IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Camille Crison

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sro Kwi 23, 2014 8:23 am

Z całą pewnością Cam nie miała łatwo, skoro zamknęła się na uczucia głębsze. Fergal oczywiście nie zamierzał nagle wejść butami w jej życie, tylko dlatego iż ma taki kaprys. A przynajmniej jeszcze nie teraz. On także ma swoje plany, które mogą być całkiem porządne, jeśli tylko Camillia mu pomoże. I był właśnie pewny iż tak będzie, tylko należy stawiać pierwsze wolne kroki. Choć warto przyznać, że pierwsze lody mieli za sobą.
Nieco zesztywniał, widząc wampirzycę z poważną miną. Najwidoczniej siła krwi dała o sobie znać, a Rekin wbrew własnej woli odczuł delikatną obawę. Na szczęście nie trwała ona długo, gdyż mina wampira także stała się nniej wesoła. Zmarszczył lekko brwi, poprawiając okulary. Tak, nie zapomniał ich zabrać z sypialni.
Czyli już pierwsze zadania. Owszem, ma robić za jej kierowcę i ciekawe czy pozwoli sobie towarzyszyć, nawet przy interesach, w co szczerze wątpił. Camillie nie wyglądała na kogoś, kto tak łatwo rozdaje swoje sprawy. Wbrew pozorom skryta z niej osoba.
- Nie polujesz? - Zagadnął odnośnie picia krwi. Fergal zwykle chodził po barach albo wyszukiwal ofiar w burdelach. Nie w jednym ma już kłopoty za zamordowanie paru dziwek. Ale ma kłopoty u ludzi, a ludzie żadnego zagrożenia nie stanowią.
- Jak napije się raz twojej krwi, uzależnie się od niej. - Niestety wie jak działa na niego szlachetna krew. Szybko się od niej uzależnia i dosłownie popada w obłęd, jeżeli jej nie pije. Zresztą tak dzieje się w większości wampirów słabszej krwi. Shitsu może o tym wie.
Westchnął ciężko, kiedy wampirzyca zajęła miejsce na jego kolanach. Spuścił ręce wzdłuż siedzenia, nie obejmując kolanowego gościa. I tak właściwie nie wiedział o co zbytnio chodzi, albo po prostu nie słuchał uważnie i przeoczył coś. Wszak z czym może kłamać?
- Odnośnie czego... kłamać? - Spytał pełen podejrzeń, patrząc również poważniej. Jasne ślepia zabłysnęły niebezpiecznie. Lepiej niech powie.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sro Kwi 23, 2014 2:30 pm

- Chyba na starość robię się ostrożniejsza... albo po prostu nudna. - Odparła jakby to była najprawdziwsza prawda, ale przecież go okłamywała. Drobne starcie i spotkanie z innym szlachetnym uświadomiło ją jaki przykład dawała innym wampirom oraz, że powinna się tego wystrzegać. Zachowywała się wcześniej jak szczeniak, nie myśląc o konsekwencjach.
Propozycję odnośnie picia swojej krwi rzuciła już całkowicie poważnie, to była przemyślenia decyzja, a czyś najprostsza droga do serce mężczyzny nie przechodzi przez żołądek? Nieco złośliwe błyski w jej oczach zwiastowały coś złego dla wampira, a jednocześnie dawały złudne wrażenie rozbawienia zielonowłosej.
- Wolę to niż stan w którym byłeś poprzednio, a jeśli będę musiała to zmuszę cię do wypicia jej. Musisz odzyskać pełnię sił jeśli masz dla mnie pracować. - odparła spokojnie kładąc dłoń na jego szyi i powoli przesuwając palcem, aż do miejsca gdzie pozostawiła swój ślad. Mimowolnie zachichotała, a następnie widząc jego zdenerwowanie posłała mu niewinny uśmiech.
- Nie gryź... mówiłam o moim głosie. - Jej głos nawet nie zadrżał bo tym razem mówiła prawdę, naprawdę nie mogła używać tego głosu jeszcze przez dłuższy czas. Media nie zapominają o gwiazdach tak szybko jak ludzie. - Skoro oboje jesteśmy gotowi to powiem ci gdzie się wybieramy. Mam na mieście spotkanie z miejscowym mafiozem, a przynajmniej zamierzam mieć choć możliwe, że on się mnie nie spodziewa.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Czw Kwi 24, 2014 9:21 am

Aż dziwne, że tak silny wampir woli się ukrywać, niż pokazywać swoją siłę i zaznaczać to coraz większe rewiry do łowów. Acz skąd mógł jednak wiedzieć, że jednak Camillie może go oszukiwać? Wszakże ta kobieta to chodząc zagadka, co zresztą zdążył już zauważyć.
- Ale od czasu do czasu dajesz chyba upust swojej prawdziwej naturze? - Bardzo go ciekawi, w końcu musi wiedzieć, żeby być przygotowanym na atak ze strony Zielonej, jak i ona sama powinna się domyśleć, że i jej nowy pupilek także uwalnia potwora z dna duszy.
Owszem, Fergal z przyjemnością skusi się na krew Cam, lecz właśnie miał te obawy całkowitego zniewolenia. Chociaż z drugiej strony, będąc jeszcze gestapo, także podlegał pod władzą wampira szlachetnego, co oznacza iż do usługiwania jest przyzwyczajony. Skrzywił się na słowa wampirzycy. Będzie pierwszą osobą, która zmusi go do wypicia własnej krwi. Czyż nie było to podniecające?
- Skoro jesteś taka chętna, to udowodnij że mnie nakarmisz. Chociażby teraz. - Uniósł kącik ust w podstępnym uśmiechu. Czy żartował? Skąd! Po prostu wolał sprawdzić czy ma szansę na krew szlachetnej - pokusa jak widać wygrała. Na jej dotyk zmarszczył jedynie brwi.
- Rozumiem. Byłaś jakąś gwiazdą muzyczną?
- Zaczął temat od niechcenia, w końcu nigdy nie był zainteresowany show biznesem, lecz kolejna ciekawstka z jej życia się przyda. Wreszcie sięgnął dłonią po jeden z zielonych kosmyków, oplatajac sobie go w okół palca.
- Mafiozo? Znasz chociaż dobrze tego typa? - Z takimi typami trzyma Shitsu? No ładnie. Choć Fergal nie obawiał się, toć gorszym sukinsynem jest od niejednego gangstera.
- To kiedy dokładniej chcesz się tam udać? Muszę się przygotować psychicznie. - Westchnął, odwracając wzrok na posty pucharek po krwi. Wielka szkoda, że tak szybko go opróżnił.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Czw Kwi 24, 2014 7:12 pm

Jej jak na razie jeszcze nikt nie rozgryzł i na pewno nie miało się to stać zbyt szybko.
- Jak każdy. - Ucięła krótko dyskusję na ten temat nie zamierzając mu się z niczego tłumaczyć. Mniej wie dłużej żyje krócej go torturują w razie złapania.
Kolejne jego pytanie z początku zbyła jedynie wymownym spojrzeniem i uniesieniem brwi w górę, ale po krótkim zastanowieniu i zadaniu sobie w myślach kilku pytań skupiła się na wyciszeniu pantery. Nie mogła być bowiem rozbudzona bo coś takiego jak wbijanie kłów w szyję mogła uznać za zagrożenie dla swojego ludzkiego Ja. Camille jakby wybudzona z transu podniosła spojrzenie na mężczyznę i bez słowa odsunęła włosy z szyi po czym przekrzywiła głowę na bok.
- Nie toleruję sprzeciwu. Kiedy powiem "stop" masz przestać. Inaczej wylecisz szybciej niż cię przyjęłam. - Ostrzegła go lojalnie, żeby nie próbował potem żywić pretensji w razie złamania którejś z jej zasad. Nie pozwoli się bowiem osłabić na tyle by nie mogła się w razie potrzeby obronić. Jeśli skorzystał z podanego jak na tacy posiłku to po powiedzeniu stop warknęła jeszcze ostrzegawczo na wszelki wypadek, a potem wytarła szyję chusteczką i zakryła skórę zielonymi lokami. Jeśli nie skorzystał to po prostu wstała i bez słowa wróciła na parapet. W obu przypadkach postanowiła odpowiedzieć na dalsze jego słowa.
- Byłam gwiazdą, ale jak każdy w tym biznesie zniknęłam. My długowieczni nie możemy się aż tak wyróżniać w społeczeństwie. - Uśmiechnęła się do własnych wspomnień, te lata były jej najlepszymi poza czasem który spędziła z byłym ukochanym. Musiała żyć dalej, potrząsnęła głową i zwróciła się kolejny raz do Fergala tonem pozbawionym emocji. - Nie muszę ci tego mówić. Zostaniesz w samochodzie i będziesz czekał, ale nie zadawaj żadnych pytań kiedy wrócę. Nawet jeśli będę wyglądała jak po walce. - Kolejny wyraźny rozkaz z jej strony zabrzmiał o wiele ostrzej niż do tej pory, nie musiała go w nic wtajemniczać i bynajmniej nie zamierzała. - Masz godzinę, do tego czasu zajrzyj do garażu i przygotuj samochód, a ja idę ubrać coś stosowniejszego. - Odwróciła się na pięcie po czym opuściła pomieszczenie nie czekając na jego odpowiedź.
Drzwi sypialni zamknęły się za nią z cichym trzaskiem tak samo szybko jak otworzyły się drzwi szafy. Przebierała się wyjątkowo długo zważywszy na czas dobierania ubrań pod nastrój. I to tylko z jednej szafy, w całym domu miała ich zapełnionych około pięciu jeszcze z czasów większości pokazów mody. Zjawiła się w garażu tak jak obiecała po upływie wyznaczonego czasu.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Czw Kwi 24, 2014 8:10 pm

Chyba Camillie straciła humor, skoro w surowy sposób zakazuje mu dalszego mówienia. Rekin skrzywił swój ryjek, odruchowo poprawiając okulary na nosie. Delikatnie też obnażył rekinie zęby, co chyba miało dać jej do zrozumienia iż też potrafi pokazać kły.
Nie spodziewał się tak naprawdę pokazania nagiej szyi tuż przy jego mordce. Otworzył szerzej ślepa, mrugając parę razy z niedowierzaniem. Oczywiście odmówił! Zakrył kuszące żyłki zielonymi pasmami włosów.
- Nie potrzebuję w tej chwili, tylko chciałem sprawdzić czy nie kłamiesz. - Warknąl wyraźnie zirytowany takowym zachowaniem Cam. Chociaż i ją mógł także rozzłościć, jakby nie patrzeć, nadciągnął ją na odpowiedź i to dosłownie zadowalającą. Tak więc do żadnego picia cudzej krwi nie doszło.
Fergal westchnął cicho na słowa kobiety. Najwidoczniej straciła humor, nie była już taka rozmowna i przymilna, a on jako jej pracownik, musi się niestety w miarę przystosować. Jednak nie do końca, w końcu ma swoją wampirzą dumę. Choć kiedy wspominała o muzykowaniu, była bardziej bliższa wspomnień niż rzeczywistości. Tak czy siak, koniec flirtów. Praca wzywa.
- Dobrze, moja Pani. - Pokręcił białym łbem, wstając z krzesła i zapewne dostał jakieś klucze od samochodu i innych takich, po czym skierował się do wyznaczonego miejsca.
Wsiadł do samochodu i kiedy tylko Shitsu się zjawiła, Rekin odpalił silnik. Strasznie się niecierpliwil, bo ileż miał na nią czekać?
W końcu ruszyli.

zt x2
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Pon Cze 02, 2014 6:53 am

Przywołała go przez telefon dopiero po kilku godzinach kiedy już zdążyła zapolować i zostawić swoją ofiarę kilka przecznic dalej. Mało ją obchodziło czy ktokolwiek doniesie radzie, że znów zaczęła pożywiać się niewinnymi ludźmi. Po spotkaniu z Ringo potrzebowała szybszej regeneracji, a także kogoś kto ją poskłada. Więcej nie pozwoli mu podejść się w ten sposób. Jej umysł pozostawał bezpieczny bo nie zdejmowała tarczy nawet wtedy gdy ktoś o to poprosił. Jedynie jej brat kiedykolwiek słyszał myśli Camille, ale to temat na kiedy indziej.
Teraz jej wzburzoną aurę, tłumioną złość i podekscytowanie dawało się wyczuć na wiele metrów więc pomniejsze wampiry natychmiast schodziły jej z drogi kiedy kierowała się na miejsce do którego nakazała przyjechać Fergalowi. W nic go nie wtajemniczyła, nie odzywała się przez całą podróż. Podała mu klucze by otworzył. Zostawili auto na podjeździe, a rozbawiona wampirzyca w końcu raczyła się odezwać.
- Mam nadzieję, że potrafisz nastawiać kości bo miałam bliskie spotkanie z ich łamaczem. - Wydawała się być już mniej zła niż wtedy gdy ją odebrał, najwidoczniej doszła do jakiś konkluzji o której nikt inny nie mógł mieć pojęcia, możliwe nawet nie że w końcu wpadła na pomysł jak dostać się między Kuroiaishita. Wykorzysta do tego brata, ale on nie musi o tym wiedzieć. - Będę musiała umówić się na spotkanie z naszym byłym burmistrzem i przedstawić mu mojego brata. - Uśmiechnęła się niewinnie, a potem stanęła tyłem do Fergala czekając spokojnie, aż weźmie się za swoją nową robotę. Nawet przy tym nie pisnęła, a jej wyraz twarzy pozostał obojętny i tylko zamyślone oczy zdradzały jak bardzo potrafiła się znieczulić na ból. Po wszystkich przeciągnęła się ostrożnie i odprawiła go ruchem ręki by wstawił samochód do garażu.
- Jeśli chcesz powtórkę z rozrywki tym razem sam musisz o cokolwiek postarać. - Uśmiechając się złośliwie zniknęła za drzwiami swojej sypialni by wziąć bardzo szybki, kilkuminutowy prysznic, a potem przebrać się w samą bieliznę i tak paradować po pokoju rozmyślając nad czymś.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Pon Cze 02, 2014 7:48 am

Fergal akutat był gotowy na każde możliwe wezwanie jego pani. Wszakże kobieta mogła mieć styczność z kimś, kto zagrażał jej życiu, a tak jakoś nie chciał tracić żywicielki. Więc jak tylko otrzymał telefon od Camilli, natychmiast po nią ruszył. Nie spodziewał się w tak dosyć opłakanym stanie wampirzycy. Miał już coś powiedzieć, ale widząc jej owy wściekły stan, machnął tylko ręką. Nie chciał jakoś ucierpieć przez własną głupotę. Tak więc cała ich podróż odbyła się w spokoju i w milczeniu. Dopiero jak znaleźli się na miejscu, szlachetna dała o sobie znać. Spojrzał na nią bez cienia zaskoczenia. Nastawić jej ręce? Czyli ma złamane. Skinął głową. Umie pozbierać swoje kości, więc tym bardziej będzie umiał cudze.
- Z łamaczem? Z kim miałaś spotkanie? - Uniósł brew, patrząc pytająco. Kojarzył jednego łamacza kości, ale nie ma sensu kogoś osądzać. Wysiadł z samochodu, żeby wypuścić za chwilę Camillie.
- Naprawdę chcesz narazić własnego brata? Ten Kuroiashita na przyjemnego typa wcale nie wygląda i wątpię, żeby takim typem był. - Spytał tym razem zaskoczony. Samuru Kuroiashita to jeden z tych gorszych ze swojego rodu, a może i nawet najgorszy. Młody typ z diabolicznym obliczem. No ale... po co ma się wtrącać? Shitsu i tak zrobi co zechce. Wreszcie przeszedł do działań. Nastawienie obu rąk poszło szybko, zatem doznała jak najmniejszej ilości bólu. Choć i tak wyglądała nieco mizernie.
- Lepiej jak odpoczniesz. - Oznajmił Rekin, wchodząc do domu, który sam wcześniej otworzył. Ona udała się na górę do sypialni, a wampir rozglądał się po kuchni. Jeśli była jakaś krew, rozłał ją oczywiście do kielicha i to właśnie z nim, skierował się do miejsca pobytu Camillie. Zapukał do pokoju. Lepiej poczeka na jej odzew, bo wchodzić na cudze tereny, tak nie bardzo. Choć jako Niemiec powinien wciskać nosa bez pytania... lecz z drugiej strony posady tracić nie chciał, a przynajmniej nie w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Pon Cze 02, 2014 8:00 am

Lepiej dla niego, że dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków bowiem właśnie takiego sługi teraz potrzebowała. W innym wypadku pozbyła by się go jak najszybciej wiedząc, że nie jest jej potrzebny.
Za swoją ciężką pracę otrzymania nagrodę, ale wszystko w swoim czasie. Jak na tę chwilę tuż po otrzymaniu pomocy z jego strony rozstali się na jakiś czas, a dopiero pukanie wyrwało dziewczynę na kilka sekund z zamyślenia.
- Wejdź. - Rzuciła, a potem znów przemierzając nerwowo pomieszczenie zastanawiała się nad czymś, wyglądało to jakby kłóciła się o coś w myślach sama ze sobą. W pewnym momencie warknęła gardłowo pod nosem. Wyglądało na to, że jej obie natury kłócą się o któryś z aspektów jej planu względem nie tylko Kuroiaishita, ale również jej własnego brata. Zielonowłosa tym jednym dźwiękiem uciszyła protest w swojej głowie, a potem spojrzała na Fergala i na to co trzymał w rękach. Przyłożyła rękę do ust jakby zrobiło jej się niedobrze, a potem odwróciła się tyłem.
- Znowu zabiłam niewinnego człowieka. Zamierzam również pozbyć się wielu wampirów i podejrzewam, że nie tylko ja w najbliższym czasie mam takie plany. - Od Christophera dowiedziała się, że Kuran przebywa w mieście. Skąd wiedział to kociak? On miał nie tylko swoje kontakty, ale sam przekradał się i wynajdywał informacje w głowach innych wampirów. - Nie mogę teraz odpoczywać, liczy się czas zanim ten ktoś wykona swój ruch. - Odwróciła się z ogniem w złotych tęczówkach i uśmiechnęła się szaleńczo, a potem wybuchła śmiechem. - Chris nie ma nic do powiedzenia, do końca życia będzie spłacał pewien dług jaki zaciągnął u mnie przed laty i sam o tym zapewniał. Więc mi nie odmówi. Zresztą podejrzewam, że mu to nawet będzie odpowiadać. - Znała swojego brata po aferze z Dabrią na tyle by jednoznacznie stwierdzić, że da sobie radę.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Wto Cze 03, 2014 10:17 am

Kiedy uzyskał zgodę na wejście do pokoju Camillie, wszedł bez najmniejszych oporów. Była czymś zajęta? Nieważne, wampir chciał przynieść jej krwi i przy okazji posłuchać co ma takiego ciekawego do powiedzenia. Przecież na pewno coś ma, prawda? Zmrużył oczy, przyglądając się jak kobieta niezbyt dobrze reaguje na krew. Odstawił kielich na najbliższą szafkę. Jeśli będzie chciała wypije, a jak nie, to już jej problem.
- Raczej coś Ci nie wyszło z tym pozbywaniem. Twoje połamane obie ręce mówiły same za siebie. Coś czuje, że porywasz się z motyką na słońce. - Uniósł kącik ust. Tak, Kuran wrócił. Ale co z tego? Fergal chce tylko swój majątek i odzyskać honor, nic więcej. A później pozostanie mu tylko powrót do ojczystych Niemiec.
- Nie męczy Cię już ta gra? - Spytał ot tak, zerkając na szaloną Shitsu. Pokręcił głową, wzdychając. Chyba musi nie znosić swojego brata albo po prostu nie doceniają ofiar, właściwie owe rodzeństwo może stać się ofiarami.
- Nie chcę się wtrącać, ale myślę, że będzie czekało go bardzo trudne zadanie i w sumie możesz stracić brata. - Chciała tego? Fergal ma to gdzieś, on się tylko pyta. A jaka sytuacja będzie? Się zobaczy. Oparł się tyłkiem o szafkę, przyglądając z nutą ciekawości na wampirzycę.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Wto Cze 03, 2014 10:31 am

Jedyne czym była zajęta to rozmyślania o planach. Odwołała najbliższe sesje zdjęciowe i inne tego typu bzdety wymawiając się sprawami prywatnymi, pięknym i bogatym zawsze się wybacza. Zresztą jej najnowszy partner ponoć sam jest zamknięty z powodów zdrowotnych w domu. Cóż... taka przynajmniej była wersja oficjalna, a nieoficjalną podała jej sekretarka i zarazem służka jej brata. Wbrew pozorom Camille wiedziała o wielu rzeczach, które działy się w mieście i poza nim. Śledziła wszystko na bieżąco pozostając w cieniu brata by w odpowiedniej chwili móc uderzyć jak przystało na szlachetną.
Kuroiaishita jeszcze niczego się nie spodziewali, a skoro pojawił się tu również Kuran to podejrzewała, że są zagrożeni z dwóch stron. Uśmiechając się niewinnie do Fergala w końcu sięgnęła po naczynie z krwią i opróżniła je w krótką chwilę.
- Nie znałam dokładnie jego mocy, na przyszłość będę wiedziała czego się wystrzegać. Ringo to nie Testament. Z wielkim gadem nie zamierzam walczyć. - Uśmiechając się nadal zerknęła w kierunku okna. Znów na chwilę odpłynęła jakby prowadziła rozmowę w głowie. - Cóż.. moja pantera sądzi inaczej, ale to wszystko zależy od sytuacji. Nie rzucam się z motyką na słońce. Badam przeciwnika. Nie miał szans mnie zabić tak długo jak dysponuję własnymi zdolnościami. - Była pewna siebie, ale to cecha każdego szlachetnego. Wiedziała na co sobie może pozwolić, Ringo może i był długowiecznym, ale to pozwalało jej mieć również nad nim przewagę. Nie trenował, osiadł na laurach myśląc, że wszyscy będą się bali. Kiedyś go to zgubi.
- Chris wie na co może sobie pozwolić wśród szlachetnych. Może i jest szalony, ale przy tym uzdolniony i błyskotliwy. W uciekaniu mało kto potrafiłby go pokonać. Zresztą to kociak, one zawsze spadają na cztery łapy. - Zaśmiała się cicho przypominając sobie kilka kocich form jakie potrafi przybrać jej brat. Nikt nie wiedział, że jej ród może dowolnie modyfikować nie tylko wielkość swojej kociej formy, ale również jej masę i fizjologię. Gdyby chcieli mogliby mieć po kilka ogonów, ale po co to komu. Animagia sama w sobie jest piękna, a jednocześnie powinna być zakazana. Podział duszy jak ten u Camille bywał niebezpieczny... dla otoczenia.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sro Cze 04, 2014 3:30 pm

Camillie jest naprawdę pewną siebie wampirzycą, a Fergal po prostu nie umiał tego pojąć. Dlaczego tak bardzo zależy jej na naruszeniu spokoju innych rodów? Co jeśli jej plan działań nie wypali i zostanie na lodzie? Co prawda Rekin wcale nie przejmował się owym faktem. Dla niego liczy się w tej chwili praca. Poprawił okulary na nosie, zerkając na Shitsu. Naprawdę na co jej to wszystko? Nadal mu nie powiedziała i ciekawe czy w ogóle powie. Westchnął ciężko, słuchając dalszych wypowiedzi. Mówi jak szalona!
- Zrobili Ci coś naprawdę okropnego, że tak bardzo starasz się wetknąć nosa między te wampiry? - Nie żeby się przejmował. Chciał wiedzieć do czego ta szalona istota dąży i ma cele w tym jakże niebezpiecznym planie.
- Być może, ale nie mi oceniać. Nie znam Twojego brata. - Uśmiechnął się szeroko, szczerząc rekinie zębiska. No i co ma tutaj w jej sypialni robić? Właściwie najchętniej zostawiłby ją ze swoim planem samą w pokoju, a on poszedłby wziąć prysznic. Przecież wykonał swoje polecenie.
- Może powinnaś udać się do psychologa, bo chyba coś jesteś zbyt romarzona i to niestety nie bywa zdrowe? - Nie powinien tak mówić, ale czy nie warto polecić chorej nieco na umyśle zielonowłosej? Zdrowa ona nie jest, a przynajmniej według Fergala. Opuścił jej sypialnie. Wściekła się? Trudno. Wylądował w swojej komnacie gościnnej, rozsiadając się na łóżku. Ściągnął okulary z nosa żeby je przetrzeć. Aż się zaśmiał pod nosem na samą myśl, jak wampiry wyższej krwi lubią sobie szkodzić.
Powrót do góry Go down
Camille

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1317-camille-crison
Zarejestrował/a : 26/01/2014
Liczba postów : 64


PisanieTemat: Re: Dom Camille Crison   Sob Cze 07, 2014 10:41 am

Wszystkie pytania jakie zadawał Fergal zostawały wyłącznie w jego głowie dlatego nie miał szans dostać na nie odpowiedzi, a Camille nie zamierzała dzielić się z nim wszystkim co planowała. Jak na razie wiedział tylko to co musiał, żeby nie zadawał zbędnych pytań przez wiele godzin. Nie miał również pojęcia o tym, że dziewczyna od miesięcy wprowadzała w życie plan odnoszący się do jej powrotu na scenę. Uznała, że minęło wystarczająco dużo czasu by wystartować z nowym albumem. Tym razem porzuciła pop na rzecz rocka.
Oczywiście, że mówiła jak szalona. Przecież to naczelna cecha całego rodu Moore, jak się rodzi ktoś normalny to i tak szybko poddaje się genom reszty.
- Nie mi, ale jesteś naprawdę blisko. - Zaśmiała się nieco histerycznie wspominając coś do czego miała już nigdy nie wracać. Olała jego dalsze wypowiedzi podchodząc do okna i pozostając w bezruchu długi czas. Wyszedł, a ona nadal stała tam pogrążona w debacie i wymianie myśli z panterą. Ich dwie dusze w jednym ciele rzadko dochodziły do prawdziwego kompromisu, ale kochały się wzajemnie bo nikt inny nie potrafił ich zrozumieć.
Dopiero po dłuższym czasie kiedy wyrwała się z zadumy i podchodząc do szafy analizowała słowa wampira wpadła na coś co dotychczas jej się nie zdarzało. Pomysł genialny w swojej prostocie i nawet wiedziała do kogo się udać i po co tak by nie wyglądało to na jej wierzę o gościu szlachetnego. Naizenie Shiroyama strzeż się.
Nucąc jeden ze swoich najnowszych utworów zebrała ubrania z półki, a potem udała się pod prysznic, przygotowanie się zajęło jej więcej czasu niż z początku planowała bo chciała wyglądać perfekcyjnie, ale w końcu wyszła na swoje. Przeglądając się w lustrze pozwoliła sobie na uśmieszek po czym opuściła pomieszczenie kierując się przed dom.
- Wychodzę! - Obwieściła wszem i wobec Fergalowi samej zganiając zapasowe kluczyki do auta po czym opuściła posesję równie szybko odjeżdżając. Skłamała, że nie potrafi prowadzić auta, ale kogo to obchodzi. Chciała mieć po prostu szofera więc ma.

zt.

_________________


Moore Madness Theme

" You know that we're worth it
Will you love me?
Even with my dark side?

Don't run away
Just tell me that you will stay
Promise me you will stay"





Madness.... it is my life.
Powrót do góry Go down
 
Dom Camille Crison
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Dom Camille Crison

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: