IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Deptak wewnątrz centrum handlowego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Yo

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Sty 14, 2019 6:08 pm

Wychodziło na to, że aktualnie najlepszym sposobem na odpoczynek było... udanie się na zakupy. Teoretycznie. Praktycznie to chcąc nie chcąc, musiała kupić dla siebie sporo rzeczy... w celu urządzenia sobie swojego gniazdka. Zwłaszcza, że już mogła sama chodzić tu i ówdzie! I ogólnie chodzić! Niby błaha czynność, ale fioletowowłosa nie potrafiła o tym nie myśleć. Wspomnienie dotyczące własnej słabości, jak i bezradności było nadal świeże. Przerażające wydarzenia, które potem poskutkowały straceniem kontroli nad własnym ciałem... by w końcu ją odzyskać. Nawet jeśli rehabilitacja była niełatwym zadaniem.
Wypuściła powietrze z płuc i poprawiła torebkę, zarazem rozglądając się ostrożnie. Chcąc nie chcąc, musiała przed sobą przyznać jedno - niespecjalnie miała pojęcie, gdzie powinna się najpierw udać. Jedzenie? Inne ubrania? Może jakieś drobnostki? Wybór był spory, ale na co się konkretnie zdecydować...
Nim jednak się zdecydowała, zobaczyła przed sobą nieznajomego. Zamrugała ślepiami, spoglądając na przedmiot, który wyciągnął w jej stronę, po czym uniosła kącik ust, posyłając zarazem niepewny uśmiech. Przyjęła go, poświęcając mu na moment uwagę.
- Um... - chwila zastanowienia i... - Czy Yo może wiedzieć, do którego to jest sklepu? - spytała się, patrząc na osobnika z całkowitą nieświadomością. Nie ukrywała tego, że była zagubiona. Jednakże zarazem uznała w swoim łebku, że może dzięki będzie wiedziała, za co się zabrać najpierw.
Powrót do góry Go down
Zyuu

Zyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt http://vampireknight.forumpl.net/t2106-zyuu-volt#44121
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Sty 14, 2019 8:01 pm

Kręcił się tak po galerii bardzo długo i w zasadzie gdyby nie upór, to zszedłby wcześniej ze stanowiska. Nie za bardzo nagabywał niedoszłych klientów, mało kto w ogóle zabierał ulotki, lecz musi mieć pieniądze i chociażby dlatego nie wróci wcześniej do szefa z meldunkiem. Wyraźnie miał przykazane, tak jak i innym kolegom i koleżankom z pracy, że jego poczynania będą monitorowane, a niektórzy przechodnie są podstawieni i sprawdzają skuteczność pracowników. Nie było więc przelewek, zacisnął zęby i...
...tym razem ulotka została pochwycona w drobne ręce nastolatki. Utkwił na moment złote oczy w Długowłosej, która nawet uśmiechnęła się w jego stronę. Uniósł odrobinę brwi do góry, gdy został dodatkowo zaczepiony i zapytany o dość oczywistą z jego punktu widzenia sprawę. Dziewczyna, którą chyba nie do końca zrozumiał z powodu wtrącenia określenia "yo", chciała wiedzieć, jaki sklep reklamuje. Gdyby przyjrzała się pierwszej stronie, przeczytałaby nazwę, ale zwalając na zmęczenie nieznajomej wyręczył ją, nim wpadnie w zakłopotanie.
-Do "Tygrysa".
Odpowiedział grzecznie, a gdy dostrzegł na obliczu młodej dziewczyny w dalszym ciągu zakłopotanie, sam odrobinę został wybity z rytmu. Przez kilka sekund wpatrywał się niemo we Fioletowłosą, aż wreszcie odzyskał język w gębie. Najwyraźniej nie była stąd, więc musiał opowiedzieć, jak dostać się do odpowiedniej placówki.
-To mini supermarket mieszczący się w zachodnim skrzydle, na parterze. Między sklepem odzieżowym Mohito a galanterią skórzaną.
Niemalże zadowolony odrobinę wyprostował się, bo ładnie wytłumaczył lokalizację. Niemalże, gdyż drobna osóbka o długich włosach nie wyglądała na przekonaną. A może dalej nie wiedziała, którędy dostać się w omawiane miejsce? Centrum handlowe należało do tych największych w Yokohamie, nietrudno zgubić się czy trafić, gdy było się tu rzadko, a tym bardziej pierwszy raz.
Może niepewność wynikała z tego, że Zyuu podjął z nią rozmowę, a nie zbył byle słowem czy uśmiechem, czy nie zignorował? Wszak to ona poświęciła mu uwagę, co wyróżniło ją znacząco od morza innych przechodniów. Zdecydował się więc nakłonić dziewczynę na podjęcie słusznej decyzji, bo chociaż nie miał prowizji od przyprowadzanych klientów, to po prostu dzisiaj były naprawdę mega upusty.
-Wiesz, jak tam iść? Warto skorzystać z okazji, promocje sięgają nawet siedemdziesięciu procent.
Mówiąc o procentach wskazał palcem na ulotce na przeceny ubrań, które również mieściły się w supermarkecie. Czego to teraz nie upchną w sklepach, byleby przyciągnąć różnoraką klienterię. Jak nie ubranie, to może coś innego rzuci się w oczy nieznajomej? W międzyczasie, kiedy Fioletowooka rozważała propozycję Volta, ten próbował wręczyć innym przechodniom ulotki. Na próżno.

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Yo

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Sty 21, 2019 2:56 am

Uśmiechała się przyjaźnie, gdy chłopak zdecydował się na wyjaśnienie jej, od którego sklepu była owa ulotka i gdzie się znajdował. Jednakże pomimo własnego uśmiechu, wyraźnie było widać po niej, że nie wiedziała, gdzie dokładnie się udać.
- Um... Yo dziękuje za pomoc - powiedziała koniec końców. - Yo uważa, że ta informacja bardzo jej pomoże w odnalezieniu tego miejsca. I Yo dziękuje Panu za poradę. Yo nie wie, gdzie to jest, ale potrzebuje chwilki, by zrozumieć, czy to jest miejsce, które potrzebuje odwiedzić - jasnowłosa kiwnęła głową pod koniec swojej wypowiedzi, jakby chciała potwierdzić sens własnych słów.
Jej wzrok spoczął ponownie na ulotce, a ona na chwilkę dała spokój mężczyznie na pewien czas, zajmując się zarazem dokładnym zrozumieniem, co oferował ów kawałek kartki. Dopiero gdy skończyła, ponownie zbliżyła się i skinęła głową.
- Yo uważa, że Pan ma rację - rzekła z pewnością siebie. - Potrzebowałaby poznać trasę tam, ale Yo nie chce już przeszkadzać Panu w pracy - niespecjalnie wiedziała, co zrobić z tym faktem. Fioletowowłosa wiedziała, że nie powinna robić niczego, co by przeszkodziło komuś w jego robocie... Więc koniec końców uznała, że spróbuje sobie poradzić sama. - Yo poszuka tego miejsca. Dziękuje również za pomoc - Etto... Ale to miejsce jest duże... Którędy teraz... - zamrugała oczami. Spojrzała w lewą stronę. Potem w prawą. Potem znów w lewą.
No to co teraz?
Powrót do góry Go down
Zyuu

Zyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt http://vampireknight.forumpl.net/t2106-zyuu-volt#44121
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Sty 21, 2019 7:01 pm

Stał, przyglądał się nastolatce i nie mógł wyjść z podziwu, gdzie uchowało się takie niewinne stworzonko. Normalnie gdyby tylko była ciut młodsza, dzieckiem, to pogłaskałby ją po główce. Tak to nie wypadało. Odrobinę uniosły się jego uszy od głowy, choć dalej spływały po bokach wraz z dłuższymi pasmami włosów. Mówiła bardzo wiele i nieco... niecodziennie. Zrozumiał wreszcie, że wtrącone co jakiś czas "Yo" to mogło być określenie jej osoby. Tylko czemu dystansuje się w ten sposób w wypowiedzi? Może nie jest z Japonii i tak nauczyła się wysławiać? Nie, ma zbyt czysty akcent.
Nieważne, wróćmy do faktów. Ładnie skomplementowała młodzieńca, którego niepotrzebnie postarzała per Panem, ale skoro tak jej kultura nakazywała... w zasadzie nie przedstawił się, bo nie uważał do tej pory tego za potrzebne. Urocza niewiasta naprawdę zdecydowała się wybrać do tego "Tygrysa". Jednocześnie nie mogła biedulka poradzić sobie z orientacją po centrum, nic dziwnego. Zyuu jak tu był po raz pierwszy od dawna, też błądził i krążył jak po labiryncie. Podszedł bliżej dziewczyny, przekrzywił głowę na bok i zagadnął raz jeszcze:
-Zaprowadzę Yo na miejsce, jeśli chce -głos był miły dla ucha, zero sztuczności czy fałszu- Moja praca jest... mobilna. Mogę spacerować po całym deptaku, więc to nie problem wskazać drogę. I wcale Yo nie przeszkadza. Ani trochę.
Jeśli dziewczę zgodzi się, zaczną iść (w tempie dziewczyny) w stronę supermarketu. Szliby obok siebie, noga za nogą. Po drodze wyciągałby ulotki w stronę przechodniów, którzy nie zabraliby ani jednej sztuki. Nic to, przynajmniej miał ciekawe urozmaicenie prowadząc łowczynię (oczywiście tego nie wiedział) do "Tygrysa".
-Pozwól, że zapytam... Yo to Twoje imię? -jakakolwiek byłaby odpowiedź, Blondyn przedstawił się- Mów mi Zyuu.

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Yo

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Sty 23, 2019 7:57 pm

Ucieszyła się na wieść, że mężczyzna zdecydował się na pomoc... mimo iż miał własne zajęcie.
- Yo ładnie dziękuje - zapewne gdyby nie pewne szczegóły, przytuliłaby go z tej radości. - Yo cieszy się również, że nie przeszkadza w pracy - dość szybko zaakceptowała ten fakt i uwierzyła mu na słowo. - Bardzo chce pomocy - dodała jeszcze.
Otworzyła nieco usta, patrząc dookoła w momencie, gdy jasnowłosy rozdawał ulotki. Próbowała zapamiętać okolicę. Wyglądało na to, że fioletowowłosa nie kłamała i rzeczywiście była tutaj po raz pierwszy.
- Hai. Yo - potwierdziła, skupiając na nowo wzrok na hybrydzie. - Dobrze. Miło cię poznać, Zyuu-nii - momentalnie został mianowany na "braciszka". Yohime nastawiła się pozytywnie, jeśli chodziło o samego Zyuu. - Zyuu-nii jest bardzo miłą osobą - dodała jeszcze, spuszczając wzrok. - Mało kto decyduje się, by pomóc Yo.
Ciche wyznanie zostało podsumowane przyjacielskim uśmiechem.
- Nawiasem mówiąc, Yo zastanawia się, gdzie znajdują sie tutaj apteki. Gdy tutaj szła, nie natrafiła na żadną... Czy to jest złe miejsce do szukania ich? - na moment zawahała się, po czym wzruszyła ramionami. - Yo niestety nie jest pewna.
Powrót do góry Go down
Zyuu

Zyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt http://vampireknight.forumpl.net/t2106-zyuu-volt#44121
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Sty 23, 2019 8:40 pm

To drobnostka, i tak nie zamierzał ciągle stać w miejscu. Fioletowowłosa wydawała się być naprawdę nietutejsza, skoro nie rozpoznawała galerii. Większość nastolatek Yokohamy znały ów miejsce, nie mniej nawet nie wiedział, czy Yo jest przyjezdną czy po prostu nie kręciły ją do tej pory zakupy w centrach handlowych. Sam wolał robić zakupy w dużo mniejszych, przytulniejszych sklepikach, prowadzonych z pokolenia na pokolenie. Miały owe budyneczki swojski klimat, którego brakowało wysterylizowanym z uczuć budynkom i ich lokalom. Pozbawionym duszy.
A propo, z Yo rozmawiało się na tyle swobodnie, jakby w pewnym sensie znalazł siostrzaną duszę. Aż sama wypaliła z podobnym określeniem, gdy tylko przedstawił się.
-Zyuu-nii? -mrugnął dwukrotnie ze zdumienia, a potem zdumiał się jeszcze bardziej słysząc dalsze wyjaśnienia, nawet te cichutkie- Niby dlaczego? A to nicponie. Nie pomagać takiej sympatycznej dziewczynie jak Ty to wstyd.
Wtrącił gładko mówiąc najprawdziwszą prawdę. Może to dlatego, że swoje spostrzeżenia urocze dziewczę okrasiło uśmiechem? Miłym dla ucha głosikiem? W każdym razie zaskakująco szybko wkupiła się w łaski Blondyna, który do tej pory raczej unikał zawierania nowych znajomości. Midori to wyjątek od reguły. Laurie i Shiro też. Nie wiedział co było w niej takiego, że postanowił wziąć pod skrzydła i oprowadzić po galerii. Niczym starszy brat.
Przechodząc już kilkadziesiąt metrów od miejsca spotkania nagle zatrzymali się. Hybryda dowiedziała się o dylemacie towarzyszki, która najwyraźniej przypomniała sobie o jeszcze innej trosce. Medykamenty mogące być wykupione jedynie w aptece brzmiały odrobinę niepokojąco. Wolał jednak nie wyprzedzać faktów.
-Mogłaś przeoczyć, jest tu jedna apteka - od strony dworca... -wyjaśnił szczegółowo, dobrze że miał dobrą orientację w terenie- ...podejdźmy najpierw do apteki.
Musieli odrobinę zawrócić z obranego kursu, ale i tak lepiej było już teraz cofnąć się kawałek niż później wracać na drugie skrzydło. Jak zwykle nie poczęstował nikogo ulotką, choć wytrwale nie wyrzucił wszystkich reklamówek do kosza. Trzymał w jednej ręce pakiet, a w drugiej już przygotowany jeden egzemplarz. W międzyczasie rozmawiali ze sobą dalej:
-Mam nadzieję, że nie dokucza Ci nic groźnego -wtrącił z wymalowaną troską na obliczu- w sensie tego... że potrzebujesz leki na coś błahego.
Nie podobało mu się, że nastolatka kupuje sobie leki. Od razu miał złe skojarzenia, że albo chce popełnić nimi samobójstwo albo pozbyć się "problemu po wpadce". Teraz mało które wnuczę goni za lekami dla dziadków czy babć. Eh, więcej pozytywnej energii powinien zaczerpnąć od uśmiechu kroczącej obok niego drobinki.
I tak znaleźli się przed wejściem do apteki. Nie była za duża, ale opatrzona logiem znanej firmy, więc wydawała się być renomowana. Oby tylko zakupy były udane.
-Poczekam na zewnątrz.
Skinął głową dla potwierdzenia słów i skierował się ku przejściu, którędy szło sporo istot. O tej porze zaczynały pojawiać się wampiry, choć starał się niczego po sobie nie dawać, że o tym wiedział. Niektórzy nawet porywali ulotki, lecz zaraz lądowały w koszach. Westchnął cicho i zorientował się, że... że już było tyle godzin. Jak Midori przyłapie go na takich nadgodzinach, to wolał nie myśleć, co zastanie w mieszkaniu. Zostało mu jeszcze kilkadziesiąt reklamówek, dodatkowo zobowiązał się zaprowadzić Yo do sklepu. Eh, czasami miał wrażenie, że był zbyt poczciwy jak na realia Yokohamy.
Poprawił słuchawki w uszach, a uszy kładł dalej płasko wzdłuż blond kosmyków.

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Yo

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pią Sty 25, 2019 10:54 am

Uśmiechnęła się już po raz kolejny do niego.
- Yo nie zastanawiała się nad tym - odwróciła głowę i spuściła wzrok, delikatnie się rumieniąc. - Zyuu-nii przesadza. Yo wcale taka nie jest - nie przywykła do komplementów, więc nie bardzo wiedziała, jak powinna właściwie na to zareagować. - To Zyuu-nii jest fajny. Pomaga Yo mimo iż nie musi - dorzuciła szeptem, nadal nie ośmielając się patrzeć na niego przez ten czas. Rumieniec na moment pogłębił się, zanim wzięła kilka głębszych wdechów. Poklepała się również po policzkach, próbując je bardziej przywrócić do normalności. Wyprostowała się gwałtownie i kiwnęła głową, jakby właśnie sobie coś postanowiła w duszy.
- O - informacja, którą jej właśnie dostarczył, bardzo ją zaskoczyła. Otworzyła nieco usteczka, nie kryjąc zdziwienia. - Yo musiała przegapić - stwierdziła natomiast, mrugając ślepiami. - Gomene...? - nie wiedziała, jak do tego doszło. Była zbyt mało uważna? Dała się rozproszyć? Aaa... Było tyle możliwości, że nic jej sensownego nie przychodziło teraz na myśl! - No dobrze - zgodziła się na udanie najpierw do apteki.
Niedługo potem dotarli na miejsce. Nie odczuła specjalnie upływu czasu... Może to kwestia miłego towarzystwa? Najprawdopodobniej tak!
- U... Yo nie chce martwić Zyuu-nii. Więc niespecjalnie odpowie na to pytanie - rzekła do niego. - Ale to nic strasznego. Yo po prostu musi brać je - uśmiechnęła się serdecznie. - Ciało Yo nie jest takie jak innych.
Jeśli nic nagle się cudownie nie zmieniło, to fioletowowłosa nadal cierpiała na anemię, przez co potrzebowała by brać odpowiednie leki.
- Um. Dobrze. To Yo idzie - powiedziała natomiast, gdy już dotarli na miejsce. Nieco nieśmiało podeszła do drzwi i nacisnęła klamkę, by zaraz potem je otworzyć i zniknąć w wnętrzu na kilka minut. Po kolejnym pojawieniu się, trzymała w rękach niedużą reklamówkę, w której dało się zobaczyć dwa lub trzy pudełeczka.
- Yo gotowa! Czyli Yo i Zyuu-nii idą teraz do "Tygryska"? - po powrocie momentalnie zasypała go pytaniami. - Zyuu-nii dobrze się czuje? - wypaliła nagle, przekrzywiając nieco głowę na prawą stronę. Przełknęła również ślinę. Skąd takie pytanie tak właściwie? Kobieca intuicja. I zwyczajna troska o nowopoznanego.
Powrót do góry Go down
Zyuu

Zyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt http://vampireknight.forumpl.net/t2106-zyuu-volt#44121
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sty 26, 2019 2:59 pm

Mogła mówić co chce na ten temat, ale Zyuu wiedział swoje. Była niczym ludzki cukierek, a wypierała się, jakby oskarżał ją o największe grzechy. Dziewczyna reagowała gorzej na komplementy niż Blondyn, więc musiała aż tak przelewać swoje inne zdanie na głos. Zupełnie niepotrzebnie.
-Naprawdę, to nic takiego.
Teraz i on uśmiechnął się, choć nie tak promiennie jak Fioletowowłosa. Obawiał się pokazywać zębów, wszak miał przerośnięte kły, mimo to kąciki ust drgnęły wyraźnie ku górze. Przyglądał się, jak nastolatka doprowadzała się do porządku, co wyglądało dość zabawnie. Energicznie i niecodziennie, jak klepanie się po policzkach, czy nagła zmiana pozy aż do wyprostu żołnierskiego. Wolał jednak tego nie komentować, żeby nie zrazić dziewczyny. W dodatku przepraszała go za taką głupią sprawę jak przeoczenie apteki. Jedna placówka na tysiąc innych to mogła zgubić się w otoczeniu. Podrapał się po policzku i tylko skinął głową, że nic się nie stało i ruszyli w stronę apteki.
Przechadzali się w stronę umówionego miejsca i właśnie wtedy wpadło Hybrydzie do głowy dopytywać się o szczegóły zakupów. Nie powinien być taki wścibski, ale miał w tyle głowy, by w razie czego zaniechać niebezpiecznych działań dziewczyny. Na szczęście obyło się bez takich wielkich dramatów, jakie wymyślił, choć słowa nie brzmiały spokojnie.
-Przepraszam, to nie moja sprawa. Życzę zatem... żeby nie pokomplikowało się jeszcze bardziej.
Jej słowa o innym ciele niż ludzie nadały nowe światło sprawie. Może musiała przyjmować leki, by nie odrzucić przeszczepu którejś z kończyn? Albo narządów wewnętrznych? Różne choroby trawiły ludzkość, ale medycyna postępowała naprawdę szybko i mogła wesprzeć potrzebujących. Tak, to by pasowało. Nie zamierzał dopytywać, przecież tak jak zauważyła Łowczyni - nie musiał wiedzieć.
Yohime weszła do apteki, a Zyuu wpatrywał się we wskazówki zegara. Wtedy dostał SMSy od Midori i wyraźnie zrzekła mu mina doczytując się i analizując treść. Włamanie? Niedobrze, a co jeśli jakiś chory wampir upatrzył sobie przyjaciółkę za cel i zechce ją wyeliminować z gry? To właśnie w tym momencie jego obecna towarzyszka wyraziła gotowość do wyruszenia do minisupermarketu, a także zauważyła zmartwioną i zmęczoną twarz Hybrydy. Ten ocknął się z zamyślenia i skierował złoto-czarne ślepia na dziewczynę. Wydawała się być... przejęta? Uśmiechnął się smutno.
-Bywało lepiej. Pójdę z Tobą na zakupy, jeśli nie masz nic przeciwko.
Zabrzmiał prawie tak, jakby rzeczywiście mieli robić zakupy do jednego koszyka, choć nie to miał na myśli. Kątem oka dostrzegł pudełeczka z lekami (ludzka ciekawość), nie rozszyfrował żadnej nazwy. Skinął głową, by już szli, a krok młodzieńca już nie był taki wyluzowany. Dość twardo stąpał po ziemi, choć głowę miał w SMSach od Midori. Nawet jak rozdawał ulotki zamiast uśmiechać się, to obdarowywał innych obojętnym wyrazem twarzy. Być może dlatego, że zaczął się solidnie martwić o przyjaciółkę.
Do Yohime nie odezwał się ani razu, a dziewczę mogło dalej wyczuwać pogorszenie się nastroju chłopaka. Na szczęście trochę to się zmieniło, gdy znaleźli się już przy "Tygrysku".
-Byłaś już w tej sieciówce? -zapytał po dłuższym milczeniu- Na tyłach są działy mięsne, po prawej spożywcze, po lewej artykuły odzieżowo-ozdobno-narzędziowe. Na przodzie są wystawione artykuły po przecenach.
Wyjaśnił pokrótce, po czym resztę ulotek wpakował do swojego plecaka. Rozda je jutro, albo w drodze do mieszkania. Przy nachylaniu się spod kurtki wylazła blond kitka, która miała już dość chowania się przez dwanaście godzin pod ubraniami. Zyuu z tego wszystkiego nie zauważył tego, myślami połowicznie był przy sytuacji z możliwym włamem, a w połowie przy Yo.
-Wybacz, zamyśliłem się. Gdzie chcesz zacząć zakupy?
Jakaś część młodzieńca ponaglała go, by po prostu zrobił zakupy i pognał czym prędzej do mieszkania. A druga nie mogła zostawić tak miłej dziewczyny na pastwę marketu. Mógłby i jej pomóc w tym, by jak najszybciej wzięła to, po co przyszła. Był rozdarty, tak nieznośnie, że czego by nie zrobił, to i tak postąpiłby niewłaściwie dla jednej czy drugiej osoby.

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Yo

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Czw Sty 31, 2019 2:59 am

On wiedział swoje, a ona swoje... I tak to właśnie wyglądało. Yohime miała własne zdanie na ów temat, dlatego też, słysząc jego odpowiedź, kiwnęła głową. Nie zamierzała się nagle zacząć sprzeczać - nawet jeśli byłoby to jedynie na żarty. Też nawet nie ośmieliła się zastanawiać, jak to właściwie wyglądało z punktu widzenia hybrydy. Znaczy się, jej zachowanie. Sama jakoś nie ukrywała je, wykazując otwarcie własne uczucia i emocje. Nawet jeśli to jedynie pozytywne, ciut dziecinne podejście do sprawy. Nie ma co zwracać na to uwagę, lepiej cieszyć się szczęściem... No chyba tak.
Miała natomiast wrażenie, że niepowiedzenie mu, co jej dolega, było błędem.
- Naprawdę, Yo uważa, że Zyuu-nii nie powinien się tym martwić - wyszeptała natomiast dziewczynka, uśmiechając się na moment. Tym bardziej bardziej zmartwiona. Ba. Zaczęła się wewnątrz siebie obwiniać, że spadek nastroju wtedy i teraz, gdy tak szli, było tylko i wyłącznie jej winą. Mimo wszystko, nie zamierzała go nagle odpędzać czy coś! Ba, przystała na propozycję wspólnych zakupów.
No i co dalej... Chyba to, że gdy ponownie się odezwał, prawie podskoczyła. Otworzyła na moment usta, po czym pokręciła głową.
- Yo niedawno jest w Japonii - odpowiedziała mu. - Więc niespecjalnie. Yo natomiast się zastanawia, czy to jeden z tych sklepów, gdzie można znaleźć wszystko... - wyznała mu.
Rozejrzała się ostrożnie, zastanawiając się zarazem, od czego można byłoby zacząć. Nie wyglądała specjalnie jednak na pewną... aż w końcu...
- Yo proponuje zobaczyć promocje - zadecydowała w końcu. Huh... Coś Zyuu-nii wystaje... futrzasty sweterek...? O, przestało - niespecjalnie zarejestrowała, co właściwie zobaczyła, ale nie wnikała w to bardziej. No bo skąd mogłaby wiedzieć, o co chodzi...? - Może być, Zyuu-nii? - spytała się jeszcze, dla pewności, czy podobał mu się taki pomysł.
Powrót do góry Go down
Zyuu

Zyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt http://vampireknight.forumpl.net/t2106-zyuu-volt#44121
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pią Lut 01, 2019 12:36 pm

Nie powinien był dopytywać się o leki. To nie jego sprawa, choć ciężko nie było odnieść wrażenia, że zależało mu na dobrych losach nowo poznanej dziewczyny. Jakby nie zaangażował się w to, by zaprowadzić ją do sklepu, prawdopodobnie wróciłby do domu w kiepskim humorze, który starałby się skrywać przed Midori. Ale ta fioletowa iskiereczka w postaci Yohime wniosła wiele dobrego, by ocieplić wizerunek dzisiejszej pracy. A jeśli tak, to czemu nie pomóc koleżance w zakupach sklepu, który reklamował? Reszta, czyli jej osobiste życie, powinno być odcięte od idei niesienia ulgi w zaprowadzeniu do supermarketu. Dopiero co się poznali, dlaczego miałby wymagać od Długowłosej spowiedzi, skoro sam był skryty?
Chyba dlatego, że oprócz starej, dobrej przyjaciółki, która nie przestraszyła się jego zmiany w wyglądzie i w zachowaniu, nie miał nikogo innego, z kim mógłby porozmawiać. Pomijając Laurie i Shiro, którzy uczyli się w Akademii, a Czerwonowłosy był wampirem.
I to nie jej słowa o tym, by nie martwił się o jej chorobę, sprawiło, że samopoczucie znów szło łeb na szyję. Niepokoił go SMS od Midori, wobec której do tej pory był bardziej strupem na głowie niż kimś wspierającym, więc źle czuł się z faktem, że w jakiś sposób nie mógł zapobiec włamaniu. Moze jego obecność odstraszyłaby śmiałka? Im więcej o tym myślał, tym bardziej posępniał w oczach Yo, do której wreszcie udało mu się odezwać, ze wzajemnością. Wpatrywała się uważnie w kolegę, nie natarczywie, choć czuł jej wzrok na sobie. Cóż, sama przyjemność towarzyszenia zagubionej dziewczynie w zakupach to za mało, by zamazać rzeczywistość, która mogła zagrażać Midori.
-Hai, tu znajdziesz wszystko, choć ze względu na wielkość lokalu... tych rzeczy będzie ograniczona ilość.
Starał się to wyjaśnić, by nie okazało się, że zrobił smak na coś, co już zostało wyprzedane. Nie chciał rozczarować nowej znajomej, by cieszyła się zakupami. Ona, bo on niestety... będzie musiał jednak spieszyć się do mieszkania. Westchnął cicho w tym samym czasie, gdy młoda łowczyni zdecydowała się na promocje. Będzie musiał powiedzieć prawdę.
-Promocje są tuż za rogiem, ale posłuchaj mnie, Yo... -zbliżył się i utkwił smutne oczy w koleżance- ... niestety nie mogę zostać długo w sklepie. Bardzo miło było Cię poznać, i jeśli nie masz nic przeciwko, możemy wymienić się numerami telefonu. Ale muszę wracać do siebie, coś sprawdzić... będę tu jutro z rana... ale eh... Bardzo Cię przepraszam.
Jeśli Yohime zgodzi się na podanie swojego numeru telefonu, to poda swój. Jeśli nie, to i tak poda swój. Tylko tyle mógł jej wynagrodzić za zepsucie nastroju na zakupy, które sam namawiał. Na pewno nie da się zatrzymać, i po przebiegnięciu kilku stanowisk zabrał ze sobą mleko, jajka, zestaw do wymiany zamków i... wino.

z tematu - mieszkanie Midori


_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Takeru

Takeru

http://vampireknight.forumpl.net/t3955-takeru#87347
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Lut 10, 2019 8:38 pm

W domu Cyjona zaczęły się kończyć przydatne przedmioty. Odpowiedzialny więc za uzupełnienie braków wampir musiał się po nie udać. Jednak to zawsze było nieco problematyczne. Ludzie byli głośni i dosyć czasem zakręceni. Takeru z natury bardzo cichy ledwo wszedł do centrum handlowego był zmuszony wyminąć zagadaną grupkę przyjaciół którzy zupełnie nie zauważyli jego obecności zaabsorbowani jakąś rozmową na tematy codzienne. Wampir westchnął cicho, spojrzał na listę którą miał przy sobie i ruszył przed siebie szukając sklepu w którym mogły znajdować się poszczególne przedmioty. Medykamenty, głownie dla ludzkich mieszkańców, choć i młodym wampirom się zdarzało zranić mocniej... niektóre używały bandaży nawet jeśli szybko się leczyły, w sumie nie wiedział po co, jakieś upodobanie? Dla zwierząt potrzebne było jedzenie, no i jakieś środki czystości, niektórzy mieszkańcy dopisywali do listy swoje potrzeby. Jednak to, że były zapisane nie znaczyło, że Take wiedział czym było to co zostało zapisane. Czasem pismo było mało czytelne, albo produkt miał nazwę która była mu mało znana. Tak i tym razem znalazł się taki produkt którego nazwy i przeznaczenia rozszyfrować nie potrafił. Przez chwilę dłuższą próbował sam rozszyfrować zawartość kartki jednak w końcu musiał się poddać. Rozejrzał po ludziach zebranych obok i podszedł do jednej z osób. Młoda dziewczyna coś oglądała na witrynie, trochę speszony, że może przeszkadzać jej skłonił się z szacunkiem
-Gomenasai... Czy mógłbym młodą damę poprosić o pomoc. Robię zakupy dla kogoś i nie bardzo wiem czym jest jedna rzecz. Może wiesz co to?
Ostrożnie podsunął kartkę w jej stronę, oczywiście jeśli wyrazi zgodę by pomóc. Miał nadzieje też, że jej nie wystraszył, chodził dosyć cicho nawet jak na wampira więc mogła się poczuć zaskoczona. Jednak wyglądała na dosyć miłą, chyba się nie pomylił pod tym względem?
Powrót do góry Go down
Noir

Noir

http://vampireknight.forumpl.net/t4083-noir#89883 http://vampireknight.forumpl.net/t4090-noir#89929 http://vampireknight.forumpl.net/t4089-noir#89928 http://vampireknight.forumpl.net/t4088-noir#89927 http://vampireknight.forumpl.net/t4087-noir#89926
Zarejestrował/a : 10/02/2019
Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Lut 10, 2019 8:54 pm

Szkoła była miejscem gdzie mogła nieco odetchnąć od oczekiwań swojej rodziny, ciągle czuła jak bardzo zależy im by została kolejną łowczynią, choć im dłużej mieszkała w akademiku i poznawała nocnych uczniów tym bardziej przekonywała się że były plusy i minusy jak we wszystkim. Nie miała na oczach różowych okularów, oczywiście że wiedziała że są ci źli i okrutni którzy mordowali, kradli czy gwałcili, choć pewnie inni myśleli że oszalała i się zakochała. Przecież ludzie również to robili, czy ich wybijano za to? Nienawidziło wszystkich przez pojedyncze jednostki? Kochała swojego tatę jak i ciotkę lecz miała zbyt wiele pytań a tak mało odpowiedzi by jednoznacznie stwierdzić że chce być jak oni. Między innymi dlatego wolała nocować w akademiku gdzie choć przez chwilę nie musiała kryć się  z prawdą iż nie czuje nienawiści do tej rasy, nie musiała słuchać tekstów które ją irytowały. Chętnie jednak trenowała bowiem dzięki temu poznawała możliwości, co jeśli obierze tą drogę, no i mogła się jakoś obronić, nie była zwykłym bezbronnym człowieczkiem.
Tego dnia miała wolne, tata był jednak zajęty więc postanowiła pójść na zakupy choć rzadko to robiła, nie była tym typem dziewczyny która to każde kieszonkowe przewala na kosmetyki czy ciuchy, wolała raczej oszczędzać, mało się malowała, jedynie na jakieś specjalne okazje, za to bardzo dbała o swoje włosy, w końcu jakiś procent kobiecości musiał w niej zostać. Lubiła też biżuterię i to właśnie przy takiej wystawie stała gdy podszedł do niej mężczyzna. Gdy zrozumiała że mówi do niej, odwróciła się w jego stronę również kłaniając na przywitanie. -Hm?- wyrwało się, gdy wyciągnął w jej stronę karteczkę, po którą oczywiście sięgnęła, ah ta ciekawość. Udało się jej po chwili rozczytać i mimo że kosmetyki nie były jej domeną to rozpoznała tą rzecz i nawet wiedziała gdzie jej szukać. -To podkład do twarzy, mogę pomóc w szukaniu.- uśmiechnęła się delikatnie. Również nie należała do towarzyskich osób, wolała mieć szczupłą grupę znajomych niż masę nielojalnych ludzi tylko dla picu. Zresztą skupiała się na nauce oraz odkrywaniu świata, nie tylko łowieckiego, ciekawość bowiem górowała nad chęcią bycia lubianym.

_________________
Powrót do góry Go down
Takeru

Takeru

http://vampireknight.forumpl.net/t3955-takeru#87347
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Lut 10, 2019 9:35 pm

Na szczęście udało mu się chyba jej nie wystraszyć, a jedynie nieco wydawała się zaskoczona. Trochę ulgi nastąpiło kiedy tajemniczy element na kartce został rozszyfrowany. Skoro była to tak prosta rzecz, to czemu musiała mieć tak dziwną nazwę? Coraz więcej się pojawiało takich rzeczy, chyba chodziło o kultowość czy coś w ten deseń, czerpano z zagranicznych produktów, albo je nazywano tak aby wydawało się bardziej ekskluzywne, ale na pewno nie ułatwiało to życia komuś starej daty.
-Ahh... teraz rozumiem. Byłbym bardzo wdzięczny. Kompletnie się nie znam na tego typu rzeczach, co roku są nowsze wersje i chyba się nieco w tym gubię.
Poprosił o dalszą pomoc skoro sama zaoferowała, że gotowa jest poszukać razem z nim, może skoro kojarzyła rzecz to będzie wiedziała bardziej po czym szukać. Przy okazji starał się nieco uśmiechnąć, choć wyraźnie nie był do tego przyzwyczajony i raczej efekt był dosyć nikły. Zazwyczaj nie miał potrzeby ćwiczyć mimiki, ta pozostała więc dosyć ograniczona. Bardziej po głosie dało się wyczuć, że ma nieco lepszy humor.
-Wybacz, że się nie przedstawiłem najpierw, jestem Kumonosu Takeru...
Przedstawił się grzecznie i jeśli dziewczyna go pokieruje pójdzie za nią, nawet jeśli nie będzie słyszeć jego kroków wystarczy że spojrzy obok by przekonać się, że jej towarzyszy. Trochę cichy, ale ukradkiem się jej przyglądał, choć jeśli spojrzy na niego odwróci wzrok nieco zakłopotany
-Wybacz, że wciągnąłem cię w pomoc w sprawunkach dla domu. Jesteś miłą osobą...
Stojąc przed półką próbował sam znaleźć podkład o dziwnej nazwie podobnej do tej z kartki, jak na coś tak prostego to miało bardzo dużo wersji, nawet jak znalazł sama nazwę produktu to nie rozumiał czym się od siebie różnią, z pewnością pomoc kobiecej ręki była tu nieocenioną.
-Czy... będzie złym jeśli... zaprosiłbym cię na herbatę? Albo coś innego? ... Nie chcę się narzucać, ale chętnie bym porozmawiał nieco dłużej. Oczywiście jeśli nie będzie ci przeszkadzać moje towarzystwo.
Zaproponował, chociaż niekoniecznie wiedział jak ubrać to w słowa by nie było źle odebrane. Nie chciał się jej narzucać, ani zaczepiać w sposób który mógłby być uznany za nieodpowiedni. W końcu nie chciał niczego złego, jednak wyraźnie miał problem z pewnym siebie nawiązaniem kontaktu. Nakładało się na to za równo długie odosobnienie od społeczeństwa jak i zgnieciona brutalnie pewność siebie którą ledwo odzyskiwał po zmianie pana na psowatego który jako jedyny nie nazywał go śmieciem lub psem. Jednak starał się, w końcu miał okazję poznać kogoś z poza wąskiego kręgu wampirów. Przynajmniej próbował naśladować już zaobserwowane "przywitania", ale czy miał dobre wzorce jak na dzisiejsze czasy? ktoś jeszcze się witał w ten sposób? I jaki właściwie był dobry sposób na poznanie nowej osoby? Albo zrobił coś nie tak i już został uznany za dziwaka? Nie był pewien. Widać było że nieco się denerwuje przy czekaniu na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Noir

Noir

http://vampireknight.forumpl.net/t4083-noir#89883 http://vampireknight.forumpl.net/t4090-noir#89929 http://vampireknight.forumpl.net/t4089-noir#89928 http://vampireknight.forumpl.net/t4088-noir#89927 http://vampireknight.forumpl.net/t4087-noir#89926
Zarejestrował/a : 10/02/2019
Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Lut 10, 2019 9:47 pm

Zdecydowanie za dużo było kosmetyków na rynku, nie raz miała problem z wyborem, chciała zwykły tusz do rzęs a tu tysiąc różnych, jeden pogrubiał, drugi wydłużał, trzeci miał super szczoteczkę a były i takie od wszystkiego, choć mówi się że jak coś jest od wszystkiego to jest do dupy. Firmy walczyły by klient wybrał ich produkt jak nie reklamą to zmyślną nazwą, przez co niektórzy mniej znający się na trendach mogli mieć problem z odnalezieniem konkretnej rzeczy, tak jak było w przypadku tegoż Pana. -Machiavelli Noir, miło mi.- uśmiechnęła się delikatnie po czym ruszyła w stronę najbliższej drogerii w której powinien być ten produkt, szła spokojnie co jakiś czas zerkając czy Takeru idzie, miał bardzo cichy chód, aż dziwne przy jego wzroście. Gdy znaleźli się na miejscu szybko się rozejrzała który to dział i udali się tam, by po chwili stanąć przed półkami wypełnionymi po brzegi różnymi podkładami. Jej samej chwilę zajęło wyszukanie tego właściwego, a co miał powiedzieć tak wysoki facet? -Nie ma sprawy.- odpowiedziała krótko, nie uważała się bowiem za najmilszą osobę na świecie nie chciała jednak tego komentować. Gdy znalazła odpowiedni produkt chwyciła i podała go mężczyźnie. Słysząc jego pytanie uniosła lekko brwi, nie spodziewała się tego jednakże nie śpieszyło się jej do akademika więc czemu nie? -Herbata brzmi dobrze- ponownie lekko się uśmiechnęła. Faktycznie można było to odebrać w różny sposób, jednakże Noir była otwartą osobą, nie bała się takich rzeczy, co można było zaliczyć też jako wadę, nie raz była blisko wpakowania się w jakieś tarapaty, lecz była to galeria, pełna ludzi i kamer, raczej nie widziała więc tu zagrożenia, szczególnie w nim, wydawał się taki spokojny i kulturalny.

_________________
Powrót do góry Go down
Takeru

Takeru

http://vampireknight.forumpl.net/t3955-takeru#87347
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Lut 10, 2019 11:30 pm

Zapewne nowa generacja kosmetyków była piętą Achillesową Takeru. Był więc wdzięczny za tą pomoc. Choć kiedy dziewczyna się przedstawiła miał chwilę rozterki. Japończycy za zwracali się po nazwisku, ale dziewczyna miała zdecydowanie zagraniczne nazwisko, to sprawiało nieco kłopotu.
-Ma-chi-a-we-ri? Gomen, jeśli źle, nie przywykłem do zagranicznych nazwisk. Masz ładne imię, chociaż nie wypada raczej bym się do ciebie zwracał tak... spoufalę.
Przynajmniej próbował powtórzyć nazwisko dziewczyny, choć wyraźnie przerobił je na podobieństwo japońskiego języka przez co mogło brzmieć nieco inaczej. Miał nadzieje, że to jej nie obrazi. Ale jeśli była w Japonii dłużej to pewnie nie tylko on miał tendencje zmieniać sposób wymowy. Nie chciał też zwracać się do niej po imieniu, bo w końcu nie znali się, to by było nie na miejscu.
Jej reakcja na zaproszenie raczej nie uspokoiła wampira, raczej bardziej był niepewny czy dobrze zrobił. Jednak się zgodziła, to może nie było tak najgorzej? Albo to z litości nad nim? Jakkolwiek na jej zgodę spiknął głową z podziękowaniem, że się godziła, no i oczywiście za pomoc której mu udzieliła, nawet jeśli wydawała się niewielka, dla niego była ważna.
-Jedna z tutejszych herbaciarni zachowała stare receptury. Nadal robi to tak jak sto lat temu, ponoć to wciąż prowadzi ta sama rodzina. Ma miły klimat.
Zdradził nieco więcej na temat tego gdzie ją zapraszał. Było to o tyle niezwykłe, że choć galeria stała nie tak znów długo jak dla wampira, ale cały czas znajdowały się tu firmy rodzinne, niegdyś stojące jako osobny budynek, obecnie wchłonięte przez dużą galerię i wciąż prosperowały bez zarzutu. Otworzył przeszklone drzwiczki i zaprosił gestem do środka. Było tu nieco osób, ale każdy stolik miał wydzieloną "kwaterkę". Każda kwatera była oddzielona drewnianym parkanem by ludzie przy sąsiednich stoikach mogli się na nich oprzeć, jedne stoliki były wyższe i stały przy nich krzesła, ale były też przy ścianach niższe stoliczki, za to na podłodze znajdującej się nieco wyżej i wyłożonej matami tatami, a za siedzenia służyły poduszki.
-Gdzie byś chciała usiąść?
pozostawił jej do wyboru miejsce. W końcu nie wiedział gdzie lepiej by się czuła. Sam pewnie wybrał by jedno z miejsc na tatami, ale to głównie z przyzwyczajenia do tradycyjnego wystroju japońskiego. Jednak Noir mogła przecież czuć się nieswojo na macie. Na tablicy były zdjęcia z opisami możliwych do wypicia herbat, albo innych napoi serwowanych przez lokal, koło lady stały na szklanych półeczkach desery do herbat, głównie japońskie łakocie, ale i trochę ciasteczek dla zagranicznych gustów, serniczek, ciasto czekoladowe, karmelowe.
-Masz ochotę na coś konkretnego?
Zapytał spokojnie dając jej czas na rozejrzenie się. Nie wiedział co lubi, może coś przyciągnie jej uwagę? Jeśli by coś wybrała zamówiłby to, w innym wypadku zapyta jaki rodzaj herbaty preferuje, niektórzy nie lubili zielonej, inni czarnej, jeśli to będzie wiedział zaproponuje coś od siebie.
-Od dawna mieszkasz w Japonii? Jak na osobę tak obco brzmiącym imieniem wydajesz się nader płynnie posługiwać japońskim. Wiele osób z za granicy mieszkających czasem w domu mojego Pana mają z tym problem.
Pozwolił nieco wypłynąć swojej ciekawości, choć kiedy zdał sobie sprawę że być może powiedział coś nie do końca jak trzeba przysłonił usta ręką zwiniętą w luźną pięść.
-Może nie powinienem o to pytać? Ehh... wybacz, nieczęsto mam okazję rozmawiać z kimś nowym, nie chciałbym się okazać nachalnym, albo nieuprzejmym.
Dodał jakby próbując się usprawiedliwić. Chociaż czy nie za późno na takie słowa? I czy właściwie go usprawiedliwiały przed zadawaniem niewłaściwych pytań? Nieco skonsternowany własną niepewnością skupi wzrok na stoliku. Jakby na nim miała być wyryta odpowiedź co powinien mówić by nie wyjść na zboczeńca, albo co gorsza wariata.
Powrót do góry Go down
Noir

Noir

http://vampireknight.forumpl.net/t4083-noir#89883 http://vampireknight.forumpl.net/t4090-noir#89929 http://vampireknight.forumpl.net/t4089-noir#89928 http://vampireknight.forumpl.net/t4088-noir#89927 http://vampireknight.forumpl.net/t4087-noir#89926
Zarejestrował/a : 10/02/2019
Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 7:36 am

Oczywiście że przyzwyczaiła się do błędnej wymowy jej nazwiska i choć dla niej nie był to problem od samego początku, to dla ludzi miało dość wielkie znaczenie, bowiem w Japonii mówiło się raczej po nazwisku przynajmniej do czasu aż się bliżej pozna. A faktycznie nie było to proste wymówić w całości i bezbłędnie nowo poznanej osobie, tak jak i w tym przypadku. Kiedyś prosiła by mówili po prostu po imieniu, jednakże dla wielu był to kłopot, taka tradycja i nikt nie chciał jej łamać, dlatego wymyśliła coś innego. -Machi wystarczy- uśmiech nie schodził jej z twarzy, jakoś dobrze się przy nim czuła, nie miała już tak wielkiej obawy, może to przez jego spokój i inność? Ciekawił ją, dlatego też chętnie ruszyła za nim i weszła do herbaciarni, rozglądając się za przyjemnym miejscem a wybór był spory. Możliwe że na jej widok każdy myśli że nie ma pojęcia o Japonii, jej kulturze, nie przepada za tutejszą kuchnią, jednakże dziewczyna żyła tu od urodzenia, dlatego też mimo swego imienia i nazwiska oraz wyglądu w środku była Japonką. Wybrała więc miejsce na podłodze, zdejmując wcześniej buty oczywiście, zasiadła na poduszce i zerknęła na menu. Osobiście lubiła każdy typ herbaty, choć doskonale rozumiała że było z tym różnie jeśli chodziło o obcokrajowców. -Zdaję się na Ciebie.- rzuciła krótko, po czym przeniosła wzrok na otoczenie, wystrój był piękny, dobrze że pozostawali przy tradycji ale również dawali wybór ludziom, mimo wszystko nawet koło zwykłych stolików można było wyczuć klimat Japonii. Wróciła jednak wzrokiem do Takeru który przysiadł naprzeciwko. -Od urodzenia, dalekie korzenie pochodzą z Meksyku, lecz zarówno ja jak i rodzice pochodzimy stąd. - odpowiedziała spokojnie, upijając łyk herbaty która została przyniesiona do ich stolika, po czym uniosła lekko brwi. -Twojego Pana?- czyżby wampir na czyiś usługach? Trochę by to pasowało, miał dość sporą listę zakupów, bowiem siatek masę, no i raczej ten podkład nie był dla niego. -Spokojnie, to normalne pytanie. Zgodziłam się na rozmowę, śmiało pytaj.- odpowiedziała zgodnie z prawdą, sama również miała zamiar coś się o nim dowiedzieć, aż dziwne że tak reagował. Czyżby był trzymany w odosobnieniu, nie ma styczności z ludźmi a może jest zwyczajnie samotnikiem? Wariatów to ona miała w domu sporo, więc raczej pod tym kątem jej nie zaskoczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Flame
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Flame

http://vampireknight.forumpl.net/t4073-flame#89789
Zarejestrował/a : 06/02/2019
Liczba postów : 14


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 10:58 am

O jak klnęła na Sorna, że ta musi zajmować się nie jej dzieckiem. Noir była jej bliska, ale potrafiła tak zaleźć za skórę, że o mały włos Ana co chwilę nie wybucha. Nie jej bachor, nie jej problem, ale Noir chyba uwielbiała wpakowywać się w kłopoty, zupełnie jak jej ojciec. W tym byli podobni, zdecydowanie, ale czy Sorn też był takim nieznośnym dzieciakiem jak ona? Dobrze, że Młoda chociaż po niej ma trochę rozumu, bo inaczej wszystko by szlag trafił!
Z początku przyglądała się dziewczynce z daleka, nie wchodziła jej w drogę, a sama coś buszowała po sklepach, nie za bardzo dbała o to, czy Noir ją widzi czy też nie, im bardziej próbowała by się ukryć, tym większa szansa, że Młoda dostrze dziwne zachowanie z zewnątrz i wyostrzy zmysły, miało być naturalnie. Czujność Any wyostrzył wampir, który ni z gruchy, ni z Pietruchy przylepił się do Młodej. Niezła gadka szmatka, ale czy dziewczynka nie wiedziała kim jest ten facet? Przecież to widać na kilometr, że jest już starym dzieckiem nocy i choć nie wyglądał groźnie na pewno sprawiał zagrożenie. Takich typów przestrzegamy się najbardziej, zasada numer jeden!
Poszła za nimi do herbaciarni w japońskim stylu wciąż trzymając od nich bezpieczną odległość. Dalej w myślach klnęła na tego starego pryka, że sam nie pilnuje swojego dziecka, a z drugiej strony klnęła w niebogłosy na nią, czym i kim ona się interesuje. Miała ich zabijać, a nie prowadzić z nimi herbaciane rozmowy! Nie wiedziała kogo pierwsze ma skopać, ją, Sorna, czy tego wampira zza krzaka. Długo się już nie ukrywała, kiedy Ci byli zajęci rozmową i siedzieli na tych poduszkach, Ana stanęła blisko Noir, za jej plecami by zaraz kucnąć i spojrzeć wymownie a zarazem groźnie na wampira, który siedział przed nią. Dwukolorowe tęczówki zalśniły gniewnym spojrzeniem. Prawe oko kobiety było idealnie tego samego koloru co oczy dziewczynki, jeśli wampir był spostrzegawczy, pewnie domyśli się, że są rodziną, dość bliską. – Kończcie tą herbatę i idziemy na trening, Noir. – Spokojny głos odezwał się blisko ucha dziewczyny. Nie wykazywał emocji, ani strachu, ani złości, ani niczego co mogłoby rozwściec dziewczynkę. Ana położyła dłoń na bliższym jej ramieniu dziewczyny, nie spuszczając wzroku z wampira. Czego ten typ od niej chciał, był nad wyraz spokojny i jakiś zacofany. Tacy najczęściej okazują się szaleńcami przy zabijaniu i choć byli w miejscu publicznym, Młodej groziło niebezpieczeństwo, a jakby jej włos z głowy spadł Sorn najpierw zabiłby całą tą kafejkę a potem samą Anę. Głupi stary ojciec.

_________________
japanese | voice | spanish
Powrót do góry Go down
Takeru

Takeru

http://vampireknight.forumpl.net/t3955-takeru#87347
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 12:39 pm

Skrócenie nazwiska do formy prostszej w wymowie było bardzo pomocne więc i przytaknął dziękując na pozwolenia by tak się zwracać
-Machi to na pewno zapamiętam.
Zdecydowanie się z tego ucieszył. Przy wybranym stoliku usiadł naprzeciw by lepiej się rozmawiało, a za razem by każdy miał swobodę ruchu. Słysząc, że sam ma zamówić herbatę przywołał jedną z kelnerek i poprosił o jedną ze swoich ulubionych herbat, zielona herbata o cytrusowym aromacie i miłym smaku, lokalna mieszanka. Na zamówienie nie musieli długo czekać. Mała tacka wraz z dzbanuszkiem i dwiema czarkami postawiono na stole. Takeru zgodnie ze zwyczajem po odczekaniu chwili na zaparzenie się herbaty nalał ciepłego naparu do czarki którą miała używać dziewczyna.
-Meksyk... to podobne rejony co Ameryka? To by się zgadzało. Byłaś kiedyś w rodzinnym kraju? Sam nigdy tam nie byłem, ale to chyba ciekawa kultura.
Skoro dziewczynie nie przeszkadzały pytania to trochę próbował dopytać. Sam służąc różny panom raczej nie miał wielu okazji do podróży w tak dalekie rejony, a nawet jeśli to jako pies, a nie jako ktoś kto mógłby swobodnie sobie pozwiedzać, wiedział tyle ile zasłyszał przypadkiem. No i padło pytanie o jego Pana na co się znów lekko uśmiechnął
-ymmm Hai... mój Pan ma bardzo dużą posiadłość, a nie lubi być sam, więc część domu wynajmuje rożnym osobą. Ja zajmuje się sprawunkami dla naszych pensjonariuszy. Czasem musi gdzieś wyjechać i wtedy zarządzam sprawami w posiadłości. Kojiro dono to naprawdę bardzo troskliwy gospodarz, lubię dla niego pracować.
Powiedział nieco więcej na swój temat. Nawet jeśli bycie czyimś sługą mogło być dla człowieka dziwne, a może nawet i czasami niewyobrażalne, dla niego to było cale życie, a gospodarz domu był najlepszym panem jakiego miał, więc nie widział powodu aby złorzeczyć na swoją sytuację. Kojiro w sumie nawet nie zachowywał się jak jego Pan, a bardziej ktoś kto przygarnął sierotę i ją wychował na tyle na ile potrafił. Wyciągnął nawet z sakiewki coś na podobieństwo wizytówki, był na nim adres rezydencji Cyjona oraz telefon, choć nie była drukowana, a cała karteczka była ręcznie ozdobiona rysunkiem wilkopodobnej głowy i kaligrafią starego typu.
-W razie gdyby ktoś potrzebował miejsca dla siebie, zapraszam. Oczywiście gdybyś sama chciała kiedyś wpaść to również.
Nie wiedział czy dziewczynie się przyda to na cokolwiek, ale może kiedyś spotka kogoś kto będzie szukał lokum, zawsze będzie mogła go pokierować w ich stronę. Sam na chwilę się zamyślił, jakiś czas temu zwolniło sie im kilka pokoi, może warto by dać jakieś ogłoszenie gdzieś? Miło było gdy w domu było więcej osób. Z zamyślenia wyrwało go... wrogie spojrzenie osoby która się tutaj pojawiła i najwyraźniej niezbyt zadowolona była z towarzystwa Takeru, choć przecież on jej nic nie zrobił. Faktycznie dało się dostrzec podobieństwo w oczach, lecz poza tym raczej nie były takie same, sposób w jaki na niego patrzyła jak się zachowywała wskazywał na jakąś nieuzasadnioną dla niego wrogość.
-ymm.. przepraszam, nie wiedziałem, że Machi jest tutaj z kimś. Może też chciałaby pani się z nami napić, poproszę o dodatkową czarkę. Herbata jest jeszcze ciepła, niedawno ją podano.
Zaproponował próbując przeciwstawić się tej dziwnej wrogości i być po prostu uprzejmym dla nieznanej sobie osoby. Może zwyczajnie tylko sę martwiła o Noir? Fakt faktem, Takeru nie był szczególnie młodym osobnikiem, chociaż też nie wyglądał chyba jeszcze na aż tak starego pryka by trzeba go było brać za pedofila. Gdyby się nieco inaczej ubrał mógłby nawet uchodzić za jakiegoś studenta, jednak nie widział powodu by się tak ubierać i udawać kogoś kim nie jest. Czy mimo tej uprzejmości wampira niepotrzebne uprzedzenie do jego gatunku doprowadzi do szybkiego zakończenia spotkania? W sumie to kobieta wyglądała nieco dziwnie tak wisząc nad ramieniem Noir, trochę tak niezręcznie.
Powrót do góry Go down
Noir

Noir

http://vampireknight.forumpl.net/t4083-noir#89883 http://vampireknight.forumpl.net/t4090-noir#89929 http://vampireknight.forumpl.net/t4089-noir#89928 http://vampireknight.forumpl.net/t4088-noir#89927 http://vampireknight.forumpl.net/t4087-noir#89926
Zarejestrował/a : 10/02/2019
Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 2:19 pm

Herbata okazała się przepyszna, trafił zdecydowanie ze smakiem oraz rodzajem, bowiem często piła zieloną, miała łagodniejszy smak od czarnej. Słysząc jego pierwsze pytanie pokręciła przecząco głową, nie interesował ją jakoś szczególnie ten region ani korzenie rodzinne, to co wiedziała w zupełności jej wystarczało. -Nie podróżowałam dotąd za dużo.- szepnęła, bowiem coś odwróciło jej uwagę. Już jakiś czas czuła na sobie czyjś wzrok, zbyła to jednak w końcu była w dość ruchliwym miejscu, ale tu przecież było prawie pusto. Rozejrzała się jednakże nic nie zauważyła więc wróciła do rozmowy. -Wybacz, nie potrafię się nadal przyzwyczaić do tego że ktoś może być sługą, choć wiem że nie zawsze to coś złego.- westchnęła i napiła się ponownie. Oczywiście że wiedziała kim był Takeru, od samego początku a fakt, iż miał Pana tylko ją w tym przekonaniu utwierdził, jednakże dla niej wampir nie był jedynie tarczą do której trzeba strzelać bezwarunkowo, nie była na polowaniu tylko na zwykłych zakupach i nie widziała niczego złego w rozmowie. Nie każdy był mordercą, choć niestety jej rodzina miała inne zdanie na ten temat i nie raz ją pilnowali, by nie wpakowała się w tarapaty, nawet jeśli nic złego nie robiła. -Będę pamiętać, dziękuję za zaproszenie.- uśmiechnęła się delikatnie, choć jedynie na chwilę bowiem nagle wyszła z ukrycia osoba, której w sumie spodziewała się w tym momencie. Wiecznie to samo, jak nie ona to Sorn, nie mogli dać jej żyć w spokoju, poznać świata na swój sposób, wiecznie tylko treningi i nakierowanie jej na zostanie kolejnym bezmyślnym łowcą który wybija wszystko co się rusza i ma kły. Czasami miała tego serdecznie dość. -Kumonosu-san, nie zwracaj na nią uwagi. Właśnie wychodzi, prawda?- odpowiedziała, po czym spojrzała na ciotkę ze spojrzeniem które miało znaczyć mniej więcej przyjdę na trening ale idź mi stąd bo ci scenę zrobię, dam sobie radę. Oczywiście była świadoma że robiła to na polecenie ojca, sama pewnie miała ciekawsze rzeczy do roboty.

_________________
Powrót do góry Go down
Flame
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Flame

http://vampireknight.forumpl.net/t4073-flame#89789
Zarejestrował/a : 06/02/2019
Liczba postów : 14


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 5:26 pm

Nie musiał być groźny, by Flame go nienawidziła. Każdy chodzący wampir na tej ziemi powinien zostać wyeliminowany egzekucją bardzo bolesną. Mierzyła go wzrokiem, każdy jego najmniejszy ruch palcem był rejestrowany przez Anę. Oczy wpijały się w jego duszę, próbując ją rozerwać od środka. Nie musiała atakować, by wyglądać na groźną. Mroczna aura śmierdziała aż w powietrzu. Kiedy Ana przykucnęła obok Noir, ten się odezwał, co wiązało się z jeszcze gorszym spojrzeniem Any. Na jej twarzy malował się nieprzyjemny grymas, a zęby cóż, zaczęły zgrzytać. – Nie możliwie.. Machi.. Ty.. – Teraz spojrzała gniewnie na swoją podpieczną. Pewnie oboje nie zrozumieją, swoje słowa wypowiedziała po hiszpańsku z lekkim niedowierzaniem. Ta nauczona by nie rozgłaszać swojego nazwiska na prawo i lewo, ta mała dziewczyna rozgłasza je każdemu napotkanemu znajomemu, tym bardziej, WAMPIROWI. Może tylko ona miała takie przeświadczenie, ale ich tożsamość rodzinna powinna zostać w tajemnicy. Westchnęła głośno, musiała trzymać nerwy na wodzy, byli bowiem w miejscu publicznym. – Ależ nigdzie mi się nie spieszy, Noir, najpierw praca, później przyjemności. – Capnie tyłkiem między nimi przed niskim stolikiem, ściągnie kapelusz i będzie lustrowała raz jednego, raz drugiego. Sięgnie po kubek swojej bratanicy i upije łyk zielonej herbaty. – W takim razie… Kumonosu… Ile już takich dziewczynek jak Noir zabiłeś? Może… Zdarzyło Ci się zgwałcić? Wszyscy jesteście tacy sami, nie potraficie panować nad żądzą krwi. – To co mówiła było dość drastyczne. Brzmiała tak, jakby robiła sobie z tego żarty, ciężka prawda wychodziła na jaw. Noir mogła udawać, że ją to nie rusza, ale cedziła tak słowami w jego stronę, by poczuł się, że to wszystko zrobił jeszcze dzień wcześniej. Była bezlitosna, dla jego duszy a może i zaraz dla jego ciała.

_________________
japanese | voice | spanish
Powrót do góry Go down
Takeru

Takeru

http://vampireknight.forumpl.net/t3955-takeru#87347
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 6:06 pm

No tak nie było niczym dziwnym, ludzie już dawno nie miewali sług, bo niby równouprawnienia i tym podobnym, choć kiedyś i ludzie posiadali swoich sług, swoje "żywe meble", albo i niewolników których nie raz uważali za gorszych nawet od rzeczy codziennego użytku. Świat niezależnie od gatunku był drastyczny. A Świat Takeru był szczególnie nieprzyjemny, gdyby mógł stwierdzić, to obecny stan był dla niego swojego rodzaju złota erą kiedy wyszedł z czeluści ciemności.
-Obecnie raczej rzadko się spotyka służących. Nic więc dziwnego. Kiedyś również bylem do tego negatywnie nastawiony, dla poprzedniego właściciela byłem czymś gorszym od mebla. Kiedy Pan Kojiro mnie przyjął do siebie nawet nie wiedziałem co znaczy normalne życie. Być może po prostu on jest kimś wyjątkowym.
Odpowiedział jeszcze samej Noir. Niestety towarzystwo które się im trafiło raczej nie miało zamiaru ani dać im spokoju po dobroci, ani nawet zachować jakichkolwiek oznak dobrego wychowania. Pytania zadane z zajadłością jednak nie wytrąciły Takeru z równowagi, nim cokolwiek odpowiedział odstawił czarkę i zacisnął palce by nie dać po sobie poznać jak nieprzyjemne wrażenie wywołały na nim słowa
-Że tez człowieka mogą bawić słowa o zabijaniu i gwałtach. Życie nie jest czymś co powinno służyć słownym przepychankom. Jeśli tak łatwo ci z tego żartować to chyba nie znasz wartości życia. Ale jak chcesz proszę bardzo... odpowiem. takich jak ona nie zabijam, ale tacy nienawistnicy jak ty sami się pchają pod sznur. A za gwałt trenerzy szkoły ucinali głowy, nigdy nie przyszło mi do głowy by robić coś damie wbrew jej woli. Opanowanie to tego czego ode mnie oczekiwano, ale skąd to możesz wiedzieć skoro jedyne czym się kierujesz to uprzedzenie. Na tym koniec tematu.
Odpowiedział najbardziej lodowatym głosem jaki potrafił z siebie wydobyć. Nie znała go a śmiała oceniać, dosyć się już nasłuchał od osób jej podobnych. Noir też nie wyglądała na zadowoloną z sytuacji, wampir więc spojrzał na nią i na czarkę którą opróżniła nieuprzejma kobieta. Rozluźnił dłoń lekko stukając w blat stolika, jeśli ta zbędna osoba w ich towarzystwie powie jeszcze jedną nieprzyjemną rzecz już miał plan jak się stąd wywinąć.
Uśmiechnął się w stronę Noir
-Może lepiej by się rozmawiało bez chodzących uprzedzeń? Naprzykrzanie się to chyba główne zajęcie nie których osób, Ale jak coś przytruwa atmosferę mam zazwyczaj tendencję zmieniania otoczenia. Jak to się widzi tobie panienko Mochi? - Słowa skierował już weselszym tonem, zupełnie jakby olewając morderczą aurę pani Flame. Jeśli Noir się z nim zgodzi w ten czas postara się o oswobodzenie z utrapienia. Przywołał kelnerkę w międzyczasie w ramach dokonania zapłaty za napój.
Powrót do góry Go down
Noir

Noir

http://vampireknight.forumpl.net/t4083-noir#89883 http://vampireknight.forumpl.net/t4090-noir#89929 http://vampireknight.forumpl.net/t4089-noir#89928 http://vampireknight.forumpl.net/t4088-noir#89927 http://vampireknight.forumpl.net/t4087-noir#89926
Zarejestrował/a : 10/02/2019
Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 6:30 pm

Od małego Nori przejawiała zainteresowania wampirami i choć z początku myślano że to pierwsze kroki ku byciu łowcy, to z wiekiem zaczęło ujawniać się jej prawdziwe ja, empatia i chęć odkrywania mrocznego świata... rodzina nie potrafiła tego pojąć dlatego Noir do tej pory starała się z tym kryć, choć przez te śledzenia najczęściej w końcu to jednak wychodziło. Jednakże póki trenowała był w miarę spokój, liczyli że z tego wyrośnie, w końcu to dzieciak, każdy ma jakieś szalone plany i kto wie, może faktycznie tak się stanie, widać jednak było po nich, że po części obawiają się takiego obrotu spraw.
Słowa ciotki zrozumiała doskonale, to była jej kolejna tajemnica, uczyła się sama hiszpańskiego by wiedzieć o czym jej najbliższa dwójka lubi szeptać, nie chciała jednak by to do tej pory wyszło na jaw, czasem dobrze jest mieć jakiś as w rękawie, dlatego też przemilczała, to nie był jeszcze odpowiedni moment by poznała jej sekret. Jeśli chodziło o nazwisko, uważała że nie było powodu na ukrywanie się z tym, była do tej pory dumna nosząc je, zresztą większość nie potrafiła go nawet wymówić, ale skoro tak marudzi może posługiwać się wyłącznie skrótem, nikt przecież tego nie połączy od tak. Nie rozumiała jednak w czym był problem skoro ojciec nie chwalił się nawet prawdziwym imieniem, a co dopiero nazwiskiem.
Westchnęła głośno gdy ciotka postanowiła usiąść koło niej, oczywiście że wiedziała co będzie dalej, zawsze to samo, pokażę ci jaki ten świat jest zły i okrutny, obrzydzę ci żebyś myślała jak ja. Słysząc jej słowa kierowane do Takeru ścisnęła dłonie w pięści, które to z kolei leżały na stole. Dlaczego oni musieli nienawidzić każdego chodzącego wampira, dlaczego nie ścigali wszystkich ludzi skoro po świecie chodzili też mordercy tej rasy. Uprzedzenia, tego nigdy nie da się wyzbyć w stu procentach, nie potrafiła pojąć czemu było to dla nich tak ciężkie, dlaczego łowcy nie mogli karać tylko tych złych zamiast atakować wszystko. -A może ty się pochwalisz ilu jego rasy zamordowałaś z zimną krwią? Dla kaprysu, przez uprzedzenia? - warknęła, zerkając na nią kątem oka, zniżając nieco twarz by Takeru nie widział jej tak wściekłej. Nie wiedziała dlaczego, ale czuła potrzebę schowania się za grzywką, parę oddechów na uspokojenie to najlepszy pomysł w tej chwili. -Przypominam Ci że nie jestem zwykłą i bezbronną ludzką dziewczynką. Nie doceniacie mnie z ojcem, obyście tego nie pożałowali.- dodała jeszcze, wstając, w stronę Flame, ujawniając tym samym swą małą tajemnicę, no trudno już ich nie podsłucha, pewnie wymyślą coś innego, jednakże tak ją wkurzyła tym razem że nie mogła się powstrzymać. Podeszła do Takeru, uśmiechając się znów delikatnie, niech Flame szlag jasny trafi. -Chętnie, Kumonosu-san- odpowiedziała, czekając aż ten wstanie i pomoże jej pozbyć się nachalnej rodziny. Nie raz mówiła im by zostawili ją w spokoju, że wie co robi i jakie ryzyko się z tym wiąże, ale przecież bycie łowcą miało takie samo, mogła po którejś misji nie wrócić więc ileż można wiecznie siedzieć nad jej głową. A ona czuła potrzebę poznania świata wampirów przed podjęciem ostatecznej decyzji, to było dla niej coś bardzo ważnego a oni nagminnie ją olewali i próbowali wcisnąć pod klosz. Niestety, Noir zbyt dużo odziedziczyła po ojcu by dać się tak łatwo uwiązać.

_________________
Powrót do góry Go down
Flame
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Flame

http://vampireknight.forumpl.net/t4073-flame#89789
Zarejestrował/a : 06/02/2019
Liczba postów : 14


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 8:05 pm

- Co ty pijawko wiesz o życiu, kiedy Twoje serce nie bije? – Wysyczała przez zęby, nie przerażał ją jego zimny i suchy głos, każdy był taki sam, wielki, potężny ale wciąż tylko pijawka. Jak ktoś, kto nigdy nie żył, mógł wypowiadać takie słowa w jej kierunku, miała ochotę wybuchnąć, raz po raz, okładać go pięściami po tym zakwaszonym ryju, na którym widziała ile krwi się przelało przez usta oczami wyobraźni. – Zamilcz, śmieciu, zamilcz. – Odpowiedziała na jego kolejne słowa. – Nigdzie jej nie zabierasz, a ty, siedź. – Odezwała się szybko obracając do bratanicy. Nawet jak ten wstał, ta stanęła przed nim by zupełnie zasłonić mu widok dziewczynki. – Otoczenie co najwyżej zmienisz sam. – Dopiero teraz zacznie zwracać uwagę na Noir, odsuwając się na bezpieczną odległość od wampira.  Jej postawa była wyprostowana, oczy szeroko otwarte, a usta zamknięte w nieprzyjemnym dla oka grymasie, odpalała rakietę, zaraz będzie bum.
- Młoda damo, nigdy nie zabijam od tak. Zabijam wtedy, kiedy jest niebezpieczeństwo, a ono w tym miejscu narasta. – Odpowiedziała gniewnie poprawiając skórzane rękawiczki bez palców na dłoni i zakładając kapelusz na łeb. Na kolejne jej słowa po hiszpańsku aż uniosła brew do góry. Szybkim krokiem podeszła do niej kiedy już wstała i złapała ją mocno na tyle by się nie urwała za ramiona i przybliżyła do siebie. Nieprzyjemny ścisk, na pewno się nie wydostanie. – Ty nie masz zielonego pojęcia ile Twój ojciec przechodzi byś była bezpieczna. Jesteś tylko dzieckiem, które jeszcze nic nie wie o życiu i jak bronić się przed wampirami, nie wiesz kiedy masz zamknąć swoją pyskatą buźkę, NIE WIESZ! – Wybuchła, prosto na twarz Noir. Odeszła znów od niej na bezpieczną odległość, wciąż poirytowana, cała aż drżała od nerwów. Nie mogła pojąć tego, jak bardzo niewdzięczną jest dziewczyną. Wyjęła telefon i zaczęła dzwonić do brata, kiedy wampir regulował rachunek. Jak zwykle, nie odbierał. Zostawiła mu krótką wiadomość. Dziewczyna zaczynała stwarzać niebezpieczeństwo jej rodzinie, może czas i ją wyeliminować? Ana wyszła z kawiarni pierwsza, oparła się o ścianę przy drzwiach i czekała aż Ci wyjdą, by później zabrać Noir do jej ojca. Ta samowolka musiała się skończyć.

_________________
japanese | voice | spanish
Powrót do góry Go down
Takeru

Takeru

http://vampireknight.forumpl.net/t3955-takeru#87347
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Lut 11, 2019 8:45 pm

Ta kobieta zdecydowanie za bardzo się rzucała, ale wampir nie wykazywał większej złości, w przeciwieństwie do Noir która wyraźnie okazywała, że obecna sytuacja jej się nie podoba. Niby nie rozumiał co mówi po hiszpańsku, ale w sumie co za różnica, po samym tonie głosu dało się wyczuć, że się kłócą ze sobą.
-Jeszcze się przekonamy...
Powiedział niemal niesłyszalnie. Nie bardzo go obchodziła kolejna osoba nazywająca go śmieciem, tyle razy już to zrobiono, niezliczoną ilość razy nazywany był tak przez ludzi, ale i jeszcze większą ilość razy był tak nazywany przez wampiry, dla niego nie stanowiło różnicy jaki kto ma gatunek. Gatunek nie miał wpływu na dobre maniery.
Wampir cały czas dokładnie obserwował co się dzieje. Kelnerka podeszła do niego, a on dał jej wystarczająco by wyrównać rachunek i by miała solidny napiwek na który powinien jej wynagrodzić kolejną prośbę wypowiedzianą po cichu, tak by wrzeszcząca pani nie miała najmniejszych szans tego usłyszeć, z boku wyglądało to jak zwykłe podziękowania. Takeru doskonale panował nad swoim głosem.
Kiedy kobieta przestała wrzeszczeć wampir patrzył uważnie na to co robi, ubierała się dzwoniła, i w sumie wyszła przed lokal. Uśmiech pojawił się na jego ustach, złapał Noir za rękę szybko
-Choć za mną, wyjdziemy tyłem.
Rzucił w wyjaśnieniu i nim Flame zdoła zareagować znikną za ladą i w pomieszczeniu służącym za kuchnię za kuchnią było wyjście. Tam Takeru złapie dziewczynę tak by mieć ja na rekach i wymknie się ulicami za galerią razem z Noir znikając z lokalu. Mało kto pamiętał że lokale gastronomiczne miały drugie wyjście. Nie miał najmniejszej ochoty konfrontować się znów z wrzeszczącą kobietą. Oboje znikną w tłumie nim łowczynie się skapnie.

/ZT razem z Noir

na prośbę Flame też zt
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Yo

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Wto Lut 12, 2019 10:45 pm

Yo pokiwała głową, słysząc jego słowa. Nie bardzo zdawała sobie sprawę z tego, dlaczego zachowanie Zyuu zmieniło się bardzo gwałtownie, ale nie wnikała w to zanadto. Postanowiła natomiast skupić się na samych zakupach, bez wnikania w ewentualnie dalsze sprawy. Dlatego też ostrożnie rozglądała się, zastanawiając się, co jej było potrzebne.
Nim jednak porządnie się zdecydowała, dobiegły do niej słowa Zyuu. Niewinne spojrzenie skupiło się na nim, gdy została powiadomiona, że jednak było nici ze wspólnych zakupów. Przełknęła ślinę, czując się niepewnie.
- Yo rozumie - odpowiedziała cicho. - Nic nie szkodzi. Nie przejmuj się, Zyuu-nii - dodała, uśmiechając się nieco. - Yo dziękuje za to wszystko, co Zyuu-nii zrobił dla niej. Wystarczająco sporo... - pokiwała nieco głową. Uśmiechnęła się do niego przyjaźnie. Nie zdecydowała się wnikać w to, dlaczego zmienił zdanie, ale widziała już wcześniej, że nie za dobrze się miał.
Zdecydowała się na wymianę numerów telefonu. Zaraz potem pożegnała się z nim i poszła ogarnąć dla siebie zakupy. Właściwie... To spędziła kilkanaście minut w tym jednym miejscu, nim wybrała dla siebie poszczególne produkty i udała się do kasy, by zapłacić za zakupy i zwinąć się z tego miejsca.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   

Powrót do góry Go down
 
Deptak wewnątrz centrum handlowego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: