IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 H&M

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Lis 02, 2013 9:36 pm

Pewnie dla owej dwójki pasażerów, mogło być zaskoczeniem, że nie zmierzali w kierunku wioski ale centrum miasta. W sumie mogli pomyśleć, że Nadira ma coś jeszcze małego do załatwienia i potem dopiero pojadą do niej do domu. Szlachetna jednakże miała inne plany. Zajechała wprost pod jeden ze sklepów odzieżowych, parkując niedaleko. Wysiadła i o to samo poprosiła również Larane i Daemona, jednak swoje rzeczy, jak plecak i znalezione przez niego ubrania, mieli pozostawić w samochodzie. Jeżeli to uczynili, to w trójkę weszli do wielkiego H&M.
Mimo późnej pory, mieli jakąś niecałą godzinę na zakupy do zamknięcia sklepu. Zatem rozejrzawszy się po nim, rzekła do Larane i Deamona.
- Wybierzcie sobie nowe ubrania. Ja płacę. Buty tu jakieś też powinni mieć. A jak nie to zajrzymy do sklepu gdzieś obok.
Spojrzała na Larane z uśmiechem, po czym na Deamona. To taki prezent od niej, chcąc by wyglądali w miarę porządnie a nie jak... ze śmietnika.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Lis 02, 2013 9:49 pm

Lar siedziała obok Nad z przodu i dosłownie jak dzieciak się zachowywała. Przykleiła się do szyby wpatrując się w zmienione - jak dla niej - miasto. Ciągle komentowała, że tu był jej bar mleczny ulubiony, bo duża łazienka do której naiwnych ludzi mogła wciągać, a ty było stare kino, a tam jeszcze... tam jeszcze ostatni raz widziała swojego wujka. Zastanawiała się czy chciałby się z nią widzieć, czy nadal nie jako przyznaje się do istnienia Larane? Dotknęła delikatnie swojego nieśmiertelnika. Przez ten czas miała okazję porozmyślać o swojej prawdziwej rodzinie. Deamon nawet odkrył korzenie Siw, więc Lar skorzystała na tym i odwiedziła strony, gdzie jej matka - do której się nie przyznawała - dorastała. Nieśmiertelnik nadal jednak był razem z Lar. Był to artefakt już dość stary dlatego też działał, kiedy używały go wampiry. Niby Lar nie przyznawała się do człowieczych korzeni, ale... nieśmiertelnik miał dla niej ogromne znaczenie.
Deamon siedział z tyłu. Oparą miał brodę o swoją dłoń. Wpatrywał się beznamiętnie zaa okno. Nic nie mówił, ale na pewno słuchał.
Kiedy zatrzymali się przed sklepem Lar uniosła brew do góry od razu wiedząc czemu tu są.
- Chyba naprawdę nie podoba ci się moja najnowsza moda, czyli chodzenie w ubraniu dopóki się nie porwie. - Westchnęła Zielona teatralnie. - Będziemy chyba odpicowani Deamon. - Zwróciła się do swojego sługi patrząc jak ten wychodzi z samochodu zostawiając wewnątrz również swój miecz. Nie odpowiedział Lar, ale było widać, że ta nie przejmuje się tym zbytnio. Możliwe, że mogli nawet bez pomocy mocy Deamona rozumieć się bez słów. Gdyż tylko on wytrzymał z Zieloną tak długo. Może milczenie i brak empatii było spowodowane tym, by przy Zielonej nie zwariować.
Kiedy Nad ogłosiła, że mają brać co chcą Lar uniosła brwi do góry po czym równocześnie spojrzała na Deamona jak i on na nią. Mężczyzna wzruszył ramionami po czym wsunął dłonie do spodni kieszeni.
- Nie myśl, że będę ci doradzał. - Mruknął widząc jak usta Lar się otwierają.
- Bufon. - Prychnęła jak kotka po czym podeszła do Nad skradając sobie całusa i... już poszła do pierwszego sklepu, drugiego... trzeciego. Z każdego coś wybierała. Nie powiedziałabym, że całe sklepy wykupowała, ale to co było jej aktualnie potrzebne, jak bielizna, spodnie, spódnice, bluzki, czy płaszcz. Buty oczywiście trampki, botki.
Deamon? Spojrzał jedynie na Nad i kiwnął głową w podzięce, ale nie dlatego, że mógł mieć coś nowego, ale dlatego, że uszczęśliwiła Lar. Poszedł do działu męskiego wybierając skromnie po dwa typy ubrań.
- Nad! Ja chce cię w tym widzieć! - Tak... Lar nie patrząc gdzie się znajduje weszła do sklepu z bielizną i wskazywała na czarny komplet.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Lis 02, 2013 10:07 pm

- Niestety Larane. Nie podoba mi się. - Z uśmiechem na ustach jej odpowiedziała również szczerze.
- Jeżeli chcecie u mnie mieszkać, macie wyglądać porządnie.
Dodała po chwili, gdy już znaleźli się wewnątrz sklepu. Klientów było tutaj najmniej o takiej porze, a ekspedientki jedynie obserwowały zaskoczone szperaniem jednej dziewczyny po przedziałach z ubraniami. Tego wieczoru chyba zarobią najwięcej, bo widocznie przyszła kobieta biznesu.
Larane i Deamon udali się do swoich przedziałów a Nadira niby to przeglądała ubrania, to jednak spoglądała na jednego i drugiego, by wiedzieć co wybierają. Za chwilę usłyszała Larane, która pokazała jej komplet czarnej bielizny. Podeszła do niej i przyjrzała się mu.
- Szczerze to mam chyba z parę kompletów tej bielizny. Nawet z koronkami.
Wzięła oczywiście by sprawdzić materiał i przyjrzeć temu dokładnie, ale zaraz odstawiła na miejsce i spojrzała na kosz czy luzem powybierane ubrania przez Larane.
- Pokaż co tam masz.
Przejrzała jakie ubrania sobie powybierała. Niestety większość podchodziła pod luźne odzienia typu młodzieżowego. Rozumiała takie nastawienie Larane, ale czas dorosnąć. Pokręciła głowa, jakby coś jej się nie podobało.
- Chodź.
Zaprowadziła Larane do przedziału z sukniami wieczorowymi i takimi bardziej wizytowymi.
- Oprócz tego co masz, wybierz dwie porządne suknie oraz jakąś garsonkę lub marynarkę. Jesteś już dorosła, więc jakoś musisz wyglądać. Idę zobaczyć jak Deamonowi idzie.
Pogłaskała ją po włosach i udała do przedziału męskiego, by sprawdzić jak Deamonowi idzie zbieranie ubrań. Zdziwiła się, że ten tak skromnie wybierał.
- Mam Ci pomóc Ci weźmiesz nieco więcej tych ubrań?
Patrzyła na niego z uśmiechem, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Może zastanawiał się nad czymś co wybrać? To by mu chętnie pomogła. Zerknęła zaraz na przedział z garniturami i poszła tam po prostu wybierając jakieś dwa ładne. Czarny i popiel. W nimi zaś podeszła do Deamona i wcisnęła mu do kolekcji tego co wybrał.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Lis 02, 2013 10:28 pm

Słysząc, że Nad ma taki komplet bielizny Lar uniosła brwi do góry. Kiedyś Ad też kupił... Nie, nie, nie... Widać było jak Lar walczy z czymś wewnętrznie, po czym się odpręża. Dopóki nie pozna innego mężczyznę na pewno duch Ad'a będzie ją prześladował. Czasami budziła się w nocy ze łzami na policzkach... Nie potrafiła, a może i też nie chciała się od tego uwolnić. Od tej rany. Ale skoro Nad miała taki komplet z radością Lar ściągnęła go z manekina, akurat jej rozmiar. Wiadomo, że jak kobieta ma na sobie seksowną bieliznę to czuje się wspaniale! Oblizała powoli swoje usta wkładając do koszyka czarny komplet.
Kiedy Nad oglądała co wybrała Zielona ta dumnie stanęła kładąc dłonie na biodrach, jednak... Kiedy została skrytykowana zmrużyła brwi. Ale taki był jej styl! Zawsze chodziła w trampkach, bluzach. Jedynie kiedy kierowała szpitalem ubierała się elegancko. Przecież na obcasach i w ciasnej spódniczce nie można biegać, ani złapać ofiarę, a co dopiero mówić o walce!
Jednak posłusznie poszła za wampirzycą, a kiedy ta wskazała jej suknie oraz bardziej wytworne ubrania Lar westchnęła głośno.
- A może ja nie chce dorosnąć? - Powiedziała cicho, kiedy Nad ją pogłaskała. To zawsze Zieloną przerażało. Odpowiedzialność jaką na siebie wampir bierze będąc Głową Rodu, będąc dorosłym. Kiwnęła jedynie głową patrząc jak szlachetna odchodzi do innego działu.
Więc Lar ma być dorosła? Ale czy to coś zmieni? Czuć się kobietą? Prychnęła cicho pod nosem jednak wybrała kilka rzeczy: 1, 2, 3, 4. Lar poszła do przebieralni i przebrała się w pierwszy strój. Dobrała do tego też czarne botki i stanęła przed lustrem przyglądając się sobie. Stare ubranie położyła na pufie. Jedynie czapkę z daszkiem ciągle miała w dłoniach.

Deamon w tym czasie usłyszał głos Nad za sobą. Obrócił się do niej powoli, a kosmyki włosów otarły się o jego łuk brwiowy. Co miał powiedzieć? Że wolałby iść teraz i po prostu być z stąd daleko? Wolałby pić zimne piwo w barze patrząc na tańczące kobiety, niż kupować nowe ubrania. Facetowi zawsze było to po prostu obojętne.
- Dla mnie ważne, że Lar lata jak szalona. Mi to wystarczy. - Odparł powoli o dosadnie. Kiedy jednak Nad tak, czy siak wzięła sprawy w swoje ręce uniósł brwi do góry. Baby...
Kiedy Nad wcisnęła mu w dłonie garnitur cóż. Przyjął to po prostu kładąc na stertę tego co wybrał. Najbardziej cieszył się z nowych butów. W końcu nic nie będzie go uwierało. No i też dobra zapłata za to, że trzymał Zieloną ciągle przy życiu.
Deamon oparł się plecami o ladę nie patrząc na zdziwioną kasierkę. Spojrzał swoimi ciemnymi oczami na Nad jakby starał się z niej coś wyczytać. Spojrzał zaraz na Lar, którą było z stąd widać, kiedy przyglądała się sobie w lustrze. Jego mała wampirzyca... teraz wyglądała na kobietę, a nie na nastolatkę, która ma szajs zamiast mózgu. Patrzył jednak na Zieloną nie jak mężczyzna, nie jak brat. Jak opiekun.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Lis 02, 2013 10:54 pm

Nie chciała dorosnąć? Wiecznie być dzieckiem nie można. Nadira to po sobie wiedziała. Wiedziała też jakie brzemię spadło na jej brata, dlatego chciała mu także pomóc. Nie wybrał jeszcze swojego zastępcy, ale prędzej czy później będzie musiał to zrobić, bo inaczej porządnie się wykończy odwalając samemu całą robotę. Ile razy to zastano go wykończonego i śpiącego na kanapie...
- Porozmawiamy o tym w domu.
Zdążyła jeszcze odpowiedzieć na pytanie Larane, po czym udała się do Deamona, by i jemu może coś doradzić. Z jego słów wynikało, że bardzo mu na niej zależało. Jakby ona była dla niego wszystkim. Skoro tyle czasu jest u jej boku i wspierają się wspólnie, to można dużo snuć z tego związku sługa-pani.
- Deamon, rzuć momentami na luz. To miłe z Twojej strony że dbasz o nią, ale pomyśl czasami o sobie.
Puściła mu oczko i kiedy polazł od lady by zaczekać, Nadira spojrzała w stronę Larane, która ubrała się bardzo elegancko. Wyglądała bardziej kobieco. I tutaj Nadira postanowiła wykorzystać Deamona. Podeszła do niego, zabrała popielaty garnitur, jaki mu zamierzała kupić i zaciągnęła go do przebieralni, wciskając mu ubiór.
- Przebierz się. - Poprosiła i zasłoniła zasłonę. W tym momencie podeszła do Larane, która pewnie stała nieopodal i mogła widzieć jak jej sługa został do przebieralni zaciągnięty. Ale co tam. Zaraz on wyjdzie zupełnie inaczej ubrany.
Szlachetna stanęła za Zieloną i przyglądała się jej nowemu stylowi.
- Teraz wyglądasz jak szefowa.
Szepnęła jej do ucha i czekała aż Deamon wyjdzie z przebieralni. Ciekawe jak Larane zareaguje na jego zmianę. Skoro on zechce wszędzie towarzyszyć Larane, też musi jakoś wyglądać, czyż nie? A to będzie bardzo przydatne, kiedy Panna Shijo zacznie prowadzić swój biznes a on może zostanie jej asystentem? Zastępcą? Kto wie...
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Lis 02, 2013 11:10 pm

Tak, nie chciała dorastać. Miała wygląd wiecznej młodej osoby, wszak nikt nigdy jej nie dawał więcej niż 22-23 lat. Mogła żyć wiecznie jako stuknięta Zielona, choć mimo wszystko miała w sobie ten mały głosik, który mówił jej, że czas zacząć od ubrania, chodzenia, a następnie myślenia i postępowania. Tak po prostu trzeba. Ale Lar ciągle się upierała nawet sama przed sobą.
Kiedy jednak Nad wspomniała o porozmawianiu w domu Lar tylko westchnęła w duszy. Szlachetna była dla niej jak matka, siostra, ciotka, kochanka i żona w jednym. Dziwny misz-masz ale tak było. Zawsze o Zieloną dbała, ale też potrafiła rozmawiać z nią jak matka, a potem zabrać do łóżka. Jednak ostatnimy czasy to tylko z Deamone prowadziła konwersacje, nie licząc przypadkowe spotkane osoby, czy też Nat. Właśnie. Trzeba będzie ją odnaleźć.

Deamon w tym czasie, kiedy został poproszony o danie na luz nic nie powiedział. Był typem milczka, więc zbędne słowa po prostu mielił na końcu języka i przełykał. Nie mógł dać na luz, bo nie byłby wtedy sobą. Był jaki był. Oziębły, bezbarwny, cichy, ale i cholernie zawzięty kiedy wiedział, że ma racje. Miał myśleć o sobie? Nad nie wiedziała, że gdyby wampir to zrobił na pewno odebrałby sobie życie. Nie chciał być wampirem, nie chciał być nikim ważnym... To, że mała dziewczynka uratowała mu życie... Ona stała się wtedy całym światem dla kogoś kto został wywalony ze swojej rodziny. Nie miał nic, ani nikogo, a tu... pamiętał jak ujrzał zielone oczy, włosy i dziecięce małe usta, z których kapała jego krew. Słowa:"Będziesz mój? Zaopiekujesz się mną?" A on rzekł wtedy obietnicę. Lar jako dziecko nie wiedziała, że wampira się nie gryzie w szyję, że tak nie zdobywa się sługi, ale ona zawołała pomoc i go odratowano, a obietnica była już złożona.

Lar dostrzegła podchodzącą w jej stronę Nadirę. Uśmiechnęła się do niej lekko po czym okręciła dookoła.
- Czuje się jakbym szykowała się do szpitala. Przeważnie ubierałam się elegancko tylko tam. - Spojrzała ponownie na siebie, by zaraz odłożyć czapkę z daszkiem na pufę. - Wiem, że powinnam tak się ubierać, ale oprócz ciebie i kilku innych znajomych nikt nie wie ile mam lat, więc czy to takie ważne Nad? Nie mam dla kogo się stroić, a dla siebie... dobrze mi w luźnych ubraniach. - Położyła dłonie na udach, kiedy to dojrzała wzrok Deamona, który posłusznie został wciągnięty do przebieralni.
Baby...
Tylko tyle dosłyszała Lar w myślach po czym się cicho zaśmiała. Cóż. Nie mógł odmówić Nad. Po pierwsze była szlachetniakiem, a po drugie pomagała im, więc Deamon chcąc nie chcąc po prostu się przebrał. Wyszedł jak zawsze swoim dostojnym, poważnym krokiem. Poprawił mankiety od garnituru. Wyprostował się przeczesując swoje włosy do tyłu.
- I tak wyglądam lepiej niż ty. - Mruknął patrząc na swoje odbicie w lustrze,a Lar? Nadymała policzki, ale podeszła do niego tak, że obydwoje mogli na siebie patrzeć w odbiciu.
- Zostaliśmy odpicowani, no prawie. - Klepnęła Deamona w ramię z uśmieszkiem, a w oczach miała delikatne iskierki. - Dalej zawieziesz nas do myjni? - Lar pokazała jęzorek szlachetnej.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Lis 02, 2013 11:53 pm

Nadira przez swoje życie a także poprzez wychowywanie własnego dziecka, nauczyła się być opiekuńczą osobą i udzielającą pomocy. Tak i teraz, mogła wydawać się być kimś więcej, niż tylko kochanką, ale także matką i opiekunką w jednym. Tak jak to sama odczuła Larane. Nie tylko pomagała Zielonej, ale także i jej słudze. Nadira nie znała przeszłości chłopaka, ale to jego oddanie i w większości milczenie było niemal niepokojące. Gdyby tylko znała jego przeszłość, być może wiedziała jak z nim rozmawiać i jak mu inaczej pomóc. W związku z tym, nie zamierzała go na razie męczyć i zdecydowała to na razie zostawić.
Ach ta Larane. Nadira aż na jej słowa pokręciła głową, po czym objęła ją od tyłu patrząc na ich odbicie w lustrze.
- Wiek dla nas tu nie ma znaczenia. Spójrz na to inaczej. Ubierając się tak, możesz zawrócić w głowie niejednemu facetowi. Czasami zmiany są potrzebne. Rób to dla siebie, dla mnie i dla niego.
Tutaj spojrzała w stronę Deamona, który właśnie wyszedł z przebieralni poprawiając mankiety. Nadira widząc go tak eleganckiego, uśmiechnęła zadowolona. I wtedy Larane podeszła do niego, gdzie oboje teraz się sobie w lustrze przyglądali. Szlachetna dołączyła do nich, stojąc po środku, pomiędzy nimi i narzuciła jedno ramię na bark Larane, a drugą rękę na bark Deamona, niczym najlepszych przyjaciół. Nim jednak powiedziała to co miała, zaśmiała się pod nosem na słowa Larane.
- Nie. Do myjni nie pojedziemy. A teraz spójrzcie na siebie. Wyglądacie bardziej dorośle. Jeżeli Deamon ma Ci towarzyszyć w wielu sprawach i spotkaniach w przyszłości, jako asystent, to i dla niego dobrze jest mieć na sobie coś eleganckiego. Prawda?
Ostatnie słowo wypowiedziała do niego, licząc że się zgodzi albo i nie. Nie pogniewałaby się, gdyby nawet nic nie powiedział.
I na tym chyba spacer po sklepie zakończą.
- Dobra. Ubierzcie to co wybierzecie z tego sklepu a z pozostałym towarem chodźcie do kasy.
Teraz dała im możliwość ubrania co chcą ale nowego. Nie w te stare ubrania jakie do tej pory nosili. I jeżeli któreś z nich ubierze się w te śmieci, Nadira odeśle go z powrotem do przebieralni. A przy okazji, to poczekała na nich przy ladzie, gdzie kasjerka kasowała towar a licznik do zapłaty z każdym ciuchem podnosił się. Nadira nie płaciła gotówką tylko z karty, więc problemu żadnego nie będzie.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: H&M   Nie Lis 03, 2013 12:06 am

Czy coś w zachowaniu Deamona było niepokojące? Raczej nie. Dla Lar był jak najbardziej normalny bacząc, że przez większość część życia był przy niej. Jedynie kiedy trafiła do Akademii Cross pozwoliła Deamonowi opuścić ją na dwa lata, wtedy po raz pierwszy o coś ją poprosił. Tak, więc dla innych, którzy mieli mało doczynienie z tym chłopakiem nie ma co się dziwić, że często omijali go po prostu szerokim łukiem. Nie z powodu miecza, który nosił ze sobą, postury ciała, czy też spojrzenia, ale właśnie milczenia.
- Ubierałam się jak małolata poznając Ad'a i innych... Też wtedy za mną szaleli. - Uśmiechnęła się jakoś tak mało bezbarwnie. Ale rozumiała co Nad miała na myśli. Buty na obcasie równało się lepsze nogi, Elegancki sweter, czy też spódnica podkreślały inną część ciała. - Dla mnie ważne, że tobie się podobam. - Zaraz zmieniła temat, wszak znowu wspomniała to w sumie znienawidzone przez siebie imię.
Kiedy Nad stała miedzy Zieloną, a Deamonem w sumie wyglądali dość dziwnie. Jak rodzina Adamsów. Deamon już z rękami w kieszeniach. Lar stukająca obcasami o ziemię, a Nad piękna wampirzyca, która była niemalże opiekunem. Zielona zauważyła tą zmianę u swojej przyjaciółki. Jednak... widząc jak jest zadowolona z tej zmiany charaktery, nic nie mówiła. Dla Lar to lepiej, gdyż kiedyś Nad dała by jej pieniądze, ale kazała samej sobie radzić.
- Asystentem? Oby nie. - Tak! Proszę państwa, czas na brawa, gdyż Deamon się odezwał! Ale tak naprawdę wolał być tylko i wyłącznie ochroniarzem niż cokolwiek więcej brać na swoje barki. Papierami niech zajmuje się Lar. Deamon spojrzał na Nad pustym wzrokiem.
- On ma rację. Tylko działa mieczem. Tak czy siak, Nad... Deamon nie jest moim wiecznym pieskiem, którego mam przy nodze. Wszak przeważnie lata po mieście sam. - Wzruszyła lekko ramionami. Tak. Dawała wolną rękę swojemu sługusowi jeśli go nie potrzebowała. Jednak kiedy miała kłopoty wystarczyło krzyczeć jego imię w myślach. Czasami zdarzał się cud, że ją słyszał.
Słysząc, że mają wszystko pakować Zielona kiwnęła potakująco głową. Zaraz przebrała się w nowy strój (profil) choć swoją starą czapkę zostawiła na głowie. Potem ją wypierze. Cóż. Miała do niej cholerny sentyment, o! Deamon pomógł Zielonej spakować ubrania oraz starał się o dziwo nie unieść kącika ust, kiedy to Lar raz potknęła się na prostej drodze w botkach, które przy każdym kroki cicho dzwoniły.
Kiedy doszli do samochodu Deamon otworzył przed dziewczynami drzwi po czym ruszyli dalej.

[z/t razy 3]
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: H&M   Nie Lip 06, 2014 11:05 pm

Lucjusz, nie myślał zbyt długo nad tym do jakiego sklepu iść, gdyż wybrał pierwszy lepszy. Nie szkodzi, ze wpadło nie sklep, który nie jest tanim, ale za drogim to on też nie był. Podczas drogi wiele myślał na temat dziewczyny. Co on z nią zrobi ile z nim przeżyje i co ją czeka u jego boku? Lucjusz był mordercą na zlecenie i wdział, że ci którzy będą chcieli zemsty, będą szukać, sposobu aby złamać wampira. Mogą nawet dziewczyny użyć, jako karty przetargowej, ale Lucjusz i tak na to nie pójdzie.
Wpuścił do sklepu najpierw dziewczynę, a później sam wszedł za nią. Weszli na dział z ubraniami dla kobiet.
-Bierz co chcesz, tylko nie przesadzaj.- Powiedział radosnym tonem. Wiedział jakie są kobiety, które zaprowadzi sie do sklepów. Gdyby Lucjusz chciał mógł by całe sklep wykupić, ale po co? Wydawał pieniądze z rozsądkiem. Niech zna Elaiza dobry humor Lucjusza i na prawdę niech nie przesadzi.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 6:42 am

Wcale nie zamierzała z nim o tym dyskutować w końcu to było chyba bezcelowe w końcu nie ma za dużo do powiedzenia. Przez całą drogę zastanawiała się nad jego słowami, zaskakiwal ją ten mężczyzna, któremu oddała swoje życie i wolność. Na pewno nie chciała rezygnować z tej decyzji. Wystarczy, że będzie dobrze spełniała swe obowiązki. Gdy szli kobieta miała wrażenie, że ludzie przyglądają się jej uważnie, może to przez rany na plecach, a może to jej umysł platal figla. Czuła się trochę nie swojo, nigdy nie chodziła w sukienkach, wolała spodnie. Jednak ta suknia była piękna. Wlasciwie wcale sama nie przepadala za robieniem długich zakupów. Wolała konkretnie, a szybko. Może mieli coś wspolnego? Kobieta na pewno nie ujawni swego pana nawet jeśli miał to być jej znajomy. Czasami niektóre rzeczy lepiej przemilczeć i zostawić dla siebie. Spojrzała na niego i kiwnela głową na znak, że zrozumiała. Jednak ona spokojnie zaczęła przemierzać sklep w poszukiwaniu koszuli dzinsowej z podwijanymi rękawami i właściwie długich obcislych spodni. Nie podeszła do działu sukienek chociaż jej uwagę przykula czarna sukienka. Ale na jej ciało nie pasowała zresztą tak naprawdę czuła się trochę skrepowana pokazując innym ludzia kawałki swego ciała. Wzięła rzeczy, które wybrała i weszła do przymierzalni przemierzając wybrane wcześniej ubrania. Gdy wyszła miała na sobie lekko jasne dzinsowe obcisłe spodnie rurki po prostu. I koszule dzinsowa z guzikami i podwijanymi rękawami. Zawsze uważała, że taki styl jej odpowiada. Wróciła do przymierzalni aby zdjąć ubranie i spowrotem nałożyć suknie. Oczywiście w domu zamierzała zmienić ubiór.
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 10:35 am

Ale on był dzisiaj znudzony. Wszystko go nudził i nic się nie działo. Musiał się przejść, bo by go szlag trafił. Już łaził sporo czasu, ale i tak łaził dalej bez celu. Na dodatek bardzo zgłodniał, a od ostatniego posiłku było już sporo czasu.
Wszedł do sklepu i stanął chwile w drzwiach, dlaczego tam? Wybrał ten sklep przypadkowo i szukał odpowiedniej osoby, aby móc załagodzić swe pragnienie. Jego uwagę przyciągał dosyć wysoka blondynka, a zwłaszcza strój jaki mała na sobie. Coś mu przypominała, ale nie miał pojęcia co. Takich sukienek jak ta nie nosi byle kto i mało jest już takich ubrań, a nawet bardzo mało. Czyżby znalazł już kogoś specjalnego na dzisiejszy dzień?
Nie widział z kim przybyła dziewczyna, niby skąd? Przybył później. Podszedł do jednej z przebieralni, z której był łakomy zapach nadzwyczajnie zaczął podglądać dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 10:54 am

Kiedy dziewczyna miała zamiar odejść, by zwiedzić półki z odzieżą i innymi śmieciami, to Lucjusz wyjął z kieszeni pieniądze i wręczył jej do ręki jakieś tysiąc złotych. Nie była to dla niego wielka suma, a wiedział, że dziewczyna musi sobie kupić ubrania, bo u Lucjusza nie ma żadnych.
-Wydaj je dobrze i najlepiej wszystkie, by nie brakowało ci ubrań. Wyśle, że starczy, ale ewentualnie jak braknie to przyjdź to jeszcze ci dam.- Miał zamiar dzisiaj nie żałować jej niczego, gdyż nie miał innego wyjęcia, wątpię, że miała jakieś dokumenty, czy pieniądze wszystko zostało na miejscu wypadku.
Dziewczyna poszła na zakupy, a Lucek w tym czasie usiadł sobie na ławeczce w sklepie, gdyż była na niej karteczka "ławka do użytku klienta". Nawet jakby nie było tej kartki też by usiadł. Spojrzał z stronę drzwi w których ujrzał wampira. Sam zapach go zdradził, a rozpoznanie nie jest trudne, bynajmniej dla Lucjusza. Widział, jak patrzy na jego własność, ale zareaguje tylko wtedy, kiedy poczuje taką potrzebę. Widział również, jak zaczął ją podglądać, ale dalej był spokojny.
-Dotknij ją, a urwę Ci jaja.- Jego głos był zarówno zimny jak lud, jak i groźny, Nie był głośny, ale wystarczająco by Kajl mógł go usłyszeć. Jak zareaguje podglądacz? Jeśli nieznajomy nie posłucha, to Lucjusz zrobi to tutaj na oczach wszystkich.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 11:09 am

Jego spora suma pieniędzy sprawiła, że była zdziwiona przecież to za dużo... Ona nie była rozrzutna to chyba za dużo jak dla niej. Nie była dobra w zakupach przecież przyszła tylko po pare ubrań, ale wiedziała, że nie powinna z nim dyskutować na ten temat. Patrzyła na wiele rodzajów ubrań i tak jak wcześniej zdecydowała się na jedno już więc weszła do przebieralni się przebrać. Nie chciała aby Lucjusz musiał na nią długo czekać, w końcu nie powinien się denerwować. Będąc w przebieralni czuła się bezpiecznie uważała, że nie musi się bać iż nikt tu nie zajrzy. A jednak myliła się. Była tak zajęta, że nie zauważyła go prawdopodobnie robił to dyskretnie. Prawdopodobnie też za nim usłyszał słowa Lucjana lub też je zignorowal to zobaczył już co nieco w środku, a mianowicie to. Elaiza zaczęła rozpinac koszulę, którą miała na sobie, a przecież nie miała stanika na sobie więc mógł zobaczyć jak zdejmuje koszulę i pokazuje swoje ładne i kształtne piersi chociaż nie są duże aż tak to jednak. Rozmasowala kark rozpinajac spodnie i zdjęła je z siebie ukazując chyba nawet ladny tylek i swoje czarne koronkowe majtki po czym wzięła suknię od Lucjusza i zaciagnela ją na siebiemzawiazujac na szyi i jeszcze kapelusz plus chusta na szyje. Założyła buty a strój wzięła w dłoń i odwróciła się do wyjścia odsłaniając zasłonę. Zobaczyła wysokiego mężczyznę o czarnych włosach. Spojrzała na niego niebieskimi oczetami z wzrokiem pytajacym.
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 11:48 am

Gdy tak podglądał dziewczynę widział wiele nieciekawych ran ja jej ciele, dało mu to trochę do myślenia. Mimo to dalej ją podglądał, zdziwił się, że nie zauważyła tego, ale za to ktoś inny zauważył. Słysząc słowa nieznajomego, gwałtownie spojrzał w jego stronę. Dokładnie mu się przyjrzał. NIe przestraszył się jego słów, mimo to dalej podglądał dziewczynę. Zobaczył coś bardzo ciekawego i spojrzał ze śmiechem na Lucjusza, domyślił sie, że to on ją tak urządził. Kiedy dziewczyna sie ubrała do końca to szybko się wyprostował, by niczego nie podejrzewała, ale i tak będzie awantura.
Po osłonięciu zasłony zobaczył jej oczy.
-To patrz.- Mówił to cicho, ale wiedział, że Lucjusz je usłyszy. Po zapadnięciu jego słów, Kajl zakrył mocno dziewczynie usta swoją rękę i wszedł do przebieralni wpychając tam dziewczynę. Zakrył wolną ręką zasłonę, a następnie obrócił dziewczynę tak, że byłą do niego plecami. Rękę z ust przełożył na dziewczyny szyję ściągając z niej szal, a następnie złapał ją dosyć mocno za szyję, a drugą ręką objął ją w tali przyciągając do siebie.  
-Nie krzycz, a może nikomu nic się nie stanie.- Powiedział to zimnym głosem tonu. NIe wiedział, że jest niemową. Ręką która trzymała jej szyję pomógł odchylić dziewczynie głowę. Nachylił się nad jej szyję i obnażył kły. Nie miał zamiaru jej gryźć nie teraz, czekał, aż pojawi się jej obrońca i pokarze na co go stać. Czy tylko taki mocny jest w gębie, czy też w czynach.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 12:42 pm

Więc nie będzie spokojnie hymm, cóż no to będzie tak jak Kajl zaplanował, siłą. Zachowywał spokój cały czas, nawet w tedy, kiedy widział co nieznajomy wampir wyprawia z jego sługą. Wstał pomału i spokojnym krokiem podążył do przebieralni. Na szczęście byłą ona duża. Odsunął zasłonę, ale nie wchodził, tylko patrzył na to co wyprawia ten gówniarz.
-NIe wyjdziesz z tego cało zapewniam cie, nawet zabicie jej nie pomoże ci, tylko jeszcze gorzej narobisz.- Mówił normalnym głosem. Wciągnął powietrze i spojrzał na Kajla dziwnie. Kajl, mógł podziwiać tylko jego piękne oczy, które budziły lek, gdyż zaczęły napierać intensywnego koloru.
Spojrzał po chwili na dziewczynę i kilkoma gestami ręki przekazał jej "Kopnij go w piszczel lub ewentualnie w palce, a następnie spróbuj się ode pchać od niego. Jestem blisko zdarzę zrobić resztę. NIe żałuj sobie siły skarbie." Kiedy skończył schował rękę do kieszeni chwytając za Shuriken.
-To jak będzie po dobroci, czy na siłę? Daje ci jeszcze wybór nie spierdol tego.- Mówiąc to zrobił porządny krok w stronę Elaizy i Kajla. Miał dziewczynę za wyciągnie cie ręki, jednak jeszcze stał spokojnie czekając na reakcje Kajla. Ten typek wydawał się jakoś dziwnie znajomy Lucjuszowi a zwłaszcza jego zapach. Gdzieś już go czół.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 12:57 pm

Przyjrzala się mężczyźnie dosyć uważnie tylko jedno ją zastanawiało, dlaczego stał tak blisko kabiny? Zmarszczyla brwi i nie była zadowolona, że był tu zbyt blisko. Po za tym miała zamiar go wyminac, chciała jak najszybciej dostać się do Lucjusza. Nie lubiła być w takich sytuacjach, ale nie zdarzyła nic zrobić mężczyzna po prostu bezczelnie złapał ją jak swoją nagrodę albo zdobycz. Czując na swoivh ustach jego dłoń wiedziała, że będzie źle i dosyć brutalnie we pchnął ją do środka. Po drodze starała się szarpać, aby się uwolnić, ale był silniejszy od niej. Robił z nią co chciał nie miała ochoty aby dotykał ją. Trochę się szarpala, czuła się jak w pułapce. Był silny, a ona nie dała mu rady. Będąc tyłem poczuła strach, jego slowa nie były przyjemne. Nie, nie, nie chciała żeby ją gryźć miała już ugryzienia wystarczy. Chciała aby Lucjusz ją stąd zabrał ten facet...mógł zrobić coś więcej niż tylko ugryzienie i to było przerażające. Nawet gdyby chciała nie mogła krzyknąć, brak głosu sprawiał, że mogła nie dostać pomocy z nikąd. Kiedy Lucjusz wszedł chciała już zacząć się szarpać lecz kątem oka dostrzegła co robi i natychmiastowo nadepnela mu z calej siły z stope, a miała buty na koturnie. Nie wiedziała czy to coś da i próbowała go odepchnac jakoś nawet będąc tyłem. Uda się,? A może po żałuję?
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 3:07 pm

Skoro i tak dostane to wole dobrze wykorzystać to, że ma człowieka w rękach, a zwłaszcza że jest niemową. Domyślił się, że dziewczyna jest nie mową, gdyż nie wyłoniła ze swojego gardła, żadnego dźwięku, nawet tego najmniejszego inna sprawa która dała mu to do myślenia był Lucjusz, który porozumiewał się z dziewczyną za pomocą języka migowego.
NIe odpowiedział nic na jego pierwsze słowa, kiedy przybył. Tylko uśmiechnął sie z kpiną w jego stronę. NIe spodobało mu się to, że Lucek zaczął rozmawiać z dziewczyna w nieznanym dla niego języku, ale jak inaczej miał się z nią dogadać. Jednak ich plan się nie powiódł, gdyż Kajl w bytach miał zamontowane blaszki, które na jego szczęście zablokowały uderzenie dziewczyny butem. Mogła tak jak jej pan przekazał kopnąć go w piszczel, to by bardziej może wypaliło. To że próbowała się wyszarpać w jego objęć tylko pogorszyło jej sprawę, gdyż wampir trzymał ją za szyję a ona zaczęła się szarpać, niech się lepiej uspokoi bo jeszcze sobie coś uszkodzi. Wampir tylko mocniej przycisnął ją do siebie, może zbyt mocno.
Kalj, użył swojej mocy iluzji na dziewczynie i narzucił jej obraz. Okropna wizja, pokaleczonego Lucjusza stanęła przed oczami dziewczyny. W jego sercu sterczał kołek, zaś w inne punkty witalne powbijane były srebrne ostrza z krzyżową rękojeścią. Cały oblany święconą woda i woda ta powoduje na jego ciele bolesne oparzenia, niemal wypala każdy fragmentu ciała, na którym jest wylane chociaż kilka kropel wody. Jak by tego było mało wokół Lucjusza widać kilku wampirów poziomu E, które zmierzają w stronę Elaizy, wiadomo z jakim celu. Jeszcze ten dotyk Kalja też pobudzi jej strach i wyobraźnię.
-Jesteś zmienny jak wiatr, raz mówisz mi, że i tak dostanę, a teraz mówisz co innego, gubisz się w zeznaniach. -Odpowiedział z kpiną. - Ale wiesz co może pójdziemy na obiad, albo tu coś zjemy tylko się obejrzyj ile deserów?- To powiedział ciszej, a nawet bardzo cicho by nikt poza nimi tego nie usłyszał. Co do obiadu miał na myśli również Elaizę.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Lip 07, 2014 6:40 pm

Czy Lucjusz jest zmienny jak wiatr? Na początku nie dał mu wyboru, ale potem dał to chyba dobrze chyba, ze jest już na prawdę taki pojebany i chce dostać tak czy siak. Oczywiście widział ten jego uśmieszek i chętnie by go oszpecił, za pomocą swojej szponiastej dłoni.
Cóż nie wypalił jego pierwszy plan, ale zawsze dziewczyna może powtórzyć ą czynność, ale już było z późno, gdyż wampir poziomu C użył mocy iluzji. NIe wiedział jeszcze o tym, że dziewczyna ma przed oczami taki obraz, ależ on zajebisty, jednak Lucjusz nigdy jeszcze tak nie wyglądał.
-Może i się gubię, ale ty chyba chcesz sprowadzić na siebie zgubę?- Na początku chciał się go pozbyć nie zważając na to co ma zamiar zrobić, ale po przemyśleniu stwierdził, że może być ciekawie. Słysząc jego propozycję spojrzał na niego unosząc brew.
-Chcesz to zrobić tutaj, gdzie jest w pizdu ludzi? Weź się zastanów, ja bym poszedł w mniej publiczne miejsce, jeśli interesuje cię poje zdanie, ale przekościć  coś możemy.- Mówiąc to miał na myśli dziewczynę, zrobił jeszcze jeden krok w ich stronę wyciągając puste ręce z kieszeni. Chwycił dziewczynę za rękę, i nachylił się zęby ugryźć i bez wahania to zrobił, lecz po chwili się oderwał. Nie wypił dużo, ale czy wystarczające by namówić kolegę? Pewnie krew dziewczyny pobudzi jego naturę wampira. Gdy pił krew Elaizy uważał na to, aby Kajl nie mógł go zaatakować.
-Zaskakująco słodka.- Skłamał, ale co tam nie powie mu prawdy. Wampiry z natury to kłamliwe mendy. Złapał go za ramie, tak jak by koleżeńsko i wolną ręką odchylił dziewczynie głowę.
-Skosztuj, podzielę się moim.  Pan Bóg nakazał się dzielić.- Odpowiedział radosnym głosem. Jeśli Kajl zdecyduje się zatopić kły w dziewczynie to od razu tego pożałuje.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Lip 08, 2014 6:09 am

Miała nadzieje, ze uda sie jej chociaż wyswobodzic z jego uścisku, który nie należał do najprzyjemniejszych. Jednak to nic nie dało, wiec mogła liczyć tylko na Lucjusza, ale czy aby na pewno? Sama niemwiedziala jak to będzie. Szarpanie tylko pogorszyło sprawę i już po chwili czuła skutki swojego błędu. Poczuła ból w okolicach rany, wiedziała, ze walka z nim nic jej nie da, a może tylko pogorszyć jej stan. Czuła strach, ale wiedziała, ze nie może panikować. Poczuła jak jeszcze jest bliżej niego, dosłownie jej całe ciało stykały sie z jego mógł czuć każdy centymetr jej ciała. Ale nie było to zbyt przyjemne nie podobało sie jej to, ze obcy facet ja tak po prostu dotyka. Nagle przestała sie ruszać, tak jakbymzesztywniala nawet jej oddech sie spowolnił. Namzewnatrz stała bez ruchu, ale w środku dział sie koszmar to było aż zbyt realne to co tam widziała. Jej oczytanie patrzyły sie w jeden punkt wiec mężczyzna mógł z nią zrobic co chciał. W głowie widziała swojego pana cały był...Boże tu nawet brak słów. Nie mogła w to uwierzyć, była przerażona lecz nie płakała uczuciowo nie byli związani lecz ta wizja bolała ja jej serce cierpiały chciała go dotknąć jednak nie mogła było za późno i jeszcze te wampiry. W swojej wizji zaczęła biec, uciekała. Natomiast na zewnątrz po prostu patrząc sie w jeden punkt bez ruchu. Nawet nie miała pojęcia, ze obaj traktują ja jak obiad. W wizji czuła ból, ale tutaj niemdrgnela nawet gdy ja ugryzł no bo jak? Na pewno gdyby to widziała poczuła by sie jak towar, towar do pożyczania i jedzenia. I co teraz sie stanie?
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Lip 08, 2014 10:51 am

Dziewczynę, miał teraz z głowy, była ona niczym żywa laleczka, z którą można zrobić wszystko. Na twarzy Kajla cały czas był kpiący uśmieszek, który z każdą chwilą stawał się większy i bardziej wyraźniejszy. Wampir, jednak postanowił jeszcze poszperać w iluzji dziewczyny i pragnął jeszcze dorzucić do jej głowy obraz, czegoś lub kogo się strasznie wręcz panicznie boi. Chciał zobaczyć na jej swarzy strach i zrobi wszystko by go ujrzeć, a jeśli iluzja nie pomoże to jest jeszcze wiele innych sposobów, aby dojść do celu.
Lucek, miał racje atakowanie ludzi w takim miejscu było by głupotą i pewnie jeszcze by łowcy się dowalili, ale nie spodziewał się tego co wampir krwi B zrobił, ale był zadowolony, a zaskoczenie szybko znikło. Pozwolił mu podejść bo nie wydawało mu się to jakoś podejrzane i patrzył co robi. Był pewny, że ból ugryzienia zadziała trochę i na dziewczynę, ale jak by Lucjusz wiedział o tym, że dziewczyna jest pod wpływem iluzji, czy by to zrobił. NIe miał zamiaru go atakować bynajmniej jeszcze nie teraz. Skakanie do poziomu wyższego to nie jest dobry pomysł, ale skąd Kajl miał wiedzieć, że ma do czynienia z wampirem krwi B? Nie miał przecież na czole tabliczki z tym. Wciągał z sykiem powietrze przez nos czując zapach krwi. Był głodny i to nawet bardzo, więc nie mógł się powstrzymać by tego nie zrobić.
Słysząc ocenę o krwi tylko przymrużył oczy, ale bardzo lekko. Uwierzył mu, bo dlaczego miałby nie? Smak krwi nie ma za bardzo dla niego znaczenia, ale dla każdego smak krwi jest inny.
Słysząc stwierdzenie o Bogu, parsknął śmiechem. Niem ma to jak spotkać wampira, który postępuje zgodnie z religią. Chociaż i tak wyczuł, że Lucjusz powiedział to w żartach, jak widać ma chłopak poczucie humoru.
Już miał zamiar zatopić kły w ciele dziewczyny, ale zdał sobie sprawę, że wszystko dzieje się za szybko i spojrzał pytającym spojrzeniem na wampira.
-Może innym razem, nie lubię słodkiej.- Odpowiedział i przejechał swoim językiem po szyi dziewczyny. Puścił jej szyję, teraz trzymał ją tylko w tali. -Szkoda krwi.- Wyprostował się i spojrzał ponownie na rękę Lucjusza lekko ruszając swym ramieniem. -Mógłbyś?- Miał nadziej, że Lucjusz zrozumie o co chodzi, chyba nie był idiotą.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Lip 08, 2014 12:30 pm

Luckowi się już nudziło takie stanie w miejscu, jeszcze zauważył, że coś z jego służka jest nie tak. Wkurzyło to go, ale nie dawał po sobie tego poznać. Domyślił się, że użył iluzji na dziewczynie, bo dziewczyna była nie obecna, tak jak by w innym świecie. Dobrze, ze przynajmniej posłuchał i nie miał zamiaru jeść tutaj porządnego posiłku.  
Oczywiście, że nabijał się i widząc śmiech u wampira również zaczął się śmiać, jednak nie tak jak on. Słysząc, że nie lubi słodkiej krwi spojrzał na niego. -My się chyba skądś znamy. Też nie lubie,a le nie jestem wybredny.- To było raczej sierdzenie, niż pytanie, ale jego tom głosu był żartobliwy, więc pewnie weźmie to jako żart.
Słysząc jego prośbę pokiwał przeczącą głową i jak najszybciej przeniósł rękę z ramienia na jego krtań mizdrząc ją. NIe zabije go to, ale bardzo osłabi. Drugą ręką , która trzymała twarz dziewczyny, równie szybko złapał za jego nadgarstek u ręki, która znajdowała się na tali dziewczyny i bezceremonialnie wykręcił ją. To była dziwna poza, gdyż Lucjusz trzymając dwoma rękami Kajla, zamknął krąg, a Elaiza byłą w nim. Wątpię, ze Kajl będzie nadal miał zamiar trzymać dziewczynę, jak coś miażdży mu kark i wykręca rękę, a ma tylko jedną wolną rękę. Gdy go trzymał ręką za nadgarstek użył swojej mocy i starał się jak najszybciej rozgrzać jego ciało. Jednak to chwilę potrwa, bo to nie pyk i już.
Dziewczyna mu przeszkadzała, ale widząc, ze nie może nic zrobić i ledwie do niej dociera co się na prawdę dzieje mimo to powiedział jej, że ma się schylić, czy usłyszy? Powinna, gdyż Lucjusz chwytając i miażdżąc Kajla krtań wyprowadził do ze skupienia i na pewno nie będzie patrzył w takiej sytuacji na dziewczynę, tylko na siebie.
Następnie spojrzał za Kalja. -Radze ci przestać.-Mówiąc to nacisnął mocniej na krtań pogarszając jej stan.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Lip 08, 2014 12:49 pm

Co mogła zrobić? Nic. Mogła tylko bezczynnie być zamknięta w iluzji, która była przekraczającym widokiem. Starała sie nie tracić rozumu, zdrowego rozsądku. Jednakże już teraz nie wiedziała co jest prawda, czy to sie dzieje przecież niedawno była w przymierzalnia. To wszystko jest takie skaplikowane... Po chwili ta wizja zniknęła i nagle znalazła sie w powietrzu, ale jak, dlaczego, przecież... I bum. Zaczęła spadać, trochę spanikowała drgnęło na zewnątrz jednak i tak była jak lalka bez życia. I wpadła do oceanu, sama zdała od innych. Przecież ona nie umie pływać. Poczuła jak opada i zaczęła walczyć, zaczęła z całych sił ruszać nogami i rekami aby tylko zostać na powierzchni. Czuła jak nie daje rady liczyła sie siła przetrwania. Do ust napłynęło jej wody zaczęło brakować tlenu. Czuła, ze to koniec to było straszne. Natomiast na zewnątrz była cała i zdrowa. Jeżeli tak było to wtedy Elaiza upadnie na kolana nie czując nawet tego. Nie musiała nawet słyszeć jego słów jej ciał obezwładnienia samo osunęła sie na ziemie jeżeli krąg był wystarczająco duży a jeśli nie to bezładnie będzie na kolanach. Oczy miała puste jej ciało drgnęło.
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Lip 09, 2014 11:07 am

Widząc, że odpowiedz Lucjusza jest przecząca, chciał jakoś zareagować, ale nie zdążył, gdyż poczuł jego dłoń na swojej krtani. Instynktownie złapał swoją ręką, za jego próbując wydostać się, jednak nie był głupi i wiedział, że szarpanie w tej sytuacji nie będzie mądrym rozwiązaniem, a tylko pogorszy ją. Mimo to jego starania nie dawały dużego skutku, wampir Krwi B był za silnym przeciwnikiem, by Kajl dał rade wyszarpać się.
-Puść.- Warknął, mimo iż nie miał już żadnych za bardzo szans,
Wampir zakrztusił się własną krwią, gdy krtań ucierpiała i spojrzał na Lucjusza z przerażeniem w oczach. W miedzy czasie poczuł jak jego drugą ręka zostaje w szybki sposób wykręcona, skrzywił się z bólu. Lucjusz, nie musiał nic mówić, Kajl automatycznie zrezygnował z dalszego znęcania się nad dziewczyną, więc dziewczyna służąc jego słowa osunęła się na kolana, chociaż to może jeszcze resztki iluzji jej pomogły.
Czując mocniejszy nacisk tylko wyprostował głowę do góry, wiedział że jeszcze bardziej ryzykuje, ale teraz łapał powietrza ile mógł, a chociaż próbował, mimo iż powietrze nie było mu potrzebne. Nie patrzył an niego tylko w górę, nieustanne próbując się uwolnić. Wiedział, że to go nie zabije, ale wolał mieć wszystko całe i na miejscu. Co się teraz będzie działo? Czy Lucjusz posunie się dalej i gorzej uszkodzi Kajla, czy może ustąpi.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 635


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Lip 09, 2014 12:39 pm

Czego on się spodziewał, że Lucjusz mu to podaruje, ruszył to co nie należy do niego, więc się teraz nie dziwi. Do niektórych mówić jak do słupa, a słup stoi jak dupa. Ostrzegał, że pożałuje, to trza było być grzecznym chłopcem i posłuchać.  Lucjusz widząc jego żałosne spojrzenie tylko unius leciutko kącik ust.
-Ostrzegałem.- Podpowiedział to szeptem i spojrzał na dziewczyn, która najprawdopodobniej wróci do siebie. -wstań i schowaj się za mną.- Powiedział to głośniej by dziewczyna mogła to zrozumieć. Kiedy tylko dziewczyna to zrobi to Lucjusz przybliży się jeszcze bliżej do Kajla, tak, ze będą dzielić ich centymetry.
-Zapomnij. Jeszcze nie skończyłem psie.-Słysząc jego warczenie. Czuł jak próbuje się uwolnić, ale zauważył, że ma więcej rozumu i nie szarpię się niepotrzebnie. Lucjusz był trochę wyższy, więc nachylił się nad chłopakiem i puszczając krtań złapał go za szyję odchylając jego głowę. -Pozwolisz, że sobie zjem.- Powiedział to kpiącym głosem i obnażył swoje długie, ostre kły. Następnie wgryzł się w niego zaciskając dosyć mocno swoje szczęki i zaczął  ssać jego krew, przy okazji przecisnął go do lustra, które znajdowało sie tuż za nim, przebieralnie nie byłą aż tak duża. Pewnie teraz Kajl odczuje, że Lucjusz, podwyższył jego temperaturę ciała. Przed, ugryzieniem go widział, że zakrztusił się własnymi płynami,a le nie przeszkadzało mu ty, chciał się zemścić i pobawić.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Lip 09, 2014 4:28 pm

Elaiza miała głupie wrażenie, takie jakby to co tu się dzieje na zewnątrz odczuwala to dobrze. Sama nie wiedziała. Wiedziała na pewno, że w tej rzeczywistości w której się znajduje jest w niebezpieczeństwie. Sama, nikogo wokół tylko ona i przeklęty ocean. Nagle poczuła, że już braknie jej sił jej ciało poddało się, a ona sama pozwoliła, aby woda zabrała jej ciało na dno. Widziała tylko jak oddala się od powierzchni i ciemność, która powoli ogarniala ją po chwili. Dziwne prawda? Jesteś w zwykłym sklepie, w domu i nagle znajdujesz się w takim miejscu nie wiedząc po co i dlaczego. Ona już wiedziała, że tu gdzie była to był dla niej koszmar. Zapadła ciemność. Nie wiedziała ile czasu była zamknięta w tej iluzji, tutaj czas płynął tak szybko, a na zewnątrz trwało to tylko kilka minut. Jej ciało drgnelo, czyżby urok przestawał już działać? Chyba tak, ponieważ kobieta poruszyła palcami i zamrugala oczami. Czy to koniec? Przez chwilę słyszała głos, głos kogoś kto sprawiał, że traciła głowę to był on. Ten, ktory ocalił jej życie. Kobieta odzyskiwala świadomość lecz jej oczy były jeszcze w pół mroku. Zdążyła tylko usłyszeć jego słowa jeszcze nie była świadoma tego co się tu dzieje, przynajmniej teraz. Powoli na ślepo wyszła z kręgu i jakimś cudem znalazła się za Lucjuszem, lecz była odwrócona do niego tyłem na kolanach. Dłonie oparła o ścianę i przymknela oczy. Przez chwilę się kiwala na boki próbując dojść do siebie, ale to nie takie łatwe po iluzji. Była jeszcze zdezorientowana.
Powrót do góry Go down
 
H&M
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: