IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Camille Crison

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Dom Camille Crison   Wto Kwi 08, 2014 3:53 pm


_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sro Kwi 09, 2014 9:48 am

Nie miał już żadnych szans żeby sprzeciwić się wampirzycy, która ochoczo sprowadziła sobie niemieckiego pomyleńca do domu. Co prawda Fergal nie miał nic przeciwko darmowemu noclegowi, aczkolwiek rani własną dumę i honor. Lecz czy aby nie gorzej spać na opuszczonym peronie, będąc narażonym na liczne niebezpieczeństwa, niż w ciepłym domu? Tak, o wiele gorzej. Choć nadal nie miał zbyt bladego pojęcia co tak naprawdę jego nowo poznana zielonowłosa koleżanka kombinuje i musi pozostać uważnym.
Shitsu wybierała ich transport na jej włości, Fergal wzruszał ramionami na takową decyzję, w końcu ona rządzi, nie on. Jedynie co, to podziwiał tereny przy których mieszkała wampirzyca. Czuć luksusem, acz domek sprawiał bardziej łagodne wrażenie i ciężko byłoby zgadnąć, że mieszka tutaj sławna modelka, wszak on zawsze wierzył iż sławy zabierają olbrzymie apartamenty w wieżowcach albo ogromnych willi, mających po kilkanaście pięter.
- Bardzo ładnie tutaj. - Stwierdził niemiec, nie odrywając nieco zmęczonego wzroku. Już czuł w swoich kościach, jak bardzo musi być wewnątrz budynku przytulnie. Musi poczekać grzecznie aż kobieta go wprowadzi, bo tak ładować się samemu... w sumie mógłby, ale po co?
- Prowadź, meine Lieber - I wsadził łapy do kieszeni obdartego płaszcza i zaś przyglądał się badawczo zza okularów na towarzyszkę. Nie ma co wciskać nosa w zasady gospodyni domu... no chyba że byłaby Żydem!
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sro Kwi 09, 2014 1:00 pm

Nie miał żadnych szans... i żadnych także nie będzie miał w przyszłości. Zielonowłosa miała wyraźnie zarysowany plan działań w swojej słodkiej główce i doskonale wiedziała w jaki sposób powinna przemawiać do Niemca. Z jego wyglądu i zachowania wysnuła podejrzenia, że jest wystarczająco stary by przeżyć obie wojny światowe. Jak dla niej wprost wyśmienicie.
- Witaj w moim skromnym leżu. - Przedstawiła mu dom już na zewnątrz kiedy wysiedli z taksówki, a dziewczę z miłym uśmiechem zapłaciło i podziękowało kierowcy, cóż zawsze lepsze takie objawy sympatii w kierunku ludzi niż żadne. - Przepraszam, od teraz naszym leżu. Podejrzewam, że jesteś... wróć byłeś bezdomny, a skoro już należysz do mnie. - Wzruszyła lekko ramionami uważając resztę zdania za oczywistą. W momencie w którym go wybrała stał się jej własnością, jej pieskiem na posyłki, popychadłem, a kto wie czy i nie źródłem wyładowywania napięcie fizycznego, czytaj w skrócie : kochankiem.
- Jesteś wyjątkowo posłuszny i grzeczny jak na Niemca. - rzuciła od niechcenia otwierając drzwi swoim kluczem, a następnie sięgnęła na pierwszą półkę w korytarzu i podała mu drugą parę kluczy. - Umiesz prowadzić, prawda? - Zapytała od niechcenia sądząc, że raczej powinien jeśli nie chce jej się narazić. Potrzebowała szofera bo nauka prawa jazdy z ludźmi niespecjalnie jej się uśmiechała.
- Swoją drogą... jeszcze nie twoja, ale kto wie. - Uśmiechnęła się niewinnie i wciągnęła go znów do środka, tym razem domu jak wcześniej do taksówki, za rękę i całkowicie olewając fakt jak to wygląda. Znalazła sobie w końcu zabawkę, która odpowiadała jej pod wieloma względami i to było najważniejsze.
Oprowadziła go po całym mieszkaniu jasno określając zasady i wskazała mu ostatnie drzwi należące do jej sypialni w całkowicie poważnym wyrazem twarzy. - W ciągu dnia masz tam nie wchodzić. Lubię długo spać, a światło choćby z korytarza mnie drażni. Ewentualnie pukaj i wołaj. - Wyjaśniła mu spokojnie wciąż nie puszczając dłoni wampira, coś takiego uważała za naturalne zachowanie w swoim przypadku, po co się przejmować czymkolwiek. Oddała mu tę namiastkę wolności dopiero kiedy ponownie stanęli przed drzwiami łazienki.
- Ręczniki są w szafce, żele i inne pierdoły na półce obok wanny oraz na szafce. Nowe ubrania zaś możesz sobie wybrać w szafie w swoim nowym pokoju. Połowa z nich jest męska. - Wepchnęła go do pomieszczenia bez pytania czy choćby szansy na sprzeciw. Zatrzasnęła je i zawołała jeszcze odchodząc w kierunku sypialni. - Tylko nie siedź tam cały dzień bo się przyłączę! - To nie była nawet groźba, a obietnica i tego wampir powinien się raczej domyślić po jej ogólnym zachowaniu.
Zostawiając go samego Camille miała swój plan. Udała się najpierw do swojej sypialni i przebrała w luźną bluzkę, a do tego krótką spódniczkę (wszystko w kolorze czarnym, buty i płaszcz zaś zostawiła wcześniej w przedpokoju). Kolejne jej kroki dało się słyszeć w kuchni gdzie otworzyła lodówkę, a następnie wyciągnęła dwa schłodzone woreczki pełne czerwonej posoki. Po jakimś czasie jej zapach na pewno dotrze również do miejsca gdzie aktualnie przebywał Fergal. Miała dla swojego gościa niespodziankę, nie potrzebowała bowiem słabego, nienakarmionego sługi.
- Kolację podano. - zamruczała do siebie nalewając krew do dwóch sporych kielichów i stawiając je obok siebie na stole, zdecydowanie posiłek będzie bardzo smaczny. Sama wybierała danie.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sro Kwi 09, 2014 3:47 pm

Wampir nie ingerował w wiek kobiety, wszak dla niego liczyła się wartość osoby niż czystość krwi, moce. Oczywiście wszystko porównywał do swojej wizji idealnego wampira lub człowieka. Shitsu miała na tyle coś w sobie, że wampir od razu jej nie zbył, bluzgając od najgorszych. Temu też wydawał się nader posłuszny i uległy. Poza tym oferowała mu dom, to ma się jeszcze panoszyć?
- Zamierzasz wykorzystać mnie do pracy? - Zagadał niemal od razu gdy tylko wspomniała o wspólnym zamieszkaniu oraz umiejętności prowadzenia samochodem. Nie, nie miał żadnych pretensji, acz woli wiedzieć co będzie się tak naprawdę z nim działo. Bądź co bądź ma swoją dumę, jakiej narażać nie pozwoli - a przynajmniej miał taką nadzieję.
- I tak, umiem prowadzić. - - Odpowiedział chłodno, mrużąc delikatnie niebieskie oczy. Może służyć jej jako szofer, nie ma nic przeciwko. Zawsze to praca i jakaś wdzięczność. Chociaż niech nie myśli, że Fergal będzie zgadzał się na wszystko, co tylko jej wpadnie do zielonego łebka.
Uśmiechnął się bardziej podle na stwierdzenie. Czy miał odebrać jej słowa jako żart? W każdym razie nie zamierzał się niczym przejmować, kiedy kobieta pociągnęła go za rękę i jak dziecko wprowadziła do swojego małego królestwa. Niemiec rozglądał się, słuchając przy tym regulaminu i zasad panujących przy właścicielce domu oraz samego budynku. Nie ma sprawy, Fergal nie zamierzał się tutaj panoszyć, a przynajmniej na razie, w końcu nie wie za bardzo kogo ma obok siebie. Znali się zaledwie chwilę.
- Myślisz, że nie mam co robić, tylko hasać w biały dzień i budzić wszystkich dookoła? To nie obóz koncentracyjny. - Rzucił kwaśno, nieudanym żartem. Mogła się też domyśleć kogo ona może mieć w domu.
- Chyba, że jednak wolisz prowadzić prywatną strefe śmierci. - Dodał zgryźliwie, chodząc wciąż z wampirzycą po domu. Zatrzymali się przed łazienką, Fergal odpadł zanim wszedł, wszak czuł intensywny zapach mydeł i innych płynów. Tak, teraz kąpieli mu potrzeba. Mycie się samą wodą jednak nie wiele pomaga.
- No proszę, dostałem nawet swój pokój, a już myślałem, że oddasz mi jedynie łazienkę dla gości. - Nuta udawanej wdzięczności. Przecież nie była aż tak podła, żeby zgnoić wampira w potrzebie? Tak czy siak skinął jej głową na podziękowanie i oczywiście skorzystał z łazienkowego zaproszenia.
- Bez obaw. Nie zamierzam gościć długo w łazience. - Nie, nie da jej satysfakcji z dołączenia do jego kąpieli. A skoro zostawiła go samego, Fergal wreszcie mógł zrzucić brudne ubranie do kosza na brudną odzież. Później ją wywali. Trochę musiało minąć zanim doprowadził ciało do ładu, wymył porządnie włosy i zęby. Zawsze przecież dbał i higienę, zatem ten nawyk nigdy mu się nie zmieni. Po jakże odświeżającej kuracji, przyodział dobrze pasującą białą koszulę, czarne spodnie, jak i inne czyste odzienie również ważne. Później będzie musiał porządnie wypastować buty, z nimi rozstawać się nie zamierzał. Następnie skierował się do pomieszczenia w którym czekała na niego Shitsu, po drodze zapinał guziki u rękawów koszuli. Wyglądał całkiem przyzwoicie, kiedy tylko zetknął się z cnotą zewnętrznej czystości. Warto też dodać iż wcześniej jego wampirze zmysły wyczuły znajomy przyjemny zapach.
- Jak miło, Shitsu... - Mruknął z wrednym uśmieszkiem, patrząc na kielichy wypełnione czerwoną cieczą. Jeśli nie miała nic przeciwko, Fergal zabierze jedno z naczyń, aby nacieszyć się smakiem krwi w ustach.
- Całkowiem inna niż ta od wykolejeńców ze slamsów. - Musiał pochwalić smak, w końcu takiej dawno nie pił. Zerknął wreszcie na właścicielkę domu. Wyglądała całkiem kusząca w kusej spódniczce i tej bluzce. Powoli, bez ukrycia uniósł wzrok na wypukły kształt kobiecych piersi.
- Naprawdę sama tutaj mieszkasz? - Spytał ciekawy i nawet nie zdał sobie sprawy, iż wolał odpowiedź potwierdzającą jej samotność. Znaleźć się na obcym samczym terenie, nie leży w stylu Niemca.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sro Kwi 09, 2014 4:19 pm

Lepiej dla niego. Ingerencja w jej wiek na pewno nie skończyłaby się dobrze. Camille nienawidziła upływającego tak szybko czasu za jego bieg, za to że każdy dzień przybliża ją do kolejnej zmiany pracy i potrzeby zniknięcia by świat nie odkrył nocnego życia takich jak ona. To dlatego teraz zaciskała dłonie na blacie w kuchni spoglądając niewidzącym wzrokiem na worki z krwią. Dlaczego właściwie przejmowała się faktem, że mogą zostać odkryci? Po co się męczyć jeśli można być wiecznie młodym i mieć wszystko?
Robiła to dla swojego brata, który nie pragnął nigdy takiego świata. Jeszcze za czasów gdy mieszkali razem wiele razy tłumaczył jej i prosił by nie zdradzała się przed ludźmi bo jej podobnych jest o wiele więcej niż im się może wydawać. Przekonała się o tym już na samej podróży po świecie. Wyprowadzka z domu otworzyła oczy dziewczęcia wystarczająco szeroko by dostrzegła inne, równie potężne wampirze rody.
Nie miała pojęcia z jakiego z nich pochodzi jej gość, ale od razu wyczuła w powietrzu wibracje towarzyszące arystokracji wampirzego świata, a fakt iż był osłabiony i jego siła nie działała poprawnie również nie ubiegł jej  toku myślenia. Błyskotliwe aniołki Chrisa. Zaśmiała się sama do siebie bezgłośnie, a potem wróciła myślami do swojego gościa.
Wyciągnie go z tego bagna, da mu dom, pracę. Namiastkę miłości albo innego uczucia, zaprzyjaźni się z nim i zrobi z niego jeśli nie sługę to swojego sprzymierzeńca, ale nie pozwoli by ją zdradził. Ani teraz ani nigdy. Tok jej myślenia przerwał odgłos otwieranych drzwi do łazienki. Podnosząc kielich i upijając łyk niemal się nie zachłysnęła. To nie będzie takie trudne jak sądziła... przyciągnąć go do siebie i uczynić go swym kochankiem.
- Ależ oczywiście Fer. Gości trzeba przyjąć jak najlepiej. - Specjalnie skróciła jego imię nadając swemu głosowi o wiele milszy dla ucha wydźwięk niż jego wcześniejsze powarkiwania i szorstkie słowa. - Wyjęłam to co najlepsze. W końcu ktoś musi się tobą zająć. - Jej uniesione w górę brwi wyraźnie świadczyły o dwuznaczności tej wypowiedzi, mimo to nie zbliżyła się ani o krok. Wprost przeciwnie wraz ze swoim napojem odeszła kilka kroków do okna i wyglądając w noc oparła łokcie o parapet nieco się wyginając. Teraz miał jeszcze lepsze widoki na nogi dziewczyny i jej tył, ale najwidoczniej nic sobie z tego nie robiła.
- Wyczuwasz tu jakiś zapach poza moim? - Zapytała od niechcenia i zasłoniła usta dłonią przed ziewnięciem jednocześnie stawiając naczynie z krwią obok siebie. Zbliżał się świt, niedługo czas spać.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Czw Kwi 10, 2014 11:33 am

Jeśli Shitsu jest taką tajemniczą osobistością, będzie przyjemnie poznać jej odległą historię, dokopać się do informacji pochodzenia wampirzycy, a że Fergal czasami lubi wiedzieć, tym bardziej zacznie wciskać nosa. No ale na razie niech pozostanie to w jego białej głowie, pierw przyklei się do dziewczyny, która dobrowolnie podarowała mu dach nad głową, oczywiście nie liczył na darmowe mieszkanie. Zresztą, także musiał uważać.
Uniósł lekko brew na skrócenie imienia. Nie przypuszczał, że tak szybko Shitsu się oswoi ze swoim nowym bywalcem domu. Co prawda nie rzekł nic, uśmiechnął się jedynie jakby takowe "Fer" mu wcale nie przeszkadzało, aczkolwiek dziwnie nazwa brzmi.
- Jednak naprawdę chcesz mnie przygarnąć. Aż dziwne. Nie masz obaw? - Tak, bardzo się jej dziwił. W końcu się nie znali, wyciągnęła go z baru, nie mając pojęcia kim jest Fergal. Ileż to roboty skrzywdzić ją rankiem, skoro sama zdradziła, że lubi dłużej przebywać w sypialni? Szybko opróżnił kielich, który jednak wciąż trzymał kurczowo w dłoni, a palcem jeździł po jego brzegu. Kątem oka widział jak wampirzyca podchodzi do okna i jeszcze bardziej prezentuje swoje dolne atuty. Fergal aż parsknął, kręcąc głową. Że też takie widoki spotkały go po tak dosyć smutnym wampirzym dniu. Powoli odłożył pucharek na jego miejsce.
- W tej chwili nie. Ale dziwi mnie, że mieszkasz sama w tak dużym domu. No i te męskie ubrania. Skąd to wszystko? Masz jakieś ukryte zboczenia? - Nie powinien pytać, ale w końcu to niemiecki kat, zajmujący się także przesłuchaniami. Zatem można wziąć takie zachowanie za Zboczenie Zawodowe.
- Może powinnaś położyć się już spać? - Zasugerował, skoro zaczynała ziewać. Zresztą i sam niemiecki wampir odczuwał skutki zmęczenia, właściwie nie mógł się już tego doczekać. Od dawna nie spał w wygodnym łóżku.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Czw Kwi 10, 2014 12:17 pm

Może z czasem się przed nim odkryje. Przyjaciołom w końcu mówi się naprawdę wiele, a tajemnice odchodzą w niebyt. Kto wie czy i nasza szalona gwiazdka nie zastosuje się do tej zasady. Czas pokaże.
Właściwie to sama jeszcze nie znalazła powodu dla którego tak naprawdę miałaby go zatrzymać. Może czuła się samotna, a może potrzebowała jedynie męskiego towarzystwa na noc. Spanie samej już dawno jej się znudziło i miała go dosyć. Potrzebowała jakiejś odmiany od codzienności.
- Bo potrzebuje kogoś obok. Nie mogę spać w dzień, odkładam zasypianie jak najdłużej a potem i tak chodzę niewyspana. - Nie było po niej widać oznak zmęczenia, ale głos zdradzał w jakim stanie fizycznym znajduje się jego właścicielka. Typowy paradoks wampira, aż do śmierci będzie wyglądać najlepiej ze wszystkich wokół. - Można powiedzieć, że od paru lat moje życie osobiste nie istnieje, a ja jestem tym wycieńczona i zaczynają mi puszczać nerwy. - Dorzuciła nie odwracając się od okna i ukrywając przed nim swój wyraz twarzy, którą po chwili i tak ukryła między dłońmi. Pochyliła głowę w dół i wzięła głębszy oddech zanim kontynuowała odpowiedzi na jego pytania.
- To w większości ubrania mojego brata, miałam mu je zwrócić. Nie znalazłam okazji. - Ucięła temat i go zmieniła, a jej głos wydawał się być lekko przytłumiony przez pozycję w jakiej się znajdowała. - Zboczenia mam nieco inne. Na przykład białowłose i stojące za mną. Poza tym właśnie miałam się wybierać do sypialni. - Westchnęła ciężko, ale odwróciła się do niego z nikłym uśmieszkiem. Trzeba grać, niech nie wie nikt, nie mów nic. Jej zasada musi pozostać w ciągłym użyciu. Już wcześniej pokazała mu jego nowy pokój więc nie martwiła się, że nie trafi. Bez dalszych słów ruszyła by go ominąć i wejść do własnej sypialni. Łóżko wydawało się teraz miłą opcją.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Pią Kwi 11, 2014 8:28 am

Jak na razie mógł przypuszczać, że kobieta potrzebowała towarzystwa na noc. W końcu zabrała go z baru, a kwestia ubioru mogła być tylko okazaniem dobrego, wampirzego serca.
Wysłuchał wampirzycy, podziwiając jej tyły. Wcale nie żałował, gdyby okazało się, iż faktycznie weźmie Rekina na odpoczynek do wspólnego łóżka. Lecz czy ona mówi prawdę?
- I zabierasz przypadkowego włóczęge do swojego domu, aby urozmaicił ci życie. Naprawdę interesujące. - Nuta złośliwości nie zaszkodzi. Fergal niemal od razu spoważniał. Kobieta może mieć jakieś interesy w uwodzeniu mężczyzn.
- Jak mam cię odbiera? Jako Shitsu o złotym acz samotnym sercu? Czy modliszkę, która szuka ofiar w celu wykorzystania seksualnego i pożarcia partnera? - Gra, zwykła gra. Fergal przyglądał się kobiecie badawczo. Obserwował każdy ruch, starał się wyłapać jakieś tajemnicze nuty w jej głosie. Gorzej jak mu nie wyjdzie, wtedy poniesie go gniew.
- Nie wnikam. - Odparł ze wzruszeniem ramion. Mieszkała z bratem? Skoro tak była samotna, mogła nadal się rodzeństwa trzymać. Ale to jego niemieckie zdanie.
- Sugerujesz coś, Zielonowłosa? Bo nie wiem czy ktoś tak czysty jak ja, mógłby zabawiać się z kimś z nieznanego pochodzenia. - Uśmiechnął się szeroko, wstając i podchodząc do kobiety. Zagrodził jej drogę, żeby stanąć twarzą w twarz.
- Dawniej wylądowałabyś na stole operacyjnym, w celu zbadania tych... włosów. Twój naturalny kolor? - Fergal siły trochę ma, więc mu niemiecka ślina na język przychodzi. Oczywiście niech się nie obraża, toć to tylko gra słowna.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Pią Kwi 11, 2014 10:19 am

Jak widać okazuje się, że bywa zbyt miękka ostatnimi czasy. Niedobrze, bardzo niedobrze. Pomyślała z rozrzewnieniem. Jej wewnętrzna pantera zamruczała potakująco wraz z jej obawami, ale nic nie skomentowała. Cóż... może to i lepiej.
Nie kłamała. Bardzo rzadko to robiła, a jeszcze nigdy nikt jej nie przyłapał. Błyskotliwość jak widać idzie w parze z szaleństwem. Camille zdecydowanie do normalnych wampirów nie należy... i bycie szlachetną chyba nie ma z tym nic wspólnego. Dodała po cichu jej towarzyszka w umyśle tak by nie drażnić zielonowłosej, która z kolei jej potaknęła. Nie będą się kłócić.
- Raz, że wampira. Dwa, że wyraźnie wyczuwam twój poziom. Trzy zdecydowanie wybrałam sobie ciebie z pośród setek innych wampirów. Czuj się zaszczycony. - Figlarny uśmiech wypłynął na jej wargi zanim zdołała go powstrzymać, zdecydowanie nie chciała się z niego nabijać ale skoro już zaczął. - Jeszcze modliszką nie jestem. Sądzę, że dopiero kiedy wprowadzę w życie swój plan odnośnie innego rodu to ktoś stanie się moją ofiarą. Czuj się bezpieczny. - Odparła zwyczajnie nie przejęta najwidoczniej faktem jak to musiało zabrzmieć. Tu jej głos przybrał barwę delikatnej groźby by lepiej nie wtrącał się w jej plany.
- Mogłabym cię nawet zmusić do posłuszeństwa. Jeśli już musisz wiedzieć to... - Zawahała się przed podawaniem mu tej informacji, ale skoro sam jeszcze nie zauważył to go uświadomi. - ...należę do rodu szlachetnej krwi. Nazywam się Camille Crison, z domu Moore. - Uniosła hardo głowę i patrzyła mu w oczy bez cienia lęku, a wręcz z niejaką dumą. - Na stole operacyjnym możemy co najwyżej wylądować razem... w nieco innym celu niż badania na temat moich zmutowanych genów. - Nie miała na celu się obrażać, bo niby dlaczego? Gry słowne nie były dziewczęciu obce.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sob Kwi 12, 2014 2:46 pm

Oczywiście czuł się ogromnie wniebowzięty, skoro oznajmiła mu o Byciu Wybranym z wielkiego grona wampirów. Fergal zaśmiał się krótko.
- Ale mnie zaszczyt kopnął, Pani. - Odrzekł pełen kpiny, nie będąc zbytnio przyjętym czystości. Niemiec był wychowany w całkiem innych poglądach, wpajano mu, że to nie krew ma znaczenie, a pochodzenie. Niemcy jako rasa przyszłość, idealizmu i czystości, miała się zawsze ponad innych. Wampiry tym bardziej były uczulone: dla nich szlachetny nie urodzony w Niemczech, nie mający krwi niemieckiej znaczy tyle co nic. Także Ferg nie czuł się gorszy przy Shitshu. Czasem spoglądał na nią i z lekką wyższością.
- Jesteś aż taka pewna siebie? - Uniósł lekko brew. Ciekawe jaki ród miała na myśli, bo jeśli jakiś wampirzy, to wątpił, żeby tak łatwo dali się omamić. Choć nie powinien w nic wnikać. Nie jego sprawy.
Zmarszczył brwi na ową groźbę, lecz nie rzekł nic, za to wysłuchał kobietę do końca, zastanawiając się nad jej słowami. Szlachetny ród... Tak przeczuwał.
- Nie myśl, że dam zrobić z siebie posłusznego pieska bo jesteś szlachetnej krwi. Mogę pracować, ale nie być upokorzonym popychadłem. - Sporo zadumy włożył w słowa. Może rozzłości Camillie? Nie szkodzi. W każdym razie nie atakował, tylko uprzedzał.
- Aż tak Cię ciągnie do wspólnego dzielenia łoża? - Uniósł kącik ust, patrząc znacząco na wampirzycę. Z przyjemnością może jej potowarzyszyć. Odsunął się wreszcie, żeby zejść z jej drogi.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sob Kwi 12, 2014 3:08 pm

Uniosła brwi w górę spoglądając na niego z jawną dezaprobatą. Wyraźnie pierwszy raz nie spodobało jej się podejście wampira, któremu dawała dach na głową i pracę. Myślał, że robiła to z dobroci serca? Za wszystko trzeba w jakiś sposób zapłacić. W swoim czasie miała zamiar to egzekwować, ale jak na razie posłała mu o wiele pewniejsze, pełne prawdziwej wyższości spojrzenie. Jego dumna postawa nie umywała się do tej którą prezentowało dziewczę. Tylko szlachetni potrafili wydzielać taką aurę samym swoim pojawieniem.
- Cieszę się, że rozumiesz swoje położenie. - Parsknęła w odpowiedzi i bardzo powolnymi ruchami jak na wampira zbliżyła się na odległość zaledwie kilku centymetrów. Jeśli sądził, że chociaż się zawaha go dotknąć to grubo się mylił. Nie takie rzeczy w życiu robiła i jeszcze będzie zapewne zmuszona robić. - Lepiej mnie nie drażnij, pantery bywają głodne i walka z wampirami nie sprawia im problemów. - Odparła zniżając głos do szeptu niebezpiecznie przypominającego koci pomruk. Najwidoczniej to u nich rodzinne, że jak Chris może przybierać kocie formy tak sama Camille staje się panterą.
- Pewność siebie mam w krwi, ale z tym trzeba się urodzić. -  To była wyraźna drwina z jego zachowania. Ciągnęli tę grę wystarczająco długo by zaczęła ją przekształcać w swoją zabawę, na wszystko będzie miała odpowiedź. -Posługa szlachetnym w tym kraju to większy zaszczyt niż twój niemiecki, uprzedzony mózg może pojąć, ale czego ja wymagam... - Westchnęła teatralnie, a potem zbliżając się jeszcze bardziej objęła go ramionami za szyję po czym chuchnęła delikatnym podmuchem gorąca na ucho wampira. - Samotność potrafi doskwierać każdemu, nieważne jak mocno się tego wypiera. - Czekając na jego reakcję pozwoliła mu reszta jej ciała również przyległa do Niemca, niech wie co może otrzymać jeśli zielonowłosa będzie miała ochotę mu to ofiarować. Przynajmniej tej nocy.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Nie Kwi 13, 2014 3:34 pm

Skoro jej reakcja okazała sie ciut nerwowa, Fergal mógł stwierdzić, iż na dziewczę negatywnie wpłynęły jego słowa. Oczywiście nie wnikał. Kobieta powinna choć trochę uszanować odważną, niemiecką postawę, a przyjemniej tak sądził sam wampir.
Zmrużył ślepia, gdy Camilie niebezpiecznie podeszła. Nie, nie uraczył się cofnąć, nawet nie spodziewał się dotknięcia. Spoglądał z góry na wampirzycę.
- Zakładam, że idealnie twoja pantera zmieści się w moim rekinim pysku. - Odrzekł również z uśmiechem i zaś pochwalił się szczękami. Tak właściwie, kiedy była tak blisko, mogła dostrzec ba bokach szyi, nieco zakryte białymi kudłami rekinie skrzela. Co prawda bezużyteczne, wszak owe otwory są jedynie wadą genów oraz wieczną pozostałością po przemianie w drapieżną rybę.
- Nie wątpię, Camilio. - Tak, miała rację. Z pewnością siebie trzeba się urodzić ale i także wyszlifować.
- Nie przybyłem do Japonii w celu szukania Pana i zważaj jednak na słowa. - Burknął, poprawiając okulary na nosie. Zmarszczył zaś brwi, jak kobieta, objęła jego kark. Nie zamierzał uciekać, hardo stał przy właścicielce domostwa. Choć musiał przyznać, że prowokacja pierwsza klasa. Ciężko się nie oprzeć.
- Tak, masz rację. I często przez samotność postępujemy głupio. - Skoro lepiła się do niemieckiego ciała, Fergal położył dłoń na plecach Camilli, chwytając luźną bluzkę w garść. Podwinąl nieco skrawek materiału i ostrożnie przemieścił się na gołą skórę. Teraz miała zimną łapę rekina na krzyżu.
- Ciężko mi odmówić tak przebiegłej i kuszącej damie, jak ty. - Wymruczał do zielonej, odgarniając jej długi kosmyk włosów. Wreszcie mógł ucałować ucho Cam, a chwilę później przenieść się na jej szyję za użyciem drobnych pocałunków.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Nie Kwi 13, 2014 4:48 pm

Doskonale wiedzieli, że małe spięcia między nimi mogą powstać przez różnice zarówno kulturalne jak i charakterów. Oboje pewni siebie, nie bojący się przedstawiać własnego zdania. Ot parka, pani i jej sług... khem pracownik. Przynajmniej na razie, możliwe iż w przyszłości dostatecznie owinie go sobie wokół palca by pozostał jej wierny. Kto inny w końcu zainteresowałby się niemiecką przybłędą?
Musiała unieść nieco głowę by patrzeć mu prosto w oczy, ale nie odczuwała przez to dyskomfortu wszak wampirze ciała były o wiele lepiej do tego przystosowane. Choć na dłuższą metę nawet ją to zapewne zmęczy lub znudzi.
- Nie odważyłbyś się mnie zjeść Fer. - Odparła wyjątkowo miękko, a zarazem pełnym powagi tonem głosu. Co jak co, ale to by się mogło dla niego skończyć tragicznie. Wszystko czego by użył byłaby w stanie zablokować. - Poza tym... tu nie ma wody, a nie jestem pewna czy pamiętam jak się przemieniać. - Od ostatniego razu minęło kilkadziesiąt lat. Pantera mglista, jej druga połówka duszy czekała w uśpieniu na swoją ofiarę.
Istotnie jej wzrok nie ominął skrzeli przez co mogła określić iż powiedział jej prawdę, szczęki nie przestraszyła się ani trochę, ale cóż poradzić na dreszcz, który mimowolnie spływa wzdłuż kręgosłupa? Szczególnie kiedy pomyśleć ile ran można zadać taką parą. Wewnętrzne zwierzę Camille zamruczało nieco rozbudzone po tym pokazie, ale dziewczyna szybko je uspokoiła i zapadło w ponowną drzemkę. Co jak co, ale z głodną i wściekłą panterą nie chciałby się nigdy spotkać.
- Zbyt uszczypliwie? Wybacz rekiniątko. - Posłała mu typowy swej naturze niewinny, a zarazem nieco kpiący uśmiech nie odsuwając się ani na krok, nie było przecież powodu by się cofać. - Ale znalazłeś... i tak łatwo ode mnie nie uciekniesz... - Wymruczała niemal bezgłośnie nie przejmując się całkowicie czy wampir to usłyszał bo już po chwili od dalszej dyskusji skutecznie odciągnął ją dotyk zimnych palców na skórze. Odruchowo wydała z siebie kolejny dźwięk, bardziej zbliżony do westchnienia, a zmiana temperatury nie robiła jej większej różnicy.
- Mam nadzieję, że kiedyś już to robiłeś. - Nieco z niego zadrwiła, ale z czasem się przyzwyczai. Zwyczajnie była ciekawa czy warto pchać się w nieznane, ale jak na razie mrużąc oczy wyrażała swoją aprobatę przez ciche pomruki. Sprawiała wrażenie zadowolonej z tych drobnych pieszczot i przycisnęła się do niego jeszcze mocniej napierając ciałem w specjalny sposób. - Zrobię wyjątek... moja sypialnia. - Wyszeptała przymykając powieki i oddając się temu co miało się między nimi wydarzyć.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Nie Kwi 13, 2014 10:05 pm

Czas pokaże kim stanie się Fergal dla panny Crison. A nóż zostanie sługą? Wszak niemal jak każdy mężczyzna może paść ofiarą tak uwodzicielskiej kobiety. Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, acz czasami da się wyciągnąć jakieś przypuszczenia. Fergal podczas swojej służby niemieckiej był podwładnym więc umiał słuchać i wykonywać rozkazy, zatem na zadatki na... sługę, choć się z tym nie zdradzi.
- Aż na tyle zdążyłaś mnie poznać w tak krótkim czasie, żeby wyciągać takie wnioski? - Odparł odnośnie pewności co do zjedzenia. Uśmiechnął się szerzej, tak że uśmiech stał się bardziej psychopatyczny.
- Ojej, nie za często przemieniasz się w swoje zwierzęce wcielenie? - Uniósł brew, nie ciągnąc dalej tematu. Toć mogła mieć jakieś problemy, a Fergal na dobrego słuchacza się nie nadaje, no chyba że w celu przesłuchania porwanego jeńca!
Dreszcz na samą myśl o rekiniej postaci? Bardzo interesujące! Fergal jedynie się zaśmiał. Ciekawe jaką zrobiłaby minę, gdyby ujrzała rybie wcielenie Niemca. Tak samo nie wie, jakby zachował się, widząc Cam jako panterę.
- Nie musisz aż tak kpić. - Burknął mniej zły. Sam zresztą nie jest lepszy, no ale... to On! Fergal Niemiec! Ma prawo do kpiny, ale inni już nie.
- Jasne... A co? Zwiążesz mnie? - Wypalił, krzywiąc się. Nie ma bladego pojęcia, jak będzie chciała go zatrzymać, w każdym razie w tej chwili uciekać mu się nie chciało. Zbyt blisko świtu.
Kolejny ruch okazał się ciut zaskakujący. Camilie gotowa na doznania z Niemcem, łatwo wcisnęła się w jego ramiona, oddając się małym, acz przyjemnym pieszczotom. Zaprzestał całowania, kiedy tylko znalazł się blisko ust wampirzycy.
- Nie mam nic przeciwko. - Zarechotał, żeby odsunąć się nieco i zapewne pozwolić Cam na wprowadzenie go, do jej prywatnego królestwa zwanego Sypialnią. Tam kontynuował igraszki. Chwycił górne odzienie Zielonej, całując ją przez ten czas i jeśli pozwoli, przerwie dla ściągnięcia z niej niepotrzebnej koszulki. Zapewne miała stanik, zatem i przy nim wampirze paluchy zaczęły majstrować. A może niebawem znajdą się na wielkim łożu?
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Nie Kwi 13, 2014 10:29 pm

Nie ona pierwsza i nie ostatnia stosowała swój urok by zdobyć dla siebie coś czego pragnęła. Tym razem nie chciała być sama, wyszła z domu i sprowadziła sobie towarzysza. W dodatku bezdomnego, zdanego na jej łaskę Niemca, który stał się dla panterki wyzwaniem. Co z tego, że praktycznie go nie znała? Był w jej typie, a samo to dawało mu prawo przebywania w tym domu przynajmniej przez jakiś czas póki się nim nie znudzi lub nie zostanie jej sługą.
- Nie zjesz ręki, która cię karmi. - Odparła prosto i logicznie, jednocześnie spojrzeniem przekazując mu by nie próbował nawet polemizować. Camille to kobieta, z tym nie wygrasz choćbyś chciał.
Z drugiej strony bardzo wyraźnie dostrzegała wpływ swoich ruchów na jego zachowania, jak widać magnetyzm działał w obie strony i mężczyzna bardzo szybko wpadł w jej sidła.
- Może kiedyś... - Odparła ni to zaprzeczając ni potwierdzając jego słowa. Nie miała nic przeciwko czasowemu dominowaniu w ich relacji, która i tak w przyszłości mogła skończyć się różnie. Wszystko zależało od nich samych.
Uśmiechnęła się z czystą satysfakcją kiedy obróciła się by otworzyć drzwi, a następnie wprowadzić go do środka jak na razie pozwalając mu jedynie na całowanie ciała, a nigdy ust. Ot taki kaprys by trochę się podrażnić zanim przejdą do rzeczy. Tak samo drażniła się z nim przy zdejmowaniu odzieży mrucząc cicho. - Tylko mnie nie pogryź... i bez tego mogę cię nakarmić. - Mogła, a wiedziała jak działała krew szlachetnych na pomniejszą arystokrację. Możliwe, że odzyskał by swoją wcześniejszą pozycję jak i majątek oraz wszystko na czym mu zależało. Muszą tylko chcieć...
Nie pozwoliła mu na zdjęcie swojego stanika, a pozbyła się do sama. Włosy szybko spłynęły kaskadami po jej ramionach zakrywając klatkę piersiową, ale w żaden sposób się tym nie przejęła. Patrząc na niego oczekująco przysiadła na krawędzi łóżka i oblizała wargi. Gestem dłoni zaprosiła go na miejsce obok i od niechcenia przeciągnęła się z kocim pomrukiem prezentując przy tym kolejny raz swoje wdzięki.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Czw Kwi 17, 2014 7:33 am

Aktualnie ochoty nie miał atakować Camilie. Nie dość, że jest za słaby i doskonale wiedział o braku szansy oraz nie znał jej żadnej mocny. Lepiej jesli ze chce rzucić się w ramach jakiekolwiek obrony, musi doskonale poznać swoją nową towarzyszkę. A wtedy zobaczy czy opłacalny jest bunt siłowy, jeżeli Shitsu przesadzi.
Musiałby być gejem, gdyby nie spojrzał w sposób iście zwierzęcy na kuszące ciało szlachetnej. Przecież ona sama się prosi o dopieszczenie, a nie odwrotnie. Fergal to doceniał, acz mógł wysunąć wniosek, że kobieta jest niestety puszczalska.
Sam doskonale wiedział, że nie należy od razu rzucać się na usta, wszak wiele kobiet tego nie lubi i proponuje inne miejsca na ciele do pieszczot. Fergal kręcił się przy jej szyi, a także ustach choć ani razu ich nie musnął.
- Taka szczodra jesteś, Shitsu? - Syknął do ucha kobiety, która to samodzielnie chciała pozbyć się górnej bielizny, blokujące dostęp do piersi. Nie miał nic przeciwko, w końcu przez ostatni czas bardzo rzadko dotykał kobiecego ciała. Zbyt zajęty planowaniem zemsty i odzyskania tego co stracił - majątku i siły krwi... chociaż bardzo wątpił czy odzyska czystość krwi. Ale bogactwo się przyda! Może Zielona mu w tym pomoże?
Skrzywił się na długie włosy, zasłaniające upragnione widoki. I jak pozwoli, Fergal powoli ogarnie choć jeden grubszy kosmyk za ramię wampirzycy. Jednak po co się tak spieszyć? Camilie przysiadła na brzegu, po czym Rekin miał dołączyć. Oczywiście, że tak uczynił! Jemu dwa razy powtarzać nie trzeba! I nie ma co się zachowywać jak dwie cnotki, przeszedł do rzeczy niemal natychmiast. Ujął dłońmi ramiona Zielonej i pchnął ją na materac łóżka. Zatoczył językiem koło na jej szyi, a dłonie wsunęły się pod jej ramiona, unosząc lekko. Wreszcie przysunął się ku ustom, składając na nich z początku delikatny pocałunek. Jak będzie pewna, wampir pogłębi go o wsunięcie języka do wnętrza w celu spenetrowania jamy ustnej. Dłonie nie pozostawały bezczynne. Z gracją poruszały się po talii kobiety aż w końcu jedna z nich zatrzymała się na wypukłym miejscu na klatce piersiowej. Chwycił z wyczuciem pierś, pieszcząc i gładząc palcami. Warto też dodać, że odłożył okulary na szafkę nocną. Po co miały przeszkadzać? Nie musi wyraźnie widzieć kochanki, najważniejsze że ją czuł i mocno pragnął
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Czw Kwi 17, 2014 6:28 pm

Puszczalska zdecydowanie nie była. Spoglądając na inne wampirzyce z lekceważeniem na palcach obu dłoni mogła policzyć swoich kochanków w ciągu tych kilku wieków swojego życia. Dlaczego miałaby więc pozwalać się dotykać komuś całkowicie nieznanemu? Sprawa z Fergalem przedstawiała się nieco inaczej bo przez lata szaleństwo dziewczyny podobnie jak jej brata się pogłębiało, a dawne granice zanikały zastąpione nowymi. Raz, że mężczyzna był w jej typie. Dwa, że bardzo dawno już nie oddawała się przyjemnościom cielesnym. Trzy, że zwyczajnie zanim zacznie wprowadzać w życie swój plan potrzebuje kogoś kto będzie jej posłuszny... także w zacisznym miejscu.
- Zależy czy dzisiaj się spiszesz... - Odparła równie cicho i jakby nieco pogardliwie. Rzuciła mu bardzo wyzywające spojrzenie. Po tak wyraźnym zainteresowaniu wampira wywnioskowała, że on również dawno nie uprawiał stosunków zbliżeniowych z inną kobietą.
Miała już swoje plany co do nowego pracownika i kochanka, przede wszystkim jeśli jej się zwierzy to zapewne mu pomoże by uzyskać jeszcze większą jego wdzięczność, a w późniejszym czasie całego Fergala tylko dla siebie. Błyski w jej oczach wyraźnie dawały poznać, że nie tylko on jest zainteresowany ciałem płci przeciwnej.
W tej chwili pchnięta na materac ułożyła się wygodnie pozwalając mu się sobą zająć. Wyłączyła umysł, pędzące myśli do niczego nie były im potrzebne. Pozostawiła czysty instynkt na co pantera w jej wnętrzu zamruczała z aprobatą, ona uwielbiała takie momenty bo mogła choć na parę sekund przejąć kontrolę. Tak też się stało kiedy głośny pomruk przyjemności wypłynął zza rozchylonych warg zielonowłosej dając znać, że druga część jej osobowości nie śpi i w razie czego gotowa jest się bronić. Nie zamierzała mu jak na razie tego tłumaczyć, nie czas na dysputy.
Przymykając oczy przesunęła dłońmi po pościeli kreśląc bliżej nikomu nieznane wzory kiedy usta mężczyzny wędrowały po jej ciele. Zatrzymując się na jej ustach złamał jedną z nowych zasad, ale tym razem pantera była skłonna odpuścić gdyż pocałunek wydał jej się wyjątkowo przyjemną rzeczą. Naturalnie wpuściła go głębiej i sama włączyła swój język do tańca, nie wywoływała walki o dominację. Dzisiaj chciała się cieszyć z każdego doznania nie przedłużając specjalnie oczekiwania.
W pewnym momencie po dłuższej chwili pieszczot jego palców na swojej klatce piersiowej dziewczyna uniosła dłonie i nie przerywając pocałunku, wampiry raczej nie potrzebowały tak często oddychać, chwyciła materiał jego koszuli i szybkimi ruchami rozpięła wszystkie guziki po czym zsunęła ją z ramiona wampira. To właśnie na nich pozostawiła ślady paznokci przypominając mu z kim ma do czynienia. Nie musiał traktować jej jak lalki z porcelany.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.


Ostatnio zmieniony przez Camille dnia Nie Kwi 20, 2014 12:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Nie Kwi 20, 2014 11:41 am

Skoro w taki sposób widziała swojego nowego towarzysza i powody jego posiadania, nie ma co się czepiać. Fergal mógłby się nawet uradować, że jego wyjątkowość została dostrzeżona i od razu wykorzystana. Właściwie on sam chętnie w jakiś sposób ułatwi sobie życie będąc na usługach u Camilli. Ale przejdźmy lepiej do konkretów...
Camillie zamierzała pokazać swojego wewnętrznego dzikiego kota? Zresztą po potraktowaniu nie jego koszuli, mógł zauważyć, że wampirzyca nie liczy na grzeczne traktowanie. W dodatku nie dostał po uszach za dotknięcie jej ust! A to oznacza, że może sobie pozwolić na więcej! Wsunął dłonie pod plecy kobiety, unosząc ja delikatnie ku swoim ustom. Językiem kręcił koła na szyi, następnie zjechał na obojczyk i wreszcie obdarowywał pocałunkami jedną z piersi, następnie zajął się drugą. Palce dosłownie wbijał w plecy dzikiej pantery. Jak najwięcej rozkoszne. Może i pozwoli na coś więcej? Przecież usta Rekina już znalazły się na brzuchu Cam, otoczył pępek i schodził jeszcze niżej, aż na podbrzusze. Warto dodać, że powoli się odsuwał. Teraz palcami pieścil zgrabne uda Zielonej. Teraz od Shitsu zależy czy i Fergal odnajdzie się w jej jaskini kobiecości.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Nie Kwi 20, 2014 12:59 pm

Mogłaby go wyrzucić za złamanie zasady, którą wcześniej ustanowiła. Mogła, ale tego nie zrobiła. Gdzieś tam w środku sama przed sobą przyznawała się, że potrzeba jak i pożądanie zachodzi tu w obie strony. Ona potrzebowała kochanka, sługi i kogoś kto w razie potrzeby będzie tylko dla niej. On potrzebował pomocy, której szlachetna mogła mu udzielić. Oboje rozpaleni rządzą i niezaspokojeni.
Słońce jeszcze do końca nie pojawiło się na horyzoncie kiedy Zielonowłosa wydała z siebie pierwszy głośniejszy dźwięk tym samym ukazując światu swoje zadowolenie.
Spoglądał na nią prosząc o pozwolenie? Skinęła głową jakby mu go udzielając jednocześnie zamykając oczy i wypychając wszystkie inne obrazy z umysłu. Nie czas teraz na zastanawianie się nad konsekwencjami takiego zbliżenia. Zresztą jeszcze nie zaczęła wprowadzać swojego planu w życie... są tylko oni i ta dzika przyjemność, która czeka by ją wydobyli z klatki.
Jak na zawołanie otworzyła oczy, które zmieniły barwę tęczówki na kolor rubinowy. Zdecydowanie coś w jej zachowaniu się zmieniło, drapieżny uśmieszek mówił sam za siebie. Jeśli wcześniej Fergal nie wiedział na co się pisał to teraz już za późno by się wycofać. Zanim się obejrzeli wampirzyca sprawnie pozbawiła ich oboje odzienia i sama zaczęła przesuwać ustami po jego ciele zmierzając w dół. Drapieżniki biorą to czego chcą, a ona właśnie zamierzała sprawić przyjemność im obojgu. Kiedy jej zimne palce zacisnęły się na męskości wampira, Camille oblizała usta i wymownie spojrzała w dół jednocześnie przysuwając jedną z jego dłoni do swojego ciała. Nikt nie powiedział, że będzie się biernie przyglądać.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Pon Kwi 21, 2014 5:52 pm

Innymi słowy potrzebowali się nawzajem, a przynajmniej na tą chwilę. Dzika duża kotka miała uwieść morskiego drapieżnika i się jej uda. Oboje spędzą miło noc i kto wie... może nie będzie ona ostatnia? W dodatku prowokowała Fergala, zgodziła się na mokre pieszczoty dolnej części ciała, po czym ona sama chętnie dobrała się do męskości. Dla Rekina to był znak do działań.
Zdjął z niej dolne ubranie (choć i tak chwilę później nie mieli ich oboje) i nie zważając na to, co mówi czy myśli, wbił się w nią swoją męskością, doprowadzając do zwierzęcej cenzury. Sama tego chciała, dawała mu znaki i ile można tak kusić? Fergal poruszał się w kobiecie gwałtownie, całując jej przy okazji szyję i trzymając mocno za boki, nie pozwalał uciec. Nie oderwał się, póki nie skończył.
Gdy tylko skończył bawić się we wnętrzu Camillie, opadł na nią całym swoim ciężrem, żeby odetchnąć. Był zmęczony. W końcu taka mocna zabawa po tak długiej przerwie, wyzwoliła w nim drzemiącego pierwotnego mężczyznę.
- Nie zdziwię się wcale, jak zajdziesz w ciążę. - Głupi żart! Rekin odetchnął ciężko, biorąc dłoń wampirzycy, jaką natychmiast ucałował. Ciekawe czy jej będzie do śmiechu, wszak tak głodnemu mężczyznie trudno się kontrolować, dodając jego zwierzęcy wampiryzm.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Pon Kwi 21, 2014 6:34 pm

Seks wśród wampirów bywał dłuższy niż ludzki i pełen o wiele większego nakładu emocji, ale oni najwidoczniej nie zamierzali zbyt długo się bawić. Camille skusiła wampira wystarczająco by przeszedł dalej, a nie zwróciła wcale uwagi na fakt, że zrobili to bez zabezpieczenia. Nie miała co do tego pewności, ale po tylu wiekach bez ciąży odnosiła wrażenie, że jest bezpłodna więc przestała się o to martwić.
Po wszystkich kiedy na nią oparł przysunęła się i jakby od niechcenia wbijając kły w szyję wampira, chciała mu pokazać gdzie jest jego miejsce zanim odpowie na ten jakże nieśmieszny żart w danej sytuacji. Nie wypiła wiele bo krew niższego poziomu, która w dodatku nie jest ludzką miała inny smak. Średnio więc jej pasował taki posiłek aczkolwiek wykazała kto tu jest panem. Odsuwając się nieco w tył spojrzała mu prosto w oczy i bez wahania wybuchnęła śmiechem. Aburd sytuacji w końcu do niej dotarł.
- Nie wydaje mi się. Kilkaset lat minęło i nadal w niej nie byłam. Najwidoczniej nie jest mi to pisane. - Uśmiechnęła się do niego pobłażliwie, ale nie wyrwała swojej dłoni z jego uścisku. Zamiast tego przysunęła się zmieniając ich miejscami oraz układając się wygodnie na wampirze pozwoliła sobie na ziewnięcie. - Chyba jesteś na mnie skazany. Dobranoc. - Przymknęła oczy nie przyjmując żadnych protestów. Zakaz zniesiony : na jedną noc.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Wto Kwi 22, 2014 11:29 am

Zbyt długa przerwa nie dopuściła wampiry do dłuższych igraszek, a przynajmniej w przypadku Fergala. Może następnym razem będzie znacznie dłużej? Choć Camilie nie wyglądała na kogoś, kto okazal się niezadowolony z pracy jaką włożył Rekin w zadanie przyjemności i spełnienia naturalnych żądzy. Acz nie powinna go ugryźć. Warknąl gardłowo, a kiedy tylko go puściła, zaklął siarczyście pod nosem. Na szczęście ich oboje, nie okazał się super wściekły i zwierzęcy rekin nie ujrzy światła dziennego. Złapał się za małą ranę, masując lekko dłonią. Nerwy rozgonił śmiech wampirzycy. Nierozsądne zapomnieć o zabezpieczenieniach. Trochę się rozpędzili.
- Nigdy nie możesz być pewna co takiego zgotuje ci los. - Odparł na słowa wampirzycy, która po owym stwierdzeniu mogłaby przestać się śmiać. Nie pasowało mu leżenie pod Zieloną, jednakże zmęczenie okazało się tak silne, że na dane słowa jedynie mruknął coś niewyraźnego i zapadł także w sen, szybciej niż wampirzyca. Aż dziw bierze, że jednak go nie wygoniła, w końcu miał omijać sypialnie szerokim łukiem. A co przyniesie im następna noc? Ze strony Rekina jeszcze nic, aczkolwiek stworzenie jeszcze spało i wcale nie narzekał, że z towarzystwem tak uroczej kobiety.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Wto Kwi 22, 2014 3:46 pm

Pobudka nie należała do nieprzyjemnych. Wampirzyca powoli uniosła powieki, a kiedy nie zaczęło ją drażnić światło słoneczne mimo zasłon uśmiechnęła się na ten swój uroczy sposób, którego nikt nie widuje. Następnie zorientowała się, że leży na czymś cieplejszym i wygodniejszym niż poduszka. Zerknęła na Fergala i wszystkie wspomnienia poprzedniego dnia oraz nocy wróciły. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, nie zamierzała go jeszcze budzić bo jak się nie wściekał o to, że lubi kogoś podgryzać to wyglądał całkiem uroczo. Nachyliła się więc i będąc pewną, że wciąż śpi zrobiła mu malinkę na szyi ze wzrokiem jasno mówiącym "moja własność".
Pokręciła głową z politowaniem nad samą sobą, po najciszej jak się dało zabrała czyste ubrania z szafy i udała się do łazienki, żeby wziąć kąpiel.
Tam leżąc w wannie i myśląc o czymś odruchowo zaczęła nucić jedną ze swoich starych piosenek, jeszcze z czasów kariery kiedy znał ją cały świat. Rzadko kiedy zapomina się jakąś gwiazdę, ale w końcu kiedyś musieli przestać rozpoznawać jej charakterystyczne cechy. Młodsze pokolenie słuchało teraz kogo innego. Pogodziła się z tym, ale nie przestała śpiewać, przynajmniej dla siebie. Więc teraz dom w większości wypełniał cudownie czysty i mocny głos wampirzycy. Zebrało jej się na wspominki, ale przegnała wszystkie myśli wraz z końcem piosenki.
Przebierając się przed dużym lustrem wpatrywała się w swoją twarz próbując doszukać się tam jakiejś skazy, czegoś co miałoby jej udowodnić, że jest szalona i chora. Pantera zamruczała z dezaprobatą na co dziewczyna tylko westchnęła ciężko.
Wyszła z łazienki już kompletnie ubrana w jeansy o kolorze mięty, jaskrawo zieloną koszulkę i wygodne płaskie baletki, które również zgarnęła po drodze. Jej ciche kroki na podłodze w kuchni świadczyły o fakcie, że zamierzała im przygotować coś w rodzaju posiłku. Cóż sama zamierzała się również uraczyć ludzkimi słodyczami, może nie potrzebowała ich aczkolwiek smakowały bardzo dobrze. Wyciągając z lodówki jeden woreczek z krwią spojrzała na to co zostało po ich wyjściu. Jej pucharek niemal pełny, a ten należący do wampira pusty. Wlała mu więc kolejną porcję, a sobie tylko do pełna i schowała resztę. Następnie przysiadła na parapecie nucąc kolejną z wielu swoich piosenek i czekając kiedy wampir pojawi się w pomieszczeniu.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Wto Kwi 22, 2014 10:16 pm

Mimo bycia wampirem, to i tak będzie cierpiał na zdrętwienie kończyn oraz bólów mięśni, skoro spał tylko w jednej pozycji. Następna noc na pewno będzie spędzona w osobnym łóżku, nie w jednym i na pewno nikt nie położy się na nim. Choć warto wspomnieć czy Shitsu da mu szansę na kolejną noc? Mogłaby! Ten dom jest calkiem miłą odskocznią od życia bezdomnego, naprawdę. A Fergal z czasem zacznie okazywać większą wdzięczność kobiecie, która podarowała mu dom. Nie za darmo, wszak nigdy nic nie ma bez ceny. Rekin doskonale o tym wie.
Wygoda na jakiej spał, nie pozwoliła mu na otwarcie oczu podczas gdy Cam sprzedała mu malinkę. Nie zdziwie się, przecież ich noc polegała na wspólny obmacywaniu, więc nawet nie zajarzy kiedy to mogło się stać. Acz skapnie iż został naznaczony. Naprawę uroczo...
Dopiero gdy rozległ się śpiew, Fergal leniwie podniósł powieki i rozejrzał się nieco zaspany. Podniósł się ostrożnie do siadu, bluzgając pod nosem na obolałe ciało. Rozmasował kark, który i tak bolał. Nogi oraz ręce miał prawie jak z waty. Śpiew dochodził z łazienki, a kiedy zamilkł, Rekin z powrotem wylądował w łóżku, udając że śpi. Nie mogła przecież ujrzeć go w tak paskudnym stanie cielesnym. I to po udanym seksie!
Dopiero po dłuższej chwili, jak odgłos kocich kroków oddalił się, Fergal również pozbierał swoje zwłoki, ale do pokoju przeznaczonego dla jego osoby. Również skorzystał z szybkiego prysznica, zaś pożyczając sobie ubrania. Trochę mu głupio, ni ale... Co miał zrobić? Po cichu zszedł do kuchni, tam gdzie czekała Camillie. Mimowolnie się uśmiechnął na jej widok.
- Witaj, Shitsu. - Chwilowa zmiana w głosie. Szczypta łagodnego tonu i nuta kpiny. Przecież na czysto wampiry nie grają nawet ze swoim, a zwłaszcza w rozmowach. Sięgnął po pucharek z krwią, jaki natychmiast opróżnił.
- Masz przepiękny głos. - Tak, to trzeba było wampirzycy przyznać. Odstawil pucharek i zajął jedno z wolnych krzeseł.
- I muszę przyznać, że robienie za cudzy materac, wcale wygodnym doświadczeniem nie jest. - I to także nie mogło obyć się bez poruszenia. Fergal nie lubi kiedy ktoś traktuje go przedmiotowo. Co to, to nie! Ogdryzie się nawet, jak zajdzie taka potrzeba!
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sro Kwi 23, 2014 4:16 am

Nie wiercił się w nocy, nie zrzucił jej z siebie, stanowił wygodną i ciepłą poduszkę. Zdecydowanie przeważało to na korzyść spędzenia kolejnej wspólnej nocy, ale jeszcze nie teraz. Nie można zbytnio rozpieszczać swojego zwierzaczka żeby nie stał się kolejnym celem do zlikwidowania w jej życiu.
tak puste, bezuczuciowe spojrzenie u Camille pojawiało się tylko wtedy gdy była sama i myślała o czyjejś śmierci. Podobnie jak brat miała za sobą bolesną przeszłość, jej partnera także pozbyli się łowcy i nigdy im tego nie wybaczyła, ale nie oszalała na tyle by zabijać niewinnych ludzi za Jego błędy, ani za to że wykonują pracę, która pozwala im przetrwać. Nie czuła do nich żalu, a tylko czystą nienawiść jak każdy kto stracił kogoś bliskiego.
Minęły lata, a serce zielonowłosej pozostało w stagnacji, zamrożone nie dopuszczało do siebie niczyich uczuć ani chociażby prób stworzenia więzi. Nie potrzebowała kolejnych, równie bolesnych strat. Pantera zamruczała jakby pocieszająco przypominając, że ona nigdy nie zniknie i zawsze będą w symbiozie. Camille mimowolnie pozwoliła by uśmiech wypłynął na jej usta, a słysząc kroki obudzonego mężczyzny zachowywała się jak gdyby nigdy nic wpatrując się w krajobraz na zewnątrz i opróżniając swój pucharek. Odwracając się do niego przybrała poważną minę oraz pozycję lotosu zajmując w ten sposób całą powierzchnię średniej wielkości parapetu.
- Po pierwsze będę cię dzisiaj potrzebowała. Muszę załatwić coś na mieście, a piechotą zajmie mi to zbyt wiele czasu. Po drugie napij się do syta bo dostawę otrzymamy za kilka dni, do tygodnia. To zależy w ile czasu wyrobi się mój znajomy. - Nigdy nie wymieniała dostawców z nazwiska. Im mniej Fergal o nich będzie wiedział tym będą bezpieczniejsi. - Jeśli zajdzie taka potrzeba nakarmię cię własną. - Wyjaśniła mu spokojnie przerzucając długie włosy na plecy i zdmuchując grzywkę z oczu. Po minucie milczenia zeszła z parapetu i spokojnym, powolnym krokiem zbliżyła się do niego, jak gdyby nigdy nic zajęła miejsce na kolanach Fergala. Do ciężkich nie należała więc raczej w ten sposób nic mu się nie stanie. Objęła go za szyję od niechcenia wtulając się w drugie ciało i wzdychając cicho. - Szkoda tylko, że nie mogę z niego korzystać. Chciałam, żebyś zauważył. Nie będę kłamać.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
 
Dom Camille Crison
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Dom Camille Crison

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: