IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 H&M

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Empus

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3504-empus#75792 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-empusa#29997
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Lip 09, 2014 5:27 pm

Nie ma co Lucjusz załatwił Kajla jednym chwytem i pewnie stać go na więcej, cóż nie mylił się. Doskonale słyszał co mówi jednak nic nie mówił, niby jak? Jednak słysząc, że dziewczyna ma odejść spojrzał, na nią jak wykonuje jego polecenie.
-NIe jestem psem.-Wymamrotał, ale to przypominało jakieś charczenie, gdyż nie potrafił wyciągnąć z siebie naturalnego głosu, to dziwne, że chociaż tyle mu się udało. Nagle poczuł, jak ręka Lucjusza zmienia nieco pozycje. Ulżyło to chociaż nie dużo, ale to leprze niż miażdżenie krtani. Jednak, kiedy wampir Krwi B nachylił się nad Kajlem to w tym momencie zaczął intensywniej się szarpać, ale cóż tego co zrobił Lucjusz na pewno się nie spodziewał.
-Nie.- nie zdążył niczego więcej powiedzieć. Czując jego kły w swojej skórze poczuł się jak zwierzyna, ale uspokoił się, a nawet odchylił samowolnie bardziej głowę. NIe bolało go to co wyprawiał Lucjusz, ale nawet uspokoiło, następni swobodniej się oparł o lustro, które znajdowało się za nim, a do którego Został nieco prędzej przyparty. Czując jak przez jego ciało przebiega fala gorąca wiedział co jest grane i do czego najprawdopodobniej dojdzie, więc ręką, która nie była trzymana przez Lucjusza wskazał na jego ramie próbując rozsadzić, jego ramie, ale jakie to przyniesie skutki, nie będzie szału gdyż jest już dosyć osłabiony, ale starał się jakoś bronić. Jeśli Lucjusz nie przestanie swojej zabawy to Kajl nieźle na tym ucierpi, ale czy Lucjusz będzie zdolny do tego by zabić jednego ze swoich.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Lip 09, 2014 8:24 pm

Hymm, musiał przyznać, że krew Kajla nie była najgorsza, a nawet była lepsza niż niektóra ludzka. Nie chciał jeszcze kończyć tej przyjemności, nie bez powodu pił jego krew powoli, a nawet bardzo. Ręką, którą trzymał jego nadgarstek wykręcił jego rękę tak, że znalazł się za plecami Kajla, i nie bolało go już to, ale nadał byłą uwięziona. Kiedy tylko udało mu się umieścić ich ręce pomiędzy ciałem Kajla, a lustrem to przyciągnął wampira do siebie, wgryzając się mocniej w jego szyję. Kajl nie miał wyboru i musiał się oprzeć o Lucjusza, a o walce niech zapomni .Był nieco zadowolony z tego, że chłopak nie miał zamiaru się szarpać tylko się uspokoił i pozwolił robić Lucjuszowi swoje. Kiedy poczuł, że jedna wolna ręka odpuszcza zdziwił się i momentalnie się oderwał od niego i spojrzał na niego. Poczuł, jak jego ramie zaczyna promieniować ciepłem, czyżby miał tą samą moc?
-Przestań, bo nie ręczę za siebie.- powiedział spokojnie i złapał za jego rękę, tą ręką, którą trzymał jego szyję. Nie wykręcał tylko złapał, jeśli się dalej posunie to pożałuje. Lucjusz był spokojny więc, niech Kajl będzie grzeczny i niech go nie wkurwia.


Ostatnio zmieniony przez Lucjusz dnia Czw Lip 10, 2014 7:11 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 5:56 am

Lucjusz sobie swietnie radził z przeciwnikiem, po raz drugi uratował jej życie tym razem przed kolejnym mężczyzna. Gdyby została tu sama i stracił by ja z oczu spotykając tego mężczyznę prawdopodobnie skradł by jej dużo krwi. Ale tylko krwi? O najgorszym scenariuszu lepiej nie myślec, nie miał on miejsca.
Iluzja chyba już przestała działać, będąc oparta o ściankę w przebieralni próbowała dojść do siebie. Na początku jej wzrok był jakiś rozważany, ale stopniowo świat znowu wydawał sie jej normalny. To było coś nie do opisania. Ale na pewno nie chciała by drugi raz aby to ja odpadło. Oh w końcu sie rozbudziła. Nadal była tyłem do obu mężczyzn, chyba odgłosy szarpaniny doszły do jej uszu. Dłonią delikatnie rozmasowala swoją głowę i w końcu mogła sie ruszać nie była tak sztywna. Całe szczęście miała sile wstać, nie była fizycznie zraniona obecnie tylko psychicznie. Powinna stad wyjść, ale może nie powinna ryzykować? Wszystko zaraz sie okaże.
Powrót do góry Go down
Empus

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3504-empus#75792 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-empusa#29997
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 10:41 am

Kajlowi, robiło się słabo, mało kiedy był gryziony przez wampira, a może raczej mało, kiedy robił za posiłek. Czuł, jakby coś go opróżniało, ale nie martwił się o życie, raczej tym jak ma z tego wybrnąć nie pogarszając swojego stanu. Poczuł się dziwnie, kiedy Wampir Krwi B objął go i przyciągnął do siebie, pewnie i dziwnie wyglądało. Oparł się o niego, a dokładniej głową o jego ramie i spojrzał na jego szyję, prezentowała się doskonale, ale Kajl nie miał najmniejszej ochoty go gryźć. Jęk cicho kiedy Lucjusz mocniej się wygryzł w jego szyję. Kiedy wampir oderwał się od Kajla i złapał go za rękę, a następnie ostrzegł to Kajl zignorował i spowodował że coś w jego ramieniu eksplodowało, jednak szału nie było. Musiał się nieco odsunąć jeśli spojrzał na wampira Krwi C. Kajl to wykorzystał i jak najszybciej oparł się całym ciałem o lustro przyciskając do niego rękę, swoją, jak i Lucjusza. Następnie szybkim ruchem nóg wykonał wykop obydwoma nogami w brzuch Lucjusza. W tym momencie wampir Krwi B nie będzie mieć wyboru i pod wpływem siły będzie musiał puścić ręce Kajla.
Kiedy tylko uda mu się odepchnąć wampira to osunie się po lustrze na ziemie i złapie się za szyję sprawdzając w jakim jest stanie. Lucjusz pewnie wpadnie na dziewczynę, która jest za nim.
-Spierdalaj ode mnie. Zabieraj ją i daj mi święty spokój.- Odpowiedział, nie miłym głosem. Miał już go po dziurki w nosie.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 11:18 am

Skoro nie po dobroci. Ale racja musiało to wyglądać dziwnie, kiedy Lucjusz tak blisko przyciągnął do siebie Kajla, że ten mógł oprzeć się o jego ramię, ale cóż Lucek chciał jeść tak aby było mu wygodniej. Kiedy się oderwał, a Kajl nie posłuchał jego ostrzeżenia i spowodował, że coś mu eksplodowało z ramieniu, spojrzał na niego niezadowolonym spojrzeniem, ale to nie było najgorsze. Kiedy został brutalnie kopnięty w brzuch, to wiadomo cofnął się wpadając na służkę.  Dziewczyna by wyleciała z kabiny, gdyby Lucjusz nagle nie złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie zachowując równowagę. Przytulił ją do siebie, by mogła dojść do siebie.
-Spokojnie, mam cię.- Wziął głęboki oddech, a z jego gardła wydało się warkniecie ze złości. Słysząc jego słowa spojrzał na niego z kpiną.
-A kto, zaczął? Koniec tego pierdolenia. Imię?-To raczej nie było pytanie, a żądanie. Złapał się za ramie gdyż bolało go i czuł jak w środku przelewa się krew. Podszedł do niego i kucną koło niego.
-Radze ci mówić, bo moja cierpliwość i nerwy są na granicy więc nie walcz ze mną bo nie wyjdziesz cało z tego. Poddaj się, a może zachowasz życie i nie tylko. W takim stanie nie masz najmniejszych szans, na wygraną.- Powiedział to zimnym głosem. Był wkurwiony, to mało powiedziane. Jeśli Kajl zignoruje jego polecenie to złapie go za nagę, i bez żadnego kwapienia zmiażdży mu kości. NIe chciał go zabijać, chociaż już miał konkretny powód.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 11:37 am

To działo się tak szybko, słyszała ich słowa. Każde zdanie krok po kroku. Najwyraźniej, najchętniej by oboje przenieśli się gdzieś chyba i rozszarpali, a czemu? Temu, ze Lucjusz zaczynał się denerwować po jego ostatnim zdaniu to było pewne. Ona już przekonała się do czego jest zdolny i jaki potrafi być gdy nie kontroluje się, tak na prawdę nie chciała być na miejscu Kajla. Właściwie już było w porządku, te obrazy zniknęły i najwyraźniej to musiała być halucynacja. Sama nie wiedziała w co wierzyć, ale wiedziała, że już z powrotem jest tu gdzie była. Poczuła, że ma dość siły aby wstać, psychicznie musiała przez chwilę dojść do siebie. Chciała właśnie się podnieść, ob kręciła się w stronę mężczyzn, ale tego się nie spodziewała. Zobaczyła tylko jak jej pan leciał w jej stronę, poczuła uderzeni jednak nie było ono mocne na tyle, aby ją zranić, ale na pewno wypchnac ją mogło z kabiny. Poczuła czyjąś dłoń, zimną, ale dobrze znała już jego dotyk. Gdy tylko znalazła się w jego ramionach mógł poczuć jak kurczowo zaciska dłonie na jebo ramionach. Nie płakała, ale chyba wyczuł, że nie za dobrze przyjęła to wszystko. Potrzebowała tego przy nim uspokajala się. Spojrzała jak podchodzi do niego i zdecydowała, że wyjdzie z kabiny aby mężczyzna miał czas na wyciągnięcie od niego czegoś. Także więc wyszła i zasłonila dobrze zasłoną stojąc obok kabiny. Obserwowała czy ktoś nie jest wscibski i nikt niczego nie podejrzewa. Udawała, że czeka na kogoś, jednak zerkala co jakiś czas co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Empus

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3504-empus#75792 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-empusa#29997
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 12:11 pm

Oj, Pan się wkurzył, co za szkoda, aż płakać się chce. Ty chcesz znać moje imię, chyba cię do reszty porżnęło. Pomyślał sobie kiedy usłyszał jego żądanie. Naszczacie miał trochę czasu, kiedy Lucjusz łapał dziewczynę, to Kajl próbował wstać, ale widząc, że Lucjusz podchodzi d niego starał się oddalić, ale cóż, kabina była mała wiec nie miał za bardzo dokąd.
-Nigdy.- Wymamrotał, kiedy Lucjusz chciał poznać jego imię, a słuchał na zasadzie, że jednym uchem wpadło, a drugim wypadło. Słuchając dalszej wypowiedzi Oparł się ręką o podłogę i nachylając się ku niej zakrztusił się i opluł podłogę. To bobry znak oznacza, że proces regeneracji powoli się zaczyna. Po tym z powrotem oparł się o lustro i spojrzał w oblicze Lucjusza. Przy okazji zauważył, że dziewczyna wyszła, więc wiedział, że Lucjusz może pozwolić sobie na więcej.
Nie poddam sie wole umrzeć. Pomyślał sobie. -Co masz na myśli mówiąc "Poddaj się, a może zachowasz życie i nie tylko."? Czego żądasz w zamian?-Zapytał, chociaż czy otrzyma odpowiedz. Chciał odpocząć, ale nie ma zamiaru się poddawać, nie tak został nauczony.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 5:22 pm

podczas zderzenia poczuł, jak złapała go za ramie, zabolało, ale cóż pewnie nie chciała wiec, zignorował to. Widząc, że dziewczyna pragnie wyjść. -Weź to co wybrałaś i idź do kasy zapłacić, zaraz wychodzimy.- Odpowiedział to, nie odwracając się do niej.  Chciał już zrobić to co pierwotnie zamierzał,a le widząc, że zaczął brudzić podłogę tylko się patrzył na to co wyprawia. Słysząc jego pytanie przybliżył się jeszcze do niego chwytając go za twarz i patrząc głęboko w jego oczy, swoim lodowatym spojrzeniem. Druga ręką pogłaskał do lekko, a nawet z małą czułością.
-Powiesz, a teraz wstawaj Puszku, skoro nie powiedziałeś swojego imienia, będziesz Puszkiem.- Hymm dobre imię dla psa. Mówiąc wstał i podał mu pomocną dłoń, która była już obolała. Jeśli ma zamiar się z nim szarpać, to Lucjusz wywlecze go stamtąd siłą.  Jednak i Kajl tak miał dobrze, bo pewnie inni na miejscu Lucjusza nieźle by się wkurwili. Kiedy dziewczyny nie było z nimi, mógł z nim zrobić wiele nieprzyjemnych rzeczy, ale na jego szczęście nie zrobił mu nic.
-Nie próbuj się ze mną sprzeciwiać, bo gorzko tego pożałujesz.- Ostrzegł.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 5:39 pm

Dziewczyna nie chciała mu zrobić krzywdy, nie zauważyła, że jego ramię jest dość obolałe. Chyba dzisiaj niektore szczegóły jej uciekają. Ale jeżeli będzie chciał, to z własnej woli zrobi mu zimny okład i wymasuje mu delikatnie jego obolałe ramię. Scisnela je tylko dlatego, że wystraszyla się tego co zobaczyła. Na pewno nie chce tak drugi raz. Wiedziała, że nie powinna wtrącać się w jego sprawy i on sam musi to załatwić z nim. Za nim jeszcze wyszła usłyszała jego słowa i spojrzała na niego przelotnie. Miała nadzieję, że nic złego się nie przytrafi. Stała przez chwilę po za kabiną, ale nikt się chyba nie zorientował co się dzieje. Sięgnęła dłonią po rzeczy z kabiny, które upuscila na ziemię i po drodze wziela jeszcze z trzy kolory koszul i skierowała się do kasy. Nie wydała zbyt dużo tylko 200 zł. Nie lubiła przesadzać z zakupami. Gdy już zapłaciła podeszła do wyjścia i czekała na Lucjsza. Martwila sie o niego? Chyba tak w końcu to był jej pan.
Powrót do góry Go down
Empus

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3504-empus#75792 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-empusa#29997
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 9:39 pm

NIe miał siły, jakoś dziwnie zrobił sie nieco śpiący i zaczął słychać Lucjusza mniej intensywnie. Nawet jak chciał to, mózg już powoli zasypiał. Jednak doskonale widział jak Lucjusz zbliżył się do niego i chwacił go za twarz. Resztkami sił złapał go za rękę, ale nic nie robił. Kiedy poczuł na swojej głowie ręke Lucjusza szarpnął głową lekko, na znak, że mu to się nie podoba. Jednak po chwili zabrał rękę.
-NIe jestem Puszkiem, kurwa.- Warknął, co on sobie wyobraża, to że jest silniejszy to nie oznacza, ze Kajl pozwoli sobie na to by ktoś go poniżał. Mimo to podał mu rękę i bardzo powoli wstał. Słysząc jego ostrzeżenie tylko spojrzał na niego i oparł się o niego.
-Chyba sie zrzygam.- Powiedział, a raczej wymamrotał i nie kłamał, było mu nie dobrze. MImo starał się być czujny by Lucjusz nie wywinął mu kawału.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 636


PisanieTemat: Re: H&M   Czw Lip 10, 2014 10:05 pm

Piesku spokojnie, będziesz puszkiem i już. Pomyślał i pomógł Kajlowi wstać. Morze wypił za dużo jego krwi, ale cóż dobra była. Objął go ramieniem, by mu nie upadł i powoli wyszedł z nim z kabiny.
-Nie oddychaj, to pomoże.- Powiedział, jeszcze zanim wyszli. Oczywiście nie kłamał, ale czy posłucha? A jeśli zwymiotuje na Lucjusza, to Lucjusz skopie go jak psa.
Podszedł do kasy i powiedział, że trzeba tak posprzątać, bo kolega się potknął i przewrócił. BYła to trzymająca się kupy historyjka.
Następnie podszedł do dziewczyny. -Możemy iść. A Puszek idzie z nami.- Skierowali się ku wyjściu cała trójka. Gdy tylko wyszli ze sklepu, to Wampir Krwi Be uderzył Kajla w punkt witalny na szyi, powodując, że zemdlał. Lucjuszowi, nie przeszkadzało by to, że musi nieść Kala, gdyby nie ramie, ale dawał radę.

[z/t] Ja + Elaiza + Kajl
Powrót do góry Go down
Vivien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1264-vivien#22418 http://vampireknight.forumpl.net/t1378-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t2192-znajomosci-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t3330-vivien
Zarejestrował/a : 04/11/2013
Liczba postów : 354


PisanieTemat: Re: H&M   Nie Maj 03, 2015 8:28 pm

No cóż, nie potraktował młodego absztyfikanta Elyse najmilej. Szczerze mówiąc, zachował się jak dupek, ale wampir sprowokował go do tego niemalże z premedytacją! Christian był chyba najspokojniejszą osobą w całej rodzinie, a wyprowadzenie go z równowagi graniczyło z cudem, lecz teraz był wyraźnie poddenerwowany. Po wyrzuceniu Gabriela z samochodu, nie odezwał się już słowem, zupełnie ignorując ewentualne piski, sprzeciwy czy inne bunty ze strony Elyse. Ba, z ogólnego rozdrażnienia, wyjął ze schowka kryzysową paczkę papierosów, z których wytrząsnął jednego i zapalił, otwierając okno. Nie miał również w zwyczaju palić, lecz w sytuacjach wielkiego stresu tudzież zdenerwowania, zdarzało mu się.
Niemniej, po jakiejś pół godzinie dotarli faktycznie do miasta, ściślej, do centrum, ale tylko we dwójkę. Chris zaparkował samochód w podziemnym parkingu jednego z centrów handlowych, otwierając drzwi Elyse, a gdyby ta nie chciała wyjść, obrażając się na cały świat, cóż... przekona ją do tego, tak samo jak wcześniej jej lubego. Zamknął auto i złapał Ely za nadgarstek, prowadząc ku windom, a stamtąd kierując się do jednego ze sklepów... odzieżowych. Wciąż nie puszczając jej ręki, rozglądał się dookoła szybko, analizując. Za krótka, za pstrokata, okropna, za różowa, wyzywająca... JEST! W końcu znalazł odpowiednią, pokazując ją siostrze. Nie ma co, miał "gust".
- Masz to ubrać. Wyglądasz jak wywłoka z tym odsłoniętym pępkiem i kiecką, która ledwie zakrywa ci tyłek. - warknął, wciskając młodej sukienkę. Myślicie, że nie zauważył dość ekstrawaganckiego stroju wampirzycy? Ha, kicha! Dostrzegł to od razu, kiedy lepiej się jej przyjrzał, ale nie zamierzał robić jej większego obciachu przy tamtym kolesiu. Patrzcie jaki był kochany ~

_________________
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 567


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Maj 04, 2015 2:05 pm

Gdy Christian ogłosił, że zabiera ich dwójkę do miasta Elyse klasnęła w dłonie. Zdecydowanie spodobała jej się wizja wyjścia w trójkę na miasto. Nie chodziła do wielu miejsc, po za tym dawno nie była nigdzie z Chrisem. W końcu będą mogli nadrobić stracony czas, nie stojąc u niej w pokoju i patrząc na siebie z grymasem. Miała nadzieję, że chłopcy się polubią.
Złapała w jedną rękę torebkę, w drugą Gabrysia i pobiegła na dół, aby dogonić brata. W końcu znając jego naturę będzie się niecierpliwił, gdy długo ich nie będzie. Poprawiła tylko włosy i nałożyła bezbarwny błyszczyk przed lustrem i wsiadła do auta, przesuwając się tak by Gabriel też miał miejsce. Wesołe ogniki pojawiły jej się w oczach, a usta ozdobił słodki uśmiech. Choć zniknął szybciej, niż się pojawił. Po paru minutach Christian zatrzymał się na pustkowiu wyrzucając Gab'a z auta - Co ty robisz? - krzyknęła przerażona i doskoczyła do drzwi, które już się zamknęły. Przyczepiła swój pyszczek do szyby, aby zobaczyć czy nic mu nie jest (zostawiając odbicie błyszczyka, so sad) ale nie wiele zdążyła zobaczyć bo jej brat już ruszył dalej - Dlaczego go zostawiłeś? - wychrypiała, a łzy pojawiły się w jej oczach. Zdecydowanie straciła jedynego kolegę, jakiego miała w tym mieście!
Mimo, że nie miała ochoty na zakupy bez słowa wyszła z auta i udała się za bratem. Nie chciała jeszcze z nim się kłócić, szczególnie że może ją sprzedać ojcu. Jak mu popuści, może będzie trzymał buzię na kłódkę?
Spojrzała na niego zdziwiona, gdy skierował się do H&M - Chcesz nowe ciuchy? - zapytała wchodząc do butiku i kierując się do działu męskiego. Jednak ten ją złapał za nadgarstek idąc w zupełnie inną stronę - Eeej, to boli - próbowała wyrwać mu dłoń, aż się nie zatrzymali. Zrobiła wielkie oczy, gdy huknął na nią i rozmasowała obolały nadgarstek - Że co?! Wcale nie ubieram się jak panna lekkich obyczajów! To jest teraz na modzie, nawet w czasopismach u mamy są takie ciuchy - mruknęła wywracając oczami, a biorąc do ręki to co jej podał wybuchła śmiechem - Nie ma mooowy, będę wyglądać jakbym z kościoła się urwała - rzuciła kręcąc głową i odwiesiła kieckę - Podoba mi się to co mam, sukienka jest nad kolano więc jak niby widać mi tyłek? - spytała retorycznie i sama zaczęła sobie szukać innych ciuchów - Ta jest świetna! Katy Perry taką miała! - wykrzyczała oczarowana nową kreacją, swojej idolki - Kup mi jąąąą - poprosiła robiąc oczy jak kot ze shreka.

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Vivien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1264-vivien#22418 http://vampireknight.forumpl.net/t1378-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t2192-znajomosci-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t3330-vivien
Zarejestrował/a : 04/11/2013
Liczba postów : 354


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Maj 04, 2015 11:44 pm

Nawet jeśli Elyse błagałaby go, aby nie powiedział ojcu czy też jej matce o przebiegu spotkania, nie miał wyboru. Gdyby nie było ich w domu, możliwe że przemilczałby fakt niespodziewanej wizyty nowego kolegi wampirzycy, lecz sprawa była o tyle skomplikowana, że jej rodzice znajdowali się w tym czasie w rezydencji. Czerwona sama więc podłożyła sobie kłody pod nogi, gdyż jeśli byłaby faktycznie tak mądra, jak się powszechnie wydaje, zwiałaby z Gabrielem na drugi koniec miasta tylko po to, aby Ethan nadal egzystował w błogim przekonaniu, że jego córeczka wciąż grzecznie bawi się lalkami. Kto wie czy aby powstrzymać Szlachetnego, Vivien nie wyciągnęła go z domu siłą albo inną kuszącą pobudką, bacząc na to gdzie znajdowali się wcześniej? Kiedy cała trójka wychodziła, wampirów nie było, co Christian nie tylko wyczuł, ale o czym poinformował go również zaufany lokaj. Może to i lepiej, szkoda byłoby remontować niedawno wybudowany dom, gdyby to Ethan do nich zawitał, a nie Chris, prawda?
Nie odpowiedział na żadne pytanie siostry jak również inne oznaki ogólnego niezadowolenia, nadal zmierzając do wybranego już wcześniej celu. I wcale nie huknął, wcale nie huknął, wypraszamy sobie! Christian nie krzyczał, nie wtedy, kiedy nie był naprawdę wściekły - głuche, ciche warknięcie jakie faktycznie z siebie wydobył, zasadniczo różniło się od podniesionego głosu. Na odpowiedź Elyse, wywrócił oczami i nachylił się do młodej, zbliżając twarz do jej i świdrując przeszywającym, naprawdę nieprzyjemnym wzrokiem. Nawet jeśli na co dzień traktował swoją siostrę pobłażliwie, dziś zdecydowanie nie był w humorze.
- W przeciwieństwie do ciebie, twoja matka ma ponad sto lat, a ty, smarku, piętnaście, dlatego albo ubieraj się jak normalne piętnastolatki albo chodź w takich sukienkach. - wysyczał zimno, biorąc z powrotem sukienkę do rąk i wciskając ją wampirzycy, tym razem nieco bardziej zdecydowanie. Wyprostował się i odsunął od siostry, rozglądając dookoła czy aby nie doczekali się jakichś nieproszonych gapiów - jeszcze tego by brakowało. Zamyślił się na chwilę, lecz powrócił na ziemię, kiedy Elyse znów się odezwała, pokazując mu inną sukienkę. Skrzywił się paskudnie, już nijak się z tym nie kryjąc. I co to w ogóle było kejtipery?
- Nawet Vivien nie nosi takich paskudnych, krótkich kiecek, z kogo ty bierzesz przykład? Nie powinnaś korzystać z mediów, chłoniesz wszystkie głupoty jak gąbka, nie umiejąc odróżnić od tego, co jest faktycznie ważne i istotne. - burknął, kręcąc głową z dezaprobatą. Czy te dzisiejsze dzieciaki były naprawdę aż tak głupie, że nie rozróżniały rzeczy, które przystały tylko dorosłym, a inne tylko młodzieży albo dzieciom? I czy nie posiadały własnego rozumu, żeby samemu wpaść na to, że coś było po prostu idiotyczne, jak na przykład ta okropna kiecka?
- Nie ma mowy. - dodał jeszcze, tak na wszelki wypadek. - Wybierz coś odpowiedniejszego, bo w przeciwnym razie wyjdziemy ze sklepu z sukienką. - wskazał głową na czarną kieckę, którą wybrał jej na samym początku, sznurując usta ze zniecierpliwienia. Lepiej dla niej, aby posłuchała brata - dziś nie ma dnia dobroci dla zwierząt, chociaż może Gabriel powinien się cieszyć, że skończył tylko w środku lasu, a nie gdzieś w rowie z przetrąconymi kończynami? Tak, zdecydowanie powinien był się cieszyć, gdyby tylko wiedział co jeszcze chodziło Christianowi po głowie.

_________________
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 567


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Maj 05, 2015 11:13 am

Jak nie miałby wyboru?! Powiedziałby, że wbił jak pili sobie herbatkę siedząc po przeciwnych stronach pokoju, o! Nikt by nie zwątpił w prawdomówność Chrisa, nie? W końcu on zawsze taki spokojny, ułożony i odpowiedzialny. Nie to co roztrzepana Elyśka, która potrafiła zbić całą nową zastawę zakupioną przez służbę, tylko dlatego że ćwiczyła się chodzić prosto jak modelki z wybiegu, trzymając tacę z naczyniami na głowie! Oj tak, to był zabawny widok jak odwracając się dumnie spowodowała, że wszystko spadło na kafelki rozwalając się w najdrobniejsze kawałki sprzątane przez cały dzień. Oczywiście miała poczucie winy, ale to nie sprawiło aby znowu jakieś dziwne pomysły nie przychodziły jej do głowy. Jak uszycie ubranka dla lalek z ulubionej koszuli taty, bo myślała że skoro leży na ziemi to można ją wziąć! Ale i tak ją kochacie, prawda?
Chris nie w humorze, to przerażający Chris! I o ile Elyse jeszcze się o tym nie przekonała, dziś miała okazje. I wcale nie była z tego faktu szczęśliwa. Przełknęła głośno ślinę, gdy szlachetny zbliżył się do niej patrząc tak groźnie, jak nigdy. Jego słowa spowodowały, że lekko podskoczyła nie wiedząc co robić. Walczyła z instynktem, aby nie uciec. W końcu ani nuty ciepła z siebie w tym momencie nie ukazał.
- A-ale ja się ubieram normalnie! Nie moja wina, że takie ciuchy Ci się nie podobają - wyjąkała cofając się od brata i dalej szukając kiecek. Na prawdę nie uważała tej od Katy jakiejś krótkiej. Szczególnie, że była z rozciągającego się materiału! Jednak słysząc kolejne ostre słowa odwiesiła zielony materiał na miejsce. Po za tym nie chodziło o to, że Vivien ubiera takie krótkie sukienki a o fakt, że takie krótkie były w wszystkich modnych czasopismach jakie czytała matka Ely. Viv zdecydowanie ubierała się elegancko, a nie "szałowo". A Elyse wolała tą drugą opcję! Każdy potrzebuje odrobiny szaleństwa..
- Już szukam, szukam nie spinaj się bo ci żyłka wyskoczy - wymamrotała pod nosem, choć tak na prawdę była przerażona. Nie wiedziała, że Christian potrafi być taki ostry. Aż łzy pojawiły jej się w paczałkach, ale starała je zignorować.
- Taka też Ci się nie podoba? - spytała cicho, odwracając się w jego stronę ale w ogóle na niego nie patrząc. Nie chciała by widział, że chce jej się przez niego płakać, o. W końcu wyciągnęła telefon, aby przeczytać sms od Gabriela i wywrócić oczyma. Szybko napisała mu odpowiedź, a gdy Chris zapewne dalej prawił swoje morały, napisała jeszcze parę sms robiąc się powoli zirytowana.

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Vivien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1264-vivien#22418 http://vampireknight.forumpl.net/t1378-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t2192-znajomosci-vivien http://vampireknight.forumpl.net/t3330-vivien
Zarejestrował/a : 04/11/2013
Liczba postów : 354


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Maj 05, 2015 1:56 pm

Akurat Ethan uwierzyłby w wersję z herbatką - naaaaa pewno. Nie zwykł zbyt często kłamać ojcu, a jeśli chodziło o dobro Elyse, tym bardziej. Ponadto, Christian był przyszłą głową rodu, dlatego również do niego należało zdanie z kim ewentualnie zwiąże się w przyszłości jego siostra. W końcu, jeśli kojarzysz, to Ethan wybrał Adrienowi ostateczną partnerkę, co okazało się niemal strzałem w dziesiątkę. Chris miał nadzieję, że w przypadku Elyse obejdzie się bez tak "drastycznych" środków i dziewczyna sama przejrzy na oczy oraz dokona rozrachunku czy jej związek będzie właściwym. No, chyba że zmieni nastawienie swojego obecnego lubego i po prostu go wychowa, jeśli faktycznie przy nim się uprze. Na chwilę obecną, w odczuciu Chrisa, Gabriel absolutnie nie nadawał się do ich rodziny. Może wynikało to ze stosunkowo młodego wieku wampira (ile on mógł mieć lat? Trzynaście? Na tyle w końcu się zachowywał) i braku doświadczenia, jednak póki co, na pewno nie będzie mile widzianym gościem w rezydencji de Maulévrier.
Cóż, kiedyś trzeba było dorosnąć i spojrzeć na Christiana trzeźwym okiem. Choć zawsze odnosił się do siostry jak najłagodniej potrafił, nie był taki na co dzień. Był ponury i chłodny, a kiedy wpadał w gniew, stawał się nieprzewidywalny i naprawdę nieprzyjemny. Może to i lepiej, że Elyse nie widziała tej złej strony brata aż do tej pory? Niechybnie z jej słodkim usposobieniem, nabawiłaby się traumy i przestała do Szlachetnego odzywać, bojąc się, że może na nią nakrzyczeć. Ale czego mogła się po nim spodziewać? Był synem Ethana, wiecznie gburowatego oraz sadystycznego wampira, i Nadiry, poważnej i czasem nieobliczalnej wampirzycy, której nie miała jednak przyjemności poznać. Christian był ich kwintesencją czy komuś się to podobało czy nie.
Uśmiechnął się półgębkiem na odpowiedź siostry.
- Mnie się nie podobają? Ciekawe czy twoi rodzice pogłaskaliby cię z zadowoleniem po główce, gdybyś stanęła przed nimi z odsłoniętym brzuchem, którym świecisz na prawo i lewo. Już ci powiedziałem kto się tak ubiera, nie będę się powtarzał. - odpowiedział sucho. No tak, może faktycznie przesadzał i dziś ukazywał młodej swoją prawdziwie złą i wredną stronę, ale nie panował nad tym, jeśli się go nie uspokoiło. Prawdę mówiąc, nawet nie zauważał, że traktował siostrę za ostro, chociaż może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło? Terapia wstrząsowa, jaką serwował wampirzycy Christian, mogła poskutkować, przez co przestanie chociażby ubierać się w taki sposób.
Stał więc, tupiąc cicho nogą ze zniecierpliwienia i czekając aż Ely znajdzie lepszą sukienkę. Zmarszczył czoło, dostrzegając jej zaszklone oczy. Och, chyba coś zaczynało do niego w końcu docierać - naprawdę był aż tak zły? Westchnął ciężko, czochrając swoje włosy energicznie. Kurde, przypał... Zerknął na prezentowaną sukienkę i... uśmiechnął się kącikiem ust! Wow, święto.
- Nie, ta już może... - urwał jednak, dostrzegając jak siostra zawzięcie pisze coś w telefonie. Znów podirytowanie wzięło nad nim górę i po chamsku wyrwał wampirzycy telefon, odczytując smsy wymieniane (och, co za niespodzianka) z Gabrielem. Wykrzywił usta w drwiącym uśmieszku.
- Co za idiota, zgubić się z najdokładniejszą mapą. - mruknął do siebie, choć Ely bez trudu mogła go usłyszeć. Nim jednak zdążyła jakkolwiek zareagować, Christian... wysłał do wampira smsa, oddając po tym telefon siostrze.
- Wybrałaś sobie kretyna za chłopaka, ale w pewnym sensie rozumiem cię, inteligentnych facetów w tym mieście od zawsze był deficyt, chociaż na pewno znalazłoby się lepszego od tego okazu. - burknął, odwracając się na pięcie i odchodząc do kas. - Bierz tę kieckę. - rzucił jeszcze przez ramię, krzywiąc się kwaśno. Chyba znowu go poniosło, a na dodatek od zdenerwowania rozbolała głowa... Zatrzymał się nagle i oparł plecami o jedną z kolumn, rozmasowując obolałe czoło. Musi jakoś ochłonąć, bo inaczej naprawdę straci nad sobą panowanie, a Elyse obrazi się na niego na wieki wieków.
- Ely! - zawołał ją, chyba że stała obok niego, wówczas odezwał się do niej łagodnie. - Wyłącz telefon i nie rozmawiaj z tym patafianem przy mnie, dobrze? Zapłacę za tę sukienkę, a potem możemy pójść gdzie będziesz chciała. - zaproponował spokojnie, przyglądając się siostrze zdecydowanie milej niż minutę temu. Cóż, może należała się jej jakaś rekompensata za to, że był tak oschły.

_________________
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 567


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Maj 05, 2015 2:21 pm

Oj tam, prawisz już jakby miała się hajtnąć z Gabrielem! A oni nawet nie doszli do tego, czy są parą nie wspominając o drugiej czy trzeciej bazie, którą lepiej sprawdzić niż powie się komuś "tak". Jeszcze wyjdzie, że Gabriel nie umie w jakikolwiek sposób zadowolić swojej panienki i co? I dupa blada! Będzie trzeba się wtedy pierniczyć z rozwodem i na co to komu? Zwłaszcza, że może jej go nie dać, bo stwierdzi że Ely to jego ulubiony kapeć i basta. Więc spokojna rozczochrana! Do tego czasu może się go naprostuje, aby chociaż umiał dać jej prezent i powiedzieć "też cię lubię Elyse". To już będzie wyczyn! Bo pocałować to nawet Chris ją może, prawda?
- No ojciec pewnie nie byłby zadowolony, ale może skupiłby na mnie w końcu uwagę - wyszeptała zdradzając główny powód jej teraźniejszej garderoby. Chciała, żeby Eth w końcu został na dłużej w domu i zajął się nią, matką i nawet psem w ogrodzie. Kurde, jak ma wiedzieć co i kogo on polubi, jak prawie w ogóle go nie ma, hm? Oto jest pytaaaanie~ Jak ktoś zna odpowiedź proszę wysłać sms, może wygrasz bilety do klubu "go-go"!
Niestety podczas pisania sms-ów Chris zabrał jej telefon dorzucając swoje trzy grosze, do tego co Gabriel miał do powiedzenia. Dziewczyna westchnęła odbierając komórkę z powrotem i wyłączyła ją, aby już nie denerwować ani jednego ani drugiego. Na pewno braciszek chciałby zobaczyć co też Gab z powrotem napisał, a raczej nie byłoby to nic miłego. A na to już nie miała siły, po tym jak Christian ją wystraszył!
Polazła z jasną sukienką za bratem, aby ją kupił i mogli w końcu stąd wyjść. Ale stanik też by się przydał.. miała teraz na sobie odblaskowy różowy, a ten by się rzucał w oczy przy białej kreacji.
- A stanik mi kupisz? - mruknęła bez krępacji, bo przecież to brat! Czego ma się przy nim wstydzić? Że biust jej urósł? Niby czemu! Młoda Moreau nie widziała w tym nic dziwnego, ani strasznego, o. Wystarczy, że Gabriel widział ją w staniku ale o tym lepiej nie wspominać...
- Jak uważasz, że znajdziesz mi lepszego to znajdź! Dla Was każdy będzie idiotą - rzuciła przy kasie, widząc że szlachetny trochę się uspokoił. Zaświeciły jej się oczka, gdy mogła wybrać miejsce ich kolejnej wędrówki. Więc może ten dzień się jeszcze odratuje? Złapała syna Etha za rękę i poszli w siną w dal!

zt x2

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 233


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Mar 12, 2016 9:51 pm

Cóż, w końcu miarka się przebrała i za nim nastał wieczór, wybrałem się do sklepów. Można powiedzieć na styka, bo jest bardzo późna pora i jakaś godzina do zamknięcia tego szanownego miejsca. Oczywiście jest mi to jak najbardziej na rękę, mam uszy i ogon, a skoro jest taka godzina, to mało kto tutaj jest, sklep jest dosyć opustoszały, aktualnie jest tylko ochroniarz który poszedł na papierosa i siedząca, znudzona kasjerka. Choć co prawda nie zmienia to faktu że chodzący w kimonie osobnik, to jednak dziwny przypadek, ale w końcu jakąś muszę nabyć nowe ubranko, co nie?
Przydreptałem wolnym krokiem i zacząłem przeglądać się po męskim stoisku z ubraniami, miałem nie lada problem, bo gust miałem dosyć nietypowy. Co to oznacza? Że nie chciałem wyglądać jak pospolity mieszkaniec, po prostu ubranie które mi się spodoba, ale nie będzie się aż tak rozpoznawalne jak kimono które mam na sobie.
Szkoda, że też nikt nie może mi z tym pomóc, ale cóż, poradzę sobie z tym i będę wyglądał świetnie! Zacząłem póki co przebierać w przeróżnych ciuchach, niektóre mi się podobały i wtedy pomachiwałem lekko ogonem, a na niektóre reagowałem lekkim opadnięciem, tak jak moje uszy. Musiałem wyglądać dziwacznie z tak widocznymi emocjami jakie zdradzały moje wilcze cechy, no ale kto niby mógł to zauważyć?

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 278


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Mar 12, 2016 10:24 pm

Kolejna impreza szykowała się i nadchodziło coraz bliżej i bliżej. A wiadomo jak nadchodzi impreza to trzeba się jakoś przyszykować. Faceci nie mieli z tym większego problemu wystarczyło założyć na siebie jakąś fajną koszulę lub garnitur i po sprawie. Z dziewczynami za to było zupełnie inaczej. Wybieranie ubrań, tworzenie makijażu, wciśnięcie wysokich butów na małe stópki, to wszystko zajmowało mnóstwo czasu. May postanowiła, więc zacząć od początku, a głowną rzeczą była sukienką. Jej nogi stanęły więc w pierwszej sieciówce jaką lubiła, która o tak później porze, blisko zamknięcia. Był w niej jedna specyficzna osoba, której trochę się przyglądała, przeglądając kolejne wieszaki z ubraniami. Miała dziwne uszka i ogon, które zdawały się minimalnie poruszać. Dziewczyna uśmiechnęła się do siebie myśląc, że to kolejna zabawka, którą wymyślił człowiek. W końcu na tym świecie można było znaleźć dosłownie wszystko, prawda?
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 233


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Mar 12, 2016 11:13 pm

Nie zwróciłem kompletnie uwagi, że ktoś mógłby mnie obserwować poza kasjerką. Choć ustawiłem się tak by nie wchodzić jej w oczy. Wystarczy że mnie już ujrzała jak wchodzę i zapewne będzie dopatrywała jak również będę wychodził. Dobrałem w końcu kilka ubrań. Kilka bluzek, bluz, spodni, a nawet dodatków jak arafatki, szaliki, czy nawet karwasze, co już samo w sobie nie jest popularne. Sporo tego, co nie? Dodam jeszcze, że wszystko w białych, lub czarnych odcieniach, albo mieszanych. Jakąś gustowałem w tak prostej kolorystyce.
Dobra, skoro nosiłem już na rękach stertę ubrań, czas Je wypróbować i przymierzyć! Nawet zahaczyłem z ciekawością o płaszcze, no bo czemu nie? Gdy już udałem się do przebieralni, z ulgą zdjąłem kimono pod którym nic więcej się nie miało i przymierzałem nowe ubrania. Co jakiś czas wychodziłem poza, by obejrzeć się dokładnie przed wielkim sporym lustrem, by po chwili wrócić do swojej kabiny i ubrać się w kolejne. Trzeba zaznaczyć że spodni nie miałem jak do końca dosunąć do góry, musiałbym przedziurawić dla ogona, a do póki nie kupie, wolałbym tego uniknąć.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 278


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Mar 12, 2016 11:45 pm

Sklep posiadał kilka naprawdę ciekawych rzeczy. Dziewczynie udało się wybrać kilka ładnych spódniczek, sukienek, bluzeczek czy nawet bucików na podwyższeniu. Wszystkie najpierw wstępnie oceniała czy będą do niej pasować przykładając je do swojego ciała i przeglądając się w lustrze. Z kilkoma ubraniami po chwili udała się do przebieralni. Ubrała jedną z sukienek i wyszła przed lustro obracając się w niej, a sukienka wirowała lekko się unosząc do góry. Ładnie wyglądała, więc i na jej buzi pojawił się uśmiech. Obrót w prawo, obrót w lewo i w ten May dostrzegła chłopaka, który również buszował w sklepie i jego spodnie nie do końca podciągnięte. - Zdejmij tą zabawkę będzie wygodniej Ci przymierzać ubrania.- stwierdziła, przesuwając się na bok by i on mógł obejrzeć się w lustrze.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 233


PisanieTemat: Re: H&M   Nie Mar 13, 2016 1:34 am

W momencie kiedy usłyszałem czyiś głos, przeszedł mnie dreszcz po ciele, aż lekko zjeżył mi się ogon, a uszy postawiły się ku górze. Więc jednak nie jestem sam! Ale to przecież oczywiste, przecież powinni być nawet o takiej godzinie jacyś klienci którzy by gorączkowo coś chcieli na ostatnią chwile zakupić, czemu to nie jest dla mnie takie proste? Poruszyłem kącikiem ust, zerkając swoimi złotymi ślepiami na błękitno-włosom niewiastę. Obejrzałem Ją pobieżnie od stóp do głowy i podniosłem brwi. Czułem się dosyć głupio, ale przecież powinienem przywyknąć do takich momentów, dlatego tylko westchnąłem i złapałem się za głowę. Włosy miały nietypowy kolor, tak jak i same oczy, a z zapachu jest to raczej ludzka istota. Farbowane, oraz soczewki? To chyba oznaka jakiegoś buntu albo bardzo spora ochota wyróżniania się od innych, a może tylko najzwyczajniejszy gust?
- Bardzo bym chciał, jednak jest na tyle do mnie zatwierdzony, że to niestety niemożliwe.
Pomachałem za słowami, swoim ogonem, ale czy powinienem jej zdradzać to wszystko? W sumie czy w ogóle w to uwierzy? Może jakby namacała, to tak, ale na to się nigdy nie zgodzę. Przyjrzałem się uważniej swojej osobie w lustrze i zmarszczyłem brwi.
- W tym płaszczu wyglądam jak wampir, jednak go sobie odpuszczę.
Skwitowałem jakby sam do siebie i zdjąłem go, po czym zerknąłem za stertą swoich ubrań które przytargałem do kabiny. Taaak, czas się kończy, a Ja taki wybór mam.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 278


PisanieTemat: Re: H&M   Nie Mar 13, 2016 3:03 am

Zauważyła jak wzdrygnął się słysząc jej głos. Naprawdę nie chciała w jakikolwiek sposób go przestraszyć ale chyba po części tego dokonała. W dodatku zabawki jak ogon i uszy tego chłopaka poruszyły się niczym jak u prawdziwego zwierzęcia. Widząc jak ten spogląda na nią uśmiehnęła się lekko by go nie wystraszyć i w jakiś sposób zapewnić że nie jest nastawiona w wrogi sposób do niego.
- Przytwierdzony? - przekrzywiła lekko głowę, marszcząc czoło, a nieczysta myśl przebiegła jej prze głowę. Przełknęła nerwowo ślinę i potaknęła lekkim skinięciem głowy, dając znak że rozumie. Tak czy siak po chwili weszła do swojej kabiny zasłaniając ją i zdejmując ubrania. W ten z ust chłopaka padły kolejne słowa, które zwróciły jej uwagę na niego. Zamarła na chwilę wystraszona, bo pamiętała co się stało kiedy po raz pierwszy spotkała dwa wampiry. Tam, na dachu szkoły. Nie skończyło się to za dobrze, a wspomnienia na dług utkwiły w jej pamięci, zostawiając po sobie ślad nie do zatarcia. Dziewczyna, przycisnęła do siebie materiał sukienki nie wiedząc co ma zrobić.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 233


PisanieTemat: Re: H&M   Nie Mar 13, 2016 3:20 am

Nie wiem co nieczystego mogło przejść po myśli niewinnej niewiasty, przynajmniej taka się wydawała. Odprowadziłem Ją spokojnie wzrokiem do kabiny, a potem wróciłem do własnej, w końcu tyle ubrań do przymierzenia! Zacząłem marudzić żywo pod nosem, wypowiadając mniej więcej takie wypowiedzi niezdecydowania: "To nie... Nie... Nie... O to fajne... A nie, jednak nie."
Tak, ciężki ze mnie przypadek i coś ciężko było o zadowalający mnie rezultat. Jednak cierpliwości mi starczyło! Jednak zrobiłem nico pobojowiska, porozrzucałem ciuchy na lewo jak i prawo. No nie, w końcu znalazłem dla siebie idealnie komponujący się dla mnie ubiór, a teraz jeszcze czeka mnie jak zwykle sprzątanie? No nic, zaczynałem się do tego zabierać, otworzyłem szeroko kabinę i powoli zbierałem, po czym układałem ciuchy. Jak byłem teraz ubrany? Baaardzo stylowo. (Ubiór) Założyłem na siebie elegancką koszule z kołnierzem, z czarnymi bokami jako elementy, a do tego w podobnych kolorach, rozpiętą bluzę, która ma przy krańcach równie czarne barwy. Posiadałem białe bojówki, tylko że w miarę dobrze dopasowane z czarnym paskiem. Do tego wszystkiego, nałożyłem długi biały szalik, ładnie zaplątałem wokół szyi, zapewne końcówki mogły czasem odchodzić i nieco wystawać, ale kto by się przejmował? Skoro już zatwierdziłem się w tym ubraniu, wykonałem sobie otwór który idealnie się wpasował i jedyne czego nie miałem, to butów, bo po co mi? Boso jest mi dobrze.
Gdy już pozbierałem, kupkę gdzieś obok postawiłem i... Wywaliłem się o przeoczoną arafatkę. Płasko brzuchem wylądowałem przed kabiną dziewczyny, na szczęście w żaden sposób nie otwierając, ale jednak do mojego beznadziejnego upadku doszło. Masz ci los.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 278


PisanieTemat: Re: H&M   Nie Mar 13, 2016 2:18 pm

W sumie to nieważne o czym pomyślała ta dziewczyna. Zamarła na chwilę słysząc jego wypowiedź na temat wampira ale już po chwili wróciła znowu do mierzenia kolejnych ubrań. Kilka jej się nawet spodobało i dziewczyna nie mogła się zdecydować. W końcu wybór padł na jedno z połączeń. Przymierzyła je po raz kolejny i już miała wychodzić z przymierzalni, kiedy usłyszała spore gruchnięcie. Odsłoniła zaciekawiona zasłonę przebieralni wyraźnie zaciekawiona co się stała. Rozejrzała się i jej oczy spostrzegły mężczyznę z uszami na ziemi spoglądającego pod jej spódniczkę, którą przygniotła do swojego ciała. - Zboczeniec! -krzyknęła cofając się do przebieralni.
Powrót do góry Go down
 
H&M
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: