IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Teatr Pandora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 399


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pią Lis 02, 2012 11:48 pm

Pomińmy wątek o staruszkach. Czas nagli, opisywanie tego po raz kolejny jest zwykłym bezsensem, który przedłużyłby nam tylko tą najnudniejszą część ~ Niemniej idzie mi tu przyznać rację, babcie wepchną się wszędzie, dosłownie. Choć Sophie nie przyszło jeszcze tego doznać. Nie jechała jeszcze autobusem! Ona? Autobusem? Dobre sobie. Takie żarty tylko u was.
Zmarszczyła nos, kiedy chłopak cofnął nogę, unikając miażdżącej mocy jej bistego obcasa. Przygryzła obrażona dolną wargę, wklejając chwilowo niezadowolony wzrok w podłogę, jakby siłą woli chciała zmusić kończynę Kyubi'ego do powrotu na jej wcześniejsze miejsce. Oj tak, znacząco nie lubiła, kiedy coś jej nie wychodziło, nawet taka drobnostka jak ta. Długowłosy powinien to wiedzieć, rly. Jej się dogadza, a nie utrudnia życie na wszelkie możliwe sposoby, ot co. Później się na nim jeszcze odegra! Wymyśli coś, czego nie będzie się spodziewał nawet po niej, a trzeba powiedzieć, że Sophie jest skłonna do zrobienia naprawdę wielu rzeczy, szczególnie kiedy jest pijana, so ~ Ujęła w dłonie kieliszek szampana, który podał jej muzyk zaraz opróżniając całą jego zawartość. O tak, w tych sprawach nie ma na nią mocnych, serio ...
Da, mieli tańczyć. Kolejna zachcianka Sophie, którą wypadałoby spełnić. Nawet jeżeli ów taniec miałby się skończyć striptizem ze strony dwukolorowego. No co? Myślicie, że nie widziała go w negliżu? Muhahaha. Nie raz, nie dwa bywało tak, że latał przed nią w samych bokserkach, co oczywiście w żaden irracjonalny sposób jej nie przeszkadzało. Prędzej bawiło, o. Dziewczyna westchnęła cicho, przyglądając się swojemu przyjacielowi z wrednym uśmieszkiem. W między czasie odłożyła też pusty kieliszek na tacę sługusa, który akurat na nowo przeszedł koło nich, co by łatwiej było zrobić te dwa kółeczka. Przypominało to raczej dzikie pląsy niżeli taniec, niemniej szlachetna postanowiła tego nie komentować.
- Jak zwykle napalony na chlanie. - rzuciła, śmiejąc się pod nosem z jego niebywałego pośpiechu do alkoholu. Nie powiem, żeby i jej się nie śpieszyło, aczkolwiek jeszcze nie była na tyle pijana, by biegać od stołu do stołu w zamiarze wypicia wszelkich trunków nań się znajdujących. Chociaż na upartego, mogłaby zacząć robić, to już teraz. W końcu kto jej zabroni?
Ot, i na tym rozmowa pomiędzy starymi przyjaciółmi by się zakończyła. Co było tego przyczyną? Pomiędzy nich wpadł nie kto inny, jak sam burmistrz dzierżąc przy tym krzesło w dłoniach, którym zamachnął się na Bogu ducha winnego Kyubi'ego. Szczęście, że lekarz zrobił unik, odsuwając się dwa kroki w bok. Sofa nie ukrywała początkowego zdziwienia zachowaniem swojego męża, jednak szok, który wymalował się na jej twarzy, zniknął tak szybko jak tylko się pojawił, a na jej usteczka znowu powrócił bezczelny uśmieszek. Powiodła wzrokiem po zebranych tu gościach, którzy skoncentrowali całą swoją uwagę na nieszczęsnej trójce. Prychnęła, czując, że Nadirze z pewnością nie podoba się fakt, że lata pijana. Mimo wszystko nie o tym teraz! Mamy ważniejsze sprawy na głowie, c'nie? Jutro w mediach będzie o nich głośno, oj będzie. Gdzie by się nie pojawili zawsze coś napiszą, perfidni dziennikarze, tępić ich.
Cała burda skończyła się jednak szybko, a Sophie już liczyła na jakiś gorętszy finał! Skinęła głową Kyubi'emu na odchodne, machając mu przy tym jeszcze prawą dłonią.
- Och, na razie. - mruknęła, zerkając na męża. Grabi sobie dziewczyna, oj grabi. No ale, raz się żyje! Zachichotała, widocznie czymś rozbawiona, po czym zarzuciła burmistrzowi ręce na szyje, wzbijając się wcześniej na palce. Ten jego perfidny wzrost ją dobija, rly.
- Jesteś zazdrosny. Jak nigdy Sam, brawo. - wymamrotała, nie dając mu czasu na odpowiedź. Wbiła się w jego wargi z czasem pogłębiając pocałunek. A kij z tym, że wszyscy się gapią! Przynajmniej się dokształcą, o. I nie wyjdzie na to, że są złym małżeństwem!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sob Lis 03, 2012 11:30 am

Ta, piranie medialne czają się na te sławy, które na takich imprezach pod wpływem alkoholu wyczyniają różne haniebne lub heroiczne czyny. Choć idzie się pośmiać, a nawet jak to w przypadku Hiro - dostać białej gorączki. Przyglądał się wszystkim znajomym, obawiał się także zachowania Samuru. Widok pijanej oraz przytulającej innego wampira, wzbudzi złość. Popił szampana, zerkając na Nadire. Cóż, właścicielka uraczyła gości i się pokazała.
Sam natomiast nie wychylał się. Wolał stać z Rudzielcem, która mimo kamiennej maski, zdradzała niepokój. Nic dziwnego. Kolejna ciąża z Kanibalem, na pewno chce ją donosić więc Włoch zrobi wszystko aby tak było.
W dodatku ta wyglądała na głodną. Uśmiechnął się spokojnie, wołając kelnera od pucharków z krwią. Zabrał jeden, a potem podał go Hachiko. Niech się biedna nie męczy. Tak samo niech nie wie, że łowcy zaś polują na ich rodzinę... głównie na Samuru.
Zaraz odezwała się, na co ten posmutniał. Prawda, nie dawał znaku życia, a powinien, zwłaszcza gdy często pakuje się w kłopoty.
- Jestem pewny, że niedługo wróci. Czasem na dłużej znikał.
Niech się nie zamartwia. I co do jej ciąży, Białowłosy zamyślił się, patrząc na Hachiko. Miała robione jakieś badania?
- Muszę Cię przebadać.
Stwierdził, patrząc na jej brzuch. O tak, który miesiąc? Czwarty? Spory to wampir musi być, aż się szerzej uśmiechnął. Lubił dzieci.
- Testamentowi trzeba podać mocną dawkę środków uspokajających. Succubus będzie wiedziała.
Niech wie, że jest szansa pomocy dla nich. Przecież nie tylko jej jest ciężko, Olbrzymowi także.
Wtem nieco ucichła atmosfera, kiedy to burmistrz zaatakował biednego Kyubiego krzesłem. Złapał się za głowę, kto wie czy nie będzie musiał interweniować, ale na szczęście nie. Jednak prasa i tak zapamięta sobie ten akt zazdrości, normalnie Samur na trzeźwego zacznie nosić torbę na głowie.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sob Lis 03, 2012 12:09 pm

Widać, że nie udało jej się zwieść szlachetnego i od razu przejrzał jej niepokój. Nie lubiła eksponować swoich uczuć, bo jeszcze ktoś nie powołany mógłby to wykorzystać.
Tak, kolejna, ale dopiero druga ciąża z Kanibalem i tę właśnie chciała donosić. Tak więc uszanowała decyzję wampira o unikaniu siebie wzajemnie, ale mógłby się chociaż czasami odezwać. Wiadomo, że ten nagminnie wpadał w tarapaty. Nawet ciężko go było znaleźć, bo szlajał się zawsze w najdziwniejszych miejscach, jakie mogą tylko istnieć w tym mieście.
Kiedy szlachetny wręczył jej pucharek z krwią, spojrzała na wampira z wdzięcznością i odebrała od niego krew. Uniosła szkło do warg, maczając je lekko w krwi. Najpierw chciała się w niej rozkoszować, poznać smak i zapach. Nie ważne, że krew była już zimna, nie ważne że mogła być z woreczka. Liczył się fakt zaspokojenia głodu, który powoli sprawiał, że wampirzyca zapragnęła dopaść wcześniej ową parkę ludzi.
Wiedziała, że Kanibal często znikał. W końcu był jak zwierzę, jak wilk. Potrzebował samotności, musiał się "wyszaleć", zapolować, coś zniszczyć. Oczywiście rozumiała, miał taką naturę i w pełni to akceptowała. Gdyby było inaczej, pewnie nie zwróciliby na siebie uwagi na wspólnym, pierwszym polowaniu w mięsnym. To jednak nie sprawiało, że wampirzyca się martwiła. Ostatnim razem pochwycili go łowcy i niemal nie zrobili prania mózgu, zamykając go w klatce, w której przetrzymywali go bardzo długo.
Objęła pucharek dwiema dłońmi i w szybkim tempie wypiła jego całą zawartość. Poczuła się od razu lepiej, więc odstawiła kryształek z powrotem na tacę przechodzącego obok nich kelnera.
Tak poza tym, to właśnie zaczynał się piąty miesiąc, prawda że uroczo? Poza tym, Hachiko była chyba jego pierwszą kobietą, która bez żadnego strachu chciała mu dać rodzinę, nie zostawiając go po tym wszystkim. Wiedziała, że sam wampir nie chciał mieć potomstwa. Ale skoro wpadli... to co, mieli znów zabić swoje dzieci? Ruda zmądrzała i chciała utrzymać je przy życiu.
Skinęła głową, zgadzając się na przebadanie.
Jak to środki uspokajające i to silną dawkę? Spojrzała na wampira z niepokojem.
- Drastycznie... Jak sobie z tym poradzi? Nie chcę go niepotrzebnie ranić.
Nawet jeśli Ruda była jaka była, to kiedy w grę wchodził Kanibal... zmieniała się diametralnie. Ot, tak to bywa, kiedy cierpi się na mnoga osobowość. Zresztą to bardzo służyło wampirzycy.
Po chwili jej uwagę przyciągnęło zachowanie burmistrza. Rzucał krzesłem w Kyubiego, który uniknął ciosu. Nie zapominajmy o tym, że media odwaliły już swoją robotę i uwieczniły całe zajście. Po chwili na szyję Samuru rzuciła się owa czarnulka. Ruda zdecydowanie się już pogubiła. Wnikać nie zamierzała w sprawy dotyczące burmistrza. Poklepała jedynie Hiro, widząc, że powoli trafiał go szlag.
- Będę się zbierać. Dziękuję Ci za pomoc.
Na pożegnanie złożyła na jego policzku krótki całus. Wychodząc z sali balowej, zabrała jeszcze jeden pucharek z krwią, po czym oddaliła się, zamierzając udać się do Zamku.

[zt]

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sob Lis 03, 2012 1:27 pm

Kłótnia wywołana przez muzyka z bożej łaski oraz burmistrza wybudziła w tempie natychmiastowym Ravena, przez chwilę nawet zapomniał że jest w teatrze i chciał się rzucić każdemu do gardła jednak ten ułamek sekundy przeminął i wróciła jego normalna postawa. Rozglądając się dokładnie o co poszło, zaczął układać sobie w głowie pewne fakty, a więc tak Kuroiaishita, Tatuśkiem się nie przejmujesz ale tą kobietą? Może to było lepsze wyjście niż trzymanie kanibala w oświacie, wystarczyło złapać młodszą Shiroyame i po sprawie, czemu mu się wydawało że to nie będzie takie łatwe, ale co jak co, obserwator z niego pierwsza klasa, niczym pierdolony Sherlock Holmes! Może Marcus za te informacje nawet poklepie go po głowie i pochwali? Oh tak bardzo go to nie obchodziło, ale praca pracą, trzeba było zrobić swoje. Tak więc wstał z krzesła które zajmował a następnie udał się ku wyjściu z sali, jednak zanim wyszedł z całkowicie z teatru, musiał przebrać się w swoje ciuchy. Ten garnitur nie był zły, ale to nie był jego styl, on musiał mieć dres bo bez dresu to tak jak bez serca. Tak też się stało, skierował swoje kroki do przymierzalni, przed tym jednak do szatni aby oddać numerek i odebrac swoją reklamówkę, gdy już ją dostał droga do przymierzalni stała otworem. Wchodząc tam, przebrał się w swój zwyczajny strój a garnitur, zapakował starannie i włożył do reklamówki, można powiedzieć że go zajebał ale Nadira na pewno się nie obrazi, przecież ona była taka kochana. Ubrany już w swój kochany dresik opuścił przebieralnie, a będąc w holu wsadził już szluga do pyska, odpalając go dopiero na zewnątrz. Bal to nie dla niego, za dużo wampirów, za duża pokusa na zrobienie głupstwa, wolał się od tego zabezpieczyć opuszczając posesję.
[z/t]

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sob Lis 03, 2012 7:32 pm

Niech Raven nie myśli, że mu się udało od tak zabrać a raczej ukraść garnitur. Nie było mowy o tym, że dostanie go na własność. A skoro już tego czynu dokonał, kamera go i tak złapała więc przy najbliższym spotkaniu z Nadirą, będzie się tłumaczył.
Akcja z latającym krzesłem była niemal widokiem jak na scenie teatralnej. Lecz tu teraz aktorzy grali jeszcze realniejsze sceny. Złość od burmistrza biła na kilka metrów. Wszyscy to widzieli, przez co upadek krzesła przez unik Kyubiego, uciszyło całą salę. Nawet muzyka przestała grać. Skupienie właśnie padło na Samuru, Kyubiego i Sophie. Nadira widząc to, zerknęła w stronę orkiestry by zaczęli grać a goście bawili. Jeden z kelnerów zabrał się za usunięcie krzesła w niedozwolonym miejscu. Wtem czarnowłosa całą swoją uwagę poświęciła teraz Kyubiemu, odbierając od niego kieliszek.
- Dziękuję. W ogóle to nie wiedziałam że podrywasz nawet zamężne kobiety. - Gestem głowy wskazała na swoją siostrę. To co odwalali może i było przyjacielskie, choć nic dziwnego że Samuru poczuł się w tym przypadku zazdrosny. Nawet Nadira nie czuła zbyt dobrze widząc Kyubiego w objęciach innej. Lecz takiej sceny nie odwalała. Wyjaśnili sobie wszystko i nic ich już nie łączy. To był też jeden z powodów, dla którego pozwoliła się ten jeden raz wyładować burmistrzowi. Upiła łyk szampana, oblizując po chwili usta.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Nie Lis 04, 2012 2:34 pm

Może i jego ojciec nie jest pośrednikiem pracy, ale Kazuya na pewno jakoś wykorzysta jego kontakty w najbliższym czasie, za zgodą czy bez niej. Cały spektakl miną o dziwo dość przyjemnie, dało się oglądać i nie było to nawet takie nudne, jak zdawało się Kazuyi że będzie. Po spektaklu wszyscy przeszli do sali balowej, gdzie skierował się ojciec Kazuyi? Oczywiście do alkoholi. Można się było tego spodziewać prawda? No ale wiecie, rodziny się nie wybiera. Wampir porozglądał się jeszcze trochę po sali, pogadał z paroma wampirami, które znał, skąd nawet nie pamiętał ale co z tego? Zaatakował oczywiście bufet, no bo czemu nie? Skoro dają jeść to trzeba brać, opróżnił butelkę jakiegoś wina po czym skierował się do wyjścia z teatru. Nagle mu się coś przypomniało więc odnalazł jeszcze Samura, klepną go po ramieniu i powiedział cicho "Do widzenia ojcze.". Tak więc tylko ten wampir był w stanie to usłyszeć, nie chciał robić teraz wielkiej sensacji wokół burmistrza zwłaszcza w takim miejscu jak to. Jeżeli Samuru uzna za stosowne podawać do wiedzy publicznej że ma jeszcze jednego syna to to zrobi prawda? Nie ma co zwracać póki co na siebie uwagi, zwłaszcza że sam Kazuya ma dość chytry plan, który będzie trzeba wprowadzić niebawem w życie. Po dłuższym czasie przebijania się przez tłum, ludzi, wampirów, ochrony i innych rzeczy udało mu się dostać do hallu, a potem na zewnątrz teatru. Trzeba było przyznać że ta impreza przyciąga masę ludzi, no ale takie klimaty nie dla Kazuyi. Machnął na taksówkę i odjechał w stronę mieszkania, które wynajmował.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Nie Lis 04, 2012 10:39 pm

Samur miał w nosie prasę. Teraz liczyła się jego duma, a nie paplanie głupich plotek w nędznych pismakach. On sprawuje władze i jak zechce pozamyka w pizdu wszystkie gazety w tym mieście, i co? Sporo ludu straci pracę, haha! Podłego Sama nigdy dosyć. Niemniej jednak nie miał ochoty na wszelakie całuski, tulania i inne słodkie pieszczoty małżonki, która to jak ten rzep musiała się przywiesić do jego psiego PFU wampirzego ciałka.
Cóż... Zgromił wzrokiem lovelasa, który to poszedł teraz bajerować Nadire. Pokręcił głową, zwilżając wargi. Doprawdy, śmieszny gość... Otrząsnął się wracając całą uwagą do Sophie. Ta chyba nie zdawała sobie z powagi sytuacji. O mało nie doszło do czegoś więcej między nią a Kyubim, nie że go zdradzi... Ale do cholery naruszy jego godność! Szlachetna należy do niego, jest podpisana na swoich podkowach. Czy ona tego nie widziała?
Krzesło zostało nienaruszone, szlachetny nieco się uspokoił, a wampirzyca jak zwykle swoje luzackie podejście do świata. Co gorsza śmiała właśnie uwiesić się na jego biednej szyi, niemal złączając się z jego ciałem. Gapił się na małżonkę, jakby właśnie miała wielkiego robala na buźce. Co ona chce uczynić? Pocałować go? Nieeee, oj nieeee.. Samuru w ostatniej chwili złapał jej ryjek w swoją dłoń, odciągając ją od siebie. Normalnie wyrywał się jak kot! Jest silniejszy od żony, zatem bez trudu wydostanie się z jej objęć al' a ośmiornica (dobrze, że nie ma ośmiu rąk). Na stole odnalazł nożyk obiadowy i niczym szpadą wymierzał w jej stronę. Tym razem alkohol uderzył w tą agresywną część szlachetnego.
- Broń się, Sophie!
Rzucił ostro, będąc gotowym do ataku! Poważnie! Jego tarczą była co? Pokrywa od jakiejś misy na poncz. O nie, nie da się dzisiaj molestować!
Co do Kazuy... ta, długo widział się z odnalezionym synem.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lis 05, 2012 3:45 pm

Z tej strony Naizen nie widział jeszcze Samuru. Tak jak wiele osób skierował swoje piwne spojrzenie na szlachetnego odwalającego coś nienormalnego jak na swoją pozycję. Czyżby był pijany? Na to wyglądało. W końcu ktoś w pobliżu powiedział że ten wychlał jakąś butelkę alkoholu. Blondyn na to jednak nie mógł pozwolić. Tu chodziło o Sophie, jego siostrę. Wcześniej oczywiście dostrzegł ją w towarzystwie Kyubiego, który zaraz polazł do Nadiry. Westchnął pocierając dłonią czoło. Wypił do końca szampana i odstawił kieliszek kelnerowi na tacy którego minął. A zmierzał w stronę burmistrza. Stanął tak pomiędzy nim a Sophie.
- Burmistrzu, prosiłbym o rozsądne zachowanie się w obecności zebranych gości a tym bardziej nie celować nożem w moją siostrę. - Z powagą na niego patrzył zachowując oczywiście spokój. Mógłby zaskoczyć Sophie swoją postawą ale nawet jeśli się sprzeczali i ostatnio nie mogli dojść po porozumienia, nigdy nie dałby jej skrzywdzić. Tak samo jak Nadirę. Obie były i są dla niego bliskimi osobami. Czy Samuru się opanuje? Liczył że tak. Reporterka aż notowała wszystko co widziała by zamieścić artykuł ze szczegółami.

_________________

Powrót do góry Go down
Sophie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 399


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lis 05, 2012 6:32 pm

Nadęła się, machając ręką przed twarzą, kiedy Sam wycelował w nią nożem. Ba! Jej mina mówiła tylko jedno - 'Mój mąż, to idiota, udający ser'. Uniosła brew, prychając kpiąco pod nosem. Jego sceny już dawno przestały na niej robić jakiekolwiek wrażenie. Wyglądał teraz śmiesznie niżeli groźnie, chowając się za przykrywką od jakiejś misy. Wściekła się, oj tak. Od niedawna w jej wykonaniu NERWY z tym oto osobnikiem są na porządku dziennym, także nic dziwnego, że dostawała powoli pierdolca. Ba! Nawet, gdy jej rodzony, starszy brat podszedł do nich, ta strzelając idealnego fochfejsa, odepchnęła go stojąc jak słup przed małżonkiem.
- I co jeszcze? Zaczniesz rzucać stołem? Jeździć na odkurzaczu czy może pieprzniesz wszystko i polatasz na zasłonach? - bąknęła, uderzając nogą w pierwsze lepsze krzesło. W dupie z dziennikarzami, jebać ich, niepierwszy i nie ostatni raz napiszą o niej jakieś głupoty. Przynajmniej ludzie będą mieli, co czytać. W każdym razie Sofa mruknęła coś jeszcze pod nosem, zerkając przelotnie na brata. Nie, nie miała zamiaru go przepraszać. W żadnym wypadku. Jest teraz zła, pijana dodatkowo naćpana, nie ma opcji, by jakkolwiek się z nią dogadał. Warknęła cicho, odwracając się na pięcie.
- Żyje między idiotami ... - rzuciła, odpychając na siłe dosłownie każdego, kto stanął jej na drodze, kiedy kierowała się w stronę wyjścia, ba! Dziennikarzowi, który pokazał się na horyzoncie, przywaliła - naprawdę mocno - z plaska w twarz, po czym zabrała swoje szanowne cztery litery w pizdu, o. I tyle by tu po niej było.

[zt]
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lis 05, 2012 10:22 pm

Całe szczęście to całe przedstawienie z tymi krzesłami dobiegło końca. Jednak jak widać, teraz rzuciło się na noże obiadowe. Kyubi wciąż spoglądał w stronę Sophie i Samuru zastanawiając się czy ta dwójka wreszcie się jakoś dogada czy też zaczną w siebie rzucać czym popadnie. Jeśli dalej zamierzali dawać takie przedstawienie i zwracać na siebie uwagę, mogli się przenieść na salę teatralną i wejść na deski teatru. Tam wcieliliby się w swoje role skrzywdzonych kochanków i mogliby tak grać do usranej śmierci albo póki której nie wykończy się wzajemnie.
Wracając jednak do niego i Nadiry. Zerknął wreszcie na nią, kiedy powiedziała coś o zamężnych kobietach. Ach, wreszcie się chajtnęła. No, gratulacje, szkoda, że tak późno po porodzie, miała to już zrobić dawno temu, a przynajmniej tak mu obiecała. Oczywiście Kyubi jako jej przyjaciel stanąłby w jej obronie, ale Naizen już pospieszył z pomocą, więc było to zbyteczne. Mógł dalej leniuchować w towarzystwie szlachetnej wampirzycy, imieniem Nadira.
- Nie romansuję z nią. Sophie jest moją przyjaciółką od lat, więc nie wiedzę w niej kobiety.
Powiedział, wzruszając obojętnie ramionami. Sophie była piękną kobietą, ale Kyubi już tak przywykł do jej towarzystwa, że ciężko byłoby mu się teraz przestawić na zalotnika. Nie chodzi tutaj o to, że miałby przesrane u jej zazdrosnego mężulka. Sęk w tym, że nie pociągała go, był obojętny na jej atuty kobiecości. Była świetna jako towarzyszka do picia i ćpania, ale nic więcej. Żadnego seksu. Boże, on jej nawet nigdy nie pocałował! Nawet wtedy, kiedy nie poznała jeszcze Samuru.
- Brat Ci się pochwalił już, że wyszedł obronną ręką z osądów Waszego wujka i ojca?
Skoro mieli trochę czasu, mogli obgadać te poważniejsze sprawy polityczne.

_________________
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lis 05, 2012 11:05 pm

Ostro! Sophie walnęła focha na mężulka? Spoko, burmistrz aż uśmiechnął się podle, nie robiąc sobie nic z tego faktu. Upicie alkoholowe wymiata! W każdym bądź razie szmatławce mają co do napisania w tych swoich śmiesznych gazetkach plotkarskich itp. Samuś nawet podda się wywiadowi, opisując całą sytuację między nimi. Czemu? Bo miał ich w nosie i to, co oni myślą. Jak pisałem, pozamyka w cholerę wszelakie redakcje i będzie spokój, ot co.
I co? Pominął słowa żony, bowiem zaraz wtrącił się Naizen. Szlachetny zgromił go spojrzeniem, cofając się o krok. Niby co mógłby zrobić Sophie nożem obiadowym oraz pokrywką?
- Oducz ją chlania, dopiero wtedy będzie normalnie.
Rzucił srogo, odkładając zebrane przedmioty byle na jakim stoliku. Nie wyglądał na zadowolonego, co za paskuda z tej Sophie - musiała udać obrażoną damulę i wyjść?!
- Muszę stąd iść, do widzenia.
Pożegnał się formalnie z Naizenem, aby zaraz umknąć w cie sali balowej. Wypatrzył Hiro, który to jest za leniwy aby odpisać na posta i aż prosi się o zabranie z teatru. Temu też podlazł do Włocha, owijając się w okół jego ramienia swoją ręką. Wyciągnął go z budynku, kierując się do samochodu i oczywiście, że białowłosy ma kierować... Nie pijany burmistrz.

z/t + Hiro
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Wto Lis 06, 2012 10:40 am

Kolejne przedstawienie na sai wywołane przez Samuru, aż Nadira wywróciła oczami widząc co on wyczynia. Teraz to przynajmniej widziała jak on traktuje Sophie. Może to przez alkohol, może to tak ogólnie? Czemu Sophie z nim jest? Nadira miała wrażenie że wampir bawi się z jej siostrą i w najgorszym wypadku może tylko wykorzystywać. Jest ona zoną burmistrza z drugiej strony więc nic dziwnego że w prasie o kulturze i życia w showbiznesie i politycznym mogą oboje znaleźć się na okładce.
Naizen wkroczył pomiędzy nich ale młoda Shiroyama go odsunęła uderzając słowami w swojego męża. Cała sala aż skupiła na nich swoje spojrzenia, starając się nie przerywać rozmów czy tańca. A końcu siostra Nadiry opuściła salę.
Spojrzała na Kyubiego, który odpowiedział jej na pytanie.
- No tak. Sophie to jeszcze dziewczynka. Mimo swego wieku pospieszyła się z zakładaniem rodziny. - Westchnęła w odpowiedzi zerkając jeszcze w miejsce, gdzie widziała Sophie. Związek Sophie z Samuru był dla Nadiry niepokojący. Obawiała się tego, żeby jej siostra nie skończyła jak ona. W końcu to Kuroiaishita a oni nie potrafią przecież kochać tak, jakbyśmy tego chcieli.
Słysząc kolejne słowa Kyubiego, od razu spojrzała na jego twarz jakoś rozweselona wieścią.
- Poważnie? Nie pochwalił się jeszcze. - A skoro miała brata teraz na wyciągnięcie ręki, złapała za rękę Kyubiego i pociągnęła go w stronę blondyna.
- Naizen. Kyubi powiedział że udało Ci się wygrać na zebraniu. Nadal jesteś głową rodziny? - Musiała o potwierdzenie go zapytać. Normalnie przez tę wieść zapomniała o tym co odwalił Samuru. Nawet nie spojrzała jak opuścił on z Hiro salę i cały budynek.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Wto Lis 06, 2012 10:51 am

Odepchnięty przez Sophie przesunął się spoglądając na nią, gdzie to wyraźnie przedstawiała swojego focha. Nieźle. W miejscu publicznym odwalają takie sceny. Sam pamiętał swoje z nią sprzeczki, ale nigdy jeszcze nie kończyło się w takim stopniu by mieli na siebie rzucać czymkolwiek. Westchnął kiedy skończyli na siebie gadać a jeszcze Samuru rzucił mu by oduczył ją chlania. "Gdyby to było takie proste", w myślach sobie odpowiedział. Sam nie raz miewał problemy z ukrywaniem tego co odwalała Sophie. A wiedział że pije i ćpa. Będzie trzeba przeprowadzić z nią rozmowę, ale nie był pewny czy go posłucha. Nawet gdyby rozmawiał z nią jako głowa rodziny.
Wtem po opuszczeniu sali przez Sophie a później przez Samuru w towarzystwie Hiro, do Naizena podeszła Nadira ciągnąc za sobą Kyubiego. Przez to wszystko zapomniał ją o tym poinformować. Uśmiechnął się lekko.
- Tak. Wybroniłem się dzięki poparciu większej ilości członków. W tym to zasługa Kyubiego. - Tu skinął mu głową jakoby to miało być oznaką kolejnego podziękowania a tym samym przywitania. Bo raczej nie przypuszczał, że będą tutaj rozmawiali i to w trójkę. - Status mi ojciec pozostawił. Więc wiesz co to oznacza.
To powinno Nadirę zadowolić. Nie ojciec ale on będzie za całą ich rodzinę odpowiadał, tak jak było przez te ostatnie kilka lat. Pozostaje tylko zakończyć formalności z Mariusem Sharpem oraz zabrać swoje rzeczy z posiadłości żony.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Wto Lis 06, 2012 9:58 pm

Kyubiemu rzuciło się jeszcze w oczy potraktowanie Naziena ze strony Sophie. Sądził, że byli i są w dobrych kontaktach, lecz może się mylił, albo to działanie środków odurzających tak wpływało na wampirzycę. Musiała się jeszcze wiele nauczyć, bowiem była młodziutka. Przy Kyubim była wręcz dzieckiem, które mimo swej dorosłości potrzebowało jeszcze opieki. Zapewne nie dostanie jej z łap swojego egoistycznego męża, który także popisał się od tej gorszej strony. Ale cóż poradzić? Takie życie.
Z drugiej strony, jeśli Samuru chciałby jedynie wykorzystać Sophie, nie wziąłby z nią ślubu, bo na cóż im on? No właśnie, mógłby śmiało zabawić się kosztem szlachetnej i bez takiego zobowiązania. Chociaż faktycznie, po tym rodzie może się wiele spodziewać.
- Nie jest dziewczynką. Przypomina mi jedynie moją młodość. Jest taka rześka i ciesząca się życiem.
Naprostował Nadirę, choć wątpił, aby ta go zrozumiała. Mieli różne poglądy, może w niektórych faktycznie się zgadzali. To jednak Kyubi spoglądał na jej siostrę pod pryzmatem szaleństwa młodości.
- Poważnie. Możesz być zatem spokojna.
W końcu chodziło tutaj także o jej ród, więc nic dziwnego, że taka wiadomość bardzo ją ucieszyła. Nie wspominał natomiast nic o Williamie, to już nie była jego sprawa, więc pozostawi do Naizenowi do obgadania ze swoją siostrą. Poza tym wampir nawet nie wiedział, jak wyglądały relacje Naidry z Willem, więc wiadomość o wyroku śmierci mogłaby ją zasmucić. Chociaż bardziej stawiał na to, że jednak ucieszy.
Kiedy Nadira złapała go za rękę, sam odwzajemnił delikatny uścisk. Nie wiedział czemu. Automatycznie? Czy też może chciał albo odebrał to w jakiś inny sposób, niż szlachetna chciała mu pokazać? Wyczuwał od niej obojętność, ale cóż poradzić...? I wciąż ją trzymał, nawet wtedy, kiedy podeszli do Naizena.
Zyskał większość głosów dzięki niemu? Spojrzał szybko, przelotnie na szlachetnego, przyglądając mu się podejrzliwie, jakby ten coś kombinował. Skinął mu także głową, znak szacunku czy tam innej pierdoły. Aż normalnie Kyubi stał się milczący! Nie podobne to do niego, zwłaszcza, że zawsze musiał jebnąć jakąś jakąś powiastkę, zwalającą z nóg.

_________________
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sro Lis 07, 2012 10:46 am

Dobrze jest jak każdy tu obecny będzie sądził, że Sophie przez picie i ćpanie nie myśli co robi i jak się zachowuje. W końcu zażyła coś podczas przedstawienia w teatrze odwalając obecnie sceny z mężem na sali balowej. Nadira nie zamierzała jej zachowania komentować. Jedynie parę słów z Kyubim zamieniła. Uniosła brew ku górze słysząc jego odpowiedź. On w młodości też tak się zachowywał? Też go jeden z rodziców rozpieszczał? Miała ochotę go oto zapytać, ale coś jej mówiło że on może tego przecież nie pamiętać. Nie tylko żyje setki lat, ale i miał bałagan w pamięci.
Ucieszyła ją bardzo wieść, że brat pozostanie głową rodu. Ale tym samym zaskoczyło ją że to Kyubi miał w tym także udział. Jego zasługa?
- Kyubi? - To że wcześniej iskrzyło między Campbellem a jej bratem to nie wiedziała. Choć coś tam było jej wspominane. Normalnie w podziękowaniu rzuciła się Kyubiego na szyję i pocałowała go w policzek. Szepcząc mu do ucha.
- Dzięki. - Dostrzegła że nagle zamilkł, ale to jej nie przeszkadzało. Uśmiechnęła się do niego przyjaźnie i puściła jego szyję, znów łapiąc za dłoń. Kij tam z prasą, dziennikarka będzie miała co pisać a ludzie co czytać.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sro Lis 07, 2012 10:55 am

Również Naizen nie zamierzał komentować zachowania swojej młodszej siostrzyczki. Ale miał w planie z nią porozmawiać. Tylko czy ta go posłucha? Spróbować trzeba. Nie oduczy jej niczego od razu. Lecz może uda mu się poprawić ich stosunki brat-siostra. To też musi zależeć od niej samej.
Naizen niczego nie kombinował. Ale zaraz sprostował swoją wypowiedź, kiedy Nadira zadała pytanie a Kyubi przyglądał podejrzliwie.
- Postawił się za mną. Nic wielkiego ale zawsze coś. - I tutaj swoje słowa zakończył. Nadira zaraz rzuciła się czystokrwistemu na szyję i mu podziękowała widocznie w ten sposób. Wewnątrz go już brało, bo nie chciał by i ona czasem wpakowała się w nieodpowiedni związek. Zauważył że trzymała Kyubiego za rękę. Wolał by nie ryzykowała kolejnego stałego związku a tym bardziej z tym wampirem, który mu się już nie raz naraził. A to spił Sophie, a to przeleciał Yuki. Mimo iż to była już przeszłość, nigdy nie wiadomo czy to się nie powtórzy.
O Williama Nadira się nie pytała. Też dobrze. Nawet będzie lepiej jak w ogóle nie spotka się z tym wampirem.
- Będę się już zbierał. Muszę odpocząć a czekają mnie ostatnie sprawy do załatwienia.
Podszedł do Nadiry którą objął na pożegnanie a Kyubiemu uścisnął dłoń, jeżeli mu podał. I wtedy zaś opuścił salę i budynek. Wsiadł do swojego pojazdu i odjechał.


[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sro Lis 07, 2012 7:01 pm

Zapewne prasa wymyśli już coś, aby oczernić nie tylko Sophie, ale także Samuru czy Naizena, za to, że "wciął" się w ich małą sprzeczkę. Może po prostu liczą na to, aby ich przekupić, dać jakąś kasę? Albo po prostu uznali, że na skandalach zarobią najwięcej. A przecież w obecnych czasach głównie liczą się pieniądze, nie to co kiedyś. W średniowieczu przecież panował istny głód pieniądza, ludzi nie stać było nawet na jedną, srebrną monetę. A kiedy takową już zarobili, ukradli bądź znaleźli, połykając, wiedząc, że w taki sposób nie zostaną okradzeni.
On w młodości robił o wiele gorsze rzeczy niż obecnie czy też sama Sophie. Nie ćpał wtedy, nikt nie wymyślił czegoś takiego jak narkotyk czy też środki odurzające. Były inne sposoby, które Kyubi właśnie wykorzystywał, robiąc to tylko i wyłącznie na złość swojej matce, aby wreszcie dała mu święty spokój i pozwoliła mu żyć tak, jak sam tego chciał. Oczywiście niektóre wspomnienia mogą być "z retuszowane" bądź też fałszywe. I lepiej dla niej samej, jeśli nie znała jego przeszłości. Po prostu wiedzieć nie chciała i nie powinna. Gdyby go nawet poprosiła, zacząłby się wykręcać w ten swój znany, playboyowski sposób.
Słowo zaiskrzyło przy orientacji blondyna to raczej dość niewłaściwe. Zresztą mało kto wiedział jak bardzo Kyubi nagrabił sobie u Naizena. Przynajmniej był dumny z jednego. Z tego, że "przeleciał" Yuki, miał bowiem niesamowitą córkę. Czasami faktycznie nie dogadywał się z nią, ale cóż, nic nie jest idealne, szczególnie wśród wampirów.
Nadira zaraz rzuciła się na jego szyję, składając drobny pocałunek na jego policzku. Nie wiedział jak to odebrać, dosłownie. Pogłaskał ją jedynie po długich włosach, pozwalając się jej odsunąć. Może po prostu uznała już, że wampir przestał darzyć ją uczuciem, więc mogła się na nim wieszać i całować, wiedząc, że nic sobie z tego nie zrobi? Ach, te kobiety.
Kyubi uścisnął dłoń Naizenowi, żegnając go w ten sposób. Teraz pozostał już sam z Nadirą, więc zwrócił się do niej.
- Proponuję uczcić Twój występ. Zapraszam Cię na kolację, jeśli zechcesz. Tylko jest jedna sprawa, którą muszę załatwić... Znaleźć pewne, ludzkie dziecko, które się przypałętało pod mój dom.
Specjalnie nie dodał, że kiepsko ją potraktował, uciekając z jego domu. Teraz natomiast musiał ją znaleźć, by jakoś udzielić jej pomocy? W końcu była bezbronna... Przypominała mu Yukyuko, ją także nie najlepiej potraktował.
Czekał więc na decyzję Nadiry. Może owa "kolacja" coś by między nimi zmieniła. W sumie nie liczył na za wiele...

_________________
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sro Lis 07, 2012 8:58 pm

Za dużo się tutaj porobiło a reporterka czy dziennikarka na pewno będą miały co pisać w prasie. Szlachetna teraz po tym co odwaliła Sophie będzie starała się uniknąć publikacji nieprzyjemnych artykułów. To swoją drogą.
Naizen naprostował swoją wypowiedź i zaraz pożegnał się z nimi opuszczając teatr. Nic dziwnego że odczuł zmęczenie tym wszystkim. I tak cieszyła się że w ogóle znalazł czas by tutaj zajrzeć.
Uwagę swoją przeniosła na Kyubiego, który to zaprosił ją na kolację. Tylko zdziwiła ją jego sprawa. Ludzkie dziecko?
- Od kiedy interesujesz się ludzkimi dziećmi? - Zapytała przechylając lekko głowę na bok nie ukrywając owego zdziwienia. Jednak zaraz rozejrzała się po sali i ponownie na Kyubiego.
- W porządku. Zaproszenie przyjmuję. Więc załatw pierw swoją sprawę. - Nie miała nic przeciwko. Nawet uśmiechnęła się przyjaźnie i z jakimś uczuciem do niego, lecz nadal nie puszczała jego dłoni. Choć zapewne będzie musiała. On zaraz pójdzie załatwić swoją sprawę a ona dopilnuje bal do końca.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Sro Lis 07, 2012 10:51 pm

Tak, ludzkie dziecko. To było aż takie dziwne, że wampir posiadał jakieś uczucia, które czasami się w nim odzywają? W życiu popełnił tak wiele błędów, że był w tym specem i właśnie postanowił sobie, że utrudni sobie życie i będzie starał się zrobić jeden, dobry uczynek na jakiś czas. Ha, na pewno nie. To nie w jego stylu. Może i miał uczucia, ale był także wampirem, pochował je gdzieś głęboko w sobie. Po prostu ta dziewczyna obudziła w nim pewną tęsknotę i coś w rodzaju radości. Mimo wszystko, nie załamywała się, tylko szła do przodu. Temu, Kyubi wisiał jej przysługę, skoro już wywalił i tę damę z domu.
- Od teraz. Nawet Ty zwróciłabyś na nią uwagę. Uważasz, że na starość staję się sentymentalny?
Miała prawo tak mówić, skoro nie znała tej blondwłosej niewiasty. Właśnie, była blondynką, a przecież nasz zboczeniec miał słabość do takich kobiet. Nie ważne czy Nene była jeszcze dzieckiem, za kilka lat przecież podrośnie. A cóż dla wampira znaczy kilka lat skoro ma przed sobą niemalże nieśmiertelność? A może faktycznie zrobił się sentymentalny i samotny, uznając, że właśnie ten szkrab coś zmieni w jego życiu. No i wciąż miał jej album. Czas najwyższy, aby wrócił do swojej właścicielki.
- Cieszę się niezmiernie. Zadzwonię do Ciebie.
I na pożegnanie, wciąż trzymaną dłoń Nadiry, uniósł do warg i złożył na niej dłuższy pocałunek, spoglądając uwodzicielsko w granatowe źrenice szlachetnej. Takie tam sztuczki Casanovy, które praktykował przez ostatnie pięć wieków.
Oddalił się zatem od szlachetnej, zabierając ze sobą dwie reporterki, które już chciały oczernić Sophie. I co zrobił? Wykasował im pamięć, zabrał ich "sprzęt" i wyszedł, udawszy się wcześniej do szatni po swoje rzeczy. Oczywiście nie zajął się całą tą "śmietanką towarzyską", zwaną prasą. Jedynie tymi dwoma, knującymi w swoich bezczelnych główkach jak oczernić jego Sophie.
I problem z głowy z dziennikarkami. Aż nie mógł się powstrzymać przed zmacaniem jednej i drugiej. Miały takie jędrne piersi...

[zt]

_________________
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Czw Lis 08, 2012 1:27 pm

Nadirę zdziwił fakt, że to akurat Kyubi zainteresował się posiadaniem dziecka i to w dodatku ludzkiego. Yuki by się Nadira nie dziwiła, ale Kyubi? Na starość mu chyba padło na łeb. Jednakże nie skomentowała tego. Nawet po jego odpowiedzi. Choć milczenie jej mogło mówić tyle co też nic.
- Będę czekać. - Pozwoliła na to by miło ją pożegnał całując w dłoń a po chwili zrobił coś, czego się nie spodziewała, ale miała taki zamiar zrobić. Wampir zabrał ze sobą dziennikarki i najwidoczniej usunął im pamięć. Tego jednak nie mogła być pewna, zatem odszukała Doriana i poprosiła by zajął się tą sprawą. Gdy wampir je odnalazł i zaczął pytać, okazało się że nic nie wiedzą. Więc Kyubi zrobił swoje. Usunął im z pamięci pytania jakie zadawał by nie zaczynały nikogo dopytywać, podziękował im i wyprosił z budynku.
Bal dobiegał końca a atmosfera do ostatnich godzin była spokojna. Żadnych więcej niespodzianek nie miało miejsca. Pierw pomieszczenie opuszczali ludzie a dopiero potem wampiry. Pracownicy pod okiem Doriana zajęli się sprzątaniem a Nadira postanowiła pojechać do domu i odpocząć.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lut 04, 2013 11:12 am

William postanowił wreszcie poznać swoją jakże kochaną, drugą siostrę. Zastanawiał się, ile jeszcze tak naprawdę mieli rodzeństwa, a o ilu nie wiedzieli. Pewne było, że William zaś był pierwszym synem Victora, a o reszcie nawet już się nie wspomni. Ciekawe czy tak każdą kobietę wykorzystał, po czym odprawił z kwitkiem by związać się z piękną cudzoziemką, jaką była Susan. Ach, właśnie, ciekawe jak tam jego pierworodny rozwijał się w brzuszku Susan. Miał tylko nadzieję, że stęskniona kobieta nie podda się aborcji, inaczej cały jego plan pójdzie się dosłownie jebać. William przecież nagle poczuł chęć posiadania dzieci, a Susan była wręcz urodziwa, dziecko także będzie idealne. Czegóż chcieć więcej, nie licząc nie tyle co władzy nad tym rodem, co raczej zemstę.
Szlachetny udał się do Teatru swojej przyrodniej siostry. Nie znosił zimy. Ta pogoda była wręcz paskudna. Ze śniegu powstaje później błoto, które jedynie co robi, to zabrudza jego buty. A potem znów z nieba spada ten chłodny, mokry śnieg.
Wszedł zatem do środka, wyciągając dłonie z kieszeni, by otrzepać czarny płaszcz z delikatnych płatków. Następnie tupnął nogami, pozbywając się błota z butów. Naprawdę nie znosił tego wszystkiego. Z kwaśną miną spojrzał na recepcjonistkę, mijając ją. Jeśli coś mówiła, bądź zwróciła mu uwagę, wampir nie zareagował, tylko wszedł do głównej sali, zasiadając na jednym z wielu foteli pod sceną. Nadira na pewno wyczuje zapach nieznajomego szlachetnego, więc zapewne ciekawość ją tutaj zaprowadzi. No cóż, jak widać William nie grzeszył kulturą, robił co chciał. Ale póki co podziwiał kunszt teatru. Wampirzyca miała niezły gust, musiał to przyznać.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lut 04, 2013 5:41 pm

Po spotkaniu z Yuu i Inaiem w parku, spacerkiem wampirzyca wróciła do teatru. Już po wejściu do środka, została powiadomiona o obecności gościa statusu szlachetnego, ignorującego wszelkie prośby czy uwagi na temat wchodzenia gdzie mu się podoba. Jak się recepcjonistki cieszyły na powrót szefowej, która lepiej sobie z tym typem poradzi.
Podziękowała im za informacje i skierowała swoje kroki w stronę głównej sali teatralnej, która teraz była pusta. Aktorzy mieli wolne. Akurat było po próbach więc co najwyżej sprzątacz mógł się tam pod sceną kręcić. Otrzepawszy włosy od śniegu, stanęła przy rzędzie gdzie siedział William. Pierwszy raz ma okazje poznać najstarszego z najstarszych braci. Musiała tym samym udawać, że go nie zna. Więc zwróciła mu uwagę spokojnie.
- Nie ładnie jest wchodzić od tak do pomieszczenia ignorując prośby moich pracowników.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lut 04, 2013 6:07 pm

Wampir siedział sobie dalej w najlepsze, w wygodnym i miękkim fotelu, obserwując ze znudzeniem sprzątacza, oprzątającego podłogę. W sumie czekał cierpliwie na pojawienie się uroczej siostry, którą zapewne zawiadomią za jakiś czas pracownice. Przecież nie mogą tak w nieskończoność ignorować gościa, który wszedł tutaj na chama, olewając wszystkich. W sumie to był chyba najszybszy sposób na spotkanie z Nadirą. Poza tym, William nie marnował czasu na bezowocne rozmowy z pracownicami, które pewnie by wymyślały różne wymówki odnośnie braku czasu właścicielki teatru, na spotkanie z tym jakże przystojnym i czarującym szlachetnym wampirem.
Zresztą długo nie musiał czekać, gdy zaraz wyczuł zapach szlachetnej damy, co prawda nieznajomy, ale kobiecy. Potem krótką rozmowę, choć nie wiedział o czym była, słyszał jedynie niewyraźną wymianę zdań i już w następnej chwili kroki rozległy się w sali. Wampir odwrócił swą twarz, jakby od niechcenia, w stronę zbliżającej się wampirzycy, po czym podniósł leniwie swój zad z wygodnego miejsca.
Skrzywił się nieznacznie na słowa ślicznej siostrzyczki, rzucając wzrokiem na pierścionki, jakie miała na palcach.
- Rodzinie to chyba wybaczysz, co?
Posłał jej wredny uśmiech, czochrając przy tym czarne pukle włosów. Ot, chciał ją trochę poddenerwować.
- Jesteś podoba do Victora. Zdecydowanie wolałbym, abyś bardziej przypominała Susan, niż tego starucha.
Taa, w cholerę bardzo udany komplement, pod adresem szlachetnej. No cóż, tylko pogratulować. Może uda mu się uniknąć ciosu z liścia.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lut 04, 2013 6:55 pm

- Rodzinie? - Spytała zdziwiona do czego on zmierza. Po dalszych jego słowach miała już niejaką pewność, że to musi być William. Ten który rujnuje życie ich matce a swojej macochy. Oczywiście nie spodobały się jej jego słowa. Nie było jej przy tym do śmiechu. Zachowała powagę lecz odpowiedziała:
- Kim Ty jesteś by pozwalać sobie na takie teksty?
Uderzyć go nie uderzyła. Nawet nie myślała by to zrobić tu i teraz. Jeszcze nie wyprowadził jej z równowagi, zatem stała spokojnie przyglądając się jego postawie, jego całej osobie. Również spojrzała w oczy i ogólnie na twarz. Miał coś z Victora. Z ich wspólnego ojca. Ciekawe co zrobi, jeżeli dowie się o aborcji Susan? Wyjedzie? Nadira by tego pragnęła.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   Pon Lut 04, 2013 7:30 pm

Ano, nawiedził ją William we własnej osobie. Wredny uśmiech poszerzył się jeszcze bardziej, ukazując długie, ostre wampirze kły, którymi na ogół rozszarpywał swoje ofiary. Ach, ciekawe czy smakowała równie pysznie, co Susan, ten śliczny aniołek, którego musiał wykorzystać, aby zniszczyć, zranić, stłamsić starego Victora. Poniekąd było mu szkoda macochy. Taka kochana, poczciwa kobitka, zasługująca na miłość, a nie na to coś, co robił z nią Vicotr. William zastanawiał się ile kobiet miał jeszcze na boku ten stary wyga. Z chęcią wyrżnąłby każdą, patrząc jak jego grono wielbicielek się kurczy. A potem i jemu by się oberwało, niech wie jak cierpiała Mirabel, matka Williama.
Pochwycił uważne, badawcze spojrzenie Nadiry. Pewnie go oceniała i ona także dostrzegła to pieprzone podobieństwo do ojca. No cóż, rodziny i twarzy się nie wybiera, nic się na to nie poradzi. Musi żyć z tym "znamieniem" do końca swoich dni.
- Shiroyama William James. Najstarszy syn niejakiego Vicotra.
Odpowiedział wzruszając obojętnie ramionami. No cóż, przedstawienie godne mistrza, jednak wampir ani drgnął. Uważnie przyglądał się o wiele od siebie młodszej wampirzycy, by w każdym momencie móc zareagować. Kto wie, czy braciszek albo ojczulek nie zdążyli już się pochwalić kobiecie o tym, jak zrujnował im życie. Najpierw wyjście na światło dzienne gejostwo Głowy Rody, potem ciąża Susan. Ahh, piękniej być nie mogło, doprawdy. I oczywiście, że William nie wyjdzie! Przecież oprócz Susan była piękna, łabędzia, wręcz anielska Sophie, a jak nie ona to ta cudna diablica, Nadira. Kobiet mu tu było pod dostatkiem. Ciekawe tylko, którą Victor kochał najbardziej.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Teatr Pandora   

Powrót do góry Go down
 
Teatr Pandora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Teatr Pandora
» Opuszczony teatr
» Festiwal Cieni - Teatr Cieni
» Sponsoring i Punkty Popularności
» Teatr

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: