IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój Fumiko i Aiko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Pokój Fumiko i Aiko   Nie Sie 10, 2014 1:26 pm

Pokój jak każdy w akademiku. Tyle, że dwuosobowy. Dwa łóżka, dwa biurka, dwie szafy, dwa krzesła, dwa stoliki przy łóżkach. Tylko okno jest jedno, ale za to duże. Prawą część zajmuje Fumiko, a lewą Aiko. Część tej drugiej jest czyściutka, wszystko odłożone na swoje miejsce. Książki poukładane, zadanie odrobione, ubrania poskładane. Natomiast części Fumiko w ogóle nie widać spod bałaganu. Wszędzie leżą porozrzucane ubrania, kartki i coś.. co chyba było kawałkiem pizzy. Na ścianie wiszą plakaty z zespołami heavy metalowymi.
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739 http://vampireknight.forumpl.net/t3697-taka#80857
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 178


PisanieTemat: Re: Pokój Fumiko i Aiko   Sob Lut 17, 2018 4:48 pm

Dostanie się na teren Akademii Crossa ze mdlejącą dziewczyną nie było wyczynem łatwym. Na pewno nie udał się przez frontowe wejście, gdzie mogli go łatwo dostrzec prefektowie. Musiał zatem zakraść się od najmniej uczęszczanej strony i przeskoczyć przez wysokie ogrodzenie z ofiarą. Zważywszy, że jeszcze jego rany na udzie nie zagoiły się, gdy tylko upadł z Fumiko już za przeszkodą na trawę, wyraźnie syknął z bólu. Mógłby po prostu podrzucić ją gdzieś pod drzwiami, lecz powziął za cel dostarczenie Aiko jej siostry do mieszkania. Znaczy się... nie zależało mu na spotkaniu z Aiko, byleby Fumiko miała zapewnioną troskę.
Po doświadczeniu ze starym apartamentem już wiedział, że nie nadaje się na opiekuna, ani na jakiekolwiek wsparcie.
Rozejrzał się uważnie dookoła i po upewnieniu się, że nikogo nie ma w najbliższej okolicy, zaczął zbliżać się od strony gęstych drzew do gmachu. Musiał sobie przypomnieć, jaki widok z okna padał na teren okalający Akademię, a będzie mógł zlokalizować dokładnie położenie pokoju. Po paru głębszych westchnięciach zdołał namierzyć cel i zakradł się pod samą ścianę budynku. Nie miał za wiele czasu, wszak kręcą się wszędzie opiekunowie uczniów, a nie chciał być złapany z nieprzytomną lub ledwie przytomną dziewczyną. Wybrał drogę na skróty obarczonej ryzykiem. Wspinaczka po elewacji była niebezpieczna, lecz w ten sposób najmniej będzie widoczny. Mało kto podnosi wzrok na ściany i okna akademików, tylko idą przed siebie. Tak przynajmniej uważał.
Nie pytajcie jak mu się udało, ale wdrapał się na zewnętrzny parapet przy oknie pokoju Fumiko. A jak dostał się do środka? Nie wybijał szyby, tylko mocniej pchnął przy zawiasach, a potem przy zamku, który popuścił i otworzyło się skrzydło. Wszedł więc do środka bez wyraźnych śladów włamania, cicho zamknął okno i stąpając ostrożnie między porozrzucanymi przedmiotami dotarł do łóżka Zielonookiej. Ze wspomnień wynikało, że to ta część pokoju należała do Desperatki. Świadczyły o tym plakaty, nieporządek, kilka przedmiotów, które nie mogły należeć do jej spokojniejszej bliźniaczki. Tak czy inaczej położył ją na łóżku, a sam stał moment nad nią zamyślony.
Czy dobrze postępuje? Może powinien był ją zabić? Albo wyczyścić pamięć? Ale nie dała mu wyraźnego powodu, aby to uczynić. Zresztą... wiele jeszcze przed nią. Oby tylko tych lepszych chwil. Zostawi wspomnienia, żeby wystrzegała się przed takimi typami jak on. Z kieszeni spodni wydobył nóż, który dokładnie oblizał ze swojej krwi i odłożył na nocny stoliczek zawalony książkami.
To chyba... to chyba nic tu po nim... lecz co miał z sobą zrobić? Ostatni raz pochylił się nad -zdawało się- śniącą Fumiko i sięgnął zimną dłonią, by pogłaskać jej policzek. Nie mógł się oprzeć tej pokusie, jak każdej innej wystawianej świadomie lub nie przez nastolatkę.

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój Fumiko i Aiko   Sob Lut 17, 2018 5:46 pm

Aiko od kilku godzin próbowała dodzwonić się do swojej siostry bliźniaczki, której telefon najwyraźniej był wyłączony, albo poza zasięgiem. Irytowało ją to, że Fumiko zamyka się na wszystkich wokół, a jeszcze bardziej fakt, że uważa samą siebie za najbardziej pokrzywdzoną. A przecież Ai też straciła matkę! Też jej się nie podobało to, że macocha próbowała zająć jej miejsce. Tyle tylko, że ona potrafiła przyjąć swój los z pokorą, a Fumi... Fumi zawsze miała cięty język i buntowniczą naturę. Choć siostra broniła jej jak mogła, to musiała w końcu przyznać przed samą sobą, że większość problemów Fumiko sprowadziła na siebie sama.
Prysznic pozwolił jej nieco ochłonąć po kłótni z bliźniaczką. Przemyślała kilka spraw i doszła do wniosku, że powinna stawać po stronie macochy i namawiać siostrę na odwiedziny w domu rodzinnym, skoro tak bardzo nie dogadywała się z przybraną matką. Zaczęła się poważnie martwić jej długą nieobecnością w akademiku. Ale Fumiko zawsze się znajdywała, prawda? Czasem wracała nieco podpita i śmierdziało od niej papierosami, ale nic złego się nie działo.
Otworzyła drzwi do pokoju i zamarła, wypuszczając ręcznik i kosmetyczkę na podłogę. Oto jakiś obcy facet pochylał się nad jej nieprzytomną siostrą. Wyglądał przerażająco - długie białe włosy, brudne dłonie i jeszcze pokrywające jego ciało blizny. Na zewnątrz panował mróz, a on miał na sobie tylko szalik! I to czyj? Fumiko, przecież Ai sama go wybierała.
- Kim jesteś? - zapytała podbiegając do siostry i odtrąciła jego dłoń od jej twarzy - Fumi, Fumi, co ci jest? Słyszysz mnie?
Poklepała siostrę po policzku, ale ta nie zareagowała w żaden sposób. Przyłożyła ucho do jej klatki piersiowej i ujęła lewą dłoń, szukając pulsu. Żyła, oddychała, ale była bardzo słaba. Następnie zauważyła na jej szyi zaschnięta krew. Poczuła wzbierającą w niej wściekłość.
- CO JEJ ZROBIŁEŚ? - wykrzyczała odwracając się do Taki - JAK SIĘ TUTAJ DOSTAŁEŚ?!
- Ai... - usłyszała za sobą szept rozbudzonej siostry, dlatego natychmiast zwróciła się do niej i pogłaskała ją czule po policzku.
- Co się stało? - zapytała zapłakana Aiko - Co on ci zrobił?
Fumiko dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że Taka znajdował się obok. Rzuciła mu przerażone spojrzenie.
- Nic. Zaatakował mnie... jakiś pies. On mnie tylko znalazł, ale... haa... nie powinno go tu być - skłamała broniąc wampira, po czym znów straciła przytomność. Mimo wszystko nie uważała go za potwora. Siostra potrząsnęła jej ramieniem, ale Fumiko już się nie obudziła. Potrzebowała natychmiastowej pomocy.
- To prawda? - zapytała podejrzliwie Aiko, równocześnie starając się ocucić bliźniaczkę. Nie spodobało się jej to, co powiedziała, a nieufność potęgowało to, że jej "towarzysz" wyglądał zupełnie jak wyjęty z horroru.
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739 http://vampireknight.forumpl.net/t3697-taka#80857
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 178


PisanieTemat: Re: Pokój Fumiko i Aiko   Nie Lut 18, 2018 11:18 am

Zabawne, że wampir paradował bez koszuli, ale jego szyję oplatał szal Fumiko. Przy jego upiornym wyglądzie taki dodatek nieco dodawał mu groteski. Nie mniej nie to było w tej chwili ważne.
Uważał, że nikogo nie było w pokoju. Jakoś nie zwrócił uwagi na szum wody w łazience, dopiero na odgłos otwieranych drzwi podniósł wzrok znad ofiary i skierował w stronę... bliźniaczki. No proszę, mimo niemal identycznego wyglądu, to miały kilka cech odmiennych. Nieufność była jedną z nich. I ten krzyk. Nie był głuchy, nie musiała się wydzierać. Zresztą wampiry mają o wiele wrażliwsze narządy słuchu, tak więc zadudniło mu trochę w głowie. O mały włos a wkurw odbiłby się na niepełnoletniej.
-Ciszej trochę...
Zmarszczył brwi niezadowolony, choć nie podniósł głosu, który był bezbarwny jak jego włosy. Oczywiście, że nie powiedział, jak dostał się do pokoju, bowiem sam sposób transportu Fumiko mógłby wprawić w białą gorączkę jej siostrę. A co do podburzenia emocji - ofiara napaści po krew ocknęła się na moment. Przez moment Taka zamarł w miejscu nie wiedząc, jak Zielonooka zareaguje. Jeśli podniosłaby alarm, albo wskazała wampira jako tego, który ją skrzywdził, musiałby ogłuszyć obie nastolatki i pewnie wyczyścić pamięć. Wersja wydarzeń zadeklarowana przez poszkodowaną okazała się zgoła inna. Lekkie zmieszanie wypełzło na jego blade oblicze, które zatuszował skręceniem łba na bok. Dlaczego go broniła?
Aiko wymagała od niego potwierdzenia alibi, które ewidentnie nie podobało jej się. Białowłosy rzucił jej krótkie spojrzenie.
-Wierz, w co chcesz. -odparł krzyżując ręce na torsie i dodał- Najważniejsze, żebyś jej pomogła.
Odsunął się od sióstr, żeby dać większe pole do działania Aiko, a sam odwrócił się na moment tyłem do dziewczyn. Co powinien teraz zrobić? Fumiko wyraźnie nie życzyła sobie jego obecności, lecz nie miał pewności, czy bliźniaczka podoła sama zadaniu. Mogły nią targać emocje na widok Czarnowłosej w takim stanie.
Ruszył się z miejsca ku łazience, gdzie nalał do miednicy ciepłą wodę, a potem podsunął siostrze poszkodowanej i znów cofnął się dwa kroki od łóżka. Ciepłą woda przyda się do obmycia skóry i przyjrzenia się obrażeniom. Rzecz jasna to będzie musiała uczynić Aiko, Taka zapewne znów wbiłby kły. Nie mniej teraz pilnie przyglądał się obu dziewczynom.
Też ma tupet, że jeszcze nie czmychnął z pokoju...

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój Fumiko i Aiko   Nie Lut 18, 2018 6:29 pm

Z każdą chwilą Aiko czuła coraz większy niepokój. Intuicja podpowiadała jej, że mężczyzna, który przyniósł Fumiko, był również zamieszany w to, co się jej stało, ale nie odważyła się tego powiedzieć na głos. Zamiast tego zajęła się ranną bliźniaczką, której stan był coraz gorszy.
- To nie są ślady po ugryzieniu psa - zawyrokowała oglądając rany siostry - To bardziej przypomina mi... niemożliwe, czy to ludzki zgryz?
Zakryła usta dłonią. Nie miała pojęcia o istnieniu wampirów, ale instynktownie bała się ich. Tak samo lękała się stojącego za nią Taki, jednak nie miała w sobie dość sił, by go stąd wyrzucić. Poza tym mógł jej powiedzieć co się stało z Fumiko.
- Potrzebuje pomocy lekarza - rozłożyła bezradnie ręce - Jest strasznie słaba, jakby.. jakby nie wiem, wykrwa wiążą mi się. No i dlaczego jest cała ubrudzona ziemią?
Podniosła prawą dłoń dziewczyny przyglądając się ziemi pod jej paznokciami. Zupełnie jakby coś odkopywała, albo sama skądś się wygrzebywała. Przy okazji zwróciła uwagę na pierscionek na jej serdecznym palcu i zamarła. Kto i po co dał to Fumiko?
Nawet nie zauważyła, kiedy wampir wyszedł. Zorientowała się, że nie było go w pokoju, dopiero w chwili, gdy położył obok niej miednicę.
- Odwróć się, muszę ją rozebrać - nakazała zdejmując Fumiko bluzkę, tym samym pozostawiając ją w samym staniku. Krew z rany pociekła wzdłuż obojczyka i spłynęła między piersi rannej nastolatki. Sama zaś dziewczyna była tak chuda, że dało się policzyć wystające żebra. Aiko od razu zabrała się do pracy.
- Powiedz prawdę, kto i dlaczego jej to zrobił? Ona musi trafić do szpitala - przygryzła wargę odmywając ciało siostry z krwi i brudu - To nie jest zwykła rana. Ona może nawet umrzeć!
Poczuła piekące łzy pod powiekami i nawet nie starała się ich zatrzymać. Powinna wezwać pomoc, ale zajęta strachem o siostrę, nie potrafiła myśleć racjonalnie.
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739 http://vampireknight.forumpl.net/t3697-taka#80857
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 178


PisanieTemat: Re: Pokój Fumiko i Aiko   Nie Lut 18, 2018 7:23 pm

Nie zawodziła Aiko kobieca intuicja. Niezbyt była zadowolona, że jakiś strach na wróble przebywał w akademiku, w dodatku nie odpowiadał zupełnie na jej słowa. Jedynie kiedy miał odwrócić się tyłem do bliźniaczek, to posłuchał i stanął tyłem. Emocje Aiko, słuszne i logiczne, drażniły drapieżne instynkty kanibala, który nie czuł się komfortowo przebywając w towarzystwie aż dwójki osób. No i co z tego, że jedna nie była przytomna. Gdyby nie to, że chciał mieć pewność, iż... nie było za późno dla Fumiko z ratunkiem, to w ogóle nie fatygowałby się, aby przyprowadzać pod nos domowej pielęgniarki.
Cierpliwie czekał, aż nieuświadomiona o istnieniu wampirów dziewczyna obmyje całkiem ciało swojej nieprzytomnej siostry, a wtedy odezwie się po długim milczeniu takim samym tonem, jakim zwracał się poprzednio:
-Zadajesz za dużo pytań. Zupełnie jak Fumiko.
Na to wychodzi, że obie były zbyt ciekawskie. W tym momencie bliźniaczka mogła poczuć, jak jej powieki zrobiły się nienaturalnie ciężkie, a jej ciało wiotkie i bezwładne. W organizmie kobiety przemodelował skład krwi w taki sposób, że zawierał w sobie o wiele za duże stężenie melatoniny. Nic groźnego, po prostu na jakiś czas. Nim ciało Aiko zderzyło się z podłogą, zostało pochwycone przez Takę i przeniósł ją na drugie łóżko. Ocknie się pewnie za kwadrans albo dłużej, więc tyle czasu miał krwiopijca, by przystąpić do planu B.
Plan A opierał się naiwnie na poczynaniach jej ludzkiej, drugiej połówki, która jednak nie podołała zadaniu. Panika, strach i niewiedza mogła ich wszystkich zgubić. Wystarczyło bowiem, by Aiko zadzwoniła po służby medyczne, a one na pewno rozpoznałyby ślady na szyi jako napaść krwiopijcy. Po sznurku do kłębka dotarliby do Taki, a nie życzył sobie kłopotów. Plan B był o tyle ryzykowny, że nie do końca znał skutki swego pomysłu. Słyszał, że to pomaga. O co dokładnie chodziło? Przysiadł na skraju łóżka tak, iż położył głowę Fumiko na swoim gojącym się już udzie. Zbliżył swoją dłoń do ust i przegryzł nadgarstek. Na tyle dotkliwie, że czarna substancja będąca jego posoką zaczynała nabierać na ilości, lecz nim spłynęła po przedramieniu - zbliżył ją do ust dziewczyny. Lekko rozchylił jej usta i zaczął poić Czarnowłosą. Drugą dłonią przytrzymywał jej owal twarzy, żeby nie zadławiła się przy wymuszonym posiłku. Dowiedział się z pewnych źródeł, iż wampirza krew podana człowiekowi wzmacnia jego organizm i regeneruje ubytki szybciej niż po transfuzji zwykłej krwi. Ile było w tym prawdy? Czy coś więcej kryło się w tym czynie?
Resztę posoki zlizał z nadgryzionej ręki, a głowę rannej położył na poduszce. Jego rozświetlone bielą oczy świadczyły, że łasy był na jej posokę, zwłaszcza z uszkodzonej szyi. Jednocześnie przyglądał się jej reakcji, choć spała. Wyglądała naprawdę ślicznie, nawet jak spała i była ogromnie osłabiona.
-Śpij dobrze -pogłaskał palcami jej śpiące oblicze- Musisz wydobrzeć do następnego spotkania.
Poprawił szal, który miał owinięty wokół swojej szyi, i powoli odsunął się od swojej... ofiary? Siostrzanej duszy? Znajomej? Kogoś więcej? Już słyszał pierwsze odznaki budzenia się Aiko, dlatego czym prędzej otworzył okno i przez nie uciekł. Lecz nim to zrobił, poszperał po kieszeniach ubrania Zaobrączkowanej i znalazł telefon. Tam wstukał na szybko swój numer telefonu z podpisem "" zamiast nazwy kontaktu, zadzwonił z niego do siebie i wsunął z powrotem do kieszeni. W ten sposób miał numer do Fumiko, czy tego chciała czy nie. A potem zniknął z pokoju, zostawiając za sobą nieco uchylone okno.

z tematu

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój Fumiko i Aiko   Pon Lut 19, 2018 7:06 pm

Wbrew oczekiwaniom Taki, to Fumiko obudziła się jako pierwsza. Była rozebrana i mokra, a on zostawił uchylone okno. Nic więc dziwnego, że to chłód nocy wywabił ją z objęć Morfeusza. Czuła w swoich ustach metaliczny smak krwi. Nie, nie swojej. Własna była słodka, a ta smakowała po prostu okropnie. Czyżby Taka napoił ją swoją krwią? Wszystko na to wskazywało. Oh nie, to znaczy, że musiał ją widzieć rozebraną! Poczuła, że robi jej się niedobrze. Przecież dopiero co widziała, jak pożerał trupa na cmentarzu! Ledwo powstrzymała się od zwymiotowania.
Naciągnęła na siebie bluzkę i podeszła do śpiącej siostry. Wyglądało na to, że wampir nie "poczęstował się" też i Aiko. Tego by mu nie wybaczyła. Potrząsnęła ramieniem bliźniaczki, a ta niemalże natychmiast się obudziła.
- Mhm, Fumi... Nie uwierzysz, jaki miałam dziwny sen - mruknęła podnosząc się - Śniło mi się, że przyniósł cię tu dziwny facet i...
- Obawiam się, że to nie był sen, Ai. Zrobił ci coś? - zapytała czując, jak cała drży z zimna - Dotknął cię?
- Nie, tylko poczułam się dziwnie śpiąca i reszty nie pamiętam, ale.. Mój Boże, Fumiko, cała się trzęsiesz! - okryła siostrę kocem i dotknęła jej czoła. Było zimne... - Oh, musimy cię zabrać jak najszybciej do lekarza! Poczekaj tu, pójdę po dyrektora i wszystko mu powiem! Nie zostawię tak tej sprawy!
Nie czekając na siostrę, wyszła z pokoju. Fumiko chciała zaprotestować, ale kroki Aiko cichły już na końcu korytarza. Wyciągnęła więc z kieszeni telefon, by do niej zadzwonić, gdy zobaczyła w historii połączeń numer zapisany jako pik. Wysłała mu krótką wiadomość o bardzo romantycznej treści pod tytułem "Kim jesteś?" i owinięta w koc wyszła na poszukiwania siostry. Cel: gabinet Kaiena Crossa.

Z/t bliźniaczki
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Fumiko i Aiko   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Fumiko i Aiko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Aiko Miyahara
» Pokój numer #520

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: AKADEMIKI :: SŁONECZNY :: POKOJE-
Skocz do: