IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Horror nr. 307

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Saiyuri
Saiyuri
Saiyuri
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1937-saiyuri-akarusa#41240
Zarejestrował/a : 23/06/2015
Liczba postów : 264


PisanieTemat: Re: Horror nr. 307   Pią Lis 27, 2015 3:51 am

Słowa jego wypowiedzi wwiercały się w jej umysł nie dając spokoju, zmuszając jej całe ciało do reakcji. Zrobiło sie bardziej gorąco i teraz już czerwień oblała jej lice. Gdy oplótł jej ciało swoimi rękami aż westchnęła nieco głośniej. Gorąc rozpierał ją od środka, czuła się dziwnie na jego kolanach. Tak blisko niego, od rosnącego ciepła aż zaschło biedaczce w gardle. Podniecenie rosło w niej z każdą chwilą, biedna zaczęła się wiercić na jego kolankach, ocierając się o niego nieświadomie. Aż w końcu ją puścił i dał wybór, mogła z niego zejść w każdej chwili. Zamiast zerwać się z niego w pierwszej wolnej chwili, siedziała mu na kolanach. Przygryzła dolną wargę delikatnie, wydobywając z ust cichuteńki pomruk. Powinna zsunąć się z niego, ale nie chciała. "W sumie.. jest wygodnie.. umm.. no i.. chyba mu to nie przeszkadza.. w sensie.. niby dał mi wybór.. ale.. uhh.." zamyśliła się do momentu kiedy poprosił o wino.
- ta.. tak.. już podaję.. - wymruczała i obróciła się aby sięgnąć po kieliszek. Ujęła go w dłoń i delikatnie podała łowcy z łagodnym uśmiechem. Teraz już patrząc mu w twarz, Akarusa cała była czerwona na buzi, jadeitowe ślepka ładnie błyszczały w półmroku oświetlane jedynie płomieniami świec i poświatą czerwonego księżyca. Atmosfera była iście napięta, oddech zrobił się cięższy. Klatka piersiowa unosiła się nieco mocniej. W ostateczności jednak postanowiła podjąć decyzję. Pochyliła się w jego stronę i delikatnie otarła noskiem o jego nosek.
- po kolacji.. chętnie wrócę w to miejsce.. może w nieco.. wygodniejszej pozycji.. - wyszeptała mu prosto w usta i odchyliła się nie pozwalając się pocałować. Uczyła się odbijania piłeczki, chodź jej to szło bardzo ciężko bo najzwyczajniej w świecie było to coś nowego. Ale cholernie jej się podobało. Po czym zsunęła się ostrożnie z jego kolan i powędrowała na drugi koniec stołu siadając na przeciwko mężczyzny.
- smacznego skarbie.. - wymruczała unosząc swój kieliszek nieco wyżej, wpatrywała mu się w oczka chodź czuła się bardzo zawstydzona. A rumieńce jedynie potwierdzały ten stan.
Powrót do góry Go down
Aster
Aster
Aster


Zarejestrował/a : 21/09/2015
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Horror nr. 307   Pią Lis 27, 2015 4:05 am

Nie trzeba było raczej mówić, że Aster był również podniecony. W jakimś stopniu przynajmniej. Tym razem postanowił nie pokazywać zbyt wielu swych odczuć. Mimo, ze przy zwyczajnym ocieraniu się z chęcią wydałby pomruk z szczyptą erotyzmu, tak teraz twardo uśmiechał się w sposób figlarny. Tylko i wyłącznie. Nic więcej. Żadnego dodatku w postaci jęknięcia czy uwydatnienia swego pożądania. Idealny aktor. Artysta, lalkarz, który zabawiał się ze swoją ofiarą. Lecz nie było to łatwe. Sprawiało mu trud, choć niewidoczny gołym okiem. Jedynie szybkość bicia jego serca mogłaby zasugerować, że coś może jednak w nim wrzeć większego. Ujął zgrabnie kieliszka w rączkę, lecz nie przysuwał go do ust. Skinął głową w geście podzięki. Pozostało mu czekanie na podjęcie decyzji.
Zbliżyła się. Lecz Aster, mimo wszystko, dalej hardo tak jak poprzednio, siedział. Nawet mimo tak blisko ułożonych ust, ten nie przysunął się. Ani na centymetr. Popełnił wręcz grzech, nie chcąc wykorzystać tak przepięknej możliwości zbombardowania jej ust. Nie wyraził chęci. Przeczuwał, że uczennica, która raz już pokazała szybkość nauki, i z tym razem będzie chciała pokazać swoją wiedzę. Nie tym razem. Musiała użyć czegoś innego, by go zaskoczyć.
Wraz z jej zejściem, rudzielec uniósł ku górze swój kieliszek. Przybliżył do swych ust i upił małego łyczka, odkładając kieliszka na stole. Przysunął się, by wziąć w ręce sztućce.
- Smacznego, Saiyuri. Będę czekać… aż zajmiesz to miejsce w nieco wygodniejszej pozycji… - powiedział dość tajemniczym głosem. Coś miał w planach. Było to słychać. Do tego enigmatyczny uśmieszek na sam koniec, z którym rozpoczął pałaszowanie spaghetti. Biorąc pierwszy kawałek mięska zmieszany z makaronem, aż wymruczał cichutko z zadowolenia. Widać, że mu smakowało. Uznał to jednakże za wystarczający komplement. Nie dał ani słowa więcej.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1832


PisanieTemat: Re: Horror nr. 307   Pią Lis 27, 2015 10:19 am

Słodkie i przyjemne chwilę przerwała słodka mgiełka. Która zaczęła wylatywać kranem, ubikacją i innymi otworami domostwa. Pierw była niewidoczna, tuż przy podłodze, tak że Saiyuri oraz Aster nie byli niczego świadomi. Dopiero dostrzegą jak mgła nabiera na sile, jak jej kolor wzmacnia się kiedy znajdzie się na poziomie ich kostek. Co uczynią, kiedy całe domostwo zajęła Czerwona mgła? Wyjdą - mgła, otworzą okno - mgła. Istny czerwony horror! I nie chodzi o okres! Ludzie z dworu zaczynają się dławić, w mieszkaniach innych także. Nie ma ucieczki. A do tego to wycie! Wycie silnych alarmów, nawołujące do udania się do więzienia! Co się wydarzy?
Powrót do góry Go down
Saiyuri
Saiyuri
Saiyuri
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1937-saiyuri-akarusa#41240
Zarejestrował/a : 23/06/2015
Liczba postów : 264


PisanieTemat: Re: Horror nr. 307   Sob Lis 28, 2015 1:38 am

Również wzięła odrobinę makaronu w pałeczki i uniosła do ust. Odrobinę pikantne tak jak panicz lubił. Jedzonko jej smakowało a i po reakcji Astera domyśliła się że mu smakowało. Gdyby było nie dobre to pewnie by nie ruszył więcej. Sama uniosła delikatnie kieliszek ku górze i po chwili upiła mały łyczek.
- bardzo dobre wino.. - próbowała zmienić temat nadal się czerwieniąc. W spokoju jadła swój posiłek starając się jakoś uspokoić bicie swego serduszka. Nadal czerwona na twarzy z myślami krążącymi wokół łowcy siedzącego po przeciwnej stronie nawet nie zauważyła kiedy całe pomieszczenie zaczęło się wypełniać niebezpiecznym gazem. Pochłonięta wspomnieniami z ich ostatniej nocy przygryzła dolną wargę i starając się zepchnąć te myśli na dno swej duszy zajmowała się posiłkiem. Co jakiś czas popijając winem, które bardzo jej smakowało. Chodź co raz to bardziej zaczynało jej dudnić w główce, to już nawet nie było jej serduszko.
- chyba trochę za dużo wypiłam.. - wyszeptała przykładając dłoń do skroni, zmrużyła delikatnie ślepka. Wlepiła wzrok w prawie że pusty kieliszek. Czuła się dziwnie, szarpnęła mocniej główką w bok jakby chciała się wyzbyć tego piętrzącego się uczucia w jej ciele.
- Aster.. ja chyba... - nie dokończyła słysząc teraz już intensywniej wycie syreny. Coś zabiło mocniej w jej ciele. Jadeit w jej oczkach stracił blask całkowicie. Oczy zmatowiały, jak u marionetki bez duszy. Oparła się dłońmi o blat stołu i powoli się podniosła z krzesła. Żadne słowa do niej już nie docierały, powoli, wręcz flegmatycznie zaczęła iść w stronę drzwi. Nie zważając na nic kierowała się do wyjścia. Próby zatrzymania jej kończyły się próbami oswobodzenia. Jakaś magiczna siła ciągnęła ją w kierunku więzienia.

[z tematu w kierunku więzienia.. za głosem syren]
Powrót do góry Go down
Aster
Aster
Aster


Zarejestrował/a : 21/09/2015
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Horror nr. 307   Sob Lis 28, 2015 3:22 am

Wpatrywał się w nią, zajadał się spaghetti i popijał je za pomocą swego ukochanego winka. Było dobre, dość drogie i siedziało tam na idealną okazję. Uśmiechał się nawet do niej, w sposób dość figlarny. Tajemniczy. Miał przygotowany plan. Już cały wieczorek był wypunktowany, by był to najwspanialszy dzień jego życia, jak i jej. Udana randka. Perfekcyjna. Nawet mimo, że na szybko. Niestety, nie przewidział paru rzeczy. W szczególności migreny, która wiązała się z czymś nieprzyjemnym.
Złapał się u nasady nosa, wlepiając spojrzenie ku dołu. Wtedy dostrzegł to. Czerwoną mgiełkę. Po tym przetransportował wzrok na dziewczynę. Widział jej ruchy. Było źle. Momentalnie wstał. Szybko wbiegł do swojego pokoju w milczeniu, by ubrać najodpowiedniejsze rzeczy. Nicianą rękawice. Narzucił szybko kamizelkę kuloodporną. Jeszcze płaszcz wodo i żaroodporny. Zabrał w końcu swoją ukochaną broń(chippa 1887) wraz z maską przeciwgazową, której używał do anonimowości. Paska pełnego oprzyrządowania w postaci granatów, dwóch gnatów i ostrzy niestety nie zdążył już wziąć. Musiał szybko wybiec, by zdążyć za Saiyuri. Nie chciał pozwolić, by zeszła z linii jego wzroku. Jednakże potem urwał mu się film. Albo raczej przekaźnik mózgu z ciałem. Nie był do końca pewny co robi.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Aster
Aster
Aster


Zarejestrował/a : 21/09/2015
Liczba postów : 322


PisanieTemat: Re: Horror nr. 307   Sro Maj 04, 2016 12:37 am

Minęło nieco czasu. Właściwie to sporo, kurewsko wręcz. Wydarzeń przez ten okres było wiele. Od zarąbania, nie używając przekleństw. Tyle, aby pewien bohater, zarazem przegrany, usiadł na swym skórzanym fotelu i rozmyślał. Z pewnym dodatkiem w postaci wina. Popijał, na dodatek bez użycia kieliszka czy szklanki. Prosto z butelki. Alkohol notabene był mocny, niezły, dawał kopa już po paru przełknięciach. Czerwony nos sygnalizował, że jest przynajmniej już po kilku głębszych. Wyciągnął z kieszeni swej koszuli przemokniętą, pogniecioną paczkę tanich papierosów. Otworzył, wyciągając z niej ostatniego, na dodatek złamanego. Do tego zapaliczkę, jedną z tych gorszych, kiepawe jednorazówki. Po którejś z prób zdołał uwolnić ognie nieczyste i rozpalić nikotynową truciznę, niszcząc nie tylko swoją wątrobę, ale i płuca. Wypuścił dym z domieszką solidnego westchnięcia godnego pożałowania i zamknął oczy.
- Miałem to zrobić już dawno temu… - powiedział z nutką ironii w zachrypniętym głosie. Otworzył oczyska, ukazując swój smutny uśmiech. Wsunął dłoń zza plecy. Pogrzebał chwile, wyciągając wtem swój rewolwer z kabury. Zwyczajny Ruger .380, 6 pocisków w bębnie. Nad wyraz zgrabnie sprawdził ilość naboi. Był nabity. I to definitywnie ołowiem. Powiódł wzrokiem na wino, po czym przysunął główkę butelki do ust. - Chociaż mogłem kupić lepsze wino… Mój błąd - z jego ust wydobyła się szczypta dziwnego, szczerego rozbawienia. Wziął lada moment solidnego łyka. Na tyle mocnego, by opróżnić resztkę butelki. Ta osunęła się z jego ręki i rozbiła się na ziemi. Wzruszył ramionami. - Bywaj…  - ostatnie słowa...
Szybko przemieścił swoją dłoń z pistoletem pod brodę. Pociągnął mocno za kurek i nacisnął spust.
Po pomieszczeniu rozszedł się głośny dźwięk wystrzału...




Drzwi zaplombowane żółtym, oczojebnym pasem z dodatkiem "Crime Scene" czarnym tuszem. Nie w sposób było przegapić. Szczególnie, że na dworze było kilka pojazdów policyjnych, rozświetlających tutejsze uliczki. Jeden z nich był przystrojony w pewnego osobnika, mającego zielone włosy i tego samego koloru oczyska. Natomiast w środku mieszkania policjanci. Szwendali się z jednego rogu do drugiego, przeszkadzając nieco ekipie specjalistycznej w pracy. O ile ktoś zdołał przemknąć niezauważony, mógł już zobaczyć żółte naklejki z numerami, białą kredę z odbiciem prawdopodobnie siedzącej tu niegdyś osoby i parę innych policyjnych dodatków. Wiele krwi, brak zwłok. Zapewne zostały usunięte. Karabiny i wszelaki arsenał skonfiskowany.
Powrót do góry Go down
 
Horror nr. 307
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Armageddon Fanfic Productions [+18, wulgarne słownictwo, horror, gore (zupełnie jak moja eks podczas okresu lol) etc.]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: