IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nabrzeże/przystań/keja.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Nabrzeże/przystań/keja.   Pon Paź 22, 2012 12:56 pm

Jak sama nazwa mówi, to właśnie tutaj dobijają statki do portu. Oprócz tego znajduje się tutaj całkiem miła dla oka, acz mała plaża.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 12:56 pm

"Miasto, miasto.. czemu ono jest takie duże?" - to pytanie dręczyło go od dawna. Nigdzie nie mógł znaleźć miejsca, gdzie chociaż na chwilę mógł odsapnąć myślowo. Pomyśleć o tym, o czym on chciał, a nie słyszeć to co myślą inni. Powoli szedł po małym pomoście, gdzie najczęściej przybijały małe łodzie, a ostatecznie przy braku miejsca też te duże. Co chwila w powietrzu unosił się niesamowity hałas powodowany turlaniem kamyczka, kamyczka, który niesfornie wpadał pod nogi Niji'ego, aż nie skończył gdzieś na dnie morza, przez niefortunny wypadek. Mężczyzna doszedł do krawędzi, a potem gwałtownie skoczył. Gdyby były tutaj jakieś osoby trzecie, na pewno już rzuciły by się w tym momencie na pomoc.Mimo to, wszystko nie skończyło się tak, jak można było by sobie wyobrażać. Zaparł się rękami, o zimny kamień mostku i po prostu wsunął na niego, siedząc i majtając nogami, tak beztrosko niczym dziecko, w tym momencie był pozbawiony jakichkolwiek zmartwień. Wsunął dłoń i do kieszeni i wyciągnął pigułkę krwi z papierośnicy.
-Czego to ludzie nie wymyślą? Tak bardzo troszczą się o siebie, że muszą nas karmić..- mruknął pod nosem, krzywiąc się od smaku substancji chemicznych zmieszanych z delikatną nutą krwi. Ble.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 1:06 pm

Caro, Lola, Inka. Tato zawsze wymyślał tysiące jak nie więcej przezwisk na nią, a dzisiaj rozmawiając przez telefon był jakiś smutny, brakowało mu tego entuzjazmu dziecka. Od razu wyczuliło ja też na złe wiadomości, tato opowiadał jak się czuje, co robi... Jak z mamą babcią, jak z pracą, po czym szybko skończył rozmowę. Jeszcze bardziej to ja sprowokowało do denerwowania się co się z nimi tam dzieje. W pokoju nie była wstanie wytrzymać, myśli że rodzina ma jakieś problemy finansowe/zdrowotne czy ... chociażby społeczne doprowadzały ją do szału. A w dodatku na nic im się zda będąc w Japonii, bo taki miała kaprys.
Koniec końców, ubrała Spidera. Zarzuciła na siebie kurtkę, buty nie zapominając o jego zabawkach i poszła na spacer. Przemknęła przez centrum miasta jak strzała, omijając wszystkie najbardziej tłoczne ulicę, unikając świątecznego gwaru lądując przy morzu. Spuściła psa ze smyczy i pozwoliła harcować mu tuz by wodzie a sama skierowała się na molo, pomost czy co to jest. Starała się ignorować specyficzny dla tego miejsca zapach ryb i delektować się lodowatymi słonymi podmuchami wiatru.
-Spider...!- zawołała, po czym z całej siły cisnęła żółta piłką z pomostu do wody. Psa nie trzeba było namawiać.

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 1:19 pm

Niewzruszony patrzył tylko na piłkę wpadającą do wody, a potem psa. Od razu nasunęły mu się miliony przemyśleń, jak każdemu komu studiowanie filozofii wyprało mózg do czysta. Pociągnął nosem, ale jedyne co do niego dotarło to odór kilku tysięcy martwych ryb i morskiego szlamu, był zmuszony się odwrócić. Spojrzał na dziewczynę, powoli przesunął swoje oczy po całej jej powierzchni i znów odwrócił się do tafli wody. Wysunął rękę i poklepał pomost, tak by zachęcić ją do zajęcia miejsca.
-Człowiek..- mruknął jak by poirytowany pod nosem. Ten fakt go przerażał, irytował, ale również ekscytował. W końcu będzie mógł poznać kogoś, co dla niego wcale tutaj proste nie było. Starał się opanować, tak by słyszeć tylko siebie, ale ciekawość, podświadomie zakorzeniona w jego umyśle dała górę. Wnet wszystkie problemy dziewczyny, trafiły też do niego. Rodzina? Czemu wszyscy tak się tym ekscytowali, martwili, dlaczego kilka podobnych tylko genetycznie do nich osobników miało ich interesować? Nie mógł tego zrozumieć, może tylko dlatego że nie pamiętał jak to było, kiedy on też posiadał tą rodzinę? Czy on też się tak tym wszystkim interesował? Czy w jego życiu też istniała grupa osób, do której był też tak bardzo przywiązany?
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 1:28 pm

To dziwne, ale tak zaabsorbowana swoimi problemami nie zauważyła chłopaka. Stanęła lekko osłupiała, wpatrując się w jego dziwne oczy. Przez chwile rodzina zeszła na dalszy plan, ona miała teraz większe zmartwienie. Mocno rozwinięty w jej przypadku instynkt zwierzęcy kazał zawracać, sumienie krzyczało by nie podchodziła do niego. Zazwyczaj wykonywała podpowiedzi z głowy, reagowała na zmiany w ciele, na samą siebie. Mrugnęła kilka razy, zdając sobie sprawę, że to patrzenie się w niego staje się nie przyjemne i nie kulturalne. Wręcz męczące.
Zwołana innymi pobudkami niż te w głowie podeszła do chłopaka i usiadła koło niego... Nidy nie pozawalała sobie by ciekawość obwałdnęla jej ciałem teraz było to niczym narkotyk - chwila wytchnienia, ekscytacja. A później wróciły rodzinne problemy, zamartwianie się, głupie myśli.
W tym czasie Spider zwalczył wszystkie niedogodności, złapała piłkę i wrócił z nią na ląd, przynosząc oczywiście do swojej pani. Mokry, w piasku, oparł się na przednich łapach i szczekał z wbitymi w piłkę oczyma. Caro, odganiając odruch wymiotny znów rzuciła piłkę nieco bliżej.
- Ochlapał Cię? - zwróciła się do chłopaka kiedy pies ich minął, szturchną ją swym mokrym cielskiem i wskoczył do granatowej wody.

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 1:39 pm

-Nawet jeśli..? Przecież to tylko zwierze, trudno nie wybaczyć takiej słodkie istotce..- powiedział z delikatnym, może troszkę wymuszonym uśmiechem. Miał ten plus, że znał odpowiedź na prawie każde pytanie, mógł układać je jak chce, tak by wywrzeć pozytywne wrażenie. Delikatnie zaskoczyło go to że dziewczyna nigdzie nie poszła, w końcu to niecodzienny widok, widząc takiego jego, w tak dziwnym miejscu, większość myślała by już że zaraz skończy z betonowymi butami na dnie morza.
-Coś nie tak, czy po prostu lubisz oryginalne miejsca na spacery z psem?- powiedział, uśmiechając się wciąż tak samo. Spoglądał na nią raz po raz, tak by nie wyszedł na zbyt natarczywego. Odgarnął grzywkę z czoła i sięgnął powoli do kieszeni, tak by jego ruch nie wywoływał żadnych podejrzeń. Gdy była tak blisko, czuł już jej zapach - a każdy wampir wie że trudno się opanować, jeśli wciąż jest się na "diecie". Wyciągnął powoli pigułkę i wsunął delikatnie w wargi, a potem przełknął. Chwilę potem wysunął rękę z srebrnym pudełeczkiem w jej stronę.
-Poczęstujesz się? Bardzo uspokaja.- powiedział nie wierząc w własne słowa. W sumie chciał by to ją uspokoiło, więc liczył że naturalny ludzki odruch, jakim jest efekt placebo zadziała i mimo braku substancji w tabletce, które powinny jej pomóc, przestanie się martwić.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 1:51 pm

- No tak, niby tak. Własnie, to tylko zwierze, ludzie nie rozumieją , że większość ich psychiki to tylko instynkty których nie potrafią zblokować. Dlatego pytam, to będę mu rzucała w inna stronę. - odpowiedziała zapatrując się w dal, szukając labradora, który chyba własnie przegrał jedną z nielicznych walk z mała falą. Po chwili czarny łeb się wynurzył i dalej mknął w stronę jaskrawej zabawki, na jej ustach pojawił się delikatny uśmiech, i by jej towarzysz nie czuł się zaniedbywany zerknęła na niego., analizując od razu pytanie.
- W parku są dzieci, mamy, ludzie... Ty przynajmniej bez problemu mogę się z nim pobawić, a jednym minusem jest fakt, że później czeka nas porządna kąpiel. - przed oczami od razu stanął jej obraz biednego Spidera skulonego w najdalszym kącie wanny. To było tak absurdalne z tym co teraz robił pies że nie potrafiła zrozumieć czego on się boi w wodzie z kranu.
-Co to za tabletka?- spytała automatycznie odsuwając się od niego o kilka cm, nieznacznie ale jednak. NA oczy opadła jej grzywka, a mina nie wyrażała większej radości do zaproponowanego "narkotyku". Tak, narkotyku, no tak w jej oczach to wyglądało.


_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 2:01 pm

-Rzucaj jak chcesz, myślę że przynajmniej jeszcze stać mnie na pralnie.- powiedział z uśmiechem i podrapał się lewą dłonią po dłoni, tak że wyglądał jak te beztroskie, ze wszystkiego śmiejące się postacie z anime. Gdy usłyszał pytanie zamknął pudełeczko i po prostu położył na pomoście, pomiędzy nim i nią.
-Zwykłe na uspokojenie, takie bez recepty. Męczą mnie ludzie, męczy mnie życie, dlatego mam to przy sobie.- odparł jej i spojrzał kantem oka na papierośnicę, zapakowaną pigułkami z krwią. A może nie powinien karmić człowieka tym, nawet jeśli to było dla jego dobra? Sam nie wiedział. Zapiął marynarkę, tak by sprawiał pozory, że jest człowiekiem. W końcu każdemu w takiej marynarce, było by teraz zimno, prawda? Gwałtownie zarzucił zwisające wcześniej nogi na krawędź pomostu, oparł ciężkie buty i złapał się dłońmi za kolana, wlepiając wzrok przed siebie.
-Czemu ludzie niszczą wszystko co piękne?- mruknął, nawet nie sądząc że mogła by to usłyszeć, spoglądając na przepływający gdzieś w dali statek, który przepływał powoli roztaczając w powietrzu czarną chmurę z swoich kominów.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 2:12 pm

Może nie zwracała uwagi na pierdoły, ale... teraz było inaczej. W przeciągi kilku minut wyodrębnił ludzi tak jakby byli czymś innym. Może po prostu miał taki styl mówienia potarła dłonie, bo w przeciwieństwie do niego ona odczuwała zerowe temperatury całkiem dobrze, i również dobrze na nie reagowała.
-A nie wyglądasz na nerwowego człowieka, raczej na spokojnego nastolatka... ale mnie tego tam nie oceniać. -wzruszyła ramionami. Po czym podniosła się, mniej więcej w momencie kiedy on złapał się za kolana, a chwile później po drewnianych deskach było słychać ociężale kroki psa. Rzucił piłkę pod jej nogi.- Chcesz mu rzucić, raczej masz więcej siły w rękach. - przeturlała w jego stronę, mokrą obślinioną piłkę.
-Lubi wyzwania... - powiedziała cicho po czym, złapała psa z a obrożę. Pies nie wyglądał na zadowolonego, że ktoś inny będzie rzucał jego piłkę. W sumie to od początku tego spotkania trzymał dystans od chłopaka. Nigdy się tak nie zachowywał, raczej był wielkim pluszakiem dla każdego. Tym razem nie, kucnęła przy czarnej "masie" przytulając jego kark do twarzy.
- Jeszcze raz i spadam gdzie gdzie jest ciepło. Emm... Uczysz się gdzieś?

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 2:27 pm

-Po wyglądzie nie można w stu procentach ocenić człowieka. Jestem zupełnie kimś innym, niż na kogo wyglądam.- powiedział z uśmiechem. Powoli wstał, łapiąc przy tym piłkę. Spojrzał na żółtą kulkę, podwinął rękaw marynarki i rzucił jak najdalej, a jednak w granicach rozsądku, tak by psa nie porwały zbyt duże fale, które już tam dalej dawały się w znaki.
-Miło mi że twierdzisz że się uczę.. obawiam się że to ja mógł bym uczyć.- powiedział patrząc się na nią. Wytarł ślinę psa o swoje spodnie i wyciągnął w jej stronę rękę.
-Jestem Niji Hana, pisane przez znaki tęcza i kwiat. - powiedział z delikatnym uśmiechem.
-Gdzieś gdzie jest ciepło? Mogę się zabrać z tobą?- powiedział z nadzieją, mimo że Caro była skrytą osobą, spodobała mu się. Chciał jeszcze trochę czasu spędzić w jej towarzystwie, od tak, po prostu. Może po prostu takie istoty też odczuwają samotność, tak jak ich bracia ludzie?
-A jak z twoją edukacją, gdzie się uczysz?- spytał, znając już odpowiedź. Często musiał tak robić, nie chciał wyjść na jakiegoś mentalistę.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 16, 2012 2:46 pm

I piłka pofrunęła daleko, znacznie dalej niż ona mogła rzucić, westchnęła poniekąd z zazdrością... bo znowu wyszło na jaw że jej płeć to ta słabsza. Spider zerknął na swoja panią błagalnie, ta jeszcze chwile podtrzymała nerwową atmosferę i niespodziewanie puściła tłuste cielsko w morze. Podniosła się w jego kierunku poprawiając grzywkę, a prawą rękę wycierając o kurtkę. Zaśmiała się widząc jego identyczną czynność. - Miło mi poznać Niji Hana...- zamilkła na chwilę zastanawiając się czy dobrze wymówiła imię towarzyszą. Co jak co ale ona z Japonii nie jest, na pierwszy rzut oka widać, że odbiega od Japońskich a nawet Chińskich norm.- Ja jestem Lol... Caroline Roux, miło mi ... Pana poznać. - spuściła wzrok, przypominając sobie jego słowa a propo nauki. Taki nie takt, mogła od początku pilnować kultury języka. - Czy mam do ciebie mówić... "San", niestety nie oriętuję się tak dobrze w zwrotach grzecznościowych tego kraju. Miałam lekcji z porozumiewania się prostego, by się dogadać i zrozumieć... - a w myślach dodała " a na reszcie zajęć spałam" - Tak uczę się w Akademii Cross, dużo się o niej mówi na świecie. Może przejdę do historii, albo na własne oczy zobaczę te niewytłumaczalne zjawiska o których nawiedzeni ludzie powiadają. - tym razem to ona wykorzystała gest dłoni i zaprosiła go do spaceru dalej. W jakieś ciepłe przyjemniejsze miejsce.
-Przyjechałam z Francji z małej wsi pod Lille. Ale nie jestem pochodzenia francuskiego... W zasadzie nie wiem jakiego jestem pochodzenia, myślę że mam korzenie słowia... - nagle z kieszeni dziewczyny odezwał się rytmiczny wesoły dzwonek - Przepraszam.
~Oui? Yhm, yhm... Non, uoi... Spider. Je vais être de 30 minutes.
Schowała telefon z kieszeni i zamiast tego wyciągnęła portfel i wręczyła chłopakowi wizytówkę, adres e-mail, numer i stary adres. - Musze uciekać, moi rodzice przyjechali do mnie czekają na dziedzińcu. Miło było cię spotkać, mam nadzieje że jeszcze dane będzie nam pogadać. - zbiegła z molo, przeskakując co drugi schodek, wyraźnie zadowolona. Chwilę później dołączył do niej czarny pies.
z/t

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Gru 23, 2012 7:53 pm

-Mi też było miło.. - mruknął cicho mimo że dziewczyna już była daleko. Stanął na końcu mostku i podniósł tabletki, które wcześniej tam zostawił. Fale rozbijały się gwałtownie o brzeg, a on spoglądał w nie przez dłuższy moment. Rozleniwiał się, co kolejny huk był co raz bardziej leniwy. Ziewnął przeciągle i podrapał się za uchem.
-Jeśli żyjemy po to by umrzeć, to po co umieramy...?- powiedział dość głośno i zawrócił. Krok po kroku przemierzył mostek, potem szybko przemknął pomiędzy regałami, szukając kolejnej ludzkiej osoby, czyżby teraz zaczeli go interesować ludzie? Prawdopodobnie po kilku set latach przestał ich widzieć jak jedzenie?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 6:49 pm

Było późne popołudnie. Słońce już jakiś czas temu zaczęło tonąć w morskich odmętach, odbijając się na powierzchni oceanu niby w lustrze. Niebo powoli robiło się granatowe, przeplatając co jakiś czas pomarańczową kaskadę chmur, tonącą razem ze świetlistą kulą.
Statek towarowy, na którym zwykli podróżować "na gapę" dosyć dziwni pasażerowie, dobił to portu dokładnie siedem miesięcy po tym, jak z niego wypłynął. Marynarze po woli zwijali żagle, zaczynając rozładunek wartościowego sprzętu i prowiantu, który jeszcze dzisiaj pójdzie w obieg jako "importowany ze wschodu". Choć jak wiadomo, Rosyjskie produkty mają do siebie przyczepioną metkę felerności tak samo jak chińskie. Właśnie, Rosyjskie. Oparty o burtę stał młody mężczyzna, z lekkim, kilkudniowym zarostem, odziany w wyblakły płaszcz i ukurzony czarny kapelusz. Trzymał w ręku notatnik, definitywnie zapisując na nim dosyć obszerne treści, ponieważ robił to od samego wypłynięcia z kraju Bolszewików. Chwycił w rękę dużą, skórzaną i popękaną torbę, po woli szykując się do zejścia ze statku.
- Gdzie tu? A pieniądze za podróż?
Wydarł się gruby, ospowaty drągal, biorąc przechodzącego obok jegomościa za cudzoziemcę, co by go móc na kilka groszy zrobić.
Niestety, Aion miał to wszystko w głębokim poważaniu, powolnym krokiem spacerując po mieście. Jego mieście, którego nie widział od jakiegoś czasu, i za którym najzwyczajniej się stęsknił.
- Jak tu nostalgicznie.
Powiedział sam do siebie, odpalając papierosa. Tak dużo twarzy. Dawno nie było mu dane widzieć takiego tłoku. No, w końcu na Syberii o niego tłoczno.
- Na zajęcia już chyba nie zdążę...
Pomyślał i uśmiechnął się. Jak widać, nie śpieszyło mu się do szkoły. A wiedział, że gdy tylko tam wejdzie, to będzie gadane.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 6:57 pm

Nowe miejsce, nowa okolica i może nowi znajomi? Właściwie nigdy nic nie wiadomo co lub kogo spotka się na swojej drodze. Przybyła dopiero niedawno, nawet nie zdążyła się jeszcze rozpakować, a już znalazła się na jakiejś przystani? Tak to chyba przystań...Rozejrzała się dookoła, nigdy tu jeszcze nie była, ale wiedziała jedno. Chyba zabłądziła przynajmniej się jej tak wydawało. Szła spokojnym krokiem.
- Jej jak tu ładnie...
To była nowa notatka w jej historii. W końcu nowe życie i oczywiście nowa praca. Szła tak nie patrząc dokąd idzie, nie patrząc na nikogo tylko podziwiając piękne widoki. W końcu poczuła uderzenie i upadła na ziemię. Spojrzała w górę w co lub w kogo uderzyła i zobaczyła chłopaka. Jak na jej oko młodego chłopaka
- Tak mi przykro...Na prawdę przepraszam nic się panu nie stało?
Bardzo się przejęła i natychmiast wstała patrząc na obcego jej chłopaka. Miała nadzieję, że nie zrobiła mu krzywdy w końcu to jej wina bo nie patrzyła gdzie idzie. Patrzyła się na chłopaka przepraszającym wzrokiem
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 7:05 pm

Wydawać by się mogło, iż wina leży tylko po stronie kobiety, bo i tak pewnie ostatecznie stwierdzi czarnowłosy młodzik, ale tak na prawdę to nie tylko ona szła z głową w chmurach.
Aion najzwyczajniej rozmyślał nad słodkim powrotem do jakże nudnego, pieprzonego budynku, za którym mimo to tak tęsknił. A tym bardziej za jego rezydentkami, bo w podróży nie miał okazji się wyszaleć. No, w końcu nie po to tam pojechał. Podziwiał odmienność ludzkich wyglądów, charakterów i... odmienność niektórych osób, które śmierdziały mu bardziej niż koszyk zgniłych jaj. Nie dało się ukryć, że pośród tych wszystkich ludzi wmieszała się całkiem spora grupka wampirów. Dzisiaj nikt już tego nie dostrzega, bo kultury zatarły się na tyle, iż niewiele osób jest świadom egzystencji tychże kreatur. Co do "młodego chłopaka" był twardszy niż by się mogło spodziewać, co w rezultacie zaowocowało tym, iż jedynie ona straciła równowagę i upadła na ziemię. Jego beznamiętne oczy już mierzyły ją od stóp do głów. Bez słowa podał jej rękę, by mogła wesprzeć się i wstać.
- Chyba złamałem żebra.
Powiedział bez emocji, aczkolwiek z jadowitą nutką sarkazmu. I znając życie jak zawsze, jego dowcip zostanie źle przyjęty.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 7:15 pm

Patrzyła na niego uważnie i wstała podając mu swoją dłoń. Było jej głupio, ze tak rozpoczęła swój pierwszy dzień tutaj. Nie chciała na niego wpaść. Wiedziała, że to była jej wina i wzrok jej był przepraszający. Patrzyła na niego uważnie swoim wzrokiem i delikatnie się uśmiechnęła słysząc jego słowa
- Złamałeś żebra?
Zapytała nagłos i przez chwilę na niego patrzyła. W sumie gdyby tak było chyba powinien to odczuć, powinno widać na jego twarzy, że coś jest jednak nie tak. Przez chwilę właściwie nie wiedziała co mu odpowiedzieć jak się zachować. Wydawał się jej chłodną osobą tak przynajmniej sama wywnioskowała, ale to ją wcale nie zniechęciło. Otrzepała się stojąc na własnych nogach i zaczesała kosmyki włosów za ucho. Delikatnie uśmiechnęła się w stronę chłopaka i złożyła ręce na piersiach.
- Nic Ci nie jest jednak...to dobrze. Jeszcze raz przepraszam to moja wina nie patrzyłam gdzie idę
Powiedziała do niego mając nadzieję, że chłopak nie zezłościł się, aż tak bardzo. Ona na prawdę nie chciała na niego wpaść.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 7:30 pm

Może i mężczyzna wydawał się być chłodnym draniem, bo po części w sumie tak było. Absolutnie nie wyglądał na swój wiek, do którego dla wiarygodności trzeba by było dodać co najmniej dwa lata. Bez wątpienia był facetem przystojnym, dosyć interesującym i tajemniczym. Jego osoba intrygowała z racji na chłodny ton i praktycznie zerową mimikę twarzy. No cóż, większość osób mogłoby się go przerazić, tym bardziej dosyć nienaturalnych, złotych ślepi, których był właścicielem. Jeśliby dokładnie przeanalizować sytuację, to pytanie kobiety wydawało się być pytaniem niedorzecznym, biorąc pod uwagę sposób, w jaki powstał ów "incydent".
- Nic mi nie jest. Miałem miękkie lądowanie.
Powiedział, mimowolnie zwracając uwagę na jej obszerny biust. Robił to w sumie dosyć nachalnie, ale już tak ma. Intrygujące spojrzenie i mocno uproszczona mimika twarzy sprawiały iż był osobom godną poznania, tajemniczą i wyzywającą.
- Ludzie zwykle chodzą z głową w chmurach. Nic w tym dziwnego.
Rzekł, poprawiając ukurzony kapelusz i wykonując lekki, mechaniczny wręcz ukłon.
- Jestem Aion. Niezmiernie mi niemiło poznawać nowych ludzi, ale biorąc pod uwagę fakt że dopiero co tutaj wróciłem, zachowam się jak isty gentleman i zaprowadzę Cię tam gdzie chcesz, bo wydajesz się być nieco zagubiona.
Na jego twarzy nadal emocje były tak sztuczne, jak gdyby mężczyzna był tak na prawdę lalką. I to właśnie było takie "ciekawe" w jego osobie.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 7:41 pm

Właściwie Elena nie przywiązywała zbytniej wagi do jego wyglądu, ale jednak był bardzo...właściwie wyglądał na tajemniczą osobę, ale nie ocenia się innych ze względu na ich wygląd przynajmniej ona tak uważała. Właściwie zauważyła trochę jak zerka w dół i domyślała się co tam widzi, ale nie oceniała od razu innych jeszcze po takim zachowaniu. Uśmiechnęła się do niego delikatnie bo jak zwykle to miała w naturze była sympatyczna.
- Bardzo miło mi Cie poznać. Ja jestem Eleonora, ale mówią na mnie po prostu Elena.
Przedstawiła mu się i ukłoniła delikatnie jak na kobietę przystało. Wydawało jej się, że to chyba dobry początek znajomości, chociaż jakiś dobry wstęp. Zdziwiła się delikatnie widzą jak proponuje jej, że zaprowadzi ją gdzie tylko chce. Wiedziała, że niektórzy mężczyźni robią to tylko dlatego, ze tego wymaga odpowiednie zachowanie, a nie dlatego, że chcę. Nie chciała go również urazić odmawiając oczywiście. Nie znała go nawet, nic o nim nie wiedziała i nie wiedziała czy ma dobre zamiary co do niej czy złe, ale w sumie kredyt zaufania zawsze wszystkim się należy
- Słuchaj. Jeżeli nie chcesz nie musisz na prawdę. I tak narobiłam Ci kłopotu i nie chcę być kłopotliwa
Uśmiechnęła się delikatnie do niego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 7:56 pm

On mimo to ciągle ją obserwował, przenosząc wzrok z jednej części ciała, na drugą. Jakie to części ciała chyba nie problem było się domyślić, tymbardziej po siedmiu miesiącach bez kobiecych kształtów. Otrzepał płaszcz z kurzu, aktualnie patrząc prosto w jej oczy, próbując z nich coś wyczytać, mniej lub bardziej znaczącego. Póki co udało mu się jedynie wyczytać, że ma niezłą figurę, i bez wątpienia nie wyczytał tego z oczu. Ponownie wykonał półukłon, rozglądając się po okolicy.
- Cóż, miło mi.
No cóż, znając życie, typ taki jak on wzbudził nieco zakłopotania i strachu. W końcu nie na co dzień widzi się ludzi tak... bezbarwnych, jak on. Jest to oczywiście bezbarwność budowana latami. Kolory ścierane grubą gumką aż zostaną tylko kontury co mocniejszych pociągnięć ołówkiem. W taki to metaforyczny sposób osoby gubią się, tracą wiarę w siebie, i takie tam.
- Bezsens. - Wycedził śmiało, wciąż ją obserwując, co powinno wydawać się nieco krępujące.
- Nie martw się, nie łapię za tyłki nowo poznanych dziewczyn i nie biorę ich pod płotem po zamienieniu kilku zdań. Nie musisz się obawiać.
Powiedział spokojnie, oczywiście krzyżując palce za plecami (xD), odpalając papierosa i wysuwając paczkę w jej stronę, jak gdyby z zapytaniem.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 8:04 pm

- Haha. Nie powiedziałam, ze uważam Cię za jakiegoś zboczeńca czy też gwałciciela.
Powiedziała śmiejąc się jeszcze chwile. Przez myśl jej nawet nie przeszło, że może jej coś zrobić czy inne tego typu rzeczy. Była bardzo ufna, aż za bardzo, ale wierzyła w innych, ze gdzieś tam głęboko mają jeszcze nutkę uczuć. Właściwie obserwując go dało się zauważyć, że jego wzrok jest taki pusty i jakoś tak odczuwała coś negatywnego, ale wcale się nie zniechęciła. Przeczesała delikatnie dłonią włosy opadające jej na twarzy i lekko zaczęła się krępować gdy tka przyglądał się jej. Nie posądziła go, że przygląda się jej atutom raczej miała wrażenie, że coś ma na bluzce czy co.
- Em...przepraszam czy mam coś na twarzy lub gdzieś na bluzce albo sweterku, że się tak przyglądasz?
Powiedziała miłym głosem dla ucha i uśmiechnęła się do niego delikatnie. Uwierzyła oczywiście w jego słowa, że nic jej nie zrobi. Właściwie nigdy nie doświadczyła jakich kol wiek bliskości z facetami po prostu nie miała na to czasu, a tu już wybiło 24 lata. Nic już nie mówiła, tylko spoglądała gdzieś w bok
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 8:14 pm

Oczywiście chłopak nie posiadał takich mocy by sprawdzić, o czym myślała kobieta, jednak odzywki takie jak ta były u niego na porządku dziennym. Można rzecz, iż używał ich aż za często. No cóż. W jego przypadku ta "nutka uczuć" chwilowo skupiła się na jej piersiach, po chwili jednak odrywając wzrok. Owszem, jego oczy były jak gdyby puste. Dokładnie takie, jakby ich właściciel wycierpiał znacznie więcej, niż teoretycznie powinien wytrzymać.
No cóż, według niego te atuty po to są, żeby się im przyglądać, co nie powinno budzić żadnej krępacji. No ale któż jest w stanie zrozumieć jego psychoanalityczny umysł, niezdrowy i lekko wypaczony. Od jakiegoś czasu nie patrzył się już na jej atuty, a na niebo, chwilowo wpadając w głęboki zamysł.
- Ah tak... - Spojrzał na "sweterek", po czym wskazał kciukiem i rzekł.
- Mucha, duża. O. Już poleciała. - Powiedział, co zbytnio przekonująco i tak nie zabrzmiało, aczkolwiek z jego wyrazem twarzy można by się spodziewać wszystkiego, więc i to biorąc pod uwagę jego mimikę, zdawało się być całkiem normalne.
- Zdecyduj się, gdzie chcesz iść, póki mam czas i ochotę.
Powiedział, nie owijając w bawełnę. Zawsze wolał mówić najszczerszą prawdę, choć kłamstwo także było mu bliskie. Gdyby nie ono, prawdopodobnie nie byłoby go tutaj.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 8:23 pm

Właściwie nigdy nie rozumiała mężczyzn co oni widzieli na przykład w piersiach czy na przykład kobiecym tyłku mówiąc prosto z mostu. To tylko części ciała jak każde inne nic nadzwyczajnego, a jednak dla nich coś w tym było. Gdy dotknął jej sweterka przeszły po jej całym ciału dreszcze, ale nie wiedziała czy były przyjemne czy też nie. Uśmiechnęła się do niego delikatnie
- Skoro nalegasz. Więc wystarczy spacer i chciała bym abyś pokazał mi najbardziej ciekawe miejsca. Dopiero co przyjechałam i nie znam tu wielu okolic.
Powiedziała do niego. Nie wymagała od niego za wiele bo wystarczył by jej tylko spacer, ale skoro już tutaj są chyba nie zrobi mu kłopotu jeśli poprosi go aby oprowadził ją po mieście. Nie znała tu praktycznie niczego ani nikogo no prócz tego młodego chłopaka. Uśmiechnęła się do niego delikatnie.
- Dziękuję
Powiedziała tylko i już nic nie mówiła aby nie męczyć go swoimi pytaniami czy też jakimiś bezsensownymi zdaniami. Miała nadzieje, że to będzie miły spacer
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Sty 30, 2013 8:53 pm

No cóż. Jak to mówią, trzeba by było zostać mężczyzną, żeby to wszystko zrozumieć. Mimo tego iż w dużej mierze jest niczym lalka, to chęć ekspresji uczuć i zaspokajania żądz względem kobiet nadal stoi na poziomie standardowego osiemnastolatka, czyli całkiem wysokim. Trzeba przyznać, że miał ochotę po prostu chwycić za miejsce, w którym rzekomo przed chwilą znajdowała się jakaś mucha. Palcem jedynie wskazał miejsce, praktycznie nie dotykając jej. Reakcję zauważył od razu. Także fakt, iż zapewne za chwilę kobieta zacznie się rumienić. Cóż, chwilowo miał to w głębokim poważaniu. Nie tego spodziewał się Suzumushi. Mimo tego iż jego twarz nie zdradzała niczego, nie miał najmniejszej ochoty gdziekolwiek ją oprowadzać, ale przez grzeczność ani tego nie pokazywał, ani nie odmówił.
- Jesteś kobietą, więc pewnie centrum handlowe.
Powiedział z nutką obojętności i czystego przekonania. No bo w końcu gdzie może chcieć iść kobieta? Do łóżka nie, do pubu nie, to pozostają tylko zakupy. Westchnął, pokazując jej w którą stronę się kierują.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Czw Sty 31, 2013 10:45 am

- O jej...
Powiedziała nagle zapominając wgl o czasie. Przecież miała iść do swojego mieszkania podpisać jeszcze umowę. Nie chciała tak nagle iść, ale niestety obowiązki wzywały. Czuła się głupio bo niegrzecznie się zachowa może wobec niego, że tak nagle sobie pójdzie, ale musiała. Popatrzyła na chłopaka uważnie
-Ja jednak muszę iść
Powiedziała nagle i szybko poszła w przeciwnym kierunku znikając gdzieś za horyzontem

z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Czw Sty 31, 2013 2:13 pm

Kiedy miał już szczere intencje na oprowadzenie ją po mieście, ba, nawet zgodził się na centrum handlowe, wtedy to ona nagle musiała się gdzieś ulotnić. Cóż... Dziwny jest ten świat, co trzeba powiedzieć, że jest mu raczej na rękę. W końcu nie przepada za "wycieczkami krajoznawczymi", ale tak dawno nie zamienił tych kilku słów z kobietą, że nawet spacer wydawał się ciekawą alternatywą. Kiedy powiedziała, że musi iść, wzruszył ramionami.
- Tym lepiej. Pójdę się wcześniej rozpakować.
To rzekłszy, skręcił w boczną alejkę, idąc do Akademii dobrze mu znanymi skrótami, które zaprowadzą go prosto pod Akademik. Z jednej strony, najchętniej wcale by tam nie wracał. Ale z drugiej strony, trochę było mu tęskno do tych wszystkich mord, nauczycieli i uczniów. Choć jak zgadywał, pewnie większość jego rówieśników pokończyła szkoły, albo zostali dziabnięci, i teraz robią za przysłowiowego wafla na usługach krwiopijców. No cóż, nadeszła pora aby to sprawdzić.

[z.t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   

Powrót do góry Go down
 
Nabrzeże/przystań/keja.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Nabrzeże i stocznie
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD)-
Skocz do: