IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Pon Lip 27, 2015 5:30 pm

Mówił, ze jest głupia, bo tak się zachowuje, nie łowcy wina, że akurat Cat wypowiada takie brednie. Prędzej Corneliusowi kaktus na ręce urośnie, niż potwierdzi niektóre słowa dziewczyny. Miała racje w niektórych sprawach, ale widać, że jeszcze wszystkiego nie wie. Ale się dowie. Jest jeszcze młoda jeszcze w chuj lat przed nią, bo Cornelius jak na razie nie zamierzał jej zabijać, chyba że go wkurwi wyjątkowo.
Ale wracając do piwnicy... Cornelius przyglądał się dokładnie dziewczynie. Niemal nachalnie, jednak wynikało to z tego, aby nic mu nie umknęło. Aż w końcu zaatakował usypiając dziewczynę. Kiedy Cat była nieświadoma sięgnął po strzykawkę ze stolika i wkuł się igłą w jej szyje. Był to środek usypiający, jak i paraliżujący, by dziewczyna nie mogła nic czuć.
Kiedy to zrobił obrócił ją, jednak nieco prędzej rozkuł by było mu wygodniej. Bez czekania podciągnął jej koszule męską, by spojrzeć na jej plecy. Sięgnął po mały nożyk, który był odkażony i naciął skórę dziewczyny, a dokładniej blisko jednej z łopatek. Po co to zrobił? A własnie po to by po chwili skierować się do małej mułki w kącie i ująć małe pudełeczko w której był chip. Mały bardzo mały, który po chwili za pomocą małej pesety został ukryty pod łopatką Cat. A żeby było go ciężej wyczuć, wykryć, schował go dokładniej miedzy żebrami dziewczyny, które przykryte były kością łopatkową. Kiedy to zrobił poczekał aż jej rana się zagoi i posprząta po sobie. I SKUJE JĄ ZAŚ, obracając na plecy i czekając.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Wto Lip 28, 2015 5:57 am

Predze Cat zje wlasna reke niz potwierdzi jego slowa, wydawal sie jej taki zarozumialy ale to byc moze dlatego, ze nie znala go dobrze po prostu a moze nieco juz zdarzyla zauwazyc charakterek tego pana? Przez jakis czas moze byc problem ze wspol praca ale wiadomo i jedno i drugie chcialo by miec juz spokoj prawda? Owszem byla mloda jeszcze i niedoswiadczona ale jak kazdemu nalezy sie jednak ta szansa na poznanie swiata bardziej w koncu przed nia prawie cala wiecznosc o ile predzej on ja nie wykonczy.
Ataku z jego strony nie spodziewala sie na chwile stracila swa czujnosc chcac jak najszybciej opusic to miejsce i to byl blad bo wykorzystal to i od razu ja obezwladnil. Gdy tylko sie obudzi niech lepiej przygotuje sie na to, ze bedzie miala do niego pretensje o to zrobil i bedzie sie dopytywac jak kazdy na jej miejscu. Wlasciwie nawet nie poczula jak wstrzyknal jej cos i rzeczywiscie nie bylo to na glod a raczej na to aby nagle zasnela i nie mogla sie ruszyc po prostu nawet jesli za wczesnie wybudzi sie. Co za podstepny typ oj Cati bedzie bardzo zla. Nie czula nic praktycznie,pala w najlepsze a jej cialo bylo calkowicie bezwladne wiec mini operacja nie byla odczuwalna i zbedna. Na pewno gdy sie obudzi nie bedzie czula sie zbyt dobrze i bedzie miala wrazenie, ze cos lazi jej pod skora oczywiscie Corn i tak za pewne nic nie zdradzi.
Gdy skonczyl i jak zwykle znowu ja skol ona jeszcze sie nie wybudzila moze przesadzil troche z dawka i pospi dluzej jego panna chociaz tez nie za dlugo. Gdy ja obracal za pewne w dosc nagly sposob bluzka zachaczyla o cos a gdy znajdowala sie na plecach kilka guzikow puscilo odslaniajac jej brzuch i nieco klatke piersiowa przez co mogl zobaczyc jej stanik dosc dobrze a pod nim pelne i mlode piersi wampirzycy. Lezala i spala, delikatnie miala rozchylone wargi a jej wlosy zostaly lekko potargane przez co kilka kosmykow wlosow znalazalo sie na jej twarzy. Oddech byl spokojny a klatka piersiowa unosila sie i opadala. Ostatni guzik puscil przez co bluzka rozsunela sie na boki i odslonila jej gorny tulow. Bedzie musial dac jej niwa bluzke albo kupic.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Pon Sie 03, 2015 12:44 pm

Cornelius zadbał o to, by chip, jaki wczepił wampirzycy nie przeszkadzał jej zbytnio. A co takiego zrobił? Chip miał małą osłonkę, przez co można powiedzieć, że był w bańce. Mało tego, osłonka w środku miała specjalny płyn, który jeśli otrzyma choć odrobinę tlenu, to eksploduje, więc nie był byle jakim. Po co akurat wybrał taki? Z prostej racji, aby byle kto go nie wyjął, choć znalezienie go, będzie problemem. Po całych swoich zamiarach wyjmie go z Cat, ale jak na razie musiał mieć pewność, że ta go nie wykiwa. Zwyczajne zabezpieczenie.
Widząc, jak zahaczył o coś bluzką dziewczyny, targając ja, westchnął patrząc na to co zrobił, a potem na ciało dziewczyny, które się odsłoniło. Spojrzał na jej twarz i delikatnym ruchem odgarnął z jej buzi włosy. Musnął przy tym policzek dziewczyny.
-Będzie, ze się dobierałem...- wiedział jakie kobiety mniej więcej są i zapewne Cat, widząc, ze jest odkryta, pomyśli sobie o czymś zmoczonym... Dość naturalny odruch. Przejechał ręką, po jej mostku i sunął na jej brzuch. Jego dłoń była delikatna i tak samo delikatnie dotykał jej ciało. Oczywiście nie dotknął jej okrytych piersi.
-Może gdybyś nie była wampirzycą, powiedziałbym że jesteś urocza i piękna.- Odparł sam do siebie i zabrał z jej ciała rękę. Zacmokał pod nosem z niezadowolenia po czym westchnął, czekając aż wampirzyca się obudzi, a możne już się obudziła?
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Wto Sie 04, 2015 6:11 am

Gdyby tylko biedna Cat mogla obudzic sie podczas aplikowania jej tego badziewia byc moze doszlo by do nie przyjemnych skutkow lecz niestety tak sie nie stalo i wszczepil go jej tak po prostu. Gdy tylko sie obudzi na pewno nie bedzie zadowolona z faktu iz pozwolil sobie na cos takiego co bedzie swiadczyla o tym jej zlosc i chec zamordowania go na miejscu. Oj, takie brutalne mysli u Cat? No tak, stawala sie bardziej drapiezna i nie zamierzala byc jak potulny baranek. Po chwili jej dlonie drgnely ale niestety jak zwykle znowu byla skuta co robilo sie juz wkurzajace i chciala by aby je zdjal no wiecie aby mogla go zlapac za szyje i mocno wysciskac...bardzo mocno. W koncu nasza dziewczyna otworzyla oczeta.
- Co sie...moja bluzka jest rozpieta?
Natychmiast rozbudzila sie bardziej widzac ze jej bluzka jest rozpieta i odslania jej cialo przez co uniosla sie do wpol wsiadu patrzac na Corna wzrokiem jakby miala ochote rozerwac go na pol. Zmarszczyla brwi i faktycznie nie byla zadowolona z takich obrotu spraw bo nie wiedziala co jej zrobil po za tym czula z tylu pod skora cos nie przyjemnego w koncu odczula by to i tak.
- Za nim rozerwe cie powiedz czemu mam rozpieta bluzke i cos ty mi zrobil co? Czemu z tylu mnie strasznie uwiera...
Patrzyla na niego dosc nie przyjemnie i byla okropnie niezadowolona za duzo sobie chyba wyobrazal, brakowalo mu kobiety? W burdelu znajdzie ich mnostwo ale jej ma nie dotykac bo odkryzie mu te jego zgrabne paluszki jesli sprobuje. Zrobila sie lekko czerwona na twarzy ze zlosci jak i z zawstydzenia, sama nie mogla zapiac bluzki.
- I nie gap sie tylko zapnij mi ja bo jak widzisz mam skute rece.
Wersja lepszej prosby o pomoc.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Nie Sie 09, 2015 9:02 pm

Cóż chip nie powinien dziewczynę strasznie uwierać, aczkolwiek równie to bywa. Jak było wspomniane, chip ma osłonkę, będzie niwelowała to uwieranie, ale zapewne nie zlikwiduje w pełni problemu. Ale jak to się mówi. Lepszy rydz niż nic... Podczas gdy ta sobie spała z jej spodni, czy gdzie tam miała wyjął portfel i starannie spisał jej dane. (bo w portfelu powinno się mieć dowód osobisty itp.) Po czym odłoży portfel na miejsce. Po czym wyjął telefon i zaczął go sprawdzać uważnie, zwłaszcza kontakty, gdzie ujrzał "Panicz Eliot". Spisał wszystkie numety odkładając telefon też na miejsce. (skoro masz w ekwipunku, to musisz mieć gdzieś te rzeczy)Po czym czekał, chowając to co spisał.
Widząc jak jej dłonie drgnęły, westchnął zadowolony.
-księżniczka w końcu ma zamiar się obudzić...- Może i było w tym zawarte nieco kpiny, ale wampirzyca zapewne będzie jeszcze zaspana by zrozumieć sens słów, jakie wypowiedział mężczyzna. I słusznie, po co kobitka ma się wkurwiać? Będzie miała do tego inne powody. Laga... Spoglądał na nią i czekał, aż ta młoda wampirzyca łaskawie otworzy kaprawe ślepia.
-No cóż koleżanko... Trza było spokojniej leżeć, to byś ze stołu nie spadła.- odparł oschle i pokiwał głową, jak by to w ogóle nie byłą jego wina, że ta ma koszule zniszczoną. Spojrzał na jej koszule.- o i koszule sobie potargała... Chyba muszę zeszlifować ten ostry kant... Co o tym myślisz? - Zapytał oczywiście nie obchodziła go odpowiedz na to pytanie. Nie miał czasu na to by zajmować się ostrymi kantami stołu o który dziewczyna rozerwała koszule. A jak to już inna historia i nie na dzisiaj... Słysząc jej pytanie spojrzał na nią jak na wariatkę
-Czy ty mnie w ogóle słuchasz? Spadłaś ze stołu, pewnie coś ci tak strzeliło i kostki uwierają, czy coś. Nie jestem lekarzem...- Odparł i wzruszył rękoma. -Nie patrz tak na mnie, jak by się do Ciebie dobierał... Jak bym chciał to bym mógł iść do burdelu...- Odparł po chwili widząc jak na niego patrzy.
Spojrzał na jej koszule kiedy chciała by została ona zapięta, po czym się zaśmiał.
-No ciekawe jak mam to zrobić, jak guziki szlag trafił?- zapytał robiąc minę luzaka, po czym westchnął. - Dam Ci swoją.- Odparł i bezceremonialnie zaczął się rozbierać. Zdjął płaszcza, a po chwili rozpiął koszule, zdejmując ja całkiem ukazując swój umięśniony tors.
-To wszystko co miałem do zrobienia. Dziękuje Ci za to, ze byłaś tak spokojna a ogłuszyłem Cię tylko dlatego, byś nie patrzyła mi co sprawdzałem. Nie lubię gdy ktoś patrzy mi na ręce, jest to przytłaczające.- mówiąc to szybkim ruchem zdjął jej kajdanki i położył koszule obok idąc do wyjścia, ale patrząc bacznie na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Pon Sie 10, 2015 6:16 am

Odkryl co nieco za duzo informacji dotyczacej jej osoby zwlaszcza kto jest jej panem tego nie powinien byl wiedziec i na pewno nie chciala by aby nawet probowal sie z nim kontaktowac, to na prawde zly pomysl. Jednak nie byla to jej wina, ze byla poczatkujacym wampirem i dosc latwym celem dlatego posylanienjej na taka misje rowniez nie bylo zbyt dobre. Corn na dodatek jeszcze zrobil sobie z niej krolika doswiadczalnego, przed odzyskaniem wzroku miala bardziej spokojne zycie niz wczesniej czyzby zaczynala zalowac niektorych decyzji? Nie, nie...tak nie wolno jej myslec przynajmniej widzi.
- Tak spadlam...
Powtorzyla lecz bylo to jasne, ze wyczula tu cholernie podle klamstwo bo nie wierzyla ze nic nie zrobil jej gdy byla nieprzytomna. Cos musialo byc na rzeczy ale nie miala na to dowodow to byly tylko zwykle domysly jednak byla nie ufna jego slowom. Spojrzala na niego uwaznie nic nie mowiac, byla zmeczona na dodatek zawiodla w misji i zostanie za to ukarana wiedziala o tym poniewaz mogla sie obawiac tej osoby.
- Dziekuje.
Odwrocila wzrok gdy sie rozbieral faktycznie byl mezczyzna, ktory nie jednej zawrocil by w glowie ale Caterina nigdy nie wykorzystywala zadnych okazji aby sobie popatrzec. Oddal jej swoja koszule, dlatego podziekowala nie wiedziala jak go odczytac raz przemawiala przez niego zlosc a raz potrafil byc wobec niej bardzo mily, cholera dlaczego zawsze to jej sie przytrafia. Na dodatek rozkul jej rece, w koncu to zrobil mogla byc wolna mogla teraz zaatakowac i uciekac ale nie rzucila sie na niego nie zamierzala go skrzywdzic. Poczula lzy na policzkach gdy zdejmowala z siebie koszule, ktora i tak byla juz do niczego. Zdjela ja z siebie odkladajac na bok a w dlon wziela jego koszule po czym zarzucila ja na siebie. Powoli zaczela ja zapinac, lekko spuscila glowe a slone lzy kapaly na ziemie jednak nie wydala z siebie zadnego dzwieku szlochu, lzy po orostu lecialy tak po prostu. Zaczela sie w ogole zastanawiac czy dobrze zrobila wyjezdzajac z Wloch, moze powinna wrocic chociaz juz sama nie wiedziala na dodatek czeka ja dosc nieprzyjemne spotkanie z paniczem. Jak Corn jej nie dobije to predzej jej pan ja dobije.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Pon Sie 10, 2015 5:15 pm

Każda informacja może się kiedyś przydać, więc lepiej je gdzieś zachowywać, tak jak robił to nasz łowca. Zwłaszcza jeśli ma wampira koło siebie. Wolał wiedzieć więcej niż tylko imię itp.
-No jak mi nie wierzysz, to już nie mój problem młoda.- Odparł z chłodem i wzruszył ramionami. Nie będzie jej nadal próbował uświadomić co rzekomo się stało. Nie chce wierzyć, to nie. Prawdy i tak się nie dowie. Widząc jak odwróciła wzrok, gdy zaczął się rozbierać, westchnął pod nosem. Co one męskiego ciała nie widziała? Ale to dobrze, że jednak nie patrzyła. Może i się nie wstydził swojego ciała, ale to nie oznacza, że lubił, jak ktoś się na nie nawet nachalnie patrzył.
-Proszę bardzo Cat.- Odparł na jej podziękowania i tak samo jak dziewczyna nie patrzył na to jak się ubierała, ale był czujny by nie zaatakowała go. W końcu miała wolne ręce! NIe, nie obawiał się jej, ale nie chciał zbierać jej krwi z ziemi, bo kto by inny to posprzątał? Krasnoludki?
Kiedy skierował się do drzwi piwnicy, spojrzał na wampirzyce, czekając na nią i ujrzał jej łzy, przez co uniósł brew. Czyżby za mocno ją uwierało? Nie... To musiało być co innego.
-Wybacz, że zapytam, ale czemu płaczesz? Jesteś już wolna, możesz wyjść. A ty płaczesz. Chodź zanim wyjdziesz dam ci woreczek krwi.- Odparł czekając na nią. Jeśli Cat zdecyduje się iść zanim, zaprowadzi ją do kuchni i tam wyjmie z lodówki woreczek krwi, który jej wręczy.
-Pij i możesz wyjść.- Odparł spokojnie patrząc jak na to wszystko zareaguje Caterina...
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Sro Sie 12, 2015 5:57 am

Akurat w takiej sytuacji nie w glowie jej patrzenie na to jak sie rozbiera, jak pokazuje swoje miesnie...nie. W takiej sytuacji to chyba byla by ostatnia rzecz jaka mogla zrobic, dlatego mogl w spokoju sie rozbierac jak sobie chcial po za tym to jego mieszkanie, prawda? Byla w koncu wolna i mogla wyjsc tylko dlaczego to uczucie bylo z nia ciagle jakby mial w tym swoj maly haczyk w koncu nie wiedziala co jej zrobil natomiast wie tylko tyle, ze byla nie przytomna i na pewno nie lezala tu dla przyjemnosci.
- Jest dobrze to nic takiego jestem chyba bardziej czlowiecza niz mozna sie wydawac...to nie wazne...
Odpowiedziala troche obojetnie ale nie byla wobec niego juz taka wredna, dlonia otarla lzy biorac gleboki wdech po czym odetchnela na spokojnie. Juz nie plakala, moze to byla jedna mala chwila zlabosci? Spojrzala na niego zdziwiona jego propozycja lecz znowu troche zglodniala a odrobine krwi przyda sie jej na zapas.
- Moge tak po prostu juz opuscic to miejsce?
Zapytala go idac za nim do kuchni po drodze masuajc sobie rece, ktore musialy znosic te kajdany. Gdy tylko ujrzala krew jej oczy az zaswiecily a kielki same rwaly sie do kasania wiec bez zadnego ale wziela od niego ten woreczek siadajac na jednym z krzesel. Potrzebowala tego po prostu. Wpila sie od razu w miejsce gdzie znajdowala sie pyszna krew i zaczela pic a gdy skonczy opusci to miejsce chociaz domyslala sie, ze tak po prostu nie bedzie wolna i cos jest na rzeczy tylko co? Czula, ze to nie jest ich ostatnie spotkanie po za tym przyda mu sie na pewno. Przymknela delikatnie oczy nie odrywajac sie od woreczka z krwia. W koncu posilila sie dzieki temu i odlozyla na bok pusty woreczek po krwi.
- Jeśli bede wiedziała to dam znać.
Nie mogła być pewna czy zdobędzie coś ciekawe ale słysząc coś na temat burmistrza i jego rodziny zareagowała natychmiast gdyż coś przyszło jej do głowy ale o tym nie mogła mu powiedzieć jednak gdy tylko rozbil butelke i kazal jej wyjsc natychmiastowo tak zrobila. Wyszla jak najpredzej do kuchni kierujac sie do wyjscia po czym uciekla opuszczajac ten budynek.

Z.t


Ostatnio zmieniony przez Caterina dnia Pią Sie 14, 2015 5:53 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Czw Sie 13, 2015 9:58 am

I dobrze że nie podglądała, czy patrzyła nachalnie. To by też powiedziało jaki ma charakterek. A tak wydawała się cicha, niewinna i gotowa do porozumienia się nie za pomocą czyny, a słowem. Choć mimo iż może wygląda na dobrą, miłą ciepłą, to łowca nie może tylko na to potrzeć, bo może się też okazać to tylko grą aktorską. łowca zrobił swoje i rozkuł ją. Jeśli Cat wykona zawierzone jej zadanie, będzie wolna jak ptak, jeśli jednak nie, może się szykować na zemstę ze strony łowcy, który ma ją w garści.
-Jak sobie chcesz. Choć myślę, że mimo tego kim jesteś, to masz w sobie więcej człowieczeństwa niż ja. Dobrze Ci to wróży. Wykonaj zadanie jakie Ci dałem, a będziesz miała spokój, a może Ci nawet pomogę, kiedy będziesz w potrzebie. - Odparł z powagą kierując się do kuchni.
Kiedy dał jej woreczek przyjrzał sie, jak Cat zachowuje się wobec krwi. Jednak widząc co sie dzieje nic nie mówił. Nie takie rzeczy widział.
-Tak. Możesz wyjść. Proszę cię o dostarczenie mi informacji. I to jak najprędzej. Musze wiedzieć wszystko co ma związek z burmistrzem i z jego rodziną. Zapamiętaj sobie. Jeśli mnie oszukasz zniszczę Ciebie i wszystkich którzy są dla Ciebie ważni. - Odparł na jej pytanie spokojnie i nawet capiło czekając aż ta skończy. Sam w między czasie podszedł do lodówki i wyjął butelkę 0,5 plastikową. Odkręcając ją wampirzyca powinna poczuć, ze jest to krew jej pobratymców. Bezceremonialnie zaczął pić z butelki jak by była to zwykła woda. Kiedy skończy butelkę postawi na blacie biorąc kilka oddechów zadowolenia.
-Chodź tez muszę już iść. . Odparł i poszedł do salony oczywiście biorąc dziewczynę za sobą i skierował się z nią do wyjścia, przed tym zabrawszy kilka rzeczy. Zamknął porządnie drzwi.

z,t x2 każdy idzie w swoją strone

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Sro Cze 15, 2016 5:16 pm

Odetchnął z ulgą, kiedy opuścił tereny oświaty, choć i tak po drodze miał wiele do powiedzenia pod swoim nosem zniesmaczony. Cóż... Jednak stało się i nic już nie da się zrobić. To co Vlad wiedział o Corneliusie niech zostanie dla niego i tylko dla niego. Jak na razie łowca chciał już wrócić do swojego domu, dlatego też podczas drogi do niego myślał nad wieloma sprawami.
Urodziny. Może by zrobić chłopakowi na urodziny jakiś prezent, tylko kiedy on ma urodziny? Oczywiście że wiedział, przecież zbyt długo go znał, by o takie rzeczy nie wypytać! Musiał przecież znać na wylot swojego wampirka. No ale mniejsza. Trza mu zrobić coś na urodziny. I Cornelius już wiedział co! Ale to w odpowiednim czasie.
Stanął pod drzwiami apartamentu i podrzucił Ichirou patrząc czy dalej jest nieświadomy, pewnie jeszcze spał. Otworzył drzwi i wszedł do środka. Niemal od razu na korytarzu pojawiła się mała, która gdyby nie zauważony palec na ustach brata, to by pewnie się wydarła zadowolona widokiem. Mimo to podeszła i przytuliła się do mężczyzny boku. Ten gładząc jej czuprynę uśmiechnął się zadowolony.
-Poczekasz na mnie w salonie? Zaraz do ciebie przyjdę.
Mruknał cicho do siostry, która niezbyt chętnie ale poszła do salonu, a Corn poszedł z wampirem do swojej sypialni i tam położy go na swoim łóżku, zdejmując buty. Pochylając się nad nim pocałuje go lekko, po czym się podniesie idąc do salonu by porozmawiać z małą.
Siadając na kanapie, niemal od razu będzie miał siostrę na kolanach. Włączy jej telewizor i jakąś bajkę, pozwalając jej oglądać, by w taki sposób ją uśpić. Było już późno, a mimo to ona nadal na nogach była, bo czekała na powrót brata.
Oglądając z nią znudzony bajkę, głaskał ją po głowie, zerkając co jakiś czas na nią, widząc też że robi się senna, więc już niebawem zaśnie.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Ichirou

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1970-ichirou#41995 http://vampireknight.forumpl.net/t2150-telefon-ichirou#44644 http://vampireknight.forumpl.net/t2062-ichirou
Zarejestrował/a : 31/07/2015
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Sro Cze 15, 2016 10:55 pm

Nie spodziewał się takiego zwrotu akcji... Ale może i powinien. Tylko, że Cornelius był taki okropny! Z zaskoczenia go ogłuszył, więc wampirek przez ten cały czas był bezbronny... A co, jakby mu się krzywda stała? Nawet nie wiedziałby o tym.
Dlatego też jakie było jego wielkie zdziwienie, gdy obudził się... Gdzie? Etto... Chyba w domu Corneliusa. Przynajmniej tak zgadywał, czując nadal skołowanie i kierując się bardziej zapachem niż wspomnieniami.
- Huh...? - wymamrotał sam do siebie. Pamiętał, że przebywał w Oświacie, czekając na jasnowłosego... On przyszedł... I... Tak go potraktował! Pff.. Aż potarł miejsce, gdzie został uderzony przez niego. Okropność. Jak on mógł?
Jednakże po krótkiej chwili po prostu westchnął cicho. Zmusił swoje ciało, by wstać i poszukać gospodarza tego miejsca... Ba, nawet nie wiedział, ile tak przeleżał. Oby nie za długo... Nie potrzebuję dodatkowych problemów.
Kierując się zapachem, dotarł w końcu do pomieszczenia, gdzie on się znajdował. Na jego widok uśmiechnął się blado.
- Jak długo spałem? - spytał się go cicho najpierw. Jeszcze go nie wypytywał o istotniejsze rzeczy, ale łowca oczywiście mógł się tego spodziewać. Obowiązkowo! Jeśli dziewczyna nie spała, również posłałby jej delikatny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Czw Cze 16, 2016 4:27 pm

Nie miał innego wyboru. Choć... Nie... Miał, ale to mógł by go nieco oczernić, gdyby pozwolił wampirowi widzieć podziemia oświaty, jak i to jak do niej trafić. Wolał pozbawić chłopaka świadomości, a jeśli będzie pytał to mu powie co wywołało taki czyn. Czy Ichirou zrozumie łowce? oczywiście, bowiem wampir wygląda na bystrego. Taki był wymóg a że Cornelius szanował dowódce to przestrzegał jego reguł. Może nie wszystkich, ale większość. Vlad miał w swoim zespole łowce, którego śmiało można było nazwać Nieustający. Był łowca nie od dziś i był aktywny zarówno jako łowca, jak i w oświacie. Jaka by akcja nie była, potrafił tak zorganizować czas iż musiał na niej być. Nie bojący się ryzyka, które niekiedy było na wysokim poziomie. Niezrażony dążył jednak dalej. Nie dla dowódcy, nie dla oświaty, a dla samego siebie. Wiedział że jest Trudnym rywalem, lecz dobrym stróżem ludzi. Oczywiście zdarza się jak każdemu potknąć, jednak Cornelius ma to do siebie, że potrafi szybko złapać równowagę, by nie upaść. Był osobą wszechstronną, lecz jego profesja łowcy to nie wszystko. Dla niego była najważniejsza Katy i stawiał ją ponad oświatę. Ichirou również był ponad oświata.
Siedząc w salonie, oglądał z Katy bajki ziewając znudzony nimi, ale na małą to był dobry sposób, bo po kolejnej bajce już miał na rękach śpiące dziecko, wtulające się w jego tors. Nie wstawał jednak, a siedział przysypiając. Czekał aż dziewczynka zaśnie głębiej, by podczas wstawania nie zbudzić jej. Spoglądał na jej twarz, wyłączając telewizor. Pogłaskał ją po głowie z krzywym uśmiechem.
-Już niebawem się dowiesz...
Westchnął sobie pod nosem, wiedząc że niebawem będzie musiał jej powiedzieć co się działo z jej rodzicami i gdzie są. Jeszcze był czas, ale Cornelius gdyby mógł to nic by nie chciał powiedzieć na ten temat. To zasieje w niej gorycze i nienawiść, a tego nie chciał... Ehh... Jeszcze jest czas... Z rozmyśleń wyrwało go pytanie. Spojrzał nieco zaspany na wampira, ale nie spał.
-Dłuższą chwile. Sponad godzinkę.
Odparł i po chwili wstanie.
-Usiądź, ja tylko ją położę.
Oznajmił Ichirou chcąc iść do pokoju Katy by ją położyć oczywiście okryć kołderką, by mogła spokojnie się wyspać. Może go z max 5 minut nie będzie. Wracając do salonu usiądzie na kanapie koło wampirka, jeśli siedział i obejmie go ramieniem, przyciągając do torsu.
-Jak dobrze być w domku.
Mruknął wsłuchując się w cisze o ile Ichi jej nie za głusi, lecz go też chętnie posłucha.
-Nic Ci nie zrobiono jak wyszedłem?
Zapytał patrząc na niego uważnie, a nawet pogładzi jego policzek wolną dłonią.
-Banda kretynów...
Syknął lodowato, kręcąc głową niezadowolony z tego kto należy do oświaty i jakie są z niektórych tępaki. Mimo to spokojnie czekał na odpowiedz wampirka.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Ichirou

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1970-ichirou#41995 http://vampireknight.forumpl.net/t2150-telefon-ichirou#44644 http://vampireknight.forumpl.net/t2062-ichirou
Zarejestrował/a : 31/07/2015
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Nie Cze 19, 2016 3:41 pm

Ponad godzinę... Co? - pomyślał, ciut znużony. Nie specjalnie mu się to spodobało, lecz czy mógł coś na to więcej poradzić? Raczej nie. Niechciany sen zafundowany przez Corneliusa już się odbył, więc jedynie pozostawało mu marudzenie na to wszystko. Jakby i tego wszystkiego brakowało.
Usiadł posłusznie, postanawiając poczekać na samego łowcę. Więc tak przesiedział w nieruchomej pozycji przez kilka minut, zanim nie ujrzał go ponownie. Więc mała śpi... Ciekawe, długo czekała na niego? Westchnął cicho. Również międzyczasie się zastanawiał, gdzie też wywiało tego zwierzaka, którego widział, zanim nastały kłopoty.
Widział, jak mężczyzna wrócił, ale nie reagował, aż do chwili, gdy poczuł jego dotyk. Westchnął cicho, dając się przytulać i rozkoszował się przez chwilkę jego ciepłem.
- Nic, nic - odpowiedział mu. - Jedynie się najadłem trochę strachu.
No, ale jak tutaj się nie najeść, gdy nagle zostali zaskoczeni przez patrol łowców? No jak można inaczej? Ciężko zachować tutaj zimną krew, jedynie co przychodzi na myśl, to zastanawianie się, czy właściwie zrobiło się coś złego czy nie.
- Nie masz przeze mnie problemów? - spytał się go jeszcze wampir.
Na jego twarzy zagościł kolejny blady uśmiech, gdy poczuł jego dłoń na swoim policzku.
- Pożyczysz mi telefon? Muszę zadzwonić do pracy.
Cóż, wychodzi na to, że będzie musiał sobie na dzisiaj wziąć urlop z tego wszystkiego. Ale możliwe, że był tego jeden plus, że będzie mu dane spędzić trochę czasu z Corneliusem... O ile on wcześniej go nie wykopie z swojego domu. W końcu tak właściwie, wszystko było możliwe.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Nie Cze 19, 2016 6:08 pm

Cóż krótko spał bowiem umysł został tylko na chwile uśpiony, do tego siłą, więc nie mógł spać wiecznie. Cornelius też nie patrzył na zegarek za bardzo, więc ta godzina mogła się nieco przedłożyć na dwie albo an półtora. Nie był pewny. Jego uwaga była skupiona na wynagrodzeniu Katy czasu który poświęciła czekając na niego, a nie śpiąc grzecznie w łóżeczku. Cudowne dziecko. Taka myśl, ze ktoś czeka na łowce w domu, była kojąca, przyjemna. Co do chowańca to był on w swoim kojcu, bowiem nie byli w hotelu, ani w bloku a apartamencie, a ten mógł być tuż przy ziemi.  
-Niepotrzebnie, nie pozwoliłbym aby coś Ci zrobili.
Odparł do niego spokojnie, otulając ramieniem chcąc dać mu poczucie bezpieczeństwa, bowiem Ichirou wiedział że mając Corneliusa jako sojusznika jest bezpieczny w jego towarzystwie. łowca nie pozwoliłby by wampirkowi stała się krzywda. Choć teraz poległ w jego obronie, to próbował. Oddział łowiecki miał przewagę liczebną, co wiele robiło. jednak przy rozmowie z Dowódca to oczywiście wyszło na jego. Banda debili.
-Nie martwię się o kłopoty Ichirou i tak zamierzam odejść w pewnym czasie z Oświaty. Robią tam niezły burdel a akcje interwencje przez nich prowadzone widziałeś jak były... Nie po to jestem w tej organizacji by we mnie celowano broń.
Odpowiedział mu na pytanie choć miał wyjebane na oświatę powoli. Był doświadczonym i indywidualistą, nigdy nie dał się złapać, a mimo to został posądzony iż jest omamiony. Potraktowany jak śmieć, którym nie był do chuja pana! Czuł się jak by ktoś obrzucił go gównem za przeproszeniem. Czuł się niedoceniony.
-Oczywiście.
Odparł i sięgnął do swojego płaszcza wyjmując telefon, który wręczył chłopakowi.
-Porozmawiaj sobie po czum szykuj się na wyjście. Co powiedz na kolacje?
Zapytał mu do ucha które było blisko niego i to dobrze. Pozwolił mu rozmawiać a podczas rozmowy specjalnie będzie bawił się jego płatkiem ucha.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Ichirou

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1970-ichirou#41995 http://vampireknight.forumpl.net/t2150-telefon-ichirou#44644 http://vampireknight.forumpl.net/t2062-ichirou
Zarejestrował/a : 31/07/2015
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Wto Cze 21, 2016 5:24 am

Uśmiechnął się do niego przepraszająco.
- Wybacz... Nie mam za mocnych nerwów do tego - powiedział do niego z lekkim smutkiem, przypominając sobie, że gdy tylko zrobiło się gorąco, to on od razu odleciał ze świadomością. Możliwe, że dlatego z niego wojownik żaden, chociaż miał spore plusy w innych rzeczach.
Jego bliskość sprawiła, że wziął głębszy wdech, aby móc się uspokoić. Właściwie, cieszył się w duchu, że nie skończyło się to tak źle, jak mogłoby. Nie wiedział, na czym polegała owa rozmowa pomiędzy łowcami, lecz chyba nic z niej złego nie wynikło...? Miał taką nadzieję. Tamten nieznajomy człowiek... Nie, nieważne.
Nie mówił już nic na temat samej Oświaty. Nie jego cyrk, nie jego małpy i tyle. Zresztą, co do tego miałby mieć on, skoro nic z nią go nie łączyło? A Cornelius to była zupełnie inna sprawa... Chociaż i tak się martwił i nic nie mógł na to poradzić, no!
Skinął jednak głową, gdy otrzymał od niego komórkę. Przynajmniej tyle będzie dobrze, zadzwoni, by wyjaśnić, dlaczego go nadal nie było w pracy. Ale słowa mężczyzny... Zerknął na niego z ukosa, unosząc nieco brwi.
- Kolacja? Brzmi ciekawie. Tylko, że w rewelacyjnym stanie nie jestem - zauważył spokojnie, nawiązując do własnego ubioru. Raczej perfekcyjnie po tym wszystkim się nie prezentował, prawda? Znajdzie i na to jakieś rozwiązanie?
Międzyczasie wystukał numer i zadzwonił... Starając się ignorować to, że najwyraźniej mu zależało na rozproszeniu go! Aww... Ale wampirek chwilę rozmawiał, odpowiadając najczęściej "tak", "nie", "proszę", "przepraszam". Rozmowa zajęła jakieś pięć minut, zanim rozłączył się i oddał mu telefon.
- Dzięki za pożyczenie... No i mam wolne na resztę wieczoru - przeciągnął się lekko.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Wto Cze 21, 2016 9:08 am

-Próbowałeś walczyć ze swoją słabością?
Zapytał spokojnie patrząc na niego. Słyszał już wcześniej o takiej przypadłości, jednak pewnie jak wiele z nich da się z nią walczyć, próbować zagłuszyć, uśpić. Stąd pytanie do wampirka. Próbował coś zrobić z tym? A jeśli próbował co w jaki sposób? Jeśli łowca będzie wstanie mu pomóc, ze ta pewno spróbuje to zrobić. Przecież nie zależy mu an tym, by chłopak padł mu np podczas ich miłosnych aktów. Tam tez jest wiele emocji, uniesień, jednak Ichirou ani razu jeszcze nie zemdlał podczas ich igraszek łóżkowych, więc pewnie to nie w tym kierunku trzeba iść by poznać słabość. Pamiętał dokładnie jak wampir zemdlał mu w piwnicy, kiedy był o włos od śmierci. W lesie mimo iż nie byli w śmiertelnym zagrożeniu to kochanek Corneliusa również stracił świadomość. Łącząc fakty, wychodzi na to iż Ichirou musi unikać zbyt wielkiej dawki stresu, jak i i poziomu adrenaliny, bo w obu przypadkach musiała być ona na wysokim poziomie. To trza było by spróbować z tym walczyć, bowiem jeśli wampirek pozbył się słabości, zdołał ją nieco opanować, to mógłby zabrać się za treningi, szkolić się w samoobronie. Choć zazwyczaj waleczność nigdy nie idzie w parze z intelektem, to jeśli Ichirou się postara może być nadal geniuszem genetycznym, ale i do tego umiał się ochronić i osoby mu bliskie. Jednak jak to będzie... Kij wie.
Rozmowa miedzy Corneliusem a Vladem była spokojna i nie wyglądała ona na taką by wróżyła coś złego. Obaj mężczyźni byli niczym dobrzy kumple z pracy, który nawet w sytuacji gdzie trza było jednego nieco opierdzielić potrafili zachowywać się jak by nic się nie stało. Mimo iż Cornelius zaczął narzekać na oświatę, to czuł respekt do dowódcy, który dał starszemu mężczyźnie powody do tego. Był wspaniałym dowódcą, lecz jak to Ichirou ujął, małpy w jego cyrku, powinny zostać bardziej wyszkolone.
Jednak ich rozmowa zeszła na spokojniejszy nurt, a Cornelius mając blisko Ichirou, mógł nieco się uspokoić. Wampir mimo iż był kim jest, działał na nerwy Corneliusa niczym melissa. Oczywiście działało to tylko wtedy, kiedy Ichirou nic nie było i łowca mógł patrzeć na jego spokojną twarz.
-Jak dla mnie i nawet taki jesteś piękny, aż się prosisz by zerwać z Ciebie ubrania i niczym małemu dziecku pomóc się ubrać.
Uśmiechnął się łagodnie i złośliwie, robiąc po chwili niewinną minę. Nie chciał, by jego wampirek martwił się już oświatą a skupił się właśnie na nich. Cornelius nie chciał pokazywać po sobie złych emocji, bo wiedział że wampirek nadal ma traumę widząc gniew białowłosego. Wspomnienia nie dają o sobie zapomnieć.
-Pójdziemy do sypialni i tak w szafie coś może znajdę na moje chucherko.
Mruknął mu do ucha, pozwalając mu skorzystać z telefonu. Zaczepiał go specjalnie podczas całej rozmowy telefonicznej. Spoglądał na niego ponętnym spojrzeniem, chcąc zdekoncentrować Ichirou. Ba! Nawet zdecydował się na molestowanie towarzysza, bo położył dwoją dłoń na jego udzie, gładząc je powolnym ruchem, a z każdym kolejnym ręka była wyżej, bliżej krocza, lecz nie dotykała go. Ręka cały czas była na udzie chłopaka. nawet kiedy skończył rozmawiać, gładził go dalej, bo nie miał zamiaru jak ja razie, by doszło do czegoś więcej. Mieli iść na kolacje przecież!
-Cieszę się. Postaram się dobrze wykorzystać ten czas...-
Odparł zabierając telefon który odłożył na półkę. Uśmiechnie się do wampirka po chwili i muśnie ustami, jego skroń.
-Chodźmy. Tylko powiedz mi w co lubisz się ubierać?
Odparł chcąc wstać, by po chwili iść do sypialni, w końcu chciał też się przebrać. Jednak czy wampirek przyjmie ubrania od łowcy? No ale będąc z sypialni zacznie szukać w szafie coś dla chłopaka.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Ichirou

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1970-ichirou#41995 http://vampireknight.forumpl.net/t2150-telefon-ichirou#44644 http://vampireknight.forumpl.net/t2062-ichirou
Zarejestrował/a : 31/07/2015
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Sro Cze 22, 2016 11:20 am

Ah, zadał mu bardzo trudne pytanie! Aż zamrugał oczami, po czym przekrzywił głowę, zastanawiając się nad odpowiedzią, aż w końcu po prostu wzruszył ramionami.
- Nie wiem nawet - żachnął w końcu w odpowiedzi. - Nie bardzo testowałem to, ponieważ cięzko cokolwiek zrobić samemu, jeśli chodzi o coś takiego... - mruknął, trochę chaotycznie, jednakże zarazem w ten sposób wyjaśniając, o co mu chodziło.
A co do tego wszystkiego... Tak właściwie, nie było wiadome, jakby się to skończyło, a wampir, nie myślał za bardzo nad tym. Cóż, zawsze mógł starać się omijać niebezpieczeństwa, lecz z drugiej strony zaś, czy to jest możliwe? Raczej nie, więc pozostaje jedynie to wszystko znosić. Lub też z tym walczyć w jakiś sposób.
Meh, z tego łowcy to naprawdę złośliwa istota! Żeby z czymś takim wyskakiwać... Aż zaśmiał się cicho, zasłaniając dłonią usta, by też nie czuł się przez to urażony czy coś w tym czy w tamtym stylu.
- Lepiej powstrzymaj tą żądzę - mruknął do niego z nutką złośliwości. - Ah, to urocze! Zawsze chciałem, być tak traktowany - parsknął z ironią w głosie, mimo to, po chwili po prostu znów zaczął się śmiać. Dzięki temu rzeczywiście nie skupiał już myśli, ani wokół łowców, ani wokół przeszłości, która jednak za przyjemna to nie była.
- Hee? Nie jestem chucherkiem - fuknął na niego. Niech nie przesadza, wampir nie był aż taki chudy! Może i nie był rozpięty w barach, ale mimo wszystko, posiadał własną sylwetkę, którą jasnowłosy powinien dobrze znać.
Ah, dobrze jest być też w takich chwilach bezduszną pijawką! Przynajmniej nie czerwienił się jak głupi, gdy ukochany stał się taki dokuczliwy... I chwila, molestował go? Rany, co on chciał w ten sposób osiągnąć? Aż nie wiedział, mimo to, widząc to wszystko, uśmiechnął się do niego tajemniczo. Tak... To dość było milutkie, ale mógł chwileczkę poczekać...
W końcu i tak się to skończyło, a on mógł poświęcić swoją uwagę jedynie temu mężczyźnie. I to jego działanie... Czy on chciał, by sam wampirek się nakręcił na coś? Hola, hola, czy nie mieli najpierw gdzieś wychodzić?
- Ciemne, eleganckie ubrania - odpowiedział mu bez namysłu. - Chociaż chwila, chwila, mogę wrócić do siebie i coś wziąć... - dodał jeszcze z nutką niepewności w głosie. Nie był pewny, czy to byłoby teraz dobre rozwiązanie względem Corneliusa.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Sob Cze 25, 2016 5:34 pm

-Dlatego też z pomocą przychodzę ja. Jeśli będę miał możliwość, postaram się Cię wspomóc z tą słabością, bo mimo wszystko pewnie ci dokucza... Choć czy nie jest nie pamiętać nieprzyjemnych rzeczy? Przy naszym spotkaniu od spalenia Właściwie cię omdlenie uratowało.
Mruknął nie mogąc się powstrzymać, ale taka była prawda. Gdyby nie to że zasłabł, to pewnie został by poczęstowany petem... No i była by żywa pochodnia. Cudowny widok, jednak nie jeśli ofiarą byłby ichirou. W tamtej chwili łowca nie czuł nic, dlatego podpalenie nie było dla niego wyzwaniem, ale teraz, to by było. Nie zrobiłby tego, no chyba że wampirek by go zdradził, ale wierzył w jego czyste intencje.
-no widzisz masz okazje. Będę Cie traktował jak księżniczkę kotku
Mruknął do niego również złośliwie co on. Nie zamierzał odmawiać czułości chłopakowi, wiedząc że ten reaguje na nie kojąco. Był zresztą uroczy widok reakcji wampirka na zaczepki łowcy. No i jak go tu nie zaczepiać, nie muskać ucha, czy miziać po szyi? no jak? Słysząc iż Ichirou nie jest chucherkiem uśmiechnął się i złapał go za dłoń, by po chwili wsunąć ją pod swoją koszulkę by mógł dotknąć jego nieco masywniejszej budowy ciała. mogło to oznaczać, ze Cornelius porównał go chucherkiem do siebie.
-Dalej myślisz, ze nie jesteś chucherkiem?
Będąc wysportowanym, a umięśnionym, to jednak różnica. Po chwili oboje mężczyzn skierował się do sypialni Corneliusa, który rozpoczął poszukiwanie stroju dla kochanka.
-Wiem, ze ten nie jest ciemny, ale myślę, że będziesz w nim seksowniejszy, kuszący. Jednak co o nim sądzisz?
Zapytał spokojnie pokazując mu powoli poszczególne ubrania.
-Oczywiście, ze możesz, pytanie tylko czy chcesz... Więc co wybierzesz kochany?

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Ichirou

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1970-ichirou#41995 http://vampireknight.forumpl.net/t2150-telefon-ichirou#44644 http://vampireknight.forumpl.net/t2062-ichirou
Zarejestrował/a : 31/07/2015
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Wto Cze 28, 2016 8:50 am

Skrzywił się mimowolnie na wspomnienie o przeszłości. Nie lubił do tego wracać pamięcią... Wtedy również musiał sobie przypominać, jak bardzo potrafił być okrutny Cornelius. Objął się ramionami, by mocno zacisnąć palce na nich i spuścił wzrok.
- Nie wiem, czy da się to od tak wyleczyć - odezwał się w końcu. - Zwłaszcza po tylu latach... I czy dokucza? Eh, nawet jeśli, nie poradzę na to. Nie jestem stworzony do ekstremalnych sytuacji, Corneliusie i pogodziłem się z tym.
Temat przeszłości został na daną chwilkę zamknięty, a on sam odzyskał humor dzięki jego działaniom. Odczuwał teraz rozbawienie z tego wszystkiego.
- Oho, nie mogę się doczekać - traktowanie jak księżniczkę? Co też on zaś wymyśli? Aż kusiło go, by to sprawdzić, ale jeszcze nie teraz.... Chyba, że tamten z tym wyskoczy. To byłoby naprawdę milutkie.
Zachciało mu się porównywania, co? Wampirek, w chwili gdy dotykał jego skóry, uśmiechnął się z lekka, po czym parsknął.
- Nie, nie jestem - powtórzył. Nie podda się tak łatwo, o! Ten łowca jest po prostu wyjątkiem i tyle. Zresztą, nawet jeśli się tamten uprze na tym, to Ichi i tak nie zamierzał narzekać. Chętnie pozna ponownie, jak bardzo jest umięśniony... O ile oczywiście by mu to nie przeszkadzało!
A zaś w sypialni było mu dane oceniać wybrany przez niego strój. Westchnął cicho, obserwując go uważnie.
- Jak na mój gust za jasne - żachnął w odpowiedzi. Tak, chętnie by wrócił do siebie... Ale jednak tego nie zrobi, nie zostawi biednego łowcy samego. A co, jak zacznie nagle za nim tęsknić? Nie mógł przecież na to pozwolić, prawda? - To mam pomysł - rzucił, obserwując inne ubrania. - Wezmę ten zestaw, o ile znajdziesz mi ciemną koszulkę - inaczej nie odpuści. A mógł być nawet teraz porównywany do kobiety, po prostu się uparł na tym jednym i tyle. Jak dzieciak.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Wto Cze 28, 2016 8:37 pm

-Jeśli nie chcesz nic z tym robić, jeśli Ci nie dokucza, to nie będę Cię zmuszał do tego kochany. To Twoja decyzja.
Odparł i pogłaskał go uspokajająco po głowie, a nawet kojąco się uśmiechnął. Skoro wampirkowi nie przeszkadzała jego słabość, pogodził się z nią, umiał z nią żyć, to nie musiał z nią walczyć. Oczywiście wiedział an pewno że sporadycznie spotka go napięta sytuacja, ale to pewnie sporadycznie... Choć...  Mając Corneliusa za partnera, kto wie...
-Oczywiście, ze jesteś... Co nie zmienia faktu, ze i tak będę chronił ów chucherko!
Zawołał cicho, bo jednak nie chciał młodej zbudzić. Pozwolił się zmacać, a nawet lubił chłopaka dotyk. Taki przyjemny chłodny... Oczywiście nie wątpił w wampirka, ale cóż gdyby byli sobie równi, gdyby walczyli siłą ludźmi, to biedny Ichirou byłby...
-Skoro lubisz ciemne kolorki, zawsze mogę Ci dać czarną koszule i do tego tego samego koloru spodnie? Wiec jak wolisz. W mej szafie nie ma za wiele kolorów, dominuje w nim biel i czerń. Mam granatową koszule, bo jednak nie widzę Cię w czarnym. Choć wielu wampirów gustuje w nim
Sięgnął po granatową koszule, jak czarne spodnie dla chłopaka, skoro nie lubił jasnych ubrań, po czym rzuci na łóżko patrząc na Ichirou.
-Alvadore przebierz się... Chętnie Cię pooglądam...
Mruknął nieco zadziornie i usiadł na skraju łóżka, patrząc na reakcje wampira z niewinnym uśmiechem. Cóż nie jego wina, że kręciło go oglądanie bladego lica Ichirou, który potrafił takie miny robić przy tym, ze niemal kusił do złego... No ale Cornelius nawet nie narzekał. Podobało mu się to!

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Ichirou

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1970-ichirou#41995 http://vampireknight.forumpl.net/t2150-telefon-ichirou#44644 http://vampireknight.forumpl.net/t2062-ichirou
Zarejestrował/a : 31/07/2015
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Nie Lip 03, 2016 6:28 am

Dokuczać i dokuczało, ale o tym wampir już nie napomknął, chcąc po prostu zamknąć poruszony temat. To nie było przyjemne, by rozmawiać o własnych słabościach. Eh, zaś też nie wiedział, jakby chciał się za to wziąć sam łowca. Może rzeczywiście lepiej nie ryzykować? Chociaż... Tutaj też istniało drugie dno. Niestety.
Ale bądź co bądź, nie ma co się smucić! A Ichirou popatrzył na Corneliusa i westchnął teatralnie.
- Nie jestem chucherkiem - powtórzył wampir, ale jednak delikatnie się uśmiechnął. Naprawdę, czy ja mu tego z głowy nie zdołam wybić? - pomyślał z rozbawieniem. No tak, budowa ich ciał różniła się, mimo wszystko, z nim aż tak źle nie było! Ale z łowcy oczywiście to musiała być dokuczliwa istota i tyle.
- To wiem, ale osobiście nie jestem przyzwyczajony do jasnych rzeczy - przyznał mu się na spokojnie.
Ale na szczęście się udało, dostał ciemne ubrania! Ale ta jego propozycja... Fuknął cicho na niego, zaczynając się rozbierać... Oczywiście od góry, by nie było.
Jasnowłosy może i dostałby okazję, by podziwiać jego ciało, gdyby nie fakt, że w chwili, gdy ściągnął z ciebie element stroju, to rzucił go prosto w głowę Corneliusa.
- Nie ma podglądania! - rzucił z nutką wesołości w głosie. Bawiło go to i musiał to przyznać sam przed sobą.
Przebieranie nie zajęło za dużo czasu - już niedługo potem był gotowy, ubrany w strój, który mu pożyczył.
- I jak? - spytał się go. W sumie, chyba źle nie wyglądało to? Ale chciał zarazem poznać jego opinię na ten temat.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Nie Lip 03, 2016 11:53 am

W sumie racja. Mogło się to skończyć różnie ta terapia. Mogła by załagodzić objawy chłopaka, no ale mogłoby się stać kompletnie inaczej. mogło by się też równie pogorszyć. Dlatego zanim coś Cornelius zechce z tym zrobić, będzie musiał dobrze pomyśleć, bowiem nie chce skrzywdzić swojego wampirka. No chyba że zasłuży, no ale jak na razie Cornelius nie miał powodów, by być złym na Ichirou. To jak wygrać życie!
-No dobrze. Jesteś pakerem takim silnym, tak bardzo, że jak ściśniesz kupę, to Ci wyjdzie pomiędzy palcami.
Aż się zaśmiał złośliwie, kiedy wypowiadał te słowa. Nie wiedział jak zareaguje rozmówca, jednak był to żart, co było słychać w głosie łowcy, który po uśmiechał się podle do wampirka. Cornelius miał dobry humor, a jak był w takim nastroju, często potrafił być chamski, jak i dogadywać, ale no cóż zrobić? Taki typ, a mimo to Ichirou go kocha. Był dokuczliwy, czasem chamski i podły i nie tylko dla wampirów. Wynikało to z tego, że mając w sobie niekiedy choćby gram nerwów czy potrzeby wyładowania to zrobi to. Jednak jest tutaj jedno i najważniejsze pytanie... Czy Ichirou nie obrazi się?
-Coś czuje, że jeśli zamieszkamy razem, to będą mi ginąć ubrania z szafy.
Zaśmiał się bo obaj gustowali w ciemnych barwach, dlatego wydało się to łowcy nieco komiczne, ale nie przeszkadzało mu. Z Ichirou był gotów podzielić się swoją garderobą, a myśl że pod koniec dnia będzie mógł ja zerwać z wampirka, była podniecająca...
Podał wampirowi ubrania i siadając na łóżku, zaczął spoglądać na niego, podziwiając jego blade lecz kuszące lico. Początkowo skóra jak każda wampirza. Jednak z czasem nabierała wartości dla łowcy który im dłużej spotykał się z nim tym bardziej nie myślał o tym, by nawet je zranić. Spoglądał na niego z widoczną aprobatą w oczach, jednak już po chwili miał ubranie zarzucone na swojej głowie. Sięgnął po nie ręką i nie zdjął go, a lekko odsłonił, by móc go podglądać perfidnie.
-Nie moja wina, że nie mogę się oprzeć temu...
Burknął na temat podglądania, patrząc na niego nadal mając materiał na głowie. Zagryzł dolną wargę patrząc na całokształt wyglądu wampira, który już po chwili zapytał o swój wygląd. Uśmiechnął się i zdjął koszulę ze swojej głowy i ułożył ją na skraju łóżka, a sam wstał jednym szarpnięciem głowy, rozsypując swoje włosy w każdym kierunku, by te po chwili opadły, przylegając do ciała łowcy. Przybliżył się do wampirka, oglądając go od góry do dołu i sięgnie ręką, do jego włosów i wpląta w nie swoje palce, by kilkoma ruchami zaczesać jego "grzywkę" do góry.
-Zmysłowo... Elegancko... Kusząco... Tak jak należy. Lepiej nie mogło być.
Odpowiedział chłopakowi na jego pytanie i uśmiechnął się sięgając do swojej szafki, koło garderoby i wyjął z niej perfumę, typowo męską o kuszącym zapachu i bez wątpienia z droższej firmy, patrząc na logo na etykiecie.
-Chcesz?
Zapytał i psiknął perfumą w pokój, by wampirek mógł poczuć jej zapach. Jeśli odpowiedz była twierdząca to SAM Cornelius go wyperfumuje, a jeśli nie wskaże na półeczkę jeszcze z kilkoma innymi perfumami, pozwalając mu wybrać, a sam zajął die szukaniem stroju dla siebie, wyjmując białą koszule do tego sięgnie po krawat, kolejno wyjmując elegancką granatową kamizelkę, tego samego koloru spodnie i marynarkę i rzuci na łóżko, by podejść do niego pierwsze co robiąc wyjmując z płaszcza cały swój arsenał uzbrojenia.
Ekwipunek:
 
Trochę tego było, bo skoro był łowcą to na pewno musiał być uzbrojony. Potem dopiero zaczął się rozbierać spoglądając raz do czasu co porabia wampirek. Sięgając do szuflady wyjął szelki z dwoma kaburami. Również jak Ichirou zaczął od góry, dlatego szybko na jego ciele pokrytym kilkoma bliznami pojawiła się biała koszula a na niej kamizelka. Dopiero potem szelki z kaburami w których umieścił pistolety. Spodnie i na końcu założył marynatkę. Złapał za krawat i uśmiechnął się.
-Kochanie... Pomożesz mi go zawiązać?
Zapytał patrząc na niego z uśmiechem trzymając w rękach krawat.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Ichirou

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1970-ichirou#41995 http://vampireknight.forumpl.net/t2150-telefon-ichirou#44644 http://vampireknight.forumpl.net/t2062-ichirou
Zarejestrował/a : 31/07/2015
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Wto Lip 05, 2016 10:00 pm

Prychnął cichutko, słysząc jego słowa. No typowo, dokuczliwa istota z tego Corneliusa, jakich mało! Naprawdę, jakim cudem udawało mu się go znieść od tak? Co jakiś czas zastanawiał się nad tym, ale sensowne rozwiązanie nie przychodziło mu wcale na myśl. Niestety, ale chyba nie było wytłumaczalnego powodu, który pokazywałby tym samym, dlaczego to wszystko wyglądało tak, a nie inaczej.
- A weź się - odpowiedział mu na to. - Złośliwiec z ciebie i tyle - wytknął język w jego kierunku, po czym przeciągnął się nieco. I weź takiemu przemów do rozumu. No, ale przecież nie obrazi się na niego, zwłaszcza, że po jego tonie głosu zrozumiał, że po prostu żartował.
- Hmm? Nie, nie musisz się o to martwić akurat - rzucił. - Przyniosę swoje ubrania - rzekł na to, bardzo spokojnie. Więc, nie musiał się obawiać o własne ubrania! I chyba dobrze, że nie wiedział też, co Cornelius planował... Z pewnością coś próbowałby na to zaradzić! Ale na co dokładniej? To już skromna tajemnica... No, ale trzeba ratować ubrania! Inaczej wydadzą majątek na nie.
Parsknął cicho.
- Tak, tak - odparł jedynie, przebierając się dalej. A na łowcę poleciał deszcz ubrań, które miał wcześniej na sobie. O tak, dlaczego by też nie? Chciał popatrzeć? Nikt nie powiedział, że to będzie proste. Zwłaszcza, że i on miał coś więcej do powiedzenia.
W końcu jednak skończył się przebierać... A taka bliskość ukochanego sprawiła, że na chwilę przestał oddychać. Uśmiechnął się niemrawo do niego. Nadal nie wiem jakim cudem on stał się dla mnie taki bliski... - pomyślał jedynie.
- Oho... Chyba zyskałem osobistego fryzjera - wymamrotał natomiast. Ciekawe, chociaż znając go, pewnie potem sam będzie próbować poukładać jakoś te włosy.
Perfumy? Powąchał powietrze, chcąc sprawdzić, co to właściwie jest. Pachniało nieźle, ale...
- Podziękuję, ale nie skorzystam - odezwał się do niego. - Nie trzeba - posiadanie tyle zapachów... Meh, pewnie zmąciłoby mu to mocno zmysły, więc nie chciał też ryzykować. No i mógł samą woń czuć od niego. Dlatego też nie skupiał się na pozostałych fiolkach, za to patrząc, bez ukrywania się, jak i tamten się przebierał. Spory arsenał... Wychodzi na to, że woli być przygotowany na wszystko.
- Pewnie - zgodził się, gdy usłyszał jego słowa, po czym podszedł do niego. Wziął do rąk krawat i ostrożnie mu go zawiązał w odpowiedni sposób. - I już.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1062


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Czw Lip 07, 2016 5:11 pm

-Oczywiście Ichirou, zwłaszcza dla Ciebie
Wymruczał do niego rozbawionym tonem głosu. Nie wiedział sam jakim cudem tolerował wampira, ale wiedział że postąpił słusznie, bowiem teraz ma lepsze życie. Przyjemniejsze. Ichirou sprawiał iż dobroć, która tkwiła głęboko zakopana w Corneliusie, nieco urosła. Nieco bo tylko dla Ichirou. Reszta wampirów miała przejebane i tak.
-Się się czasem nie zdziwił jak zobaczysz mnie w swych ubraniach...
Zaśmiał się, bo można było się pomylić, kiedy ubrało się czyjeś ubranie, albo robi się to celowo. Jest kilka na to wyjaśnień.  No ale to była przyjemna myśl, dzielić z wampirem garderobę. Do tego te zboczone myśli... Dobrze, ze iChirou o nich nie miał pojęcia. Przeraziłby się. Do tego mimo przeciwieństw, byli razem i to całkiem dobrze na nich wypływało. Cornelius stał sie choć na chwile uśmiechnięty zadowolony i chętny do życia. W towarzystwie wampira mógł uspokoić się. Sama jego obecność działa na łowce niczym melisa. Cudowna.
-Najlepszego w tym fachu.
Osobisty fryzjer? Czemu nie, skoro Cornelius niebawem zastąpi wampirkowi jeszcze wiele innych osób. Ichirou miał szczęście. Cornelius też je miał, jednak gdyby tak patrzeć z boku na to, bo łowca miał przez ten związek więcej zmartwień, niż pożytku. Tak oczywiści, nie było. Ichirou dawał mu to czego skrycie pragnął i to najważniejsze było!
-Sugerujesz mi, że śmierdzą?
Zapytał robiąc minkę zbitego pieska, ale po chwili uśmiechał się. To była decyzja wampira, czy zechce się wypachnić. Cornelius akceptował to i nie czuł sie w żaden sposób urażony.
Spory? Nie. Znał osoby, które nosiły przy sobie więcej gratów i bardziej niebezpiecznych. Mamo to po chwili zajęli się krawatem. Dało się słyszeć po chwili wibracje telefony na co Corn zmróżył oczy. Kto ma czelność mu przeszkadzać, no kurwa kto? Nie dość, ze ma tak mało czasu by spędzić go TYLKO z Ichirou, to i tak coś mu wjebią.
-No to jak wyglądam?
Zapytał próbując zignorować telefon, który po 5 sekundach ciszy, nadal zacznie wibrować. Corn westchnął ciężko patrząc w stronę telefonu. Już wiedział skąd dobiega wiadomość. Łowcy / oświata.
-Wybacz na chwile.
Odparł cicho i sięgnął po telefon, odczytując wiadomość z widocznym zdziwieniem widząc że dostał Sms od "księdza Edka." Nigdy by się tego nie spodziewał, patrząc na to, że tych dwóch wręcz się nienawidzi. Zapaliła się u Corneliusa czerwona lampka, wiedząc że coś jest nie ta. Do tego treść Sms, nie była za ciekawa. Z innej strony dobrze mu znana. Schował telefon i pokręcił głową. Podejdzie do wampirka patrząc na niego przepraszająco.
-To z oświaty... Coś się musiało stać, nie bez powodu by mnie wzywali.  
Westchnął ciężko i spojrzał an swój strój, czując w środku gniew. Był wściekły że oświata krzyżuje mu plany! Nie dość że jeszcze nie tak dawno w niej był.
-Wiem, że miałem cię zabrać na kolacje, wiem, jednak za niesubordynacje mogą się zaś dopierdolić. obiecuje, ze Ci to wynagrodzenie i wrócę, jak najszybciej. Będziesz na mnie czekał?
Zapytał patrząc na niego ze smutkiem i niezadowoleniem. Pogłaska go po policzku po czym uśmiechając się łagodnie pocałuje go.
-Jeszcze dziś pójdziemy na kolacje, choćbym miał się rozdwoić, to wrócę tu szybciej niż myślisz.
Dodał chcąc jakoś poprawić zarówno sobie, jak i pewnie wampirka humor, którego przytuli władczo. Wysłucha ewentualnych jego słów i próśb po czym jednak zostanie zmuszony by opuścić Apartament.
-Nie zniszcz mi doku kochanie...
Mruknął ino na pożegnanie ufając Ichirou, ze nic nie zbroi. Po drodze zgarnął jednak płaszcz z szafy, a zdjął marynarkę, bo było mu jej szkoda.


z/t Corn

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Ichirou

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1970-ichirou#41995 http://vampireknight.forumpl.net/t2150-telefon-ichirou#44644 http://vampireknight.forumpl.net/t2062-ichirou
Zarejestrował/a : 31/07/2015
Liczba postów : 182


PisanieTemat: Re: Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara   Pią Lip 08, 2016 9:21 pm

Westchnął cicho na jego słowa i potarł policzek.
- Dzięki - rzucił w jego stronę. - Doceniam to, że mam własnego złośliwca - dodał żartobliwie. I vice versa. Jak udawało mu się znieść obecność łowcy? Cud nad cudami po prostu. Mimo to, nie narzekał. Było mu miło z nim, nawet jeśli z niego niekiedy taka wredota!
- Hmm? Ciekawe, jak je ubierzesz, skoro jestem "chucherkiem" - mruknął natomiast w odpowiedzi. - Czy może w końcu uważasz inaczej? - spojrzał na niego, zastanawiając się również, co mu też właściwie chodziło po tej głowie. Ubierać jego ubrania? Już chciałby to widzieć. Chociaż w sumie... Mogłoby być to ciekawe, ale raczej bez różnicy. Preferowali podobne ubrania.
- Cieszy mnie to - powiedział natomiast. Osobisty fryzjer! Fryzjer - złośliwiec i jego kochany łowca. Świetnie, kilka zestawów w jednym. Aż dziwne, że dopiero on sprawił, że byli razem.
- Niee... - odpowiedział przeciągle. - No już już, tylko mi tej minki nie rób! Nie przekonasz mnie - wymamrotał jeszcze. Jakoś nie chciał ich stosować, dlatego też wolał na teraz odpuścić sobie. O, ale będzie mógł powąchać, jak teraz pachniał Cornelius. Całkiem ciekawa mieszanka.
Telefon? Cóż, wibracje odwróciły jego uwagę od arsenału. Ale skomentował to bezradnym wzruszeniem ramionami i skupił się na towarzyszu.
- Świetnie - rzekł do niego. - Pasuje ci.
Skinął lekko głową. Cóż, musiał to musiał, narzekać nie będzie... Przynajmniej nie na głos. Poczekał chwilkę, zanim on wrócił... I wystarczyło spojrzenie, by zrozumiał, że z ich spotkania nic nie będzie. Wysłuchał jego słów, nie odzywając się, ale w chwili, gdy go pogłaskał po policzku, łagodnie się uśmiechnął.
- Spokojnie, Cornelius - odezwał się do niego po pocałunku. - Śmigaj, skoro musisz. Ja poczekam - nie powiedział na głos, że miał już dość Oświaty. Nie tak dawno ich zadręczali, a teraz znów coś chcieli od niego? - Tylko się pospiesz - poprosił go łagodnie. Dał się przytulić, a na dodatek delikatnie to odwzajemnił. - Trzymaj się.
Hm... Nie, nie zniszczy mu niczego. I właściwie, dlaczego usłyszał "doku"? Hm... Dobra, nieważne. W chwili, gdy mężczyzna wyszedł, Ichirou usiadł na łóżku i westchnął głęboko.
- Rany... Ciekawe, co zaś chcieli od niego? - położył się na meblu, ale delikatnie, tak, by nie zniszczyć ubrań, które miał na sobie. Nie pozostawało mu nic innego jak czekanie.
Powrót do góry Go down
 
Apartament Corneliusa Weidenhards Nętara
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: