IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Klub Nocny - Night Crow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Klub Nocny - Night Crow   Wto Paź 23, 2012 1:40 pm

Klub Nocny, znajdujący się w rozrywkowej części dzielnicy centralnej. Przeniesiony został w miejsce bardziej zaludnione, ponieważ został uznany za jeden z popularnych klubów w mieście. Pomieszczenie to jest duże posiadające bar, fotele, kanapy i stoliki oraz duży parkiet do tańca, a także scenę, gdzie często grają tu swoją muzykę znane gwiazdy różnego gatunku muzyki. W klubie tym znajdują się również pokoje do dyspozycji oraz łazienki: męska i damska. Jeden z pokoi przeznaczony jest dla właściciela klubu, w którym również znajduje się biuro.

Klub czynny jest w godzinach: od 20.00 do 06.00.

Właściciel Klubu: Naizen Shiroyama.
Zastępca: Nicolas Drake.

Powrót do góry Go down
Isao
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t321-isao-takei#363
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 660


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Czw Gru 27, 2012 12:41 am

Wszystko zdawało się iść w dobrym kierunku. Po spotkaniu z Kyubim razem pojechali do jego kancelarii prawnej. Do jednego z pomieszczeń przynieśli cały sprzęt tworząc tam sobie małą salkę do prób. Póki nie mieli sponsorów, managera i nie należeli do żadnej wytwórni, woleli ćwiczyć w miejscu, za które nie musieli płacić. Później, jak już uda im się podpisać kontrakt, to w wytwórni interesie będzie zapewnienie im studia oraz sali do prób. Póki co jednak skazani byli na ćwiczenie w tym miejscu, na własną rękę. Isao po raz pierwszy spotkał się ze swoim siostrzeńcem i nowym perkusistą zespołu - Larsem. Musiał jednak przyznać, że chłopak znał się na rzeczy i wywarł na blondynie pozytywne wrażenie. Szarooki w dobrym świetle widział przyszłość nowego zespołu. Póki co jednak było przed nimi jeszcze sporo pracy. Musieli dużo ćwiczyć, nagrać parę kawałków i wysłać do niektórych wytwórni oraz wystąpić gdzieś, promując się. Na to wszystko jednak potrzeba było czasu ~
Tymczasem Takei nienawidził bezczynności. W wolnych chwilach dostawał niemal kręćka, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Dlatego też tak często wychodził z domu. Chodził na spacery, czasem do barów czy klubów. Nieraz także grał w niektórych lokalach. Chciał żyć na własną rękę a nic nie robiąc nie powiększał stanu swojego konta. Wręcz przeciwnie. Suma należąca do niego nieustannie malała przez mniejsze i większe wydatki codzienności. Tym bardziej więc czuł potrzebę by grywać raz na jakiś czas w klubach, promując siebie ale także zarabiając pieniądze. W ten sposób zresztą promował nie tylko siebie ale również zespół, z którym niebawem chciał podbić scenę muzyczną jako wokalista.
Tym razem zawędrował do klubu należącego do Naizena. Nie wiedział jakim cudem tu wylądował. Być może była to wina faktu, iż było to jedno z niewielu miejsc, w których jeszcze nie grywał. Faktem bowiem było, że Isao stronił od wampirów krwi szlachetnej. Nigdy nie wiedział jak ma się przy nich zachowywać, co ma mówić i robić. Kiedy jednak wszedł już do środka i poprosił jednego z pracowników by ten zaprowadził go do szefa, nie mógł już się wycofać. Tym oto sposobem został "zatrudniony" na jednorazowy występ w kilka dni po swoim spotkaniu z Naizenem. Był to właśnie ten dzień, albo raczej ta noc, bowiem słonko już dawno zeszło z nieba. Nieco zestresowany blondyn natomiast wysiadł przed klubem z taksówki i spojrzał na niego uważnie. Nigdy nie miał tremy przed występem, teraz natomiast stresował go dam fakt obecności szlachetnokrwistego wampira. A może szefa wcale nie będzie? Taką miał nadzieję.
Przekroczył prób klubu i nie zwracając na nikogo uwagi udal się do miejsca, w którym miał przygotować się do występu. Oprócz niego był jeszcze nieznany mu perkusista, basista i jeszcze jeden gitarzysta. Wszyscy wcześniej dostali nuty do utworów, które miał zagrać. I wystąpił, śpiewając oraz grając również na gitarze. Niektórzy znali go już. Specjalnie więc przyszli do klubu na jego występ, ustawiając się pod sceną lub siadając przy stolikach i zamawiając różnego rodzaju trunki. Ubrany w charakterystyczny strój jak zwykle był czystym wulkanem energii na scenie. Gdy występ się skończył a on zszedł ze sceny przywitali go jego fani gratulując kolejnego udanego występu. Te właśnie momenty uwielbiał. Każdego swojego fana traktował na równi, z każdym rozmawiał, każdego słuchał. Ku namową grupki ludzi usiadł przy jednym stoliku i zamówił sporą porcję alkoholu. Mijały godziny, procenty coraz bardziej uderzały wszystkim do głowy a grupka stawała się coraz mniejsza. Na końcu Isao został sam, spity już porządnie a mający jeszcze spore ilości trunku w zanadrzu. Ledwo patrząc na oczy i kołysząc sie lekko w miejscu sięgnął po kolejną porcję whiskey, pijąc ją niemal jednym tchem. Na koniec zaśmiał się i przechylił do przodu, torsem kładąc się na stole. Wyciągnął ręce do przodu i sięgnął po szklankę oraz po butelkę kończącego się whiskey. Drżącymi rękoma, lekko wylewając wlał sobie jeszcze więcej trunku, po czym przyciągnął do siebie szklankę. Zamierzał pić więcej? Najwyraźniej. Nic dziwnego. Kiedy człowiek się spije, ciągnie go do jeszcze większych ilości alkoholu. Isao natomiast od zawsze miał słabą głowę.

_________________
. . . .
♫ Isao ♫

P i o s e n k i . . z e s p o ł u
1. 2. 3.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Czw Gru 27, 2012 1:59 am

Klub Naizena w okolicy cieszył się sporą popularnością. Zwłaszcza ostatnio z powodu podniesionych podatków przez burmistrza, jako jeden z nielicznych nie podniósł cen za napoje i inne płatne rzeczy. Po przemyśleniu, Naizen w rozmowie ze swoim zastępcą stwierdził że skoro jest w stanie ze swoich pieniędzy utrzymać taki lokal, nie musi podnosić cen. Również wiele młodych artystów sceny muzycznej przyjeżdżało się promować. Szlachetny miał dobry biznes w prowadzeniu swojej działalności. Jako iż Klub Inferno w ostatnich dniach sporo wycierpiał i ludzie przestają tam zaglądać z powodu "klątwy" ciągłych wypadków śmierci, klub Naizena zyskał więcej klientów. I to obu ras.
Z Isao widział się raz zgadzając na jego występy w tym klubie. Chłopak od razu mu się spodobał, choć dostrzegał to napięcie i obawy w rozmowie. Nie zwracał na to zbyt szczególnej uwagi. Przebywając wśród ludzi, wampiry niższych krwi traktował na równi z nimi. Pomijając oczywiście wyższe osobistości, którym szacunek się należał.
Załatwiwszy częściowo sprawy w zamku, zajechał samochodem do klubu w celu sprawdzenia działalności klubu. A jednocześnie, ujrzenie występu młodego wokalisty. Kojarzył go skądś, ale nie mógł sobie przypomnieć. Dopiero jak ktoś w klubie wspominał o dawnym zespole w jakim występował Isao, uświadomiło go skąd zna jego twarz. Szkoda iż zespół im się rozpadł. Choć przynajmniej jako solista chłopak sobie nieźle radzi. I ma szansę na dużą karierę.
By nie rzucać się młodemu za bardzo w oczy, Naizen pozostał przy ladzie baru, popijając drinka. Obserwował ruchy młodego słuchając muzyki i słów jakie śpiewał. Występ został pozytywnie przyjęty przez grono fanów. Również Naizen oddał oklaski ciesząc się iż nie spotkał się z zawodem.
Kolejne godziny mijały spokojnie. Muzyka grała, Isao bawił się i popijał w gronie fanów, a Naizen załatwiał sprawy związane z klubem wraz ze swoim zastępcą w gabinecie. Także na resztę czasu Isao nie widział blondyna więc mógł czuć się swobodnie. Jednak gdy zbliżała się godzina zamknięcia, Naizen pojawił się na sali zagadując barmankę. Wtem przypadkowo zerknął w stronę stolika, przy którym siedział już sam Isao. Biedny schlany wampirek. Uśmiechnął się i podszedł do niego.
- Nie przesadzasz? Jak w takim stanie zamierzasz trafić do domu? - Spytał go spokojnie, wkładając ręce do kieszeni. Patrzył na niego nie pojmując, jak ten młody wampir może pić jak człowiek. Że miał słabą głowę to już było widać. A nawet słychać, kiedy się śmiał.

_________________

Powrót do góry Go down
Isao
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t321-isao-takei#363
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 660


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Czw Gru 27, 2012 2:20 am

Isao miał swoje ulubione miejsca, do których często zaglądał. Nie lubił jednak monotonii w pracy, a więc starał się występować w różnych klubach, nie tylko w jednym lub kilku na okrągło. Tym właśnie sposobem dotarł do klubu Naizena. Nigdy nie interesował się tym kto jest właścicielem klubów. Zwracał uwagę na typ miejsca, dostępność sceny oraz popularność. Gdyby uprzednio dobrze sprawdził ten lokal i dokopał się do informacji, że szefem jest tu wampir krwi szlachetnej, z pewnością na wstępie wykreśliłby to miejsce. Teraz zaś mógł jedynie przeklinać się w myślach za to, że rzeczywiście nie sprawdzał dokładnie owych informacji przez co doprowadził do spotkania z krwiopijcą poziomu A. Każdy kto znał blondyna lepiej, wiedział jakie miał on podejście do swojej rasy oraz tych na najwyższym szczeblu wampirzej hierarchii. Niestety faktem było, że te zazwyczaj robiły co im się żywnie podobało, wywyższały się i czyniły więcej szkód oraz krzywd niż niższe poziomy. Prawda, nigdy nie należało wrzucać nikogo do jednego worka, jednak takie właśnie spojrzenie na szlachetnych miał nasz szarooki wampir ~
Nie było jednak odwrotu. Został zatrudniony na przynajmniej jeden występ i nie zamierzał rezygnować. Stawił się więc na miejscu odpowiednio wcześnie i poczynił przygotowania. Całe szczęście nigdzie nie natknął się na szefa. Uspokoił się więc odpowiednio i rozluźnił, dzięki czemu jego występ był o wiele lepszy niż jakby był spięty i zestresowany. W tłumie przybyłych gości nie dostrzegł Naizena stojącego niedaleko. Także jego zapach mieszał się z wszystkimi innymi, nie pozwalając na wykrycie nawet dzięki czułemu, wampirzemu węchowi. Chłopak więc wystąpił w spokoju, bawiąc się równie dobrze co widownia. Zarówno podczas występu jak i po nim został ciepło przyjęty przez gości, zarówno tych, którzy go znali, jak i tych, którzy jego występ widzieli po raz pierwszy. Był to jednak dopiero drugi przypadek, kiedy Takei razem z fanami usiadł i napił się. Ku uciesze tych, dla których był kimś w rodzaju idola, wampir siedział z nimi, pił, rozmawiał i, rzecz jasna, część stawiał. Impreza jednak nie mogła trwać wiecznie i po jakimś czasie wszyscy rozeszli się. Wszyscy oprócz upitego Isao, który nie miał teraz najmniejszej ochoty na powrót do domu.
- Ale ... ale ja nie fce fracaś. - wymajaczył, zamglonym spojrzeniem patrząc na wampira. Nie był w stanie już normalnie mówić. Był tak upity, że prawdopodobnie nie wiedział nawet z kim tak właściwie miał do czynienia. Gwałtownie choć nieco niezdarnie wyprostował się i wlał w siebie zawartość szklanki. Zaśmiał się, odchylając do tyłu i zamachał nogami jak małe dziecko, po czym wskazał na Naizena palcem. - Zacho...fujesz sie jak moja mafka! - rzucił oskarżycielsko w jego stronę, robiąc przy tym dośc głupią minę. Następnie przechylił się do przodu i położył się na blacie stolika. Zamknął oczy i nagle poczuł jak zaczyna ogarniać go coraz większa senność. Chyba osiągnął swój limit.

_________________
. . . .
♫ Isao ♫

P i o s e n k i . . z e s p o ł u
1. 2. 3.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Czw Gru 27, 2012 2:33 am

Nie chcąc krępować młodego wampira, Naizen podczas krótkiej z nim i miłej rozmowy pozwolił mu zagrać w spokoju i śpiewać na scenie, nie rzucając się za bardzo w oczy. Dlatego też bar i scena były od siebie sporo oddalone, to nie musiał męczyć wzroku by dostrzec szefa lokalu. Także występ był udany i zadowolone obie strony. A raczej trzy, bowiem fani i klienci także dobrze się bawili.
Po wszystkim, kiedy ludzie i wampiry zbierali się do wyjścia, pracownicy od sprzątania zaczęli ogarniać miejsce. Przeważnie następowała zmiana. Wampiry szły do domu a na godziny poranne przychodzili ludzie i ogarniali cały bałagan po nocy. Naizen także miał już wychodzić zaraz po rozmowie z barmanką i przekazaniu jej paru spraw, ale patrząc na tego biedaka, nie mógł go tak samego zostawić. No bo co to jest? Tak sławny wokalista schlał się w klubie? Jeszcze ktoś mu negatywną opinię napisze w gazecie.
Cierpliwie stał z lekkim uśmiechem, patrząc na zachowanie młodego. Nie zareagował jakoś specjalnie na wytykanie w jego stronę palcem. Inny szlachetny by mu go chyba odrąbał, ale Naizen był wyrozumiały. Isao był już na dobre pijany. Kiedy zaś położył się na stoliku, szlachetny podszedł bliżej i jedną ręką pogłaskał go po głowie, zgarniając włosy z czoła.
- Cóż... Zabiorę Cię więc do siebie.
Jak rzekł, tak postanowił. Kiedy się upewnił że ten na dobre zasnął, wziął go na ręce i wyszedł z nim z klubu zmierzając do swojego samochodu. Z pomocą telekinezy otworzył pojazd i chłopaka posadził na tylnym siedzeniu, zapinając mu pasy by nie wyleciał czasem. Sam natomiast zasiadł za kierownicą i odjechał w znanym sobie kierunku.


[z/t + Isao]

_________________

Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Czw Sty 03, 2013 2:17 pm

Po odwiezieniu Isao do centrum miasta, Naizen pożegnał się z nim i ruszył w swoim kierunku. Pozałatwiał kilka spraw na mieście i zajechał na koniec do klubu. Tak jakoś ten dzień zleciał. Będąc w klubie przed czasem, obgadał parę spaw ze swoimi pracownikami, włącznie z zastępcą. Poinformował ich o tym, by sprawdzili wszelki sprzęt, bowiem za jakiś czas będzie tutaj grał jeden z zespołów chcących reaktywować swoją działalność. Sprawa została przyjęta do wiadomości. Tak więc gdy nadszedł czas otwarcia klubu i wieczór jak każdy inny zapełniał się klientami, szlachetny wampir pozostał w swoim gabinecie. Skoro Kyubi umawiał się z nim na spotkanie, postanowił poczekać. Oczywiście uprzedził swoich żeby Kyubiego przyprowadzili do jego gabinetu, gdyby się pojawił i szukał jego osoby. Ciekawe czy Pan Campbell przyjdzie w tej samej sprawie co Isao czy może innej? O ile Ci dwoje razem będą aktywowali swój zespół. Tak teraz się blondyn nad tym zastanowił, jak przejrzał stare dane poprzedniego zespołu Isao. Ten wampir go zaczął bardzo interesować. Szkoda że nie jest gejem. Miałby go dla siebie, a tak, z kobietami będzie musiał się dzielić. Mówi się trudno.
Siedział z okularami na nosie, przeglądając pewne informacje w komputerze. Nadzorując przy okazji klub, mając zaprogramowane w swoim laptopie kamery.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Nie Sty 13, 2013 2:39 pm

Kyubi wreszcie był wolny, kiedy odwiózł Nadirę do jej domu. Podróż przyjemna nie było, zajęło im to stosunkowo długo, na pewno dłużej niż zazwyczaj, przez warunki pogodowe. Śniegu było tyle, że pługi nie nadążały już z odśnieżaniem, a więc podróż do miasta także nie należała do zbyt przyjemnych. A mógł samochód zostawić w Enklawie i udać się do klubu Naizena za pomocą swojej zdolności. No ale, mówi się trudno, za podjęcie złych decyzji należy ponosić odpowiedzialność. Tak więc dwie godziny przerodziły się w trzy, a potem cztery, więc w końcu napisał do Naizena, że się spóźni. Nie chciał, aby wampir pomyślał, że ten go zwyczajnie w świecie olewa. Skoro już zakopali topór wojenny, to po co kopać sobie kolejne dołki? Może nie zależało im zbytnio na tym, aby jakoś lepiej kierować swoją znajomością, to jednak nie robić sobie niepotrzebnych wrogów wśród najbliższych osób. Jakby nie patrzeć to Kyubi i Naizen byli dalszą rodziną, o czym Kyubi nie do końca zdawał sobie sprawę.
Zajechał wreszcie pod klub blondyna, parkując w jakimś najmniej zaśnieżonym miejscu. Założył swój czarny płaszcz, nie zapominając o swoim ulubionym kapeluszu, naciągając go na oczy. Miał tak specyficzne i rzucające się w oczy źrenice, że przyzwyczaił się już do ukrywania ich.
Wszedł do klubu, gdzie myśli niektórych klientów docierały do jego umysłu. Skrzywił się, podchodząc do baru. Tam zamówił drinka i zapytał się o Naizena. Od razu został zaprowadzony do gabinetu szefa. Wszedł, bez pukania, bo jakżeby inaczej. Skinął głową na przywitanie, upijając łyk alkoholu.
- Wybacz za spóźnienie, ale to przez ten cholerny śnieg i korki.
Nie mówił nic o "wypadku" Nadiry. Nie chciał wtrącać się w ich rodzinne sprawy, więc pozostawił to dla siebie. Jak będzie chciała, to sama zawiadomi o wszystkim brata. Spojrzał na wyświetlacz monitora, uśmiechając się wrednie.
- Dokładnie w tej sprawie przyszedłem. O koncert naszego zespołu w Twoim klubie.
Po co bawić się w jakieś podchody, skoro można od razu wyłożyć kawę na ławę. Wampir nie był jakiś zbytnio towarzyski, chyba, że przy piciu, więc przedstawił Naizwnowi swoją propozycję. A zarazem, nie miał bladego pojęcia, że Isao przez przypadek już się spotkał ze szlachetnym, proponując mu dosłownie to samo.
Z kieszeni płaszcza wyjął paczkę papierosów i zapalił jednego, siadając na przeciwko Naizena, po drugiej stronie jego biurka.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Nie Sty 13, 2013 5:29 pm

Otrzymawszy wiadomość od Kyubiego, Naizen zrozumiał iż czystokrwisty się spóźni. To nic, klub otwarty jest przez całą noc, więc poczeka tu do godziny zamknięcia. Siedząc przy biurku sprawdzał parę informacji, terminarze swoje związane ze spotkaniami, niekoniecznie dotyczące klubu ale też innych spraw. Jako głowa rodu, miał ich trochę poza swoimi prywatnymi.
Tak zleciało, że Kyubi w końcu dotarł. Wpuszczony do gabinetu, Naizen wstał by go przywitać. O ile sobie uścisnęli ręce.
- Domyślałem się. Zima to najgorsza pora na podróże pojazdami. - Z lekkim uśmiechem odpowiedział i wskazał mu wolne miejsce na przeciw siebie. Nawet pytania nie zdążył mu zadać, a ten ni stąd ni zowąd, od razu rzekł iż chodzi o zespół. Szlachetny aż się uśmiechnął lekko.
- Tak się składa że Twój przyjaciel z grupy rozmawiał ze mną na ten temat. Nie mam nic przeciwko. Macie pozwolenie na granie tutaj. - Tak od razu się zgodził. Ale jeszcze nie zdradził kto z nim rozmawiał. Kyubi znając swoich towarzyszy być może sam szybko się skapnie. Albo Isao, albo ten nowy. Jednak Naizen nie znał ich obecnego składu grupy. Teraz mógł stwierdzić iż należą do niego Kyubi i Isao. Stary skład? A ciekawe pod jaką nazwą się teraz będą reklamowali? Bowiem i plakaty trzeba przygotować oraz porozwieszać w mieście. A pierw ustalić termin koncertu i godzinę. Potem cennik i resztę spraw. O ile mają oni menadżera. Chyba że sami sobie wszystko rozplanowują i zarządzają.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Nie Sty 13, 2013 6:02 pm

Kyubi pojawił się w drzwiach gabinetu Naizena i podał mu rękę, kiedy szlachetny wstał, podchodząc do niego, by się przywitać. Jakoś nie brzydził się w podaniu ręki gejowi, był wampirem jak każdy inny, a orientacja nie miała tutaj nic wspólnego. Dla niego każdy hetero mógł się wydać zboczeńcem albo jakimś nienaturalnym odmieńcem i tyle. Poza tym, miał okazję do zemsty na zebraniu Rady Wampirów i jakoś z tego zrezygnował, wolał mieć korzyści z podania dłoni do Shiroyamy, niż niepotrzebnie komplikować sobie życie. Jak chociażby teraz, mógł spokojnie zaproponować mu wspólny zysk z koncertu. Oni zagrają, znów pojawią się na scenie i staną się sławni, a Naizen zyska więcej klientów, popularność lokalu jak i oczywiście pieniądze. Każdy dostanie to, czego chciał.
Kiedy już obaj się przywitali, wampir zajął miejsce naprzeciwko Naizena, po drugiej stronie biurka. Rozsiadł się wygodnie, jak to miewał w zwyczaju, prostują nogi na całej długości. Zapalił sobie papierosa, popijając drinka. Wreszcie spojrzał na szlachetnego, który mu obwieścił, że jego przyjaciel przyszedł już z taką propozycją. Zmarszczył brwi. A więc jednak Isao znał się z Naizenem. I tak, od razu pomyślał o Skowronku, bowiem Lars był jeszcze w powijakach, młody i nowy jeśli chodzi o skład, więc na dobrą sprawę wszystko omawiali wspólnie Kyubi i Isao. Można by zatem stwierdzić, że oboje są liderami zespołu, bo zdanie każdego było na równi ważne. A jeśli dochodziło do sprzecznych zdań, starali się iść na kompromis.
- Nie wiedziałem, że znasz Isao... Jak widać wszystko zostaje w rodzinie. W każdym bądź razie dzięki, jestem pewny, że nieźle na nas zarobisz. Musimy jedynie znów się wybić na falę showbiznesu. W najbliższym czasie skontaktuje się z Tobą nasz manager, który ustali cenę, jaka Cię satysfakcjonuje, za użyczenie dla nas sceny.
Od razu przeszedł do tych najważniejszych rzeczy. Co do rozgłaszania koncertu, jeszcze nie mają plakatów, ale zapewne i to się niedługo nadrobi. Jebną sobie jakieś zdjęcie ze sprzętem muzycznym całą trójką, podpiszą się i już. Kto by nie poszedł na koncert trójki przystojnych, oficjalnie wolnych facetów?
Wampir skończył palić papierosa, dogaszając go w popielniczce. Cóż za kultura. Na świeżym powietrzu na ogół gasił pety o podeszwę galan i wyrzucał.
Poza tym, była jeszcze jedna sprawa, którą chciał omówić z Naizenem, jako że był Głową Rodu Shiroyama.
- Jest jeszcze coś. To bardziej... prywatna sprawa.
Zaczął, czekając na reakcję szlachetnego. W sumie Kyubi był ciekaw czy Naizen w ogóle domyślał się o co chodzi.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Nie Sty 13, 2013 6:45 pm

- Wpadł tutaj w poszukiwaniu rozrywki więc sobie porozmawialiśmy. W między czasie wspomniał o Waszym odnowieniu zespołu i chęcią grania w moim klubie, więc nie miałem powodu by się nie zgodzić.
Uśmiechnął przyjaźnie, bowiem tak polubił Isao, że chyba z jego powodu się zgodził na ten występ. Dla niego nawet darowałby sobie ten jeden raz opłatę za wynajęcie sceny. Ale skoro Kyubi te sprawy z nim omawia i przyślą do niego menadżera, to nie ma tej ulgi.
Siedząc na swoim miejscu, by monitor go nie rozpraszał, wyłączył ekran by skupić się na rozmowie z czystokrwistym. Godne podziwu, że potrafił tak szybko wypalać papierosa. A rozsiadł się tu niczym hrabia. W jednej dłoni drink a w drugiej papieros. Lepiej by mu chyba cygaro pasowało, ale niestety czymś takim Naizen nie dysponował. Uważniej na niego spojrzał oprawiając okulary na nosie i opierając o oparcie fotela.
- Jaka to sprawa?
Zapytał, bo nie miał pojęcia o co chodzi. A grzebać w głowie Campbella nie będzie, bo to niegrzeczne. Skoro już tak rozmawiają, to wampir sam mu powie wprost o co chodzi.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Nie Sty 13, 2013 7:11 pm

Kyubi nie znosił niedokończonych spraw albo mieć jakieś długi wdzięczności. Wolał mieć wszystko uregulowane i ustalone, a nie zastanawiać się później i głowić czy aby na wszystko zostało załatwione. Nawet jeśli Naizen polubił Isao, to musiał obejść się ze smakiem. Isao faceci w ogóle nie kręcili, poza tym miał wybrankę swojego serca. Biedaczysko, zakochał się w ludzkiej dziewczynie. Przyniesie mu to więcej zmartwień, niż to wszystko jest warte, ale Kyubi nie wypowiadał się na ten temat. Nie wtrącał się w życie kumpla, tak samo jak i Skowronek nie wtrącał się do stylu życia Kyubiego.
Skinął powoli głową, zastanawiając się nad znaczeniem słowa rozrywka. Isao należał do tych sztywnych wampirów, nie umiejących się dobrze bawić, a już na pewno nie takich, którzy mają słabość do alkoholu i się upijają. Kto by pomyślał, że Naizen weźmie do siebie upitego blondasa. No cóż, zdarza się i tak. Jak jednak wspominałem, będzie musiał obejść się ze smakiem. Już raz Isek został wkręcony w związek z facetem, kiedy to stracił pamięć. Nie dał się nabrać, więc niestety, to zauroczenie zapewne jest jednostronne. Ale Kyubi jakoś wolał nie wiedzieć o takich sprawach, dotyczących jego kumpla.
Rozsiadł się, bo cenił sobie wygodę i poczuł się jak u siebie, więc to raczej na plus dla klubu Naizena, skoro potrafił w taki stan wprowadzić klientów. Kyubi szybko palił, tak samo jak pił. Miał w tym lepszą wprawę niż jego siostra, naprawdę.
Kiedy jednak Naizen zapytał co to za sprawa, wampir wyprostował się i założył nogę na nogę "po męsku". Przyjrzał mu się uważniej, odstawiając na wpół jeszcze pełnego drinka, na biurko.
- Chciałem się oświadczyć Twojej siostrze. Rzecz jasna, Nadirze.
Zamilkł na chwilę, nie spuszczając wzroku z twarzy szlachetnego. Odchrząknął i zaczął mówić dalej.
- W sumie nie oczekuję od Ciebie zgody, a tym bardziej żadnych umów między rodami. Wiem, co Nadira przeżyła i nie zamierzam jej tak wykorzystać, więc możesz być pewny, że nie jest to ślub z korzyściami..
Opadł na oparcie fotela, kładąc dłonie na jego oparciach. Naizen był głową rodu, więc jako pierwszy powinien dowiedzieć się o planach Kyubiego, żeby potem nie miał tej niemiłej niespodzianki. Nadirze oczywiście jeszcze nic nie mówił, zamierzał ją wziąć z zaskoczenia, ot co. Oświadczyć się tak, żeby nie miała możliwości odmówienia mu.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Nie Sty 13, 2013 8:10 pm

Nic dziwnego że Kyubiemu się tak wygodnie w tym klubie przebywało a obecnie, siedziało w gabinecie Naizena. Sam właściciel zadbał o to, aby jego klienci czuli się dobrze. Nie było jeszcze u niego tak, by ktoś siedząc na przeciw, pił drinka i palił jednocześnie. Jak kto w sumie lubi. Uwag zwracać z tego powodu nie zamierzał.
Co do Isao, wiedział że musi obejść się smakiem. Blondynek mu to już uświadomił spoliczkowaniem, a raczej uderzeniem w twarz. Cóż, chyba miał jedyny pomysł obecnie na skierowanie do niego przeproszeń. Lecz tym zajmie się później. Pierw musi dostać do niego adres.
Słysząc że Kyubi zamierza się oświadczyć Nadirze, Naizen ze zdziwieniem na niego spojrzał. Wysłuchał go jednak do końca i poprawił się trochę na fotelu.
- Zgoda i tak musi być. Jeśli nie moja, to mojego ojca. Skoro zaś mnie to mówisz, zgodzę się jeżeli Nadira tego chce. Mimo pokrewieństwa naszych rodzin, ta więź może zostać wzmocniona, kuzynie.
Rodzina Campbell z Rodziną Shiroyama jest spokrewniona od strony matki Naizena i jego sióstr. Mimo iż jest to któraś z dalszego rzędu, Agnes z Nadirą odnowiły ze sobą kontakty. A do tego jeszcze Sophie bardziej zaprzyjaźniła z ich kuzynką. O Kyubim nic nie wiedzieli do czasu, aż nie pokazał się w mieście i nie okazalo się iż także należy do tej rodziny.
- Wiesz już jak się jej oświadczysz? - Spytał od tak z własnej ciekawości. Czy Kyubi ma w tym celu jakieś plany i czy będzie potrzebował jego pomocy.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Nie Sty 13, 2013 8:37 pm

Kyubi podobnie zadbał o swój klub, który o dziwo przeznaczony był wyłącznie dla kobiet. Nie licząc gości, interesantów bądź innych właścicieli lokali, z którymi wampir prowadził czasami jakieś interesy. I całkiem nieźle wszystko się rozwijało. Kancelaria także nie stała w miejscu, szpital, w którym wampir pracował także dobrze się rozwijał, dzięki czemu miasto mogło cieszyć się dobrą opieką medyczną. A dzięki temu wszystkiemu, wampir zarabiał krocie, więc stać go było na wszystko czego on sam sobie zażyczy, bądź jego córka i kto wie czy nie w przyszłości nawet i żona.
No tak, Skowronek potrafił przypierdolić, kiedy była taka potrzeba. Choć Kyubi nie pamiętał, aby między nimi doszło do jakichkolwiek rękoczynów, a przecież często się ze sobą kłócili. Ich ostatnia kłótnia tak wpłynęła na zespół, że wszystko się posypało, a ich drogi rozeszły się na siedem, długich lat, jeśli nie więcej. Kyubi przestał liczyć już czas, był on dla niego względny, po tylu wiekach.
Kyubi dostrzegł zdziwienie na twarzy szlachetnego. Nic dziwnego, wampir sam sobie się dziwił, że zamierzał to uczynić po raz drugi. Jak widać nie uczył się na błędach i chyba liczył na do trzech razy sztuka, gdzie za drugim razem już się uda.
- Gdyby Nadira tego chciała, wziąłbym zapewne całą odpowiedzialność na siebie, nawet bez Twojej czy Waszego ojca zgody.
Stwierdził z powagą, będąc również całkowicie pewnym, że Nadira nie zgodziłaby się na taki związek za plecami rodziny. Wystarczy, że była w niego wmieszana Sophie, samej podobny przeżywając z Testamentem. Pewnie wrażeń miała aż nadto. Dlatego wampir, nim po raz drugi oświadczy się szlachetnej, wolał najpierw załatwić sprawę z jej bratem.
Kyubi wrócił do miasta dopiero kilkanaście lat temu, gdzie to dowiedział się o istnieniu sióstr przyrodnich i ojcu, który uczynił go głową rodu. Mimo, że sam Kyubi nie miał szlachetnej krwi, miał takie korzenie, o czym przekonać się mógł sam Naizen, skoro byli spokrewnieni, o czym wampir właśnie teraz się dowiedział.
- Tym razem musi się zgodzić. I tak, zaplanowałem już jak, gdzie i kiedy chcę to zrobić. Na koncercie, w Twoim klubie. Cała uwaga skupi się na niej. Nadira lubi się czuć jak księżniczka, więc powinno jej się to spodobać...
A przynajmniej miał taką nadzieję. Szczególnie, że wówczas cała uwaga zostanie skupiona tylko na niej. Wiadomo, przyszła żona znanego basisty z zespołu Kill. Oby tylko przez to nie skruszyła im się popularność. A może i wzmocni? Kto wie. A co najważniejsze, musiał jeszcze załatwić pierścionek. Nie mógł być byle jaki, pierwszy lepszy. Ostatnio nawet znalazł coś ciekawego, jednak musiałby go sprowadzić z Francji. Trudne to nie było, acz kosztowne. Kobiety zawsze wymagając sporo czasu, poświęcenia i pieniędzy. Jednak nie narzekał, czego to się dla nich nie robi.
- W każdym razie cieszy mnie fakt, że chociaż Ty zgodziłeś się na tę propozycję.
Sięgnął po swojego drinka, upiwszy z niego kilka łyków. W sumie Kyubi jeszcze nie wiedział jak się oświadczyć, nie miał pojęcia jaką scenerię urządzić i w którym momencie koncertu to uczynić. Na początku, w środku czy na końcu? Zero pomysłów, dosłownie czarna dziura. Choć może Isao podrzuci mu jakiś pomysł.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Nie Sty 13, 2013 9:06 pm

Może i Naizen za Kyubim nie przepadał, ale jego siostry tego wampira wręcz uwielbiały. Już przekonał się o tym na balu u Nadiry w teatrze. I jedna i druga wręcz legły chyba do niego. Nawet jeżeli im obu zabroni spotykania się z nim, na bank złamią ten zakaz. Więc darował sobie mieszania się w te sprawy. Ale czuwać musiał.
Po słowach Kyubiego można stwierdzić, że najprawdopodobniej wybrał kobietę swojego życia. Skoro mówi już o odpowiedzialności, to czy on zna dobrze znaczenie tego słowa? Miejmy nadzieję że tak.
Wysłuchał jego planów na oświadczyny, choć przypominało mu to coś, co opowiadała już Nadira. Ethan ją w coś podobnego wrobił. Nie pytał o zdanie ale oświadczył o swoich zaręczynach. Nadira nic o tym nie wiedziała i dowiedziała po fakcie. Wtedy Naizen wiedział, gdzie popełnił błąd.
- Odradzam. - Rzekł chcąc zbyć ten pomysł z głowy Kyubiego.
- Może i Nadira zachowuje się chwilami jak księżniczka, to jeżeli nie chcesz w niej dostrzec kopciuszka, że ucieknie z pod sceny, zrezygnuj z tego pomysłu. Ethan zrobił coś podobnego na swoim balu w swojej rezydencji. Nie oświadczył się, ale wrobił ją w zaręczyny. Pomimo faktu że go kochała, nie czuła się dobrze w takiej sytuacji. Wiem to, bo mi opowiadała. Odradzam zaś skupianie na niej całkowitej uwagi publiczności. Będzie się czuła jakoby zmuszona do podjęcia decyzji pozytywnej. A chyba nie chcesz jej do niczego zmuszać?
Od tak z dobrego serca dla siostry, radził się zastanowić Kyubiemu nad taką wielką atrakcją z oświadczynami. Może to zrobić na koncercie, ale bez świadków w postaci tłumu. Jak on zrobi, jego sprawa. Jeżeli będzie chciał zaryzykować taką metodę, proszę bardzo. Ale Naizen ostrzega. Nadira nie zapomniała wszystkiego a to może pobudzić w niej nieprzyjemne wspomnienia.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Pon Sty 14, 2013 3:59 pm

Kyubi znacznie lepiej dogadywał się z Sophie niż samą Nadirą, a przynajmniej na samym początku ich znajomości. Sam nie wiedział, czemu wpakował się w służenie jakiemukolwiek wampirowi. Może brakowało mu jakiej rozrywki i poszukiwał czegoś nowego? Miał przecież słabość do kobiet, które potrafią nad nim zapanować, oczywiście do pewnego czasu. Wiadomo, że Kyubiego łatwo wytracić z równowagi. A o poważniejszą awanturę trudno nie jest. I jak widać był lubiany nie tylko u jego obu sióstr, ale także i byłe żony, z którą nawet przytrafiło mu się dziecko. Niedawno zaadoptował i przygarnął pod swoje skrzydła porzuconą szlachetną wampirzycę i jak się okazało była ona narzeczoną Elliota.
Kyubi nie zamierzał wymuszać na Nadirze zgody, a ten pomysł faktycznie tak przedstawiało całą tę sytuację, co uświadomił mu Naizen. A wampir miał naprawdę niecny, acz romantyczny pomysł. Jednak blondyn znał swoją siostrę lepiej pod tym kątem i nawet jeśli Kyubi widział w Nadirze księżniczkę, to szlachetny odradził takiego rozwiązania. Niech więc i tak będzie.
Ethan. Znowu ten pajac. Wampir zmarszczył brwi z niezadowolenia, czego w ogóle nie ukrywał. Nie znosił ani tego wampira, ani imienia.
- Chyba nigdy nie wyjdę z cienia Ethana.
Zastanawiał się czy wszyscy go do niego porównują czy po prostu Naizen chciał podkreślić jak kretyński miał pomysł. Zaś sam wampir nie zamierzał ją ani wrabiać w zaręczyny by mieć z tego korzyści, a już tym bardziej zmuszać ją do ślubu. Był za stary na takie numery. Dziedzica też nie potrzebował. Dobrze się trzymał i pewnie będzie tak jeszcze przez kilka, najbliższych wieków. A w razie co, zawsze może wybrać swojego bratanka albo córkę. Problemu w tym żadnego nie widział. Tak więc pytanie Naizena czy nie chce jej do tego zmuszać, zbył milczeniem. Chyba nie wyglądał na desperata, nieprawdaż?
- W takim razie porwę Twoją siostrę do Wenecji. Będę się chyba zbierać. Mam jeszcze kilka spraw na głowie.
Nigdy by nie pomyślał, że o takich pierdołach będzie z kimkolwiek rozmawiał. Ba. On nigdy nie pomyślał, że kiedykolwiek weźmie ślub, a co dopiero rozmowa o tym z Naizenem.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Pon Sty 14, 2013 5:21 pm

- Wystarczy że pokażesz jej iż potrafisz być lepszy od niego. Zafunduj jej lepsze swoje pomysły urozmaicając wspólnie pobyt, które sprawią że zapamięta dni lepiej niż z Ethanem. Będąc jednak szczerym, uważam że do oświadczyn nie potrzeba jakiegoś wybujałego krajobrazu czy sytuacji.
Przedstawił fioletowo-włosemu swój punkt widzenia jeśli chodzi o oświadczyny. Po co Kyubi ma się fatygować i kombinować nie wiadomo co? Zwyczajnie może kupić ulubione kwiaty Nadiry i złożyć jej oświadczyny w jakimś dostojnym miejscu. Nawet tu w klubie po koncercie. Żadne światła nie muszą być na nich kierowane. Nikt poza najbliższymi osobami co będą na miejscu nie będzie zwracał na nich uwagę. Ale to już pozostaje decyzji Kyubiego.
- Rozumiem. W razie czego możesz na mnie liczyć. Tylko wiedz, że jeżeli Nadira będzie cierpiała,przez Ciebie, zabiję Cię nie zważając na rodzinę. - Ostrzegł na koniec a po chwili dodał:
- Nim wyjdziesz... Podałbyś mi adres zamieszkania Twojego przyjaciela Isao?
Nim czystokrwisty opuści jego gabinet, chciał choć jedną rzecz. Adres do Isao. Od tak by móc czasami odwiedzić, albo wysłać jakieś czekoladki. Lecz Kyubi nie musiał o tym wiedzieć. I nawet Naizen zamknął swój umysł, by ten czasami niczego nie próbował odczytać ani też domyślać.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Pon Sty 14, 2013 9:05 pm

Wybujały krajobraz? Wenecja nie była jakimś nie wiadomo jak wspaniałym krajobrazem. Po prostu wampir dawno tam nie był, chciał odpocząć, popracować w spokoju, póki miał jeszcze do tego okazję, zabierając ze sobą szlachetną. Poza tym, w Wenecji był jego prawdziwy dom, posiadłość rodowa i zawsze jakoś tam go ciągnęło. Poza tym, zamierzał Nadirę zabrać w pewne miejsce, przytoczywszy pewną opowieść. Koń by się uśmiał, naprawdę, bowiem wampir nie należał do zbyt romantycznych stworzeń i musiał jeszcze zapewnić jej lepsze wspomnienia niż te, które zafundował Ethan. Pewnie już to zrobił, chociażby podarek dla wampirzycy w postaci żywej pandy! Tak kochała te stworzenia, że miast jakiejś tam maskotki, kupił żywego zwierzaka. Przynajmniej Nadira nie czuła się samotna, kiedy obaj synowie znów ją zostawili, wyjeżdżając. Więcej dzieci Nadira chyba nie miała, a przynajmniej tak uważał Kyubi.
Westchnął, skinąwszy szlachetnemu głową. Porzucił już pomysł oświadczyn na czy po koncercie. Pozostanie jedynie dedykacja piosenki, co już powinno przypaść do gustu szlachetnej. Zresztą o tym już zdążył ją uprzedzić.
Będzie przez niego cierpiała? Drwiący uśmiech zagościł na wargach wampira. No tak, w związku to pewnie albo zawsze facet tylko winny, albo Kyubi. Nie znosił takiego obwiniania kogoś za wspólne błędy. Czyżby Naizen był jeszcze na tyle młody i niedoświadczony, że nie zdawał sobie z tego sprawy?
- W związku oboje partnerzy popełniają błędy. Akurat Ciebie nie muszę uświadamiać. Jednak zapewniam Cię, że Nadira jest dla mnie wyjątkową osobą.
Sranie w banie i inne duperele. Trzeba zapewnić blondaska o wielkiej miłości wampira. Zresztą, gdyby jej kochał, nie starałby się znów o nią. Proste i logiczne. Nie należał do wampirów, które robią coś długo tylko z powodu żartów.
Kyubi już właśnie wstawał, zabierając swoje rzeczy, kierując się do drzwi. Adres Isao? Numer telefonu mógłby mu dać, ale adres?
- Mogę Ci dać jego numer. Nie jestem upoważniony do obsypywania adresami członków zespołu.
Nie miał zielonego pojęcia o co chodzi, ale zdziwił się, że nagle umysł szlachetnego stał całkowicie odcięty, mimo że przed chwilą jeszcze tak nie było. Tym bardziej mu się to nie podobało, jednak nie zamierzał wnikać w prywatne sprawy kumpla. Zresztą, czy Isao miał konkretny adres zamieszkania? Dobre pytanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Wto Sty 15, 2013 12:24 am

Wybujały krajobraz. Chodziło o tworzenie sztucznej scenerii jak chociażby standardowe siedzenie na plaży, picie wina i pokaz fajerwerków. Fakt, coś pięknego i wspaniałego na nocną randkę, ale to może być monotonia. Wenecja to chyba będzie dobre miejsce. Skoro Kyubi miał już inny plan w głowie, to niech okaże się być dużo lepszy. Lepiej nie planować czegoś, co dana osoba kiedyś przeżyła podobnego i miałaby na nowo to przechodzić. Fakt, w innym stylu, ale jednak lepiej nie otwierać starych ran i wspomnień. Dlatego też dobrze Kyubi zrobił podejmując ten temat z Naizenem, który to zdążył go odwieźć od tego planu.
Blondyn uniósł brew na słowa Kyubiego. Widocznie i fioletowowłosy wiedział coś o stałych związkach. Tym lepiej. Przynajmniej jego siostra wyjdzie za kogoś obeznanego w tych sprawach a nie idiotę jakim był Ethan. No ale dość o nim.
- Rozumiem. Zatem może być jego numer.
Skoro tak, to weźmie od Kyubiego numer telefonu do Isao. Może i się zapędził z używaniem mocy, przez co dostrzegł to uważne spojrzenie na twarzy Kyubiego. Miał po prostu sprawę do tego blondyna i tyle. Chciał załatwić ją osobiście, no ale cóż. Pofatyguje się inaczej.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Wto Sty 15, 2013 12:34 am

Jak nie w taki sposób, to w inny się oświadczy. Kyubiemu nigdy nie brakowało pomysłów, na coś ciekawego. A same fajerwerki, picie szampana i siedzenie na plaży faktycznie było monotonne. Wampir także zabrał Nadirę na plażę, ale bez fajerwerków, zamiast tego wziął teleskop, dzięki czemu mogli oboje podglądać gwiazdy, a i sama wampirzyca doświadczyła czegoś nowego. Przecież fajerwerki można co roku oglądać w sylwestra, żadna nowość, a wręcz aż do urzygu. I zamiast oświadczyn wyszedł z propozycją ponownego zaufania do siebie i spróbowania na nowo stworzyć coś, co przypomina choć trochę stały związek. Póki co, źle nie było, szło im całkiem dobrze. Pewnie do czasu, póki wampir się nie oświadczył. Psychicznie nastawił na drugie odrzucie, więc może tym razem nie zareaguje aż tak chaotycznie.
Ta, wiedział coś o stałych związkach, bo za każdym razem kiedy chciał wkroczyć w nowy etap, dość niespotykany jak na tego wampira, został odrzucany. Więc miał już spore w tym doświadczenie. Odreagowywał to na swój własny, dziwny sposób.
Skoro Naizena satysfakcjonował zwykły numer telefonu, czystokrwisty wrócił się do biurka, sięgnął po jakąś czystą kartkę, długopis i spisał z pamięci numer do Isao. Cóż, chyba źle nie robił. Adresu nie zamierzał podawać, jeśli Isao będzie chciał, to sam to zrobi. A za numer telefonu zły być nie powinien. A jak będzie to trudno, już Kyubi coś wymyśli, ha.
Kartkę z cyferkami obrócił w stronę szlachetną, skinąwszy mu głową. Nim łapy wsadził do kieszeni, podał mu dłoń na pożegnanie.
- To do zobaczenia.
Pewnie jeszcze nie raz się spotkają, ale teraz, póki noc była jeszcze młoda, pojechał na spotkanie z Omitsu, załatwić sprawy z jej hotelem i mężem. Nie miał pojęcia o co chodzi, ale niedługo pewnie się dowie.
Opuścił zatem gabinet i udał się do swojego samochodu, odjeżdżając w stronę centrum.

[zt]

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Sob Lut 02, 2013 7:32 pm

Po omówieniu wszelkich spraw z Kyubim, zajął się swoimi odnośnie klubu. Udał nawet na salę by poobserwować bawiące się otoczenie. Na szczęście kolejna noc minęła spokojnie i w pochmurny oraz zimny dzień, opuścił wampir miejsce. Wsiadł do samochodu zmierzając w stronę domu. Gdzieś po drodze załatwił jeszcze drobne sprawy i zaliczył spotkania. Nie wiedział jeszcze, że w zamku zastanie dość ciekawe towarzystwo swojego syna. A nawet obecność byłej żony.


[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
Isao
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t321-isao-takei#363
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 660


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Wto Maj 14, 2013 7:00 pm

Rozpoczynamy event! Let's go!

Koncert czas zacząć. Cała sala była przygotowywana już od samiutkiego rana. Klub został dokładnie wysprzątany, zatrudniono (albo sprowadzono) większą ilość pracowników. Było to wydarzenie duże i z pewnością niezbyt często występujące w tym miejscu. Muzycy zjawili się kilka godzin przed rozpoczęciem koncertu. Przyjechali wielkim, luksusowym samochodem z przyciemnionymi szybami, gdzie mieścili się wszyscy członkowie zespołu, manager oraz kierowca. Już podczas drogi wszyscy byli podekscytowani, a także, zapewne, zdenerwowani. Samochód zaparkował tuż przed klubem i już w tamtej chwili do uszów muzyków doszły głośne krzyki, piski i nawoływania. Cała okolica wiedziała już o tym, że tego dnia, albo raczej tej nocy, odbędzie się tu koncert zespołu, który już po raz drugi zaczyna wspinać się na szczyty muzyki japońskiej. Muzycy wyszli z auta i wyznaczoną trasą, prowadzeni przez ochroniarzy weszli w tłum fanów, którzy witali ich głośno i pozytywnie. Isao machał im, uśmiechał się i dziękował za przyjście. Jak było z pozostałymi muzykami? Kto wie. To już nie moja rola w opisywaniu tego ~
Gdy weszli do środka, po klubie krzątali się jedynie ludzie z obsługi. Pojawili się asystenci zespołu, którzy mieli odpowiednio przygotować muzyków do występu. Techniczni zaczynali rozstawiać sprzęt na scenie, stroić go i sprawdzać czy wszystko jest w porządku. Muzycy już wcześniej mieli próbę. Teraz musieli się jedynie przygotować, wejść na scenę i dać występ, który zostanie zapamiętany na długo! Tak właśnie zamierzali ~
Półtorej godziny przed występem ludzie zaczęli być wpuszczani do środka. Ochrona sprawdzała dokumenty tożsamości oraz zabierała fanom wszelkie niebezpieczne przedmioty. Na salę nie można było wnosić napoi, jedzenia, przedmiotów ostrych, które mogły stanowić zagrożenie dla gości, muzyków lub kogokolwiek innego. Każda osoba, która wchodziła do środka, dostawała na rękę opaskę z logiem zespołu, w odpowiednim kolorze. Czerwoną mieli osoby z wejściem ViP, niebieską miała prasa, czarną mieli zwykli goście. Nad innymi kolorami nie ma co się rozpisywać. Nie było to ważne.
Na sali pobrzmiewała muzyka, która ginęła w gwarze, który robił się tu wraz z napływem gości. Publiczność była spora. Zdecydowanie większa niż wszyscy się spodziewali. Goście mogli kupić coś do picia w klubowym barze, za okazaniem dowodu pełnoletności można było kupić alkohol. Znajdował się tu także niewielki sklepik z wytwórni, do której należał zespół. Można było tam kupić zdjęcia z członkami zespołu, płyty, koszulki, przypinki i wiele, wiele innych gadżetów, które fani kupowali dość chętnie. Na sali było dużo miejsc siedzących, niektóre także zostały dostawione dodatkowo, gdyż obsługa liczyła się z dużą ilością osób, które miały przybyć. Pod sceną stało kilku ochroniarzy, którzy mieli zająć się zbyt nadgorliwą publicznością. Był też ochroniarz, któremu należało okazać wejście vip. Wtedy taka osoba była prowadzona do niewielkiej (w porównaniu do reszty), wyznaczonej przestrzeni blisko sceny, odgrodzonej od reszty publiki.
Co w tym czasie robili muzycy? Przebierali się, szykowali i denerwowali. To było ważne wydarzenie. Isao miał nawet wrażenie jakby to był ich pierwszy koncert. Trema pożerała go od środka.

_________________
. . . .
♫ Isao ♫

P i o s e n k i . . z e s p o ł u
1. 2. 3.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Wto Maj 14, 2013 7:26 pm

Jak wspomniano w poście powyżej, ściągnięto do pracy niemal wszystkich pracowników tego klubu oraz ochroniarzy. Naizen jako właściciel w zgodzie z managerem zespołu, zadbał o wszystko co było konieczne. Wyznaczył nawet dodatkowe miejsce na sprzedaż nagrań i gadżetów z wizerunkiem zespołu. Sam także jest obecny na owym koncercie, by nie tylko na nim uczestniczyć, ale również nadzorować wszystko co się dzieje i dziać będzie.
Siedząc w gabinecie i sprawdzając pewne papiery, pracę przerwał mu Nicolas informujący iż muzycy przyjechali. Zaprowadzono ich do wydzielonej szatni jako ich przebieralnia. Blondyn podziękował za informacje i po pewnym czasie opuścił swój gabinet zjawiając się na sali za ladą baru. Stąd zdecydował się obserwować zebranych gości. Aż uśmiech zagościł na jego twarzy widząc tłumy wiernych fanów. Chyba zacznie na powrót i to częściej sprowadzać do swojego klubu tak sławne gwiazdy, niżeli tylko początkujących lub tanich muzyków. Mógł udać się ich przywitać, ale stwierdził, że nie będzie im teraz przeszkadzał. Jak pogadać, to mogą to uczynić po koncercie. Przywitał co najwyżej ich managera, co już było na tę chwilę wystarczające. Mając świadomość, że Kyubi tu także będzie występował, spodziewał się ujrzeć swoje siostry. Także i je starał się wychwycić z tłumu gdyby się pojawiły. I Sophie i Nadirze bez problemu był wstanie załatwić karty VIPowskie.

_________________

Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Wto Maj 14, 2013 7:35 pm

Andrew jadąc limuzyną wystukiwał na kolanie rytm melodii i nucił pod nosem ciche „tratata ta ta ta bum tratatata” przypominając sobie kolejno rytm piosenek które miał dziś zagrać. Ta powtórka nie trwała długo, gdyż limuzyna zaraz się zatrzymała. Dwie sławne pałeczki wylądowały w tylnych kieszeniach spodni. Teraz ręce były zajęte zajęte były przybijaniem piątek i rozsyłaniem całusków co niektórym, powabniejszym fankom. Och, rety…Ale mu tego wszystkiego brakowało. Pomyśleć, że jeszcze niecały tydzień był w Anglii, odbierał papiery ukończenia studiów, na scenie ze swoimi kompanami nie grał od czasów rozpadu ich starego zespołu, a teraz stał tutaj, już właściwie za sceną i był szykowany przez armie charakteryzatorek i innych takich do wyjścia na scenę. Aż musiał sięgnąć po kolejny napój energetyzujący, który został mu podany przez jednego z pracowników, gdyż chyba zmęczenie powodowało, że to wszystko do niego nie docierało, a trzeba przyznać, że ostatnie dni dały mu ostro w kość. Co jak co miał zaledwie dni na nadrobienie i nauczenie się wszystkich melodii do piosenek. Rzecz jasna poświęcał na to i noce, dzięki czemu był aktualnie pewny, że teraz to nawet z zamkniętymi oczami w nocy o północy jak by go postawić przed „garami” to by wystukał wszystko jak leci!
-Rety…jak dawno z wami już nie pukałem…- rzucił nagle Andrew patrząc się zza soczewki gdzieś w dal, by zaraz przenieść wzrok na swoich kumpli. Dopił napój i odstawił puszkę. Poprawił ćwiekowaną obrożę w która go wyposażyli i…wskoczył z nagła na plecy Skowrona udając rozczulonego. Rzecz jasna nie wziął za obiekt swych wybryków Kyubiego, bo coś mu się widziało, że ten by go zaraz wziął pod pachę, wszedł na scenę i wyrzucił poza nią…Trzeba było być przezornym.
-Isaaaa…Kurdebele, rozbudziło mnie i myślę, że mam tremę, do tego skojarzyłem, że grzmociłem Pysię porządnie dopiero od tych paru dni…I chyba potrzebuję stoperanu i…zapomniałem jak się nazywa właściwie nasz zespół…

_________________
Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Wto Maj 14, 2013 7:49 pm

Kaśka pojawiła się stosunkowo wcześnie. Zajęła w miarę dobre miejsce w kolejce, jeśli lol będzie jej sprzyjał, poczeka góra 20 minut. Tak na prawdę nie miała pojęcia kto dzisiaj koncertował, spacerowała po mieście, aż natknęła się na ten club, przed którym gromadziły się już grupki młodych ludzi. Oczywiście mogła ściemnić i uznać, że jako łowczyni powinna pilnować takiego miejsca, które to łatwo mogłoby stać się niezłą przekąską dla jakiegoś nieznośnego wampira. Tak na prawdę chciała się na chwilę oderwać od tego wszystkiego. Mimo że polowanie na wampiry było czymś więcej niż jej pracą czy zainteresowaniem, była jeszcze młoda, potrzebowała trochę czasu dla siebie.
W końcu dostała się do środka i od razu ruszyła w stronę baru. Zamówiła jakiegoś wymyślnego drinka, którego nazwa kojarzyła jej się z Haiti albo innym egzotycznym miejscem. Pociągnęła porządny łyk i ruszyła w kierunku sceny. O dziwo smakował dobrze, jednak nie było w nim czuć alkoholu. Jaki z tego wniosek? Na pewno był zgubny! Kaśka była pewna, że nawet się nie zorientuje jak zacznie jej się kręcić w głowie i wyląduje pod jakimś stołem.
Póki co jednak postanowiła nie dopychać się pod samą scenę. Zachowała odpowiednią odległość, czekając na rozpoczęcie koncertu.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 858


PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Wto Maj 14, 2013 7:57 pm

Pojawiło się zatem sławetne trio, które rozpierdalało wszystkie fanki na świecie, że aż miały kisiel w majtkach na sam widok seksownych panów, którzy za kilka godzin wkroczą na scenę. Oczywiście wampirowi nie chciało się ślęczeć nad próbami zapamiętując w nieskończoność rytm czy samą melodię. Jeśli coś popierdoli albo się pomyli, oczywiście cała wina spadnie wówczas na Spada. Był masochistą, przyjmie na męską klatę godny opieprz ze strony Kyubiego.
Zresztą teraz już siedzieli w samochodzie, a wampir co jakiś czas spoglądał zza swoich czarnych, zajebiście lansiarskich okularów na Spada, który wybijał sobie rytm na kolanie. Cóż, nie byłby sobą, gdyby oczywiście nie potrafił czegoś powiedzieć w takiej chwili.
– Zaraz połamie Ci palce, jak się nie uspokoisz, Spodek. Gdzieś mam nawet wazon…
I posłał mu skrzywiony a’la uśmiech cierpiącego Casanovy. Niech się wreszcie uspokoi, bo ileż można. Jeszcze zdąży sobie nastukać i napukać, miał przecież zaledwie… ileś tam lat! Nim limuzyna zdążyła zajechać pod klub, dało się już słyszeć piski i krzyki fanek, które czatowały na swój zespół od samego rańca z transparentami. Zaraz. Czy Kyubi dostrzegł jakąś w tłumie, która miała na wierzchu swoje piękne, jędrne piersi? Aż się oblizał, kiedy wysiadał z limuzyny. Szedł na końcu, zamykając cały pochód. Grobowa mina, chłód i pewność siebie. Spoglądał tymi swoimi diabelsko kolorowymi źrenicami zza okularów na fanki, uśmiechając się uwodzicielsko i tyle. Ale, owa panna już po chwili znalazła się w pierwszy rzędzie! Ach, biedny Casanova, sięgnął po mazaczek i wyrysował na tych krągłych piersiach swój autograf.
– Te, Matko Tereso, czas na rozdziewiczenie.
Stwierdził, ciągając z wrednym uśmiechem Isa w stronę półnagiej fanki. Ale, nie mieli odpowiednio dużo czasu na takie zabawy, zatem fanka została sprzątnięta przez ochroniarza (zapewne do jego kanciapy na małe pukanko), a oni sami udali się do środka. W sumie Kyubi czekał na przyjazd Nadiry, bo przecież coś zaplanował dla niej. Nawet ubiegł Naizena i sam wręczył jej vipowskie wejście.
Kyubi udał się do szatni, która była specjalnie dla nich przygotowana. Tam zdjął z siebie koszulkę, pozostając jedynie w skórzanych spodniach i glanach oraz reszcie bzdet. Coś czuł, że Isao go zapierdoli nim ten zdąży postawić swoją świętą nogę na schodku do sceny. Zaś potem udał się na scenę, która była jeszcze zakryta kurtyną przed publicznością.
– Jak nie przestaniesz chlać tego gówna, to będziesz sikał w gacie w czasie koncertu.
I co zrobił Kyubi? Jak to co. Wyjął zza pleców wazon, który pielęgnował od lat na tę właśnie okazję. A następnie cisnął go w stronę Spodka, klejącego się jak jakaś pipa do Skowronka. A przynajmniej chciałby to zrobić, jednak odpuści sobie takie mitrążenie na próby.
– Blast.
Padło jedno, krótkie słowo. No cóż, czas zacząć całą popelinę.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   

Powrót do góry Go down
 
Klub Nocny - Night Crow
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Klub Nocny - Night Crow
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Klub nocny "Szeptem"
» Raseri Night
» Jak założyć i utrzymać klub?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: DZIELNICA ROZRYWKI-
Skocz do: