IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Deptak wewnątrz centrum handlowego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Hera

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-bogini-szalona-ruda-z-kuroshow http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 136


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Paź 07, 2013 9:56 pm

Hera przez chwilę przypatrywała się łowcy, jakby starała się zapamiętać każdy, nawet najmniejszy szczegół. Zmarszczyła brwi, widząc blizny na jego twarzy. Ciekawe, czy to był ich znak rozpoznawczy. Musieli mieć jakiś, prawda? Nie wyczuwali się po zapachu, więc pewnie mieli coś wspólnego... mafia miała coś wspólnego, inkwizytorzy mieli, piraci... tylko śmiesznie by to wyglądało, jakby każdy tak wyglądał. Z drugiej strony piraci jakoś nie narzekali na kikuty, opaski, czy zupełnie pokraczną czarną flagę. W sumie taka blizna na oku wyglądała całkiem fajnie.
Wtedy zwróciła się w stronę Hachiko.
-Więc żeby być łowcą trzeba być wysokim?
Żeby to sprawdzić podeszła do Norbeta i nie zabawiła tak blisko niego ani momentu dłużej. Gość był jak jakiś Mount Everest dla podrostka pokroju Hery! Dziw, że tam na górze nie zbierał się śnieg, chociaż gdyby się przyjrzała, to pewnie zobaczyłaby pierwsze oznaki siwizny. W każdym razie to było dla niej za wiele, żeby czuć się tak małą w stosunku do, może nie zwykłego, ale wciąż człowieka. Czuć było w jej wzroku urazę z tym związaną, ale zaledwie przez chwilę, bo kolejna fala ciekawości prawie wyrwała jej język, kiedy zadawała swoje kolejne pytanie.
-Jakiesązasadypaniełowcoicosięstaniejakichniebędęprzestrzegać?- zaczerpnęła powietrza, po czym uśmiechnęła się ujmująco. Oto, czego można było się spodziewać po Herze: ogromne pokłady energii i nietypowy jak na dziewczynkę w jej wieku brak ogłady. Tylko, że nikt jej nie mógł winić. To wszystko wina wyższej pani, ot co!
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Paź 12, 2013 11:21 am

Zaprosiła łowcę tutaj, ponieważ chciała, aby córka mogła poznawać rasowych wrogów wampirów. Nie wszyscy łowcy byli niedoświadczeni i łatwo ich można pokonać. Miała tę przyjemność z walki z Norbertem i wiedziała, że do łatwych przeciwników nie należy. A na pewno jej, młoda jeszcze, córka nie dałaby sobie rady z takim łowcą. Więc to spotkanie miało się odbyć w ramach przestrogi. Zawsze należy uważać na swoje plecy, niezależnie od tak, jak bardzo wierzy się w swoje własne siły. To mogło się okazać bardzo zgubne. Poza tym, to Hera chciała poznać łowcę, ujrzeć go, zapewne doświadczyć czegoś nowego. Hachiko uznała, że tylko Norbert nadawał się na taki pokaz siły łowców. Nie rzucał się na wszystkie wampiry, póki oczywiście czegoś nie przewiniły, wybierał pokojowe rozwiązania, chyba że nie miał wyboru. Cóż, każdy ma prawo się bronić, gdy wyczuwa, że jego życie staje w zagrożeniu.
– Uważam, że już od najmłodszych lat powinna zdawać sobie sprawę z pewnych rzeczy. Potrafi odróżnić dobro od zła, a dla wampirzych dzieci nie ma tematów tabu.
Oczywiście słów wampirzych wypowiedziała niemalże szeptem. Nie chciała, aby ktoś niepowołany przysłuchiwał się rozmowie trójce osobników. Wyglądali raczej jak rodzina, niż dawni wrogowie. Dwie siostry i ich ociec albo też matka z ojcem i dzieckiem. Jak kto woli, w tych czasach to już nawet dzieci mają swoje wnuki.
– Byłabym zatem wdzięczna, gdybyś później, w mniej zaludnionym miejscu, zechciał uświadomić moją córkę, jak Wasza broń na nas działa.
Mówiła całkiem poważnie, rozglądając się uważnie po zgromadzeniu ludzi, jakby poszukiwała czegoś. Wiedziała, że łowcy na ogół chodzą parami, ewentualnie dobierają się w trio, więc szukała jeszcze jednego łowcy. Bardzo możliwe, że nawet raz go spotkała, w Oświacie, gdy siedziała po drugiej stronie krat, jako więzień. Jednak było tutaj tyle ludzkich zapachów, że nie dałaby rady wyszukać dodatkowego gościa.
– Możesz wziąć ze sobą swojego partnera, jeśli tak bardzo mi nie ufasz. Głupotą zresztą byłoby mi ufać w stu procentach, o czym się przekonałeś. Co do rysunków… są one moim skarbem. Może kiedy będzie starsza, zrozumie pewien przekaz Twojej twórczości, Norbercie.
Nawet jeśli nie była pewna, co obecności drugiego łowcy, zaryzykowała, będąc ciekawa jego reakcji. Czy właściwie się domyśliła czy też błądziła po omacku? A co do twórczości łowcy… domyśliła się, że była dla niego pewnego rodzaju muzą. Zniewolona, pewna siebie i jakże piękna wampirzyca, podana mu na tacy. Ale Norbert wolał rysować… to wiele świadczyło o tym człowieku, mimo że doświadczył z łap wampirów niemało cierpienia.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Paź 14, 2013 10:01 pm

Norbert zmarszczył brwi, na słowa starszej wampirzycy. Metody wychowywania własnych dzieci, każdy miał własne, ale żeby już uświadamiać go o niebezpieczeństwie ze strony wroga i jeszcze go zapraszać na rozmowę, to raczej nie jest dobrze przemyślany plan. Wampir może na tym zyskać, łowca stracić. Bo przecież ta młoda wampirzyca może być szkolona w celu odporności i utrudnieniach w pochwyceniu przez łowców.
Mężczyzna zauważył też, że Hachiko nie odpowiedziała swojej córce na zadane przez nią pytanie. A drugiego zadanego przez Herę nie zrozumiał, więc odpowiadać nie zamierzał. Zerknął krótko na młodą wampirzycę, po czym powrócił spojrzeniem na rudowłosą.
- Jak wychowujesz dziecko, Twoja sprawa. Błędem jest jednak umawianie się z kimś takim jak ja i to w publicznym miejscu. A także umawianie na spotkanie w celach "treningowych". Uważasz że to dobry pomysł? Bo ja nie. Uświadomić ją mogę kiedy zacznie rozrabiać. Ale nie gwarantuję oddać ją później Tobie.
Wiadomo, że chodziło o jego pracę. Jeżeli natrafi na rozrabiającą Herę w miejscu publicznym, będzie musiał ją obezwładnić i zamknąć w lochach aby odsiedziała swoje i przyjęła na siebie karę. Mówiąc to Hachiko, chciał aby ta zmieniła w końcu kierunek wychowywania dzieci na dobrą stronę, by obie rasy mogły żyć w spokoju. Bo obecnie to co się wyrabia, to piekło na ziemi...
Shun pilnował tyłów i otoczenia Norberta, mając także na uwadze inne pobliskie miejsca. Nie rzucał się w oczy, więc oni mogli go nie widzieć, ale on ich widział. Łowcy nie posiadali żadnego znaku charakterystycznego, który by ich rozpoznawał. Jedynie mogłaby zdradzać ich broń, jaką mogli przy sobie posiadać. Taką rzucającą się w oczy jak miecze, katany czy bronie palne długie.
- Żaden z Nas nie ufa Waszym. Dobrze o tym wiesz. - Po tych słowach przeniósł spojrzenie na Herę, przyglądając się jej, jakby miała stać się jego obiektem do szkicowania.
- Być może nawet ona posiądzie swój własny portret. - Spojrzał na Hachiko uważnie, dodając słowa do jej wypowiedzi o rysunkach. Ostrzegał ją, że jeżeli jej dziecko nie będzie uważać, może skończyć jak ona sama. A pewnie Hachiko tego by nie chciała.
Powrót do góry Go down
Hera

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-bogini-szalona-ruda-z-kuroshow http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 136


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Wto Paź 15, 2013 7:48 pm

Mała dłoń od jakiegoś czasu miętoliła falbankę. Nie było to bezcelowe, bo widocznie uspokajało Herę, a przynajmniej pozwalało na odreagowanie... czegoś. Zniecierpliwienie, irytacja, cokolwiek- źle wróżyło dla kolejnej z drogich sukienek. Ale hej! W końcu byli w sklepie! W razie jakiegoś wypadku nie było tak daleko do kolejnej, może nawet ładniejszej części garderoby. Mogła więc miętolić do woli, gnieść, nawet drzeć jeśli będzie trzeba! To było całkiem fair, w końcu w zamian nie ciskała piorunami z oczu. I tu dementuję wszelkie plotki: nie, żeby to potrafiła.
Może i wiedziała co jest dobre a co złe, jak mówiła Hachiko, ale z pewnością o wiele lepiej wiedziała, co jest niemiłe i nieprzyjemne. Takie właśnie było ignorowanie kogoś, zwłaszcza, gdy tym kimś była ona sama. Zdawała sobie sprawę, że jako dziecko zawsze będzie na drugim planie w rozmowie dorosłych, no ale proszę, przecież to była jej wycieczka! Sama chciała zobaczyć łowcę, liczyła na dowolność w dobraniu atrakcji tego wydarzenia, tymczasem Hachiko zaplanowała wszystko. No, może poza udziałem Hery w czymkolwiek. I o ile z początku młoda wampirzyca słuchała z zaciekawieniem, teraz zgubiła wątek i nawet nie wiedziała, o czym była mowa. Stwierdziła, że nie warto poświęcać zbyt dużo czasu na nudne rzeczy, więc... wmieszała się w tłum i już chwilę później wraz z Ogryzkiem spacerowała sobie pośród tłumów.
Norbert nie chciał nawet pokazać swojej broni, nuda.
Hachiko wspomniała coś o prawdopodobnym wspólniku, ale Hera tego nie słyszała- nie zwróciła uwagi na Shuna nawet kiedy minęła się z nim o zaledwie parę metrów.
Skoro musiała złamać "zasady", to je złamie! Nie wiedziała jak, ale zawsze można było spróbować. Zatrzymała się przy miniaturowej karuzeli, na której bawiło się parę dzieciaków dużo młodszych od niej. Potem spojrzała na matki stojące obok. Wybrała jedną, uśmiechnęła się i podeszła do niej.
-Ładny mamy dzień, prawda?
Podstawowa zasada u ludzkich dzieci: nie rozmawiaj ze znajomymi.
Powrót do góry Go down
Hachiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 917


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pią Paź 18, 2013 11:11 am

Wiedziała, że Norbert miał swoje dzieci, a właściwie do córkę. Zapewne także we właściwym momencie uświadomił ją, że ludzie po śmierci idą do nieba, że nie należy rozmawiać z nieznajomymi, bo mogą ją zabrać w obce miejsce i wyrządzić krzywdę, nie powinna także zapuszczać się w pewne miejsca w mieście nocą. I wiele innych rzeczy. O tyle, ile ludzie byli słabsi, o tyle wampiry miały większą siłą, więc ich przeciwnikami mogą być silniejsze wampiry albo i sami łowcy. Hera miała już trzynaście lat, rozumiała więcej niż ludzkie dziecko, inaczej się rozwijała. Odczuwała głód krwi, więc musiała zdawać sobie sprawę, że jeśli będzie nieostrożna i zacznie zabijać kogo popadnie, łowcy się do niej dobiorą.
Treningowych? Nie oddałabym Ci do tego córki. A miejsce publiczne jest świetne. My nie zrobimy czegoś głupiego i wy… Wbrew pozorom, najciemniej jest pod lampą. Nie groź mi Norbert. To się nigdy nie kończy dobrze.
Warknęła, zgrzytając zębami. Hamowała w sobie gniew, bo na pewno nie pozwoli jemu albo jakiemukolwiek innemu łowcy dobrać się do Hery. Groźbami niczym nie osiągnie, szczególnie że sama wampirzyca stała sobie grzecznie, nikomu nie grożąc. Nie mówiąc kim są łowcy, Hera na pewno nie będzie miała żadnych zahamowań przed atakami.
Gdy Hera zamierzała się oddalić, chwyciła ją za ramię, delikatnie ale stanowczo.
– Dokąd się wybierasz, młoda damo? Za dużo swobody masz.
Mimo zaciętej rozmowy z łowcą, nie spuszczała z córki wzroku. Za dobrze ją znała i zaraz wpadłaby w jakieś kłopoty. Była tak bardzo podoba do swojego ojca, że wolała teraz trzymać młodą wampirzycę, niż puścić ją wolno.
– Bardzo możliwe. Jest fotogeniczna, prawda Hero? Chciałabyś swój portret?
Wyraźnie dostrzegła tę insynuację, ale wolała nie podejmować tego tematu, skoro łowca wyraźnie się tym stresował.
– Cóż, chyba będziemy się zbierać. Hera zaczyna się niecierpliwić. Wszystko ją nudzi.
Westchnęła, niby to zmęczona całą tą sytuacją. Podziękowała łowcy za to zaskakujące spotkanie, zastanawiając się czy jeszcze jakimś przypadkiem się spotkają. Wzięła córkę za rękę i udały się dalej deptakiem, w towarzystwie psa. Jeśli chciała zajrzeć do jakiegoś sklepu, wampirzyca ją tam zabrała, kupując jakiś ubiór, który mógłby się przydać dziewczynce. Oczywiście nie pozwoliła jej na wszystko, nie chciała rozpieszczonego dziecka. Po małych zakupach, udali się w stronę zaparkowanego samochodu na terenie centrum handlowego. Usadowiła córkę z przodu, psa zaś na tylnym siedzeniu, samej zajmując miejsce przy kierownicy.

[zt Hachiko + Hera]

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pią Paź 18, 2013 5:33 pm

- Nie grozę. Tylko ostrzegam.
W tonie jego głosu nie dało się dosłyszeć ani jednej nuty groźby. On tylko ostrzegał Hachiko, uprzedzał że jeżeli będzie popełniać kilka błędów, może nie upilnować własnego dziecka i skończy się tak, jak mógłby to przewidzieć Norbert. W rzeczy samej się już zaczynało. Hera zdecydowała się udać na spacerek, ale mamusia jej zabroniła. Nic dziwnego, skoro to dziecko kanibala. Ale tego jeszcze nikt z łowców chyba nie wiedział.
Na pożegnanie, Norbert się lekko jej ukłonił i gdyby miał kapelusz na głowie, pewnie wykonałby gest pożegnalny dotykając go, jakoby chciał go zdjąć. A że go nie miał, lekko się ukłonił i odprowadził ich wzrokiem. Chwilę po tym, tuż obok niego zjawił się Shun.
- Możemy wracać. - Powiedział Norbert. Wtedy obaj łowcy udali się w swoim kierunku na dalszy obchód okolicy.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Gru 04, 2013 6:03 pm

Chizuru jak zwykle nie byłaby sobą, gdyby chociaż raz posłuchała ojca. Nie potrafiła uczyć się na własnych błędach, więc krótko po wyjściu Marcusa postanowiła pójść na zakupy. No dobra, może jednak coś tam wyniosła z wcześniejszych wpadek, ponieważ tym razem dokładnie poinformowała znajomych łowców gdzie się znajduje. Gdyby długo nie wracała, łatwiej ją będzie odnaleźć. Kij z tym, że gdyby ktoś chciał ją znów uprowadzić nie zostałby raczej w centrum handlowym.
W każdym razie, by chociaż na chwilę odepchnąć myśli od ojca, Sahala i Ringo musiała skupić swoją uwagę na czymś, co na dłużej ją zajmie. Takim czymś było właśnie latanie po sklepach. Nieszczególnie lubiła to robić, bo tak prawdę mówiąc szybko się przy tym nudziła, jednak wychodziła z założenia, że lepsze zakupy niż snucie się bez celu po domu.
Najpierw odwiedziła kilka sklepów z bielizną, później przyszedł czas na spodnie i buty, aż w końcu naszła ją ochota na sprawienie sobie kiecki. Nawet nieźle się czuła w tej, którą podarował jej Elliot, chociaż do chodzenia na co dzień się nie nadawała. Właśnie miała skręcić do najbliższego sklepu z sukienkami, kiedy nagle jej uwagę przyciągnął szyld pobliskiej księgarni. Chizu momentalnie przylgnęła do szyby, prawie rozpłaszczając o nią swój mały nosek. Szeroko otwartymi, świecącymi się oczami patrzyła właśnie na kolejną część ulubionej książki. Zdecydowanie musiała ją mieć! Odkleiła się od szyby i szybkim krokiem weszła do sklepu, by już po chwili zapłacić i wyjść z egzemplarzem upragnionej książki. Kierowała się już w stronę wyjścia z zamiarem powrotu do Oświaty. Wzrok wlepiała w pierwszy rozdział, nie mogąc się powstrzymać przez rozpoczęciem czytania. Mama zawsze ją uczyła, że jak idzie to ma się skupić na drodze, ale Chizu to Chizu. Nie będzie nikogo słuchać i o! Pewnie zaraz wpadnie na jakąś lampę czy inne szklane drzwi.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Czw Gru 05, 2013 3:57 pm

Aris całkowicie pochłonięty sprawa May nawet nie przejął się iż obecnie został zmuszony do przybycia do tego miejsca. W końcu jego zabaweczka niby nie będzie chodzić nago? Jednak, jakoś będzie musiał wyjaśnić w sklepie dlaczego owa dama jest nago. A może po prostu zostanie to zignorowane? Chociaż patrząc iż May chodzi na smyczy może to niszczyć cały wzór normalności jaki widnieje u ludzi. Być może zostaną posadzeni o jakiś zboczeńców? Albo fetyszystów, lecz tego nie można powiedzieć o naszej gadzinie. Zresztą, czy aby na pewno by się tym przejął? Początkowo spokojnie przeszedł przez ulicę, całkowicie zwracając na siebie widok ludzi. Dopiero został wyrwany z swoich zamysłów przez pewna dziewczynę, która nawet nie zwróciła na nic uwagi. Ale najpierw zapowiemy o tym co działo się wszak podczas jego drogi w tym miejscu. Nie oddawał się zbytnio w rozmowę z May. Nie miało to sensu, bo zapewne nie powiedziałaby nic ciekawego, a on nie mógłby niczego tutaj od niej wyciągnąć. Zatem skierował się najpierw z nią do jakiegoś sklepu, by po chwili normalnie opuścić go, bez niczego kupionego. Tak stanowczo nie został tam przyjęty za dobrze, a raczej z powodu wyglądu May.
- Widzisz moja droga? Nikt poza mną cię nie traktuje jak żywą istotę. Powinno trafić to do twojego mózgu, że tak naprawdę tylko u mnie jest ci dobrze.
Po czym dotknął jej czoła swoimi palcami. Nie liczył, że i tak to przyjmie wspaniale, a raczej iż będzie chciała mu wyrwać mu gardło.
Dobrze znajdując jakiś sklep pozostawił ją tam samą by mogła sobie wybrać jakieś ubranie. Jednak wiedział, że taki czyn może spowodować kłopoty. No cóż, tego również nie może uniknąć wybierając się z nią na miasto. Być może mógł ja pozostawić w grocie. Czyż to byłoby jednak bezpieczne?
Wszystkie obecne rozwiązania nie mogły być dobre, a więc wybrał chyba sobie najlepsze. Dopiero teraz można tak naprawdę przejść do tego, że wpadł na dziewczynę.
Lekko się zachwiał, lecz nie upadł na ziemię. Nie przepadał właśnie ze względu na ludzi przebywać w takich miejscach. Odwrócił się i spojrzał na dziewczynę. Początkowo miał ją zignorować tylko, że...
No właśnie, to..to nie było możliwe. Jej aparycja.. taka. Czy to iluzja? Nie, to nie to. Nikt w końcu go nie atakował. A więc jakiś chory żart? Bo przecież ona nie może tutaj być, a tu właśnie na niego wpadła. Na jego twarzy oczywiście zawitały odpowiednie emocje, takie jak zdziwienie, a może nawet i szok. Tak taki mały szok. Nie mógł stwierdzić co się dzieje, nie w tym miejscu. To wszystko było zbyt nieracjonalne..
- Ka...Kat..Nie. Kim ty do cholery jesteś?!
Obnażył swoje kły. Nie przejmował się nawet chwilowo tym co May mogła zrobić w sklepie. Więc zapewne nieźle tam nabroiła.
Podbił zatem do dziewczyny, oraz jeśli mu się powiedzie to chwycił ją za ubranie, by przygnieść ją do lamy.
A w tym czasie May niezgrabie uciekła z owego miejsca. Nie zwracał nawet na nią zbytnio uwagi. Więc zapewne będzie musiał ja potem przyciągnąć siłą.

[Maya zt - za jej zgodą]
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pią Gru 06, 2013 6:17 pm

Przypuszczenia się sprawdziły chociaż tym, na co wpadła nie była żadna lampa ani inne takie, tylko człowiek. Dobra, człowiek też nie, lecz Chiz była zbyt zaabsorbowana nowo kupioną książką, że jeszcze nie zauważyła z kim ma do czynienia.
Wracając, nie wpadła na mężczyznę z jakimś wielkim impetem, jednak ponieważ poza walką z wampirami oraz treningami jej koordynacja ruchowa pozostawiała wiele do życzenia, odbiła się lekko od ciała chłopaka i wylądowała na tyłku. Najpierw jęknęła z niezadowoleniem, rozcierając swe zacne cztery litery. Dopiero po chwili rozejrzała się w okół i ze zdziwieniem stwierdziła, że właśnie znajduje się na podłodze. No cóż, chyba jeszcze nie do końca opuściła świat fikcji. Zaraz, zaraz, a gdzie jest... Oczy Chizuru zrobiły się okrągłe, kiedy niedaleko od siebie zauważyła swój dzisiejszy zakup. Wydała z siebie krótki pisk, po czym pozbierała się z podłogi i szybko podniosła książkę. Nie lubiła, kiedy ktoś niszczył jej rzeczy. Podniosła się do pozycji stojącej i właśnie zaczęła ubolewać nad zagniecionymi stronami książki, kompletnie nie zwracając uwagi na chłopaka, na którego wpadła, kiedy nagle ktoś złapał ją za koszulę i przygniótł do lampy. Zaskoczona brunetka wydała z siebie zduszony okrzyk, próbując wyrwać się napastnikowi. Dopiero teraz, gdy spojrzała na swojego przeciwnika dotarło do niej, z kim ma do czynienia. Cholera. A przecież miała nie dać się złapać żadnemu krwiopijcy!
- Puść mnie! Puszczaj, albo zacznę krzyczeć - łohoho! Ale groźba poszła! No cóż, w sumie wampir powinien rozegrać to trochę inaczej. Nie wiedziała, czego od niej chciał, jednak udało jej się poznać okrutną naturę tych istot, więc w jej ciemnej główce od razu zapaliła się czerwona lampka. Z drugiej strony, gdyby chciał zrobić jej krzywdę, nie napadałby jej na środku centrum handlowego, pełnego świadków, prawda?
Chizuru przestała się szarpać, więc na razie stała spokojnie, patrząc na wampira wyzywającym spojrzeniem. Nie miała przy sobie broni ani artefaktu, więc tak właściwie była całkiem bezbronna.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Gru 07, 2013 1:39 pm

Tak jak przepuszczał, to nie los sobie robi z niego żarty. Nie spodziewał się kogoś tak podobnego do jego zmarłej znajomej. A więc kim była ta kobieta? Dlaczego posiadała tak jawnie budzącą urodę, do zmarłej kobiety? Krewna? Tego nie mógł wykluczyć, ale nie zdawało się by Kat miała dziecko, a raczej wiedziałby o tym, czyż nie? A nawet jeśli to co ona by mogła robić w tym mieście. Za dużo było niewiadomych, by mógł z góry określić cokolwiek na temat dziewczyny. A nie mógł zacząć jej wypytywać, nie w takim miejscu. Oczywiście zaciągnięcie jej w jakąś uliczkę również jest niemożliwe, bo przecież za dużo ludzkich oczu było w tym miejscu. Nie mógł określić przecież tego, co oni zrobią. A kto wiem, może w jakimś z ludzików objawi się nagły bohater, który to będzie chciał ją uratować. A nie za bardzo chciał ujawniać się przed kimś. Jednak nie może zaprzeczyć, że ona może już wie z kim ma do czynienia. Nie tylko on łamał pakty, o tym iż nie wolno się ujawniać.
Można by powiedzieć, że w jego wypadku. A raczej do jego celów powinno zostać to zniesione, dlatego sam bytuje tak jakby tej głupiej zasady nie było.
No ale dobrze, nie możemy pozwolić na to by zebrało się więcej ludzi wokół nich. A więc Ar po chwili puścił dziewczynę, by ponownie przenieść wzrok w inne miejsce. Teraz trzeba wymyślić zbędne tłumaczenie dlaczego to zrobił? A może tak wprost?
O boże, tyle dylematów a tak mało na to czasu.
- Nie interesuje mnie nic więcej od twojej osoby, tylko informacja dlaczego...Nie jakim cudem jesteś w tym miejscu.
Dopiero po chwili mógł sobie uświadomić, że jego słowa są bez sensu. Nie to nie głupota, a raczej wpływ szoku jaki wywołała dziewczyna u niego. Zapewne gdy już ochłonie zacznie myśleć bardziej racjonalnie.
- Dobrze mój szok już minął. A więc kim jesteś młoda damo..
Jego oczy ze złości zmieniły swój kolor na starą barwę. A gadzina z pod płaszcza nic nie robiła, tylko zaczęła syczeć na młodą dziewczynę. Ot co może ostrzeżenie? Kij wie. Podobno zwierzęta mają tam ten jakiś instynkt. I może tym razem uświadamia właśnie Arisa, że dziewczyna nie jest dla niego bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Gru 09, 2013 7:50 pm

Chizuru naprawdę musi mieć w życiu strasznego pecha. Najpierw uwzięła się na nią rodzina Kuroiaishita, od których doznała strasznego cierpienia tylko po to, by dopiec Namikaze i Oświacie, a teraz jakiś inny umarlak napada ją na środku sklepu, w ogóle nie wiadomo dlaczego i jeszcze wręcz żąda jej imienia! Doprawdy, gdyby brunetka domyśliła się motywów wampirzego chłopaka, pewnie tylko by go wyśmiała. Nie obchodziły jej uczucia osobiste wampirów, ba! Uważała, że te istoty w ogóle ich nie posiadają. No dobra, dla nieśmiertelnych dzieci nie potrafiła być tak surowa, ale w końcu to jeszcze dzieci, nie? Na tym etapie można by było nauczyć je wspólnego życia z ludźmi bez konieczności ich zabijania. Przynajmniej według Chizu, ale ona miała mnóstwo głupich teorii i pomysłów, których nikt nigdy nie brał na poważnie. Wracając jednak do rzeczy, nastolatka doskonale wiedziała kim jest chłopak, który tak nieładnie ją potraktował. Musiał być jednym z tych o niskim statusie krwi, ponieważ nigdy wcześniej go nie widziała ani też nie słyszała, aby jakiś wampir o białych włosach i żółtych oczach, chociaż teraz miał fioletowe, grasował w okolicy. Nie zmieniało to jednak faktu, że był niebezpieczny, a ona nie miała jak się bronić.
Stała przez chwilę nieruchomo, gotowa spełnić swoją prośbę, jednak ponieważ była sobą zaraz znów zaczęła się szarpać, by chociaż spróbować uwolnić się od chłopaka. Już nabrała powietrza do płuc, by zacząć krzyczeć, gdy niespodziewanie ucisk zelżał, a Chizuru znów miała swoją własną, prywatną przestrzeń. Powoli wypuściła powietrze z płuc i otrzepała szary płaszczyk z niewidzialnego kurzu. Oczywiście usłyszała słowa białowłosego, ale zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, ten już zadał jej kolejne pytanie.
- Słucham? - zapytała pełna oburzenia i uniosła jedną brew do góry. Serio?
- Nic Ci nie zrobiłam, a Ty od tak sobie mnie atakujesz, krzyczysz na mnie, a teraz tak po prostu pytasz mnie kim jestem? - coraz bardziej zaczęła podnosić głos. No tak, cała Chizu. Nawet przy ludziach nie bała się robić sceny, kiedy coś jej się nie podobało.
- Poza tym, niby dlaczego miałabym mówić jakiemuś wampi... - urwała gdy nagle przypomniało jej się, że słucha ich tłum ludzi. Gapiła się na chłopaka szeroko otwartymi oczami, desperacko głowiąc się jak wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji.
- Niby dlaczego miałabym mówić jakiemuś obcemu gościowi jak się nazywam? - wypaliła w końcu, całkiem z siebie zadowolona. O tak, Chiz mistrzem wymówek! Poczuła, że może jednak trochę przeholowała. Chyba jednak nie nauczyła się, by nie prowokować niepotrzebnie wampira. Próbowała się cofnąć, gdy usłyszała syk, ale oczywiście wpadła na lampę, więc w sumie nic jej to nie dało. Przyglądała się wampirowi spod przymrużonych oczu, przybierając pewną siebie postawę. Trochę się bała, jednak mimo wszystko nie zamierzała być grzeczna i posłuszna.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Gru 11, 2013 12:43 am

A więc nie była to Kat. Nawet głos dziewczyny nie równał się do głosu jego dawnej kochanej. Nie mniej jednak gdyby zabrać parę elementów, to można by i go porównać do niej. Nie mniej jednak tymczasem nie jest porównywalny do niej. Zatem dlaczego mógłby ją pomylić? Aparycja? Takki stanowczo była to jedna z rzeczy, która go zawiodła. Co do samej dziewczyny, było w niej coś..coś co go przyciągało. A raczej, co sprawiało iż nie dawał za wygrana i chciałby była to Kat. Przejechał po niej wzrokiem, by po chwili lekko się cofnąć. I ukłonić się ku niej. W geście przeprosin? Zapewne taki miał cel, lecz spodziewał się po niej braku wiary. Nie patrząc dosłownie parę sekund wcześniej trzymał ją i chciał jej rzekomo coś zrobić. A teraz, teraz ją przepraszał? Dziwny zarazem z niego wampir, aczkolwiek uważanie go za mało niebezpiecznego było błędem. Jak nie jedna osoba zdołała się już przekonać o tym. Niedocenianie przeciwnika to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez tych pseudo złych, oraz wielce potężnych. Nie będzie jednak prawić teraz morałów na temat tego jak jest, a jak powinno być. Bo faktem dla niego obecnie ważnym byłą dziewczyna, która to rzekomo jest jego Kat.
- Wybacz me zachowanie moja damo. Nie chciałem zrobić ci krzywdy. Poniosło mnie i mam nadzieję, że mi wybaczysz moje zachowanie.
Dopiero teraz mógł sobie pozwolić na podniesienie się z ukłonu. Odnośnie imienia, to faktycznie. Popełnił błąd. Powinien sam się przedstawić zanim zażądał by ta się dla niego wylegitymowała.
Och, och mała dziewczyna zaczynała się coraz bardziej rozkręcać, aż w końcu prawie wygadała na cały głos kim on jest. Jednak poprawiła szybko swój błąd nowicjusza, a on jedynie na to wszystko skwitował lekkim uśmiechem.
- Nie powinnaś tak krzyczeć, jeszcze zwrócisz uwagę osób niepotrzebnych do naszej małej rozmowy.
Odpowiedział. Bo niestety jej ekscesy zaczynały przyciągać ludzki wzrok, oraz gapiów. Jeden z nielicznych zapewne chciał już coś powiedzieć. Jednakże Ar nie miał zamiaru na to pozwolić, dlatego trzeba coś zrobić. A nóż niech będzie to rozmowa kochanków, A bardziej sprzeczka, to przynajmniej odwróci ludzi od nich. Nie spodoba się to dziewczynie, bo wie iż zapewne oberwie od niej w twarz. O ile go nie zabije po tym co zrobi. Zabrał dziewczynę, a raczej chwycił ją od tyłu. By zbliżyć usta do jej ust. Nie, wcale jej nie pocałował bo zjechał do jej ucha.
- Nie lubię jak ktoś mi przeszkadza. A więc proszę, nie rób zbędnych scen. No chyba, że chcesz zobaczyć jak jakiś zbędny bohater ginie..
Nie chciał tego robić, lecz spodziewał się iż dziewczyna nie zaryzykuje życia przechodniów. A więc zapewne się uspokoi i nie będzie zbędnie krzyczeć. Powoli zaczął się wycofywać, by jeszcze bezczelnie zahaczyć swoimi ustami o jej usta.
- Takie same jak usta Kat. Ciekawe. Nie mnie, wybacz moje zachowanie. Zwą mnie Ilustre. A ciebie młoda damo?
Skoro formalności mieli już za sobą, to zapewne teraz będzie mógł ją przesłuchać ewentualnie zabrać do swojej froty i tam wydobyć informacje. Ale to wszystko zobaczymy po tym jak rozwinie się akcja.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sob Gru 14, 2013 6:03 pm

Gdyby Chizuru wiedziała, że stojący przed nią wampir porównuje ją do zmarłej ukochanej, z pewnością wkurzyłaby się jeszcze bardziej niż teraz. Nie lubiła być porównywana do kogokolwiek ani nie lubiła też być jedną z wielu. Uważała, że jest jedyna i niepowtarzalna, więc gdyby białowłosy powiedział na głos, co też dzieje się w jego głowie, na sto procent zarobiłby niezłą gadkę.
Nadal wbijała w chłopaka chłodny, wyzywający wzrok, jednak w pewnym momencie zrobił coś, na co otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. Niby nie było to nic niezwykłego, ale Chiz jeszcze nie spotkała się z wampirem, który od tak by się jej ukłonił! Zazwyczaj napadali na nią i pożywiali się jej krwią, albo porywali, wymazywali pamięć i przemieniali w wampira po to, by stała się ich służką. Dlatego też teraz zareagowała jak zareagowała, czy w pełnym zdumieniu i z lekko otwartą buzią przyglądała się stojącemu przed nią chłopakowi.
- Eee... Czy Ty naprawdę jesteś... Tym? - wypaliła pytanie, patrząc na młodego mężczyznę z niedowierzaniem. Znaczy, wiedziała doskonale kim jest, jednak... Miała w głowie wypracowany obraz wampira, który nie jest miły i sympatyczny, a już na pewno nie przeprasza. To pytanie było raczej retoryczne i miało na celu pokazanie, jak bardzo dziewczyna nim gardzi przez sam fakt, że jest czym jest. Nie powinna tak robić, bo sama tego nie lubiła, ale po prostu nie mogła się powstrzymać.
Nie powiedziała nic więcej, bo nie dał jej takiej szansy. Zaraz chwycił ją i przyciągnął do siebie, niebezpiecznie przybliżając swoje usta do jej. Chiz krzyknęła krótko zaskoczona, a kiedy spojrzała na twarz chłopaka poczuła jak policzki ją pieką, a serce niebezpiecznie przyspiesza. Nie, to wcale nie to co myślicie. Chizuru zwyczajnie się wystraszyła, nie tylko tego, że właśnie była w ramionach śmiertelnie niebezpiecznej istoty, ale oczywiście w jej głupiej główce od razu zawitała myśl, że chce ją pocałować. Nie to, żeby był to jej pierwszy raz, ale jak do tej pory całowała się tylko raz i to dawno temu. Co jeśli zapomniała jak to się robi? Patrzyła na białowłosego wystraszonym wzrokiem, jednak ten zamiast ją pocałować, zbliżył usta do jej ucha. Chiz odetchnęła z ulgą, co za chwilę okazało się być dużo za wcześnie, ponieważ kiedy się od niej odsuwał, poczuła jego usta na swoich. Teraz to już w ogóle oczy prawie wyleciały jej z orbit. Stała przez chwilę jak osłupiała, by po chwili poczuć kolejny przypływ ciepła na policzkach. Zmarszczyła brwi ze złości i bez zastanowienia zamachnęła się ręką z zamiarem uderzenia chłopaka w twarz. Jeśli jej się udało, niemal od razu pisnęła przepraszam, zakrywając buzię rękoma i czekając na jego reakcję. Jak zawsze działała bez chwili namysłu. A mogła głupia zostać w domu, ale nie, po co? Przecież musiała zrobić ojcu na złość, nie?
Jeśli zaś Aristeo udało się uniknąć liścia, przez chwilę mierzyła go upartym wzrokiem, by w końcu westchnąć ciężko i dać za wygraną. Miał rację, gdyby nadal upierała się przy swoim niewinni ludzie mogliby na tym tylko ucierpieć.
- Claire - nie zostało jej już nic innego, jak tylko się przedstawić. Oczywiście fałszywym imieniem, tak głupia jeszcze nie jest.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Gru 15, 2013 12:35 pm

Nie wnikał w to jak traktował ją inny wampir. Jeśli miała powiązanie z tą osobą w jakiś pokręcony sposób, to jej nie skrzywdzi. Kto wie, może to była jej babka, albo inna rodzina. Nie mniej bardziej prawdopodobne stwierdzenie to takie, że jest tylko i wyłącznie do niej podobna. Jednak co na to Aris? Nie można określi sposobu jego dalszego zachowania, albo reakcji na nią. Jedynie co mógł zrobić to liczyć, że ... Na nic tak naprawdę nie mógł liczyć. Bo przecież to nie Kat. Wzgardził sam siebie, by potem spojrzeć na rozchodzący się tłum. Na szczęście zdążyli już stwierdzić, że to jakaś kłótnia zakochanych, czy też byłych. No ale dobrze, skoro to mamy już z głowy, to zapewne nie można pozwolić na to, by taka sytuacja się powtórzyła. Chciał ją zabrać, gdy nagle po tym wszystkim co zrobił na jego twarzy zawitało odczucie. Nie uniknął jej uderzenia, bo po co? Oczywiście dla tych wszystkich lalusiów, coś takiego to coś okropnego. Pozwolić sobie na "Liścia", lecz nie bardzo się przejmował. Od dawna nie posiadał czegoś takiego jak honor, czy innych domen podchodzących pod to pojęcie. Zakładając, że dziewczyna nie wyrwie się, chwycił ją za jej rękę i doprowadził za jakiś sklep. Od tak, by to co zniknąć z pola widzenia ludzi.
Szczęście udało usłyszeć się mu imię jego towarzyszki. Jednak, czy aby go nie okłamała? Niestety tego nasz wampir nie mógł wiedzieć. Jedynym sposobem byłoby wypicie jej krwi. Jednak nie chce tego zrobić, nie jak na razie. No i oczywiście to tylko podejrzenia. Nie czyta w ludzkich myślach, by stwierdzić coś od tak.
- Skoro tak mówisz, to tak będę cię nazywał.
Dopiero teraz ją puścił. Nie miał przecież zamiaru trzymać ją siłą. Zapewne taka opcja nie spodobałaby się jej. Tymczasem on jednak nie dostał takich informacji, by być spokojny.
- Cóż za ironia, taka podobna. Tak piękna. Jednak temperament inny. Zapewne chciałabyś mnie zabić. Co może sugerować, że nie masz dobrych wspomnień. Nie masz jednak czego się obawiać, jeśli chciałbym ci coś zrobić. No cóż, nie muszę ci chyba dalej tego tłumaczyć.
I tu mogła być pewna. Bo gdyby chciał coś jej zrobić, to czy byłby taki? Taki, oczywiście w znaczeniu inny. Nie traktuje jej jeszcze jak reszty, przykładowo May czy inne osobniki. Myśleć by można, że jednak nie jest taki wcale zły.
- Aczkolwiek, nie mogę też ci obiecać nic. Nie mogę obiecać, że pod koniec rozmowy cię nie zaatakuje. Nadal jestem kim jestem, oczywiście ty zapewne też to wiesz.
Przycisnął ją do ściany, lecz tylko tyle. Jego oczy, nie uciekały od jej wzroku. Nie spodoba się jej ta bliskość? Trudno, zarazem nie jest to ograniczone, że to zrobił. Przecież, zawsze może go walnąć, czy coś.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Gru 15, 2013 5:54 pm

Prawdę mówiąc, nawet gdyby jakiś wampir traktował ją uprzejmie, a nie jak zwierzynę łowną, Chizuru i tak nie byłaby dla niego przychylna. Za śmierć matki oraz całej rodziny obarczała winą wszystkie istoty tego rodzaju nie bacząc na to, że japońskie wampiry nie miały z tym absolutnie nic wspólnego. Była zbyt uparta, by zmienić zdanie. Chyba, że znajdzie się kiedyś ktoś taki, kto skutecznie przekona ją do zmiany stanowiska. Do tej pory nikt taki się nie trafił i Chiz szczerze wątpiła, by kiedykolwiek się pojawił.
Po tym, kiedy dała Aristeo w twarz, całkiem przestała przejmować się zebranym wokół nich tłumem, który pomału zaczął maleć. Teraz przejmowała się tylko i wyłącznie tym, jak na uderzenie zareaguje białowłosy. Może i nie przejmował się honorem i innymi takimi, ale nadal był wampirem. Mógł się rozzłościć i w głębi ducha Chizuru właśnie na to czekała. Nic takiego na szczęście nie nastąpiło, na co brunetka odetchnęła z ulgą, jednak znów za szybko, bowiem po chwili została zaciągnięta za jeden ze sklepów. Poszła posłusznie za wampirem, ale gdy tylko niewinni świadkowie zniknęli z pola widzenia zaczęła stawiać opór. Jak się okazało niepotrzebnie, bo gdy tylko zostali sami chłopak od razu ją puścił... Po to, by zaraz przycisnąć do ściany. Tym razem nie wydała z siebie żadnego odgłosu. Nie próbowała się nawet wyrywać. Po co? Był wampirem, a ona człowiekiem. Nie miała z nim przecież żadnych szans. Zamiast tego wpatrywała się w jego twarz, podczas gdy na jej własnej jawiła się cała gama uczuć od wściekłości i upartości, po strach i niepewność.
Po ostatniej wypowiedzi białowłosego, mimowolnie parsknęła śmiechem.
- Chcesz mnie zaatakować albo nie. Zdecyduj się wreszcie - odparła doskonale wiedząc, że niebezpiecznie zbliża się do granicy igrania z ogniem. Mimo wszystko nie potrafiła powstrzymać się przed pyskowaniem. Wcale nie myślała nad swoimi słowami, więc przychodziły jej całkiem naturalnie.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Pon Sty 06, 2014 9:27 pm

Przywykł do takiego zachowania z strony ludzi. Nie mogła zatem liczyć, że zareaguje jakoś gwałtownie, czy pokusi się nawet o zaatakowanie jej. Do tego nie ciągnąłby nawet ją tak daleko, a po prostu użyłby mocy w takim stopniu by nikt tego nie widział. Ale do tego nie zamierzał prowadzić swoich czynów, a więc mogła być spokojna o swoje życie. Czekając aż skończy się na niego wydzierać tylko lekko się uśmiechnął. Och dokładnie mógłby porównać jej zachowanie, do zachowania jego dawnej przyjaciółki. Identyczna reakcja, lecz wtedy raczej bardziej niebezpieczna dla niego. Po dziewczynie raczej nie widać było, by mogła być dla niego większym zagrożeniem, gdyż zawsze jakieś minimalne pozostaje.
- Skończyłaś? Czy jeszcze chcesz się trochę powydzierać na mnie? Bo wiesz ja mogę tak cały dzień, aczkolwiek mam jeszcze parę spraw do załatwienia.
Nie mógł zaprzeczyć, a raczej nawet nie zrobił tego wspominając iż większość planów jest związanych z ową dziewczyną. Do tego jeszcze jednak dojdzie w swoim czasie, a więc jeszcze nie musi o tym wiedzieć.
- Wiem, wiem zapewne chciałabyś mnie zabić czy coś innego. Aczkolwiek nie mogę pozwolić sobie bym utracił cię ponownie.
Nie przewidziała chyba jednak tego, że jej obecny towarzysz rozmowy, do zdrowych nie należy. Oczywiście jeśli mowa o jego umyśle i stanie jaki spowodowała.
- Więc moja Kat. Powiesz mi jakim cudem jesteś kimś, kim nie możesz być? Czy nadal będziesz zgrywać głupią?
Chyba będzie musiał ją zabrać w inne miejsce. Gdzieś, gdzie będzie mógł dogłębnie zbadać to czym jest, albo kim jest.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Sty 08, 2014 3:39 pm

Był wampirem, czyli z natury był niebezpieczny i nieprzewidywalny. Wiedziała to doskonale, ale co z tego? Chizuru nie należała do tych ofiar, które grzecznie dadzą się zjeść, chociaż tak powinno być najrozsądniej. Nie, ona musiała się szarpać, drzeć w niebo głosy i pyskować, tym samym jeszcze bardziej nakręcając albo wkurzając te podłe kreatury. Tak, doskonale zdawała sobie sprawę, że nie ma to najmniejszego sensu. W walce człowiek kontra wampir, ten pierwszy zawsze przegrywał.
Nie odpowiedziała nic na pierwsze słowa wampira, natomiast przy kolejnych na jej gładkim czole pojawiła się zmarszczka. Ponownie stracić? O czym ten koleś gada? Przecież dopiero co się poznali! A może... Może po prostu z kimś ją pomylił? Tak, to na pewno było to, a wnioskując z wypowiedzianych przez Aristeo słów, musiała być to dla niego osoba bardzo ważna. No cóż, nie można powiedzieć, żeby to się Chizuru podobało. Nie cierpiała być jedną z wielu. Uważała się za jedyną w swoim rodzaju i nie lubiła, gdy ją do kogoś porównywano. Poza tym, jeśli podobna do niej dziewczyna rzeczywiście była kimś ważnym, białowłosy wampir raczej nie da jej tak szybko spokoju. Westchnęła z irytacją i spojrzała prosto w fioletowe tęczówki chłopaka.
- Powiem to jeden, jedyny raz. Nie jestem żadną Twoją wampirzą narzeczoną, jasne? Idź molestować inne dziewczyny. Może one zgodzą się na taki układ, bo sory koleś, ale na mnie nie masz co liczyć - odparła bez żadnego mrugnięcia okiem. Miała nadzieję, że gdzieś w pobliżu znajduje się jakiś łowca, który patrolowałby okolicę. Mama zawsze jej powtarzała, że gdyby znalazła się w niebezpieczeństwie, śmiało może krzyczeć. W miastach opanowanych przez wampiry łowcy pod przykrywką powinni obserwować zatłoczone miejsca, w których łatwo porwać potencjalną ofiarę. Japonia właśnie do takich należała, więc co jej szkodziło spróbować?

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Sty 12, 2014 12:20 am

Ach, że teraz powinien ją grzecznie wypuścić? Czy coś w taki deseń? Zapewne tak by postąpił jakiś inny osobnik, lecz nie on. Dziewczyna mogła dalej przystawać na swoim, odnośnie tego iż nie miała nic wspólnego z ową kobietą, lecz nie można było zaprzeczyć tego w jego chorym umyśle. Dla niego czas stanął tak jakby nagle nigdy nie ruszył. Chory żart? Tak można było nazwać tą poronioną sytuacje. Bo przecież to z niego zakpił los, gdy skierował ją w jego stronę. Ale dobrze, przyjmie to wyzwanie. Przekonamy się zatem komu przyniesie to zwycięstwo. Mu, czy może temu co pociąga za sznurki w tym spotkaniu. Ar nie zamierzał odpuścić ani trochę dziewczynie. Jednakże dziwiło go to, że pomimo tego co właśnie ją spotyka ona potrafi mu się sprzeciwiać.
- Wiesz nie interesuje mnie na co się zgadzasz. A więc twoje sprzeciwy możesz sobie zostawić dla siebie moja droga kruszyno.
Czyżby wpadał w irytację? Nie, lecz powoli zaczynało go to oczywiście męczyć. Mógłby ją ugryźć by dowiedzieć się wszystkiego co chce, lecz z swoistych powodów nie może tego zrobić. Litość? Bardziej sentyment do jej wyglądu. Nigdy przecież w swoim dawnym życiu nie ugryzł Kat, zarazem nie może zrobić tego z nią.
- Długo będziesz starać mi się udowodnić, że nie jesteś tą za którą cię biorę? A może jakiś bezczelny krwiopijca dobrał się do twojej pamięci? Byłaby to zarazem wielka strata, lecz nie możemy popadać w skrajności. Wszystko można odzyskać, czyż nie?
Coraz bardziej uświadamiał jej, że staje się jego własnością. A raczej czymś innym? Ciężko określić, o czym tak naprawdę owy osobnik myśli. Jednak trzeba wiedzieć jedno. To co dla niego dobre, to nie koniecznie dla niej.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Sty 12, 2014 1:47 am

Oczywiście, że łowcy patrolują okolice. Nawet tak zatłoczone jak centra handlowe. Patrol sprawowali Norbert i Michael. Jako że James był wyłączony ze służby, z powodu problemów zdrowotnych, Michaelowi przydzielony został Norbert. Obaj łowcy przechodzili nie tylko zatłoczonymi ulicami miasta, ale przede wszystkim zaglądali na ciemne ulice i zaułki za sklepami. Tam najwięcej wampiry zaciągają swoje ofiary. Ulubione ich miejsca, gdzie nikt tego nie widzi. Nie ma świadków.
Sprawdzali każdy zaułek aż natrafili na ten, gdzie znajdowały się dwie osoby. W tym znana Michaelowi Chizuru. Oj, jak się tatuś dowie, to nie będzie z tego zadowolony.
Powoli zbliżali się do owych osób, ponieważ wiedzieli już, że ten drugi to wampir. Łowców nie sposób oszukać.
- Wszystko w porządku panienko? - Zagadnął blondyn, zachowując czujność, tak samo jak jego towarzysz. Oboje co prawda, gotowi byli do użycia broni gdyby wampir zamierzał atakować.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Nie Sty 12, 2014 3:31 pm

Oczywiście, że dalej będzie trwać w tym, że nie jest żadną Kat! Nie wiedziała o kim mowa i nawet przez myśl jej nie przeszło, że wygląda identycznie jak dawna ukochana wampira. Nie mogła mu współczuć ani dla świętego spokoju przyznać, racji, bo wtedy to już w ogóle nigdzie by jej nie wypuścił. Zamiast tego z irytacją próbowała wyrzucić ręce do góry, a gdy to jej się nie udało, w końcu ciągle był za blisko niej, jęknęła z niezadowolenia i w przypływie czystej złości, kopnęła w lampę, o którą się właśnie opierała. Zawsze wkurzało ją to, że ktoś nie rozumie prostego przekazu i nie jest w stanie przyjąć do wiadomości tak trywialnych rzeczy.
- Zostaw mnie, zostaw! Ile razy mam tłumaczyć, że nie jestem żadną cholerną Kat! Nie znam nikogo takiego, więc się ode mnie odczep! - wydarła się, zapewne zdzierając sobie troszkę struny głosowe. Po pierwsze, przemawiała już przez nią wielka furia, a po drugie chciała sprawdzić, czy łowcy rzeczywiście patrolują okolicę. Nie pomyliła się, bowiem po kilku minutach na horyzoncie zamajaczyły sylwetki dwóch mężczyzn. Oblicze Chizuru lekko się rozchmurzyło, gdy w jednym z nich rozpoznała Michaela. No, czyli jednak jest uratowana. Oczywiście nie mogła pokazać Aristeo, że się znają, bo inaczej szybko uda mu się odkryć jej prawdziwą tożsamość. Chociaż z drugiej strony uważał ją za zmarłą dawno temu przyjaciółkę, więc to nie zrobiłoby zbyt wielkiej różnicy.
- Nie bardzo - odpowiedziała na pytanie blondyna, po czym przeniosła wzrok na białowłosego.
- Właśnie zostałam ofiarą napaści na tle seksualnym - wypaliła niemal od razu, jak zwykle nie zastanawiając się długo nad własnymi słowami. No cóż... Chizu.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Wto Sty 14, 2014 12:36 pm

Och, pseudo bohaterowie? Oczywiście nie wyjdzie na to, że będzie mu dane spokojnie porozmawiać z ową osóbką. Co w tym przypadku całkowicie nie było na rękę wampira. Czy zamierzał walczyć z ludźmi, czy też łowcami? W tym pomyśle pewnie byłoby wiele kuszących możliwości, jak nowe ciała do eksperymentowania czy też jedzenie. Nie mniej był dość osłabiony, brak krwi dawał znak o sobie. Zarazem owa walka byłaby z góry przegrana dla Arisa, aczkolwiek nie może jednak i również zakładać, że owi osobnicy są coś warci. Nigdy nie widział ich w starciu, a więc w głębi mogą być to jakieś marionetki. Ale nie o tym tutaj się teraz dane mu rozwodzić. Zapewne nie pozwolą mu z nią odejść, a do tego bezpodstawne oskarżenia jakie rzuca dziewczyna w jego kierunku. Nie dotknął jej nawet w takim miejscu, więc po co takie oszczerstwa?
Odszedł kawałek od dziewczyny, by spojrzeć na owych łowców. Na jego ustach z chwili na chwili pojawiał się mimowolny uśmiech. Zatem nadszedł czas by zacząć się tłumaczyć?
- Tak, tak napaść seksualna. Właśnie miałem ją zaciągnąć za tamten śmietnik i zgwałć. Nie przesadzasz troszeczkę moja Kat?
Powiedział zirytowany kierując ostatnie słowa ku dziewczynie. Stanowczo nie przypominała jednak z zachowania Kat, a raczej nie w pełnej krasie jaką na razie mu ukazała.
- Nie mniej, nie uczono was o tym, że nie przeszkadza się komuś w rozmowie? A więc może pójdziecie sobie zgrywać bohaterów gdzieś indziej?
Chyba jednak trzeba zacząć sensownie wybierać miejsca. Ach, ta cała sytuacja związana z May całkowicie wybiła go z jego toku zachowań. Nie potrzebnie nawet pojawił się w tym miejscu. Gdyby nie fakt, że nie jest w ciekawej sytuacji to by sobą wzgardził, lecz to musi zaczekać do czasu aż zostanie sam. Ewentualnie do czasu gdy ci sobie pójdą, lub po prostu zostaną siłą zmuszeni do opuszczenia tego miejsca.
- A więc jaka będzie wasza decyzja?
Spodziewa się raczej odmowy, lecz jako łowcy powinni brać pod uwagę to, że w owym miejscu jest wiele cywilów. Ciekawe co powiedzą, gdyby tak nagle się zmienił w ogromnego gada przy paru z nich. A i może po drodze kilku by zabił? A no tak, zapomniałby o tym. Przez zachowanie burmistrza zapewne nie jest to nic nowego.
Ten cholerny bachor niszczy mu tylko jak na razie wszystkie plany. A Ten gad nawet nie wywiązuje się z umowy. Co za chora sytuacja. A więc jak powinien postąpić? Zostawić ją?
Nie tego, uczynić raczej nie może. Nie będzie potem jej szukał. A skoro los dał mu taką szansę, dlaczego ma ją porzucić.Och pseudo bohaterowie
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Sty 15, 2014 12:31 am

Już jak się zbliżali to dało usłyszeć podnoszącą głos Chizuru. Niech no tylko Marcus się dowie, w co dziewczyna wpakowała... No ale póki co, ma szczęście że to nie on ją tutaj zastał, ale Michael.
Obaj łowcy wysłuchali odpowiedzi dziewczyny i wampira, na co blondyn pokręcił głową i zbliżał się jeszcze bardziej w ich stronę.
- Nie ładnie zaczepiać kobiety. - Zwrócił uwagę wampirowi i zaraz zlustrował Chizuru od góry do dołu, jakoby sprawdzał, czy nie jest gdzieś ranna. Póki co, żadnych rzucających się w oczy ran nie znalazł.
- Chodź tutaj. - Polecił dziewczynie, aby do nich podeszła, skoro wampir odsunął się od niej. Tym samym Michael patrzył na wampira jak na wariata, który nazywa brunetkę Kat? Coś ma nie tak z głową chyba.
- Decyzja jest taka, że Ty się wynosisz i zostawiasz ją w spokoju.
Krótko i na temat, odpowiedział mi blondwłosy łowca. Drugi z kolei obserwował ciągle wampira, jakby chciał przejrzeć jego zamiary.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 841


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Czw Sty 16, 2014 6:17 pm

Po co takie oszczerstwa? Ależ Chizu wcale nie powiedziała tego naumyślnie! Jak zwykle nie zastanawiała się nad tym, co mówi i tak było również teraz. Słowa same cisnęły się jej na usta i chociaż w większości przypadków były nie na miejscu i czuła się potem jak idiotka, tak teraz pasowały do sytuacji (według Chiz), więc nawet nie mrugnęła okiem, kiedy doszedł do niej ich sens.
Znowu nazwał ją 'Kat', na co Chizuru tym razem mogła wyrzucić w geście irytacji ręce do góry, by przymknąć na chwilę powieki i przenieść wzrok na stojących obok łowców.
- Serio, zróbcie z nim coś, bo jeśli jeszcze raz nazwie mnie 'Kat', nie ręczę za siebie - odezwała się, palcem wskazującym celując w białowłosego wampira. Uuuu! Cóż za groźba! Nie to, żeby była zwykłą śmiertelniczką, która w starciu z istotą nadprzyrodzoną nie ma najmniejszych szans.
Słuchała wymiany zdań, a kiedy Michael poprosił żeby do nich podeszła, nie zrobiła tego od razu. Najpierw zerknęła na stojącego nieopodal niej wampira, jakby się upewniając, że jak tylko ruszy się z miejsca, ten jej nie zaatakuje. W sumie i tak nie miała co do tego pewności, jednak w końcu powoli zaczęła przemieszczać się w stronę łowców. Wampiry uwielbiały gonić swoje ofiary, więc bała się, że jak tylko zacznie biec, Aristeo zaraz za nią ruszy.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 885


PisanieTemat: Re: Deptak wewnątrz centrum handlowego   Sro Sty 22, 2014 7:23 pm

Chizuru nie powinna się niczego obawiać. Przybyło dwóch łowców, więc mieli na oku wampira. Jeżeli by próbował za nią ruszyć, jeden z nich na pewno uniemożliwiłby mu zabranie młodej łowczyni. A drugi, po prostu szybko zbliżyłby się do niej, aby ją ochronić. Taki mieli zaś plan, sprawdzający się w niektórych tego typu sytuacjach.
- Naćpał się to gada głupoty.
Dodał swoje Michael i podszedł szybciej do Chizuru, obejmując ją ramieniem, zabrał z tego miejsca. Norbert cały czas pilnował wampira, żeby niczego nie odwalił. I to by było w sumie na tyle z całego spotkania. Wampira zostawili, póki nie zrobił Chizuru nic złego. Udali się więc spacerkiem do samochodu i odjechali w stronę Oświaty.


[z/t + Chizuru]

_________________

Powrót do góry Go down
 
Deptak wewnątrz centrum handlowego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Centrum papirusu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Pomieszczenie Główne
» Centrum dowodzenia kryptonim "Polana"
» Centrum monitoringu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: