IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Nadiry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Maj 30, 2013 2:34 pm

Słowa Nadiry , choć wypowiedziane w normalny sposób, dla mężczyzny, były jak bicie kościelnych dzwonów. Głośne, donośne i przepełnione bezbarwnością. Granatowowłosy zbierał w sobie myśli. Tyle chciał powiedzieć, ale nie wiedział od czego zacząć na czym skończyć, co przemilczeć?
- Wszystko zaczęło się kilka lat temu po naszym spotkaniu na targowisku o pani. Postanowiłem zbadać sprawę łowców, byłego burmistrza i mego kuzyna Jiro Kamachi. Niestety w wyniku wielu komplikacji, znalazłem się w mieście którego praktycznie nie znałem. Poznałem tam pewną kobietę której imienia nie pamiętam, oraz małego chłopca imieniem Wess. Mieszkałem z nimi jakiś rok, może półtora i wyruszyłem dalej. Na swej drodze napotkałem wiele osób i wiele podrzędnych wampirów, lecz żaden z nich nie był w stanie udzielić mi jakiejś konkretnej informacji. Postanowiłem więc udać się do siedziby, lecz nie wiem czemu tu zaczyna się pustka w mej głowie… nie pamiętamy z bratem co się działo potem…
Jego wzrok cały czas był wbity w ziemię, lecz dzięki temu, błękitnooki, mógł bez wstydu pozwolić sobie na wzruszenie. Gdy odzyskał świadomość, dowiedział się tylko, że Jiro zaginął, tak samo Wess i tamta kobieta… nie był w stanie nic więcej powiedzieć na ich temat.
Otarł zaszklone oczy i podniósł głowę.
- Wiem tylko to, co mówią plotki na mieście, nie znam konkretów… utraciłem nawet swoje moce magiczne… tak jakbym nigdy ich nie posiadał. Postanowiłem wrócić do jedynej osoby, którą bardzo dobrze pamiętałem, do wampirzycy, która niegdyś darowała mi życie… Do Ciebie Nadiro.
Brzmiał bardzo poważnie, ponieważ wiedział, że nie jest to dobry moment na żarty, a żeby było tego mało, nie zdziwiłby się, gdyby Szlachetna zabiła go na miejscu, czy też ukarała w jakiś drastyczny sposób… Był on jednak na to gotowy. Jakby nie było, zawsze wiedział, że kiedyś będzie płacił straszną cenę, za tę bezgraniczną wierność… Drugie ”Ja” Shiraia milczało… zawsze było agresywne, nic specjalnego nie robiące sobie z autorytetów, czy życia innych. Wszystko dla niego było grą, albo zabawą, lecz tym razem siedział cicho i spokojnie…
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Maj 30, 2013 11:18 pm

Jego słowa były co prawda zaskakujące. Wytłumaczył się, dlaczego zniknął. Że zgubił się i ma problemy z pamięcią. Historyjka jak każda inna. Nie wzruszyła ją ale bardziej uczuciowego człowieka by mogła.
Westchnęła i wstała ze swojego miejsca. Spojrzała na niego uważnie będąc pod wrażeniem, że jakikolwiek sługa do niej powrócił. Może i to nie jest przemieniony, ale oddany dobrowolnie. I to jeszcze łowca.
- Aż dziw mnie bierze, że wróciłeś. Większość moich oddanych znika i nie wraca. Ty jednak wróciłeś, co mnie szczerze zaskoczyło. - Podeszła do niego bliżej i o dziwo nie przywaliła mu a jedynie przytuliła go do siebie. Nie miała dla niego żadnego ważnego zadania jakie miałby wykonać, więc żadnej roboty nie schrzanił. Miała innego łowcę oddanego co przekazywał jej informacje. Ale niestety musiała z nim zerwać kontakt, z powodu silnego nacisku na jego osobę przez Stowarzyszenie Łowców i Inkwizycji z Włoch.
Po owym przywitaniu, puściła go i zaciągnęła do niskiej ławy pozwalając mu usiąść na poduszkach obok siebie.
- Skoro wróciłeś, to co teraz zamierzasz robić? - Zapytała ni stąd ni zowąd. Ciekawa po prostu czy ma on jakieś plany.
Powrót do góry Go down
Shirai

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Nie Cze 02, 2013 5:42 pm

Gdy nadira wstała e swojego miejsca i spojrzała n a Shiraia, ten poczuł wzbierający na sile strach. Jego pani, czy też nie… co za różnica, skoro i tak mogła go zabić? Granatowowłosy czekał spięty i lekko wystraszony, jak skazaniec na wyrok. Już miał błagać na głos o litość , gdy padły te słowa. Czarnowłosa była zaskoczona jego powrotem. Jako jeden z nielicznych, dobrowolnie powrócił. Łowca był z siebie zadowolony jako, że w taki czy w inny sposób udało mu się zaimponować wspaniałej Szlachetnej.
- Nie mogłem postąpić inaczej o pani. Grzechem byłoby skrzywdzić cię , czy też opuścić po tym, co dla mnie zrobiłaś.
Gdy wampirzyca przytuliła go , poczuł się jak dziecko, które dostało lizaka. Nie mógł uwierzyć w swe szczęście. Pomimo opuszczenia jej na kilka lat, pozostawienie bez odzewu i jakichkolwiek oznak życia, ta go na przywitanie przytula. Błękitnooki następnie odpowiedział na zadane mu pytanie.
- Zamierzam ci służyć tak długo, jak długo będę w stanie. Czy jest coś, co mogę dla ciebie zrobić Pani Nadiro?
Takie proste słowa, ale tak wiele znaczące. Chłopak zawsze był wierny swoim poglądom i przekonaniom. Aktualnie wierzył, że ta wampirzyca jest jego panią, tą która ileś lat temu darowała mu życie i artefakt, jednocześnie plugawiąc jego honor. Nigdy nie zapomniał o danej jej przysiędze, a jego życie od tamtego dnia nie miało specjalnie dużego sensu. Ponowne spotkanie i oddanie się służbie po grób , było jedynym i odpowiednim w jego odczuciu zachowaniem.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Pon Cze 03, 2013 10:09 pm

Interesujący przypadek, by łowca uznawał szlachetnej krwi wampirzycę za swoją panią. Być może jej nie pamiętał, a Nadira mogła mu ją przypominać. Ciekawe co będzie, jak on spotka tę prawdziwą? A może łowcy zdołali ją dopaść i zabili? Wszystko mogło się przez ten czas wydarzyć. Karać Nadira nie miała po co. Nawet teraz do głowy żaden pomysł na tortury jej nie przychodził. A po drugie, chłopak nie zrobił nic, co by miało zagrozić jej życiu czy rodzinie. Zatem ma on czyste konto.
- Właściwie to jest coś, co mógłbyś zrobić, o ile wróciłeś tu na długo. Tradycyjnie będziesz mi dostarczał informacji od Stowarzyszenia Łowców. O ich zamiarach i działaniach. A przy okazji, spróbuj odnaleźć łowcę imieniem Raven i dowiedz jak sobie radzi. A tak w ogóle to gdzie się zatrzymałeś?
Zadanie jakie mu wcześniej zleciła ze względu na jego pracę, nadal było aktualne. Jednak też dorzuciła mu próby znalezienia łowcy o imieniu Raven. Mogłaby mu podać więcej o nim szczegółów a nawet kontakt. To drugie by bardziej wchodziło w grę. Równie dobrze sama mogła spróbować się z nim skontaktować, ale granica bezpieczeństwa mogłaby zostać naruszona. Także ryzykować na razie nie chciała. Choć cała uwaga społeczeństwa i łowców skupiona jest na rodzie Kuroiaishity.

Posiedzieli, pogadali i Shirai opuścił posiadłość szlachetnej. Wampirzyca wtedy mogła udać się do swojego pokoju, rozpakować i porządnie odpocząć. Dnia następnego udała do teatru zobaczyć jak mają się sprawy. W tygodniu nawet zaliczyła koncert swojego męża i tak jakoś ładnie dni mijały. Pamiętała jednak o tym, aby skontaktować się z synem, więc podczas karmienia pandy wielkiej, sięgnęła po swój telefon i wysłała wiadomość.


[z/t Shirai - za to że blokuje i nie odzywa się]


Nie liczyła ile dni minęło od jej ostatniego wyjazdu z Kyubim, od owego ślubu. Ale zaczęło się jej robić tęskno za mężem, który nie wiadomo co obecnie robi. Widzieli się jedynie na jego koncercie a potem znów każdy udał w swoją stronę. Jeszcze nie wybrali wspólnego miejsca zamieszkania (normalnie jak w filmie "Skarb"), co powodem była ich a szczególnie jego praca. Nadira prowadziła tylko teatr, za to Kyubi miał na głowie szpital, zespół i jeszcze kancelarię prawniczą. Aż ciekawiło ją jak on daje radę nad tym wszystkim panować. Jakby się tak zastanowić, ma on blisko tysiąc lat na karku i spore doświadczenie, więc nic dziwnego że jest wstanie nad wszystkim panować. Ona młoda i jak na razie przy jednej swojej działalności pozostaje. Przy czym ma na wyżywieniu pandę, która potrzebuje znacznie dużo pożywienia, a sprowadzanie bambusów czy hodowanie ich w swoim ogrodzie, to także ponosi koszty. Zaczęła ostatnio rozważać rozkręcenie drugiego biznesu, skoro jej brat oświadczył iż wykupił Lunapark.
Po odświeżeniu się, czyli po kąpieli, udała do pokoju swojego by ubrać coś wygodnego a zarazem letniego. W pokoju towarzyszyły jej dwa psy, które nie miały co robić na dole z pozostałymi. Rima i Sherrilyn. Szlachetna wyszukała w swojej szafie dopasowane krótkie niebieskie spodenki i bluzeczkę na ramiączkach. Oczywiście ubrała pierw bieliznę, potem bluzkę i na koniec spodnie. W tym momencie coś zaczęło jej nie pasować. Spodenki powinny zapinać się bez problemu w pasie i być trochę luźne, to te niemal przylegały do jej ciała. Spojrzała na siebie w lustrze, po czym znów na spodnie.
- Sprały się czy co? - Zaczęła gadać do siebie, choć nie przypominała sobie by dość często je ubierała. Pogładziła brzuch i stanęła bokiem, zsuwając trochę spodnie. To co ujrzała ją lekko zszokowało. Brzuch zamiast być normalnie płaski, był lekko wypukły. Przytyła? Ale jak? Ostatnio nie jadła niczego ludzkiego, ani wampirzego. Jedynie krew piła, lecz to nie powinno mieć wpływu na jej sylwetkę.
- Teiji! - Zagadki nie mogła rozwiązać, więc zawołała lokaja. Spodnie oczywiście zapięła i założyła na stopy japonki. Lokaj wszedł, nawet nie pukając, skoro go wołała.
- Tak? - Od razu spytał o co chodzi.
- Czy mi się wydaje, czy mój brzuszek nabrał trochę objętości? - Upewnić się mogła oceną drugiej osoby, więc zapytała jego, stając zaraz bokiem. Lokaj wszedł do środka zamykając drzwi za sobą i przyjrzał się sylwetce szlachetnej.
- Nie wydaje. - Rzekł w odpowiedzi. - Albo przestałaś dbać o figurę, albo przyczyna jest inna.
Po tych słowach, Nadira od razu spiorunowała go spojrzeniem, za stwierdzenie iż przestała dbać o swoją figurę.
- Zapewniam Cię że nigdy z tym nie miałam problemu. - Odrzekła spoglądając na siebie w lustrze, gładząc brzuch. Teiji aż się uśmiechnął i pocieszył ją tymi słowami:
- Więc zrób badania. Ostatnio narzekałaś na złe samopoczucie, zwalając winę na pogodę. - Zaproponował a potem zgarnął psy do siebie.
- Zabieram psy na spacer, wrócę za dwie godziny. - Oznajmił przy okazji i wyszedł ze zwierzętami na dół, by przygotować je do wyjścia. Zatem Nadira została sama w swoim pokoju.
- Zrobić badania? - Zmarszczyła brwi. Na co jej badania? Teraz jak piorun przeszło jej przez myśl.
- O kurde... - Już nabrała domysłów, a oczy się powiększyły na tę myśl. I jeżeli to się okaże prawdą, chyba zabije Kyubiego. Od razu wzięła co potrzebne i wyszła wraz z Teijim na miasto, z tym że jej kierunek był zupełnie gdzie indziej.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:29 pm

Nie ma to jak ponownie czuć w sobie ograniczenia obowiązkowe. W teatrze spokój. Ze względu na porę roku, obecnie trwają wakacje i występów jest mniej. Jedynie scena główna i sala przygotowywane są i wynajmowane przez firmy lub szkoły, chcące zorganizować swoje uroczystości. Także pracy nie jest zbyt dużo, jeżeli ma się sprawnych pracowników. Nadira mogła niemal wszystko co z teatrem związane, powierzyć Dorianowi. Ten bez problemu wszystkim się zajmował.
W tej chwili szlachetna przebywała w domu. Nie uśmiechała się jej wiadomość od Kyubiego, który wybył na jakiś poligon wojskowy. Nic innego przecież nie mogła zrobić jak tylko czekać. Wiadomość od Dastana ją ucieszyła, że zechciał wziąć jednego psa. Przynajmniej nie będzie musiała tych, dużych już, szczeniaków oddawać do schroniska. Bo na prawdę, za dużo ich się porobiło. Pozostałe trzy jeszcze nie miała komu dać.
Siedząc sobie na poduszkach i czytając książkę, w ten sposób się relaksowała. Między innymi czekając na przybycie bratanka lub wiadomość od Ravena, odnośnie dnia i godziny spotkania. Nie wiedziała jeszcze, że odwiedzi ją ktoś z rodziny.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:30 pm

Po spotkaniu z Yuki, musiał wyszaleć się na mieście i poza na motorze. Objechał znane mu niemal wszystkie okolice, przez co motor zaczynał odmawiać posłuszeństwa z powodu małej ilości paliwa. Podróż prawie zakończyłaby się postojem na pustej szosie, gdyby nie w pobliżu znajdująca się stacja benzynowa. Zatankował tam i stwierdził, że wpadnie do siostry. W końcu utknął teraz we wiosce więc zrobi jej niespodziankę. W końcu Kyubi prosił o pilnowanie jej, co tym bardziej z tego skorzysta.
Zajechał więc motorem pod dom swojej siostry. Otworzył bramę (mając od niej całkowite pozwolenie na swobodę) i wjechał do środka, gdzie to telekinezą później zamknął. Zapewne tym sposobem już powiadomił domowników o swoim przybyciu. Zszedł z motoru i podszedł do drzwi, gdzie nim zapukał, Teiji mu je otworzył. Z lekkim uśmiechem powitania i skinieniem głowy wpuścił szlachetnego do środka. Blondyn od razu skierował się do salonu, gdzie przebywa jego siostra.
- Cześć. Wybacz niespodziewaną wizytę, ale będąc po drodze pomyślałem że wpadnę.
Wytłumaczył się ze złożenia niespodziewanej wizyty. Choć w sumie nie musiał.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:31 pm

Przybycie brata szlachetną zaskoczyło co prawda, bowiem nic nie wspominał, że ją odwiedzi. Od razu zamknęła książkę siadając prosto i odkładając książkę na podłogę. Siedziała co prawda pod ścianą na poduszkach, bo tak było jej wygodniej.
- Cześć. Fajnie że wpadłeś. Siadaj. - Poklepała miejsce obok siebie na poduszce by Naizen usiadł obok. Psy biegały na dworze, co najwyżej dwa siedziały w swoich kojcach. Wtem szlachetna zwróciła się do lokaja.
- Przynieś nam sok.
Poprosiła ładnie po czym spojrzała na brata, zakładając że usiadł tuż obok niej.
- Jak tam Ci się interesy rozwijają?
Ciekawa była nie tylko o klub ale przede wszystkim o zakupiony przez niego parę miesięcy temu Lunapark. Miał w planie przeprowadzić generalny remont, ale czy do tego doszło, to miała okazję się teraz tego dowiedzieć. Przy czym, jeżeli się jej przyjrzał, to mógł dostrzec wyraźne uwypuklenie brzuszka, co prawda nie takie wielkie, ale lekko i wyraźnie. Miała na sobie przylegającą do ciała niebieską bluzkę, więc kształty były widoczne.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:32 pm

Na zaproszenie się uśmiechnął lekko i usiadł obok czarnowłosej. Odczekał też aż Teiji uda się do kuchni i przyniesie to o co prosiła go Nadira, po czym odpowiedział jej na pytanie.
- W porządku. Klub żyje swoją drogą a w wesołym miasteczku rozpoczęły się prace remontowe.
Odpowiedział z lekkim uśmiechem, ale wydawać by się mogło że jest jakiś nieobecny. Jakby coś go dręczyło, niepokoiło i miał potrzebę porozmawiania.
Gdy Teiji przyniósł im sok w szklankach, ujął swój i upił parę łyków. Po czym trzymając szklankę obracał ją albo też gapił jakby na coś interesującego. W końcu spojrzał na Nadirę:
- Kyubi dał znać bym Cię pilnował. Co jest tego powodem?
Zamiast wyrzucić z siebie swój problem, skupił się na tym by od niej wyciągnąć tę ciekawą informację. Narozrabiała coś znowu? Podpadła komuś? Miał nadzieję że nie zadarła znów z Oświatą Łowiecką, bo miał dość spraw na głowie by jeszcze i jej szukać adwokata. A Ortisa gdzieś wcięło po ostatniej akcji.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:32 pm

A więc interes rozwija się bardzo dobrze. To ją cieszyło. Tylko teraz zastanawiała się jak brat da radę to wszystko ogarnąć. Prawdę mówiąc, rodzony z niego pracoholik, ale i wampirom to także szkodzi. Przepracowanie skutkuje brakiem pożywienia i utratą energii, jeżeli on nie będzie chociażby za dnia sypiał. Ktoś go pilnować musi. Do tej pory był Sebastian, potem Yuki a wcześniej parę innych osób, w tym Tsuki i Sylvan.
Przez chwilę trwało milczenie, a szlachetna odbierając swój soczek, przyglądała się bratu dostrzegając że coś mu pewnie dolega. Czekała aż zacznie mówić, ale ten przeszedł na temat Kyubiego. Kazał mu ją pilnować? Wyjechał i przekazał to jej bratu. Pięknie. Teatralnie wywróciła oczami a rękę położyła na brzuchu.
- Najwidoczniej to... Że spodziewam się jego dziecka. Pewnie myśli że jak go nie ma, to zacznę szaleć i nie uważać na siebie.
Burknęła jakby poczuła się z tego faktu śledzona aby nie zrobiła sobie czegoś co mogłoby nawet dziecku zaszkodzić.
- Co więcej... Jest przekonany że to będzie dziewczynka. - Spojrzała na swój brzuszek, który pogładziła i musiała przyznać, że wcale to nie jest takie złe. A że będzie miała dziewczynkę to tym bardziej była zadowolona. W końcu może mieć swoją córkę, tak jak tego chciała.
- No dobra. Mów co Cię gryzie, bo widzę że potrzebujesz się wygadać. - Zmieniła temat opuszczając rękę, upiła parę łyków soku i spojrzała na braciszka wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:33 pm

Niemal zrobi oczy ze zdziwienia słysząc odpowiedź siostry iż spodziewa się dziecka. Jego spojrzenie zaraz powędrowało na jej brzuch. Teraz to się nie dziwił Kyubiemu, dlaczego prosił o pilnowanie jej. Pamiętał dobrze jakie Nadira odwalała numery przy pierwszych ciążach, ale z późniejszym czasem zmądrzała i nie zabijała swoich dzieci. To był efekt wampirzy, zbyt wczesnym zajściem w ciążę, gdzie nie była do owej roli jeszcze przygotowana. Obecnie można rzec, że dojrzała do bycia matką. Dała radę wychować Naoto i nie usunęła go, gdy została zgwałcona przez Ringo. Właśnie... Ringo. Na tę myśl spoważniał i odwrócił spojrzenie.
- Gratuluję potomka w drodze. Chciałaś mieć dziewczynkę.
Pamiętał te dawne rozmowy z dzieciństwa i teraz to marzenie Nadiry może się spełnić. Nawet jeżeli po jakimś czasie miała okres nienawidzenia dzieci. Instynkt macierzyński ją zmienił. To widać.
Rozmowa jednak została zmieniona przez szlachetną, która dostrzegła w nim zmianę. Westchnął i zdecydował się w końcu to wyrzucić z siebie.
- Ostatnio nie wiem co się ze mną dzieje. Pokłóciłem się z Dastanem, ale stosunki między nami wydaje mi się że idą ku dobrej drodze. Widziałem się z Yuki i nie wiem co mi odbiło, ale pocałowałem ją. Tym samym dowiedziałem że wyszła za mąż. Za Ringo Kuroiaishitę. Nie mogę przestać o niej myśleć od czasu rozwodu.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:34 pm

Siedząc słuchała Naizena, który jak się okazuje ma dość poważny problem. Niby to wampir spokojny i bezkonfliktowy, to jednak ma problem z utrzymaniem dobrych stosunków ze swoją rodziną. Z synem i byłą już żoną. Nadira nie przypuszczała że on może nie dawać sobie w tym kierunku rady. Tym razem ją zaskoczył. Innymi jest w stanie się opiekować, pomagać, doradzać, chronić i tak dalej, ale jak ma na głowie własną rodzinę, to już idzie mu to trudniej.
- Może jesteś zbyt przepracowany? Za mało odpoczywasz i masz wolnego czasu dla siebie. Wyjedź gdzieś się odprężyć. A jeśli chodzi o Yuki... Co tak właściwie do niej czujesz?
Nie wiedziała co mogłoby być przyczyną jego takich problemów, ale stawiała na przepracowanie. W końcu po wielkim koncercie zespołu Blast nie wiedziała czy on w ogóle coś odpoczywał. A nie miała tego jak sprawdzić. Tym samym zadała mu pytanie dotyczące Yuki, jakie względem jej osoby on ma uczucia. Zakochał się? Przywiązał? Patrząc na niego oczekiwała odpowiedzi szczerej.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:34 pm

Czy przepracowanie mogłoby mieć wpływ na jego zachowanie? Po części tak. Wampir który nie jest zaspokojony pożywieniem krwi i przemęczony, może okazywać agresję. I to właśnie się u niego objawiało. Tego dnia kiedy nakrzyczał na Dastana, okazywał agresję. Nawet Yuki się dostało. Znała go i była już świadkiem nie jednego wybuchu  z jego strony. Dziw, że niedawno to zauważył u siebie.
- Być może z przepracowania... Agresja się we mnie rozwija a nie zawsze zdam sobie sprawę z tego faktu.
Teraz zastanowił się do czuje do byłej żony. Spojrzał przed siebie, gdzie na wprost miał kominek, ciemny bowiem o tej porze nie palili w nim.
- Trudno mi ocenić to uczucie. Na pewno czuję duże przywiązanie do niej. Lubię ją i miałem nadzieję iż zostaniemy przyjaciółmi. Niestety przy ostatnim spotkaniu odwiodła mnie od tego, jakby chciała mnie w ogóle wykreślić z życia. Nie mogę tego tak zostawić, wiedząc kto jest jej mężem.
Przy ostatnim zdaniu prawie podniósł głos i spojrzał na Nadirę.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 12:35 pm

Więc nie potrafił tego uczucia sprecyzować. Na dodatek Yuki odrzuciła jego przyjaźń, pewnie z powodu związku małżeńskiego z Ringo. Na samą myśl Nadira miała dreszcze, jak wspomnienia ukazały jej obraz jego zachowania i potraktowania jak przedmiot do zaspokojenia potrzeb męskich. Czego wynikiem był właśnie Naoto.
Żeby pocieszyć braciszka, odstawiła swój sok na bok na podłodze, po czym objęła go przytulając do siebie jego głowę, palce zatapiając w długich blond włosach. Zawsze pamiętała go jak miał krótkie. Zawsze przycinał, a w ostatnich latach, po prostu je zapuścił. Niezależnie od ich długości, zawsze wyglądał seksownie i pociągająco. Szkoda że uwagę swoją kierował jedynie na mężczyzn, ale skoro teraz o Yuki nie może przestać myśleć, to czy możliwe by jego orientacja ulegała zmianie? Nic nie wiadomo, skoro nie określił się dokładniej co do uczuć.
- Powiedziałeś jej jaki jest Ringo? Wiesz może jak doszło do tego jej ślubu? Bo wydaje mi się być zbyt szybko. Być może jej ojciec wdał się w jakieś sprawy z rodziną Kuroiaishita. - Zapytała, przy okazji głaszcząc po włosach.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 505


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 3:17 pm

Dastan wreszcie się uspokoił. Sprawdził w telefonie, która jest godzina. Obiecał ciotce, że do niej wpadnie po jednego z psów. Co prawda nie miał pojęcia, co na to wszystko Naizen, ale przecież kiedyś obiecał mu psa. A może to była jedna z tych metod zamknięcia ust dziecku? Nie wiedział, wiedzieć nie chciał. Weźmie sobie psa i wytrenuje go na prawdziwego tyrana i będzie chodził z nim po mieście i szczuł biedne dzieci.
Teleportował się z miejsca kaźni, gdzieś w okolice wioski. Nigdy wcześniej nie był u Nadiry w domku, więc zapewne trochę czasu minie nim znajdzie właściwą drogę. A zatem nie mógł się teleportować w miejsce docelowe. Znalazł się w jakimś obskurnym zaułku, na szczęście nikt go nie zauważył. Był już późny wieczór, więc nic dziwnego, że ludzie nie kręcili się już po okolicy.
Dastan wcisnął dłonie w kieszenie i udał się spacerkiem w drogę. Ze trzy razy zabłądził, więc musiał znów zmienić swój kierunek, zawrócić i wybrać inną ścieżkę. Prościej by chyba było napisać do ciotki, ale po gdzieżby tam wpaść na takowy pomysł. W końcu był blondynem, miał prawo zabłądzić z milion razy, nim wreszcie znajdzie upragnioną drogę.
Po jakiejś godzinie spaceru odnalazł wreszcie właściwą drogę i z daleka dostrzegł już dom ciotki w stylu japońskim. Miała klasę, to musiał przyznać. Teleportował się tam i przekroczył próg bramy, dostrzegając od razu motor ojca. Czyżby tu był? Westchnął nie bardzo zadowolony z tego pomysłu i podszedł do drzwi. Nie zamierzał ich taranować, po prostu kulturalnie zapukał i odczekał, aż ktoś mu otworzy.
- Dastan Shiroyama, przyszedłem do Nadiry.
Zapowiedział się, kiedy już otworzono mu drzwi. I zapewne zaprowadzono do ciotki i... ojca.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 7:02 pm

Dał się przytulić do siostrzyczki, która objęła go jak szczeniaka, który nie wie co ma ze sobą zrobić i jak postępować dalej ze swoim problemem. Ranić nikogo nie chciał, ale widocznie jego zachowanie do tego doprowadziło, że i Dastan i Yuki zaczęli się od niego oddalać. Mimo prób i chęci starania się to wszystko naprawić, psuł jeszcze bardziej. Przeważnie kontakt z Yuki. Z synem zaczynało iść już lepiej.
- Nie zdążyłem. Zrezygnowała z przyjaźni i odeszła z miejsca spotkania. Nie reagowała na wołanie więc wysłałem jej wiadomość. Ale także nie odpisała. Jak doszło do jej ślubu także nie wiem. Ale zakładam że Marius musiał w tym maczać palce. Tylko czemu Kuroiaishita? Nie mogę tego pojąć. Gdyby nie Dastan, nie wiedziałbym tego do teraz.
Westchnął z rezygnacją, ale synowi był wdzięczny za przekazanie informacji, by dowiedzieć się właśnie tego. Że chłopak ma beznadziejnego ojczyma. A skoro chłopak stara się o kompromis między rodami, to może uda mu się wpłynąć na ten ród tak, by Ringo dał wolność Yuki? Marzenie geja...
Wtem rozległo się pukanie a drzwi młodemu wampirowi otworzył Teiji. Lokaj wpuścił panicza zapraszając go do salonu. Naizen widząc Dastana, usiadł normalnie uwalniając się od pieszczot siostry. Spojrzał na syna nie ukrywając zaskoczenia jego obecnością. Ale cieszył się na jego widok.
- Witaj synu. – Przywitał go, lecz nic więcej nie dopowiedział.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 7:30 pm

Pozwolił by ta sobie poszła, skoro mu na niej zależało i nie zatrzymał jej? Jakiś powód musiał być takiej a nie innej reakcji. Zapewne nie chciał jej jeszcze bardziej wyprowadzać ze stanu do jakiego doprowadził jej osobę. Sam również nie wiedział jak doszło do ślubu jego byłej żony i szczerze kolejnego w jej życiu. Kobieta to nie zabawka. Nadira to wie, bo przecież buntowała się rodzinie omal nie zostając z niej wydziedziczona a to wszystko dzięki Naizenowi i Ortisowi.
- Może porozmawiaj na ten temat z Mariusem? Dowiedz się dlaczego to zrobił, jeżeli przypuszczenia są prawidłowe.
Nic innego jej do głowy nie przychodziło, ale trzeba być na prawdę porąbanym, by wdawać się w związek w takim wampirem. Ringo nie nadaje się na męża. Bardziej na psychola i gwałciciela w jednym.
Ich rozmowę przerwało pojawienie się Dastana, którego wpuścił do środka Teiji. Nadira uśmiechnęła sie na widok bratanka ciesząc z jego obecności. Puściła oczywiście brata, który usiadł normalnie i przywitał syna.
- Witaj i siadaj. - Podsunęła poduszkę na przeciw siebie i Naizena chcąc aby Dastan do nich dołączył. Co szkodzi jak sobie w trójkę pogadają?
- Teiji. Przynieś jeszcze jedną szklankę z sokiem.  Chyba że chcesz co innego do picia?
Polecenie wydała lokajowi, ale zaraz spojrzała na młodego blondyna z zapytaniem. Bo może miał na co inne ochotę.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 505


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sro Lip 03, 2013 8:29 pm

Zatem Dastanowi otworzył sługa Nadiry. Chłopak minął go, w przedpokoju czy holu pozostawił swoje ciężkie obuwie i ruszył do salonu, gdzie został zaproszony przez Teijiego. Zdziwił się widząc przytulonego ojca, choć właściwie bardziej pasowałoby użycie określenia, w ramionach siostry. Nie zareagował na to, a jedynie skinął im głową. Najwyraźniej w czymś im przeszkodził i nie wiedział czy zostać czy udać się do Zamku albo służek i wrócić do ciotki najwyżej później, bądź innego wieczoru. Zerknął przelotnie na jej brzuch, który ładnie się ukształcił pod obcisłą bluzką. Nie wiedział czy to faktycznie ciąża, więc wolał milczeć, póki mu tego ktoś nie uświadomi. A co jeśli szlachetnej po prostu się przytyło, bo zjadła za dużo pączków, a on strzeli gafę, zaś Nadira obrazi się na niego? No właśnie, z kobietami różnie bywa. Kiedy nie jesteś czegoś pewny, lepiej milczeć jak zaklęty, nawet jeśli za pomocą tortur będą z ciebie wyciągały tę wiedzę.
- Ojcze... Miło Cię znów widzieć, Nadiro. Jak zawsze piękna.
Hoho, takim komplemenciarzem to pewnie był po ojcu, bo po kimże innym jak nie po Naizenie? Po Yuki? Wątpliwe, nawet bardzo.
A zatem skoro byli tak gościnni, nie wypada odmówić. Sięgnął zatem po poduszkę i usiadł naprzeciwko ciotki i ojca.
[color=darkred[ - Nie, sok wystarczy. Dowiedziałeś się już co z Yuki?[/color]
Nie miał ochoty na nic innego, nawet na krew. Ostatnio wypił jej sporo, ze swoich ofiar, więc na co mu więcej? Jeszcze pęknie jak kleszcz. No i zadał pytanie odnośnie matki, całkiem swobodnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lip 04, 2013 11:14 am

Na słowa Dastana to Naizen aż się lekko uśmiechnął. Wiadome że miał po tym te grzeczności i komplementowanie. Nawet takimi słowami można komuś poprawić choć na chwilę nastrój. A dodatkowo, Naizen mógł być z niego dumny, że kulturę ma Dastana opanowaną do maksimum. Szlachetny wiedział jak i kiedy się odezwać oraz przywitać.
Skoro chciał soku, Teiji mu przyniósł w takiej samej szklance do miało rodzeństwo. U Naizena szklanka była do połowy napełniona. Trochę już z tego upił.
Pytanie skierowane w jego stronę odnośnie Yuki, przywołały na powrót wspomnienia z ostatniego spotkania. Wzdychnął, ale odpowiedział.
- Tak... Wiedziałeś że poślubiła Ringo?
Zapytał, nie będąc co prawda pewnym, czy Dastan się o tym dowiedział przed, czy po ślubie swojej matki. Jeżeli przed, to czemu jej nie powstrzymał? Czemu na to pozwolił? Chce by zniszczyli kobietę, która dała mu życie? Dastan wiedział jak wrażliwa i słaba jest jego matka. Pytanie zadał synowi dość poważnie, jednak pilnował się by nie powiedzieć czasem za dużo.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lip 04, 2013 11:15 am

Dastan skorzystał z zaproszenia i zajął miejsce na podusze mu podsuniętej, którą usadowił na przeciwko ciotki i ojca. Na komplement szlachetna się uśmiechnęła.
- No nie wiem czy z tym brzuchem wyglądam pięknie.
Zaśmiała się pod nosem ale ogólnie humor jej dopisywał. Chyba jako jedyna ze swojej rodziny może czuć się szczęśliwa, której marzenia się spełniają? Przyznać jednak musiała że Dastan zaczynał coraz bardziej przypominać swojego ojca. Nie tylko z wyglądu, ale też i charakteru. W przypadku okazywania kultury, stwierdzić można by było ojcowską lekcję. Zatem Naizen tak beznadziejnym ojcem nie jest.
Dopiła parę łyków swojego soku przyglądając się jednemu i drugiemu wampirowi oraz ich wymianie zdań. Żeby tylko do spięcia nie doszło. Mimo tego, coś od siebie dodała.
- Ringo to tyran. Nie nadaje się on na męża, ojca i tak dalej.
To tak dla uświadomienia młodego wampira, jeżeli nie wiedział jakim draniem potrafi być Ringo. Szczęście takie że nie miała z nim już żadnej styczności i nie chciała go nigdy więcej spotkać.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 505


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Czw Lip 04, 2013 5:45 pm

Komplement udany, wampirzyca nawet zdołała się uśmiechnąć. Jak widać Dastan roztaczał pewien urok. Na szczęście z wyglądu wrodził się w ojca, więc był przystojniejszy i wysoki, jak na mężczyznę przystało. Ostatnio nawet szło mu co raz lepiej jeśli chodziło o panowanie nad swoją rządzą. Choć wciąż był młodzikiem i nie był wstanie okiełznać gniewu, kiedy dochodziło do walki. Popisał się tak ostatnio przy Hiro, a teraz nawet pięknej nieznajomej. Nawet nie poznał imienia wampirzycy, był zbyt porywczy. Z drugiej zaś strony nie zasłużyła sobie na żadną uwagę ze strony szlachetnego. Miała niższy poziom krwi, dla Dastana było to niemalże karygodne. Ot, był rasistą! Normalnie jak młodsza kopia Samuru.
Szlachetny otrzymał swój sok i upił z niego kilka łyków. Spojrzał na ojca, oczekując od niego odpowiedzi na swoje pytanie, choć pierw odpowiedziała mu ciotka, na komplement jaki jej ofiarował. A więc jednak ciąża! Ponownie spojrzał na jej krągły brzuch i pierw o czym pomyślał, to Aimi. Ciekawe jakie było jej podejście do posiadania potomka... Co prawda byli młodzi, bardzo młodzi i sama szlachetna zapewne zdąży zmienić zdanie jeszcze ze sto razy.
- A zatem gratuluję potomka i... zaślubin.
Dostrzegł także złotą, klasyczną obrączkę i pierścionek zaręczynowy, więc nie mogło to być nic innego jak ślub. Czyżby też została "sprzedana" jak jego matka? W rodach szlachetnych było to przecież naturalne, jak fakt, że po lecie nadchodzi jesień, potem zima, a następnie wiosna.
Spojrzał ponownie na ojca i westchnął. Nim mu odpowiedział upił kolejnych kilka łyków soku, jakby z nadzieją, że to ukoi jego zszargane nerwy. Odkąd pogodził z matką, zaczął się o nią niepokoić. Nie podobało mu się to, że miała wyjechać na ten miesiąc miodowy. Zapewne będzie chciał jej to wyperswadować, nim ta zdąży się spakować.
- Byłem na jej ślubie. Do ostatniej chwili nie wiedziałem kto jest tym "szczęśliwcem".
Dało się wyczuć lekką ironię w tonie głosu młodzika, acz po chwili zreflektował się i kontynuował.
- Sprzedał ją Marius... Nie wiem jak do tego doszło, ale Yuki nie chciała tego ślubu. Miałem nawet ochotę zabrać ją stamtąd, ale zapewne naraziłbym nie tylko siebie, ale i ją. A Ringo już wcześniej spotkałem. Podziwiałem jego siłę i charyzmę.
A także fakt, że był jego szefem jeśli chodzi o mafię, ale to zachował już dla siebie. Oczywiście Ringo nie był taki zły jeśli chodzi o kontakty ojcowsko - synowskie, ale nie pozwoli, aby tknął Yuki choćby palcem. Wszak to była jego matka, a nie jakaś tania kurwa, którą Ringo może gwałcić sobie do woli.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Pią Lip 05, 2013 4:42 pm

Komplementem to Dastan potrafił rzucać. Sprawił tym samym uśmiech na twarzy szlachetnej, a ta wydawała się być tym zadowolona. Mimo tego ślubu i posiadania w sobie dziecka, nie widać po niej było niezadowolenia takim związkiem. Wyszła za kogo chciała a nawet przywiązała się już do posiadania swoich dzieci. Wychowanie Naoto ją tego nauczyło. Przy Christianie nie miała takiej możliwości. Jedynie przez dwa lata i tyle co go widziała. Spojrzał na siostrę, która aż szczęściem promieniowała. Takie zaś miał wrażenie na nią patrząc.
Powrócił zaraz wzrokiem na syna, który był nawet świadkiem ślubu swojej matki. Zmarszczył brwi na znak, że coś mu się już w tej wypowiedzi syna nie podobało. Jednak powstrzymał się od pewnych uwag i wysłuchał go do końca. Wieść o tym że Marius "sprzedał" własną córkę, go zamurowała. Aż w końcu:
- Zabiję dziada. - Wysyczał wściekle przez zęby, jakby los Yuki stał się dla niego bardzo ważny, czym mógł zapewne zaskoczyć tu obecne osoby. Oparł się plecami wygodniej o ścianę i spojrzał nieco wyżej, na połączenie komuna z sufitem, jaki znajdował się na przeciwnej stronie miejsca gdzie siedzą. Wydawał się być teraz taki, jakby obmyślał plan działania. Jeżeli dowie się o podróży poślubnej Yuki z Ringo, będzie próbował zrobić wszystko aby do tego nie dopuścić.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Pią Lip 05, 2013 5:04 pm

- Dzięki. - Odpowiedziała z uśmiechem bratankowi na gratulacje zaślubin i potomka. Lecz za chwilę spoważniała, bowiem miała do niego prośbę.
- Tylko proszę Cię, nikomu na razie nic nie mów. Nasz ojciec, a Twój dziadek nic o moim związku nie wie. Dochowasz tajemnicy póki z Kyubim tego nie ogłosimy?
W prasie pewnie już wrzało o wybrance serca a nawet żonie słynnego członka zespołu Blast. Zaczęły krążyć plotki w sieci na ich temat a Nadira miała tylko nadzieję, że te wiadomości do ojca nie dotarły. Inaczej, nie będzie ciekawie.
Również jak Naizen, wysłuchała Dastana w sprawie Yuki, mocno się dziwiąc jak taka osoba mogła sprzedać własne dziecko. Gdyby sobie wyobraziła jakby Victor miał z nią tak postąpić, chyba na miejscu by mu coś odrąbała, czyli rozsadziła w proteście. To ona potrafi się postawić a Yuki nie? Dostrzegła reakcję Naizena, którego widać, mocno ta informacja poruszyła. Dobrze że przeszedł w stan zamyślenia, inaczej nie byłaby pewna czy jej salon zniósłby jego gniew.
- Dastan. Jak Ringo traktował i traktuje Yuki? Jak zachował się na ślubie? - Ciekawe jak taki gwałciciel się w takich sytuacjach zachowuje i czy Yuki grozi wielkie niebezpieczeństwo czy też nie. Ale będzie bardzo źle, jeżeli będzie ją zmuszał do seksu i co więcej, zapłodni ją. Na tę myśl, to aż ścisnęła lekko koszulkę na swoich brzuchu.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 505


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sob Lip 06, 2013 2:16 pm

Dastan na szczęscie nie musiał jeszcze przejmować się ślubem czy płodzeniem dziedzica. Miał na tyle młodego ojca, że może zacząć myśleć o tym równie dobrze za jakieś pięć wieków. O ile w ogóle zostanie następcą, było przecież jeszcze dwóch synów Nadiry, nie wspominając o braciach ojca. Dastan mógł być zatem spokojny, żadne poważne obowiązki nie spadły na jego głowę. Może oprócz ślubu, ale jakoś nie miał nic przeciwko. Jego narzeczona i tak gdzieś wyjechała, więc miał ją z głowy. Ciekawe czy w ogóle zamierzała wrócić.
- Oczywiście, jak sobie życzysz.
Odpowiedział ciotce, spełniając tę prośbę. Nie zamierzał rozgłaszać wszem i wobec o jej ślubie. Zresztą i tak był małomówny, nie wtrącał się w czyjeś życie. Chyba, że dotyczyło to sprzedawania jego matki w łapy gwałciciela. Co prawda Ringo jako ojczym zły nie był, miał pewne kontakty i wiele możliwości, jednak znając jego seksualne upodobania i poniżanie kobiet, Dastan nie mógł zdzierżyć tego, że jego żoną jest Yuki. Zresztą Dastana ciągnęło do zła i zapewne znając jego ciekawość do życia i do wszystkiego, będzie chciał zaznać trochę życia niezgodnego z prawem. Jako wampir za wiele nie ryzykował.
- Nie wiem jak teraz ją traktuje. Ale na ślubie był bardzo "ułożony". Zachowywał się przyzwoicie. Łączą ich nie tylko papiery, ale i więź krwi. Yuki nie zaprotestowała...
Tak, tutaj był problem największy. Z papierami ślubnymi nie było takiego kłopotu jak z przysięgą krwi, którą się połączyli, a Yuki nawet nie stawiała oporu. Mogła zaprotestować i zażądać jedynie podpisania papierów, a tego nie zrobiła.
Wreszcie zaskoczony spojrzał na ojca i zmarszczył brwi.
- Od kiedy to tak bardzo przejmujesz się jej losami?
Sądził, że jest gejem, więc aż taka reakcja nie wchodziła w grę. Czyżby coś się zmieniło?
- Sam się przekonałem o Twojej orientacji.
Och, teraz nawiązywał do tej nocki w hotelu, którą razem spędzili.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sob Lip 06, 2013 8:03 pm

Aż dziw mógł brać, że Ringo był wstanie zachować się normalnie i przyzwoicie jak na mężczyznę przystało. Naizen nie znał go z aż tak bliskiej strony, tylko sugerował się tym co powiedziała mu Nadira.
Ze słów Dastana wychodziło na to że ślub odbył się nie tylko drogą papierkową ale i więzią krwi. Co już doszczętnie się Naizenowi nie podobało. Mimo to nie odezwał się do momentu, aż nie padło pytanie ze strony syna.
- Odkąd była moją żoną. Na każde jej kłopoty reagowałem. Czy to porwanie czy wypadek. Moja orientacja nie ma tu nic do rzeczy. Przywiązałem się do niej i tyle.
Wątpił aby coś się w nim zmieniło. Albo też nie potrafił tego dobrze ocenić. Będzie potrzebował czasu na uporządkowanie swoich myśli, emocji i postępowania. Na słowa Dastana odnośnie przekonania się o jego orientacji nic nie powiedział.
- Idę zapalić. - Rzucił wstając ze swojego miejsca, szklankę odstawiając na stolik, wyszedł na ogród zapalając papierosa. Drzwi ogrodowe były rozsunięte i wychodziły z salonu. Stanął sobie gdzieś i przyglądał bawiących się ze sobą psom. Później spojrzenie skierował na odległą część ogrodu wydzieloną dla pandy, która w obecnej sytuacji leżała sobie na ziemi i odpoczywała.
- Więź krwi... - Szepnął do siebie. Na tę myśl już wiedział że nie będzie łatwo doprowadzić małżeństwo Yuki do rozwodu. Papierkowa robota była prosta w załatwieniu, ale z krwi już trudniejsza. Nie znosił czuć się beznadziejnie w jakiejś sytuacji, gdzie wyjścia nie ma. Zaciągnął się i wypuścił dym ustami.

_________________

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1217


PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   Sob Lip 06, 2013 8:35 pm

Podziękowała Dastanowi uśmiechem, za to że dochowa tajemnicy o jej związku z wampirem krwi czystej. Tym samym wysłuchała jego odpowiedzi odnośnie zachowania Ringo podczas ceremonii ślubnej, jednocześnie zerkając na Naizena, by czasem go nie poniosło. Jego również chwilami łatwo można było wyprowadzić z równowagi. A jego gniew jest w porównaniu niczym wybuchający wulkan. Nic dziwnego, że natura obdarowała go mocą żywiołu ognia.
Nie odezwała się w momencie wspomnienia o orientacji brata i to jakie zdanie on przedstawił w odpowiedzi swojemu synowi. Widocznie wytrzymać już nie mógł, że wyszedł do ogrodu zapalić. Było jej szkoda Naizena a wiedziała że bez osoby u boku, jest mu ciężko.
- Naizen jest typem osoby uczuciowej. O bliskie mu osoby potrafi się mocno martwić. A jego złość przekracza momentami wysokie granice. Przywiązał się do Twojej matki więc teraz nie może pogodzić się z jej ślubem. Dziwne że nie zaprotestowała. Ja to bym rozwaliła takiemu przyszłemu mężowi łeb niż miałabym podpisać jakieś papiery i składać przysięgę.
Wzruszyła ramionami i oparła się wygodniej plecami o ścianę. Wyjęła komórkę, bowiem dostała wiadomość od swojego męża. Uśmiech na jej twarzy mógl to zdradzać, więc mu odpisała.
- A tak w ogóle co u Ciebie ciekawego słychać Dastan? Myślałeś już może nad kierunkiem kształcenia się w jakimś zawodzie? Czy pójdziesz tam gdzie wskaże Ci tatuś?
A tak zapytała bratanka, zmieniając teraz temat. Jeżeli Dastan nie miał wybranej szkoły, to Naizen wyśle go na prawo. Prawo i tak chłopak będzie musiał skończyć, jako wymóg w rodzinie Shiroyama. A kiedy to zrobi, to już jego sprawa.
Jeżeli chodzi o następcę Naizena, to mogli nimi być tylko Naoto i Dastan. Christian przejmuje obowiązki swojego ojca, więc on tutaj by się nie zaliczał. Może też w przyszłości być opcja, że Naizen mianuje swojego syna i siostrzeńca jako swoich zastępców. Jednak to na razie odległa sprawa.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Nadiry   

Powrót do góry Go down
 
Dom Nadiry
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: