IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony Dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Crow

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2685-crow#57380
Zarejestrował/a : 02/07/2016
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Sob Wrz 03, 2016 3:26 pm

Cokolwiek nie odpowiadał nieznajomy wampir to i tak nie raził Crowa, raczej bawiło, a może po prostu miał dobry humor? wbrew temu że mu się nudziło to jednak spotkał jakąś mordę która nie bała się go pozaczepiać.
-Hau hau... a sam szczeka jak ratlerek.
Odpowiedział kpiąco i z lekkim uśmiechem na ustach, z chęcią by go po prostu olał gdyby nie to, że ten postanowił go dalej zaczepiać. Dalej go obrażał, ale jakoś Crow nie potrafił się obrazić, to było by po prostu zbyt głupie.
-Odezwał się ten co już gotowy klienta przyjąć... to nie ja rozkładam się na schodach jak na eleganckich kanapach, czyżbyś ćwiczył by się wprawić lepiej w zawód?
Odezwał się a widząc leczącego w jego stronę peta po prostu go odruchowo złapał zamykając dłoń tak by odciąć dopływ powietrza po czym szybko puścił by ten zgaszony spadł na ziemię. Oczywiście przy tym przysmażył sobie kawałek skóry, ale czy się tym przejął? Przyprażona skóra była tkliwsza ale kompletnie nie obchodziło to wampira który od niechcenia wrócił do wampira na schodach i jeśli ten nie zwieje to położy rękę na jego ramieniu
-W sumie twoja mordencja też jest niczego sobie, może sobie ją pożyczę? To może być zabawne.
Stwierdził z rozbawieniem i zmienił wygląd dokładnie kopiując postać pewnego siebie wampira przed sobą, po czym się odsunie. Przybieranie czyjejś formy było zawsze nieco ryzykowne ponieważ zazwyczaj odczuwał również te same dyskomforty co skopiowany, jednak Dyz miał się chyba na tyle dobrze, że ta zmiana nie była dla Crowa jakoś szczególnie nieprzyjemna.
-Ciekawe czy jakbym tak poszedł pod latarnię gdzie mnie odsyłasz to miałbym dużo klientów.
Puścił mu oczko i wydawało się nawet że za chwilę wyjdzie z domu jeśli Dyz go nie powstrzyma.
Powrót do góry Go down
Afrodyzy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2251-afrodyzy#47451
Zarejestrował/a : 16/11/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Nie Wrz 04, 2016 11:56 am

Cóż... Tak prowokował wampira ciekawy ile ten zniesie jeszcze. Wydawał się być takim, którego ciężko sprowokować, a mimo to próbował. Zresztą gdyby siedział dalej jak kołek, to zanudziłby się na śmierć, a tak sobie popyskują do siebie nawzajem, jak dzieci, no ale mniejsza o to. Ważna jest zabawa.
-Och... Bo jeszcze przyjmę to za komplement...
Koleś go rozśmieszył, bo z tego co zauważył Afrodyzy, nieznajomy dogryza mu w ten samy sposób. Koniczne to było dlatego też nie obeszło się bez śmiechu, mówiące o rozbawieniu. Crow nadal był niewzruszony obelgami, które leciały w jego kierunku. Dość sprawnie potrafił je wykorzystać przeciwko słabszemu krwi.
-Kochaniutki jeżeli siedzenie na schodzie  to przygotowanie do przyjęcia klientów, to ci powiem że niezłe ziółko z ciebie... Nie martw się ja nie to  co ty. Nie przyjmuje innych na schodach.
Zakpił z wampira patrząc co ten robi z pociskiem z papierosa. Trochę znudzony na to patrzył, bo przypuszczał że będzie to coś lepszego, a zawiało nudą. Zerkał na tego jak podchodzi i uniósł brew na jego słowa, jak i spojrzał na jego rękę na ramieniu.
Złapał za nią ręką, na której ramieniu była dłoń wampira, po czym wykręcił za na zewnątrz, mocno, przy okazji wstając. Ten jednak skoro przejął cechy Afrodyza, to nie poczuje nic. Widząc siebie, nieco się zmieszał.
-Co to kurwa ma być?
Zapytał jakby wściekły widząc że został wykiwany. Zmruży oczy i zechce wykonać dość brutalny atak, oczywiście nie pozwalając mu odejść. Jeśli nie zostanie powstrzymany, kopnie wampira w krocze. Ale skoro Afrodyz nie czuje bólu, to... Crowa jaja nie zabolą.
Powrót do góry Go down
Crow

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2685-crow#57380
Zarejestrował/a : 02/07/2016
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Nie Wrz 04, 2016 6:36 pm

Zabawa jak dzieci z przedszkola, ale co poradzić, że tak już po prostu było.
Crow odpowiadał co mu ślina na język przyniosła, a że się nudził to i odpowiedzi równie durne potrafił wymyślać w ciągu jednej chwili.
-Jak się nie ma lokum gdzie można się rozgościć na prawdziwych kanapach to i niektórym do ćwiczeń muszą schody wystarczyć, jak widać na załączonym obrazku. I masz rację że ja to nie ty, ja nie muszę stać pod latarnią by się bzykać, wolę sam wybrać sobie ofiarę.
Odpowiedział zupełnie nie zrażony. Akurat sfera seksualna kompletnie go nie raziła, lubił kobiety, choć akurat obecnie nie bardzo go interesowały nowe relacje tego typu, były zbyt nudne ostatnio, obecnie kobiety były łatwe jak kupienie paczki chrupek w biedronce. A dla tych bardziej wymagających nie chciało mu się poświęcać póki co czasu, wolał być sam i nie martwić się bzdurami życia codziennego.
Reakcja wampira na zmianę wyglądu Crowa była dosyć ciekawa, choć bardziej interesująca rzecz przykuła uwagę wampira. Został z wielką agresją kopnięty w klejnoty lecz praktycznie nie poczuł nic... spoczął więc zdziwiony na wampira którego wygląd przyjął
-O ty chuju! Ty nie czujesz bólu....
Dopiero zrozumiał ten fakt, no to teraz tym bardziej rozumiał czemu ten był aż tak pewny siebie, na pewno brak tego odczucia sprawiał, że nie bał się dostać omłotów jak inni, nawet nie zagłębiając się w to czy też miał poukładane we łbie czy nie.
Crow widział swoją wykręconą rękę jak i widział przecież gdzie dostał a mimo to stał praktycznie niewzruszony, a jedynie z debilną miną i głupim uśmiecham który mówił sam w sobie, ze chyba mu się nowe doświadczenie spodobało.
Wyrwał rękę z uścisku Dyza i bez zastanowienia nawet poprawił sobie jej ustawienie, czuł się niczym lalka której po prostu trza było włożyć odpadającą rękę do nadgarstka.
-To jednak może być z tobą zabawnie, a już myślałem, że z ciebie tak nudny chuj. Nic nie czujesz więc bicie cię chyba nie ma sesnu, chociaż....
Przyszła mu do głowy jedna myśl i jeśli ten go nie powstrzyma to Crow wampirzym tempem będąc nawet szybszym od Dyza złapie go za gardło i ściśnie choć nie na tyle by pd razu mu strzaskać krtań, po prostu chciał zobaczyć jak ten zareaguje na duszenie
-Jak to jest? nie czuć bólu, ale stracić możliwość mówienia? Od braku tlenu nie umrzesz, ale musisz mieć przejebane jak ci ktoś coś uszkodzi. Chyba bardzo lubisz szczekać ratlerku, nie brakowałoby ci tego?
Ciekawość wrodzona wampira była mocniejsza niż to, że sam przecież też mógł oberwać. Z resztą był na to gotowy, czasami zabawy miały przykre konsekwencje, to było wliczone w cenę zabaw. Jednak jak duża będzie cena tej zabawy, o tym musiał się dopiero przekonać.
Powrót do góry Go down
Afrodyzy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2251-afrodyzy#47451
Zarejestrował/a : 16/11/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Pon Paź 17, 2016 7:03 pm

Tak już po prostu było i było fajnie, bo skoro im pasowało, głównie Afrodyzowi bo Crow to tak chuj z nim. Dla Dyza liczyła się zabawa, dobra zabawa i tylko dla niego. Trafiła przysłowiowa kosa na kamień, bo obaj byli wyszczekani, jak psy od sołtysa, ale czy to prowadziło do czegoś ostrzejszego? Póki co nie, ale czas pokaże!
-Już widzę te ofiary Twoje... Poziom E, bo tylko ten pewnie na ciebie leci.
Zarechotał psychopatycznie, zerkając na wampira, kompletnie nie robiąc sobie nic z jego obelgi, spływało to po nim, jak po kaczce.
Ruszył się dopiero w chwili, kiedy zauważył przed sobą siebie. Wściekł się głównie dlatego, bo nie lubił zabawy swoim wizerunkiem, ale z drugiej strony wkurzył się przez to, że dał się tak łatwo podejść.  Wyraził swoją opinie na ten temat jednak, wymierzając celny wykop w krocze wampira.
NIe zrobił tego tylko dlatego by wyładować swój gniew, ale i po to by sprawdzić jak bardzo mężczyzna skopiował Afrodyza. Chwile później, kiedy nie zauważył żadnej reakcji, na mocny kopniak, który nie jednego by ruszył, to już wiedział, że i jego choroba została skopiowana.
Uśmiechnął się krzywo, zwiedzony tym wszystkim, teraz nie było sensu bicia się z wampirem, skoro obaj nic by nie czuli. Tłukli by się pewnie do czasu, aż jeden z nich nie padł by z wykrwawienia, czy też przez stracenie świadomości.
-Nudny chuj... Skoro ja byłbym nudnym chujem, to ty musiałbyś być pizdą...
Nie powiedział jednak więcej, bowiem tuż przed nim pojawił się wampir i złapał za krtań uszkadzając nią, nim Dyz mógł zareagować. Aby jednak nie nastąpiło do gorszych uszkodzeń Afrodyzy zetnie rękę, po czym opierając rękę o jego mostek, odepchnie go od siebie, korzystając z wampirzej siły.
Początkowo przysłonił swoją szyje, ukazując swoje kły, wyrażając swoje niezadowolenie poprzez warkot, który nie był taki jak powinien, przez uszkodzoną krtań. Zmrużył oczy, patrząc na niego z chęcią mordu, ale i z lekkim uśmiechem.
Wystawi po chwili lekko dłoń, a sam Crow zauważy że w dłoni wampira formuje się łańcuch, oczko za oczkiem, aż biegnie po ziemi z dobre dwa metry. Bez czekania zbytnio, strzeli w nim w wampira niczym z bicza, celując tak by objąć jego szyje, a jeśli się to uda, szarpnie, by przyciągnąć wampira do siebie, tym samym pewnie i mu coś uszkodzi. Nie żałował sobie siły.
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Pią Cze 02, 2017 10:04 pm

Nie wiadomo, czy to miejsce było odpowiednie na przetrzymywanie zakładnika,a może powinienem powiedzieć, kogoś, kogo zamierzało się złamać do samych podstaw i zrobić z jej umysłu glinę, z której można wytworzyć coś zupełnie nowego! Tak, taki plan miał Azrael, upodobał sobie córeczkę Tatusia, którą zamierzał przemienić w sadystycznego pieska na jego polecenie, można to nazwać kompleksem, on był zawsze traktowany w taki sposób przez Hiro, więc może chciał się w końcu poczuć u władzy? Tak czy inaczej, na miejsce dotarł z kobietą, którą trzymał oczywiście za usta, żeby nie wrzeszczała, ale chyba i tak nie miała takiego zamiaru, bo dobrze ją nastraszył i był pewien, że to całkowicie wystarczy. Oczywiście jego celem było nic innego niż piwnica, gdzie się trzyma wszystkie porwane dziewczynki? Otóż to.. w piwnicy! Nie odzywał się do niej słowem gdy szli przez dom, bo portal otworzył się tuż przy tym miejscu, z którego wyłoniły się te dwie postacie. Bez słowa, bez nawet dania jej do zrozumienia co źle zrobiła stanął przed schodami do piwnicy i ją po prostu tam zepchnął, trochę się poturbuje, ale trzeba wspomnieć, że najpierw założył jej takie fajne anty wampirze kajdanki, przez które nie mogła używać mocy, jako braciszek Hycla miał do tego dostęp. Zszedł po schodach i jeśli nie podniosła się sama to zwyczajnie ją złapał za fraki i podniósł do góry. Co miał jej do powiedzenia? W sumie to nic, poczeka sobie na ten słodki moment paniki kiedy zacznie go prosić i błagać, żeby tylko się jej nic nie stało.. To było w tym wszystkim najlepsze. Na dodatek trzeba dodać, że miał przy sobie wyciągniętą broń, celował w nią z pistoletu, jednak nie zamierzał pociągnąć za spust, chciał się po prostu dobrze zabawić i nie mam tutaj na myśli, zabawy w lekarza czy innych role playów, tutaj miało dojść do złamania jej psychiki, to wytworzenia nowej posłusznej tylko Azraelowi, no i Hiro.. jego też umieści na liście, ale odpowiadała tylko przed nim, a jeśli zawali cokolwiek w późniejszym terminie, będzie mogła sobie zapomnieć o jakimkolwiek związku z połową buźki.
Powrót do góry Go down
Nessie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2583-yami-shizuo#54747 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 26/04/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Sob Cze 03, 2017 10:24 pm

Początkowym jej zamysłem był powrót do domu, długa kąpiel w swojej ogromnej wannie.. a potem? Masażysta? Chociaż wypad do klubu też brzmi kusząco. Kiedy powolutku odchodziła od Azraela rozmawiała z ojcem, już miała powiedzieć coś w stylu "Nie martw się tato, niedługo będę", kiedy silne, kościste dłonie zakryły jej usta. Wampir po drugiej stronie urządzenia mógł dosłyszeń ten zgłuszony pisk a potem... Te słowa po których wpada się w furię. Dziewczyna była przerażona. Trzęsła się i nawet łzy napłynęły do jej ślicznych, fiołkowych oczu. Na początku próbowała się nieco wyswobodzić, lecz mężczyzna ją uspokoił kolejnymi słowami - groźbą. Nessie znieruchomiała a jedynie zaczęła wykonywać jego rozkazy. W główce biedaczynki zamiast pornola przewinęło jej się całe życie. Jasna cholera jak to się stało, że wylądowała w tej sytuacji? Prawda. Miała spierdalać, powinna.. więc czemu tego nie zrobiła? Czemu była tak naiwna i nie zaufała bodźcom które gdzieś w środku całej konwersacji ciągle ją drażniły. Posłusznie lecz opornie zaczęła robić kilka kroków w stronę  portalu, którym zaraz oboje się przenieśli w jakieś nieznane jej miejsce.
Pojawili się przed jakimś domem, najwidoczniej opuszczonym gdyż drzwi do środka i opłakany stan mówiły za siebie. Przerażona wpatrywała się w wejście a potem zmuszona wciąż nieco opornie zaczęła iść w tamtą stronę. Bardzo chciała krzyczeć o pomoc ale po co? Co to da skoro i tak nikogo w pobliżu nie było! Shizuo stanęła jak wryta przy zejściu do piwnicy, chciała na niego spojrzeć i się odezwać kiedy ją tam... po prostu zrzucił. Upadek ze schodów dla ludzi bywa czasami śmiertelny. Sposób w jaki ona spadła był nie śmiertelny ale bardzo bolesny. Złamanie zamknięte nogi, połamane kilka żeber, a do tego okropne siniaki i pęknięty łuk brwiowy. A do tego krzyki gdy spadała. Mogła zwrócić nimi uwagę kilku osób. O ile ktoś był w pobliżu. Stęknęła donośnie kaszląc okropnie. - A-Ałaa... - jęknęła zalewając się łzami. I kolejny akt brutalności kiedy zmusił ją do wstania pomimo sprawnej i okropnie bolącej nogi.
Spojrzała na niego zapłakanymi oczyma. Był cholernie nieczuły! Nie takiego go sobie wyobrażała, ale... czy powinna teraz myśleć o swoich pieprzonych fantazjach? Przecież jest traktowana jak śmieć. Nie powinno to tak wyglądać! - Proszę, nie krzywdź mnie, zrobię wszystko! - wysyczała próbując odpowiednio ustać na nóżkach. Tyle kolorów na jej bladej skórze! Siniaki są piękne. Ujęła powoli w dłoń jego nadgarstek. - Proszę... oszczędź mnie..

_________________

Głos ll #ffffcc
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Pią Cze 09, 2017 1:36 pm

Wszystkie początkowe plany jak to bywa w życiu ulegają zmianie. Niestety dla dziewczyny była to aż zbyt drastyczna zmiana planów, nikt nie planuje być porwanym, przetrzymywanym, bitym i poniżanym, prawda? Traktował ją jak śmiecia, masz rację, bo sam nigdy nie znał innego traktowania, od zawsze Azrael był nauczony sprawiać ból i nic poza tym. Błędna ocena sytuacji i próba szukania wrażeń, tam gdzie się nie powinno mogła zakończyć się tylko w jeden sposób, prawda? A no właśnie, no i skończyło się w sposób nieunikniony, jedyne na co mogła teraz liczyć i w ogóle od czego było zależne jej życie, czy też wieczna udręka to jego zwyczajny kaprys, chyba, że czekała na swojego bohatera, nawet jeśli ów taki przybędzie, wciąż będzie musiał się zmierzyć z jednym z najbardziej niebezpiecznych wampirów w tym mieście, a mianowicie z oprawcą wampirzej rady, który poczuł zapach i smak zrzuconego łańcucha chociaż na chwilę, to czyniło go jeszcze gorszym niż dotychczas. Wcześniej miał jakiekolwiek zasady, jakikolwiek kodeks, a teraz gdy Hiro puścił go luzem, jego brat przebywał w milczeniu, a cała rada była cicho.. nastał jego czas, wyzwolonej bestii. Wiedział, że upadek ze schodów jej nie zabije, bo co to za przyjemność, więc dlatego to zrobił, bez mrugnięcia okiem. Następnie zszedł do niej po tych schodach wpatrując się w jej oczy, w jego można było zobaczyć pustkę, nic.. Jednokolorowe ślepia miały to do siebie, można było zobaczyć swoje odbicie, ale nic więcej. Zero współczucia, zero hamulców. Gdy dotknęła jego nadgarstka warknął cicho po czym, mimo nacisku na jego rękę uniósł ją i złapał ją za szyję, zaciskając na niej swoje kościste palce.
-Chyba nie rozumiesz sytuacji.. Najpierw powiesz mi, skąd masz krew w swojej torebce.. Dalej będą dwa wyjścia. - cóż, jakby nie patrzeć, wykonywał swoją pracę, jeśli byłaby spuszczona nielegalnie z człowieka, miał prawo zachowywać się dokładnie w taki sposób jak dotychczas. Następnie ruszył do pobliskiej ściany trzymając ją za gardło bardzo mocno, a gdy tam się już z nią znalazł, pozwolił by uderzyła plecami o ścianę, jej głowę trzymał bliżej siebie, żeby przypadkiem nie uderzyła o mur, bo na co mu laska, która straciła przytomnieć.. Najpierw przesłuchanie, potem odpoczynek.
--Następnie, chce wiedzieć wszystko o Twojej rodzinie, z czego się utrzymujecie, bo nie wygląda mi to na legalny biznes.. zawsze jest coś ukryte. - Trzymając ją za gardło postanowił użyć swojej wampirzej siły, by za to gardło ją podnieść do góry i spojrzeć jej głęboko w oczy.
-A na sam koniec, jeśli drgnie Ci powieka, przy chociaż jednym kłamstwie, zabije Cię bardzo powoli, a potem wszystkich, kogo Twoja ręka kiedykolwiek dotknęła, Rozumiesz wszystko? - Na jego buźce pojawił się ten przerażający uśmiech, jakby był właśnie w swoim żywiole, krzywdzenie.. przesłuchania i aura strachu to było to, w czym czuł się najlepiej.
Powrót do góry Go down
Nessie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2583-yami-shizuo#54747 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 26/04/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Wto Cze 13, 2017 12:52 pm

Niebezpieczeństwo stawało się coraz większe, choć nie wiadomo czy w samym momencie odezwania się do niego słowem nie skazała się na porażkę. Taki stan rzeczy jest normalny dla bezmyślnej istoty. Żyje się tylko chwilą, na dodatek używanie mózgu następuje też raz na jakiś czas. Podążanie bardziej za pożądaniem niż za głosem serca czy rozumu. Właśnie do takich istot należy Nessie i w ten sposób ją wychowano. Nieświadomie ale jednak - w końcu przebywanie z czterema braćmi obudziły w niej dotąd nieznane uczucia.  Jak z nią było teraz? Oczywiście była przerażona.
Dopiero teraz pojawiła się w jej główce ta świadomość z jak popieprzonym facetem się zadaje. Gdyby miała jakikolwiek wybór to z pewnością by sobie odpuściła jego towarzystwo. Właśnie gdyby ten wybór był możliwy.  Dlatego nie pozostawało jej nic innego jak płacz, błagania, może go to ruszy w jakiś sposób? Dziewczyna wlepiła w mężczyznę swoje przerażone spojrzenie. Czuła większy strach patrząc w jego puste oczy w których widziała nic innego jak własny strach. To było bardzo frustrujące i dołujące ponieważ... nawet nie wiedziała czy jest w stanie wpłynąć w jakiś sposób na jego uczucia.
Uchwycona za szyję i uniesiona w górę kaszlnęła krztusząc się. To naturalna reakcja nawet dla wampira który nie potrzebuje powietrza. Myśli były zajęte czymś innym. Ścisnęła  jego rękę którą ją trzymał mocno  telepiąc się w powietrzu i wiercąc się, zwłaszcza wywijała mocno nogami Próbując odnaleźć nimi jakiekolwiek podłoże którego nie było.
- T-Ta....ta..... - wykasłała. Prawda była taka, że nie miała zielonego pojęcia skąd pochodzi krew którą ojciec jej zawsze wciska - tak na zapas. Była tylko szczęśliwa, że posoka w torebkach mimo, że "odgrzewana" to ciepła i sycąca. Nie musiała w ten sposób polować co karmiło w sumie coraz bardziej i bardziej jej lenistwo. - Dostałam ją od taty..... - powiedziała teraz wyraźniej po raz kolejny zalewając się łzami.  To czy rzeczywiście krew była nielegalnie spuszczana z ludzi to musiałby bezpośrednio o to zapytać jej ojca. Dziewczyna nigdy specjalnie się nie interesowała tym, skąd pochodzi jej smaczniutki posiłek z torebki.
Następne pytanie. Czy na nie znała odpowiedź? Biznes.. Jaki jej ojciec prowadził... W tym momencie przez jej myśl przeszła jedna rzecz. Ostatnio gdy szukała w jego domowym biurze skonfiskowanego klucza do swojego samochodu znalazła  na biurku jakieś... papiery. Faktury? Pisma? - H-Handlem... - wystękała cicho, ponieważ co do obecności jakiejś garstki kosztorysów i rachunków była pewna. A czym dokładnie? Rodzajów handlu było dużo.
Nie kłamała. Mówiła prawdę podczas każdej wypowiedzi którą go uraczyła. Przełknęła ciężko ślinę wpatrując się w niego. Cała drżała czując jak jego puste ślepia wpatrują się w jej duszę. Nie skłamała. Zależało jej na tym pieprzonym życiu - przecież jest jeszcze tyle przystojnych wampirów których mogła by uwieść!

_________________

Głos ll #ffffcc
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Sob Cze 17, 2017 11:18 pm

Niebezpieczeństwo rzeczywiście narastało z każdą możliwą sekundą i niech sobie nie myśli inaczej, to wszystko było zaplanowane, każdy ruch, każde mrugnięcie powieką. Wampir był na tyle sprawny, że wiedział jak złamać swoje ofiary i nie było tutaj miejsca o pomyłce, niech się nie pomyli, że było tutaj w ogóle jakieś inne wyjście niż śmierć lub służba i robienie jako podwójny agent. Jej własna bezmyślność sprowadziła ją na to drogę, na drogę z której nie będzie mogła zawrócić, mogła chcieć się cofnąć w czasie, mogła chcieć zboczyć z tej trasy, lecz nie było wyjścia, chcesz wyjść? Słuchaj się.. Nie chcesz się słuchać? No to giń. Cały czas trzymał rękę na jej szyi i nie zamierzał puścić, uwielbiał gdy jego ofiary skomlały i błagały o życie, trochę go to nawet kręciło, ale w końcu był chorym pojebem, prawda? Widzisz.. Apatia to śmierć, wiele się teraz o tym słyszy, że ludzie przestali być wrażliwi, nie obchodzi ich nic poza ich własną wygodą i podobnie było z wampirami, skubani siedzieli na darmowej krwi, nie znali nałogu polowań, wszystko mieli pod nosem! Jak on nie cierpiał takich stworzeń, więc dla przykładu ukaże Nessie, rzuci jej truchło pod próg domu jej tatuśka.. albo jej tatuśka pod jej nogi? Tak czy inaczej, ktoś z jej rodziny, bądź ona sama poniesie niedługo śmierć. Przydusił ją bardziej wpatrując się w jej przerażone oczka.
-Handlem? Adres domu i siedziby firmy. Teraz. - puścił ją, a właściwie po prostu zabrał rękę więc jak upadnie na swoją ranną nogę będzie z pewnością to cholernie bolało. Wampir nie należał do bardzo cierpliwych więc zaczął się przemieszczać po pomieszczeniu w jedną i w drugą stronę czekając na jakąkolwiek odpowiedź.
-Adres do kurwy nędzy. - podszedł do niej i w zależności od tego czy upadła czy też stała to nachylił się nad nią bądź złapał ją za ramię gdy stała. Mało go obchodziło czy mówila prawdę czy też nie, prawdę dopiero pozna gdy sam zbada tą sytuację, w końcu tym się zajmował, prawda? Pieprzony pies gończy rady spuszczony z łańcucha był jednym z najgorszych wampirów w tym towarzystwie i chyba nawet w tej dzielnicy! Nie była w stanie wpłynąć na jego uczucia, bo ich nie miał, a jeśli już jakieś posiadał to były bardzo głęboko schowane pod maską agresji, brutalności i sadyzmu, zajmie jej bardzo długo by się do nich w ogóle dokopać i sprawdzić czy istnieją, więc mogła sobie darować wszytkie płacze, wszystkie łkania i tak dalej, nie było takiego sensu.
-Jeśli chcesz kiedykolwiek wyjść z tego miejsca żywa, zaczekasz tu na mnie, jak zobaczę chociaż ryskę na tych kajdanach, gdy chociaż spróbujesz się uwolnić, lub poszukać pomocy.. zabiorę Cię w gorszę miejsce, najpierw Cię zerżnę a potem zabije. - oblizał swoje kły po czym odsunął się od niej odwracając do niej plecami, jedyne co to głowę miał skierowaną w jej stronę czekając na dalsze dane adresowe co do jej firmy i do jej domu, pora na polowanie chłopcy i dziewczęta, niech zaczną się krwawe igrzyska.
Powrót do góry Go down
Nessie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2583-yami-shizuo#54747 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 26/04/2016
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Opuszczony Dom   Czw Cze 22, 2017 7:13 pm

Z upływem czasu przestała martwić się o siebie, bo dla niej wszystko było już skończone. Już i tak wylądowała w gównie z którego nie wyjdzie. Wampirami o których się martwiła była jej rodzina. Co prawda wszyscy chronieni byli przez stado wytresowanych na ochroniarzy wampirów którzy byli wierni panu aż po grób. Poza tym każdy w rodzinie miał unikalne umiejętności które pozwalały na dobrą samoobronę. Nessie nie dostała możliwości obrony ani nawet ucieczki. Nie, tylko została skuta i porwana, tak po prostu. Na początku w jej ślicznej główce pojawiły się myśli typu: "Brakuje mu kasy? Chce okupu?" które szybko rozwiane przez brutalne zachowanie i słowa mężczyzny odleciały hen daleko ku niebu.
Oczywiście, że zależny jej na życiu, acz powiedzenie kilku słów na temat działalności ojca nie było przecież zdradom? Bo nie było, nie? ... A może jednak? W każdym razie to oszczędziło jej brutalności tylko na moment, bo zaraz puszczona z wysokości upadła na tą złamaną nogę która przyprawiła ją o paskudny ból i rozdzierający chwilową ciszę wrzask. Przeraźliwy, pełen cierpienia, strachu i rozpaczy. Dlatego to ona musiała trafić na takiego kutasa? Jedyne czego teraz chce to nic innego, jak wrócić do chwili w której ją zaczepił i spierdolić jak najdalej się da.
- GYAH!! - stęknęła patrząc w stronę schodów z oczami pełne łez. Pewnie kolejna dawka jej krwi rozlała się po tej brudnej podłodze. A tylko jakiegokolwiek skażenia się dorobi, to jasna cholera! Mimo wszystko będzie ich chronić i bez informowania go o tym, że rodziny nie ma w Yokohamie - podała mu adres swojego domu zupełnie nieświadoma tego, że po tym telefonie kilka członków rodziny właśnie się zjechało, żeby obgadać sytuację i skontaktować się z odpowiednimi siłami. MYŚLAŁA, ŻE ICH CHRONI!
Granie na czasie może i nie było za dobrym pomysłem. Jedyne czego chciała to to by wyszedł i ewentualnie jakaś myśl o ucieczce, chociaż nawet jego kolejne słowa zasiały ziarenko wątpliwości. I co ona ma niby zrobić? Wiedziała, że przez tą całą sytuację lada chwila zwróci nie tyle co zawartość opakowań które pochłonęła ale i własny żołądek. Było jej cholernie nie dobrze. Ale teraz co powinna zrobić? Odprowadziła go półprzytomnym wzrokiem kiedy odchodził... Co powinna zrobić. Wspięcie się po schodach do najlepszego pomysłu nie należało. Było zimno, krwawiła, bolało i ogólnie rzecz biorąc to była strasznie słaba przez tego kutasa. Tak brutalnie się nią posłużyć... No nic. Nic nie zrobi. Będzie leżeć i modlić się o życie zarówno dla siebie jak i dla tamtych. Chociaż ta wzmianka o rżnięciu była całkiem fajną wizją idealnie pasującą do jej wyobrażeń.

_________________

Głos ll #ffffcc
Powrót do góry Go down
 
Opuszczony Dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Opuszczony dom nad moczarami
» Opuszczony diabelski młyn

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE) :: BLOKI DO ROZBIÓRKI-
Skocz do: