IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Kuchnia - Parter

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPią Sie 14, 2015 8:26 pm

Nie powinno też zabraknąć miejsca na przygotowanie posiłku dla głodnych i spragnionych. Elegancka, nowoczesna kuchnia z odpowiednimi zabezpieczeniami w razie wypadku.
Bliskie dojście do jadalni i małego przestronnego kącika na kształt salonu z ładnym widokiem.


Kuchnia - Parter SJkNkcX
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySob Gru 19, 2015 2:11 pm

Woda na herbatę już się grzała. Xin postanowił rozpocząć etap ugoszczenia, a wampirek wskazał wolny pokój dla brata by mógł zostawić swoje bagaże. Jak dobrze, że wziął duży dom. Coś przeczuwał, że rodzina może zacząć się zjeżdżać i zechce pomieszkać trochę. Przezorny zawsze ubezpieczony.
Bądź co bądź, wampirek wrócił do kuchni. Naszykował trzy kubki, zasypał je świeżą herbatą i poczekał aż woda zacznie wrzeć. Wtedy przejmie pałeczkę od Ukochanego i rozleje gorącą wodę po naczyniach. Chwilo Fabio milczał, pilnując by herbata nie stała się za mocna. Wtedy pozbędzie się liści, wyrzucając je do kosza. Naszykował wszystko na stoliku blisko wejścia do kuchni, po czym podał też i czekoladowo kremowe ciasto na talerzyku. Vito niech odpocznie, po czym może ogarnąć się w sypialni. Chociaż zanim tak się wydarzy, będzie musiał znieść braciszka oraz jego multum pytań, jakie już zdążył sobie przygotować. Obserwował także Xin'a. Ciekaw był czy rzeczywiście miał w planach oddania swojej krwi. Nie to, że uważał go za swoją własność jeśli chodzi o oddawanie krwi, tylko nie chciał aby był Workiem z krwią. To nie byłoby w porządku względem tego człowieka. Tym bardziej przemiana w wampira stawała się realna. Wtedy nikt nie zacznie patrzeć na Ukochanego jak na potencjalne pożywienie. Nienormalne zachowanie... A tak w ogóle miał pożyteczny prezent dla Skarbka! Jednak o tym później.
- Tak więc, Vito. Co się z Tobą działo przez ten czas? Nie widzieliśmy się naprawdę długo. - spytał, patrząc uważnie na braciszka jeśli tylko ten pojawi się w zasięgu jego wzroku.
- I zapomniałbym dodać, Xin wie o wampirach. - tak dla wyrwania z tematu, ale za chwilę uśmiechnął się żeby dać znać iż może mówić w razie czego. Fabio wreszcie po przygotowaniu małego poczęstunku, zasiądzie na krześle. Jak wiadomo, zanim wszystko zostało podane, musieli porzucić swoje odzienie wyjściowe, Za gorąco też nie mogło być! Popatrzy też na Lubego. Co teraz w jego ciemnej główce siedziało? Nawet i wampirkowi byłoby teraz ciężko odgadnąć. Aż westchnął cicho...
Powrót do góry Go down
Vito

Vito

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 132


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySob Gru 19, 2015 7:29 pm

Vito posłusznie podszedł za bratem, by móc pozostawić swój bagaż w wyznaczonym dla niego pokoju. Po prostu postawił torbę przy łóżku, wyjmując z niej jedynie komórkę. Postanowił się później rozpakować, by nie robić sobie z tym za dużo problemów, zwłaszcza, że nie był pewien, czy właściwie to długo tutaj będzie gościć. Nie chciał zbytnio zadręczać ich swoją obecnością, a znalezienie lokalu w mieście raczej nie było aż tak trudne... Tak mu się wydawało.
Westchnął cicho, po czym postanowił ogarnąć swój ubiór. Pozbył się swetra, jak również i skarpetek, by nie było mu za ciepło w tym domu. No i aktualnie postanowił sobie podarować odpoczynek, by móc przez chwilkę porozmawiać z młodszym braciszkiem, jak również i poznać... Jego ukochanego. I nadal sie zastanawiać, gdzie brata wywiało. Napisać do niego?
Aktualnie jednak pojawił się w kuchni, gdzie wręcz został zasypany różnymi pytaniami! Dlatego też lekko uśmiechnął się do brata i delikatnie wzruszył ramionami, zanim odpowiedział mu.
- Wojna - odparł mu po prostu. - Brałem udział w niej... Czyli właściwie nic ciekawego - mruknął pod koniec. Robił tam... Cóż, albo za medyka, albo za snajpera. Ale o tym już braciszek wiedział, prawda? - Trochę czasu mi zeszło... - machnął dłonią. - A jak u ciebie, Fabio? Jestem ciekawy, jak się tobie wiodło do tej pory - zmienił temat. Nie specjalnie chciało mu się wnikać we własne sprawy, zwłaszcza, że nie było za bardzo o czym mówić. To nie jest temat zbyt fajny.
- Huh? Naprawdę? To ułatwia trochę - przeciągnął się lekko. Przynajmniej nie musiał się kryć ze swoją wampirzą naturą. Ale co teraz? Vito nie specjalnie wiedział co i jak się pytać. Wiedział, że musiał się trochę wyluzować, ale to możliwe? Niby człowiek, ale jednak nie specjalnie przepadał za obcymi... Cóż, pozostaje zobaczyć co będzie dalej.
Powrót do góry Go down
Xin

Xin

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 429


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySob Gru 19, 2015 8:48 pm

Poroznosił talerze i sztućce za ten czas, kiedy Fabio przebywał w kuchni i czekał na zalanie herbat. Tym wampiry nie gaszą prawdziwego pragnienia. Może nie chcieli siedzieć przy pustym stole w obecności człowieka? Vito rozkładał swoje manatki w wyznaczonym pokoju i właściwie wystarczyło mrugnięcie okiem, a już był z nimi. Wydawał się być zmęczony podróżą, jednocześnie na pewno cieszył się na widok swego młodszego brata, który wesolutki przygotowywał ciasto do poczęstunku. Gdyby nie to, nie przemęczałby ciała tylko poszedł chociaż zdrzemnąć się. Krążył od lady do stolika z naszykowanymi posiłkami, jakoś nie mógł przemóc się i przeszkodzić im w rozmowie. Zatem zdecydował się po prostu robić za kelnera i kucharza jednocześnie.
Kiedy wyjmował niezbędny sprzęt do przygotowania gofrów, natknął się na łopatki dołączane do miksera. Od tyłu miały gołe bolce i wtedy go natknęło. No tak, goframi nie naje się ich gość. Bardzo ważny gość, wszak sam brat Fabia. Już jednemu - Marco - podpadł tak mocno, iż chyba z dobry miesiąc będzie musiał go unikać, żeby nie zostać zjedzony samym wzrokiem. Tym razem nie pozwoli, by cała rodzina Nessuno była przeciwko wyborowi Landryneczki z powodu nieodpowiedniego partnera. Sięgnął po stalową końcówkę i gdy tylko to zrobił, w palcach odwrócił jedną łopatkę i z impetem wbił szpikulec w swoją dłoń. Lekko wzdrygnął się, lecz nawet nie krzyknął. Przecież nie potrafił. Powtórzył ten zabieg jeszcze dwukrotnie, bez zmrużenia oka, bez skrzywienia ust, z zimnym obliczem. Nie wiedzieć czemu odczuł też ulgę, gdy pozwolił strużkom spływać do dwóch szklanek. Teraz szybciej mógł przyrządzić danie główne. Pewnie i tak zorientowali się, iż zaraz do poczęstunku w całości przygotowanego przez Fabio dojdzie coś jeszcze z ręki Xina. Zabandażował sobie przebitą w trzech na wylot dłoń i pochwycił szklanki, żeby zanieść je gościowi i gospodarzowi. Trochę chwiejnie, ale nie rozlał ani kropli.
-Jako, że nie umiem pędzić bimbru... -postawił przed nosem Vito i Fabio po szklance bordowego trunku- ...musiałem znaleźć inny trunek własnej produkcji.
Dopiero wtedy pozwolił sobie dosiąść się do rodzeństwa na krześle i dołączyć do dyskusji, póki co milcząc. Może uda mu się w ten sposób wkupić w łaski Vito? Po upuszczeniu sobie krwi od razu był spokojniejszy - chyba nerwy popłynęły wraz z posoką. Czego nie robi się dla Fabia, by nie miał przykrości z powodu oddania serca byle człowiekowi?

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySob Gru 19, 2015 9:37 pm

Wszystko pachniało przepysznie. Krwi akurat nie trzeba było, bo jeśli Vito był głodny krwi, powiedziałby o tym. Fabio wtedy ma w zapasie worki z krwią, a nie żyły! Lecz do tego momentu dojdziemy. Xin krzątał się po kuchni, wampirek również. Przecież Ukochany nie jest służbą domową, nie musiał. Ale skoro chciał bo miał się poczuć lepiej, pewnie! Nawet Fabio uśmiechał się, pomagając jak tylko mógł. Wówczas Vito ogarniał się. I kiedy stół był już gotowy, wampir powrócił więc i Fabio mógł zasiąść. Szkoda tylko, że Xin jeszcze się kręcił, coś knując. Czemu co raz bardziej nie podobał się ów fakt?
Wojna. Straszna sprawa. Wampirek od zawsze trzymał się z dala od przemocy, o czym Vito doskonale wiedział. Może dlatego też nie chciał wyciągać szczegółów?
- A nie możesz zajmować się mniej czymś strasznym? Wojna jest przerażająca. - burknął pod noskiem wampirek, głaszcząc łapką swoje ramię. Aż przeszedł go dreszcz na samą myśl cierpienia niewinnych ludzi, ofiar i cywilów. I do czego wojny prowadzą? I niby co opowiedzieć? Wydarzyło się trochę, lecz nie jest odpowiedni czas na wszystkie opisy życia. Vito jest zmęczony, dlatego wampirek jak zwykle uśmiechnie się pogodnie.
- Byłem zajęty pracą dla burmistrza. Zaniedbałem też swoją pracę jako lekarz, ale nie jestem pewny czy chcę wracać do tego zawodu. Zwykłe biurko mi wystarcza. I w sumie nic ciekawego na obecną chwilę, poza tym jesteś zmęczony. - uciął szybko. Nie opowie mu i byłych, o porwaniu, o gwałcie. Nie chciał go zadręczać. Ani o tym jak bardzo miał dość pracy u Samuru. W byciu sługą... Chciał się cieszyć wolnością, a nie być ciągle na wezwanie. Chociaż ostatnimi czasy burmistrz się nie odzywał. Może już wampirkowi odpuścił? Oby!
I właśnie wtedy wyczuł krew. Dotarło do niego jak bardzo się nie pomylił w kwestii oddania krwi. Oczom nie wierzył, nie wierzył nosowi. Xin wrócił z opatrunkami na rękach, z... z naczyniami wypełnionymi krwią. Czy on jest poważny? Fabio aż oniemiał! Nie, nie z wrażenia. Xin wyraźnie go zatkał swoim niepoważnym zachowaniem! Po pierwsze - oddał swoją krew, raniąc się oraz osłabiając. Co jeśli popadnie w anemie? Albo rozchoruje się jeszcze bardziej? Po drugie - Okaleczał się mimo iż miał tego nie robić. Po trzecie - oddawał krew innemu wampirowi. Nieważne, ze był on bratem! Ale inny wampir! I nie był przecież żadnym sługusem aby wyrabiać takie rzeczy! Nie musiał się aż tak starać aby przypodobać się Vito! Fabio nie jest głupi, doskonale o tym wiedział.
- Xin. Czy możemy na słówko? - nie chciał już odprawiać cyrków przy zmęczonym bracie. Wymusił uśmiech na twarzy i wstał z krzesła. Pociągnął za sobą też chłopaka, wychodząc poza kuchnie. Nieważne czy zostawił szklanki czy też nie.
- Co Ty wyprawiasz? Oddajesz swoją krew Vito? Przecież... Przecież to jest nienormalne! Okaleczasz się, pozbawiasz krwi, a wiesz doskonale że masz słaby organizm! Czy moje wcześniejsze słowa w ogóle do Ciebie nie dotarły?! - starał się mówić cicho, ale nerwów nie powstrzymywał. Aż drżał.
- Nie jesteś workiem z krwią! Xin! Nie musisz się aż tak poświęcać! Jeśli Vito ma do Ciebie jakiś uraz, sam się z nim rozprawię! Ale Ty masz nie odstawiać takich scen! Nie wiesz jak okrutne potrafią być wampiry... - nie mówił tego o sobie, czy akurat o Vito. Ogólnie. Wampiry są przebiegłe, cwane i mogą wykorzystać naiwnego człowieka do własnych, obrzydliwych celów. Fabio aż poczuł silny ból głowy. Po prostu nie dowierzał. Potarł nerwowo czoło, nie mając wcale ochoty na nic. Był mocno rozgniewany oraz smutny, co zresztą było widać.
- Dobra, wrócę do brata. Ty... też. Nie wiem... Jesteś taki blady. - i co dalej? Wróci do kuchni. Jakoś na uśmiech ciężko było się wysilić. Zasiadł przy tym stole w milczeniu.
Powrót do góry Go down
Vito

Vito

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 132


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySob Gru 19, 2015 10:17 pm

Parsknął cicho śmiechem, widząc reakcję młodszego brata. Nie dziwiło go takie zachowanie, jednakże w tamtej chwili odczuwał rozbawienie.
- Jednakże dzięki temu mogę pomóc chociaż części osób, które ucierpią przez taki bezsens - stwierdził wampir, którzy przeciągnął się lekko, by nieco rozruszać zesztywniałe i zmęczone mięśnie. - I szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia czym mógłbym. Nie specjalnie widzę dla siebie miejsce gdzieś indziej... Chyba, że sam masz jakieś propozycje dla mnie? - spytał się go z lekka żartobliwie, jednakże czując również zainteresowanie. Może na coś wpadł i podzieliłby się tym z blondynem?
Wysłuchał relacji Fabia, nie dopytując się o szczegóły. Nie chciał go męczyć jakimś nieprzyjemnym tematem, a przeszłość młodszego nie musiała być taka cudowna, by chciał wspominać teraz o czymkolwiek. Lub kiedykolwiek.
- Nie wykręcaj się moim zmęczeniem - burknął Vito. - Jak jest coś na rzeczy to mów, a nie stosuj takiej marnej wymówki. Moje zmęczenie ci krzywdy nie zrobi - nie ma to jak błyskawiczne zakończenie tematu ze strony brata, co również sprawiło, że nie miał za bardzo o co się dalej spytać. Co u Marco? To już lepiej jego samego spytać, jak wreszcie raczy wrócić. No chyba, że ich kochany brat jest na jakiejś randce...
Już miał coś powiedzieć, gdy wtedy poczuł krew. Ludzką. Zamrugał oczami... Świeża? Ale skąd? Odpowiedź dotarła po chwili, gdy wrócił do nich Xin z napojami... Poświęcił się? Vito kompletnie się pogubił, nie potrafiąc zrozumieć motywów działania czarnowłosego. Widział, a raczej wyczuwał, gdzie musiał się zranić... Dlaczego? Nie tknął tego jednak, zaskoczenie wzięło górę. I jeszcze Fabio zniknął z nim na chwilkę, zostawiając go samego. Blondyn nie był głuchy, więc słowa powyłapał... Przez to zmrużył nieco oczy i potarł czoło. Westchnął głęboko i obserwował okiem Fabia, lekko kręcąc głową.
- Cholera jasna, nie wierzę, że to zrobię - mruknął cicho, sam do siebie, wstając z miejsca. Przeszedł obok brata i pogłaskał go po głowie. - Nie smuć się tyle, psuje to twoje piękno. Zaraz wrócę - zapowiedział mu, znikając z oczów. Pierwszy cel - łazienka. Pogrzebał trochę po szafce, znajdując jedną rzecz, którą teraz potrzebował... Strzykawka. Przegryzł własny palec, by wpuścić do tłoka trochę krwi. Po czym nałożył igłę i uśmiechnął się z ponurą satysfakcją. Ciekawe, który z nich mnie pierwszy za to zamorduje - pomyślał ponuro.
Gdziekolwiek znalazł się teraz Xin - tam teraz był i Vito, który bez chwili wahania wbił w skórę człowieka igłę, wpuszczając w jego obieg własną krew. Po czym pozbył się szybko dowodu zbrodni, chowając do kieszeni. Szybka operacja tak, że nie zdążyłby tamten zaprotestować.
- Zostaniesz szybko wyleczony dzięki temu - burknął cicho. - I nie rób takich głupot, które smucą mojego brata - klepnąłby wtedy go lekko w czoło i wrócił na miejsce. Wiedział, że tak będzie, jego krew miała taką oto dziwną właściwość. Ale teraz nasuwało się pytanie... Co nastąpi?
Powrót do góry Go down
Xin

Xin

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 429


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPon Gru 21, 2015 6:26 pm

Ups, wielkie ups. Nie takiej reakcji oczekiwał od Fabio i Vito, zwłaszcza nie od swego Ukochanego, który aż musiał go zaciągnąć na bok, żeby mu wbić do głowy, że tak się nie robi. Był wyraźnie rozzłoszczony, i niestety powodem był Xin. Naprawdę uważał, że ta myśl szalona, jaką wcielił w życie, przysłuży im się wszystkim: Vito posili się i wzmocni, Fabio będzie dumny z poświęcenia człowieka, a on sam usatysfakcjonowany i mniej zestresowany. Tak nie wyszło, ba - wszystko na odwrót. Miał wrażenie, iż bardzo nisko stoczył się w oczach Lubego rozczarowując go doszczętnie swoją postawą, a Blondyna zniesmaczył, że nawet nie tknęli jego posoki. Spuścił głowę i z pokorą słuchał słów Landryneczki, która nie mogła znieść takiego postępku młodzieńca.
-Prze...przepraszam...
Zdołał tylko cichutko odpowiedzieć na apel Fabia, iż takie czyny wobec innych wampirów mogłyby się źle skończyć dla Xina. Chciał go widzieć przy bracie, lecz niepokoiło go jednocześnie blade oblicze tego, który nie zawahał się przebić swojej ręki na wylot, i to trzykrotnie. Co mu się stało? Musiał pogubić się w hierarchii wartości, przecież zawsze dobro Długowłosego było na pierwszym miejscu, lecz gdyby tak było - nie okaleczyłby się i w ten sposób nie sprzeciwiłby się wbrew woli Słodziaka.
Chwilę stał w milczeniu, gdy Fabio już dołączył do brata przy stoliku. A właściwie... nie było go kilka sekund, i to wystarczyło, by pochwycić nagle ramię Czarnowłosego i wstrzyknąć mu coś do ręki. Nie wiedział co to było, nie miał tak wrażliwych zmysłów jak wampiry, lecz po konsystencji, kolorystyce i wcześniejszej (niezrealizowanej) propozycji Doktorka skojarzył fakty. I się szczerze przeraził, co objawiało się szeroko otwartymi oczyma skierowanymi na Blondyna. On nie wiedział... właściwie nawet Xin nie wiedział, że nie powinien mieć takiej styczności z krwią wampirów. Instynkt mu jednak coś podpowiadał, że nie powinien przyjmować posoki od kogokolwiek.
-Vito... nie rób tak więcej.
Gdy tylko dostał przykazane, by nie smucić już więcej Fabia i został puszczony, pokornie i bardzo mozolnie podszedł do stolika, ale nie usiadł tuż przy stole, tylko stanął za krzesełkiem Lubego. Ostrożnie wyciągnął dłoń ku niemu, lecz cofnął ją ku sobie. To nie była odpowiednia chwila na pieszczoty. Ale było mu wstyd. Zniszczył imprezę rodzinną. Nie podnosił wzroku na kogokolwiek, jedynie nerwowo trzymał dłonią ramę krzesła, o które oparcie opierały się plecki Fabia. Był w kropce.
Nie powinien był brać tak długiego urlopu - zamiast poprawić relacje, psuł je swymi wybrykami. Ale Ukochany poprosił go... jak mu odmówić?

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyWto Gru 22, 2015 7:31 pm

Niby tak, niby pomaga. Ale nadal jest na wojnie! Nadal może być snajperem! Lecz czy Fabio może zmusić go do zmiany zawodu? Nie mógł, aczkolwiek nie chciał też aby jego brat w jakikolwiek sposób ucierpiał.
- Może i bym coś znalazł, jednak myślę, że nie powinienem decydować. Sam wiesz co dla Ciebie jest dobre, ale chociaż liczę iż masz głowę na karku. Wojna bezpieczna nigdy nie była. - dodał jeszcze to, uśmiechnąwszy się słabo. Vito i tak zrobi co chce, Fabio nie mógł nim kierować. Poza tym sam wymagał od innych aby nie decydowali w jego życiu, więc nie może sam być w tej kwestii inny. W każdym bądź razie nie ma sensu zamęczać Vito swoim życiem. Na wszystko przyjdzie przecież pora.
- Nie, Vito. Nie teraz. Pierw musisz porządnie wypocząć i dość do siebie po podróży. Zamęczę Cię sobą potem. - jak to Fabio, musi zadbać o swojego braciszka.
Ale później Xin odstawił małe przedstawienie, jakie nie wpadło wampirkowi do gustu. Naprawdę nie powinien oddawać swojej krwi, osłabi ciało bardziej, rozchoruje się. Nie myśli o sobie? Fabio stracił humor momentalnie, zaczął się denerwować ale także i mocno smucić. Nie chodziło o upokorzenie. Nie! Xin zaś okaleczył swoje ciało, spuszczając z siebie sporo krwi. Czy chce się wykończyć? Kiedy doprowadzi się do anemii to i wampiryzm może okazać się śmiertelny.
- Nie przepraszaj mnie! Lepiej się zastanów nad to robisz, Xin! - odpowiedział na przeprosiny, wracając na swoje miejsce. Był już momentalnie zmęczony psychicznie, smutny i bezsilny. Xin nie posłuchał jego wcześniejszej prośby. A co do krwi? Nie może przelać jej do  woreczka bo już postała na powietrzu, jest zanieczyszczona co oznacza, że nie może jej z powrotem oddać właścicielowi. Więc nie można pozwolić też aby zmarnowała się. Więc musi powiedzieć starszemu wampirowi. Niestety ten wstał by się gdzieś udać...
- Vito! Stój! - aż musiał krzyknąć bo przecież wampir pociągnął za sobą Xina'a! Co się działo? Wampirek aż wstał żeby dotrzeć do Ukochanego oraz brata. Za późno... Cóż uczynił? No tak. Vito ma leczniczą krew, ale Fabio nie wiedział, że Xin nie mógł. Odczuł ulgę, bo wiedział o braciszka intencjach. Nie usłyszał jednak słów, bo wrócił na swoje miejsce. Musiał wziąć szklaneczkę z krwią, niechętnie ją pijąc. Przecież Xin ją oddał nie wiadomo po co. Kiedy wrócili, wampirek wlepił swoje oczka w postać brata.
- Mam nadzieję, że ta sytuacja nie zepsuła Ci wieczoru. - spojrzał przepraszająco na braciszka. Nie chciał aby ten czuł się źle, nie chciał też aby Xin'owi coś się stało. Jednak nadal odczuwał rozczarowanie. Może nie powinien tak przy Vito? Musi przecież odpocząć. Wymusił na sobie uśmiech. Bardzo smutny uśmiech.
- Częstuj się czym chcesz, w końcu to także Twój dom, Vito. - chciał jakoś rozluźnić sytuację, spojrzał nawet na Lubego. Wskazał głową na krzesło obok, aby usiadł i także coś zjadł. Stracił sporo krwi. Musi odbudować swoje siły, a sam Fabio tylko westchnął. Dziwnie się czuł przez całe wydarzenie... Jak to wyszło? Że Xin jest tylko workiem z krwią? Tego chciał chłopak? Zostać poniżonym? Sięgnął po gofra, nakładając go sobie na talerzyk. Słodkie, kruche gofry. Uśmiechnął się półgębkiem, biorąc mały kęs.
- Marco mógłby wrócić. - odezwał się w ciszy, zerknąwszy na brata. Na Xin'a wciąż się gniewał.
Powrót do góry Go down
Vito

Vito

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 132


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyWto Gru 22, 2015 11:23 pm

Nie zdziwiło go zbytnio nastawienie brata do jego pracy. Pełnił tam najczęściej podwójną funkcję, zbyt często narażając własne życie... Ale uważał, że było warto, by tak działać. No i też to było jego życie przez te lata... Trudno zmienić zajęcie, zwłaszcza, gdy nie posiada się za bardzo innych umiejętności, ale możliwe, że jeśli coś go zainteresuje, to zrezygnuje z wojny. Wszystko przecież było możliwe... Dlatego też jedynie wzruszył ramionami, podsumowując tym samym tą całą rozmowę.
Za to kwestia zmęczenia... Lekko zmrużył oczy, wyraźnie niezadowolony z tego, że nie będzie mu dane się dowiedzieć. Jednakże, zamiast marudzić, pokręcił lekko głową i westchnął głęboko.
- Niech ci tam będzie... - mruknął pod nosem. - Ale jeśli naprawdę jest coś na rzeczy, Fabio, to mi powiedz. Proszę - mógł tyle poczekać, by odpocząć i takie tam. Nawet nie wykłócał się o to zmęczenie, bo przeczucie mówiło mu, że nie wygrałby tej sprawy z fioletowowłosym.
No i nastąpiła ta kwestia... A Vito nie tknął wtedy jeszcze krwi, bo zamiast grzecznie posiedzieć na tyłku, to ruszył, by z wykorzystaniem własnej krwi, wyleczyć Xina. Właściwie to nie musiał, ale z drugiej strony, nie chciał, by doszło do więcej... A przecież coś mogło czarnowłosego spotkać! Nie tylko anemia, a chociażby zanieczyszczenie rany... Nigdy nie wiadomo właśnie, a tak to przynajmniej była pewność, że będzie cały... Chyba. Bo słysząc słowa człowieka, skupił uważnie na nim swój wzrok.
- Co masz na myśli? - spytał się go. Vito zaczął się zastanawiać, czy powinien odczuć niepokój, czy może irytację, bo tamten mógłby przecież mieć pretensje, że wampir chciał mu pomóc. Nigdy nie wiadomo, co mogło mu chodzić po głowie... A zastrzyk dostał tylko dlatego, bo blondyn chciał zareagować szybko, a wątpił, by się zgodził od tak napić się jego krwi... Cóż, naprawdę nic nie wiedział o nim, oprócz tego, co słyszał i widział teraz.
Powrócił na miejsce... I właściwie co teraz? Eh, szkoda krwi, a chociaż z niefajnej sytuacji tutaj była, Vito postanowił zaryzykować i wypić ją szybko. Możliwe, że znów pokaże, że robił coś nie tak, jednakże dla niego samego to nie była nowość. A taka dawka zawsze mogła pozwolić odzyskać siły. Chyba się nie obrażą, że jednak się na to zdecydował?
- Nie, braciszku - odpowiedział mu, odkładając szklankę na bok, a za to dorwał się do zwykłego napoju. - Nie musisz się tym martwić... - westchnął głęboko. - Eh... To pewnie moja wina... - burknął cicho, odwracając wzrok. Zły? Nie. Nie był. Po prostu tak reagował na ludzi, których nie znał, o czym Fabio jezcze powinien pamiętać. Może wytłumaczy to potem? Byłoby całkiem miło. Zresztą, to wszystko zależało też od tego, jakie chciał czarnowłosy mieć relacje z bratem ukochanego...
- Pewnie jest na randce, tylko nie chce się przyznać - zakpił cicho. - Nie wziął ze sobą komórki? Można po niego zadzwonić... - zauważył. Poczuł, że zmęczenie powoli dawało mu się we znaki. Niedługo zapewne opuści tą dwójkę, by udać się na spoczynek.
Powrót do góry Go down
Xin

Xin

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 429


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySro Gru 23, 2015 12:24 pm

Nie tak to miało być. Zamiast wizerunku dobrego, troskliwego partnera dla Fabia stał się w ich oczach kimś, kogo teraz będą pilnować, by sobie nie zrobił większej krzywdy. Naprawdę myślał, że wzbudzi podziw, że jest zdolny ofiarować część siebie dla innych. Zupełnie zdezorientowany, wyciszony i pokorny dopiero przejrzał na oczy, gdy Fabio wyraźnie wyłożył mu kawę na ławę, że nie wolno tak postępować. Nie chciał niepokoić, denerwować czy rozgniewać Pralinki, a zrobił to i więcej. Wzbudził niesmak. Oczywiście nie pragnął być poniżany, czy nagle objęty specjalną troską jak jakaś ofiara losu. Tylko kto normalny uczyniłby coś takiego z własnym ciałem? Nie poznawał samego siebie. Gdzie jego rozsądek, jego wyczucie sytuacji?
Nic z tych rzeczy nie zaprezentował przed Vito, który aż z litości ofiarował mu własną posokę. Nie odpowiedział na jego pytanie, nie racząc już bardziej psuć nadgniłej za jego sprawą atmosfery. I chociaż zarówno Cukiereczek jak i jego brat przerzucali na siebie odpowiedzialność za zepsuty nastrój, to Xin był głównym winowajcą. Wystarczyło na niego spojrzeć, by dało się wyczytać, że doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Milczał, i chociaż słuchał uważnie obu stron, zabrakło mu odwagi na odezwanie się. Jakby miał tyle odwagi co w kuchni, może mógłby rozweselić jakoś napiętą ciszę, przerywaną wyrywkowo przez braci. Dostał pozwolenie, żeby zasiąść przy stole, więc skorzystał z tego przywileju czym prędzej. Sięgnął po ciasto wykonane przez Długowłosego i próbował coś wymyślić. Chciałby być chociaż tolerowany przez Vito, niekoniecznie uwielbiany (do tego droga daleka...).
Wtedy rozmowa zeszła na Marco, który jakby dowiedział się co tu zaszło, najpewniej ukręciłby łeb z ochotą. Martwili się o niego, wszak niedawno wraz z Fabio został porwany. Mogli mieć słuszne obawy. Jak zjadł drugi kawałek ciasta, zdecydował się w końcu zabrać głos.
-Albo chociaż wysłać SMS-a, jakby nie był w stanie odebrać od razu.
Wyprostował się w kręgosłupie na krzesełku i utkwił na moment wzrok na towarzyszach, którym zdecydował się powiedzieć coś więcej.
-A propo randki, pewnie zastanawiasz się Vito, jak to było z nami -tu łagodnie spojrzał na rozgniewaną na niego Kruszynkę- Jak mam być szczery, to od pierwszego wejrzenia zakochałem się w Fabio. A byłem tylko kurierem z paczką do Niego. Od samego początku wydawał mi się kimś innym, kimś ważnym, kimś, kto odmieni moje życie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak to dalej potoczy się wszystko, ale od pierwszej chwili wyczułem od niego mnóstwo ciepła, dobroci. Pomógł mi jak zasłabłem, chociaż nie musiał. Ba, przygotował nawet prowiant do domu. Pudełeczko, w którym ofiarował mi posiłek, mam do dzisiaj.
Zrobił chwilę przerwy, by zwilżyć gardło lekko przestudzoną herbatą, którą przygotował Fioletowooka Syrenka i kontynuował z lekkim rozmarzeniem, spoglądając tym razem na Fabio:
-Zawsze wydaje mi się, że to co Ci daję, w czym pomagam lub robię dla Ciebie, to wciąż za mało. Przecież Ty dajesz nie tylko dobroć, pomocną dłoń, czarujący uśmiech - każdego dnia częstujesz mnie najcenniejszym skarbem. Miłością, w bardzo wspaniałym opakowaniu. Chciałbym, abyś nigdy nie musiał wstydzić się ze swojego wyboru.
Wstał z krzesła i podszedł bliżej do Lubego, którego objął i wtulił jego porcelanowe oblicze w swój ciepły tors. Z bijącym sercem. Zmrużył lekko powieki i dokończył:
-Jest taka piosenka, z którą utożsamiam się wobec Ciebie, i którą pozwolisz, że zacytuję:
"Czekanie me to ty,
kochanie me to ty,
nie sposób, abym ślad
twój zgubić mógł,
choć tak wiele świat
w krąg poplątał dróg.
Czekanie me to ty,
mą nadzieją – ty,
na cudowności dnia i ciszę snu,
na miłość aż do utraty tchu…"

Pocałował Lubego lekko w główkę i puścił ze swych objęć, ale już nie zasiadł przy stole. Będzie zbierać się do swojego pokoju. O ile rany zagoiły się całkowicie po porządnej dawce krwi Vito, to ogólny stres i zmęczenie nie przechodziło. Musiał położyć się chociaż na chwilę. Poza tym pewnie bracia chcieliby ze sobą porozmawiać w cztery oczy o innych sprawach, które mogły być dla nich krępujące ze względu na obecność człowieka.
-Mam nadzieję Vito, że nie uciekniesz tak szybko w świat. Chciałbym Cię lepiej poznać. Tymczasem... dobranoc.
Odwrócił się na pięcie i odszedł wolnym krokiem w kierunku pokoju dla gości, w którym oficjalnie mieszkał. Nieoficjalnie kręcił się bardziej w sypialni Fabia, lecz wiedział, że zawalił, i że nie powinien tam przebywać. Z rana będzie musiał coś wymyślić, żeby odkupić swoje winy. Idąc do swojego pokoju zahaczył na moment o łazienkę, w której umył się i udał się do pokoju.

z tematu - pokój gościnny

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySob Gru 26, 2015 1:03 pm

Nie bardzo chciał ciągnąć tematu, dlatego tym bardziej zaprotestował i uśmiechnął się. Vito powinien mówić o sobie, jak mu było, czy spotkał też rodziców. A nie interesować się wampirkiem! Nudne i w ogóle... Ale żeby nie ciągnąć.
Siedzieli przez chwilę w ciszy. Wampirek zajęty zjadaniem Xin'owego przysmaku, Vito milczący i Xin. Lecz chłopak niebawem musiał się odezwać, co nieźle zaskoczyło Fabia, przerywając temat ściągnięcia Marco. Aczkolwiek nie znaczyło to, że przestał się smucić Xin'a występkiem z krwią. Jednak mimo to wszystko było zgodne z prawdą, wampirek mimo niedawnej złości oraz przygnębienia, spoglądał na Ukochanego z czystą, szczerą miłością. Wszystkie słowa były nadto wyjątkowe, dające wiele do myślenia, a przede wszystkim silnie rozgrzewające. Dało się słyszeć nawet ciche westchnięcie przepełnione uczuciem. Mógłby mówić tak ciągle, przy wszystkich! I co najlepsze! Nie wstydził się swoich uczuć do wampirka. Vito zapewne także był zaskoczony takim wyznaniem. Miał też dowód, ze zbrodnią byłoby rozdzielać dwójkę, nawet jeśli stanowią tą samą płeć. Zresztą, ona nie była ważna, ważne było uczucie jaka dwójka osób siebie obdarzyła. Reszta naprawdę nie miała żadnego znaczenia. Jakieś przeciwne słowa?
- Xin... - tyle zdołał z siebie wydusić, gdyż Najdroższy wtulił się mocno, na co Luby odwzajemnił. Nie chciał go wypuszczać, lecz też nie chciał krępować brata. A skoro Xin sam się uwolnił, wampirek wypuścić go musiał. Wiedział też jedno. Gniewać się na Ukochanego po prostu nie potrafił. Te słowa piosenki, szczere wyznanie. Kolejne westchnięcie. Aż powoli skubał gofra, delektując się nim.
- Porozmawiamy później. - uśmiechnął się do odchodzącego chłopaka. Skoro czuł się zmęczony, niech wypocznie. Wampirek póki co może nacieszyć się bratem! A jak on się z tym wszystkim czuł? Zmieni nieco zdanie do Ukochanego braciszka?
- Ach, Marco! Napiszę do niego wiadomość. - szybko powrócił na ziemię, poszukując telefonu. Leżał na bacie kuchennym, zatem musiał wstać i szybko napisać sms'a. Oby odczytał.
- Oby przeczytał. Byłoby fajnie, jakby też się pojawił. - zagadnął z uśmiechem, wracając do stołu. Usiadł na swoim krześle, sięgając po swoją herbatę. Nieco już wystygła, lecz nie szkodzi.
- A Tobie jak układało się życie poza pracą i wojnami? Na pewno miałeś jakieś prywatne. - lepiej luźno porozmawiać, powstrzymać chęć żądzy pójścia za zmęczonym Xin'em, a trzeba przyznać, że się oglądał w stronę wyjścia z kuchni.
Powrót do góry Go down
Vito

Vito

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 132


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySob Gru 26, 2015 8:25 pm

To chyba normalne, że chciał wiedzieć, co się działo z jego bratem przez ten czas, dlatego też próbował go wypytać o to. Aktualnie nieco bez skutku... Ale miał cichą nadzieję, że naprawdę mu powie co i jak, gdy już odpocznie trochę. Nie wiedział co przeszli jego bracia, ale pewnie nie byłby zachwycony tym faktem, gdyby się dowiedział. Możliwe, że byłby zły na siebie, że go tutaj wtedy nie było... Kto wie? Póki co żył w błogiej nieświadomości.
Rozmowa nie układała się za dobrze, przynajmniej w jego opinii. Przynajmniej jemu samemu było nieco trudno o czymś rozmawiać. Towarzystwo obcego człowieka... Trudno zmienić od tak nastawienie, nawet jeśli by zrobić to dla młodszego brata. W przyszłości, o ile dobrze się ułoży, zdoła się z nim dogadać, jednakże teraz minęło stanowczo za mało czasu. No i samo wydarzenie... Trudno było mu cokolwiek o tym sądzić, dlatego też opijał spokojnie napój.
Jednak i tutaj czekało go niemałe zaskoczenie w postaci wypowiedzi Xina. Aż skrzyżował ręce, poznając ich początek, a potem jedynie pogłębianie owej miłości... Scena tutaj zrobiła się dla niego zbyt słodka, lecz nie dał po sobie znać, tylko lekko kiwał głową, przysłuchując się... I zarazem zastanawiając się, jak Marco dowiedział się o tym, jak również jaka była jego pierwsza rekacja. Obstawiał, że wcale dobrze to nie wyglądało... Aż chciał zobaczyć jego minę wtedy, mogłaby być całkiem zabawna!
- Hm... Rozumiem... - mruknął pod koniec tego wszystkiego. - Miłość od pierwszego wejrzenia... - chociaż oboje byli mężczyznami... Jednak blondyn uznał, że prawie mu to nie przeszkadzało. Ważniejsze było szczęście wampirka... I właściwie tyle. Oczywiście zastanowiły go słowa człowieka, gdy już tamten odchodził. Lepiej poznać? Dość ciekawe - pomyślał. A nuż zdoła się przełamać i z nim zaznajomić się?
- Teraz dostałem mocny dowód, że rozdzielenie waszej dwójki będzie złym pomysłem - stwierdził, gdy ciemnowłosy już ich opuścił. Taki pokaz miłości i czułości... Byłby naprawdę bez serca, gdyby to zrobił, a przynajmniej tak teraz pomyślał. Chociaż nie ręczył za siebie, gdyby Xin zrobiłby krzywdę wampirkowi...
Obserwował przez chwilę fioletowowłosego, zanim znów powrócił do ich rozmowy. Również w duchu wyrażał nadzieję, że ich brat pojawi się niedługo tutaj. Dawno go nie widział, a chętnie by porozmawiał... No i rozmowa zeszła na jego życie prywatne. Westchnął cicho i potarł czoło.
- Eh... Nic ciekawego. Kilka imprez, trochę dziewczyn... Ale z nikim się nie związałem - odparł mu, nieco znużonym tonem głosu. - Jeśli chcesz, to śmigaj do Xina. Nie obrażę się - dodał jeszcze, widząc jego zachowanie.
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882 http://vampireknight.forumpl.net/t3269-hiro
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 549


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPon Gru 28, 2015 2:11 pm

Lorenzo jak tylko zobaczył Hiro od razu pognał na przywitanie, zaproponował ugoszczenie i przede wszystkim zapytał o powód przybycie. Szlachetny jak zwykle uśmiechnięty odpowiedział, że jedynie chce porozmawiać z Fabio o Samuru i jego planie. Sługa wampira skinął posłusznie głową po czym zaprowadził do kuchni. Nie wchodził jednak aby nie powodować zbędnego tłumu. Wszedł jedynie Hiro oraz towarzyszący mu Albino. Szlachetny spojrzał po pewnie zaskoczonych twarzach.
- Witaj Fabio, wybacz że nachodzę cię we własnym domu. Ale mamy poważny kłopot.
Odezwał się Szlachetny, zawieszając przyjazne spojrzenie na podpieczonym. Czy się szlachetnemu wydawało, ze Fabio wyglądał nieco inaczej? Wiedział, że ma oryginalne upodobania do ubioru, bytu i dbałości o siebie, ale tym razem było jeszcze bardziej delikatniej. Nie żeby był zły, acz nieco się zdziwił nie ukazując jednak tego. Zły moment. Zresztą i tak akceptuje w pełni każdego swojego podopiecznego, nieważne kim by był.
- Mam nadzieję też że nie przeszkadzam bo widzę poczęstunek.
Nie żeby się wpraszał, nachodzenie na prywatność było czymś niedorzecznym. Nie było jednak innego wyjścia, jak mus to mus. Zauważył też Vito. Hiro zna Głowę Rodu Nessuno więc znał też jego potomstwo. Acz nie mówił nic na tą chwilę, bo mógł chłopaka także speszyć. Stanął jedynie przy stole, niezbyt blisko a towarzyszący mu Albino oblizał się, wiedząc niestety że wziąć nic nie mógł bez zgody.

_________________

Kuchnia - Parter ZUJfX3x
Kuchnia - Parter ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPon Gru 28, 2015 3:02 pm

Może było i przesłodko, ale Fabio uwielbiał takie wyznania! Dlatego biegał tak za Xin'em teraz wiercąc nogami na krześle! Mimo złości, nerwów i smutku pragnął teraz się oddać! Może to wina krwi jaką wypił? Rozgrzana, świeża i wypełniona smakiem nie tylko metalicznym ale i miłości! Istny raj dla romantyków! Vito miał prawo tego nie lubić ani nie pojmować. Nikt nie miał o nic pretensji, a zwłaszcza wampirek przepełniony miłością! Chociaż słowa braciszka nieco ocuciły Fabia, dając do zrozumienia także że zaprzestanie prawdopodobnie rozdzielenia. A może też przekona i Marco do zmiany działania, bo średni brat najchętniej zamknąłby młodszego w piwnicy i nie wypuszczał, zmuszając też do zakochania się w dziewczynie! Na pewno tak było! A Vito? Vito powiedział, że nie ma sensu ich rozdzielać. Fabio po prostu z wielkim uczuciem ulgi uśmiechnął się, zasłaniając łapkami usta. Wiedział, że na jego policzku znalazł się czerwony rumieniec i to nie tylko od zawstydzenia. Krew mocno wrzała.
- Och, braciszku, jak się cieszę, że tak mówisz. - zapiszczał, mrużąc oczka. Bolało jednak go serce po dzisiejszym incydencie. Biedny Xin. Co on sobie dzisiaj myślał, raniąc się ofiarowując krew?
Czyli nic się nie działo w życiu Brata? Może to i lepiej? Chociaż gdy tak patrzył na niego, zdawał sobie sprawę iż Vito może być samotny. Co z tego, że imprezy? Że dziewczyny? One są łatwe!
- Wydajesz się taki smutny. - burknął wampirek, marszcząc nosek. Wziął też kolejny kęs gofra i następnie nałożył sobie trochę pokrojonych owoców z bitą śmietaną. Najwyżej pójdzie w poślady! I właśnie wtedy usłyszał głosy, znajomą woń. Bardzo znajomą! Aż serduszko wampirka zabiło mocniej! Duże oczka ujrzały postać w bieli. Tą postacią był sam Hiro, a tuż obok jego towarzysz Albino. Aż musiał wstać!
- H-Hiro! Panie Hiro! Co za zaszczyt! - na pewno musiało się coś wydarzyć naprawdę okropnego, że aż przyjechał do prywatnego domu Wampirka. Ale co z tego! On ma tutaj wstęp! Jest przecież kimś naprawę ważnym, bliskim.
- Nie, nie przeszkadza Pan! Proszę sobie usiąść i Ty Albino! Widzę, że jesteś głodny. - szybko musiał się uporać z gościną dla gości, zwłaszcza szlachetnego wampira. Właśnie! Szlachetny wampir... Fabio spojrzał na postać wampira. Musiał przyznać iż poczuł bijącą od niego potęgę. Nie powstrzymał nieśmiałego uśmiechu.
- C-co takiego się dzieje, Panie? Coś poważnego? - wypada zapytać, cicho bo cicho, ale zapytał! Byłoby jeszcze lepiej jakby krew przestała tak wrzeć. Znowuż tęsknie spojrzał w kierunku wyjścia... A może Xin zechce teraz przejść przemianę? Hiro przybył, to dobra okazja.
Powrót do góry Go down
Vito

Vito

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 132


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPon Gru 28, 2015 7:34 pm

Słodko... Aż za słodko. Trudno inaczej zareagować, gdy jest się świadkiem takiej sceny. I tu mieli Vito, skoro wypowiedział takie słowa... A co do drugiego z braci... Sam nie wiedział. Marco miał swoje spojrzenie na świat, ale blondyn zawsze może spróbować go przekonać. Tylko czy to coś to da? Sam nie był pewny, więc pokręcił głową, by nie zastanawiać się nad tym dłużej.
Uśmiechnął się lekko na słowa brata. Rozmowa skupiła się na nim samym i jego życiu prywatnym... Co za przyjemny temat, nie ma co. Ale nie chciał przecież, by przez niego się martwił o cokolwiek.
- Wydaje ci się, Fabio - odparł wampir. - Skąd takie wnioski? - nie zamierzał osobiście się tym przejmować. Jednak. W końcu na prawdziwą miłość kiedyś nadejdzie czas, prawda? A póki co... Po prostu powiedział mu, jak spędzał wolny czas. Nuda. - Nie masz czym się przejmować - dodał jeszcze, pijąc po chwili herbatę. Vito przynajmniej nie chciał zawracać sobie tym głowy.
Spotkanie rodzinne zakłóciło przybycie dwóch osób... Westchnął cicho. Wychodziło na to, że Fabio ich znał... I był ktoś ważny dla niego. Jasnowłosy zbytnio nie orientował się w tych wszystkich relacjach. No, ale skąd miałby tak właściwie? Nie chwila... Chyba ledwo co kojarzył, ale nie miał teraz głowy, by zastanawiać się skąd. Pewnie niedługo sobie przypomni, ale aktualnie miał sklerozę.
- Dzień dobry - odezwał się ostrożnie, jednak starając się zachować kulturę. Tylko... Właściwie, o co chodziło? Zastanawiało go, dlaczego wampir szlachetnej krwi tutaj przybył... I to wszystko. Czy Vito powinien teraz tutaj zostać? Skończyło się na tym, że westchnął cicho.
- Proszę się nie przejmować... Wychodzi na to, że to coś ważnego - powiedział jeszcze. Odwrócił wzrok, skupiając się jedynie na napoju. Póki co nie miał nic więcej do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882 http://vampireknight.forumpl.net/t3269-hiro
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 549


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPon Gru 28, 2015 10:22 pm

Podopieczny zachowywał się wyjątkowo miło, co zresztą było naturalne. Fabio nigdy nie był bucem czy smutasem aby porzucić swojego gościa na pastę nudy tym bardziej, że jego gość jest szlachetnym wampirem. Hiro nie przykuwał do tego wielkiej uwagi, dla niego włoski wampir mógłby nawet zapomnieć o tak szczegółowej gościnności, jedynie wysłuchać co miał Szlachetny do powiedzenia. Przecież wpadł niezapowiedzianie i to rozumiał.
- Spokojnie, Fabio. Nie chcę ci w żaden sposób przeszkodzić. Widzę, że masz zjazd rodzinny to tym bardziej tylko parę minut.
Odparł spokojnie i nieco dotarło do niego zmieszania. Jednak usiadł we wskazanym miejscu, tak samo jak i Albino. Drugi wampir chętnie poczęstował się wyglądające smakowicie gofrem i dodał do niego odrobinę śmietany. Nie zamierzał się wtrącać w rozmowę, póki nie zostanie o to poproszony.
- Dość ważnego... Vito.
Odrzekł w odpowiedzi na słowa Vito i uśmiechnął się tajemniczo. Młody czystej krwi wampir może się zdziwić, że stary zna jego imię. Acz też kojarzył twarz szlachetnego, powinien w sumie bo Hiro widział ich wszystkich gdy tylko witał w ich domu we Włoszech. Niemal jak bliska rodzina. Wracając jednak.
Hiro coś wyczuwał w powietrzu. Zdenerwowanie Fabio nie było niczym naturalnym. Czy coś go gryzło?
- Jak właściwie miewasz się, Fabio?
Zapyta o dobro swojego podopiecznego. Tyle ich łączy, znają się długo. Więc wypada się dowiedzieć szczegółów. A na pewno ma wiele do powiedzenia, chociażby to, z kim sypia na co dzień. Tak, Hiro nadal o tym nie wiedział ale zapewne na fakt się nie pogniewa. Jak już pisałem wcześniej, akceptuje oraz rozumie wszystko.

_________________

Kuchnia - Parter ZUJfX3x
Kuchnia - Parter ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPon Gru 28, 2015 10:42 pm

Dla Pana Hiro zawsze nie liczyła się hierarchia krwi! Wampirek doskonale o tym wiedział, ale byłby w wstyd gdyby nic nie zrobił! Szefowi Mafijnej rodziny tak się nie robi, w dodatku tyle mu zawdzięczał. I temu pokręci łebkiem na jego słowa, zmarszczy nosek i o mało co, a nie tupnął nogą. Nie wolno tak myśleć! Hiro ma czuć się gościem, a nie balastem!
- Oczywiście! Proszę pierw spocząć i powiedzieć co się dzieje. - chociaż czy zechce powiedzieć w towarzystwie Vito? Może lepiej pójść z nim gdzieś indziej? Chyba miał nawet pomysł jak to uczynić! Powolutku! Pierw zwrócił uwagę, że Hiro zna Vito! Właściwie nic dziwnego, bo przecież nie raz białowłosy wampir pojawiał się właśnie w ich domu, głównie na spotkaniach. Pamiętał różnorakie ładne prezenty i to jak opowiadał ciekawe historie. Fabio widział w nim naprawdę więcej niż tylko znajomego rodziny, a dobrego wujka! Nic dziwnego więc, że został okrzyknięty Przewodniczącym Rady. Ma ogromne poparcie wśród innych wampirów wysokiej rangi i wampirek o tym doskonale wiedział, ciesząc się, że może być w jego Drużynie. I wiedział też, że na pewno On przemieni Xin'a.
- Vito, zostałbyś z Albino? Muszę porozmawiać z Naszym gościem, skoro sprawa miewa się poważnie. - przeprosił braciszka, obiecując też że mu wynagrodzi wszystko. Przeprosił też Hiro aby ten wstał i jeśli tak zrobi, dopiero wtedy nakieruje ich na wyjście z kuchni, prosto do pokoju Xin'a. Lecz zanim to nadejdzie musi kilka słów rzec.
- U mnie wiele się pokomplikowało, na pozytywne bardziej ale też i do Pana mam malutką prośbę. Udajmy się na górę. - dłonią wskaże drogę ku schodom - Liczę, że Pan przyjmie i zgodzi się. To naprawdę delikatna sprawa. - doda ciszej, odwracając lekko zarumienioną twarzyczkę. Może Hiro widział już takie zachowanie, ale te nieco było inne. Obejrzy się jeszcze w stronę kuchni. Oby tylko Vito z Albino się nie pogryźli, chociaż białowłosy wyglądał na łagodnego, a właściwie zawsze sprawiał takie pozory.
Powrót do góry Go down
Vito

Vito

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 132


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyWto Gru 29, 2015 6:55 pm

Ta... Vito był trochę zaskoczony, słysząc swoje imię z ust szlachetnokrwistego. Znów dało mu to do myślenia i spowodowało, że bardziej poważnie skupił się na próbie przypomnienia sobie wampira. Coś tam szło... Łatwo nie było... Tak to jest, jak niekiedy buja się w marzeniach, zamiast skupić na rzeczywistości. No i szczerze mówiąc, mało kiedy skupiał się na takich sprawach. Ale już sobie przypominał. Więc najgorzej nie było, prawda?
- Rozumiem... - mruknął.
Spojrzał na swojego brata, po czym skinął lekko głową. Przeczuwał, że mogłoby do tego dojść.
- Zostanę... - odpowiedział mu wampir, lekko wzruszając ramionami. Jakoś... Było mu to obojętne w tej kwestii. Przynajmniej nie czuł się urażony, że go nie wtajemniczają w nic. Osobiście jednak nie widział powodu, dla którego miałby. - Nie przejmuj się, poczekam.
Wziął jednego z gofrów. Jeśli poszli, to najprawdopodobniej zostanie sam z Albinem. Jednakże nie specjalnie wiedział, o czym mógłby rozmawiać z tym wampirem... Więc aktualnie tutaj zapadła cisza. Chyba, że chwilowy towarzysz poruszy jakoś temat, albo ktoś będzie coś chciał od niego... Póki co miał zamiar delektować się słodką przekąską.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyWto Gru 29, 2015 8:20 pm

Wampir nie miał swojego celu. Właściwie nudził się jak mops, chociaż nie miał nic z tego zwierzęcia. Czemu tutaj trafił, czysty przypadek? Najprawdopodobniej tak by było gdyby nie to że przyciągało go coś jeszcze, jakiś znajomy zapach który mu się miło kojarzył. Podszedł do domostwa cicho i z niejaką ciekawością, czy ab się nie mylił? Głupio by było gdyby tak się stało. Jednak stojąc między drzewami które łatwo maskowały go na tyle by nikt nie zwrócił większej uwagi zajrzał przez okno i minęły mu długie włosy tej słodkości, aż uśmiechnął się niemal bezwiednie. Po chwili wpadł mu do głowy pewien szalony pomysł jednak postanowił zaryzykować, najwyżej go wygonią.
Wampir zmienił swoją postać w kocią i w tej formie podszedł do samego okna kuchni które było tak duże, że mógł swobodnie wszystkich obserwować
-Mrraww!
Zamiauczał głośno jakby wołając kogoś wewnątrz i zaklepał w szybę jakby miał nadzieję, że ta pod naciskiem puchatej czarnej łapki się przesunie, choć tak na prawdę chciał po prostu zwrócić na siebie swoja uwagę, był ciekaw co zrobią wampiry wewnątrz, wpuszczą go, a może wygonią? warto spróbować, jednak kto by się oparł takiemu słodkiemu puchatemu kotkowi z dwukolorowymi oczkami którymi patrzył prosząco. Trzeba by być bez serca! prawda?
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882 http://vampireknight.forumpl.net/t3269-hiro
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 549


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPią Sty 01, 2016 10:12 am

Fabio chciał o czymś porozmawiać? Całkowicie zaskoczył starego szlachetnego nagłym wyznaniem odnośnie swojego życia. Naprawdę Włoski wampir zmienił się ale nic w tym złego. Prawdopodobnie Fabio wreszcie stał się w pełni sobą, a nie zaszczutym w kącie pionkiem Samuru. Hiro zdążył już zauważyć wiele i zapewne zacznie niebawem pytać chcąc dowiedzieć się o podopiecznym jak najwięcej.
- Jasne, Fabio. Znajdę zawsze chwilę aby cię wysłuchać.
Rozświetlił swoją twarz uśmiechem i pozwolił się wyprowadzić z kuchni. Albino został w towarzystwie Vito, który zapewne był ciekaw skąd stary szlachetny go zna. I z tym młodzieńcem będzie musiał porozmawiać ale to już najlepiej w towarzystwie pozostałych członków rodziny. W końcu stara przyjaźń jak miłość, nie rdzewieje.
- Zawsze jesteś tak poruszony jak coś się dzieje. Czy coś się stało poważnego?
Spytał. Był ciekawy prośby podopiecznego i dlaczego tak podejrzanie się zachowywał. Był gotowy wysłuchać w drodze i zapewne przemyśli każde słowo jakie tylko usłyszy.

Sługa Hiro nadal siedział przy stole jedząc gofra. Smak słodyczy z namacalną lubieżnością rozchodził się po ustach wampira. Zerknął też ukradkiem na Vito siedzącego w ciszy. Brat Nessuno. Hiro znał całą trójkę rodzeństwa i nie chwalił się?
- Hiro zna chyba twoich starych.
Odezwał się niszcząc ciszę. Może Vito ruszy swoją małą mózgownicą i wysili się. Nie mieli byle jakiego gościa w domu, a samego Przewodniczącego Rady jak i głowę rodziny mafijnej. Istny szarlatan. Usłyszał także hałas pochodzący z zewnątrz. Skierował oczyska w stronę źródła i ujrzał kotka. Fabio nie mówił, że ma kociaka a węża. Czyżby się pomylił albo nie rozróżniał już zwierząt?

_________________

Kuchnia - Parter ZUJfX3x
Kuchnia - Parter ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPią Sty 01, 2016 1:42 pm

Hiro się zgodził! Wampirek mimowolnie uśmiechnął się i nie chciał już dużej zwlekać, chciał aby Pan Hiro poznał już się z Xin'em i doszło do rozmowy odnośnie przemiany. Ciekawe czy też chłopak zechciałby uczynić już to dzisiaj czy w innym czasie. W końcu to jego wola, a Fabio nie zamierzał się w tej w kwestii wtrącać. Chociaż znając życie Xin będzie chciał od razu, o ile jest w dobrym stanie psychicznym.
- Chodźmy, Panie Hiro! - miał już udać się w stronę schodów, kiedy i do jego uszka dotarło pacanie o okno i miauknięcie. Wampirek zatrzymał się, patrząc w kierunku kuchni. Przeprosił Hiro i skierował się do niej, widząc od razu przez szybą kotka. Malutki, zagubiony kot. Na dworze tak zimno... A Albino i Vito siedzieli!
- Nie widzicie małego kotka? Nie jest Wam wstyd? - zawołał wampirek, podchodząc do okna i rozsunął je aby wpuścił małe, zmarznięte zwierzątko. Nie miał bladego pojęcia, że tak naprawdę krył się w tym wcieleniu wampir i to podglądacz! Ale nieważne! Wampirek widział maleństwo w potrzebie i musiał pomóc.
- Malutkie biedactwo. Zmarzłeś i pewnie jesteś głodny. - pogłaskał kotka po łebku i szybko wstał do szafki po miseczkę oraz wyciągnął karton mleka z lodówki.
- Vito, podgrzej trochę mleko. I daj mu trochę szynki z lodówki. Niech poje i nie wyganiaj go z domu! Niech sobie biedulka odpocznie. Niebawem wrócę... - musiał zaangażować brata w pomoc dla małego koteczka, sam tymczasem pogłaskał maluszka i musiał wrócić do Hiro. Wampir już na niego czekał, więc oznacza iż udali się wreszcie na górę. Pora załatwić sprawę.

zt Hiro i Fab
Powrót do góry Go down
Vito

Vito

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 132


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPią Sty 01, 2016 10:46 pm

Blondyn zerknął ku swojemu nowemu towarzyszowi, gdy usłyszał jego słowa. Poczuł lekkie zaskoczenie, bo cóż... Obstawiał, że po prostu będą siedzieć w milczeniu i tyle.
- Mhm... - A ja najwyraźniej cierpię teraz na sklerozę - pomyślał jeszcze z złośliwością. - Zna... Tylko, że nie umiem sobie na teraz przypomnieć szczegółów na ten temat - i nie, nie specjalnie chciało mu się ruszyć swojej małej mózgownicy. Był zmęczony. A co do zajmowania się jednym z gości... Gdzieś zabrał go Fabio. A Vito jakoś specjalnie nie radził sobie z rozmawianiem z Albino. Kwestia charakteru i przyzwyczajenia! Ale cóż, starać się starał, nawet jeśli nie widać efektów...
I właściwie, mniej więcej w tej chwili pojawił się tutaj... Kot. Szczerze mówiąc, wampir nie zwróciłby na niego uwagi, gdyby nie jego brat. Uniósł lekko brwi, po czym westchnął głęboko i potarł czoło.
- Tak, tak - mruknął na słowa brata, po czym skierował wzrok na gościa. - Wybacz, ale mam zająć się... kotem. Zaraz wrócę.
Jakkolwiek dziwnie to by nie brzmiało, czy nie wyglądało... Wampir wstał z miejsca, by zająć się tym, o co go poproszono. Nawet nie pomyślał, by odmówić... Ale to już na bok, bo Vito zajmował się podgrzewaniem mleka przez chwilę, by nalać do przygotowanej wcześniej miseczki. Po czym jeszcze wyjął szynkę, pokroił ją tak, by zyskać kilka plasterków i położył na osobnym talerzyku, który wyjął międzyczasie. I obie te rzeczy postawił przed kotem.
- Prosz... - mruknął. Wrócił na miejsce i... Właściwie teraz to tyle. Chyba, że ktoś coś chciałby od niego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPią Sty 01, 2016 11:16 pm

No i na szczęście doczekał się reakcji i to jeszcze kogo, a samego fioletowo-włosego który podszedł do okna i otworzył je, kotek skorzystał z owego zaproszenia i wszedł do ciepłego pomieszczenia. Pogłaskany przez wampira zamruczał głośno i miauknął kiedy ten poszedł po kartonik mleka. Najwidoczniej miał coś ważnego do zrobienia skoro zaraz potem wyszedł z jakimś białowłosym wampirem do innej części pokoju.
Sabu zaś został w tym pomieszczeniu wolał nie wpakować się od razu w jakieś kłopoty, choć pewnie jak będzie musiał wrócić do swojej postaci to i tak je może znaleźć ale co tam.
Dostał nawet ciepłe mleko od brata Fabia i szynkę, może jako wampir niewiele mu dawały te rzeczy, ale kiedy był kotem to nawet wydawały się smaczne, więc zaczął pić spokojnie patrząc na dwóch pozostałych wampirów, chyba niezbyt dobrze sie dogadywali, ale co tam.
W końcu wypił trochę mleka i zjadł dwa plasterki mięska po czym podreptał w stronę Vito i skoro znów siedział wskoczył mu na kolana miaucząc po czym sobie sam usiadł na jego kolanach o ile blondyn go nie zgonił, ciekaw był jak długo nie będzie jego dobrodzieja który go wpuścił do domostwa.
Powrót do góry Go down
Vito

Vito

http://vampireknight.forumpl.net/t2307-vito-nessuno#48695 http://vampireknight.forumpl.net/t2308-vito-nessuno#48702 http://vampireknight.forumpl.net/t2343-vito
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 132


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptyPią Sty 01, 2016 11:44 pm

Vito, po podaniu jedzenia nowemu przybyszowi i wróceniu na miejsce, zajął się ponownie słodkością. Postanowił sobie w duchu, że skończy ten jeden i na tym poprzestanie... I potem chyba pozostawało poczekać na brata, prawda? Raczej nie wypadało pójść sobie od tak do sypialni, co uznał, że na tą chwilę było to upierdliwe. Ale trudno i tyle. I czy mu się wydawało, czy właśnie poczuł krew? Jednak nie skupił uwagi na tym.
I wtedy nastąpiła niespodzianka w postaci kota. Na jego kolanach. Zamrugał oczkiem, trochę zaskoczony tym, po czym westchnął cicho.
- Proszę, proszę... - mruknął. - Kogo tutaj przywiało...
Blondyn nie wygonił kociaka z swoich kolan. Międzyczasie zauważył, że był nieco większy od zwykłych przedstawicieli tego gatunku, jakich spotkał do tej pory. Kwestia traktowania? Nie wiedział. Bądź co bądź wyciągnął rękę, by móc go podrapać za uchem. Pozwoli mu na to? Oby, nie chciał skończyć z pazurami we własnym ciele. Futerko było bardzo mięciutkie, co, o ile kotek nie uciekł czy czegoś nie zrobił, sprawiło, że zaczął go głaskać.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
Fabio

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3171


Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter EmptySob Sty 02, 2016 8:46 pm

Pora wrócić. Hiro z Albino zapewne już się zmyli, ale Vito wraz z kotkiem zostali. Czy posprzątał po sobie jego braciszek? Musi! Inaczej Fabio będzie musiał sprzątnąć, chociaż pewnie słówkiem by nie pisnął tylko z uśmiechem wykonał całe porządki. Po tak głębokim śnie, po tylu przeżyciach jakie miały miejsce w sypialni nieco się podbudował, a to wszystko dla Lubego. Ciągnął go teraz za kosmatą łapkę w stronę kuchni.
- Nie bój się, Xin. Wszystko będzie w porządku, wszyscy Cię zaakceptują. - upewnił go i posłał mu swój miły uśmiech. Niech wie, że Wampirek nadal przy nim jest, czuwa nad jego samopoczuciem i jest w stanie ochronić go za wszelką cenę. I nie musiał się aż tak grubo ubierać by zasłonić swój piękny, kosmaty czarny ogon. Fabio już wiedział do czego często będzie się przytulał...
Gdy już zaszli do kuchni, Fabio wstąpił jako pierwszy, a Xin zaraz pewnie za nim. Spojrzał na braciszka oraz małego kociego przybłędę - Spójrz, mamy nawet małego gościa. To mały kotek. Przybłąkał się pod nasz dom. Nie mogłem go zostawić na takim zimnie. - pokazał Xin'owi małego kotka, wierząc też że w Ukochanym nie zbudzi się żaden morderczy instynkt na widok małego stworzonka, lecz jeśli by się tak stało, nie byłoby żadnego gniewu bo Xin jest nowo narodzonym wampirem i się dopiero uczy.
- Przepraszam, Vito, ze nie było nas tak długo... Ale jak widzisz, coś zaszło. Xin stał się wampirem. - trzeba wyjaśnić. Jak bardzo zdenerwuje się braciszek? Nie chciał na razie poruszać jak cała sytuacja wygadała, właściwie nikt nie musiał wiedzieć prócz nich samych oraz Hiro, który przyczynił się do przemiany chłopaka oraz jego ratunku. Ścisnął mocniej dłoń Wilka dla dodania mu otuchy, oczywiście spoglądając na niego z uśmiechem. Poprzednie niesnaski zostały już dawno zażegnane, a właściwie przestały już istnieć.

zt dla Hiro i Albino - prośba gracza.


Ostatnio zmieniony przez Fabio dnia Sob Sty 02, 2016 9:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Kuchnia - Parter Empty
PisanieTemat: Re: Kuchnia - Parter   Kuchnia - Parter Empty

Powrót do góry Go down
 
Kuchnia - Parter
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA :: 
DOM NA UBOCZU
-
Skocz do: