IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Lucjusza.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18  Next
AutorWiadomość
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Sob Sie 01, 2015 9:18 pm

Może i czekało go trudne zadanie, aby wygonić blondyna z serca Fabia i zając jego miejsce. Mimo to nie ulegnie i podejmie się tego zadania. Nie frajdą jest zdobyć coś co każdy może, lecz to co wbrew pozorom jest nie osiągalne.
Kiedy ułożył Fabia na swoim torsie, zaczął głaskać go po plecach, patrząc na niego i mrucząc cicho, czując jak sunie swoimi palcami po jego brzuchu, było to przyjemne i rozluźniające.
-Zaraz pójdę z tobą.- Odparł i zaśmiał się cicho słysząc jego kolejne słowa. -Już jest, ale masz racje i tak trzeba się umyć. - odparł. Wychodząc z Fabianny ciała, musiało z nieco niestety, albo stety coś wycieknąć. Lecz mimo to nie przeszkadzało to wampirowi. Bynajmniej nie teraz. Pozwolił mu się wymknąć z jego objęć. Oczywiście nie odpuścił sobie okazji aby zobaczyć zaś Fabia ciało, przez co oblizał zmysłowo usta. Na jego prośbę o zwierzaku skinął głową i usiadł na łóżku.
-jak go na karmie przyjdę do Ciebie.- odparł i odprowadził go wzrokiem do drzwi i dopiero wtedy wstał. Nie ubierając się skierował się do kuchni od razu. Spojrzał na już ciepłe dość mięso i biorą nóż pokroił je nieco. Wszystkie kawałki umieścił w małej miseczce po czym pójdzie do sypialni. rozejrzy się po pomieszczeniu i podejdzie do poduszki na ziemi, by ją powoli podnieść podsuwając miske pod pyszczek węża.
-Smacznego.- Mruknął z uśmiechem i wstał idąc do łazienki.
wejdzie do niej bezszelestnie, choć pewnie wampir i tak go wyczuje. No cóż uroki wampira. nie mówiąc nic i o nic nie pytając wejdzie do kabiny i zamknie ją za sobą, stając za Fabiem. Zadrżał nieco czując gorącą wodę, nie lubił jej, ale w obecnej chwili był wstanie to wytrzymać.
-nad czym tak myślisz?- Zapyta i obejmie go prawą ręką, którą położy na jego torsie i drugą ręką odsłoni jego kark, który zakryty był przez włosy, by móc po chwili złożyć na nim delikatny pocałunek. Lucjusz pomyślał że ten myśli o czymś. Sam zazwyczaj kiedy zamiast się myć, był oparty o ścianę to myślał nad czymś. Stąd to pytanie.

_________________


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3092


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Sob Sie 01, 2015 10:00 pm

Było całkiem zrozumiałe, że Lucjusz wykorzysta kolejną szansę spędzenia z wampirem wspólnego czasu. Fabio oczywiście uśmiechnął się tylko i można rzec, że nawet zachichotał! Jakoś opryskliwa przeszłość krzywdy przeszła, poza tym nic z niej nie pamiętał! A może Fabio sam wpadł w sidła Lucjusza, oddając się a ten starszy typ mając na sumieniu uległość swojego gościa, wykasował pamięć i nagadał, że został zgwałcony? Różnie może być.
- To też zmień pościel. Wygoda u czystość to podstawa. - stwierdził z uśmiechem i oczywiście musiał pozostawić Lucjusza samego, w dodatku grzecznie nakarmił gada. Stworzenie wystawiło łebek z pod poduszki i sięgnęło pyszczkiem po kawałki mięsa, połykając jedno po drugim. Taka porcja powinna wystarczyć na kolejne godziny. Stworzenie powróciło na swoje miejsce i mogło ponownie smacznie spać. Natomiast Fabio zażywał prysznica, zabierając się powoli za obmycie ciała z aktu. I właśnie wtedy dołączył Lucjusz. Wampirek nieco zaskoczony nagłym wejście, nie zdążył się odwrócić. Objęty ponownie odczuł przyjemność pocałunków na szyi. W dodatku ta spływająca woda...
- Nad tym, że lubię niewyżytych mężczyzn. - odpowiedział i poruszył biodrami aby dotknąć tyłkiem wrażliwego miejsca Lucjusza. Mimo, że tyłek bolał to i tak zaczepiał! Westchnął cicho, spuszczając głowę. Włosy całkowicie opadły tworząc zasłonę na otoczenie. Wreszcie cofnął się aby przylgnąć do ciała wampira, kładąc dłoń na jego dłoni.
- Mamy się umyć. Masz jakiś czekoladowy płyn do kąpieli? - zagadnął, zerkając na półkę z płynami. Czy właściciel mieszkania zechce umyć swojego uroczego gościa? Bo Fabio mógłby pomóc, zna się trochę na tym. W dodatku całkiem przypadkiem wsunął dłoń między swoim ciałem, a Lucjusza aby dotknąć zaś czułego punktu ciała starszego wampira.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Nie Sie 02, 2015 4:30 pm

No róż nie mogło być. Lucjusz mógł kłamać, ale i mógł mówić prawdę. Zresztą większa część wampirów, to kłamliwe mendy. Słysząc chichot wampira, Lucjusz się uśmiechnął lekko.
-Tak jak mówisz.- Odparł na temat czystości. najpierw zajął się puszkiem, a potem jednak zmienił pościel łóżka. co się z tym równało, że później poszedł do łazienki... eh... Trzeba tu wspomnieć, że kiedy był w kuchni zamknął dodatkowo drzwi wejściowe, by nikt nie wlazł, a zamek był tylko z jednej strony, od wewnątrz.
Starą pościel dość szybko zwalił z łóżka, uważając by czasem nie przykryć zwierzaka, który obecnie zjadał to co dostał. Na łóżku nakrył ciemną pościel, jasna nie wchodziła w grę. Lucjusz gustował w ciemnych kolorach. Ha nadal robił wszystko będąc nagim. Po co się ubierać, jak zaraz pójdzie się myć? stare nakrycie wziął w łapki i chodząc do łazienki wrzucił w kosz na pranie.
Słysząc nad czym myśli, uśmiechnął sie pod nosem i zgarnął wszystkie jego włosy, na jedną stronę, nim się ten nieco pochylił. Lucjusza włosy zaś opadną z drugiej strony, tworząc ciemną kotarę, która zasłaniała, zarówno twarz Lucjusza jak i Fabia. Z jednej strony Fabia włosy zakrywały, a z drugiej Lucjusza. Czując jak się o niego otarł zamruczał mu do odsłoniętego ucha, które lekko chapnął.
-Fabio nie kuś, bo Cię tutaj wezmę i nie będę tak delikatny, jak w łóżku, przez co nie wstaniesz przez najbliższy tydzień...-Mruknął mu do ucha i stanął tak, by Fabio wyraźnie poczuł Lucjusza przyjaciela, pomiędzy swoimi pośladkami, który był jeszcze "w spoczynku". Jeszcze... Słysząc pytanie o płyn do kąpieli zerknął na poleczkę w kącie kabiny.
-jest chyba piernikowy.- rzekł sięgając ręką do półeczki i po konkretną buteleczkę. -tak piernikowy. Myślę, że nie będzie Ci przeszkadzał jego zapach.- Dodał będąc już pewnym. Otworzy buteleczkę tylko na chwile odklei swoją dłoń od torsu Fabia by to właśnie na nią nalać płyn. Po czym odstawi pojemnik z powrotem na poleczkę. Złączy swoje dłonie, obejmując tym samym Fabia i namydli je, po czym położy je na ciele swojego towarzysza.
Nie dla małolatów.:
 

_________________


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3092


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Nie Sie 02, 2015 8:15 pm

Kusił? Fabio zachichotał cicho, pozwalając na każdy gest ze strony Lucjusza. Groził bólami przez tydzień i oczywiście blokada w łóżku z owego powodu. Taki cwaniaczek.
- Zakładam, że nie gardziłbyś mną przez tydzień, gdybym zamieszkał w Twoim łóżku. Czy może się mylę? - Spytał iście niewinnie! Fabio przecież jest wrażliwy, taki niewinny i przede wszystkim kruchy niczym porcelana. Ale także ma swoje fazy. Niedawno przeżył traumę, teraz doznał rozkoszy i się w główce biedaka już mieszało. Zapewne niedługo powróci do siebie, ale jak na razie chwila zapomnienia jest jak na lekarstwo - potrzebował tego. Mark to zlekceważył odrzucając biednego wampira i teraz ma.
- Piernikowy? Nie kąpałem się jeszcze takim. - zmarszczył nosem, przyglądając się jak Lucjusz bierze butelkę i jak tylko płyn wylał do Fabiowego noska dotarł przyjemny słodki zapach. Faktycznie nie przeszkadzał.
- Jest pobudzający, Lucjuszu. - jęknął gdy tylko poczuł zimn płyn na swoim nagim torsie. Zwilżył wilgne usta od wody, delektując się nie tylko samym prysznicem, słodkim zapachem ale także i masażem - który aż taki niewinny nie był. Zaś odczuł podniecenie gdy tylko doszedł do jednego z najwrażliwszych miejsc. Westchnął z rozkoszy, przylegając do ciała wampira. Teraz stał prosto, aby móc zabrać dłonie z jego czułego punktu i spleść je na wysokości karku towarzysza. Odchylił nieco głowę, muskając ustami skórę Lucjusza na szyi. Zaś się niebezpiecznie się otarł tyłami robiąc to oczywiście celowo! Bo przecież zaś zachichotała wredota, unosząc kącik ust w zaczepnym uśmieszku.
- Wystarczy na tą noc, mój brat ma kłopoty i muszę po niego iść. Jeszcze zdążysz się mną nacieszyć. Obiecuję Ci to. - nie rozzłości się na wampirka? Jeśli nie, to Fabio się odwróci w jego stronę i sam sięgnie po płyn aby oblać nim ciało Lucjusza. Dokładnie go wymasuje! Ba, nawet głowę mu umyje! Taka matka polka!
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Pon Sie 03, 2015 9:41 pm

-nie gardziłbym, gdybyś nie tylko tam zamieszkał.- mruknął mu do ucha zmysłowo, obejmując go czule, ale stanowczo, jak i władczo. Dając Fabiowi do zrozumienia, że jest obok i najprawdopodobniej nie ma zamiaru nigdzie iść, czy odejść. Jak tam kto woli.
-No to Fabio masz okazje. Będziesz pachniał piernikiem, przez co będę sie zastanawiał, aby czasem cię nie schrupać, jak takiego pierniczka.-rzekł i zaś chapnął go w ucho, masując zmysłowo jego ciało i dobrze rozprowadzając na jego ciele płyn do kąpieli. Robił to powoli i bez większego pośpiechu.
Czując jak obejmuje go za szyje, pochył się nieco ułatwiając mu dostęp do swojej szyi. Oczywiście nie zabrakło cichego pomruku z przyjemności, kiedy ten musnął ustami Lucjusza szyje. Kiedy Fabio zaś się o niego otarł, złapał go za biodra i sam też się otarł o jego wejście, ale nie wchodził w niego. Wysłuchał po chwili jego słów i mruknął mu niezadowolony do ucha. Lecz po chwili przeanalizował jego słowa i zrozumiał go.
-Masz racje. Nie wypada iść na akcje ratunkową, kiedy ma sie obolały tyłek. utrudnia to prace i myślenie...- mruknął i pozwolił mu się obrócił, patrząc jak woda ścieka po torsie wampira. Aż oblizał usta patrząc po chwili w oczy Fabia. nie był zły. Rozumiał, ze fabio chce pomóc bratu, sam by pewnie też tak zrobił.
Pozwolił Fabiowi umyć swoje ciało, sam też nie był dłużnym myjąc jego. Skoro Fabio zapragnął ubyć i włosy Lucjusza, to ten odpłacił mu tym samym, przez co w efekcie końcowym byli czyści, mokrzy i pachnieli piernikiem!!! No i szamponem...
-Chodź pierniczku.- mruknął zakręcając wodę, by po chwili wyjść z kabiny i wziąć ręcznik w łapki. Oczywiście będzie patrzył, aby czasem Fabio się nie pośliznął czy coś. Dużym niebieskim ręcznikiem, aczkolwiek zaś w ciemnym odcieniu, zamiast pierwszego wycierać siebie, zacznie wycierać Fabia. Zacznie od jego głowy, wycierając delikatnie jego włosy, by ich nie potargać, potem resztę ciała. Każdy powód do dotknięcia Fabia, to dobry powód. Potem zaś zacznie wycierać siebie i to osobnym ręcznikiem, bo niebieski był już mokry.
-Tak więc. Coś zjemy i idziemy po Twojego brata.- Zacznie, kiedy będą już obaj wytarci. Nadał większy nacisk na słowo "idziemy" dając znak, ze dotrzyma wampirowi towarzystwa. -Ale najpierw do sypialni, musimy się ubrać.- Zaśmiał się z zamiarem skierowania się do sypialni.

_________________


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3092


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Wto Sie 04, 2015 6:56 pm

Nie tylko zamieszkał? No oczywiście, że Fabio nie tylko by leżał, ale i chętnie poczytał jakąś ciekawą książkę! Albo obejrzał jakiś fajny program telewizyjny! Leżenie w łóżku oraz oglądanie filmów także wchodziło w grę. Jednakże Fabio doskonale zdawał sobie sprawę, że Lucjuszowi także chodziło o baraszkowanie. A kto by nie chciał?! Na samą myśl biedny wampirek roześmiał się cicho, klepiąc wampira po głowie. Miał szczęście, że nieco się pochylił, inaczej musiałby nieco się wyciągnąć żeby sięgnąć jego głowy.
- Musisz najpierw zasłużyć. - uciął temat by móc powrócić do kąpieli i wspólnych małych igraszek. Uśmiechnął się, przylegając ciałem do ciała Lucjusza. Dłonie na biodrach wzbudzały dreszczyk, a sprzęt wampira po prostu wydobył kolejne westchnięcie. W takim stanie z całą pewnością ułatwi odebranie brata z łap psychopaty!
- Nie mrucz, już dzisiaj wystarczająco dałeś mnie i moim tyłom popalić. - zrobił minkę w podkówkę ale udawaną! Podobała mu się noc od deski do deski, ale praca oraz troska wzywa! Po całym wspólnym prysznicu, Lucjusz zadbał o resztę wygody. Trzeba było go pochwalić! Dlatego Fabio złożył na jego czole krótki pocałunek.
- Dziękuję. - Odparł przyjaźnie, zgadzając się na pomysł z ubraniem. Lecz co do jedzenia musiał odmówić.
- Jak chcesz, możesz coś zjeść i zaraz, zaraz... Chcesz iść ze mną? - nieco się zdziwił słysząc postanowienie Lucjusza. Przecież nawet nie znał Marco! Poza tym było to bardzo niebezpieczne no i porywacz wyraźnie nie chciał dodatkowych osób.
- Porywacz nie chciał osób kolejnych. - stwierdził smutnie, opuszczając także łazienkę. Poprosi także o bluzę z kapturem oraz jakieś spodnie dresowe i to takie za którymi Lucjusz nie będzie tęsknił.
- Ja muszę już iść. Nie mogę już wydłużać czasu, przykro mi. - doda z czasem. Uda się też do sypialni po telefon. Raz jeszcze przeczytał wiadomości od świra oraz Marka... Chciał się spotkać? Jasne! Ze złością skasował sms'a. Musiał także napisać do jednej osoby odnośnie porwania i załączenia nadajnika namierzającego. KTOŚ musiał wiedzieć, gdzie udaje się Fabio w razie niepowodzenia misji. I jeśli Lucjusz naprawdę chciał iść, niechaj Fabia zatrzyma. Bo on czekać nie zamierzał.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Sro Sie 05, 2015 11:48 am

No tak... Nie wchodzi tu tylko zamieszkanie w jego łóżku. O NIE... Będą robić wiele ciekawych rzeczy i nie tylko w łóżku. Oczywiście nie można mieć tutaj na myśli tylko ich seks, bo to czy do niego dojdzie zależy od nich samych. Choć pewnie Lucjusz postara się by nie było jakiś niepotrzebnych sporów, bo nie chciał jednak by jego starania poszły na marne.
-Przyjmę to jako wezwanie.- Mruknął mu i już nie ruszał tego tematu i zabrał się za mycie jego ciała, porządnie!!! Nie omijając żadnego miejsca. Słysząc jego słowa o mruczeniu, zaśmiał się cicho, ale nic nie powiedział na temat ich a mył dalej. Na pocałunek lekko zmarszczył czoło, ale zrobił to i śmiesznie, jak i z uśmiechem.
-Tak ide z Tobą, nie mogę dopuścić by mojemu pierniczkowi stało się coś. A co do jedzenia nie ma dyskusji Fabio. Skoro idziesz na akcje ratunkową, musisz być pełny sił. - odparł stanowczo dając znak, że nie przyjmuje odmowy. Oczywiście jeśli chodzi o jedzenie, to miał na myśli tylko i wyłącznie woreczek z krwią.
Będąc w sypialni dał Fabiannie o to co prosił, jednak o kolorze czarnym. Sam ubrał natomiast Czarne bokserki, koszula rozpięta pod szyją, czarne spodnie, całe czarne adidasy, płaszcz. Miał także chustę w rękach, którą schował do płaszcza. Także się uzbroił i jeśli Fabio zechce przyjąć broń, to da mu taką jaką sam używa. Wtedy pójdzie do kuchni i wyjmie dwa woreczki z krwią który poda Fabiannie.
-Pij i nie dyskutuj, przyda ci się.- Nakazał i zapewne po chwili wyjdą z mieszkania. Ciekawe czy zabiorą puszka?
zt, x2

_________________


Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Nie Paź 18, 2015 7:03 pm

Szedł do siebie dość powoli bo musiał nad tym, co stało się w chacie tego psychopaty. Myślał także o Fabiu, także o spędzonej nocy razem w łóżku. Lucjusz się zakochał a teraz Fabio go odrzuci? I to dla kogo dla człowieka? W takim razie po co to wszystko? Dlaczego Fabio przespał się z Lucjuszem wiedząc, że jego wybrankiem jest ktoś inny? Jak na razie Lucjusz tego nie wiedział, był w niewiedzy że mimo iż stara się o Fabia ten ma innego.
Wszedł do swojego domku i zaczął szukać węża. Kiedy tylko go znalazł powoli podszedł do niego i wziął go na ręce, mimo iż zwierze niezbyt chciało z nim współpracować. Lucjusz to nie Fabio, A puszek pewnie za nim tęsknił...
Na początku jednak poszedł z nim do piwnicy i męcząc się chwile upał go, by wczepić mu mały chip. poczekał aż ten się wybudził, po czym poszedł z nim do kuchni przeklinając cicho i otworzył lodówkę. Z niej wyjął kawałek piersi z kurczaka i pokroił na kawałeczki dając je zwierzakowi. Kiedy wąż był zajęty jedzeniem Lucjusz poszedł się przebrać i odświeżyć nieco.
Kiedy skończył, czysty i w nowych ubraniach poszedł do kuchni. Waż po zjedzeniu zrobił się żywszy, wiec teraz Lucjuszowi trudniej było go przy sobie. Ale starał się być spokojny by czasem zwierze nie zaatakowało. Schował węza pod płaszczem, gdzie zwierze owijając się raz wokół szyi Lucjusza, po czym dopiero się schował w rękawach wampira.
Lucjusz zapiął płaszcz dokładnie i wyszedł z apartamentu zamykając go.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Pon Lip 18, 2016 8:57 pm

Czy chciała wracać? Sama nie wiedziała tak na prawdę, po ostatnich wydarzeniach z Lucjuszem już całkowicie nie wiedziała co ma o tym sądzić. Wiedziała, że wraca aby spakować swoje rzeczy i chociaż nie chciała odchodzić od niego to chyba nie było innego sposobu aby rozwiązać każdy problem. Powinna zapomnieć o miłości, uczuciu, które narosło w niej a ucieczka chyba była prostym sposobem...mogła by tak po prostu zapomnieć.
Na miejsce przyjechała taksówką, miała klucze od jego mieszkania o dziwo ale nie wiedziała czemu po prostu ich nie wyrzuciła. Weszła do apartamentowca i zmierzała do tych drzwi, jego drzwi, miała pewne obawy i chyba miała nadzieję, że nie zostanie go tam. Gdy znalazła się przed drzwiami chwyciła za klamkę lecz drzwi były zamknięte. Nie ma go. Otworzyła zamek kluczem i weszła do środka zamykając za sobą drzwi jednak nie na klucz. Odłożyła na bok klucze i skierowała się do innego pomieszczenia wyciągając z szafy swoje rzeczy po czym odnalazła walizkę. Usiadła w sypialni na łóżku składając rzeczy do walizy. Potem po prostu wyszła.

z.t
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 12:00 am

Droga bez wątpienia była długa i mecząca. Nie robił jednak tego za darmo i był pewny że zdobył kolejce zabawki... A jeżeli nie będą się słuchać... I w tym nie widział problemu... Nie z takimi miał do czynienia, dlatego też nie martwił się takimi bzdetami... Clar była osłabiona i ranna przez co też podczas ich podróży odpłynęła mu. Zero sporów... I szarpanin... Co prawda nie wyglądał zaciekawię z wampirami na barkach, jak i z usmarowanym ryjem, niemniej czy ktoś by się odważył ich zaczepić... Nie... Pojawili się przy drzwiach, które otwarł, wchodząc do apartamentu. Już po chwili skierował się do piwnicy. Odetchnął z ulgą, po czym bezceremonialnie ich zrzucił z ramion. Odgłos upadających ciał, po czym kilka wymachy ramion, następujące z charakterystycznymi odgłosami zastoju kości... Wampirzyca szybko się nie obudzi, ale wampir był tylko ogłuszony, dlatego w pierwszej kolejności nim się zajął.
Naszykował sobie haka na chłopaka, po czym przystąpił do rozbierania Taki. Rozebrał go do bielizny po czym skrępował jego nogi, metalową linką, by chuj czasem się nie wywinął. Nogi i ręce zostały ze sobą związane. I co dalej? Przyszedł czas na hak, na którym już po chwili wyląduje Czarnowłosy wampir. Głową w dół rzecz jasna. Zwisał nad ziemią, jakieś może 30 cm? Ręce miał ułożone na plecach, by nie mógł nimi wiele zdziałać. Pod nim zaś była jedna wielka miska... Wyśmienicie... Napływająca krew do głowy na pewno pomoże w wybudzeniu, a jaki ból będzie przy tym, nieprzyjemny na pewno!
Co z Dziewczyną zrobił? Ona miała nieco wygodniejszą pozycje, bowiem wylądowała na znajdującym się łóżku nieopodal. Jej ręce i nogi jednak były przykute do ramy łóżka, specjalnymi kajdanami. Warto dodać iż kobieta nie ujrzy dłoni, bowiem te, biegły zaraz na krawędź łóżka, co wzmacniało unieruchomienie.. Nie dawał jej krwi... Nie... Nie było by zabawy wtedy... Nie pozbawił jej ubrań... Nie było to konieczne... Jednak pozdejmował z niej te żałosne opatrunki. Unieruchomiona leżała więc na łóżku a Wampir wisiał na haku głową w dół. Wszelki ekwipunek został im pojmany. Scena niczym z horrorów.  Samo pomieszczenie miało wiele do życzenia, jak i wiele tajemnic. Piwnica dzieliła się na dwa pomieszczenia. Ze sprzętem, innymi narzędziami i przysłowiowa sala tortur. Światło zostało zgaszone, panowała więc ciemność... Gdzie zaś był Lucyfer? Przy biurku i czekał kiedy jego gwiazdki się obudzą.

_________________


Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 12:20 am

Takanori przez całą drogę był nieprzytomny więc sobie śnił bóg wie o czym. Nie miało znaczenia tak naprawdę w tym dniu. Poczuł jakby jego ciało bezwładnie na podłogę ale nie był do końca przebudzony i majaczył pod nosem. Nie wiedział tak co się z nim dzieje, miał jedynie nadzieję że nie zabiją go przez sen. W danym momencie zaczynał dziwnie się czuć. Zaczynał czuć posokę więc zaczynał się przebudzać i zaczęła jego głowa boleć to cholernie. Nie mógł jedynie okazywać słabości, zatem musiał tę cholerną sytuację wytrzymać. Pomieszczenie było bardzo mroczne aż nie mógł nic dostrzec.Jedynie chropowatą podłogę jakiejś nory.
- Czy jest tu ktoś? - spytał się spokojnym głosem, ale nie robił jakiejś dramy czy zamieszania. Jeśli osoba jest niedaleko to będzie musiał na spokojnie porozmawiać nie chcąc rozdrażnić osobnika, który to zrobił w dziwnym miejscu.
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 12:26 am

Dziewczyna otworzyła delikatnie, lecz słabo oczy. Rozejrzała się cicho i chciała się podnieść, lecz poczuła dziwny ucisk na rękach. Od razu domyśliła się, że ten albo ją związał, albo ją spiął.
- Wypuść nas psycholu !
Powiedziała wściekła, a w jej oczach dało się ujrzeć chęć mordu. Szarpnęła mocno rękami, lecz to niestety jej nie pomogło. Jedyne co w tym momencie poczuła to ból w karku i w nadgarstkach. Wiedziała, że ten jest zdolny do wszystkiego. Po ostatnim spotkaniu z nim jedyne, o czym pragnęła to wolności a teraz ? Teraz ten drań ma i ją i jej wujka. Miała jednak nadzieję, że nic mu nie jest, nie chciała stracić ważnej mu osoby.
- Wujku ? Wujku, proszę trzymaj się !
Powiedziała przez łzy, które po chwili spływały po jej policzkach. Chciała go przytulić, lecz wiedziała, że to niemożliwe. Wszystko z powodu tego potwora.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 12:45 am

//Clar ustalmy sobie coś na początek. Twoja postać jest wyjebana w pień, więc nie ma takiego impetu w jej zachowaniu, zwłaszcza tuż po przebudzeniu... Poza tym przypominam Ci o Twojej słabości...//

Zdobył dwie pieczenie na jednym ogniu... Podniecające czyż nie? Ta jedna piersiówka byłą warta tych obu ścierw. Z tej słabszej nie wiedział co może mieć, niemniej z mężczyzny silną krew... Którą mu na pewno odbierze! Wyrwie prosta z gardła. Niemniej wracając do sytuacji. Pierwszy obudził się mężczyzna, który bez wątpienia był zamroczony przez pozycje w jakiej widniał. Mimo bycia wampirem, ciężko mu było cokolwiek dostrzec, przez swój stan. Pulsujący ból głowy, niczym jakby go napadł kac morderca... Mógł mówić spokojnie, bo zapewne na więcej go stać nie było, na pewno nie teraz, jednak Lucjusz nic nie powiedział. Nie musiał, bowiem po chwili do akcji wkroczyła wampirzyca, zaczynając już od razu krzyczeć. Nie takie obelgi słyszał, a na jego ustach pojawił się jedynie podły uśmiech.
-Cariad...
Mruknął stonowanym głosem, już po chwili słysząc drapanie do drzwi. Wstał z krzesła po czym podszedł do drzwi otwierając je. Charakterystyczny skrzyp, następnie kilka pomruków, dzikich. Drzwi zostały zamknięte na nowo, a Lucjusz złapał za jedną z wajch odpowiedzialną za zasilanie, po czym pociągnął. Pojawiło się światło! Skromne ale jednak i tylko nad Ukazując go w żałosnym wstanie.
-Bier go...
Pupil Lucyfera nie potrzebował większej zachęty bowiem po chwili doskoczył do mężczyzny, by z obnażonymi zębiskami wgryźć się w jego krtań, skutecznie ją miażdżąc. Szepnął a gry się odsunął już będzie miał cały pysk z krwi wampira. A ta no cóż... Zacznie chaotycznie opuszczać ciało Taki, spływając na jego twarz, włosy, aż na końcu do miski z której pies zacznie ją zlizywać bezczelnie.
Nad łóżkiem zaś pojawi się Lucjusz patrząc na niewiastę, którą złapie za szczękę pewnym ruchem.
-To dopiero początek naszej zabawy... A ty już plączesz... Aż mi staje na samą myśl...
Nie był dobry i nie krył się z tym, zachowywał i pracował z innymi tak by mu było dobrze. Puści kobiety szczękę, sunąc ręką po jej korpusie, aż złapie za resztę ubrań znajdujących się na brzuchu, by je zerwać.
-Cariad chcesz jeszcze...

Pupil Lucyfera bez wątpienia wyróżnia się swoim wyglądem, co wzbudza zarówno niepokój, jak i ciekawość.

_________________


Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 1:05 am

Wampir był zamroczony jednakże powoli dochodził do siebie ale nie było to ani przyjemne ani relaksujące. Niestety nie została mu odpowiedz podana więc czekał ale poczuł coś dziwnego, że to chyba źle się skończy z jego żywotem o ile to było prawda. Czuł cholerny mord w głowie niczym kac po kilku wypiciu alkoholi w jeden dzień. Po usłyszeniu jakiejś nazwy nie zrozumiał normalnie nic ale usłyszał mruknięcie czyżby zwierze? Nie czyniło nic dobrego w tym momencie pomyślał wampir. Po kilku minutach zauważył światło nikłe ale jakieś było. Usłyszał przedtem słowa swojej siostrzenicy, której na początku nie wiedział gdzie ona jest. Ważne że nic jej się nie stało, o ile nic oznacza naprawdę nic. Poczuł szarpnięcie zwierzęcia na wampirze aż poczuł kły zwierzęcia, który wgryzł się i poczuł zmiażdżenie co go sprawiło ogromny ból, aż warknął i poczuł swoją krew która latała się na jego włosy, twarz aż to było nie przyjemne w cholerę. Nie mógł nic zrobić na dobrą sprawę, nie mógł wydać żadnego głosu. Takanori pragnął w końcu do domu pójść ale to raczej nie będzie zbytnio możliwe w tym stanie. Nie chciał podzielić śmierci jak kiedyś rodzice dlatego musi sposób znaleźć dogadanie się z mężczyzną.
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 1:16 am

Dziewczyna spojrzała na niego przerażonym wzrokiem, nie miała w końcu pewności, co ten chce z nią zrobić.
- Nie dotykaj mnie.
Powiedziała przez łzy do niego. Chciała tylko wrócić do domu, nic więcej. Jej złość szybko zmieniła się w przerażenie, kiedy starszy przejechał po niej ręką. Mimo iż ten nic takiego nie zrobił, ta czuła obrzydzenie. Nie chciała, żeby ktoś taki jak on ją dotykał.
- Jesteś obrzydliwy.
Powiedziała cicho, a po jej policzkach spływały łzy. Próbowała go kopnąć, lecz spięte nogi jej to uniemożliwiały. Jedyne co teraz dało się dojrzeć w jej oczach to strach. Żałowała wcześniej wypowiedzianych słów i to bardzo. Wiedziała, że gdyby nie to, to prawdopodobnie ten nie zraniłby jej wujka. Skąd o tym wiedziała ? Wyczuła jego krew.
- Proszę, wypuść nas.
Dodała po chwili białowłosa. Wiedziała, że ten tego nie posłucha, lecz zawsze warto mieć nadzieje czyż nie ?

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 1:46 am

Z obecnych tu więźniów, póki co mężczyzna miał najgorzej. Tracił coś co było mu najcenniejszą walutą. Jego własna krew potrafiła wiele zdziałać, przez co też tak wysoko była ceniona. Wystarczyło spojrzeć z jaką łatwością Lucjusz wykupił Clar z łap Garrucha. Lucyfera łeb był jak sklep... Pełno regałów, zapełnionych aż po brzegi. Nie brakowało mu wiedzy, jak i pomysłów. Te które teraz przedstawiał swoim zabaweczką bez wątpienia nie powinny wyjść na światło dzienne. No ale do konkretów...
Cariad wiedział co ma robić. Po oświetleniu celu minęła chwila, nie kilka minut, a zwierze zaczęło działać. Doskoczyło i zaatakowało precyzyjnie. Wyszkolił zwierzaka odpowiednio, co do tego nie miał wątpliwości. Ściekająca krew po szczęce, aż po usta i do środka nosa, na pewno nie była czymś przyjemnym, zwłaszcza gdy czerwona ciesz dopadła także i oczy Taki, dosłownie przyprawiając je o krwawienie... Naczynie się powoli napełniało, zaś sam wampir był zaskoczony reakcją jego więźnia... To było zaskakujące, że zdołał to od tak przyjąć... Szacun...
Zainteresował się wampirzycą, którą obnażył na wysokości jej brzucha, odsłaniając go sobie. Na jego mordzie widniał uśmiech psychopaty, mimo to obserwował uważnie zachowanie kobiety. Przynajmniej już dowiedział się że jest obrzydliwym psycholem... Wyśmienicie... W jej ustach brzmiały te słowa niczym komplementy.
-Dlaczego miałbym to zrobić, głodny jestem...
Dobre pytanie... Nie po to ich targał przez tyle drogi by teraz ich od tak puścić... Co to to nie! Niech nie zdziwi się kobieta głodem wampira... Żywił się on i na wampirach... Choć zainteresował Cariada swoim zawołaniem, to jednak ten został przy wampirze, po chwili podnosząc łeb i zaczął sobie krążyć wokół Taki, aż ten mógł po chwili odczuć jak zębiska psa zaciskają się na jego dupie! Oj tak! Zwierze ugryzło, odgryzając a raczej wyszarpując kawałek materiału bielizny, na szczęście... Lucjusz zaś zadbał by kobieta nie czuła pominiętą, bowiem po chwili zaczął pazurami nakreślać jej brzuch, aż wbije w nie lekko pazury, łapiąc za skórę którą oderwie. Blizna nie zostanie, bo była to rana powierzchowna, mimo to obdzieranie ze skóry nie należało do najprzyjemniejszych... Jeżeli uważała go przedtem za obrzydliwego to co powie teraz widząc, jak ten bezceremonialnie oderwany kawałek włożył sobie do ust w celu konsumpcji? Był nieobliczalny co poznawała na własnej skórze, więc skoro jeszcze może mówić, to niech dobrze waży słowa...

_________________


Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 2:20 pm

Takanori przeklinał ten cholerny dzień myśląc sobie, że mógł kurna zostać w domu i nic by się jemu nie stało. Co za pieprzony egoista z niego, ale z drugiej strony nie chciał żeby coś stało się jego siostrzenicy. Niestety nie można było przewidzieć planu wydarzeń zatem wpadł nie lada problemy z młodą wampirzycą. Właściwie miał dług wdzięczności u nieznajomego wampira, ale to co teraz wyczyniał z członkiem rodu Hiou było nie do pomyślenia. Nie miał zamiaru podzielić losów innych członków Hiou poprzez zamordowanie czy okaleczanie doszczętne. Musiał głęboko zastanowić co mogło naprawdę zwyrodnialca zainteresować i wpadł mu o wy pomysł jeśli chodzi o drinki. Dopiero skapnął się, że większość wampirów uwielbia połączenia krwi z alkoholem więc czemu miałby nie zaproponować jemu jako negocjację robienia mu drinków? A może to dwójkę uratuje? pomyślał młodzieniec przez chwilę czując okropny wręcz morderczy ból zmiażdżonej krtani zaciskając swoje zęby razem z kłami. W danym momencie poczuł krew na oczach wtedy poczuł okropny ból aż wysyczał bardzo przez zęby.
- Arghhh... niech to szlag! - krzyknął z bólu czując jak krew leciała wciąż z jego krtani nie miał zamiaru tak skończyć wisząc na haku. Słyszał cały czas pomruki zwierzęcia co jego to zaczęło forsować i wkurwiać ale musiał zachować swoje reakcje dla siebie ale czy pokazywanie twardziela coś mu w ogóle da? raczej nie w tym momencie jeśli chodzi o życie jego i Clarie. Słyszał reakcje dziewczyny która zaczęła płakać aż jego błagać o nie robienie krzywdy czy o wypuszczeniu do domu. W danym momencie poczuł jak zwierze ugryzło go w tyłek ale nie poczuł żeby coś stracił oprócz kawałka materiału bielizny całe szczęście. W danym momencie Takanori próbował wycedzić zrozumiałe mu słowa do rozmówcy.
- Dogadajmy się, posiadam dla Ciebie interesujący interes - odparł krótko z jednym tchem, ale czując jak krtań zaczynała mu strasznie nawalać więc znów syknął z bólu po raz kolejny z rzędu. Miał nadzieję, że go wysłucha i przestanie wampirzycę odrywać ze skóry.
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 3:06 pm

Białowłosa podniosła lekko klatkę piersiową krzycząc z bólu. Po jej policzkach spływało coraz więcej łez, a jej dłonie zacisnęły się w pięści.
- Błagam, przestań !
Krzyknęła płacząc. Bała się coraz bardziej. Chciała wrócić do domu i przytulić siostrę. W niej panowały mieszane emocje. Strach, złość, przerażenie. Chciała pobiec do wujka i go przytulić, chciała, żeby żyli razem z jej siostrą. Razem bez żadnych problemów i walk. Pragnęła, żeby to się skończyło. By okazało się, że to tylko głupi koszmar. Jednak wiedziała, że to nie sen, tylko rzeczywistość. Czuła nie tylko ból, ale i zażenowanie. W końcu ten mógł zrobić z nią, co tylko zechce a ona ? Ona mogła jedynie błagać o litość. Jednak wiedziała, że musi być cicho i nie denerwować go, to może wtedy ją zostawi w spokoju. Może wtedy pozwoli jej odejść. Była gotowa zrobić wszystko, by nic nie było jej i jej wujkowi. Był on osobą naprawdę dla niej ważną. Miała tylko jego i siostrę. Właśnie, siostrę. Miała nadzieję, że ten jej nie znajdzie. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby coś stało się jej ukochanej siostrze.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 8:59 pm

Czy Taka na prawdę, że Lucjusz pomoże mu od tak i to jeszcze za darmo? Niech nie będzie śmieszny... Musiał oddać swoją krew by wykupić jakąś gówniarę, w dodatku musiał ich nieść przez miasto... I miał od tak wypuścić swoje nowo nabyte żarcie? I przy okazji Cariad będzie miał nowy gryzak. Ten już męczył wampira, pozwalając mu odczuć na swojej szyi uścisk jego szczęk. Nawet i na dupie zostały odbite jego zęby. Lucjusza zaś jakaś siła wzywa, kusi i wabi go noc, budząc w nim zew krwi. Zmysły wyostrzył doskonale znany mu głód...
Wampir zaczął krzyczeć z bólu... Oj nie stracił głosu? Czyżby jego struny ostały się, przy tak precyzyjnym ataku... Coś niesamowitego, mimo to wydając z siebie okrzyk, ino pogorszył sprawę, bowiem ino bardziej rozrusza źródło rany, co zaowocuje wytryskiem krwi z rany. Już po chwili i wampirzyca zaczęła go błagać. Uśmiechnął się oblizując swoje palce z krwi kobiety w bezczelny sposób.
-Dlaczego nie odpowiadasz mi na pytanie? Podoba Ci się?
Czy ona nie usłyszała jego pytania, a może nie chciała odpowiadać bo jej się odwidziało? Mruknął na samą myśl i już po chwili złapie kolejny kawałek skóry z brzucha kobiety, palec wsuwając pod skórę, co ułatwi mu oderwanie kolejnego kawałka.
-Słucham Cię, co to za INTERESUJĄCY interes...
Jego głos nie należał ani do przyjemnych, ani do ciepłych. Wypełniony drwina i sarkazmem, zerknął na Wujka Clar po czym jednak powrócił do powolnego obdzierania wampirzycy. Nie odrywał większe skrawki jak 3x3 cm. Gdyby przyspieszył zabawę szybciej by zabawki stały się bezużyteczne.

_________________


Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 9:22 pm

Takanori czując ogromny ból który napierał był niemiłosiernie straszny i nie mógł nic zrobić żeby przerwać tę pętle. W danym momencie słuchał jedynie co ten robi z jego siostrzenicą, nie mógł skupić na swoich myślach więc uznał, że musi bardziej skupić swoje zwoje myślowe. Gdy wampir w końcu wpadł na ten pomysł pomyślał dokładnie plan strategiczny, który może uratuje im życie obojga. W danym momencie usłyszał głos od wampira więc zaczął mówić, a wcześniej czuł wytrysk krwi na podłogę co było wręcz cholernie bolesne, a bardziej skurwysyński. Taka musiał zaryzykować swoim zdrowiem wiedząc w jakim on jest stanie bo sam jest lekarzem.
- Moja propozycja jest taka, że mógłbym robić dla Ciebie prywatnie drinki, których nie próbowałeś poza Japonią. Znam dużo rodzai sztuk robienia drinków które na pewno Ci zasmakuje mogę zagwarantować, ale proszę wypuść nas i na pewno wykażę się tu i teraz - rzekł krótko dając do zrozumienia wampirowi, że jest gotowy zaryzykować sytuacyjnie bo wiadomo wampiry kochają alkohole różne ale te najlepsze nie jakieś ścieki. Przymknął złote ślepia czekając jedynie na słowa wampira czy zgodzi się na taką opcję aby tylko odwiązał go.
- Co do siostrzenicy, mogłaby Ci podawać drinki które bym robił i to prywatnie dla Ciebie - rzekł krótko dając do zrozumienia, że naprawdę nie warto krzywdzić, a na pewno jeśli by skosztował jego drinków by cholernie nie pożałował tej decyzji.
- Zrobię większość dla Ciebie rzeczy tylko proszę wypuść nas. Uwierz możemy się  dogadać - odpowiedział krótko poważnym przez zęby głosem cedząc pojedyncze słowa z okrutnym bólem.


Ostatnio zmieniony przez Takanori dnia Czw Sty 18, 2018 11:36 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 9:49 pm

Dziewczyna podniosła mocno klatkę piersiową, czując, jak ten dalej zrywał skórę z jej brzucha. Jej oddech przyśpieszył, czego przyczyną był ból. Kiedy usłyszała słowa wujka, zrozumiała, że to ich jedyna szansa.
- Zrobię to... zgadzam się ze słowami swojego wujka.
Powiedziała przez łzy na znak, że się zgadza ze słowami wujka. Próbowała powstrzymać strach, lecz nie potrafiło. Mimo to dało się usłyszeć, że jej słowa są całkowicie szczere. Może nie była bardzo odważna, lecz kelnerką była bardzo dobrą. W środku pragnęła tylko tego, by ten ich wypuścił, lecz wiedziała, że ten nie zrobi tego za darmo i że on także będzie musiał coś na tym zyskać, dlatego też białowłosa się zgodziła. Wiedziała, że od ich zachowania zależy, jak potoczy się dalej cała ta sytuacja.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Czw Sty 18, 2018 11:51 pm

Sytuacja bez wątpienia była nie realną, jednak był to świat fantasty... Gdzie tytanie żyją wokół zwykłych ludzi i takie tam. Lucjusz bez wątpienia był wniebowzięty widząc zachowanie wampira, który mimo rozerwanej szyi był wstanie mówić i to jeszcze na tak szeroką skale. Mimo to pozwolił mu zacząć mówić, a pies niemal z rozkoszą i z głodem patrzył jak przy każdym słowie, krew tryska z szyi wampira, łamiąc tym samym głos Taki, sprawiając iż nie był on do końca zrozumiały i słyszalny. Ciało więźnia bez wątpienia zaczynało cierpnąć w takiej sytuacji, a sam stan wampira pogarszał się z każdą sekundą. Dlatego dokończenie każdej kwestii wiązało się z cudem. Niebawem ciało wampira mogło mu kompletnie odmówić posłuszeństwa, jednak mimo to uczucie bólu nie znikało.
- Zrobisz dla mnie wszystko, niezależnie czy opierdolisz mi pałę, czy będziesz dawał dupy temu komu powiem. I nie próbuj mi uciekać kurwiu, bowiem tylko mnie rozzłościsz, a wtedy zobaczysz jak mój Pupil za gryzak będzie miał twoje trzewia.
Co go obchodziły jakieś drinki, skąd w ogóle pomysł o tym? Wampiry mogły lubić alkohole, jednak dla Lucka nie były najważniejsze, no kurwa jego mać! Rozzłościli starego wampira, rzucając mu jakimś pomysłem, myśląc że rzuci się na niego jak na mięso?
-A ty Kurwo, spróbuj cokolwiek zrobić by ratować swojego wujka, to obiecuje Ci, pożre cię całą żywce.
Warknął do niej z chłodem, lecz nie musiał krzyczeć, by udowodnić w jak wielkiej dupie są. Odsunął się od wampirzycy, po czym podszedł do swojego drugiego pomieszczenia, by wrócić z igłą i rurką, zakończoną woreczkiem. Kobieta była skuta więc nie miała jak się stawiać. Złapał za jej rękę, po czym wybrał odpowiednie miejsce by wkuć igłę. Tak zamierzał spuścić z nich krew! A co zrobił z Taką, z tym tytanem? Nie musiał nic robić... Krew niebawem wyleci z niego pozbawiając świadomości na nowo.

_________________


Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3664-takanori http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Pią Sty 19, 2018 1:01 am

Takanori miał totalnego pecha w dzisiejszym dniu pod sumując go. Był wściekły że nie potrafił tego inaczej załatwić jak mógł, najwyraźniej wyobraźnia splątała jemu figle totalnie, że stracił trzeźwość umysłu co było spowodowane stratą najbliższych głównie Clarie i Yami, a w tym momencie to Clarie. Wampir miał w cholerę nieciekawą sytuację, bo w trakcie rozmowy ból, był do nie wytrzymania że trudno było go opisać. Wisiał bezwładnie na tym sznurku czy łańcuchu co trudno było mu to określić w tej chwili bo przymrużał oczy z wycieńczenia dlatego zaciskał zębiska myśląc jedynie o końcu dnia, który ma niby skończyć dobrze czy źle? nikt naprawdę tego nie wiedział, bo ten co ich pojmał wie doskonale jaki posiada plan wobec nich. Ciecz z krtani wciąż spływała więc już nic nie mówił, zamknął jedynie ślepia żeby nie czuł własnej krwi w nich to było najlepsze wyjście. W danym momencie usłyszał słowa słuchając ich uważnie. Nie miał zezłościć wampira dlatego jedynie kiwnął głową, że zrozumie co do niego mówi to wszystko. Niestety cała jego wypowiedz skończyła się fiaskiem pomyślał przez tę chwilę, a już miał nadzieję na lepszą konwersację pomiędzy nimi. Po kilku minutach ciszy usłyszał wypowiedz do jego siostrzenicy, ale nie wydał żadnego dźwięku ze względu na jego stan gardła. Po chwili zaczynał czuć się cholernie słabo, potem kręciło w jego głowie i zemdlał tracąc świadomość.
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Pią Sty 19, 2018 1:15 am

Białowłosa spojrzała na niego przez łzy, zaciskając mocno ręce bólu, była wściekła po tym, jak ich potraktował, lecz szczerze nie miała na to wszystko siły. W środku już dawno się poddała, wiedziała, że nie mają szans się uwolnić. Nie sądziła nigdy, że w tak młodym wieku zginie i to jeszcze przez tego drania, lecz powoli jej złość mijała. Chciała przytulić się do wujka i powiedzieć mu wszystko, co skrywała w sobie, później tylko się pożegnać i zasnąć. Już nie miała siły walczyć. Zamknęła cicho oczy, a po jej policzkach spływały łzy. Czuła się okropnie z faktem, że nie mogła nic zrobić. Chciała umrzeć, chciała, żeby to wszystko już się skończyło. Przeczuwała, że ten dzień skończy się źle, dlatego nic już nie powiedziała. Po chwili zrobiło jej się słabo, co skutkowało tym, że dziewczyna straciła przytomność.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   Pią Sty 19, 2018 1:31 am

Zrobił co miał w planach. Odebrał im krew, po czym zadbał by nie zepsuła się. Zabezpieczył i umieścił w chłodni, po czym przystąpił do wampirów z powrotem. Podszedł do wampira zdejmując go z haka. Chyba się chłopak wystarczająco się pohuśtał... Położył go na ziemi, po czym go opatrzył, aplikując do ran odrobinę krwi ludzkiej by poruszyć organizm do pracy. Blizna nie powinna zostać, jednak nigdy nic nie wiadomo. Poza tym zawsze to jakaś pamiątka! Ułożył go potem na ziemi, pod ścianą. Następnie podszedł do kobiety. Ta miała znacznie lepiej, bowiem byłą mniej okaleczona i jej rany nie były tak poważne jak jej Wujka. Smutne bardzo... Odpiął ją od łóżka, po czym rzucił w kąt, tam gdzie drugi wiezień był. Nie musiał jej robić opatrunków ani nic. Byli wampirami,a  te nie umierają od wykrwawienia, czy też od takiż żałosnych ran.
-Chodź.
Mruknął do psiaka, po czym wyszedł na jakiś czas, wracając z człowiekiem, ale już bez psa. Była to młoda kobietka w wieku 20 lat. Wgryzł się w jej szyje, ale nie pił... Nie był głodny. Położył ją na łóżku zostawiając ją na pastwę tych wygłodniałych bestii które niebawem się obudzą. Sam powrócił do swojego biurka, siadając przy nim, by następnie przyglądać się rozwoju akcji z nadzieją dobrej zabawy... Jaki z niego był sadysta, jednak teraz to dopiero się zacznie terror psychiczny!
Nie ma nic ostrego na wierzchu, szafki zamknięte są, a kluczyk zapewne jest u wampira, lecz gdzie? Nie ważne. Ponownie nie paliło się żadne światło, więc było ciemno jak w dupie. Lucjusz jednak uszy miał jak radary, skapnie się gdy jego zabawki się zbudzą. Pobudka była nieunikniona, jednak co będzie się działo dalej? Wiedział że mowa Taki będzie jeszcze znacznie ograniczona, ale jednak proces regeneracji, powoli robił swoje, zatrzymując się jednak gdy organizm nie posiadał energii na kontynuowanie, a ta była pobierana zazwyczaj z krwi, rzecz jasna.

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament Lucjusza.   

Powrót do góry Go down
 
Apartament Lucjusza.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 18Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18  Next
 Similar topics
-
» Apartament Lucjusza.
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: