność, ale też obowiązki. - Zresztą jak już wiesz, ja raczej nigdy nie byłam typem kujona... - zaśmiała się melodyjnie prostując nogi i zginając się w skłonie. Jeszcze czuła gdzieniegdzie te śmieszne odczucia przykurczów po locie.
- Przekonałam ojca by pozwolił mi go ze sobą zabrać, pól roku kwarantanny, milion papierów by mógł wylecieć... I jakiś kit, który ojciec musiał wcisnąć by pies mógł ze mną mieszkać. Co to było... - potarła policzek marszcząc brew. Nie potrafiła sobie przypomnieć. - W każdym bądź razie coś wykombinował. Szkoda, polubiłabyś go... - urwała tema, schodząc na kolejne słowa dziewczyny. Z jednej strony czuła satysfakcje, że nic, kompletnie nic. A z drugiej strony lekki zawód. Oczekiwała adrenaliny, informacji. Nona wydawała się nieświadoma, gdyby wiedziała o tych potworach, pewnie powiedziała by przyjaciółce.
- Nonna, ile ty już się tu uczysz?

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 Dgvm

Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyPią Lut 17, 2017 7:50 am

Rzeczywiście...Teraz tak myśląc o tym to Yokohamy nocami stawała się pięknym miastem. Nocą działało wiele klubów oraz barów gdzie było więcej młodzieży zapewne. Nie wiedziała do końca gdyż nie chodziła do takich miejsc. Tym bardziej sama. Byłam z Avril w jednym z barów, ale wyszło na to, że spotkała Raphaela. Chociaż wolała o nim nie wspominać. Odkąd opuściła mieszkanie nie odezwał się słowem.
- I co do mundurków to się raczej nie zmieniło...Um...przynajmniej nie była jakaś wredna.
Usmiechnęła się nieśmiało przeczesując grzywkę dłonią. Czy Nonna miała kiedyś okres buntu? Raczej nie...zawsze była posłusznym dzieckiem. Matka nigdy nie narzekała po za tym zostały same sobie i musiały się wspierać.
- Jesteś zdolna i mądra.
Nieco się nawet zarumieniła, ale była szczera. Caro nigdy nie była zbyt pilną uczennicą jednak była zdolna i mądra. Przecież nikt nie mógł jej zmuszać do nauki jeśli tego nie chciała. Ona sama natomiast była jej przeciwieństwem. Spędzała dużo czasu nad nauką czasem nawet zarywając noce z tego powodu. Polubiła byś go? To ostatnie zdanie ja nieco zdziwiło i już miała o nie zapytać, ale Caro ją uprzedziła kolejnym i skupiła się na czym innym.
- Kilka miesięcy...Nie jestem tutaj zbyt długo i nie znam wielu osób...
Nie była tutaj nawet rok, zaledwie kilka miesięcy i nie więcej. Jak na razie ze szkoły poznała Avril i to wszystko. Żadnych innych znajomych, oczywiście ucieszyła by się gdyby poznała jeszcze kogoś na zajęciach. Ale nie wszyscy lubili kujonki.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
Caro

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyPon Lut 20, 2017 9:07 pm

Caroline może była zdolna, co mądrości raczej bym się nie skłaniała. Była typem sportowca, roztrzepanego, energicznego. Słysząc o mundurkach zaśmiała się w głos sięgając po jedną z książek leżących gdzieś nieopodal. Łapała za grzbiety i potrząsała by wypadły z nich zdjęcia, listy, kartki, wizytówki. Nawet znalazły się bilety z transportów publicznych.
- O! Mam, patrz... - wyciągnęła do niej dłoń z kolorowym zdjęciem, na którym była o kilka lat młodsza Caro w mundurku Akademii Cross – Mamie kiedyś wysłałam bo prosiła, teraz robi mi za zakładkę. - w tle było widać bramę wjazdowa i główny gmach szkoły. Kucnęła by pozbierać papieru przy okazji sortując je na te do wyrzucenia oraz te które mogą jeszcze chwile porobić za zakładki.
- Zdolna i mądra to może ty jesteś, ojciec zawsze mówił, że jestem ładna i cwana. - puściła jej oczko siadając na przeciwni niej na blacie. Oparła dłonie o kolana wpatrując się w niebiesko włosą- Właśnie... jest już dość późno, a ty nie w akademiku. Przyszłaś spécial pour moi ? - chwyciła jej niebieski kosmyk włosów – I od kiedy farbujesz się na niebiesko ?


//niestety urlopu brak i czasu, więc troszkę wolniej będę odpisywała, jak chcesz popisać z kimś żywiej to możemy kończyć

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 Dgvm

Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyPon Lut 20, 2017 9:20 pm

// W porządku, mam czas hehe //

Podobno sport to zdrowie, a Caro lubiła ćwiczyć. Zawsze energiczna i miała wiele do powiedzenia co bardzo podobało się Nonnie. Ona była taka bardziej spokojna i skryta, ale nie jej przyjaciółka. Odważna i pewna siebie więc nic dziwnego, że nie jednemu potrafiła zawrócić w głowię. Zerknęła ciekawa czego szukała jej przyjaciółka i zauważyła, że bierze książkę do ręki. Nagle zaczęło z niej wypadać tak wiele rzeczy.
- Mundurek świetnie na tobie leżał! Wyglądasz w nim ślicznie...rodzice musieli być dumni z ciebie.
Przyglądała się uważnie zdjęciu na którym była Caro. Niewiele się zmieniła od tamtych czasów jedynie wydoroślała. Teraz wyglądała bardzo kobieco co nie umykało uwadze. Nonna jeszcze była młoda i jej ciało się kształtowało. Chociaż była bardzo szczupła i wyglądała na mniej niż miała.
- Oh naprawdę? Dziękuje to miłe...
Uśmiechnęła się z delikatnymi rumieńcami. Lubiła jej rodziców czasem przychodziła do niej po szkole. Byli miłymi ludźmi. Wspomnienia są takie przyjemne. Spojrzała na nią uważnie.
- W porządku nic mi nie będzie. Po za tym jutro raczej chyba nie mamy zajęć więc mam troszkę czasu.
Faktycznie było późno, ale Nonna i tak nie miała lepszych zajęć na jutro po za tym zawsze jest możliwość, że mogła by zostać na noc u Caro...tak? Oczywiście nie chciała przeszkadzać, ale tęskniła za nią.
- Już od dłuższego czasu. Niebieski to ładny kolor...
Uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
Caro

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyPon Lut 20, 2017 9:44 pm

W sumie racja, gdyby je postawić koło siebie to byłyby swoimi przeciwieństwami. Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. W ich wypadku to chyba prawda. Dziewczyny może posturami niewiele się różniły, wyglądem nie co bardziej, ale charakterem? No tu już raczej po całości, łączyła je dna ważna cecha, obie były miło usposobione do otaczającego ich życia.
- Taaa, mam wrażenie, że wszystkie mundurki sprawiają, że ludzie wyglądają na jakieś kilka lat młodziej. - żachnęła się lekko po czym przestała się bawić jej włosami. - Gdzieś nawet mam ten mundurek... oczywiście nie ze sobą.
Podniosła się z mebla i ruszyła w stronę barku, tam musiał być jakiś alkohol. - Oczywiście słoneczko, że tak. Mądra, zdolna i piękna. - ostatnie słowa mogły zostać lekko zniekształcone przez uwagę iż blondyna wsadziła łeb do barku przeszukując butelki. Gdy znalazła słodkie różowe winno uśmiechnęła się triumfalnie – Ja nie wiem jak ludzie mogą pić te łiskacze, dżiny... wódki. Przecież to nie dobre. - postawiła przed Nanną wino rozglądając się dookoła – Widziałaś korkociąg ?
I znów zaczęła krążyć po apartamencie.
- To super... To możesz jeszcze jeden kieliszek ze mną wypić, co? No i oczywiście możesz nocować, mam łózko dwu... - zerknęła na sypialnie odginając się lekko w tył by zobaczyć łóżko – A nawet pięciu osobowe. - otwierała powoli szafki i szuflady . Wcześniejsze wino było o tyle dobre, że było odkręcane. Pomasowała blizny na szyi krzywiąc się lekko.
- Czemu niebieski a nie różowy, teraz była chyba modna zieleń, nie?

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 Dgvm

Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyWto Lut 21, 2017 1:05 pm

Coś w tym jest, że przeciwieństwa się przyciągają. Caro i Nonna są świetnym przykładem tego. Wygląd oraz postura różniły się nieco, jej przyjaciółka zdążyła nabrać krągłości. U niej natomiast dopiero kształciło się ciało chociaż to, ze zawsze była dość szczupła nie zmieniło się. Choroby wykańczały fizycznie czasem. Na jej ostatnie słowa zaśmiała się i pokiwała głową siedząc grzecznie i obserwując jej poczynania.
- Teraz jesteś bardzo kobieca...
Zauważyła co wyciąga z barku i o to kolejne wino! Spojrzała nieco zdziwiona, ale chyba nic się nie stanie jak wypije jeszcze trochę? Rzadko piła...zwłaszcza z kimś więc chyba nadarzyła się okazja. Oczywiście miała nadzieje, że Caro nie pije tak często bo wtedy Nonna poważnie by z nią już porozmawiała!
- Korkociąg...wybacz, ale nie widzę nigdzie na wierzchu... Masz tam zapasy na zimę?
Wskazała palcem na barek z delikatnym uśmiechem gdy ta chodziła po pokoju szukając korkociągu. Niestety teraz tylko tak można otwierać wino...odkręcane wyszły. Ucieszyła się, że może przenocować mogą spędzić ze sobą więcej czasu co ucieszyło niebieskowłosą.
- Cieszę się, że mogę zostać na noc i chętnie się napije. Co do włosów to no cóż...niebieski to kolor, który lubię. Wydaje mi się, że dobrze w nim wyglądam.
Złapała kilka kosmyków w dłoń mówiąc przy tym. Musiała zużyć trochę farby na włosy, ponieważ miała dość długie, a kolor musi odświeżać przynajmniej raz na dwa tygodnie bo szybko schodzi.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
Caro

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptySro Lut 22, 2017 10:57 pm

Caroline na słowa o zapasach parskła śmiechem, nie przestawiając w poszukiwaniach. W końcu znalazła jakiś śrubokręt i powoli wpijając go w miękki korek próbowała podważyć zatyczkę, nie szło jej to tak sprawnie jak miała nadzieje, że pójdzie. Zawsze lepszy śrubokręt od noża, ale tego nawet ona bała się brać do otwierania wina.
- Słoneczko, przecież jest zima... - usiadła niedaleko niej po turecku wsadzając butelkę między nogi i kombinując z narzędziem, które na pewno nie do takich czynów było stworzone. Ale przecież obie były kobietami, musiały sobie jakoś dawać rade w życiu nawet jeśli miały być to nie konwencjonalne sposoby.
- Ja też się ciesze, bo miło kogoś spotkać znajomego. Nie wiem, trochę liczyłam na jakieś fanfary jak wyląduje, ale to pewnie przez to, że od długiego czasu marzyłam by tu wrócić i niekoniecznie jako uczennica.
Nie chciała powiedzieć jaki był jej prawdziwy powód, pewnie przyjaciółka by ja próbowała od tego odciągnąć. No ale Caro sama chciała sprawdzić, czy wampiry istniały, czy nie było jak to mówił psycholog jej uronienie przez młodzieżowe filmy jakich się w tamtym okresie naoglądała. Oczywiście była pewna, że nie był to żaden zwierzak, doskonale pamiętała wydarzenia, ale pobyt w Francji trochę namieszał jej w głowie, na lepsze dla niej. Bo nie budziła się w nocy z krzykiem i nie musiała brać tabletek uspakajających.
- Ślicznie wyglądasz, ale łysa byś ładnie wyglądała. Uwierz mi, masz cudowne rysy twarzy.
Po tych słowach dało się usłyszeć ciche bąknięcie świadczące o otworzeniu butelki.- Jestem mistrzem! I nawet nie zbiłam szyjki...- nalazła do kieliszków trochę różowego alkoholu – Za co pijemy?



_________________
Pokój nr 26 - Page 2 Dgvm

Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyPon Lut 27, 2017 5:02 pm

Nonna zaśmiała się obserwując poczynania jej przyjaciółki. Próbowała jakoś dostać się do wina, ale chyba z początku niezbyt jej to szło. Wyglądało to nawet zabawnie właściwie i chciała zapytać czy jej nie pomóc, ale Caro jak zawsze poradziła sobie sama.
No tak zima...Na dworze było zimno jeszcze, a niebiesko włosa nie mogła się doczekać kiedy będzie wiosna. Chciała by wyjść na zewnątrz może na jakiś mały spacer, a tak była uziemiona praktycznie. Łatwo by się rozchorowała. Chociaż wiosna tez ma swoje wady prawdopodobnie zaraz złapała by jakiś katar.
- Miło cię zobaczyć po długiej nieobecności. Przynajmniej teraz wiem, że jak poczuje się samotna to mogę do ciebie zadzwonić lub odwiedzić.
Czasami czuła się taka samotna, a znajomy głos mógłby zawsze poprawić jej humor. Co do wampirów to Nonna uważała to za ciekawy temat, ale czy do końca prawdziwy? Spotkanie jej z wampirem na pewno nie skończyło by się pewnie zbyt dobrze. Była delikatna i utrata zbyt dużej ilości krwi nie wróżyła nic dobrego.
- T...Tak myślisz...? Dziękuje...chociaż bardziej przypominam jeszcze dziecko...
Na jej twarzy pojawiły się rumieńce, łatwo było ją zawstydzić. To było miłe, że jej przyjaciółka tak uważała chociaż ona sama nie miała zbyt wiele czasu, aby przejmować się wyglądem.
- Za nasze spotkanie...?
Bardziej zapytała niż stwierdziła biorąc w rękę swój kieliszek. Usiadła nawet na przeciwko Caro po turecku.
- Przepraszam, ale powinnam już iść...em...zobaczymy się jeszcze dobrze? Przepraszam cię po prostu powinnam już wracać.
Przytuliła przyjaciółkę po czym wstała i opuściła pokój udając się do wyjścia z Hotelu, aby po chwili wyjść z niego na ulicę. Spacerkiem kierowała się w stronę Akademiku.

z.t
Powrót do góry Go down
Laurie

Laurie

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 388


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptySro Sty 30, 2019 1:53 pm

Współpracować z nimi? Zdecydowanie śmiała zaprzeczyć, oczywiście, gdyby to teraz miało jakieś większe znaczenie. Po wpadnięciu w sidła diabła nie było szansy, żeby Laurie uciekła i wyszła z tego w jednym kawałku. Pogodzenie się z porażką zawsze jest najtrudniejsze, dlatego białowłosa tak usilnie chciała postawić wszystko na Rose. Szlachetna Minister Finansów Japonii miała może i władzę, kontakty z niemalże całym światem oraz broń, o którą biją się mniejsze państwa, ale... Pomimo takiego potencjału w obecnej chwili nie mogła pomóc swojej podopiecznej. A przynajmniej, gdyby podjęła pierwsze środki, prawdopodobnie dla królika byłoby już za późno.
- Nie musisz, o dziwo wierzę - burknęła w odpowiedzi, przygryzając przy tym wargę. Jak to się stało, że doszło do czegoś takiego? I dlaczego... Pomoc od Akademii nie nadciągała? Reakcja Rekina nie nadchodziła, a jej ostatnia nadzieja nikła wśród kotłujących się na peronach ludzi.
- Ittai, Ittai, Ittai, przestań! - krzyknie, gdy tylko zaciśnie mocniej palce. Chciała nawet dłońmi chwycić za jego ręce, lecz żeby znieść kolejną salwę bólu, po prostu ugryzie mocniej w delikatnoróżowe miejsce. W konsekwencji, doprowadzając do tego, iż po jej buzi poleci strużka szkarłatnej cieczy. Rana może i świeża, lecz po chwili za sprawą krwi Rose płynącej w żyłach króliczki zacznie się zasklepiać, zostawiając po sobie ślady posoki oraz krwistą barwę, która od teraz miała znaczyć maleńki podbródek.
Ból ustał, lecz nic nie było w stanie zasklepić dziewczęcego serca, błagającego w środku o wolność. Wpadła bez dwóch zdań, lecz Baa nie musiała jej jeszcze dobijać. Po otrzymaniu waty cukrowej od razu z całym impetem rzuciła ją o posadzkę.
- Jak można być tak głupim, żeby nie zauważyć, iż Ringo jedyne, co przynosi to ból i cierpienie. Nie warto ufać takim wampirom i Tobie również radzę nie pokładać w niego wiary, Aries-san - po złapaniu za ramię, westchnęła i kontynuowała - Ale... chyba jest na to za późno, nie, Wujku Ringo?


Po udaniu się do hotelu, a także przekroczeniu pierwszych pięter Laurie postanowiła się nie odzywać. Od tamtej wypowiedzi słowa nie zamieniła, co więcej nawet wyjęła dłoń z kieszeni, lecz nie bez wcześniejszego zabiegu, jakim to było zadzwonienie do Fergala. Po uprzednim wyłączeniu dźwięku w telefonie, zdała się jedynie na to, iż wampir usłyszy ich wcześniejszą rozmowę. Tym samym Niemiec mógł podsłuchać kwestię dotyczącą biura w hotelu, a także odpowiedź Lau i ewentualnie późniejsze wypowiedzi Szlachetnego.
Pokój był ładny. Czerwony dywan wydawał się być wygodny, stolik zaś przyjazny, a dwa fotele kusiły Laurkę swoim wystrojem. Z chęcią by na nie usiadła, gdyby oczywiście nie osobnik płci męskiej. Po przekroczeniu progu i dostaniu się do wnętrza pokoju odruchowo zerknęła na towarzyszkę, a następnie pytające spojrzenie przeniosła na gospodarza tego wieczoru.

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 8efc7eb064e189b42c1ad68046c663a8
Mowa Japońska Dawnej Lau|Mowa Japońska Wampirzej Lau|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 571


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptySob Lut 02, 2019 10:08 pm

Jednooki jeśli ustali coś z góry, to tak musi być. Lau nie mogła się wywinąć, od momentu kiedy szlachetny upatrzył ją sobie na cel. Miała zostać jego ofiarą nie tylko w łóżku, lecz też od strony żywnościowej. Nie pił krwi hybryd od dłuższego czasu, co prawda Hiro nie będzie tym faktem zadowolony. Ale żądze bywają silniejsze, poza tym wytłumaczy się przyjacielowi, co oznacza że może zakończyć się tylko na długim kazaniu. Tylko jednak co się stanie, jeśli z Lau uczyni wampira? Wszak też miał taki plan.
Po dotarciu do hotelu, ogarnięciu pokoju i znalezieniu się wreszcie w nim, Królik nie miał już dokąd uciec. Nawet w trakcie drogi, nie pozwolił na żaden ruch. Jeśli Baa była z nimi, zachował się wobec niej bardzo podobnie. Brak możliwości obrony, nic tylko poddanie się. Żadna słabsza krew nie może równać się z najwyższymi.
- Nie trzeba się bać.
Oznajmił, kiedy już byli w środku. Zamknął za nimi drzwi, po czym leniwie zrzucił z siebie odzienie wierzchnie. To samo uczynił z brudnymi butami od śniegu.
- Chyba nie muszę zaznaczać po co tutaj jesteśmy. Prawda?
Zacznie, patrząc na Królika. Było widać jak bardzo się stresuje, że raczej nie może się wybronić. Żadna jej opiekunka, przewodniczący go nie powstrzyma. Już wystarczająco się napalił. Rozepnie kilka guzików koszuli, obnażając tym samym umięśniony tors.
- Wolisz najpierw mnie nakarmić czy dobrowolnie się oddawać w sypialni?
Gierka rozpoczęta. Szlachetny znajdował się niebezpiecznie blisko Lau, jeśli ta uczyni cokolwiek, zostanie złapana za uszy. Mocno, bez cienia czułości. Byleby zadać ból. Poniżenie kobiety było dla jednookiego niczym innym, niż dobrym zajęciem na zabicie nudy. Nie ma co ukrywać, Ringo też do dobrych starszych wampirów nie należy. W końcu to Kurosz.

_________________
THEME RINGO
Pokój nr 26 - Page 2 QS5y27a

Powrót do góry Go down
Laurie

Laurie

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 388


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptySob Lut 02, 2019 11:16 pm

Żałowała przez moment, że nie posiada mocy podobnej do Ringo. Jego siły, energii oraz władzy, której królikowi nie dano. W zamian za to miała długie uszy, puchaty ogonek oraz nieco ostrzejsze ząbki. Również, posiadała zmysły zwierzęcia, jego temperament, a także elementy zachowania, które jednomyślnie nakazywały jej uciekać. Tylko dokąd?
Zamknięty pokój nie był niczym innym jak pułapką bez wyjścia. Gdzie by nie spojrzeć tam widziała wrogo nastawione meble, zamknięte drzwi, a także okno z widokiem na miasto. Szkoda, że Szlachetny nie wybrał o wiele niższego piętra, bowiem wtedy w grę wchodziłoby wyskoczenie przez okno, a tak... To mogła o tym pomarzyć, zwłaszcza, że Laurie nie spieszyło się do grobu. Zostać plamą, czy też workiem z kośćmi nie planowała, przynajmniej jeszcze nie. Zatem, co mogła zrobić?
- Żartujesz? - przykucnęła, po to by zdjąć buty, a następnie z wycelowanym sztyletem w Ringo, warknęła - Myślę, że nie - jeśli zaś Owca stała niedaleko niej, wtedy dopowie - Aries-san, to dobra chwila, żebyś nam nieco pomogła. Chyba nie chcesz, żeby ten wampir Cię skrzywdził, prawda?
Żebranie o pomoc? Może nie w jej stylu, lecz słodkie oczka, miły ton i może uda im się przełożyć karę na nieco później. Wiara. Tylko tyle jej pozostało, no może jeszcze niezakończone połączenie do Rekina, ale czy naprawdę Fergal miał szansę pojawić się na czas? Być tutaj i po raz kolejny ją wybawić z opresji Kurosza? Za pierwszym razem się udało, lecz kolejny raz... nie musi taki być. O czym ludzka dziewczyna dobrze wiedziała.
- Może najpierw pogadamy? Z tego, co wiem... To króliki są świetnymi kompanami do rozmowy - puści zalotnie mu oczko, a następnie zrobi fikołka, coby się znaleźć jak najdalej od niego. W końcu, czy pomiędzy nimi nie było znaczniej różnicy wysokości? On wielkolud, ona taka niska, trochę Ringo miał do parteru, co Kurenai chciała wykorzystać. Po udanym lub nie odskoku, czmychnie do sypialni, gdzie po szybkim znalezieniu łazienki ucieknie do niej, aby.... Zamknąć się na kluczyk. Następnie nie myśląc za wiele, przystawi do drzwi szafkę lub nawet samą umywalkę, po czym schowa się pod prysznicem.
- Pokój nr 26, pokój nr 26, bogaty apartament, hotel, widać panoramę miasta stąd.... Proszę, pospiesz się - wyszepcze jakby sama do siebie, choć w rzeczywistości mówiła to do telefonu, który ponownie spoczął w jej kieszeni. Następnie sztyletem ulokowanym w prawej dłoni wymierzyła w kierunku drzwi, coby poza ręcznikami, pachnącymi mydełkami oraz ewentualnie wodą mieć czym się przed nim ochronić. Oczywiście, tylko jeśli zajdzie taka potrzeba. Bo w końcu nie tylko ona tutaj utknęła, prawda?

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 8efc7eb064e189b42c1ad68046c663a8
Mowa Japońska Dawnej Lau|Mowa Japońska Wampirzej Lau|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 571


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyNie Lut 10, 2019 7:05 pm

Niestety Aries nie potowarzyszyła im zbyt długo. Odprawiona przez Ringo, wszak dziewczyna zaś zapomniała co robiła. Więc po co męczyć? Poza tym Ringo był bardziej skupiony na Laurie, niż an owcy, co oznaczało że ta pierwsza nie mogła liczyć na pomoc tej drugiej. Pozostali sami.
Ringo obserwował jak Króliczka stara się wybronić swoim nożem i jak odważnie go trzyma w drobnej dłoni. Z gardła wampira wydobył się gardłowy rechot.
- Jesteś bardziej uparta niż myślałem. Naprawdę jesteś pewna tego, że zdołasz przede mną uciec?
Pokręci głową, podchodząc do niej. Celowo nie ganiał, wszak niech ma świadomość że zdoła się chociaż na trochę uchronić. Ringo bawił się wybornie, w przeciwieństwie do Królika.  Ba, nawet dał jej uciec przed sobą do łazienki. Może i był wyższy, lecz nadal Ringo pozostaje wampirem; szybszy, zręczniejszy i przede wszystkim z niezłym refleksem.
- Pogadać? A niby o czym? Doskonale wiesz czego chcę. Rose nie opowiadała ci o mnie?
Podniósł głos, podchodząc do drzwi łazienki. Przystawił ucho nawet, słysząc jak biedulka szamota się z rzeczami byleby zagrodzić drzwi. Jednooki uśmiechnął się perfidnie. Cofnął i uderzył całym ciałem w drzwi. Huknęło, poszło nawet trochę drewna z framugi. Nie otworzyło się ono całe, wszak rzeczy przyblokowały. Nieważne, łapa wampira wślizgnęła się zza nie.
- Hej, mała. Czemu tak się ze mną bawisz? Nie chcesz żeby wujek Ringo szybko się tobą zajął?
Powiedział na tyle głośno, żeby go usłyszała. Rozmawiała z kimś? Nieważne. Szlachetny jest zbyt pewny siebie żeby się bać. Siłował się z drzwiami , by wreszcie je otworzyć. Jeśli młoda w tym czasie coś uknuła, biada jej. Wszak stary wampir ma wiele asów w rękawie, ona poza nożem i telefonem, nic.
- To co? Gotowa na nowe doznania?
Wyszczerzy się, pokazując zębiska. Jedno jedyne ślepie zalśniło szkarłatem. Chyba już wiedziała do czego zmierzał, czyż nie?

zt dla Baa

_________________
THEME RINGO
Pokój nr 26 - Page 2 QS5y27a

Powrót do góry Go down
Laurie

Laurie

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 388


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyNie Mar 03, 2019 11:43 am

Na jego pytanie już nie odpowiedziała. Nie miała zamiaru wdawać się w dalszą konwersację ze Szlachetnym, wiedząc, że żadne z jej słów bardziej już białogłowej nie pomoże. Również, mimo, iż liczyła na Aries, to niestety los chciał by młoda osóbka ich opuściła. Nie myśląc, więc za wiele nad kolejnymi opcjami, Lau uciekła w stronę łazienki, gdzie to mogła znaleźć swego rodzaju schronienie. O ile ustronne pomieszczenie w niczym nie przypominało schronu przeciwatomowego, wystarczyło, żeby obmyślić kolejną strategię.
Jej relacje z Rose nie były najcieplejsze, z tego też względu nie rozmawiały ze sobą za wiele. Króliczka również nie pytała jej o dalszych członków rodziny. Co w konsekwencji sprawiło, że młódka o Kuroszach nie wiele wiedziała. Może i była świadoma tego, że przez starszą Kurenai są ze sobą ,,spokrewnieni", ale ich charakter, moce oraz wszelkie zamiary już były jej nieznane. Z jednej strony to i lepiej, bo w końcu, który rasista chciałby słyszeć o tych straszydłach, a z drugiej przez to nie wiedziała, co byłoby najbardziej skuteczne przeciwko Ringo.
- Niestety nie - mruknęła w odpowiedzi na jego pytanie, a następnie wzięła butelkę z mydłem i rozlała ją po podłodze. Następnie odkręciła zawór, by z prysznica poleciała z początku ciepła, lecz później gorąca woda. Jako, że Lau panowała nad strumieniem, a raczej po prostu trzymała za słuchawkę to skierowała kierunek H2O w stronę otwierających się drzwi. Tak jak się spodziewała, wcześniejsza blokada zajmie wampirowi trochę czasu, więc w tym czasie ona nie mogła stać bezczynnie. Po wsadzeniu komórki do kieszeni, wzięła jeden ręcznik pod pachę, w lewą dłoń swój sztylet i zaczęła swoją małą zabawę.
Woda z początku zalała łazienkę, wchodząc w reakcje z wcześniej rozlanym płynem. W efekcie na płytkach pojawiła się bialusieńka piana, która informowała obie osoby, o tym, iż przejście w jedną czy też drugą stronę nie będzie za bezpieczne. Królik zdając sobie z tego sprawę, uśmiechnął się szeroko, za nim to nie skierował wysokiej temperatury w kierunku czerwonookiego. Chęć poparzenia, a także odepchnięcia przeciwnika była zdecydowanie silniejsza, niż inne zmysły zachowawcze. Również adrenalina, która buzowała w jej żyłach dała jej energii do dalszego działania. Jednakże, co teraz? Laurie ze względu na to, że jest drobna przylgnęła koło zaworu z wodą. W razie, gdyby Ringo chciał do niej podejść i w efekcie poślizgnąłby się, mogła zawsze uchylić się przed atakiem. A zatem, co teraz zrobi dziecię nocy, skoro ofiara zamiast grzecznie poddać się, ponownie stanęła do walki?

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 8efc7eb064e189b42c1ad68046c663a8
Mowa Japońska Dawnej Lau|Mowa Japońska Wampirzej Lau|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 571


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptySob Mar 16, 2019 4:39 pm

Mała Laurie tak naprawdę nie wiedziała kompletnie nic o rodzie Kuroiashita. Może jedynie to, że są okryci złą sławą, a zbliżanie się w rejony Zamku umieszczonego w Dzielnicy Południowej, grozi utratą życia lub porwaniem. I jeden z nich, właściwie tej jeden z silniejszych - Ringo - stał twarzą w twarz z delikatną Króliczką. Dziewczyna mogła liczyć jedynie na znajomego wampira - który obecnie siedział w więzieniu - oraz na swoje marne, ludzkie umiejętności wymieszane z króliczymi. Tak, Ringo wiedział że przed nim stoi słodka hybryda. Coś, co miało być nową rasą. W każdym bądź razie Jednooki ukrył w kieszeni pamięć o tym, że narusza jedno z dzieł Przewodniczącego. Mówi się trudno, czyż nie?
- Jeszcze zmienisz zdanie.
Odpowie na jej słowa, widząc do czego młoda zmierza. Ochrona z mydła, z wody. Naprawdę myślała, że walczy z małym kotkiem? Ringo wysunął się zza drzwi i uderzył nogą o ich skrzydło. Zaś zadudniło, zaś rozległ się hałas, a kolejne nadłamane części framugi upadły.
- Trochę mnie obrażasz wiesz? Zamierzasz walczyć ze mną za użyciem wody z prysznica.
Zawołał, chociaż ton miał wesoły. Zabawa z człowiekiem. Dawno już tego nie czynił.
Przeczekał trochę, żeby wzbudzić w dziewczynę chociaż ciut więcej nadziei i dopiero wtedy uderzy: fala uderzeniowa przywołana telekinezą zmiotła drzwi, razem z przylegającymi do niej rzeczami. Wylądowały one na Królicze, jeśli mała nie odskoczy. Tylko gdzie? Łazienki hotelowe nie są za wielkie, więc ucieczka i tak zakończy się siniakami. Tak czy siak, Szlachetny ostrożnie wszedł do środka, starając się nie poślizgnąć na rozlanym mydle. Nim zdecyduje się go ochlapać wodą - jeżeli nie zgubiła prysznicowej słuchawki - chwyci jej małą szyję, zaciskając mocno palce. Pochyli się nad nią, wlepiając szkarłatne ślepie wprost w jej duże, zapewne wypełnione niepokojem oczka.
- Jestem szlachetnym wampirem, Króliku. Więc doskonale wiesz, że moje ugryzienie sprawi, iż staniesz się taka jak inne wampiry? Może zostaniesz poziomem E albo okażę ci łaskę i oddam trochę swojej krwi? Co wybierasz? Życie w dzikim szale czy posłuszeństwo?
Dostała wybór. Kurosz może czekać cierpliwie nawet kilkanaście lat, gorzej z dziewczyną. Wszak dla śmiertelnego czas jest zbyt mocno cenny.

Użycie telekinezy.

_________________
THEME RINGO
Pokój nr 26 - Page 2 QS5y27a

Powrót do góry Go down
Laurie

Laurie

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 388


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyNie Mar 17, 2019 6:48 pm

Zmieni zdanie? Nie miała powodu, który by spowodował, żeby to zrobiła. Miała zamiar uciekać, dalej stawiać mu opór, walczyć w jakikolwiek możliwy sposób. Dawała z siebie pełne sto procent, ani więcej ani mniej. Wszystko po to, aby odłożyć egzekucje, dać czas Fergalowi na dotarcie i sobie jeszcze więcej minut na przemyślenie pewnych kwestii. Choć, co poza strategiami na Ringo mogłoby zaśmiecać jej małą główkę? Czekolada, słodycze, urocze wdzianka czy inni ludzie? Może rodzice? Nic z tych rzeczy, ponieważ poza posunięciami się przeciwko wampirowi wypełniał ją strach. Ciemność, która mogła odebrać jej człowieczeństwo. Najgorszy koszmar małej dziewczyny, który został zapoczątkowany tamtego śnieżnego dnia. Gdy już wtedy białowłosa mogła zostać odesłana na tamten świat.
Mimo to była wciąż tutaj. Jej serce biło jak szalone, oddech zaczął przyspieszać. Czuła się tak, jakby była w pułapce, choć... czy rzeczywiście tak nie było? Zamknęła się w małym pomieszczeniu wyposażonym w prysznic, szafkę, umywalkę oraz mały kibelek. Nie było tu nic więcej poza dekoracjami i rzeczami do mycia się dla gości hotelu. Żadnych ostrych rzeczy, poza sztyletem, który ściskała w lewej dłoni.
- I to jest obraza? Gustujesz w wodzie święconej? Żałuje, że trochę nie mam, może... Dzięki temu byłbyś spokojniejszy.
Oczywiście, że wejdzie z nim w polemikę. Zawsze to robiła, lecz tym razem z innego powodu. Za pomocą tych kilku słów chciała się zrelaksować i schować swój wewnętrzny niepokój. Na nieszczęście królika jego ciało zaczęło drżeć, skarpetki, które miała na sobie coraz bardziej nasiąkały wodą.
Jednakże, to nie sprawiło, że nie zareagowała. W ciągu niespełna sekundy za pomocą ślizgu dostała się do kibelka, który prawdopodobnie uratował ją przed zmiażdżeniem, jednakże nie przed zadanymi przez odłamki drewna ranami. Bowiem one zahaczyły o jej skórę, zostawiając po sobie płytsze oraz nieco głębsze ,,cięcia". Niczym nieosłonięte blade ramiona zostały przyozdobione kropelkami krwi, zaś na prawej łydce (osłoniętej przez jeansy) pojawiło się szerokie rozcięcie, odsłaniające delikatną skórę jej nóg. W pierwszym momencie syknęła, w drugim już krzyknęła, patrząc w oczy swojego kata.
Laurie z początku znajdowała się stopami na desce toaletowej, jednakże gdy tylko Szlachetny zaczął do niej podchodzić, ta ostrożnie zdążyła zeskoczyć na ziemię i...została przygwożdżona do lodowatej ściany.
W tym czasie słuchawka leżała na ziemi, chlapiąc wodą dookoła. Na pozór gorąca H2O teraz zmieniła się w zimną z powodu wyczerpania się zapasów ciepłej wody. Co jakiś czas deszcz kropli leciał na Ringo oraz Laurie. Przejdźmy jednak do meritum.
W czasie przemówienia wampira, dziewczyna nie odrywała swoich złotych oczu od jego szkarłatu. Niczym zaklęta, posłusznie słuchała, co ma do powiedzenia. Oczywiście, do pewnego czasu. Chęć walki w małej była tak duża, że niemal nieświadomie pchnęła sztylet w stronę brzucha Szlachetnego. Może i nie zrobiła tego specjalnie, ale dała mu tym do myślenia, czego tak naprawdę chciała.
- Jestem przyszłym łowcą wampirów, nie jednym z was, Potworze!
Warknie ze łzami w oczach, chwytając mocniej rękojeści broni. Następnie spróbowała za pomocą resztek siły pociągnąć ostrze do góry. Co później? Nie chciała tego wiedzieć, bo być może... Szansa jej ucieczki i wyjścia na wolność została właśnie przekreślona.

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 8efc7eb064e189b42c1ad68046c663a8
Mowa Japońska Dawnej Lau|Mowa Japońska Wampirzej Lau|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 571


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyNie Mar 24, 2019 11:05 am

Strach dziewczyny wypełniał łazienkę po brzegi i był tak odczuwalny, że można byłoby go ciąć nawet nożem. Wiedział o bezbronności oraz bezradności dziewczyny, nie była w stanie nic zrobić żeby się wybronić. Nie miała broni poza marnym sztyletem, który nie uczyni niczego złego staruchowi, jak i ta nieszczęsna słuchawka od prysznicu dzierżona w drobnych dłoniach niczym ostatni miecz mający ocalić krótkie, ludzkie życie. Widok rozkoszny, lecz jednocześnie żałosny.
Zarechotał na słowa Laurie. Naprawdę myślała, że wejdzie z nią w walkę słowną? Nie pozwoli kupić jej czasu, nie po tym co już sobie zaplanował.
- Tak, może i tak. Ale przecież nic takiego pod ręką nie masz.
Urwie, po czym stanie się to, co miało stać. Huk, bałagan i całkowite odebranie możliwości ucieczki. Jednooki już nie wypuści swojej ofiary ze swoich łap. Może i woda drażniła, jednak nie na tyle żeby powstrzymać. Poza tym słuchawka niebawem wylądowała w wannie, stroną dysz, więc nie za bardzo jak miała szaleć. Telekineza przydatna moc.
Nie miała gdzie uciec ani co zrobić, pozostawało jej jedynie atak nożem i Ringo był tego świadomy. Mimo to, podszedł do niej i pochwyci. Miała stać się ofiarą, jedną z nich. Niech los zacznie ją kopać, za brak okazania szacunku silniejszym od siebie. Za to, że miała czelność pyskować.
Wbite ostrze w brzuch nie powstrzymało wampira przed dalszymi krokami ku przemianie. Jedną ręką odchyli jej głowę, a drugą przytrzyma dłonie trzymające rękojeść sztyletu. Krwi wampira się trochę ulało, ale nie na tyle, żeby wyrządzić mu szkodę. Poza tym szybko się zagoi.
- Jasne. Możesz być kim chcesz, Laurie. Nikt ci tego nie zabrania.
Skrzywi się, mrużąc ślepie. Poprzez trzymanie jej rąk, uniemożliwił jej ruch nożem, żeby wyrządzić większą ranę. Natomiast czuł jak daremnie się stara, a wtedy szlachetny nakieruje się rozwartą paszczą prosto na szyję. Zębiska wbiją się głęboko, a pierwszy strumień krwi zaleje wnętrze jamy niczym rozgrzany gejzer. Pierwsze głośne łyki oraz uczucie jak jego drobna ofiara wpada w smutek. Z całą pewnością straci też grunt pod nogami, zatem Ringo przytrzyma ją poprzez objęcie.
Minie długa chwila, a wraz z nią chęci do życia Laurie. Wampir wypuści ofiarę z ramion, cofając się o dwa kroki. Dopiero teraz wyciągnie z brzucha wystający sztylet i niedbale rzuci go w stronę króliczki.
- Co teraz? Zamierzasz mnie dalej atakować?
Donośny głos wampira był przesiąknięty kpiną. Górował nad leżącą oraz drżącą osóbką, która niebawem zacznie etap przemiany w poziom E.

_________________
THEME RINGO
Pokój nr 26 - Page 2 QS5y27a

Powrót do góry Go down
Laurie

Laurie

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 388


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptySob Kwi 06, 2019 5:26 pm

Nie miała, to prawda. Woda święcona, którą zabrała ze sobą nawet na wakacje, teraz znajdowała się w Akademiku. Innymi słowy nie miała żadnej możliwości, by się do niej dostać w krótkim czasie. Również obsługa hotelu nie zapewniała jego gościom kropli H2O działającej na dzieci nocy. W końcu, kto by przewidywał, iż w jednym z pokoi dojdzie do takiej sytuacji, w której mogłoby to ocalić czyjeś życie. W tym przypadku miała to być czerwona nić Laurie, która z każdą sekundą strzępiła się, dążąc do całkowitego rozerwania.
- Zamknij się.
Powiedziała, zaciskając dłonie w pięści. Mimo, że drżała, mimo, iż jej ciało drastycznie zaczęło się wychładzać, ciągle walczyła. W końcu ich spór nie był tylko i wyłącznie w formie fizycznej. Również psychicznie Ringo doprowadzał białowłosą do skraju. Co sprawiło, iż dawny spokój ducha, został zastąpiony przez walczącego o przetrwanie królika.
Gdy tylko wampir odchylił jej głowę do tyłu, ta starała się szarpać. Ruchami ciała starała się wyrwać ze stworzonej przez niego klatki. Jednak daremne były jej próby, przez które tylko czuła się jeszcze gorzej i gorzej. Łzy pod wpływem grawitacji opadały jedna po drugiej na ziemię, natomiast połączenie, które miało być jej deską ratunku zostało zakończone (telefon został zalany wodą).
Czy Fergal przyjdzie? Znajdzie ją i uratuje? Co do tego nie miała już żadnych złudzeń. Sama musiała się ratować, lecz jak, skoro i próba ostrza zawiodła? Zablokowanie jej dalszych ruchów sprawiło tylko, iż automatycznie poluzowała chwyt i kątem oka zerknęła w szkarłat swojego przyszłego pana.
W jednej chwili w całym pokoju jak i na korytarzu słychać było donośny, lecz krótki krzyk. Dla niewiedzących była to rozpacz, ostatnie tchnienia ludzkiej hybrydy, mającej wkrótce spaść do poziomu E.
Z każdym kolejnym łykiem jej krwi miała wrażenie, że wraz z nią opuszczają ją wszelkie siły. Obraz Ringo zaczął powoli się rozpływać, grunt, który do niedawna miała pod nogami został całkowicie stracony. Wisiała w jego objęciach, czekając. Następnie musiały minąć długie chwile za nim bezsilnie opadła na podłogę. Z szeroko otwartymi oczami patrzyła w przestrzeń, nie wykonując przy tym choćby minimalnego ruchu. Nie uważasz, że bliżej jej teraz było do lalki, niż do człowieka? Blada skóra, puste spojrzenie i ubrania przesiąknięte mieszanką wody i krwi. Co Tobie to przypomina?
Na zaczepkę Szlachetnego nie odpowiedziała. Choćby ją kopnął, rzucił w przeciwległy kąt, nie zareaguje. Wszystko przez walkę, którą ze sobą toczyła. Wewnętrzny kicacz był powoli pożerany przez nową, mroczniejszą wersję siebie, doprowadzając ostatecznie do tego, iż jej oczy się zamknęły, a sama powędrowała do krainy snów. Nie myśląc nawet o tym, co może jej się przytrafić podczas utraty przytomności.

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 8efc7eb064e189b42c1ad68046c663a8
Mowa Japońska Dawnej Lau|Mowa Japońska Wampirzej Lau|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890 http://vampireknight.forumpl.net/t580-ringo http://vampireknight.forumpl.net/t3370-ringo
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 571


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyPon Kwi 22, 2019 10:51 am

Laurie nie mogła już nic zrobić, co mogłoby ją uratować. Jej rybi przyjaciel nie zdążył na czas aby ją ocalić. Niestety, wpadła w szpony szlachetnego starucha bez możliwości ratunku. Pal licho zimnokrwistą Japonię i jej podejście do innych ludzi. Owszem zdarzały się wyjątki od reguły, ale nadal jednak woleli się trzymać z daleka od innych. Zwłaszcza gdy w mieście roiło się od dramatów na które wpływu inni poza łowcami nie mieli. Pech - tak można całą sytuację nazwać.
Opadała bez sił w ramionach wampira, który wciąż pił jej krew. Słodka ciecz wlewała się do gardzieli stwora, który już nie musiał trzymać jej tak mocno. Nie była w stanie sama utrzymać się na nogach, a co dopiero uciec. Wreszcie przerwał aby wyszarpać kły, pozostawiając po sobie brzydką, szarpaną ranę. Porzuci ciało dziewczyny, odsuwając się na kilka kroków. Wiedział, że teraz zacznie się pożeranie jej ludzkiego życia przez wampirzy jad. Ringo aż uśmiechnął się, opierając i chłodną, wyłożoną biały,i kafelkami ścianę. Całkiem ładnie w tej łazience, gdyby nie bałagan jaki został stworzony. Ale póki co o wezwaniu personelu nie myślał, obserwował to, co dzieje się z Laurie. Straci przytomność albo będzie wyklinać swojego nowego stwórcę, chociaż zaatakować nie powinna. Siły na tyle to ona nie ma, wampir celowo pozbawił ją znacznie większej ilości krwi, niż był powinien.
- I co ja mam teraz z tobą zrobić, odważny króliczku? Zostawić na pastwę losu i pracowników hotelu, czy cię zabrać?
Zastanawiał się na głos, nie spuszczając jej z oka. Niech sobie nie myśli, ze wszystko łatwo jej przyjdzie. Jednooki jest w stanie ponownie ją powalić, nawet bez zbędnego zmęczenia się. Taka o to nierówność krwi. Poza tym śmiać się chciało, kiedy przyszło na myśl jak bardzo Lau musi teraz się nie znosić. Wszak została tym, czym pomiatała od zawsze; Wampirem. Los jak widać lubi płatać figle.

_________________
THEME RINGO
Pokój nr 26 - Page 2 QS5y27a

Powrót do góry Go down
Laurie

Laurie

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 388


Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 EmptyWto Maj 21, 2019 1:09 pm

Znalazła się gdzieś daleko stąd, patrząc z góry na to, co się działo. Umarła? Przeszła finalnie na drugą stronę? Niestety, królicza księżniczka wciąż była trzymana przez ten plugawy, pełny krwiopijców świat. Spojrzała na swoje nieruchome ciało oraz puste, złote oczy. Upadła na kolana, po czym zamknęła swe ślepia.
Nie pamiętała, ile musiało minąć, odkąd usłyszała swój przerażający krzyk. Po godzinach spędzonych na zimnej posadzce klatka piersiowa dziewczyny wypięła się nagle do góry, część kości pękła i zrosła się na nowo. Blade lico dziewczyny wydawało się już nie mleczne, lecz trupio blade, zaś siekacze, zaostrzyły się oraz lekko powiększyły by nabyć zdolność przebicia ludzkiej skóry. Opadła, spazmatycznie łapiąc oddech. Dłońmi zakończonymi pazurami chwyciła się za szyję, zaś oczy szaleńczo spojrzały w niebo. Zaczęła drżeć, lecz nie z powodu zimna. Była wyraźnie głodna.
Usiadła, podkurczając nogi pod siebie, dopiero potem zerknęła wreszcie na Ringo.
Pachniał czymś słodkim, niemalże tak apetycznym, że z buzi poleciała jej ślinka. Oblizała swoje malinowe usta, po czym zamarła.
Z przestrachem spojrzała na miejsce, w którym się znajdowała. Zalane pomieszczenie obłożone turkusowymi kafelkami. Gdzieniegdzie widoczne odłamki drewna, jeszcze dalej pozostałości po drzwiach, prysznic oraz zlew pozostały nienaruszone. Znajdowała się w łazience, ale... Dlaczego? Co się tutaj wydarzyło?
I nagle, zrozumiała. Łzy, które po obudzeniu nie wydostały się na zewnątrz, teraz strumieniami ciekły po jej policzkach. Wiedziała już wszystko - od A do Z.
- Jestem taka jak ty, prawda, Ringo?
Zwróciła się do swojego nowego stwórcy, a następnie schowała głowę w swoich nogach. Szlochała nie długo po utraconym człowieczeństwie, zaledwie był to krótki epizod i już jej oczy były suche. Jednakże mimo zrozumienia, pragnienie nie przygasło. Dawne złote oczy, pochłonął kolor nie szkarłatu, a magenty, która prawdopodobnie zrodziła się z dawniej posiadanej mocy.
- Co się teraz ze mną stanie? Zabierzesz mnie, nakarmisz jakimś niewinnym człowiekiem?
W jej głosie odczuwalny był smutek zmieszany z niepewnością oraz przerażeniem. W końcu, ilu ludzi z dnia na dzień spotyka się ze swoim własnym koszmarem? Ilu z nich go przeżywa i musi z tym żyć? Laurie nie potrafiła się pogodzić ze swoim nowym ja, które z każdą sekundą było coraz bardziej przyciągane przez mrok. Z resztą, sam fakt głodu i osłabienia tym bardziej jej nie ułatwiał sprawy, zwłaszcza, iż lada moment mógł wpaść ktoś z personelu.

_________________
Pokój nr 26 - Page 2 8efc7eb064e189b42c1ad68046c663a8
Mowa Japońska Dawnej Lau|Mowa Japońska Wampirzej Lau|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Pokój nr 26 - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój nr 26   Pokój nr 26 - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 26
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: HOTEL-
Skocz do: