IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Godric'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Cze 30, 2015 7:40 pm

-Co nie oznacza, że muszę Ci odpowiedzieć.- Odparł na jego słowa, niemal wysyczał to mu prosto w twarz. Tak uważał się za jego Pana, można tak to ująć w skrócie. Chłopak może mieć niemal wszystko, dom, spokój przed łowcami mimo iż Godric sam ma zapędy na łowce i choć nim nie jest idzie mu świetnie.
Wziął głęboki oddech widząc jego zębaki tak blisko, swojej skóry, ale cóż nie wycofa się, choć w pierwszej chwili miał obawy, czy wampir czasem nie wykorzysta tego, by go ubić. Nawet nie miał zbytnio kiedy tego zrobić. Czując parę szeregów zębów, wampira syknął z bólu. Złapany za rękę, szarpnął nią lekko, jednak natomiast drugą, złapał mocniej wampira za ramie, nie chcąc z siebie wydać żadnego odgłosu bólu. Czuł osłabienie zaś, a kiedy wampir się od niego oderwał, cofnął się o kilka kroków, i oparł się o ścianę najbliższą, opierając się o nią, ale obserwował wampira nadal.
-Musisz zobaczyć w lodówce, może coś znajdziesz.- Odparł na temat jego zachcianki, ale nie zmierzał iść mu po żarcie, co to to nie...
-Prosze prosze... Pierwszy krwiopijca, który zwrócił mi na to uwagę, jak widzisz trzymam się jeszcze i zapamiętaj, że to nie ty stawiasz tu warunki, jednak zgodzę się na to, jeśli będę jedynym żywicielem. Jeśli mnie oszukasz, a zapewniam cię, że się dowiem nie tylko przestane Ci dawać krew, jak i pożegnasz się z domem. Zostając tu, oferuje Ci bezpieczeństwo, bo żaden łowca, nie pojawi się tu.- Odparł pewny siebie i oderwał się od ściany idąc do sypialni, bo chciał iśc na taras. -Idziesz zapalić?- Zapytał nim chłopak znikł mu z oczu. Zawsze się lepiej z kimś pali niż samemu. Niezależnie od odpowiedzi pójdzie na taras.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Cze 30, 2015 9:02 pm

Zaiste. Fergal nie bo się człowieka, który nawet nie był łowcą! Co zwykłą bronią zrobi? Rekin jest zdolny do szybkiego zadania śmiertelnego ciosu, ba, nawet skłonny będzie go powalić i pobawić się w kata jak za dawnych lat! Ciekawe czy wyszedł z prawy... bo ponoć nie zapomina się tego jak jazdy na rowerze. Ale jak na razie zero stresów skoro usta ma pełne krwi, jaką natychmiast przełykał. Wewnętrzne zwierzę zostało zaspokojone, a sam Fergal odczuł niebywałą ulgę. Później wiadomo, mała wymiana zdań. Zapewne stanie się ona codziennością dla obu panów... i naprawdę uważał się za Pana Rekina? To gdzie dowód na swoją wyższość? Bo jak na razie to życie Godrica zależne jest od humoru wampira.
- I na bank zajrzę!
Bąknął pod nosem, idąc do lodówki po rybę. Znalazł wędzoną makrelę. Ten jej smak! Po prostu niebo w gębie! Aż się usta Fergalowe wykrzywiły w perfidnym uśmiechu. Złapał rybę za ogon, od razu wgryzając się w miękkie, słone ciało. Dopiero jak zjadł dodał swoje kilka groszy. Wysłuchał także co ma do powiedzenia Godric.
- Och naprawdę? A niby jak mnie zmusisz do wyjścia stąd? I czyżbyś uważał się za mojego Pana? Wolne żarty, Godziu!
Obnażył zębiska w krzywym grymasie złości. Nie będzie jakiś chłopak rozkazywał! I palić? Chyba w piecu... samym Godric'iem!
- Nie palę!
Fuknął nerwowo, krzyżując ręce teraz na klatce piersiowej. Oddychał głośno, nerwowo, aż nagle zaś zaniósł się kaszlem. Atak nieco silniejszy niż po przebudzeniu bo razem z krwiopluciem. Ileż słabości ma w sobie te rekinowate ciało. Przeklinał je czasami! I oczywiście wszystko zaczęło się komplikować po utracie wyższej krwi. Kiedy atak nieco opadł na sile, Fergal ułożył łeb na podłokietniku kanapy. Krew z dłoni oczywiście zlizał. Taka strata...

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Cze 30, 2015 9:33 pm

Może nie mial statusu łowcy, ale na pewno robił więcej niż nie jeden łowca i szło mu to szybko i sprawnie, mimo swoich heroicznych pomysłów. Nie potrzebował również dobrej broni, bo mógł broń nawet w kartce znaleść.
Wyższość jest w tym, że czlowiek organizuje mu dom, pożywienie, jak i w łatwy sposób umie go wykiwac. Panem nie jest tym co zjada a ten co organizuje pożywienie.tak było, jest i będzie.
- Spróbuj a się przekonasz Fergal czym jest ogień dla człowieka i to na pystyni* odparł z tajemniczym blykiem w oku- co do Pana. Pomyśleć, pomyślałem o tym jednak najpierw muszę poznać mego pupila by moc nazwać go sługa, chodź ty nie wyglądasz na takiego.co bedziw sługa i to człowieka- odparł marszczac śmiesznie brwi, wiedząc że ma rację. Słysząc jego odpowiedź skierował się do sypialni jednak wrocil się po chwili, oczywiście fajka w ustach. Widząc jak pluje na rękę zAcmokal zaciągając się po raz kolejny. Podszedł do okna w salonie uchylając je nie tylko przez smród fajek.
- Czyzbys był chory? - zapytał i usiadł na fotelu przed wampirem gaszac fajkę o popielniczke na stole koll fotela.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Lip 02, 2015 5:16 pm

Znowu groził? Fergal warknął ostro, zaciskając obie dłonie w pięści. Ten typ coraz bardziej drażnił rekina! Ale z drugiej strony takie zachowanie może wpłynąć na Rekina. Może odrobinę jakby... spokornieć? Podczas wojny także miał ludzkiego opiekuna i ten potrafił przyszpilić rekina do ściany, dając mu wycisk i przede wszystkim doprowadzić, że Fer kulił rekini ogon. Ale to nie znaczy, iż ma uciekać swoją agresją przed Godriciem! Jak na razie to on atakował chłopaka, biorąc krew właściwie kiedy chciał. Nadal tego nie widział? Przez te kilka godzin? Zdążył już dwa razy upić krwi.
- Oczywiście, że nie będę Twoim sługą. Zapomnij kolego i lepiej zakoduj sobie w swojej głowie, że to Ty jeszcze zaczniesz za mną biegać i wykonywać każdą moją zachciankę.
Odgryzł się wzruszając ramionami. Później jak wiadomo dopadł go atak kaszlu i nie obeszło się bez komentarza. Fergal posłał pełne złości spojrzenie, warcząc przy tym głośno.
- Nie interesuj się tym, śmiertelniku.
Kolejny warkot. Chrząknął, starając się powstrzymać kolejny napad. Aż westchnął ciężko, jak minął i opadł właśnie na kanapę. Nie zamierzał wstawać dzisiaj nigdzie, dawno nie obijał się na miękkim meblu pod dachem.
- Tak dawno nie siedziałem w mieszkaniu. Życie bezdomnego nie jest wcale takie przyjemne.
Uśmiechnął się wrednie, rozciągając kończyny. Ułożył się wygodnie na plecach, zakładając ręce za głowę. Nogi skrzyżował. Tak, tak może leżeć całą błogą noc i nie wystawić nosa poza próg drzwi wyjściowych.
- Jesteś uczniakiem, co nie?
A może by tak z nim pogadać? Skoro ma tutaj mieszkać, wypadałoby poznać lepiej typa. Chociaż... czemu miał wrażenie, że jednak ten koleś coś w sobie ukrywa? Tak w końcu bywa nawet i przy ludziach z ponurą, przytłaczającą aurą.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Lip 02, 2015 5:45 pm

-czy tu mógłbyś chociaż przez 5 minut nie warczeć, bo jak na razie nie masz jeszcze powodów. JAk będziesz dalej warczeć kupie ci specjalną smycz, zaciskając ją wyjątkowo mocno na twojej szyi, byś nie mógł nawet gadać, czy oddychać. -Odparł z chłodem rozsiadając się na krześle. Uśmiechnął się lekko słysząc jego przeczące słowa, po czym się zimno zaśmiał.
-Oczywiście że jestem tylko jeszcze o tym nie wiesz, ale jestem pewny, że z czasem wyjdzie. Mam Cię błagać niby o co? Nie rozśmieszaj mnie "kolego"- Odparł oschle i nudno, spoglądając na niego i na to jak nim "szarpie" kaszel.
-Interesuje się tym pijawko. Tak więc słucham.- odparł spokojnie po czym ziewnął krótko, oczywiście zakrywając usta, przy tym. Oj jaki on biedny, musiał mieszkać nie wiadomo gdzie... Aż zakpił w myślach słysząc jego słowa.
=Poobijasz się, jak opatrzysz mi ranę, a jest mi zbyt słabo by iść do łazienki i samemu to zrobić. Bądź taki miły bo ryb nie dostaniesz.- Czy on prosił? Nie. Mówił stanowczo i przymrużył nieco oczy, czując jak krew na jego szyi powoli zasycha. Słysząc jego pytanie zamyślił się chwile.
-aż tak pijawko to widać, choć w takim tempie i z tyloma sprawami, to ja się w niej nigdy nie pojawię...- westchnął siedząc nadal i patrząc na towarzysza. Zamyślił się chwile, patrząc tak na niego, przez co się uśmiechnął tajemniczo.
-Zajmij się mą raną, dopóki jeszcze jestem taki dobry, że ci pozwalam je zadawać.- Ponaglił go z chłodem, ale nadal z lekkim uśmiechem. Czyżby coś kombinował?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Lip 02, 2015 8:22 pm

Obroża? Smycz? Fergal dosłownie zmroził Godrica dzikim spojrzeniem i nie uwierzył! Czyżby trafił na jakiegoś perwersa?!
- Masz jakieś fetysze na tle obroży i smyczy czy co?
Burknął ozięble, nie siląc się na posłuchanie jego groźby. Dobre sobie, Fergal nie dałby sobie założyć smyczy jak jakiemuś psu! Już wystarczająco się jej nanosił będąc psem, a raczej rekinem grupy gestapo i nie chciał czegoś podobnego ponawiać. Bycie wolnym ma swoje wielkie plusy.
Machnął łapą na kwestię z kaszlem oraz bycie sługą. Niech sobie gada co chce, Rekin i tak nie zamierzał go słuchać. Chyba, że jakimś cudem ludzki człowiek pokona bestię jaką zaciągnął do domu. Bo jak na razie stwór miał gdzieś całą jego paplaninę i odbierał ją jak zwykłe gadki szmatki, które nie muszą być brane pod żadną uwagę, a zwłaszcza jego rozkazy! Pomóc z raną? Parsknął śmiechem. Czy Fergal się ruszył? Chwilowo nie.
- Zawalasz edukację, młody. Oj nie dobrze! A w tych czasach i w tym kraju trzeba mieć porządne wykształcenie aby coś osiągnąć.
Wypalił swoje zdanie i o dziwo ruszył się. Wszakże warto zadbać o worek z krwią, w dodatku dziurawy. Przeszedł się do łazienki, zabierając odpowiednie przedmioty do opatrzenia. Podejdzie do fotela na którym siedział Godric i rozpocznie opatrywanie poczynając od odkażenia rany wodą utlenioną. Niech go zapiecze! Aż się Rekin uśmiechnie gdy ten się tylko skrzywi. Jeśli nie przeszkodził w pracy wampira, szybko nałoży opatrunek. Zna się na takich rzeczach, w końcu jest byłym wojskowym.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Lip 04, 2015 7:48 am

-zastanawiam się skoro jesteś taki wyszczekany, to czy by nie zrobić lub znaleźć ci czegoś gorszego.-Wymamrotał pod nosem i dla siebie. W sumie też już się nie odzywał, tylko pokiwał głową zrezygnowany, widząc ze ten nie rusza się z miejsca, no ale cóż podejrzewał że właśnie tą opcje wybierze, lecz wszystko ma swoje konsekwencje.
-Może i młody, jednak nie leże z wiedzą jak większość uczniów, a na wykształcenie... - Mruknął i zamyślił się chwile szukając odpowiednich słów. - przyjdzie czas. Jestem tylko człowiekiem nie zrobię wszystkiego na raz.- Odparł i podparł głowę o swoją dłoń, która była oparta o oparcie fotela.
Kiedy rekin się ruszył, co wywołało zaciekawienie u Godrica i krótko spojrzał na niego wzrokiem, by z czaić się gdzie on maszeruje. Nie musiał długo patrzyć, co domyślił się. Oparł się wygodniej o oparcie fotela i czekał, myśląc o pokoju rekina. Zapewne go odwiedzi niebawem. Westchnął widząc jak wraca, odstawiając chwilowo myśli na dalszy plan.
Siedział spokojnie patrząc jak podchodzi, zerknął też na to co przygotował i aż jęknął w myślach widząc wodę utlenioną, lecz usiadł prosto. No to będzie rekin miał się z czego śmiać... Spojrzał niezbyt przekonany na butelkę, ale odchylił głowę, by ułatwić mu robotę. Czując wodę na ranie zmrużył oczy i wciągnął z sykiem powietrze przez lekko przymknięte usta. chciał już coś powiedzieć widząc jego uśmiech, ale zrezygnował, bo pewnie mieli by zaś małą dyskusję, a to można było uniknąć. Kiedy skończył oparł sie o fotel wygodniej i spojrzał na towarzysza.
-Odsuń się muszę coś zrobić.- Odparł oschle chcąc stać, a chyba wampir był przed nim, więc jakoś nie chciał się z nim przepychać, bo za wampirem był stół, szklany stół. Może nie był on blisko fotela, jednak gdyby coś poszło nie tak, to pewnie rekin, albo Godric, no ewentualnie razem wylądowali by na stole, który potłukłby się...
Jeśli się odsunie, to Godric wstanie i skieruje się gdzie? Do pokoju gdzie spal rekin. Musiał coś z stamtąd zabrać.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Lip 09, 2015 8:06 am

Ludzie... Faktycznie ich pycha oraz duma sięgają wyżej niż ich własny czubek nosa. Fergal zna się na ludziach ale i tak mimo wszystko ciągle go zaskakują. Zmrużył ślepia, bacznie się przyglądając postawie człowieka. I faktycznie... posiadał świadomość bycia istotą śmiertelną lecz za żadne skarby świata się nie bał Rekina! Może zacząć się pora tym niepokoić? Przecież wampir za dnia i to w dodatku śniący, jest narażony na ludzką pomstę. Oni przecież podczas trwania słońca mogą się poruszać! Aż nim wstrząsnęło, jednakże nie dał po sobie tego poznać.
- Jesteś dziwny.
Burknął wampir, odsuwając się od fotela, skoro ten chciał wstać. Nie wracał na miejsce, tylko udał się za ludzką istotą. Nie mówił mu aby pozostał, a Rekin jest ciekawy po co ten wchodzi do pokoju w którym spał wampir. Coś szykował? Lepiej mieć go na oku.
- Dlaczego tam wchodzisz? Wiesz, że nie wypada szperać gościowi po pokoju?
Stwierdził ozięble Rekin, chociaż na jego bladym licu zagościł szeroki oraz złośliwy uśmieszek. Oblizał się łakomie, obserwując nadal. Był wyjątkowo ciekawy dalszego rozwoju sytuacji. A nuż co się stanie jak zacznie tolerować, a nawet i lubić tego, o to bucowatego człowieczka? W końcu ten typ traktował Fergala jako pupila! Własny rekini wampir w domu. Czyż to nie wspaniałe?!

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Lip 11, 2015 4:24 pm

Racja, ludzie nie do końca są bezbronni, jeśli w gre wchodzi dzień. Jednak czy Fergal myślał, że na prawdę Godric, chciał by się na nim zemścić, podczas dnia, wiedząc, że ten jest mniej aktywny? NIe dało by mu to satysfakcji, żadnej, bynajmniej Godric by jej nie odczuł, bo dzień załatwił by wampira, a człowiek by tylko dokończył sprawę.
-Ja jestem dziwny? Nie rozśmieszaj mnie pijawko. Spójrz na siebie, a potem na mnie i jeśli powiesz mi to samo, to wyśmieje Ci się w twarz.- Zakpił z niego co można było odczuć, ale nie śmiał się. Mówi że jest dziwny, a sam wcale lepiej nie wygląda. Godric nie był dziwny, on zwyczajnie miał inny charakter, od ludzi który spotkał rekin, na to wygląda. Słysząc jego pytanie westchnął, zamyślając się cicho.
-Masz racje nocny przyjacielu, jednak idę tam po moją rzecz, a nie chce by prędzej ona wylądowała w twoich łapach.- Odparł i wszedł do pokoju, gdzie od razu skierował się do stołu. Usiadł przy nim i sięgnął ręką pod stół. Po co to zrobił? Oto i odpowiedz. Do blatu stołu, zostały przymocowane specjalne haczyki, które podtrzymywały broń, zabezpieczoną, którą od razy schował pod ubranie, wciskając ją pod pasek spodni, a dokładniej z boku. Teraz chyba wampir zrozumie, dlaczego Godric chciał ją zabrać. Skoro już ma kolejną broń, to może dać to do myślenia wampirowi, że chłopak nie ma całkiem czystych rączek.
-Już moge wyjść, tylko ciii.- Odparł obojętnie i wstał kierując się do wyjścia. -nie zapomnij umyć ząbków, przed snem.- Odparł naśladując głos troski, by po chwili wyminąć go.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Lip 16, 2015 11:07 pm

Pił do czegoś? Rekin prychnął zadumany, mając w pewnym momencie ochotę rozwalić gardło tego ludzkiego popaprańca. Jednak co dalej? Ludzie jacy znają tego kozaczka mogą zacząć się niepokoić, a wtedy równa się to niepotrzebnym rozgłosem. Nie w tej chwili, Fergal jest zbyt słaby.
- Jeszcze się doigrasz, człowieku.
Warknął wampir, zamykając jadaczkę. Na razie ten wkurzający typ daje mu dom, jedzenie i dostęp do świeżej krwi niezbędnej dla przetrwania głodnego wampira. A Ferdziu niestety swój rekini apetyty ma. O czym zdążył Godric się już przekonać. Ale spokojnie, jeszcze trochę i Rekin pokaże swoją kpinę.
Przyglądał się jak facet kręci się po pokoju, jak podchodzi do stołu i wyciąga z pod niego broń. Taki cwaniak. Rekin zarechotał gardłowo, zaś chwaląc się uzębieniem.
- Wasza broń nie jest mi potrzebna. Mam swoją, zresztą którą już poznałeś na ulicy.
Rzekł wrednie, krzyżując też łapy na klatce piersiowej. Oparł się wcześniej o framugę. Ten typ naprawdę myśli, że ma przed sobą potulnego wampirka lubującego się w drapaniem za uchem? Poniekąd, ale informacje zachowa wampirzysko dla siebie.
- Nie baw się w moją matkę, Godric. I za wcześnie jest żeby spać.
Odparł oschle, kierując się za człowiekiem. Skoro go tutaj sprowadził, niech urozmaici im czas. Fergal oczywiście zaraz sam zacznie dbać o swój czas. Skierował się w stronę tarasu, żeby zerknąć na miasto otoczone ciemnością. Tylko te światła... Kolory, pojazdy. Nie, ta noc nie miała już charakteru czarnego. Ona stała się aż nadto tęczowa. Oparł się o barierkę ochronną, gapiąc się leniwie w zaludnioną przestrzeń.
- Ale nudy... Nie możesz ściągnąć jakiś laseczek?
Odezwał się na tyle głośno aby i jego ludzki dobroczyńca go usłyszał. A czy on w ogóle lubi panienki, skoro ściągnął sobie samczego wampirka? Kto wie... Te czasy bywają teraz różne.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pią Lip 17, 2015 6:41 pm

Nie bał sie wampira mimo iż wiedział, że jest zagrożeniem dla życie Godrica, ale po co komu życie, które cały czas się boi? Na nic, a najlepiej jak w ogóle strach nas nie dotyka, jednak jest to mało prawdopodobne, bo strach jest czymś normalnym, zwłaszcza u ludzi. Co do znajomych chłopaka, to nie miał ich dużo, bo niezbyt spoufalał się z innymi. Był nieufny.
-Wiem Fergal o tym, ale cóż... Mam się bać ciebie i milczeć, tylko dlatego, że jesteś wampirem? Nie rozśmieszaj mnie. Nie jesteś jedynym na tej ziemi. - odparł znudzonym tonem głosu, nim wszedł do "jego" pokoju. Słysząc jego śmiech jak i słowa westchnął.
-Wiem, ale w niepowołanych łapach może narobić szkody. Chyba nie chciał byś, aby coś co może cię zabić, było w rękach osoby, która tego chce?- Zapytał z kpiną i podszedł do drzwi. Nie wyminął wampira bo ten był w drzwiach i opierał się o futrynę. Chciał zabrać broń bo sie obawiał, że wampir ją znajdzie, a broń zawierała pociski eksplodujące, więc pewnie po jednej kulce Godric by padł by trupem. Nie chciał kusić losu.
-Jak bym śmiał się w nią bawić, będę się bawił w twojego ojca.- Odparł z kpiną idąc do sypialni. wampir też musiał iść za nim, bo tylko z sypialni można było wyjść na taras, ale Godric jakoś nie zatrzymywał go. Choć na początku miał małe wątpliwości, czy faktycznie idzie on na taras.
Kiedy wampir był na tarasie, człowiek schował broń z nadzieją że jej nie znajdzie. Podszedł do swojej komody wyciągając z niej butelkę Whisky i wyciągnął z niej szklankę, jedną i dla siebie. Nalał do niej trunku i westchnął, odkładając butelkę na komodę i unosząc szklankę.
-Cóż... Dziś bez lodu...- Rzekł sam do siebie i napił się. Słysząc słowa wampira westchnął. -W kuchni jest telefon. Idz i sobie zadzwoń leniu...- Odparł oschle, ale donośnym głosem pijąc dalej zasiadając w fotelu, w kącie pokoju.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pią Lip 24, 2015 2:01 pm

Roześmiał się na ostrożność Godrica. Ale w sumie chłopak miał rację.., Kto mądry zostawiłby broń szaleńcowi, wiedząc iż ten może wyrządzić krzywdę?
- Tkwi w Tobie odrobina rozsądku, trzeba to przyznać. Ale i tak nadal mnie szokuje, że ściągnąłeś do własnego domu nieznajomego i niebezpiecznego wampira.
Stwierdził wrednie, wzruszając ramionami. Typek ma po prostu nie równo pod sufitem, to mógł jedynie wywnioskować i przejść do bycia pasożytem dalej. Jednak ojcowanie Godrica nieco dokuczyło stworowi, jaki łypnął złowrogo na domownika.
- Nie pozwalaj sobie na wiele, szczeniaku.
Warknął oschle, zamykając temat. Wolał wyjść na taras, odetchnąć świeżym powietrzem i potęsknić za damskimi tyłeczkami. Czemuż God nie pozwoli sobie na odrobinę przyjemności i nie wezwie kilka dupeczek. A może ma jakieś chętne znajome?
- Nieee, bo zrobię coś głupiego, Ty to zrób.
Zawołał, opierając się teraz plecami o barierkę zabezpieczającą. Może dziwki odpadają? Wolałby jakąś bliską Godric'a, tak aby go wkurzyć. Ludzie śmiesznie zgrywają bohaterów. Ileż z takowymi się spotkał co rzekomo chcieli bronić swoich najbliższych oraz rodziny?
- Albo ściągnij swoje jakieś koleżanki! - zaświergotał, śmiejąc się za chwilę. Wreszcie wolnym krokiem opuścił taras i udał się do pomieszczenia tam gdzie przesiadywał jegomość.
- Ściągnąłeś mnie tutaj tylko po to abyś siedział na fotelu i pił? Już chyba mówiłem, że nie jestem pieskiem. - rozdrażniony odezwał się i klapnął sobie na kanapę. Właściwie to się na niej uwalił...

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Lip 28, 2015 3:59 pm

Może gdyby broń miała zwykłe pociski, to by nie było takiej sytuacji, ale pociski były eksplodujące. Nie miały mocnego rażenia, jednak kto by chciał dostać kulką, która po chwili eksploduje? No kto? Jego ostrożność mogła być także strachem przed tą bronią, wiec wolał ją zabrać i schować, jak najdalej od wampira.
-Cóż... Podejmuje wiele decyzji, lecz nie każda jest słuszna. Jednak skoro jesteś taki niebezpieczny w co też nie wątpię, to gdybyś chciał czy też by ci było tak złe, niewygodnie itp, to zapewne już byś dawno próbował mnie sprowadzić do świata martwych. Mylę się? -zapytał z uniesioną brwią. Racja miał nie równo pod sufitem, bo jego zachowanie nie było naturalne. Może to tylko gra chłopaka, który w przyszłości zamierza być łowcą? A może po prostu na prawdę szuka pupila, kto wie!!
-Zabronisz mi Fergalu? I  zapamiętaj sobie... Nie warcz na mnie, bo zostaniesz psem...- Odparł oschle słysząc jak wampir warczy w jego kierunku. Spodlądał jak wychodzi na taras no i potem zasiadł na fotelu pijąc. Taki młody a pije... Oby się nie upił...
-Ty zrobisz coś głupiego? Spójrz na moje zachowanie. Sprowadzając Ciebie tutaj, myślisz że postąpiłem mądrze. Zresztą, kto chce tu jakieś dupeczki, ja czy Ty psie... Mówiłem gdzie jest telefon, więc rusz swój pierdolony tyłek i skorzystaj z niego.- Odparł doniośle, lecz nie krzyczał, wiedział ze Fergal, jako wampir ma dobry słuch.- Chyba, że nie umiesz, to cię nauczę, jak na ojca przystało...- Dodał to już z kpiną, jak i z uśmiechem na twarzy. upił kolejny łyk trunku.
Co jednak do jego kolażenak Godric nic nie odpowiedział. Po co ma po nie dzwonić, aby te je wpierdolił? Nie ma takiej opcji. Prędzej mu kaktus na dłoni urośnie niż po nie zadzwoni... Widząc go w sypialni westchnął i wypił wszystko co miał w naczyniu odstawiając je.
-Czy ty chociaż raz nie możesz być cicho? Jestem zmęczony. - Odparł i oparł się wygodnie o oparcie fotela spoglądając na wampira, który rozłożył się na kanapie. -A może by tak strzelić ci w łeb... Na pewno by to pomogło zamknąć ci jadaczke. Albo nie... Kupie ci kaganiec, abyś nie mógł warczeć, reszte zniose. Co ty na to Piesku?- Zapytał z kpiną i czekał na jego reakcje więdząc, że pewnie będzie ona niezbyt fajna, ale cóż raz się żyje, nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Sie 08, 2015 7:24 am

Chłopak z jednej strony miał rację. Ciężko skrzywdzić osobnika dające dach nad głową, żarcie i miejsce do spania. Fergal na ulicę wracać nie chciał. Pragnął zawieruszyć się w ciszy oraz odosobnieniu od reszty świata aby móc planować swoją żądną krwi zemstę. Godric właściwie nic nie zawinił, lecz denerwował Fergal'a w podejściu. Kpiący, uciążliwy i denerwujący... Jak tutaj nie wpaść w szał? Mlasnął jęzorem po zębiskach, nie komentując. Zmierzył tylko złowrogo chłopaka.
- Nie masz szacunku dla starszych. W moich czasach młodości, tacy jak Ty trafiali do komory gazowej, za sam byt. - skrzywił się, odwracając łeb. Nie ma sensu szargać nerwów, które niestety z sekundy na sekundę rosły. Koleś naprawdę wyjątkowo grał na nerwach. Pies? Przecież ma w dom rekina!
- Wraz z Twoją durną gadaniną odechciało mi się czegokolwiek. I nie nazywaj mnie psem... - warknął zaś wampir, nie mogąc już powstrzymywać narastającego gniewu. Zaciskał dłonie w pięści i je rozluźniał. Oznaka gniewu, niczego więcej. Godric chyba zapomniał naprawdę kogo ściągnął do swojego mieszkania, z jakim zagrożeniem sobie igra. Miał na tyle szczęścia, że nie rzucił się do zamordowania, bowiem Fer nie chciał mieć kłopotów przez jego sąsiadów ani tym bardziej przez władzę miasta. Wolał pozostawać nienaruszony oraz w tajemnicy przed światem, eks gestapo w końcu jest poszukiwane na całym świecie przez łowców nazistów, a wśród nich bywają także i niebezpieczni łowcy.
Ma być cicho? Fergal już nieco zmęczonym wzrokiem przeszył postać Godric'a. Ale nie, nie to że go posłuchał, po prostu nie chciał już strzępić języka. Ale kolejne słowa... Jak może poniżać wampira?! Fergal wstał wściekły z kanapy w ułamku sekundy! Takim samym tempem znalazł się przy fotelu, a długa oraz silna łapa wampira zmierzyła ku szyi człowieka. Złapał ją mocno, przyciskając tym samym Godric'a do oparcia fotela.
- Zaraz Cię tak urządzę, że przez tydzień nie będziesz wstanie odróżnić swojej każdej części ciała od zmielonego mięsa! - syknął nerwowo wampira. I co najdziwniejsze, jego ciało zaś ulegało zmianie! Z zewnętrznej rąk tuż przy łokciach wyszły płetwy! Mocne, szarawe i sztywne... z pleców przy końcu łopatek płetwa grzbietowa! Na szczęście nie miał górnego odzienia, inaczej byłoby ono potargane. Usta zaś zaprezentowały mocne, solidne rekinie szczęki o nieco większych zębach, bardziej przypominające już te zwierzęce niżeli mniejsze wampirze. Ślepia pociemniały!
- Marny ludzki byt nie będzie mi podskakiwał. Nie zniszczysz mojej godności, która i tak już ucierpiała przez jedną rudą szmatę. Zginiesz jeśli zajdzie taka potrzeba! - z nerwów przeszedł na swój ojczysty. Czy rozumiał go Godric? Jeśli zna chociaż trochę niemiecki... to spoko. Dychał nerwowo, ani myśląc rozluźnić swój wampirzy uścisk. Chyba, że Godric zrobi się już ściny to wtedy zostanie wypuszczony albo w jakiś sposób się wybroni. I mało tego... jak na złość, z kości ogonowej wydostał się długi, ogon kształtujący na swoich końcach płetwę ogonową! Wyglądało może nieco to komicznie ale jeśli Fergal nie opanuje nerwów, dom Godric'a będzie w opłakanym stanie. Jak i sam Fergal jaki już niestety odchodził od swoich zmysłów. Ogon machnął raz na bok i jeśli coś było... stolik albo coś na nim, to na pewno zostanie zrzucone.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Sie 13, 2015 1:32 pm

Godric nie bez powodu był taki. Zwyczajnie sprawdzał wampira. Jeśli się by tak przyjrzeć młodemu zachowaniu, to raz był spokojniejszy, raz wykazywał się mądrością, a raz głupotą. Mało tego. Działał na nerwy. Był można rzec zmienny jak chorągiewka na wietrzę, ale i w tym miał ukryty cel. Oczywiście cel ten nie miał za zadanie wyrządzenie krzywdy, nie nie nie... Tu chodziło o coś zupełnie innego.
-Tak jak mówisz. Ale co by trza było z takimi jak Ty zrobić? Zabicie wydaje się najrozsądniejsze, jednak w piekle to by nawet diabeł nie chciał mieć takich jak Ty... Trudna sprawa...- Wymamrotał sobie pod nosem i na luzie. Oczywiście widział i domyślał sie, ze wampir zapewne wybuchnie. To tylko kwestia czasy, jeśli jest się w towarzystwie takiej osoby jak Godric. Wiedział to. Tak więc też nie zdziwiło go to, że wampirowi przeszkadza jak chłopak nazywał go "psem". Nikt sobie nie zasługuje na takie traktowanie. Zerknął dłonie wampira, który zaciskał je kurczowo i rozluźniał, przez co na ustach Godrika pojawił się uśmiech. Spojrzał na swoją szklaneczkę i wypił całą jej zawartość patrząc na swojego rozmówce.
Wtedy wszystko się zaczęło. Kiedy wampir wstał z kanapy niczym wystrzelona gumka z majtek, to człowiek powiedział krótkie "oj przesadziłem". W jego głosie nie było słychać strachu, ale kpin też nie. Ze spokojem stwierdził fakt iż lud po jakim chodził właśnie się zapadł. Już po chwili na szyi poczuł wielką łapie, która w dość brutalny sposób przygwoździła do fotela na jakim siedział. Wampir mógł poczuć jak mięśnie na szyi człowieka w jednej chwili się naprężyły. Z ust człowieka wydobył się cichy jęk, a w oczach pojawiło się nawet zaskoczenie, jednak już po chwili przez zmrużenie oczu Godrica w oczach człowieka można było zobaczyć co? Satysfakcje. Starał się także zachować spokój, jednak jego serce i tak nieco przyspieszyło, ale nie waliło jak młot pneumatyczny. Zamknął na chwile oczy, może na 2 sekundy, by jednak widzieć co się dzieje z jego towarzyszem, po czym wolną ręką złapał za nadgarstek ręki wampira, która była na szyi Godrica i go dusiła. Nie szarpał jednak, a tylko trzymał z dość mocnym uścisku, jak na człowieka. Patrząc na twarz człowieka było widać, ze zaczyna on bladnąć z powodu braku tlenu, ale nie szarpał się i nie błagał o litość, tylko przyjął wszystko na klatę. Zacisnął dłoń na naczyniu które miał w drugiej ręce i wtedy usłyszał język, który mało znał. Niestety nie zrozumiał większości zdania. Następnie co zauważył to zmiany w ciele wampira, ale nie zareagował na nie. Nic nie mówił, bo jednak oszczędzał tlen i starał się jakoś popierać nowe porcje jego, co w tej sytuacji było trudne.
Fergal mógł poczuć, że Godrika uścisk na jego ręce słabnie, ale jednak nadal człowiek go trzymał i nie podejmował żadnej próby walki. Do czasu, kiedy sam uznał, że już czas coś zrobić. Zacisnął nieco zęby i odchylił nieco głowę do tyłu, by wziąć kolejny ubogi wdech, a przynajmniej starając się. Jednak nadal próbował mieć naprężone mięśnie szyi. Zaciśnie mocniej i pewniej rękę na naczyniu, po czym zwyczajnie jego cele będzie uderzenie wampira w głowę, szklanką. Mało tego w tym samym czasie prawą, mocniejszą nogą wykona wykop w krocze wampira. Skoro trzymał człowieka za szyje, to musiał być blisko. Oczywiście uderzenie ręką jak i wykop nie będą mocne bóg wie jak, ale zawsze to jakim pomysł obrony. Tylko czy słuszny? Wampir ściskając szyje człowieka poczuje pod rekom, że rany Godrica zaczęły krwawić, przez co tuż po chwili pomiędzy palcami, jak i po szyi człowieka zacznie spływać krew. To był ten moment kiedy można było zobaczyć w Godricu ból. Jednak ten nic nie mówił, starał się wytrzymać, mimo iż było to trudne, a ciało zaczęło go zdradzać.
Jak to wszystko odbierze Fergal? czy zrozumie Godrica samoobronę? A może go urządzi jeszcze bardziej? Niebawem się przekonamy.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pią Wrz 04, 2015 9:04 am

Jeśli tak widział współpracę z Fergalem to niech sobie odpuści. wampir jak każdy inny wymagał szacunku, a nie bycia sponiewieranym psem. Godric najwyraźniej dążył do wzbudzenia wrogości rekinim wampirem samymi tekstami. Nie szkodzi, że dał Rekinowi dach nad głową, nakarmił i przyodział. Niech nie zapomina, że ma przed sobą wampira! Fergal odwdzięczył się oszczędzeniem życia Godric'a. I to było naprawdę wiele.
Jednak sytuacja stała się napięta, kiedy Fergal rzucił się wreszcie na wybawiciela, łapiąc za szyję. W dodatku dochodziło do przemiany, a nie równało się to z niczym dobrym dla nikogo. Rekin sapał, będąc już bliski swojemu wybuchu mocy oraz zabiciu Godric'a. Na całe szczęście człowieka, zachował zdrowy rozsądek, broniąc się. Wymierzony kopniak, chociaż słaby, nieco ocucił fergalowe myśli. Puścił szyję, dzięki czemu God mógł złapać większy oddech oraz ocalił swoje życie.
Rekin za to wycofał się, niemal potykając się o własny ogon. O dziwo złapał równowagę. Ślepia niemal wbijały się w ciało mężczyzny, więc gdyby mógł rozrywać samym wzrokiem, Godric szukałby swoich części ciała po całym mieszkaniu. Cechy przemiany nadal występowały. Ogon poruszał się gwałtownie na boki. I byłoby całkiem znośnie gdyby nie pojawiające się skrzela! Teraz Fergal tracił oddech. Będąc rekinem życie na lądzie nie wznosiło niczego dobrego dla stwora. No i stawał się wręcz bezbronny.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Wrz 05, 2015 10:23 pm

Może i źle zrobił, że denerwował wampira, ale cóż można było zrobić, kiedy ten zwyczajnie lubił igrać z ogniem... A jako człowiek, ma w naturze wpisane popełnianie błędów, za które zazwyczaj płaci. Raz drogo, a raz tanio, a nawet w cale. Jednak wracając...
Szyja zaczęła promieniować bóle, przez ucisk, a ból rozchodził się już po okolicach, stając się uciążliwy, ale Godric nadal mimo wszystko starał się zachować spokój i nie szarpać się. Krew i tak spływała po ręce i ciele człowieka z ran na szyi i nie mógł tego zatrzymać, skoro był trzymany. Do czasu, kiedy kopniak pozwolił człowiekowi na pobranie pożądanej porcji tlenu, która dla Godrika, była niczym wszystkie pieniądze świata. Przy okazji złapał się ręką za szyje masując ja i patrząc na wampira.
Szklanka z ręki wypadła mu i upadła, ale nie roztrzaskała się, a potoczyła się tylko lekko, w stronę za fotela. Jednak nie ona była najważniejsza. Godric patrząc na wampira widział, że zmienia się i potyka o ogon, co wywołało nutę zdziwienia u człowieka. Wiedział, że wodne zwierzaki nie oddychają powietrzem lądowym, przez co i Fergal będzie miał z tym problem. Nie zabije go to, ale to nie miłe chyba uczucie, a na pewno jest ono nie miłe dla człowieka.
Mimo wszystko wstał powoli, nadal masując sobie szyje i jeśli wampir pozwoli na zbliżenie się człowieka, to ten podejdzie tak blisko by przełożyć wampira rękę przez swój bark i skierować się na taras.
-Chodź i nie wydziwiaj.- Odparł z chłodem idąc na taras. Kiedy znajdą się na nim, skierują się do basenu. Niezbyt głębokiego, ale to musi wystarczyć chłopakowi. Bez dłuższego namysłu wepchnie go do wody starając się samemu nie wpaść. A jeśli wpadnie, to szybko wyjdzie, bo w końcu w basenie będzie miał rekina, a to niezbyt dobry znak. Więc lepiej być nieco dalej od rekina, zwłaszcza, gdy jest wkurzony.
Lecz mimo to będzie patrzył na to co się z nim dzieje.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Wrz 08, 2015 8:39 am

Ciężko było wydziwiać w takim stanie. Łapczywie usiłował złapać oddech, usiłując utrzymać się na nogach. Nawet odsunie się pierw od Godrica gdy ten podejdzie. Też nie wyglądał najlepiej, bo przecież rekin ma wiele siły i użył jej części. Wyczuwał krew, widział ślady po uścisku. Ale czy wspominałem jak na rekiny działa krew? Wpadają niemal w szał! Fergal zapewne rzuciłby się do ataku, jednak Godric miał na tyle przewagi oraz bezpieczeństwa bowiem właśnie wampir tracił równowagę, a brak wody robiło swoje. Nie zdołał zaprotestować też zaciągnięcia do basenu i wrzucenia! Fergal zdołał zakląć bo nagle zetknął się z wodą, jednak jak się poruszył. No jak ryba w wodzie! Pierw dotarło do niego gdzie jest, a później mógł zrobić zajebiste odepchnięcie od dna basenu aby móc popłynąć dalej. Poruszał się pod wodą z gracją, niejeden nurek mógłby pozazdrościć tak płynnych ruchów. No ale Fergal to w końcu rekin. Do całkowitej przemiany na szczęście nie doszło. Ogon pozostawał jeszcze przez dłuższy moment, a płetwa grzbietowa wynurzała się czasami. Wreszcie Fergal ze swoim kiepskim stanem doszedł do siebie, a kiedy dobił do brzegu, cechy rekina powoli zanikały.
- Dzięki.
Burknął wampir, nie zerkając nawet na Godrica! Odwrócił tylko wzrok mając go utkwiony w jakiś tam punkt. Może teraz weźmie trochę się za siebie ludzki prowokator? Ma w domu byle jakiego wampira, ale rekina! Chyba nie chciał stać się ponownie jego ofiarą i kto wie, jak taka napaść się tym razem zakończy. Każdy morski drapieżnik jest bezwzględny w tym co robi. Zero litości.
Jakoś wyszedł z basenu, masując niemal od razi szyję. Skrzeli już nie było, zatem może normalnie poruszać się po powierzchni. Płetw zresztą także, nie wspominając o ogonie. Jeśli God nadal tutaj był, Fergal obczai i jego. W końcu został ofiarą wybuchu gniewu.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Wrz 08, 2015 6:19 pm

Tak wiedział jak wampiry reagują na krew, jak i wiedział jak rekiny reagują. Oba gatunki doznają szału, kiedy wyczują krew, zwłaszcza gdy są rozgniewane i głodne. W przypadku wampirów, to z czystej C i gorszej krwi. Wiedział to i dlatego też za wszelką cenę starał się nie wpaść do wody kiedy wepchnął tam wampira. Mało tego, że wampir to i rekin... Dwa osobno gatunki sa ledwie do zniesienia, a co dopiero razem. 
Kiedy wampir już był w wodzie, to Godric chwile się mu przygląda. Nic nie mówił, a tylko patrzył, jak ten sobie pływa. Przyglądał się zmianą w jego ciele, jednak wszystko do czasu. Uderzało go uczucie zmęczenia, dlatego też bez żadnego słowa skierował się do sypialni. Jednak powoli, chwiejącymi się krokami. Wiedział, że musi odpocząć, a jeśli tego nie zrobi to zemdleje albo tu, na zarazie, albo w innym pomieszczeniu.
Kiedy znalazł się w sypialni, padł na podłogę, jak kłoda, ignorując że z jego szyi nadal ciekła krew, prosto na podłogę. Człowiek był zbyt zmęczony by na to reagować. Nie rozbierał się w ogóle, jak padł tak leżał, a leżał na brzuchu. Krew leciała do czasu, aż nie zaschła. Sam Godric starał się nie spać w końcu w domu ma zapewne nadal wkurwionego wampira, ale to duszenie, kolejna utrata krwi robiła swoje dlatego też dopadł go sen. Nawet nie miał siły by wstać i położyć się na łóżku, które było blisko, ale dla Godrica w obecnej chwili, to było za dużo. Można śmiało powiedzieć, że Godric na chwile obecną jest bezbronny, a każdy kto chciałby go zabić, zrobiłby to z łatwością. Czy Fergal to wykorzysta?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Wrz 19, 2015 12:26 am

Bycie wrednym wampirem naprawdę przynosi wiele. Lecz Fergal jakoś doznał olśnienia i nie pojmował czemuż to zamartwił się Godriciem. Może dlatego, że facet przyjął go pod dach? Bardzo możliwe. Dlatego skierował się do środka pomieszczenia, idąc za zapachem krwi człowieka.
Znalazł go w sypialni. Na podłodze, krwawiący... Też coś.
Fergal westchnął i pozbierał człowieka z podłogi, kładąc go na łóżku. Zajął się także jego raną, jaką pierw przeczyścił, a później na nowo opatrzył. Jak wiadomo pierw poszedł po apteczkę, nie że opatrywał ją bez niczego...
Pozbierał niepotrzebny sprzęt i wrócił do swojego pokoju. Tam po przemianie niepełnej padł też długi na łóżko. Był zmęczony, piekielnie zmęczony i tym bardziej musiał oddać się snu, aby zaś nie zgłupieć i nie przemienić się tym w razem w pełną formę. Nikt tego nie chciał... wierzcie mi.
Czy o czymś śnił? Nie. Sen miał pusty, w miarę płytki ale ciężko i tak byłoby dobudzić morską bestię. Złapał się mocno poduszki, jakby miała być jakimś zabezpieczeniem przed otaczającym go światem. Czy jego nowy Pan dojdzie do siebie? Warto byłoby się dowiedzieć, lecz pierw się trochę prześpi.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Wrz 22, 2015 1:37 pm

Zapadając w sen czuł niepokój, bo mimo wszystko miał rekina w domu! A teraz kiedy podczas snu był bezbronny, to mógł go rozszarpać, na kilka kawałków. A co gorsza zrobić sobie z niego obiad. Jednak nie mógł walczyć ze snem. Był zmęczony, chciał i musiał odpocząć.
Nie wiedział co się z nim działo, a w rekach Fergala lał się w nich. Był jak kłoda z którą można było zrobić co się chciało, bo nie budził się, nawet kiedy ten nakładał opatrunek. A pozostawiony już z oczyszczoną raną, mógł odpocząć. I tak robił przez następne parę godzin. Spał jak kamień i mała możliwe by ciche np szmery go obudziły.
Ale po przespanych kilku godzinach, w końcu zaczął się budzić, wiercić po łóżku. A po czasie otworzył swoje zaspane oczy. Rozejrzał się krótko po pomieszczeniu, leżąc sobie jeszcze. W tym czasie zaczął sobie przypominać co się działo przed jego snem. Wiedząc, że nie na łóżku wylądował przed odpoczynkiem, złapał się powoli za szyje. Zaczął ją masować delikatnymi ruchami, bo bolała i zresztą nie tylko ona. Kiedy tylko usiadł na łóżku poczuł buł głowy, dlatego tez i po chwili złapał się za głowę. Ba nawet syknął cicho.
Posiedział dłuższą chwile po czym wstał powoli, mrużąc oczy na bul głowy i zaczął maszerować powoli do kuchni. Starał się iść cicho by czasem... Zresztą gdzie jest Fergal? Po drodze mimo wszystko, uchyli drzwi do pokoju gdzie był wampir, by sprawdzić czy jest tam. Odetchnie cicho widząc, że jest tam i że śpi.
Tyle spokoju...
Nie zauważony zamknie drzwi powoli i skieruje się do kuchni, by tam sobie coś przygotować do jedzenia.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Paź 24, 2015 11:17 am

Przyspieszymy trochę czas ze względu na długi zastój...

Fergal czuł się już jak u siebie. Nie atakował aż tak Godrica jak wcześniej, lecz bywały zatargi. Wampir to wampir, swoje gadanie a przecież też ma swój wiek. Acz myślenie zmieniało się nie raz i zaprzestał już szerzyć tą swoją nienawiść względem tego człowieka. Można powiedzieć że się przyzwyczaił. Nie pokazał też nigdy swojej rekiniej formy. Bo co zrobić w ciągu tych dwóch tygodni? Cud że się nie pozabijali!
- Człowiek, gdzie jesteś?
Zawoła jak na siebie przystało głośno, szukając właściciela mieszkania. Może w kuchni szykuje rybkę dla głodnego Rekina? Posiadanie na włościach takiej bestii równa się z niemal ciągłym karmieniem jej. Każdy rekin apetyt ma! A ten to już w ogóle ssie jak pijawka ofiarę.
- Masz dla mnie rybkę? A może małą foczkę?
Zaśmieje się wrednie, nadal węsząc za Godriciem. Co prawda koleś nie raz drażnił ogromne paskudnego wampira, jednakże nie umiał go zabić. Przynajmniej na daną chwilę. Zatrzyma się przed drzwiami łazienki. Może się wykąpać? Jako ryba lubi wodę! Ba, aż miał ciągutki aby wskoczyć do wanny na długą, przyjemną kąpiel! I tak też uczyni. Jeśli nie było nikogo w środku (albo i był) wejdzie do wnętrza. Zrzuci swoje ciemne spodnie oraz biały podkoszulek żeby zaraz odkręcić kurek z ciepłą wodą. No chyba... że jednak miał tam mieszkańca, wtedy nic nie zrobi a tylko rozzłości się! Zależy co robi Godric. Jego też prosimy o dodanie odrobiny akcji.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Paź 24, 2015 6:43 pm

OK nie ma problemu ;]

Godric w sumie również tolerował wampira i jakoś nie chciał go wypraszać. W końcu od jakiegoś dłuższego czasu, nie jest sam jak palec w domu i ma trochę hałasu. Niekiedy aż za dużo. Oczywiście to nie oznacza, że trzyma tu wampira tylko dla tego by mieć hałas. Nie. NIe raz też sam przesadzał i prowokował wampira do ataków. Aż czuł satysfakcje, ze widział jak wampir się unosi tylko przez czyny człowieczka. Ale nie pozabijali się, a do walki na talerze czy też noże też nie doszło. Większość czasu tez musiał wyjść bo nie zawalał jednak do końca nauki, a także pracował nieco po szkole by mieć na utrzymanie, mimo iż niezbyt musiał. Nie raz kupował nawet rybki dla wampira kiedy miał za dużo kasy. Często była to karta przekupna!
Kiedy Fergal łaził sobie po mieszkaniu to Godric zaszył się w łazience. Musiał się odświeżyć, a także odpocząć. Pod prysznicem wraz z wodą, która przemierzała człowieka, ten czuł się coraz bardziej rozluźniony, przez co nie spieszył się z kąpielą bo po co? jest u siebie w końcu! Dopiero po jakimś czasie zaczął powoli myć swoje ciało. Brał zimny prysznic, bo nie lubił się ciapać w ciepłej więc sauny nie miał w łazience.
Mył się spokojnie i długo do czasu kiedy nie usłyszał jak ktoś wchodzi do łazienki. Od razu wiedział kim jest ta osoba, ale nie reagował gwałtownie, albowiem ściany kabiny były matowe, więc wampir mógł dostrzec tylko sylwetkę człowieka.
-Fergal wyjdź.- Odparł z chłodem i zakręcił wodę pozwalając ostatnim kropelką wody spłynąć. Nie zależnie od tego co wybierze wampir, to człowiek wyjdzie z kabiny, kompletnie nie przejmując się swoją nagością, po czym jednak sięgnął po ręcznik i obwiązał go w pasie. Po tym podejdzie do lustra oglądając swoją twarz, jak i szyje, an której jeszcze były rany. Od dwóch tygodni nie dał się ugryź, jednak rany i tak były.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pon Lis 09, 2015 9:42 am

Wlazł w złym momencie! Fergal złapał się za czoło i pospiesznie wyszedł z łazienki, nie zamierzając podglądać właściciela mieszkania. Niech sobie ma tą swoją prywatność, ale to Fergal odczuwa głód.
Po opuszczeniu łazienki, pokręcił się po mieszkaniu i właśnie wyczuł coś... niedobrego. Rozejrzał się, zmarszczył nos. Ten swąd. Zerknął na wentylacje, dostrzegając czerwony dym!
- Człowiek! Ktoś nas truje!
Warknął na tyle głośno by ten go usłyszał. Fergal jako dawne gestapo umiał rozróżnić niebezpieczne lotne ciała. Szybko sięgnął po jakąś leżącą swobodnie koszulkę i zakrył nią usta oraz nos. Dymu było co raz więcej i kiedy zechciał otworzyć okno, okazało się że na dworze także jest go pełno.
- Zakryj usta oraz nos! Nie wdychaj tego bo nie wiem co to jest!
Oby tylko nie był oto nic groźnego. Fergal poczeka na ludzkiego kompana aby móc opuścić mieszkanie, bo przecież w całym apartamencie dochodziło do skażenia. Nawet z łazienki. Ale cóż zrobi Godric? O tym przekonamy się już niebawem w poniższym poście!

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Lis 10, 2015 12:44 pm

Zerknął ino krótko za wampirem, który opuścił pomieszczenie i zaczął się wycierać. Nie spieszył się do czasu, jak nie usłyszał, że coś się drze wampir. Westchnął i zaczął się ubierać w ubrania, które sobie przygotował przed kąpielą i już po chwili wyszedł.
-Co drzesz mordę...- Westchnął i wszedł do pomieszczenia gdzie był wampir. Pojawiając się tam i widząc jak wampir reaguje uniósł brew, po czym rozejrzał się.
-Nie krzycz... - Odparł spokojnie próbując nie denerwować się, bo te wtedy równało by się z większą potrzebą na powietrze. Mimo to posłusznie sięgnął po mokry ręcznik, który miał na głowie i przysłonił swoje usta i nos, patrząc dookoła, a także zerknie przez okno. Oczywiście kiedy zaczął dokładniej rozumieć co się dzieje, było widać, że nieco się niepokoi zwłaszcza, że skoro wampir nie wiedział z czym mają do czynienia, to tym bardziej człowiek, który nie miał jeszcze tej wiedzy.
Spojrzał niezbyt zdecydowany na wampira i westchnął starając się jak najmniej zażywać oddechu, niestety ten był mu potrzebny do życia... Tutaj pokazywało to, jak można łatwo go załatwić.
-Musimy wyjść.- Odparł cicho, nie odkrywając niczego nowego. Niż nic nie mówiąc skierował się do komody i wyjął z niej broń, chowając ją w spodniach za plecami i skierował się do drzwi. Wolał wziąć coś, bo nie wiedział co go może czekać... Oczywiście ręka skinął do wampira, by szedł za nim. Przy drzwiach szybko bierze szybko buty i weźmie płaszcz, po czym wyjdzie z mieszczanina, czekając na wampira, by zamknąć drzwi. Im dłużej przebywał w dymie, tym bardziej dało się po nim widzieć że gdyż działa na niego i to w zły sposób. Zacznie pewnie odczuwać mimo osłabienie, co świadczyło, że musi szybko się ewakuować, by nie doszło do jego omdlenia.
-Wyprowadź mnie stąd. - Poprosił go jednak spokojnym tonem wiedząc, ze w porównaniu do niego wampir będzie wiedział gdzie będzie bezpieczniej itp. Czyżby mu zaufał? No może trochę.

z/t x2

_________________
Powrót do góry Go down
 
Apartament Godric'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Apartament Godric'a
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: