IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kawiarnia "Mleczna dolina"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 494


PisanieTemat: Kawiarnia "Mleczna dolina"   Pią Lip 25, 2014 11:36 am


Mała, przytulna kawiarenka, w nowoczesnym stylu. Przeważają ciepłe kolory, a za siedzenia służą miękkie fotele przy drewnianych stoliczkach. Oprócz różnych rodzajów kawy, można tu kupić herbatę, różne słodkości, sok ze świeżo wyciskanych owoców oraz lody gałkowe (podawane również w pucharkach). Czyli wszystko dla smakoszy.
~

Elyse wciąż była zdołowana całą tą sytuacją w kinie, więc w ciszy szła za Chrisem do wybranego przez niego miejsca. Udali się do dzielnicy zachodniej, z dala od centrum, bo tam za dużo ludzi się kręci, a mała potrzebowała trochę ciszy. Ponadto siedząc tam w centrum wciąż myślałaby o kinie, które jest niedaleko wszelkich restauracji, barów i kawiarenek. Zadrżała widząc mijającą ich karetkę i wlazła do środka "Mlecznej doliny". Oprócz nich był tylko kasjer, kelner i jakaś młoda para w prawym kącie kafejki.
Dziewczyna udała się na drugą stronę pod okno i usiadła na jasnym fotelu. Wzięła do rączki menu i zaczęła przeglądać co tutaj w ogóle serwują. Nie miała zbytnio apetytu. A zwykle cieszyła się na samą myśl o lodach, czy słodyczach. Tak, to był taki łasuch, jakich mało! Cała jej radosna energia wyparowała z niej, jak z przekutego balona, o.
Spojrzała ciemnymi oczami na Christiana i w międzyczasie podała mu okulary.
- Ja tak nie chce - wybąkała w końcu - nie znam swoich mocy, nie panuje nad nimi, robię krzywdę. Na co mi to? - spytała smutno i spojrzała za okno. Może i jej brat lubił robić złe rzeczy, ale ona nie. Miała tylko dziesięć lat! No już nie długo jedenaście, ale nie teraz jej w głowie urodziny. Gdy kelner do nich podszedł zamówiła tylko sok jabłkowy i znów wbiła wzrok za okno. Na zewnątrz zrobiło się strasznie ciemno i zaczął padać deszcz.

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel
Powrót do góry Go down
Vivien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1264-vivien#22418 http://vampireknight.forumpl.net/t1378-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t2192-znajomosci-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t3330-vivien
Zarejestrował/a : 04/11/2013
Liczba postów : 320


PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Mleczna dolina"   Pon Lip 28, 2014 12:50 am

Po całym zdarzeniu w kinie, postanowili udać się w cichsze i bardziej odludne miejsce, dlatego kierując się czystą intuicją, Chris poprowadził Elyse w stronę dzielnicy zachodniej. W końcu tam również musiały być jakieś kawiarenki, czyż nie? Przeszli parę przecznic w milczeniu, nawet nie siląc się na podjęcie jakiejkolwiek rozmowy. Koniec końców znaleźli odpowiedni lokal, lub raczej, mała wampirzyca weszła do najbliższego, gdy tylko minęła ich jadąca na sygnale karetka. Szlachetny podążył za nią leniwym, nieco ospałym wzrokiem, wchodząc następnie za siostrą do środka. Usiadł pod oknem naprzeciwko Elyse, biorąc do rąk drugą kartę, choć na dobrą sprawę nie miał zamiaru zamawiać dla siebie czegokolwiek innego poza zieloną herbatą, od której ostatnimi czasy powoli się uzależniał. Podniósł wzrok znad menu, odbierając swoje okulary, z których zdjął cień, przyciemniający szkiełka. Schował je do wewnętrznej kieszeni koszuli, westchnąwszy cicho. Opadł ciężko na fotel, wypuszczając cicho z rąk kartę i przyglądając badawczo siostrze, tęczówkami niemal tak samo ciemnymi jak jej własne. Zamyślił się na moment, po czym poczochrał od niechcenia swoje już i tak zmierzwione, czarne włosy.
- Jesteś wampirem, Elyse. Każdy młody wampir w końcu poznaje swoje ukryte moce, ale nie jest to takie różowe, jakie wydaje się na początku. - mówił na tyle wyraźnie i cicho, aby tylko młoda wampirzyca mogła go usłyszeć. Kiedy przyszedł kelner, poprosił dla siebie zieloną herbatę, mając zamiar podjąć na nowo temat dopiero wtedy, gdy ich zamówienie stanie przed nimi na stole. Nie czekali na szczęście długo, dlatego Chris przelał napój z imbryczka do filiżanki, upił niewielkiego łyka i zaczął ponownie:
- Moce są dla nas bardzo użyteczne, ale i niebezpieczne, kiedy nie umie się nad nimi zapanować. Szczególnie trudno zrobić to w młodości, gdy dopiero się przebudzają, dlatego nie powinnaś się tym zanadto przejmować, lecz musisz zdawać sobie sprawę, że teraz każde najmniejsze złości czy szczególnie traumatyczne smutki mogą na nowo je obudzić. Musisz być ostrożna, a przynajmniej do momentu, kiedy ujarzmisz w większym stopniu rodzące się w tobie moce. Praktyka czyni mistrza. Mnie również nie było najłatwiej na początku, choć ty za to masz o tyle lepiej, że nie musisz się bać, iż ojciec z wujem zabiorą cię wbrew woli do dżungli na 10 lat, czy cholera wie gdzie indziej. - mruknął, popijając znowu herbatę. Nie miał pretensji do Ethana i Adriena o te wyprawy, skądże znowu! One zahartowały i nauczyły go więcej niż cokolwiek innego, jednak za cenę dzieciństwa, którego, de facto, nie miał. Ciągły obóz przetrwania czy to w głuszy, czy na pustyni był ekscytujący przez pierwsze lata, lecz potem, cóż... Robił się już obowiązkiem i lekcjami, przed którymi nie miał szans się bronić.

_________________
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 494


PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Mleczna dolina"   Wto Lip 29, 2014 12:27 am

Dziewczynka zagryzła wargę na słowa brata. Oj tak, odkrywanie mocy nie jest różowe. Nie jest nawet fioletowe, czerwone czy pomarańczowe. Westchnęła przeciągle i wbiła spojrzenie w swoje dłonie. Takie drobne a tyle zamieszania dzisiaj zrobiły. Czy mama się wkurzy? Albo ojciec? Mogła zrobić poważniejsze problemy i jeszcze mieliby ciekawskich ludzi na karku. Bądź łowców. W końcu nie słyszy się o nich zbyt dobrze, w wampirzym świecie. Kiedyś do uszu młódki doszły słowa, że oświata robi eksperymenty na wampirach. Temu nic dziwnego, że Czerwona ich omijała szeroookim łukiem. No o ile domyślała się, że któryś może być łowcą, albo na takiego wyglądał. Bo ich status społeczny był przecież kamuflowany.
- Ale... nie da się tego jakoś przystopować? Musi być jakiś sposób.. przecież to przyszło tak nagle, bez powodu! - mówiła gorączkowo i również umilkła, gdy kelner pojawił się w pobliży. Od małego miała wpajane, by uważać co się mówi przy obcych. Także nauka nie poszła w las. Dziesięciolatka za nic nie chciałaby wydać siebie, czy brata. Wie, że normalnie ludzie mogliby się przestraszyć wampirów. Dzisiaj nie pokazała siebie z zbyt dobrej strony dla tych kruchych istot.
Na szczęście Chris to Chris i facet poprawił Elyśce humor. Nieco się uśmiechnęła, gdy usłyszała jego marudzenie na dziesięcioletnią wyprawę w puszcze. Co prawda nie byłoby jej do śmiechu, gdyby sama miała na takie coś iść, ale zabawnie było posłuchać o jakiś śmiesznych akcjach z tejże przygody.
- Biedny Christian. Opowiedz mi coś z tej wycieczki! Przez tyle lat na pewno coś interesującego się wydarzyło o czym jeszcze nie słyszałam. A dlaczego mnie i Elaine nie zabrano na taką wyprawę? Bo my kobiety? Wydawało mi się, że równo nas traktują co Was. Pomijając te całe głowy rodu i inne sprawy - powiedziała ciepłym tonem i znów napiła się herbaty, którą też w końcu zamówiła. Siedzieć o pustym pysku tak trochę nie fajnie, nie? Chociaż dziewczynka powoli zaczynała się robić głodna. Jak na wampira przystało, na krew.. żaden mars czy inny baton nie pomoże. Oczywiście nie znaczy to, że się rzuci! Ale tabletką krwi by nie pogardziła.

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel
Powrót do góry Go down
Vivien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1264-vivien#22418 http://vampireknight.forumpl.net/t1378-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t2192-znajomosci-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t3330-vivien
Zarejestrował/a : 04/11/2013
Liczba postów : 320


PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Mleczna dolina"   Sro Lip 30, 2014 12:45 am

- Bo byłaś zdenerwowana. - odparł od razu, kładąc łokieć na oparciu fotela, a na zaciśniętej dłoni policzek - nawyk, którego nie potrafił i nie chciał jednocześnie się wyzbyć. Nadawało mu to, niestety bądź stety, jeszcze większy wyraz znudzenia czy obojętności, którymi dla wszystkich postronnych emanował niemal na kilometr. Nic na to nie mógł poradzić - większa część tego, co mówili ludzie zwyczajnie go nużyła. - Trening. Tylko to da ci pełną kontrolę nad mocami, a na chwilę obecną hamuj wszelkie negatywne uczucia, wystrzegaj się ich niemal jak ognia. Ojciec na pewno pomoże ci je opanować. A właśnie... To był pierwszy taki wyskok? - spytał, lustrując siostrę badawczym spojrzeniem niemal czarnych tęczówek. Skąd mógł wiedzieć o takich szczegółach? Przyleciał ledwie parę godzin temu, a Elyse zafundowała mu już takie atrakcje... Może faktycznie powinien z nią częściej wychodzić? Kto wie co stanie się następnym razem - może jakieś małe porwanie albo inna krwawa kolacja? Całkiem obiecująca myśl.
Przewrócił oczami na prośbę siostry, spoglądając od niechcenia za okno. Opowiedział jej już chyba o wszystkim bardziej ciekawych historiach z tej wieloletniej wyprawy, a ona wiecznie nie miała tego dość. Dziwne było z wampirzycy stworzenie, ciekawość normalnej osoby już dawno zostałaby zaspokojona... Parsknął jednak krótkim śmiechem na wspomnienie o równouprawnieniu. Nie chciałabyś go przeżyć, mała...
- Wytrzymałabyś w dziczy, na zupełnym pustkowiu bez dostępu do prądu, bieżącej wody, kuchenki gazowej, toalety, internetu i wszystkiego o czym sobie pomyślisz przez tyle lat? Bez możliwości częstego porozmawiania z mamą i innymi krewnymi, nie mówiąc o zobaczeniu ich? No, pomijam ten rok czy dwa lata, żeby całkiem nie oszaleć. - machnął od niechcenia ręką. Czym był ten krótki okres w porównaniu z latami, które przeżył z dala od domu? Zaledwie ułamkiem jego nieśmiertelnego życia, a teraz było już za późno na ratowanie czegokolwiek. Takie życie dziedzica. Przyzwyczaił się już dawno do tej myśli, dlatego nie miał najmniejszego zamiaru narzekać czy mieć jakiekolwiek wyrzuty. Na dobrą sprawę, podobała mu się taka egzystencja, a teraz, kiedy w końcu dojrzał na tyle, aby samodzielnie decydować o swoim życiu, miał zamiar nadrobić wszelkie zaległości i posmakować tego, czego nie miał okazji za szczenięcych lat.
- Pamiętam jak raz w Afryce uparłem się, że chcę dosiąść słonia. Ojciec i wuj stanowczo się temu sprzeciwili, jednak ja i Christophe dopięliśmy swego... Wleźliśmy na młodego słonia, a sami byliśmy jeszcze smarkami, więc gdy ten zaczął wierzgać i próbować nas zrzucić z grzbietu, do akcji wkroczyła jego matka, idąc na nas, a przede wszystkim na ojca i wuja, stojącego pod nami, niczym taran. Zabawnie było patrzeć na nich jak biegli przed nami ile sił, wykrzykując przekleństwa i groźby co nam zrobią, kiedy tylko zejdziemy z tego cholernego słonia. - opowiedział, uśmiechając się ledwie co kącikiem ust na to wspomnienie. O tak, kara za taką niesubordynację była bardzo surowa - musieli we dwójkę sami wyciosać wystarczającą ilość drewna, aby starczyło na dwa porządne szałasy (które oczywiście sami musieli wykonać) oraz na ognisko z co najmniej tygodniowym zapasem drwa na opał. Ponadto codziennie o świcie, tuż przed przebudzeniem się Etha i Ada, musieli przynosić cztery wiadra wody zdatnej do picia, która położona była kilometr drogi od ich obozowiska. No, pomijając jeszcze większe baty jakie dostawali podczas treningów, o ile w ogóle było to możliwe... Tak, był wtedy wielki fun ~

_________________
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 494


PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Mleczna dolina"   Wto Sie 12, 2014 12:26 pm

Dziewczynka nadąsała się, gdy Chris w wielkim skrócie opisał jej, jak puste i samotne było jego życie w dziczy. Mała była świadoma tego, ale i tak usłyszenie tego raz za razem powodowało u niej wstrząs. To musiało być na prawdę okropne.
- No wiadomo, że nie! Ale wy też byliście tylko dziećmi, więc i Was nie powinno do takich rzeczy zmuszać - wymamrotała tylko nie bardzo wiedząc, jak powiedzieć to o co jej chodzi. Wiadomo faceci silniejsi, sprawniejsi, głowy rodu itp itd. Ale też powinni mieć szanse na normalne dzieciństwo, bądź dziewczynki też powinny spróbować pójść na taką wyprawę chociażby na tydzień. To mogłoby być ciekawe i pouczające. Szczególnie dla tak kruchej Elyse, która niewiele jeszcze w swym życiu przeżyła.
Niemniej jednak granatowooka skupiła się na historii opowiadanej przez brata. Z łatwością mogła sobie wyobrazić, jak on i Christopher dosiadają słonia. Od razu pojawił się banan na jej twarzy. Jednak nie wyobrażała sobie, aby ten milczek teraz coś takiego robił. Z pewnością nie wydawało mu się to już teraz tak fascynujące, jak wtedy. W sumie żałowała Elyśka, że nie mogła być tam wtedy z nimi i poznać brata od tej szalonej i dziecinnej strony. W ogóle żałowała, że sama nie miała przy sobie innego dzieciaka do zabawy. Dopiła to co zamówiła i wyprostowała się na krześle.
- Możemy już iść, zmęczył mnie ten dzień - mimo relaksu w kawiarence, Elys nadal odczuwała zmęczenie psychiczne, jak i fizyczne bo wybuchu jej mocy. Wystarczy jej atrakcji na dzisiaj, oj tak. Zresztą nie długo są jej urodziny, więc wtedy będzie można zaszaleć~

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel
Powrót do góry Go down
Vivien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1264-vivien#22418 http://vampireknight.forumpl.net/t1378-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t2192-znajomosci-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t3330-vivien
Zarejestrował/a : 04/11/2013
Liczba postów : 320


PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Mleczna dolina"   Wto Sie 12, 2014 10:47 pm

Wzruszył ramionami na słowa siostry, przemilczając sprawę. Nie sądził, aby zrozumiała niektóre sprawy rodzinne oraz tradycje, praktykowane w ich rodzie od tysiącleci. Była zaledwie dziesięcioletnim dzieckiem, a i jemu samemu pojęcie ich zajęło niegdyś szmat czasu, co normalnie nie zdarza się często. Był nad wyraz pojętny i wszelka nauka nie sprawiała mu żadnego problemu, lecz zawiłości rodzinne były zupełnie innym rodzajem wiedzy. W dodatku nadal poznawał jakieś jej nowe tajniki, gdy tylko przyjeżdżał do rezydencji. No i, cóż, zbyt ciekawe również nie były. Czasem nużące, niezrozumiałe, ale również drastyczne, i te ostatnie na pewno nie spodobałyby się młodej, nazbyt wrażliwej wampirzycy. Czasem więc lepiej było żyć w słodkiej nieświadomości.
Kiwnął w zgodzie głową i dopił dość niespiesznie herbatę, przywołując następnie kelnera. Zapłacił za oba zamówienia i wraz z Elyse opuścił kawiarenkę. Z dzielnicy nie było nad wyraz daleko do wieżowca apartamentowego, dlatego zaproponował małej przechadzkę zamiast jazdy taksówką, w pewnym sensie również ze swojego skąpstwa... W każdym razie po około pół godziny niespiesznego marszu dotarli na miejsce, Christian odprowadził siostrę pod same drzwi mieszkania, jednak wstąpił do niego na parę minut po głośnych błaganiach Elyse. Po tym czasie wyszedł i udał się w swoją stronę.


    [oboje z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1822


PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Mleczna dolina"   Sro Lut 18, 2015 7:50 am

Na szczęście w pobliżu znajdowała się urocza kawiarenka o miłej nazwie. Hiro z jakże pogodnym uśmiechem, wpuścił obie panny jako pierwsze, a sam wszedł ostatni zamykając za sobą cicho drzwi. Chyba, że któraś z dziewcząt postanowiła uciec, wtedy nie będzie miał wyjścia i zostanie puszczona. Niemniej jednak i tak będzie musiał coś dobrego postawić.
- Ten stolik będzie odpowiedni.
Wskazał na miejsce w rogu od strony okna i na miękkie, czerwone kanapy a między nimi stolik nakryty białym obrusem. Jeśli tylko zajmą miejsce, Hiro jak na dżentelmena przystoi, poda karty Menu.
- Śmiało! Ja stawiam.
Rzekł łagodnie, po czym sam zasiadł na kanapie. W końcu sam musiał przeczytać i zamówić coś, co będzie w stanie posmakować. W końcu z wiekiem wampiry mogą stracić smak na ludzkie jedzenie, jeśli ich unikają oraz nie spożywają. Przynajmniej tak działo się z Kuroiashitami...
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1331


PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Mleczna dolina"   Pią Lut 20, 2015 11:17 pm

Miała nie iść za nieznajomym do baru. Jednak po przemyśleniu całej sprawy, doszła do wniosku, że nie zaszkodzi pójść się ogrzać. Wampir chyba nie zaatakuje w lokalu przy ludziach. Chociaż... tak do końca pewności mieć nie można. Przecież nie wiedziała, co siedzi w głowie tego staruszka. Tak czy inaczej większość wampirów myślała o krwi.
Usiadła przy stoliku, który wskazał Hiro. Tak ładnie pachniało w tym miejscu! Aż zaburczało w brzuchu. Na dodatek było tak cieplutko. Kei zdjęła płaszcz, szalik i rękawiczki. Powiesiła je na oparciu krzesła. Przyjęła menu. Co by tu wybrać. Na pewno coś rozgrzewającego! No i nie można zapomnieć o ciachu! Najlepiej takim mega słodkim!
- To ja wybieram gorącą czekoladę i ciasto krówkowe.
Idealne połączenia. Zerknęła przez okno. Niedługo będzie musiała wracać do Akademii. A może już powinna tam być? Chyba nic się nie stanie jak odrobinkę się spóźni. I tak pewnie nikt nie zauważy jej nieobecności.

Po jakże udanym wieczorze nasza przyjemna trójca rozeszła się w swoje strony, bo przecież ileż można tkwić w jednym miejscu?

zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia "Mleczna dolina"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Gospoda pod świńskim łbem
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: