IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Nadiry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Dom Nadiry   Wto Paź 23, 2012 1:34 pm

Tradycyjna architektura japońska, jaka przedstawia owy obrazek, jest miejscem zamieszkania wampirzycy Nadiry Shiroyama. Posiada on miejsce garażowe, gdzie można schować swój samochód, a także wielki ogród podzielony na dwie części. Pierwsza przeznaczona jest do hodowania wybranych roślin, drzew i krzewów. Przede wszystkim, znaleźć można tu drzewa bambusowe i bonsai. Druga część ogrodu zasiana jest trawą i stanowi wielkie pole do biegania dla dzieci bądź zwierząt. Na tym polu także posadzone zostały drzewa. Cały teren jest ogrodzony kamiennym, półtora metrowym murem. Brama jest czarna przypominająca wejście jak przez bramę Torii. Warto wspomnieć, że owa posiadłość wybudowana została z dala od innych budynków będąca jedną z "samotnych" otoczoną drzewami i polami uprawnymi.

Wnętrze owego budynku przedstawia się następująco:
Parter:
    Kuchnia - Posiadaj przejście do ogrodu, znajduje się w jednym z kątów budynku.
    Jadalnia
    Łazienka - Posiada ona widok na ogród.
    Gabinet - Jest pomieszczeniem przeznaczonym do pracy a także możliwości przyjmowania gości.
    Salon - Znajduje się na drugim narożnym końcu budynku, pozwalający wyjść zaś na teren pełny wybiegu. Salon jest pomieszczeniem jednym z największych.
Piętro:


Ostatnio zmieniony przez Nadira dnia Nie Lis 03, 2013 12:01 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 2:24 pm

Z braku laku i chęci do czegokolwiek, Sophie przywiało do wioski. Wprawdzie nie miała na początku planów, by odwiedzić siostrę, aczkolwiek - skoro już tu jest - to czemu by nie? Także wstępując wcześniej do fryzjera, żeby powrócić do naturalnego koloru włosów, po zacnej wizycie szlachetna podjechała czarnym BMW pod dom Nadiry. Wręcz ślimaczym tempem wygrzebała się z auta, zaraz zamykając kluczykiem pojazd. Ot, by przypadkiem nikt się do niego nie dorwał. Wampirzyca dostałaby pierdolca, jakby skradziono jej samochód. Pomimo tego, że to spokojna okolica i tak wolała się w jakimś minimalnym stopniu 'zabezpieczyć'. Co się dziwić? Dziewczę jest na tym punkcie cholernie przeczulone. Poza tym jest okropnie skąpa, nie chciałoby się jej kupować kolejnego auta za masę pieniędzy. Niemniej przejdźmy jednak do rzeczy ~ Jako, że wampirzyca nie była jeszcze na polowaniu, a od feralnego 'wypadku' w mieszkaniu minęło już sporo czasu nie wyglądała najlepiej. Ot, jest posępna, szkarłatny kolor z jej tęczówek nadal nie znikał, a ją samą nad wyraz drażniło już prawie wszystko. Pomijając jednak te aspekty, a przechodząc do sedna sprawy, Sofa przeszła się kawałek, by wylądować przed drzwiami domu starszej siostry. Blanca westchnęła cicho, po czym zadzwoniła dzwonkiem czekając, aż ktoś pojawi się w progu.

_________________
SOPHIE AND SAMURU
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 2:41 pm

Po spotkaniu z byłym mężem i załatwieniu spraw na mieście, a przeważnie swoim teatrze, szlachetna wróciła do domu, gdzie to oczywistym było, że mieszkała znów sama ze swoim lokajem Teijim i zwierzyńcem. Na domiar złego i dobrego, wyszło tak iż jedna z jej suczek spodziewa się szczeniąt, zaś najstarsza psina liczy swoje dni do końca. Było się z czego cieszyć i z czego płakać. Dodatkowo panda nie zachowywała się w najlepsze, bo widocznie zaczęło jej brakować partnera. Miała już swoje lata a Nadira nie wiedziała skąd jej partnera wytrzasnąć. Jedyna myśl jaka się jej narodziła to ogród zoologiczny.
Siedząc w salonie i czytając książkę, usłyszała dzwonek. Tak więc Teijiego nie było, bowiem wyszedł na spacer z psami, to szlachetna pozostała w domu z jedną ciężarną psiną a drugą umierającą. Odłożyła książkę i podeszła do drzwi, które otworzyła.
- Sophie? Wejdź. - Początkowo się zdziwiła jej obecnością, ale zaraz też i ucieszyła. Na krótko. Widok jej szkarłatnych oczu nie mówił o niczym dobrym. Jeśli siostrzyczka skorzystała z zaproszenia, Nadira zamknęła za nią drzwi i zaprowadziła do salonu, gdzie to też przebywały w kojcu dwa odpoczywające psy.
- Nie spodziewałam się Ciebie tutaj, ale to nawet dobrze. Bo miałam w planie się z Tobą spotkać. Napijesz się czegoś?
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 2:56 pm

Sophie nie czekała długo. Zaraz w drzwiach pojawiła się Nadira. Uśmiechnęła się jakby na przymus, starając się - chociażby w minimalnym stopniu - wyglądać normalnie. Mruknęła coś pod nosem, po czym uniosła oczy na dziewczynę, wlepiając wzrok w jej tęczówki. Kiwnęła od tak głową, jakby na powitanie.
- A no, była niedaleko. Stwierdziłam, że wpadnę. - rzuciła, usprawiedliwiając poniekąd swoją niezapowiedzianą wizytę. Weszła do środka, dziękują przelotnie siostrze za zaproszenie. Zdjęła w przedsionku buty i skórzaną kurtkę, którą powiesiła grzecznie na wieszaku, po czym podążyła za szlachetną do salonu [?] wręcz natychmiastowo siadając na kanapie. Kij, że wyglądało to prawie tak, jakby siedziała na szpilkach. Teraz nawet psy wyglądały dla niej jak przystawka do obiadku, bez kitu. Ba! Nawet zawiesiła na nich wzrok na dłuższą chwilę, dopiero, gdy Nadira znowuż podjęła się rozmowy, wydawać by się mogło, że wyrwała młodszą z chwilowych rozmyślań. Blondynka uniosła brew do góry na jej słowa, przechylając głowę nieco na bok. Faktycznie, na balu umawiały się wstępnie na jakieś spotkanie, gdy będą miały trochę luzu, ale Blanca nie wpadła na to, żeby miało stać się to tak szybko. A przynajmniej nie wpadła na to, że Nadira już planowała z nią jakąś konkretniejszą rozmowę.
- Naprawdę? - powiedziała jakby zdziwiona, zaraz oblizując górną wargą.
- Krwi, ale nie za dużo. - wymamrotała cicho, zdając sobie sprawę z tego, że gdyby siostra przesadziła z ilością krwi, byłaby zdolna aktualnie rzucić się nawet na nią. Trolol, ale to tylko niezrównoważona psychicznie Sophie, to nie ma co się dziwić.

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 3:12 pm

To nawet miło że wpadła. Miejmy nadzieje że na trochę dłużej i nie będzie bez słowa uciekać jak kilka lat temu. Przywyknąć do tego trzeba. To rozpieszczona do granic możliwości wampirzyca i zawsze może jej coś odbić.
Gość zaprowadzony został do salonu. Tam mogła sobie szlachetna usiąść na kanapie wygodniej. Psy natomiast zerknęły tylko na nową osobę, kto zawitał do tego miejsca. Nie zaszczekały nawet, ale Rima miała dziwne obawy patrząc na Sophie, a raczej dostrzegając jej szkarłat w oczach. To był dla psa alarm, by na tę osobę uważać. A że miała w sobie swoje szczeniaki, to tym bardziej.
- Okey. - Rzekła Nadira w odpowiedzi i poszła do kuchni przygotowując szklankę, którą po chwili napełniła krwią. Nie dużo. Tak jakieś trzy czwarte powinno siostrze wystarczyć. Wróciła z tym do salonu i usiadła obok niej stawiając przed nią na ławie naczynie.
- To mów co się dzieje. Ostatnio widziałam że z Samuru się nie dogadujecie. Tak się zastanawiam, czemu z nim jesteś?
Od razu Nadira przeszła do konkretów, by czasem ten temat nie uciekł gdzieś wśród innej gadki szmatki jaką by zaczęły prowadzić.
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 3:40 pm

Wątpię, żeby tym razem uciekła. To nie do końca tak, że jest rozpieszczona do granic możliwości. Po prostu wtedy zwyczajnie nie mogła zostać dłużej. Nie i już. Ponad to tamten wyjazd nie był do końca jej pomysłem, poza tym czas naglił, pomimo tego, że ona wraz Samem mają od cholery pieniędzy, samolot nie poczeka. Aczkolwiek, wracając do tematu, tym razem Sophie będzie w stanie zostać u siostry nawet na noc. Jakoś nie śpieszyło jej się zbytnio do apartamentu. Wierzcie mi, po ostatnim wydarzeniu mieszkanie tam automatycznie na jakiś czas jej zbrzydło. Ale to tam, błahostka ~
Skrzywiła się, rejestrując moment, kiedy psy przelotnie na nią zerknęły. Naprawdę była w tym momencie rozdrażniona. Jeszcze jedno ze zwierząt było w ciąży, co wzmogło w suni jakieś podejrzenia względem blondyny. Wampirzyca zaczęła wiercić się niespokojnie na kanapie, przesuwając się ostatecznie w drugi kont sofy. Założyła nogę na nogę, zaciskając pięści na materiale czarnej sukienki. Jeszcze została w pomieszczeniu sama, kiedy to Nadira powędrowała do kuchni przygotować jej krew. Ta cała sytuacja wyglądała co najmniej śmiesznie. Ot, wampirzyca wciśnięta w brzeg kanapy, podgryzająca wargi dodatkowo sprawiająca wrażenie osoby, która wyjątkowo boi się psów. Niemniej, gdy Nad na nowo pokazała się w salonie, kładąc na ławie szklankę z czerwoną cieczą, młoda dorwała się do niej absurdalnie szybko, opróżniając jej zawartość w kilka chwil. W każdym razie - jak na nią - to i tak było stanowczo za mało. Oczy nadal straszyły szkarłatem, Sophie z kolei zdawała się być już nieco bardziej spokojna, acz jeszcze nie tak jak zawsze ~ Biedna, nawet nie gadała jak najęta, a w zwyczaju miała, że za każdym razem, kiedy się z kimś spotkała, dostawała niezwykłego słowotoku.
- Dogadujemy się. Po swojemu - burknęła, wcale nie starając się jakoś specjalnie kryć kłamstwa, które wydobyło się z jej wiśniowych usteczek. Zaczesała włosy do tyłu, krzywiąc się jak zawsze, kiedy ktoś poruszał temat jej związku z burmistrzem. Nie lubiła o tym mówić. Nienawidziła wręcz. Dlatego też reagowała na takie rozmowy zwykłą agresją.
- Czemu? Nie wiem. - syknęła, zaciskając wargi.
- Może to zwykłe przyzwyczajenie. - dodała jeszcze, zerkając kątem oka na siostrę. Ot, jak Nadira zacznie na nią bardziej naciskać, to w końcu z pewnością coś z niej wyciągnie. Póki co jednak Sophie przekazała jej kilka naprawdę suchych informacji.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 4:11 pm

Zmianę w tej wampirzycy od razu idzie zauważyć. A szczególnie dostrzegą ją osoby z nią blisko związane. Dlatego Nadirze nie umknęło uwadze jej milczenie a także kolor oczu. Widząc jak dobrała się do szklanki, normalnie była zdziwiona, ale rozumiała jej zapotrzebowanie zaspokojenia głodu. Musiała długo nie go nie zaspokajać, albo to z nerwów tak reagowała.
Odpowiedź jej nie była co prawda zadowalająca ani też prawdziwa. Czarnowłosa westchnęła i jakoś nie zamierzała dać młodszej za wygraną. Nie odpuści jej tego tematu póki nie dowie się prawdy. A lepiej chyba jak Nadira z niej to wyciągnie niżeli miałby to zrobić Naizen. Zgadza się?
- Sophie. Wiesz że Cię kocham, prawda? Jesteś moją młodszą siostrzyczką. Nie pokoi mnie Twój związek z tym burmistrzem. Wiem jaka jest rodzina Kuroiaishita. Wiem po tym jak byłam w związku z Testamentem i jak potraktował mnie jego wujaszek. Powiedz mi prawdę. Inaczej ściągnę Naizena.
Nie chciała jej straszyć ani nic z tych rzeczy, lecz chciała dowiedzieć się prawdy. Nawet z troską na nią spojrzała i położyła na jej ramieniu swoją dłoń gładząc delikatnie. W miarę możliwości Nadira chętnie by jej pomogła. Ale Sophie musi tego chcieć.
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 4:47 pm

Sophie zmieniła się już dawno, nie tylko z wyglądu, ale też i charakteru. Kiedyś pogodna dziewczyna teraz pokazywała się z tej gorszej strony. Wydawać by się mogło, że zamiast w wieku pięć lat biegać i rozkazywać wszystkim na około robi to dopiero teraz, denerwując dosłownie każdego. Jest okropna, wulgarna, nieznośna. Do tego psychika jej siada i od czasu do czasu ma jakieś nieuzasadnione napady słodkości pomieszanej z sadyzmem. Ewentualnie chodzi zdenerwowana na męża i rzuca nim w telewizory. Wiem, szkoda sprzętu ~ Idzie tu jednak przyznać rację. Zmiany jakie w niej zaszły najłatwiej zauważyć osobą z jej najbliższego otoczenia. Zwłaszcza po tym, co postanowiła zrobić bratu. Do tej pory nie czuje wyrzutów sumienia, do tej pory nie przyszło jej również porozmawiać jej o tym z nim w cztery oczy. Mimo, że taka okazja nadarzyła się poniekąd w teatrze. Gdyby tylko nie zaczęła żreć się z Samuru. Och, na miejscu Nadiry, Sophie też byłaby nie mało zdziwiona na widok swojej siostry, aż tak zachłannie rzucającą się na szklankę, niemniej wszystko idzie zrozumieć. Nawet to. W końcu widać, że wampirzyce już od dłuższego czasu gnębi głód.
Łatwo szło zauważyć, że Nadira dzisiaj nie zamierza jej odpuścić. Nawet patrząc na to w jakim aktualnie jest stanie. Cóż, Sophie też byłaby upierdliwa i wyciągnęłaby od starszej wszystko, gdyby była taka potrzeba. Nawet jeżeli w pewien sposób by ją raniła. Ostatnio Blanca przestała już zwracać na to uwagę. Jakby nie zauważała tego, że nawet słowami zdaje 'ból' innym. Ot, przy Samie jej cięty język i chamskie odzywki przeskoczyły na wyższy level mordy. Naizen? NAIZEN? Jakby to właśnie on miał z niej wyciągać całą prawdę, to blondyna padłaby chyba trupem albo pozabijałaby się z nim nawzajem. Nie wiedzieć, które z tego duetu jest gorsze. Albo ona albo on. Tak samo uparci i zawzięci, trolol.
- Wiem Nad, wiem. - odpowiedziała, machając niedbale ręką na pierwszą część wypowiedzi siostry. Zdawała sobie sprawę, że nadal - pomimo tego, że nie utrzymywała z rodziną ścisłych kontaktów - mogła liczyć na oparcie starszej. Tak samo i matki. Mimo wszystko mówienie o rzeczach związanych z jej związkiem i tym, co się w nim dzieje niezależnie od tego z kim rozmawia, zawsze przychodzi jej z trudem. Bo o czym tu można mówić? O tym, że jak się nie kłócą, to biją, a jak nie biją, to - jak to było ostatnio - została zmuszona do seksu. Żyć nie umierać, c'nie?
- Też wiem jacy oni są. Przecież żyje już z Samuru długo. Naprawdę długo. - zaczęła mozolnie, otwierając szerzej oczy jak 'zagroziła' jej bratem. No wiecie co, wtedy, to już na pewno się nie wyspowiada jak pan Bóg przykazał. Podgryzła wargę, mrużąc niechętnie czerwone oczy. Nie zareagowała, kiedy siostra położyła jej dłoń na ramieniu. Troska w jej oczach też nie działała dla niej jakoś specjalnie zachęcająco. Trudno jest się jej przełamać, po prostu.
- Ale co ja mam Ci powiedzieć. No co? Jak mnie traktuje, co robi? - wymamrotała niechętnie, gubiąc się we wszystkim.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 5:20 pm

Nadira będąc z Testamentem nie miała takich przygód, by rzucać w niego jakimkolwiek sprzętem. W jego przypadku trzeba było zmagać się z jego chorobą - agresją. Teraz dzięki obroży jaką posiada, ten stał stał się dużo mniejszy, no ale teraz z nim jest inna wampirzyca. A Nadira znów sama. Może i to nawet lepiej. Nie miała tych sercowych problemów. Choć szkoda że nie udało się jej zawrzeć przyjaźni z kanibalem. W tą rodziną w ogóle się nie da. Nawet związek Sophie z Samuru tego nie gwarantuje.
Tak, nie zamierza jej dzisiaj odpuścić. W prawdzie czasami dobrze jest się wygadać kiedy też druga osoba wysłucha.
- Tak. Jak Cię on traktuje. Czy jesteś z nim szczęśliwa. Czy w ogóle potrafi być odpowiedzialny. Wszystko co tylko Cię gryzie lub smuci. Wiem że to może być ciężkie. No ale jak wyrzucisz wszystko z siebie to powinno Ci chociaż trochę przejść.
Uśmiechnęła się lekko zachęcając ja do mówienia. Przysunęła się do niej nawet bliżej i przytuliła do siebie, by siostrzyczka poczuła bliższe towarzystwo starszej. Rodzeństwo powinno się wspierać. Na razie nie będzie wzywała Naizena bo wiem jakby to się skończyło, ale z drugiej strony trochę postraszyć nie zaszkodzi. Nadira miała jednak nadzieję, że Sophie weźmie się w garść i wyrzuci to wszystko z siebie. W końcu komu powie o swoich problemach jak nie matce czy siostrze? Nadira nawet byłaby w stanie ją zrozumieć jeśli chodzi o gwałty czy bycie bitym przez partnera. Przeszła to samo w swoim życiu.
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 5:54 pm

Och, to wielka szkoda. Wierz mi. Czasem takie porządne przywalenie mężowi, to sama przyjemność, zwłaszcza jak już nie idzie z nim wytrzymać. Sophie coś o tym wie, bez kitu. Poza tym jest mistrzynią w wyprowadzaniu Samcia z równowagi, biedaczek. Ma z nią równie źle, co ona z nim. Praktycznie nie powinni na siebie narzekać, bo w końcu sami się w to wpakowali. Co tyczy się Testament'a. Sop nie ma z nim jakiś bliższych kontaktów. Rozmawiała z nim kilka razy, a ich najdłuższa wymiana zdań trwała bodajże na imprezie Gabrielli w restauracji. Wtedy też miała okazję chwilę go pomęczyć i zobaczyć jak zmienia się w przeogromnego gada. Widok kozak, potem zrobiło się nieciekawie. Nie dla niej, ofc. Tess jej nawet nie tknął na szczęście jej i jego. Już częściej widuje Ringo. Och, związek Sophie i Samuru nie gwarantował nic od samego początku. Przecież to było wiadome od samego początku zwłaszcza, że wątpliwe jest to, aby burmistrz dopuścił do tego aby rody się pogodziły. Przecież ślub wzięli cichaczem, żeby nikt nie wiedział.
- Między nami jest n o r m a l n i e. Kłócimy się to fakt, ale kto się nie kłóci? Raz z mojej winy raz z jego. Czasem może 'trochę' nas poniesie. Ot, pierdolnie się zastawą, ale jest okej. - mówiła tak monotonnym i niewzruszonym tonem, że z boku aż szło w to nie uwierzyć. Ale taka prawda. Sophie nie zwykła skarżyć się komukolwiek. Żalić zresztą też, bo po co? Nauczyła się polegać tylko na sobie. Temu też tak trudno jest się jej przełamać, o.
- Potrafi być odpowiedzialny. Bardziej niż ja, co się dziwić ... W końcu jest burmistrzem. - rzuciła jakby z fochem, zdając sobie sprawę, że w tym jest lepszy od niej. Ot, Sophie często olewa pewne sprawy, skupia się na sobie. Samur też, to oczywiste, ale w niektórych sytuacjach, to on jest bardziej ogarnięty od niej.
- Po prostu, ostatnio ... - urwała nie chcąc dalej ciągnąc tematu. Dała się objąć Nadirze, wiedząc, że ta się o nią zwyczajnie martwi. Co się dziwić? To niemożliwe, że po tylu awanturach blondynka wraz z Samem nie wyzionęli jeszcze ducha. No i że mieszkanie jeszcze stoi. Przy następnej awanturze powinni wybić ścianę w salonie. Będzie więcej miejsca.
- Po prostu nie układa się między nami dobrze. - stwierdziła, kończąc na tym swoją wypowiedź.

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 7:21 pm

Nadira nie stosowała jeszcze aż takich metod przemocy w związku. Jedynie od czasu do czasu katowała Tessa za ataki na nią, to jednak nie była w stanie czymkolwiek rzucać w jego osobę. Teraz jak nabrała więcej doświadczenia w związkach i była ostrożniejsza, zdecydowała się pozwalać sobie na więcej.
Normalnie? No w porządku. Skoro Sophie twierdziła że między nią a jej mężem jest "normalnie' to okey. Słuchając jej dalej, opowieść nie wyglądała na "normalny" związek. No chyba że ta dwójka takie zasady sobie ustaliła i im tak dobrze. To jednak też ma swoje granice.
Przytuliła ją do siebie by poczuła tę siostrzaną bliskość i opiekuńczość. Jakoś tak nie czepiała się jej tego co robiła czy zamierzała robić. Jeżeli było jej dobrze w takim związku, z takim facetem to w porządku. Jej sprawa. Podważać tego nie będzie.
- Może potrzebujecie trochę od siebie odpocząć? Wiesz że ma on na głowie teraz łowców i może się szykować coś większego. No o ile Ci zależy by jeszcze z nim być i wytrzymywać jego zmienne nastroje.
Nie wiedziała czy Samuru zwierza się jej ze swoich spraw zawodowych, ale sytuacja z Oświatą Łowiecką mogła być tak denerwująca, skoro mógł się dowiedzieć że planowany jest atak na jego osobę. Stąd mogły się w nim skumulować nerwy przez co wyrzucał wszystko na zewnątrz, wykorzystując przy tym Sophie.
- Tak w ogóle to nie daj się facetowi. Pokaż że kobiety potrafią rządzić. - Uśmiechnęła się i puściła jej oczko. A nawet pogłaskała ją po główce.
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 7:48 pm

Oj tam, oj tam rozpierdalanie mieszkania podczas kłótni zawsze spoko. Właściwie tamtej awantury by nie było, gdyby Sophie nie wróciła za wcześnie z Paryża no ale cóż, takie życie, nic się na to nie poradzi. Nie to, żeby wampirzycy były takie akcje na rękę. Ciągłe darcie japy albo napierdalanie widelcami jak z karabinu też nie, no ale inaczej - przynajmniej ostatnio - się nie da. No chyba, że jedno i drugie zmienią względem siebie nastawienie, co raczej niewykonalne. Patrząc na to jak ciągle chodzą spięci i naburmuszeni. Szczególnie Sam. W końcu Sophie naprawdę czasem wręcz ocieka słodyczą ~
To, że ona twierdzi, że między nimi jest normalnie, to nie znaczy, że naprawdę tak jest. Sofa nigdy nie przyzna się do tego, że jej małżeństwo ostatnio wygląda jak zwykła fikcja, a burmistrz przypomina sobie o niej dopiero wtedy, kiedy zauważy ją w towarzystwie jakiegoś innego mężczyzny bądź najdzie go nagle na coś ochota. Poza tym, oni nie mają zasad, ani granic. Rozpierdalają wszystko co się da, jebiąc przy tym system.
- Może. Zostanę u Ciebie na jakiś czas. Mogę, prawda? - zapytała, zerkając na szlachetną tak przeuroczym spojrzeniem, że wręcz nie dało się jej odmówić. O tak, robienie słodkich min i strzelanie fochów opanowała do perfekcji, także ten no ... Nie ważne. Sam nie zwierzał jej się ze swoich problemów. Przynajmniej nie mówił jej wszystkiego dlatego nie była zdziwiona tym, że dowiaduje się takich rzeczy tym razem od Nad. Wzruszyła niedbale ramionami, wiedząc, że da sobie z nimi radę i nie przeciągnęła tego tematu dalej.
- Nie daje się. Skąd Ci to przyszło do głowy. - pisnęła, podskakując na kanapie. Akurat w to siostra nie powinna wątpić.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 9:39 pm

W każdym małżeństwie czy rodzinie jest inaczej. Sophie widocznie lubi jak się coś u niej dzieje. Jakaś rozpierducha jest dla niej satysfakcją, czymś fajnym i normalnym. W domu jak była mała także momentami sprawiała problemy, ale matka zawsze łagodnie do niej podchodziła. Tylko Naizen w zastępstwie za ojca jej czasami czegoś zakazywał. A i tak mało to pomogło, bo Sophie wyrosła na rozpieszczoną dziewczynę.
Chciała tutaj zostać? Nadira się uśmiechnęła szerzej nie mając nic przeciwko. Mieszka sama z lokajem i zwierzakami, więc przygarnie siostrę. Jej synowie akurat byli poza granicą, także pokoje są wolne.
- Jasne że możesz. - Zgodziła się i nawet siostrzyczka nie musiała jej tutaj strzelać przesłodkimi minkami. Nadira przy tym potargała jej trochę czuprynę, bowiem z jednej strony to nawet cieszyła ją obecność siostry, że pomieszka u niej przez te kilka, albo więcej, dni.
- A nie wiem. - Wzruszyła ramionami dodatkowo do odpowiedzi.
- Chcesz jeszcze krwi? - Zapytała po chwili, bo coś ten szkarłat u Sophie z oczu nie chciał zejść. Więc może jest jeszcze głodna?
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 10:26 pm

Oj, da. Sophie uwielbia jak coś się dzieje. Ot, nienawidzi nudy, nie jest w stanie wysiedzieć w miejscu pięciu minut, co dopiero znieść wszelką monotonność w związku tudzież innych relacjach ze znajomymi. Szybko znudziłaby się takimi 'przyjaciółmi'. Odstawiłaby ich w kąt w niewiarygodnie szybkim tempie. Jako, że jest rozpieszczona, nie zwróciłaby na nich już żadnej uwagi. Co z tego, że mogłoby ich to zaboleć? Ją i tak by to nie obchodziło. No a poza tym, skoro broiła jak była mała, broić będzie i teraz. Cóż począć. Niektórych nawyków nie da się tak łatwo pozbyć. Nawet jeżeli interweniował w to taki Naizen tudzież - od czasu do czasu - ojciec. Niemniej, Sofa jak, to Sofa i tak postawiła na swoim i jest jaka jest. Trudno, nie zmieni się tylko dla tego, 'bo tak by wypadało'.
Ba, że chciała. Póki co nie miała zamiaru zaglądać do zamku, grzać dupska u Elliot'a też jej się specjalnie nie chciało, a na to, żeby wynająć apartament w hotelu była zbyt skąpa. Również mieszkanie jej i Sama, nie zachęcało Sofy do powrotu, temu też najkorzystniej było zostać właśnie u Nad. Poza tym będą miały duuuużo czasu, żeby pogadać.
- Dziena. - zapiszczała pogodnie, zginając nogi tak, że opierała teraz stópki o brzeg kanapy, zaś rękoma objęła chuderlawe kończyny na wysokości kolan. Uśmiechnęła się pogodnie, jak dziecko przewalając się na bok. Temu też wylądowała na kolanach starszej wampirzycy. Przekręciła się na plecy, wyciągając ręce przed siebie. Serio, ledwo pozwolono jej tu zostać, a ona już czuła się jak u siebie, rozwalając na kanapie.
- Nie, nie. Nie chce krwi. - wymamrotała, przyglądając się swoim pomalowanym na czarno paznokciom. Wgl, dziewczyna wróciła do blondu, znowuż zdradzając te swoje niewiarygodne podobieństwo do matki. Jeszcze raz uśmiechnęła się tego wieczoru, w ogóle nie myśląc o tym, żeby podnieść się z nóg szlachetnej.
- Och, Nadira, co tam u Ciebie? - zaczęła, żeby ciągnąć jakoś rozmowę.

_________________
SOPHIE AND SAMURU
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 22, 2012 10:58 pm

Nadira też lubiła kiedy coś się działo, ale nie do przesady. Latających mebli czy urządzeń to widzieć by nie chciała. Szkoda sprzętu. A potem trzeba tracić kasę na naprawy czy zakup nowych. Wystarczająco u siebie miała wydatków. Teatr, zwierzęta, dom, rachunki. Przeważnie Panda jej pochłaniała sporo pieniędzy z wyżywieniem. Niby zasadziła tu bambusy, to teraz bez Naoto one nie urosną i trzeba je jakoś na zimę zachomikować.
Sophie wyglądała na wielce zadowoloną, mogąc zamieszkać przez jakiś czas z siostrą. No bo czemu by nie przygarnąć taką biedną owieczkę, która ma trochę problemów w swoim małżeństwie? Raczej rodzinie. Bo przecież ma syna.
Skoro nie, to nie. Szlachetna więc nie ruszała się z miejsca, bo i tak Sophie ułożyła się na jej kolanach wielce wesoła.
- Co u mnie? W porządku, spokojnie. Bez atrakcji. Bez faceta. W ogóle to nie wiem czy wiesz, ale Naizenowi udało się zatrzymać swoje stanowisko Głowy Rodu i wybrnął z tej plotki co o nim napisali.
Jak już tak gadają o sobie to i o Naizenie Nadira wspomniała. Nie była co prawda pewna, czy Sophie będzie z tego zadowolona, ale w sumie powinna. Tak zaś myślała czarnowłosa.
W pewnym momencie dało się usłyszeć otwieranie drzwi a po chwili wbiegły trzy psy do środka. Teiji najwidoczniej wrócił ze swojego spaceru. Zajrzał do salonu, bowiem wyczuł obecność kogoś jeszcze. A widząc sobie, ukłonił się lekko z uśmiechem i odszedł, by się rozebrać i przygotować karmę dla psów.
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Nie Lis 25, 2012 5:39 pm

Pewne granice u Sophie zatarły się już dawno, temu też nie zauważa różnicy pomiędzy kompletną przesadą, a normalnym trybem życie. Ot, kilka lat wspólnego związku z burmistrzem, obracania się w towarzystwie co najmniej nieciekawym sprawiło, że wampirzyca znaczącą się zmieniła. Dlatego też nie zwraca również uwagi na popsuty sprzęt, pomimo tego, że wie, iż trzeba będzie kupować nowy, a co za tym idzie? Tracić pieniądze czego tak cholernie nie lubi. Bo czego się nie robi dla minimalnej rozrywki? Jakoś trzeba sobie urozmaicać tą nudną egzystencję. Póki co trzeba wierzyć, że Blance nie siądzie już kompletnie psychika, o. Wracając jednak do tematu. Oczywiście, że Sophie cieczy się z tego, że może zostać u starszej siostry. Dla niej aktualnie to naprawdę jest dużo bardziej wygodne niż wracanie do apartamentu w centrum.
- Och? Naprawdę? Obiło mi się coś o uszy. - burknęła, definitywnie zamykając temat Naizen'a. To z nim musi o tym porozmawiać, nie z Nadirą. Dlatego nie wyciągała brudów sprzed kilku tygodni na wierzch. W końcu nie do końca jest świadoma tegoo jak zareagowałaby szlachetna na wieść o tym, że Sophie częściowo pomogła w 'udupieniu' brata. Dziewczyna przeciągnęła się na kolanach starszej, zaraz przekręcając się na brzuch, by wychylić łeb nad kanapę, aby dostrzec kto wchodzi do domu.
- Teiji. - pisnęła blondyna, podrywając się z siedzenia. Coś tam sobie jeszcze pogadała, po czym oświadczyła, że pójdzie się zdrzemnąć. Gdy niechybnie Nad pokazała jej, który pokój może zająć, Sophie szybko się w nim rozgościła, rzucając na łóżko, by chwilkę później dosłownie usnąć.

_________________
SOPHIE AND SAMURU
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Pon Lis 26, 2012 5:39 pm

Gdyby Nadira dowiedziała się o wyczynie swojej siostry w sprawie ich brata, na pewno nie byłaby z tego zadowolona i poleciałoby wiele pytań odnośnie tego zdjęcia i artykułu. Kto wie czy nawet i kazania nie zaczęła jej prawić, ale to byłoby spowodowane nawykiem "macierzyńskim". Swoim synom co prawda nie prawiła żadnych kazań. Bo jakby nie patrzeć, Christiania prawie w ogóle nie widziała a Naoto bywał bardzo grzeczny, nie sprawiając tak wielu problemów co Dastan Naizzenowi. Temu to raczej współczuć takiego syna. Ciekawe zaś jaki jest Elliot. Bardzo podobny do któregoś rodzica czy może zupełnie inna z niego osoba?
Zatem tematu z Naizenem nie kontynuowały, bo widocznie Sophie nie chciała już tyle gadać. Pojawienie się Teijiego musiało ją w jakiś sposób chyba ucieszyć. A on widząc szlachetną i słysząc swoje imię, się uśmiechnął. Jeżeli czegoś chciała, picia jedzenia czy przygotowania pokoju, skoro Nadira zapowiedziała iż jej siostra będzie tu nocować przez kilka dni - wykonał polecenia. I tak też Nadira wskazała dla Sophie komnatę w której to młoda Shiroyama, a raczej Kuroiaishita mogła sobie porządnie wypocząć. Nadira w tym czasie zlazła na dół by dokończyć książkę, pobawić się z psami na dworze, a potem wracając do swojego pokoju w celu przeglądania internetu i ciekawych informacji w sieci.

Odpoczywając sobie w domku, niespodziewanie szlachetna dostała smsa od osoby, z którą dawno się nie widziała. Wiedziała iż Kain dawno opuścił ten kraj, ale nie przypuszczała, ze kiedykolwiek znów do niego zawita. Od razu zgodziła się na spotkanie. Ogarnęła się i powiadomiła Teiji'ego o swoim wyjściu, który także powiadomi o nieobecności Nadiry Sophie. Zatem czarnowłosa opuściła dom wsiadając do swojego samochodu, odjechała w stronę miasta. Godzinę jej jakąś może zająć dojazd, albo i mniej, to lepiej podać więcej czasu niżeli osoba ta miałaby czekać w nieskończoność.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lis 28, 2012 9:51 pm

Jako, że Elliot tego dnia porządnie się wyspał w domu - a sen był mu już dawno potrzebny, gdyż dawno nie spał, a organizm wampirów też potrzebuje snu - to wampir postanowił spotkać się ze swoją matulką. Niestety ta nie odbierała telefonów, gdy ten do niej próbował się dodzwonić - telefon praktycznie ciągle był po za zasięgiem, ale co się dziwić będąc na tym 'zadupiu', jak to na wsi - chłopak polazł do jej pracy i popytał, czy może ktoś jej nie dawno, gdzieś nie widział. Tak się zdarzyło, że akurat jej koleżanka z pracy, zauważyła blondynę jadącą w tę stronę, więc Ell łącząc fakty - skumał, że Kanapa jest nie gdzie indziej niż u swojej siostry. Czarnowłosy był u Nadiry tylko raz - będąc bobasem! Tak, więc zanim trafił do odpowiedniego domu musiał powęszyć, jak jakiś pies i zaglądać do okien. Co w sumie nie było takie złe, bo widział parę pół nagich kobiet - muahaha! Tak to bywa w takich miejscach~
Zapukał do drzwi domu Nad i poczekał, aż ktoś mu łaskawie otworzy. W końcu synuś musi czasami spędzić trochę czasu z matką! Ta, coś go ostatnio zaniedbuje! A niby tak bardzo go kocha! Właśnie widać... Nie mniej jednak wypadałoby, aby chłop się w końcu dowiedział, że jest zaręczony. Ba, on nawet nie miał pojęcia o takich planach jego matki. No, bo skąd miał wiedzieć, że taki szalony i durny - jego zdaniem - pomysł wpadłby do głowy tak zajebistej matki, jak Sophie? Ell był święcie przekonany, że jego mamusia w życiu by mu tego nie zrobiła! No, bo jak to tak? Toż to koszmar, a nie powód do radości!

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lis 28, 2012 9:58 pm

Nadiry w domu nie było, a Sophie przesiadywała w swoim nowym pokoju. Także jedynie Teiji musiał tu nad wszystkim czuwać. Usłyszawszy pukanie, przerwał swoje zajęcie w kuchni i podszedł do drzwi. Owego wampira ujrzał po raz pierwszy, więc nie mógł wiedzieć kim on jest. Jednakże jego zapach, bardzo przypominał rodzinę, u której pracuje. Shiroyama.
- Słucham Pana? - Spytał uprzejmie jak na lokaja przystało. Nawet strój jego o tym świadczył. Jakoś tak przywykł do noszenia wizytowych spodni, koszuli i marynarki.
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lis 28, 2012 10:22 pm

Jak widać Elliot nie musiał długo czekać. Po nie całych pięciu minutach otworzył mu drzwi, jakiś mężczyzna, ubrany za lokaja, jak w większości anime, czy mangach. Też go nie znał, więc nie mógł tak sobie go minąć i wejść, jakby nigdy nic, po znajomości, że tak powiem. Tak, więc westchnął i przedstawił się:
- Jestem Elliot Kuroiaishita. Syn Sophie, siostry panny Nadiry - chłopak, jak chciał potrafił zwracać się do innych z szacunkiem oraz powagą. Po prostu przeważnie wolał pyskować, ale będąc tak wychowanym, co się dziwić? Jedynie u Sama miał szacunek, no i matki, ale to inna bajka. Samuru budził w nim respekt oraz strach. Kochał ojca na swój sposób i chciał, aby i ojciec pokochał kiedyś go. Albo chociaż był z niego dumny. Ale na to się nie zanosiło i gdzieś tam w środku ten fakt - bolał Ella. Oczywiście chłopak przed nikim się do tego nie przyznał i nie zanosi się, aby to zrobił kiedykolwiek. Chociaż któż to wie~ Matke natomiast szanował, gdyż dała mu życie i była to jedyna osoba, która okazała mu tyle ciepła w życiu, jak mało kto! Po za tym.. była świetna, cóż poradzić. Jak dobra koleżanka, ale i rozsądna i opiekuńcza kobieta, która potrafi o siebie, jak i syna zadbać.
- Zastałem moją mamę? - spytał po nie dłuższej chwili, ponieważ jego przemyślenia trwały zaledwie parę sekund.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lis 28, 2012 10:33 pm

Sophie spała długo. Nie ma co się dziwić, była zmęczona ostatnimi wydarzeniami związanymi i z pracą i mężem ponad to nadal nie wybrała się na polowanie, co tylko jeszcze bardziej męczyło jej drobną osóbkę. Temu też spała jak trup przez kilkanaście godzin nie rejestrując nawet momentu, kiedy to Nadira opuściła dom, pozostawiając ją w nim samą ... No, prawie samą ~ W każdym razie, gdy dziewczę zdołało się wyspać, chociaż w minimalnym stopniu, usiadło na łóżku, przeciągając się tak niezwykle ospale, że nikt by się nie zdziwił, kiedy zwyczajnie stwierdzono by, że Sofa jeszcze śpi. Wyglądała dość uroczo. Rozkosznie. Włosy sterczące na wszystkie strony świata, na wpół przymknięte oczy wpatrzone w ścianę na przeciwko i bezwiednie uchylone, wiśniowe wargi. No nic tylko taką przygarnąć na chatę, bez kitu. Mogłaby robić za 'potulne' zwierzątko albo coś w ten deseń. Nie, tańczenie na róże nie wchodzi w grę, gdyby ktoś się pytał. Wampirzyca niechętnie zwlekła się z łóżka. Według niej w ogóle nie musiałaby już z niego wychodzić, bo po co? W nim jest tak cieplutko, miękko i fajnie. No ale cóż, nie jest u siebie, przecież nie może pokazać Nadirze, że jest, aż tak leniwa, hmpf. Wielka szkoda, rly! Niemniej, kiedy szlachetna skończyła już narzekać sama do siebie jak to źle było jej wstać i inne takie, zawędrowała do łazienki w której spędziła bitą godzinę jak nie więcej. Przebrała się w czyste rzeczy, a później zeszła do salonu w połowie drogi domyślając się, że siostry nie ma w domu. Ot, wyczułaby ją zaraz po wstaniu, a nic takiego się nie stało, więc - no cóż - szybko się domyśliła, iż starsza musiała gdzieś 'uciec'.
Blanca pokrzątała się jakiś czas po salonie, szperając to tu, to tam, póty do jej uszu nie dobiegł dzwonek do drzwi. Wpierw dosłownie na moment blondynka skierowała swój ciekawski wzrok w stronę wejścia do domu, dopiero później, kiedy przed oczami mignął jej Teiji postanowiła przejść się w tamtą stronę. Wychyliła się za ramienia lokaja, spoglądając na syna szkarłatnymi tęczówkami.
- Och, Elliot, co ty tu robisz? - burknęła jakby niezadowolona, zaraz wymijając starszego wampira, by złapać synalka za ręke. Wspięła się na palce, robiąc z deka obrażoną minę. Czy ona wspominała komukolwiek o tym, że chce się z kimś spotkać? Nie, to co to za niespodzianki, hmhm?
- Nie powinieneś być w szkole? U ojca albo chociażby u samej narzeczonej? A właśnie, Sam Ci mówił? Masz N A R Z E C Z O N Ą. Przeurocza dziewczyna, doprawdy. Powinieneś się cieszyć, że nie znalazłam Ci paskudy. - wymamrotała, wciągając go na siłę do domu Nad.


Ostatnio zmieniony przez Sophie dnia Sro Lis 28, 2012 11:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lis 28, 2012 10:42 pm

A więc instynkt wampirzy go jeszcze nie zawiódł. Owy mężczyzna okazał się być synem Sophie. Teiji więc nie miał powodu by go nie wpuszczać. Nadiry nie było, ale obecna jest Sophie.
Już miał coś powiedzieć i wpuścić gościa do środka, a tu nagle zza jego ramienia wyłoniła się wampirzyca gadając więcej niżeli ostatniej nocy. Co prawda Teiji nie był obecny przy tej ostatniej siostrzanej rozmowie, wiec uznać może że to dziewczę jest bez zmian roztrzepane. Tak, znał ją tak dobrze jak Maksymilian. Jedynie się uśmiechnął i nic więcej nie mówił. Wpuścił Elliota do środka i zamknął za nim drzwi. Jeżeli czegoś potrzebowali, to Teiji usłuży im.
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lis 29, 2012 4:54 pm

Elliot nie miał w sumie pojęcia o stanie swojej mamy. Jakby chociażby skrawek tych informacji dotarł do niego, to chłopak z całą pewnością, poświęciłby o wiele więcej czasu matce niż do tej pory. [i]Chociaż w sumie bardziej była wina Kanapy, że się nie widzieli, gdyż ciągle gdzieś się włóczyła, a Ell nie chciał za nią latać, bo kto lubi jakiś natrętów, nie?[i]. Tak, więc nijak wiedział co ta przeżywa wewnętrznie. To, że miała problemy z Samurem, to akurat się domyślał. Kto ich z nim nie miał? Ell sam nie wiedział co ma myśleć o swoim ojcu. Chciałby czasem mieć normalną rodzinę, gdzie zawsze może polegać na tacie, a tak.. sam nie wie czy Samuru, chociaż trochę myśli o Ellu, czy dla niego lepiej by było, gdyby czarnowłosy nigdy się nie pojawił. Tylko raz czuł, że jest dla burmistrza ważny - gdy miał wypadek w wieku siedmiu lat. Wtedy to Sophie przyszła zachlana w trzy dupy i osoby postronne mogły uznać, że to matka jest tą bardziej patologiczną. A tak.. to wszyscy z tej rodziny są, bywa.
Chłopak dopiero dzisiaj mógł zobaczyć stan psychiczny swej rodzicielki, gdy wychyliła się zza lokaja. Jej wymęczone oczy, jak i wory pod nimi, były coraz bardziej widoczne, mimo snu. Przemęczenia "wewnętrznego" za kija tak łatwo się nie pozbędzie. Jego brwi podjechały do góry i już miał pytać - co się stało - ale jasnowłosa pierwsza się odezwała. A właśnie! Zobaczył też, że wróciła do tych jasnych włosów, które o wiele bardziej jej pasowały.
- Chciałem z Tobą porozmawiać - odpowiedział wciąż przyglądając się matce badawczo. Tak na prawdę chciał po prostu z nią pogadać, bo on nie ma jej w dupie, jak chyba ona go w tym momencie~ [i] I nie ściemniać, że nie, bo jakby tak nie było to i z nim porozmawiałaby o swoich zmartwieniach[i].
Dalszy wywód niebieskookiej sprawił, że pod chłopakiem ugięły się kolana! NARZECZONEJ? To pytanie dudniło mu w głowie, jak dzwon z kościoła nie daleko mojej chaty, a bywa on nie kiedy irytujący, o~ Resztę zdania puścił mimo uszu, bo w sumie tamte pytanie nie były w tym momencie ważne. Jakby nie było dowiedział się właśnie, że jest zaręczony i w jaki sposób? Jakby to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem, pf!
Wszedł z matką do środka i niechętnie wziął swoją dłoń z jej siadając sobie na kanapie - zwykłej, nie naszej Sofci ofc [xd] - po czym spojrzał zamglonymi oczyma od złości, jak i zagubienia.
- Co ty powiedziałaś? Jak to NARZECZONA?! JA MAM TYLKO OSIEMNAŚCIE LAT, TO SĄ JAKIEŚ ŻARTY?! OBIECUJE, ŻĘ NIE BĘDĘ JUŻ ROBIĆ SPIN O 2 W NOCY OJCU W ZAMKU DZIADKA, ALE NIE MÓW MI JUŻ O ŻADNYCH ZARĘCZYNACH - wybuchnął łapiąc się za głowę, po czym zacisnął pięści we włosach. Zaczęło mu się kręcić w głowie i zamknął oczy lądując twarzą w poduszkach. Po chwili się podniósł i starał zachować zimną krew.
- Od początku. O co chodzi? Jakie zaręczyny wtf? Żartujesz prawda? Czemu mnie w to wplątałaś? - zapytał grobowym tonem patrząc ze szczerym smutkiem na jej twarz!

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sob Gru 01, 2012 9:52 pm

Oczywiście, że Ell nie miał zielonego pojęcia o stanie matki! Bo niby skąd mógł wiedzieć, że Sophie ledwo wlecze się po podłodze? Kobiecina jak zawsze nie zamierzała mu się zwierzać z żadnego swojego problemu, bo i po co? I tak by jej nie pomógł. Nawet gdyby się cholernie starał. Zresztą, jej życie jej problem, przynajmniej taką 'wyznaje' zasadę Sofa. Z reguły nie wpierdala się w czyjeś sprawy, chyba, że robi to celowo, aby wyprowadzić kogoś z równowagi, a tak? Wszelkie problemy znajomych latają jej koło czterech liter, ba! Jej własne mało kiedy ją obchodzą, dopiero gdy jest naprawdę źle, jako tako zabiera się do roboty. Btw, co do problemów z Samem. Ostatnio miewa je z nim coraz częściej, w coraz to większym nasileniu, aczkolwiek skarżyć się nie zamierza, gdyż, iż, ponieważ czy kłótnie pomiędzy nią, a szanownym burmistrzem nie są czymś normalnym? Ponad to w przeciwieństwie do innych urozmaicają sobie wspólne życie, bo w końcu które małżeństwo napieprza w siebie zastawą? Pomińmy jednak fakt, że Sophie w niesłychanie dziwny sposób jest w stanie wybaczyć wampirowi prawię wszystko ... Jak nie wszystko. Och, nie marudź! Ell ma normalną rodzinę, srsly! To, że czasami - czasami często - zdarzają im się jakieś odchyły, to nie znaczy, że są nienormalną wręcz pojeb*ną rodziną! Przegięłam? Dobra wiem, żartowałam. Sophie, Samur i Ell szerzą patologie ~ W każdym tego słowa znaczeniu. Chociaż - jakby się tak dokładniej przyjrzeć - to Elliot nie oberwał jeszcze ani razu od ojca i od matki, więc pod tym względem są z pewnością 'normalni'.
Nie przesadzajmy! Wory pod oczami nie straszą tak bardzo, jak ująłeś! No faktycznie, byłaby w stanie aktualnie wystraszyć nimi kilka fanek serii 'Zmierzch' w parku, niemniej, aż tak kompletnie źle z nią nie jest. Poza tym, wróciła do blondu, hoho! Co znowu dodało jej jeszcze więcej tego niewinnego uroku, przez który bardziej mogłaby być brana za siostrę szlachetnego niżeli matkę. Wracając jednak do tematu - Sophie zawsze jest wygadana przy swoim synalku, cóż poradzić! Automatycznie załącza się jej słowotok, o.
- Porozmawiać? Proszę, proszę. Mów w takim razie. - rzuciła niedbale, mrużąc oczy, kiedy tylko wyczuła, że młody mierzy ją badawczym spojrzeniem. Matko święta, jak ona czegoś takiego nie lubi, serio. Czuje się wtedy jak taka mała sierotka Marysia. Co ty pleciesz mordo? Sofa nigdy nie ma Elliot'a w dupie, po prostu nienawidzi rozmawiać o swoich problemach, co raczej chłopaczyna powinien wiedzieć. Zresztą, ona umie zająć się sama sobą.
Niemniej, kiedy trzeba Blanca potrafi być perfidną matką. I chociaż rzadko kiedy zdarzało jej się wrzasnąć na syna tudzież zwyczajnie obrazić, to tym razem - w mniemaniu szlachetnej - wampir przegiął. Przegiął tak, że Sophie musiała zwyczajnie coś z tym zrobić. Temu też, posunęła się do, aż tak drastycznego kroku jak wplecenie swojego pierworodnego w małżeństwo. Ot, gdyby biedaczek bardziej krył się ze swoimi 'zabawami' do niczego takiego by nie doszło ~
W każdym razie, gdy znaleźli się już w salonie i Ell spoczął na kanapie zaraz wrzeszcząc na nią jakby co najmniej obcinała mu jaja, wampirzyca cicho warknęła w mgnieniu oka znajdując się przed młodszym chłopakiem. Zmarszczyła wściekle nos, unosząc palec do góry, jakby chciała go w ten sposób uciszyć.
- Cicho siedź małolacie, nie zapominaj z kim rozmawiasz! - wrzasnęła równie głośno, co on na nią zaraz opuszczając dłoń. Nono co? Przecież wszyscy wiemy, że na nią się nie krzyczy, bo dziewczyna wpada wtedy w nieuzasadnioną irytację, hmpf.
- O co chodzi? Mówiłam przecież. O z a r ę c z y n y. Jesteś zaręczony czy tego chcesz, czy nie. Czemu? Jeszcze się pytasz? Doszły mnie słuchy, że szlajasz się razem z przyszywaną córką Naizen'a. Nie obchodzi mnie to czy zacząłeś się z nią spotykać po rozwodzie mojego brata czy w czasie trwania jego małżeństwa z Yuki. I tak i tak nie miałeś prawa jej dotknąć. - wymamrotała jakby zniesmaczona zaraz uśmiechając się bezczelnie.
- Poza tym, gdy pokazano mi zdjęcie dziewczyny, którą poślubisz nie mogłam się jej oprzeć! Jest taka ładna, doprawdy na lepszą byś tutaj nie trafił. - dodała jeszcze, opadając na kanapę.
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 634


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Pon Gru 03, 2012 1:51 pm

No i to był właśnie błąd! Każdy czasem powinien chociaż w małym stopniu powierzyć innym zmartwienia, wydusić je z siebie. Wtedy chodź trochę lżej się nam robi, a i ktoś może nam pomóc czy dobrą radę dać. Ell na pewno POMÓGŁBY Kanapie, nawet jeśli ona w to nie wierzyła. Już przestał się łudzić, że jego ojciec chociaż ich będzie lepiej traktował. Tak, więc gdyby Sophie narzekała mu na ojca to wcześniej czy później zaproponowałby jej rozwód, który kto wie czy nie siedzi w jej łbie, hm? Wszakże dziwne, że jeszcze wytrzymuje z Samuru, bo on bywa na prawdę okrutny. A niby to Tessu jest najgorszy. Właśnie, że nie! Kanibalek ma trochę serca w sobie - seryjnie, ręczymy za niego, nie?! Tak więc - jak już to Sam jest o wiele gorszy. Nie ma to, jak reklamować w ten sposób swojego ojca, huehue.
Czy Ell nie oberwał... a no! Ale o włos! Przecież raz Samur wyglądał, jakby miał zaatakować swojego syna, ale jasnowłosa weszła wówczas do jadalni czy kuchni. Ah ten los, wcześniej czy później - jak powiadają - i tak Cię dopadnie~
Bez sensu byłoby ciągnąć wywód o tym, po co Ell tu przylazł, więc przechodząc do ciekawszej części - gdzie to Sophie chyba pierwszy raz! wydarła się na syna~
Ell podniósł wysoko brwi słysząc piskliwy głos swojej matki. Oczywiście, że on nie zapomniał z kim rozmawia! Nigdy nie zapomni swojej bistej mamuśki. Ale nie będzie także tolerował tego, że ta bez jego zdania pakuje go w małżeństwo! I to z powodu o którym nie miał pojęcia, aż mu w końcu nie powiedziała. Chociaż ten powód wcale nie miał dla niego logiki czy sensu. Zmarszczył zabawnie czoło i złapał się za skronie.
- Nie szlajam się z nią. Widziałem się z nią bodajże trzy razy w życiu - bąknął niezadowolony. To, że się przespali nie znaczy, że się spotykają! Na razie, przynajmniej.
- Po za tym - nawet jakby to była prawda - to co w tym złego? Nie mogę jej dotknąć, bo co? U wampirów nie ma czegoś takiego, że jak ktoś z rodziny to już nie można się z tym kimś kopulować. Nas szlachetnych jest tak mało, że wręcz przeciwnie! Łączymy się ze swoimi kuzynami, dalekim rodzeństwem itp. Ale mniejsza - zwolnił, aby Sophie nadążała za tym, co on mówi - Czy ty po prostu nie lubisz Yv? Ale dlaczego? Nawet jej nie znasz - nie to, że bronił Yvelin. Po prostu nie rozumiał tej niechęci swojej matki do persony młodej szlachetnej. One chyba nawet nie zamieniły ze sobą słowa. Może Kanapa jest zazdrosna o swojego synka? Ale w sumie.. to nie miałoby zbyt wielkiego sensu, bo związała go i tak i tak.
Wampir westchnął i spojrzał na matkę spode łba, gdy siadła na kanapę.
- Pierwszy raz chyba mówisz o jakiejś dziewczynie, że jest ładna - mruknął rozbawiony. Nie chciał się już kłócić. Zbyt mocno kochał swoją rodzicielkę. Po za tym i tak może być zaręczony przez parę lat, a ślub dopiero w dalekiej przyszłości, jak to miała Sophie z Samciem. Ell miał chyba z piętnaście lat, gdy Ci się dopiero chajtnęli.
- Daj mi jej nr, chce się z nią zobaczyć na żywo, sam ocenię czy dobra dupa - powiedział wyciągając telefon. A gdy ta NIECHYBNIE mu numer podała - bo wcześniej czy później musiałby się tym zająć - Elliot napisał sms do Eli.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   

Powrót do góry Go down
 
Dom Nadiry
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 13Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: