IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Łazienka dla dziewczyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 587


PisanieTemat: Łazienka dla dziewczyn   Pon Paź 22, 2012 1:47 pm

Ładne i zadbane pomieszczenie wyłożone jasnymi kafelkami. Pomieszczenie utrzymane jest w czystości. Dobrze oświetlone. Na jednej ścianie znajduje się rząd umywalek z lustrami, a na przeciwległej kabiny.
Powrót do góry Go down
Jyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Nie Lip 01, 2018 9:34 am

Szczerze to jedyne miejsce, jakie pamiętał ze swoich rocznych obserwacji, a które byłoby w miarę przystępne dla wampirów, to Akademia Crossa. Nie wiedział, czym jest Akademia sama w sobie, lecz widział tu sporo wampirów, w tym kolegę Shiro, które miał takie słodkie uszka jak Nourh! Oh, gdyby trafił na niego, może wspólnie wymyśliliby sposób na odratowanie osłabionego Wilka?
Ale nie czuł nigdzie jego aury, albo była przytłoczona setkami innych uczniów. Onieśmielony natłokiem istot musiał lecieć tak, by nie zostać zauważonym, a w dodatku wybrać miejsce, w którym nieco odetchną i od niego zaczną poszukiwania pomocy. Moce Jyuu dotyczące latania były już na wyczerpaniu, przelecieli naprawdę spory dystans, a młodzieniec nie był przyzwyczajony dźwigać kogoś w locie tak długo. Obleciał ostrożnie cały budynek, aż dostrzegł uchylone okno. Nie zastanawiając się, do jakiego pomieszczenia prowadzi, wcisnął się przez ramę okienną z przyjacielem i niezbyt miękko wylądowali na czystej posadzce. Znaczy się, Ogoniastemu zrobił miękcejsze, bowiem legł na Blondynie, który to miał bezpośredni kontakt z podłożem. Nieco oszołomiony wykaraskał się spod Szlachetnego i z ciężką zadyszką spoglądał na Uszatego.
-Nic Ci się nie stało? -wysapał wymęczony Samarytanin z Owianym Listnikiem na głowie (o dziwo podczas lotu nie zgubił go!)- O rety, nie czuję rąk...
Dodał już ciszej. Drżały mu od jak najsilniejszego trzymania w pasie Białowłosego, co by nie spadł mu z góry podczas lotu w przestworzach. Byłoby większe kuku niż gdyby zostawiłby go na pastwę losu w Oranżerii. Ponadto trząsł się, gdyż był w zupełnie nowym miejscu i po prostu bał się bardzo dużego prawdopodobieństwa spotkania z jakąś obcą osobą. Musiał tu jednak zawitać z przyjacielem, by mógł uzyskać pomoc! Jyuu nie był w stanie zapewnić mu poprawy zdrowia... Sam młodzieniec drżał jak osika na wietrze. Podsunął się bliżej Długowłosego i schował się za jego plecami podkulając nogi pod siebie.

_________________

DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 372


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Wto Lip 03, 2018 7:43 am

Nie mogłem podejrzewać, że tak mało pozytywnie odbierze to co przekaże. Ciężko było mi skoncentrować się na prawidłowym ułożeniu słów i pocieszaniu go. Moje zarażanie optymizmem stało się już zaprawdę dość trudnym zadaniem, a może nawet dość niemożliwym po całym tym zajściu. Chciałem mu zaproponować, byśmy na spokojnie ruszyli i moja prośba dotyczyłaby możliwości oparcia się w trakcie stawiania kolejnych kroków. Jednak wybrał coś bardziej radykalnego i aż zdziwiony byłem, że zrobił to bez dużych utrudnień. A przynajmniej tak podejrzewałem, że tak było do póki nie dolecieliśmy i przez mgłę nie usłyszałem słów o jego obolałych rękach. Oczywiście za nim ruszyliśmy ugłaskałem go po głowie, gdy próbował mnie niezrozumiale przepraszać. Ach, przecież jeszcze trochę i nabawię go jakiejś kompletnej traumy! Może już wcześniej powinienem sam odejść by borykać się z problemami samotnie i nie dawać ich na barki innych? Oczywiście w aktualnym momencie było już za późno na takie rozważanie, nie śmiałem go rozpraszać w locie a i tak gdy już byliśmy na miejscu, nawet za dobrze nie pamiętam drogi jaką przybiliśmy. Wiedziałem, że jesteśmy od teraz w akademii, ale gdzie dokładniej? Tego jeszcze nie rozpracowałem, choć jakbym był w pełni świadom, to bez problemu węch by mi wszystko przekazał.
- Tak... Rozmasuj sobie je.
Przetarłem leniwie swoje ślepia, niemrawo poruszyłem swoim opadniętym ogonem. Rozejrzałem się nie do końca przytomnym wzrokiem po pomieszczeniu. To, że jest to łazienka to już pewne. Przynajmniej nadal jest dostęp do wody, jeśli trzeba byłoby coś przemyć. Nie wiem jak wpadł akurat na pomysł by pojawić się w takim miejscu, no ale może wyniknie coś z tego dobrego. Jest to lepsze położenie, tutaj mamy szanse kogoś natrafić, kwestia tylko problemu jest taka, kogo? Kruczy Władca może mieć problem z szukaniem kogokolwiek, z odnalezieniem się, nawet nie śmiem sam mu tego zaproponować. Może jak trochę przeleżę, przymknę oczy... Może zbiorę jakieś potrzebne siły?
- Może powinieneś sam zwyczajnie wypocząć? Używając tylko swoich uzdolnień, możesz paść z wyczerpania. To byłoby... Nie za dobre. Musisz się oszczędzać.
Po tej cichej wypowiedzi, uśmiechnąłem się dość nieudolnie. Starałem się jakąś podejrzewać na co może wpaść blondyn, ale jednak ciężko mi cokolwiek przewidzieć.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Belladonna
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3804-beatrice-belladonna-nebbia#83763 http://vampireknight.forumpl.net/t3842-belladonna#84802
Zarejestrował/a : 04/02/2018
Liczba postów : 26


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Wto Lip 03, 2018 9:51 am

Zajęcia dla Nocnej Klasy wreszcie dobiegły końca. Cholernie nienawidziła prowadzić ich w miesiącach letnich - zanim się dobrze się nie skończą, to wyłaniająca się z mroku różowa łuna na wschodzie już straszyła krwiopijców zbliżających się świtem. Musiała się śpieszyć, jeśli nie chciała prowadzić samochodu przy ostrych promieniach wschodzącego słońca. A przecież musiała uzupełnić jeszcze zapasy krwi w Dzielnicy Nocnej, w której zresztą mieszkała!
Krocząc szkolnym korytarzem ze kartkówkami uczniów w błękitnej teczce pod pachą jednocześnie próbowała dotrzeć do dna torebki, na którym to znajdowały się klucze do zaparkowanego na strzeżonym (przez woźnego, ale jednak) szkolnym parkingu Porsche. Jeszcze kilka kroków dzieliło ją od wyjścia, gdy dotarł do niej intensywny zapach dwóch wampirów, a także przyciszone MĘSKIE głosy z łazienki dziewcząt. O tej porze Akademia należała do kończących zajęcia nauczycieli oraz sprzątaczek, które sprzątały szkołę przed przybyciem Dziennej Klasy.
Westchnęła ciężko i wkroczyła do łazienki, będąc pewna, że zastanie tam chłopców z Nocnej Klasy, próbujących umieścić kamerki, by podglądać dziewczęta, albo robiących jeszcze inne psikusy. Tymczasem była mocno zaskoczona widokiem dwóch wampirów, w dodatku wyglądających na nieźle poturbowanych. Mimo to jej twarz pozostała zimna i niewzruszona, jakby dobrze wiedziała co może ją spotkać w środku.
- Jak mniemam, nie jesteście uczniami Akademii? - zapytała mierząc obu wzrokiem. Nie byli niskiej krwi, mogła dać sobie za to uciąć rękę. Osłabieni, ale słabi. Lodowate spojrzenie dwukolorowych tęczówek (teraz właściwie zielonych, ze względu na kolorowe szkła kontaktowe) przeszywało ich na wskroś, jakby chciało dotrzeć do najgłębszych sekretów wilczego wampira i jego jasnowłosego towarzysza.
- Nazwiska. Wasze oraz tego, kto Was tu wpuścił - szybko przeszła do rzeczy. Skoro nie byli uczniami, to nie mieli prawa przebywać na terenie szkoły w innym wypadku niż spotkanie z dyrektorem. A ta parka nie wyglądała, jakby właśnie zmierzała w stronę gabinetu Crossa, o czym świadczyło chociażby otwarte okno, przez które musieli się przecisnąć do środka.
Zrobiła krok naprzód, gdy nagle poczuła znajomy zapach. Słaby, ale jednak.
- Vivianne - zwróciła się do blondyna, który pachniał jak wnuczka nauczycielki - Czy to sprawka Vivianne Astaroth?
To by wyjaśniało dlaczego młoda buntowniczka nie pojawiła się dzisiejszego wieczora na zajęciach. Co też błękitnooka wampirzyca musiała znowu wymyślić? Cokolwiek to było, na pewno nie niosło w sobie nic dobrego. W końcu to krew tej krnąbrnej dziewuchy, Lilith (która z kolei musiała wdać się w swojego ojca, no bo kto to widział, by, zdawać się mogło, DOJRZAŁA wampirzyca zachowywała się jak rozpieszczony bachor?)!
Skrzyżowała dłonie na piersiach oczekując odpowiedzi, jednocześnie gotowa w każdej chwili bronić się przed atakiem.

_________________

#91B9BF||VOICE
Powrót do góry Go down
Jyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Wto Lip 03, 2018 1:05 pm

Nie kojarzył Wilka z traumą, a wielkim doświadczeniem. To, że Nourh miał kłopoty wcale nie oznaczało, że żeby chronić swą dziecięcą naiwność ucieknie od odpowiedzialności, czy przynajmniej przed okazywaniem wsparcia. Był przede wszystkim przyjacielem, z którym pragnął spędzić jak najwięcej czasu. Tak długo żył w samotności, że jego towarzystwo uskrzydliło odludnego, nieśmiałego chłopca do działań, a nie tylko na skupianiu się na obserwacjach. Wiadomo, że wszyscy chcieliby wszystkiego dobrego uraczyć podczas żywota, lecz to zbyt utopijne, aby tak było zawsze i wszędzie.
Trzeba przyznać, że też uzależnił się od bycia głaskanym po głowie. Dodawało mu to mentalnego kopa do roboty, i takie uczucie ulgi, którego nie zaznał będąc samemu. Wilk, czy tego chciał czy nie, stał się częścią egzystencji młodziutkiego wampirka. Przy tym starał się go słuchać na tyle, ile pozwoli mu nadmierna uprzejmość i życzliwość. Bo może rzeczywiście wystarczyłoby pokuśtykać spokojnie gdzieś poza Oranżerię i już byłoby lepiej, ale Władca dość mocno przeraził się stanu zdrowia Ogoniastego, by ograniczyć się do roli podpory. Nie mniej ile mógł, to przyswajał, jak chociażby polecenie o masaż rąk.
-Jak rozmasować? Tak o?
Usiadł tak, by być przodem do Wilka i ocierał dłonią w dłoń, później równomiernie przesuwał dłonie na sąsiednie nadgarstki i przedramiona. Coś mu było lepiej, nie mniej jak słusznie zauważył kolega za bardzo wydoił się z mocy. Całe szczęście, że nie zasłabł w locie, ani teraz. Najwyraźniej podtrzymywała go adrenalina i myśl, że jeśli straci czujność, coś może złego wydarzyć się Białowłosemu.
-Ale... ale... -nie miał żadnych kontrargumentów, że jego przemęczenie było konieczne dla ratowania Ogoniastego, dlatego tylko cicho dopowiedział- Masz rację... zależało mi, abyś zyskał pomoc jak najszybciej, a sam nie mam już sił.
Oparł się bokiem o przyjaciela i zmrużył nawet oczy, jakby chciał zdrzemnąć na moment. Może przy poprawionej kondycji zrobiłby więcej niż tylko tkwił przy Szlachetnym.
Nie długo przebywali sami, najwyraźniej ktoś ich usłyszał, a tym kimś była... inna kobieta. W pierwszej chwili zląkł się na tyle, że skulił się jak mógł za kolegą. Tchórz z niego jak nic! Bojaźń opuściła dopiero kilka słów nieznajomej dalej. Choć nie, to mrożące krew w żyłach spojrzenie sprawiało, iż Blondyn nie mógł przez kilka sekund z siebie wydusić. Tym bardziej prawdziwego miana. Zdołał odnieść się jedynie do drugiej części polecenia:
-Okno nas wpuściło, z-znaczy my sami wpuściliśmy się... a dokładne wpuściłem nas dzięki otwartemu oknowi... okienku.
Ze stresu poplątał treść zeznań, nie mniej chyba dało się w miarę wywnioskować sens wypowiedzi. Spuścił momentalnie wzrok z chłodnego oblicza belfra. Do czasu. Niewinnie spoglądnął na nauczycielkę, kiedy dowiedział się o Vivienne. Znała ją? O nie, tego by brakowało, aby i ją mieszać we sprawę! Chociaż teraz zaczął kojarzyć fakty, iż to tu przebywała uczennica o blond włosach. Może ta Pani była jedną z jej nauczycieli, tak jak dla Jyuu Nourh?
Aż podniósł się powolutku z podłogi i przestąpił dwa kroki, by zasłonić swą mizerną sylwetką dostęp do Wilka. Władca Kruków nie miał złych zamiarów, po prostu martwił się o kolegę i pragnął, by zaznał tu tylko dobro. Gdzie by takie dzieciątko podnosiło rączkę na na pewno wiekową kobietę z pełnym bagażem doświadczeń?
-T-to nie tak proszę Pani... Vivi spotkała nas i ch-chciała pomóc... n-nic złego nie zrobiła... Mój przyjaciel potrzebuje wsparcia... którego nie mogę mu ofiarować. Jeśli zrobiliśmy coś nie tak, niech Pani ukaże tylko mnie. To był mój pomysł... by tutaj szukać pomocy...
Bezradny młodzieniec, cały w stresie i osłabiony, patrzył się błagalnie na nauczycielkę, jak takie małe, niewinne szczenię. W zasadzie nim był w oczach kobiety, jak i Szlachetnego. Odnosiło się wrażenie, że wystarczyło słowo sprzeciwu, jeden krzyk albo karcące spojrzenie, a chuderlak przewróciłby się na tych swoich patykowatych, krzywych nogach i dołączył do kompana na podłodze.

_________________

DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 372


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Sro Lip 04, 2018 12:18 pm

Nie było tak źle, nie było też za dobrze. Niemrawo poruszałem uszami w trakcie jego słów czy jego czynności. Na moment miałem wrażenie, że wypowiada się niemo, a potem zaraz dosłyszałem urwaną wypowiedź. Nie do końca miałem pewność co mówi, choć nie mam wątpliwości, że wszystko co jest przez niego wykonane, jest pełną troską. Starałem się więc pomimo wszystkiego trzymać przytomność i okazywać mu usilny nieudolny uśmiech. Skoro nie wszystko mogłem zrozumieć, mogłem tylko skierować słabe słowa dla jego upewnienia.
- Wszystko powinno być dobrze, wystarczy że dobrze odpocznę.
A przynajmniej starałem się myśleć, że właśnie tylko tyle trzeba. Sen nie zawsze jest lekiem na wszelkie dolegliwości, ale z pewnością pomaga na utraty sił, przynajmniej w jakiejś mierze. Gdy otworzyły się drzwi, wzdrygnąłem się i niepewnie spojrzałem na nauczycielkę, która jak widać nie tylko w moim mniemaniu budziła pewną grozę. Może potraktuje nas jak ofiary? Choć, niby to przecież Akademia Cross z którą wiązałem tyle wspomnień, ale czy i w niej nie były persony bardzo niebezpieczne z którymi sobie nie radzili? Czyżbyśmy mogli mieć aż tyle pecha? W końcu tylko okrutnik widząc dwójkę wycieńczonych osób, bombarduje ich niebezpiecznym wzrokiem, gotowym do walki - nie ważne czy obrony, czy ataku. Dodatkowo śle nieprzyjemnie brzmiące pytania, a nie byłem w stanie w całości ich zrozumieć. Jyuu podjął się inicjatywy, co prawda bardzo niepewnej, jednak to dość niesamowite z jej strony. Tylko o co dokładniej chodzi w tym sporze?
Powściągnąłem nogi, usiadłem po turecku i łapałem głęboko oddech, tak jakby to miało coś pomóc w moim nieumarłym ciele. Popatrzyłem niemrawym, mało przytomnym wzrokiem po wszystkim, a potem po pomieszczeniu. Gdyby tylko Jyuu miał więcej siły, zaproponowałbym odlecenie do miejsca, które jest bardziej prawidłowe niż łazienka. W jednej chwili jednak otworzyłem szerzej oczy i popatrzyłem gdzieś za nauczycielkę, tak jakbym uchwycił wzrokiem coś lub kogoś innego. Wystawiłem ręce do przodu i ująłem głębokim, choć zarazem dość ściszonym głosem.

- Ona ucieka... Nie może...
Po tych słowach wywróciłem się płasko do przodu, ale zaraz próbowałem wstać, jednak szło to dość nieudolnie. Nie było wątpliwości, że w jakiejś mierze jest coś ze mną nie tak. A może to po prostu oni nie widzą istoty problemu jakiej widzę Ja? Zakaszlałem, łapiąc się jakby w okolicach płuc i kontynuował próby wstania, opierając się o ścianę i chwytając umywalkę jako doskonałą pomoc w postaci oparcia.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Belladonna
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3804-beatrice-belladonna-nebbia#83763 http://vampireknight.forumpl.net/t3842-belladonna#84802
Zarejestrował/a : 04/02/2018
Liczba postów : 26


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Sro Lip 04, 2018 4:09 pm

W jasnowłosym wampirze było coś, co budziło w niej matczyne uczucia. To zagubienie i bezradność były rozczulające, jednocześnie sprawiając, że lód skuwający jej serce na moment się topił i...
Dość.
Wyciągnęła dłoń do góry, sugerując mu, że ma przestać mówić. Wiele już widziała w swoim wampirzym (a przez moment także i ludzkim) życiu. Tak wiele, że nie była w stanie nabrać się na jego urok. Tak, była pewna, że młody krwiopijca próbuje użyć na niej swojej mocy, działającej podobnie do jej własnej.
- Przestań. - oczy Beatrice pociemniały złowrogo, kiedy Jyuu nadal próbował się tłumaczyć. Przypominał jej ucznia, który właśnie coś przeskrobał i próbował się tłumaczyć w idiotyczny sposób, jakim było zrzucanie wszystko na karb wieku.
Kątem oka dostrzegła, że białowłosy, będący hybrydą wampira z wilkiem, właśnie opadł na podłogę. Brakowało jeszcze półnagiego łowcy, który niczym Sylvester Stallone w "Rambo" wpadnie do środka z karabinem do dopełnienia absurdu całej tej sytuacji.
- Odsuń się, a najlepiej stań tam, pod ścianą. Żadnych sztuczek, jasne? - rozkazała Jyuu, sama kucając obok Szlachetnego. Może i obecnie nie była lekarzem, ale to nie znaczyło, że zapomniała medycznych praktyk - Spójrz na mnie.
Nie pytając wilczego o zgodę, ujęła jego twarz w dłonie, przyglądając się jego obliczu badawczo. Starała się dostrzec cokolwiek, co pomogłoby jej dowiedzieć się co mu dolega.
- Czy stoczyliście ostatnio jakąś walkę? Ktoś pił jego krew? - zwróciła się do blondyna, niemalże pewna, że szlachetny jest zbyt słaby, by odpowiedzieć na jej pytania. Kwestią Vivianne zajmie się później. Skoro przybyli do Akademii po pomoc, to ją otrzymają, choć Belli wcale nie było na rękę pomaganie innym. Nigdy jednak nie powie tego głośno - Od jak dawna źle się czuje?
Puściła jego twarz, a cofająca się dłoń zapiekła, gdy spotkała się z przypadkiem zaczepionymi o jej bransoletkę włosami wampira. Drobne ranki, które pojawiły się na jej skórze wyglądały na wypalenia. Zaklęła w myślach, podnosząc się i zmywając drobinki srebra z dłoni. Drobinki, które musiały w niewielkich ilościach zostać na jego włosach. Nie miała pewności, czy to było powodem złego samopoczucia Nourha, ale na pewno mogło wyjaśnić część jego dolegliwości. Wytarła mokre dłonie o spódnicę, po czym wyciągnęła z torebki telefon i napisała do pierwszej osoby, jaka przyszła jej do głowy - do głównego prefekta. Wilczy potrzebował pomocy lekarza, a blondyn... No cóż, wolała go nie zostawiać samego.
- Kiedy ostatnio spożywał krew? - kolejne pytanie skierowane w stronę Jyuu, chociaż patrzyła na bezradną postać szlachetnego kulącą się przed nią. Tutaj mu nie pomoże. Nie, tutaj w ogóle nie ma prawa mu pomagać. W końcu oficjalnie jest nauczycielem...

_________________

#91B9BF||VOICE
Powrót do góry Go down
Laurie
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 315


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Sro Lip 04, 2018 9:59 pm

Interwencja Prefekta

Po sms'ie Aryu, zwyczajnie zostawiła wszystkie swoje sprawunki i ruszyła w drogę, zostawiając dość niefortunnie otwarty pokój. Podczas biegu do miejsca docelowego, stwierdziła w duchu, iż zainteresuje się nim później, zwłaszcza, że ktoś tam - w damskiej łazience, czekał tylko, aż zainterweniuje. W tym również i nauczycielka Nebbia, której o dziwo Lau nie miała szczęścia poznać. Jakoś tak się zdarzyło, że musiały się minąć lub nadzwyczajnie dziewczynka o niej zapomniała, co z kolei zdarzało się bardzo rzadko.
Gdy tylko dotarła pod pomieszczenie, prędko otworzyła drzwi i zajrzała do środka, chcąc upewnić się, że dobrze trafiła. Co prawda, już z daleka słyszała dochodzące z tego kierunku głosy, więc chyba nie mogła się pomylić, prawda? Mimo to wolała się upewnić, choćby tak na wszelki wypadek.
- Przepraszam za najście... Dostałam sms'a od Mei…
Czasami nie chciałaby być Prefektem. I tak było i teraz, gdy przyszło jej się mierzyć z trzema wampirami, w tym jeden z nich okazał się być nauczycielem. Spojrzała z początku na Belladonę, jednocześnie znacząco podciągając założoną wcześniej opaskę prefekta. Następnie w celu samodzielnego rozeznania się w sytuacji, spojrzała na dwójkę wampirów. Jej oczy jakby automatycznie zmieniły kolor na fioletowy, co oznaczało, iż Królik szykował się do identyfikacji obcych jednostek. Pierwszą jej ofiarą został blondasek, którego imię poznała niespełna chwilę później. Jyuu, tyle udało się zobaczyć, przez co niezwykle trudno było jej pojąć dlaczego przy imieniu nie widzi jeszcze nazwiska. Jednakże, wniosek w tym momencie pozostawał dość prosty, w chwili narodzin nie dostał nic poza nim. Co dla królika było wręcz ciekawe.
- Nebbia-sensei, co się tutaj stało? Oraz czy wiadomo, kim oni są? - odezwała się do kobiety, tym razem kierując wzrok z osłabionego oraz spowitego jakimś zdenerwowaniem lub czymś innym wampirka na Wilka, który w tym czasie próbował się podnieść. O dziwo, gdy patrzyła na niego w tym stanie, chciała niemalże uciec i się popłakać. A wszystko dlatego, że jako dziecko nie dowiedziała się, kim On właściwie jest. Ba, teraz gdy go w końcu spotkała, nie dowierzała temu, co widzi. Poznała go jako inteligentnego i w pełni sił ,,człowieka", lecz obraz rozpaczy, który ujrzała, nie był tym, czego oczekiwała.
Wracając jednak do aktualnej sytuacji, to Laurie mimo odkrytych faktów, najpierw wolała dowiedzieć się, co się tutaj stało. W końcu, samo zamieszanie mogło być podpięte pod kilka scenariuszy, lecz zamiast zgadywać, wolała zaczerpnąć informacji u źródła.
- A i Nebbia-sensei, chciałam jeszcze dodać, że... może pani napisać do dyrektora w tej sprawie. Myślę, że poza moją pomocą, jego również się przyda, zwłaszcza, iż sytuacja prawdopodobnie tego wymaga.

_________________
Mowa Japońska|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Jyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Sro Lip 04, 2018 10:25 pm

Nourh czuł się coraz gorzej, i choć starał się tuszować ogólnie słaby stan zdrowia uśmiechem, to Władca Kruków również starał się dawać po sobie znać, że nie jest aż tak przygnębiony jak w rzeczywistości. Najgorsze, iż będąc odludkiem nie umiał swobodnie czuć się wśród obcych. Dodatkowo mroźna sylwetka nauczycielki mocno podważała jakiekolwiek fundamenty odwagi Młodzika, która myślała, że jego zachowanie to taki blef. Nie, naprawdę chciał jak najszybciej znaleźć kogoś, kto udzieli wsparcia przyjacielowi. Który znów zaczął majaczyć, aż musiał wstać z podłogi. Jyuu od razu znalazł się obok i robił za oparcie, choć nie byłoby bezpiecznym postępkiem, gdyby pozwolił Wilkowi gdzieś iść w tym stanie. Znaczy się... zrobiłby tak, gdyby nie apel Srebrnowłosej, która kazała mu się trzymać przy ścianie i stać tam bez sztuczek. Chłopak drżał z przejęcia i ze strachu, lecz wreszcie zdołał przełamać milczenie i przekuć je w koncentrację, aby wiernie przedstawić dojrzałej kobiecie potrzebne jej informacje.
-Jedynie... jedynie zaatakowała nas grupa dzikich psów... jeden z nich ugryzł go... etto... nikt nie pił jego krwi, ale nie wiem, kiedy sam spożywał... pogorszyło mu się kilka godzin temu, kiedy... uhm... kiedy miał kontakt ze srebrem, w dużej ilości...
Ukradkiem obserwował zachowanie przyjaciela, który opierał się obecnie o umywalki ostatkiem sił. Długowłosy najwyraźniej kogoś dostrzegł za plecami belfra, choć Władca Kruków nic nie widział. Może to ze zmęczenia?
Wtedy też wpadła do łazienki kolejna osóbka o dość niecodziennej aparycji. I miała koronę na głowie! Królowa Króliczek? Ponadto była zaskoczona i to mocno widokiem Wilka. Czyżby znali się skądś? Możliwe, oboje byli hybrydami. Niestety Chuderlak nie wytrzymywał nerwowo obecności tylu osób, i choć nie robił żadnych agresywnych ruchów, to powolutku zjechał plecami po ścianie na podłogę i nakrył mocniej na głowie kapelusz z liści zwanym Owianym Listnikiem. Też bardzo dawno nie jadł niczego poza sokiem malinowym, którego resztki miał w torbie przy sobie. Mały Samarytanin nie uskarżał się na nic, jedynie chciał, aby zaopiekowali się porządnie Ogoniastym.
Moment... a co, jeśli Nourh podniósł się dlatego, że dostrzegł Króliczka? Oby tylko nie zaatakował z głodu, co prawda wierzył, że powstrzyma swoją naturę, ale patrząc na to inaczej... wspominał coś o swojej niezbyt przyjemnej stronie.

_________________

DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 372


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Wto Lip 10, 2018 11:23 pm

(Problem sprzętowe - za utrudnienia przepraszamy)

Niewiele miałem tutaj do dyskusji, a jeśli brałem w niej jakiś udział, to nie taki który zadowoliłby jakąkolwiek stronę. Co najlepsze nie musiała za bardzo chwytać mojej głowy bym na nią spojrzał bo akurat przecież przede mną idealnie stanęła, a nawet jeśli. Nie miałbym siły by w jakikolwiek się opierać. Jednak mój wzrok był pusty, że pomimo spojrzenia w jej kierunku, nie było one obdarzone w jej stronę a gdzieś dalej, jakby moje spojrzenie przez nią przenikało. Obłąkanie? Zaślepienie? Co mi naprawdę dolega? Co naprawdę dostrzegam? Mój wzrok dopiero po chwili robi się jakby nieco mętny, a złotawy kolor moich ślepi nieco przygasza, oddając nieco bladszy odcień.
Czy wzrokiem chciałem sięgnąć na zająca? Mogłoby się to nawet zgadzać, bo akurat była w linii idealnej. Przymknąłem oczy, a usta miałem nieco otwarte i zrobiłem akt zaś bardzo dziwaczny. Niczym ożywiony na nowo otworzyłem oczy, jednak nadal w tym samym stanie i ugryzłem jeden z palców nauczycielki. Mogłaby raczej dość szybko go zabrać bez problemu, jednak ugryzienie wykonałem przednimi zębami i jakby palca nie zabrała, szybko by zauważyła że nawet nie musi tego robić. Ususzone usta z brakiem siły w szczęce, nie robi więcej niż nieudolna próba zaciśnięcia bez żadnej szkody. W przypadku białe zębiska tylko zatrzasną się powolnie na powietrzu. W każdym przypadku po prostu z powrotem zamknę powieki i tak kończy się cała moja dziwaczna czynność. Po co to zrobiłem? Dlaczego? Dla nich pewnie będzie to oznaka już osłabienia, głupoty lub innych szkodliwości.
Gdzie zaczyna się przytomność a jej utrata? Gdzie ta granica?

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Belladonna
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3804-beatrice-belladonna-nebbia#83763 http://vampireknight.forumpl.net/t3842-belladonna#84802
Zarejestrował/a : 04/02/2018
Liczba postów : 26


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Pią Lip 13, 2018 5:41 pm

Wezwała Prefekta spodziewając się ewentualnego ataku ze strony dwóch intruzów. W końcu nawet wprawiona w boju Beatrice nie dałaby rady 1 vs 2. Nie wzięła jednak pod uwagę tego, że Mei przyśle jej… człowieka. W dodatku hybrydę z królikiem, wyglądającą na wyjętą z magazynu Hugha Hefnera.  Kobieta szczerze powątpiewała, by to drobne ciałko na coś się przydało w starciu z wampirami, lecz wstrzymała się od jakiegokolwiek komentarza.
Na szczęście okazało się jednak, że jej obawy były nieuzasadnione. Ta dwójka była tak osłabiona, że poradziłaby sobie z nimi jedną ręką i z zamkniętymi oczami. A przecież potrzebowali pomocy!
–  To były dzikie psy? Jak dawno doszło do pogryzienia? – w Akademii nie była lekarzem i teoretycznie nie powinna była zadawać takich pytań, ale „zboczenie zawodowe” mocno dawało o sobie znać. Zwłaszcza, jeśli przez kilkaset lat interesowało się medycyną. – Duża ilość srebra? Walczyliście z łowcami?
Kawałki szkodliwego dla wampirów metalu, które znalazła we włosach Nourha, były naprawdę niewielkie. Wystarczająco małe, by dostać się do krwiobiegu i siać spustoszenie w organizmie Szlachetnego. Powinien jak najszybciej trafić do szpitala, albo przynajmniej w ręce kogoś, kto posiadał odpowiednie narzędzia, by mu pomóc.
Dziękuję za przybycie – zwróciła się do dziewczyny, którą zaraz skarciła wzrokiem. Wezwanie prefekta może i niekoniecznie było bardzo potrzebne, ale Beatrice wolała dmuchać na zimne i mieć kogoś do pomocy, gdyby tamci jednak się na nią rzucili – Wiem co robię.
Zaraz potem przeniosła spojrzenie na Jyuu. Z jakiegoś powodu uwierzyła w szczerość jego intencji oraz bezbronność, ale była jedna rzecz, która nadal nie dawała jej spokoju. Ponownie podjęła temat dziewczyny, z którą musiał się wcześniej spotkać.
Pachniesz jak moja w…uczennica, Vivianne – szybko się poprawiła, licząc, że reszta nawet nie zauważy jej małego potknięcia. Jeszcze tego brakowało, by wydało się, że Beatrice jest babką Vivi! – Czy ona też była z wami w miejscu, gdzie Twój… towarzysz miał do czynienia ze srebrem? Czy coś jej się stało?
Miała nadzieję, że młoda wampirzyca włóczy się gdzieś by manifestować swój bunt, ale jest cała i zdrowa. Nie, na pewno nic jej nie jest, Belladonna nie powinna martwić się tym na zapas. Vivi wróci, zarobi karę za opuszczanie zajęć i wszystko skończy się dobrze. Teraz powinna zająć się dwójką intruzów.
Czy też miałeś kontakt ze srebrem? Jak się czujesz? – zdała sobie sprawę z tego, że ciągle wypytywała Jyuu o inne osoby, podczas gdy wystraszony chłopaczek sam mógł potrzebować pomocy. Niezależnie od udzielonej przez niego odpowiedzi, odwróciła się na pięcie, szepnęła „Miej ich na oku” do Laurie i na moment opuściła łazienkę, by zadzwonić dyrektora. Wróciła do niej w chwili, znów pochylając się nad Nourhem. Chciała zadać mu jeszcze kilka pytań odnośnie jego stanu, gdy nagle poczuła jak jego kły zaciskają się na jej palcu, by po chwili je puścić, a sam wampir osunął się na podłogę nie dając żadnych oznak życia.  Natychmiast przewróciła go na plecy i zaczęła klepać po policzku pytając, czy ją słyszy.
Otwórzcie szerzej okno, niech wpadnie tu więcej powietrza – rozkazała pozostałej dwójce, sama próbując ocucić wampira. Jeśli to nie pomoże i Wilk prędko się nie obudzi, rozpocznie reanimację, choć… czy wampirowi coś takiego jest potrzebne?   – Laurie, biegnij po któregokolwiek z medyków. Już!* – rozkaże dziewczynie, jeśli wcześniejsze działania Beatrice nie przyniosą skutku. A ugryziony przez wampira palec? Cóż, zaklęła brzydko w myślach, ale nie przejęła się tym zbytnio. Zresztą, nawet jeśli ją zranił, rana szybko się zagoi.

*Lau, wstrzymaj się z odpisem do postu Nourha, bo to w sumie od niego zależy, czy musisz kicać sobie po Esme, czy jednak niet.

_________________

#91B9BF||VOICE
Powrót do góry Go down
Jyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2346-jyuu#49510 http://vampireknight.forumpl.net/t3643-jyuu#79028
Zarejestrował/a : 03/01/2016
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Pią Lip 13, 2018 11:24 pm

Kręciło mu się dość mocno w głowie. Miał też wrażenie, że zaraz zwymiotuje, lecz to tylko i wyłącznie z powodu fobii. Nigdy przedtem nie przebywał w otoczeniu aż trzech osób, które wiedziały o jego istnieniu. Młodzieniec dotąd jedynie obserwował z daleka i z ukrycia życiorysy różnych istot, nigdy nie ingerował tak dosadnie w ich życie jak obecnie. A to wszystko dlatego, że bardzo polubił Uszatego i nie mógł po prostu dać mu umrzeć. Był kimś więcej niż nauczycielem, dobrym kompanem czy wielkim myślicielem. Był przede wszystkim przyjacielem.
Tylko i wyłącznie dla niego zdecydował się w ogóle konfrontować z kimkolwiek, i w dodatku rozmawiać, w czym jak było słychać nie szło mu najlepiej. Stres, nowe obce osoby, stan zdrowia towarzysza i swój oraz inne czynniki wpływały na powolne i dość chaotyczne wyjaśnienia.
-Hai, dzikie... cztery psy. To było wczoraj... bardzo dużo srebra... etto... walczyć? Co lub kto to jest... łowca? Nie... tylko te psy...
Starał się nadążyć za tokiem wydarzeń, lecz osłabienie robiło sobie figle z Młodzika. Na pewno bardzo wiernie przybliżał obraz, choć miał ograniczony zasób słownictwa i sił na ten moment. I nie wszystko rozumiał, jak chociażby to pytanie z łowcą.
Pani Belladonna (choć nie znał jej imienia) pytała się jeszcze o wnuczkę. W międzyczasie przybyła dziewczyna, która próbowała zorganizować pomoc, a na której widok Jyuu peszył się dość mocno. Biedaczek nawet zaczął drżeć ze strachu. Królicza panienka przejęła się kolegą Blondyna, w zasadzie tak jak belfer, która wyszła na moment dzwoniąc do dyrektora. Pojawiły się kolejne pytania, na które coraz trudniej było odpowiedzieć składnie.
-Zetknęła się dłońmi z... z... takimi prętami pokrytymi srebrem... tamto miejsce było pełne srebra... nawet rośliny były nim pokryte, i to one roznosiły pył... Viviś była cała, jak pobiegła szukać pomocy... potem jej nie widziałem.
Wyznał zgodnie z prawdą, i jak o tym sobie przypomniał, że dziewczyna mogła zgubić się w lesie i nie trafić do akademika, zląkł się po raz któryś już na samą myśl. Czym to uczucie było? Pewnie wyrzutami sumienia, choć Jyuu nie umiał tego nazwać.
Zamiast odpowiedzieć na pytanie o swoim stanie zdrowia, znów wolał skupić myśli na koledze, który nie był sobą. Gryzł wręcz nauczycielkę! Źle to wyglądało, zwłaszcza jak kolega nie kontaktował z rzeczywistością. Jego pusty, widmowy wzrok przerażał nie na żarty. Blondyn obawiał się najgorszego. Nourh... Nourh nie może umrzeć!
-Błagam... pomóżcie mu...
Chłopaczek nie potrafił krzyczeć, był zbyt delikatny na to oraz nie posiadł tej umiejętności. A sercem wrzeszczał wniebogłosy! Jego przyjaciel musiał wrócić do zdrowia! Dlatego też na polecenie nauczycielki z trudem podźwignął się z podłogi i doczłapał się, by otworzyć okno na oścież. Rączką ledwie przekręcił klamkę i pchnął oszklone skrzydło, a potem stanął wątły jak cień pod ścianą próbując nie stracić przytomności. Musiał mieć pewność, że Szlachetny otrzyma fachową pomoc. Nie muszą skupiać się na Władcy Kruków, tylko na Białym Wilku. W oczach młodzieńca jawiły się iskierki wilgoci ze swojej bezradności i niemocy.

_________________

DarkOrange - Dialog
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 372


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Nie Lip 15, 2018 6:06 pm

Ja sam mogłem przyznać fakt, że część całego problemu robiło właśnie owe zamieszanie. Jak również początkowo dość negatywne podejście i niepewność wszystkiego. Wszak to wszystko rodziło sporą ilość stresu, która wcale dobrze nie odbijała się na zdrowiu. Oczywiście w normalnym przypadku dałoby się to wszystko owładnąć, wyjaśnić i dać do zrozumienia oczywiste fakty. Niestety nie miałem tej czystości umysłu jaką chciałbym mieć, a jak widać bardzo by się przydało. Wpadali na różne dziwne pomysły a metody, które wykonuje się na ludziach niekoniecznie mogą działać na nieumarłych. Cały problem jeszcze bardziej się pogłębia, jak jest to hybryda i tutaj już ciężko ogarnąć jak to wszystko musi funkcjonować. Cóż, więc nie ułatwiałem tego innym, choć bardzo chciałbym! W sumie to nie straciłem przytomności, ale też nie do końca byłem przytomny, nie wszystko rozumiałem co mówią a być może nawet co nieco sobie sam dopowiedziałem. Zostałem po chwili przerzucony na plecy i zaraz po tym przez zamknięte oczy cicho zasyczałem jak również pochwyciłem powolnie rękę mnie klepiącą. Nie miałem żadnej siły uchwytu, jakbym miał tyle krzepy co zaprawdę małe dziecko. Mają przynajmniej pewność jedną, nie straciłem w pełni przytomności, ale moja świadomość może się nie nadawać na należyte odpowiedzi jakich się oczekuje. Ale w sumie mają obok siebie młodzieńca, choć jest wystrachany i o wielu rzeczach kompletnie nie zdaje sobie sprawy, to wiem, że potrafi ich zaskoczyć w wielu kwestiach.
- Jest dobrze...
Wydukałem dość cichym głosem, jednak nie wyglądało bym zrobił cokolwiek więcej. Po prostu dalej miałem świadomość, że nie chce wywoływać niczego nieprzyjemnego, przede wszystkim u Blondyna. Tylko pytanie co dalej? Co mogę więcej zrobić w swoim stanie? I jak mam się pozbyć tych wszystkich wątpliwości i w ogóle nieprawidłowych myśli? Czy moje zmysły nie powinny być dość nieomylne, gdy nie są zmanipulowane? Wszystko jednak nadal pozostaje w ich rękach, jednak bardzo muszę zrobić coś co pomoże mi się ogarnąć, jednak poza odpoczynkiem nie potrafiłem wpaść na nic więcej.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Laurie
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 315


PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   Sro Lip 18, 2018 3:21 pm

Po zidentyfikowaniu jednej osoby, musiała zabrać się za drugą - Wilkiem, o nieznanej jej tożsamości. Jednakże, czy ze względu na ciepłe uczucia, którymi go obdarowywała, na pewno chciała to zrobić? Miała w swojej głowie dużo myśli, lecz jedną z bardziej znaczących, była ta informująca ją o tym, kim ona jest. Była Prefektem, co oznaczało, iż musiała odpowiednio wykonać swoją pracę. Tym samym, nie zwracając uwagi na otoczenie, skupiła się, przez co jej oczy utrzymały fioletowy kolor i zidentyfikowała Szlachetnego. W jej głowie litery zaczęły układać konkretne słowa, aż...Miała to. Komplet informacji, wręcz dodawał jej pozytywnej energii. Również przed sobą miała Jyuu i Nourha Noutiatira, a nie kompletnie obce jednostki.
Jej oczy z powrotem wróciły do mieniącego się złota, zaś sama Lau, zeszła na ziemię, aby posłuchać, o czym aktualnie gadają. Na samo skarcenie Nebbi, nawet nie zareagowała, bo przecież miała ważniejsze rzeczy do roboty. Nie przyszła tutaj, po to, aby stać bezczynnie, a pomagać. Jednakże, za nim mogła to zrobić, musiała się dowiedzieć, kto jest jej ,,pacjentem". Skoro nauczycielka nie wiedziała, to po to była ona - królicza księżniczka, mająca odwalić robotę za nią.
W tym momencie, obserwowała jedynie rozwój sytuacji. Nie uczestniczyła w rozmowie, bo nie była świadkiem, ani osobą kompetentną. Przede wszystkim Vivi nie znała, a po drugie nigdy nie miała do czynienia jako wampir ze srebrem. Pewnie dlatego, że nigdy nie należała do tego kręgu, aczkolwiek o samej mocy metalu wiedziała. W końcu, rodzina łowców, musieli wiedzieć o takich rzeczach i to już za młodu, kiedy to uczynni rodzice wplątywali takie fakty w małe książeczki dla dzieci. Taki uroczy gest z ich strony.
Jednakże, widząc, iż Nebbia wychodzi, skinęła sztywno głową, by po jej powrocie dopomóc blondynowi, który ledwo zamknął okno. Widziała jego słabość oraz walkę z samym sobą. Zatrzymać świadomość, czy poddać się i zemdleć, oto było pytanie, lecz Laurie nie chciała znać na nie odpowiedzi, wnet skoczyła do niego, by jego rękę przerzucić sobie przez ramię.
- Nie dam Ci zgasnąć, Jyuu-san - powiedziała do niego szeptem, posyłając mu przy tym delikatny uśmiech.
Po niespełna chwili, przeniosła wzrok na kobietę, której tak czy siak musiała powiedzieć, o tym, co zdążyła odkryć.
- Pani Nebbio, po identyfikacji zdobyłam, myślę, że potrzebne informacje. Ten, którym się zaopiekowałam to Jyuu. Nie posiada nazwiska, a przynajmniej w chwili narodzin go nie otrzymał. Natomiast Wilk to Nourh Noutiatir - rzekła beznamiętnym tonem. Przy okazji, mając nadzieję, że wampirzyca nie będzie wypytywać, skąd o tym wie. Laurie ciężko przychodziło dzielenie się informacjami na temat własnego daru, lecz gdyby zapytała, usłyszałaby w odpowiedzi, że to zasługa jej wrodzonej zdolności przekazanej przez łowców.
W międzyczasie, wolną ręką pogłaskała blondyna po głowie, zupełnie tak jakby chciała go pocieszyć.
- Twoje błagania zostaną wysłuchane - zmrużyła oczka i kontynuowała - Nebbia-sensei, trzeba zaprowadzić ich do Esmeraldy. Jestem skora w tym pomóc, jeśli zajdzie taka potrzeba. A nawet, jeśli nie, to jako Prefekt to mój obowiązek, więc nie odejdę póki nie upewnię się, że z nimi będzie wszystko w porządku

_________________
Mowa Japońska|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łazienka dla dziewczyn   

Powrót do góry Go down
 
Łazienka dla dziewczyn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Dorian Whisper
» Łazienka przy barze
» Łazienka prefektów
» Łazienka Prefektów
» Łazienka Prefektów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PARTER I GŁÓWNE WEJŚCIE-
Skocz do: