IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Nadiry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Yukyuko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t723-yukyu
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 91


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Lip 23, 2013 6:11 pm

Kyuko wraz z wampirem wsiedli do jednej z taksówek znajdujących się na jednym z parkingów obok lunaparku. Mała w sumie nie wiedziała gdzie się znajduje jej najukochańszy ojczulek. Cóż po przeczytaniu smsa, mogła stwierdzić, że jest on totalnie wszędzie, chociaż gdyby nie fakt, że sam dobrowolnie oddał się w szpony Nadiry i stał się jej mężem to swoją przygodę pt.:”gdzie jest Kyubiś” na pewno zaczęłaby od klubów nocnych ze striptizem lub równie interesujących spelun dorównujących rangą tychże ów klubików. Tym razem jednak pomyślała trochę nim zaczęła zasypywać taksówkarza adresami i poprosiła aby zawiózł ich do domku Nadiry. Oczywiście mogła zawsze napisać do niego smska z zapytaniem gdzie aktualnie się znajduje, ale tego nie zrobiła. Ha! Pewnie się spytacie, dlaczego? To akurat było proste jak budowa akceleratora hadronów, po prostu miała ochotę zrobić tej fioletowej małpie a raczej gorylowi, niespodziankę. Tak więc, po dojechaniu do celu, wysiedli z auta a Kyuko zapłaciła ładnie Panu taksówkarzowi za bezpiecznie przewiezienie ich pośladków na miejsce.
- Jesteśmy na miejscu! – ogłosiła wszem i wobec Elsowi, tak jakby jeszcze się nie domyślił. - Chodź poudajemy, kolędników. Ty śpiewaj a ja będę kasę zbierać - zachichotała
Przeszli więc przez furtkę a potem przemierzyli spacerkiem dróżką aż po same drzwi i jak kultura tego nakazywała zadzwonili dzwoneczkiem i mała zaczęła śpiewać jakie tylko znała bożonarodzeniowe przyśpiewki. Alleluja!

_________________
Powrót do góry Go down
Elswey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1081-elswey-diaviger#15220
Zarejestrował/a : 19/07/2013
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Lip 23, 2013 9:50 pm

Gdy usłyszał słowo "randka" przeraził się ale też ucieszył. Pierwsza randka w swoim jakże dziwnym życiu to ciekawe doświadczenie. Jeszcze z taką pocieszną "boidupą" toż w jego umyśle zarysowywał się uśmiech. Ani przez chwilę nie pomyślał co oni by robili na tej randce, a ta już go ciągnie do taksówki i gdzieś jadą. Chciał coś powiedzieć przez tą podróż ale jakoś go tak zatykało na widok tejże dziewczyny i myśli o randce. Jak tak rozmawiał wcześniej z tą dziewczyną to nie miał oporów bo traktował ją jako co najwyżej znajomą, a teraz? Teraz to już większa znajomość i go już powoli telepie, próbował się jakoś powstrzymać ale tylko na tyle by nie wydało się, że jest zdenerwowany. Nie interesował w ogóle o czym koleżanka myśli. On wolał w tejże chwili po interesować się sobą. Jednak gdyby usłyszał te je rozmyślania...
Gdy usłyszał o kolędnikach to o mało nie zwymiotował. On i religia ? Jeszcze czego, a w ogóle wampir i religia? Od kiedy? No ale cóż, jeżeli ona chciała to zrobił wyjątek bo nie wiadomo dlaczego ale zauroczył się w tej kobiecie, chociaż nie chciał po sobie poznać. Szybko się zakochiwał w różnych dziewczynach, na szczęście było i tak ich mało.
- "Alleluja !"
- "Przybieżeli do Betlejem pasterze..."
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 24, 2013 9:55 pm

Nieznana była reakcja Victora na tę wieść, jednak Kyubi nie zamierzał się wycofywać. Musiał i chciał w tym wesprzeć swoją żonę, niezależnie od konsekwencji. Jakby nie patrzeć była dla niego obecnie jedną z najważniejszych kobiet. Liczyły się także jego córki, zarówno biologiczne jak i rodzone, krew z krwi. Jakby nie patrzeć miał swój prywatny harem! Im więcej kobiet go otaczało, tym lepiej. Jeśli Victor nie zaakceptuje związku swojej córki, Kyubi zajmie się nią całkowicie, nie potrzebowali przecież łaski jakiegoś starego cepa, dość samolubnego, nie patrzącego na szczęscie córki. Ale póki co, nie muszą się tym przejmować. Nie musieli jeszcze przez to przechodzić, więc im dalej od takich rzeczy, tym lepiej.
Kyubi miał wielkie problemy z odklejeniem się od kobiet, choć odkąd się ożenił szło mu to troszkę łatwiej. Acz nie wiadomo jak będzie z czasem, bo któż to może wiedzieć? Na razie obmacywał swoją żonę, chcąc dać jej przyjemność, ale nie ukrywał także tego, że sam miał z tego nieziemską przyjemność. Wiadomo, zgrabne nogi, kobiecie miejsca, idealne ciało dla takiego starego zboka i Casanovy.
Nie miała ochoty na igraszki? To wręcz niemożliwe. Normalnie jak mu odmówi wampir załamie się i pójdzie szlochać. Pragnął seksu! Przez wiele miesięcy miał post, bo przecież wyjechał na poligon, a nie chciał pieprzyć na stole szpitalnym tych dwóch blondłowysych stażystek medycyny. Przyleciał na skrzydełkach do żonki, mając cichą nadzieję, że ta zaspokoi jego zboczone fantazje, najwyraźniej się przeliczył. Czyżby musiał szukać uciech u innych kobiet? Nigdy daleko szukać nie musiał. Miał pod ręką jeszcze córki!
- To dobrze, pozostawał jeszcze drugi syn i reszta rodzinki.
Stwierdził posępnie. Szlachetna na pewno domyślała się, że Kyubi nie przepadał za splendorem rodzinnym, więc będzie to dla niego istna męczarnia. Pocieszenie będzie szukał w szklaneczkach czegoś mocniejszego. Choć znając Kyubiego, zapewne przeżuci się na beczułki.
A potem już zaczął macać swoją żonę. Drażnił ją i pieścił, a szlachetna jedynie podciągnęła sukienkę, żeby widzieć poczynania męża. Wampir jedynak nie przerywał marszu języka i warg, a nawet i dołączyły palce, zajmując się odpowiednimi miejscami. Jego ekscesy zostały jednak przerwane przez "kolędników". Kyubi wyczuwał zarówno myśli jak i zapach swojej córki. A także coś, co mu się nie podobało. Jakiś gogouś, który myślał że jest zajebisty bo zachciało mu się kłaść brudne łapy na jego córce. Nie dla psa kiełbasa. Kyubi nie odda pierwszemu lepszemu swojej pierworodnej córki. Szczególnie, że jest głową rodu! Musi wiedzieć, że jest szczęśliwa, bo znając Kyuko, owy goguś był jedynie zabawką. A przynajmniej miał taką nadzieję.
- Mamy towarzystwo, akurat w najgorszym momencie. Nawet nie wiesz, jaką przyjemność mogłabyś doznać w takim stanie...
Wyraźnie się wkurwił i poczekał aż Teiji otworzy drzwi. Kiedy tylko to się stało, zasłonił swoją żoną sukienką, aż po same kostki. Jeszcze narzuciłby jej coś na ramiona, wszak tylko on mógł na nią patrzeć i koniec kropka. Był jak sułtan, jeśli chodzi o kobiety.
- Co to za Goguś, Kyuko?
Spytał, mierząc uważnie twarz córki. Nie zaprzątał sobie głowy tym kimś. W ogóle co on tu robił? Dlaczego go tu przyprowadziła? Najchętniej wyjebałby go z domu żony.
- Nie podoba mi się to Kyuko. Wiesz, co o tym myślę, hmm?
Swobodnie przeczesał dłonią włosy. Och, Casanova poczuł się zagrożony, bo ktoś ośmielił położyć łapska na jego kobiecie.

_________________
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lip 25, 2013 11:50 am

Może wolałaby tej przyjemności nie poczuć, mając pewne swoje wewnętrzne obawy. W takim stanie unikała jakiegokolwiek współżycia, pewnie kierując się taką zasadą co matka. Miała po niej ten strach przed i podczas ciąży. Dlatego też wielką wewnętrzna ulgę poczuła, kiedy u drzwi rozległ się dzwonek a dwójka wampirów zaczęła się wygłupiać, śpiewając nie w porę kolędy. Bez wahania zakryła swój brzuch, spuszczając suknię na nogi. Choć Kyubi zrobił to wraz z nią. Nie odpowiedziała mu nic, cały czas myślami będąc przy obecnej sytuacji. Nawet jak ujrzała na jego twarzy gniew, z powodu obecności nieproszonego gościa, nic nie powiedziała. Jej lokaj wie co ma z takimi robić.
Teiji podszedł do drzwi, by otworzyć przybyłym osobom, dostrzegając także obecność Kyubiego na korytarzu. Nie wpuszczał nikogo, póki nieznajoma im osoba nie przedstawi swojego celu przybycia. A że była z nim Yukyuko, to już trochę sprawę komplikowało. Nadira wstała jednak i zbliżyła się do Kyubiego, nie dając możliwości by całkowicie zasłonił ją swoją osobą.
- Witaj Yukyuko. Mogłaś mnie uprzedzić że przyprowadzisz kogoś ze sobą. Nie lubię takich niespodzianek.
Uprzedziła przybraną córkę, bo chyba o tym młoda nie wiedziała. Naoto tak. Powiadomił matkę i poprosił czy może sprowadzać koleżanki. Teiji przy okazji o nich został powiadomiony, by wtedy nie interweniować. W tym przypadku był przygotowany na rozkaz Nadiry by "usunąć" tego niechcianego gościa. Ostrożności nigdy za wiele. Odkąd w mieście nie dzieje się dobrze a łowcy się jej czasami czepiają, Nadira nie wpuszcza tu nikogo obcego. A jak już ta osoba znajdzie to miejsce, Teiji go kulturalnie sprzątnie. Za jego plecami już wyleciał piękny czarny motyl, który podleciał do nieznanego im wampira i usiadł mu na głowie, doprowadzając go do utraty energii, osłaniając by stracił przytomność.
Powrót do góry Go down
Yukyuko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t723-yukyu
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 91


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Pią Lip 26, 2013 10:02 pm

Nic tak nie poprawia humoru jak wizyta kolędników w samym środku lata. Taaak! W szczególności, iż akurat teraz Kyubiemu zachciało się dzikich harców pod sukienką Nadiry. Mała wiedziała kiedy nawiedzić swojego ojczulka, a czytając pikane pościki kochającego się małżeństwa nie mogła znaleźć bardziej idealnego momentu niż ten. Co za szkoda, że papeć resztę będzie musiał sobie w głowie dopowiedzieć. Ale Ocieć nie martw się! Jeżeli wyobraźnia Ci odmówi posłuszeństwa to Kyuko sprezentuje Ci parę miły obrazków, oczywiście po rodzinnej zniżce będzie to wynosić parędziesiąt zielonych za kilka minut seansu.
Kyubiś nie musiał się aż tak bardzo martwić o córkę, wszak prawie dorosła była, a goguś o imieniu Elswey jeszcze palcem nie tknął małej więc nie miał się o co martwić. Przecież Kyuko nie jest taką pierwszą lepszą dziewczyną ze środka. Cóż Kyu myślała, że rodzic zareaguje trochę bardziej „lajtowo”.
- Nie goguś, boguś, ani inny uś tylko Elswey. Mój nowy znajomy.- powiedziała powoli i wyraźnie do Kyu marszcząc czoło.
– Hej Nadiro. Sorka, że tak bez zapowiedzi. Wpadłam tylko zobaczyć tylko czy Papeć jest cały i jedziemy do miasta. Obiecałam Elsowi, że oprowadzę go po mieście.- powiedziała radośniej.
W ten zacny moment z stąd ni z owąd pojawił się czarny motyl. Kyuko jako iż nigdy o takich regułach nie słyszała, była trochę zdziwiona gościnnością tego domu. Kiedy to jej towarzysz został pozbawiony przytomności, szybko zareagowała i dzięki telekinezy podtrzymała ciało, które zaczęło lecieć w jej stronę. Po tym małym występie sił, Mała skierowała swe gałki oczne w stronę wampirzycy z wyraźnym niezadowoleniem z traktowania jej nowego znajomego.
-Taaaa, taaa Tobie mało co się podoba. – burknęła do Kyubiego - Zapomniał wół jak cielęciem był.- dopowiedziała i położyła wampira spokojnie i delikatnie na ziemię.
- Widać masz się dobrze, wiec chyba moja wizyta będzie krótsza niż myślałam- przeczesała kłaki do tyłu i zmarszczyła oczy. Dopiero teraz zauważyła, że Nadira jakoś tak inaczej wygląda, lecz nie zadała żadnego pytania w tej sprawie. No cóż nie jej interes.

_________________
Powrót do góry Go down
Elswey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1081-elswey-diaviger#15220
Zarejestrował/a : 19/07/2013
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sob Lip 27, 2013 7:38 am

Po prostu zabawa na całego. Nie ma się czym przejmować. Widać, że gospodarze nie są zbyt humorystyczni i tylko zrzędzić potrafią. Niczego nie mogą wziąć na żarty i rozbawić się bo po co? Lepiej zrzędzić i marudzić. Jeszcze nawet Elswey się nie odezwał, a już był oceniony z góry do dołu i wyrzucony myślami. Elswey by nawet nie śmiał tknąć tejże dziewczyny bez uprzedniego dogłębnego zapoznania się z nią. Oczywiście chodzi tylko o relacje towarzyskie. Nie ładnie tak obrażać nie znajome istoty. Nie wiedząc na co je stać. Chociaż z drugiej strony walka Elswey'a przeciwko im byłaby skazana od samego początku na porażkę bo na pewno nie dałby rady trzem wampirom. Tak więc tylko wypowiedział słowa:
- "Wypraszam sobie obrażanie mojej osoby. Ja Pana nie obraziłem ani żadnej tu innej osoby" - powiedział to dosyć poważnie. Starał się zawsze być kulturalny nawet wobec takich osób jak ten wampir. Chciał już skomentować następne wypowiedziane słowa, jednak nie zostało mu to dane. Po pierwsze zbyt długo namyślał się, a po drugie nie zauważył nowej osoby, która zmierza ku niemu w celu zadania ciosu. Stracił przytomność i tylko miał nadzieje, że nic mu się nie stanie.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sob Lip 27, 2013 1:45 pm

Kyubi nie miał pojęcia o żadnych wewnętrznych obawach szlachetnej. Nie mówiła o tym, a kryła je w sobie. Może gdyby o nich wiedział, mógłby jakoś pomóc Nadirze? Zresztą czego miałyby dotyczyć? Jako wampirzyca była o wiele silniejsza jeśli chodzi o ciążę, więc nie powinna się za bardzo martwić. W dodatku była w towarzystwie lekarza z jakimś tam doświadczeniem. Szlachetna poczuła jednak nie małą ulgę, kiedy ich figle zostały przerwane. Kyubi zdążył to dostrzec, zmarszczył brwi, ale o nic nie pytał.
Kyubi spojrzał uważnie na córkę, to na nieproszonego gościa, dostrzegając czarnego motyla, jakim posługiwał się Teiji. Wampir chciał przesłonić Nadirę sobą, póki nieznajomy nie padnie. Nigdy nie wiadomo jak to bywa z tymi młodymi wampirami. Mogą dać się przekupić łowcom albo dla własnej przyjemności polować na swoją rasę. W obecnych czasach nie można było już nikomu ufać. Nadira jednak nie do końca pozwoliła na taki czyn ze strony Kyubiego, rzucił więc niewyraźnie jakieś przekleństwo i westchnął. Wyjął z kieszeni paczkę papierosów, a z niej jednego peta. Wetknął sobie ust, szperając po kieszeniach dalej w poszukiwaniu zapalniczki. Zapalił peta, zaciągnął się i z niewzruszoną miną obserwował jak nieznajomy traci energię, aż wreszcie przytomność. Nikt go nie zaatakował, nie było żadnego ciosu. Były to jedynie motyle, nic więcej.
Kyubi znów spojrzał na Kyuko, która przedstawiła imię swojego znajomego. Jak zwał, tak zwał, miał w nosie imię tego Gogusia. Jako ojciec mógł go nazywać nawet Matką Teresą z Kalkuty albo Pieprzony Diagnostyk, cokolwiek mu tylko przyjdzie do głowy.
– Miło, że się martwisz, Kyuko. Tak rzadko wpadasz do domu, że zapomniałem już jak wyglądasz.
Stwierdził, zaciągając się po raz kolejny. Omdlałego mężczyznę całkowicie ignorował, nawet nie uraczył go spojrzeniem, kiedy ten się do niego odezwał. Zupełnie jakby był powietrzem.
– No patrz, jak dobrze mnie znasz. Co wolno wojewodzie to nie Tobie smrodzie.
Wzruszyła ramionami i zgasił peta o podeszwę glana. Skoro jego córce zachciało się bawić w przysłowia, to sam się odwzajemnił, spoglądając na nią spod przymrużonych powiek. Z jego twarzy nie dało się niczego wyczytać.
– Marzenie ściętej głowy, zamierzam Cię pomęczyć.
Zwrócił się do Kyuko. Tak dawno jej nie widział, że chyba oszalała myśląc, że tak szybko pozwoli jej odejść.
– Zabrać go ze sobą czy zajmiesz się nim?
Zwrócił się do Nadiry. Nie problem przecież zabrać go ze sobą, porzucić gdzieś w lesie po drodze. Chyba, że szlachetna chciała mieć jakąś zabaweczkę… Sam przecież pamiętał, jak bawiła się nim w Zamku kilka ładnych lat temu.

_________________
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sob Lip 27, 2013 7:37 pm

Nadira na wzgląd swojego doświadczenia życiowego i nieufnością do wielu nieznajomych jej osób, czy to człowiek czy wampir, wolałaby być poinformowana kto z kim przyjdzie. To nic, że obcy im wampir był znajomym Kyuko. Mogła dać znać chociażby Kyubiemu że z kimś przyjdzie a nie sama. Takie przylepy nie są mile widziane. Teraz są takie czasy w mieście, że nie wiesz który wampir może pracować dla łowców a który dla wrogów rodziny. Stąd też słusznie Kyubi zauważył. Jako najstarszy ma na swoich barkach jeszcze większy zasób wiedzy. Więc jego zachowaniem Nadira się nie zdziwiła. Również niezbyt przychylnie patrzyła na tego nowego, którego i tak Teiji uśpił swoją motylkową mocą. Żadnego ataku, ciosu nie było. Normalna iluzja motyla podleciała do Elsweya go przenosząc do krainy snów. A gry ten padł nieprzytomny, motyl się rozpłynął w powietrzu. Teiji podszedł do wampira i dotknął jego czoła, wymazując mu z pamięci adres tego miejsca i to jak tutaj się dostał.
- Jak chcesz. Jeżeli Ci nie na rękę, zawsze Teiji go gdzieś wywiezie.
Ona i tak nie mogła. Jako że jest w ciąży, zabroniono jej cokolwiek dźwigać. Dobrze o tym wiedziała. Jeżeli Kyuko dostrzegła u niej zmianę w wyglądzie, to się nie myliła. U szlachetnej widoczny był już brzuszek, pomimo iż suknia była prosta.
Powrót do góry Go down
Yukyuko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t723-yukyu
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 91


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Lip 30, 2013 4:34 pm

Kyuko nie wiedziała, dlaczego ojciec takim zachowaniem obdarzył jej nowego kolegę. Wszak nie przyprowadziła jakiegoś zaćpanego żula okupującego namiętnie wszystkie sklepy monopolowe w mieście. Wampir przecież wyglądał normalnie, nie licząc tej fajowskiej dziary na oku, a zachowania mógł się sam od niego uczyć a nie traktować jak powietrze. Oj teraz to mała chyba zacznie wychowywać swojego staruszka  i będzie wklepywać do jego zboczonej mózgoczaszki cały savoir Vire, bo jak tak dalej pójdzie to z taką postawą to nawet do McDonalada nie pójdą. Kto jak kto, ale Kyuko od dawna czekała na nowe tęczowe kucyki srające tęczą  z tęczowymi grzywami i kopytami, muah.
-Cieszę się, że zauważyłeś. Cały czas się o Ciebie martwię ty stary pryku.- rzekła.
Mała nie widziała żadnego zagrożenia w Elsie, a widząc całe przedstawienie podczas którego wampir stracił przytomność, blondi miała ochotę zaśmiać się. Cóż Kyu jakoś nie martwił się o bezpieczeństwo swojej pierworodnej kiedy wyrzucił małą z Enklawy. Baaa może by rzec, że  zlewał na wszystko, a teraz? No proszę takie poświęcenie, zasłonięcie swoim ciałem Nadirę.  Za ten heroiczny czym podirytowana córeczka byłaby nawet w stanie zaklaskać. Szkoda tylko, że nie domyśliła się iż wampirzyca jest w ciąży, bo na pewno by przypomniała swojemu ojcu co akurat w tym momencie jest zagrożeniem dla jego ukochanej. Palić tak przy Nadirze spodziewającej sie dziecka, nie ładnie, bardzo nie ładnie. Ale noc cóż, chciał porozmawiać, to porozmawiają! Ot  przyszedł czas na to by wyjaśnić parę dręczących spraw.
- No proszę trafiła kosa na kamień. Taaa oczywiście, przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli. Jestem już dorosła więc nie musisz mnie traktować jak smarkulę- wygarnęła papciowi, kiedy ten obdarzał ją tym miłym wzrokiem spod przymrużonych powiek.
- Tylko szybko, masz czas póki mój Romero się nie obudzi, jestem umówiona na randkę! -  wyszczerzyła kły. Była ciekawa co tym razem ojczulek przeskrobał jeżeli. Kyuko stałą z założonymi rękami czekając aż ten zacznie ją dręczyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 31, 2013 8:30 am

Jeśli Kyuko wciąż nie mogła zrozumieć postępowania wręcz wiekowego ojca, to znaczy, że nie była wcale tak dorosła jak przypuszczała i chciała to wszem i wobec pokazać. To, że przyszła do ojca, a ten wyraźnie okazał swoją wrogość do nieznajomego, nie znaczy, że sama wampirzyca odznacza się dorosłością, bo burzy się, stawia i pyskuje do ojca. Jak długo go znała? Ile o nim wiedziała? Skąd miała pewność, kim tak naprawdę jest ten cały Goguś, Boguś czy Elswey? No właśnie, znikąd. Nie dość, że panowała jednak wielka zaraza w mieście, to jeszcze wciąż trwała wojna między wampirami, burmistrzem i w dodatku jeszcze łowcami. Nie wiadomo, który wampir po jakiej stronie się opowie.
A mogła przyprowadzić takie żula, okupującego monopolowe. Przecież Kyubi sam upijał się niegdyś do nieprzytomności, więc miałby z takim kimś o czym porozmawiać. Wiadomo, wspólne pasje, zainteresowania, ileż to rzeczy można się dowiedzieć o nowej butelce szkockiej albo innej benzyny.
– Ej, stary ale jary. Wypraszam sobie.
Jeszcze stać go na kilka rzeczy, nie musi od razu zdradzać stanu zwapnienia jego kości, no bez przesady. Ogier był jeszcze w stanie nieźle sobie dokazać, co tylko dowodem na to była ciężarna żona.
Moment wyrzucenia dziewczyny z Enklawy był w miarę bezpieczny na mieście, zresztą tak szukał córki gdzie może. Wszak pierw robi i mówi, potem dopiero myśli. Mimo swojego podstarzałego wieku, wciąż był bardzo gniewnym wampirem i szybko się denerwował.
Palenie w towarzystwie wampira nie jest żadnym zagrożeniem, przecież nie umierają na ludzkie choroby, czyż nie? A tym samym płód był bardzo bezpieczny, więc wampir wiedział, co może, a czego nie może. Zresztą do Kyuko nie było podobne, aby tak bardzo martwiła się o kogokolwiek, a już tym bardziej o swoją macochę i przyrodnie rodzeństwo.
– Nie zachowujesz się jak dorosła, Kyuko. Jeszcze wiele przed Tobą, a póki co wciąż jesteś pod moją opieką.
Podsumował całą tą pyskówkę ze strony córki. Po czym odwrócił się w stronę Nadiry, delikatnie ją ucałował w kącik ust, nachylił i ucałował także jej brzuch, delikatnie głaszcząc. Oczywiście jeszcze nawiedzi swoją żonę, przecież musieli wreszcie wybrać ten dom.
– Umówiłem nas już z tym agentem, na przyszły tydzień.
Uprzedził szlachetną, co by mogła się jakoś psychicznie przygotować. Wszak kobiety w ciąży to jeden wielki hormon.
Randka? Olał te słowa, a na jego twarzy nie pojawiło się zupełnie nic. Podszedł córki, objął ją delikatnie i zabrał także ze sobą Elswey’a czy jak temu psu było na imię, przenosząc całą trójkę telep teleportem. Po drodze odwiedzili klub dla gejów, gdzie Kyubi zostawił zapewne powoli budzącego się wampira, półnagiego. Na pewno będzie bardzo szczęśliwy.

[zt x3]

_________________
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Sie 07, 2013 9:30 am

Kyubi ewakuował się wraz ze swoją córką zabierając przybłędę jakim był Eswey. Skinęła w zgodzie mężowi na informację o umówieniu się z agentem w sprawie ich nowego domu. Zapewne o to mu chodziło. Miała czas by się na zmianę miejsca zamieszkania przygotować. Ale z drugiej strony, czy opłaca się mieć tak wielki dom? Siedząc tak w samotności w salonie, kiedy to Teiji poszedł z dwoma psami na spacer, rozmyślała nad tą opcją. Ten dom mogłaby zostawić Naoto. Jest on już na tyle dorosły, że pewnie poradzi sobie z samodzielnością. Nie wiadomo tylko jak miała się sytuacja z córkami Kyubiego a tym bardziej wypłoszem ludzkim.
Westchnęła, pogładziwszy się po brzuchu, który z każdym tygodniem nabierał objętości. Może to już był ten okres by sprawdzić jaka płeć się w niej rozwija? Była ciekawa czy Kyubi mówił prawdę, że to będzie córka. Niezbyt dobrze się czuła w tym stanie, nie mogą robić wiele rzeczy. Nawet Teiji zabronił jej iść samej z psami. Dlatego też siedzi tutaj i nie wie co ma robić. Aż w końcu poszła do ogrodu by nakarmić pandę, biorąc ze sobą parę pędów bambusa. O tyle było jej łatwo z pomocą telekinezy je sięgnąć niżeli się schylać.

Po godzinie wrócił Teiji. Szlachetna chciała udać się na miasto zrobić parę zakupów, ale Morikawa nie chciał jej puścić samej. Nie po tym co dzieje się w mieście. Gdyby nie jej stan, być może nie kłóciłby się z nią, ale w tym przypadku odpowiadał za jej życie i nienarodzonego dziecka. Gdyby nie upilnował Nadiry, kto wie od którego szlachetnego by oberwał - Naizena czy Kyubiego? Wolałby nawet nad tym się nie zastanawiać.
W końcu padło na to co zaproponował Teiji, że będzie jej towarzyszył na zakupach. Zatem pod późny wieczór, wsieli do jej samochodu, lokaj odpalił i odjechali. Wcześniej zamykając porządnie dom. Jednakże psy są tak wytresowane, że zadbają o bezpieczeństwo miejsca zamieszkania. A tym bardziej panda wielka.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Sie 27, 2013 10:15 pm

Tak jak wampir planował, zajechał pod dom siostry chcąc się u niej zatrzymać na te kilka dni. Może i nie powinien, nie chcąc by go widziała w takim stanie jakim sobą przedstawiał. Czyli jako półwampir-półzwierzę. Sam na siebie patrzeć nie mógł, jakie zmiany dokonywały się w jego ciele. Odczuwał to jeszcze, że raz podczas jazdy samochodem, musiał się zatrzymać, ponieważ ból brzuch zaczynał stawać się nie do zniesienia. I nie chodziło tu już o głód. Przemiana nie była zakończona a trwała nadal. kiedy ruszył, dalszą drogę miał spokojną.
Zajechał pod dom Nadiry, zatrzymując samochód przed bramą. Wysiadł poprawiając wcześniej kaptur na głowie i sprawdzając zawiązanie w pasie ogona pod płaszczem. Brama była zamknięta. Wyglądało na to, że nie było wewnątrz ani jej ani Teiji'ego. Westchnął z rezygnacją i wsiadł do samochodu z powrotem. Tym samym czekał w aucie, aż siostra wróci. Musi pozbyć się tych przeklętych kajdanek, a pomóc mu może w tym tylko Teiji.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Sie 27, 2013 10:16 pm

Po spotkaniu ze starymi znajomymi z lat szkolnych Akademii, Nadira w towarzystwie Teijiego, wróciła do swojej małej posiadłości. Jej samochodem prowadził lokaj. Nie reagował na jej marudzenia, że chciała sama poprowadzić. W jego rękach przecież leżało jej bezpieczeństwo.
Zajechali na miejsce, lecz ku ich zdziwieniu, przed nimi stał samochód jej brata. Wymienili ze sobą spojrzenia i szlachetna wysiadła. Lokaj uczynił to samo, lecz w celu otworzenia bramy. Nadira podeszła do pojazdu brata, stukając mu w okno ze strony pasażera.
- Naizen? - Zapytała przyglądając mu się. Zmian początkowo nie dostrzegała, kiedy to ma on na swojej głowie zaciągnięty kaptur.
Teiji otworzył bramę i wprowadził samochód do środka, zostawiając także miejsce dla Naizena by mógł wjechać, jeżeli miał taki zamiar.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Sie 27, 2013 10:18 pm

Trochę trzeba było się naczekać na przybycie siostry. Zdrzemnął się przy tym nudnym siedzeniu mając kaptur naciągnięty na głowie. Obudziło go zaś pukanie do okna, przez co otrząsnął się i otworzył oczy, przenosząc spojrzenie na twarz siostry. Zerknął w lusterko i dostrzegł, że Teiji wprowadza jej samochód .za bramę.
- Wskakuj. - Polecił Nadirze otwierając jej drzwi. Niestety z mocy nie mógł skorzystać ani też przekazać telepatycznie, więc musiał się przechylić na siedzenie pasażera by jej otworzyć. Nie będzie przecież wampirzyca nawet ten kawałek chodziła a już od razu za Teijim wjechał na teren domu siostry. Lokaj zamknął bramę a rodzeństwo mogło wysiąść z pojazdu.
- Wybacz że nachodzę ale musimy pogadać.
Starał się nie ukazywać po sobie zaszłych zmian, ale Nadira pewnie coś zauważyła. A mogła początkowo po jego dłoniach, gdzie to paznokcie miał zupełnie inaczej zakończone.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Sie 27, 2013 10:19 pm

Skoro brat chciał by wsiadła, to tak uczyniła. Usiadła na przednim siedzeniu, gdzie to Naizen zaraz cofnął swój pojazd i wjechał na teren jej posiadłości. Jak na niego patrzyła, to wydawał się jej być jakiś inny. Dostrzegła zmianę u jego dłoni a tym bardziej w sylwetce. Jakby mięśni mu przybyło. Zaczęła ją ta jego zmiana trochę niepokoić. Lecz miała nadzieję, że wyjaśni jej to co się z nim dzieje.
Wysiadła z samochodu, kiedy zatrzymał pojazd. Skierowała się do drzwi by je otworzyć, a Teiji wyjął z bagażnika zakupy jakie porobili na mieście.
- Więc zapraszam do środka. - Otworzyła drzwi i weszła pierwsza, pozwalając panom wejść na końcu. Teiji i tak poczekał aż Naizen wejdzie, lecz ten z kolei zezwolił mu wejść, z powodu posiadanych reklamówek.
Nadira od razu przeszła do salonu siadając na kanapie, gdzie to zaraz do jej nóg podbiegły wszystkie psy domagając się pieszczot. Każdego pogłaskała po pyszczku, po czym spojrzenie przeniosła na Naizena.
- Więc o co chodzi? - Zapytała z lekkim niepokojem.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Sie 27, 2013 10:20 pm

Naizen wszedł jako ostatni do domu, wpuszczając pierw Teiji'ego, który miał zajęte ręce. Zamknął drzwi za sobą i udał za siostrą do salonu. Nie siadał na razie nigdzie i jedynie przyglądał pieszczotom, jakie Nadira oferowała swoim psom. Swojego psiaka zostawił matce pod opiekę, która przynajmniej miała jakieś zajęcie.
I padło pytanie. Nie bardzo wiedział jak zacząć, ale może lepiej będzie jej pokazać, co się z nim stało.
- Nie wystrasz się tylko, ale.. - Westchnął i ściągnął kaptur z głowy ukazując swoje jakże duże kocie uszy wystające z głowy. Mogłoby się wydawać że ma założone takie jak na cosplay, ale prawda była zupełnie inna. Bał się trochę, że jeżeli Nadira się wystraszy, to zaszkodzi jej stanie zdrowia. Miał jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Sie 27, 2013 10:21 pm

Czekała na słowa brata o czym chciał porozmawiać, ale już pierwsze jego słowa brzmiały jak ostrzeżenie. Wtedy to nawet psy spojrzały na niego jak na kota. Ujrzawszy zmianę w wyglądzie głowy Naizena, Nadira wybałuszyła oczy widząc jego tygrysie uszy. Przez parę sekund nie mogła wydusić słowa z zaskoczenia. Wstała ze swojego miejsca i podeszła do brata, dosięgając jego uszów.
- Co to za przebranie? Na bal idziesz? - Skomentowała żartobliwie. Dotknęła jego prawego ucha i pociągnęła, jakby chciała sprawdzić czy to sztuczne czy prawdziwe. Zapewne musiało go boleć, więc puściła.
- Nie mów... Że są prawdziwe... - Nie mogła w to uwierzyć. Nawet po dotyku to czuła. Zaczęła się mu uważniej przyglądać i rozpięła mu płaszcz zdejmując mu go z ramion. Teraz dopiero mogłaby przeżyć szok. On miał ogon! Przewiązany na pasie ale miał! Trzymając jego płaszcz zaczęła się cofać tak, aż usiadła na wcześniejszej kanapie.
- Jak... Jak to możliwe? Obudziła się w Tobie jakaś moc? - Tylko takie wytłumaczenie jej chodziło po głowie. Innego nie widziała.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Sie 27, 2013 11:14 pm

Jej reakcja była do przewidzenia. Ale nie w sensie, że zacznie go podejrzewać o przebranie. Jęknął gdy pociągnęła go mocno za ucho, że aż odgonił jej rękę, masując swoje włochate ucho. I wtedy rzuciła bardzo zabawnym żartem, który go wcale nie rozśmieszył.
- To nie jest przebranie. - Niemal warknął i narzucił z powrotem kaptur na głowę. Jednak na nic, bowiem siostra rozpięła jego płaszcz i zdjęła go z niego ciekawa zapewne czy na ciele też coś mu się zmieniło. Nie protestował a zezwolił na ten czyn. Niech się napatrzy na to, co z niego zrobiono. Dopiero gdy zadała pytanie, spojrzał na nią i odpowiedział.
- Nie. To wina eksperymentu jaki przeprowadzono na mnie wbrew mojej woli. - Westchnął i podjął się wytłumaczenia jej, jak do tego doszło. Tym samym podszedł bliżej by odebrać płaszcz i go założyć na siebie.
- Nieświadomie zostałem zarażony wirusem jaki szaleje w mieście. Yuki wysłała mnie do szpitala, ponieważ odnaleźli szczepionkę. Cena jednak była zbyt wysoka ją dostać. A to dlatego, że sprzedają ją Kuroiaishita. A dokładniej to Samuru. Hiro, współpracownik ich rodziny zgodził się mi dać ten lek ale musiał mnie zabrać na badania do siebie. Było to dla mnie podejrzane ale się zgodziłem. No i tak skończyłem.
Dokończył siedząc już obok niej. Nikt by się tego pewnie nie spodziewał, że szlachetny skończy jako ofiara eksperymentu. Nim pozwolił jej dojść do słowa, dodał:
- Nie mów nic rodzicom. Nikomu. Wie o tym tylko Yuki. - Spojrzał na nią wręcz prosząco. Nie chciał by ojciec go czasem zatłukł za lekkomyślność.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Sie 28, 2013 9:25 am

Słuchając Naizena, przypomniały się jej słowa Rayiela, który wspomniał o dotknięciu zarazy członka w rodzinie. I to właśnie przytrafić się musiało akurat jej braciszkowi. Patrząc jednak na niego, nie wyglądał już na chorego. Być może wyleczyli go, ale doprowadzili do tego stanu?
- To nie wina tego wirusa? - Zapytania, bo nic nie wspomniał, jakoby z niego został wyleczony, ale sam pobyt w szpitalu musiał mu pomóc na tyle, że dano mu szczepionkę.
Oddała mu płaszcz pozwalając się ubrać. Dostrzegła tym samym na szyi jego obrożę oraz kajdanki na jednym nadgarstku. Wiedziała jak mógł się czuć w tym stanie, nie mogąc się obronić bez użycia mocy. Wiele razy jej takie kajdanki zakładano przez łowców czy nawet podwładnych Samuru. W jego rodzinie posiadają takie cacka. Chyba każdy takowe nosi przy sobie.
- Nie powiem. Do zamku pewnie też nie będziesz chciał wracać. Jak chcesz, możesz tu zostać. Naoto jest w Akademii, więc o niczym nie będzie wiedział. - Zaproponowała, nie wiedząc nawet że brat miał w planie zostać tutaj przez jakiś czas, aż nie zjawi u Hiro by przywrócił mu normalną postać. Teiji po zaniesieniu zakupów do sypialni szlachetnej, wrócił do salonu.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Sie 28, 2013 8:22 pm

- Nie. Z niego zostałem wyleczony. Potem wrobiony w badania sprawdzające mój stan i przy których zostałem uśpiony i wykorzystany do zupełnie innych badań.
Jakoś nie chciał mu się już o tym gadać. Westchnął spuszczając głowę. Miał już tego wszystkiego dość. Tyle spraw na głowie i jeszcze swoje problemy.
Kiedy zaproponowała mu zamieszkanie tutaj, spojrzał na nią z wdzięcznością.
- Właśnie po to też przybyłem zapytać. czy nie sprawi Ci kłopotu moja obecność. Tylko tydzień, aż nie stawię się u tego szaleńca na odwrócenie tego procesu.
Chcąc nie chcąc, zaryzykuje powrót do zamku, by sprawdzić czy Hiro dotrzyma słowa i przywróci mu normalny wygląd. Inaczej go zabije jeżeli tego nie dokona.
Wtem wrócił Teiji, na którego od razu Naizen spojrzał i wstał kierując w jego stronę.
- Teiji, chciałbym Cię prosić o zdjęcie mi tego. - Tu wysunął w jego stronę rękę, na której nadgarstku spoczywały zapięte kajdanki.
Lokaj przyjrzał się im domyślając, że są to z tego rodzaju, blokujących moc. Mając założone rękawice, dotknął ich i przeciągnął przez rękę uwalniając szlachetnego od ich mocy. Przez materiał, wampir jest wstanie korzystać z mocy, jeżeli nie dotyka tych kajdanek skórą.
- Dzięki. - Należało się Teijiemu, bo bez jego zdolności, nie łatwo byłoby się tego pozbyć. A w ich rodzinie, nie ma nikogo, kto posiadłby taką moc. Teiji był w tym przypadku wyjątkowy. Wtem zaraz Naizen siłą dwóch ras, rozszarpał jednym ruchem obiema rękoma obrożę, która została mu zapięta na szyi. Tym sposobem, zepsuł pewnie nadajnik, choć nie wiedział że po to mu została ona założona, by wiedzieć, gdzie przebywa. Po tym spalił go w dłoniach zostawiając popiół na podłodze. Lokaj zapewnił, że to posprząta i udał dog łazienki po odpowiedni sprzęt: miotła i szufelka.
Gdy skończył, Naizen poprosił o zaprowadzenie do pokoju, bowiem potrzebował teraz odpocząć po tym wszystkim. Zatem Teiji go tam zaprowadził.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Sie 28, 2013 8:30 pm

Więc wirus nie miał w tym żadnego udziału. To Hiro przeprowadził na Naizenie świadomie eksperymenty nie pytając go o zgodę. A tak Nadira myślała, że ten wampir jest serio w porządku w przeciwieństwie do pozostałych członków rodu Kuroiaishita. Teraz miała okazję poznać jego kolejne oblicze. Szalonego naukowca. Nie będziemy jednak ukrywać, że postać Naizena, obecnego wyglądu, przyciągała uwagę. Taki niecodzienny widok, widząc go z uszami i ogonem dzikiego kota. Nie mogła od niego oderwać wzroku i aż świerzbiło ją dotknąć jego schowanego ogona. Zachowała się jednak odpowiednio, nie próbując go draźnić czy denerwować.
- Naizen, nie ufaj mu. Po tym co Ci zrobił, nie wiesz czy odwróci ten proces. Zbyt ryzykowne będzie stawienie się samemu. Może powinieneś pójść tam z kimś?
Zaproponowała, choć brat nie był jeszcze do tego przekonany, czy będzie chciał narażać czyjeś życie. Zawsze o innych się troszczy.
Teiji pomógł mu zdjąć kajdanki a ten później rozwalił obroże na szyi. Nie zdziwiło ją jego zachowanie, bowiem sama nie lubiłaby nosić takiej ozdoby. Tylko niewolnicy noszą coś takiego. A Naizen poniekąd przez to stał się takim dla Hiro. Teraz mógłby wyglądać na wolnego, ale czy na pewno?
Teiji zaprowadził Naizena do nowego pokoju a szlachetna położyła się wygodnie na kanapie, głaszcząc swój brzuszek. Coś Kyubi ją ostatnio zaniedbuje i pewnie hajta się z innymi dziewicami, zamiast tutaj siedzieć z żoną. Wyjęła komórkę i wybrała do niego numer, mając zamiar napisać taką wiadomość, aby zmusić go do pojawienia się tutaj. Wyszczerzyła się, stwierdzając że jeden wyraz wystarczy. Napisała, wysłała i poczeka na jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Nie Wrz 01, 2013 12:03 pm

Na stwierdzenie siostry już nie odpowiedział. Udał z Teijim do wyznaczonego pokoju, gdzie by mógł odpocząć. Dobrze wiedział, że Hiro nie można ufać, ale też nie chciałby nikogo ze sobą zabierać. No chyba że Yuki, która by dopilnowała aby Hiro dotrzymał słowa. Jako żona Ringo powinna mieć tam większe prawa. Lecz czy tak było? Ród Kuroiaishita sam się rządzi i drugim połówkom raczej dojść do głosu nie pozwoli.
Będąc w komnacie podziękował Teiji'emu i wtedy pozwolił mu odejść. Zostając samemu w pokoju, usiadł na brzegu łóżka, zdjął buty a następnie się położył. Nie czuł się dobrze, a tego nie chciał przy Nadirze okazywać, żeby się zamartwiała. Zmarszczył brwi aż w końcu złapał się za brzuch i skulił. Głód zwierzęcy stawał się coraz bardziej trudny do zniesienia. Potrzebował się czymś pożywić. Jakimś mięsem. Wiedział że na to reagował z chęcią pożądania tego kawałka steku, jaki mu podsuwał pod nos Hiro. Mimo to, odmówił posiłku. Uparcie myślał, że będzie wstanie to kontrolować. Jednak głód zwierzęcy bardzo się różni od wampirzego.  
Po kilku minutach męczenia się, zasnął skulony niczym kot na pościeli. Ogon miał także podkulony przy sobie. Gdyby ktoś wszedł, mógłby mieć wrażenie, że na łóżku śpi kot wielkości człowieka. Naizen miał odkrytą głowę, co zdradzało jego wygląd jego uszu. Przemiana w nim wciąż trwała. Nie wiedział jeszcze, że pręgi nawet na policzkach wyrzeźbiły swój ślad. To samo stało się na jego ramionach i udach. To cud, że nie urosły mu kocie wąsy i jego ciało nie zostało pokryte tygrysim futrem.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 946


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Wrz 03, 2013 4:34 pm

Początkowo nie widziała gdzie się uda, ale po jakiś czasie nogi same ją zaprowadziły w okolice wioski, co postanowiła wykorzystać i zajrzeć do Nadiry. Przez chwile zastanawiała się nad tym czy może jednak nie iść, gdyż przypomniała sobie o tym, że pewnie może być tam Naizen, ale mimo wszystko zdecydowała się wpaść. Zaszła więc po dom Nadiry z lekkim wahaniem. Nie była co do tego przekonana, ale ciągłe siedzenie samej w domu również jej nie bardzo się podobało.
W końcu nie mogła tak stać i stać, więc zapukała cicho. Nieczęsto zdarzało jej się odwiedzać kogokolwiek, a i Nadira nie była dla niej nikim bliskim, tym bardziej po rozwodzie z Naizenem nic już jej z nią nie łączyło. Mimo to czekała. Trochę sobie z nią porozmawia, ot tak sobie. Kurczowo trzymała torebkę, rozglądając się z ciekawością na boki.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Wrz 03, 2013 4:54 pm

Według Nadiry, Yuki była jej jedną z bliskich osób. Wspierały się wspólnie i tak jej towarzyszyła w różnych chwilach. Choćby nawet przy ślubie z Ethanem, do którego i tak nie doszło. Potem ich więź rodzinna się zacieśniła poprzez małżeństwo Yuki z Naizenem. Szkoda że to się skończyło. Nadira uważała iz owa para bardzo do siebie pasuje.
Leżąc sobie na kanapie, czekała na pojawienie się Kyubiego. Gdyby odebrał wiadomość, od razu by się tutaj pojawił, choćby teleportując. Widocznie miał ją gdzieś. Minęło kilka godzin a on się zamierzał zjawić. Ciekawe jak będzie wyglądała sytuacja, kiedy by na serio miała rodzić. Westchnęła i wstała zmierzając do ogrodu a tu nagle pukanie. Zmarszczyła brwi i podeszła do drzwi odganiając od nich swoje ciekawskie psy. Tym samym wyczuła iż za drzwiami stoi Yuki. Zatem otworzyła jej i zezwoliła na wejście.
- Witaj Yuki! - Przywitała ją z przyjacielskim uśmiechem, zapraszając do środka.
- Już od jakiegoś czasu myślałam by do Ciebie wpaść. Wejdź.
Zachęcała i szczerze cieszyła się jej obecnością. Jeżeli Yuki weszła, Nadira ją przytuliła na powitanie a później zaprowadziła ją do salonu. Nie dało się jednak ukryć faktu jej dużego brzucha, zaawansowanej ciąży.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 946


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Wto Wrz 03, 2013 5:04 pm

Nie musiała czekać długo na pojawienie się gospodyni tego domu. Dawno nikogo nie odwiedzała, rzadko to robi, najczęściej trzymając się z dala od wszystkich i wszystkiego. Tym razem jednak zrobiła mały wyjątek i zdecydowała się wpaść, chociażby na kilka chwil, nie dłużej. Miała swoje życie, już w żaden sposób nie było ono powiązane z Naizenem i jego rodziną, a ona sama raczej nie utrzymywała kontaktu z nikim, nawet z własną rodziną, a po rozwodzie z Naizenem chciała się odciąć od całej reszty.
Gdy pojawiła się w drzwiach Nadira, uśmiechnęła się lekko i całkiem szczerze. Weszła do środka, choć nieco niepewna była.
- Wybacz, że wpadam tak bez zapowiedzi, ale nużyło mnie już siedzenie w domu. Przez to za wiele myślę o wszystkim, a niczym dobrym się to nie kończy.
Ostatnio naprawdę wiele miała na głowie. Ślub, wypadek syna, powrót córki marnotrawnej... można by wymieniać. Od razu też zauważyła ciążę Nadiry i doszło do niej, że musi to być dziecko Kyubiego. Nieco ją ścisnęło w żołądku, ale poza tym nie za wiele czuła. Była bardzo emocjonalną osobą i łatwo się przywiązywało, a co za tym idzie, ciężko było jej się oderwać i zapomnieć. Takie są już wady tego typu charakteru.
- Zaawansowana... kiedy termin?
Była ciekawa z medycznego punktu widzenia. Szła za kobietą, aż do salonu, gdzie zasiadła na najbliższym miejscu siedzącym. Można było zauważyć, jej nieco markotny nastrój, ale to w końcu Yuki, ją ciągle coś trapiło i martwiło, ciągle się czymś przejmowała i zawracała głowę.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   

Powrót do góry Go down
 
Dom Nadiry
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: