IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sklep muzyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Sklep muzyczny   Pon Paź 22, 2012 3:51 pm

Najlepszy sklep muzyczny w całym mieście, oraz 2 w rankingu krajowym. Jest tu WSZYSTKO co każdy młody i doświadczony muzyk szuka dla siebie. Od małych trójkątów po wielkie zestawy perkusji, od ukulele po gitary elektryczne itp. W tym sklepie nigdy niczego nie brakuje
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Nie Mar 03, 2013 7:29 pm

Tak właściwie to sam nie wiedział co tutaj robił, chociaż nie było to do końca prawdą. Przyszedł tutaj w konkretnym celu, jakim było zakupienie instrumentu, tyle iż nie wiedział jakiż to miał być instrument. Nasłuchał się tyle muzyki klasycznej, że wpadł na głupi pomysł, by samemu zacząć taką muzykę tworzyć w wolnej chwili, lub grać dla relaksu, a wiadomo iż bez instrumentu niemożna tego dokonać. Jedynym jego dylematem w tym momencie było to, czy miałby to być skrzypce czy też może pianino, ale oczywiście na żadnym z tych nie umiał grać, a więc musiałby się zapisać na jakieś lekcji, lub zrobić kurs w swoim mieszkaniu czy coś, lecz i to pewnie nie będzie zbyt łatwe, no i nie wiadomo czy mimo wszystko znajdzie na to czas. No ale przynajmniej będzie miał w domu jakiś instrument, no i być moze kiedyś się komuś przyda. Westchnał cicho i dalej rozglądał się po sklepie, aż w końcu podszedł do niego jeden z pracowników, a on powiedział o co mu chodzi. Po chwili zaprowadził go do pianina, które mógł na dodatek wypróbować jak długo tylko chciał. Pokiwał tylko głową na znak iż rozumie, po czym usiadł na stołku i spojrzał na pianino. Jakoś nie widział siebie grającego na tymże to instrumencie, zwłaszcza iż gra na nim to czysta finezja. W sumie można to było porównać do przeprowadzania operacji, lecz tutaj nie wiedział jak się za nią zabrać, więc siedział po prostu w ciszy zastanawiając się co tak właściwie robić. Przyszedł w konkretnym celu a więc nie wyjdzie z pustymi rękami, czyli wypadałoby je przetestować. Zdjął kurtkę i położył ją na stołku obok siebie, po czym strzelił palcami by następnie zacząć powoli grać. Na początku stukał w klawisze byle jak, niby je sprawdzając po czym przywołał w głowie jeden z jego ulubionych utworów Mozarta, po czym zaczął grać nie zwracając uwagi na otoczenie, bo jeśli będzie nieźle fałszować i ranić uszy innych, to uda iż nie ma o tym pojęcia, lub po prostu się nie przejmie. Gdyby jednak stanął obok mógłby usłyszeć iż szło mu całkiem dobrze jak na amatora, zwłaszcza iż nie miał nut, a grał melodię którą miał w głowie, zapamiętując jaki dźwięk jest pod jakim klawiszem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Nie Mar 03, 2013 8:16 pm

Młoda Rosjanka po ostatnich dość dziwnych przeżyciach, których nie umiała sobie racjonalnie wytłumaczyć postanowiła się w jakiś sposób zrelaksować. Odciągnięcie myśli od tych niepokojących ją rzeczy okazało się niezwykle trudne, długo zastanawiała się jak na to zaradzić. Może łatwiej by jej było gdyby Vladimir się z nią jakoś spotkał i wytłumaczył o co w tych ostatnich dniach chodziło. Jednak mimo iż u niego mieszkała nie mogła na niego trafić już od bardzo długiego czasu. Niepokoiła się.
I wówczas wpadła na pomysł aby przejść się do sklepu muzycznego, co prawda grę na skrzypcach porzuciła dawno temu to lubiła przechadzać się po takich sklepach i przebywać wśród instrumentów. Może kiedyś takie odwiedziny sprawią, że kupi sobie skrzypce i wróci do dawnego hobby. Nie była wirtuozem, nie siliła się na to jakoś specjalnie, po prostu sprawiało jej to przyjemności i rozumiała każdego kto miał słabość do klasycznych instrumentów. Tak więc ubrała się odpowiednio do pogody i wyszła z domu zamykając go dokładnie, cóż już się przyzwyczaiła, że od dłuższego czasu pomieszkuje sama w dość sporym apartamencie rodaka.
W końcu po niedługim spacerku dotarła do celu swojej podróży, kiedy otworzyła drzwi, niewielkie dzwoneczki zakołysały się nad drzwiami sygnalizując obsłudze, że przyszedł klient, może właśnie taki, którego da się naciągnąć na jakiś ekstra instrument. Kobieta weszła do sklepu i rozejrzała się po nim uważnie, chciała sobie poukładać w głowie plan miejsca i ewentualnego działa tak aby nie dać się natarczywym pracownikom namówić na coś co jej całkiem niepotrzebne. Co prawda nie mogła mieć pewności, że taka polityka sprzedawców istnieje w tym miejscu, ale było to bardzo prawdopodobne. Wyminęła sprytnie więc zbliżającego się do niej pracownika sklepu i tym samym natrafiła na mężczyznę, który grał na pianinie, a za razem badał każdy dźwięk. Szło mu całkiem nieźle, jednak sposób w jaki pianino wydobywało z siebie dźwięk można było się domyślić, że jest bardziej nowicjuszem w tej dziedzinie, co nie oznaczało oczywiście nic złego. Wręcz przeciwnie dodawało to melodii nieco świeżości. Muzyka unosząca się obok pianina sprawiła, że kobieta zatrzymała się jakoś podświadomie i słuchała uważnie. Milczała gdyż nie chciała przeszkadzać, jedynie wpatrywała się ukradkiem w mężczyznę, który skupiał się na swoim zadaniu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Nie Mar 03, 2013 8:41 pm

Grał dalej nie zwracając uwagi na to czy fałszuje, czy ktoś stoi obok i nabija się z niego, oraz na to czy ktoś wysłuchuje go z uwagą. Jedyne na czym teraz był skupiony to pianino oraz gra na nim, ale zarazem skupiał się na melodii którą miał w głowie, bowiem chwila rozproszenia i wszystko się skończy. Chciał zagrać cały utwór mimo iż nie będzie to nic wspaniałego, a gdyby zapewne usłyszał swoją grę, to postanowiłby się zabić za to, jaką krzywdę zrobił tej muzyce grając ją bez najdrobniejszych lekcji gry na pianinie. Tak więc przez swe skupienie nie mógł dostrzec iż ktoś postanowił go obserwować a na dodatek wysłuchać jego gry, co już jest niezłym wyzwaniem. Na dodatek był to również miłośnik muzyki klasycznej, a więc jeśli rozpoznawał jaki też utwór grał w tej chwili, zapewne miał ochotę podejść i udusić go lub połamać mu palce za kaleczenie muzyki, ale skoro nic takiego nie nastąpiło, to oznacza iż naprawdę nieźle mu idzie jak na amatora. Nie miała tutaj najmniejszego znaczenia to iż była kobietą, bo miłośnik muzyki zawsze będzie taki sam, a spotkać kogoś kto ma podobny gust muzyczny co on to naprawdę rzadkość. Tak więc mając skromna publiczkę grał dalej, aż w pewnym momencie wreszcie skończył, po czym spojrzał na swoje dłonie a następnie na pianino. Czuł się tak jakby po grze jego palce żył własnym życiem, lecz wiedział iż jest to niemożliwe więc tylko zaśmiał się cicho z własnego głupiego porównania. Cóż nie miał pojęcia jak wypadła jego gra, a więc nie wiedział czy zdecydować się na fortepian czy też nie, ale jakoś nie było kogo o to spytać. Pracownicy powiedzą wszystko co będzie chciał byleby wcisnąć mu instrument za który zapłaci niezła sumkę, ale na nim ona jakoś wrażenia nie robiła. Problemem nie było to iż nie miałby miejsca w apartamencie, lecz to, że jeśli kupi instrument a będzie grał fatalnie i nie ma do tego talentu, to szkoda to wyrzucać czy też komuś dawać. Siedział więc w ciszy wpatrując się w fortepian, po czym westchnał cicho i rozprostował nogi, a następnie rozglądnął się za jakimś pracownikiem by pokazał mu skrzypce, no i w tym właśnie momencie dostrzegł kobietę, która musiała tutaj stać od dłuższej chwili i zapewne wysłuchała jego gry. Starał się coś wyczytać z jej twarzy, lecz mimo wszystko nie mógł dostrzec żadnych oznak które wskazywałby na to, Iz podobała jej się jego gra. A po za tym jeśli była amatorem jak on i przyszła tylko kupić komuś skrzypce czy coś, to pytać o to jak mu poszło nie będzie zbyt mądre. Ale mogła też być zawodowcem i ocenić jego grę na poważnie, dzięki czemu łatwiej byłoby podjąć decyzję. Rozmyślając o tym dalej wpatrywał się w kobietę, niepewny tego co miał zrobić, bo jeśli zapyta to nie dowie się co sądzi o jego grze, ale jakoś nie umiał rozmawiać z ludźmi i w ogóle, a więc to w pewnym sensie przeszkadzało. W końcu przymknął oczy zrezygnowany i postanowił ja spytać o opinię.
-Zapewne stoisz tutaj już jakiś czas. Jak oceniasz moją grę? Oczywiście przyjmę nawet najostrzejszą krytykę.
W sumie to spodziewał się tylko i wyłącznie krytyki, ale liczył tez na to iż nie będzie aż tak fatalnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Pon Mar 04, 2013 12:14 am

Nawet jeżeli utwór który zagrał w jego wykonaniu nie był idealny to niebyła to dla niego krzywda. Można powiedzieć, że nawet wręcz przeciwnie, to właśnie te zestawienie dźwięków zostało wybrane do przetestowania swoich umiejętności. Mężczyzna polubił muzykę klasyczną i celebrował ją, dla niej postanowił poszerzyć swoje umiejętności o grę na instrumencie. Nie kpił z utworu więc i krzywdy nie robił. Dziewczyna w pewien sposób nawet podziwiała tego nieznajomego jej gościa, gdyż ona by się nie odważyła usiąść przy pianinie i bez umiejętności gry na nim zagrać jej ten dobrze znany utwór i to w miejscy publicznym. W zaciszu domu może i by po plumkała bo w jej wykonaniu tego inaczej nazwać nie można.
Cóż w tych czasach gusta muzyczne są naprawdę przeróżna i często dziwaczne. Natasha wyznawała jednak pewną prostą zasadę nie ograniczać się, łatwo jest zamknąć się w jednym rodzaju czy też stylu muzyki, ukierunkować swoje zainteresowania jednym brzmieniem. Oczywiście nie potępia nikogo jeżeli tak robi bo każdy ma do tego prawo, dla niej jednak muzyka była tak piękna, że szkoda zamykać się na wszystko inne co nie mieści się w zakresie ulubionych rytmów. Temu też jeżeli chodzi o to hobby miał całkiem sporo do powiedzenia. Wsłuchała się w uderzenia klawiszy i to nawet całkiem rytmiczne i właśnie straciła kontrolę nad sobą, stała aż do końca, do chwili kiedy ostatnie brzmienia uleciały gdzieś po sklepie. Oparła się nawet bezwiednie o pianino, co dla pracowników musiało wyglądać dość dziwnie. Ciekawe czy w ogóle interesowali się tym czym się zajmują, czy są tu bo nigdzie indziej nie ma pracy i są nastawieni tylko i wyłącznie na wysoką sprzedaż. Ludzi z pasją coraz mniej. Blondynka odkryła w jakim położeniu się znajduje i że myślami odpłynęła w chwili kiedy do jej uszu dotarł nieco stłumiony męski śmiech zamiast kolejnych klasycznych dźwięków. Ogarnęła spojrzeniem miejsce w którym się znajduje i przez chwilę naprawdę nie miała pojęcia co się dzieje i co tu robi. I ku jej wielkiemu zdziwieniu mężczyzna po chwili odezwał się do niej, najwyraźniej bił się z własnymi myślami zastanawiając się co ma zrobić. Na jego pytanie odpowiedziała ciepłym uśmiechem.
-Spokojnie, w moich słowach nie doszukasz się naprawdę ostrej i bezpodstawnej krytyki.
Zatrzymała swoje spojrzenie na twarzy mężczyzny. Już dawno nie miała okazji dyskutować na taki temat. Ucieszyło ją to, że ktoś zapytał się ją o opinie i być może wyjdzie z tego jakaś nieco głębsza dyskusja.
-Grałeś z pamięci, godne podziwu i w sumie do pozazdroszczenia. Do tego jesteś bardzo odważny, albo jesteś totalnym ignorantem.
Powiedziała z powagą, w zwyczaju miała to aby byś szczerą i w bawełnę nie owijać. Jednak w szczerej krytyce ważne są te mocne strony jak i słabe więc kontynuowała bez większego przejęcia się tym, że może jej słowa przyjąć naprawdę do siebie.
- Słychać, że jesteś nowicjuszem, ale jest w tym pasja, która sprawia, że te nierówne dźwięki przyciągają. Chcesz grać, nikt Cię do tego nie zmusza, robisz to bo chcesz. To zabawne jak wiele można usłyszeć w tak wydawać by się mogło banalnej czynności jak uderzanie palcami w klawisze.
Zrobiła małą pauzę na zebranie myśli, a za razem dała możliwość mężczyźnie na przyjęcie do siebie, przeanalizowanie jej słów, albo porzucenie ich w niepamięć. W końcu nie mogła wiedzieć z jakich przyczyn poprosił ją o opinie, równie dobrze mógłbyś tylko miły i tyle. Jednym uchem wlatuje a drugim wylatuje.
-Dobry nauczyciel, dużo ćwiczeń i satysfakcja z własnego grania murowana.
Stała tak wpatrując się w niego, dłonią podpierała się o pianino, palcami delikatnie pieszcząc lakierowane drewno z jakiego został wykonany instrument.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Pon Mar 04, 2013 11:16 am

Polubił to mało, bowiem on ją wręcz uwielbiał. Uspakajała go niesamowicie, a na dodatek przy jego ulubionym zajęciu w wolnym czasie, jakim było czytanie coraz to nowszych książek medycznym, przy lampce czegoś mocnego i papierosie, muzyka klasyczna była czymś idealnym. A po za tym jakoś tak najbardziej do niego pasowała, bo nie widział swej osoby słuchającej jakiś mocniejszych utworów. Zapewne nie jedna osoby by się na to nie odważyła, ale jak widać on był inny, lecz tylko dla tego iż umiał przyjmować krytykę, no i gdyby nie spróbował to nie wiedziałby czy ma do tego jakiś talent czy nie. Cóż on również nie narzucał nikomu swej muzyki, bowiem każdy mógł słuchać czego tylko chciał, oczywiście tak by nie przeszkadzało to innym osobom, ale to już mniejsza. Wątpliwe by w tym sklepie byli pracownicy z pasją do muzyki, bo zazwyczaj w takich sklepach oczywiście będą się znać na instrumentach, ale to jest podstawa bo przecież dzięki tamu nakłonią klienta, do kupna drogiego sprzętu pod pozorem bycia o wiele lepszym dla początkujących czy coś, a tak naprawdę równie dobrze mogliby dać o wiele tańszy sprzęt który spełni tą samą rolę. Jeśli to jego gra sprawiła iż odpłynęła to bardzo dobrze, bo będzie to znaczyć iż kogoś mogła zachwycić gra amatora, a zarazem sklep zapewne zarobi duże pieniądze, bo będą chcieli wcisnąć mu jak najdroższy fortepian, byleby zarobić. Ale tym się niezbyt przejmował, bo jeśli ma do tego jakiś talent, to kupi to co mu wcisną. Słysząc co powiedziała tylko lekko się usmiechnał, bowiem ostra krytyka mu nie przeszkadzała, ale skoro nie będzie ona bezpodstawna to dobrze. Siedział więc w ciszy i czekał na to co powie na temat jego gry, a gdy zaczęła mówić słuchał każdego jej słowa z uwagą. Co do grania z pamięci to nie było to dla niego zbyt trudne, bowiem miał naprawdę doskonałą pamięć, a na dodatek jako lekarz zobowiązywało go to do tego, bowiem co by było gdyby nagle zapomniał połowy rzeczy? Mógłby spowodować śmierć wielu ludzi których miałby operować lub których by leczył, a na to pozwolić sobie nie można. Na jej dalsze słowa zareagował cichym śmiechem, bowiem jak do tej pory nikt nie nazwał go jeszcze ignorantem, ale wiadomo iż zawsze musi być ten pierwszy raz. To iż słychać, ze z niego nowicjusz wcale go nie zaskoczyło, lecz to o pasji i przyciąganiu nieco go zdziwiło i zaciekawiło, bo nie spodziewał sie aż tak dobrej opinii, a przede wszystkim takich oto słów. On i bycie miłym? Och tylko i wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach, bo zazwyczaj był szczery, a dla większości ludzi bycie szczerym nie oznaczało bycia miłym, bo wtedy mówiłeś to co chciałeś, a nie dobierałeś słodkie słówka by kogoś nie urazić. A w tym wypadku po prostu chciał usłyszeć opinię kogoś, kto postanowił wysłuchać jego gry. No zapewne dobry nauczyciel pomógłby mu wielce w nauce gry, ale przez prace ledwo będzie miał na to czas, więc sam będzie się musiał uczyć w wolnych chwilach.
-Granie z pamięci to nie problem, bo w moim zawodzie pamięć to jedna z ważniejszych rzeczy. Co do odwagi to sam nie wiem, ale zapewne bliżej mi do tego drugiego, chociaż nigdy nie byłem jeszcze nazwany ignorantem.
Uśmiechnął się do niej lekko rozbawiony dając jej znak, iż nie uraziło go to stwierdzenie, bo zapewne było w tym wiele prawdy, a nie ma co się sprzeczać z prawdą.
-Nowicjusz to mało powiedziane, Pierwszy raz zagrałem. Pasja dzięki której dźwięk przyciąga? Nie spodziewałem się aż tak dobrej opinii. W każdym razie dziękuje, że zechciałaś mnie wysłuchać i powiedzieć co myślisz o mojej grze.
Cóż był jej za to wdzięczny, bo mogła stwierdzić iż nie ma go co słuchać lub iż nie ma potrzeby odpowiadać na jego pytanie i pójść.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Wto Mar 05, 2013 6:30 pm

Coś w tym było, do lekarzy i chirurgów pasowała muzyka klasyczna. Do końca jednak nie wiedziała czemu tak jej jakoś to pasowało. No, ale mniejsza z tym.
Kompetencje sprzedawców chyba opierają się jedynie na znajomości sprzętów z najwyższej pułki. Co prawa, dobrze jest inwestować w dobry sprzęt, ale też bez przesady jak kogoś na to stać to owszem, ale nie każdy ma kasę na markowy instrument. Często bywa tak, że i te tańsze są dobrze wykonane i solidne, ale zysk musi być.
Mimo wszystko granie utworów z pamięci po raz pierwszy jest dość dużym wyczynem. Bo i nie jeden doświadczony muzyk mierząc się z tym miał nie lada problem. Natasha mimo iż umiała grać na skrzypcach to rzadko decyduje się na próbę gry po raz pierwszy bez podpierania się nutami.
Mogła rzucać ostre i bardzo cierpkie uwagi na temat jego gry, czepiać się technicznej strony i złego tępa, wahającego się rytmu, ale nie była do tego upoważniona, nie była jego nauczycielką więc postanowiła skupić się na czymś bardziej ogólnym, ale też na dobrych stronach tego małego zamieszania. I owszem stwierdziła, że jest ignorantem, takie odniosła wrażenie, a jako szczera osóbka wyraziła to. Nie miało go to urazić, miało być szczere i już.
Czytał pan wcześniej nuty, czy polegałeś na zapamiętanych dźwiękach?
Zainteresowała się jego łatwością gry z pamięci, gdyż cóż sztuka niełatwa to jest tak czy siak.
-Może ludzie boją się mówić panu co tak naprawdę myślą. Być może się okazać, że pański charakter nie pozwala na swobodne wyrażania opinii.
Odwzajemniła jego drobny gest, kształtując usta na wzór delikatnego uśmiechu. Za prawdę się nie przeprasza, ani nie dziękuje.
-Poważnie pierwszy raz? Więc ma pan niewątpliwie talent i łatwość nauki, wielu pewnie zazdrości takiego daru. Proponuję aby to rozwijać jak najbardziej.
Nauczyciel może być problemem chyba, że znajdzie się kogoś kto dostosuje się do późnych i nagłych spotkań na lekcję. Warto się rozejrzeć za kimś takim.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Wto Mar 05, 2013 7:13 pm

A no pasowało to jak ulał do takich osób, lecz i on nie wiedział czemu tak było, no i nie widział sensu by się dalej nad tym zastanawiać, bo po co zawracać obie głowę takimi pierdołami. Cóż może się tutaj zdarzyć jakaś perełka, która postanowi zadbać o klienta, nie wciskając mu byle czego, byleby uzyskać jak największą cenę, tylko poradzi fachowo jaki instrument powinien wybrać, dlaczego właśnie taki a nie inny, oraz powie wiele innych rzeczy, nie zważając na to iż sprzeda cos o niskiej cenie. A inna sprawa to właśnie to, ze nie każdego stać na drogie i markowe sprzęty, ale kupując o wiele tańszy nic na tym nie traci, bowiem jakościowo będzie to to samo, tylko mniej znana marka. Zapewne był to wyczyn nie lada, ale gdyby i ona słuchała tyle muzyki co on, to spokojnie mogłaby zrobić to samo, oczywiście o ile odważyłaby się zagrać w sklepie do którego moze wejść każdy, przez co usłyszy jak grasz. Gdyby była pewna swej gry to nie ma się co przejmować, chyba iż jak on niezbyt przejmuje się krytyką innych, jeśli nie jest ona szczera. Ależ mogła rzucać takie uwagi, bowiem miała do tego pełne prawo, oczywiście jeśli znała się dobrze na muzyce, oraz wiedziała co mówi, bo takie mówienie bez jakiejkolwiek wiedzy szybko mogło być podważone, ale skoro postanowiła to ograniczyć to jej wybór. No cóż skoro odniosła wrażenie iż jest ignorantem, raczej szybko tego nie zmieni, a nawet jeśli miałby to zrobić to po co, skoro było to zapewne jednorazowe spotkanie, bo wątpił w taki przypadek by jeszcze kiedyś na siebie trafili. Jeśli postanowiła go tak ocenić tylko po tej sytuacji, to nie zamierzał zmienić jej opinii, bo nie należy tak szybko oceniać ludzi i tyle. Słysząc jej pytanie zastanowił się nad tym, bo kiedyś chyba próbował czytać nuty, lecz nie bardzo wiedział jak sie za to zabrać, a więc odpowiedź była jasna.
-Próbowałem czytać, ale mi to nie szło zbyt dobrze. Raczej polegałem na zapamiętanych dźwiękach.
Sam ryzykował grajać z pamięci, bo mimo iż miał doskonałą to wiadomo iż nie można całkiem na niej polegać, bo przecież potrafi ona zawodzić lub płatać dziwne figle, ale tym razem postanowiła być niezawodna jak zazwyczaj. Ludzie boją się mówić mu co myślą? Niby z jakiej racji? Potrafił przyjąć krytykę i nie odcinał się na nią ani nic, a to iż mówił to co miał na myśli, nie dobierając co chwila miłych i słodkich słówek by łechtać czyjeś ego czy coś, to mało go to obchodziło, bowiem nie zamierzał tego zmieniać i tyle.
-Być moze jest w tym racja, a być moze nie. Nie zabraniam nikomu wyrażać swej opinii, a na dodatek umiem przyjąć nawet najbardziej gorzkie słowa. Lecz sam siebie nie znam tak do końca, więc możesz mieć rację.
Nigdy się nad tym nie zastanawiał ale i po co? Czy wielu zazdrościło mu takiego daru? Nie wiedział bo nie chwalił się tym publicznie, oraz nie miał żadnych przyjaciół czy znajomych którzy mogliby mu tego zazdrościć, ale i tak taka zazdrość jest zbyteczna. Zazdrościć można geniuszowi, który jest lepszy od kogoś kto trenuje od wielu lat. Ciężko było znaleźć kogoś kto zdecydowałby się na takie warunki nauki jakie by mu odpowiadały, ale może się uda.
-Nie mam powodu by kłamać. Z resztą zapewne było to słychać. Czy mam talent nie wiem, muszę ufać pani na słowo.
Rozglądnął się dookoła i widział iż pracownicy nie byli zbyt zadowoleni z tego, iż podjął rozmowę z kobietą, bowiem już chcieli się rzucić i wcisnąć mu instrument, ale jeszcze muszą poczekać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Czw Mar 07, 2013 8:05 pm

To nie sama pewność siebie, blondynka miała świadomość, że umie grac i to dobrze, a nawet świetnie. Jednak chciała aby gra z pamięci wyszła jej idealnie za pierwszym razem bez zaglądania w nuty i wcześniejszego starannego uczenia się. Bo znane jej już ulubione utworu, które grała nie raz, nie dwa mogła w każdej chwili zagrać z pamięci, a nie oto przecież chodziło. Te jej ambicje, ale co tam i tak nie ma czasu już tyle jak kiedyś aby zajmować się grą. Rozpoczęła karierę w GRU co znacznie ukróciło jej czas wolny. Skrzypce odsunęły się na dalszy plan i były teraz jedynie źródłem chwilowego odprężenia od czasu do czasu. Cóż są rzeczy ważne i ważniejsze. Można powiedzieć, że jakby miała poukładane życie znalazłaby czas na wszystko. Błąd... ma życie bardzo rozplanowane i no coś musiała z niego usunąć, wahała się pomiędzy jednak potrzebnymi pięcioma godzinami snu a grą na skrzypcach. Nie ma tyle czasu ile by chciała, ale żyje. Jedni to rozumieją inni nie.
Och, proszę bez bulwersów nooo... on nie ocenia go już całego. Jednak nie można zapomnieć, że jakieś pierwsze wrażenie jest i ta pierwsza opinia, nie zawsze oczywiście adekwatna, ale jakaś się pojawia. Później się zmienia, albo potwierdza o ile sytuacja sprzyja dalszemu poznaniu. Jej myśli skierowały się w tej sytuacji w tą stronę, istnieje możliwość, że po głębszym poznaniu zdanie by się zmieniło i ukształtowało lepiej.
Ludzie są różni, jedni walą prosto z mostu to co myślą, są szczerzy i otwarci inni wręcz przeciwnie, boją się mówić co sądzą i słuchać tego jak oceniają ich inni. To, że Mal był szczery i nie przepraszał za to całkiem słusznie zresztą nie oznacza, że każdy człowiek jakiego spotka też jest taki. Zamiast mówić prawdy mówią coś miłego, aby nie usłyszeć prawdy na swój temat, choć takie zachowanie i tak nie wpływa na cudzą reakcje, ale jakoś chcą się przecież bronić przed swoimi słabościami. W sumie powodów jest jeszcze wiele wiele innych, ale już sobie daruje bo dyskusja zjeżdża na niebezpieczny tor.
-Niewątpliwie jest to talent. Przeważnie ludzie, którzy wcześniej nie mieli styczności z danym instrumentem nie potrafią na nim zagrać z pamięci trudnego utworu i to bez większego wysiłku.
Tak uważała, bo do tej pory nie znała żadnego człowieka, który by coś takiego osiągnął. Inna sprawa jakby miało się podstawowe pojęcie na temat pianina, jego budowy, znajomości jaki dźwięk jest pod jakim klawiszem i mniej więcej się trochę grało, czy znało nuty na pamięć.
-Chciałby pan może spróbować też gry na innym instrumencie? Może przyniesie on nieco więcej przyjemności w czasie gry. Bo rozumiem, że pańskim celem jest zakup instrumentu, dla siebie?
Posłała mu delikatny uśmiech, była pogodna i naturalna. Cieszyło ją to, że spotkała interesującego człowieka o w miarę podobnych zainteresowaniach z którym mogła chwilę dyskutować.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Sob Mar 09, 2013 6:34 pm

Cóż skoro umiała tak dobrze grać, to może ona zechciałaby pouczyć go gry na fortepianie. Chyba, iż preferowała inny instrument, to może skusiłby się na coś innego, gdyby od razu miał nauczyciela. Ale i tak nie będzie tak łatwo zmienić swej decyzji, bowiem fortepian bardzo mu się spodobał, a na dodatek większość utworów jakich słuchał, była przeznaczona na fortepian. Skoro umiała bezbłędnie zagrać z pamięci, to chętnie wysłuchałby jej gry by nauczyć się od profesjonalisty, ale wątpliwe by dała się na to namówić w sklepie. Cóż on sam wiedział jak to jest zrezygnować z czegoś dla pracy, bo sam wiele poświęcił by móc skupić się na pracy, ale była to nie tyle trudna decyzja, co podjęta na miejscu, bowiem lubił swoją pracę i chciał się jej oddać, mimo iż czasem narzekał na jej nawał. Stąd też jak na razie nie miał dziewczyny, czy też nie odwiedzał zbyt często swojej rodziny, ale mówi się trudno. No i raczej ze świecą szukać takiej, która by z nim wytrzymała. Ależ nie ma tutaj żadnych bulwersów. No ale dla czego akurat jako pierwsze wrażenie, pojawiło się to iż jest ignorantem? Można było uznać iż jest odważny czy coś ale już trudno, nie można nic na to poradzić i tyle. Cóż on cenił sobie ludzi którzy mówili prosto z mostu i byli szczerzy aż do bólu, ale wiedział o tym iż nie każdy taki jest, no i większość boi się mówić co myśli, a na dodatek będzie owijać w bawełnę, ale tak już na tym świecie jest. Gdyby byli sami szczerzy ludzie, to zapewne każda rozmowa mogłaby się kończyć kłótnią czy mordobiciem w najgorszych wypadkach. W tym co mówiła było wiele prawdy, bo zazwyczaj mając pierwszy raz styczność z jakimś instrumentem, większość po prostu nie potrafi na nim zagrać, a na dodatek zagrać utworu z pamięci bez posługiwania się nutami, a więc można uznać iż miał do tego talent, lub po prostu olbrzymie szczęście.
-Zapewne jest to nie lada sztuka, ale jeśli trafi się na jakiegoś muzycznego geniusza, to dla niego to nie problem. W moim wypadku stawiam bardziej na szczęście niż talent, ale mogę się mylić.
On również nie znał nikogo, kto potrafiłby coś takiego, aczkolwiek nie uważał siebie za wyjątkowego, czy też szczególnie utalentowanego, ale gdy powiedział to ktoś inny, w jakiś sposób połechtało to głęboko ukryte ego. Słysząc jej pytanie zamyślił się, bo nie rozważył tego pomysłu, zwłaszcza iż nieźle poszło mu z fortepianem, ale może inny instrument bardziej będzie do niego pasować, no i gra na nim okaże się łatwiejsza, dzięki czemu będzie się mógł sam kształcić.
-Jakoś nad tym nie myślałem, ale czemu by nie. Owszem, zamierzam kupić go dla siebie. Może mi pani doradzić coś innego? Bo widać różnicę w tej kwestii.
Skoro potrafiła tak dobrze ocenić jego grę, to oczywiste iż miała o tym znaczenie lepsze pojęcie, a więc lepiej jej pytać o polecenie instrumentu niż pracowników.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Nie Mar 10, 2013 5:01 pm

Zapewne nikt się nie spodziewał, że sielskie życie, upływające w sklepie muzycznym, zostanie przerwane przez wtargnięcie do środka dwóch, zamaskowanych mężczyzn. Może zamaskowani to za dużo powiedziane. Ot, mieli na głowie śmieszne, czarne, lekko prześwitujące rajtuzy, jak to noszą ci włamywacze w tych amerykańskich komediach.
Wpadli do środka z impetem, trzymając w dłoni broń palną. Od razu po wejściu zamknęli drzwi i spojrzeli po nielicznych ludziach znajdujących się w środku. Było tutaj może z szóstka ludzi, łącznie z ekspedientką. Jeden z nich był wysoki, potężnie zbudowany, wyglądający bardziej jak byk niż człowiek. Drugi zaś był niski i chudy jak patyk, na pierwszy rzut oka wygląda bardzo marnie, jakby można było go złamać w pół.
- To jest napad, darmozjady! Nie ruszać się bo zabije jak psy! Wyskakiwać szybciutko z kasy i biżuterii!
Rozdarł się ten większy, machając bronią na lewo i prawo, jakby nie do końca nad tym panował. W tym samym czasie, drugi z zamachowców, przysunął się w stronę kasy i wymierzył prosto w łeb kasjerki, aby czasem nie odważyła się wezwać policji. Przy okazji zażądał pieniędzy z kasy i to jak najszybciej, inaczej... zginie. Proste.
Pan byk dostrzegł wreszcie śliczną blondyneczkę, która nie wyglądała na Japonkę. Pewnie jakaś Ruska dziwka, one zawsze są chętne na szybki numerek. Podszedł do niej, olewając jej towarzysza. Bo cóż mu takiego zrobi?
- Heheheu. Panieneczka całkiem ładna. Nie daj się prosić ślicznotko.
Aż się oblizał zachłannie, zboczuch jeden. A co na to Malcolm? Jak w ogóle zareagują nasze gołąbeczki na napad w sklepie muzycznym?

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Wto Mar 12, 2013 12:57 pm

Właśnie tak by świat wyglądał jakby wszyscy mówili prawdę, a nie umieli jej do siebie przyjmować, bo i bywa tak, że się błędy u innych widzi, a u siebie nie. Więc może lepiej jest jak jest. Są i ci szczerzy, ale też ci zakłamani, jakoś to nawet funkcjonuje. Ludzie jakoś sobie radzą. Co do uczenia go gry, to mogłaby się nad tym zastanowić, miałaby okazję aby wrócić do muzyki, więc w sumie jak w rozmowie zeszłoby znów na nauczanie, pewnie by się zgodziła.
-Ciekawe ma pan do tego podejście, wydaje mi się, że nieco za skromne. Myślę jednak, że można byłoby w takim razie poćwiczyć nad pańskim szczęściem.
Znała się bo grała i mogła mu doradzić nad wyborem instrumentu, czemu nie, pewnie zrobi to lepiej niż pracownicy skierowani na zysk i wielką kasę. Ona była obiektywna, jej to tam rybka czy kupi najdroższy sprzęt czy też nie, nie miała w tym żadnego interesu.
-Może pan obejrzeć większość sprzętów z tego sklepu, a zawsze wrócić do pianina można, nie stoi nic na przeszkodzie.
I kiedy mieli się wybrać do kolejnego instrumentu, okazało się, że jej słowa jednak były pozbawione racji. Wtem do lokalu wkroczyli uroczy panowie w rajtuzach na głowie. W pierwszej chwili Natasha myślała, że to jakiś żart. Gapiła się na nich z nieco dziwnym wyrazem twarzy, zastanawiając się co w takiej sytuacji powinna zrobić. Panika? Raczej niewskazana, uciekać i chować się pod fortepian zamiaru nie miała. Wszystko działo się tak szybko, wmurowało ją w ziemie, stała i się gapiła na nich jak na idiotów, może nie jest to zbyt mądre, ale nie mogła się powstrzymać. Komedia istna komedia.
I w końcu byczek podszedł do niej, zaczął coś seplenić do niej pod nosem i podśmiewać się jak jakiś chłopaczek z podstawówki co pierwszy raz kobietę na oczy widzi. Blondynka podniosła na niego wzrok i pokręciła przecząco głową.
-I Ty tak na poważnie do kobiety z takim tekstem? Masz w ogóle dziewczynę? Bo ja myślę, że raczej nie, ale z takim podejściem to cudu nie oczekujmy. Facet z czym do ludzi? Weź się ogarnij.
Jak widać Rosjanka nie umie się powstrzymać od wyrażanie swojej opinii, najwyżej oberwie, ale przecież się nie zgodzi na propozycję oblecha z antygwałtami na głowie.
-Wybacz, ale nie jesteś w moim typie. Fryzjer, dentysta, szkołę byś jakąś skończył, a kobiet byś miał na pęczki, a nie z pistoletem latasz i straszysz ludzi. Wiesz jakie jest to stresujące? Może ja ci po wymachuje pistoletem przed twarzą, co?
Oburzyła się i gniewnie spojrzała na bandziora, co on na tak szczerą i nie ugiętą kobietę?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Sro Mar 13, 2013 7:15 pm

Cóż a więc jeśli ich rozmowa zejdzie na ten temat, to zapyta się o kogoś do polecenia, no i albo sama się zdecyduje, lub będzie musiał jej ten pomysł podsunąć. Tak czy tak moze się to zakończy tym iż będzie jego nauczycielem, oczywiście jeśli tylko się zgodzi bo nie będzie nikogo zmuszać do tego. Cóż może i miał do tego zbyt skromne podejście, ale tak było najlepiej bo jeśli zachłysnąłby się jej słowami, to zacząłby wierzyć iż jest nie wiadomo jak utalentowany i w ogóle, po czym zostałby brutalnie sprowadzony ma ziemię, a to mogłoby być zbyt wielkim szokiem. Lepiej jest być skromnym i powściągliwym w pewnych kwestiach, bo nie przeżyje się dzięki temu brutalnego zawodu.
-Możliwe, ale lepiej być takim niż zbyt pewnym siebie, bo inaczej rzeczywistość da o sobie znać w brutalny sposób.
Ale miała rację bo warto popracować nad tym szczęściem i przemienić je w prawdziwe umiejętności, z których będzie mógł być dumny i którymi się pochwali, no i na dodatek będzie to prawdą a nie kłamstwem. Bo przecież w tym momencie nie mógł powiedzieć iż potrafił grać na fortepianie. A więc skoro potrafiła mu doradzić na temat instrumentów, to z chęcią jej wysłucha i wypróbuje to co mu wskaże, bo przecież lepiej zasięgnąć opinii prawdziwego profesjonalisty, niż pracowników sklepu którzy mieli na celu tylko zysk, mimo iż mało go to obchodziło ile będzie musiał zapłacić za owy instrument. Wysłuchał jej do końca i pokiwał głową, po czym sięgnął po kurtkę, bo przecież nie zostawi jej tutaj, bowiem w kieszeni miał portfelik ze skalpelami, bo nigdy nie wiadomo kiedy będzie ich trzeba użyć. No i na dodatek kosztowały trochę, ale ktoś kto się na tym nie zna uzna je za nic niewarte. Niestety nie dane im było przejść do oglądanie instrumentów, bowiem ktoś postanowił sobie napaść na sklep muzyczny. Na dodatek postanowili się zabawić w marny film gangsterski czy coś, bowiem te rajstopy na łbie były raczej komicznym dodatkiem do ich i tak śmiesznej aparycji, ale jak widać jakie czasy tacy złodzieje. Zapewne normalna reakcją byłoby uciekanie lub chowanie się, lecz wolał wszystko przeanalizować na spokojnie, no i z swoją nogą nie mógłby raczej wykonać nagłego zrywu bo źle by się to skończyło, a biec też raczej nie mógł a więc siedzenie na dupie było najlepszym wyjściem. Spokojnie więc obserwował całą sytuację a kiedy jeden z nich skierował się w ich stronę uniósł tylko brwi zaciekawiony cóż go tutaj skierowało, ale odpowiedź przyszła sama bowiem został bezczelnie zignorowany, a kupa mięcha w rajtuzach na łbie wybrała jego towarzyszkę rozmowy. Oczywiście jako lekarz wiedział iż buzowały w nim hormony niczym u napalonego małolata który znalazł pornosa pod łóżkiem ojca, lecz mimo wszystko nie łanie tak go olewać i jeszcze ten zwrot. Wiedział iż musiał on być prymitywem, ale to już wykraczało po za jego wyobraźnię. Czekał więc spokojnie co zrobi kobieta, a słysząc jej słowa lekko go zamurowało, bowiem nie spodziewał się czegoś takiego. Normalnie kobieta trzęsłaby się ze strachu czy coś, a tutaj taka odwaga i w ogóle. Słuchał więc z uśmiechem na ustach tego co mówiła, zgadując iż w głowie pana byczka następował bardzo ciężki proces myślenia i analizowania tego co mówiła, no i tego iż mu się postawiła. Widząc na koniec jej gniewne spojrzenie ledwo powstrzymał śmiech, no i musiał przyznać iż mu się spodobała w tym momencie. Nie dość iż mówiła to co myślała i chciała, to na dodatek była raczej zaczepna, harda no i umiała postawić zapewne na swoim. Cóż może nie było to zakochanie czy coś, ale można by to porównać do pewnego rodzaju zauroczenia. Ale nie czas na zachwyty, bowiem musi coś zrobić nim wszystko dotrze do byczka i postanowi coś zrobić jego towarzyszce rozmowy. Niby mógłby użyć skalpeli które miał, ale wyciąganie trwałoby zbyt długo, no i ten facet mógł być tak napuchnięty iż skalpel by prawie nic nie zrobił. Jedyne co mógł zrobić to użyć swej laski, tylko w jaki sposób? Zabić nie powinien chociaż byłoby jednego męta mniej, a więc miał dużo wyjść. Mógł przeciąć mięśnie w nodze przez co straciłby równowagę, ale to nie odbiera mu broni. Innym wyjściem jest wbicie miecza w łokieć, ale istniała szansa iż zatrzyma się na kości, bowiem odległość była zbyt mała by zrobić to z dużą siłą. A więc zostawało odcięcie mu dłoni lub podcięcie nadgarstka, lecz to pierwsze wydawało się lepsze. Ryzykował teraz ogromnie, ale jako facet powinien coś zrobić w tej sytuacji, bo byczek nie wyglądał na takiego co przyjmuje odmowę. Ustawił więc zdrową nogę z przodu, ponieważ to z niej postanowił wyprowadzić cios, po czym ustawił laskę tak by od razu po wyjęciu ostrza wymierzyć cios odcinający dłoń. W pewnym momencie wystrzelił z zdrowej nogi w górę, by w tym samym momencie wyciągnąć miecz i wy,mierzyć cięcie na nadgarstek byczka w celu odcięcia go. Jeśli powiedzie się ten manewr, szybko wyprowadzi lewy podbródkowy, który wbrew pozorom dobrze wymierzony powoduje poważne obrażenie mózgu, przez co nogi i ręce odmawiają posłuszeństwa. Jeśli i to się powiedzie spróbuje go znokautować prawym prostym. Lecz jeśli cały plan się nie powiedzie to ma mówiąc krótko przesrane.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Sro Mar 13, 2013 8:24 pm

Nie znosił, kiedy kobitka pyskowała i pokazywała swoją marną stronę. Kobieta, według niego oczywiście, powinna być potulna i rozchylać nogi, kiedy on sobie tego zażyczy. Inaczej czekać ją będzie kara. Cielesna. W końcu był bucem, a skoro damy życzyły sobie równouprawnienia, znaczyło to, że można jej wpierdolić tak samo po mordzie jak mężczyźnie, czyż nie?
- Głupia dziwka.
Jak widać był bardzo elokwentnym dżentelmenem.
W pewnym momencie, w trakcie jej długiego i nudnego wywodu, zamachowiec wreszcie jej przerwał. Co zrobił? Złapał ją mocno za szyję, aby przydusić, a następnie posłużył się bronią i uderzył ją w skroń. Nie straciła przytomności, po prostu chciał ją ogłuszyć, uciszyć i wziąć na zakładniczkę. Kiedy tylko Malcolm się poruszył w jego stronę, mężczyzna zasłonił się ciałem kobiety, mierząc w skroń z broni. Zamach na jego rękę zapewne w tej chwili mógł się okazać dość niebezpiecznym.
A co z drugim z mężczyzn? Właśnie obrobił jakąś dziunię, zdzierając brutalnie z jej uszu diamentowe kolczyki. Krew trysnęła, a sama kobieta wpadła w przerażenie, została zatem ogłuszona ciosem w potylicę. Następnie ruszył w stronę kasy, zrzucając po drodze wszelkie instrumenty, płyty i inne rzeczy, jakie można znaleźć w takim sklepie muzycznym. Przy okazji zakosił także portfel jakiemuś chłoptasiowi z gilami w nosie.
- Ani kroku, dupku. Opuść to, bo ją zastrzelę.
Odezwał się ze spokojem, wciąż celując z broni do Natashy. A jak się zachowa sama dziewczyna, kiedy odzyska już panowanie nad ciałem? Zacznie się bronić?

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Sro Mar 13, 2013 11:29 pm

Pewnie jakby się dogadali to może nawet i wyszła by z tego jakaś sensowna znajomość, ale w takiej sytuacji to muszą z tym nieco poczekać. Bowiem, no niestety posiadanie niewyparzonego języka i bycie szczerym nie przynosi zawsze dobrych efektów, ale szczerze, woli aby do niej celowała z broni ta wielka klucha niż jakby miała mu się oddać. Zawsze istnieje możliwość, że był na tyle głupi, że nie umie się posługiwać nią, że nie ma naboi i, że nie odbezpieczył jej. Jednak jak jest to się okaże. W każdym bądź razem oberwała dość boleśnie w głowę, z początku była nieco otumaniona i przestała wiedzieć co się wokół niej dzieje. Mroczki przed oczami będą jej pewnie towarzyszyć jeszcze przez pewien czas. Stan jednak niemożności zapanowania nad ciałem nie trwał zbyt długo. Swoją drogą ona się tam o równouprawnienie nie prosiła, bo to, że pyskata nie oznacza, że od razu chce być jak facet, ale niech będzie.
-Głupi to co najwyżej ty możesz być, a dziwki to masz w burdelu jełopie. A teraz mnie puść, śmierdzisz!
Syknęła przez zaciśnięte zęby, niestety nie umiała się zamknąć nawet jak ktoś do niej celował. Zuchwała była i nieźle igrała z losem, co ma być to będzie, ale w majtki sikać nie będzie, bo jakiś półmózg wziął się za napadanie na sklep i szukanie laski do bzykania. Można uznać, że w ten sposób wyrażała swoje zdenerwowanie, bo jakoś płakać nie zamierzała, goryl niech sobie nie wyobraża, że nagle będzie uległa i zrobi co mu się podoba. I tak jak najbardziej zaczęła się wyrywać i sprawdzać na ile mocny jest uścisk, w tej sytuacji to jedyne co przychodziło jej do głowy.
-Zabiłeś już kiedyś człowieka?
Przestała swojej praktyki na chwilę, uspokoiła się na moment, odetchnęła i od niechcenia zapytała faceta o jego powiedźmy kryminalną przeszłość. Ściszyła nieco głos tak aby prawie nikt nie mógł jej dosłyszeć.
-Ufasz swojemu partnerowi? Kiedy on tam w najlepsze się dorabia ty robisz za ciecia który musi pilnować wszystkiego. Podzieli się z tobą myślisz? Szczerze, to wygląda na cwaniaczka, który i tak większą część zostawia dla siebie, a tobie odpala tyle co nic. Ale twoja sprawa, lubisz dostawać gorszę z takiej roboty, co? Już ci lenie zza kasy więcej zarabiają niż ty dostaniesz.
Starała się aby głos jej nie zadrżał, pełen luz i opanowanie, ciężka sprawa w takiej chwili. Musiała się nieźle kontrolować i pilnować swojego ciała aby nie zaczęło przejawiać oznak stresu i zdenerwowania, ale nawet się uspokoiła i nie szamotała tak, stała dość spokojnie, mimo wszystko skroń jej nieźle pulsowała z ból. Grała na zwłokę, chciała pozyskać nieco więcej czasu aby móc ogarnąć coś konkretnego, ale ciężko kiedy zimna lufa dotyka prawie że skóry. Była spokojniejsza również z tego względu iż zauważyła, że nie została pozostawiona sama sobie, ku jej zdziwieniu nowo poznany mężczyzna chciał w jakiś sposób pomóc. Co jej zaimponowało, kiepska była to sytuacja, ale w sumie w tak ekstremalnych wychodzi na wierzch to jaki człowiek jest na prawdę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Nie Mar 17, 2013 5:56 pm

A no niestety sytuacja nie sprzyjała zbytnio temu, by mogli się dogadać w takich sprawach więc lepiej zostawić to na potem. Niestety również nie wszystko poszło po jego myśli ale wszystko po kolei. Niestety jego towarzyszka rozmowy postanowiła dalej pokazać swój cięty język i charakterek, przez co zarobiła bronią w skroń, co na pewno bolało, no i na dodatek przez chwilę nie będzie w stanie kontaktować. Na dodatek jego plan również nie wypalił, bowiem jak się okazało góra mięsa miała podzielną uwagę co wielce go zaskoczyło, bowiem był na tyle bystry by coś takiego posiadać, a na dodatek wpadł na dobry pomysł zasłonięcia się zakładnikiem, przez co musiał zaprzestać swego planu, bo jeszcze mógłby zranić kobietę. Na szczęście nie wyjął miecza a więc ten nie wiedział o co dokładnie chodziło, ale był teraz w naprawdę trudnej sytuacji no i miał na dodatek lekki dylemat. Na dodatek tego wszystkiego nie poprawiała sama zakładniczka, która dalej postanowiła używać ostrego języka a na dodatek się szarpać, lecz to drugie było dobrym pomysłem, bo jeśli udałoby się jej jakoś uwolnić mógłby to szybko i sprawnie zakończyć a tak to problem. Jeśli coś zrobi zapewne pan mięśniak ją zabije, lub tez on zarobi kulkę co nie było zbyt przyjemną perspektywą, ale chyba lepsze to niż by kogoś zabił. Mógł też zignorować zakładniczkę i zaatakować licząc na to iż broń nie jest odbezpieczona, ale to była nikła szansa. Stał więc spokojnie analizując całą sytuację, ale jednocześnie słuchał tego co mówiła kobieta i coś wpadło mu do głowy. Mógł lekko go sprowokować do zaatakowania go, lub też podchwycić temat jego kumpla, no i wmawiać mu iż ten zwieje bez niego czy coś, a jeśli by go to rozproszyło wtedy dziewczyna mogłaby uciec.
-Spokojnie. Ona ma rację. Skąd wiesz, że kumpel cię nie wykiwa? Może zaraz zwiać z kasą i wydać cię glinom. A jak cię zamkną, to ty będziesz robić za dziwkę dla innych. A wtedy już nie będziesz taki odważny. Mierzyć do kobiety umie każdy.
Może tutaj odrobinkę przesadził, ale jeśli gość wymierzy w niego, dziewcyzna będzie miała szansę na wyrwanie się, bowiem uwaga zostanie skupiona na nim, a być może i on sam będzie mógł zaatakować jeśli tylko kupa mięśni oderwie broń od głowy dziewczyny.

(przepraszam, że dopiero teraz post ale nie miałem pomysłu)
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Pon Mar 18, 2013 7:40 pm

Udało mu się! Kobieta na jakiś czas została ogłuszona. Biedaczka, była taka drobna i delikatna, że na pewno takie uderzenie musiało ją boleć. Ale cóż poradzić? Mężczyźni bywali czasami brutalni, by pokazać swoje racje i siłę nad kobietą. Ale na ogół tak właśnie myśleli ci, którzy nie mieli kobiety, a musieli zdobywać je siłą...
Złapał Natashę, aby przypadkiem nie opadła mu na ziemię. Nie chciał, aby jego przyszła ofiara gwałtu w jakikolwiek sposób została podniszczona, bowiem nawet siniaki szpecą piękne ciałka. A może ten dżentelmen, który tak zawzięcie chciał chronić tę pannicę, przyłączy się do nich i popatrzy?
Mimo, że ją ostrzegł wziąć dziamotała tym swoim ryjkiem. Więc cóż zrobić? Zakneblować! Morda w kubeł, głupia babo! Dosłownie tak sobie myślał nasz barbarzyńca o wysokiej elokwencji, co widać w załączonym poście. Aż się w nim gotowało, by strzelić w ten jej głupi łeb i uciszyć raz na zawsze.
- Zamkniesz się wreszcie suko?!
Cóż za oznaka dobrego wychowania. Kto wie czy przypadkiem nie pochodził z jakiejś rosyjskiej wsi, tam to wszystko może się zdarzyć.
Zasłonił się więc Natashą, robiąc z dziewczyny żywą tarczę. Doświadczenie w takich sprawach miał, niestety. Był przestępcą dość często karanym, zatrzymywanym, ale na ogół udawało mu się z tego wyjść cało. Jak ma się kasę i odpowiednie znajomości, to nawet za morderstwo można zostać uniewinnionym. W takich czasach liczyły się tylko pieniądze, a nie sprawiedliwość.
- Chcesz się przekonać? Pozbyć się Twojego kochasia?
Wymierzył w jego stronę broń i strzelił. Posłał kulkę w udo Malcolma, szybko, bez zastanowienia. Oddał strzał. W tę zdrową nogę. Ludzie zaczęli piszczeć z przerażenia, na ulicy na pewno także się zakotłowało, kiedy rozległ się huk strzału. Drugi z rabusiów popatrzył się w ich stronę, najwyraźniej bardzo niezadowolony z tego posunięcia. Tym samym dał znać, że broń była naładowana jak i odbezpieczona.
- Czyś Ty oszalał?! To miała być cicha akcja, bez żadnej strzelaniny, debilu!
Zebrał wszystkie skradzione rzeczy do wielkiego worka i ruszył w stronę wyjścia, czekając na swojego kumpla. Ten jedynie pchnął Natashę na jakiś regał, mierząc w nią bronią, jakby chciała coś wywinąć. I najzwyklej w świecie zwiali, gdzie pieprz rośnie. Kiedy zniknęli, jeden z pracowników zadzwonił wreszcie na policję...

[zt rabusie]

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Wto Mar 19, 2013 12:08 pm

Czasem bycie drobnym sprawiało problem, ale takie już jest życie. Jakoś się pogodzi z siniakiem na swojej skroni. Ważne, że przeżyła, że nie strzelił jej w głowę, ani na szczęście nie zgwałcił, wtedy nie miała by żadnych oporów aby znaleźć sposób na wykastrowanie jego. W każdym bądź razie kiedy wrzasnął jej wprost do ucha przymknęła się. Całe ciało jej wręcz zdrętwiało i na jedno ucho przez dłuższa chwilę nie słyszała. W jego mocnych ramionach stała jak struna prosta i sztywna. Kiedy wycelował bronią w stronę niedawno poznanego mężczyznę zaczęła drżeć. Co innego jak celował w nią i to ona miała problem, wolała aby z jej winy nie ucierpiał nikt z otaczającego ich otoczenia.
-Nie, proszę, nie rób tego!
Zacisnęła mocno dłoń na jego przedramieniu, ale było za późno. Strzelił, a mężczyzna oberwał w nogę. Chciała się wyrwać z objęć rabusia, ale cały czas ją trzymał. Szarpała się mocno bo chciała jak najszybciej dostać się do rannego mężczyzny. Okładała swojego napastnika dość nieporadnie małymi pięściami, dla niego było to ledwo jak smyrnięcie, ale jej przynosiło w pewien sposób ukojenie.
-Ty parszywy dupku!
Wymsknęło się z jej ust tuż przed tym jak plecami trafiła na regał z instrumentami i osunęła się na podłogę, była obolała i nieco zdezorientowana. Pogroził jej jeszcze bronią i uciekł. Teraz buzowała w niej wściekłość. Spojrzała w bok i oprzytomniała. Zebrała się z podłogi i szybko podeszłą do rannego mężczyzny. Jej ciało lekko drżało, takie rany niebyły dla niej nowością, w końcu była ratownikiem medycznym i wiedziała jak postępować, ale miała wrażenie, że jest to jej wina. Dokładnie tak czuła się winna.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Pią Mar 22, 2013 5:38 pm

Cóż możliwe iż jeśli posiada się znajomości, to można uniknąć wyroku za morderstwo, ale ktoś z lepszymi znajomościami może to szybko rozwiązać, a on był takim cżłowiekiem tylko co mu to da, jeśli facet miał rajstopy na łbie? Przecież nie będzie wiedział jak gośc wygląda, a po samej aparycji nic nie zdziała, bowiem takich byczków było zapewne wielu. Ale teraz najważniejsze jest to co się dzieje tu i teraz. Niestety był nieco zbyt zuchwały w swych słowach, a na dodatek byczek nie był aż tak tępy i miał odbezpieczoną broń o czym szybko się przekonał. Gdy wymierzył w jego stronę nie spodziewał się tego iż padnie strzał, a więc gdy ten wypalił nie zrobił żadnego uniku ani nic, tylko przeklął na cały głos, kiedy kula przeszyła jego nogę. Na dodatek wypalił w zdrową nogę, a więc przez jakiś czas będzie miał jeszcze większe problemy z chodzeniem niż dotychczas. Czemu ten idiota nie mógł wycelować w drugą nogę? Zastanawiał się nad tym siedząc na ziemi i przeklinając, a dookoła jego nogi zaczęła się robić mała kałuża krwi. Kiedy byczek zwiał z swoim kumplem jakoś się nimi już nie przejmował, bowiem pierwsze co musiał zrobić to spojrzeć dokładnie na ranę. Szybko się uspokoił po czym zaczął macać miejsce w które dostał, no i na całe szczęście kula przeszła na wylot, bo gdyby utkwiła to musiałby z tym coś zrobić. A nie miał zamiaru ściągać spodni przy ledwo poznanej dziewczynie, by zaraz potem rozciąć nogę i grzebać w poszukiwaniu kuli. Widząc iż podeszła do niego tylko lekko się uśmiechnął po czym westchnął cicho.
-Chyba oboje powinniśmy uważać na to co mówimy. Na szczęście kula przeszła na wylot. Możesz zadzwonić po karetkę?
Sam by to chętnie zrobił, ale musiał uciskać ranę by nie wykrwawić się powoli, bo mimo iż rana nie była zbyt wielka, to jednak krew z niej uchodziła, a gdyby tak jeszcze trochę posiedział to zaraz zaczęłoby mu być słabo z powodu upływu krwi.


Ostatnio zmieniony przez Malcolm Law dnia Sob Mar 30, 2013 6:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Pon Mar 25, 2013 9:45 pm

Szczęście, że nie zabił nikogo i raczej był bezpieczny. Gustowne rajstopy na twarzy mimo wszystko były nawet dobrym zabezpieczeniem przed dokładnym ujrzeniem twarzy i teraz jest problem ze szczegółowym opisem napastników. Jak będzie trzeba to powie co wie policji i tyle. Natasha przekonała się szybko, że Vladimir miał rację mówiąc ostatni, że miasto jest coraz mniej bezpieczne i nawet jeżeli nie miał na myśli bandytów, to i tak prawdy w tym nieco było.
Ten wystrzał był zaskoczeniem dla wszystkich zgromadzonych w sklepie, całkiem możliwe, że i sam napastnik się zdziwił, ale to już nieważne. Uciekli, tym się martwić będzie policja.
Kobieta kucała już przy mężczyźnie podobnie jak on analizując ranę, z tą różnicą, że on jeszcze się pomacał, a ona nie śmiała tego robić. Zauważyła, że jest doświadczony w tym. Uśmiechnęła się lekko na jego słowa, zwłaszcza te, że kula przeszła na wylot, ale jakby trzeba było to i by mu pomogła się rozebrać i grzebać w ranie.
-Racja, choć nie przywykłam do ulegania. Zwłaszcza takim facetom jak ten mięśniak.
Mówiąc to odpięła od torby pasek i delikatnie przełożyła go naokoło jego rannej nogi, po czym mocno zacisnęła, w tej chwili jej gest daleki był od czułego muskania. Odciąży go nieco od uciskania rany. Po tym sięgnęła po telefon i zadzwoniła po karetkę, udzieliła wszelkich szczegółowych informacji i odpowiedziała na pytania, które dodatkowo zadał jej spokojny głos w słuchawce. No i gotowe, karetka już jest w drodze tak jak i policja, którą wezwał pracownik sklepu.
-Oglądanie instrumentów będziemy musieli przełożyć na inny dzień.
Tak, to zdanie było propozycją na kolejne spotkanie w sklepie muzycznym, zaoferowała wcześniej swoją pomoc w wyborze to i dotrzyma słowa, o ile mężczyzna wyrazi chęć. Chyba, że zlęknie się i dojdzie do wniosku, że pokazywanie się na mieście z kobietą, która mówi co myśli jest bardziej niebezpieczne niż jest to warte.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Sob Mar 30, 2013 6:46 pm

Cóż gdyby nawet nie był doświadczony, to wolałby sprawdzić czy kula wyszła czy nie, bo gdyby utkwiła w nodze, to mogłyby być jakieś problemy, jeśli nie dałoby się jej wyjąć lub źle by to zrobili, a wystarczyły mu już problemy z jedną nogą. Pomogłaby się rozebrać. No takich odważnych i szybkich ruchów z jej strony to by się nie spodziewał, ale tak przy wszystkich? To chociaż na osobności żeby byli. Ale mimo wszystko takie rzeczy wolał załatwiać sam, bo nie miał zbytniego zaufania do innych w tych sprawach. Cóż to iż nie przywykła do ulegania było widać teraz na pierwszy rzut oka, by nie stwierdzić iż to jej faceci ulegali. A moze nawet zmuszała ich do tego czy coś. Jak wiadomo każdy ma różne gusta i fetysze.
-Ja też nie ulegam, chociaż czasem są wyjątki. Skoro nie ulegasz takim facetom to dobrze.
Chciał dodać to iż pewnie jej ulegają, ale wolał sobie to zatrzymać na potem, bo jak na razie zajęcie się raną było ważniejsze. Widząc co robi w pierwszej chwili nie zorientował się o co chodzi, ale szybko przypomniał sobie iż w takich wypadkach lepiej uciskać ranę jakimś paskiem niż ręką, a więc gdy zacisnęła pasek, zluzował nieco ucisk na nogę, bowiem pasek robił swoje. Widać było iż miała na ten temat jakąś wiedzę nie tylko teoretyczną, a więc nieco mu zaimponowała. Kiedy zadzwoniła po karetkę westchnął cicho, bo nie spodziewał się tego iż znowu będzie musiał być pacjentem w szpitalu, ale jak widać los potrafi płatać różne figle. Słysząc co powiedziała uśmiechnął się tylko rozbawiony i pokiwał głową, ale chętnie się z nią znowu spotka, bo skoro miała mu doradzić jakiś instrument to czemu by nie, zwłaszcza iż towarzystwo naprawdę mu odpowiadało. Wreszcie spotka kogoś podobnego, przynajmniej w kwestii muzyki oraz mówienia tego co się myśli.
-Chętnie się znowu spotkam. Może następnym razem to my wpadniemy w rajstopach na głowie?
Taki mały żarcik który po tym wszystkim może nie był zbyt na miejscu, lecz mimo wszystko uśmiechnął się zaraz po nim. Ale wypadałoby dać jej jakiś numer, bowiem nie wiedział czy posiedzi w szpitalu, czy wypuszczą go do domu, ale zapewne to drugie bo ich do tego przekona. Po chwili do środka weszli sanitariusze noszami, więc szybko napisał na podłodze swój numer za pomocą krwi, po czym przekonywał sanitariuszy iż nosze nie potrzebne. W końcu po chwili pomogli mu wstać i zaczęli iść w stronę karetki by już po chwili odjechać na sygnale.

[zt]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep muzyczny   Pon Kwi 08, 2013 6:23 pm

Znała się trochę na medycynie, do lekarza było jej daleko ale ratownikiem medycznym była, musiała być... w jej pracy teoretycznie rany postrzałowe, cięte, szarpane i wszelkie inne teoretycznie są codziennością.
I co w tym dziwnego, żeby mu pomogła spodnie ściągać? Chodziło o ratowanie jego nogi, a nie jakieś sprośne zabawy. Konkretna z niej babeczka, ale bez przesady. Czy jej faceci ulegali? Nie jej to oceniać, a tym mężczyzną co ją otaczali i najlepiej jak Malcolm sam stwierdzi czy by jej uległ czy nie. Zmuszać to ich też nie zmuszała, nie na tym jej dziwactwo polegało o ile takie posiadała.
Karetka przyjechała dość szybko, mężczyzna zdążył jeszcze zapisać jej swój numer w dość oryginalny sposób. Dosłownie jakby podpisywał jakiś pakt swoją własną krwią. Ona oczywiście wstukała sobie numerki do telefonu i zapisała. Pożegnała się z nowo poznanym i obiecała, że się odezwie za niedługi czas po czym złożyła zeznania i zwinęła się do domu. Stwierdziła, że nie będzie jeździć na komisariat, to co wiedziała to powiedziała i policja ma dać jej spokój. Na pewno sobie nic więcej nie przypomni.

[z/t]
Powrót do góry Go down
 
Sklep muzyczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sklep z ubraniami Gladraga
» Sklep Madame Malkin
» Sklep z eliksirami J. Pippin's
» Sklep Ollivandera
» Sklep Odzieżowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: