IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Kagetsu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Dom Kagetsu   Czw Mar 12, 2015 7:40 pm

Dom o beżowych ścianach i brązowym dachu, jednopiętrowy z oknami na zachód gdzie już nie ma innych domów mieszkalnych (a przynajmniej na razie). Posiada piwnicę w której znajduje się zacieniony warsztat grafika z szafami pełnymi farb drukarskich oraz innych przydatnych grafikowi odczynników, po drugiej stronie stoi sfatygowany komputer i drukarka wielkoformatowa, w osobnym pomieszczeniu stoją dwie prasy drukarskie różnych rodzajów, oraz stół warsztatowy z półką na narzędzia. Parter domu jest urządzony w typowy japoński sposób z zabudowanymi szafkami i tatami na ziemi, skromny i schludny, na ścianach czasem wiszą obrazy które Kagetsu sam wykonał, jest tu część używana jako salon, nie ma tu jednak telewizora, a jedynie dobre stereo, oraz kuchnia, łazienka i pokój gościnny. Na piętro prowadzą drewniane schody z drzwiczkami na dole, na górze jest sypialnia Kagetsu utrzymana w granacie z jasnymi meblami, oraz jego laboratorium do którego nikogo nie wpuszcza, wiadomo jedynie, że to dosyć duże pomieszczenie z masą urządzeń znanym jedynie lekarzom i naukowcom.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sob Mar 14, 2015 7:24 pm

Jak tylko przyleciał poszedł na górę z wampirem pamiętając o tym by zamknąć wyjście na schodach. Położył Fabia na łóżku, teraz może tylko czekać aż wampir się wybudzi, miał nadzieję, że ten nie zacznie od razu panikować, choć wątpił by tak miało nie być, więc był gotowy na to, że może zostać zaatakowany. Na razie przyglądał się mu, był piękny, może nawet zbyt uroczy jak na faceta, ale jemu to nie przeszkadzało, jak taki kociak. Będzie musiał go przeprosić za ten atak, jednak wątpił by po dobroci ten dał się tu zabrać nie powodując żadnych kłopotów, a tak najwyżej będzie miał lekką migrenę, ale będzie zdrów. Ale przynajmniej Fabio nie może narzekać na brak uprzejmości, sam też nie był zbyt uprzejmy.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sob Mar 14, 2015 7:43 pm

Nie zdążył nawet pisnąć o pomoc, kiedy przed jego oczyma pojawiły się mroczki i padł długi na ziemię, jeśli oczywiście napastnik zdążył go złapać... W każdym razie nie ocknął się dopóki nie wylądował na obcym łóżku w całkowicie nowym miejscu, zresztą i tak minęło parę minut zanim otworzył oczy.
Przejechał dłonią po śliskiej powierzchni, docierając szybko do sedna sprawy. Leżał na miękkim materacu! Wstał do siadu gwałtownie, rozglądając się dookoła. Gdzie był? Czemu go porwano i po co? A może coś już Samuru podejrzewa i chce ukarać biednego sługę?
- Co tutaj się dzieje?! - krzyknął spanikowany, patrząc na właściciela domostwa jeśli zechciał się pokazać. Próbował wstać ale migrena okazała się zbyt silna, ze ponownie oklapł na łóżku. Rozmasował swoje skronie, przeklinając pod nosem siarczyście. Ciężko się pozbierać jeśli się jest w tak kiepskim stanie.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sob Mar 14, 2015 8:22 pm

Właściciel domostwa wcale się nie chował, wręcz przeciwnie siedział sobie spokojnie na krawędzi łóżka nie przejmując się za bardzo niczym póki nie usłyszał wrzasku, w tym momencie skrzywił się z niesmakiem
-Ciszej, nie ma potrzeby by się wydzierać. Wybacz, tak drastyczne zaproszenie, ale nie lubię sensacji na środku drogi.
Pozwolił sobie zajrzeć do sąsiedniego pokoju skąd przyniósł wampirowi coś na migrenę i podał razem z czymś ciepłym do picia.
-odpocznij spokojnie nie ma potrzeby abyś się nadwyrężał, jak na tak dużego wampira to jesteś delikatny jak księżniczka, chyba nie jesteś z tych co lubią walki pokazowe. To dobrze, nie mam ochoty walczyć ze swoim nowym obiektem badań. Swoją drogą jak bym mógł cię zwać?
Odpowiedział mu głosem który ani razu nie wyrażał nic ponad bezwzględny spokój, choć nadal był ciekawy jego reakcji to wcale tego nie okazywał, tylko patrzył uważnie niczym polujące zwierze, za to zastanawiało go też co innego
-Jakim sposobem ktoś tej postury może być w tak słabej kondycji? twoja skóra jest niczym porcelana, bardziej niż wampira przypominasz figurkę którą łatwo byłoby potłuc
Dotknął jego policzka niemal czule, nawet nie zdając sobie sprawy, że może czymś ryzykować, tylko czy Fabio użyje swojej mocy? nawet jeśli to raczej nie zniechęci to Kagetsu przed dalszą próbą poznania wampira
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sob Mar 14, 2015 9:19 pm

O czym on mówił? Jeszcze ma czelność uciszać i niby tłumaczyć? Nawet Fabia nie zna i ze wzajemnością! Dosłownie się wściekł przez co ból głowy jeszcze bardziej się wzmocnił ale zbytnio nie dawał po sobie tego poznać. Zacisnął dłonie w pięści, patrząc na postać porywacza.
- Za kogo Ty czubku się masz? Porywasz mnie ze środka ulicy i masz jeszcze czelność mówić mi takie rzeczy?! - nie ma końca krzyków. Chciał wstać ale jeszcze nogi miał jak z waty. Zacisnał mocniej szczęki, nie przyjmując od niego żadnych lekarstw ani tym bardziej nic do picia. W ogóle nie chciał tutaj być! Mark zacznie się zamartwiać! No właśnie... Mark. Co sobie pomyśli? Zechce wściec się na Fabia, że nagle zniknął? Co najgorsze nie zabrał ze sobą telefonu... Odsunął się od jasnowłosego, nie ufając mu ani odrobinę. Na słowa prychnął zadziornie.
- Zostaw mnie! - kolejny wrzask jak tylko dotknął jego twarzy, ba uderzył jego dłoń. Za kogo on się ma? Kolejny szaleniec? A może zboczeniec?! Aż nim wstrząsnęło.
- Nie wiesz co robisz! Więc wypuść mnie albo stanie się groźnie! - byłoby ostro gdyby nie to, że Fabianna piszczała! We własnym głosie usłyszał strach! Zasłonił swoje usta dłońmi, nie mogąc dosłownie uwierzyć w to co się dzieje! I zaraz, zaraz... Jaki obiekt badań?! Zaś złapał go dreszcz i niepewnie spojrzał w oczy chłopaka.
- Wychodzę stąd i nie wchodź mi w drogę! - warknął, wstając ostrożnie z łózka i ba, skierował się od razu do wyjścia z pokoju i jeśli Kage nic nie zrobi, po prostu opuści jego mieszkanie. O ile się nie zgubi... W każdym bądź razie nie zamierzał na nic odpowiadać ani tym bardziej tutaj zostać.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sob Mar 14, 2015 10:05 pm

W sumie nie miał się czemu dziwić, że wampir zaczął się wydzierać, na szczęście byli w miejscu gdzie krzyki nic nie dawały prócz zmęczenia bardziej wampirzego gardziołka. Kagetsu się lekko uśmiechnął
-ehh... naprawdę strasznie hałaśliwy. A po za tym gdybym był czubkiem to byłbym teraz gdzie indziej... w pokoju bez klamek, a ten raczej ma klamki, jak i resztę normalnego wyposażenia.
Jakoś nie specjalnie się zezłościł kiedy dostał po łapie, za to uśmiechnął się słysząc pisk, tego się nie spodziewał, ale tylko tym potwierdził, że wampir przed nim jest naprawdę delikatny na swój sposób
-Wybacz, ale nie mogę wysłuchać twojego rozkazu. Nie po to cię tu przyniosłem bym teraz miał się trzymać od ciebie z daleka.
Odpowiedział poważnie, a na słowa, że ten wychodzi zaśmiał się naprawdę rozbawiony, no tak jego gość nie mógł wiedzieć, że na dole schodów jest krata która go zatrzyma, Kage naprawdę lubił szwajcarskie zamki, to był nawet pewien problem dla wampirów
-Jak tak bardzo chcesz pozwiedzać nie ma sprawy, ale bez klucza daleko nie zajdziesz.
Odpowiedział wprost patrząc na niego z lekką kpiną
-Na prawdę myślałeś, że dam ci tak po prostu zwiać? Ot co jak będziesz grzeczny i dasz mi to czego chcę to cię wypuszczę, a jeśli nie będziesz grzeczny... no cóż sam sobie sprawisz ból, a nie taki był mój cel. To od ciebie będzie zależeć jak będzie wyglądać nasza współpraca.
Przy tych słowach szedł sobie spokojnie za chłopakiem, jeśli wyjdzie z sypialni to w drugim pomieszczeniu zobaczy laboratorium a na przeciw łazienkę w starym stylu wykładaną mozaikowym kamieniem, później były tylko schody więc niewiele więcej. Jeśli wampir spróbuje wyjść staną mu na drodze owa zamknięta furtka której nie było ni jak obejść, a jedynie gdyby miał klucz mógłby normalnie wyjść, ale klucz miał Kage i na razie nie miał wcale zamiaru go nikomu oddawać. Jeśli w końcu Fabio się zatrzymał, Kage podszedł do niego i objął spokojnie ,ten czuł strach od niego, tyle, że jeśli wampir będzie spokojny ten nie musi się niczego obawiać, ale czy da sobie przemówić do rozumu
-Wiem, że nie zacząłem zbyt dobrze, ale spróbuj choć trochę się uspokoić, trzęsiesz się jak osika. Może pozwól, że zacznę jeszcze raz. Mam na imię Kage, wiem, że nie powinienem cię atakować, ale naprawdę nie lubię hałasu, a po za tym nie chciałbym cię upuścić podczas lotu, to niebezpieczne, a wątpię byś nie zaczął bardziej wtedy panikować.
Rozłożył lekko swoje skrzydła muskając delikatnymi piórami ręce wampira. Czy to go trochę uspokoi, czy będzie musiał się pofatygować o drastyczniejsze środki? jeśli wampir będzie się dalej stawiał to go w końcu gdzieś przywiąże , ale nie chciał go traktować jak rzeczy, przynajmniej na razie. Na pewno jednak sobie tak szybko go nie odpuści
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Nie Mar 15, 2015 12:29 pm

- I tak nim jesteś. - nie zmieni zdania. Ten typ jest wyraźnie ostro chory skoro porywa obcego wampira z ulicy i jeszcze pieprzy o spokoju, badaniach... To naprawdę nie mieści się w głowie! Może dlatego męczy go tak migrena? Fabio nie zamierza ingerować w plany chłopaka ani tym bardziej cokolwiek z nim robić, przebywać tutaj. Musi stąd wyjść! Aczkolwiek ryzykowne bowiem nawet nie wiedział gdzie się znajduje...
Cały czas się uśmiechał, śmiał! Jakiś pierdzielony świr i Fabio miał już go po uszy mimo iż nie zdążyli się poznać. Ale co się dziwić?! Został przecież porwany!
- Doprawdy? - drżący głos ale co poradzić, nie panował na tym. Po prostu zaczął się piekielnie bać nie tylko o siebie ale i Marka. A co jeśli i do niego się dorwali?! Spojrzał wtedy na nieznajomego jakby miał wyczytać jakąkolwiek informację na ten temat. Nic z tego oczywiście. Nie może dać po sobie poznać, że się martwi... ale chyba na to też za późno, czyż nie? W dodatku mówi tak dziwne rzeczy! Co za typ! A może został z kimś pomylony?
- Słuchaj raz jeszcze. Nie zamierzam współpracować, nie przestraszysz mnie i nie masz najmniejszego prawa przetrzymywać bez mojej zgody. Nie chcę także niczego Ci dawać, bo nawet nie wiem o co chodzi! Jesteś pomyleńcem! - i tak właśnie czmychnął dalej... tylko czemu zamiast drogi ucieczki napotkał kraty? Dosłownie zbladł jeszcze bardziej. Tak... to na pewno ten prześladowca od telefonów.
Mimo chęci ucieczek, nie znalazł nic odpowiedniego. Stracił wiarę we własne siły, panika brała ponad niego samego. Zatrzymał się wreszcie, robiąc parę kroków w tył aż zderzył się z porywaczem. Niemal odskoczył lecz ten zdążył go złapać i... objąć. To naprawdę nie było już normalne. Co jeśli zechce zabić Fabia? Na co te laboratorium...
- Nie interesuje mnie kim jesteś. Nie chcę mieć z Tobą w żaden sposób do czynienia. Pomyśl, że nie zamierzam tutaj zostawać... nie jestem zabawką, Kage. Więc proszę wypuść mnie dobrowolnie. - nie dopuszczał nawet słów jakie dalej wypowiadał. Zamierzał się ciągle bronić i uciec  od przemocy - nie znosił jej. I gdy ujrzał te skrzydła, poczuł je a swoich dłoniach. Myśli, że się uspokoił? W żadnym wypadku! Koleś się naraża! Fabio potraktuje go wiązką elektryczności żeby się odsunął, a on sam zaś skieruje się dalej, szukając okien.
- Poszukaj sobie kogoś innego do swoich chorych zabaw, mnie zostaw w spokoju. - tak, niemal już łkał. Szukał wyjścia, nawet przez drogę wentylacyjną, telefonu... Cokolwiek! Zadzwoni po Samuru... ten na pewno się ruszy po swoją własność albo do Marka... lecz czy jest sens go narażać?
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Nie Mar 15, 2015 1:41 pm

Kiedy słuchał słów wampira znów się uśmiechał lekko, przecież było słychać, że mówi coś co nie miało wiele wspólnego z prawdą, podniósł lekko brwi patrząc na krzyczącego wampira
-Czy ty sam wierzysz w ogóle w to co mówisz? Po za tym ile razy mam powtarzać, wcale nie zamierzałem cię straszyć, więc jak się boisz to już twoja sprawa.
Odpowiedział lekko znudzonym tonem, obserwując jak wampir coraz bardziej panikuje, chyba będzie musiał za chwilę coś z tym zrobić nim ten wykombinuje coś niewłaściwego, ale jeszcze słuchał jego wrzasków, ba jeszcze zdołał się przekonać na własnej skórze jaką moc posiada Fabianna, przy czym skulił się odruchowo z sykiem bólu jak u węża, dopóki prąd nie zszedł z niego, a wtedy był już pewien, że nie może dać wampirkowi bardziej szaleć po domu
-Naprawdę chciałem być dla ciebie miły, ale jeśli tak się sprawy mają to nie zostawiasz mi wyboru ślicznotko
Wstał spokojnie, może nawet zbyt spokojnie jak na dopiero zaatakowanego i wszedł do laboratorium skąd przyniósł strzykawkę, to na pewno się nie spodoba jego gościowi, ale no cóż trudno, przyparł go muru i zrobił wampirkowi zastrzyk odsuwając się szybko aby ten znów go nie poraził, teraz wystarczyło poczekać i Fabio daleko sam nie zajdzie, widząc przerażenie w wampirzych oczkach, westchnął cicho
-To tylko środek rozluźniający mięśnie, nie mogę patrzeć jak ze strachu zaraz zdemolujesz mi dom, straszny z ciebie panikarz, wiesz jesteś nawet trochę zabawny, ale wiesz, że panikowanie w 70% sprawia, że pogarsza się swój stan? naprawdę nie rozumiem co ci szkodzi by się trochę uspokoić? Tak wiem, że nie jesteś zabawką, ale potrzebuję czasem pomocy innych do swoich badań, inaczej nie mam czego badać, a ty wydałeś mi się odpowiednią osobą. Nie martw się, nie chcę twojej krzywdy, po prostu potrzebuje trochę materiału do badań, a potem cię puszczę dobrze?
Próbował jeszcze raz wytłumaczyć wampirowi po co go tu zabrał, ale nie był pewien czy ten w ogóle ma zamiar go słuchać, czy dalej się będzie upierał przy swoim, że nie chce współpracować w żadnym wypadku, znów się uśmiechnął, ale bardziej czule
-Wiesz? jesteś naprawdę śliczny, a twój głos jest dosyć uroczy, szkoda byłoby skrzywdzić kogoś takiego jak ty, nawet jeśli mnie nazywasz wariatem, to nie jestem aż takim potworem by skrzywdzić cię ponad to co muszę byś sam sobie nic nie zrobił, ty uparty panikarzu.
Bacząc na to, że Fabio sam teraz wiele nie zrobi, sam przeniósł go z powrotem na łóżko, przy czym zaśmiał się lekko patrząc na swojego gościa z przymusu, wręcz prowokacyjnie pogłaskał go po policzku wiedząc, że ten tym razem go nie odepchnie
-Pomyśl o tym jak o byciu księżniczką której pilnuje wredne smoczysko, skoro tak bardzo chcesz mi dawać złą rolę, a i taka uwaga, nie chciałem tego robić ale mnie zmusiłeś i zobacz jaki tego efekt.
Kagetsu spokojnie wskazał dolną partię wampirzego ciała, każdy lekarz doskonale wiedział czym się u panów kończy używanie zastrzyków rozluźniających, a Fabio mógł się sam przekonać o tym
Wyglądasz teraz naprawdę ponętnie...
zamruczał z nieukrywaną ciekawością, znów zostanie wysypany wyzwiskami? albo się wampir rozpłacze? to byłoby naprawdę urocze. Może Kage nie lubił znęcania się nad innymi, ale miał w sobie pewien sadyzm nad którym nie panował, a który budził się wraz z rosnącym poirytowaniem
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Nie Mar 15, 2015 4:03 pm

Fabio będzie się bał i Kage nie jest w stanie tego w żaden sposób zmienić. Nie zna typa, nie zna zamiarów. Więc jak się nie bać? Nie jest takim super odważnym wampirem żeby rzucać ostrymi tekstami na lewo i prawo, jest kruchy z natury co zresztą zdążył zauważyć sam napastnik. Dlaczego zatem nadal gnębi wampira? Nie odzywał się nic, jedynie skorzystał z okazji szukania jakiejkolwiek ucieczki. Niestety nie udało się. Kage zdołał się pozbierać i jako właściciel domostwa, zna lepiej jego kąty i wie jak się poruszać. Dlatego zdołał powalić Fabia z zaskoczenia i dać mu środek dożylnie. Normalnie wrzasnął, ostatkiem sił odsuwając od siebie szaleńca... W dodatku docierało do niego co takiego otrzymał. Nie mógł się ruszać. Opadł bezsilnie, nie czując żadnego mięśnia. Jako lekarz wiedział co w sobie ma i zdawał sonie sprawę z powagi kłopotów. Kage coś kombinował.
- Jesteś... chory... - ledwo ledwo mówił, wszak język to też mięsień. Zmrużył oczy, będąć dosłownie skazanym na Kage który to zaś położył porwanego na łóżku. Na kolejne słowa aż wzdychnął głośno, pozwalając żeby powieki same się zamknęły. Zaś czuł jego dotyk, śmiech. I jeszcze uraczył go poniżyć samym tekstem odnośnie partii ciała. Tak, Fabio znowu załkał i aż łzy same cisnęły się do oczu. Czego tak naprawdę chce? Czy aby na pewno tylko badania? Doświadczenia?
- Odwal.. się. - ciche słowa, brak sił na obronę. Już raczej nic nie zdziała. Może jedynie sobie popłakiwać! Ot, już pierwsza łza spłynęła po bladym policzku biednego wampira. Ciałem już ruszać nie mógł, nawet kiwnąć palcem.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Nie Mar 15, 2015 5:39 pm

No i jakże by inaczej, znów to samo, Kage pokręcił głową w wyrazie znużenia
-To już słyszałem, skoro nie możesz wiele powiedzieć to powiedziałbyś coś czego jeszcze nie wiem, na przykład jak ci na imię?
Stwierdził z lekkim przekąsem, pozwalając swojej ręce mało przyzwoicie wędrować dalej po ciele unieruchomionego wampira, bo czemu nie skorzystać skoro ten i tak nie mógł za bardzo protestować.
Jesteś naprawdę uroczy, szkoda, że nie chcesz współpracować po dobroci, teraz za to zapłacisz, mogę zrobić z tobą co mi się podoba, ale to ty sam do tego doprowadziłeś.
Kiedy to mówił Fabio już mógł się domyśleć, że nie jest bezpieczny, o ile wcześniej miał szanse wyjść z tego bez żadnych konsekwencji tak teraz nie miał na to najmniejszej gwarancji, szczególnie, że Kage podobała się ta zabawa, więc chyba jednak został zabawką bezczelnego wampira-porywacza.
Widząc łzę spływającą po policzku zlizał ją jakby to było normalne, za to jego ręka w końcu wylądowała na przyrodzeniu jego ofiary, mógł być rozluźniony, ale nadal mógł czuć pieszczoty którymi Kage go obdarzył, a jeśli chciał się temu przeciwstawić proszę bardzo, może próbować, lecz szansy na protestowanie wcale mu nie zamierzał dawać nachalnie wpijając się w jego usta, kiedy oderwał się od niego oblizał delikatnie swoje wargi patrząc na chłopaka niczym polujący zwierz. Jeśli Fabio szybko nie znajdzie jakiegoś sposobu by przekonać Kage aby sobie odpuścił to ten się naprawdę nim zabawi, ale ten nie raczył ani razu normalnie odpowiedzieć mu, więc skąd miał wiedzieć, że tak naprawdę największym zmartwieniem Fabia jest Markowa zazdrość, on nawet nie znał Marka i mało go ten obchodził, a teraz musiał znosić to, że to nie jego stały kochanek, a właśnie Kage pozbywa się z niego ciuchów by z wkurzającym uśmieszkiem badać sobie palcami ciało wampira, że chciał poznać sekrety których Fabio nie chciał pokazywać, teraz dopiero Mark może być zazdrosny.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Pon Mar 16, 2015 11:54 am

Substancja płynąca w żyłach zaczęła już działać. Wampir stracił całkowitą władzę nad ciałem, mógł jedynie się przyglądać całej sytuacji, nie mogąc nawet się obronić! Nawet mówienie będzie przychodzić z trudem, dlatego niech Kage nie spodziewa się kolejnych słownych protestów.
- Fab... io.. - niech zna, niech ma tą głupią satysfakcję kogo właśnie dotyka. Poza tym co miał zrobić skoro całkowicie stał się poddany pod łaski Kage? A jeśli zaś zacząłby się stawiać? Mógłby się bardziej rozzłościć i zrobić coś gorszego, chociażby poważniejszą krzywdę. Aczkolwiek wcale nie podobało się to, że ten obcy wampir dotyka ciągle jego ciała. Ale czy bardziej się można przestraszyć po słowach napastnika? Powieki podniosły się wyżej, a przerażony wzrok Fabia wbił się w postać Kage. Chciał coś powiedzieć! Nie mógł! Za to płacz zbierał się w nim jak deszcz w ponurą pogodę. Zadrżał po tym jak poczuł język na swoim policzku. Tak, już wie co będzie się dalej działo. I czy tego chciał? Oczywiście, że nie! Zaczął się wstydzić, robiło mu się niedobrze przez Kage. A gdy ta piekielna łapa wylądowała na męskości Fabia, jęknął w ramach protestu. Mało tego... naturalnie że na jego blade policzki wpłynął słaby rumieniec spowodowany potężnym wstydem i niechęcią. No jak on mógł! I nawet odważył się pocałować porwanego, który już po prostu nie wytrzymał i nie utrzymał łez jakie zaczęły wypływać z oczu. Nie był w stanie nic powiedzieć na własną obronę, kompletne zero! Język poruszał się bezwładnie, niezdolny do pomocy w wypowiedzeniu słowa. Jedynie wyrwało się coś na kształt "Nie". Pora na ubranie... Kage musiał zacząć od koszuli wampira, później od spodni jeśli tylko sobie tego zapragnął, Fabiowa ręka drgnęła ale niestety nie podniosła się, nie zdoła odepchnąć od siebie Kage. Co najgorsze nawet elektryczność nie mogła zadziałać, skoro mięśnie przestały pracować. Pozostał tylko szloch i litość wampira, lecz jakoś się na nic nie zapowiadało. Fabio jedynie jękami i stękami mógł protestować. Ale co to da?
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Pon Mar 16, 2015 5:41 pm

Jego ofiara najwyraźniej w końcu się poddała, bo Kage wiedział, że środek sam w sobie nie byłby tak poważną przeszkodą dla wampira gdyby tylko ten naprawdę chciał walczyć, najwyraźniej trafił na słabą wolę, ba nawet udało mu się uzyskać imię biednego wampira, uśmiechnął się szerzej wyraźnie zadowolony, choć też nie był to psychopatyczny uśmiech, po prostu zadowolony.
-A więc Fabio, nie można było tak od razu? Byłoby o wiele przyjemniej, ale ty wolisz trochę po panikować ,a mówiłem, że nie lubię hałasu.
Może nawet Fabio dobrze zrobił, że się poddał? kto wie co by wpadło Kage do głowy by go wtedy skarcić, wampir nie lubił jak mu się stawiano w takim przypadku.
Reakcje wampira tylko dawały mu więcej satysfakcji, wiedział, że ten wcale nie musi tego chcieć, ale to była kara, a karę trzeba znieść niezależnie czy się coś lubi czy nie, prawda?
Pozwolił sobie zignorować te nieme "Nie" ,nie miał zamiaru przyjmować protestu.
Zamiast tego ściągnął z Fabia koszulę muskając jego skórę językiem i lekko drapiąc czulsze okolice, bo nadal mógł uzyskać niewielkie reakcje chłopaka na to drażnienie się z nim. Nie miał jednak chęci na długie wstępy więc szybko przeszedł do pozbycia się spodni i majtek wraz z nimi, tym razem dotknął już nagiego członka Fabia bawiąc się nim dosyć niewybrednie.
-I pomyśleć, że ktoś może być tak uroczy, wiesz, że jesteś piękny? Naprawdę ciesze się, że mogę cię mieć choć na chwilę... Choć wiem, że ci to wcale nie w smak, no trudno, nie można mieć wszystkiego.
Zaśmiał się cicho , palcami już badając w tym najbardziej skrytym miejscu, dowiadując się co nie co nowego, ale i to go nie zniechęciło do dalszego działania
-Oh, zdaje się, że to nie twój pierwszy raz, jaka szkoda...
Zamruczał jakby faktycznie było mu żal, że nie może być tym pierwszym, ale sam to dopiero stwierdził, nie można mieć wszystkiego.
-W sumie trudno się dziwić, z tym anielskim wyglądem musisz mieć powodzenie co, śliczna księżniczko?
Na chwilę zostawił intymność Fabia by wydobyć swój oręż ze spodni, z uwagą, że im bardziej Fabio płakał i jęczał protestując tym bardziej pobudzał sadystę z którym miał do czynienia, więc tym samym przybliżał finał swej niedoli w objęciach Kage który wrócił z powrotem do ust Fabia
-No już nie musisz łkać, powinieneś korzystać z przyjemności, póki jest przyjemnie.
Wyszeptał cicho z niemą groźbą znów całując go mało subtelnie, nie był zbyt delikatny z natury, być może nawet skrycie był mało rzucającym się po oczach przeciwieństwem Fabia charakteru.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Pon Mar 16, 2015 6:35 pm

Już w ogóle ta cała sytuacja przestała być normalne. Do Kagetsu nie dochodziło kompletnie nic - ani piski Fabia ani błagania o litość widoczna w zapłakanych oczach. Nie chciał żadnej przemocy, brzydził się nią, zwłaszcza po ostatnim ataku na kobiecie. Po prostu starał się jej unikać i stąd brak chęć do walki. Poza tym wampir naprawdę jest delikatny i nie za bardzo umie pokazać pazury jeśli chodzi o tak... prywatne sprawy. Dosłownie zamykał się w sobie. No ale po takim incydencie to już w ogóle ciężko będzie dotrzeć do umysłu wampira czystej krwi.
Wątpił żeby nagle zaprzestał molestowania. Skoro już się rozpędził, ujrzał pół nagie ciało i w dodatku to ciche skomlenie prośbami, nie ma bata żeby został nagle powstrzymany. Fabio starał się wytrzymać, walczyć żeby się nie załamać i liczyć na mały cud, że jednak ten koszmar się kiedyś skończy. Lecz kiedy? Jak na razie nie wychodził z niego i czas jakby stanął w miejscu.
Załkał głośniej, gdy tylko dobrał się do dolnej partii ciała. A słowa chwalące urodę, czy inne odnośnie kary teoretycznie nie wpływały już do umysłu. Jedynie sama fizyczność działała drastycznie bo jaki facet chciałby być dotykany przez obcego faceta po ekhym? W dodatku świetnie się przy tym świr bawił, a Fabio aż się dławił od obrzydzenia. Mało tego... pchał paluchy tam gdzie strefa była zakazana. Próbował podnieść nogę, żeby odepchnąć zboczeńca na bok. Nic z tego. Noga jedynie drgnęła, tak samo jak i ręka.
- Do... ść... - tylko jedno słowo zdołał wydukać z nieruchomym językiem, choć i ono brzmiało niezbyt wyraźnie. Zresztą, co mógł zrobić dalej po ujrzeniu nagości Kage? Gdyby mógł, uderzyłby go i zwiał ale nie miał jak! Kolejny jęk tym razem głośniejszy i z ciężkim trudem walczył żeby chociaż odwrócić głowę i przeżyć jakże obrzydliwe upokorzenie. Acz napastnik nadal napierał ponownie całując nieco suche wargi. Czuł ból, nie tylko fizyczny ale także i psychiczny. Naprawdę po tym wszystkim mocno ucierpi...
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Pon Mar 16, 2015 8:29 pm

Biedak niestety trafił na dosyć upartą i bezwzględną istotę, jeśli póki miał szansę nie przedstawił swoich racji teraz nie miał nic do gadania. Podniecenie Kage nawet nie pozwalało mu już myśleć o jakowejś litości, miał zamiar zaspokoić swoje żądze, wampir nie widział żadnego problemu w zaspokojeniu siebie skoro miał ku temu okazję, a skoro Fabio nie chciał brać z tego przyjemności tylko wolał się użalać nad własnym losem, no na to niestety nie miał wpływu. Raczej nie było co szukać u niego współczucia, nie znał czegoś takiego, trzymał się z dala od społeczności więc i nie rozumował jak każdy inny, był raczej zbyt egoistyczny by myśleć o tym jak bardzo upokarza swojego kochanka, nie znał miłości jakiej od niego mógł oczekiwać wampir, nigdy nie pokochał nikogo tak szczerze, nie ufał innym, więc złudne były nadzieje.
Usłyszał owe starania Fabianny i widział jak drży, jednak tylko pogłaskał go z wrednym uśmiechem
-Dość? ale jeszcze dobrze nie zaczęliśmy. A ty już chcesz kończyć? Miałbym zmarnować być może jedyną taką szansę?
Zamruczał niebezpiecznie z wyraźną degustacją, jakby to była Fabia wina, że tak prowokował wampira który go ugościł.
Nawet jeśli wampir chciał odwrócić głowę to Kage nie dał mu na to większej szansy nadal nachlanie się nim bawiąc, a w końcu również wieńcząc męczenie wampira tym czego ten się najbardziej obawiał, a czego opisywać niestety tu raczej nie można, bo w końcu panuje wszechobecna cenzura.
Dopiero kiedy osiągnął zadowolenie pozostawił wampira w spokoju wymęczonego i zapłakanego. Pocałował go jeszcze raz i przykrył miękką pościelą
-Odpocznij księżniczko, należy ci się. I ostrzegam nie próbuj nieroztropnie uciekać, sam cię puszczę jak grzecznie poprosisz.
Wyszeptał spokojnie i poszedł się wykąpać, Fabio miał chwilę na odpoczynek, choć czy z tej chwili skorzysta?
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Pon Mar 16, 2015 10:46 pm

Kage i tak zrobił co chciał mimo próśb Fabia. Najwidoczniej całe to porwanie miało na celu wykorzystania wampira i zabawy jego psychiką, innymi słowy wpadł w łapy przypadkowego niewyżytego szaleńca. Ciężko nawet było stwierdzić czy to ten od wiadomości... albo po prostu zgrywał, że nie wie z kim ma do czynienia. Zresztą czy było to teraz ważne?
Musiał pogodzić się obecnie z własnym losem, bowiem nie mógł uczynić nic co miałoby pomóc mu uwolnić się z całej przykrej sprawy. Co najgorsze... jakiś typ go dotykał zamiast Wilsona. I najbardziej się tym brzydził... ktoś obcy kładł łapy na jego ciele. Jak on spojrzy teraz w twarz blondynowi? Nie, na pewno mu o niczym nie powie. Nie chce żeby pomyślał o własnym wampirze jako słabej istocie, pseudo nocnej istocie. Ale co zrobić! Fabio jest u licha kruchy... każdy zły dotyk okazuje się powalający. Każdy! Zwłaszcza ten, który odbywał się teraz.
Gdy Kage w okrutny sposób powitał swoją ofiarę, ta uraczyła go przeraźliwym krzykiem. Gdyby tylko mógł się ruszyć, użyć mocy zabiłby napastnika od razu! Mógł owszem poczuć jak delikatna fala elektryczności przechodzi przez ciało Fabia lecz nie jest na tyle silna żeby porazić. W dodatku stracił już całkowicie poczucie czasu. Ile akt trwał? Nie myślał już o tym. W jego głowie pojawiła się pustka, bezsilność i rosnące uczucie nienawiści, strachu... nawet ból stał się znośny. I jeśli okazał się brutalny podczas całego ataku, dojdzie do prawdziwych nieprzyjemności dla biednego Fabio.
Gdy skończył, pozostawiając wreszcie wampira w spokoju. Zamknął opuchnięte oczy, nie zwracając uwagi na okrywającą go pościel. Nadal czuł brud, niesmak i dosłownie aż go mdliło. Substancja także miała na to ogromny wpływ. Suchość w ustach... popękane wargi. Spróbował się poruszyć ostrożnie ale nadal nic. W końcu od tak taki narkotyk nie znika. Jednak co to da? Gdzie ucieknie w takim stanie? Musi przeczekać, musi wytrwać do końca działania leku. Przełknął z ledwością ślinę, wszak czuł gulę w gardle. Nie, naprawdę było mu ciężko... załamywał się. I kiedy zasnął? Ciężko stwierdzić. Zmęczenie całą sytuacją zrobiło po prostu swoje.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Wto Mar 17, 2015 6:21 pm

Fabio mógł nad sobą teraz pobolewać, Kage go zostawił wiedząc, że i tak nie może się póki co ruszyć zbyt daleko, z resztą nawet wątpił aby wampir po tym co zaszło był w stanie się ruszać normalnie nawet gdyby środek który mu podał przestał działać, sam za to skończył przyjemną kąpiel i kiedy wrócił do wampira ten zasnął w końcu zmęczony wrażeniami. Fabio jeszcze odczuje konsekwencje igraszek Kage jak się obudzi, wampir nie starał się być dla niego zbyt delikatny, może to dlatego, że ten tak bardzo go nie chciał, skoro i tak nie zostanie doceniony to po co ma starać się dla kogoś komu i tak jest na siłę źle.
Teraz za to pomyślał o tym co może zrobić jak już się wampirek wścieknie, nie miał ochoty mieć zniszczonego pokoju, a pierwszy raz spotkał się z kimś panującym nad żywiołem, a więc aby unieszkodliwić trochę wampirka zamontował mu łańcuszek na ręce który pozwolił sobie przywiązać do małego urządzenia z pustą baterią, ciekawe czy Fabio zrozumie po co to, za to za nadgarstki został przywiązany do twardej dębowej ramy łóżka, igraszki igraszkami, ale Kage naprawdę lubił badania, a tym razem miał naprawdę przydatny okaz do takowych, szczególnie jeśli wampir go tak bardzo nie cierpi by znów chcieć go porazić prądem. Jak tylko się obudzi stwierdzi że ma na sobie porozkładane również inne elementy aparatury z laboratorium Kage, nie koniecznie takie których używa się w szpitalach, to był już typowy sprzęt naukowy.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sro Mar 18, 2015 11:57 am

Skoro Kage nie oszczędzał w sile podczas zadawania doznań, Fabio z całą pewnością będzie odczuwał przez dłuższy czas skutki całego aktu. Być może doszło nawet do zranienia wnętrza wampira co równa się krwawieniem. Oczywiście regeneracja robi swoje lecz dyskomfort pozostanie. I nie spał zbyt długo. Obudził się gdy porywacz dokładał do niego ostatniego swoje ustrojstwo. Od razu momentalnie się wybudził. Lek nawet przestał już tak mocno działać, mógł odrobinę poruszyć kończynami lecz nie na tyle, aby wstać.
- Wypuść mnie już. - poprosił cicho, zamykając zaś oczy które już chyba nie były w stanie więcej wycisnąć łez. Niedawno ten czerep go wykorzystał, a teraz zabawa w doktorka? Wyjdzie stąd w ogóle żywy? Wiele by dał żeby się tutaj nie znaleźć. Szarpnął się i dotarło teraz, że był przykuty do łóżka. Właściwie nie interesował się jak na razie co takiego na sobie ma. Chciał znaleźć się w domu, wcisnąć w ciemny kąt i tam siedzieć dopóki nie zapomni całej tej chorej sytuacji.
- Kage... nie rób mi już niczego... więcej. To nie jest w porządku! Nic Ci nie zrobiłem... - mówił z ledwością i nie, nie z powodu osłabienia lekiem, był już wykończony psychicznie. Zaraz jednak zaś się rozklei. Całe wydarzenie przygniatało go niemiłosiernie. Szarpnął się raz jeszcze, wymuszając na mięśniach pracę. Musi się jakoś uwolnić i uciec, chociażby miał unieszkodliwić tego chorego szaleńca. Dopóki się nie uwolni, nie będzie mógł wygodnie korzystać z mocy. Spojrzał na porywacza błagalnie... Może coś go w końcu ruszy?
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sro Mar 18, 2015 3:24 pm

Nawet nie musiał długo czekać na pobudkę swojego pacjenta, Lecz póki ten się nie odezwał sam nadal ustawiał działanie urządzenia, wampir nawet nie wiedział jak był teraz przydatny naszemu badaczowi, rzadko kiedy mógł badać w ten sposób wampirze ciało, ale skoro Fabio był tak delikatny to mógł sobie na to pozwolić, po usłyszeniu błagania spojrzał spokojnie na wampira który tak jak myślał próbował czy może się już wydostać
-Spokojnie Fabio, już niedługo.
Odpowiedział mu bardziej zainteresowany wynikami jakie pojawiły się na urządzeniu po włączeniu. Jednak słysząc, że nasz wampirek skomle o litość nachylił się nad nim lekko z tym swoim czułym uśmiechem
-Skończę badania i wrócisz do siebie, wiesz nie na co dzień mogę zbadać jak działa moc taka jak twoja. A co do tego, nic nie robienia, właśnie o to chodzi, że nie zrobiłeś tego co powinieneś. Ale jeśli obiecasz, że będziesz grzeczny i dasz się do końca spokojnie przebadać to na początek mogę cię uwolnić z tego i nie radzę kłamać, dobrze?
Zaproponował Fabiannie jedyną możliwość do tego by ten choć trochę odzyskał swobody, lecz gdyby ten chciał go wykiwać przy tym, to mógłby stracić spokojny powrót do domu, już wiedząc jakie metody stosuje jego oprawca mądrzej by było gdyby okazał troszkę cierpliwości, a wszystko skończy się lepiej niż zaczęli.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sro Mar 18, 2015 4:09 pm

Nie ufał w żaden sposób swojemu oprawcy. Wpatrywał się w niego na wpół przymrużonych oczu, nie mogąc już znieść pobytu tutaj. Ale jeśli będzie grzeczny, dotrzyma słowa i zwróci wolność swojej niewinnej ofierze? Musi zdać się na jego łaski. Zgrywanie kogokolwiek nie jest aktualnie wskazane i musi wytrwać. Ale strach nadal pozostawał. Zaś wpadnie w płacz oraz przeraźliwy smutek. Sam fakt dokonanego gwałtu już niszczył psychikę wampira.
Przebadać i zachować przy tym spokój? Nie, to już nie było na głowę ofiary jaką poniżył Kagetsu. Kolejny jęk i niechęć wymalowana na twarzy Fabia. Aż musiał odwrócić głowę, nie mógł patrzeć na twarz uśmiechniętego zwyrodnialca. Jednak nie uczynił nic złego, nie rzekł zupełnie nic. Możliwe iż poddał się woli oprawcy, licząc iż ten znajdzie w sobie odrobinę litości i faktycznie zwróci wolność. Ale ile w tym prawdy, a ile kłamstwa? Z reguły zawsze tak jest, że taki psychol dużo naobiecuje i późnij wychodzi zupełnie coś innego, znacznie gorszego. Zacisnął lekko dłonie w pięści, czując jak mięśnie powoli wracają do zdrowia. Lecz na co to? I tak jego ataki są aktualnie niemożliwe. Jest skrępowany, a to już niweluje obronę.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Sro Mar 18, 2015 4:51 pm

Skoro Fabio nie uraczył Kage żadną odpowiedzią, to wampir miał poważną wątpliwość czy ten wyraził zgodę czy też nie. W końcu jasnowidzem jeszcze nie był, za to skoro tylko urządzenie tylko zapiszczało oznajmiając skończenie pracy, Kage je wyłączył i odstawił spokojnie na bok, została tylko drobna konstrukcja na nadgarstku Fabia.
-Aż tak mnie nienawidzisz, że nawet nie możesz na mnie spojrzeć, aż tak, że nie możesz nawet mi odpowiedzieć? A staram się być dla ciebie taki dobry, czemu więc mnie prowokujesz?
Zapytał wracając do niego i widząc, że ten odchyla głowę byle by go nie widzieć odsłonił swoją delikatną szyję którą Kage bezkarnie teraz musnął palcami. Fabio był naprawdę bardzo kuszącą istotą, wampir z chęcią by go zatrzymał na dłużej, ale no niestety, już swoje obiecał, a jednak Fabio miał o tyle szczęścia, że ten dotrzymywał obietnic. Jednak na razie postanowił skosztować ostatniej kuszącej go w ofierze rzeczy, polizał lekko szyję wampira, czy ten znów spróbuje go porazić? lepiej nie bo tylko rozeźli Kage, a wtedy nie wiadomo czy wróci cały. Jeśli jednak się podda Kage zrobi sobie z niego deserek, smakując jego krwi, a dopiero jak to zrobi uwolni Fabia z krępujących go więzów i pozwoli mu się z powrotem ubrać. Nie będzie tak okropny i nie puści wampira jak go świat stworzył, więc o tyle Fabio mógł się uważać za szczęściarza.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 19, 2015 12:53 pm

Czym było urządzenie, które wydało z siebie piskliwy dźwięk? Fabio zerknął w kierunku źródła dźwięku. Nie znał się na takowych ustrojstwach jak Hiro, więc trudniej było mu określić co to takiego, a pytać się nie zamierzał. Właściwie po tym co przeszedł nie interesowało go już nic. No poza Markiem... Co jeśli i jemu coś się stało? Taka myśl bez przerwy krążyła po jego głowie. I oczywiście okazywał niechęć swojemu oprawcy. Niech się nie dziwi, że nie mógł patrzeć na niego. Po tym co zrobił...
- Mało Ci jeszcze, Ty parszywy zwyrodnialcu? Mam Cię jeszcze chwalić po tym co mi zrobiłeś? - odezwał się cicho przez zaciśnięte zęby i właśnie w tej chwili poczuł na swojej szyi jego język. Czyżby on zamierzał jeszcze upić krwi ze swojej i tak już poniżonej ofiary?! Nie pozwoli! Nie takim kosztem! Kage mógł poczuć na swoim języku oraz później twarzy nieprzyjemne, silniejsze wyładowanie elektryczne. Nieco go otumani? Byłoby bardzo miło! Fabio nie pozwoli aż tak za bardzo wykorzystywać, w końcu jest mężczyzną! Chyba... W każdym razie poraził mimo zakazu swojego oprawcę, dając mu zapewne sporo bólu. Nie ma picia krwi za darmo. Co to, to nie!
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 19, 2015 1:51 pm

Fabio najwyraźniej lubił wyzywać Kage od najgorszych, ale to tylko coraz bardziej go bawiło
-Prawie jak w jakimś filmie, biedna ofiara losu wyzywa tego którego tak niecirpi od najgorszych mar nocy.
Nadał swojej wypowiedzi lekko poetyckie brzmienie i zaśmiał się bezczelnie
-Nie każde dziękować, każę ci być grzecznym, ale widać nie rozumiesz tego.
Co do porażenia, jakby nie było Kage to przewidział już wcześniej, Fabio mógł go chcieć porazić, ale na pewno nie zrobił tego tak mocno jakby chciał, nie po to go wcześniej uziemił. Choć nawet zmniejszony ładunek elektryczny nie był zbyt przyjemny, Kage się otrząsnął i spojrzał na Fabia z wyraźnym niezadowoleniem, albo raczej grymasem. Odsunął się na chwilę i poczekał aż nieprzyjemne uczucie trochę zelżeje
-Heh, węgorz, myślisz, że możesz mnie powstrzymać? Równie dobrze mogę podłączyć ci kroplówkę, strasznie naiwny jesteś.
Stwierdził pocierając lekko swoje wargi które trochę go piekły, ale i tak się cieszył, że nie skończył gorzej. Jednak czy nadal che mu się męczyć upartego wampira? Był zbyt uparty, ażeby zrozumieć w jakiej sytuacji jest, a to jakoś nie zadowalało Kage. Westchnął z rezygnacją, w sumie i tak dostał tego co najbardziej potrzebował, rozwiązał ręce wampira i rzucił w niego jego ciuchy
-Dobra jak chcesz wyjść to się ubierz laleczko, tylko się nie rzucaj na mnie bo tym razem ci nie daruję i nigdy nie wrócisz do domu, rozumiesz. Chyba, że chcesz zbadać czy naprawdę jestem jak to powiedziałeś "zwyrodnialcem".
Stwierdził poważnie i obserwował każdy ruch wampira na wszelki wypadek gdyby ten wpadł na jakiś głupszy pomysł. Choć po tym co ten dopiero zrobił nie ufał Fabio, że na pewno będzie grzeczny.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 19, 2015 3:24 pm

Nie zrozumie?! A niby co jest tutaj do zrozumienia?! Kage w bezczelny sposób dopadł do Fabia, wykorzystał wbrew jego woli i ma czelność wmawiać iż to wszystko z jego winy! Dosłownie już tracił siły na tego parszywego drania! I zaś nie zamierzał jak na tą chwilę się odzywać. W dodatku świetnie się wycwanił niwelując moc do minimum. Może Mark także powinien to stosować przy mocy wampira?
- A Ty walnięty! - wreszcie podniósł głos, zaś odwracając spojrzenie byle gdzie, byle nie na białowłosego. Myśli, że da radę zastraszyć? Znowu? Owszem da, ale jak zrobić żeby nie dać po sobie tego poznać?
Nagle akcja się zmieniła. Ręce już miał swobodne, w dodatku otrzymał z powrotem ciuchy. Usiadł bardzo ostrożnie, czując nadal nieprzyjemny ból tyłów. I czuł się taki brudny. Skrzywił się z niesmaku, zbierając ubrania.
- Odwróć się. - nie ma sensu ciągnąć żadnych konwersacji z tym oto osobnikiem. Jeśli się odwróci - bardzo dobrze. Fabio ostrożnie zacznie się ubierać, lecz uczucie brudu zacznie jeszcze bardziej go spowalniać. Potrzebował kąpieli, bardzo długiej. Żeby zmyć z siebie część Kage. A na pewno ją zostawił... Ale jak dojdzie do tego, że nie zechce dać trochę prywatności porwanemu, nie postąpi żadnego kroku, będzie tylko ściskał ubrania i czekał na nie wiadomo co.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 19, 2015 8:01 pm

Widząc zirytowanie na twarzy Fabia uśmiechnął się szczerze, no i jeszcze mu tak odważnie odpowiedział, ale Kage nie mógł się opanować i zaśmiał się rozbawiony.
-Jesteś naprawdę uroczy, szczególnie jak się tak słodko złościsz.
Odpowiedział trochę wrednie na to, że jest walnięty, skoro wampir tak uważał? to czemu nie? może grać i rolę świra skoro taka mu się podoba, jednak ten był dla niego naprawdę zabawny udawał odwagę kiedy nie miał jej naprawdę, bo od razu uciekł od niego wzrokiem, a Kage to zauważył.
Za to rozkazem odwrócenia się rozbawił go jeszcze bardziej, co spowodowało, że miał minę która naprawdę mogła należeć do świra, chichotał z szerokim uśmiechem patrząc sobie bezwstydnie na siedzącego jak kołek wampira
-A niby po co? czyżby było jeszcze coś w tym uroczym ciele czego nie widziałem? Jak tak to chętnie się przekonam czy mi coś nie umknęło.
Takich rzeczy się nie mówi swojemu sadystycznemu oprawcy, czyżby Fabio nie wiedział, że to zazwyczaj wywołuje odwrotny efekt? Teraz Kage sobie usiadł na fotelu w taki sposób, że miał doskonały widok na wszystko czym mógł uraczyć Fabio swojego obserwatora, który się zupełnie nigdzie nie śpieszył, ba, miał bardzo dużo czasu, wręcz nieskończoność o ile lokum by się wcześniej nie rozpadło z biegiem czasu, ale Fabio chyba nie chciał czekać na swą wolność czekając, aż na razie solidne ściany ulegną degradacji.
-No cóż najwyraźniej lubisz jednak moje towarzystwo skoro tobie też się nigdzie nie śpieszy.
Powiedział to na tyle cicho, że sam ledwo co to słyszał i uśmiechnął się pod nosem
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2540


PisanieTemat: Re: Dom Kagetsu   Czw Mar 19, 2015 8:22 pm

Dosłownie znalazł się na przegranej pozycji. Fabio westchnął naprawdę ciężko, zaciskając dłonie w pięści. Kagetsu ciągle się nim bawił, śmiał i denerwował. W dodatku starał się komplementować ale raczej bez pozytywnego odbioru. Prychnął z obrzydzenia, dostając dreszczy.
I oczywiście nie posłuchał prośny wampira. Nie odwróci się, żeby dać mu trochę swobody dla ubioru. Chociaż o jakiej swobodzie mówimy? Przez brud pozostawiony po Kage nie czuł się wcale swobodnie, tylko towarzyszył mu dyskomfort. Oblizał szybko suche wargi, spuszczając wzrok na ubrania jakie powoli układał do założenia. Starał się nie zwracać uwagi na jasnowłosego, który miał wyraźnie dobrą zabawę z niedoli porwanego. Na szczęście miał jeszcze pościel w zasięgu ręki i zakrył się nią odpowiednio. Chyba, że zbok coś wymyśli innego... a nie zamierzał się dobrowolnie przed nim ujawniać w całej okazałości, mimo iż już był widziany nagi.
Wampirzy słuch wyłapie wiele, zatem słowa Kage dotarły jak cios do biednego Fabia. Nakładał właśnie koszulę, którą drżącymi dłońmi zapinał. Oczywiście krzywo, gdzieżby tam myślał o porządku w takim stanie.
- Zabrałeś mnie do swojej nory wbrew mojej woli, więc nie słodź sobie. - poprawił nerwowo, nie patrząc jednak na porywacza. Wolał popatrzeć na własne dłonie gdy zapinał ostatni guzik. Pora na dół. Przełknął ślinę, strzepując spodnie i dobierając się do bielizny. I jak? Pod kołdrą! Inaczej się nie da! Nie będzie go buc podglądał! Już wystarczająco się napatrzył, a biedny Fabio wycierpiał.
- Doigrasz się... - rzucił pod nosem, zerkając niepewnie spode łba na Kage. Niech nie będzie taki pewny siebie, Fabio umie się poskarżyć. Ale z drugiej strony czy nie będzie to bardzo haniebne dla mężczyzny? Przyznanie do gwałtu analnego. Też mi skarga. I właśnie jeszcze bardziej biedaczyna się podłamała. Zostanie z tym sam...
Powrót do góry Go down
 
Dom Kagetsu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: