IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Supermarket

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 10:04 am

24 godzinny market.
Czasami okazywał się wielkim kołem ratunkowym dla ludzi pracujących do późna. Nie zawsze przecież mieli czas na gotowanie obiadów, więc najlepiej zakupić coś gotowego.
W markecie prócz trzech pracowników, znajdowało się też kilka osób. Klienci. Wycieńczeni, senni, głodni. Jednak jednym z nich wcale nie był klient wymagający gotowej kolacji z zamrażarki. Fergal gdy tylko opuścił apartamentowiec, skierował się do pierwszego, lepszego miejsca. Można śmiało rzec, że jak ćma gnał do najlepiej oświetlonego punktu, instynktownie wiedząc że gdzie światło tam i ludzie.
Przeszedł przez automatyczne drzwi, na wejściu wyczuwając powiew klimatyzacji. Ciche, jaskrawe miejsce. Stwór zmrużył odrobinę szkarłatne ślepia, doszukując się ludzi. Jedna kobieta w niebieskim, roboczym ubraniu odwróciła się w stronę Rekina. Na ślepia nie zwróciła uwagi, gdyż w porę łeb odwrócił.
- Czy wszystko w porządku?
Padło pytanie z jej strony, mimo iż sama potrzebowała pomocy. Dźwiganie na nocnej zmianie ciężkich paczek z puszkami nie leżało w marzeniach kobiety. Chociaż i tak musiała przyjrzeć się osobnikowi: ubranie trochę czymś upaćkane, buty oficerskie. Gdzieś je już widziała? Tylko gdzie?
Natomiast Rekin za zapytanie, gwałtownie zadrżał a żołądek podskoczył aż do gardła. Głód się wzmagał, nerwy nie chciały odpuścić. Było tyle spraw o których jeszcze nie wiedział.
Kobieta w sumie mogłaby być niezłą ofiarą dla znerwicowanego potwora. Dlatego bez słowa przysunął się do niej, gdy tylko ta odwróciła się bo nie zamierzała rozmawiać z kimś, kto ignorował pytania. Niebawem tego pożałuje.
Rekinia łapa zacisnęła się na tyle szyi kobiety, na co ta odruchowo wypuściła paczkę. Upadła ona z łoskotem, powodując hałas na niemal cały market. Któryś z klientów (starszy pan) wyminął jeden regał, chcąc sprawdzić co się stało. Czy może żałować? Owszem. Zauważył kolesia który w bezwstydny sposób zatapiał zębiska w ciele biednej pracownicy. Ta drgała spazmatycznie, czując jak ulatuje z niej życie wraz z każdym upitym łykiem krwi.
- Pomocy! Ochrona! Ktokolwiek!
Krzyknął starszy mężczyzna. Stojący przy kasie sprzedawca chciał wyjrzeć, ale nie zauważył zbyt wiele, lecz biegnący na ratunek ochroniarz był już w pobliżu. Zważywszy na ciężką sytuację w miecie, musiał mieć broń - mimo że na gumowe kulki, to nadal nią była. Wyciągnął ją z kabury, szybko docierając na miejsce. Niestety widok jaki zastał i jemu odebrał momentalnie odwagę.
Fergal siedział z ofiarą, pochłaniając jej krew. Wręcz z nienawistną siłą zgniatał szyję niewinnej osoby. Głowa kobiety opadła w tył. Otwarte, charczące usta. Spod powiek były widoczne same białka... Umierała.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 184


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 11:08 am

Poleciała za nim. Dlaczego właściwie? Gdyby ktoś się jej spytał, nie umiałaby odpowiedzieć wprost. Bardziej kwestia była taka, że widząc zdenerwowanie Rekina, miała wrażenie, że wydarzenia wcale się dobrze nie potoczą.
Kierując się zapachem, dotarła w końcu do supermarketu. Cholera, jak on szybki jest? Zaskoczyło ją to, lecz nie było czasu się zastanawiać nad tym. To wszystko... Te wszystkie wydarzenia z dzisiaj były lekko mówiąc dziwne i czarnowłosa dziewczyna nie rozumiała tego.
Gdy dotarła już na odpowiednie miejsce, zastała dość nieprzyjemny widok.
- Puść ją, głupku! - krzyknęła. - Pogrzało cię zupełnie?! - dodała jeszcze.
Co dalej, co dalej?
Widziała również przerażonego ochroniarza, po czym prychnęła cicho. Bezużyteczny. Wiedziała, że jednak nie byłby zdolny, by cokolwiek zrobić komuś takiemu jak on.
Ale co właściwie mogła i ona zrobić?
Cóż, zamierzała wykorzystać element zaskoczenia i wykorzystując wampirzą siłę, oderwać go od biednej kobiety i odrzucić go gdzieś na bok. Da się? Nie? Cóż, ciężko to stwierdzić. Bądź co bądź, może zadziała? W końcu był tak strasznie zajęty ludzką krwią!
Dobra, po prostu nie wiedziała, co zrobić, więc próbowała cokolwiek.
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 11:26 am

Rekina bardzo mocno pogrzało, nawet zbyt mocno bo nie zaprzestawał picia krwi będąc tuż przy świadkach. Działał szybko, wszak napędzała go adrenalina oraz głód, który Mei powinna rozumieć. Nie każdy wampir umie zatrzymać pragnienie siłą woli, Fergal niby ją ma, atoli traci przy większych nerwach.
Wampirzyca dobiegła za znajomym, mając okrutny widok. Kobiety raczej już ocalić się nie dało, było po niej widać iż jest bliska odejścia na tamten świat. Ludzie stali w osłupieniu, ktoś usilnie wzywał pomoc. Ochroniarz wciąż się bał ruszyć, toć widok pożerającego potwora nie był czymś codziennym.
- Boże, o Boże! Ona umiera!
Wołała inna kobieta - klientka - stała z boku, czując już płynące po policzkach łzy. Taki horror widzieć tuż po męczącym dniu pracy, aż zmęczenie przechodzi.
Mei naprawdę nie miała łatwo, zważywszy na to, ze było zbyt wiele ludzi. Użycie mocy niezbyt dobry pomysł, poza tym chyba nie chciała dolewać oliwy do ognia, prawda? Ktoś jeszcze może umrzeć na zawał.
Ktoś krzyknął, jak Mei rozpoczęła interwencję. Dziewczyna odciągnęła potwora od kobiety. Ta upadła na podłogę, a Rekin o mało nie stracił równowagi przez kucanie, gdy czarnowłosa go pchnęła. Pracownik podszedł szybko do rannej, wraz z kolejnym klientem odciągając ją na bok. Ochroniarz dopiero odżył, więc nacisnął spust by wystrzelić kilka kul w stronę Rekina. Bolesne gumowe pociski nie należały do przyjemności, zwłaszcza gdy dostaje się nimi w twarz. Więc niezależnie czy Mei powstrzyma Fergala, ten rzuci się na trzęsącego się ochroniarza. Mężczyzna nawet nie wiedział kiedy zmarnował cały magazynek, lecz co może zrobić? Widok zakrwawionej paszczy wypełnionej ostrymi jak brzytwa zębami oraz szaleńczy wzrok nie był czymś normalnym. Krzyknął głośno, potykając się o własne nogi i upadając przez to na tyłek. Dramat istny w markecie.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 184


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 11:46 am

Krew. Głód. Znała to złe połączenie, wiedziała jak to jest z tym. Jednakże nie szalała teraz... Pomimo tego, że była o wiele młodsza od Fergala... Może kwestia tego, że wychowała się wśród ludzi? Nieważne. Bądź co bądź, cokolwiek by to nie było, sprawiło jednak, że nie rzuciła się również na ludzi, by zaspokoić pragnienie, a starała się powstrzymać silniejszego od siebie mężczyznę.
Niby udało się jej oderwać go od ofiary, ale czy nie było już za późno? Zapewne w takim stanie, jeśli kobieta nie uzyska szybko pomocy, po prostu umrze. Mei nie umiała nikogo leczyć, więc... Po prostu nie mogła tamtej pomóc.
- Zjeżdżajcie stąd! - zwróciła się do ludzi, jednocześnie zastanawiając się na krótki moment, jak bardzo trzeba być nierozważnym, by pozostawać tutaj i patrzeć, jak dzieje się takie szaleństwo. - Zabierzcie stąd tą kobietę - tak, brawo ludzie, jakaś nastolatka zdecydowała się powstrzymać szaleńca, a wy, zamiast zareagować, patrzycie się na to wszystko jak bydło.
Z drugiej strony, ona sama nie była lepsza, skoro decydowała się na próbę powstrzymania kogoś, kto przewyższał ją aktualnie.
Pokręciła lekko łebkiem i zareagowała z miejsca, podbiegając do Fergala z boku i atakując go z całym ciężarem ciała. Chciała wykorzystać siłę rozpędu, by zbić go z trasy - a gdyby się to udało, oboje wpadliby na regał z produktami, który by niebezpiecznie się zachwiał i zagroził przewaleniem się.
- Ittaj... - jęknęła cicho. Nie bardzo jej się to wszystko podobało, ale nic więcej nie mogła na to poradzić. Ryzykowała... Bardzo.
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 12:34 pm

Ludzie są tylko ludźmi. Czasami jakieś wydarzenie a zwłaszcza te wyjęte żywcem z horroru, powoduje paraliż. Nie można winić ludzi za to, ze chcą przeżyć, że się boją. Niestety wampiry wykorzystują właśnie te najbardziej dotkliwe cechy ludzkiej natury - pochłaniają strach, wręcz delektują się nim.
Fergal był jednym z tych wampirów. Oczekiwał aż ofiara zaczyna czuć przerażenie, a wtedy i smak krwi jakby się pogłębił. Nie można wtedy przestać pić.
Bardzo dobrze, że Mei zachowywała w miarę zdrowy rozsądek. Do póki nie przybędzie pomoc, to ona stanowi ochronę dla bezbronnych. Walka z wygłodniałym niemieckim Rekinem może okazać się nie tylko męcząca, lecz też nie wiadoma.
Kobieta była zabrana z miejsca ataku, a pozostawione za nią ślady krwi wzbudzały jeszcze większą panikę. Ktoś sięgnął po kawałek materiały by przytrzymać wciąż wypluwająca krew rany.
- Ma rozerwaną tętnice! Nie przeżyje!
Zawołał pracownik do wampirzycy, jakby to ona miała coś z tym zrobić. Ludzie czuli się jak zakładnicy całej akcji, nie wiedzieli czy mają uciekać.
Tak samo jak ochroniarz siedzący na podłodze i drżącą ręką celujący w rozwartą paszczę Rekina. Właściwie zdawało się, że szczęki jakby odrobinę wysunęły się, co jeszcze bardziej wzbudziło lęk.
- Czym ty do licha jesteś..
Załkał mężczyzna, nie czując już pewnej ręki co do broni. Na jego szczęście wampirzyca jeszcze raz zechciała zaatakować. Może zbyt boleśnie, lecz wpakowanie Fergala w regał okazał się trafnym pomysłem. Powalony stwór wbił się w półki z puszkami, powalając tym samym regał. Kolejne hałasy, krzyki. Co się stało tym razem?
Fergal nieco otumaniony przez upadek, leżał na plecach na połamanym regale. Wszystkie półki do wymiany jak nic, nie wspominając już o produktach które były w pudełkach lub w paczkach. Istny bałagan.
- Karetka już zaraz będzie.
Nadal było słychać głos pracownika. Tak bardzo chciał by koleżanka z pracy nie zasypiała, jednakże już traciła przytomność.
Tylko wcześniej nikt nie zwrócił uwagi na to, że w sklepie był ktoś jeszcze. Blond włosa klientka stała przy magazynach, kartując je w spokoju. Była tak obojętna na całe wydarzenie, że mogło się wydać to nawet nierealne. Dopiero po odegranej scenie z powaleniem regału, odłożyła na miejsce gazetę i skierowała się w stronę rozwalonego sklepowego mebla. Zauważyła powalonego niemieckiego wampira oraz leżącą na nim czarnowłosą. Gdy Mei podniesie głowę, dostrzeże ów blondynkę w szarej czapce z daszkiem oraz ubraniu typowo w stylu wojskowym: skórzana kurtka, koszulka na ramiączkach opinająca umięśnione oraz spory biust. Spodnie w moro których nogawki były wsadzone w oficerskie buty, do tych podobne co miał Fergal.
Ochroniarz skierował twarz w stronę jasnowłosej.
- Nie podchodź!
Krzyknął do niej, na co blondynka uśmiechnęła się i wydobyła z tylnej kieszeni spodni... odznakę policyjną. Czemu ludzie odetchnęli? Ktoś zaczynał mówić, że ten zbój o czarnych włosach napadł kobietę, ze ta dzielna dziewczyna powstrzymała go. Cały potok słów. Podziękowania dla Boga i dla policjantki po cywilnemu.
- Tak, tak... Lepiej zajmijcie się tą kobietą nim przyjadą pozostałe oddziały oraz karetka. Ja muszę się zająć tą dwójką, nim narobią więcej szkód.
Czemu też nieznajoma wzięła Mei za szkodnika? Dla niej była. Wampirzyca nie była raczej świadoma tego, że blond włosa pseudo wybawicielka to dobra znajoma Rekina.[/b]

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 184


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 1:18 pm

Auaaaa... To chyba nie był najlepszy pomysł - ciemnowłosej przez moment zakręciło się w głowie. Uderzenie w regał nie należało do najdelikatniejszych, patrząc też na to, z jaką siłą to zrobiła. Aż dziwne, że ludzie nie zaczęli wrzeszczeć, widząc takie rzeczy.
Może inaczej spostrzegali ją, a inaczej samego Fergala?
Zamrugała oczami, podnosząc głowę. Wtedy właśnie do niej dotarło, że ktoś znajdował się tuż przy nich. Skierowała swoje zielone spojrzenie na... Właściwie kogo? Jakąś nieznajomą kobietę... Wampirzyca? Blondynka. Nie zauważyła wcześniej obecności innego wampira? Na dodatek... Ten strój... Wygląd... Wewnątrz siebie wyraźnie się naburmuszyła, ale po sobie nic nie pokazała. Ta babka... Robi wrażenie. To nie tylko strój... Ale... nie umiem tego nazwać.
Ostrożnie zeszła z mężczyzny, siadając obok niego i delikatnie poklepała go po policzku.
- Hola, wstawaj - tak brawo, Mei, obudź strasznego krwiopijcę, który zdecydowanie zechce cię zamordować za to, że ośmieliłaś się przerwać mu posiłek. - Nie czas na drzemki.
Tak, tak, było jej przykro za takie potraktowanie, ale no...! Nie zareagowałby na pewno na prośby, a Mei jakoś nie chciała się bawić w próby przekonywania. Działała radykalnie.
Tylko... Co dalej? Trafili na jakąś policjantkę? Będą kłopoty? Słuchała mniej więcej co się tutaj działo, starając się jednocześnie wymyślić ewentualny sposób ucieczki z tego miejsca.
Huh? - spojrzała na buty Rekina, a potem na buty nieznajomej. To jakaś panująca moda? - nie bardzo wiedziała, co to oznaczało, więc nie myślała nad tym dokładniej.
Za to patrzyła z ostrożnością na blondynkę.
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 4:18 pm

Ludzie byli zbyt w szoku, by na wszystko tak reagować. Bali się nawet, ze nagle zacznie się im sklep zawalać na głowy. Poza tym umierał człowiek, więc pewne jest to iż był on priorytetem niż regał.
Zajmowali się ranną, wyczekując niecierpliwie na przyjazd władz lokalnych oraz ratunku. Wówczas wampiry zajmowały się sobą. Blondynka przyjrzała się całej sytuacji, a gwoli ścisłości tego, co usiłuje zrobić Mei. Szybko zareagowała kładąc jej dłoń na ramieniu.
- Nie rób tego lepiej.
Nakazała cicho, wpatrując się ślepiami w oczy wampirzycy. Jak widać Blondi nie żartowała, wolała by Rekin był otępiony przez wypadek. Następnie lekko pociągnęła w swoją stronę Mei, dając do zrozumienia by się odsunęła.
- Za sklepem jest mój samochód. To granatowy sedan marki Chevrolet. Znajdziesz go.
Po tych słowach wyciągnęła z bocznej kieszonki kluczyki i podała je młodszej.
- Tym środkowym otwiera się drzwi.
Wyjaśniła na szybko obsługę pilocika otwierającego, po czym sama podeszła do omdlałego wampira, biorąc go pod ramiona. Trochę się nadźwiga, ale dzięki wampirzej sile oraz doskonałej kondycji, dała radę wywlec wampirze truchło z regału, a potem w stronę ruchomych drzwi. Ludzie jedynie przyglądali się całej scenie. Skoro była policjantką, musieli jej zaufać.
Wampirzyca przetransportowała do samochodu, jeśli Mei pospieszyła się z otwarciem. Musiała oczywiście jeszcze pomóc w otwarciu drzwiczek tylnych, by blondynka mogła wpakować Fergala do środka.
- Patrz, zdążyłyśmy.
Głową wskazała widoczne z oddali światła policji oraz karetki. Mieli tyle dobrego, że byli na tyłach sklepu. - Tak właściwie jestem Lilianna.
Dopiero teraz Mei mogła usłyszeć ten wyraźny, niemiecki akcent. jak widać niemieckie świnie mnożą się jak grzyby po deszczu...
- Jeśli masz chęć, możesz wejść do samochodu. No chyba, że wolisz oddać się w ręce prawdziwej policji.
Z błyskiem kłów spojrzała na nową znajomą oraz oczekiwała cóż takiego ona wykona. Kobieta sama wsiadła na miejsce kierowcy, zerknąwszy przez ramię na nieprzytomnego. Nic a nic się paskuda nie zmieniła.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 184


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 5:01 pm

No i jednak nie mogła wybudzić z tego stanu wampira. Zamrugała ślepiami, patrząc uważnie na nieznajomą i jednocześnie próbując zrozumieć, dlaczego właściwie nie chciała, by Mei to zrobiła. No, nie licząc faktu, że to sam w sobie był bardzo głupi pomysł... Ale czy rzeczywiście o to tylko chodziło?
Albo robiła się zbyt podejrzliwa przez to wszystko.
Dobra, dała się również pociągnąć jasnowłosej, na krótki moment robiąc ciut naburmuszoną minkę, ale nie protestując na głos w żaden sposób. Bardziej zaczęła ją niepokoić sama sytuacja w tym miejscu. Ludzie... Uspokoili się? Zwłaszcza, gdy pani policjantka zdecydowała się podejść do tej dwójki i "roztoczyć" swoją niemałą opiekę?
Czasem myślenie tłumu było co najmniej dziwne.
Zamrugała oczami, słysząc jej słowa, po czym lekko przekrzywiła głowę. Nie podoba mi się to. Jednakże wzięła od niej klucze.
- Niech ci będzie - mruknęła jedynie, po czym powstała na nogi i pośpiesznie - bez używania wampirzej prędkości - wyszła z marketu, by potem odszukać odpowiedni samochód. Nie zajęło jej to zbyt dużo czasu - na szczęście nie było tutaj dużo samochodów, a na dodatek mogła szybko śmignąć, by sprawdzić każdy kolor i markę. Gdy już odnalazła odpowiedni samochód, nacisnęła przycisk odblokowujący na pilociku. Mniej więcej w tym samym momencie zauważyła również, że zbliżała się blondynka wraz z nadal oszołomionym wampirem, dlatego też otworzyła również tylne drzwi pojazdu, by ta mogła wpakować tam Fergala.
Czarnowłosa skupiła swoje spojrzenie na kobiecie, by potem odwrócić się na krótko, by zobaczyć światła. Ta... W ostatniej chwili. Ponownie spojrzała na tamtą.
- A ja Mei - przedstawiła się również. Niemka? - Rekini wampir miał bardzo podobny akcent, gdy zaczynał nawijać w tym języku. I tak. Słyszała przecież to... I to nie raz.
No właśnie, a co dalej? Niezłe pytanie się nasuwało. Ale dziewczyna już miała odpowiedź.
- No co ty - odparła jej, po czym otworzyła przednie drzwiczki samochodu i władowała się na miejsce pasażera, obok kierowcy. Również wyciągnęła dłoń i oddała jej kluczyki. - Nie chcę się męczyć z nimi, pani policjantko - tak, ale właściwie gdzie jechali? Nie wiedziała, lecz postanowiła zaryzykować tym razem.
No i tak jakoś nie chciała pozostawiać samego tego oto mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 5:50 pm

Syreny policyjne, karetka. Wszystko było widoczne oraz słyszalne. Ludzie byli zbyt zszokowani by teraz mówić racjonalnie, poza tym obecną blond włosom już to nie obchodziło i drugą wampirzycę także.
- Mam nadzieję, że tą sprawę potraktują łagodnie. W porównaniu z trym co już wcześniej działo się w tym mieście, to pikuś.
Zaśmiała się, kręcąc głową. Yokohama jest strasznym miastem, zbyt wiele przemocy się działo i z poza granic miasta nikt za bardzo nie chciał pchać w to nosa. Może dlatego, że tutaj było największe zbiorowisko najgorszych czubów?
- Aż dziwne, że Amerykanie nie wysadzili tego bagna kolejną atomówką!
Kolejny śmiech, chociaż zbyt ponury żart. Lilianna rodowita Niemka, eks gestapo tak samo jak Rekin. Mei póki co o tym nie wiedziała.
- Kto by chciał, zwłaszcza jak masz przy sobie fałszywą legitymację.
Zgodziła się z Mei, więc może w sumie wiedzieć, że wampirzyca kłamała. Wydobyła z kieszeni fałszywą legitymację i rzuciła ją na karoserie samochodu.
- Zwykły papier kupiony na bazarku u ruskich. Oni mają wszystko!
Dodała ciekawostkę, spoglądając na koleżankę. Mei nie wydawała się zbyt spięta. I dobrze, przynajmniej Rekin nie będzie się rzucał, gdy tylko otworzy ślepia.
- Znasz tego pana z tylnego siedzenia, prawda? Wiesz, może gdzie mieszka obecnie? A może jesteście razem?
Wolała się wypytać by w razie czego podrzucić go pod mieszkanie, lecz nim tak się stanie muszą pogadać. Lilianna wciąż wolała utrzymać jak na razie przy sobie wieść, że z Rekinem dość sporo ją łączy. A nuż Mei jest jego dziewczyną?

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 184


PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Kwi 25, 2017 6:33 pm

- Może i tak, ale z drugiej strony, starając się przywracać do normy te miasto - odpowiedziała jej natomiast ciemnowłosa. Dlatego też akurat ona uważała, że z tego moze wyjść nieco więcej problemów niż można by sądzić.
Domyślała się, że po tych wszystkich wydarzeniach, owe miasto będzie próbowało wyjść na prostą... I powrócić do normalności... Chociaż, czy właściwie to było jeszcze możliwe, patrząc na nie tak dawną przeszłość?
Nie skomentowała jednak tego o atomówce. Niestety, lecz ją nie bardzo rozbawił ten ciut czarny humor.
I rzeczywiście, oprócz tego, że obstawiała, iż Lilianna jest Niemką, nie wiedziała nic więcej... Ale raczej to nie jest dziwne, prawda?
Cicho parsknęła śmiechem, słysząc jej słowa.
- Czyli internet nie kłamał w tej kwestii - odpowiedziała w kwestii dotyczącej rusków i możliwości kupienia wszystkiego. Oczywiście, dla niej to nie stanowiło większego problemu... W końcu, ciemne strony internetu czekają.
Może i nie była spięta, ale wyluzowana też nie. Mimo to, nie zamierzała jakoś negatywnie reagować, skoro krzywda się jej nie działa... A do tego dochodził sam fakt, że weszła do pojazdu z własnej woli.
- Hmm... - odwróciła głowę, by patrzyć uważnie na jasnowłosą. - Może to zabrzmieć dla ciebie nieprzyjemnie, ale... Nie uśmiecha mi się zdradzać takich tajemnic osobie, którą dopiero co poznałam - tak, Mei, mów to teraz, gdy jesteś w jej samochodzie... Ale cóż, może kobieta zrozumie, co ma na myśli młodsza? W sensie takim, że nie wie kim jest i wcale nie jest aż tak ufna?
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Supermarket   Czw Kwi 27, 2017 7:52 pm

- Po prostu bądźmy dobrej myśli.
Skwitowała nie chcąc już za bardzo zagłębić się w sprawę napaści. Na pewno będą o tym huczeć gazety, ale morderstw na świecie wiele i to przeważnie z udziałem wampirów. Co zmieni kolejne? Nic.
Również zaśmiała się z faktu dotyczącego ruskich. Rosja to niewyjaśniony kraj, istny stan umysłu możliwe, że nawet przewyższający Japonię.
Ale to Niemcy zawsze będą uważane za gniazdo zła. Przykra prawda, przykra historia.
Nie zdziwiła się ostrożności Mei. Sama pewnie by nie powiedziała adresu ani żadnej informacji osobowej, wszak to prywatne sprawy. Ale w kwestii Lilianny oraz Rekina była całkiem inna: oni się znali zbyt dobrze. Kobieta dmuchnęła na opadające kosmyki włosów, odwracając się po chwili w stronę śpiącego.
- Nie udawaj, że śpisz, pokrako. Dziewka się o ciebie zamartwia.
Kolejne słowa już po Niemiecku, a jeśli Mei nie zna języka to lepiej dla niej. Lilianna puściła oczko do wampirzycy, by czasem nie czuła się obgadywana czy coś.
Fergal leżący na tyłach samochodu, pomruczał coś niezrozumiałego pod nosem w swoim, ojczystym języku. Głos był tak znajomy, ze nie mógł raczej wyprzeć się wybudzenia.
- Mei, do cholery! Czemu przerwałaś mi kolację?!
Pierwsze słowa do czarnowłosej, dopiero potem spojrzał na wampirzycę obok. Mina wampira? Mocno zaskoczona. Chociaż obolały łeb i tak musiał rozmasować...
- Widzisz? Znam go, a on mnie. Więc powiesz mi to, o co cię prosiłam?
Zwróciła się do koleżanki, licząc iż ta zacznie wierzyć. Lepiej by nie próbowała młoda kręcić, Lili wbrew pozorom bywa gorsza od samego Diabła.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 184


PisanieTemat: Re: Supermarket   Czw Kwi 27, 2017 9:21 pm

Nic dziwnego, że Niemcy uważają za coś takiego, a nie innego. Sama historia zachowała w sobie te wydarzenia, które zainicjował ów naród. A najbardziej rzucające się w oczy? Druga wojna światowa. Nawet wypieranie się czy unikanie tematu, wcale tego nie zakopie w zapomnienie.
Ale nie ma co się zastanawiać się nad tym teraz!
A, no i nawiasem mówiąc... Ta dwójka może i się znała bardzo dobrze, lecz jednak czarnowłosa nastolatka o tym nie wiedziała. Zawsze pozostawały domysły, ale... Jak dużo byłoby w nich prawdy?
Lekko uniosła brwi, słysząc obcą dla niej mowę. Była prawie pewna, że to język niemiecki, lecz sama Mei nie znała go... Więc nie miała pojęcia, o co chodziło. Pozostawało zaufać temu, że to nic o niej... I tej reakcji Lilianny. Delikatnie uniosła koncówki ust, układając je na kształt delikatnego uśmiechu.
Odwróciła się nieco, by móc spojrzeć na tylne siedzenia, gdzie właśnie budził się wampir. Delikatnie uniosła brwi, słysząc jego słowa, po czym pokręciła lekko głową.
- Bo to było cholernie durne - odpowiedziała mu. - Co ci się w łbie ubzdurało, by polować akurat tam, gdzie wszyscy cię widzieli, jak na dłoni? - prychnęła cicho, siadając już normalnie i wbijając wzrok przed siebie, nieco się naburmuszając.
Dobra. Do momentu, gdy usłyszała jej pytanie... Znów? Spojrzała na nią ostrożnie.
- Równie dobrze mogłabyś się go spytać. Byłoby prościej - wzruszyła ramionami. Miało to też oznaczać, że nie bardzo czuła się upoważniona do zdradzania takich informacji. - Skoro się znacie. Ale dobra, powiem ci - w najgorszym wypadku Rekin znajdujący się za nią się jeszcze bardziej wkurzy. A. I Godric, w końcu to jego dom...
Ugh. Nie bardzo jej się to wszystko podobało, ale mruknęła odpowiedni adres.
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Supermarket   Nie Kwi 30, 2017 12:45 pm

Lilianna roześmiała się na krótką wymianę zdań między wampirami. Jak widać ta mała czarna Mei mogła mu służyć za rozsądek, chociaż Fergal mało kogo się słuchał zwłaszcza własnego rozumu.
- Skarbie, mówisz to do Fergala. Że on jeszcze wie jak mówić, to cud. Toć bystrością nie świeci.
Kolejne podłe śmiechy, a Niemiec aż warknął na tyłach. Schował twarz w dłoniach, rozumiejąc powoli co się wydarzyło. Zaatakował, zjadł, oberwał i siedzi w samochodzie. Tak, gorzej już być nie mogło. A na dodatek jest w obecności dawnej Trenerki. Porażka życiowa nadal trwa.
- To wina twoja i tego typa Godrica! Gdybyście mnie nie zdenerwowali nadal bym siedział w mieszkaniu.
Oburzony Rekin skrzyżował ręce na klacie, kuląc się odrobinę w kącie siedzenia. Najlepiej zwalić jest na kogoś winę, niżeli pomyśleć nad tym iż co raz gorzej panował nad głodem.
Lilianna przysłuchiwała się by nie skomentować słów Niemca, tylko wampirzycy. Zamrugała parę razy nim odpowiedziała, w końcu wytknięcie Mei miało sens.
- Wydajesz się bardziej ogarnięta, sama widzisz jak z nim się rozmawia. I założę się, że nic by mi nie zdradził. - kątem oka spojrzała na wampira na co ten prychnął. Można to uznać iż Lili miała rację, Fergal ani słówkiem by pisnął. Ale mimo wszystko uzyskała adres... Mieszkanie w apartamentowcu. Czyżby znalazł się w bogatym towarzystwie? Cały Niemiec, nie trzyma z uboższymi niż on sam.
- Musisz coś wiedzieć o swoim koledze, Mei. To wampir o rekinim nastawieniu do życia... Chyba wiesz co mam na myśli.
Była ciekawa jak zareaguje. Toć rekiny to wygłodniałe bestie, sama woń krwi już powoduje w nich szaleńczą wolę oraz wielkie łaknienie, w dodatku narwany charakter potwora jeszcze miesza się z tym wszystkim tworząc istną maszynę erupcji wulkanu gniewu. Tal, to dobre określenie. Ten z kolei nic nie powiedział, gapił się jedynie przez szybę, obserwując to kolorowe światła od policyjnych kogutów.
Nadal tam byli.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 184


PisanieTemat: Re: Supermarket   Nie Kwi 30, 2017 5:44 pm

Słysząc słowa wampirzycy, uniosła dłoń i zasłoniła usta na krótki moment, by powstrzymać się od parsknięcia śmiechem. W końcu, to byłoby niemiłe! I nie wypadało... No i nie chciała jeszcze bardziej dobijać wampira za nią... Który już chyba nie najlepiej się czuł.
I właściwie, jak się czuł z tym, że to właśnie Mei go powstrzymała?
- Nie brzmij, jakbyś był niewinny - prychnęła natomiast. - Bo wcale tak nie jest - cóż... Niedawna sytuacja w apartamencie zdecydowanie była bardzo dziwna i nie bardzo chciała o niej teraz myśleć. - W sumie, ciebie denerwuje dosłownie wszystko - podsumowała i wzruszyła bezradnie ramionami.
Zaprzeczy czy nie?
Skinęła głową, słysząc słowa samej wampirzycy, ale nie dodała nic od siebie więcej. Nie wiedziała jednak, jak dokładniej zrozumieć aktualne zachowanie Fergala... Kwestia obecności kogoś, kogo zna, czy może tego, co wydarzyło się w samym sklepie? Równie dobrze mógł mieć taką zachciankę i tyle.
W końcu też nie wiedziała, jakie dokładnie relacje łączyły tą dwójkę.
Zamrugała oczami, słysząc jej kolejne słowa. Spowodowało to, że spojrzała na nią spokojnie.
- Wiem. Nie znam go od dzisiaj - odpowiedziała mu. - Narwany, gwałtowny, nadpobudliwy, chętny do bitki, nigdy nie słucha co się do niego mówi... - zaczęła wliczać... Po czym uśmiechnęła się łagodnie. - Ale nie przeszkadza mi to.
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Supermarket   Nie Kwi 30, 2017 6:30 pm

- Taa... Fergal to urodzony agresor. Gdy załączy mu się ten mały móżdżek przesiąknięty wrogością do całego świata, to nie ma zmiłuj się.
Wtrąciła kobieta, patrząca na dwójkę. Była ciekawa ich relacji, chociaż mogła wywnioskować, ze skoro Mei jeszcze żyła to Fegral musiał mieć jakiś powód aby tak było. Miała coś jeszcze dodać, gdy Rekin zaś dał głos.
- Sama nie jesteś lepsza, Lilli. Ty mnie wszystkiego nauczyłaś.
Skwitował, odwracając od niej wzrok. Mei mogła być nieco zdziwiona słowami wampira, ale taka prawda. Lilli zajmowała się Fergalem od małego wampira, a że żyli w czasach dość okrutnych a ona sama należała do przerażającej niemieckiej rzeczy, nie czyniło ją lepszej.
- Durni ludzie to bydło, pokarm. Nie zapominaj, Mei. Sama pewnie też masz nie raz chęć zapolować.
Warknął kolejne zdania, jakoś pomijając szczegół, że mieszkał z człowiekiem. Fakt faktem nie traktował Godrica jako ludzką postać, więc coś w tym musi być. Tylko kto musi o tym wiedzieć?
Lilli siedziała w ciszy jak na razie, do momentu jednak skomentowania zachowania Potwora. Mei jak widać doskonale zdawała sobie sprawę z tego, iż ma do czynienia ze zwyrodniałym typem. Jednocześnie też ją nieco zaskoczyło, jak samego Rekina.
- Czyli nie widzisz jego wad! Dobra z ciebie dziewczyna. A może nawet i zakochana?
Zaś roześmiała się, odwracając w stronę Rekina. Ten gdyby mógł, to by wybuchł teraz gniewem: wstrzymał oddech, ślepia zalał szkarłat. Zapewne rozszarpałby szyję niemieckiej wampirzycy gdyby nie pewny jej ruch: wyciągnęła dłoń ku jego głowy i szepnęła kilka słów w ojczystym języku. Fergal momentalnie uspokoił się, siadając na swoim miejscu. Cofnęła dłoń, dumna z siebie. Moc uspokojenia nie raz pomagała opanować szalejącego Niemca.
- Podwieźć was do domu?
Spytała wampirzycy, bo obecnie drugi wampir był gdzieś w krainie oazy. Opadł głową na podgłówek fotela, znowuż patrząc w okno i tym razem nieco otępiałym wzrokiem.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 184


PisanieTemat: Re: Supermarket   Nie Kwi 30, 2017 8:23 pm

Ma... Dość ciekawą opinię o nim. I to bardzo ciekawą. Mei zdecydowanie się tego nie spodziewała, ale... Z drugiej strony, każdy miał swoje zdanie na temat drugiej osoby i raczej nic się na to nie poradzi.
Za to dość ciekawe były słowa, które skierował do samej Lilianny. Nauczyła? Była jego nauczycielką? Huh. Nie posiadała nadal wszystkich informacji, ale z tego, co słyszała, mogła śmiało wywnioskowywać, że łączyły ich o wiele większe relacje niż mogła się spodziewać wcześniej.
Bądź co bądź, to było... Dość zaskakujące.
Westchnęła cicho, gdy usłyszała jego kolejne słowa.
- Może i mam, ale staram się nie robić tego, gdy mam sporą widownię, jak również przy kamerach... Właśnie, ciekawe co z nimi - zastanowiła się nad tą kwestią. Były tam? Nie? Jeśli nawet, to nie potrafiła sobie teraz tego przypomnieć...
Jeśli tak i mogliby rozpoznać ich, to szykowały się całkiem niezłe problemy... Policja to pół biedy - tak uważała Mei - ale co, jeśli ktoś jeszcze inny się tym zaciekawi?
Skrzywiła się lekko na jej słowa, po czym lekko zmieszana odwróciła wzrok, patrząc przez okno po jej prawej stronie.
- Nic takiego nie powiedziałam - burknęła jedynie.
Nie zauważyła jednak nadchodzącej katastrofy... Dlatego też nie mogła ujrzeć tego, że nagle wampir został uspokojony. Po prostu raz spojrzała w tylne lusterko, by zobaczyć co z Rekinem, po czym delikatnie uniosła brwi i ponownie skupiła się na mijanym widoku.

z/t x2
Powrót do góry Go down
 
Supermarket
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: