IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Deptak wewnątrz centrum handlowego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Mefir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t657-mefir#1723
Zarejestrował/a : 01/11/2012
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 7:00 pm

Pasja? Raczej zboczenie. Pasją były dla niego zombiaczki. Manabi irytująca? W sensie, że ma ten taki słodko tęczowy charakter, tak? Jakby nie patrzeć Mefir jeszcze nigdy zbliżył się do kogoś jej pokroju, było więc to jakieś nowe doświadczenie. A on lubił nowe doświadczenia, szczególnie takie z postawioną tezą, przebiegiem eksperymentu oraz wnioskami, końcowo porównanymi do początkowej tezy. Oczywiście, że to zrobił. Jego analityczny umysł od początku do końca nakreślił wzór prawdopodobieństw wszystkich możliwych zakończeń i ma nawet swojego faworyta, ale nie o tym teraz. Mefo słysząc ten nagły pisk Many, odwrócił głowę w stronę dziewczyny i podszedł bliżej miejsca, w które dziewczyna wpatrywała się jak zaczarowana.
- Strunowiec o podtypie kręgowca z rodziny zajęcowatych jako udomowiona wersja królika europejskiego Oryctolagus, odizolowana od środowiska naturalnego i zamknięta na przestrzeni wystarczającej do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych, aby uczynić zeń produkt rynkowy o cenie zbilansowanej wedle krzywej podaży i popytu. - podsumował krótko, przyglądając się temu okazowi. Jakoś nie potrafił dotrzeć tej słodkości widzianej oczami Manabi, ale to pewnie z racji jego dawnego fachu. Westchnął więc tylko ciężko, złapał ją za rękę i pociągnął dalej.
- Koszulę lepiej byś mi pomogła znaleźć, a nie.

_________________
Powrót do góry Go down
Manabi
Manabi
Manabi
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1111-mana#15966 http://vampireknight.forumpl.net/t1117-mana#16206 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/08/2013
Liczba postów : 255


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 7:19 pm

Mana nie mogła się nacieszyć widokiem małego zwierzątka. Gdyby tylko mogła być taka jak on! Oczywiście wtedy siedziałaby w klatce, lub oglądałaby świat zza szyby.. To chyba nie najlepszy pomysł. Jeszcze tylko chwilę. Tylko chwilę podziwiać słodycz zwierzaka. TYLKO CHWILĘ!! Niestety nie. Gdy tylko Mefir pociągnął ją za sobą, z ust Many wydobył się okrzyk rozpaczy.

- Niee!! Żegnaj Króliczku!! - wykrzyknęła. Później ze spuszczoną głową szła sobie za nim. No ale fakt.. jest tu tylko po to, by mu pomóc znaleźć koszulę.. żadnych króliczków! Także szybko podniosła głowę i go wyprzedziła, podbiegając do jaiegoś sklepu, wskazała mu koszulę na wystawie.

- Ta!
- zawołała. Miała poważną minę, czyli taką jak na samiutkim początku ich znajomości. Chciała zadowolić Mefira, tak więc daje z siebie wszystko, by tylko jakaś mu wpadła w oko. - Hm.. Swoją drogą.. z dziewczynami też mam pomóc Ci szukać? - uśmiechnęła się zadziornie i dźgnęła go łokciem w żebro. Oczywiście miała jak największą nadzieję, że palnie ją w łeb i powie, że to ją lubi.. ale to ciche nadzieje.

_________________

#ffffff l Voice l Theme & Theme 2

You say that you're no good  for me
Cause
I'm always tugging at your sleeve
AND I swear I hate you
when you leave
But I like it anyway.
Powrót do góry Go down
Mefir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t657-mefir#1723
Zarejestrował/a : 01/11/2012
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 7:39 pm

Dżizys, co za dziecię. Jeszcze różową watę cukrową powinien jej kupić u tego pana za rogiem. Albo dać jej piątaka i niech sama leci sobie kupić. Chociaż może to nie jest dobry pomysł, ponieważ takie dziewczynki o wiele za często padają ofiarami panów z budek od hot dogów, więc cholera wie co czekało by ją u tego od waty cukrowej. Pomysł więc ten z miejsca porzucił, przypatrując się tym wszystkim rzeczom, jakie wybrała dla niego Manabi. Później natomiast usłyszał jej pytanie, które z początku nie wzbudziło w nim jakichkolwiek podejrzeń.
- A w sumie byłoby mi miło. - odparł jak gdyby nigdy nic. Na Mefira tego typu podpuchy nie działają, sorry heloł. Jeśli domagała się z jego strony komplementów, to może być z tym naprawdę ciężko. Jego nieoswojony charakter w relacjach z płcią przeciwną wymaga kilku poprawek i jeżeli Manaś oczekuje od niego czegoś konkretnego, będzie musiała nad nim trochę popracować. Do tego zaś potrzeba twardego charakteru i cierpliwości, pytanie więc, czy dziewczyna podejmie się tego wyzwania?
- Zgłoszę się do Ciebie jak z tą aktualną mi nie wyjdzie. - taki do końca nieczuły nie był, bez przesady. Uśmiechnął się więc zaczepnie i mrugnął do niej porozumiewawczo, zabierając wszystkie pokazane mu ubrania, kierując się z nimi prosto do przymierzalni. Nie było tam praktycznie nikogo, to nawet w kolejce stać nie musiał.

_________________
Powrót do góry Go down
Manabi
Manabi
Manabi
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1111-mana#15966 http://vampireknight.forumpl.net/t1117-mana#16206 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/08/2013
Liczba postów : 255


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 7:53 pm

No tak, była przygotowana na tego typu odpowiedzi, więc nie warto się czymkolwiek przejmować. Poszła za nim, lekko naburmuszona. Z jego odpowiedzi wychodzi na to, że aktualnie kogoś ma.. albo jej się tylko zdawało? Faktycznie... sklep był pusty.. Odezwała się w niej zboczona Mana. Odczekała chwilę przed przebieralnią, a potem wskoczyła do niej za nim i się na niego patrzyła. Łot? Mana, dobrze się czujesz?

- Osobiście.. wolałabym Cię bez koszulki.. - powiedziała lekko przygryzając wargę. Ojoj.. zaczęło się. Przebudziła się jej perwersyjna strona. Uciekaj Mefciu!!

_________________

#ffffff l Voice l Theme & Theme 2

You say that you're no good  for me
Cause
I'm always tugging at your sleeve
AND I swear I hate you
when you leave
But I like it anyway.
Powrót do góry Go down
Mefir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t657-mefir#1723
Zarejestrował/a : 01/11/2012
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 8:09 pm

Póki co nie bardzo przed czym miał uciekać, gdyż to w sumie normalna praktyka, że czasem zabiera się kogoś do przebieralni, aby wspomógł ten ktoś nieco proces decyzyjny przed zakupem. Co prawda Mefo sądził, że sam doskonale da sobie radę, lecz w końcu co dwie pary oczu to nie jedna. Poza tym z Manabi choć rozbrykane, całkiem niewinne dziecię było. Skoncentrowany był więc raczej na uporaniem się z tymi wszystkimi zamkami, guzikami, zastanawiając się, na co właściwie to komu. Nawet rozebrać chybcikiem się nie idzie, jak wraca się do domu po kilku głębszych.
- Tej, skup się lepiej. Może być? - pokazał się jej ubrany już w koszulę oraz kurtkę, gdyż wyczytał z komórki najświeższą prognozę pogody i okazywało się, że porządne deszcze ich czekają. Mefir natomiast ostre deficyty miał w swojej szafie, dlatego też uznał, że lepiej kupić od razu wszystko hurtowo, aby później mieć święty spokój. Mam nawet małą ściągę, która ładnie jego aktualny wygląd obrazowała - klik. On sam nie był przekonany, gdyż wyglądał jakoś tak... zbyt kulturnie, jak to Jiro zwykł określać. Elegancki Mefir, aż ledwo sam siebie w lustrze poznawał.

_________________
Powrót do góry Go down
Manabi
Manabi
Manabi
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1111-mana#15966 http://vampireknight.forumpl.net/t1117-mana#16206 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/08/2013
Liczba postów : 255


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 8:18 pm

On chyba zbytnio nie brał jej na poważnie. Także po raz kolejny naburmuszona spojrzała na niego. Co miała więcej powiedzieć. Rzeczywiście był elegancki.. Ciekawe, czy sposób w jaki ona by go ubrała, spodobał by mu się? Wyszła z przebieralni i zebrała kilka rzeczy takich jak niebieska, luźna koszulka z nadrukiem jakimś, następnie szara bluza z kapturem i no i jakaś czarna, skórzana kurtka.

Gdy już skończyła zbierać rzeczy, weszła z powrotem do przebieralni i nad zwyczajniej w świecie go rozebrała. Oczywiście nie całego.. Następnie założyła na niego koszulkę bluzę i kurtkę, której nie zapięła. Kapturek jakoś ładnie położyła na kurtce, żeby garba nie miał i no proszę! Już nie jest taki elegancki, prawda? - Teraz wyglądasz dobrze. - dodała. Oczywiście, wszystko zależało od tego, jak chłopak będzie się w tym czuć.

_________________

#ffffff l Voice l Theme & Theme 2

You say that you're no good  for me
Cause
I'm always tugging at your sleeve
AND I swear I hate you
when you leave
But I like it anyway.
Powrót do góry Go down
Mefir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t657-mefir#1723
Zarejestrował/a : 01/11/2012
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 8:44 pm

Sęk w tym, że naburmuszone minki Manabi są dla niego zbyt małą wskazówką, nie wystarczająco nakierowującą na istotę problemu. Czasem przydałoby się, aby dziabnęła go z czuba w piszczel i wygarnęła co nieco. Jeżeli natomiast ma jakieś pytania, to niech śmiało strzela prosto z mostu. Z pewnością postara się odpowiedzi udzielić. Czy sensownej, to już zupełnie inna kwestia. Z nim tak trzeba, ponieważ sam się nie domyśli. Jak staram się to ciągle zaznaczać - brak mu społecznego obycia, które pozwoliłoby się dostosować do każdego rodzaju relacji.
- Łoho, cudo! - bardzo spodobał mu się zestaw przyniesiony przez Man. Dokładnie tak, jak lubił. Niezobowiązujący, uliczny luz. W dodatku nie musiał się już użerać z tymi wszystkimi zapięciami, gdyż Mana zrobiła to za niego. Właściwie na każdym kroku dostrzegał, jak stara się pozyskać jego coraz to bardziej przychylne spojrzenie. Jej niepodzielny zapał oraz niezłomność były godne podziwu. W dodatku nie usłyszał od niej nawet słowa skargi. Było w tym coś niesamowitego.
- Masz oko, zdecydowanie. - stwierdził zgodnie z prawdą, a potem coś go tchnęło, aby uczynić jakiś milszy gest w jej kierunku. Nachylił się więc nieco, a następnie ucałował najpierw jedno, a potem drugiej jej oczko.
- Będę musiał o nie bardzo dbać. - uśmiechnął się lekko, powoli już zdejmując z siebie wszystkie przymierzone rzeczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Manabi
Manabi
Manabi
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1111-mana#15966 http://vampireknight.forumpl.net/t1117-mana#16206 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/08/2013
Liczba postów : 255


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 9:43 pm

To dobrze, że mu się ubrania spodobały.Bardzo ją to zadowoliło, jednakże zaraz wyskoczyła z przebieralni i zaczęła chodzić po całym sklepie zbierając zestawiki dla siebie. Sukienki, nie sukienki. Spódniczki, nie spódniczki. Szeleczki, nie szeleczki. Róż, fiolet, czerń, szary, niebieski. Kratka, paski, falbanki, koronka. Jejciu ile tego było. Wszystko władowała do przebieralni, razem ze sobą. Zaczęło się. Drogi Mefciu, zapamiętaj sobie. Z MANĄ na zakupy się nie chodzi!

- Ale pięknie! - tyyle samouwielbienia. Nawet bieliznę postanowiła sobie po przymierzać.. Na prawdę.. Mana to straszna istota.. Doprawdy.

_________________

#ffffff l Voice l Theme & Theme 2

You say that you're no good  for me
Cause
I'm always tugging at your sleeve
AND I swear I hate you
when you leave
But I like it anyway.
Powrót do góry Go down
Mefir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t657-mefir#1723
Zarejestrował/a : 01/11/2012
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 10:33 pm

Straszna. Zafundowała właśnie Mefirowi śmierć na miejscu. Nie dość, że zwaliła mu do przymierzalni całe tony ciuchów we wszystkich możliwych kolorach, to jeszcze jak gdyby nigdy nic się przy nim przebierała. Nawet bieliznę!
- Manabi... - mruknął tylko morderczym głosem z niemałym poker facem, zbierając co jego i czym prędzej wynosząc się z tej przymierzalni. Szczelnie też zasłonił zasłonkę, aby nawet drobnej szczeliny widać nie było. Nie do końca wiedział jakie przyświecały dziewczynie intencje i co chciała w ten sposób osiągnąć. Sprawdzała go, czy jak? W każdym razie usiadł sobie na pufce i czekał, chociaż miał wrażenie, że spędzi tu i cały wiek.

_________________
Powrót do góry Go down
Manabi
Manabi
Manabi
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1111-mana#15966 http://vampireknight.forumpl.net/t1117-mana#16206 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/08/2013
Liczba postów : 255


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 10:45 pm

No więc, troszeczkę pomieszane to z tymi przebieralniami. Ale ciekawiej jest, kiedy tak przy nim zaczęła się przebierać. Oczywiście w każdym normalnym sklepie z ubraniami jest tak, że bieliznę ( przynajmniej tę dolną część ) zakłada się na swoją. No ale cóż. Skoro jednak Mef wyszedł, uznała, że nie był już zainteresowany jej ciałem. Szybko więc się uwinęła z tym wszystkim, wybrała sobie kilka ubranek, które sama sobie dopasowała i wyszła z przebieralni. Zapłaciła za ubrania, sprzedawczyni je spakowała a ona wyszła ze sklepu. Oczywiście głupia nie pomyślała o jakimś płaszczyku na deszcz..

- Idziesz? - zatrzymawszy się przy wyjściu zapytała. Było jej wstyd, że tak wyszło. Także nawet nie zdołała mu spojrzeć w oczy. Po prostu stała przy wyjściu i czekała aż on zapłaci za swoje rzeczy i pójdą stąd. Ooo, a jeśli pójdą tą samą drogą, to znów będzie mogła zobaczyć tego ślicznego króliczka! Albo przynajmniej kupi jakiegoś pluszaka.. który ani trochę go nie będzie przypominać.

_________________

#ffffff l Voice l Theme & Theme 2

You say that you're no good  for me
Cause
I'm always tugging at your sleeve
AND I swear I hate you
when you leave
But I like it anyway.
Powrót do góry Go down
Mefir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t657-mefir#1723
Zarejestrował/a : 01/11/2012
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 11:05 pm

Mefo musiał dobrać sobie jeszcze kilka strategicznych elementów do swoich zakupów, a następnie poszedł spieniężyć całą transakcję do kasy. Kątem oka widział już czekającą na niego Man, dlatego specjalnie się już nie rozpływał nad wyborem. Nadal niestety nie mając wglądu do głowy dziewczyny, z wyrazem twarzy pogrążonym właśnie w rozmyślaniach na temat współczynnikowego rozkładu chemicznego pobudzającego ciało do ruchu po stwierdzeniu śmierci mózgu, skierował się do wyjścia z Centrum. Zdążył również dojść do wniosku, że bez biomechaniki się nie obędzie i konieczne może okazać się zastosowanie egzoszkieletu. No w każdym razie mieli małego suprajsa po wyjściu na zewnątrz, gdyż lało dosłownie jak z cebra.
- Uhm. Masz tę swoją parasolkę? - zapytał nagle, gdyś zimne krople wody ocuciły go nieco z własnych myśli i ponownie skierował swoją uwagę na Manabi.

_________________
Powrót do góry Go down
Manabi
Manabi
Manabi
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1111-mana#15966 http://vampireknight.forumpl.net/t1117-mana#16206 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/08/2013
Liczba postów : 255


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 11:17 pm

Man była zamyślona tak jak i Mef. Tyle, że jej reakcja na jego słowa była dość opóźniona. Dlatego nim jeszcze odpowiedziała wyszła sobie na ten deszcz i zrobiła kilka kroków w przód, następnie już lekko przemoczona spojrzała na niego.

- Hm?.. Nie.. nie wzięłam jej dziś.. - odpowiedziała cicho, po czym poszła jeszcze kilka kroków na przód. Widać było wyraźnie, że czymś się martwi. No i faktycznie. Martwiła ją ta głupia sytuacja w przebieralni. Ehh Mańka.. coś ty sobie myślała.

_________________

#ffffff l Voice l Theme & Theme 2

You say that you're no good  for me
Cause
I'm always tugging at your sleeve
AND I swear I hate you
when you leave
But I like it anyway.
Powrót do góry Go down
Mefir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t657-mefir#1723
Zarejestrował/a : 01/11/2012
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 11:30 pm

Zmarszczył czoło na wieść o braku parasolki. Mógł co prawda jeszcze się wrócić i jakąś kupić, ale szczerze powiedziawszy już mu się nie chciało. Centra mają to do siebie, że są naprawdę ogromne i zanim człowiek znajdzie to, czego szuka, zdąży już trzy razy zahaczyć o dział gastronomiczny i wsunąć całego happy meala. Poza tym widać rzeczywiście było, że coś dziewczynę trapi. Mefir uznał jednak, że chodzi o ten brak parasolki oraz fakt, że teraz będzie musiała moknąć przez całą drogę powrotną. Nie zdążył nawet o tym ambitniej podumać, ponieważ Manabi już szła przed siebie. Zrównał się więc z nią krokiem, a w międzyczasie nałożył na jej ramiona swoją świeżo zakupioną kurtkę.
- Bo mi cała zmokniesz. - powiedział tylko, dodatkowo naciągając kaptur na jej łepetynkę. Co prawda z cukru może nie była, lecz na tych wszystkich amerykańskich filmidłach widział, że tak powinno się robić. Poza tym może nieco wyraz jej twarzy się rozpogodzi, ponieważ nigdy nie wiadomo, co Manowych rozmyślać wyniknąć może.

_________________
Powrót do góry Go down
Manabi
Manabi
Manabi
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1111-mana#15966 http://vampireknight.forumpl.net/t1117-mana#16206 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/08/2013
Liczba postów : 255


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Sie 10, 2013 11:46 pm

Jakoś specjalnie nie obchodziło jej to, czy zmoknie, czy nie. Po prostu sobie szła. Nawet jakoś specjalnie nie poruszyło jej to, że oddał jej swoją kurtkę, chociaż wypadało powiedzieć jakieś " Dziękuję ".

- Dzięki.. - powiedziała z lekkim uśmiechem. No dobra, może jednak troszeczkę jej to poprawiło humor. Tylko co by teraz mieli zrobić? Ludzie pouciekali do domów, różnych kawiarenek. Jedyną opcją, jaka by była to powrót do Akademika.. - Mam nadzieję.. że nie będzie burzy.. - no tak.. jest jeszcze jedna rzecz, o której Mef powinien wiedzieć. Mana boi się burz. Gdy tylko ujrzy jakąś błyskawicę czy choćby grzmot, prawdopodobne jest, że wskoczy mu w objęcia i więcej nie puści, przynajmniej do końca tego przeklętego zjawiska pogodowego.

_________________

#ffffff l Voice l Theme & Theme 2

You say that you're no good  for me
Cause
I'm always tugging at your sleeve
AND I swear I hate you
when you leave
But I like it anyway.
Powrót do góry Go down
Mefir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t657-mefir#1723
Zarejestrował/a : 01/11/2012
Liczba postów : 109


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Sie 11, 2013 10:03 am

O nie, nie. Mefir wcale nie miał zamiaru jeszcze wracać do Akademika. I tak spędził tam on zadziwiająco dużo czasu, biorąc pod uwagę jego niemożność opanowania nadmiernych zasobów energii. Jako, że Manabi nie bardzo miała ochotę się do niego odzywać, on również nie kłapał bezsensownie paszczą. Dziewczyna zdecydowanie powinna częściej z nim rozmawiać, jeśli chciała zaznajomić go ze swym tokiem myślenia. On zresztą powinien zrobić dokładnie to samo, może wtedy ona będzie wstanie zrozumieć jego. Póki co są trochę jak przeciwległe bieguny, kiedy Manabi żyje w swoim różowym zameczku pełnym słodkości, natomiast Mefir w podziemnej krypcie zalepionej pajęczynami. W każdym razie dojrzał on właśnie taksówkę na postoju, więc podszedł do niej i władował tam wszystkie swoje zakupy nim doszczętnie przemokły. Manabi nakazał zrobić dokładnie to samo. Potem ugadał kierowcę, aby ten zawiózł to na adres akademika, z którego wszystko sobie na spokojnie odbiorą. Później natomiast Mefo zadowolony z deszczu oraz pochmurnej pogody, skierował się gdzieś przed siebie.

2x z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Czw Sie 15, 2013 4:17 pm

No cóż, raczej jasnym i w zupełności zrozumiałym dla otoczenia jest fakt, że przez kilka ostatnich dni Delorie chodzi obrażona na cały świat, rzucając kąśliwymi uwagami na lewo i prawo. Ot, raczej nikt nie byłby szczęśliwy, gdyby dowiedział się że w wieku dziewiętnastu lat musi wyjść za mąż, bo tak i już. Na dodatek musi poślubić ojca swojej przyjaciółki z którą trzyma się od czasów podstawówki. No masz, rudej zawsze dostanie się po twarzy. Serio. Dziewczyna czasem odnosi nawet wrażenie, że nosi na szyj dużą tabliczkę z czarnym napisem 'popychadło'. W każdym razie, Del żeby choć trochę poprawić sobie humor z posępną miną opuściła posiadłość swojego przyszłego męża, po czym skierowała się w stronę centrum handlowego, mając w zamiarze przepuścić większą część swojego budżetu. A i owszem. Śmiało można nazwać ją zakupoholiczką, choć kto by ja teraz za to karał, jak właśnie w ten sposób skutecznie stara się poprawić sobie nastrój, jednocześnie oswajając się powoli z wizją spędzenia reszty swojego marnego życia u boku łowcy?
Niemniej, kiedy wylądowała już w galerii, roztaczając wokół siebie aurę skrzywdzonego dziecka, mozolnie ruszyła przed siebie głównym deptakiem, co rusz spoglądając na wystawy tych niekoniecznie najtańszych sklepów. Piegowata zawsze wolała ubierać się w tych droższych firmach. W końcu tak przystoi rozpieszczonym bachorom, poza tym za dziecka Delorie dostawała dosłownie wszystko. Nawet jak wskazywała paluchem na najdroższego konia w stajni, o. No a teraz nie oduczy się od tak swoich nawyków, więc jej portfel znacząco dzisiaj ucierpi. Zwłaszcza, że już wisiała przyklejona twarzą do jednej z witryn za którą znajdowała się stworzona dla niej, niebieska sukienka. Oh my. Otworzyła szerzej oczy, nie odsuwając się od szyby nawet o milimetr, bo i po co? Kij, że ludzie prawdopodobnie uważają ją obecnie ze zdziczałą psycholke. Liczy się teraz tylko ta zwiewna kiecka na wystawie.
Powrót do góry Go down
Naoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t751-naoto-shiroyama
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pią Sie 16, 2013 3:48 pm

Naoto ogólnie chodził raczej jako zadowolony z siebie nastolatek i otaczał się aurą optymizmu i wesołości, jak na niego przystało. Zresztą te chwile spędzone w cukierni bardzo pozytywnie wpłynęły na jego samopoczucie, tak jak i spotkanie z matką i dawną przyjaciółką. Odnowienie więzów było dla niego bardzo ważne. Miał też nadzieję, że uda mu się pogodzić z ojcem, jednak tego nie mógł być pewny. Naoto i jego ojciec - Ringo, byli jak dwa przeciwne światy. Możliwe, że nigdy nie znajdą wspólnego języka. Chłopak był zły na ojca za to wszystko co zrobił jego matce i innym bezbronnym istotom. Taki już był, typ wrażliwca, co poradzić?
Tak więc nadmiar cukru w jego krwi, po spożyciu dwóch ogromnych pysiów z kremem kawowym, sprawiło, że szedł uśmiechnięty od ucha do ucha. Droga z kawiarni do centrum handlowego była jak rzut beretem, a chłopak postanowił poszukać spóźnionego prezentu ślubnego dla Nadiry i może jakiś upominek dla Kyuko? Mimo wszystko był facetem i wiedział, że prędzej czy później będzie musiał poradzić się jakiejś miłej kobiety. A tu nagle niebiosa zesłały mu doskonałą pomoc. Wyczuł zapach Delorie bez problemu, w końcu się znali i to wcale nie mało. Od razu skierował się w jej stronę. Przyglądał się jej postaci z niemałym rozbawieniem, gdy tak przytknęła nos do wystawy. Specjalnie szedł cicho, jak przystało na prawdziwego wampira. Wiele ludzi zatrzymywało się i pozwalało sobie na ukradkowe spojrzenia w jego stronę. Czupryna białych włosów i jasnoniebieskie oczy przyciągały uwagę nie tylko młodych, rozchichotanych nastolatek.
Kiedy znalazł się już dostatecznie blisko nachylił się nad swoją kochaną ofiarą.
- Może ją przymierzysz, ma belle?
Wyszeptał wprost do jej ucha z wielkim uśmiechem na twarzy. Naoto zlustrował sukienkę oceniającym spojrzeniem i stwierdził, że chętnie by w niej zobaczył swoją małą Delorie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pią Sie 16, 2013 6:58 pm

Delorie całkowicie pogrążona w myślach o niebieskiej sukience z wystawy jednego ze sklepów, zupełnie zapomniała o bożym świecie, nawet przez chwilę nie przejmując się otaczającymi ją ludźmi. Jest to ofc pierwszy powód przez który obecność Naoto umknęła jej mało skromnej uwadze, drugi natomiast - już chyba bardziej zrozumiały dla czytelników - jest taki, że szlachetny zakradł się do jej osoby w sposób totalnie nieuchwytny, stawiając kroki tak ciche, że z pewnością i inne wampiry miałby problem z dosłyszeniem jego lekkiego chodu, co dopiero ona. Jej reakcja też nie powinna dziwić! Ruda, gdy tylko dosłyszała szelest koło swojego ucha, a później kilka słów wypowiedzianych przez młodzika, podskoczyła delikatnie w miejscu, przybierając czerwonego koloru na pulchnych polikach, ba! Zasłoniła nawet prawą dłonią ucho, kątem oka zerkając na swojego 'oprawcę'. Mimowolnie wykrzywiła usta w podkówkę, zaraz odwracając się twarzą w stronę chłopaka.
- Nao! - zapiszczała, zarzucając mu ręce na szyję natomiast nogami oplotła go w pasie, robiąc sobie z niego żywą przytulankę. A co tam! Delka Belka ma złe dni! Wać pan musi ją pocieszyć, bo inaczej będzie mu wypominać ten brak zainteresowania jej osobą do końca życia. Powaga. Piegowata jest do tego jak najbardziej zdolna. No a poza tym, Naoto ma czelność po raz pierwszy oglądać młódkę w takim stanie, wszak nieczęsto tęczówki Delorie zbierają w swoich kącikach drobne łzy. Pociągnęła teatralnie nosem, wzmacniając swój misiowaty uścisk dla lepszego efektu. Jakby starała się dodać jeszcze więcej dramatyzmu sytuacji w jaką została wepchnięta przez własnego ojca.
- Kij z sukienką! Ona jest teraz mało ważna! Lepiej żebyś się mną zajął. Zamkną u siebie w domu albo coś. Wiesz, Twoją najukochańszą, najładniejszą w ogóle najlepszą sprzątaczkę na świecie oddano w ręce staremu, napalonemu dziadkowi! Nie możesz na to pozwolić. No nie możesz. - rzuciła, mając przy tym głos tak żałosny, tak smutny, że wydawać by się mogło, że to właściwie nie mówi Delka. No i jeszcze na domiar wszystkiego schowała z rezygnacją twarz w zagłębieniu jego szyj, więc mijając ich panny prawdopodobnie uważały, że Delorie i Naoto tworzą słitaśną parkę cieszącą się na swój widok.

No cóż. Pogadali, postali, ba! Delorie nawet przylepiła się do Nao i nie chciała puścić, jednak czas naglił, a przecież wieczności ze sobą spędzić nie mogli. Także jeżeli chłoptaś chciał, ruda pomogła mu w zakupach raz jeszcze wyściskała i wycałowała na środku centrum, po czym umknęła w swoją stronę, machając mu jeszcze na odchodne.

[zt]
Powrót do góry Go down
Naoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t751-naoto-shiroyama
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Czw Wrz 05, 2013 6:45 pm

Tym razem Nao nie zdążył nacieszyć się swoją małą Pipi Lanksztrum, ale do następnego już nie daleko. Chłopak wysłuchał co miała do powiedzenia i obiecał się nad tym zastanowić. W końcu trzeba będzie podjąć jakieś konieczne kroki, aby zapobiec temu całemu śmiesznemu małżeństwu z przymusu. Jego matka nigdy by się na takie coś nie zgodziła. Wyściskał i dał się wyściskać, po czym wyszedł z centrum.

zt
Powrót do góry Go down
Hera

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-bogini-szalona-ruda-z-kuroshow http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 136


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Wrz 29, 2013 6:02 pm

Hera była wniebowzięta. Po dawnej urazie nie było nawet śladu, gdy wraz z mamą i psem wsiadła do samochodu. Buzia prawie przykleiła jej się do szyby, a oczy bacznie śledziły strasznie szybką zmianę otoczenia. Jakby nie było, rzadko miała okazję pojeździć samochodem. Jeżeli miała gdzieś jechać, nie czekała grzecznie, aż dostanie na to zgodę i ktoś weźmie samochód- sama docierała tam szybciej, pieszo.
Kolejnym puntem wycieczki okazał się sklep zoologiczny. Początkowo sprzedawca chciał niezwłocznie wezwać jakiś rodzaj policji, żeby odebrać Herze Ogryzka, ale wraz z resztą obsługi został szybko "przekonany", żeby nie mieszać się w nie swoje sprawy. Chwilę później Hera, Hach i pies, ten ostatni w obroży i na smyczy, opuścili sklep wraz z potrzebnym wyposażeniem: zaczynając od szamponu na pchły, na psich ciasteczkach kończąc. Sam Ogryzek prezentował się teraz zupełnie inaczej: napojony odrobiną wampirzej krwi był raczej groźny, niż zmizerniały. Rany na ciele, wystające kości i nieproporcjonalnie duże zębiska straszyły przechodniów a pies i Hera korzystali z tego ile wlezie. Młoda wampirzyca raz czy dwa podbiegła do grupy ludzi najpierw uśmiechając się miło, a później przedstawiając swojego pupilka i była zachwycona efektami! Ogryzek natomiast był niesamowicie dumny i puszył się jak paw, niby od niechcenia kłapiąc zębiskami.
W końcu, kiedy nacieszyła się nową zabawą, Hera wróciła do mamy wyszczerzona jak lis w kurniku. Od dłuższego czasu żółte oczy dziewczynki świeciły się ilekroć spojrzała na człowieka mniej więcej pasującego na ofiarę. Wiedziała, że Hach zrozumie, zresztą wiedziała, że Hach rozumie. Zawsze wiedziała o wszystkim, o czym myślała mama, Gabriel czy Salomona- znała ich wszystkich na wylot.
A teraz, jak po każdych zakupach nadeszła pora na przekąskę w centrum handlowym.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Wrz 30, 2013 8:26 am

Hachiko w czasie podróży do centrum miasta, umówiła się z łowcą. A raczej namówiła Norberta do pojawienia się w centrum miasta. Czego się nie robi dla własnej córki, która miała taką, a nie inną zachciankę. Nie zwróciła córce uwagi, gdy ta przykleiła wargi do szyby. Najwyżej później weźmi ściereczkę i ładnie wyczyści smugi na szybie. Musiała nauczyć się przecież sprzątać po sobie, nikt nie będzie tego robił za nią. Inaczej wymęczy biedną Salomonę do takiego stopnia, że biedaczka nie poruszy się przez następny tydzień, bo będzie zmuszona latać ze ścierami i wszystko sprzątać.
Wampirzyca zatrzymała się w centrum handlowym, parkując w podziemnym parkingu. Pomogła wysiąść Herze, a także Ogryzkowi, którego wręczyła młodej wampirzycy. Niech go ładnie prowadzi. Pierwszym sklepem okazał się być zoologiczny. Miała w nosie, że sprzedawcy nie podobał się fakt, że weszły ze zwierzęciem do sklepu. Nie powinien przesadzać, skoro był to zoologiczny. Ale czy wampirzyca przejmowała się jakimiś zakazami? Przecież one były po to, by je łamać, albo co najmniej naginać.
Kupiły wreszcie wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy dla czworonoga, który szybko stał się pupilem Hery. I choć Hachiko nie znosiła psów, nie zamierzała robić im krzywdy. Do tego służyli ludzie, czyż nie? Przede wszystkim zakupiły nową, czarną, skórzaną obróżkę, która od razu wylądowała na zaniedbanym psie. Do kompletu została także kupiona smycz. Opuściły sklep, kierując na deptak w centrum, gdzie mieli spotkać się z łowcą. Specjalnie wybrała takie miejsce. Nie wiedziała przecież, czy Hera będzie w stanie powstrzymać swoje pragnienie. A im więcej osób w otoczeniu, tym większe prawdopodobieństwo, że łowca nie odważy się strzelić w ciała wampirzyc. Choć Hachiko nie dopuści, by Hera polowała w tak dużym skupisku ludzi, było to bardzo nie roztropne, szczególnie dla dziecka. Gdy będzie starsza i bardziej doświadczona, może zabijać nawet na środku ulicy, jeśli będzie wiedziała jak to uczynić, by nie wzbudzić podejrzeń. Lata praktyki sprawiają, że ma się wiedzę na pewne rzeczy.
– Hero, dopóki pan łowca będzie przy nas, musisz powstrzymać się przed ugryzieniem człowieka, dobrze? Później gdzieś się wybierzemy we dwie.
Cóż, skoro Hachiko już obiecała córce polowanie, to nie mogła złamać słowa. A teraz nie pozostawało nic innego jak czekać na łowcę. Nie zwracała córce uwagi, kiedy ta szczuła psem ludzi. Niech się bawi, byle tylko zwierzęciu nie stała się większa krzywda.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Wrz 30, 2013 8:29 pm

Centrum handlowe. Kto by pomyślał, że kiedykolwiek wampir napisze do łowcy z prośbą o spotkanie. Norbert do głupich nie należał. Od razu po otrzymaniu wiadomości, mógł mieć dziwne przeczucie, że to podstęp. Jaki wampir od tak chce się spotkać? To wręcz wydawało się mu być dziwne. Nigdy nie sądził, aby rudowłosa piękność nocy napisała do niego smsa. A jednak to zrobiła. Na miejsce nie przybył sam. Towarzyszył mu kolega Shun. Znawca sztuk walk wschodnich i tajemnic ninja. Postanowił zaczekać niedaleko a Norbertowi pozwolił iść na spotkanie wampirzycom. W razie czego, obaj panowie mieli się na oku. A szczególnie Shun, pilnował go z ukrycia, gdyby coś miało się stać.
Znalezienie Hachiko w niewielkim tłumie ludzi trudne nie było. Rude włosy piękności nocy aż świeciły mówiąc "tu jestem". Łowca z rękoma w kieszeni podszedł do kobiet. Ubrany był we fioletową koszulkę przez głowę bez rękawów, brązowe spodnie i brązowy długi płaszcz bez rękawów.
- Witaj Płomiennowłosa, Piękności Nocy. - Przywitał się z Hachiko, po czym spojrzenie przeniósł na dziecko jej towarzyszące. Na psa nie zwracał uwagi, znając zasady jak się z nimi obchodzić.
Powrót do góry Go down
Hera

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-bogini-szalona-ruda-z-kuroshow http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 136


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Wrz 30, 2013 9:07 pm

Gdy usłyszała słowa mamy, usta same wygięły jej się w podkówkę. Zwolniła tempa i rozglądała się z wyrzutem po tłumach przepływających obok. Czuła ich wszystkich, jeden prawie otarł się o nią, łapała ich bezczelnie pełne wyższości uśmiechy. To było jak zabrać dziecku cukierek, albo gorzej: machać mu nim przed oczami, poza zasięgiem zbyt krótkich rączek. Nie podobało jej się to, że nie mogła wybrać któregoś z tłustych biznesmenów ze sklepu z drogimi garniturami, ani też któregoś z ochroniarzy, którzy co rusz spoglądali nieprzychylnie na psa, w dodatku bez kagańca, który włóczył się po centrum handlowym.  
Na szczęście swój cukierek dostanie potem. Skoro Hachiko obiecała, to Hera dostanie, niezależnie od okoliczności. Tymczasem w srebrnym półmisku przyjechało danie główne. Nie, żeby chciała je zjeść, zresztą... nieważne. W każdym razie gdy tylko mężczyzna się zbliżył, Ogryzek zaczął ujadać jak głupi, a Hera równie głupio wyglądała nie wiedząc jak go uciszyć. Ostatecznie rzuciła mu jedno z wcześniej kupionych ciasteczek. Podziałało, na szczęście.
Teraz dziewczynka przyglądała się łowcy z zupełnie nieskrywaną i nieposkromioną ciekawością. Nieświadomie dzięki przywitaniu Hachiko w taki a nie inny sposób zyskał wiele w oczach Hery i, o ile to możliwe, te rozszerzyły się jeszcze bardziej. Zaraz za nimi powędrował szczery, dziecięcy uśmiech a za nim Hera powędrowała za mamę, w strefę "bezpieczną", czepiając się jej marynarki.
-To jest pan łowca, mamo?
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Paź 02, 2013 8:43 pm

Hachiko rozumiała córkę, że mogła się zasmucić z powodu odmowy polowania. Nie mogły sobie jednak na to pozwolić w miejscu publicznym. Wampiry musiały stosować się do swoich własnych zasad, jakie ustanowiła Rada dla lepszego, wspólnego pożycia. Wampiry musiały się ukrywać przed światem, żyć w ciemności, nie dla nich życie w świetle dziennym, przy boku człowieka. Hera musiała to zrozumieć, może jeszcze nie teraz, ale z czasem, gdy będzie starsza. Rudowłosa nie broniła córce polować, byle nie wpakowała się w tarapaty, nie chciała, żeby jej dziecku coś się stało. Może i nie wyglądała na taką, chowając w sobie wszelkie uczucia, to Hera jak i Gabriel zajmowali jakieś miejsce w sercu wampirzycy.
Rozumiała doskonale tę chęć upolowania jakiegoś człowieka. Sama przecież miała na to ochotę! Tyle pięknych zapachów ludzkiej krwi, mieszającej się ze sobą, że aż korciło, by zatopić kły w szyi i rozkoszować się ciepłą posoką. Nie przejdą przecież na wegetarianizm! Zwierzęta były zbyt szczere i niewinne, by pozbawić je życia. Trzeba być naprawdę potworem, by to zrobić. Całkiem inaczej przedstawiała się sprawa, jeśli w grę wchodzili ludzie. Wampirzyca nigdy nie miała skrupułów przed pozbawieniem ich życia. Traktowała te istoty jak bydło, tak samo jak ludzie traktowali zwierzęta. Może powinna wrzucić ludzi do gara i ugotować ich żywcem, słuchając beznamiętnie ich krzyków i pisków, tak jak oni, w czasie gotowania skorupiaków. Dla wampira człowiek był jak zwierzę, padlina, jedzenie.
Hachiko nie zwracała uwagę na szczekającego psa. Miał przecież prawo ujadać jak głupi, nic się nie poradzi na taką stronę tego psa. Lubił hałasować, co zdążyła już wcześniej zauważyć.
Pierw wyczuła znajomy zapach Norberta, chociaż ciężko go było wychwycić w takim tłumie, gdzie zapachy się mieszały. Wreszcie go ujrzała, ciemnowłosego łowcę, kroczącego w stronę Hachiko i Hery. Wampirzyca stała niczym posąg, nieruchomo, nawet wargi nie drgnęły, gdy usłyszała jego głos.
– Norbercie…
Cóż, nie wiedziała jak go zatytułować, więc nazwała po prostu jego imieniem. Nie wyczuła takż,e że przyszedł wraz ze swoim towarzyszem. Oby tylko nie wpadli na pomysł polowania w miejscu publicznym. Nawet Ruda nie była aż tak głupia i bezczelna!
– Tak, tak właśnie wygląda łowca. Widzisz? Jest wysoki, umięśniony i silny. Nosi przy sobie bardzo niebezpieczną broń, która rani w taki sposób, że trudno nam się regenerować. Jednak działa tylko na takie stworzenia, jak my. Norbercie, zechcesz pokazać młodej i zainteresowanej wampirzycy swoją broń?
Nie wyciągała po nią ręki. Po prostu łowca mógł ją zaprezentować samodzielnie. Czy przejmowała się reakcją ludzi na widok broni? Ach, zapewne nie! Cóż, ludzie ją nie interesowali. No, chyba, że miałaby zjeść z nimi kolację. Oczywiście oni w roli dania głównego na tacy.
– Lepiej z nimi nie zadzierać, dziecino. Prawda, Norbercie?
Wargi wreszcie drgnęły, jakby na kształt uśmiechu.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Paź 02, 2013 9:01 pm

A więc chciała się z nim spotkać w celu przedstawienia go swojej córce? Tak mógł stwierdzić. Dziewczynka była w jakimś stopniu do rudowłosej podobna, a Hachiko tłumaczyła jej jego osobę, kim jest i co posiada przy sobie. Nic się nie odzywał a na psa uwagi nie zwracał. Dopiero zabrał głos, kiedy Leadris zapytała o pokazanie broni.
- Dzieci nie powinny oglądać tak niebezpiecznych "zabawek". Poza tym jesteśmy w miejscu publicznym. Otwarcie nie prezentuję żadnej broni. Nie mam takiej potrzeby. Z tego co widzę, wezwałaś mnie tylko po to aby przedstawić swemu dziecku? Może pochwaliłaś się rysunkami jakie ode mnie dostałaś?
Uniósł kącik ust patrząc na rudowłosą, ciekaw jej reakcji. A kiedy padły kolejne słowa i pytanie, Norbert spojrzał na Herę.
- Jeżeli nie złamiesz zasad, nic Ci nie grozi. - Zgodził się z Hachiko ale żeby nie podpaść łowcy, nie należałoby łamać pewnych zasad.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   

Powrót do góry Go down
 
Deptak wewnątrz centrum handlowego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Centrum papirusu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Pomieszczenie Główne
» Centrum dowodzenia kryptonim "Polana"
» Centrum monitoringu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: