IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Mashiro i Yaoko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Pon Lis 10, 2014 3:21 am

Dosyć obskurna i nie budząca zaufania, rozpadająca się rudera w postaci szarego, ponurego budynku o czterech piętrach. Blok, który ukazywał swą chwałę poprzez przedstawienie światu czerwonych cegieł zza szarej, niegdyś białej, stwardniałej substancji. Umazany rysunkami ulicznych artystów, chcących wyjawić swój talent, malując prawdziwe arcydzieła w postaci typografów na ścianach. Wewnątrz budynku, poza licznymi korytarzami prowadzącymi do mieszkań, można dostrzec jako-taki ład i porządek. W szczególności nowa tapeta i podłoga rzucają się w oczy.

Jednym z lokatorów tego ustrojstwa jest Mashiro, który zakupił prawdopodobnie najmniejsze z możliwych mieszkań w owej ruderze. Nie zamieszkiwał swoich czterech kątów w tymże mieście przez kilkanaście lat, dlatego szary puch na drewnianej podłodze nie powinien nikogo zdziwić. Odchodzące, bia… szarawe tapety, skrywające za sobą bardzo brudne, równie szare ściany oraz panujący burdel, sprawiając niesamowicie mroczną atmosferę, powodującą natychmiastowy odruch „w tył zwrot”. Sypialnia z minimalną ilością starych, drewnianych mebli. Kuchnia z jeszcze nieumytymi rzeczami, leżącymi w jednym miejscu od lat. Łazienka, w której zachował się grzyb. Jeżeli ktoś nie boi się ataku pająków i fetoru starości, będzie się czuł idealnie. Makishiro stara się coś z tym zrobić, jednakże póki co, jego zmagania spełzły na niczym. Porównując ten pokój z Silent Hill’m, nie będzie to dalekie od prawdy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Pon Lis 10, 2014 7:07 pm

Była to noc. Parę godzin temu pierwsze gwiazdy pojawiły się na niebie. Wspaniałe słoneczko zniknęło z zasięgu wzroku, zastąpione przez połowę księżyca. Wiaterek delikatnie muskał twarze pewnych podróżników, zachodzących na zachodnie tereny Yokohamy, gdzie było umiejscowione mieszkanko.

Mashiro, dość zmęczony nocną przejażdżką metrem i kilkoma autobusami by dotrzeć do mieszkania, wyciągnął ze swej kieszeni papierosy oraz zapalniczkę. Po kilkukrotnej próbie odpalenia starego rzęcha, który prawdopodobnie posiadał minimum gazu, na czubku zajarzył się ogień. Zaciągnął się, schował zapalniczkę i na nowo wzmógł swą podróż, tym razem piechtą, w stronę pewnego blokowiska z iście przerażającymi, obdartymi z resztek godności, blokami czteropiętrowymi. W milczeniu, masakrując przechodniów swym chłodnym spojrzeniem, doszedł do klatki i wstukał kod w domofon otwierający drzwi. Machnął drzwiami na tyle szeroko, by jeszcze jedna istotka mogła w przeciągu 20 sekund wejść bez najmniejszego problemu do środka. Zagłębił się w odmęty dosyć ogarniętych jak na wygląd dzielnicy korytarzami, by wejść następnie na drugie piętro i stanąć przed pokojem z numerkiem „26”. Bawiąc się przez chwile w kieszeni, zdołał wyciągnąć coś takiego jak klucze i wsadzić je w odpowiednią dziurkę, w celu późniejszego przekręcenia i otworzenia drzwi.
- Nareszcie… chwila odpoczynku… - mruknął sam do siebie, wykrzywiając nagle swoją poważną twarz, nadając jej nieco zabawności, gdy fetor doszedł do jego nozdrzy. – Cuchnie starością… - warknął jak gdyby do siebie, przekraczając próg. Biegiem sprinterskim ominął wszelkie inne części pokoju, by dotrzeć do salonu i otworzyć okno. Zaraz szybko legł na kanapie. Kilka razy ją uderzył po bokach, co spowodowało uniesienie potężnej fali kurzu. Kilka razy kaszlnął, a następnie ściągnął ze swych pleców plecak, w którym zaczął coś grzebać.
Przez całą wędrówkę nic nie mówił o urodzinach Yaoko, mocno skupiając się na podróży i jeszcze wcześniejszym zleceniu.
- Yaoko. Tak poza tym… - ukazał nagle swój prawdziwy, szczery uśmiech, który rzadko widniał ja jego twarzy. – Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Nie myśl, że o nich zapomniałem. Ciężko mi było nie pokazywać Tobie prezentu… ale coś przygotowałem… - rozejrzał się po pokoju. – Atmosfera może i nie wydaje się urodzinowa, ale zostaniemy tutaj na dłużej, wreszcie - starał się używać swojego w miarę przyjaznego tonu.
Powrót do góry Go down
Yaoko Kurosu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1619-yaoko-kurosu#33564
Zarejestrował/a : 09/11/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Pon Lis 10, 2014 7:44 pm

Większość dnia Yaoko spędziła na kanapie czytając, słuchając muzyki i jak najzwyklej nudząc się. Zrobiła sobie również krótką drzemkę. Nieważne gdzie zostawali - zawsze było jej nudno bez obecności Mashiro. Nie miała nic do samotności, mogła wtedy bez żadnej przeszkody robić to co lubi i w sumie to na co jej przychodzi ochota, ale czasem ta sama rutyna wydawała się jej nużąca. Potrzebowała albo nowego zajęcia, albo zacząć wychodzić na zewnątrz. Problemem było to, że niezbyt miała ochotę wychodzić na zewnątrz.

Ale tak, owszem, pomimo tej samej rutyny - było w tym dniu coś niezwykłego. To były jej 20 urodziny. Mija dziś 20 lat odkąd powstała na świat.

Nie...

Minęło 10 lat odkąd została wampirem, a jej świat legł gruzach. Jej wuj wszedł do mieszkania w naprawdę złej chwili. Dopiero co zaczęła odganiać przykre wspomnienia, próbując szprycowania się muzyką z jej telefonu. Siedziała na fotelu ze słuchawkami w uszach, starając wygodnie się oprzeć - co było wyjątkowo trudne biorąc pod uwagę stan niemal wszystkich mebli w tym mieszkaniu. Gdy jednak znalazła wygodną jej pozycję, uniosła głowę w górę i przymknęła oczy odprężając się. Nagle coś przebrnęło przez pokój, a Yaoko otworzyła jedno oko i ujrzała Mashiro. Wiedziała, że to on. Wyczuła go. Ale nauczył ją, że nawet swoim własnym, ulepszonym zmysłom nie należy ufać. Zaśmiała się lekko widząc jak to bardzo goniło go aby otworzyć okno.
Ale potem musiał wszystko zniszczyć tymi słowami. "Wszystkiego najlepszego".
Przełknęła ślinę próbując uregulować swój ton odpowiednio. Nie chciała by Mashiro usłyszał jej smutek w głosie.
- Ten dzień już od dawna nie jest dniem moich urodzin, Wujku. To dzień mojej śmierci i dobrze o tym wiesz. - Wyprostowała plecy i spojrzała na niego, bez uśmiechu, bez żadnych emocji. Próbowała je ukryć, tak jak on często to robi.
- Ale hej, dziękuje za życzenia! Oraz prezent! I nie martw się. - Również rozejrzała się po pokoju. - Bywało gorzej jeżeli chodzi o atmosferę.

Zdawała sobie sprawę, że nie powinna być taka dla swojego wuja. Wiedziała, że chciał dobrze, ale po prostu nie potrafiła i skończyła na niezbyt miłym powitaniu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Pon Lis 10, 2014 8:05 pm

Uniósł jedynie na drobną chwilę wzrok na dziewczynę, który jeszcze wcześniej miał skupiony w czeluściach plecaku. Ewidentnie zdawał sprawę z tego, co wewnątrz siebie ukrywa. Uśmiechnął się przez to przyjaźniej, niż zwykle.
- Yhm… - westchnął przeciągle, ciężko. - Przestań mówić w ten sposób o swych urodzinach, bo jeszcze uznam, że jesteś jednym z moich przeciwników – pokiwał głową na boki, wyciągając ze swego plecaka małej wielkości pudełeczko. – Jednakże… Nie chce wszczynać dyskusji, bo palnę coś, co nas niezadowoli. Wiem, że to był przykry dzień. Nie potrafię sobie wyobrazić jak bardzo było to wstrząsające, jednak przeżyłaś. Rodzice Twoi by chcieli, byś radowała się tym dniem, bez względu na to, czy jesteś wampirem, czy człowiekiem, czy łowca – powiedział dość poważnym tonem, a następnie wstał.
- Nawet jeżeli to Twoja śmierć jako człowieka, narodziłaś się w pewnym sensie na nowo – nagle nachylił się nad nią z przerażająco szerokim uśmiechem. – Więc… Albo nagrodzisz swego wujaszka uśmiechem w tym jakże magicznym dniu i postarasz się sprawić wrażenie uradowanej, albo nie dostaniesz prezentu – wyprostował się nagle. – A! I poza prezentem, będzie drugi. Pyszny, czekoladowy tort – zrobił kilka kroków w tył, by odłożyć paczuszkę na stół. – W każdym razie, przestań myśleć o tym dniu jak o swojej śmierci. Nie zaprzątaj sobie tym głowy chociaż dzisiaj - przykucnął przy plecaku, zaczynając wyciągać powoli jakiś karton.
Powrót do góry Go down
Yaoko Kurosu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1619-yaoko-kurosu#33564
Zarejestrował/a : 09/11/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Pon Lis 10, 2014 8:26 pm

Starała się z całych sił znaleźć mądrość w jego słowach, ale to były starania na marne. Ten dzień, każdego roku już do końca jej dni, będzie dla niej żałobą. Czuła, że powinna być na cmentarzu przy grobach swych rodziców. I nie jako wampir, a jako jeden z nieboszczyków, nawet jeśli jednemu niedaleko do drugiego. Zagryzła dolną wargę. Boże, jak ona nienawidziła gdy muszą o tym rozmawiać. Nie znosiła przecież dramatów, a właśnie do takowego wracała. No i co prawda to prawda, jej wuj miał po części rację, nie było sensu teraz nad tym ubolewać. Mogła spróbować się uśmiechnąć. Mogła spróbować okazać odrobinę wdzięczności za te wszystkie starania się łowcy, który ją przyjął niczym swoją córkę. Uniosła się, kiwnęła głową i w jej oczach pojawiły się łzy. Pomimo łez smutku, uśmiechnęła się i przytuliła Mashiro, ściskając go mocno za szyję.
Niewiele potrzebowała by ją pocieszono, ale jeżeli chodziło o jej przeszłość, to trzeba było czegoś specjalnego. Miała na tyle szczęścia, że osoba żyjąca z nią miała właśnie to coś.
- Dziękuje, Mashiro. Zignoruj łzy, proszę. - Puściła go i usiadła z powrotem na fotel. Położyła ręce na kolana, zmyła lecącą łezkę i ponownie pokazała uśmiech. Był całkowicie szczery. - Lubię prezenty, wujku. A więc nie każ mi czekać. Szybko, szybko! I mam nadzieje, że tym razem coś porządnego, bo skarpety na moje 16-urodziny naprawdę mnie wtedy zawiodły. - Przyglądała się jak wyjmuje karton z zachwytem w oczach. O mało co nie zaczęła klaskać. Cierpliwość z pewnością nie była jedną z jej zalet.

"Nie zaprzątaj sobie tym głowy chociaż dzisiaj". Na zewnątrz wyglądała, gdyby naprawdę się na to zgodziła. I naprawdę chciała. Ale to było tak, tak bardzo trudne nie myśleć o tym wszystkim... o tym jednym dniu z przeszłość, który goni ją w snach. Zastanawiała się czy kiedykolwiek jej przeszłość da spokój dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Pon Lis 10, 2014 8:44 pm

Przytulony, nie zareagował tak jak łowca. Nie zląkł się, a jedynie przyjął przyjemne objęcie swojej, jakby gdyby, córeczki. Uśmiechnął się i w końcu wyciągnął dosyć spory karton. Wyprostował się, stanął przy stole, układając duży karton obok małej paczuszki. Na sam koniec usiadł leniwie na kanapie, spoglądając na dwie tekturki.
- Zignorowałem – powiedział triumfalnie. – Ale mogłaś mi nie przypominać O TYM prezencie… Wtedy naprawdę nie miałem pomysłu, a czas mnie gonił. Teraz jednak jest to coś zupełnie innego. Poza tym, chciałbym Ciebie zapytać… Nigdy o to nie pytałem… - ułożył swe dłonie na karku, zamykając oczy. – Nie chciałabyś przeniesienia dnia swoich urodzin?  Nawet mimo, że się świetnie starasz, widzę co jest w twym środku, Yaoko. Zbyt długo Cię znam – ściągnął dłonie z karku, po czym zdjął swe przeciwsłoneczne okulary, wkładając je do kieszeni koszuli. Uniósł dłoń w stronę paczuszek i kartonów. – To Twoje. W dużym znajduje się naprawdę pyszny tort. A w małej paczuszce… cóż. Niespodzianka – uśmiechnął się szerzej. – Gdzieś chcesz jutro iść? Mam wolne. Tak przy okazji…
Powrót do góry Go down
Yaoko Kurosu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1619-yaoko-kurosu#33564
Zarejestrował/a : 09/11/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Pon Lis 10, 2014 10:46 pm

Yaoko przysunęła bliżej fotel do stołu i słuchała Mashiro odpakowując tort i oblizując wargi. Nie naje się nim, ale hej, nadal czuje smak cukru i czekolady, więc nie jest tak źle. Jest przepysznie! Nie mogła się doczekać aż zanurzy ząbki w miękkim cieście, a jej usta pokosztują polewy czekoladowej. Jej wuj z pewnością wiedział jak ją zadowolić. Gdy skończyła go odpakowywać głęboko wzdychnęła. Po chwili zaśmiała się.
- Przenieść dzień swoich urodzin, co? Hahaha, aleś palnął. - Zrobiła chwilę przerwy i spoważniała, ale nadal trzymała uśmiech po zaśmianiu się. - Tak, to prawda... nie jest mi łatwo. Ale staram się, tak samo jak Ty, a co nas nie zabije to wzmocni, prawda? Nie ma mowy o przeniesieniu daty. Wystarczy wierzyć, że będzie lepiej. - Puściła mu oko, po czym wychyliła się i uderzyła lekko pięścią w ramię. Wstała z fotela, wzięła nóż i dwa talerze z kuchni. Jeden położyła przed Mashiro, drugi przy swoim fotelu. Wręczyła mu do ręki nóż i zabrała się za rozpakowanie drugiego prezentu.
- A czy gdzieś z Tobą jutro wyjdę będzie zależeć co znajdę w środku. - Uśmiechnęła się do niego szyderczo i rozpakowała małą paczuszkę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Pon Lis 10, 2014 11:00 pm

Mashiro widząc, z jaką to ognistością w sercu rozpakowuje torcik, uśmiechnął się szeroko, dając ukaz swych jakże interesujących emocji i uczuć, które tak głęboko kisi wewnątrz.
- Chyba masz rację. Nieco palnąłem… - wzruszył ramionami, biorąc podany nożyk, którym zaczął wprawnie wywijać między palcami. Sam ewidentnie czuł dozę podniecenia spowodowaną niedługim pałaszowaniem tortu. Jego wzrok powiódł z torciku na specjalną akcję, przeprowadzaną przez Yaoko, która polegała na otworzeniu małej paczuszki. Gdy w końcu tego dokonała, co nie trwało szybko, wuj zaczął mówić.
- Jest to coś w rodzaju amuletu, naszyjnika. Lubisz fantastykę, chyba… Pomyślałem, że zakupie jeden z bardziej interesujących świecidełek. Za tą metalową, czarną kopułą znajduje się kryształ. Tam są takie ala małe drzwiczki. Kryształ jest w kolorze srebra. Jest autentyczny. Nie posiada jednak mocy. Jeżeli w przyszłości natrafimy na jakiegoś wprawnego maga, będzie on mógł ten kryształ zaklnąć magią. Myślę, że to bardziej użyteczny prezent… Mimo swej natury, masz talent magiczny, w przeciwieństwie do mnie – odłożył póki co nożyk i oparł ręce na karku, zamykając oczy. Tort miał powbijane świeczki i był w świetnym stanie. Okrągły, mocno czekoladowy, z napisem „Wszystkiego najlepszego na 20 urodziny”.
Powrót do góry Go down
Yaoko Kurosu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1619-yaoko-kurosu#33564
Zarejestrował/a : 09/11/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Wto Lis 11, 2014 12:03 am

Po ujrzeniu prezentu przez Yaoko, możesz z pewnością stwierdzić, że nigdy wcześniej nie widziałeś jej tak szczęśliwej jak teraz. Uniosła się i z radości aż podskoczyła. - Oczywiście, że kocham fantastykę, głupku! Mówisz jakbyś nie był pewien czyje są książki, które ciągle nosze ze sobą. - Uniosła naszyjnik bliżej światła i przyjrzała się lepiej. - Jest niesamowity. - Ścisnęła go w dłoni i przyłożyła do piersi. Spojrzała na Ciebie z grozą. - Nikomu nie waż się mówić o moich zainteresowaniach, jasne? Ugh, nie chce sobie nawet wyobrazić co będzie jak świat się dowie, że potężna Yaoko lubi smoczki i elfy. Pfff! Wiesz, jak już będę sławna, muszę mieć reputację twardziela.- Znowu się uśmiechnęła i założyła amulet na szyje. Nawet jeżeli nie był magiczny, to fantastycznie pasował do ubioru dziewczyny. Jej pusty, biały top aż prosił się o jakiś dodatek na szyję. Był wręcz idealny.
- I jak wygląda? Tylko szczerze. - Rozłożyła ramiona i naciągnęła lekko jej top by przedstawić jej nową biżuterię jak najlepiej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Wto Lis 11, 2014 12:21 am

Spodziewał się zadowolenia od dziewczyny, ale nie aż tak wielkiej. Był dosyć zdziwiony, co było bardzo interesującym malowidłem na jego poważnej twarzulce, i dość młodej. Zaraz jednak jego mimika przybrała podstępny uśmiech.
- Najpierw tę reputacje trzeba jakość zdobyć… khehe… he… - powiedział iście drwiącym tonem, z premedytacją. – W sumie, jeżeli napiszesz książkę, to i ja napisze… bardzo interesującą biografię Panny Yaoko i jej zamiłowanie do fantastyki – wyszczerzył ząbki, zmieniając swą pozycję na kanapie tak, jakby był niezastąpionym, potężnym zdobywcą. Zlustrował ją w końcu wzrokiem od dołu do góry.
- Poza tym… co do Twojego pytania… proszenie szczerości o wujaszka związanego z modą to bardzo kiepski pomysł. No nie wiem… zastanówmy się… dobrze. Taki mały element moim zdaniem niczego nie dodaje… - wskazał palcem na tort. – Kolejno... - wyciągnął drugą ręką zapalniczkę i nachylił się, zaczynając odpalać świeczki. – Musisz pomyśleć życzenie i zdmuchnąć świeczki – oddalił się nieco od torciku, przypadkiem zahaczając łokciem o nóż, który leżąc na krawędzi, zleciał prosto na ziemie. Mashiro się nieco nachylił, nie patrząc w jaki sposób łapie nożyk. Po jego lekkim grymasie można było wywnioskować, że złapany nóż nieco przyciął paluszków łowcy. Wyciągnął metalowy przedmiot, odkładając go na talerzyku. Palec wskazujący wujaszka był nieco dziabnięty. Malutkie kropeleczki krwi zaczęły sączyć się po jego paluszku. Spojrzał się na ranę i westchnął. Wyglądało na to, że zapomniał czymże jest Yaoko, nawet nie myśląc o sytuacji, do której krew w takim momencie mogła doprowadzić.
Powrót do góry Go down
Yaoko Kurosu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1619-yaoko-kurosu#33564
Zarejestrował/a : 09/11/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Wto Lis 11, 2014 2:53 pm

Jednym z powodów wielkiego zadowolenia była radość - i to nie z powodu prezentu, a faktu, że jej wujek w końcu zauważył u niej coś co lubi, poza gotowaniem. Świadomość tego, że Mashiro zna ją dobrze, była dla niej bardzo ważna. Uniosła kącik ust widząc zdziwienie na jego twarzy. Wyrazy twarzy mężczyzny były dzisiaj o dziwo kolorowe. Widziała już powagę, uśmiech, zakłopotanie, a teraz zdziwienie! Tylko ktoś wyjątkowy mógł doprowadzić go do takiej burzy emocji! Ponownie się zaśmiała, ale szybko spoważniała słysząc jego podstępne plany. Wskazała na niego, i pomimo powagi, mówiła do niego "żartobliwym" tonem.
- Zrobisz to, a łowca stanie się zwierzyną i stracisz głowę zanim się obejrzysz. Hy-hyhy.
Niezbyt zadowolona odpowiedzią na jej pytanie, pojawiło się zniesmaczenie na twarzy Yaoko. Wzdychnęła, przymknęła oczy i zaczęła machać głową w prawo i lewo.
- Co jak co, ale jak kobieta się pyta o nowy prezent i jak na niej wygląda, to powinieneś odpowiedzieć, że pięknie. Czy coś. Nawet jak wciska do pytania coś w stylu "tylko szczerze, proszę!". Musisz wiedzieć takie rzeczy na przyszłość, wuju.
Spojrzała na tort i uśmiech powrócił na jej twarz. Czas było na życzenie. "Chciałabym aby 10 lat temu moja rodzina uciekła i wiodła szczęśliwe życie" - od razu pomyślała. Ale przeszłości nie dało się zmienić, nieważne jaka magia by próbowała.
"Chciałabym móc żyć szczęśliwie do końca mych dni."
Zamknęła oczy, dmuchnęła z całych sił i bez problemu zdmuchnęła ogień ze wszystkich świeczek. Ale zanim otworzyła z powrotem ślepia, by sprawdzić czy się jej udało, poczuła to. Ten piękny zapach świeżej krwi, kapiącej z palca Mashiro. Przez krótką chwilę ją to uruchomiło, dając czas Mashiro na reakcję. Gdy otworzyła oczy, straciły one już swój piękny szmaragdowy kolor, a zyskały nowy, głodny, żądny krwi czerwony.
Widać, że walczyła. Wstała. Zrobiła krok w stronę swojego wujka. Pierwszy, drugi.
- Mashiro... - Powiedziała jąkając się.
Minęło parę sekund i jej twarzy z niewinnego i zszokowanego zmienił się na niebezpieczny i agresywny. Krzyknęła, otworzyła paszczę, ale nadal stała w miejscu. Po raz kolejny mrugnęła i zobaczyłeś znowu jej oczy. Padła na kolana łapiąc się za brzuch.
- Szybko... tabletki!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Wto Lis 11, 2014 3:09 pm

Patrzył początkowo z zadowoleniem, gdy ogień wszystkich świeczek zgasł niczym życie wampirów, spotykających się z celownikiem Mashiro. Dzięki obserwacji swego światełka w postaci Yaoko, dostrzegł jej zmieniający się wyraz twarzy oraz oczy, których nienawidził z całego serca. Wsadził szybko palca do buzi, rozglądając się dookoła. Wydawał się jednakże być przerażająco spokojny, jak na kroczącą w jego stronę wampirzyce.
- Tabletki… Nie masz ich przy sobie? Musiałaś dość dawno nie pić krwi, skoro tracisz zmysły po upuszczeniu kropel krwi – wyciągnął palca, który mu nadto nie przeszkadzał w mówieniu. Wstał, podchodząc do dziewczyny. Odciągnął nieco rękawa, by odkryć swój nadgarstek i przyciągnął go do ust dziewczyny, ukazując dość przyjazny uśmiech. Kucnął przy niej.
- Jesteś jedyną istotą, którą mogę nakarmić w ten sposób. Jeżeli ktokolwiek inny by to zrobił, zabiłbym go. To czyni Ciebie bardzo ważną osobą dla mnie. Poza tym, jeżeli będziesz piła krew ludzi, będziesz potężniejsza niż przy spożywaniu tabletek, ale to wiesz. Trenowałem Ciebie – spojrzał gdzieś w bok.
- Tak poza tym, racja. Nigdy nie miałem szczęścia co do dziewczyn – lekko się zaśmiał. – Może coś w tym jest. Pewnego dnia przejdę się do Oświaty Łowców. Ty nie możesz tam wejść, ale przyniosę Tobie stamtąd coś, dzięki czemu będziesz mogła zabijać wampiry – powiódł głową w stronę beznamiętnych przestrzeni obskurnej ściany, obserwując poczynania dziewczyny z ukosa. – Nie wstydź się i nie myśl, że mnie skrzywdzisz… - dodał dla zachęty.
Powrót do góry Go down
Yaoko Kurosu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1619-yaoko-kurosu#33564
Zarejestrował/a : 09/11/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Wto Lis 11, 2014 5:38 pm

Zacisnęła zęby i warknęła na niego, spoglądając oczywiście czerwonymi ślepiami gdy wspominał o braku tabletek przy sobie, a także o traceniu zmysłów. Gdy do niej podchodziłeś, widziałeś jak Yaoko próbowała się od Ciebie oddalić. Padła na plecy i próbowała walczyć z bestią w sobie. W końcu jednak uległa. Nie musiałeś nawet ją przyciągać, czy zachęcać. Oczywiście nadal się wahała. Przed wbiciem kłów trzymała swoją twarz parę centymetrów przed Twoim nadgarstkiem.
- N-nie... n-nie chce...
A jednak, w końcu wbiła kły. Wydawało się, że nie kontrolowała tego, ale była uważna. Ssała mocno, dziko, ale nie poszerzając rany czy nie wbijając kłów zbyt głęboko. Na moment odjęło Ci mowę, odrobinę osłabłeś, aż w końcu udało się jej oderwać od Twojej ręki. Krew spływała z jej ust, a ona nadal spanikowana wpatrywała się w Ciebie. Jej głód został zaspokojony. Głośno dyszała, oddychała tak mocno i głęboko, że jej brzuch skakał do przodu, po czym wbijaj się w jej chude ciało.
Po chwili machnęła ręką, jakby rzuciła wszystkim co jej powiedziałeś. Na chwilę obecną nie obchodziło ją Oświata Łowców czy broń anty-wampirza, którą swoją drogą pragnęła i to bardzo. Była wściekła i pełna energii. Wyglądała jakby miała wstać i zacząć obijać osłabionego Mashiro. Przejechała rękawem swoje usta czyszcząc je z krwi, co jej marnie wyszło. Nadal większość twarzy była w czerwieni.
- Czemu to zrobiłeś, Mashiro!? Bo jestem dla Ciebie ważna? Ponieważ chcesz bym była silniejsza!? Nie w ten sposób! Nie chce tego, rozumiesz? Nie chce pić ludzkiej krwi!
... A w szczególności Twojej.
- Odwróciła się i ruszyła do łazienki szybkim, zrezygnowanym krokiem, mamrocząc coś pod nosem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Wto Lis 11, 2014 6:32 pm

Nawet mimo jej wycofania się, Mashiro czekał. W ten sposób pokazał jedną ze swoich drugich umiejętności, a raczej wiedzy. Dotyczyła ona wampirów, jak mogła się i o tym przekonać Yaoko na własne oczy. Czując wbicie we swój nadgarstek, jedynie wydał z siebie ciche westchnięcie. Lekki uśmiech nie schodził z jego ust. Czekał, aż się napoi w milczeniu. Dopiero gdy lekki ból zniknął, wujaszek się podniósł, wsłuchując w chwilowy monolog dziewczyny i powiódł za nią. Z ręki przez dwie dziurki, dalej sączyła się krew.
- Jaka to tragedia, że akurat apteczka znajduje się również w łazience… - powiedział z dozą zadowolenia, wchodząc za nią do owego pomieszczenia. Objął ją normalną ręką za ramię i przysunął do siebie, delikatnie je pocierając.
- Yaoko. Jesteś dla mnie ważna. Chce, byś była szczęśliwa, lecz aby to zrobić, musisz siebie zaakceptować. Wiesz, że mam racje. Jeżeli ktoś skaleczy się na ulicy w palec, a Ty poczujesz krew, zaraz będziesz chciała naskoczyć na niego. Ludzka krew jest pyszniejsza od tabletek. Znając jej zapach i smak, w końcu sprawisz, że będzie to coś standardowego. Coś, na co nie rzucisz się z kłami. Na swoje tabletki się nie rzucasz – przestał trzymać jej ramie, podchodząc do zlewu który uruchomił.
- Chce dla Ciebie jak najlepiej. Zaakceptuj to, że jesteś wampirem. Walcz z pragnieniem. Potraktuj dzisiejszy incydent jako test, którego nie zdałaś poprawnie i który będziesz musiała poprawić. Traktuje Ciebie jak moje dziecko, a każdy ojciec czy wujek chciałby dla niego jak najlepiej. Wiem, ze nie jesteś zadowolona – wsadził rękę pod wodę. – Ale nie chce byś przez całe życie cierpiała, a wzięła się wreszcie w garść. Nie chcesz nikogo skrzywdzić z takiego powodu, zatem powinnaś mnie posłuchać i potraktować, umm… - uniósł w zamyśleniu wzrok ku górze. – Jak darmowy bufet? – lekko się zaśmiał. – Naprawdę… Nie przejmuj się aż tak swoją naturą. Życie może i jest do bani, ale akceptując je u biorąc ciosy na siebie, dojrzymy w nim jakieś promyki światła. Chyba… nigdy nie opowiadałem Tobie o tym, że miałem brata, prawda?
Powrót do góry Go down
Yaoko Kurosu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1619-yaoko-kurosu#33564
Zarejestrował/a : 09/11/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Sro Lis 12, 2014 12:08 am

Yaoko stała oparta o umywalkę, tuląc swoje ramiona, wpatrując się w podłogę. Nadal była wściekła na Mashiro, ale również czuła smutek i żal. Żal, że nie mogła się powstrzymać. Wydawała się nieobecna, aczkolwiek słuchała swojego wuja - analizowała w głowie każde jego słowo dokładnie. Akceptacja. Wampir. Pragnienie. Bufet. Zirytowało ją to jeszcze bardziej. Wszystkie te słowa nie przemawiały do niej w ten sposób, jaki powinny. Spojrzała na niego, zła, zrozpaczona. Wyprostowała się, położyła ręce na umywalce i patrzyła na lustro, w swoje odbicie.
- Popatrz na mnie, Mashiro. Spójrz na moją twarz! I jak ja mam zaakceptować coś takiego! Potwór, którym jestem... nie można go karmić! Staram się być z całej siły człowiekiem, widzisz to, prawda? Także nie odbieraj mi tej możliwości. Chcesz, bym walczyła z pragnieniem, ale nigdy nie poczułeś tego co ja... Odbiła się od umywalki i stanęła zaraz przed nim. Chwyciła go za ugryzioną rękę i podniosła do góry. Trzymała mocno. - Głód, który czuje jest nie do powstrzymania. To kompletnie tak jakby ktoś rzucił Ci pod nos pyszny obiadek po paru tygodniach bez jedzenia! Dlatego mam te tabletki. Popełniłam błąd. Przed snem i po nim nie wzięłam żadnej, a apetyt skacze w czasie spania. Potrafię powstrzymać pragnienie posługując się tylko i wyłącznie nimi, i mam taki zamiar! - Puściła jego rękę i odeszła o krok, odwróciła się do niego plecami. - Nie chce nikogo skrzywdzić. Ale osoba, którą się boję, że skrzywdzę, stoi w tym pokoju i oferuje mi bycie moim bufetem! - Spojrzała przez ramię na Ciebie. Wyglądała jakby zraniona. Urażona. - Pieprz się... Ty i Twoja akceptacja. Nie potrzebuje Twojej krwi.

Nie chowała swojej złości. Jej ton głosu był uniesiony i stanowczy. W tamtej chwili nie myślała co mówiłeś o swoim bracie i zapomniała o tym jak "chcesz dla niej najlepiej".[/b]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Sro Lis 12, 2014 12:42 am

Mashiro początkowo zrobił to, czego prawdopodobnie oczekiwała Yaoko. Spojrzał się na nią z ukosa, dalej przelewając swoją zranioną rękę wodą, dalej z tym samym delikatnym uśmiechem, jakby był z czegoś zadowolony. Powiódł wzrokiem w dół po zakończeniu pierwszej jej wypowiedzi, ewidentnie wchodząc w stan jakiegoś głębokiego zamyślenia. Pozwolił na uniesienie swojej ręki, na którą spojrzał z ukosa i rozpoczął proces wyczekiwania, aż jej ukochana osóbka się uspokoi do odpowiedniego stopnia. Objął swój nadgarstek drugą dłonią i odwrócił się do niej przodem. Zrobił kilka kroków do przodu, układając swoją brodę na jej ramieniu, z przerażająco szerokim uśmiechem.
- Pieprzyć się? Może wtedy byłbym milszy, gdybym sobie kogoś znalazł. Starasz się robić coś, co jest niemożliwe, Yaoko – lekko się zaśmiał i wycofał swoją brodę. – Możesz się starać ile chcesz być człowiekiem, ale nim nie jesteś. Jeżeli tego nie zrozumiesz, pewnego dnia, Yaoko… Pewnego dnia nie tylko skrzywdzisz bliskie sobie osoby, ale stracisz więcej niż dotychczas. Opanowanie pragnienia poprzez tabletki to tylko pół-środek. To nie sprawi, że nauczysz się panować nad głodem – pokiwał głową na boki. – Poza tym… Ta… Fakt, nie wiem jak to jest czuć pragnienie… - wykonał kilka kroków obok niej. Wplótł swą dłoń w jej włosy, które przeczesał. – Ale wiem, że mimo bycia wampirem, nie jesteś potworem. Nie znasz prawdziwej definicji potwora. Nie trzeba też do tego wampiryzmu, by nim zostać. Prawdziwym potworem możesz nazwać jedynie mnie – przeszedł obok niej, stając u progu łazienki.
- Jeżeli nie nauczysz się panować nad głodem bez tabletek, pragnienie Cię przytłoczy i kogoś zabijesz, prędzej czy później. Jeżeli tak się stanie, Yaoko… dopiero wtedy staniesz się potworem. Niektórzy ludzie pomagają takim jak Ty, pozwalając się kąsać. Jeżeli regularnie będziesz pić krew, to nawet przy stracie kontroli nikogo nie zabijesz. Rozumiesz? Nie chce otrzymywać na Ciebie zlecenia… Nie wiem czy poradziłbym z wycelowaniem na kolejną mi bliską osobę... No cóż, za bardzo się zagłębiłem. Nie bierz tego wszystkiego do siebie i przepraszam za mnie. Wiesz jaki jestem. Chce dobrze, ale mi nie wychodzi. Ciesz się po prostu urodzinami. Chce, byś była szczęśliwa.
Powrót do góry Go down
Yaoko Kurosu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1619-yaoko-kurosu#33564
Zarejestrował/a : 09/11/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Mashiro i Yaoko   Czw Lis 13, 2014 11:45 pm

Yaoko stała w miejscu ze wzrokiem wbitym w ziemie. Gdyby rozmawiała z kimkolwiek innym pewnie wyszłaby z mieszkania i poszłaby na spacer, ochłonąć, uspokoić się i powyzywać w ciszy tego idiotę. Ale rozmawiała z Mashiro i nie odważyła się od niego odejść gdy do niej mówił. To nie tak, że się go bała - robiła to z czystego szacunku który miała dla swojego wuja. Walczyła bardzo ostro ze swoim wrzącym charakterem, przez co jej postawa mogła się wydawać dość agresywna. Miała zaciśnięte dłonie w pięści, napięte ramiona i zaciśnięte mocno zęby. W końcu odezwała się do Mashiro, nadal walcząc z wielkim trudem. Słychać było ton smutku. Spojrzała jednak odważnie prosto w jego oczy, aczkolwiek z wielkim bólem.
- A... a więc co mam zrobić. I proszę! Nie mów... nie mów, że mam być po prostu szczęśliwa. Powiedz, co robić. Nie da się zapanować nad głodem. P-po prostu się nie da...
Nadal stała bez ruchu z wielką bezsilnością.
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Mashiro i Yaoko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie Mashiro i Yaoko
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: