IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 H&M

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Nie Mar 13, 2016 2:31 pm

Tak, jedno z momentów które nazywamy kompletnym nieporozumieniem. Gdybym chciał robić cokolwiek zboczonego, to pewnie już by latała goła, nie ważne co by chwyciła w dłonie, no ale skąd może wiedzieć że mam takie możliwości? Tak, zerknąłem na nią i przypadkowo zobaczyłem tego co nie zamierzałem, westchnąłem znużonym głosem, po czym chciałem zasłonić uszy. Tak, ostatecznie tego nie zrobiłem, czemu? Bo przez jej hałas, zaraz ochroniarz zamiast cieszyć się ostatnimi minutami pracy w dymie tytoniowym, zacznie z niechęcią interweniować, co oczywiście jest niepotrzebne.
Czy jestem w ogóle słowami w stanie uciszyć w jednej chwili niewiastę, która kompletnie nie rozumie przypadku i najpierw reaguje, a potem dopiero myśli? Nie. Wampiry słyną z nieludzko szybkiej reakcji, jak i szybkości, ze mną nie jest inaczej, zwłaszcza że moje wilcze zalety tylko to potęgują. Podskoczyłem w jednej chwili by zakryć jej usta, a drugą ewentualnie złapać rękę którą może się zamachnąć. Wiedziałem gdzie lubią kopać w takiej sytuacji, więc ułożenie nóg miałem odpowiednio ustawione do przodu. Nie dała mi wyboru, w innym wypadku musiałbym się zaraz tłumaczyć. Nie wiem z jakim skutkiem mi się to udało, ale zaraz po tym zamierzałem jej prosto i krótko wyjaśnić.

- Prze-wró-ci-łem się. Wy-pa-dek. Teraz pójdę sobie i damy w zapomnienie, dobrze?
Negocjacje tak bardzo, liczyłem że nie będzie się agresywnie stawiała i będę mógł zrobić tak jak powiedziałem.

_________________

Bang!


Ostatnio zmieniony przez Nourh Noutiatir dnia Pon Mar 14, 2016 11:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Mar 14, 2016 8:50 pm

Faktycznie kompletne nieporozumienie jednak do jej głowy pierwsze co przyszło, to fakt że chłopak podgląda ją, zwłaszcza że jego słowa przywiodły jej na myśl niezbyt czyste skojarzenie. Nie wydzierała się jednak zbytnio. W zasadzie chciała tylko krzyknąć słowo „ZBOCZENIEC” ale nawet jeśli by miała coś jeszcze krzyknąć to już nie mogła. Chłopak zatkała skutecznie jej usta obawiając się, że May wsze alarm taki, że pół sklepu to usłyszy, a i ochroniarze się zlecą. Szczerze powiedziawszy nikła tego szansa ale cóż na takie rozważania już za późno. Czując co się święci zwłaszcza, po tak szybkiej reakcji serce poczęło jej szybciej bić. Nawet nie zdążyła zamachnąć się ręką, słuchała jego słów i pokręciła przecząco głową. Wilk zapomniał o jednej rzeczy, że i ona miała zęby. Ugryzła, więc go w dłoń nie za mocno ale tak by ją puścił.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Mar 14, 2016 11:23 pm

Cóż, moim błędem było to, że nie trzymałem wystarczająco mocno dłoni przy jej ustach, tak by uniemożliwić jej ugryzienie. Właśnie zasmakowały jej ząbki w moich bandażach, które są obwinięte dokładnie na rękach, a to było dla mnie bardzo dziwne uczucie. W sumie dzięki temu nie czułem bólu, taka moja zdolność, a też łatwo mógłbym doprowadzić do jej paraliżu, ale po co? Lepiej bym jej tutaj nieprzytomnej nie zostawiał. Spojrzałem z czystą powagą w jej oczy i przycisnąłem bardziej rękę do jej ząbków, podniosłem brwi. W skrócie, nie zamierzałem ani trochę puścić, do póki nie potaknie że chce współgrać.
- Smakuje? Tylko mi nie zabrudź bandaży krwią, ciężko się spiera.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Pon Mar 14, 2016 11:45 pm

Nie chciała go mocno ugryźć chciała by odblokowała jej usta. Nie gryzła go nawet z całych si, raczej miziała jego zabandażowane dłonie. Widocznie powinna była mocniej ugryźć by dać mu do zrozumienia by zabrał rękę ale cóż, docisnął dłoń do jej ust. Nie pozostawało jej nic innego jak odwrócić wzrok w jego kierunku i kiwnąć twierdząco głową spoglądając w jego oczy tak by wiedział, że nie będzie się wydzierać czy coś w tym rodzaju. Zresztą jak jej nie puści zaraz, to i tak pewnie ochrona przyjdzie. W końcu były tutaj, w przebieralni, a raczej wejściu do niej kamery, które patrzyły prosto na nich. Ohho! Chyba nawet już ktoś się zbliżał w ich kierunku, słychać było kroki.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 12:02 am

Skoro już była zgodna co do mnie, mój ogon się uspokoił i zacząłem powoli zabierać rękę, tak gdyby jednak się namyśliła by się wydrzeć. Co prawda wtedy oznacza, że jest nieszczera i kłamliwa, ale co mam się dziwić po ludziach? Już wystarczy że wampiry nałapały dużo od nich nawyków, tak jak i inne stworzenia. Jako iż moje uszy już wcześniej niż jej zarejestrowały kroki, musiałem wyjść za nim będzie na takim etapie, że mnie zauważy wychodzącego z tej kabiny. Szybkim krokiem udam się do wyjścia, jakby ochroniarz zapytał, to odpowiedziałbym że po prostu podniosłem rzeczy które jej upadły i udałbym się do kasy by zapłacić za to, co sobie przygarnąłem, po czym szybko do wyjścia.
A co jeśli się wydrze? Szybki bieg, ochroniarz pewnie przy próbie chwycenia straci przytomność, bo taki urok mojej mocy. Wybiegnę z galerii i tyle. Nikt nie zarejestruje, bo moja druga moc już by zżarła kamery. Ucieczka idealna, ale już tutaj stopy nigdy bym nie postawił.

(Przy braku zatrzymania przez May, zapewne zt do innego tematu)

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 12:21 am

Puścił ją, więc mogła odetchnąć w spokoju. Po chwili namysłu doszła do wniosku, że w sumie to ona głupio się zachowała. Szybciutko podniosła ubrania i oddała je do koszyka. Udała się pośpiesznym krokiem do kasy zauważając, że chłopak jest przy kasie. Zapłaciła za swoje rzeczy i pognała za nim. Kiedy ten wyszedł z sklepu stuknęła go lekko w ramię. - Poczekaj. - rzekła, a jeśli ten się nie zatrzymał złapała go delikatnie za rękę. - Chciałam przeprosić, za gryzienie, chyba nie zrobiłam ci krzywdy.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 12:27 am

Zatrzymała mnie jak widać zaraz w pobliżu wyjścia z galerii. W sumie czemu jej tak zależało by zaraz za to przeprosić? W sumie to nawet Ją napastowałem zaraz po tym, jakby nie patrzeć. Nawet jeśli miałem powód, wybrałem nieco drastyczną opcje. Nie żebym jakąś specjalnie się przejmował. Odwróciłem się i pomachałem ręką, popatrzyłem na nią, po czym wzruszyłem ramionami. Pomachałem na boki zaciekawionym ogonem.
- Jeśli nie czułaś krwi, to znaczy że jest w porządku. Radykalnie postąpiłem, więc wystarczy że zapomnimy o tym zajściu.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 12:39 am

Spojrzała na chłopaka uśmiechając się do niego. Nie poczuła krwi, więc chyba nic mu nie było, zresztą zapewnił ją o tym własnymi słowami. Więc sprawa załatwiona nic nikomu się nie stało, można zapomnieć o całości i wymazać to z pamięci. Ehhh… gdyby wszystko dało się tak łatwo i prosto załatwić, to świat byłby prostszy i o wiele fajniejszy.
- Oki, to pokój- wyciągnęła w jego kierunku dłoń by ją uścisnąć na znak, że między nimi wszystko w porządku i nie chowają do siebie urazy, a to co przed chwilą się wydarzyło było tylko małym wypadkiem. Chociaż czy to takie ważne? I tak pewnie nie zobaczą się już po raz kolejny, nikła na to szansa. A właśnie jeśli o tym mowa, to May musiała się go o coś zapytać, skoro pewnie już się na siebie nie natkną. - Wybacz ale muszę o to spytać. Ciekawość ludzka. Co to za zabawki? Te puchate uszka i ten ogon?- spytała oblizując usta i spoglądając przyjaźnie w kierunku chłopaka.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 12:45 am

Popatrzyłem na nią dziwnie gdy wysłowiła się na temat pokoju. Ona jest hipisem czy jak? Nie spodziewałem się od takiej typowej mieszkanki, takich właśnie słów. Może po prostu tak się jej wymskło? Albo lubi w taki sposób zażartować. Dziwnie na nią popatrzyłem, gdy wyciągnęła dłoń do tej której akurat machałem. Jeśli potrzebowała, mogła uścisnąć moją zimną rękę, ale nie przepadam za tym, więc nie będzie odwzajemnienia żadnym konkretnym uściskiem, chyba mi to wybaczy? Słysząc zapytanie o zabawkach, zerknąłem ku górze i zastrzygłem uszami. Potaknąłem, po czym lekko się uśmiechnąłem na siłę, by w jakiś sposób wyrazić uprzejmość.
- Uznajmy, że tak jest. Lepiej żyjesz, lepiej śpisz.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 12:56 am

Nie, nie była żadną tam hipiską. Chyba nie chodziła ubrana w kwiatowe koszulki i dzwony. To nie było w jej stylu ani, ani. Ale miała za to niebieskie włosy, to mogło wprowadzać w błąd i trochę kierować na złe stereotypy. Mniejsza z tym. Chłopak nie chciał uścisku dłoni. W porządku! Zabrała i schowała swoją dłoń, uśmiechając się lekko krzywo, w końcu był to wymuszony uśmiech, jeden z tych wielu sztucznych. Słysząc odpowiedź chłopaka pokręciła głową. - Wybacz ale to nie jest odpowiedź na zadane pytanie.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 1:05 am

- Przykro mi, ale nie zawsze dostajemy to czego chcemy.
Dodał zaraz po jej wypowiedzi, poruszając powolnie i leniwie ogonem na boki. Mam jej powiedzieć, że są prawdziwe? Że jestem wilczą hybrydą? Nie wiem czy to kupi, ale nawet jeśli, to w sumie ostatecznie nie czuje by było to w jakiś sposób bardzo potrzebne. Wzruszyłem ramionami na bezradność w braku odpowiedzi, po czym wskazałem kciukiem za sobą, w kierunku wyjścia z galerii.
- Skoro to wszystko, to Ja się chyba udam dalej.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 1:14 am

- A no nie zawsze ale trudno.-poruszyła beznamiętnie ramionami na znak, że już nic nie może w tej kwestii zrobić. Chłopak miał rację i to trzeba było mu przyznać. Poprawiła, więc swój strój i postanowiła go puścić. No może nie do końca. - A tak ogólnie, to ładne ubranie.- powiedział i wyciągnęła rękę by dotknąć jego uszu, które były puchatą zabawką. Chciała je pomiziać, dotknąć, zbadać jak są puchate. Troszkę przy tym je pociągnęła. No może nie troszkę, mogło nawet minimalnie zaboleć.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 1:20 am

Już miałem się odwrócić, już miałem wyjść z tej parszywej galerii. Ale niieeee... Trafiła się niebiesko-włosa która sama nie wiedziała czego chce. Tak publicznie mnie obmacywać? To się w ogóle tak godzi? Nawet jeśli to zabawki czy to nie wygląda najzwyczajniej, bezczelnie? Cofnęła z grzeczności ręce, ale zbliżyła się bez problemu na tyle blisko by móc sięgnąć nad moją głowę. Chyba ktoś prosi się o kazanie, tylko że mi się nie chce. Poruszyłem się niemrawo gdy dotknęła, uszy zareagowały ponownie i zastrzygły, jednak za nim pociągnęła, dotknąłem zimną obandażowaną dłonią jej nadgarstek. Nie chciałem pozwolić by pozwoliła sobie za bardzo, nawet jeśli początkowo było to przyjemne.
- Wykrzykiwałaś od zboczeńców, a widzę sama się rzucasz do obmacywania. Ładnie to tak?

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 1:35 am

No sorrki ale musiał się przyczepić. Tak to już miała zapisane w swoim charakterze, który odziedziczyła po swoich rodzicach. Pretensje i zażalenia proszę, więc kierować do nich.
Zaśmiała się na usłyszane od niego słowa. - Macanie? Zboczona? To jest zabawka wilczku. - mruknęła, a śmiejąc się podrapała go za uszkiem, wolną ręką, gdyż drugą jej zablokował.
- A ładnie, to tak! Podoba mi się, a jak tobie, wilczku?- uśmiechnęła się nieco wrednie i zadziornie.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 9:38 am

Na początku to myślałem, że Ja jestem tym złym który niezdarnie i niepotrzebnie się wywala, a potem z własnej winy w której stwarza nieporozumienie, mam czelność przyciskać, po czym wymuszać milczenie. A co się okazało? Że moje poczynania to nic, ponieważ ona jest wiele bardziej bezczelna. Niestety tak jak nie miała okazji go już pociągnąć wcześniej za ucho, tak też nie podrapała. Ponieważ gdy złapał Ją za nadgarstek, odsunął rękę.
- I co z tego, że zabawka? Widzisz by ludzie publicznie chwytali za czyjeś rzeczy od tak, bez słowa i jakiegokolwiek pozwolenia? W dodatku tak po prostu publicznie? Pomijam fakt, że przeszkadzało Ci podglądania a teraz chcąc dotykać to co moje, niemal prawie stykamy się nosami.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Wto Mar 15, 2016 4:31 pm

No może faktycznie była troszkę zbyt natarczywa i pozwalała sobie na zbyt wiele, lekko rzecz ujmując. Ale może w tym całym szaleństwie była metoda? Może biały wilczek nie pomyślał o czymś co było w głowie May, której najwidoczniej się nudziło i brakowało rozrywek.
- No nic z tego. - odpowiedziała na jego słowa. - Nie, ale ciekawość ludzka nie zna granic, więc wybacz mi za to,, a teraz idziemy na przeprosinowe ciacho.- chwyciła go za dłoń i poczęła prowadzić kierunku kawiarenki.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Mar 16, 2016 12:14 am

Czy ona jest w ogóle zdrowa na umyślę? Może włosy są właśnie tym powodem buntu, o czym poruszałem sobie w głowie wcześniej. Ale ten owy bunt udziela się jej aż za bardzo i chyba coś za bardzo ma chętki na inne dziwadła, bo zapewne tak coś takiego mnie uznaje. Jednak po pierwszych słowach tylko zmarszczyłem nerwowo brwi i już miałem jej wytknąć dalej, gdy jednak pociągnęła mnie za rękę, po czym zaczęła gdzieś prowadzić. I teraz pytanie, gdzie jest jakieś miłe pytanie czy chce? Czy się zgodzę? Czy cokolwiek innego świadczącego o jej chociaż pozorach dobrych manier i szacunku do drugiej osoby? Nie ma, kompletnie nic. A w dodatku czuje się bezradny, gdzie ona mnie zabiera? Nic nie powiedziałem, tylko oczekiwałem aż powie coś więcej, lub się zatrzyma.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Mar 16, 2016 1:24 pm

Dziewczyna prowadziła go w całkiem niegroźne i miłe miejsce. Ale w końcu on nie mógł się wcale tego spodziewać ani przewidzieć celu ich wędrówek. May bynajmniej nie miała również zamiaru to krzywdzić czy coś w tym rodzaju. Powoli oboje zbliżali się do cukierni gdzie na lądzie były wyłożone przeróżne ciastka i ciasteczka na których widok niejednemu poleciała by ślinka. To był właśnie cel tej wyprawy i tam oboje zmierzali, a raczej May ciągnęła tam Wilczka.

zt
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 548


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Kwi 06, 2016 9:08 pm

Czy nie poszło zbyt szybko? Zepsute auto, pomoc  znikąd i nagle Nadia wiezie swój tyłeczek prosto w kierunku miasteczka. Oczywiście gdyby sama zdecydowała pozostawić tutaj niemal złom, mogłaby użyć swoich mega mocy i przy ich pomocy szybciej znaleźć się w domu. Jednak czy warto sobie tak wszystko upraszczać? Po głębszym zastanowieniu inni ludzie (czy też nie) nie byliby nam do niczego potrzebni. Każdy jest samowystarczalny a zwłaszcza wampir. Wystarczy mu ciepła krew i w stanie odosobnienia może egzystować lata a nawet wieki. Tylko jaki to ma sens skoro ponoć nawet ludzie są istotami społecznymi.  Zamykanie się na innych z powodu swej domniemanej zaradności było czystą głupotą. Właśnie dlatego Nadia wiozła teraz swoje zgrabne cztery litery w wygodnym wozie. Szczerze było jej nieco szkoda porzucać auto na tym pustkowiu. Przywiązywanie się do przedmiotów martwych to istne szaleństwo ale z drugiej strony czy komuś to przeszkadza?
Droga przebyta kilka razy zawsze wydaje się krótsza niż za tym pierwszym. Tak też było teraz. Chociaż noc przykryła swym płaszczem wszystko co na horyzoncie i za nim to Nadia rozpoznała po drodze kilka punktów orientacyjnych.  Z każdym kilometrem była bliżej cywilizacji i coraz dalej od swojego samochodu. Po dłuższym czasie oboje podjechali wreszcie do centrum. Tam też Nadia wysiadła i podziękowała wybawcy. Wcześniej dowiedziała się jak ma na imię, bo może to się jej przyda na przyszłość?
Na poprawę humoru wybrała skupisko sklepów. Tym bardziej, że dzisiaj w mieście kilka z nich działało naprawdę długo co związane było wyprzedażami i takimi tam… każdy wie o co chodzi. Nie zastanawiając się zbytnio co jest jej potrzebne a co nie, weszła do H&M i zaczęła przeglądać to co wisiało na wieszakach. Jak to baba.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: H&M   Sro Kwi 13, 2016 9:38 pm

- Jak się z tego wykaraskać...
Życie było sztuką wyboru. Ktoś, kto przeżył na tym niemiłosiernym padole szmat czasu, wiedział o tym najlepiej. Właśnie ktoś taki - Hadrian, konkretniej - ponownie stanął przed trudną decyzją. Może nie zaważy ona nad losami galaktyki, ale na pewno w jakimś stopniu wpłynie na dalszą egzystencję bohatera.
Przegryzł kciuk prawej dłoni, którą uprzednio zbliżył sobie do ust. Był widocznie sfrustrowany. To nie jednak problem, o którym więcej za chwilę, powodował u niego taki stan emocjonalny. To niemęskie niezdecydowanie, które właśnie teraz wampir doświadczał, tak go trapiło. Wszystko miał podane jak na tacy. Wystarczyło wybrać. W każdym innym wypadku Hadrian załatwiłby sprawę prawie natychmiast. A jednak tym razem stał, zastanawiał się, analizował wszelakie za i przeciw, a koniec końców nie mógł dokonać wyboru.
Co doprowadziło go do tego stanu? Jaką decyzję musiał podjąć, że się tak wahał? I cóż za konsekwencje go czekały, jeżeli wybierze niewłaściwie?
W rzeczywistości problem nie był tak poważny. Wszystko zaczęło się od chęci bohatera, by coś nowego znalazło się w jego szafie. Nic więc dziwnego, że jako swój cel obrał sklep odzieżowy H&M. Wszystko szło dobrze do czasu, aż wampir nie wypatrzył sobie potencjalnego, nowego odzienia. Była to sportowa, prosta, biała, jednorzędowa marynarka z dwoma guzikami i z kieszeniami bez patek. Przypadła Hadrianowi do gustu, bo nie była przesadnie elegancka i na nadchodzące dnie zdawała się być idealna. Na tym poszukiwania mogły się zakończyć i mielibyśmy Happy End, jednak Szkarłatne oczęta białowłosego wypatrzyły jeszcze jeden ciuch. Kolejna marynarka, jednak o dość nietypowym - przynajmniej zdaniem Ruthvena - wyglądzie. Korpus był biały, jednorzędowy, na dwa guziki i z kieszeniami bez patek - identycznie jak w poprzednim wypadku. Rękawy, o dziwo, były tym razem z dresowej, bordowej dzianiny. Choć wampir był zwolennikiem prostoty, to ekstrawagancja, nowoczesność i "każualowość" wykazywana przez kolejną marynarkę go zauroczyły. I wtedy typowo męskie zakupy szlag trafił.
Bohater był rozdarty pomiędzy wybranymi ubraniami. Czy postawić na to, co zwykle, czy może jednak zaryzykować i dodać nieco luzu do swojego stylu? Sięgnął po marynarki i zdjął z wieszaka, by im się bliżej przyjrzeć. Z poważną miną zbadał pierw tę prostą, białą, a następnie przeszedł do tej oryginalnej, biało-bordowej. Prychnął pod nosem cicho. Chowając na chwilę honor w kieszeń, postanowił spytać się specjalistów o radę. O któż lepiej znał się na dobrym wyglądzie, jak nie kobiety? Czerwone oczęta szybko wyłowiły spomiędzy innych klientów jedną z pracownic. Hadrian zawahał się jednak. Zapewne zaproponowano by mu po prostu ciuch droższy, a nie lepszy. Pomocy wolał więc poszukać u kogo innego.
Padło na pewną blondynkę. Bohater westchnął i przybrał bardziej pogodny wyraz twarzy, a następnie wolnym krokiem podszedł do nieznajomej. W razie, jakby była zajęta przeglądaniem jakiegoś ubrania, po prostu zaczekał, aż straci tym zainteresowanie i będzie bardziej zdatna do zaczepienia.
- Mogę zająć chwilkę? - zapytał ze słyszalną nutą entuzjazmu w głosie.
Krótka wymiana słów z taką pięknością na pewno dobrze mu zrobi. A jak niebiosa będą łaskawe i białogłowa, zamiast zlać na wampira, okaże chęć pomocy, to będzie wręcz idealnie.
Gdy nieznajoma zareaguje na zaczepkę Hadriana, ten podniesie zabrane marynarki - białą w swojej prawicy, dwubarwną w drugiej ręce - na wysokość swojej klatki piersiowej i czym prędzej złapie kontakt wzrokowy z jasnowłosą.
- Która bardziej do mnie pasuje? Ta... - W tym momencie wampir przysunął ciuch trzymany w prawej dłoni, by zakrywał jego tors.
Stał tak przez jakieś dwie czy trzy sekundy, by podobnie postąpić z drugą marynarką.
- ...czy ta?
Słowo "czy" było tutaj kluczowe. Najłatwiejszym wyjściem z tej sytuacji było kupienie obu ubrań i noszenie ich na zmianę. Nie musiałby nawet wtedy truć tej pani czterech liter. Wampir nie byłby zadowolony z takiego rozstrzygnięcia, które uznałby za swoistą przegraną. Zaryzykował więc bycie totalnie olanym dla własnego dobra. W najgorszym wypadku zapyta kogo innego.
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 548


PisanieTemat: Re: H&M   Pią Kwi 15, 2016 8:26 pm

Zaraz przy wejściu do sklepu, na wieszakach, wystawione były zwiewne bluzki bez rękawów. Materiał z jakiego zostały wykonane był bardzo przewiewny i lekki zarazem. Odruchowo jeden z ów wieszaków wylądował szybko w dłoni Nadii, która uniosła go nieco wyżej.  Z tej perspektywy mogła bliżej przyjrzeć się zbędnej części garderoby. Miała podobnych kilka ale mimo to poświęciła dwie minuty na oględziny.  Kierując się o dziwo rozsądkiem odłożyła rzecz na swoje miejsce i poszła dalej. Przechodząc między ciasnymi alejkami czuła się jak w prostym labiryncie. Wiele z ubrań dotknęła dłonią aby sprawdzić z jakiego typu materiału zostały utkane. Większość była miękka i przyjemna chociaż natknęła się również na sztuczne i zimne, a tych nie lubiła szczególnie. W końcu błądząc to tu, to tam, dostrzegła kątem oka dział z damską bielizną. Poprawiając torebkę na ramieniu,  podeszła do ów działu upatrując z daleka śliczny koronkowy komplet składający się z biustonosza, którym była sama koronka, oraz majtek, które więcej odkrywały niż zakrywały. Dodatkowo całość była czarna. Już idąc w tym kierunku Nadia poczuła wszechogarniające uczucie zachwytu. Faceci tego nigdy nie doświadczą, a tym bardziej nie zrozumieją. Nie dowiedzą się jak to jest iść do czegoś ze świadomością, że właśnie dostrzegłyśmy cudo, ideał na tle brzydoty, unikat wśród pospólstwa. Właśnie tym był ów koronkowy komplet, który zniewolił mózg wampirzycy od pierwszego ujrzenia. Wiedziała, że musi go mieć bez względu na cenę.  Ta zaś biorąc pod uwagę markę, nie mogła być kosmiczna.  Sięgnąwszy po materiał, wzrok blondynki powędrował najpierw na rozmiar. Egzemplarz, który dzierżyła w dłoni był stanowczo za duży. W skupieniu poczęła przesuwać małe wieszaczki szukając odpowiednika dla siebie.  Chwila, moment i jest. Po wyciągnięciu kompletu zdjęła torbę z ramienia i odłożyła ją na stolik. Przyjrzała się dokładnie wykończeniu i wszystkim detalom. Jak na niezbyt wygórowaną cenę wszystko było wykonane bardzo precyzyjnie a o to chodziło. Z głębokiego namysłu, tudzież analizy, wyrwał ją męski głos. Odruchowo uniosła oczy szukając źródła. Otóż źródło stało naprzeciwko  niej z dwoma marynarkami w dłoniach.
Tak?
Sekundkę zajęło jej przetrybienie zadanego pytania i połączenia go z resztą dołączoną na obrazku. Wizja i fonia stworzyły całość naświetlając blondynce o co temu facetowi chodzi.
Hmmmm…
Przekrzywiła głowę bo to nie lada wyzwanie.  Przy tym zupełnie zapomniała, że trzyma w ręku, dość wysoko, ten super komplet ze snu.
Nieee… ta z dresowymi rękawami jest oryginalna ale z dużą przesadą. Albo idziemy elegancko ubrani albo idziemy na ustawkę po meczu. Normalnie zastanawiałby się nad tym o wiele dłużej ale jakoś średnio widziało jej się robić wykład na temat „za i przeciw” jednej i drugiej marynarki. Chyba, że lubisz takie akcje. Uśmiechnęła się mega szeroko mając przed oczami wizję bójki w tej jasnej części odzienia wierzchniego. Kto wie, może właśnie rozmawia z zagorzałym kibolem.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: H&M   Wto Kwi 19, 2016 7:44 pm

Frustracja, którą wampir odczuwał przez swoje błahe problemy z wybraniem odzienia i którą w momencie zagadania do nieznajomej skrzętnie ukrywał za miłym uśmiechem, znikła. Wystarczyło, że kobieta nie postanowiła zlać na białowłosego, tylko poświęciła mu moment swojego cennego czasu. W ten sposób Ruthven mógł zapomnieć o problemie wyboru ubrania, tylko skupić się na innym: że, przynajmniej z założenia, jego interakcja z białogłową będzie trwała krócej, niż by chciał.
Przechylił głowę w lewo, oczekując odpowiedzi od złotowłosej. W tym czasie przykuły jego uwagę dość charakterystyczne oczęta jego ubraniowej wybawczyni. Hadrian przymrużył oczy, tak się przyglądając tym dzikim, brązowym ślepiom. Zdawały się kontrastować z ogólnym, zadbanym wizerunkiem kobiety. Były intrygujące, jednak bohater wolał zaprzestać się w nie długo wpatrywać. Z obawy, że utonie w nich bez reszty.
Zamrugał energicznie, usłyszawszy odpowiedź nieznajomej. Przyjrzał się marynarce trzymanej w swojej lewej dłoni, tej odrzuconej przez kobietę, z każdej strony. Spoważniał na twarzy. Poczuł zawód. Było to jednak nieuniknione, nieważne jakby jego rozmówczyni odpowiedziała. W przeciwnym wypadku w ogóle nie musiałby jej pytać o zdanie, tylko sam dokonałby wyboru. Westchnął ze zrezygnowaniem, uśmiechnął ponownie i spojrzał na swoją zbawczyni.
- Czyli uważasz, że w tej białej jest mi bardziej do twarzy? - zapytał, wyszczerzając zęby w zadziornym uśmiechu.
Ruchem dłoni wprawił trzymaną w prawicy marynarkę w nieznaczny ruch wahadłowy. Koniec końców nie mógł powstrzymać się od pociągnięcia tej rozmowy nieco dalej. Było to dość niegrzeczne z jego strony, gdyż przecież białowłosa mu udzieliła już rady, a mimo to wampir jej jeszcze nie odpuścił. Kuł żelazo, póki gorące i dopóki jeszcze się przez to nie sparzył.
- Osobiście wolę bardziej wyrafinowane typy rozrywki. A w pysk dać jak trzeba, a nie z przyjemności.
Dopiero potem rzucił okiem na trzymany przez nieznajomą komplet bielizny. To wystarczyło, by wyobraźnia zadziałała i Hadrian miał w głowie postać białogłowej, odzianej wyłącznie w te skąpe, wybrane przez nią odzienie. Choć był to idealny pretekst do komentarza, to postanowił się jednak powstrzymać. To nie była pora, by żartować sobie w taki sposób z kogoś, kogo nie za dobrze się zna. Bohater mógłby tego bardzo, ale to bardzo pożałować.
- Zakupy z potrzeby, czy tak przy okazji?
Pytanie konkretne i istotne, bo miało ono zdeterminować dalsze postępowania wampira wobec tej pannicy. Hadrian nie chciał się narzucać, jeżeli jego rozmówczyni rzeczywiście nie miała większych chęci do zapoznania się z jakimś białowłosym nieznajomym. Bo nie robiła wrażenia osoby, której czas był tani jak barszcz.
No i jak zręcznie uniknął komentowania tego, co złotowłosa akurat trzymała.
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 548


PisanieTemat: Re: H&M   Sro Kwi 20, 2016 6:52 pm

Oczy, oczy… Zupełnie zapomniała, że akurat jej są nieco inne. Jeszcze w latach wczesnego dzieciństwa akurat na ten fakt uwagę zwracali rówieśnicy.  Dzieci jak to dzieci-są szczere i ciekawskie, nic w tym dziwnego. Z czasem starzy znajomi przywykli, a nowi byli tak pochłonięci nadmiarem obowiązków, że nie zauważali.  Może najzwyczajniej nie patrzyli w nie ? Któż to teraz wie. Przy otaczających  „cudach” w tym mieście nietrudno zapomnieć o swej małej odmienności. Dlatego na to wpatrywanie się, nie zareagowała zupełnie. To dość oczywiste, że należy patrzeć na rozmówcę. Chyba, że jesteśmy bardzo wstydliwi ale to już inna bajka.
Nie znam Cię ale lubię eleganckich facetów. Wiem, to trochę egoistyczne. Będzie Ci w niej do twarzy.
Strój powinien być w pewnym stopniu wyrazem naszej osobowości. Co jeśli właśnie wpycha osiedlowego dresa w jasną marynarkę? A może te rękawy były jedynym elementem całości, który mówił „to nadal ja, ten sam”. Nadia skupiła w zupełności całą swoją uwagę na osobie jasnowłosego. Był przystojny, wampir? Najprawdopodobniej. Jaki zbieg okoliczności, że najlepsze towary w mieście zawsze są pijawkami. Sprawa jest wówczas mniej skomplikowana. A może to jej gust jest z góry ukierunkowany na przedstawicieli tego samego gatunku. Coś w tym musi być bo jak sięgnie pamięcią nigdy nie była przesadnie zachwycona ludzkim mężczyzną. Powiedzmy to jeszcze raz: i dobrze. Taka akcja mogłaby się źle skończyć dla jednej ze stron. I z pewnością nie byłaby to strona Nadii.
To dobrze. Bałam się, że potrzebujesz wsparcia w totalnej zmianie stylu, a ja przykładam do tego rękę.
Nasza wampirzyca nie była z tych co walą po pysku. Co najwyżej w akcie obrazy odwróciłaby się na pięcie i wyszła ze sklepu. Dużo potrzeba aby wyprowadzić ją z równowagi, chociaż są tacy co im się to udało. Foch z przytupem był całkiem w jej stylu. Prawie standardowa z niej kobieta.
Spuściła wzrok na komplet bielizny, o którym na śmierć zapomniała. Zamiast się zawstydzić, bo tak by normalnie zareagowała, nieco posmutniała. Przypomniała sobie o problemie, od którego chciała uciec choć na kilka minut.
Na poprawę humoru.
Odrzekła całkowicie bez emocji podnosząc ze stolika obok swoją torbę. Ten gest oznaczał, że zakup został zaakceptowany, a sama jasnowłosa na tyle zna swe wymiary, że przymiarka będzie zbędna.
Popsuł mi się samochód i zostawiłam go na górskiej drodze. Do miasta podrzucił mnie nieznajomy ale jutro będę musiała załatwić lawetę i coś z tym fantem zrobić.
Westchnęła stając naprzeciw rozmówcy o wiele bliżej niż wcześniej. Wcale nie musiała tego robić bo wampiry nie oddychają ale z przyzwyczajenia dla kamuflażu oddychała zawsze i wszędzie. Pozostało jeszcze zahaczyć o kasę i to byłby jej jedyny zakup na dziś.
Mam ochotę się czegoś napić.
Rzuciła nagle i niespodziewanie tak, jakby ów biedaczek nie miał lepszych planów aniżeli szlajać się z nią po barach czy restauracjach. Była zdesperowana? Chyba szukała dla siebie jakiejś pociechy, punktu zaczepienia, poprawy humoru albo po prostu towarzystwa. Byle nie spędzać nocy w samotności bo była jeszcze długa…

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: H&M   Sro Kwi 27, 2016 10:27 pm

Uśmiechnął się szerzej na wyznanie nieznajomej. Aż musiał się powstrzymać przed wypaleniem czymś w stylu "to teraz powiedz mi coś, czego nie wiem". Wszakże bohater doskonale wiedział, że w tej klasycznej, białej marynarce, będzie wyglądał bardziej niż w porządku. Nie raz ubierał się w podobny sposób. Zawsze jednak lepiej było słyszeć tego typu rzeczy od kogoś innego, nawet jeżeli dla wampira była to oczywista oczywistość.
Naładowany pozytywną energią, najpewniej właśnie tym, co przed chwilą miała do powiedzenia jasnowłosa, Hadrian zamknął lewe oko i wyszczerzył zęby w szerszym uśmiechu.
- Przy tak grubej zmianie wolałbym się zgłosić do grupy specjalistów, niż randomowej osoby w sklepie odzieżowym. - Zaśmiał się.
Ruthven miał lekkie problemy z wyobrażeniem sobie porządnego faceta, który przy tak długofalowej zmianie pytałby o zdanie osób, które pierwszy raz widział na oczy. Bo nigdy nie wiadomo, czy któraś z nich nie robiłaby sobie jajec. Być może kobieta nie była bezguściem i nie miała złych zamiarów, ale właśnie przez to "być może" lepiej nie ryzykować w takich kwestiach.
Reakcja nieznajomej, gdy uświadomiła sobie o trzymaniu dość "odważnego" ubioru podczas rozmowy z mężczyzną, była co najmniej dojrzała. Albo tak się przynajmniej Hadrianowi wydawało. Spodziewał się zupełnie innego zachowania ze strony swojej rozmówczyni. Zastanawiało go jednak jej nagłe posmutnienie, co zaznaczył przez mimowolne uniesienie brwi. To również nie zdawało się być typową reakcją na tego typu sytuację.
- "Mojego czy Twojego?" - przeszło mu przez myśl, jednak nie miał zamiaru się tym dzielić ze swoją rozmówczynią. I miał nadzieję, że nie miał akurat teraz do czynienia z jednostką potrafiącą czytać w myślach.
Hadrian nie znał jej motywów i nie planował wymagać od niej wyjaśnień. Jej majtki, jej sprawa. I tak miał na tyle szczęścia, że prawdopodobnie jako pierwszy z męskiej rasy miał okazję ujrzeć nową odzież spodnią nieznajomej. Być może nie na niej samej, ale to zawsze coś.
- Każdemu się mogło zdarzyć - odpowiedział prawie natychmiast, gdy nieznajoma postanowiła mu opowiedzieć o swojej niezbyt fortunnej przygodzie.
W tym czasie białowłosy, przy okazji kierując się wraz ze swoją wybawicielką bliżej kasy, zbliżył się do wieszaka z którego wybrał jedną z marynarek - tę "nowocześniejszą" - by ją odłożyć na miejsce. Hadrian postanowił usłuchać rady swojej rozmówczyni i zakupić ten prosty, biały i niby lepiej prezentujący się na jego osobie ubiór. Dopiero wtedy doszło do niego, co nieznajoma zrobiła. Aż otworzył oczy szerzej w widocznym zaskoczeniu i energicznie odwrócił się do niewiasty o kocich oczach.
- Chwila. Że niby zostawiłaś swój wóz, załatwiłaś sobie podwózkę i teraz jesteś na zakupach?
Prosty, męski umysł bohatera najwidoczniej miał problemy ze zrozumieniem logiki wykazywanej przez białogłową. Albo coś źle usłyszał. Ale żeby zostawić samochód gdzieś tam, bo złapał gumę lub przestał funkcjonować z jakiejkolwiek innej przyczyny, żeby pojechać z jakimś byle kim do miasta i kupić sobie nowe majtki i cyckonosz?
Otworzył usta na sekundkę, jak gdyby chcąc kontynuować swoją wypowiedź, jednak koniec końców zrezygnował, westchnął i uśmiechnął pod nosem. Miał do czynienia z kobietą i każde kolejne pytanie mogło zrodzić dziesiątki innych. Lepiej nie ryzykować, tylko płynąć z prądem.
- To ja mam ochotę przejść się z Tobą - odpowiedział na głośno zakomunikowaną zachciankę nieznajomej, przyjmując ją jako niebezpośrednie zaproszenie do wspólnego spędzenia czasu.
A jak Hadrian źle odczytał ukrytą wiadomość, którą ta panna chciała mu przekazać - lub nie - to wystarczyło go poinformować o popełnionym błędzie. Jako facet z natury nie mógł być mistrzem starej, kobiecej zabawy o nazwie "domyśl się". Nie bolało go to.
- Oh, zapomniałbym. Zwę się Ruthven. Hadrian Ruthven.
Jeżeli białogłowej odpowiadało towarzystwo wampira, to ten - po uprzedniej wizycie w kasie i sfinalizowaniu zakupu - uda się wraz z nią w wybrane miejsce, gdzie planowała poprawić sobie humor jakimś napojem.
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 548


PisanieTemat: Re: H&M   Sob Kwi 30, 2016 1:33 pm

Zostawiając całą opowieść swego życia, która niewątpliwie urzeknie biedaka, postanowiła odroczyć ją do chwili opuszczenia sklepu. Tak jak wcześniej wspominałam oboje podeszli do kasy i zapłacili za zakupiony towar. Marynarka była jak najbardziej ok i nowy kolega Nadii nie będzie żałował podjętej decyzji. Natomiast z rzeczy ciekawszych, wampirzyca otrzymała do swojego kompleciku, gustowną, papierową torebkę na zaplatanych sznureczkach, które robiły za uszy. Uwielbiała te torebeczki. Skrzętnie gromadziła je w jednej z przeznaczonych na takie cele szuflad.  Przydawały się dość rzadko, sporadycznie do przeniesienia małych, lekkich przedmiotów. Uwielbienie to więc było kompletnie bezsensowne ale na niektóre skrzywienia nie ma rady.
Nadia Morita.
I tym przyjemnym akcentem zakończyło się spotkanie w sklepie.  Nowi znajomi powędrowali w kierunku bardziej imprezowej części miasta. Kto bogatym zabroni?

z\t x 2

_________________
Powrót do góry Go down
 
H&M
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SKLEPY-
Skocz do: