IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój Dzienny - Salon - Parter

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Red

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2242-redowa-karta#47072 http://vampireknight.forumpl.net/t2568-red#54488
Zarejestrował/a : 08/11/2015
Liczba postów : 174


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Czw Lip 21, 2016 8:17 pm

Tajemniczy ślub... Brzmi jak wydarzenie z jakiegoś romansu, który leciałby w okolicach walentynek, gdzie wystąpiłby wątek zakazanej miłości. Albo po prostu brzmiało jak plan Fabia, obie możliwości są bardzo zbliżone do siebie. No ale w swoim myśleniu też miał chłopak trochę racji. Chyba obydwoje nie chcieliby nic hucznego czy czegoś w tym stylu, a przynajmniej nie Red. On to nawet mógłby wziąć ślub w tym, w czym śpi. W sensie w bardziej zakrytej wersji! Tak, taka też istnieje.
A co do kwestii kogo by zaprosił... Ereb by mu wystarczył do szczęścia. W sumie jako takiej rodziny to on nie miał, przynajmniej nie znał. Resztek ojca nie będzie zapraszać, a matka jest nie wiadomo gdzie przecież, to tym bardziej jej nie zaprosi. A nawet jeśliby zaprosić ją i tak by zignorowała takie coś. Zapewne już nie pamiętała swojego „dziecka” jeśli tak w ogóle by nazwała Red'a. Rodziny się nie wybiera jak to się mówi, tylko w jego przypadku przyjemnie by było coś takiego zrobić.
- Ja bym zaprosił Ereba. - wymruczał, patrząc się na psiaka, któremu towarzystwo Constantina się chyba wbrew wszystkiemu i tak spodobało. A właśnie, co do Constantina, to chyba Red zaczął się do niego przekonywać. Przynajmniej pod względem poczucia humoru się rozumieli... O ile poczuciem humoru można by to nazwać, ale mniejsza z tym! Po prostu przekonywał się i do niego, to najważniejsze. No i żeby nie było, uśmiechnął się lekko na wypowiedzenie optymistycznej myśli.
Rzeczy związane z miastem w sumie go nie obchodziły, sam trzymał się z daleka od tego wszystkiego i wiedział jedynie tyle co usłyszał. Właściwie nie ma się co dziwić, slumsy były przecież czymś w stylu ścieków miasta, tam też żył, a ta część nie ma co ukrywać, że rządzi się własnymi prawami. Tam się kogoś zjada albo po prostu zostaje się zjedzonym, walka o życie tam trwa niemalże dzień w dzień. Może ktoś by zaradził coś z tym? Chociaż znając życie skończy się obietnicach, a jeszcze lepiej na tym, że dzielnica kompletnie zniknie, takie miał przypuszczenia.
Natomiast gdy Fabio szepnął mu na ucho, jedynie spojrzał się na niego, zbliżając swoje usta do jego ucha.
- I tak muszę wyprowadzić Ereba, więc możesz iść ze mną. - no w końcu musi zadbać o odpowiednią ilość ruchu dla władcy ciemności, taki szczeniak pełen energii tym bardziej potrzebuje się wyszaleć. No i musi być oczywiście silny! Będzie później jednym z kompanów dla królewny Śnieżki v. Red!

_________________
Powrót do góry Go down
Constantine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2670-constantin#56901
Zarejestrował/a : 22/06/2016
Liczba postów : 14


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Sob Lip 23, 2016 10:44 pm

W sumie racja. Sam Constantin czuł się lepiej jako mechanik. Po prostu to był jego świat i jego kredki. Lekarzem też był świetnym, no ale jednak w duszy grał mu mechanik. Może faktycznie powinien się zabrać za mechanikę, a nie za Medycynę? Co do wyczuwania krwi... Potrafił sobie z tym radzić, raz lepiej a raz gorzej, jednak raczej nie zdarzyło mu się, by zaatakował nieświadomie swojego pacjenta. Jak już to robił, to musiał mieć inny powód niż głód.
Fabio chce się żenić? Hym... Constantin mimo iż ukrywał swoje zaskoczenie, to przecież nie mógł mu tego zabronić. To była jego decyzja, jego i Reda. Skoro chcą się żenić, to Constantinowi za przeproszeniem chuj do tego. Oby się kochali, bo jak nie to wpierdol oczywiście dla Reda. To, ze jednak nie zostanie zaproszony, nieco go uraziło, jednak nie można było poznać tego po jego twarzy. Jakoś to przeboleje iż Fabio nie chce go na swoim ślubie. To było przykre, że mimo bycia rodziną, nie zaprosiłby go.
-Nie ma burmistrza... Hymm może się zgłoszę... Nie lepiej nie... Praca ze mną to koszmar dla obu płci.
Zażartował, bo taka była prawda... Zamiast zdarzeniem skupił by się na uwodzeniu sekretarek, ochroniarzy. Zamiast pracować z nimi, to by się nimi bawił. On na burmistrza się nie nadaje. Pożartować jednak można, zwłaszcza jeśli umie się śmiać z samego siebie.
-Na obecną chwile nie, bo dopiero przyjechałem i tutaj się pojawiłem. Martwisz się o mnie Fabio? Dziękuje.
Mruknał do kuzyna z łagodnym uśmiechem patrząc na uciekającego zwierzaka do kuchni. Zmarszczył nieco nos, jak by coś wyczuł, jednak nie zareagował jakoś szczególnie. Nie zmienia to jednak faktu, że kogoś wyczuł. Spojrzał mimo wszystko na gołąbki szepczące sobie do ucha. Nie mogło się obejść bez komentarza...
-Gołąbeczki... W towarzystwie się nie szepcze.
Skarcił ich żartobliwym tonem głosu, oczywiście słysząc co sobie szeptali, no ale i tak niezbyt ładnie to wyglądało. Mimo wszystko po chwili zabrał się za dopijanie kawy.

_________________
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2534


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Nie Lip 24, 2016 12:05 pm

Kwestia ślubu była poruszona dla żartu oraz by zszokować bardziej Marco. Oczywiście istniała możliwość pobrania się z Red'em, lecz jeszcze było na to za wcześnie! Niedawno pierwszą noc mieli za sobą jako para, a tutaj już śluby? Fabio roześmiał się krótko na smutek kuzyna oraz szok braciszka, Red chyba też w to uwierzył.
- Moje kochane pierdoły. - rzucił do wszystkich, ale to do Red'a się przytulił - Nie smuć się, Constantin. Ślub był chwilowym żartem. - niech się nie martwi! Jeśli miała by być jakaś ceremonia, zostałby zaproszony. Przecież jest częścią rodziny... tak jak Marco, Vito, no i słodki Ereb.
- Póki co trzeba się nacieszyć luźnym życiem. - tak, ślub to obowiązki. Ubezpieczenia, czy inne pierdoły powiązane papierami. Chciał już coś powiedzieć kuzynowi, gdy fioletowe oczka wyłapały ruch. Kolejny kuzyn? Co oni tak nagle? NIE! To był... był ten zapach... ta postać... Uszy, ogon.
- O mój Boże! - zerwał się nagle, kierując w stronę okna by spojrzeć na altankę, a później na mostek. Nogi stały się jak z waty, ciało drżało i serce mocniej zabiło. Szok, ogromny szok zaatakował wampirka. Aż rączką musiał zasłonić otwartą buzię.
- Tam jest... Tam! Xin! Marco! - pokazał paluszkiem w stronę postaci skulonej na drewnianym moście. Spojrzał na Red'a. Nie... Nie może iść tam z Red'em. Ale czy byłoby to w porządku?
- Red... Chodź ze mną, proszę... - po tych słowach skierował się do kanapy, by złapać za dłoń chłopaka. Pociągnął go troszkę mocniej by zmusić do wstania. Ereba też mogli zabrać, obojętne... Teraz był Xin ważny. A raczej ponowne spotkanie, wyjaśnienie.
- Wybaczcie mi. - zawołał jeszcze do rodziny by nie czuli się urażeni. Tak czy inaczej, Fabio z Red'em opuścili salon, udając się na stronę ogródka.

zt x2
Powrót do góry Go down
Constantine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2670-constantin#56901
Zarejestrował/a : 22/06/2016
Liczba postów : 14


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Nie Wrz 25, 2016 2:18 pm

W pewnej chwili dało się słyszeć wibrujący telefon, którego właścicielem był Constantin. Jak zareagował na niego? Początkowo go zignorował, gdyż był skupiony na opróżnianiu szklaneczki z jeszcze ciepłej cieczy.
Oczywiście zauważył dziwaczne zachowanie kuzyna, lecz uśmiechnął się na nie. Xin? Nie wiedział co to za typek, ale przecież nie będzie zatrzymywał wampirka skoro mu tak śpieszno do zobaczenia gościa, który tutaj przybył. Nim zdołał jakkolwiek zareagować, Fabio niczym oparzony wstał z kanapy by opuścić pomieszczenie, na co Constantin tylko się cicho zaśmiał.
-Skoro musisz, to leć w pierony
Mruknął oczywiście żartobliwie, powoli odkładając puste naczynie na stół, po czym spojrzał na Marco.Jeśli ten chciał to podpowiadał mu jeszcze na jakieś jego pytania. Przeprosił go po chwili, słysząc ponownie wibracje telefonu. Widocznie się komuś paliło, skoro dzwonił nachalnie. Spojrzał na wyświetlacz i odrzucił połączenie.
-Czas na mnie kuzynie. Wpadnę do was niebawem. Chcesz mój numer?
Skoro miał łapie telefon, to podzieli się ze swoim kontaktem, by w razie potrzeby mógł zadzwonić po czym wstanie żegnając się z kuzynem, ba nawet i go klepnie w zad śmiejąc się cicho.
-Trzymaj się.
Mruknął mu na do widzenia i skieruje się do wyjścia. Z racji że nieco mu się spieszyło, to donośnie pożegna się z Fabianną, mając nadzieje że ta usłyszy ton Constantina, który już po chwili opuścił ich dom.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Sro Gru 14, 2016 1:29 pm

Ha! A niech się pomęczy i w ogóle... Oczywiście, Vito miał zamiar o tym powiedzieć, ale dokuczanie młodszemu jednak miało w sobie całkiem niezłą zabawę. Z drugiej strony, ciekawe, kiedy mu się to znudzi?
- Tak, tak, braciszku - odparł mu tylko tyle na to, wywracając nieco oczami.
Zdecydowanie to będzie śmieszne i warte ujrzenia. No, ale i sam Marco został wtedy zmuszony do poczekania przez przybycie dość niespodziewanego gościa...
Przełknął ślinę, czując, jak został złapany przez Niego. Wziął głębszy wdech, po czym zerknął za siebie, na ich Ojca.
- Ciebie również miło widzieć, Tato - mruknął natomiast. No i nici z ucieczki. Aż spojrzał na swojego brata, jakby ten mógł sprawić, że ta sytuacja się ciut lepiej poprawi.
A dobra, co się będzie łudzić.
- Dobra - wywrócił oczami, ale cóż... Wychodziło na to, że będzie musiał pozostać. Przynajmniej Marco będzie zmuszony odpuścić z przepytywaniem go... Na ten moment.
Bądź co bądź, skończyło się to na tym, że cała trójka wylądowała w salonie. Vito usiadł na jednym z mebli tutaj... I co dalej? Raczej nic. Nie odzywał się, lecz w myślach poważnie się zastanawiał, czy jednak nie spróbować się stąd ewakuować.
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Pią Sty 20, 2017 12:32 am

Marco był równie zaskoczony co Vito, gdy u progu drzwi pojawił się ich cudowny tatek. Mógł się wcześniej zapowiedzieć, a nie teraz udawać zdziwionego. To logiczne, że nikt się go nie spodziewał! Może Fabio coś wiedział i zajęty romansowaniem, zapomniał powiedzieć? Nie no, Marco wątpił, ab najmłodszy wywinął taki numer. Pewnie zacząłby się szybciej przygotowywać na przybycie rodzica.
- Tak, Vito, z tej radości nogi palą ci się do ucieczki. Coś przeskrobałeś? - Tak to jest, jak się da swoim dzieciom odrobiny swobody i pozwoli żyć na własną rękę. Całkiem zapominają o rodzicach i tym, że powinni cieszyć się na ich widok.
Marco spojrzał na brata wywracają oczami, gdy ten usiadł. Ten to już chyba całkiem zagubił dobre maniery, gdy biegał na wojnie. No cóż, jest za stary, aby go uczyć, jak powinien przywitać swojego ojca.
- Napijesz się czegoś?
- Nie, dzięki.
- Zjesz coś?
- Może później.
Szlachetny ponownie uciekł spojrzeniem do Vita, szukając o niego pomocy. Niech on też się wysili! Zagadane najstarszego raczej nie wykraczało poza jego zdolności porozumiewania się.
- Gdzie jest Fabio?
Marco jedynie wzruszył ramionami. Nie miał pojęcia, gdzie Fioletowy się znajduje, choć miał co do tego pewne podejrzenia, o których wolał nie mówić.
- Może będzie w swoim pokoju? Jego też chciałbym zobaczyć.
- Jeśli jest u siebie, to pewnie śpi - odpowiedział, starając się, aby jego brzmiało to bardziej wiarygodnie niż w jego myślach. Wiedział, że Riccardo i tak zrobi, jak zechce, skoro uważał, że dzieci - nieważne, ile miałby lat - mają czuć respekt do swoich rodziców i ich słuchać.
- Zaprowadźcie mnie tam. A, i macie jakiś wolny pokój? Zatrzymam się na krótki czas, jeśli to nie problem.

_________________


Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Pią Sty 20, 2017 1:25 am

Zdecydowanie niedobrze, że plan ucieczki nie wypalił! Oh, gdyby miał moc młodszego, mógłby się po prostu teleportować i mieć problem z głowy. A tak? Pozostał zmuszony, by zostać tutaj i zapewne zabawiać swojego ukochanego Ojca.
Ta, jakby jeszcze wiedział, co miałby zrobić.
Twarz Vito wyrażała zobojętnienie, jednakże dość prosto dawało się zauważyć jego "zachwyt" z tego wszystkiego.
- Nic nie przeskrobałem, Ojcze - odpowiedział mu natomiast. Jeny. Czy on już zapomniał, jak wyglądało ostatnie spotkanie? Przedostatnie? Przed przedostatnie? I chwila, chyba się nie spodziewał, że jasnowłosy rzucił się na niego z łzami w oczach, wyrażającymi wzruszenie i tęsknotę?
I nie, maniery go jakoś nie interesowały teraz. Ciągle zastanawiał się nad ucieczką z tego miejsca, ale... Cóż, przynajmniej z małym rozbawieniem przysłuchiwał się próbie rozmowy. A gdy ponownie jego brat spojrzał na niego, po prostu wzruszył ramionami. No co on mógł zrobić więcej?
- Nie wiem - odpowiedział natomiast na pytanie dotyczącego najmłodszego z rodzeństwa.
Westchnął cicho, słysząc kolejne słowa Ojca... Przy czym dość dobrze przypominając sobie, dlaczego właściwie tak skakał z radości na jego widok.
- Jeśli śpi, to nie masz czego tam szukać, Ojcze - odezwał się Vito. - Daj mu odpocząć. Porozmawiacie później - jak widać na załączonym obrazki, wampir zdecydowanie był po stronie brata. Nawet jeśli nie wiedział za bardzo gdzie jest i co porabiał. Chociaż z drugiej strony - wampirzy słuch był wyjątkowo czuły. Może coś stąd usłyszą?
- Już znudziło Ci się nasze towarzystwo, że chcesz go szukać? - zapytał jeszcze.
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Sob Sty 28, 2017 11:57 pm

Dobrze, że Marco nie był takim tchórzem jak starszy brat i nie skorzystał z mocy, uciekając przed ojcem. Jego wizyta była niemałym zaskoczeniem, ale blondyn nie zamierzał zachowywać się jak pierwszy lepszy szczeniak i wiać! Przez te parę setek lat nauczył się, że czasami trzeba wykazać się rozumem na poziomie dorosłego i dojrzałego człowieka. Starszy braciszek też powinien spróbować, a nie myśleć tylko o tym, aby jak najszybciej się ewakuować.
- Vito ma rację, jak Fabio przyjdzie, to będziesz mógł się z nim przywitać. O tej godzinie często robi sobie drzemki - powiedział, zerkając w stronę przedpokoju, aby upewnić się, że właśnie w tym momencie nie przywita ich najmłodszy. Dobra, mógłby już się zjawić, a wtedy nie byłoby żadnego problemu.
- Skoro tam mówicie, to nie będę się spierał - odpowiedział, nie spuszczając wzroku ze swoich synów. - Więc macie jakiś wolny pokój? Chętnie odpocząłbym nieco po podróży.
Marco spojrzał na Vito, po raz kolejny szukając w nim oparcia. Nie wiedział, które pokoje są przeznaczone dla gości, aby mogli się zrelaksować. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że tak naprawdę to nigdy nie zwiedził całego domu, a tylko jego część. Kiedyś będzie miał to nadrobić, aby przy podobnych sytuacjach nie szukać odpowiedzi w innych.
- Pewnie tak - odparł. - Vito, możesz zaprowadzić ojca? - No, niech się w końcu na coś przyda, a nie tylko marnuje tak bardzo cenne powietrze. - Jeśli nic się nie znajdzie, to będziesz mógł przespać się w moim pokoju - zaproponował, mimo że sam najchętniej przywitałby się z miękkim materacem i poduszkami, zasypiając w ich objęciu.

_________________


Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Wto Sty 31, 2017 8:33 pm

Wzruszył lekko ramionami, gdy doszli do kwestii związanej z pokojem. Cóż. Niby skąd miał wiedzieć? Może gdzieś było wolne pomieszczenie, może nie. Nie zwiedzał jakoś tego domu, by móc stwierdzić to. Zresztą... Co to za problem sprawdzić? Chociażby z mocą kochanego braciszka, który zamiast to zrobić, to... Najwyraźniej próbował w to wkopać starszego.
Dlatego też na jego twarzy przez ułamek sekundy pojawił się grymas niezadowolenia.
- Ta, mogę - mruknął wampir, posyłając ponure spojrzenie Marco. - Chociaż nie wiem, dlaczego mój kochany braciszek nie chce tego zrobić - wymamrotał wystarczająco cicho, by pozostali tego nie usłyszeli.
Przekierował swoje niebieskie ślepia na ojca.
- Idziemy teraz, czy chcesz jeszcze o czymś z nami porozmawiać? - spytał się go.
Kto wie? Może zachciało mu się nagle porozmawiać z dawno niewidzianymi synami? Oby nie. Blondyn nie palił się zbytnio do tej rozmowy.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2534


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Sob Lut 11, 2017 10:16 pm

Amorek nadleciał!

Cudowny amorek nadleciał oknem i wystrzelił w kierunku Marco strzałę! Kogo pokocha? Kogo? Nieszczęście wielkie bo gdy strzała trafiła, Marco w tym samym czasie przejrzał się we własnym odbiciu i... ZAKOCHAŁ SIĘ SAM W SOBIE!

Czar działa przez 3 posty.
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Pią Mar 03, 2017 11:29 pm

- Bo twój ukochany braciszek nie wie, jaki pokój jest wolny - odpowiedział, nie spuszczając wzroku z Vita. Miał aż taki problem, żeby wskazać jakąś wolną sypialnie? Nieładnie. Mógłby chociaż udawać, że ma ochotę spędzić ten czas z ojcem. W końcu nieczęsto go widzi, więc czasami może się poświęcić!
- Możemy iść - odparł, bacznie obserwując synów. Nie musiał czytać w myślach, aby wiedzieć, że jego niezapowiedziana wizyta nie jest na rękę jego dzieciom. Niewdzięczni. On przyjąłby ich pod swój dach w każdej chwili, bez względu na to, jakby bardzo byłby wtedy zajęty. A oni? Mieli problem, żeby trochę z nim posiedzieć.
Marco zamrugał kilkakrotnie, jakby nagle został oszołomiony. Niebieskie oczy zaszły mgłą, gdy przez zaledwie ułamek sekundy zobaczył swoje odbicie.
- Co do chole- O rety, zakochałem się! - powiedział z wręcz nienaturalną radością w głosie.
- Dobrze się czujesz?
- Że też wcześniej tego nie zauważyłem! Jestem idealny, ha! - powiedział, wymijając starszego brata. Podszedł do szafki. Otworzył ją i zaczął przeglądać jej zawartość, mrucząc coś pod nosem. - Vito, idź już z ojcem, ja mam coś ważniejszego do zrobienia. Cholera, gdzie jest to lusterko.
... och, nie.

_________________


Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Pon Mar 06, 2017 9:27 pm

- To mój kochany braciszek mógłby ruszyć swój leniwy tyłek i dowiedzieć się - odgryzł się natomiast Vito, posyłając mu nieco ponure spojrzenie. Jasnowłosy powinien akurat dobrze wiedzieć, jak bardzo mu się podobało spędzanie czasu z Ojcem. Inaczej? Im mniej, tym lepiej.
Na swoje nieszczęście musiał to zrobić, dlatego też zaczął się zbierać do tego i miał już pójść. No właśnie, miał... Bo na zamiarze się skończyło, gdy usłyszał słowa swojego młodszego brata.
- Hę? - Chwila, zakochał się? W kim? Niedługo potem się dowiedział... I mina nieco mu zrzekła, by potem na jego twarzy pojawiło się totalne nieogarnięcie sytuacji.
W końcu jednak spojrzał na Ojca... Potem na Marco... Potem znów na Ojca...
- Twoja niezapowiedziana wizyta to za dużo jak na jego psychikę - odezwał się do niego, zaczynając się już ogarniać... I próbować zachować powagę, bo z tego wszystkiego zaczynało mu się zbierać na śmiech.
Może wezwać miłych panów w białych kitlach?
- Musisz następnym razem uprzedzać - Albo już nie wytrzymał, że jest sam - jasnowłosy póki co nie ruszył się z miejsca, krył jedynie swoje rozbawienie, obserwując zachowanie kochanego braciszka.
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Sob Mar 11, 2017 6:00 pm

Marco nie mógł zrozumieć czemu Vita i ojca tak zaskoczyła jego wiadomość. Przecież on sam dla siebie był najlepsza partią. Pewnie po opadnięciu czaru dopiero zorientuje się, o co im chodzi. Teraz jego zachwyt nad samym sobą przysłaniał wszystko inne.
- Vito, przyznaj się, że schowałeś lusterko - burknął, przeszukując szafkę. Wyciągał różne rzeczy niedbale kładąc je obok siebie. - Ostatnio tutaj było! - Przerwał szukanie, uważnie przypatrując się bratu, jakby samo spojrzenie miało moc zmuszającą do wyznania win. Ach, teraz na pewno coś takie przydałoby się! Wtedy starszy nie mógłby robić mu zna złość i musiałby oddać to, co jego!
- To już chyba za wiele dla mnie - odchrząknął ojciec. Gdyby wiedział, że jego wizyty miałaby tak dziwny wpływ na blondyna, powiadomiłby przynajmniej Fabia, aby psychicznie go na to przygotował. Nadal wierzył w to, że najmłodszy potrafiłby się wykazać większym ogarnięciem.
- Mam! - zawołał uradowany, triumfalnie wznosząc rękę, w której trzymał upragniony przedmiot. - Ale chwila - mruknął, stawiając lusterko na przeciwko siebie - gdzieś było większe, tutaj mnie dobrze nie widać! - Wstał, przypadkiem zahaczając dłonią o lusterko. Zwierciadełko spadło, rozbijając się na trzy części.
- Vito! Zrób coś, jak ja mam się teraz przeglądać!
- Nie wiem, o co jemu chodzi, ale nie mam zamiaru brać udziału w tym kabarecie. Zawołaj mnie, jak zmądrzeje - odparł ojciec, kiwając głową z dezaprobatą. Wyszedł, nawet nie patrząc na młodszego. Chyba uznał, że dla niego może już nie być ratunku.
Ups.

_________________


Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Nie Mar 12, 2017 9:19 pm

Im dłużej przyglądał się tej sytuacji, tym większe rozbawienie czuł z tego wszystkiego. Kwestią było tylko kontrolowanie się i nie wybuchnięcie gwałtownym śmiechem przy nich tutaj wszystkich. Nie odzywał się w ogóle, nawet gdy posłał mu takie spojrzenie!
Naprawdę ciężko było zachować powagę.
- Nie dziwię się - mruknął natomiast Vito. - To raczej szok psychiczny. Naprawdę uprzedzaj nas - Z rocznym wyprzedzeniem. Muszę mieć czas na ucieczkę. - Aż dziwne.
Jednocześnie obserwował poczynania swojego młodszego brata - nadal nieźle się przy tym bawiąc.
- Próbowałeś w łazience poszukać? - zwrócił się do niego natomiast. - Wydaje mi się, że powinno być tam większe lustro  - dodał jeszcze, już zaczynając uśmiechać się nieco.
Zerknął na ojca jeszcze.
- Jasne - czyli za tysiąc lat. - Odpocznij, Ojcze... A ja go przypilnuję, by sobie przez przypadek krzywdy nie zrobił.
Jego błękitne oczy skupiły się na zniszczonym lusterku. No brawo, braciszku. Nieźle broisz... - ponownie spojrzał na Marco... Po czym parsknął cicho śmiechem. Tego zdecydowanie się nie spodziewałem.
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Sob Mar 18, 2017 11:05 pm

- Głupi - burknął, patrząc na Vito z politowaniem. Czemu starszy zawsze musiał robić nie to, co trzeba? Choć raz mógłby pomóc! Korona z głowy by mu nie spadła! - Ja chcę przenośne lusterko! - sprecyzował. Przeniósł wzrok na rozbite szkło, samotnie leżące na ziemi. Marco kopnął jeden odłamek, który poleciał w stronę brata.
- To twoja wina. Powinieneś posprzątać - powiedział, prychając pod nosem niczym niezadowolony kot. Kto by pomyślał, że działanie magicznej strzały zmieni go w taki sposób, sprowadzając do poziomu rozkapryszonego gówniarza. Nie widział niczego dziwnego w swoim zachowaniu, uważając je za całkowicie normalne. Chciał podziwiać samego siebie, a wszystko stoi mu na drodze, nie pozwalając spełnić tak ważnego marzenia.
- Ej, Fabio przecież powinien mieć takie rzeczy! Chodźmy do jego pokoju! - Zawsze będzie mógł zwalić winę na najstarszego, gdyby zostali przyłapani na przeszukiwaniu rzeczy fioletowego. Wampir podszedł do wampira, uwieszając mu się na ramieniu, co musiało wyglądać co najmniej dziwnie. - Zrób to dla mnieeee! - zawył, wbijając paznokcie w ramię braciszka. - Jeśli tego nie zrobisz, to cię zamrożę! - poinformował, a pod nogami Vita zaczął pojawiać się lód. Tak czy inaczej nie ustąpi, a skoro Vito jest starszy, to powinien czasami pomóc młodszemu!
- Braciszkuuu, musisz coś zrobić ze sobą. Z taką twarzą to możesz jedynie w radiu pracować albo wrócić na front, a stać cię na więcej! Pewnie nigdy mi nie dorównasz, ale dobry chirurg powinien uratować nawet tragiczny przypadek - nieco piskliwy ton zabierał całą powagę z jego wypowiedzi, sugerując, że jej właściciel jest na dobrej drodze do cofnięcia się w rozwoju.

_________________


Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Sro Mar 22, 2017 8:42 pm

A Vito kompletnie nie przejmował się słowami Marco, po prostu świetnie się bawiąc, widząc dość dziwne zachowanie wampira, spowodowane... Właściwie czym? W sumie, nie wiedział, bo skąd miałby się niby się spodziewać, że międzyczasie pojawił się tutaj latający ludek, który strzelił w młodszego? Cóż, lepiej po prostu założyć, że tamten brał jakieś substancje odurzające... Albo po prostu ześwirował.
Może jednak wezwać miłych panów, by go wzięli do kaftanu bezpieczeństwa?
- Raczej takiego nie mamy - odpowiedział mu natomiast. - Ale zawsze możesz skoczyć do sklepu i kupić sobie nowe.
Zerknął w stronę resztek lustra, po czym wzruszył nieco ramionami, decydując się na nie przejmowanie się tym. Posprzątać? O nie. Nie zabierał się za to i nie zamierzał, zwłaszcza, że to Marco napsocił. Więc... To teraz należy do jego zadań!
- Raczej nie byłby zachwycony, gdyby się okazało, że wchodzisz do jego pokoju bez jego zgody - stwierdził natomiast... Po czym delikatnie uniósł brwi, widząc, co on wyczynia. Rzeczywiście... Tego zdecydowanie nie dawało się ogarnąć. Słowo. Zachowywał się... Jeszcze dziwniej niż wcześniej.
- Jak mnie zamrozisz, to nie będę mógł się ruszyć - odparł mu. Przygryzł dolną wargę, by nie wybuchnąć nagle śmiechem. No co to ma być?
A w odpowiedzi na jego dogryzanie... Po prostu kichnął.
- Tak, tak, wmawiaj sobie to dalej - On piszczy. Rany. On piszczy! Nie mogę z tego, jak to brzmi! Chce udawać jaką panienkę czy jak? - i weź spróbuj to zrozumieć, co tamtemu też chodziło po głowie.
Powrót do góry Go down
Marco
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1744-marco#36692 http://vampireknight.forumpl.net/t2245-marco#47214 http://vampireknight.forumpl.net/t2201-marco#45949
Zarejestrował/a : 26/03/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Czw Mar 23, 2017 1:56 pm

Wszystko kiedyś musiało się skończyć, nawet działanie strzały amora. W pierwszej chwili Marco nie zrozumiał słów Vita. Co miał sobie kupić? Uniósł brwi, patrząc na niego pytająco. Przespał jakąś część rozmowy? Zerknął pod nogi, gdzie nadal leżało lusterko. O cholera, a mógł nie patrzeć, przynajmniej od razu nie przypomniałby sobie tego, co narobił.
- Wiesz co... ja to potem posprzątam. Muszę się przespać, bo od przemęczenia już mi chyba na głowę siadło - mruknął, dłonią przejeżdżając po twarzy, próbując zmyć z niej zażenowanie. Nie wiedział, dlaczego zachował się jak zakochany w sobie dzieciak, ale z pewnością musiał się jak najszybciej ulotnić, aby nie dać braciszkowi pretekstu do śmiechu.
- Jak ojciec zejdzie, to przyjdź po mnie - mruknął, puszczając brata. Teraz i tak nie miał ochoty tłumaczyć się ze swojego dziwnego i nie codziennego zachowania. Pewnie i tak nikt by mu nie uwierzył, że nie kontrolował swoich ruchów i słów.
- A, i jeśli ktoś się o tym dowie, to cię dorwę - powiedział, choć groźba wyszła co najmniej marnie, zważając na to, że blondyn mówił z małym przekonaniem w głosie. Potarł palcami kark, pochylając nieco głowę. Zaczął odczuwać dziwny ból mięśni.
Kara za niedojebanie mózgowe?
- Jeśli będziesz czegoś chciał, to wiesz, gdzie mnie szukać. - Pstryknął palcami, teleportując się z pokoju. No, teraz Vito będzie mógł się na spokojnie zastanowić na tym, co Marco odwalił chwilę temu i poszukać numeru telefonu do psychiatry.
O ile uzna, że jest jeszcze co ratować.

z.t

_________________


Powrót do góry Go down
Vito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Pokój Dzienny - Salon - Parter   Sob Mar 25, 2017 12:13 am

No i heca się skończyła... A Vito powoli zaczynał żałować, że nie pomyślał wcześniej, by nagrać te całe wydziwiania ze strony młodszego. W końcu, to było całkiem niezłe widowisko, słowo!
Co więcej? Chyba nic. Zdecydowanie. Nie odpowiadał, jedynie słuchał w milczeniu jego słów. Oj, chyba rzeczywiście nie wyglądał za dobrze z tego wszystkiego, ale no... Czy starszy mógł coś na poradzić? Nie wiadomo. Raczej nie. Chyba.
Skończyło się to na tym, że wydobył z siebie westchnienie.
- Tak, tak, nie martw się, nikomu nie powiem - burknął, wywracając nieco oczami.
Nie będzie już tutaj nic więcej, bo nie ma co dopisać. Vito zamierzał zająć się sobą i trzymać się póki co z dala ojca...
Więc, naprzód marsz!

z/t
Powrót do góry Go down
 
Pokój Dzienny - Salon - Parter
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Droga do Hogsmeade
» Pokój dzienny
» Mały salon
» Pokój Snów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA :: 
DOM NA UBOCZU
-
Skocz do: