IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Magazyn nr. 23.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Magazyn nr. 23.   Pon Paź 22, 2012 12:54 pm

Magazyn oznaczony tym numerem jest ostatnim i nie używanym od czasu spalenia go przez mafię Zaibatsu, gdy odkryto w kontenerach nielegalną broń.
Powrót do góry Go down
Aaronia Stone

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2355-aaronia-stone#49608
Zarejestrował/a : 05/01/2016
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Sob Sty 09, 2016 11:00 pm

Minął miesiąc od kiedy przybyła do miasta. Jak na razie nie było aż tak źle. Nadal nie potrafiła się zaakceptować jako wampir, ale już nauczyła się w miarę kontroli, co pozwala jej jako tako funkcjonować. Oczywiście jeszcze na widok krwi dostaje białej gorączki, ale nie często chodzi taka osoba ulicą.
Dzisiaj wieczorem postanowiła poszwendać się w okolicach magazynów. Liczyła, że natrafi na coś ciekawego, co się jej przyda. W ten sposób dotarła aż pod magazyn oznaczony numerem 23. Aaronia to ciekawska osoba, więc nie zraził jej wygląd owego miejsca. Widać było, że przeszedł przez nie ogień oraz czułym nosem wyczuła broń. Weszła do środka uważając pod nogi.
- Jak tu cicho... - stwierdziła pod nosem. Jak na magazyn opuszczony można się było spodziewać ubogich i bezdomnych ludzi ukrywających się pod dachem. Czemu więc nie było tu ani grama zapachu ludzkiego ? Uważając na każdy metal leżący na ziemi weszła w głąb.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Sob Sty 09, 2016 11:15 pm

Po opuszczeniu akademika byłem pewien jednej konkretnej rzeczy. Muszę sobie załatwić jakieś inne ubranie, bo kimono zbyt rzuca się w oczy. Oczywiście w żadne sposób nie chce zwracać na siebie uwagę, więc moim początkowym planem było dojście dość bezpiecznie do miasta i udawanie, że wcale nie jestem dziwakiem z uszami, oraz ogonem. Większość po prostu uznała mnie za cosplayera, no to co mi szkodzi? Dużo, dlatego chodziłem drogami które były najmniej zaludnione, do póki nie dorwę jakiegoś ubrania w którym chociaż uszy będą mogły zostać zakryte. Pech jednak sprawił że idąc tak dziwnymi zakrętami, by dostać się do jakiegoś sensownego sklepu, dostałem się do magazynu. Poruszyłem nosem i nieco zaciągnąłem się miejskim zapachem. Śmierdzi bardziej zepsuciem, niż dawnym spaleniem, jakież to obrzydliwe, prawda? Chce jak najbardziej opuścić to miejsce, zatkałem nos i oklapły mi uszy, przez tą nieuwagę doszło do pewnego niekomfortowego bliskiego spotkania.
Osoba która weszła w głąb, miała pecha bo Ja właśnie z tej głębi próbowałem wyjść. Wpadniemy na siebie? Może i nie, w jednej chwili się zatrzymałem niczym słup, ale czy przed samym moim nosem to samo zrobi nieznajoma? Co by nie było, nikt nie spodziewałem się w tych okolicach osoby z kimonem i przydługawym ogonem który się kołysze za moim tyłkiem, niemal nie zamiatając zniszczonego bruku.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Aaronia Stone

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2355-aaronia-stone#49608
Zarejestrował/a : 05/01/2016
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Sob Sty 09, 2016 11:27 pm

Ciary przeszły jej po plecach bo usłyszała ruch. Delikatne szuranie, zamiatanie... jakby jakiś kociak, ale zbyt duży. Raczej nie możliwe by było aby tu się znalazła jakaś kociara ze swoim pupilkiem. Już sama nie była niczego pewna, bo gdy ona zrobiła krok, ta osoba też. Gdy Aaronia stanęła, kroki również ustały. Miała przy sobie kły, spluwę i sztylet w nogawce, ale czy mogła śmiało ich użyć ? Raczej nie, tym bardziej, że chciała w końcu żyć normalnie, a nie jak potwór. Wyostrzyła zmysły, w końcu powinna była widzieć dobrze w ciemnościach. Przetarła oczy i efekt był. Widziała przed sobą...
- Aaa! - pisnęła i podskoczyła. Już wolała nie mieć tego wzroku wampira - K-kim ty jesteś?!
Nie wiedziała czy ma sobie zaufać, własnym oczom. Przecież ludzie nie mają ogonów i uszu. Obróciła się na pięcie i zaczęła biec w stronę wyjścia. Potykała się o wszystko pod nogami, ale wolała nie oglądać się za siebie. Zbyt wielki stres.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Sob Sty 09, 2016 11:36 pm

Z wszystkich możliwych rzeczy, tego nie spodziewałem się po kimś, kto jest nieumarłym. Po czym to wiem? Bo nie wydala ludzkiego zapachu, który jest wydalany wraz z potem, a ona go nie posiadała. Dlatego w większości wypadku są to wampiry, ale mniejsza o to. Z jakiego ona powodu tak krzyczy i biegnie jak porąbana? Myślałem, że prędzej bierze się mnie za dziwaka, takiego cosplayera, którego można wyśmiać lub wydziwiać oczy. A ona?... A nie, w sumie jest tutaj ciemno, może rzeczywiście pomimo dziwnego ubioru, wyglądam potwornie? Ale dla nieumarłego? Za dużo myślę. Wysunąłem rękę niepewnie w kierunku uciekającej, przynajmniej za nim już wybiegnie za daleko, niech odbierze że nie miałem żadnych złych zamiarów.
- Wilkiem?... Przepraszam?
Tak, gratuluje Ci Nourh z wielkiego rodu Noutiatirów. Potrafisz najlepiej wyjaśnić w krótkich słowach całą sytuacje. Westchnąłem i podrapałem się za głową, bo skoro tyle z dziwnego spotkania, to co mogę powiedzieć? Z pewnością nieco więcej, ale przecież nie będę jej gonił jak jakiś psychopata, czy zwierz który wypatrzył swoją ofiarę. Choć przyznaje, na początku mogłoby być to zabawne, ale nie.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Aaronia Stone

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2355-aaronia-stone#49608
Zarejestrował/a : 05/01/2016
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Nie Sty 10, 2016 12:04 am

Zatrzymała się słysząc jedno słowo.
- Za co przepraszasz? - zapytała stojąc do niego plecami. Miała już w drżącej dłoni swój pistolet. Bała się, bo nie wiedziała kim on jest. A jeszcze to stwierdzenie że jest wilkiem.
- Jaja sobie robisz? Bardziej przypominasz.... kotka ? - gdyby była jak dawniej to teraz by z tego drwiła i najpewniej zrobiła coś jak miauknięcie.
Obróciła się do niego ściskając broń, nie była pewna czy potrafi strzelać. Niby czuła że tak, ale czy na pewno ?
- Czego tu szukasz? Czego chcesz?
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Nie Sty 10, 2016 12:10 am

O, jednak się zatrzymała, kto by się spodziewał, co nie? W dodatku jeszcze zarzuciła jakąś dziwną drwiną, do tego wszystkiego, wygląda jakby zaraz miała mi tu zejść na zawał. Co powinienem zrobić? W ogóle coś powinienem? Ja i te moje ciągłe walki z motywacją do robienia czegokolwiek, zamęczę się bardziej tym, niż faktycznymi czynnościami.
- Nie. Twoja problematyka niedostrzeżenia różnicy między kotem a wilkiem, niewiele mnie interesuje, wybacz.
Oznajmiłem krótko, bo co będę się uśmiechał jak kretyn do tego? Choć skwitowanie czegoś milczeniem, często jest bardzo dobrym sposobem, choć jak widać po jej wypowiedzi, należy do luźno podchodzącej i niewychowanej społeczności. Pytania pytania, a Ja może jeszcze mam obowiązek na nie odpowiadać? Zapowiada się męcząca noc.
- Spacer.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Aaronia Stone

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2355-aaronia-stone#49608
Zarejestrował/a : 05/01/2016
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Pon Sty 11, 2016 12:55 am

- Spacer? Super, pokażesz mi okolice - powiedziała pewniej. Powoli nabierała tej pewności siebie. Gdyby chciał ją ugryźć to by to zrobił, gdyby chciał zaatakować już miał okazję. Jednego była pewna.
- A co za różnica czy ty jesteś kot czy wilk? I to ma uszy i to ma ogon. Wyjesz do księżyca? - musiała to zadać pytanie. Była ciekawa czy tak jak to na filmach robią wilki, on też staje gdzieś na górce i wyje w pełnię.
- Masz jakieś imię kiciuś ? - zapytała chowając broń do kabury przy pasie - Co ty masz na sobie? Co to za strój ?
Zbliżyła się do niego wytężając oczy aby go dokładniej widzieć. Wydawał się jej dziwny. Gdyby pamiętała, że była łowcą to pewnie by go zaatakowała, ale cóż... Wolała sama uciekać, dlatego jeszcze żyje.
- Długo tu mieszkasz? w sensie.... w mieście. - Dziwnie to zabrzmiało. Aaronia nie miała pojęcia jak się zachować żeby nie wyjść na skończoną idiotkę.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Pon Sty 11, 2016 1:10 am

- Nie pokaże.
Pomijam fakt, że nawet nie mam najmniejszej ochoty robić to dla takiej osoby jak ona, to w dodatku skąd pomysł, że Ja w ogóle okolice znam? Że spacer to już wiem gdzie chodzę? Komuś chyba kompletnie myli się w głowie, no ale w końcu z niesamowicie przyjemnej rozmowy, musiałem trafić na kogoś mało przyjemnego. Takie fatum, co nie? W odpowiedzi na jej kolejne zdanie, mogła tylko usłyszeć moje zażenowane westchnięcie. Co to w ogóle za pytanie? Ona ma 8 lat i w dodatku rodzice nie nauczyli Ją żadnych podstaw wychowania? Mogę zgadywać, że to sierota która żyła w kiepskim społeczeństwie.
- Kiciuś?
Powtórzyłem pytająco to jak mnie nazwała. Co Ją w ogóle obchodzi jak Ja się nazywam? Bezczelność, chamstwo, czyste i same negatywne cechy. Może ktoś dostrzeże w tym jakiś urok, jakieś zalety, ale nie mam ochoty się tego doszukiwać, zwyczajnie tylko marnuje się mój czas na takie rzeczy. Zresztą mój nerwowo poruszający się ogon mówi sam za siebie, oraz sztywno postawione uszy, nie wspomnę że moja mina sugeruje niechęć. Kolejne pytania, kolejne i kolejne. Cofałem się do tyłu z każdym jej podejściem w moim kierunku.
- Kimono.
Widać, że nie wie jak się zachować, jak dla mnie to wydaje się kompletnym przykładem zidiocenia. Chociaż czy powinienem tak lekarskimi określeniami prosperować? W sumie czemu nie? Po to są wykorzystywane.
- Nie.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Aaronia Stone

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2355-aaronia-stone#49608
Zarejestrował/a : 05/01/2016
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Pon Sty 11, 2016 1:23 am

Aaronia skrzywiła się widząc jego zachowania. Te szybkie odpowiedzi, mimika twarzy, wycofywanie się. Ewidentnie nie chciał z nią porozmawiać, a co dopiero jej pomóc.
- Przepraszam - stwierdziła zrezygnowana. Przeczesała palcami włosy i spojrzała na niego. Nie chciała mówić, że jest tu nowa i tak dalej. Tłumaczyć się, że jest nowo przemieniona, nie pamięta nic. To by było żałosne, a ona na pewno nie chciała współczucia albo wysłuchania jaka to jest chora psychicznie. Chciała jakoś się odnaleźć, ok ? Co w tym złego ? Każdy nowy chce mieć jakiś punkt zaczepienia, żeby sobie wszystko poukładać.
- Jestem Aaronia - uśmiechnęła się lekko w jego stronę licząc, że chociaż tym razem przełamie pierwsze lody.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Pon Sty 11, 2016 1:31 am

Oho, teraz jej luźne zachowanie przeszło i coś zaczynała rozumieć, że jednak nie pasuje jakiś element, jakiś kawałek w układance tej rozmowy. Tak, jest nim jej zachowanie, które najwyraźniej spostrzegła. Może rzeczywiście ma jakieś problemy ze sobą? A mogłem dłużej ponękać wzorową uczennice, a mam teraz za rozmówczynie, możliwą psychopatkę. Przechyliłem głowę pytająco, gdy nagle przeprosiła. Niby skąd znała tak trudne słowo? Choć mam wrażenie, że chyba jej jakąś lekko przechodzi, jak nic nadzwyczajnego. Albo to już mam z pierwszego sparzenia, złe o niej zdanie. Przedstawia się, tak? Kultura nakazuje mi zrobić to samo, choć nie zawsze się do niej stosuje, ale dobrze Ją wymijam!
- Nourh.
Podałem swoje imię, skrzyżowałem ręce na klatce i zastanawiałem się co teraz wymyśli, co teraz za pytanie mi odda? A może rzeczywiście zrezygnuje i pójdzie dalej, albo zacznie strzelać, bo czemu by nie? Choć wtedy skończy goła, co by było nawet zabawne, ale wolę nie.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Aaronia Stone

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2355-aaronia-stone#49608
Zarejestrował/a : 05/01/2016
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Pon Sty 11, 2016 1:45 am

Wow, odpowiedział bez żadnej drwiny. Ale nadal patrzył na nią z byka. Najłatwiej by było zawrócić i odejść. Aaronia przez dłuższą chwilę niezręcznej ciszy rozmyślała nad tym. Może nie głupi pomysł? Uciekła by stąd, znalazłaby drogę do centrum lub do swojego parku. Usiadłaby spokojnie, odetchnęła, wypiła jakąś wiewiórkę i poszłaby spać. Ale oferta kolejnej nocy na ławce nie była kusząca. Lepiej już było wkraść się do pokoju hotelowego i spędzić noc w luksusie. A przecież takie rzeczy potrafiła. Ejjj.... czemu o tym wcześniej nie pomyślała? Przecież to genialny pomysł. Zanotowała sobie w głowie, że pierwsze co to znajdzie jakiś hotel w okolicy i zajmie sobie pokoik. Aaronia jako nowy wampir miała amnezję i z tego powodu nie wiedziała, że może używać hipnozy, ponieważ zapomniała wszystkie istotne szczegóły z życia łowcy, łącznie z tym jakie moce mają krwiopijcy. Nie miała też przy sobie gotówki, nie wiedziała czy ma rodziców, kompletnie nic.
- Przestraszyłeś mnie, stąd taka moja reakcja. Nigdy wcześniej nie spotkałam takiej niezwykłej osoby jak ty, albo po prostu nie pamiętam o tym - jaka ta amnezja była dobijająca. Niby się coś wiedziało, ale nie miało się pojęcia jak do tego dotrzeć - Może lepiej pójdę....
Założyła ręce na plecach i powoli zaczęła się wycofywać w mrok panujący już na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Pon Sty 11, 2016 1:54 am

Teraz zaczynamy się tłumaczyć, co? Kompletnie nie mam pojęcia czego mam się ostatecznie spodziewać po tej osobie. Jeszcze przez tą krótką znajomość wolę mieć Ją dokładnie na oku, zwłaszcza że ma broń a bez potrzeby jej niszczyć, ani zabierać nie chce. To będzie wtedy bardzo nieprzyzwoite, a do takich czynów warto mieć już odpowiedni pretekst, który może dać aż za bardzo.
- Wystraszyłem? Masz raczej bardzo dziwne wahania nastroju.
Nic nie szkodziło bym krótko odpowiedział na to, choć jak zwykle w mój nietypowy sposób. Odsunąłem się na bok gdy powiedziała, że chce sobie jednak pójść dalej. Nie zamierzam w żaden sposób jej tego bronić, a i Ja ostatecznie miałbym spokój. Nie odpowiedziałem na to, bo to była jej wątpliwość. Ja przecież nikogo wyganiać nie będę, Ja nie z tych osób.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Wto Sty 12, 2016 2:40 am

Od ostatniego dziwnego przypadku minęło już kilka dni. Nie mogła sobie jednak nic poukładać w głowie. Miała jeszcze gorsze zaburzenia snu, a noc była dla niej utrapieniem. Skorzystała z wolnego weekendu włócząc się po najodleglejszych zakątkach miasta, jakby chciała znaleźć odpowiedź na to, co ją spotkało. Wiedziała, że nie będzie w stanie tego nigdzie wyczytać. Ze znajomymi wolała nawet nie rozmawiać, jeszcze stwierdzą, że zwariowała. W ten sposób w środku nocy zawitała tutaj. Chciała, aby miasto dało jej jakieś wskazówki, odsłoniło swoje tajemnice w tych najdziwniejszych zakamarkach. Ręka zaczęła się goić, ale nie do końca tak, jak powinna. Codziennie rano wstawała z tym samym, dziwnym, ala' jedwabnym i bardzo mocnym bandażem, nasiąkniętym w czerwony wzór zadrapania. I codziennie rano go myła i zakładała. Czy właściciel podobnej tkaniny naprawdę istniał? Czy to faktycznie on pozostawił po sobie ślad? I dlaczego za każdym razem, kiedy zakładała uprany bandaż, przestawała czuć ból, a nawet... cokolwiek na skórze nadgarstka?

Przywiodło ją do jakiegoś wielkiego, betonowego pomieszczenia na samym krańcu portu. Woda w zatoczce była ciemna i wyjątkowo spokojna, a w zanieczyszczonej spalinami tafli odbijało się niepewnie jasne światło księżyca, rzucając na szare, szorstkie, zimne ściany mdły poblask. Stanęła nad brzegiem z zamyśloną twarzą. Wiał lekki wiatr, rozwiewając kosmyki jej ciemnych, długich włosów oraz muskając końce szalika, które bezwiednie leżały na plecach i mieszały się z kurtyną brązowoczarnych pasemek.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Wto Sty 12, 2016 3:17 am

Cóż, jak widać i tak pomknęła w ciemne zakamarki tego miasta, a Ja biegać za psychopatyczną nową znajomością nie będę. No bo niby co Ja jestem? Szybko poznaje tutaj jakieś dziwne osobistości i tak samo szybko się z nimi żegnam. Czy to nie dziwne? Zwykle lubią mnie na dłużej zaczepić, może nie jestem warty uwagi, albo widać jak szybko zniechęcam się do kontaktu, jeśli widzę jakąś szorstkość? Cóż, przestałem sobie mącić tym głowę i udałem się ku wyjściu. I kogo napotykam? Starą dobrą znajomą z biblioteki, nie ma co do tego wątpliwości, ten zapach jeszcze bardzo długo będę pamiętał, choćby na kilka kolejnych wieków. Czyżby owy Frost miał teraz Ją zaskoczyć ponownym przywitaniem i pokazać jej, jak umysł płata figle? A może coś pamięta i będzie mi miała za złe? Ale czekaj czekaj, jakim cudem przypadek trafił, że akurat tak szybko na nią natrafiam? Może mnie śledziła? Wyłapała mnie? Zbieg okoliczności jest nazbyt przypadkowy, nic jak tylko wydobyć z niej taką informacje.
Wymknąłem się bokiem tak by nie zostać zauważonym, mam swoje spore lata i wiem wszystko o odpowiednim skradaniu, do tego są wykorzystywane niektóre techniki obezwładniające, które doskonale znam. Choć co to ma za znaczenie, skoro mam bandaże? Ale nie, nie planuje jej paraliżować, już wystarczy że jest w niebezpiecznym miejscu, w którym chodzą wampiry wszelakiej maści, choćby ta psychopatyczka przed chwilą trafiona. Żeby nie robić hałasu, momentalnie wyskoczyłem na bosaka w jej kierunku za jej tyłu, prosto za wystawionego pustego kontenera. Wiedziałem jakie sztuki walki zna i że może nerwowo zareagować na moje nietypowe przywitanie. Objąłem Ją od tyłu przez brzuch, ale nogi ułożyłem tak, by w razie jej reakcji obronnej zepchnąć jej własne na boki, by nie mogła mnie przerzucić, ponieważ wtedy straci odpowiednie zaparcie, a nawet równowagę. Oczywiście, głowę mam blisko więc mogę też coś wyszeptać jej do ucha, a wręcz nie powstrzymam się od tego. Usłyszenie znajomego głosu Ją uspokoi? No nie wiem.

- Znowu niegrzeczna dziewczynka nie udała się spać? Chyba nazbyt chce by goniły Ją koszmary.
Licze na zaskoczenie, bo mogła mieć inną wizje mojej osoby, a tutaj niespotykanie Ją napadam na swój nietypowy sposób. Z pewnej satysfakcji już i tak kręciłem intensywnie ogonem. Choć obawiam się o jedno, jeśli nie w szoku będzie, to może być nieźle zła.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Wto Sty 12, 2016 2:29 pm

Nagle, zupełnie niespodziewanie ktoś złapał ją od tyłu, owijając ręce wokół tułowia. W pierwszym momencie chciała go podciąć lub kopnąć. Ale poczuła, że nie ma odpowiedniego oparcia. Uderzenia bokserskiego bez rękawiczek mogłaby potem żałować. W szybkim przypływie adrenaliny zadała cios wierzchem pięści w twarz,która teraz znajdowała się obok jej własnej. I to zdecydowanie mocniejszy niż te, które dozwolone były w jej sportowej kategorii. To musiało nieco boleć, tym bardziej kogoś, kto nie znał się na walce. Chociaż ten napastnik coś o niej wiedział, skoro próbował obezwładnić jej nogi.

Na początku usłyszała znajomy głos, który dopiero teraz do niej dotarł. W ciemności zaczęła zauważać obandażowane ręce. Jej skupione wcześniej oczy nagle otworzyły się bardzo szeroko, a z ust dało się słyszeć westchnienie. Stała tak objęta, patrząc w dal zdziwiona... zaskoczona? Oszołomiona? Nie do końca wiadomo jak nazwać to, co aktualnie czuła, ale jedno jest pewne - tego się nie spodziewała.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Wto Sty 12, 2016 3:30 pm

Niewiedza to bardzo bolesna rzecz. Fakt w tym, że rzadko jest bym był postawiony w takiej sytuacji. Jednak jak nikt inny potrafię być zaskoczony tym co może się zaraz wydarzyć, tą sytuacją był początkowo niespodziewany atak pięścią na moją nikomu nie krzywdzącą twarz. Odruch by pozbyć się napastnika który może wypić krew? Zareagowała jak prawdziwa nerwowa osoba, która wie czego może oczekiwać od wampira gdy już tak złapie, choć mój chwyt w żadnym wypadku nie był obezwładniający, pozwalający na swobodę, myślałem że jej umysł do analizowania załapie, że to ewidentnie nie pasuje pod atak. Co jednak spotkałem? Ostrzeżenie od moich zmysłów, że coś zaraz mnie zaboli, a zszokowany nie umknąłem i dostałem wyraźnie i boleśnie. Moje ręce momentalnie puściły a twarz odchyliła się do tyłu, dopiero po chwili zorientowałem się, że od tego wszystkiego straciłem równowagę i wywróciłem się na plecy. Gdybym nie miał silnej budowy kości i był człowiekiem, zapewne miałbym złamany nos, a zaraz z nosa leciałaby mi krew. Ale gdzie to u wampira który robi za wilko-podobnego? Podniosłem powolnie tułów i złapałem się za twarz, zwłaszcza za nos. Z tej siedzącej pozycji, zerknąłem tylko srogo na osobę którą nietrafnie próbowałem przywitać nieudolnym objęciem. Jakkolwiek by to nie wyglądało, spojrzenie było dzikie i z ich złotych barw było widać wilka, którego się rozzłościło. Wskazywało to tym bardziej ułożenie uszu, oraz ogona, który nie okazywał ani krzty radości.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Wto Sty 12, 2016 4:47 pm

Odskoczyła, kiedy już była wolna i odwróciła się momentalnie.

- Kim jesteś i czego ode mnie chcesz?! - warknęła przerażona, próbując ostatecznie zrozumieć, co tutaj się dzieje i kim jest tajemniczy napastnik. Jednak zamiast ustawić się w pozycji do walki, zaczęła po chwili wpatrywać się w skuloną na podłodze postać. Gdy jej oczy przyzwyczaiły się do ciemności, zauważyła białe, jakby malamucie albo haszcze uszy i obandażowane ręce.

- FROST?! - spojrzała zaskoczona jak nigdy. To jego tak załatwiła? O rany...
- Mogłeś mnie uprzedzić, ej! Prędzej spodziewałabym się w takim miejscu porywacza albo kieszonkowca. I tak cię załatwiłam... Przepraszam, ja... No każdego się spodziewałam, ale nie ciebie... Przepraszam... Ostatnio jestem niewyspana i zdenerwowana i... i nie chciałam ci nic zrobić... Wybacz mi, tak bardzo przepraszam! Durne odruchy obronne... - przygryzła wargę ze wściekłością i żalem i zaczęła bardzo szybko mówić, kiedy do jej oczu napłynęły łzy. Zamilkła. Nie chciała skrzywdzić niewinnego wilka.

Trzęsąc się ze wściekłości na siebie i spuszczając głowę w nadziei, że nie będzie widać jej łez, kucnęła przy obolałym chłopaku i podała mu rękę, jakby chciała pomóc wstać i upewnić się, że mimo wszys tko nic mu nie zrobiła.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Wto Sty 12, 2016 5:00 pm

Czasami mam dosyć przemocy. Najpierw jedna osoba chciała mnie utopić gdy chciałem jej pomóc, a teraz druga w ramach powitania, dokonuje prób nokautu przez złą ocenę sytuacji. Czy w tym mieście nie ma normalnych osób które potrafią kontrolować odruchy krzywdzenia osób drugich? Byłem cholernie niezadowolony z zaistniałej sytuacji. W dodatku teraz jestem zmieszany, powinienem jej odpuścić po tym co słyszę i widzę po reakcji, jednak jest to dla mnie nieszczęsna tematyka tabu którą naruszyła w iście zawrotny sposób, czego nie oczekiwałem od niej, ale widać zwieść można się dość łatwo.
- Czy na wszystko odpowiedzią jest przemoc? Nikt nie potrafi już inaczej oceniać sytuacji, a już zwłaszcza na nie odpowiadać?
W sumie zadałem te pytanie bardziej samemu sobie, niż jej. Ale jednak zostały one wyrzucone, bo taką i nie inną miałem ochotę. Cóż mogę poradzić, że niezwykle mi się nie podoba coś takiego? Zerknąłem na jej rękę krótko, bo zaraz wróciłem do patrzenia na jej załzawione oczy. Było mi jej szkoda, jednak czułem się zniechęcony, nie skorzystałem z jej pomocy i nieco chwiejnie wstałem, jeszcze przez ten moment trzymając rękę przy twarzy. Przynajmniej dobrze, że nie jest z siebie zadowolona, bo nie byłoby z czego.
- Tak, dziękuje za nauczkę.
Odpowiedziałem nieco pogardliwie, jak widać muszę jeszcze odetchnąć.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Wto Sty 12, 2016 9:32 pm

Wstała i odeszła krok. Na początku milczała, starając się na zadławić własną złością i łzami. Potem jednak zaczęła cicho mówić.

- To nie jest tak... Gdyby nie przemoc nie byłoby życzliwości i delikatności. Tak jak nie możesz usunąć wszystkich cieni z tego świata, tak samo niemożliwe byłoby napawanie się nieograniczonym i niezmąconym pokojem. Wszędzie musi być równowaga jednego z drugim, inaczej obie przeciwności przestają istnieć. I nie mów, że "już". Przemocy i życzliwości było zawsze tyle samo. W średniowieczu wszystkie większe konflikty załatwiano na miecze. Dzisiaj w świecie tej sztucznej uprzejmości, gdzie próbujemy blokować naturalny porządek rzeczy, agresja przybrała inną postać, często nawet okrutniejszą. Ona nie zniknęła, ona musiała się gdzieś zmieścić i jest teraz skondensowana na tyle, że rani jeszcze bardziej. Kiedyś zbiłeś wroga i po problemie. Teraz mamy do czynienia z przemocą w słowie. Ona potrafi gnębić kogoś przez wiele lat i w końcu zabić. Przemoc jest jak noc, istniała od zawsze. - odpowiedziała na lament wilka. Nic się nie zmieniło pod tym względem. Żyjemy w takim świecie, w jakim nam przyszło. I zawsze będziemy istnieli wśród jego uniwersalnych zasad.

Szczelnie owinęła się ramionami i ukryła część zapłakanej twarzy w ciepłym szaliku. Nie odpowiedziała nic na powarkiwania białowłosego. To było bez sensu. czuła się z tym okropnie, ponieważ oberwał od niej ktoś, kto w żadnym wypadku nie miał.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Sro Sty 13, 2016 3:06 pm

W sumie dawno się nie czułem się tak podirytowany. Choć w sumie nie, marudzić to Ja potrafię, doskonale sobie z tego zdaje sprawę. Jednak ten temat drążę tak długo, a największy cios zadaje mi nic nie znająca o życiu młoda panna. Cóż za ironia, prawda? Jak dla mnie to nic nie wie, określanie czegoś takiego tak książkowego, tak ogólnikowego, to po prostu aż czeka bym wtrącił swoje grosze. Trochę jestem na siebie zły, że muszę być dla niej srogi, jednak mało komu pobłażam jeśli chodzi o bezmyślne używanie przemocy.
- Jedno musi istnieć, by drugie miało swój byt? Równowaga? Nie i jeszcze raz nie. Żyje dostatecznie długo by mieć własne pojęcie według tego co napotykałem na swojej drodze, niż tylko spekulować z tego co się wyczytało. Nie ma żadnej równowagi, a raczej nigdy jej nie ujrzałem, dla mnie to mit w który mają wątpliwość nawet mnisi, choć dążą by w to uwierzyć i by tak właśnie było. Doskonale widziałem różne wydarzenia, różne sytuacje i nie sądzę bym kiedyś twierdził inaczej. Świat aż nazbyt nauczył się wykorzystywania wszelkich form agresji, a życzliwość to tylko częsta wymówka, jak wiele innych. Każdy inaczej odbiera swoje dobro, swoje zło, ale przemoc zostaje przemocą. Zwłaszcza gdy jest poczynana bezmyślnie, a jest i to notorycznie.
Cóż, nie ma pojęcia co potrafiłem przeżyć, wieloma sprawami się najzwyczajniej nie przejmowałem, ignorowałem je bo ludzie mają swoje problemy, inne stworzenia które lubią nadzwyczaj ingerować, również. Tego nie zmienię i zdaje sobie z tego doskonale sprawę, nawet nie zamierzam się męczyć by w ogóle czegoś takiego dokonywać. Czemu więc to mówię? Bo mam swoje zdanie, jeśli muszę, to wyrzucę Je z siebie, taka jest moja szczerość. Zacząłem się uspokajać, ogon wracał do normy i kołysał się powolnie, mój wzrok również już nie wydawał żadnej irytacji, na powrót przymknąłem je do połowy. Chciałem podejść i podnieść rękę by Ją na pocieszenie pogładzić po głowie, lecz zrezygnowałem z tej opcji, ręce które na chwile podniosłem do tego gestu, odrazu opadły. Obserwowałem co teraz powie, bo nikomu nie będę bronił swojego zdania, a jak mi się one nie spodoba, odejdę. Żeby nie tworzyć więcej problemów, które sam stwarzam.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Sro Sty 13, 2016 9:37 pm

- Uważasz, że to mit. Nigdy nie byłam empirystką, zresztą to już wiesz. Ale powiedz mi, w takim razie, w jaki sposób jesteś w stanie zdefiniować agresję i delikatność czy życzliwość? Gdyby nie było agresji, co byłoby życzliwością. Jaki dotyk byłby przyjemny, jeśli nie czulibyśmy bólu? Czym byłoby szczęście bez poznania smutku...? A, więc mówisz mi, że delikatność i życzliwość to tylko nic nie znaczące wymówki, że są sztuczne, wobec przemocy? Czy uważasz, że jeśli głaszczę psa, a on odczuwa mój dotyk jako przyjemność, to czy nie jestem wobec niego miła, życzliwa? A może moja życzliwość jest sztuczna, bo tak naprawdę zastrzeliłabym go? Jeśli tulę swoją mamę, bo ją kocham, to moja delikatność wobec niej też jest wymówką? Nie neguję twojego sposobu postrzegania świata, ponieważ wiem, że w moim odczuciu świat jest po prostu inny, oparty na nieco innych zasadach i innych spostrzeżeniach, wywodach. Jak już wspominałam, według mnie, świat każdego jest inny. Jednak proszę, w takim razie wytłumacz mi, ponieważ naprawdę nie rozumiem, czy oparłeś to jedynie na empirycznych doświadczeniach? Nie wiem ile żyjesz i co widziałeś. Nie wyglądasz na wiele starszego ode mnie, ale pozory mogą mylić. Tak jak ostatnio nie byłam w stanie stwierdzić twojego istnienia dla wszystkich na tym świecie, tak teraz nie jestem w stanie określić twojego wieku. Nie wiem co przeżyłeś, ale wydaje mi się, że chyba otrzymałeś na tyle mało szczerej uprzejmości i życzliwości, delikatności od ludzi, że twój świat zdominowała agresja. Myślałam, że próbujesz stworzyć utopię wiecznego pokoju i miłości. Ale wręcz przeciwnie, zanegowanie życzliwości na to nie pozwala. Ty nie wyciąłeś wszystkich drzew, ty zasadziłeś ich tyle, że nie widzisz już słońca i uważasz je za mit. To nie zarzut, ponieważ sama nie mogę być niczego pewna. to spostrzeżenie na temat poglądu, który chciałabym zrozumieć. - spojrzała smutno. Skąd takie postrzeżenia? Nie zabroni mu tak myśleć i nie zabierze mu jego wspomnień i doznań, skoro były dla niego czymś prawdziwym, co faktycznie przeżył, co faktycznie istniało.

- Ja natomiast widzę kontrast między cieniem, a światłem. Ale co ja tam wiem, prawda? Wiem tylko to, co jest prawdziwe według tego, co sama wypracowałam i nazwałam "światem". to się zmieni, na pewno, ponieważ z rozwojem formy mojego "ja", rozwinie się moja myśl. Nie wiem czy akurat postrzeganie kontrastów przybierze nową formę w mojej głowie, może i kiedyś tak. Ale wiem, że tu i teraz jest dla mnie prawdziwa jedna rzecz. Może i widziałam jeszcze mało. Ale zdążyłam doznać życzliwości, delikatności, rodzinnej miłości, przyjaźni. Widziałam też przemoc, agresję i nienawiść. Wielu rzeczy jeszcze nie dostrzegłam, ale to już tak. w mojej wizji rzeczywistości prawdziwe jest zarówno jedno, jak i drugie. Choć są to jedynie moje fenomeny, a jedynym noumenem jestem ja dla siebie. A moje ja jest przecież subiektywne, jak każde. I według tego subiektywnego ja delikatność istnieje we wszystkich swoich formach.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 273


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Czw Sty 14, 2016 9:26 am

- Słyszę, że jednak muszę popracować nad przekazem, bo prócz niezrozumienia, lub błędnej wizji, doznaje coś więcej niż zawiedzenia, czy przykrości. Cóż, uznam to za swój błąd, ale to już nie naprawi gdy zrozumiałem jak teraz prowadzisz rozmowę. W tej kwestii nie będę już rzucał grochem o ścianę, bo sam nie potrafię dostrzec sensu wszystkich przedstawionych przykładów, bądź wyjaśnień. Nijak mają sens do tego co chciałem poruszyć.
Wziąłem głębszy wdech, miałem już kompletnie blady wyraz twarzy, pozbawiony wszelkich pozytywnych emocji, złość już również wygasła. Ogarnęła mnie teraz melancholia, czułem teraz jak bardzo niepotrzebnie przekazywałem swoje spostrzeżenie, w dodatku tak nieprecyzyjnie. Po co Ja w ogóle jej tyle mówię? Tyle wieków, a wciąż się uczę, wciąż pobłażam i wciąż się zapominam. Odwróciłem się do niej tyłem, ogon miałem praktycznie nieruchomy.
- Nie zdążyłaś odczuć jeszcze wielu emocji, jednak nie o nie chodziło, bo przemoc ujawniana jest w różnych formach. Wiedz też, że wiele doznań możesz nawet nie zdążyć poznać, w swoim tak krótkim etapie życia. Żyj i pochłaniaj sobie potrzebną wiedze, oraz bądź bardziej otwarta niż przyjęte książkowe tezy.
Pożegnalnie pomachałem jej ręką, jednocześnie idąc w dalszą drogę. Dlaczego nagle zdecydowałem, żeby odejść? Zawsze tak robię, gdy jest już dla mnie mało przyjemnie, nie lubię do niczego niepotrzebnego się zmuszać, okropny ze mnie przykład introwertyka. Zapewne jakby chciała to by mnie dogoniła, pytanie tylko po co?

(zt)
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Sob Sty 16, 2016 6:29 pm

- Chyba nie za dobrze mnie rozumiesz albo nie przyjmujesz mojego punktu widzenia. -  stwierdziła krótko.

Odmachała, uśmiechając się jednak. Życzyła mu jak najlepiej. No nic...

Usiadła na brzegu, patrząc w ciemną wodę. Wzięła kolana pod brodę i owinęła ramiona wokół nóg.
Morze było czarne martwe, a gwiazdy ledwo widoczne. Padał chłodny śnieg, ale jej to przestało przeszkadzać. Zimno było przerażające. Hiyo nie zwracała na nie uwagi. Siedziała zamyślona i próbowała czegokolwiek dowieść, połączyć fakty, których... prawie nie było. Były jakieś urywki. Zastanawiała się, ile z tego wszystkiego faktycznie widziała, a ile sobie wymyśliła. Miała bujną wyobraźnię i czasami ciężko było jej odróżnić rzeczywistość od snu. Ale żeby aż tak?

I znowu poszedł i zostawił mnie bez jakichkolwiek wyjaśnień i wskazówek. Co się tu u licha dzieje?! Ech, ja posiedzę i poczekam, może coś wymyślę. Tak, posiedzę i poczekam na "lepsze jutro", jasne, może kiedyś do mnie przyjdzie i wszystko się rozwiąże. - ironizowała w myślach zdenerwowana wszystkim, co działo się wokół niej.

/zt

_________________
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   Czw Kwi 13, 2017 11:54 am

Nie było dla niego lepszego miejsca niż zgliszcza niegdyś wielkiego magazynu, który de facto został spalony, ciekawe dlaczego? Co tu się wydarzyło, w popiołach i gruzach, na których odbudowano to miejsce znajdowała się historia, ściany wołały z daleka, głos, ten cholerny głos został w jego głowie, nie mógł się opędzić od niego, a więc niczym mała dziewczynka zwabiona cukierkiem poszedł w miejsce z którego dobiegał, taki już właśnie był ten wampir. Dla większości wydawał się słaby, chory i w ogóle obraz nędzy i rozpaczy, ale czy tak było naprawdę? No właśnie nie, potrafił się bronić, krew w jego żyłach była całkiem wysoka, a więc nie miał się czego bać, z zagrożeniem radził sobie znakomicie, oczywiście mowa tutaj o innych, zagrożenie, które sprawiał sam sobie było znacznie większego kalibru. Podążając za cichą muzyką, która grała w jego głowie stanął na krawędzi doków, masakryczny widok wampira, ubranego w białą brudną bluzę, która w tej chwili była cała klejąca się od krwi czy to jego, czy to jego ofiar, po prostu wyglądał jakby to nazwać.. bardzo niechlujnie, ale jakoś się tym w ogóle nie przejmował. Kaptur zarzucony na głowe, włosy opadające na jego świecące szkarłatem oczy, całkiem niezły z niego przystojniak, trzeba przyznać. Powoli przekraczając próg doków morskie powietrze dochodziło do jego nozdrzy, całkiem miły zapach, orzeźwiający w porównaniu do brudu, krwi i śmierci, która ciągnęła się za nim, niczym pchła na jakimś sierściuchu. Pierwszy przystanek był przy skrzynkach, Psycho przystanął na nich przez chwilę wdrapując się na szczyt skrzynkowej wieży, rozłożył ręce niczym główna bohaterka tytanika po czym westchnął głęboko, mrucząc coś do siebie.
-Powinniśmy tu zamieszkać, zdecydowanie... Co? ZAMKNIJ SIĘ, nie jesteś prawdziwy. Znajdę Cię.. i sprawie.. że już nigdy się ze mnie nie zaśmiejesz.. skurwysynu. - Warknął pod koniec swojego zdania, a następnie zeskoczył ze skrzynek. Jego krok był znacznie szybszy, wydawało się, że coś go mocno rozjuszyło, w ogóle nie zbaczał na otoczenie, kierował się w jeden punkt biegnąc po przekątnej lini od swojego miejsca startu, zatrzymując się na sekundę przy każdym z magazynów. Obszedł ich chyba z pietnaście zanim stanął na dłuższą chwilę, śmiejąc się cicho.
-Tiktak, tiktak.. Czas nam biegnie wspak, czy to Ty, czy to On, nieważne.. To ja, czy Ty, każdego z nas, czeka zgrzyt. - Wszedł do magazynu po cichutku, tak naprawdę był znakomitym łowcą, tylko gdyby tylko ktoś mu wytłumaczył, że każdy wampir go wyczuje z kilometra przez krew na jego ubraniu, cholera, nie podkradnie się do żadnego z nich bez oznajmienia swojej obecności, wampirom w sąsiedniej okolicy. Gdy już znalazł się w swoim otoczeniu, pierwsze co zrobił to czmychnął na belki znajdujące się na górze, tak zwane poddasze i zaczął po nich łazić obserwując wszystko co było na dole. Tutaj popiół, tutaj gruz, tutaj spalone skrzynki, tutaj.. o, a co to? Spalone karabiny?! Kiedy miał zeskakiwać na dół do jego nozdrzy doszedł do niego zapach, co to.. wampir? Nie.. Pies? Też nie.. żarcie? O, właśnie to, czuł jak bardzo to się do niego zbliżało, więc postanowił się zaczaić, kiedy wszystko poszło się jebać, że tak to nazwę, ponieważ został rozproszony przez kawałek patyka na ziemi. Zeskoczył w momencie podnosząc patyk, po czym zaczął go oglądać wzdłuż i wszerz, traktując jak jakiś cenny artefakt.
-Co powiedziałeś? Kto nadchodzi.. Cień, strach.. tik tak.  Bastet? - Oh tak, co prawda kim była Bastet, no cóż, to wymaga już od was google, ponieważ nie chce spoilować, mogę tylko wytłumaczyć skąd taka reakcja, otóż Psycheł miał to do siebie, że jego empatia na otaczający go świat była na poziomie wręcz niemożliwym, a szaleństwo wzmacniało to jeszcze trzykrotnie, coś za coś. Wampir uśmiechnął się do siebie i wszedł na kolejne skrzynki w magazynie, tym razem usiadł na krawędzi, a jego nogi zwisały w powietrzu, machał sobie nimi okazjonalnie, uśmiechając się w swoim krwawym wyrazie twarzy, rozdarte policzki zszyte brudną nicią i dwa płonące rubiny prześwitujące zza jego włosów, na których był oparty kaptur, zabawa czeka, słodki książe.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Magazyn nr. 23.   

Powrót do góry Go down
 
Magazyn nr. 23.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Magazyn właściwy
» Opuszczony Magazyn
» [P1] Magazyn
» Magazyn Deadpoola
» Magazyn broni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD)-
Skocz do: