IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Godric'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Kwi 09, 2017 9:02 pm

Godric niczym jak jakaś ofiara, a raczej dzięki wyrzutom które go dopadły stał pod ścianą, żałując za swoje zachowanie wobec wampirów. Co by było gdyby faktycznie im krzywdę zrobił? Nie wybaczyłby sobie. Tyle dobrego że opamiętali się w czasie i nie doszło do tragedii. Mei próbowała poprawić humor Godrica, który zareagował na to jak opatrunek na rany. Uśmiechnął się niemrawo i spoglądał na nich, kiwając porozumiewawczo  głową.
-Nie gniewacie się... Cieszę się...
Naprawdę czuł ulgę w chwili gdy jego "bliskie" mu osoby nie gniewały się za jego karygodne zachowanie. Za słowami Mei zbliżył się do nich, tuż jednak po tym, został objęty ramieniem wampira, o którego się oparł nawet ufnie, czując ulgę wewnętrznie. Uśmiechnął się już bardziej, zadowolony z ich bliskości, spoglądając na nich z iskierkami w oczach. Pogłaskał Mei po głowie, przeczesując jej włosy, zaś Fergalowi na policzku złożył pocałunek z uśmiechem, po czym jednak zaczepnie go dźgnął w bok. Lekko.
-Fergal ma racje, chodźmy do kuchni, tam dla Ciebie Rekinie mam rybki, no chyba że chcecie co innego... To możecie ze mnie i nie martwcie się będzie dobrze...
Mruknął do nich z uśmiechem, przyglądając się im reakcji, ba jakby tego było mało człowiek zechce ich po chwili przyciągnąć do siebie, tak by mieć ich blisko siebie.



*****


PO dziwnym uroku, jak i po załym zamieszaniu szybko ślad znikł, lecz gdy Fergal nagle wybiegł, już miał pójść jego śladem. Pierwsza jednak wyrwała się Mei i minęła go. Mimo to pozwolił im iść, a samo dogonienie wampirów okazało się jednak zbyt trudne, dlatego Ci niestety mu zwiali. sam musiał wrócić do swojego mieszkania i zająć się go ogarnianiem.

z/t

_________________


Ostatnio zmieniony przez Godric dnia Sob Lip 01, 2017 4:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 186


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Kwi 11, 2017 10:40 pm

Słodka, urocza atmosfera, tak bardzo... Nieważne. Czarnowłosa wampirzyca po prostu uśmiechała się do nich uroczo, a zarazem nieśmiało.
- Hai - oh, jaka to dobra wiadomość, że wszyscy sobie wybaczali i w ogóle! I jeszcze te obietnice zmian! Nic, tylko płakać ze wzruszenia i radości. Jakie to szczęście natrafić na tak szlachetne osoby!
- Cieszę się, że tak to się skończyło. Nie powinniśmy się smucić, zdecydowanie! - powiedziała jeszcze Mei, delikatnie kiwając głową.
Nie ma to jak urok Amorka...
- Jestem za! - delikatnie wyplątała się z ich uścisku, uśmiechnęła się do nich, po czym chwyciła obojga za dłonie i pociągnęła delikatnie do środka pomieszczenia. W końcu, po co zwlekać! W środku tak milej, cieplej, odetchną, porozmawiają... Przynajmniej tak się zapowiadało, na coś takiego.
Więc? Chyba dadzą się zaciągnąć do środka, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 117


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Kwi 25, 2017 9:24 am

Ta sytuacja z Amorkiem szła już zbyt daleko oraz przede wszystkim zbyt długo. Rekin okazywał uczucia te, które chciał się nie ujawniać. Poza tym nie rozumiał czegoś takiego jak miłość, wszak skutecznie się tego rozumowania z niego wyzbyto. A tu proszę, znikąd wyciągnięte, wytrzepane z kurzu. Czułe słówka do Godrica, do Mei.
- Im mniej smutków tym lepiej.
Przytaknął jeszcze na podsumowanie, szczerząc znowuż te paskudne zębiska. Chętnie też wstanie, by udać się do kuchni.
Jednak nim dotarli, Godric złożył całkiem niewinny pocałunek na bladym policzku stwora, ten zwrócił uwagę ku jego twarzy i odrobinę się skrzywił, właściwie prawe oko dziwnie zadrżało. Amorek kończył swój czas? I dźgnięcie w bok Rekina. Zapewne gdyby nie czar miłości, odgryzły tego palucha, toć wampirzysko nie znosi gdy rusza się jego ciało, zwłaszcza w tych partiach.
Miłość wybaczy! Obecnie...
- Tak, pragnę wiele ryb i waszego szczęścia. Wiecie co? Może przerzucę się na tabletki krwi? Nie będę już stanowił tak wielkiego zagrożenia.
Ze wstydem wypowiedział słowa, spuszczając odrobinę głowę. Na pomoc przybyła dłoń Mei i szybko wycisnęła wszelkie smutki z głowy Rekina, pociągnąwszy go w stronę kuchni.
Gdy już byli wewnątrz, od razu skierował się do znanego im wszystkim celu.
- Może teraz ja was obsłużę, moi kochani?
Szybko wyskoczy z propozycją nim pozostali otworzyli usta. Usadowi pierw Mei - toć dama, a drugi Godric obok niej. Chłopakowi naszykuje herbaty, a wampirzycy zapewne krew. Sobie? No właśnie.

Koniec działania Amorka

Fergal zatrzymał się na momencie, stojąc przy blacie kuchennym. Tyłem do zapewne już otrzęsionych z czaru osobników. Na ich nieszczęście stwór pamiętał wszystko, a najbardziej bolesne było muśnięcie policzka przez człowieka. Kolejny tych, którego nie pojmował. Wściekłość niczym wrzątek, który to już buzował w czajniku, rozrastał się w mgnieniu oka. Zaś dostawał ciężkiej zadyszki, ciało przeszedł dreszcz. Bez słowa skierował się w stronę wyjścia z kuchni, potem do drzwi frontowych apartamentu. Chwycił jedynie buty nim wyszedł całkowicie.

zt

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 186


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Kwi 25, 2017 11:07 am

W końcu i na niej skończyło się działanie Amorka. Zamrugała ślepiami, czując, jak zaczyna powracać do normalności... Skrzywiła się mocno, dotykając policzka, po czym wzdrygnęła. Co to było do cholery jasnej? - pamiętała to. Pamiętała, a same wydarzenia powodowały, że czuła zmieszanie... A zarazem totalne zażenowanie.
- Aww... - przyłożyła dłonie do policzków, mocno się czerwieniejąc. - Co... Co za... - nie umiała tego nawet dokończyć. Ba, to było tak zawstydzające i dziwne!
Ale... Ale co to? Nie. Niemożliwe.
Co ten głupek zaś chciał zrobić?!
Zielonkawe oczy śledziły zachowanie wampira. Cholera. Łazi wkurzony. Przełknęła ślinę, po czym spojrzała przepraszająco na Goda.
- Wybacz, lecę za tym głupkiem - odezwała się do niego, wstając z miejsca. - Spróbuję go przypilnować, by nie zrobił... Nieważne! - posłała mu lekki uśmiech, po czym szybko się ubrała i poleciała za Fergalem.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Lip 13, 2017 6:32 pm

Pojawili się nigdzie indziej jak w domu Godrica, bowiem pewnie ten będzie mu marudził o swoim złym samopoczuciu i tak dalej, lecz nawet nie musiał też mówić bo Godric nie był ślepy. Widział że coś z nim nie tak, lecz sam nie wiedział co. Tak czy inaczej Rekin nie miał lekko, bowiem człowiek nie zamówił trasówki ani nic, a szli z buta, głównie dlatego że to była kara dla wampira. Godric widział że ten kuleje ze samopoczuciem, dlatego to wykorzystał.
Gdy pojawią się przed drzwiami, otworzy je, po czym pierwszego wpuści wampira, patrząc na tą kupę nieszczęście. Samemu co prawda czuł że coś go łapie, ale miał nadzieje że jakoś lekami się podleczy. Ah ta grypa... No ale jeszcze wyglądał dobrze.
-Co Ci jest?
Zapytał w końcu bo jednak wolał wiedzieć co się dzieje z osobą która będzie tu spać. Aby jednak coś mu nie odjebało. Jeśli będzie potrzeba, pomoże Fergalowi iść do jego pokoju, by tam posadzić go na łóżko obserwując go badawczo, czekając na jakąkolwiek reakcje.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 117


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Czw Lip 27, 2017 8:29 am

Droga z restauracji wydawała się wręcz nieskończona. Fergal czuł się coraz gorzej, świat wirował a narastające mdłości powodowały silne skurcze żołądka. Nie chciał się porzygać na środku ulicy, nie chciał w ogóle cokolwiek zwracać. Ale jedno było pewne. Godric mógł odpuścić i wezwać taksówkę. Cała ta wycieczka okazała się jednym, wielkim horrorem.
Ale przejście przez próg, okazało się zbawieniem. Nie pamiętał kiedy wszedł do widny, kiedy ją opuścił i wreszcie był bezpieczny. Oparł się o ścianę, próbując złapać oddech. Ciężko.
- Sam chciałbym to wiedzieć.
Odburczał, rzucając zdenerwowane spojrzenie człowiekowi. Miał mu za złe, że tak go wymęczył. Kolejne mdłości przez co aż wampir się zadławił, zasłaniając usta dłonią.
- Targają mną silne mdłości i mam zawroty głowy. Myślisz, że ta ludzka suka jest tego przyczyną?! Powinien był ją zabić!
Krzyknął zły, uderzając dłonią w ścianę. Zły ruch. Kolejny skurcz, przez co aż musiał usiąść pod ścianą. Złapał się za głowę, jakby miało pomóc w zatrzymaniu zawrotów. Oddychał ciężej, głośniej i charczał z nerwów.
- Zaraz się porzygam.
Burknął pod nosem, jedną dłonią obejmując brzuch. Godric nie tylko chorował ale miał też chorego Rekina w domu. Nic przyjemnego.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 186


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Sie 05, 2017 10:27 pm

W końcu czarnowłosa zebrała się, ogarnęła siebie i życie - chyba - i zdecydowała się udać na poszukiwania pewnego, upartego wampira! Bo czemu nie! Więc co. Gdzie właściwie go powinna szukać...
Dobre pytanie. Ale na szczęście miała już odpowiedź.
Niedługo potem pojawiła się tutaj. Problemem nie było dostanie się na odpowiednie piętro, ani nic... Podejście do drzwi, zapukanie, naciśnięcie klamki...
No bo dopiero widok w środku mógł mocno zaskoczyć.
- Heejo... Ee... Co się dzieje? - przywitanie dosć szybko zmieniło się w pytanie pełne zaskoczenie i niepokoju. Szybkie spojrzenie na nich, kobieca intuicja i była wręcz pewna, że coś z nimi jest nie tak. Jednakże wampir wyglądał gorzej, więc do niego podeszła najpierw. Wzrokiem oceniła jego stan, by potem momentalnie ukuło ją uczucie związane z tym, że nie wiedziała co dalej.
- Nie wygląda to dobrze. Zatrucie? - stanęła obok niego. - Wezmę cię na coś, byś mógł sie położyć. Tylko nie wybrzydzaj. I pomarudzić możesz potem - nie wiedziała co dokładnie się dzieje, ale chciała mu jakoś pomóc.
Może ktoś doceni tą próbę?

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 117


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Sie 06, 2017 11:48 am

Tego jeszcze brakowało. Fer wciąż podpierał ścianę, Godric się zapewne krzątał lub Szatan wie co robił. I kogo do ich teamu brakowało? Oczywiście, że Mei. Wampir aż warknął głośno, wbijając swój nienawistny wzrok w postać wampirzycy która to ukazała się u progu drzwi.
- No świetnie jeszcze ciebie tu brakowało!
Krzyknął na dzień dobry zacisnąwszy przy tym pięści. Szkoda tylko, że złość nie chciała współpracować z mdłościami. Zaś się zadławił, zasłaniając usta dłonią. Było wręcz tragicznie. Oczywiście nie należy zapominać, że Fergal to facet a faceci lubią sobie czasami nad sobą popłakać gdy chorzy.
- Zaprowadź mnie do łóżka.
Łapą wskazał pokój do którego to Mei miała go zaprowadzić. Ciężko było ustać na nogach z zawrotami głowy i częstymi skurczami żołądka.
- Niby skąd zatrucie? Mam puste bebechy, nic nie jadłem od dłuższego czasu.
Burknął pod nosem do wampirzycy, pozwalając się (o dziwo) jakby co zaprowadzić do pokoju. Tam już spocznie na łóżku, aczkolwiek nie odczuje żadnej ulgi. Wciąż było mu niedobrze.
- Może potrzebuję napić się krwi?
Zagadnął bardziej do siebie i jeśli wampirzyca byłaby w pobliżu, Fergal chętnie po nią by sięgnął.
- Daj mi ją Mei.
Prośba? Rozkaz? Nic z tych rzeczy. Miała być to całkiem normalna czynność, takie jak przyniesienie wody choremu czy coś. Stwór już miał szkliste ślepia, charczał a w głowie i żołądku istny huragan.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 186


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Sie 06, 2017 6:23 pm

- Widzę, ze bardzo stęskniłeś się za mną - powiedziała, gdy usłyszała jego okrzyk. Uśmiechnęła się za razem lekko delikatnie, jakby te słowa nie miały zawierać żadnej złośliwości. Jak było naprawdę? Poznał trochę Mei, więc powinien zdołać się domyślić.
Przewróciła oczami i spojrzała w kierunku, jaki wskazał, a potem znów na niego.
- A magiczne słowo? - jednakże podeszła do niego, przykucnęła i przerzuciła sobie jego ramię o szyję, by potem pomóc mu wstać. - No chodźmy - miło być wampirem, przynajmniej nie musiała się przejmować tym, że mógłby być dla niej po prostu za ciężki. Więc jeśli nie wiercił się za bardzo, nie było żadnych komplikacji z tym wszystkim związanych.
- W sumie to nie wiem. Ale skojarzyło mi się to z moimi braćmi. Wyglądali całkiem podobnie - odpowiedziała mu międzyczasie, gdy go przenosiła.
Po dotarciu na miejsce położyła go ostrożnie na łóżko i przeciągnęła się lekko. Westchnęła cicho, pocierając policzek i lekko odwracając wzrok.
- Okej, idę zobaczyć, czy Godric ma jaką krew w lodówce - zniknęła stąd, by potem wrócić z dwoma workami krwi. Tak. Raczej powinna je znaleźć tam, patrząc na to, że ta dwójka mieszkała razem.
- Dasz radę pić sam? - spytała się go, zastanawiając się jednocześnie czy będzie musiała mu pomóc z tym. Zdecydowanie, nie wyglądał najlepiej.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 117


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Sie 13, 2017 6:08 pm

Oburzył się na wspomnienie o tęsknocie. Powarczał coś niezrozumiałego pod nosem, mrużąc wściekle oczy.
- Nieprawda!
Wydarł się, chcąc się cofnąć. Nie dało rady, wszak zachwiał się bardziej i o mało nie upadł gdyby nie interwencja wampirzycy. Pozwolił na przechwycenie go a nawet grzecznie poszedł z nią do łóżka (jakkolwiek to brzmi).
- Masz braci?
Ni z gruchy pietruchy zapytał skoro o nich wspomniała. Czyli ma rodzinę. Fajnie. Fergal niezbyt chciał pamiętać swoją, przecież za mili to oni dla rekina nie byli. Ale jaki Niemiec w czasach wojny był miły i zwłaszcza ci od badan?
Dobre dziewczę z tej wampirzycy. Mimo tego co przeszła z wampirem nadal potrafi się do niego uśmiechnąć, pomóc i być życzliwa.
Aż się gotował przez to ze złości! Wszak jak śmiała znowuż być taka niezrozumiała? Nawet teraz leciała z krwią dla chorego, będąc gotową pomóc też przy piciu. Rekin podniósł się na łokciach do pół siadu.
- Tak, dam! Do cholery! Nie traktuj mnie jak dzieciaka!
Aż wyszarpie z dłoni Mei jeden worek z krwią. O mały włos a nie pękł mu w dłoni, nie złapał z wyczuciem.
Wreszcie zatopił zębiska w foli, rozlewając przy tym dość sporo. Pociekło po brodzie po dłoni. Ale tak bywa jak się ma rekinie żeby oraz zapał potwora. Pił ten łapczywie jakby sama foliowa krew miałaby odrobinę pomóc. Nic z tego. Żołądek złapał skurcz a Rekin aż się zakrztusił. Odrzucił pusty worek na podłogę, opadając na poduszki. Jedną dłonią zasłonił oczy, a druga spoczęła na brzuchu.
- Nic z tego. Umieram, Mei. Jak zgniję, wyrzuć mnie przez okno.
Cóż za rozpacz w głosie. Czuł, że jest bliski śmierci, że już czuł na swojej szyi jej zimną dłoń.
- Zaraz wyzionę ducha. Śmierć dotyka mojego karku.
Czy Rekini głos właśnie zadrżał? Odrobinę. Chociaż co do tego zimnego dotyku, to nie wiedział że to była zwykła kropla krwi jaka to spłynęła sobie z brody.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 186


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Sie 13, 2017 11:06 pm

- Tak, tak, jasne - przewróciła oczami, słysząc jego słowa. - Wierzę ci na słowo - zdecydowanie było teraz ciężko stwierdzić, czy droczyła się z nim czy mówiła na serio. Bądź co bądź, nie wyglądała na taką, która wystraszyła się jego krzyku.
- Um... Tak. Dwóch, przyrodnich - odpowiedziała mu odruchowo, ale nie wniknęła szczegóły. W końcu, niekoniecznie musiałby chcieć wiedzieć coś więcej o nich. Jak o fakcie, że to byli ludzie... Albo jak zniszczyła im życie swoim "fartem". - Ciekaw jesteś mojej dziwnej rodzinki? - dorzuciła jednak pytanie.
Wzruszyła ramionami, słysząc jego wybuch.
- Naprawdę? Bo wyglądasz tak, jakbyś nie miał sił nawet kiwnąć palcem, a co dopiero napić się krwi - stwierdziła spokojnie.
Reakcja Rekina zaskoczyła ją, więc dała wyszarpnąć mu z jej rąk worki krwi. Dla niej już jedynie pozostawało obserwowanie tego, jak spożywał ją... Lecz na efekty nie musiała długo czekac. Wychodziło na to, że posiłek niespecjalnie mu pomógł, więc... No właśnie, co dalej? Czarnowłosa nie wiedziała.
Odłożyła ostrożnie pozostałe woreczki z krwią na podłodze, po czym podeszła do niego.
- Weź nie gadaj głupot - przykucnęła i dotknęła dłonią jego czoła, by sprawdzić, czy ma temperaturę. - Najwyraźniej jesteś chory. Może sen pozwoli ci się zregenerować? - Chociaż w sumie, czy wampiry właściwie mogą chorować? - Sama nie wiem jak ci pomóc - usiadła po turecku przy nim i przekrzywiła głowę, patrząc na niego zarazem. - Chyba, że weźmiemy cię do jakiegoś medyka. Może ludzkie leki pomogą ci z tym.
Prawdę mówiąc, brakowało jej pomysłów, co powinni dalej zrobić.
- No chyba, że świeża krew będzie lepsza, ale obawiam się, że to też może nie byc to - dodała jeszcze.

_________________
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sob Wrz 02, 2017 3:34 pm

Spacer na który zdecydował się człowiek i dał nie tylko wampirowi, ale i Godricowi w plecy. Czyżby się zaraził jakimś wirusem? Nie było to istotne, trza było działać. Dostali się do mieszkania, gdzie zaczęły się pytania. Człowiek się czuł źle, lecz nie było z nim tak źle jak z wampirem któremu w sumie nie umiał pomóc. W ostatniej chwili przybyła Mei, która w sumie wpakowała się jak do siebie. Nim jednak zareagował, zmrużył jedno z oczu czując lekki ból głowy.
Co do chuja...
Nie minęła chwila a wampiry zniknęły mu z pola widzenia i poszły sobie gdzieś. Odruchowo człowiek zamknął drzwi na zamek i skierował się do siebie. Choć nie miał w planach drzemki, to jednak gdy już tam dotarł nie opanował się i bachnął na materac. Coś tam burknął pod nosem i nim zareagował zwyczajnie odpłynął, jedynie naciągając kawałek kołdry na siebie.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 117


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Wrz 03, 2017 11:29 am

Mei jak widać była już przyzwyczajona do impulsywności Fergala. Wrzeszczał bez powodu, wkurzał się i atakował, zwłaszcza gdy wampirzyca wykazywała się takim opanowaniem. Przecież powinna krzyczeć ze strachu oraz płaszczyć się na sam jego widok! Chyba naprawdę przestała się bać.
- Może trochę. W sumie nie wiem z kim tak naprawdę mam do czynienia.
I vice versa. Fergal też nie mówił o sobie zbyt wiele, poza tym raczej nie byłoby im wesoło gdyby dowiedzieli się jakim potworem jest Rekin.
- Daj spokój.
Warknął w złości. Co z tego, że był zbyt mocno osłabiony. Musiał sobie dać radę i wychłeptać krew z worka, to nie było tak naprawdę wiele. Ale jednak. Choroba zbyt szybko rozwijała się powodując całkowicie złe samopoczucie.
- Tak ci się tylko wydaje.
Trochę nie wierzył sam we własne słowa. Opadł przecież ciężko na poduszki, a wypita krew wcale nie pomogła. Chociaż dotyk Mei wydawał się kojący. Czemuż jednak się zdenerwował?
- Nie dotykaj mnie!
Odsunął jej dłoń od czoła, odwracając się do niej plecami. Czuł się paskudnie, poza tym nie wiedział czy choroba nie jest zaraźliwa. Jakoś nie chciał zarazić dziewczyny.
- Nic mi nie będzie. Lepiej sprawdź co u Godrica.
Odwarknął, nie chcąc nawet słyszeć o lekarzach czy innych medykach. Znał już jednego i było to wystarczające, wszak Niemieccy gestapo medycy wcale nie mieli nic od tutejszych lekarzy.
- Sen może coś pomoże.
Dodał już nieco spokojniej, zamykając powieki. Zawroty nadal się utrzymywały, nasilając ból głowy a mdłości ściskały żołądek nie dając żadnego spokoju. Mamrotał coś pod nosem, kuląc się na łóżku. Biedna Mei została skazana na bycie pielęgniarką.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Pon Wrz 04, 2017 11:31 am

Gdy tylko się ułożył do snu, mógł przysnąć, jednakże tylko na chwile, bowiem nie tylko ból głowy, ale także wrzaski innych, rozbudziły go, przez co przekręcił się z sykiem, wstając. Czuł się jak po całonocnym chlaniu, było mu gorąco, a zarazem zimno. Musiał działaś. wziąć leki, jak i uciszyć tych tumanów który rozrabiali, póki co jeszcze nie miał pewności gdzie. W tym celu stał i ruszył do wyjścia w kierunku hałasu, trafiając akurat na moment, gdy Fergal darł się do wampirzycy, której w pierwszym odruchy nie pamiętał nawet że wpuścił. Ale sobie przypomniał...
-Fergal morda. Odparł do niego cicho, ale karcąco, będąc niezadowolonym. Spojrzy na Mei obojętnie, ale nie był zły, na pewno nie na nią. Miał niskie samopoczucie przez co nie miał ochoty nawet na uśmiech.
-Jak mnie zaraziłeś, to jak Boga kocham, gdy wyzdrowieje, to masz ryj obity. - Był zły za to, ze się tak chujowo czuje, no i zwalał to na Rekina, bowiem to przy spotkaniu z nim dopadła go grypa... Co jak Mei się zarazi... Machnie jej ręką, by wstała i podeszła do niego, dając wampirowi spokój, by poszedł spać. Może sen faktycznie ulgę przyniesie, więc niech śpi. Jeśli Mei podejdzie, zechce z nią wyjść z pokoju Fergala i dopiero wtedy się zwróci do niej.
-Nie chce być nie miły, ale muszę Cię wyprosić. Jeśli ten dziad mnie zaraził, to ktoś jeszcze z nas Ciebie zarazi... Nie chce byś była chora. Odparł do niej poważnie, po czym skieruje się do kuchni, gdzie miał małą apteczkę. Z niej wyjmie coś przeciwbólowego i przeciw gorączce, by je zjeść popijając wodą.  
-Ja pierdole co za okres...

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 186


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Sro Wrz 06, 2017 1:54 am

Rzeczywiście, zachowanie dziewczyny ciężko zaliczyć do tego... Bardziej właściwego. I zarazem dość zastanawiające było to, że pomimo jego reakcji i zachowania, nadal tutaj była, zamiast się wkurzyć i pójść daleko. Albo przestać się z nim zadawać.
- Czy ja wiem, czy jest coś ciekawego w tym... - żachnęła. - Jakoś nie mam fascynującej rodziny. Zostałam wychowana przez ludzi - potarła policzek. - Pochodzę z rodziny Aryu. Mam dwóch starszych braci, którzy są ludźmi, tak samo jak mój ojczym. Po nim mam nazwisko. Matka była niegdyś człowiekiem, ojciec jest najwyższej krwi. Nah. Szkoda więcej słów, jeszcze bym cię zanudziła. Ale jeśli bardzo chcesz, mogę kiedyś ci opowiedzieć o sobie trochę więcej - dodała jeszcze. Niespecjalnie czuła pozytywne czy negatywne emocje wobec tego, o czym mówiła.
- Mógłbyś kiedyś tak trochę i o sobie opowiedzieć - rzekła cicho.
Westchnęła cicho, obserwując jego zachowanie.
- Zawsze możesz spróbować opróżnić żołądek i dopiero wtedy napić się krwi - zauważyła. - Może to sprawi, że pozbędziesz się tego, co powoduje mdłości.
Przewróciła oczami, słysząc "Nie dotykaj mnie". Zabrała swoją dłoń, przyciskając ją do swojej piersi.
- Hai, hai - cóż, co mogła więcej poradzić na to? No, chociaż pewnie i tak się to skończy na tym, że za niedługo się przeciwstawi jego woli. Niespecjalnie miała ochotę go pozostawiać samego... Powód? Cóż, jedynie dla niej znany.
Uśmiechnęła się niemrawo, słysząc jego kolejne słowa. Obserwowała, jak zwijał się do snu, lecz... Nie zdążyła się ruszyć, gdy nagle pojawił się właściciel tego miejsca. Zamrugała ślepiami, skinęła głową i stanęła na nogi, by potem ruszyć za nim.
No, ale... Jego słowa sprawiły, że odczuła zaskoczenie, ale również i smutek. Nie spodziewała się czegoś takiego, ale... Jego słowa ją zastanowiły również. Dlatego też zamiast dostosować się do jego polecenia - poszła za nim aż do kuchni.
- Obaj jesteście chorzy? Niedobrze - jej spojrzenie zrobiło się bardziej stanowcze. - Przepraszam, Godric, ale nie mogę się ciebie posłuchać. NIe pozostawię was w takim stanie. I nie wciskaj mi kitu o trosce, nie boję się choroby i zarazem nie wiesz, czy się zarażę, czy nie - zbliżyła się do niego, po czym położyła dłoń na jego czole, by sprawdzić, czy ma gorączkę. - Weź te leki i zmykaj do łóżka. I sprawdź, jaką masz temperaturę. Nawiasem mówiąc, nie masz tutaj czegoś na żołądek, może to sprawi, że Fergal poczuje się chociaż trochę lepiej - nadal będzie chciał ją wyrzucać, mimo iż była świadoma tego, co się może stać? Czy uszanuje jej wolę... I przymknie oko na to, że nie posłuchała się go... Pomimo iż miał pełne prawo, by ją stąd wywalić.
- Zdecydowałam. Będę tutaj i pomogę wam obu, dopóki chociaż jeden z was nie wstanie znów na nogi. Myślę, że będzie ciężko wam cos działać tutaj, skoro jesteście w takim stanie - powiedziała, jednocześnie nasłuchując czy Fergal czegoś nie potrzebował na daną chwilę.

_________________
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Paź 03, 2017 12:32 pm

Obaj zachorowali, z czego Godric obwiniał wampira za zarażenie go, bo nie czemu też nie. Biedak wyglądał chujowo, gorzej niż papier, którym stary pierdziel podtarł sobie dupę. Niemniej, niech ten śmierdzący fajfus idzie spać, by God niepotrzebnie się nakręcał. Sam udał się do kuchni by wziąć leki, napić się wody. Jego łeb... Pulsował, jakby zaraz miało by go rozjebać, plamiąc wszystko dookoła, wraz ze słodką Mei. No ale niestety był na swoim miejscu i nadal bolał do chuja!
-Nie pyskuj do mnie Mei
Burknął do niej poważnie, słysząc jak zaczyna marudzić na jego troskę. Weź tu okaż ją wampirowi, a ten ją w dupie ma. Co za niewdzięczne pijawki. Zmrużył oczy, ale pozwolił kobiecie podejść i dotknąć się. Czego się spodziewała? Podwyższonej temperatury? Nie przeliczyła się, gdy dotknęła łba Godrica, miała wrażenie jakby zaraz ręka miała jej się zapalić... Była wampirem, mocniej odczuwała temperatury, a Godric owszem miał podwyższoną.
-Wampirowi nie trzeba leków by zwalczyć chorobę... Na głowę upadłaś? Potrzebuje snu, a jak się zbudzi zobaczysz że jego żołądek będzie niczym czarna dziura... Bez dna... Debil jebany, jeszcze ta rozróba w restauracji...
Warknie niezadowolony z zachowania wampira... Nie wiedział co ten ma w głowie, ale jednak wiedział ze bywa z niego niezłe ziółko. Mimo to oparł się o meble, otwierając szafkę z lekami, po czym zerknął do niej.
Boże... Jak ja tu mam coś przeczytać... Bladź! Jedziemy na wyczują...
Jak pomyślał tak zaczął robić, sięgając do swojej apteczki, co prawda ubogiej, ale jednak miała jakieś witaminki, wapno, czy tam magnez, a nawet węgiel i inne badziewia. Wyjął z niej leki przeciwbólowe, krople żołądkowe, które były kompletnie nie na taką okazje. magnez w sumie też. No cóż... jak literki mu się dwoiły w oczach, to niestety ciężko było przeczytać co pisze na etykietce listka, czy butelki. Mei zaś mogła się przyglądać jak człowiek grzebcie w szafce niczym kura w gównie szukając wszystkiego, tylko nie tego czego powinien.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 186


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Wto Paź 03, 2017 8:38 pm

Lekko mówiąc, nachmurzyła się, słysząc jego słowa.
- Nie jesteś moją matką, by mi tak mówić, Godricu - fuknęła w odpowiedzi. Niespecjalnie podobało się jej to, jak właściwie wyrażał się w stosunku co do niej w tej chwili. W końcu przecież się o niego martwiła! Tak samo jak i o wampira, który aktualnie nie uczestniczył w rozmowie. - Więc to ty nie pyskuj i daj sobie pomóc, cholerny, marudny facecie! - dodała jeszcze, lekko zirytowana. - Przynajmniej będę wiedziała do kogo iść, jeśli będę potrzebowała jakiegoś marudzenia ala rodzic.
Westchnęła cicho, gdy poczuła gorąc. Niedobrze. Chyba jest zbyt wysoka. Rany. I skąd on bierze jeszcze energię na spieranie się ze mną? - pomyślała jeszcze, przewracając mentalnie oczami. Odsunęła się od niego.
- Wiesz Godric... Jestem prawie przekonana, że wiem lepiej niż ty, co trzeba wampirowi. No bo wiesz... Jestem nim - powiedziała do niego. - Zaskoczony? - prychnęła cicho. - Więc nie wyskakuj mi tu z znawstwem.
Obserwowała go, jak... W sumie, jak grzebał po szafce. Bardzo fascynujące zajęcie. Jednakże... Wychodziło na to, iż "coś" było nie tak. Prawdę mówiąc, męczyło ją to, więc podeszła bliżej i wyjęła jedno z lekarstw po parunastu sekundach przyglądania się zawartości.
- Chyba to coś jest przeciwgorączkowe, nie? - pokazała mu. - Sorka, znudziło mnie patrzenie na to, jak opróżniasz szafkę. Chcesz leki czy sprzątać?
Poklepała go lekko po głowie i posłała mu bardzo uroczy uśmiech. Przez jego wcześniejsze słowa nie chciała się bawić już w uprzejmości, ino postawić na swoim.
- Pójdziesz grzecznie do łóżka czy wolisz, bym cię do niego zanieść niczym księżniczkę? - spytała się go... Prawdę mówiąc, niespecjalnie pozostawiając mu wybór.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 117


PisanieTemat: Re: Apartament Godric'a   Nie Paź 08, 2017 12:20 pm

Cała ta sytuacja jaka miała miejsce była na tyle głośna, że Fergal usiłujący zasnąć. Nie mógł. Godric zamiast dać sobie pomóc, wolał się wydzierać na Bogi winną Mei i szukać sprawcy zamieszania. Naturalnie, że zwalił wszystko na również chorego Rekina, co niezmiernie rozdrażniło wampira. Chociaż najbardziej zagadkowe było to, dlaczego złościł się o okrutne słowa kierowane do wampirzycy. Nie znosił tego typu odczuć, lecz robiły one swoje. Nie minęła następna chwila a Rekin o własnych siłach wstał z łóżka. Wyglądał okropnie: podkrążone oczy, wręcz trupio blady ale ślepia wyrażały tak wielką wściekłość, że aż nią emanował. Wampirzyca mogła wyczuć nadchodzącego wampira, acz nie kierował się on na nią tylko na również chorego człowieka.
Bez ostrzeżenia, bez jakichkolwiek zbędnych słów wymierzył pięścią w jego twarz. Chybienie tego równało się z cudem, więc gdy God oberwie padnie na łopatki. Zawodowe uderzenie z prawego sierpowego w szczękę - prawie łamiące, ale nie aż tak.
- Zamknij wreszcie tą mordę, śmieciu. Masz ogromne szczęście, że jeszcze nie skończyłeś z rozerwanymi bebechami. Mei chce ci pomóc, więc okaż więcej pokory, bo teraz to nawet upośledzony poziom E byłby cię w stanie skopać.
Warknął zły, patrząc z góry na pobitego śmiertelnika. Czarna lepiej by nie próbowała powstrzymać, chociaż Fergal nie uczyniłby krzywdy. Rzucił jej spojrzenie, wystawiając rękę w stronę leżącego.
- Nie było innego wyjścia, Mei. Ten człowiek czasami zapomina z kim ma do czynienia, a lepsza jest utrata przytomności niż pozbawienie go życia. A uwierz mi, że czasami mam chęć sięgnąć i po śmierć.
Zachwiał się nieco mówiąc, ale podtrzymał o blat. Zerknął na te wszystkie leki.
- Tutaj potrzebny jest lekarz, nie domowe medykamenty.
Skończył, opierając się teraz tyłkiem o szafkę. Nie kładł się jeszcze, bo w sumie nie było sensu. Mdłości nadal nie schodziły, a leżenie doprowadzało go do furii. W sumie powinien mieć zasłonięte usta, więc sięgnął po kawałek ręcznika kuchennego by zasłonić nos oraz usta. Mei nie powinna się zarazić nie mając dostępu do bakterii.

_________________
mowa japońska etc || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
 
Apartament Godric'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Apartament Godric'a
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: