IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Seiryo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1943-seiryo-tora http://vampireknight.forumpl.net/t1952-seiryo-tora#41583
Zarejestrował/a : 06/06/2015
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Sob Lip 25, 2015 1:04 pm

Od razu po przyjeździe do miasta Tora dowiedział się, że jeden z bogatszych członków wspólnoty posiada do wynajęcia mieszkania, może nie w najlepszym standardzie i słabo wyposażone, jednak zawsze lepiej to niż spać bez dachu nad głową.
Seiryo z radością zaakceptował propozycję. Następnego dnia już wprowadził się w swoje nowe ciasne, ale własne mieszkanko. Nie było zbyt duże: krótki przedpokój, salon połączony z sypialnią i kuchnią, cóż przynajmniej łazienka posiadała w miarę wysoki standard. Mieszkanie było wyposażone tylko w najważniejsze przedmioty jak jeden blat, kuchenka, zlew, prysznic wraz z pralką i jeden - przynajmniej sporej wielkości - twardy materac.
Mężczyzna przez kilka dni jeździł po mieście załatwiając sprawy papierkowe w urzędach oraz bankach, biurokratyczne pierdoły były bardzo nieprzyjemne, jednak zawsze lepiej było żyć na swoim niż pod reżimem Thadzia.
Jak zwykle wstał bardzo wcześnie, by zachować codzienną rutynę: modlitwa, trening i sprawdzenie poczty. Miał już nadzieję, że dostanie dalsze polecenia lub jakąś informację o tym co ma zrobić. Nie czuł się jeszcze zbyt rozeznany w mieście, a tutejszy oddział Oświaty przechodził ostatnio jakieś większe załamania. Cóż, jutro będzie musiał ogarnąć wszystkie te sprawy... ale to jutro. Spocony po ćwiczeniach rozebrał się i wskoczył pod długi zimny prysznic. Na zewnątrz było dla niego zbyt gorąco, a zimne i powodujące ciarki strumienie wody były dla niego jak ujrzenie bram nieba.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Sob Lip 25, 2015 1:25 pm

Shin za nic nie spodziewał się, że w przyszłości wyląduje w Yokohamie. Jednakże nigdy nie było wiadome, jak potoczy się los. I właśnie przez to stał przed drzwiami pewnego mieszkanka. Zerknął jeszcze raz na list, który otrzymał, by się upewnić, że gdzieś się nie zgubił. Cóż, adres był identyczny, więc pozostaje nadzieja, że nie zrobi z siebie jakiegoś głupka w obecności jednego z braci.
Westchnął głęboko i zapukał mocno do drzwi. Nie ma co się przejmować, cokolwiek ma być to będzie. Pozostaje zapoznanie się i potem próbować załatwić dla siebie gniazdko. Tak, rudowłosy wolał mieć za sobą poznanie osoby, z którą miał działać. Nie miał pojęcia jakby to się potoczyło...
- Jest tam ktoś? - burknął, wyraźnie niezadowolony, gdy nie usłyszał żadnej reakcji. Nie chciało mu się sterczeć jak jakiś głupek. A skąd mógł wiedzieć, że aktualnie ów osobnik bierze prysznic?
- Nie mam całego dnia - mruknął jeszcze, czując coraz większą niechęć. Robił to, bo to był jego obowiązek. Radość? Z czego? Gorzej jak będzie to ktoś, za kim zupełnie nie przepadał. Wtedy na pewno nie mieliby szans się dogadać. I teraz mężczyzna wpadł na pomysł, że po prostu nikogo mogłoby nie być, a teraz robił z siebie głupka... Oby nie.
Powrót do góry Go down
Seiryo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1943-seiryo-tora http://vampireknight.forumpl.net/t1952-seiryo-tora#41583
Zarejestrował/a : 06/06/2015
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Sob Lip 25, 2015 2:14 pm

Ktoś dobijał się mu do drzwi. Co było dziwne, zważając na godzinę. Nie prowadził teraz szkółki niedzielnej, ani nikt nie umawiał się na spowiedź.
Tora szybko zakręcił kurek z wodą i zarzucił ręcznik na barki wycierając się mniej więcej by nie zamoczyć całego mieszkania. Powolnym krokiem podszedł do drzwi - cóż jeśli intruz miał ważną sprawę był w stanie poczekać trochę dłużej, a jeśli była to pierdoła to najwyżej przyjdzie innym razem.
- Zaraz! - Krzyknął i podszedł do drzwi sprawdzając przez wizjer kogo niesie.
Na jego twarzy od razu zagościła radość i szczęście. Już nie pamiętał jak dawno nie widział tej wiecznie wykrzywionej w grymasach i marudnej osoby. Szybko poradził sobie z zamkiem wyrywając o niemal ze ściany i otworzył drzwi na oścież.
- Shini bracie! - Przywitał Serafa podniesiony i podekscytowany głos.
Tora taksował znajomka różnobarwnymi oczami i chwilę potem rzucił się na niego i uścisnął mocno.
- Nie stój tu tak! Właź i gadaj! - Mężczyzna wciągnął krewniaka niemal siłą do mieszkania i wskazał mu stołek.
- Chcesz czegoś? Mam tylko wino, ale daj mi się ubrać i cię ugoszczę bracie. - Uśmiech nie schodził z jego twarzy, a wręcz przeciwnie poszerzył się.
Ubrał się w białą koszulkę z długim rękawem i dresy, na nogi zarzucił tylko znalezione gdzieś w szafce skarpety w rożnych kolorach i od razu postawił na stole butelkę wina.
- Nie jest może najlepsze, chcesz czegoś do jedzenia? Mogę nam coś na szybko zrobić, sam jestem jeszcze przed śniadaniem.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Sob Lip 25, 2015 2:44 pm

Shin był gotów odejść z pod drzwi. Jego cierpliwość była bardzo wystawiana na próbę, ale wychodziło na to, że lata w zakonie sprawiły, iż wytrzymał tutaj wystarczająco długo, by usłyszeć czyiś okrzyk. I właśnie to go powstrzymało od odejścia, jednak nie zmniejszając jego niezadowolenia. Nie podobało mu się sterczenie tutaj bez sensu.
Wtedy ujrzał owego osobnika. Jego oczy rozszerzyły się, ukazując pewnego rodzaju zaskoczenie, po czym otworzył usta, by się odezwać. Nie zdążył. Wylądował w mocnym uścisku, który pozbawił go tchu. Nawet nie miał szans. Jasnowłosy dominował nad nim swoim wzrostem i posturą, przez co Shin wyglądał przy nim jak dzieciak. Dlatego też pozostało mu pozwolić się ściskać bez słowa, po czym wciągnąć do mieszkania. Gdy już był w środku, wreszcie odetchnął, biorąc do płuc cenny tlen. Nie takiego powitania się spodziewał... No i też nie takiej osoby.
Usiadł na wskazanym miejscu i pomasował obolałe ramiona. Westchnął głęboko i pokazał mu swój list.
- Mam z tobą współpracować, bracie - odezwał się do niego z wyjaśnieniami. - Jednak nie wspomnieli, że to ty - nikt naprawdę nie powiedział, że to Todou był tym wybrańcem. Z pewnością wybrali go ze względu na fakt, że się znali. A może też był jakiś ukryty motyw? Nie wnikał w to głęboko.
- Chętnie - zgodził się na to. - Jak chcesz, to zobacz tą treść - położył wspomniany kawałek kartki na stole. To i tak nie była tajemnica. Było po prostu napisany adres i fakt, że od tej chwili działają razem. - Masz za mocny uścisk - pożalił się, zaczynając trochę marudzić. - A jakbyś mnie połamał? - cóż, pewnie nie byłoby to aż tak łatwym zadaniem, ale jak zaczął marudzenie, to trudno mu skończyć. Również jego pomarańczowe oczy ogarnęły szybko kawałek widzianego mieszkanka. Westchnął głęboko i znów się skupił na nim. - Robię ci za wsparcie - dodał jeszcze. - Nic więcej - i tak wiele nie mógł zdziałać bez broni na wampiry.
Powrót do góry Go down
Seiryo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1943-seiryo-tora http://vampireknight.forumpl.net/t1952-seiryo-tora#41583
Zarejestrował/a : 06/06/2015
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Sob Lip 25, 2015 10:00 pm

- Współpracować? Znaczy, że siedzimy w tym razem. - Mruknął rozlewając półsłodkie do kubków i szybkim ruchem porywając kartkę z jego dłoni.
Dopiero się wprowadził, a i nigdy nie był zbytnim fanem elegancji. Zresztą kieliszki były niepraktyczne. Tłukły się, trzeba było dbać o nie nadmiernie w podróżach, a wielkie wyłożone watą pudełka kłóciły się z zasadą - wszystko co mam mogę włożyć do torby.
- Mi nic nie mówili. Wysłali mnie do tego leża wszelkiej maści zwyrodnialców, na który bóg już dawno powinien zrzucić meteoryt i oczekiwałem przynajmniej słowa. Cieszę się, że o mnie nie zapomnieli i cię przysłali.
Szybko i jakby od niechcenia przewertował cały tekst i wyglądał jakby trochę się zawiódł. W całym tekście nie było nic o tym co powinni zrobić, to było niepodobne do patriarchów i kurii by nic im nie zlecali. Może to jednak oznaczało bycie łowcą, a nie uczniem? Może od teraz miał sam decydować za siebie i wrzucenie na głęboką wodę było po prostu ostatnim sprawdzającym go testem.
- Już zapomniałem jak ślicznie szczebioczesz fraszki o pięknie tego świata... - odparł ironicznie i złośliwym błyskiem w oku - jakbyś się połamał to byś się złożył. Mam nadzieję, że skoro jesteś wsparciem nauczyli cię przynajmniej jak połatać pęknięcia, złamania i rany wszelakie bo bywam czasem bardzo nierozważny... Zauważysz - dodał - kiedy to się tanie i wtedy pozwól mi się wyszaleć albo mnie wyłącz jak stanie się to bez powodu bo inaczej ucierpi tylko więcej niż moja reputacja...
Drapał się po głowie z zakłopotaniem. Nie liczył już ile razy papa musiał składać go i ile razy jego ręce i nogi były w gipsie.
- Jak to tylko za wsparcie? Czego was uczą? Nie masz broni, albo jest dobrze ukryta... Zresztą powiedz mi lepiej gdzie się zatrzymałeś i jak u ciebie z kasą? Byłeś może przypadkiem w Oświecie? Jeśli nie to musimy się tam wybrać razem.
Torze włączył się istny słowotok przerywany tylko czasem kolejnymi łykami wina. Jednak czego tu się było spodziewać skoro wokół nie było żadnej znajomej twarzy, a te które poznał do tej pory były zbyt ciężkim kalibrem nawet jak dla niego i nie chciało mu się zacieśniać z nimi więzi.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Nie Lip 26, 2015 7:43 am

Spojrzenie, jakie otrzymał Seiryo za swoje złośliwe słowa, nie należało do najmilszych. Jego pomarańczowe oczy wyrażały irytację na fakt, że mógł zostać uznany za zbędny dodatek. I, że przybył tutaj, nie posiadając żadnych sensownych umiejętności.
- Dam sobie radę - odpowiedział mu rudowłosy, prychając cicho przy tym. - W dodatku, co to za problem by połatać jednego narwańca? - dodał z złośliwością w głosie, chociaż jego kolejne słowa dały mu do myślenia. - Tracisz nad sobą kontrolę podczas walki? - spytał się go, nie wspominając o lekkiej wadzie owego zaklęcia, jakie opanował. Być może w przypadku owego duchownego mogło się to okazać zaletą i niemałą pomocą.
Westchnął zniechęcony, upijając trochę wina. Nie spodziewał się, że natrafi akurat na katarynkę, przez co Serafiel nie miał szans wtrącić chociażby słowa. Cóż, do czasu, gdy jego kolejne słowa zaś podziałały mu na nerwy, ale... Również wywołały niemałe zmieszanie, które szybko ukrył pod maską niezadowolenia.
- Eee... Z bronią to dłuższa historia... - wymamrotał, lekko naburmuszony. Przecież nie przyzna się wprost, że po prostu ją utracił! Przynajmniej artefakt miał ze sobą, co go pokrzepiało w duchu. - Mam trochę oszczędności, ale jeszcze nie znalazłem lokum - odpowiedział mu, już normalnym tonem głosem. - Po przyjechaniu od razu zdecydowałem się poszukać ową osobę, z którą mam działać... A i pozostałe rzeczy pozostawiłem u jednego z księży z naszej wspólnocy, który zajmuje się pobliskim kościołem - dodał jeszcze. - Więc nie. Nie byłem w Oświacie - znów napił się wina. Odłożył szklankę, po czym stłumił dłonią ziewnięcie. Czuł się senny. Przynajmniej na tą chwilę Seiryo nie naciskał na niego z pytaniami o broń. Jemu było po prostu wstyd się przyznać, co się z nią stało.
Jego pomarańczowe oczy obserwowały go, ale było widać w nich zapowiedź tego, że mężczyzna zaraz zaśnie.
- A więc... Jeśli nie ma w liście naszych celów... To co chcesz zrobić? - wymamrotał jeszcze, kładząc głowę na stole.
Powrót do góry Go down
Seiryo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1943-seiryo-tora http://vampireknight.forumpl.net/t1952-seiryo-tora#41583
Zarejestrował/a : 06/06/2015
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Nie Lip 26, 2015 4:46 pm

Nie było komfortowo mówić mu o tych sprawach, jednak partnerzy nie powinni mieć przed sobą żadnych tajemnic. Tym bardziej partnerzy, którzy mają razem polować i przywracać porządek w tym zapomnianym przez boga mieście.
Tora nie przejął się wrednym spojrzeniem, a zbył je polewając Serafowi jeszcze trochę.
- Nie tyle tracę kontrolę - zaczął ponurym tonem - co zacierają mi się granice. Gdy wybuchnę mogę zacząć ciąć i maltretować dowolną istotę, która się nawinie. Podobno ma to przejść jak tatuaż się naprawi, jednak minęło kilka lat i nic...
Zupełnie nie przejmował się krzywym wyrazem twarzy krewniaka. Często mu się to zdarzało nawet jak byli bachorkami. Seiryo chyba zawsze był po prostu bardziej przebojowy i radosny niż jego towarzysz.
- Dłuższa historia powiadasz, dobrze że mamy czas... - mruknął z lekkim niezadowoleniem i zdziwieniem.
Cieszył się na współpracę, jednak obawiał się o Shina. Nie był tarczą tylko mieczem. Zastanawiał się poważnie czy podczas walki nie stanie się tak, że z ofensywy będzie musiał zupełnie zrezygnować, by ochraniać swojego, niemal bezbronnego w tym wypadku, przyjaciela.
- Jeśli nikt cię nie szkolił w walce mogę ci w tym pomóc Shinni... W tym akurat jestem dobry, ale wolałbym aby nie było między nami tajemnic. To będzie sprawa życia i śmierci i chcę wiedzieć ile mogę od ciebie wymagać i czego oczekiwać.
Tora nie przejmował się tym jak protekcjonalnie i dupkowato brzmiał. Był to w sumie jego zwykły ton, jednak poważne oczy i brak uśmiechu nadawały całemu stwierdzeniu bardzo poważny i ponury ton. To nie był trening i nie było obok niego Mistrza, który uratuje go w ostatniej chwili. Teraz jeśli ktoś będzie chciał urwać mu łapę po prostu to zrobi.
- Możesz zostać tutaj ze mną. - rzucił zmieniając temat i uśmiechając się pogodnie - Materac jest spory, prysznic jest, kuchnia. Wszystko czego potrzebujemy za mała cenę. To jak z tym śniadaniem? Mam nawet własny chleb. Ten tutejszy to jakaś karykatura... gumowe i plastikowe gówno.
Tora uśmiechnął się widząc, że Tsuda tak jak i on nie ma specjalnie pomysłu wobec tego co zrobić. Już otworzył usta by coś powiedzieć, jednak rozmówca już odpłynął.
Cóż, nie było co go budzić tak od razu. Blondyn zrobił szybko śniadanie. Proste i sycące - ser, jajecznica, chleb i trochę ryżu, który został mu z wczoraj.
Parujący, ciepły i o wątpliwych walorach smakowych posiłek rozdzielił na dwie części stawiając jeden talerz przed Serafem nawiewając mu ręką zapach prosto do nosa.
- Wstawaj leniu! - warknął, jednak w zupełnie żartobliwym tonie - Przynajmniej na wałówkę byś się obudził...
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Nie Lip 26, 2015 5:25 pm

Serafiel szczerze mówiąc nie chciał się przyznać, że nie miał pojęcia, jak mógłby się tatuaż sam naprawić. Nie słyszał o tym jeszcze, ale jeśli chodziło o samą magię, doskonale odczuł na sobie jej skutki, gdy użył jej po raz pierwszy bez zupełnego doświadczenia. Przynajmniej miał tutaj szczęście i skończyło się na czymś takim, a nie na śmierci.
- Może mi się uda to jakoś ograniczyć - jeśli nie ma być tajemnic... Cóż, postanowił mu powiedzieć. - Moje zaklęcie leczenia ma jeden skutek uboczny. Jest nim... Khem... Podczas leczenia niwelują się wszystkie emocje leczącego - wyjawił mu.
Mimo wszystko kolejne złe spojrzenie zostało posłane ku Seiryo.
- Zapomnij. Nie powiem ci - warknął cicho. - Nie jestem jakimś bajarzem, jak również nie jestem na spowiedzi.
Dla niego to było zbyt frustrujące, by wspominać. Bądź co bądź nie posiadał owej broni, więc łatwo nie miało być. Mimo wszystko nie był aż tak do końca bezradny. Posiadanie artefaktu było bardzo pomocne.
- Znam podstawy obrony i potrafię władać bronią białą - odpowiedział mu lekko znużonym tonem głosu. - Więc jakoś dam sobie rady, ale na dłuższą metę wypadam. Nie wiem co tam jeszcze chcesz wiedzieć... - machnął dłonią. Nawet jeśli widział jego poważne oczy i brak uśmiechania się, nie bardzo się przejął. Co ma być to będzie, prawda? A jeśli Tora przymusi go do nauki to trudno i tyle. Poduczyć się trochę może, no chyba, że obecne umiejętności wystarczą według niego.
Zamrugał oczami, trochę zaskoczony propozycją. Jednakże dzięki niej na jego twarzy zagościł lekki uśmiech.
- Chętnie! To znaczy... O ile ci nie przeszkadza... - dodał szybko, trochę zmieszany własnym wybuchem. - I też musiałbym wziąć swoje rzeczy tutaj... - westchnął głęboko. - A śniadanie? Chętnie...
Dalej... Cóż, Shin odleciał zupełnie, więc nie wiedział, co się wydarzyło. Do chwili, gdy usłyszał warknięcie skierowane w swoją stronę. Drgnął lekko, a po paru sekundach podniósł głowę z stołu i zaczął przecierać oczy, wyraźnie zaspany.
- Hę? Co się dzieje? - poczuł się zagubiony. Jego spojrzenie powędrowało ku jego towarzyszowi. - Zasnąłem? Rany... - stłumił dłonią ziewnięcie. - Wybacz... Zupełnie tego nie kontroluję...
Wreszcie zauważył posiłek. Zapach, który wyczuł, zdołał go całkowicie wybudzić, a jego żołądek łagodnie przypomniał, że dziś jeszcze nic nie jadł.
- Dziękuję za posiłek - złożył jeszcze rączki i wypowiedział modlitwę dziękczynną, prosząc jeszcze o błogosławieństwo. - Smacznego! - rzucił, gdy już skończył, zabierając się powoli za śniadanie.
Powrót do góry Go down
Seiryo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1943-seiryo-tora http://vampireknight.forumpl.net/t1952-seiryo-tora#41583
Zarejestrował/a : 06/06/2015
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Pon Lip 27, 2015 2:09 pm

- Nie kontrolujesz znaczy zasypiasz sobie tak po prostu nawet na stojąco lub podczas treningu czy mszy? - spytał zaskoczony - W sumie też lubię pospać ale pierwsze słyszę.
Tora z radością dołączyć mógł się do modlitwy i gdy tylko została zakończona ucałował krzyżyk na swojej szyi i szybko podniósł sztućce.
- Śniadajmy więc! - powiedział podekscytowany i rzucił się na jedzenie jakby było to danie z przynajmniej czterogwiazdkowej restauracji, a nie zwykły wesoły miks tego co miał w kuchni, cóż i tak było to lepsze od twardej kaszy z wodą i kawałkowi mięcha, który dostawali jako dzieci.
- Podstawy obrony? Musisz mi je kiedyś pokazać, tylko załatwimy sobie jakieś drewniane mieczyki ze szkoły albo co tam lubisz. - mówił, a raczej coś tam przebąkiwał Tora z pełnymi ustami - Mam nadzieję, że żartowałeś z tą bronią, jak nie musimy ci jakąś znaleźć. Bez tego obawiam się, że może być ciężko...
Blondyn szybko jednak upomniał samego siebie i postanowił zmienić temat. Podczas posiłków niedobrze było poruszać niewygodne kwestie.
- Możesz tu zostać i wprowadzić się jak zechcesz, gdzieś w tamtej - wskazał widelcem z nałożonym kawałkiem ryżu - szufladzie są dodatkowe klucze to weź je sobie i jak będzie ci brakować miejsca na klamoty to weź przerzuć jakieś moje czy coś.
Zapijając ostatni kęs całym kubkiem wina chłopak beknął soczyście i wywalił się na krześle. Był syty i zadowolony.
- O, kurwa. Jak masz jakiś samochód albo rower to mamy też garaż, ale jest jeden warunek. Mój "skuterek" nie ma rysy cokolwiek byś tam nie parkował i jest tylko mój.
Wyszczerzył drapieżnie kły i wyciągnął z kieszeni dresów telefon podając go po chwili Serafowi.
- Weź się wpisz czy coś, jakbyś miał pytania dzwoń albo pisz. Jakby co to zawsze mam go przy sobie i jak nie odbieram od razu znaczy czekaj bo mam coś na głowie.
Mówił rzeczowym tonem, który teraz zupełnie nie pasował do jego rozanielonej miny. Ostatkami sił nalał im jeszcze trochę wina i wypił je z lubością.
- A i z tego co się zorientowałem to mamy szczęście bo same ładne dziewczyny kręcą się po mieście. Póki co tylko przechadzałem się, ale tyle zdążyłem zauważyć. - powiedział rubasznie i puścił krewniakowi oko.

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Pon Lip 27, 2015 5:03 pm

Pokiwał głową, wpadając w nieco ponury nastrój.
- Dokładnie - odparł mu na te słowa. - Dopada mnie zmęczenie, z którym nie mam szans walczyć. I to niekiedy w dziwnych momentach - dodał jeszcze. I właśnie przez to mógłby stać się ciężarem dla towarzysza. Ale im prędzej wie o tym tym lepiej, być może wpadnie na pomysł, jakby to powstrzymać?
Mimo wszystko na tą chwilę skupił się na posiłku. Miło zjeść coś ciepłego, a takie jedzenie pozwoliło mu z łatwością zapomnieć tego, co doświadczał w zakonie. Tam nie było mowy o luksusie, jeśli chodzi o jedzenie.
- Potrafię się posługiwać bronią białą, nie zależnie jaką dostanę do ręki - burknął. - Ale jak tam bardzo chcesz to pokażę ci co i jak potrafię.
Westchnął głęboko, krzywiąc się dość mocno.
- Na twoje i moje nieszczęście nie - tylko tyle powiedział, jeśli chodziło o samą broń, nie chcąc się wgłębiać w szczegóły.
Wrócił do spożywania posiłku. Powoli, ale rozkoszując się każdym kęsem. Nie miał co się chwilowo spieszyć i tyle.
- Okej. Dzięki - w tym względzie był naprawdę wdzięczny. Oszczędziłoby mu to czas na szukanie jakiegoś lokum i co najważniejsze - nerwów. Nie znosił dogadywać się z kimś, kogo zupełnie nie znał.
- Nie mam pojazdu, więc twój "skuterek" jest bezpieczny - mruknął, samemu kończąc śniadanie. Popił to powoli winem, jednocześnie posyłając mu bardzo złe spojrzenie odnoszące się do jego wcześniejszego beknięcia. Odłożył już puste naczynie, wdychając cicho, gdy ujrzał telefon. Jednakże wziął go, w milczeniu wpisując swój numer i wysyłając sygnał. Gdy usłyszał, że dotarło, rozłączył się i oddał mu go.
- Sam mnie podpisz jak chcesz - rzekł do niego. - Jak dorwę mój telefon, to zapiszę sobie twój numer.
Przeciągnął się lekko, po czym prychnął cicho.
- Nie wiem jakie myśli ci chodzą po głowie, ale ja już od Ojca usłyszałem coś na ten temat - żachnął, przeciągając się ponownie. - Słyszę, że już coś masz w planach... Eh... - pokręcił nieco głową i wstał z stołka. Podszedł do wspomnianej szuflady i pogrzebał w niej, po czym zgarnął wcześniej wspomniane klucze.
- To ja idę po te moje rzeczy i pokręcę się po mieście - powiedział do niego, posyłając mu lekki uśmiech. - A potem Oświata.
Schował klucze do kieszeni, po czym udał się ku wyjściu. Nagle przystanął i zerknął jeszcze na jasnowłosego. Chciał coś dodać, ale... Rozmyślił się.
- To dziana bracie - rzucił jeszcze. - Niech Bóg będzie z tobą - dodał jeszcze, zanim wyszedł.


z/t
Powrót do góry Go down
Leon
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3191-leon-buckner#67626 http://vampireknight.forumpl.net/t3193-leon-buckner#67628 http://vampireknight.forumpl.net/t3192-kowboj#67627 http://vampireknight.forumpl.net/t3260-leon#70198 http://vampireknight.forumpl.net/t3207-i-am-the-law-and-noone-shots-the-sheriff#68221
Zarejestrował/a : 18/02/2017
Liczba postów : 221


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Wto Mar 07, 2017 12:16 pm

Zaparkował pod mieszkaniem prawdopodobnie zwracając uwagę pozostałych mieszkańców. Nie zawsze pod blokiem staje takich rozmiarów bryka paląca jak smok i głośna jak krzyki potępionych.
Z resztą nie zaparkował zbyt równo, ale to i tak sukces, że nie spotkał się z Serafem w więzieniu. Jazda po pod wpływem z jedną ręką w temblaku i brawurowa jazda były przynajmniej nieodpowiednie.
Po drodze wpadł z resztą do monopolowego kupując zapas alkoholu i fajek dla nich obu na tydzień albo dwa, kilka burgerów i jakieś pakiety sushi. Był załamany stanem portfela i jeszcze bardziej przygnieciony świadomością, że wyda tu na jedzenie tonę kasy jeśli nie będzie chciał się żywić soją i ryżem do końca życia, nie mówiąc o tostach bo chleba tu było jak na lekarstwo. Przeklęte małe chińczyki, było dobrze jak budowały tory, robiły smaczne woki i sprzątały bałagan jaki pozostawiał, ale do niczego innego by ich nie dopuszczał.
Tak więc z siatami podszedł do drzwi z podanym numerkiem i zapukał kilka razy butem mając cichą nadzieję, że Serafiel to nie jest typ spóźniającej się osoby.
- Weź otwórz bo mi druga łapa odpadnie! - Krzyknął by już wszyscy byli pewni, że jakiś gajin kręci się w okolicy i nie dość, że nie zna ich zasad to i pochodzi z miejsca, gdzie nawet przyzwoitości można się było doszukiwać ze świecą w ręku.
Miał cichą nadzieję na miły wieczór, spokojne wylizanie ran i ustalenie jak przebiegać będzie ich współpraca. Nie wiedział o nim nic prócz tego gdzie mieszka, z jakiej watykańskich zakonów pochodzi i to w sumie tyle. Miał nadzieję, że jeśli nie wesołek to przynajmniej typ nie z kijem w dupie.
No i też nie oszukiwał, że chciał poznać miejsca gdzie można spotkać miłe dziewczyny i razem pójdą zazębić swoją współpracę i więzi.
- No dalej, partnerze. – Mruczał waląc głową o drzwi czekając na choćby „zara”, albo „poczeka”.

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Sro Mar 08, 2017 4:02 pm

Serafiel, po opuszczeniu Oświaty zdecydował się udać do tego niewielkiego mieszkania. No właśnie - czemu tutaj, a nie do miejsca, które załatwił kuzyn? Bo tak. Więcej się nie dowiecie, bo to dłuższa historia i na inną sprawę.
Rudowłosy zajmował się swoimi sprawami, gdy do jego uszów dobiegł straszny hałas. Uniósł lekko brwi, ale nie zwrócił na to większej uwagi. Aż tak ciekawski to nie był, a w dodatku - lepiej było wziąć prysznic.
Cóż, pomysł był dobry, przynajmniej do czasu, gdy nagle ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Nie bardzo jak miał teraz zareagować, co skończyło się na tym, że... Cierpliwość została nagle testowana. O dziwo - u tej dwójki. Bo rudowłosy, próbując się w miarę szybko ogarnąć, dość dobrze słyszał głos nieznajomego, a takie zachowanie nie sprawiło, że mu się nastrój poprawiał. Więc... Zobaczymy co z tego będzie.
I w pewnym momencie drzwi gwałtownie otworzyły się na oścież, a przybyły mógł ujrzeć... Mocno zirytowanego, rudowłosego chłopaka, wpatrującego się w niego. Na głowie miał ręcznik, jak również z pod niego wystawały wilgotne kosmyki włosów. On sam był ubrany w szare spodnie od dresu, luźną koszulkę, jak i miał jedynie na sobie czarne skarpetki. Tyle wystarczy do wiadomości. Ale wracając...
- Jeszcze trochę i całe osiedle zorientuje się, że tutaj jesteś - burknął, patrząc na niego od dołu do góry, jednocześnie zaczynając się zastanawiać, jakie licho tutaj mu przyniosło. Na listonosza czy kuriera specjalnie nie wyglądał, a Tsuda nie był aż tak przyjazny, by zapraszać innych do siebie... Więc pozostawała inna możliwość. To on? - zachwycony zbytnio nie był. Nie chciał zadawać się z kimkolwiek nowym, a do tego dochodził fakt, że nigdy wcześniej nie miał z nim styczności. Jeszcze gorzej dla tej dwójki.
- Wchodź do środka - burknął jeszcze, przesuwając się na tyle, by mógł wejść do środka. Nie zamierzał długo czekać, aż wejdzie - po tych słowach wrócił wgłąb mieszkania, susząc włosy za pomocą ręcznika.
Jednak zatrzymał się i spojrzał na niego z ukosa.
- Pomóc ci z tym? - nawet nie wiedział, co właściwie tamten naznosił... I prawdę mówiąc, po co.
Powrót do góry Go down
Leon
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3191-leon-buckner#67626 http://vampireknight.forumpl.net/t3193-leon-buckner#67628 http://vampireknight.forumpl.net/t3192-kowboj#67627 http://vampireknight.forumpl.net/t3260-leon#70198 http://vampireknight.forumpl.net/t3207-i-am-the-law-and-noone-shots-the-sheriff#68221
Zarejestrował/a : 18/02/2017
Liczba postów : 221


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Sro Mar 08, 2017 11:51 pm

Spojrzał na zamaskowanego rudzielca, więc teraz przyszło mu pracować z młodzieżą. W sumie to nie było czego przekreślać, bo wiek o niczym nie świadczył. On będąc mniej więcej taki sam jak on napadał banki i skakał z samochodów na pociągi.
- Jeszcze trochę, a zabijesz mnie wzrokiem. – Odpowiedział mu pokazując, że obie ręce ma zajęte i póki co nie ma jak się przywitać. – No powiem ci, że mam załatwione inne lokum. Pomieścić się w tym byłoby ciężko.
Gadał nie przejmując się i rozglądając po mieszkaniu. Taśki odrzucił na bok, gdzieś w kuchni. Spojrzał na zdenerwowanego Serafiela i odchrząknął. Przeżegnał się szybko i przyłożył dłoń do serca. Zmienił język na starą grekę, w której gadał kulawo, ale ktokolwiek by ich podsłuchiwał usłyszałby straszny bełkot i to tyle.
- Robert Dalton lub Leon Buckner. Mów mi Leo, bracie. – Chciał złożyć ręce, jednak temblak nie pomagał mu wcale.
- Zostałem tu przysłany z ramienia Ordo Inquisito. Przeniesiony z USA za poleceniem Thaddeusa. – Wypowiedział formułkę, którą wryto mu w pamięć. Od inkwizytorów zawsze wymagało się tego typu kurtuazji, bo też często wysyłani byli do tępienia herezji wśród innych zakonów co wcale nie przysparzało im zbyt dobrej renomy.
- Dostałem informację, że jesteś tu ty i jeszcze jeden chłopak. Czemu go tu nie ma? – Spytał wyjmując browary z torby i podając jednego młodszemu koledze.
Nie wiedział skąd ta niechęć do niego. Młody miał wcześniej jakieś zatargi z Inkwizycją ? Jeśli tak to czy od razu ojciec uznał, że trzeba go upilnować? Dziwne.
Otworzył browara i wypił od razu spory łyk. Na takiego kaca jakiego miał najlepszy był klin. Tak przynajmniej zauważył i tego się trzymał.
- Bracie pomóc możesz mi z ręką i resztą ciała też. – Odpowiedział mu na propozycję, która nie brzmiała zbyt ochoczo, ale skoro się już zaoferował…
Leon usiadł na fotelu zakładając nogę na nogę i pijąc kolejne spore łyki. Chciał dzisiaj odespać, najpierw tu jeśli mogli tu zostać, a potem udać się w dalsze poszukiwania.
- Czego się dowiedziałeś o mieście. Raportów nie dostałem, a poza tym wolałbym usłyszeć wszystkie ciekawostki z pierwszej ręki. Podobno to jakiś pierdolony lej atomowy.
Bez krępacji zaczął zdejmować z siebie koszulę i kurtę, medyk przecież najlepiej będzie wiedział co z nimi zrobić. Leon nigdy nie pojął sztuki robienia innych opatrunków niż „uciskowy jak oberwałeś w żyłę” i „bandaż ze szmaty, a potem się odkazi” . Był też dobry w znieczulaniu się, ale to już bardziej hobbystycznie.

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Czw Mar 09, 2017 12:41 pm

Po jego pierwszych słowach, uniósł lekko brwi, zadając mu jednocześnie nieme pytanie pod tytułem: "A dziwisz mi się?". Narobił trochę rabanu tutaj, tak, że sąsiedzi zaraz wyjdą z swoich mieszkań, zobaczyć, do kogo przychodzi ktoś taki. Nie żeby go obchodziła cudza opinia, po prostu uważał, że to dość upierdliwe.
- Tsaa - inne lokum? Jeden problem z głowy, nie będzie musiał się jakoś ogarniać, by zmieścić i jego tutaj. Chociaż to nie sprawiło, że jego zdenerwowanie zniknęło.
Wpuścił go tutaj, zamknął za nim drzwi i polazł dalej, patrząc jednocześnie, co on właściwie wyczyniał. Nie podoba mi się to. Kim on właściwie jest? Zmarszczył nieco brwi, po czym potarł prawe oko, zanim ponownie skupił swoje pomarańczowe oczy na owym osobniku.
Słysząc jego kolejne słowa, również przeżegnał się i złożył ręce.
- Shin Heisuke, jednak tutaj znany jako Serafiel Tsuda. Zwracaj się do mnie Serafiel - odpowiedział mu w tym samym języku, co i on się przedstawił. Może nie idealnie płynnie, ale wystarczająco dobrze, by mógł zostać zrozumiany.
Uniósł lekko brwi na jego kolejne słowa.
- Huh? Dość ciekawe - aż go to zaskoczyło, że zakon akurat do niego przysłał kogoś. I, że właściwie ktoś jeszcze z zakonu... Nie, chwila. A co, jeśli go pilnują z ukrycia? Tego nie wiedział akurat. - Coś złego zrobił, że trafiłeś akurat do mnie? - jego ton głosu ciągle nie był zbyt przyjazny.
Cóż, po prostu Serafiel nie umiał zawierać znajomości od tak. Ani tym bardziej być miłym dla nieznajomych.
Na wspomnienie o jego "partnerze" wyraźnie pochmurniał, jak również i zasmucił się.
- Nie wiem - odpowiedział mu cicho, zabierając również od niego podany mu browar. Nie otworzył go jednak. Odłożył go na bok, przetarł ostatni raz włosy i zdjął ręcznik, by potem zanieść go do łazienki. Po krótkiej chwili wrócił do mężczyzny, tasując go spojrzeniem.
- Coś z nią zrobił? - ciężko było stwierdzić poprzez patrzenie. Stłuczona? Zraniona? Złamana? Mógł jedynie zgadywać. Bądź co bądź, jego wzrok ponownie zdradzał zirytowanie, gdy widział zachowanie Leona.
- Nie za wygodnie ci? - burknął natomiast. Miał wrażenie, jakby tamten za bardzo przyzwyczaił się do owego miejsca. Ale dobra, nie ma co się tak bardzo... A nie, figa. On wkurzał i to cholernie!
- Sporo się tutaj dzieje - odparł, nie dodając nic więcej. Natomiast podszedł do niego bliżej i skupił wzrok na jego ręce... By potem przyłożyć dłoń do jego rannej ręki i wyszeptał cicho zaklęcie leczące.
Powrót do góry Go down
Leon
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3191-leon-buckner#67626 http://vampireknight.forumpl.net/t3193-leon-buckner#67628 http://vampireknight.forumpl.net/t3192-kowboj#67627 http://vampireknight.forumpl.net/t3260-leon#70198 http://vampireknight.forumpl.net/t3207-i-am-the-law-and-noone-shots-the-sheriff#68221
Zarejestrował/a : 18/02/2017
Liczba postów : 221


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Czw Mar 09, 2017 8:52 pm

- Wpadłem na słup i spadłem ze schodów z dużą ilością kłów. – Uśmiechnął się poprawiając kapelusz na przepełnione jadem pytanie i dopił piwo prosząc go grzecznie gestem dłoni by rzucił następne. - Poluję na pewnych dwóch osobników, którzy zdają się być dość niebezpieczni i zagrażać ludziom tego miasta. Jeden z nich, Koi. Zrobił mi to. – Wskazał na rękę, która nie była już połamana, ale zdecydowanie nie w najlepszym stanie. - Zamaskowany facet, który kazał nazywać się Dorian stoi za nim i jest zdecydowanie gorszy, ale coś myślę że skrywa prawdziwą tożsamość.
Starał się nie ruszać, gdy Serafiel zaczął go leczyć. Nigdy nie wiedział jak do końca działa to mambo-dżambo i wolał nie ryzykować. Nagle poczuł się zupełnie nijako, o ile wcześniej był trochę smutny z powodu kija w zadku Serafiela i szczęśliwy, że w końcu ktoś się nim zajmie to teraz było mu wszystko jedno. Spojrzał na rudego wzrokiem, który stracił jakiekolwiek zainteresowanie.
- Nie interesuje mnie czy sporo, bo sam to wiem. Chodzi mi o to co dokładnie. Kogo warto znać, a kogo obserwować. – Rzucił obojętnym tonem. Magia działała zaskakująco dobrze i leczyła jego wątłe teraz zdrowie, ale z resztą powinien sobie zdawać sprawę z tego, że pozbawiony emocji facet stanie się suchy.
- Twój przyjaciel zdezerterował? Czy zboczył ze ścieżki prawa? Stał się heretykiem? – Spytał odpalając cygaro i wypuszczając dym z płuc dopiero po dłuższej chwili. Był mało zainteresowany tą sprawą, ale jednak lata treningu nie poszły w las i nos do poszukiwania herezji ciągle był w nim mocny.
Postanowił jednak odpuścić po kolejnym buchu, zwłaszcza że efekt czaru minął.
- Z resztą zapomnij, nie wiem co we mnie wstąpiło. – Mruknął do niego ocierając palcem skronie. – Po prostu nie ma od niego żadnej odpowiedzi i jego Ojciec jest zaniepokojony. Spróbujemy go poszukać, nie mógł uciec zbyt daleko.
Westchnął wypijając kolejną puszkę.
- Masz coś na tropie? Przydałaby ci się w czymś pomoc? – Wstał i wyciągnął zestaw do robienia drinów (whisky + kola) i rozlał im. – Napijmy się w imię owocnej współpracy.
Wyciągał dłonie w jego stronę i uśmiechnął się przyjaźnie. Trzeba robić sobie przyjaciół, a nie wrogów. Zwłaszcza w takim popieprzonym świecie.
- Opowiedz mi coś o sobie, a potem ja. Musimy wiedzieć coś o sobie.

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Pią Mar 10, 2017 10:13 am

Uniósł lekko brwi, słuchając zarazem jego słów.
- Nie kojarzę żadnego z nich - nie napotkał się jeszcze na żadnego z tych osobników, dlatego też niespecjalnie mógłby coś więcej powiedzieć na ów temat. No bo... Co właściwie miałby dodać? Zaoferować pomoc w szukaniu? Raczej nie palił się do tego, z różnych powodów. Międzyczasie jednak podał mu napój, posyłając mu ponownie zirytowane spojrzenie.
Rudowłosy nie zareagował na zmianę nastroju mężczyzny. Po prostu patrzył na niego.
- Z pewnością warto zwrócić uwagę na władzę tego miasta - odpowiedział mu natomiast. - Zapoznaj się z tutejszymi łowcami. Są dobrymi sojusznikami - dodał jeszcze, nie zmieniając tonu głosu.
Na wspomnienie o jego poprzednim partnerze, przybrał nieodgadnięty wyraz twarzy, niezdradzający zarazem żadnych, niepotrzebnych emocji. Nie odezwał się na ten temat, jakby chciał zupełnie zignorować fakt, że Leon dopytywał się o takie rzeczy.
No i niełatwo było mu mówić o swoim kuzynie.
- Magia - odezwał się w końcu. - Efekt uboczny zaklęcia - wbił w niego pomarańczowe oczy, w końcu zdradzając swoje emocje... Aktualnie zmęczenie i znużenie. Można by się teraz zastanawiać, czy i magia nie miała sporego wpływu na rudowłosego łowcę.
- Naprawdę nie wiem, gdzie on jest - potarł policzek. - Od dłuższego czasu nie miałem z nim kontaktu.
Shin pokręcił przecząco głową na słowa. Nie bardzo miał co więcej mówić na taki temat, a co do napoju... Położył go na bok.
- Nie piję - powiedział jedynie na to. - A co do opowiadania o sobie... Nie bardzo mam co. Nie za bardzo rozmawiam o sobie z kimś, kogo praktycznie nie znam - wniosek nasuwał się jeden; Serafiel zdecydowanie nie radził sobie z nowymi relacjami. Jednak, czy Leon to zauważy?
Powrót do góry Go down
Leon
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3191-leon-buckner#67626 http://vampireknight.forumpl.net/t3193-leon-buckner#67628 http://vampireknight.forumpl.net/t3192-kowboj#67627 http://vampireknight.forumpl.net/t3260-leon#70198 http://vampireknight.forumpl.net/t3207-i-am-the-law-and-noone-shots-the-sheriff#68221
Zarejestrował/a : 18/02/2017
Liczba postów : 221


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Nie Mar 12, 2017 2:24 pm

- To w sumie dobrze, bo pewnie byłbyś poobijany bardziej niż ja. – Odparł mu od razu. Aczkolwiek niechęć do zadawania pytań była w dzieciaku irytująca. Miał go pilnować czy wychować? Dorosły już facet, niby przeszli przez to samo piekło jako dzieciaki, ale widać że Serafiel zniósł to znacznie gorzej.
- Jak wszyscy są tak gościnni jak ty to aż dziw, że nie przywitali mnie imprezą z balonikami i dziwkami. Ale dzięki za radę, trzeba będzie. Póki co poznałem tylko wasze wampiry i są dość wysublimowane, coby nie powiedzieć. – Pił browara za browarem uśmierzając ból życia. Prócz wampirów łapał tez łowców, niewdzięczna robota ale ktoś czasem musiał poszeryfować i swoim aby nie szaleli za bardzo i nie zapomnieli się w swojej robocie.
O Seiryo wolał nie pytać, najwyżej trzeba będzie odstrzelić zabłąkane ostrze boga i odesłać do niego z reklamacją. Tak, ten żart tez póki co postanowił zachować dla siebie. Na spytki weźmie go wtedy, gdy nie będzie innej opcji.
- Dziwne te zaklęcia, ty też nim kiedyś dostałeś? – Spytał cynicznie, by może dopiec trochę młodszemu koledze. Z resztą
- Powinieneś zacząć. Lepiej się rozmawia jak język sam się rozwiązuje. – Rzucił trochę zrezygnowany, że cały alkohol przypadnie jemu. Przynajmniej dzisiaj chciał się obudzić bez kacora, no ale cóż… jak to mówią nie może się marnować.
- 35 lat, wdowiec. Wcześniej wspomniany Koi zabił mi żonę i syna, córkę oddałem na szkolenie do zakonu. – Mruknął widząc, że młodzik jest uparty jak byk na rodeo. – Żyłem cały czas w stanach i dorobiłem się tam wielu rzeczy. Tatuaż na plecach zdaje się nie działać, ale jestem najlepszym strzelcem jakiego widział dziki zachód i prawdopodobni e widziałeś w ogóle. Nie zabijam wampirów, tylko bezrozumne bestie. Lubię jak ktoś prawi mi komplementy i nie ukrywa przede mną rzeczy, które mogą się przydać.
Rzucił resztę jednym tchem aby zakończyć tą farsę. Mógł nie lubić nowych ludzi, ale nie miał wyjścia. Mieli współpracować przynajmniej w sprawie znalezienia Seiryo i pewnie w wielu innych. Przyzwyczaił się do niechęci do siebie, ale też nie miał przyjemności w byciu zaskakiwanym przez swoich towarzyszy takimi rewelacjami jak „uleczę cię ale przestaniesz mieć ochotę na życie”.
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Pon Mar 13, 2017 10:34 pm

- Na twoje szczęście, znajdziesz parę bardziej sympatycznych osób - burknął w odpowiedzi, jakby chciał zapowiedzieć "Jak ci się nie podoba moje towarzystwo, to idź i nie wracaj." Jak widać na załączonym obrazku - jakoś nie palił się z radości, gdy słyszał słowa nowopoznanego.
I dobrze, że niektóre rzeczy zatrzymywał dla siebie, bo pewnie Serafiel nie wszystko zdołałby znieść...
- Zgadnij - odpowiedział mu, wlepiając w niego swoje ślepia.
Może to właśnie przez to miał taki charakter? Cóż... Nie dało się jednak tego potwierdzić, mimo że magia potrafiła mieć spory wpływ na organizm jej użytkownika. Ale dobra! Równie dobrze to mógłby być paskudny charakter, jakim się odznaczał od małego.
Wzruszył nieco ramionami, w ten oto sposób komentując kwestię związaną z alkoholem. Jak widać na załączonym obrazku - nie bardzo go do tego ciągnęło i raczej prędko nie będzie...
Ale przynajmniej można przyznać jedno - grzecznie wysłuchał jego przedstawienia się, po czym wziął głębszy wdech.
- 26 lat - cóż, ciężko się przełamać. Serio. I to widać po nim, że im dłużej rozmawiali, tym było mu ciężej. - Pochodzę z klanu łowców powiązanego z Watykanem - skrzywił się, zanim zaczął kontynuować. - Nie mogę walczyć. Robię jedynie za wsparcie - dodał jeszcze, zaznaczając tym samym, że to Leon będzie miał na barkach ten obowiązek. -Zapewne dlatego trafiłeś do mnie. Bez partnera jestem bezbronny - potarł policzek, odwracając wzrok. - I... Tyle. Nie wiem co mam dalej powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Leon
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3191-leon-buckner#67626 http://vampireknight.forumpl.net/t3193-leon-buckner#67628 http://vampireknight.forumpl.net/t3192-kowboj#67627 http://vampireknight.forumpl.net/t3260-leon#70198 http://vampireknight.forumpl.net/t3207-i-am-the-law-and-noone-shots-the-sheriff#68221
Zarejestrował/a : 18/02/2017
Liczba postów : 221


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Wto Mar 14, 2017 6:33 pm

- Żebyś wiedział, że na szczęście, zwłaszcza jak nie masz zamiaru współpracować już na tym etapie. – Westchnął i zaciągnął się cygarem ściągając swoje buciory. Zanim pójdzie ma jeszcze dwie rzeczy do zrobienia. Wkurzenie go i danie mu nauczki.
Nie pił więc pewnie miał coś do ukrycia. Był zamieszany w bliską znajomość z potencjalnym heretykiem i do tego zachowywał się tak, że cudem jest przeżycie szkolenia. Z drugiej strony miał tylko leczyć tych, którzy podupadli na zdrowiu więc nie ma co narzekać.
Przynajmniej odpowiadać go nauczyli, a to chociaż tyle. Z ciężkim sercem wysłuchał co ma do powiedzenia i pomyślał, że jakby miał mieć taką cheerleaderkę to nie ma szansy na to by w ogóle zszedł z ławki, chyba że zmieniając koszulkę na tę wrogiej drużyny.
Więc nie dość, że jest nieznośnym i odpychającym chłystkiem to jeszcze nie potrafi sam o siebie zadbać? Pomyślał przecierając skronie, nie dlatego że łeb go bolał bo klin to naprawił, ale dlatego że Serafiel załamywał go na każdym kroku.
- Co to oznacza, że jesteś bezbronny? Wytłumacz mi to bo nie rozumiem chyba. – Spytał nie kryjąc zaskoczenia i rozżalenia topiąc jednak cały smutek w kolejnej puszce piwa.
Miarka się przebierała, a Leon tracił cierpliwość do szczeniaka wraz z każdym spojrzeniem i słowem (i puszką którą opróżnił. Jakim cudem tak szybko? Lata praktyki i doświadczenia). W końcu puściły mu nerwy.
- Słuchaj Shinni chłopcze. Mam kilka spraw do ułożenia zanim będziemy gdziekolwiek iść na jakiekolwiek wspólne imprezy. Nie wiem i nie interesuje mnie to czemu zachowujesz się jak czarna kobieta, której odebrali zasiłek. – Zaczął bardzo rzeczowo od zdrowego porównania. – Ale jeśli nie chcesz paść jeśli nie z winy wroga to swoich sojuszników musisz przestać być pizdowatym dzieciakiem i stać się mężczyzną.
Pamiętał takich łebków jak on. Mało przeżyli, ale zachowywali się jakby życie ich skrzywdziło ponad wszystko. Nie potrafił tolerować takich łebków, głównie dlatego że nawet jak był chłystkiem przynajmniej potrafił napić się z kolegami i ogarnąć relację nawet z największymi ciołami jakich widział dziki zachód.
- Weź sobie tą radę do serca bo życie masz jedno i marnować je na bycie feministką bez kolegów to gorzej niż życie bez przyszłości.

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Wto Mar 14, 2017 11:39 pm

- Używam magii związanej z wspieraniem - odpowiedział mu natomiast. - Do tego dochodzi mój stan fizyczny - uzupełnił, nie bardzo chcąc wnikać w szczegóły. To nie było coś, o czym pragnąłby rozmawiać z obcym... Dopiero co poznał jego imię!
Jego kolejne słowa sprawiły, że cierpliwość rudowłosego się wyczerpała (i tak cud, że dawał radę mu odpowiadać w miarę normalnie!), a sam łowca coraz to bardziej pochmurniał.
- Nie podoba się, to wyjdź stąd - odezwał się w końcu. - Zamknij się, wyjdź i nie wracaj - dodał jeszcze. - Możesz jeszcze zahaczyć o zakon i naskarżyć, jak ci tutaj źle i jak bardzo nie podoba ci się zachowanie jakiegoś "dzieciaka".
Nie wiadomo dlaczego, ale przez jego "rady" i "uwagi" odczuwał jedynie zdenerwowanie, wymieszane z narastającą niechęcią.
- Nie potrzebuję od ciebie ani współczucia, ani tym bardziej tych pustych słów, które stosujesz teraz wobec mnie - dodał jeszcze, wstając z miejsca. Zaczynał żałować, że zgodził się spotkać z tym osobnikiem akurat tutaj; teraz nie bardzo miał jak opuścić to miejsce, a nie zamierzał zostawiać pustego mieszkania.
- Wiem. Znajdź sobie kogoś, kto bardziej ci się spodoba. Wiesz, kogoś, z kim będziesz mógł się dogadać - pomarańczowe oczy wydawały się niemalże świecić z tego wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Leon
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3191-leon-buckner#67626 http://vampireknight.forumpl.net/t3193-leon-buckner#67628 http://vampireknight.forumpl.net/t3192-kowboj#67627 http://vampireknight.forumpl.net/t3260-leon#70198 http://vampireknight.forumpl.net/t3207-i-am-the-law-and-noone-shots-the-sheriff#68221
Zarejestrował/a : 18/02/2017
Liczba postów : 221


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Pią Mar 17, 2017 6:09 pm

God damyt dzieciak był uparty i pełen żalu. Takie zachowanie nie uchodziło wobec kogoś z wyższym doświadczeniem od niego. Zwłaszcza, że Leon przygotował się na niezbyt miłe powitanie. Ale to była już przesada. Miał szczerą chęć przywalenia mu w pysk i wybicia głupot z głowy, ale nie mógł tego zrobić od tak, chociażby dlatego że walić po pysku komara który mu nie odda to nie jest przyjemność. No i z resztą chłopiec musiał pogodzić się ze zmianami.
- Nie będę na nikogo skarżył, nie będę nikogo olewał ale niech bóg mi świadkiem jesteś chyba najbardziej przeżywającą zmianę istotą jaką znam. Pomijając mojego syna, gdy dowiedział się że musi iść do przedszkola a Mikołaja nie ma. – Warknął waląc ręką w ścianę aby nie odwinąć mu.
- Znaleźć kogoś milszego to nie problem, ale nie tak uczył nas ojciec.  Bracia trzymają się razem nawet w kłótni. – Szybko ubrał buty długo myśląc nad tym co zrobić. W końcu chwycił chłopaka za ramię i ścisnął je mocno.
- Pamiętaj młody gniewny, że życie to nie jest zachcianka. Musisz dać sobie i innym miłosierdzie i dobro i je też otrzymasz. – Szturchnął go na ścianę i zabrał swoje siaty. – Jak ci przejdzie i będziesz chciał pogadać jak człowiek z człowiekiem, i wyjść ze swojej strefy komfortu to daj znać. Numer masz to napisz. Nie krępuj się.
Otworzył drzwi i walnął nimi tak, że zacięty zamek trzeba będzie wyważać albo dzwonić po ślusarza. Leon odpalił cygaro, w juki wsadził zakupy i odpalił motocykl zostawiając Serafa samego w pokoju. Według niego dzieciak potrzebował chwili na to by się ogarnąć z własnymi uczuciami. Nie panował nad sobą więc musiał w końcu godzić się sam ze sobą. Ksiądz, zakonnik i łowca nie powinien zachowywać się tak jak on. Ale to przychodzi z czasem.
[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku   Nie Mar 19, 2017 12:30 am

Na szczęście Serafiela, Leon w końcu zdecydował się opuścić to miejsce. Jednakże sam rudowłosy nadal odczuwał złość i zdenerwowanie na tamtego osobnika... No cóż, czy to dziwne, że nie potrafił znieść zachowania kogoś takiego jak on? Tak zupełnie odmiennego od Tsudy i jeszcze ośmielającego się mieć pretensje do niego! No jak tak można, naprawdę! Niedobry z niego człowiek i tyle.
Prychnął pogardliwe.
- Mam nadzieję, że nie będę musiał więcej go oglądać - mruknął, podchodząc do drzwi i sprawdzając ich stan. - Zero poszanowania cudzej własności. Zero wdzięczności. Jest gorszy niż mój durny kuzyn.
Westchnął cicho, kręcąc nieco głową. Nie widział nic złego w własnym zachowaniu, lecz u Leona i owszem. Zdecydował również, że napisze do swojego Ojca w tej sprawie. Może potrzebuję partnera, ale nie takiego jak on.
Każdy miał swoje zdanie o drugim, prawda?
Bądź co bądź, wezwał jeszcze ślusarza, by móc naprawić swoje drzwi... A po wszystkim zdecydował się gdzieś przejść - odetchnąć powietrzem, jak również przemyśleć parę spraw.

z/t
Powrót do góry Go down
 
Biedne mieszkanie w średnioładnym blokowisku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: