IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Godric'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 213


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Lis 27, 2016 12:10 pm

Droga niezbyt im się dłużyła, głównie dlatego iż Fergal nie zaprzepaścił okazji, do zaczepienia wampirzycy. No chyba, że stał się cud. Tak czy siak, obserwował ich przez całą drogę, patrząc na swój telefon. Była wiadomość od Caty, jednakże teraz no nie miał jak. Telefon jak szybko się pojawił, tak samo też został schowany, by nie kusił losu.
Dojdą do apartamentu, a Godric z automatu sięgnie po klucze, otwierając sprytnie zamki. Złapał za klamkę i otworzył drzwi. Skinął do Mei głową, łagodnie się do niej uśmiechając, tym samym zapraszając ją do środka. Eh... Na Fergala też zerknął.
-Jak dobrze, ze tym razem nie muszę cię wciągać do siebie.
Zaśmiał się wspominając ich pierwsze spotkanie. Ale zechce go pogonić skinięciem ręki, by wszedł, po czym sam to zrobi, zamykając drzwi.
-Mei w prawo.
Pokierował ją nieco, gdyby nie wiedziała gdzie ma iść, a pokierował ją do kuchni, bowiem tam chyba będą siedzieć. Póki co.
-Siadajcie... Fer... Kawę chcesz?
Mruknie do nich, patrząc na stół w kuchni. Sam podszedł do szafek i wyjął dwa kubki, dla siebie i dla Mei, jak i nastawił wodę. Jeśli Rekin będzie chciał kawę to też mu zrobi. Niech pozna dobroć Godrica...
W między czasie, kiedy ten zajmie się parzeniem kawy dla nich, to wampirki mogły sobie pogadać. No chyba że wolały siedzieć w ciszy. Jak chcą.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sro Lis 30, 2016 9:16 pm

Przewróciła oczami, słysząc słowa wampira, jednak nie skomentowała tego. Jednakże, zdecydowanym plusem było, że ciągle nie reagowała negatywnie - ani nie uciekła z piskiem, ani nie przyłożyła rekiniemu wampirowi za jego zachowanie na starcie.
Uniosła lekko brwi, słysząc propozycję co do miejsca ewentualnej randki.
- Rybna knajpka? - hah, nie ma to jak takie miejsce! Istna romantyczność i te sprawy powiązane z randkami. No i dochodziła do tego ciekawostka w postaci takiej, że dziewczyna w takim miejscu jeszcze nie była.
Bądź co bądź, nie ma co się dalej rozpisywać. Mei przystała na propozycję, co spowodowało, że w trójkę udali się do apartamentu należącego do Godrica.
Czarnowłosa miała okazję przyjrzeć się temu miejscu. Cóż... Zdecydowanie to nie przypominało pokoju w Akademii... A właśnie porównanie tych dwóch miejsc przyszło jej na myśl.
- Mhm - poszła za wskazówkami Godrica. Jednak na chwilę odwróciła się do niego i skinęła lekko głową. - Dziękuję - powiedziała do niego, po czym poszła dalej, aż dotarli do tego pomieszczenia - kuchni.
Zerknęła na człowieka, gdy wspomniał o kawie.
- Jaką masz kawę? - spytała się go natomiast.
No tak... W sumie, jeśli on zabrał się za robienie tego napoju, to co będzie robiła pozostała dwójka?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Gru 11, 2016 12:50 am

Zaiste przezabawne. Godric ma wyczucie, serio. Rekin zmarszczył brwi na wspomnienia odnoszące się do wciągnięcia jego cielska przez ludzkiego chłopaka do mieszkania. Nie skomentował tego, tylko prychnął coś pod nosem swoim językiem. W końcu mieli wyjątkowego gościa.
Nie poszli do rybnej knajpy, tylko do mieszkania Goda. Fergal nie miał nic przeciwko zwłaszcza gdy w domu czekają zawsze na niego ryby, niekoniecznie świeże. Ale kogo to interesowało? Far jest w stanie pochłonąć niemal każdą rybę, aczkolwiek czasami nadużył swojego stalowego żołądka.
- Godric, jak miło, że zechcesz ugościć nas oboje. Pozwolisz też, że zajmę się naszą małą wampirzycą.
Aż oblizał pysk, gdy wymruczał do człowieka swój nader mroczny plan. Korciło starego Niemca do wielu rzeczy, jak na przykład dobrania się do bielizny Mei.
- Dla mnie, kochaneczku krew. Nie pijam kofeiny na randce.
Zarechotał iście jak diabeł, obnażając kolejny raz rekinie zębiska. Zaś stanął blisko młodej, obejmując ją ramieniem i przyciągając ku sobie.
- Ładnie pachniesz.
Kolejne pomruki ale tym razem do ucha czarnulki. Fergal bywa zbyt impulsywny, a czasem aż nadto natarczywy. Ci zresztą widać. Jednak co poradzić jak dawno nie zaglądał do kobiecych majteczek? Zresztą wampirzyca niekoniecznie mogła to pozytywnie odebrać.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 213


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Gru 22, 2016 2:20 pm

Czyżby to że odwiedziła ich nowa koleżanka, sprawiło że rekin był grzeczniejszy i nie tak pyskaty, jak zazwyczaj? Nie... To by było nie możliwe, patrząc jakim wrednym wampirem potrafi być Fergal. Grzeczność była by mu sugerowana jako ostatnia. Taki typ i tyle.
Może się uspokoił na chwile i burczał coś pod nosem, jak rozwydrzony dzieciak, do czego Godric już chyba był przyzwyczajony bo puścił to bokiem, nie przykuwając co tam mruczy... jego sprawa. Tak czy siak weszli do domu Godrica, który po chwili poprowadził ich do kuchni z chęcią zrobienia kawy.
Kiedy się tam pojawili, goście pewnie usiedli przy stole, a on zaczął się nastawianiem kawy. Nie chciał Fergal kawy to jego problem. Zaś po chwili spojrzał na Mei.
-Rozpuszczalna, bądź parzona.
Odparł i zasypie jej jaką ta wybierze, sobie zasypał parzoną, mocną. Woda szybko się zagotowała, przez co po chwili już w kubkach były gotowe kawki. Złapał za naczynia i postawił je na stole. Jedną przy Mei, a drugą, nieco dalej, naprzeciwko. Skierował się jeszcze na chwile do mebli po cukier i mleko by ułożyć je na stole. Wtedy spojrzał na wampira.
-Oj zapomniałbym o tobie.
Odparł i złapie go za włosy, po czym wykona energiczny ruch, zmuszając go by się pochylił nad stołem. Jednak ten zamiast uderzyć o blat, zauważy że dzielą go milimetry od niego.
-Nie no szkoda mych mebli i oszczędzę tego widoku Mei... Zatem siedzisz o suchym pysku...
Odparł do niego i puści go by obejść stół, siadając przy nim. Oczywiście nie mogło tutaj zabraknąć tego podłego uśmiechu.
-A tak na prawdę, zachowuj się...
Skarcił go zaś. Co on z nim ma... Albo prowokował specjalnie, albo chciał go uspokoić i zapobiec ucieczce Mei od tego zboczeńca.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pią Gru 23, 2016 2:21 pm

Zastanowiła się chwilkę nad owym wyborem kawy.
- Prosiłabym parzoną, jeśli to nie jest problem - zwróciła się do Godrica, posyłając mu delikatny uśmiech. Może pomóc mu z tym? Trochę chyba głupio byłoby, tak stać...
Jednakże raczej nie zdołała mu nawet zaproponować pomocy z tym. Poczuła, jak Fergal ponownie ją obejmuje, co sprawiło, że zerknęła na niego ciut niepewnie.
- Huh? - nie wiedziała zbytnio, jak zareagować na owe słowa. Prawdę mówiąc, wywarło w niej to lekkie zmieszanie, ba, z tego powodu nie umiała poprawnie ocenić, czy jej się to podobało czy też nie.
Lecz... Przez działanie Godrica mimowolnie wzdrygnęła.
- Wy tak zawsze? - spytała się ich z nutką zaniepokojenia w głosie. Nie uważała, by to było jakoś odpowiednie zachowanie, w dodatku... A dobra, nieważne. Uśmiechnęła się smutno do nich i nieco pokręciła głową.
- Zresztą, nieważne - powiedziała w końcu. Postanowiła się wziąć za kawę - wrzuciła dwie łyżeczki cukru, po czym ujęła kubek w dłoń i upiła łyk. Nie dodała nic więcej od siebie... Przynajmniej na teraz.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pon Gru 26, 2016 11:51 am

Człowiek nie wiedział co czyni. Znowu.
Fergal był miły, starał się i w miarę kontrolował swój nerwowy charakter, ale ten człowiek nie dawał mu wyboru i po prostu doprowadzał go do kolejnego wybuchu złości. Co prawda zachowywał się zbyt absurdalnie w stosunku do Mei, lecz wychowanie przy niemieckich mordercach nie miało na celu pokazania mu, jak obchodzić się z płcią piękną. Rekin nadal trzymał na sobie wielki ciężar którego raczej tak prędko się nie wyzbędzie, zwłaszcza przy nerwowych sytuacjach.
Mei nie wiedziała zbyt jak się zachować, a Rekin brnął dalej.
- Ale jesteś nieśmiała.
Stwierdził, mając już zamiar wylądować łapą na jej nodze, gdy poczuł inną łapę. Godric odciągnął zapewne Niemca od zmieszanej wampirzycy, doprowadzając do nieprzyjemnego widoku i tak. Wampirzysko o mały włos nie zetknąłby się z blatem stołu. Niewielki szok, zatrzymanie oddechu. Ślepia otworzył szerzej, a paszcza pełna zębisk zacisnęła się mocno. Złapał w szpony brzegi stołu, zaciskając je mocno. Sponiewierana duma rekina przy kobiecie była wyjątkowo dotkliwym ciosem. I nie pozwolił Godricowi wrócić na miejsce. Gdy tylko człowiek go puścił, Rekin wstał szybko złapawszy chłopaka za fraki. Dłoń w pięść i już skierował ją prosto w szczękę człowieka. Nie oszczędzi już na nim sił, Godric przeszedł granicę wściekłości u rekina.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 213


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pon Gru 26, 2016 1:14 pm

Człowiek nie wiedział co czyni, a może i wiedział. Przecież nie był ślepy, wiedział kim jest zarówno Fergal jak i Mei. Znał zagrożenie, a mimo to zarówno właził w paszcze lwa, jak i nie pozwalał by czasem mu na łeb wleźli. Może duma, może taki charakterek, jak czy siak, Fergal wiedział że choć Godric jest niepełnoletni i o wiele młodszy od Niemca, to nie pozwolił w jego domu na pewne zachowania. Może zareagował zbyt brutalnie, taka też była reakcja rekina, jednak bez tego było by nudno...
Mei ewidentnie była zmieszana sytuacją, a może nachalnością Fergala? Cóż nie wyglądała na taką której przypadały takie zaczepi, bądź była jeszcze za młoda by jakikolwiek zaczepek doświadczyć. Nie wiedział i nie interesował się tym, lecz zachowanie Fergala ewidentnie mu nie pasowało, dlatego też musiał coś z tym zrobić. Po zaparzeniu sobie kaw, ułożył je na stole, po czym zajął się karceniem rekina.
Wiedział że mu się to nie spodoba, jednak niech cieszy się, że mu tej twarzyczki nie rozwalił o ten blat. Zbyt wiele syfu by się narobiło, a było to raczej ostrzeżenie dla Fergala, który musiał odpowiedzieć tym samym...
Mały teatrzyk, który wywołał reakcje natychmiastową od wampira. Nie mógł zasiąść przy stole bowiem Fergal położył swoje łapy na ciele człowieka skutecznie go zatrzymując. Chciał go uderzyć? Nic dziwnego, jednak co zrobił Godric? Nie mając unieruchomionych rąk, rzecz jasna osłoni swoją piękną twarz, przed łapą wampira, co jednak nie oznaczało że nie dostanie. Dostanie, ale uderzenie będzie zminimalizowane, a o to chodziło. Nie obeszło się bez gardłowego pomruku niezadowolenia. Czy zostanie wyprowadzony kolejny atak? Zobaczymy niebawem. Teraz jednak, człowiek planował zwyczajnie odtrącić rękę Fergala, by wolną o ile nie została jakoś zablokowana złapać za krtań wampira.
-Uspokój się bo wylecisz na zbity pysk...
Ostrzegł go z chłodem, jednak na jego twarzy był grymas nie tylko nie zadowolenia, ale też dyskomfortu wywołanego uderzeniem. Oczywiście że je odczuł, nie był ze skały. Spojrzy na Mei, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, po czym zaś na wampira. Był od niego wyższy, mógł śmiało na niego patrzeć z góry.
-Usiadź...
Odparł do niego, co też nie było prośbą. Zabrał z jego ciała rękę, nie uszkadzając jego krtani, może lekko ją przydusił. Póki co nie ruszył się, bowiem nie wiedział jak zareaguje zarówno Mei jak i Fergal.
Jedno było pewne... Lewe ramie bolało po uderzaniu, a że Fergal nie żałował sobie siły, także było czuć zapach krwi Goda, czyżby zaciął się zębami od środka, ugryzł itp.? Bardzo prawdopodobne..

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pon Gru 26, 2016 5:33 pm

No i świetnie, dziewczyna była świadkiem... Dość ciekawego i zarazem niebezpiecznego wydarzenia. Skrzywiła się mimowolnie, widząc, co owa dwójka odwalała i odłożyła niemalże od razu swój napój.
- Eh... - zacisnęła dłonie w pięści, po czym błyskawicznie się znalazła przy nich... Po czym uderzyła ich po głowie. Oczywiście, nie było to mocne, ale miało na celu zwrócenie uwagi na nią i na swój sposób miało ich trochę... Uspokoić? Chyba.
- Jak chcecie się bić, to poczekajcie aż wyjdę, dobra? - powiedziała do nich. - A jak tak wam mało, to może przyłożę każdemu z was i będzie spokój? - fuknęła jeszcze. Oczywiście, nie zamierzała przechodzić do rękoczynów, ale chyba nawet ślepy zauważyłby, że chciała trochę rozróżnić atmosferę, co nie?
Wzięła głębszy wdech.
- Nie wnikam w to, czy to dla was codzienność czy nie, ale proszę, opanujcie się. Nie patrzy się na to zbyt przyjemnie - w tym momencie młoda wampirzyca wyczuła... Krew. Momentalnie swoje zielonkawe ślepia skierowała w stronę ludzkiego chłopaka. - Nie złamałeś sobie czegoś? - nigdy nie wiadomo, jak właściwie wpłynie na niego cios ze strony wampira... Który niekoniecznie musiałby się powstrzymać od tego.
Bądź co bądź, miała nadzieję, że nie dojdzie do czegoś więcej. Ale... Cóż, połudzić się można było, co nie? Zwłaszcza, że nikt nie powiedział, iż samokontrola u ciemnowłosej wampirzycy była na bardzo wysokim poziomie.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Gru 31, 2016 11:35 pm

cóż, rekin nie jest nauczony subtelności tylko bezpośredniego ataku. Swoją zwierzęcą miłość skierował właśnie w ów sposób, zupełnie ignorując fakt iż Mei mogła się zmieszać.
Jest nerwowy, narwany i agresywny zwłaszcza gdy ktoś taki jak Godric upokarza go przy upatrzonej kobiecie. Człowiek bardzo źle postąpił prowokując wampira do szybkiego ataku. Wiedział doskonale czym się to zakończy. A może robił to celowo, by tylko denerwować starego Niemca?
- Głupi człowieku! Kiedyś odgryzę ci ten łeb!
Wrzasnął w gniewie i gdy tylko uderzył pięścią w zasłonięte ramię, zaklął po niemiecku. Tak bardzo chciał złamać mu szczękę, a nie uszkodzić kończynę. Nim jednak wykonał kolejny atak, Godric chwycił go za szyję. Stwór warknął zaś, odruchowo łapiąc za nadgarstek chłopaka z zamiarem złamania go poprzez ściśnięcie. I Mei ocaliła mu do cholery łapę... wszak wstała i odważyła się przyprowadzić do porządku, a dokładniej odwrócić uwagę. Fergal nie posłuchałby Godrica w żadnym wypadku, nie po tym co zrobił.
Gdy człowiek odpuścił, Rekin także zaprzestał. Ale po minie można było zauważyć, że wcale mu nie przeszło, Wciąż dyszał z wściekłości, a górna warga odsłaniała rekinie zębiska. Zbyt wściekły by cokolwiek mówić, więc co zrobić? Odwrócił się gwałtownie by wyjść na taras mieszkania. Zatrzaśnie za sobą drzwi, po czym skieruje się głębiej by usiąść na podłożu. Zupełnie nie rozumiał co źle zrobił, jak miał opanować nerwy. Życie wśród niemieckich ludzkich zwyrodnialców zrodziło potwora, nie myślącą istotę. Więc lepiej będzie jak swój atak gniewu przeczeka na świeżym powietrzu, a mroźna zima łagodzi nerwy. Wszak nie raz miał do czynienia z zimnem, wie zatem jak to działa. Przymknął oczy, opatulając się swoimi ramionami. Brał szybkie oddechy, chcąc jak najszybciej zagnieździć gniew z powrotem na miejsce. Ciężkie zadanie dla kogoś takiego jak Niemieckiego Rekina - osobnika pozbawionego subtelności oraz delikatności. W dodatku krew człowieka także podrażniła zmysły stwora.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 213


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Sty 05, 2017 5:29 pm

Było to do przewidzenia. Godric mimo bycia młodszym do tego człowiekiem igrał z ogniem, a raczej wodą i to dosłownie. Takiego jednak poznał go Fergal, ich pierwsze spotkanie Niezbyt najlepiej się toczyło, zwłaszcza że obu coś dotknęło w tej sytuacji. Godrika siana wodna, a Fergala wiązka prądu, która i zahaczyła o właściciela paralizatora. Tak czy siak, koniec końców górą był człowiek, który w późniejszym czasie nie raz utrudniał życie rekina.
Dostał strzała od Fergala... Znowu, czy to już nawyk? Nie obeszło się bez "kontrataku" Który zdziałał tyle co nic, a złapany za rękę tylko zmrużył oczy. Nie próbował nawet atakować wampira bardziej bezpośrednio, bo wtedy Mei nie dała by rady ogarnąć ich. Zrobił to słowami, która same w sobie wiele nie zdziałały, ale pokazały wampirowi, a raczej miały pokazać mu kogo właśnie uderzył.
-Zobaczymy czy więcej zyskasz czy stracisz odgryzając łeb osobie, która ci nie dość że daje dom, to i kupuje ryby. Jesteś jaki jesteś, jednak nie wymagam od ciebie więcej poza kulturą Fergal...
Czy tak szybko spór został zażegnany? Jak widać, póki co tak jednakże jak na długo? Może gdyby oboje nie dostali strzała od Mei, to mogło by się to nieciekawie skończyć. Tak czy siak oderwali się od siebie a Godric ze zmrużonym spojrzeniem obserwował Fergala. Wampir postanowił się ewakuować a Godric odprowadził go wzrokiem chcąc wiedzieć gdzie lezie, po czym spojrzał an Mei słysząc jej pytanie. Językiem przesuwając po swoim policzku od wewnątrz stwierdził że to tam został zraniony jednak nie na tyle by robić z tego aferę.
-Przejdzie mi. Nie obraź się, ale on taki jest, gdyby tak dalej poszło, to pewnie dobrał by ci się niebawem do bielizny...
Odparł z krzywym uśmiechem, jak i zniesmaczonym całym zajściem, ale czuł potrzebę by zareagować co też zrobił. Pokręcił głową i westchnął.
-Czy przesadziłem?
Padło proste pytanie, w zależności dla kogo, a ciekawiła go strasznie odpowiedz wampirzycy. Jak ona to widziała?

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Sty 05, 2017 8:08 pm

Czarnowłosa natomiast westchnęła cicho na jego słowa i uniosła dłoń, by potrzeć policzek.
- Kto wie... Może masz rację - żachnęła wampirzyca. - Może i nie. Nie wiesz przecież, co ja bym zrobiła, Godric - dodała jeszcze, posyłając mu delikatny uśmiech.
Mimo to spoważniała po tym jak usłyszała jego pytanie.
- Myślę, że oboje przesadziliście - wyznała mu. - Nie znam was na tyle, jak również relacji, które was łączą, więc mogę ci powiedzieć jedynie swoją opinię jako trzeciej osoby. Gwałtowne zareagowanie w tym przypadku nie było dobrym posunięciem - dodała do tego wszystkiego. - Oczywiście, to moja opinia, a czy ją weźmiesz pod uwagę, to zależy jedynie od ciebie. Póki co, proponuję ci, byś spróbował powstrzymać krwawienie. Nawet mała ranka kusi, by dorwać się do większej ilości krwi - splotła dłonie za siebie i posłała mu ponowny uśmiech. - A ja niestety nie mogę cię zapewnić, że moja samokontrola jest perfekcyjna.
Przeciągnęła się lekko, po czym zerknęła w stronę, gdzie poszedł Fergal, zanim znów skupiła swój wzrok na człowieku.
- Cieszę się jednak, że nie doszło do czegoś poważnego - rzekła cicho. - Idę zobaczyć co z nim, a ty zajmij się sobą i sprawdź, czy na pewno tamten cios nie wpłynął na twoje ciało zbyt bardzo - na jej twarzy pojawił się smutny uśmiech. - Martwię się o was dwóch. A teraz wybacz - delikatnie kiwnęła głową, po czym z gracją odwróciła się na pięcie i poszła na taras.
Ostrożnie otworzyła drzwi i od razu zamknęła je za sobą, by nie wpuszczać do środka zimna. Jako istocie nocnej, chłód tej pory roku nie przeszkadzał jej ani trochę, lecz jej myśli też zaczęło zajmować coś innego - jak wampir zareaguje na jej działanie i samą obecność?
Mei nie odezwała się ani słowem. Po prostu usiadła obok niego i delikatnie objęła go ramionami, przygarniając do siebie. Tak, po prostu przytuliła Fergala. Co on na to?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Sty 07, 2017 11:13 am

Rekin raczej nie miał zamiaru pokazywać się do końca wieczoru. Zbyt rozjuszony oraz zły. Jego męska duma została podniszczona poprzez atak człowieka, który zapewne by umarł gdyby nie reakcja Mei. Dziewczyna też zaczynała irytować niemieckiego potwora ale nie pod takim kątem oraz stopniem co Godric. Irytacja powodowała to tlące się w środku wampira uczucie. Całkowicie nieznane, obce niczym obrzydliwy pasożyt, którego chciał się pozbyć a jednocześnie nie.
Chwycił się nawet za koszulę w miejscu wampirzego serca. Zacisnął mocniej palce, spuszczając łeb. Musiał rozchylić usta by brać głębsze wdechy, bo przecież gniew wampira aż rozsadzał go od środka. Druga łapa podciągnęła bardziej zgięte nogi chociaż niebawem jej szpony wbijały się w skórę na głowie. Rekin wpadał w nieokiełznaną sobie furię. Nie pierwszy i nie ostatni kiedy coś takiego przechodził, z dawnych lat gdy był na usługach niemieckim zwyrodnialców, często gęsto wykorzystywano jego temperament i wyostrzano go wręcz. Rekin na tym nieświadomie cierpiał, wyzbywając się bowiem cech wypełnionych harmonią. Znalezienie ukojenia dla tej bestii graniczyło z cudem.
Niebawem już nie był sam. Do ucha potwora doszedł odgłos rozsuwanych drzwi tarasu. Nie odwracał się, nawet nie reagował. Kątem oka tylko dostrzegł jak wampirzyca siada obok niego. Nie wyczuwał w niej ani grama strachu, ani żadnych innych emocji. Znowu to nieznane uczucie. Rekin zacisnął szczęki, odsłaniając nadal rekinie zębiska między którymi zaczęła toczyć się piana. Pazurami rozdzierał już nieświadomie skrawek koszulo który trzymał, a głowa okaleczona poczęła sączyć krew. Fergal niczym bomba zegarowa, a został objęty i przytulony. Momentalnie zamarł, ciało zesztywniało a ślepia rozwarły się szerzej. Mei odważyła się przytulić stwora który aż gotował się ze złości. Serce zaś zaczęło walić nieznanym mu przyspieszonym rytmem. Jednak to Fergal. Obce mu wszystkie pozytywne emocje, ten spokój duszy którego nie umiał zrozumieć. Ryknął nagle, wyrywając się z uścisku biednej Mei.
- ZNISZCZYĆ! ZABIĆ! ZGNOIĆ! ROZERWAĆ! ROZPRUĆ!
Szybko przeszedł w ryk na niemiecki język. Słowa które wykrzykiwał brzmiały jakby właśnie Rekina opętał demon, a to były tylko polecenia jakie słyszał od początków swojego marnego istnienia.
Pozycja ustawiona do ataku, ciało pochyliło się nogi w rozkroku gdzie jedna noga byłą bardziej do przodu. Z rekinich ust wydobywał się charczący charkot, a ślepia wyrażały piekielną chęć mordu.
- Przestańcie do mnie pieprzyć! Nie pojmuję waszego popierdolonego myślenia! Myślicie, że jesteście lepsi?! Że możecie sobie udawać nade mną litość?! JA NIE CHCĘ LITOŚCI BO JEJ NIE ROZUMIEM!
Kolejne wrzaski i ruch. Rekin wystrzelił jak z procy w kierunku wampirzycy by przyłożyć jej łapą. Była ona otoczona wodą, więc może być on znacznie mocniejszym ciosem. Celował gdzie popadnie, byleby zniszczyć Mei oraz to COŚ co się w nim kłębiło przez nią.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 213


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Sty 07, 2017 3:21 pm

Fergal miewał swoje humorki, no i swoją dumę tez miał jednak czasem wypadało by sobie ją w buty schować i zachowywać się, jak na wychowanego przystało. Godric nie znał go na tyle by móc mówić o jego zachowaniu przez ich poznaniem, ale mógł się domyślać iż było one podobne do tych świń które mieszkają w oborze. I nie chodzi tu o bałagan, a o samo zachowanie... Może i Mei uratowała człowieka przed czymś większym, jednak nie ma co mu się dziwić. Nie tolerował takiego zachowania i tyle. To był odruch niekontrolowany, no a potem wyszło jak wyszło.
Wampir ich opuścił i słusznie, niech idzie się uspokoić, a sam Godric został z wampirzycą, zaczynają z nią rozmawiać. Na jej słowa skierował na nią wzrok.
-Cóż... Zbyt dużo do opowiadania, ale patrząc wstecz to pomiędzy nami to tak zawsze.
Nigdy nie było spokojnie, zawsze ktoś miał jakiś problem, albo on, albo sam Rekin przez co potrafili mieć nawet ostrą wymianę zdań, niczym stare pryki.
-Niemcy zawsze są impulsywni, patrząc po Fergalu można stwierdzić iż agresywni, eh aż dziwne, że jeszcze mnie nie zabił, bądź ja jego...
W sumie dziwne. Niby skaczą sobie do gardeł, ale i tak tolerują siebie na tyle by się nie pozabijać. Choć wszystko może ulec zmianie... Mei też wyczuwała krew Goda, który na jej zmartwienia ino pokręcił oczami.
-Spokojnie Mei, nie raz załatwił mnie gorzej, to pikuś...
Westchnął, ale na samą chęć wampirzycy pójścia do wampira, skinął głową. Skoro chciała to niech idzie, choć nie wiedział, jak zareaguje na podejście kobiety. Nie musiał jednak długo czekać, aż usłyszy reakcje Fergala, który zaś zaczął drzeć mordę w swoim języku. Ile Mei tam była? Nie wiedział, ale zdążył upić łyk kawy. Westchnął i podszedł do lodówki sięgając po plastikowy pojemnik ze szprotami o średniej wielkości, po czym skierował się do nich.
Ledwo się pojawił, a ujrzał po chwili jak Fergal zaczyna ponownie krzyczeć, a nawet zamierzał zaatakować Mei. Zmrużył oczy i w chwili próby ataku wampira na biedną Mei, przełknie ślinę i stanie pomiędzy nimi, okrywając Mei swoim ciałem, jak i ręką ją odepchnie. Nie zrobiła nic złego, dlatego była w złym miejscu i o złej porze. Wolał przejąć to na siebie, nawet jak był człowiekiem. W drugiej trzymając pojemnik z rybkami, rzuci nimi perfidnie w rozjuszonego Fergala.
Czy to powstrzyma Rekina przed próbą ataku na innych, pewnie nie, więc lepiej się przygotować na przyjęcie kolejnego ciosu, przez co Godric przygotuje się na to napinając mięśnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Sty 07, 2017 7:35 pm

Cóż... Takiej reakcji można było, a zarazem nie można było się spodziewać. A przynajmniej mógł uprzedzić, że takiej bliskości to nie lubił! Dobra, tak naprawdę to ciemnowłosa nie wiedziała, co tamtemu aktualnie siedziało w głowie. Mogła zgadywać, ale czy będzie blisko prawdy, to inna kwestia.
Skoro wyślizgnął się z jej uścisku i zaczął coś wrzeszczeć w obcym języku... Nie zapowiadało się to dobrze. Dlatego też i ona wstała i cofnęła się na ciut bezpieczniejszą odległość, zwłaszcza, że jego pozycja nie zdradzała, by miałby nagle skakać z radości.
Za to jego kolejne słowa... Etto... Jakby to. Zdurniała. Przez kilka sekund patrzyła na niego jak na wariata, zastanawiając się, czy właściwie dobrze usłyszała.
-Jesteś do reszty głąbem? - spytała się go, jednocześnie odczuwając narastającą złość. - Pogrzało cię do reszty? O co ci chodzi? - fuknęła. - Litość? Lepsi? Jak do jasnej cholery nie rozumiesz naszego zachowania, to nie próbuj w niego wnikać, durniu. Nie rozumiem cię! - oho, i właśnie wtedy nadszedł cios. Mei, zamierzała użyć własnej mocy, by przyjąć postawę obronną i złagodzić natarcie wkurzonego na niewiadomo co wampira.
Jednakże w tym samym czasie pomiędzy tą dwójkę władował się Godric. Dziewczyna szeroko rozszerzyła powieki, widząc jego zamiar. Warknęła cicho, chwytając go mocno za tył bluzki i pociągnęła do siebie, gdy ten zdecydował się ją odepchnąć.
- Kolejny idiota się znalazł - warknęła wkurzona. - Jesteś masochistą, czy jak - syknęła, jednocześnie skupiając swoją moc na stworzeniu ściany z wodą, która miałaby zatrzymać Fergala... O ile próba z rybami nie zadziałaby. Nie wiedziała o co chodziło...
- Jak nie lubisz takich gestów, to trzeba było mówić - dodała jeszcze. Jeśli znów podejmie ataku, odepchnie od siebie ludzkiego chłopaka i zacznie się bronić. Chyba nikt nie uważał, że to osoba, która po prostu pozwoli siebie sprać?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Sty 21, 2017 6:55 pm

No pewnie, mógł powiedzieć Nie tykajcie mnie bo gryzę. Mei nie zna Fergala, on nie zna jej. Powinna uważać na to co czyni, zważywszy na to iż Rekin od początku nie stanowił nic przyjaznego. To, że chwile był rozluźniony nic nie znaczy, poza tym sprowokował go już Godric, więc to także było z jego winy. Ale co się stało, to się już nie odstanie. Teraz rozjuszony stwór patrzył na przyjazną wampirzycę tak, jakby miał co najmniej najgorszego wroga przed sobą, który w dodatku wzbudza coś czego on nie rozumie i to najbardziej go denerwowało. Właściwie Mei nic nie zawiniła, lecz skąd mogła wiedzieć że osoba przed nią nie ma w wiedzy czegoś takiego jak pozytywne emocje? Został ich pozbawiony, co do jednego. Niegdyś jeszcze ośmieszony przez rudą wywłokę, to jeszcze zza młody oraz lat smarkacza wychowany na coś, co nazywa się Maszyną. Sprawa głęboka jednak póki co nietykalna.
- Nie mogę cię już słuchać! Więc się zamknij albo ci w tym pomogę! Pieprzone ścierwa!
Kolejne wrzaski, ryki. Zaś toczył pianę z pyska, wściekłość rozrywała go. Musiał dać jej jak najszybciej upust inaczej go rozsadzi! W sumie czuł się jakby naprawdę coś go rozsadzało wewnętrznie i nie było to wcale przyjemnym uczuciem. Wybuch złości ponaglił do ataku na wampirzycę, lecz w tym samym momencie wyskoczył heroiczny Godric i gdyby nie refleks wampirzycy chłopaczek miałby ostro pokiereszowana ciało, wszak stwór włożył w to całą swoją siłę. Pojemnik z rybami coś wskórał? Nic. Tylko bardziej zdenerwował rekina na tyle, że jego zdziczały ryk nie był wcale ludzki. Ostro jarzące czerwienią ślepia, zębiska gotowe rozrywać ciała wrogów i te szpony które chciały przedostać się przez ścianę wody.
- KURWA! KURWA! KURWA!
Bluzgając w ojczystym języku, pragnął rozerwać tą pieprzoną wodę od wampirzycy. I kolejny raz to uczucie, lecz tym razem było tak silne, że wampir nie zdołał opanować... napadu kaszlu. Dławił się głośno, chwytając za gardło i zaciskając mocno na nim palce. Te uczucie pieczenia było tak doskonale znane, ze jednocześnie w jakiś sposób uradowało ale i zszokowało wampira. Żyły jakby były palone żywym ogniem, coś budowało w wampirze siłę tak wielką, ze byłby w stanie rozkruszyć gołymi rękoma czaszki wrogów. Zasłonił usta dłonią, dławiąc się co raz bardziej by wreszcie z pomiędzy jego rekinich zębisk uszła spora ilość gorącej, oleistej i ohydnej mazi. Wampir odrzucił ją odruchowo na wodną tarczę o ile ona jeszcze istnieje, chociaż moim skromnym zdaniem głupotą byłoby zaprzestać ochrony. Zresztą nawet jeśli była to resztka wody, czarna substancja połączyła się z nią zmieniając barwę na smolistą czerń. Smród palonej smoły oraz uczucie gorąca bijącego od niej, sugerowało że już naprawdę coś jest nie tak. Fergal będąc sam w szoku nie kontrolował działania, więc mocno płynna konsystencja poruszała się zmniejszając, to zwiększając i bulgocąc. Co zrobią? Niemiec stał wciąż dysząc jednak nic nie robiąc. Chociaż gdy ktoś spojrzał na tą ubrudzoną twarz od parzącej mazi czy napiętych żył, mógł łatwo odgadnąć że było coś nie tak. Mazi było tyle co wody i to niebezpiecznie blisko Mei oraz Godrica. Biada im jeśli się zetkną z nią...

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 213


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Sty 24, 2017 5:14 pm

Sytuacja wymknęła się spod kontroli i już wcale nie chodziło o sytuacje w kuchni. Fergal ewidentnie zaczął coś odpierdalać, co kompletnie było zarówno do przewidzenia, jak i przegięciem, które sięgało zenitu. Godric jak to on, bez większego zastanowienia nie zawahał się skoczyć do gardła Fergala ignorując iż ów wampir włada znacznie większą siłą niż on. Dobrze że Mei jednak postanowiła sprowadzić go do reali, jak i uratować mu po raz kolejny skórę, poprzez odciągnięcie człowieka od planowanego zamiaru. Cofnął się w skutku, nie reagując, nie odpowiadając w pierwszym momencie na słowa wampirzycy. Zwyczajnie nie było kiedy. Później zwyczajnie się nie opłacało, zatem Mei nie uzyskała żadnej odpowiedzi.
Potem zaczęło się dziać coś o wiele ciekawszego, jednocześnie i niebezpiecznego, a mianowicie z Fergalem po raz kolejny zaczęło się coś dziać, na co nie miała wpływu chyba cała trójka, bądź dwójka. Odkąd znał Fergala, takiego go jeszcze nie widział, a nawet początkowo myślał iż ten jak tamtego dnia zmieni się w rekina, jednakże teraz to postępowało inaczej. Wystarczyło było spojrzeć na to co się działo z wodą, która została poczęstowana wydzieliną, która pochodziła z wampira.
-Co to kurwa ma być?
Zapytał, lecz nie oczekiwał odpowiedzi, przypuszczał że Mei mu nie powie, a Fergal nawet jeśli to pewnie po niemiecku bądź niezrozumiale. Cofnął się mimo wszystko, zerkając na Mei,
-Mei kiedy Ci powiem opuść wodę... iii... odsuń się lepiej
Nie wiedział co to za maź, nawet jeśli wyglądem przypominała smolę, to jednak to co robiła z wodą, było dziwne, więc wolał zachować odpowiednią odległość. W między czasie wyjął zapalniczkę, po czym złapał za krawędź koszuli z dołu. Odpalił zapalniczkę, zaczynając zmaleć materiał który była koszula, która dość szybko zajęła się ogniem. Stopniowo ogień zacznie się rozprzestrzeniać, po koszuli chłopaka, biegnąć do góry. Najważniejsze jednak było to, że nie robiła Godricowi krzywdy. Temu nawet zależało by ognia było jak najwięcej. taki ogniowy człowieczek w połowie, bo jednak dół został jeszcze nie ruszony. Ogień zacznie muskać szyje, a nawet twarz człowieka, lecz ten nie cierpiał, nie topił się, był mu odporny, na coś się jednak artefakt zda.
-Już...
Odparł do wampirzycy, chcąc by się pozbyła ściany wody, którą i tak pochłaniała ta dziwna maź. Póki co nie zbliżał się, bowiem nie wiedział co się stanie gdy wdepnie w maź, jednak wiedział że skoro Fergal włada wodą i zmienia się w rekina, to ogień nie był jego sprzymierzeńcem.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sro Sty 25, 2017 1:26 am

Patrząc jednakże z jeszcze innej perspektywy, taki bieg wydarzeń... Nie powinno to dziwić. W końcu ciemnowłosa wampirzyca miała wyjątkową tendencję do pakowania się w różne tarapaty... Zresztą, nieważne.
Za to jedno było w tym pewne - krzyki Fergala działały jej na nerwy. Nie potrafiła od tak grzecznie stać i zaakceptować jego obelgi czy równie inne, bardzo mocne słowa. Nie zastanowiła się, czy może, gdyby zamilkła, coś by to dało, a sam mężczyzna uspokoiłby się. Może. Może nie. Nie ma jakoś okazji, by się przekonać.
Nie rozumiała powodu jego zachowania i to sprawiało, że sama się denerwowała.
- Ugh, może sam byś się zamknął? - warknęła w odpowiedzi. - Sam robisz tą awanturę i jeszcze rzucasz się na mnie - cóż, jedno było pewne, dziewczyna aktualnie nie zamierzała dawać się zdominować. Bała się? Chciała uciec? Nawet jeśli, nie zamierzała tego zdradzać ani w gestach, ani w myślach. I tak nie było zbytniej możliwości - jeśli by zwiała, to kto by powstrzymywał Godrica od głupich zagrań?
Niełatwo było podzielić uwagę pomiędzy utrzymywaniem ściany wodnej, a reagowanie w miarę szybki i odpowiedni sposób. Dzięki własnemu pochodzeniu miała nieco łatwiejsze zadanie w tej kwestii, lecz pozostawało pytanie... Ile właściwie by wytrzymała? Dziewczyna osobiście się łudziła, że nie będzie to akurat teraz testowane.
Prawdę mówiąc, Mei uważała, że zdoła w miarę dobrze zatrzymać atak wampira... Nie było aż tak łatwo przedrzeć się przez ścianę stworzoną z wody - jednego z żywiołów. Mimo wszystko, to było dość silne.
Wtedy do jej uszów dobiegł kaszl wampira. Nie, nie sprawiło to, by nagle opuściła tarczę i podleciała od niego z troską w oczach, pytając się, czy wszystko okej. Nie opuszczała swojej "obrony", a jej umysł chwilowo się skupił na tym, co wychwytywały jej czułe zmysły...
- Co jest? - mruknęła, czując, jak jej źrenice nieco rozszerzają się. Cholera. Co to za uczucie? Nie podoba mi się to. Poczuła jak przez jej plecy przeszły dreszcze. Nie potrafiła nazwać tego, co odczuwała, ale jedno była pewna - cokolwiek się działo, nie przyniesie to za dobrych skutków dla niej. Nie wierzę. Obawiam się tego - nie uciekała. - On... Nie, źle czuję? Nie umiem tego określić - wydawało jej się, że wampir stał się silniejszy. Ale dlaczego? Jak? Co jest? Młodej brakowało wiele doświadczenia do zrozumienia tego, co miało miejsce teraz.
No i wtedy właśnie COŚ spadło na jej tarczę. To sprawiło, że otrząsnęła się z tych krótkich przemyśleń... By móc zobaczyć, że ściana zaczynała opadać.
- Ej! - Co jest? Dlaczego nie mogę używać mojej mocy? Połączył się z nią? - bardziej strzelała niż wiedziała to, jednak miała ze swojego miejsca piękny widok na to, jak woda zaczyna się zamieniać w czarną maź, nad którą nie mogła przejąć kontroli. Cofnęła się o krok, odczuwając nietypowe ciepło od tego...
By też międzyczasie dowiedzieć się, że Godric znów zaczął coś wydziwiać.
- Zdurniałeś do reszty? Zjeżdżaj stąd, a nie wydurniaj się! To nie jest zabawa - nie wiedziała co on próbował niby zrobić. - Nie interesuje mnie to, co próbujesz teraz osiągnąć, nie zamierzam ci pozwolić, byś ryzykował - w jej głosie pojawiła się groźba, a sam ton wyraźnie zdradzał, że była wkurzona na niego i zdecydowanie była w stanie, że posunie się do wszystkiego, by go powstrzymać. Jej oczy rozbłysły się na chwilkę czerwienią potwierdzającą to, że nie żartowała.
Jednocześnie jednak opuściła ścianę wody, cofając się o kolejny krok i delikatnie wzbijając się w powietrze na wysokość około trzydziestu centymetrów, wykorzystując swoją drugą moc. Oblizała nieco usta, widząc już nieco lepiej, co się dzieje. Nie wiem co to jest i co się dzieje... Ale wychodzi na to, że Fergal to tworzy. Aż tak go wkurzyłam? Uroczo - pomyślała. - Męczy go to? Czy chodzi o coś jeszcze? - międzyczasie przeklęła siebie w myślach za to, że nie zdecydowała się wziąć ze sobą chociażby paralizatora, by móc go połączyć ze swoją mocą i próbować tak ogłuszyć rekina.
Dziewczyna oczywiście stworzyła nową tarczę... Nie bardzo uśmiechało się jej dostać nieznaną substancją. Do tego jeszcze dochodził ta nieznana sobie obawa... I fakt, że to wydarzenie wywoływało w niej nieprzyjemne dreszcze. I chwila, czy czasem woda nie jest silniejsza niż ogień? Zamorduję go za to, jeśli teraz nie zginie! Wkurza mnie takie zachowanie, to ja jestem od lekkomyślnych działań!
Syknęła cicho. Nie zaatakowała go, prawdę mówiąc... Po prostu nie wiedziała, co zrobić dalej z tym.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Sty 29, 2017 9:59 am

Cała ta akcja przeistoczyła się w jeden koszmarny cyrk. Mei nie miała za bardzo pojęcia co teraz wyczyniał Rekin, zresztą on sam całkowicie zapomniał o swojej mocy która tak nagle odnalazła ujście wraz z zniewoloną krwią. Czyli wystarczyły silne emocje by się wybudzić ze siłowego wampirzego letargu?
Woda poruszała się jakby własnym życiem, będącą teraz obrzydliwą czarną mazią. Fergal z wściekłości próbował łapać oddech, w dodatku niedawny napadł kaszlu także nieco przyćmił go. Zawisł na chwilę, starając się poukładać chociaż w miarę do kupy. Poruszająca się maź była wynikiem nie kontrolowania mocy, nie umiał na nowo układać kształtów lub chociażby wycofać. Ale dość, Mei powróciła do myśli, jak i również Godric chociaż on zaś zaczynał wydziwiać. Rekin warknął gardłowo, widząc zaś wodną tarczę, a potem płonące ciało?! Wycofał się, nie atakując. Zbyt dużo się nagle stało, przebudzona krew rozsadzała wampirze siły a brak kontroli nad mocą pozbawiał energii na dalszą walkę. Utrzymanie się aktualnie na nogach było cudem, atoli chwilowym. Opadł na jedno kolano, chwytając się oburącz za głowę, jaką wcześniej spuścił. Nie było to żadne ukorzenie się, tylko całkowita utrata siły. Opanowanie przychodziło z trudem, lecz nie w kwestii wyssania całej energii. Nie powstrzymał jednak obrazów dających wspomnienia, tej nocy w którym obłudna ruda suka zniszczyła jego potęgę oraz wcześniejsze dokonywania na rozkaz niemieckich gestapo, jak chociażby oblewanie ofiar obozów wodą, a potem stapianie ich w gorącej mazi. Wiele ludzi padło ofiarą okrutnej śmierci. Jak widać nie szło to niemieckiemu zbrodniarzowi na dobre, duchy przeszłości nie odpuszczą nawet w takiej chwili.
Nastał spokój ze strony klęczącego Rekina.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1330


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Lut 12, 2017 8:44 pm

Sprzeczki i kłótnie nie są dobre. Urocza trójka o tym nie wiedziała, ale ktoś inny zdawał sobie z tego sprawę. Powietrze w mieszkaniu człowieka zabarwiło się na lekki róż. Za plecami chłopców i dziewczyny pojawiła się biała postać. Czas jakby się zatrzymał, uniemożliwiając ruszenie się. Nieznajomy pstryknął palcami, a wokół niego pojawiły się trzy strzały. W oka mgnieniu się w Mei, Fergala i Godrica.
Sekunda.
Wszystko zniknęło, pozostawiając za sobą uczucie pustki.
Info: wasza trójka będzie w sobie zakochana. Tak, brakuje trójkątów. Ten stan będzie się utrzymywał przez trzy posty - od każdego.
I love you, Honey.

_________________


I can hear your whispers in my mind.
I’ve become what you cannot embrace.


Teoretycznie mnie nie ma, bo życie jest złe i gdy próbuję je ogarnąć, to dowala mi nowe sprawy. Ale praktycznie będę bywać na forum i jako tako pisać posty, jednak na pewno nie regularnie. Pardon.
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 213


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Lut 14, 2017 6:48 pm

Człowiek i dwa wampiry... Niezbyt ciekawe połączenie, zwłaszcza jeśli są w apartamencie, który należy do ludzkiej istoty. Wampiry mają czas na zarabianie, dla ludzi jest to jednak nieco kłopotliwe. Poza tym dyma chłopaka nie pozwalała na to by pozwolić wampirom na robienie czego im się podoba. Byli w jego domu, rzeczą więc jasną było, że nie zamierzał uciekać, jednocześnie pozwalając im niszczyć co jest JEGO. Postanowił wydziwiać, a bohaterska Mei zaś zaczęła cwaniaczyć i zgrywać bohatera. Czy ona nie rozumiała tego że Godric był po jej stronie i jednak miał do powiedzenia, jak i umiał o wiele więcej niż typowy mieszkaniec tego miasta? Tak czy inaczej w chwili gdy Mei zaś zaczęła rzucać krytyką do niego, spojrzał an nią wściekły.
-Zamknij ryj, nie mam zamiaru słuchać Twego matkowania...
Skarcił ją z niezwykłym chłodem, bowiem co nie robił było źle. Zawsze to ona mogła uciekać, bowiem nic ją tu nie trzymało. Godric postanowił się podpalić, piroman jebany. Oczywiście to zostało zauważone przez Fergala, który zlęknął się? Możliwe skoro cofnął się, choć to mogło być wywołane jego stanem. Nie wiedział człowiek co się z nim dzieje i to było w sumie najgorsze.
Już zamierzał podejść do wampira uważając na to gówno co było mu nieznane i zapewne niebezpieczne, gdy nagle się zaciął. Stanął na chwilę, po czym zaczął się rozglądać jakby zakłopotany. Zmrużył oczy i cofnął się patrząc na wampira. Co to za dziwne uczucie... Dlaczego się palił? Przecież nie chciał skrzywdzić wampira. A gdzie Mei... Czy była obrażona za jego agresje.
Za pomocą artefaktu zatlił ogień, powodując jego zniknięcie. Po koszuli nie było śladu, a raczej zostały ino szczepki... Pokręcił głową, po czym otrzepie się.
-Fergal co sie dzieje?
Zapytał go spokojniej, ale też jakby ze zmartwieniem, bowiem to że był na kucach niezbyt najlepiej wyglądało. Co mu się działo... Chciał wiedzieć by móc mu pomóc.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Lut 16, 2017 12:30 am

Dziewczyna, widząc i słysząc zachowanie Godrica, warknęła cicho, zdenerwowana. Cała ta sytuacja również wpływała i na jej psychikę, nie tylko na stan fizyczny. Czy ten ciemnowłosy dureń nie rozumiał, że robiła to wszystko, bo się bała o niego? Był jedynie zwykłym, ludzkim człowiekiem - a przynajmniej w jej mniemaniu - więc tym bardziej zwracała na to uwagę! Używanie obu mocy, pilnowanie by jej czy Godricowi się nic nie stało, powstrzymywanie go co chwilę od głupich wyczynów czy też martwienie się o stan Fergala... Za dużo jak na nią samą.
- Sam się zamknij, durniu - warknęła w odpowiedzi dziewczyna. - Ja tylko próbuję cię powstrzymać od głupiej śmierci - trochę już jej nerwy puszczały, ale... no! Ona biedna się stara jak może, a ten tak się odzywa! Zacisnęła łapki i zdecydowanie było po niej widać, że jeśli odważyłby się jeszcze raz coś takie wypowiedzieć w jej stronę, to pożałowałby. I to dość szybko.
Wtedy nastało to. Coś, czego nie mogła dostrzec nawet wampirzymi zmysłami, ale jednak wpłynęło na nią samą.
Złość i strach momentalnie zniknęły, a w jej oczach pojawiła się troska. Spojrzała raz na wampira, raz na człowieka, czując zarazem jak jej serduszko nieco szybciej bije. Metaforycznie oczywiście...! Chyba, że mogło i realnie. Nieważne. Na jej bladej twarzyczce pojawił się delikatny rumieniec.
- Godric, w porządku? - spytała się go. - Fergal, co ci jest? Mogę ci jakoś pomóc? Cokolwiek? - zupełnie jak nie ona. Pokręciła nieco łebkiem, nie będąc pewną, jak do tego wszystkiego się odnieść.
Mimo to, jeśli mogłaby przelecieć nad mazią i znaleźć się bliżej Rekina, bez kontaktu z jego mocą, zdecydowanie zrobiłaby to. Oczywiście, wcześniej wycofując tarczę, co mogłoby być bardzo głupim zagraniem... Ale teraz tak czuła, że powinna to zrobić!
Również zawisłaby w powietrzu, wyciągając w jego stronę dłoń.
- Złap mnie. Wezmę cię stąd - powiedziała do niego łagodnie. Jeśli jednak nie uzyskałaby odpowiedzi, podleciałaby do niego z tyłu i podniosła, wyciągając go poza "strefę mazi", jak to nazywała teraz w myślach. Dla niej nie byłby to problem udźwignięcie tego osobnika - lecz jednak odczuwała już zmęczenie.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sro Lut 22, 2017 12:56 pm

Obraz obozów śmierci został szybko przerwany przez dziwne uczcie niezrozumianego ciepła. Fergal aż chwycił się za klatkę piersiową, chwytając powietrze dość gwałtownie. Nieznana mu siła objęła jego szpetne wnętrze, nakazując okazywanie dobroci względem tych dwóch osób. Uniósł aż łeb by spojrzeć na Godrica, a później na Mei. Martwili się po tym co uczynił oraz jak się zachował? Aż tak są dobrzy?
- Wybaczcie mi, demony przeszłości bywają silniejsze.
Postarał się na rekini uśmiech, mając tą cichą nadzieję że zdoła zyskać w nich jakąkolwiek chęć przebaczenia.
- Okazujecie mi tyle dobra.
Dokończył, chcąc wstać ale nie za bardzo to wyszło. Mei zresztą już była przy nim i ciężko odmówić tak Pięknej damie.
- Nie powinnaś nosić takiego starego szatana jak ja, musi być odwrotnie.
Skąd ten romantyczny ton? Zapewne Fergal bez rzuconego uroku przez Amorka, zaklął by wampirzycę na śmierć. A tak? Było mu wstyd, ze to ona mu pomaga a nie odwrotnie. Lecz i tak skorzystał z jej pomocy, by wylądować gdzieś bezpiecznie. Wtedy szybko odwróci się ku niej i złoży na miękkich ustach pocałunek. Obejmie wcześniej jej ciało, ciągnąc ku sobie.
- Godricu, ty też musisz do nas dołączyć.
I dłoń skieruje w stronę człowieka, aby także mógł sięgnąć po sidła narkotycznej miłości. Niech ta wojna zakończy się ich wspólną miłością, będąc w swoich ramionach tacy oddani oraz rozkochani w sobie nawzajem.

1 post działania Amorka

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 213


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Mar 05, 2017 9:11 am

Teraz to się dopiero porobiło... Choć jeszcze do niedawna mało co sobie do gardeł nie skakali to teraz ich zachowanie odmieniło się o 360 stopni, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki, co w sumie nie daleko odbiegało od prawdy, lecz nadal było dziwne. Teraz w sumie nie liczyło się to, kto zawinił, a o to jak bardzo każdy z nich ucierpiał. Było to niezbyt przyjemne, zwłaszcza że mogli czuć się winni temu zdarzenia... Np tak Godric... Gdyby nie jego zachowanie w kuchni, kto wie może do teraz pili by tak kawę, rozmawiając o bzdetach... A tak ranili się nawzajem...
Choć był zły, to jego zachowanie się zmieniło nie do poznania. Z oczu zniknęło zdecydowanie, jak i chłód a pojawiła się troska, jak i skrucha. Wewnętrznie zaczął odczuwać smutek sam do siebie, za to że jeszcze chwila a mógłby skrzywdzić Fergala. Samo serce mężczyzny nie było już tak szybko z powodu adrenaliny, a z powodu zmartwienia, czy towarzysze mu wybaczą tak skandaliczne zachowanie wobec nich... Spojrzał raz na Mei, jak i na Fergala, niczym zbite szczenie, lecz na pytanie pokręcił przecząco głową.
-Mi nic, ale Fergal, właśnie... Fergal co z Tobą?
Zapytał choć gardłowo to ze zmartwieniem, chcąc także pomóc jakoś wampirom, oglądając ich uważnie chcąc wiedzieć, że na pewno im nic nie ma. Gdyby zapewne miał ogon, to na pewno teraz byłby on podkulony pod człowieka, wyrażając jego skruchę.
Obserwował jak Mei pomaga Fergalowi, sam zaś trzymał jakby się na dystans, martwiąc się iż ponownie ich skrzywdzi, a nie chciał, co go bolało. Do takiego stanu doprowadzić rekina... A jakby mu faktycznie się krzywda stała... Co by począł Godric? Odprowadził ich wzrokiem podążając za nim, jak i otrzepał się z reszty koszuli a raczej z tego co z niej zostało. Słyszał wołanie wampira, nie był na nie głuchy, lecz stanął w progu, jednak nie mógł podejść. Po prostu nie rozumiał siebie, dlaczego tak agresywnie zareagował... Nie chciał ich skrzywdzić ponownie, możliwe że się bał tego, przez co wolał nieco stanąć z boku. Oczywiście chciałby podejść i ich dotknąć, bo czuł taką potrzebę i miał na to ochotę, ale chciał by czuli się też bezpiecznie, a wiedział że ten cały spór on nakręcił przez co czuł się winny.
-Przepraszam za moje zachowanie... Mogłem was skrzywdzić... Może powinienem was opuścić...Będziecie bezpieczni wtedy
Rzekł do nich. Wiedział że byli wampirami i wiedział że zniosą wiele, jednak nadal czuł się winnym tego, przez co stał pod ścianą, niczym jakiś skazaniec.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 191


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pon Mar 06, 2017 10:04 pm

Czarnowłosa wampirzyca uśmiechnęła się uroczo do Fergala.
- Nie przejmuj się tym - powiedziała do niego. - Nie ma co drążyć w ten stary temat. I co ważniejsze, ja ci wybaczyłam to - dodała jeszcze od siebie, starając się, by jej słowa brzmiały bardzo łagodnie. Przecież źle byłoby, gdyby mogła zostać źle zrozumiana! Nie wiadomo, czy jej serduszko w takim stanie wytrzymałoby to.
- Chętnie ci pomogę - dodala jeszcze od siebie, a po usłyszeniu jego tonu głosu, jej serce zabiło jeszcze mocniej, pobudzając krew w jej żyłach. - I n-nie przejmuj s-się tym bardzo - wydukała jeszcze ciut zmieszana, spuszczając wzrok. Zawstydzał ją. Aż tak ciepło robiło jej się, tak, że ciężko było to ukryć.
Na szczęście nie musieli dalej rozmawiać na ten temat, a dzięki swojej mocy, Mei mogła ich przenieść w nieco inne miejsce. Postawiła nogi na podłożu, wyłączając działanie swojej umiejętności, by nie marnować więcej sił.
I wtedy została totalnie zaskoczona przez niego, gdy zdecydował się ją pocałować... I to prosto w usta! Błyskawicznie na jej twarzy pojawił się mocny rumieniec, a ona uniosła dłonie, by dotknąć nieco rozgrzanych policzków. Hę? Hę? Aż zrobiło się jej głupio przez taką reakcję, której po prostu nie umiała powstrzymać!
Ah, a jeszcze Godric zaczynał mówić smutne rzeczy. Wypada teraz to tak? Przecież powinna panować radosna, miłosna atmosfera!
- Głupek, nic złego nie zrobiłeś - odpowiedziała natomiast. - Ch-chodź do nas. Wiem, że chciałeś dobrze... - pociągnęła nieco noskiem i oparła głowę o klatkę piersiową Fergala.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pią Mar 24, 2017 2:52 pm

Atmosfera uległa całkowitej zmianie. Fergal zaczął odkrywać sens istnienia i okazywał się on bardzo prosty - Życie dla jego przyjaciół, dla ukochanych. Z wielką czułością spoglądał na Mei, na Godrica. Jak śmiał ich tak wyzwać? Grozić? Nie pasuje przecież to do przyjacielskich relacji. Nie chciał w żaden sposób ranić.
- Mam nadzieję, że nie powtórzy się taka sytuacja. Musimy się kochać, przyjaciele.
Odezwał się dość przyjaznym tonem, uśmiechając się do najbliższych sobie istot. Tyle zmartwień, tyle wyrzutów. Fergal najbardziej jednak przylegał do wampirzycy, wszak to ona rozpaliła go najmocniej.
- Wszystko dobrze. Nie martw się.
Odpowiedział chłopakowi na jego troskę. Ważne, że teraz wszyscy byli razem, bezpieczni. I jeszcze ten pocałunek złożony na ustach wampirzycy. Kto by przypuszczał, że może być tak miło?
Godric nie może odejść. Czym prędko Rekin objął ramieniem śmiertelnika, ciągnąc do siebie.
- Nie, Godric. To ja stanowię zagrożenie. Jestem nieobliczalny ale... Ale chcę się dla was zmienić, postarać opanować gniew.
Szkoda, że słowa wychodziły przez wpływ czaru Amorka a nie z głębi serca wampira, który to kotłował się już w środku.
- Może wejdziemy do środka? Odpoczniemy, może coś nawet zjemy.
Postara się jakoś załagodzić te smutki, no i chętnie przekąsiłby rybę. A Mei zapewne krew, w końcu też zużyła sporo energii na opanowanie potwora.

2 post działania Amorka

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   

Powrót do góry Go down
 
Apartament Godric'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Apartament Godric'a
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: