IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 197


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptyCzw Wrz 24, 2015 6:16 pm

Hera sama uważała, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Ale czy uda się jej poskromić wampira, który przed nią stoi? Jakby poziom trudności był za mały, podwoił go wiek i siła Ryuu. Prawda była taka, że nawet jak Hera da radę, to pewnie nie będzie to łatwe dokonanie, a konsekwencje tego mogą okazać się tragiczne - zarówno dla Ryuu, Hery jak i osób trzecich. Tak... Hera miała talent do dążenia do celu po trupach. Właściwie lubowała się w tej niezwykle sadystycznej "rozrywce".
Wreszcie trybiki poszły w ruch i mogła się wykazać praktyką, zamiast nudnym myśleniem. Spontanicznie postępowała i nie zamierzała tego ukrywać. Bo niby po co? Po pierwsze: nie miała ochoty na tłumienie swojej żywiołowej natury. Po drugie: Po kiego chować swoje cechy przed osobami, którym powierza swoje życie? Bądź co bądź Ryuu był jej sługą i tak trochę mu się "sprzedała", ofiarowując mu swoją krew i postanawiając, że z dniem dzisiejszym będzie jego jedyną "żywicielką".
Przez chwilę pozostawała bierna, gdy wziął ją w swoje ramiona, aby potem znienacka zapleść swoje długie jak macki ręce na jego umięśnionych ramionach. Odwzajemniła przytulasa, zatapiając się w jego uścisku - czuła się, jakby tulił ją wielki duży mięciutki miś.
- Mmm - Zamruczała mu cicho do ucha. Było jej naprawdę przyjemnie. Ryuu w sumie poza robieniem za pupila, mógłby też zająć się tuleniem jej, nie obraziłaby się... Byłaby z niego taka fajna milutka kołderka!
Nie powstrzymała go od dalszych pieszczot. Nie miała powodu. Właściwie z każdym jego dotykiem mruczała coraz głośniej i przeciąglej. Było jej tak dobrze... Nie w erotycznym znaczeniu, oczywiście. Choć zapewne osoba, która by wpadła teraz do gabinetu, mogłaby sądzić inaczej. Jej po prostu takie tulenie się pasowało, bo miała tak zakodowane w genach. A jeszcze być tuloną przez takiego słodkiego pluszaka jak ten tutaj... kto by nie przystał na taką propozycję?
Na szczęście wreszcie chociaż nieco się opanowała i zdołała zadać pytanie, które było - jakby nie patrzeć - dość ważne i mogło być decydującym dla losu Pyśka.
- Tak w ogóle to... - powiodła paznokciem po jego karku, aż dotarła do początku wstążki. Stwierdziła, że jej nie ruszy. PÓKI CO. - Jakie masz moce, Py~siek? - Uśmiechnęła się do niego najłagodniej jak umiała i złożyła na jego usteczkach krótki pocałunek, jeśli ten jej na to pozwolił. Zostawiła na nim trochę śladów swojej szminki, no ale... Co mu będzie żałować szminki, która i tak już się jej zaczynała nudzić?
W międzyczasie jednym zwinnym ruchem zerwała delikatny materiał oplatający jego kark (o ile ten jej nie przeszkodził...). Naturalnie - postarała się, by nie dotknąć palcami znamienia. Wiedziała, co się mniej więcej stanie. A Ryuu nie był jeszcze gotowy... Nie miała tutaj odpowiedniego sprzętu do nauki posłuszeństwa, więc z ataku szału u Ryuu w gabinecie raczej nici. Lecz to i tak nie zmieniało postaci rzeczy, że jak tylko dotrą do jej domu, to już się weźmie za tresurę tego ucznia-medyka. Nie będzie litości - Hera wręcz nie znała takiego słowa!
- Hmm... - Odrzuciła cienką wstążkę gdzieś na bok, podpierając swój podbródek wewnętrzną stroną dłoni, żeby mieć większą wygodę. Wpatrywała się w jego znamię, mrużąc lekko oczy. Tak ją korciło, by zobaczyć cały jego kark, od kiedy tylko zauważyła dziwne ozdoby na chłopięcej szyi... A teraz? No nic specjalnego - znamię jak znamię. Tyle że w kształcie róży.
- Coś tak czuję, że przyda się dość gruba i szeroka ta obroża. - Westchnęła. Było to jak na nią nadzwyczaj dziwne, bowiem nie miała tendencji do mówienia rzeczowo i logicznie. Aczkolwiek taki już był niepodważalny fakt dotyczący znamienia Ryuu - przydałaby mu się równie wyjątkowa obroża co on sam, plus taka, która by zakrywała ten niespotykany jak dotąd przez nią znak na jego ciele.
Powrót do góry Go down
Pi

Pi

http://vampireknight.forumpl.net/t3583-karta-postaci-pi#77493 http://vampireknight.forumpl.net/t3613-pi http://vampireknight.forumpl.net/t3642-pi#79026
Zarejestrował/a : 18/08/2015
Liczba postów : 115


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptySob Wrz 26, 2015 1:44 pm

Rozkosze mogły trwać tak długo, jak Długowłosa piękność tego sobie pragnęła. Wiedział, że rzeczywistość prędzej czy później każe im się wziąć za życie, lecz póki nikt i nic nie przeszkadzało - zadowalali się swoją bliskością. Tak długo, jak Hera była szczęśliwa, młodzieniec nie przestawał tulenia i drobnych pieszczot. Jego całusy były namiętne, ale to te od dziewczyny miały prawdziwą moc. Jakby wycałowała niejednego faceta, bardzo możliwe - patrząc na jej atuty. Cichy jęk tylko zmotywował go do dalszych coraz wymyślniejszych form wielbienia, aż wreszcie usłyszawszy pytanie zaprzestał na moment igraszek.
Dotyczyło ono jego możliwości i zdolności magicznych. Cóż, jego ego i tak mocno ucierpiało zniżając się do roli parobka Bogini, ale z drugiej strony... to nie wstyd służyć komuś tak władczemu jak Ona. Tylko jak tu dumnie powiedzieć, że tak naprawdę nie ma przydatnych mocy w walce? Nie było wyjścia jak powiedzieć prawdę.
-Jedną już poznałaś - Usypianie, a inna...
Znieczulony i skierowany uwagą na jej pocałunki nie czuł majstrowania przy karku i zdjęcia wstążki, która zaraz powędrowała do dłoni Długowłosej. Przebiegł go zimny dreszcz i zszokowało go ów odkrycie niecnej towarzyszki. A mówił, by nie ruszała - nie posłuchała. Czulszy ton zelżał dopowiadając tylko urwaną sentencję.
-...leczenie.
Ledwie dokończył i już czuł powinność odniesienia się do słów swojej Pani. Lecz nie mógł, jej wzrok skierowany na bliznę działał na niego paraliżująco. Dlaczego tak się przyglądała tej... tej paskudnej róży? Samo odkrycie spod lichego materiału drażnił wampirze zmysły, bowiem ewidentnie to i dwa pozostałe znamiona pozostawił Łowca. Powinna zakryć czym prędzej z powrotem, by nie odczuwać aury przekleństwa Ryuu.
Wreszcie przemógł milczenie i odpowiedział na rozważne słowa Hery.
-Słusznie, o Pani. Przestrzegam tylko, aby zakryć "to" jak najszybciej.
Miał spokojny głos, aczkolwiek nie minęło więcej niż trzy sekundy, a syknął cicho zamykając powieki i jednym ruchem dłoni, zupełnie bezwiednie, przysłonić wstydliwe i niebezpieczne miejsce na szyi. Nie stykała się żadna część jego ręki z blizną, ale i tak na jego dość spokojnej twarzy rysował się grymas podobny do zniesmaczenia, a będący grymasem stłumionego bólu. Zdawać się mogło, że nawet paznokcie chłopaka stały się bardziej szponiaste niż jeszcze przed momentem. Eh. Za żadne skarby nie chciał wypaść w oczach Bogini na słabeusza, jednakże niechlubna ozdoba była też pamiątką po wymordowaniu jego rodziny, i jego katuszach za brzdąca. Jego nie powinno tutaj być wśród żywych, tylko dzięki krwi matki udało się uchronić go przed śmiercią. A skoro Hera powołała go do służby, nie może jej zawieść. Musiał szybko pozbierać się.
Dlatego oddalił precz myśli od wyrytego w pamięci nieszczęsnego symbolu róży i objął ponownie dziewczynę, by oprzeć podbródek na jej słodkim barku. Po chwili wampirzyca poczuła na szyi, policzkach i skroniach subtelne pocałunki Ryuu. Odrobinę rozkoszy, by móc rozpieszczać swoją Władczynię, a jednocześnie dać sygnał, że nie gniewa się na nią, i nie ma ani odrobiny pretensji za jej wyczyn z odsłonięciem znamienia. Musiała tylko pamiętać, by nie dotykać odsłoniętego znaku, a wszystko będzie dobrze.
Pod koniec na trochę zatrzymał się twarzą bliską jej oblicza i utkwił zielone oczy w jej tęczówkach.
-Jakie są dalsze Twoje rozkazy?
Szczerze to chciałby słyszeć jej głos bez przerwy. Nawet ten gniewniejszy koił jego zmysły, aczkolwiek oczywiście wolał mieć Herę utrzymaną w dobrym nastroju. Chociaż jego wole dawno zostało zabrane, nie miał zamiaru wyprowadzać z równowagi swojej Pani.

_________________

#66ff99 = kolor dialogu
Shiro and Pi:
 
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 197


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptyNie Wrz 27, 2015 6:34 pm

Ryuu idealnie spełniał każde jej oczekiwania. No, może prawie idealnie. Nie do końca podobała jej się sprawa z niedotykaniem znamień, ale co się odwlecze to nie uciecze, nie? Stwierdziła, że wkrótce zajmie się tym osobiście. Czy jej sługa tego chce, czy nie chce, interwencja dyscyplinarna (nawet jeśli cały problem nie powstał z jego winy...) go nie ominie.
Zdaje się, że reakcja z jej strony, jeszcze bardziej zachęciła go do działania. Co prawda dała mu się na chwilę zdominować, ale raczej z powodu zaskoczenia, iż chłopak potrafi tak znikąd przejąć lejce. W sumie to nawet jej się te czułe pieszczoty podobały, więc przymknęła lekko oczy. Kto by nie chciał być tak adorowany przez swoje zwierzątko, hm? Jejku... Oby tylko nie straciła cnoty na tym szpitalnym łóżku - nieźle by się tym ośmieszyła.
Uniosła lekko brew na jego odpowiedź.
- A więc tak to ci się oberwało. - Odezwała się obojętnym tonem i skrzyżowała ręce pod biustem. Właściwie to Ryuu nie miał wpływu, jakie moce dostał w spadku, ale Hera miała to do siebie, że często mówiła nie do końca zrozumiale i słusznie. Taki stary nawyk z dzieciństwa.
Nie miała natomiast tak naprawdę nic do jego zdolności. Nie uważała go za upośledzonego czy coś... Choć jej słowa z pewnością nie brzmiały jak pochwała. Ot - moc jak moc. Zresztą, kto powiedział, że jej się Ryuu nie przyda? Jak nie w walce, to po walce! Będzie wracać z placu boju z tarczą - Ryuu postara się jakoś ukoić.
Przyglądała się temu jego znamieniu, bo nigdy czegoś takiego w życiu nie widziała. Gdyby była sobą z dawnych lat, nie omieszkałaby ze swojej piekielnej ciekawości dotknąć dziwnego kwiatu wyrzeźbionego na jego ciele. Teraz jednak była trochę starsza i mądrzejsza - wiedziała, że tutaj jej przekorność będzie jak samodzielne pchanie się na stos.
Hm... O ile ją pamięć nie myliła, mieli nadal na stanie jakiegoś szalonego naukowca w domu, można by go wykorzystać do usunięcia tych blizn, jeśli Ryuu to tak bardzo przeszkadzało. Wpierw jednak Hera postanowiła, że użyje tych ślicznych różyczek do swoich własnych celów, a gdy się jej już znudzą... cóż, Ryuu będzie wolny, nie licząc wiecznej służby u boku Hery.
- Spoko, spoko ~ - Pomachała lekko ręką, chcąc go uspokoić, samej będąc na kompletnym luzie. Się spina jakby demona zobaczył... Hera faktycznie bywała diablicą, ale nie przez cały czas!
Zauważyła pewne zmiany w jego wyglądzie. Przypominaj jej w tym momencie... Jak mu tam było? Ten sztywniacki bohater z ludzkiego wytworu o czarodziejach. A, VOLDEMORT! Jeszcze tylko mu złamanie nosa brakowało do całości. Niemniej, Herę ta postawa po prostu bawiła. Dlatego zaczęła się śmiać na cały głos i tarzać ze śmiechu. Ba, nawet utraciła kontrolę nad umiejętnością panowania nad lewitacją i zaczęła latać w tę i we wtę, dobijając raz po raz do kolejnej ściany i wywracając drobne przedmioty wokół, jeśli ten jej nie powstrzymał! Ona wręcz płakała ze śmiechu. Gdy wreszcie zdążyła zdusić śmiech, podniosła się i siląc się na powagę, nakazała mu:
- Uspokój się
Nie był to może najwybitniejszy rozkaz, ale lepiej, żeby jej sługa go spełnił. Nie chciał widzieć jej wściekłej.
Ciężko jej było mówić o jego uczuciach, lecz litując się nad nim, postanowiła poprawić mu nieco humor.
- Sądzę, że kolejnym punktem naszej podróży, zaraz po wspólnej lekcji zdobywania kolacji, będzie sklep zoologiczny. - Zakończyła zdanie delikatnym klaśnięciem.
Powrót do góry Go down
Pi

Pi

http://vampireknight.forumpl.net/t3583-karta-postaci-pi#77493 http://vampireknight.forumpl.net/t3613-pi http://vampireknight.forumpl.net/t3642-pi#79026
Zarejestrował/a : 18/08/2015
Liczba postów : 115


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptyPią Paź 02, 2015 7:53 pm

Zawsze mógł mieć gorsze moce - na przykład znał jednego wampira, który przemieniał wszystko czego się dotknie w piasek. Zatem nawet jak poznał jakąś kobietę, to długo nie zabawiali ze sobą w łóżku. Podobno i tak umiał wykorzystać swoje możliwości i otworzył zakład budowlany słynący z najlepszej jakości piasku w okolicy.
Zatem mimo niezbyt krzepiących słów wielmożnej towarzyszki, Rudowłosy znalazł zastosowanie swoich umiejętności i wydawało się do tej pory, że dobrze gospodarował czasem. Jeśli ona nie miałaby pomysłu (w co wątpił) na wykorzystanie go w swoich planach, sam mógłby coś zaoferować. W najgorszym przypadku słyszał o tym, iż można odwampirzyć się, to zawsze zostałby pożywką dla Hery. Krew wampira nie jest tak pożywna jak ludzka. Oczywiście to ostateczność, do końca będzie pokazywać swoją użyteczność.
No, chyba że specjalnie będzie wodzony za nos i prowokowany, jak z tą Różą. Dla niej to tylko niewinna igraszka, a dla niego przekleństwo i cierpienie. Dosadniej powiedzieć tego nie zdołał, nie po tym jak został wyśmiany z częściowej deformacji jego palców. Coś go rozpierało, coś czego dawno nie czuł - frustracja, gniew, agresja - a to wszystko tak głęboko skryte, że lepiej, aby nie wypełzło na wierzch, zwłaszcza kiedy dostał polecenie uspokojenia się. Skinął głową i chowając wzrok pod grzywką znów ujawnił kamienną twarz. Dłonie wsadził do kieszeni, by nie były powodem do kolejnego wybuchu śmiechu Bogini.
Bardzo mu ciężko zrozumieć, że kobieta doszukiwała się wszędzie sposobu na sadystyczne traktowanie, nawet w błahych sprawach. Przynajmniej zmieniła temat. Już wiedział, dokąd się wybiorą po akcji swojej Królowej.
-Niech tak zatem będzie.
Mruknął cicho, po czym wstał od wampirzycy i przeciągnął się w kręgosłupie. Trzeba się gdzieś ruszyć, bo już nie wiedział jak inaczej całkowicie uspokoić się wedle rozkazu dziewczyny. Tylko gdzie? Tuż obok tego gabinetu znajdowały się drzwi do jego mieszkania, lecz nie otwierał ich, gdyż i tak klucze gdzieś posiała jego Dama. Wtedy, jak ryglowała drzwi do gabinetu, w pęczku kluczy był i ten do jego lokum. A tam, to drobiazg. Jeśli będzie trzeba, to i bez koszuli sobie da radę. Gorzej z bielizną.
Już jakiś czas napadały go myśli, które powinien zachować dla siebie - dla własnego dobra - a tyczyły się akurat osoby, której podlegał. Ów piękność zapewne wiedziała, że prędzej czy później Ryuu zechce wyciągnąć to i owo od niej, ale czy aby wiedziała, iż coś takiego?
-Zanim stąd pójdziemy, chciałbym Cię o coś zapytać... -utkwił w niej swoje zielone tęczówki i skrzyżował ręce na torsie z rozdartą koszulą- ...mówił Ci ktoś, że masz boskie ciałko, a jeszcze bardziej diaboliczny charakterek?
Szczerze to wolał znać swoje "uprawnienia" w sposób werbalny, niżeli karą za stan dokonany i nieodwracalny. Cóż, był ciekawy swojej Pani, toteż wolał wiedzieć, czy lepiej nie wdrążać się w szczegóły czy istniałby cień szansy na zbliżenie się do jej kręgów. Tym dziwnym pytaniem poniekąd chciał wiedzieć, czy zbędzie go, wymyśli bajeczkę, czy po prostu zasadzi mu kopa w krocze, albo jeszcze coś innego.
Wszak Hera nieprzewidywalna jest. I może między innymi dlatego zakochał się w niej po uszy? Wątpił, by był aż takim gburem, by leciał na nią tylko z powodu krwi.

_________________

#66ff99 = kolor dialogu
Shiro and Pi:
 
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 197


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptyPią Paź 09, 2015 5:18 pm

Niech mu nawet takie głupie pomysły typu zrobienie z siebie człowieka do głowy nie strzelają! Hera nie życzyła sobie mieć w swoim haremie wampira, który oddał swój "dar" w zamian za śmiertelne życie i bycie wieczną lodówką, co to, to nie. Poza tym uważała rasę krwiopijców za potężną i szlachetną - więc ani myślała o robieniu z kogokolwiek, a tym bardziej siebie, bezbronnej zwierzyny! O osobach urodzonych jako kroczących za dnia istotach jej zdanie było jedno i to bardzo proste - jak bardzo matka natura ich musiała nie nienawidzić, aby obdarować ich tymi wszystkimi chorobami, wątłymi ciałkami i nudną egzystencją?
Mimo tego, że była łatwo przywiązującą się dziewczyną, to jednak był jeden problem z tym związany... uwielbiała się drażnić. Takie coś a'la testowanie cierpliwości i zaangażowania drugiej osoby względem niej. Trochę kłopotliwa rozrywka, ale jakże przydatna, zabawna i rajcująca! No, w każdym razie Herze się to chociaż podobało - niekoniecznie testowanym. Właściwie, to w ogóle nie brała ich uczuć pod uwagę w tym czasie (o ile kiedykolwiek na nie zwracała swoją królewską uwagę...) - bo i po co, skoro to miały być tylko najzwyklejsze żarty?
O dziwo, nie śmieszył ją wygląd chłopaka, a jego mina w stylu: "zgwałcę-ci-matkę-i-ogolę-kota". Także nawet jak się na nią fochał, uważając, że nabija się z jego osobliwej urody, to się grubo mylił!
- No - odparła, przewiercając wzrokiem na wylot swojego sługę.
Swoją drogą... Popatrzała na niego, przekrzywiając główkę jak szczeniaczek. ... przydałby się dla niego jakiś nowy ciuch. Przecież jak będzie tak z nią latać po szkolnym korytarzu, czając się na ofiarę... od razu uczniowie się kapną, że coś jest nie tak. Przepłoszy jej potencjalne śniadanie/obiad/kolację, a na to nie mogła pozwolić! Pomińmy, że niedawno to ona sama go tak urządziła... Taak, cała Hera - najpierw robi, potem rozważa.
- Masz może... jakieś ciuchy na zmianę? - Spytała, kierując spojrzenie swoich zielonych tęczówek na poszarpaną koszulę chłopaka.
Uniosła brew na jego pierwsze pytanie, ale skinęła głową. O co by nie zapytał, raczej nie będzie to paplanina o sensie życia, i tych takich. Jednak po usłyszeniu jego wypowiedzi, którą wzięła za komplement, nie potrafiła ukryć szelmowskiego uśmiechu, który coraz to wyraźniej malował się na jej twarzy.
- Zapytaj lepiej, kto mi tego nie mówił, Pysiu - Zachichotała nieco kokieteryjnie. I tak - dalej się z nim drażniła. Fakt, miał dość późny zapłon, jeżeli zauważył te niecodzienne zestawienie jej charakteru i wyglądu, aczkolwiek mile połechcił jej ego, dzięki czemu powróciła wesoła, flirciarska, żywiołowa Hera. Jakkolwiek by to nie brzmiało... kupił ją.
Powrót do góry Go down
Pi

Pi

http://vampireknight.forumpl.net/t3583-karta-postaci-pi#77493 http://vampireknight.forumpl.net/t3613-pi http://vampireknight.forumpl.net/t3642-pi#79026
Zarejestrował/a : 18/08/2015
Liczba postów : 115


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptySob Paź 10, 2015 10:29 am

Uśmiechnął się odrobinę widząc, że jego słowa poprawiły humor Herze. Wolał ją widzieć w takiej postaci niżeli wkurzonej nastolatki, jednak ani przez chwilę nie przestał kochać swojej Damy. Dzikość jego oczu zelżała na rzecz trochę szerszej niż kociej źrenicy. Po prostu przestał unosić się nadszarpaną dumą, nie mniej jednak będzie ostrożniejszy w jej obecności. Nie powinien prowokować do sposobności zaczepek słownych czy gestów, których nie lubił. Teraz i tak jego postrzeganie świata musiało w gruncie rzeczy ulec wielkiej modyfikacji, co z początku może być niezwykle trudne.
Ale czego nie robi się w imię Miłości?
Tylko ci, którzy jeszcze nie znali Bogini, nie wiedzieli z jakim żywiołem mają do czynienia. Ale już niebawem oświeci wszystkich swym blaskiem, tak jak uczyniła to na przykładzie Ryuu. Dopomoże jak tylko będzie mógł, żeby wcielić ów tajemną misję w życie. Heraizm musi zostać wprowadzony i to obowiązkowo.
Dopiero teraz przypomniał sobie, że na poprzednie pytanie Bogini jedynie skinął głową, a nie powiedział niczego konkretnego. Zaraz postanowił naprawić błąd.
-A, co do ubioru - jest tego trochę w mieszkaniu. Właściwie masz klucz do mojego lokum. Jest w tym pęku kluczy, którymi zamknęłaś gabinet.
Ciekawe czy nie posiada gdzieś podczas ich wspólnych igraszek. Inaczej będzie musiał zrobić włam do mieszkania, co mogłoby być słyszalne na korytarzu przed gabinetem. Jeszcze tego by brakowało, aby wkurzyć Królową niespodziewanym tłumem gapiów.
Skierował swe kroki w stronę ściany z meblem z półkami na różne leki. Nim jednak zrobił coś więcej, podrapał się w tyle głowy i odparł z lekkim zakłopotaniem:
-Swoją drogą, wybacz, że nie wziąłem Cię tam od razu. W nagrodę ubierzesz mnie jak tylko zechcesz. Dosłownie, Hime-sama.
Podszedł do półki z medykamentami, aby przesunąć ją na bok (była na stalowych szynach) i odkryć drzwi do swojego schronu. Mało kto wiedział, że tuż przy gabinecie pielęgniarz miał swoje zacisze. Wystarczyło przełożyć wysoką szafkę, a pojawiły się drewniane drzwi z wąską klamką i zamkiem na klucz. To za nimi kryło się dwudziestometrowe domostwo Ryuu, który ze względu na klaustrofobię przebywał jak najrzadziej w mieszkaniu - praktycznie, by pospać, przebrać się, załatwić podstawowe potrzeby fizjologiczne i wykąpać się. W jednym pomieszczeniu była także szafa z ubraniami, w których mogła przebierać obecnie dowolnie Długowłosa Piękność. O dziwo nie znajdowały się tam same koszule i marynarki, były też o wiele luźniejsze ciuszki. Ale to od Hery będzie zależało, co powinien spakować młodzieniec do przeprowadzki do jej posiadłości.

_________________

#66ff99 = kolor dialogu
Shiro and Pi:
 
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 197


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptyPią Paź 16, 2015 11:19 am

Fakt, że chłopak cieszył się z jej radości raczej niewiele zmieniał w samej Herze. Może to ze względu na stalowe serce albo czysty egoizm wampirzej księżniczki? Nie do końca wiadomo.
Najzabawniejsze w tym wszystkim było to, że Ryuu był w niej zakochany. Ale... ruda tego nie wiedziała, a gdyby się teraz o tym dowiedziała, prawdopodobnie dalej jego uczucie pozostałoby nieodwzajemnione. Inaczej sprawa ma się z czasem. Czas... cóż, leczy rany. Być może ranę po braku opiekuńczego ojca również kiedyś ukoi. Na razie... Bawiła się mężczyznami do bólu i nie pozostawała dłużna w obelgach innym. Jej zdaniem miłość na tym świecie nie istniała. Nawet gdy sama mówiła, że potrzebuje "pieszczot" i "kochania", nie chodziło jej ani o przyjemności cielesne, ani umysłowe. Po prostu chodziło jej o atencję. To, jak się o nią bili, jak żebrali o jej uwagę... to był klucz do zapomnienia o cierpieniu, jakiego zaznała od niedbającego o nią rodziciela. Z pewnością nie było to zbyt miłe - wykorzystywała wszystkich dookoła, byle poczuć się lepiej. Ale przecież każdy tak czasem robi, prawda?
Gdyby mogła odczytać myśli chłopaka, na sto procent spodobałaby jej się wizja nowej religii czczącej nikogo innego, tylko samą Herę. Taak... spełnienie jej najskrytszych pragnień. Grono wielbicieli, istny... "harem", tak to leciało? Zostałyby jej składane smaczne kąski w ofierze, wszystkie kobiety by się jej bały... i zawsze miałaby wszystkiego pod dostatkiem. Uogólniając: miałaby jak w raju. Choć nie wiadomo, czy Ryuu by coś nie odbiło - nikt nie lubi się zbytnio dzielić, a co jak by hołd oddawało jej tysiące wyznawców, co?
Spojrzała na niego przelotnie. Prawie zapomniała o porwanym perfidnie kluczu. Przez chwilę grzebała w swojej taśce w poszukiwaniu klucza, aż po niecałej minucie, po prostu wysypała całą zawartość torby na ziemię. Cóż... każdy ma jakąś wadę. Jak widać - cierpliwość nie była mocną stroną nastolatki.
Pewnie byle ludzka dziewczyna przyklękłaby na jedno kolano i zaczęła szukać pośród bałaganu swojego celu. Jednak z Hera nie z takich co z byle powodu klękają! Poza tym - rozdarłaby sobie rajstopy. Może i jej odsłonięte uda zwróciłyby na siebie wzrok Ryuu, ale chodzić tak w roztarganych rajtkach, gdy zbliża się zima? Wykluczone. Co jak co, lecz znała się trochę na polowaniu i nie zamierzała przepłoszyć potencjalnej ofiary. Właściwie, to łowy były jednymi z nielicznych czynności, nad którymi często dużo myślała. Ot, włączał jej się tryb drapieżnika i automatycznie zaczynała planować.
Tak więc sługa musiał otrzymać zadanie od swojej pani, która nie raczyła pobrudzić sobie kolan.
- Aach, ile tu tego... - Popatrzała rozleniwiona na stertę porozrzucanych rzeczy. - Masz wolne pole do popisu - powiedziała pewnym siebie głosem, wskazując na wyrzucone przedmioty ręką. Sama natomiast usadowiła się na łóżku, zakładając nogę na nogę. Jest królową to i polecenia wydawać mu powinna. Zgodził się na służbę u niej, toteż nie miał innego wyboru prócz poddania się jej woli. Także, kiedy Hera go upokarzała, nie mógł nic zrobić. Gdyby tylko odważył się zakwestionować warunki umowy, jaką podpisali, stałby zapewne jako kolejna lodowa figura, aż do następnego lata - wówczas lód by stopniał, a Hera być może zatęskniłaby za swoim zielonookim przyjacielem i wróciłaby do niego, wstydząc się nieco za swój czyn.
Jeśli okazał jej posłuszeństwo, jego życie toczyło się dalej.
Powiodła swoimi lisimi paczadłami za chłopakiem. Lustrowały one każdą akcję, którą wykonywał, chociaż Hera mogła wydawać się nieuważna przez niecierpliwe machanie lewą nogą założoną na drugą nogę.
Co najbardziej ją zainteresowało, to sposób, w jaki Ryuu ukrył swoje mieszkanko.
Tajne przejście.
Wychowywała się w zamku i praktycznie świrowała na punkcie wszelakich tuneli, kryjówek czy luster weneckich. Taa, taka obsesja z dzieciństwa, która została jej do teraz. W sumie dla niej to przypominało plac zabaw, a że była wiecznym dzieckiem... Nic dziwnego, że gniazdko Ryuu potraktowała jako całkiem przytulne.
Jak tylko dał jej swobodę działania, Hera skorzystała z tego. Przystąpiła do wybierania mu ciuchów, rozrzucając wokół ubrania, które jej nie pasowały. Ależ z niej była bałaganiara! Kompletne przeciwieństwo poukładanego uczniaka.
- Za nudne... za mało kolorów... za mało ostrości... - Epitety ciągnęły się w kółko, dopóki nie znalazła odpowiedniej górnej części stroju. - Znalazłam! - Zanurkowała w czeluściach ogromnej szafy, aby ostatecznie dorwać całkiem dobrą koszulę. Była biała, z czerwonym paskiem na kołnierzu, a rękawy zdobiły srebrne spinki. Wręczyła ją chłopakowi z uśmiechem wymalowanym na ustach, jakby miała w dłoniach istny skarb.
- Zakładaj, no już! - Ponagliła go. Zabawne, że wcześniej nie chciało jej się wyciągnąć najzwyklejszego klucza z torebki, a potrafiła zrobić rekonesans ogromnej szafy? Taak, to typowe dla Hery. Zachęć ją - zrobi wszystko. Zostaw ją samą - masz przerąbane. Była tak zmienna jak pogoda, zatem nic dziwnego, iż od czasu do czasu przejmowała rolę uległą, a innym razem stawała się hardą wojowniczką!
Powrót do góry Go down
Pi

Pi

http://vampireknight.forumpl.net/t3583-karta-postaci-pi#77493 http://vampireknight.forumpl.net/t3613-pi http://vampireknight.forumpl.net/t3642-pi#79026
Zarejestrował/a : 18/08/2015
Liczba postów : 115


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptyPią Paź 23, 2015 5:07 pm

Jeszcze przyjdzie pora na Herę, żeby oddała uczucia temu, do kogo poczuje mięte. To, że jeden czy drugi zakochał się w niej po uszy wcale nie oznacza, że musi z tego powodu ich obu kochać, prawda? Póki co Ryuu był wielce rad, że mógł podążać za Długowłosą, nawet jeśli jej sposób bycia dla niektórych, a czasem nawet dla Zielonookiego, może być drzazgą dla umysłu. Taką szczególnie kłującą w sprawach codziennych. Bo któż by inny śmiał odciągać od pracy i odmieniać świat zwykłego medyka? Musiał po prostu odrzucić całkiem skorupę normalności i przeciętności, by wznieść się na wyżyny wraz z Boginią...
...albo grzebać we przedmiotach z jej boskiej torebki. Tak też można.
Klęknął przy porozrzucanych drobiazgach (jego pedantyzm cierpiał jak za sto pedantów) i przeczesując dłońmi szukał tylko jednego - pęku kluczy. Byleby nie zacząć układać własności Bogini na kategorie! Ledwie się od tej myśli powstrzymał, dopiero kiedy znalazł upragnione w tej chwili klucze, to powkładał do jej torebki pozostałość i wręczył do jej rąk, a sam poszedł otworzyć drzwi do mieszkania. Szczerze to odetchnął z ulgą nie widząc bajzlu na podłodze w gabinecie. I chyba jak na złość Hera postanowiła zrobić tornado także w jego mieszkaniu. Musiała widzieć jego skrzywienia ust, gdy dotykał paczki z podpaskami albo inne kobiece obiekty, które prawie że go wykończyły psychicznie.
Zatem dla odmiany już niebawem ubrania fruwały niczym gołębie wypuszczone z klatki.
-Yare, yare...
Odrobinę załamał się widząc jak jedna z koszul wylądowała na jego rozwichrzonych włosach i skryła połowę twarzy. Zaraz było tylko gorzej, bo nie minęła minuta, a tonął po kolana w zawartości własnej szafy. Istny demon bałaganiarstwa siedział w Lisicy. Przynajmniej dokopała się do czegoś, co wreszcie kwalifikowało się w jej ostre jak brzytwa wymogi gustu. Wręczyła je młodzieńcowi, aby zakładał czym prędzej ubranie. To - w oczach Ryuu - zmięte we wszystkich miejscach - ubranie.
-Może... uprasowałbym chociaż...?
Ale po jej spojrzeniu od razu ubrał na siebie nie-idealnie-upracowaną koszulę ze srebrnymi spinkami i spuścił pokornie głowę. Jak skazaniec czekał na dalsze rozkazy, i chyba już nie mógł złapać gorszego doła niż miał teraz. On... brodził we własnych ciuchach! Aż go ciarki przebiegały, lecz nie odzywał się już. I tak pewnie będzie mieć przej...ne za zadane pytanie, ale to tak ze wstrętu do nieładu! No ale już był ubrany jak chciała...
Czego nie robi się z miłości?

_________________

#66ff99 = kolor dialogu
Shiro and Pi:
 
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 197


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptySob Paź 24, 2015 6:26 pm

Ha. Ha. Ha. Nie. Hera prawdopodobnie nigdy w nikim się prawdziwie nie zakocha. Po prostu pojęcie "bezgraniczna miłość" dla niej nie funkcjonowało. Nie potrafiłaby wytrwać wieczności przy jednej osobie. Nie wierzyła w "uczucie po grób" i inne takie. Dla niej to były kłamstwa wymyślone przez ludzi tylko po to, by wmówić sobie, że są coś warci. A ona nie musiała wmawiać sobie takich głupstw - sama siebie ogromnie ceniła, taka samowystarczalność, phi.
Sama była ciekawa, czy będzie stawiać opór, gdy każe mu grzebać w cudzej, a na dodatek damskiej torebce. Na szczęście nie robił przy tym z siebie nie wiadomo, jakiej ofiary, co utwierdziło Herę w tym, że jednak proces tresury Ryuu będzie łatwiejszy, niż się tego spodziewała. Z jego ust nie doszły żadne słowa sprzeciwu, co w duchu ucieszyło rudą. To była zwykła torba, toteż nie było z nim wcale tak źle. Gdyby miał straszne opory przed czymś takim, to lepiej nie wiedzieć, jak zareagowałby na rozkaz grzebania w czyichś wnętrznościach...
- Nie narzekaj, zaraz będziesz mógł posprzątać... o ile coś tu znajdę... - Rzuciła skupiona na swoim celu. To jest szukaniu odpowiedniego ubrania. W umyśle Hery zagnieździła się pewna, nieco niegrzeczna myśl. Ryuu. W stroju. Meido. O matko. Pokręciła jednak głową, chcąc odgarnąć tę koncepcję na trochę inny czas. Na razie musiała znaleźć mu ubranie codzienne. W strój kelnera wcisnęłaby go jedynie na specjalne okazje!
- Damare! Powiedziałam: "wkładaj", a nie "gadaj"! - Warknęła na niego ciut rozgniewana. Nie lubiła długo czekać. Taki już typ krwiopijcy, co poradzić, meh.
Szczęśliwie dla niego, Hera puściła mu tę pyskówkę płazem. Ale raczej nie ze swojej wielmożnej łaski, a z racji tego, iż się spieszyła.
- Masz pozwolenie na sprzątanie. - Odparła, jakby właśnie ułaskawiała go od jakiegoś wielkiego wyroku. Usadowiła się znowu na łóżku, obserwując z uśmiechem reakcję Ryuu.
Niby jej się spieszyło, ale nie mogła sobie odmówić widoku jej sługi w roli sprzątaczki, haha! Poza tym... zdaje się, że wyświadczyła mu przysługę tym pozwoleniem, skoro był takim perfekcjonistą i pedantem, nie? Powinien się cieszyć, iż w ten sposób go potraktowała, a tym samym odłożyła dla niego ich polowanie na później.
Powrót do góry Go down
Pi

Pi

http://vampireknight.forumpl.net/t3583-karta-postaci-pi#77493 http://vampireknight.forumpl.net/t3613-pi http://vampireknight.forumpl.net/t3642-pi#79026
Zarejestrował/a : 18/08/2015
Liczba postów : 115


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptyPią Paź 30, 2015 7:01 pm

Może teraz tak twierdzi, ale jak znajdzie odpowiednią osobę, prawdziwego Zeusa, to może zmieni zdanie? Nie to, że da się zniewolić w imię miłości, lecz będzie potrafiła ulokować w kimś uczucia. Nigdy nic nie wiadomo też na jak długo: dzień, tydzień, miesiąc, rok, dekadę, wiek? Po sam grób dla wampirów oznaczałoby nieskończoność, albo do zabicia. Naturalna śmierć nie istniała. Dla odmiany warto byłoby spróbować, Ryuu nie miałby nic przeciwko, gdyby był ów tą połówką. I tak, wiedział, że nie ma najmniejszych szans na rangę Zeusa, lecz chciałby móc zawrócić Herze w głowie. Jak tak całowali się wśród krwistych pocałunków dostał namiastkę jej kapryśnego humoru przypominającego kokietowanie. Ale i tak było baaaardzo przyjemnie, i chętnie powtórzyłby to zdarzenie nie raz.
Wreszcie przyodział się w ubranie od dziewczyny, i mimo narzekania nie zganiła go bardziej niż słownie. I w sumie to wystarczyło, by postawić medyka do pionu i już nie stawiał się. Wręcz okazywał wdzięczność, gdy dostał pozwolenie na posegregowanie ciuchów z ziemi. Powiedziała ogólnie: posprzątać, lecz Zielonooki już wiedział, co z tym bałaganem zrobi.
Nim jednak przystąpił do dzieła, wpierw chciał dać wyraz satysfakcji z decyzji długowłosej Piękności.
-Dziękuję, Hime-sama.
Pochwycił delikatnie jej dłoń i ucałował ją z czcią, jakby całował boską relikwię. Z boskością się nie mylił, ale na miano relikwii jeszcze daleka droga, zwłaszcza, że nastolatka miała energiczne życie. Zaraz migiem zabrał się za porządki, i już po trzech minutach ubrania wisiały w szafie, a do małej torby podróżnej wpakował najpotrzebniejsze przedmioty. O układanie nowej garderoby będzie pytać się swojej Bogini, która z wielkim trudem w jego dotychczasowych ciuchach znalazła coś odpowiedniego. Czyli od nowa będzie trzeba wybrać się na wspólne zakupy. Nie miał ku temu nic do zarzucenia, ba - to będzie kolejna okazja na wspólne przebywanie. Kto wie bowiem, ile obowiązków ciążyło na biednej, ślicznej główce uroczej Hery... więc przy nim znów będzie mogła nieco odpocząć.
Tak czy siak, jeden podręczny bagaż i był gotowy na przeprowadzkę. To przykre, że tylko w jednej torbie mieścił się jego dorobek siedemnastoletniego życia, nie mniej lepszy rydz niż nic. I tak najwięcej radości wprawiała go myśl o tym, że będzie mógł jeszcze trochę towarzyszyć i służyć swej Pani. Wobec której nie szczędził teraz subtelnych, ale szczerych uśmiechów.
-Jestem gotów na dalsze rozkazy, moja Pani.

_________________

#66ff99 = kolor dialogu
Shiro and Pi:
 
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 197


Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 EmptySob Paź 31, 2015 7:45 pm

Tere-fere. Jak na razie nie zapowiadało się, by Hera miała zmienić zdanie odnośnie płci przeciwnej. Właściwie... Czy ona czasem nie stała się doszczętnie aseksualna (jeżeli takie słowo było, bo Hera niezbyt się na tych wszystkich dziadowskich lekarskich terminach znała...)? Nie widziała przyjemności w stosunkach płciowych, nawet jeśli któryś samiec patrzał na nią łakomym wzrokiem, to w jej głowie nigdy nie było domysłów odnośnie jej seksowności... To mogłoby być nawet możliwe. Albo... Po prostu była demiseksualna? Wcześniej to nie miała kogo kochać i za co, a co za tym idzie - nie miała z kim zaznawać wszystkich erotycznych przyjemności ciała i innych takich pierdołek. Ba, także swojego brata trzymała na pewien dystans. Co prawda mniejszy niż resztę świata, ale wciąż pozostawała pomiędzy nimi jakaś niewidzialna przepaść, której Hera nie umiała przekroczyć. Być może chodziło tutaj o brak jego zainteresowania względem niej, kiedy ta ot tak nagle zniknęła. Dopiero podczas ich spotkania, nagle mu się o niej przypomniało, uch... A powinien zawsze pamiętać o niej. Czy to w bólu, czy to w radości. Zawsze. Taki... był jego obowiązek. Niegdyś byli nierozłączni, natomiast teraz... Teraz to inna historia. Ten poleciał sobie za jakąś szlachetną, która w najmniejszym stopniu nie dorównywała standardom Hery i na każdym kroku najlepiej wbiłaby kołek w serce młodej Kuro. Z wierzchu oczywiście ruda zachowywała pozory beztroski, lecz wiedziała, iż wkrótce przyjdzie jej zdjąć tę maskę i dokonać zemsty - na tej smarkatej szmacie jej bliźniaka oraz na sukinsynie zwanym Gabrielem. We wnętrzu wampirzycy zaczęła też od jakiegoś czasu kiełkować zawiść w stosunku do Sama... Aczkolwiek mniejsza niż do Gaba, więc jak na razie jej celem nie był Samur.
Szczęśliwie dla jej sługi, opór Ryuu zmalał i chłopak powstrzymał się od krytykowania rozkazów swojej pani. Tak więc Hera nie mając nic innego do roboty, zasiadła na posłaniu, zakładając nogę na nogę jak kapryśna diwa.
- Spoko, tylko się pospiesz ~ - odparła na jego podziękowania, machając lekko ręką, jakby okazywała mu wielką łaskę. Jego pochwały mile łechciły jej ego, tym bardziej, iż wyglądały one na szczere. Gdyby tak nie było, w życiu nie pozwoliłaby mu na żadną rozrywkę - musiałby pierwej sprawić, iż Jej Wysokość Hera byłaby z niego dumna!
Wreszcie zrobił, co trzeba było - to jest: spakował się i mogli ruszać w dalszą drogę. Hera nie tracąc czasu, wstała z łóżka tak gwałtownie, aż zawyły umęczone pod jej czterema literami sprężyny.
- No chodź już! - Wzięła go pod pachę i żwawo pociągnęła w stronę korytarza.
Cóż... polowanie czas zacząć.

[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]   Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi] - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Gabinet medyczny dla wszystkich [Rezydentuje Ryuu Udi]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PARTER I GŁÓWNE WEJŚCIE :: GABINETY LEKARSKIE-
Skocz do: