IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Klub Nocny - Night Crow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptySro Gru 18, 2013 11:26 pm

- Też bym tak chciał.
Ale nie mógł. Westchnął z rezygnacją, dłońmi przeczesując włosy, zgarniając je w kitę. Miał w sumie wyjście - zrezygnować z bycia głową rodu i żyć po swojemu. Wtedy nie byłby angażowany w żadne związki i to przede wszystkim z kobietami. Początkowo myślał, że taki związek będzie prosty, jeżeli oboje będą małżeństwem tylko na papierku a życie prowadzili po swojemu. Wyszło inaczej i nie tak, jakby tego planował.
Nie przejmował się nawet tym faktem, że Brad przestał mówić do niego oficjalnie. Znali się już trochę i skoro są sami, nie musi się do niego zwracać per "Pan". Naizen nie był taki, by upominać każdego - ale co innego dzieci i młodzież.
- Nawet nie miałeś ochoty na spróbowanie, gdy przychodziło Ci patrzeć na pary kochanków? - Kolejne pytanie, wynikające z przypadku, albo wyczuwania myśli Brada. Po prostu tak im na temat zeszło, więc i Naizen był ciekawy jego osoby. Rozpuścił włosy i oparł ręce na bocznych oparciach fotela. Przyglądał się osobie Brada, czekając na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
Yuki

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 951


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyCzw Gru 19, 2013 9:39 am

Niestety nigdy nie mogło być idealnie, szczególnie gdy kwestia ta dotyczyła wampira krwi szlachetnej. Jako elita musieli być wiecznie na świeczniku, a praca, zwłaszcza u szlachetnych sprawiła, że Brad miał jako takie pojęcie w tym zagadnieniu. Ci niższej krwi, szczególnie B często też znajdowali się pod naciskiem, szczególnie rodzin, ale mimo wszystko to już nie było nic takiego, jak w przypadku szlachetnych.
Właściwie nic nie mógł odpowiedzieć Naizenowi na to, bo cokolwiek by powiedział, nic by to nie zmieniło. Chcąc nie chcąc musiał się pogodzić z taką a nie inną sytuacją. Niełatwe zadanie, szlachetny był młody, ale posiadał już jakieś doświadczenie i niewątpliwie sobie poradzi.
- Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Nie tylko twojego, ale i otoczenia.
I mówi to ktoś, kto od zawsze siedzi w cieniu. Jego przypadek był jednak inny, dobrowolnie wybrał samotność, sam ją sobie narzucił, to był jego własny wybór. Jedynie co kładło na niego nacisk to świadomość krzywego spoglądania na swoją odmienność, ale osobiście, bezpośrednio nikt na niego nie wpływał.
Pytanie zadane przez szlachetnego było... trudne. Brad spojrzał na niego, ale zaraz odwrócił głowę w bok, spoglądając w jakiś nieokreślony punkt. Nie odpowiedział od razu, musząc się nad tym zastanowić. Założył ręce na piersi i wyraźnie przymrużył oczy, co mogło świadczyć o głębokim zastanowieniu. Wsłuchiwał się przez chwilę w dźwięki wydobywające się zza okna oraz przemykające tu i ówdzie cienie.
- Czasami. - odpowiedział w końcu. - Niewielu takich spotkałem na swojej drodze, ale dawało do myślenia. - spojrzał wreszcie ponownie na Naizena. - Nigdy jednak nie bawiłem się w związki. Ani z kobietami, ani z mężczyznami.
Dlaczego? Po pierwsze nie chciał, a po drugie, prawdopodobnie jeszcze nigdy nie trafił na, powiedzmy, kogoś, kto byłby odpowiedni dla niego. Może po prostu nie miał szczęścia. Może kiedyś próbował, ale trwało to bardzo krótko i po pewnym czasie, w ogóle przestał, a raczej próbował przestać myśleć o wiązaniu się z kimkolwiek.
Spoglądał na Naizena spod lekko przymrużonych oczu i przez tą rozmowę uderzyła go myśl... ale zaraz ją odrzucił. Westchnął bezgłośnie, jakby z rezygnacją. Co on tu w ogóle robił? Desperacja?

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyCzw Gru 19, 2013 9:37 pm

Naizen już się pogodził z tym, jaką pełni rolę w swoim społeczeństwie i rodzinie, mimo to, próbował chociaż żyć również tak jakby sam tego chciał. Niestety okazało się to być trudne. Nie chodziło o pracę, ale bardziej o spojrzenie społeczeństwa wampirzego, do którego należy. A przede wszystkim ich zasad, jakie w większości panują wśród szlachetnych rodów. Chciałby to zmienić, ale żeby tak się stało, Rada musiałaby to zaakceptować, co raczej wątpił aby zrobili. Podpadł im i tyle. Musi teraz "odpokutować" swoją karę, aby móc na nowo zyskać ich zaufanie.
Naizen zauważył, że po zadaniu pytania, Brad się nad odpowiedzią zastanawiał. Długo to jednakże nie trwało. Odpowiedź padła. Miał jednak takie pragnienia i chęci spróbowania, jak to jest. Ale trzymał się na dystans. Można go było w tym zrozumieć. Póki nie spróbujesz, łatwo Ci odmawiać i trzymać się od tego z dala. Ale jeżeli się już tego skosztuje, trudno jest momentami odmówić kolejnego razu. Naizen w przeciwieństwie do Brada, miał niestety to przejście już w wieku nastoletnim. Wina wujka, który go sobie wykorzystał i do tego stanu doprowadził.
- Także nic nie straciłeś. Byłem w związku z mężczyznami i z kobietami, więc wiem jak jest.
Przyznał się, iż w przeciwieństwie do niego, był w nie jednym związku. A to z kobietą, to wiadomo iż chodziło o Yuki. Na pewno Brad ją mógł wziąć pod uwagę.
Blondyn dostrzegł to przypatrywanie się, choć sam również to robił. Siedział i patrzył na Brada. Jak na obiekt zainteresowania. Nadal nie dowierzał, że ten wampir się do niego w końcu tak otworzył. Choć sugerował się tym, iż mają jedną wspólną rzecz.
Wtem rozległo się pukanie i wszedł niebiesko włosy wampir, trzymający parę dokumentów w dłoni.
- Przepraszam. Przyszły faktury za sprzęt i napoje.
Podszedł do biurka i podał Naizenowi, co ten odebrał od swojego zastępcy.
- Dzięki. - Odpowiedział szlachetny.
- Jedno mam pytanie. Czy mógłbym dzisiaj wyjść dużo wcześniej? Umówiłem się z bratem.
Zapytał, nie będąc także pewnym, czy może. Ale skoro tyle czasu tu pracuje, to raz mu nie zaszkodzi wyjść wcześniej, by coś pozałatwiać.
- Oczywiście. Zostanę do końca. - Uśmiechnął się do swojego podwładnego, a ten z uśmiechem w podzięce, ukłonił się, podziękował i opuścił gabinet, zerknąwszy raz na gościa swojego szefa. Naizen w tym momencie zlustrował faktury i odłożył na biurko.
- Teraz masz sporo luzu w pracy w posiadłości. Więcej czasu możesz mieć dla siebie. Więc, może i zaryzykujesz i poszukasz sobie kogoś?
Rzucił od tak propozycję, radę czy ktokolwiek to jak odbierze. Spojrzał na Brada, bo to do niego słowa kierował.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
Yuki

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 951


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyCzw Gru 19, 2013 10:09 pm

Dla Brada poniekąd wszystko było teraz nowe. Wcześniej nikomu nie mówił o tym, zresztą uważał, że to tylko i wyłącznie jego sprawa. Może też zwyczajnie nie miał do kogo się zwrócić, a że nigdy nie był w żadnym związku i ich unikał, ukrywając swoje preferencje, pozostawał całkiem odcięty o wszystkich. Teraz, pomimo licznych wątpliwości zdecydował się odkryć przed Naizenem. Dlaczego akurat przed nim? Może po prostu tak wypadło i już. Niewątpliwie jednak klamka zapadła i coś się zmieniło.
Może to przez wzgląd na Yuki? A może chodziło o co innego. Nie chciał porównywać swoich doświadczeń z jego. Sytuacja Brada była kompletnie odmienna od sytuacji Naizena i nie dało się tego w żaden sposób zestawić. Wzruszył jedynie ramionami, bo nic innego na to odpowiedzieć nie mógł. Trzeba więc było to pozostawić tak jak jest i zastanowić się nad tym, co dalej. Pewna nieodwracalna zmiana już zaszła i jakby nie było, Naizen poznał jego małą tajemnicę, którą skrzętnie ukrywał przez tyle lat.
Po chwili jednak ktoś wszedł i na parę chwil ich rozmowa została przerwana. Brad nie ruszył się ze swojego miejsca spod okna, nie drgnął nawet o milimetr, pozostając w tej samej pozycji, aż do momentu, gdy ponownie zostali sami. Odbił się od parapetu i podszedł do biurka, za którym siedział Naizen, zaraz opierając sie i nachylając nad nim.
- To, że mam więcej luzu, nie oznacza, że od razu zmienię życie, które do tej pory wiodłem
Choć nie mógł nie przyznać, że to kusząca propozycja. postanowił się wyprostować i przemknęło mu przez myśl, by już opuścić to miejsce, gdyż nie bardzo mu się podobało to, dokąd ta rozmowa zmierzała. Nie po to przecież przychodził, nie chciał robić rewolucji w swoim życiu, choć podświadomie może właśnie tego chciał. I chyba to był impuls, który momentalnie go zatrzymał i zamiast wycofać się i odsunąć, wyciągnął rękę, by chwycić przez biurko koszulę Naizena, gwałtownym ruchem pociągnąć ją do siebie, tym samym przyciągając szlachetnego w swoją stronę i wpił się w jego usta dość brutalnie. Cóż za bezczelność!

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyCzw Gru 19, 2013 10:34 pm

No właśnie. To było bardzo zastanawiające, dlaczego Brad o tym wszystkim nie powiedział Yuki lub komuś innemu, tylko akurat Naizenowi. Może wampir, pomimo paru zaliczonych wpadek u Naizena, nie miał o nim złego zdania i lubił go po prostu? Bo wiedział, że zrobił coś źle? Ta jego otwartość wobec szlachetnego była na prawdę zaskakująca.
Rozmowa ich przez moment została przerwana, ale nie na długo. Nicolas przyszedł by przekazać faktury i wyszedł. Panowie znów pozostali sami. Może i Naizen za bardzo naciskał na Brada, ale chciał by ten się bardziej otworzył na świat i dla innych, niż zamykał w swojej samotności. Jeżeli ten nie będzie sobie życzył kontynuowania tematu, to przejdą do innego. Zawsze jakiś się znajdzie.
- Nie wymagam tego od Ciebie. Tylko proponuję.
Wyjaśnił to, co miał przed chwilą na myśli. Ale nie musiał. Zaskakująca sytuacja się wydarzyła chwilę po jego odpowiedzi. Brad nie dość, że się pochylał, to po chwili złapał blondyna za koszulę i przyciągnął ku sobie tak, że celnie i brutalnie wycelował w jego usta. Na twarzy Naizena wymalował się szok. Po chwili dopiero mu ten pocałunek odwzajemnił, ale nadal nie mógł z tego zaskoczenia się otrząsnąć. Szczerze to nie tak sobie to wyobrażał, ale chyba obudził w tym wampirze dawno skrywane pragnienia. Może i zachował się on bezczelnie, ale Naizen jakoś nie miał zamiaru mu przywalić za to.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
Yuki

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 951


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyPią Gru 20, 2013 6:42 am

Nikomu nie mówił, żył tak, jakby wszystko było w porządku i nie było żadnej sprawy. I rzeczywiście sądził, że tak jest. Żadnego problemu nie było, aż do momentu sprawy z Naizenem i Yuki, która wyskoczyła tak nagle i niespodziewanie. Z reakcji swej Pani, wiedział, że ona miała o tym pojęcie od dawna, ale widać razem z Naizenem dobrze to ukrywali. A teraz, teraz to Brad miał niemały problem, bo pierwszy raz w życiu, od dość dawna, to co sobie poukładał, zaczynało się powoli walić jak domek z kart.
Dobrze wiedział, że szlachetny nie chce go do niczego zmuszać, tylko proponuje by zaczął coś z tym robić, nie pozbywać się życia osobistego. Jemu to jednak pasowało, a przynajmniej sądził, że pasowało. Możliwe, że przywykł już do takiego, a nie innego życia. Teraz jednak zdecydowanie zrobił coś, czym zaskoczył zarówno Naizena, jak i siebie. Rozmowa nie miała sensu, ale zamiast zwyczajnie ją zakończyć, to w tym momencie całował blondyna przez biurko. O dziwo, szlachetny nie zaprotestował, nie wyrwał się, ani nie zrobił nic innego, co w tym momencie byłoby rzeczą normalną i na miejscu.
To również go zaskoczyło, ale jednocześnie sprawiło, że z mężczyźnie wyzwoliło się coś, co tkwiło w nim od dawna. Wieloletnie życie z celibacie i samotności zrobiło swoje i teraz to wszystko, co w sobie miał i co nie miało żadnego ujścia, uszło teraz. Przerwał na moment pocałunek, patrząc w oczy blondyna, ale zaraz wyciągnął drugą rękę, chwycił ramiona wampira i gwałtownie pociągnął go w swoją stronę, zmuszając tym samym, by wstał i tym samym zmusił do przewrócenia na biurko. Papiery, które się na nim znajdowały jak nic poleciały na ziemie, podobnie jak wszystko inne, co znajdowało się na blacie. Przeciągnął go przez to biurko i przysunął do siebie pochylając się, niemal się kładąc i ponownie zatopił swoje usta w jego. Rękami objął mężczyznę, lekko je zsuwając w dół. Brad zrobił się odważny i bardzo bezczelny.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptySob Gru 21, 2013 10:59 pm

Właśnie to bywało momentami wadą Naizena, że tak szybko uległ pocałunkowi, choć do tej osoby nic nie czuje. I to jeszcze mężczyzna. Być może chciał sprawdzić, jak daleko posunie się Brad, albo sprawdzał samego siebie, czy będzie wstanie się temu sprzeciwić. W końcu są w publicznym miejscu i do gabinetu w sumie może w każdej chwili wejść każdy.
Po przerwanym pocałunku, również i Naizen spojrzał Bradowi w oczy. Blondyn nie zdążył jednak jeszcze coś powiedzieć, kiedy Brad zaczynał przechodzić do kolejnych działań. Tutaj to już Naizenowi zapaliła się lampka. Co prawda, wstał ze swojego miejsca, ale nie dał się już przez biurko przeciągnąć. Tutaj już zaprotestował.
- Nie Brad. Nie tutaj. - Rzekł szybko i bez zastanowienia.
- Nie chcę później mieć nieprzyjemnych sensacji.
Pamiętał jak mu Sophie wparowała do gabinetu i zrobiła zdjęcie z Sebastianem. Tym razem się pilnował. A w ogóle to musiał pohamować Brada. 200 lat skrywał w sobie te pragnienia aż w końcu mógł wybuchnąć. Lecz szlachetny nie spodziewał się to nastąpi akurat teraz. Widocznie przy tym wampirze nie można poruszać takich tematów bo widać co się z nim dzieje. No ale kto mógłby przewidzieć, że tak się Brad zachowa? Naizen trzymał go za ramiona, jakby na dystans, po czym puścił go cofnąwszy o krok przy swoim biurku, w stronę fotela.


Ostatnio zmieniony przez Naizen dnia Pią Gru 27, 2013 12:58 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
Yuki

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 951


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyNie Gru 22, 2013 7:59 am

Poniosło go i to bardzo. Albo odżyło w nim tak ogromne pragnienie i pożądanie, albo chciał sprawdzić Naizena i jego reakcję. Bardziej prawdopodobna była jednak pierwsza opcja, bo kto normalny i przy zdrowych zmysłach niemal rzuca się na wampira krwi szlachetnej? W ogóle rzuca się na drugą osobę, całując ją i mając ochotę na więcej? Raczej nikt normalny. W prawdzie Brad miał wszystkie klepki na miejscu i nie można było go posądzić i utratę zmysłów, ale niewątpliwie emocje go poniosły. Pierwszy raz od dawna.
Dlatego też, gdy Naizen zaprotestował i powstrzymał wampira przed dalszymi krokami, momentalnie się uspokoił. Choć jego poczynania nie było szaleńcze, ani obłędna, to jednak w pewien sposób nieco się zagalopował. Puścił momentalnie szlachetnego i podobnie jak on się cofnął, zaraz też przykładając rękę do piersi i przyklękając na jedno kolano. Wrócił mu rozsądek i na powrót stał się uosobieniem spokoju.
- Proszę o wybaczenie. Nie powinienem był tego robić.
Naizen był wyżej od niego, a pracując u szlachetnych miał wyrobiony jako taki szacunek do nich i przestrzegał pewnych reguł i niepisanych umów. Naizen w prawdzie nie był jego panem, ani go nie wynajmował do pracy, ale mimo wszystko nadal pozostawał wampirem szlachetnej krwi. A Brad go właśnie napadł, przynajmniej można by to było właśnie tak określić.
Każdy inny wampir, w ogóle każda inna osoba w taki sposób zaatakowana, zareagowałaby obronnie, możliwe, że dostałby w twarz, albo poleciałyby przekleństwa, jeżeli chodzi o wampiry i to szlachetne, możliwe nawet, że zostałby ukarany w jakiś sposób, nawet nie będąc podległym danemu szlachetnemu.
Ale chyba nie tu. I nie w tej chwili. Zresztą słowa Naizena go zastanowiły. Czyżby i szlachetny pod tą powłoką spokoju i opanowania jednak pękł? Gdyby miał inny charakter, zapewne teraz zaproponowałby zmianę miejsca, ale zamiast tego trwał w swojej pozycji nie ruszając się nawet o milimetr, ani nie odzywając się więcej ani o głoskę.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyPią Gru 27, 2013 12:59 am

Znając sytuację Brada, Naizen był wstanie go zrozumieć, czemu tak nagle zaryzykował pocałunek i próbował przejść do dalszych czynów. Nie spodziewał się tylko, że ten aż tak się otworzy i zechce przejść do dalszego kroku. Niestety, nie tutaj. Nie w miejscu, które jest publiczne. Pomimo odsunięcia się i tak dzieliło ich obecnie biurko. A to co teraz Brad zrobił, zmusił Naizena od razu do użycia gestu dłonią nakazującym wstanie z klęczenia.
- W porządku. Wstań.
Normalnie wyglądało to jakby miał przed sobą sługę. Wiernie oddanego. Niemal jak w średniowieczu.
- Nie będę ukrywał, że mnie zaskoczyłeś. Ale niech to pozostanie między nami.
Poprosił i nie zamierzał karać czy wrzeszczeć na Brada. Miał wampir powód, by się otworzyć w końcu i przestać skrywać w sobie uczucia.
- Powiedz mi tylko... Dlaczego to zrobiłeś? - Być może szlachetny się domyślał, ale chciałby to usłyszeć z ust Brada. Jaka jest jego wersja. Czym on się kieruje, całując szlachetnego? Czyżby darzył go jakimiś uczuciami?
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
Yuki

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 951


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyPią Gru 27, 2013 10:21 am

Brad wiedział, że przeholował, że nie powinien posuwać się aż tak daleko, ale mimo wszytko musiał spróbować. Skoro już to zrobił, mógł się teraz kajać. Może jego gest był przesadzony, ale co na to poradzić, że w wampirach, szczególnie tych nieco starszych tkwiły jeszcze te odruchy związane z pewnego rodzaju etykietą. Brad do najstarszych nie należał, ale zarówno przez wiek, jak i przez wychowanie oraz wykonywaną profesję musiał wiedzieć co i jak. Gdy jednak Naizen kazał mu wstać, zrobił to.
Jego wyraz twarzy był taki jak zawsze, czyli nie można było w niej absolutnie nic wyczytać. Oczywiście był gotów obiecać, że nikomu niczego nie powie. Tego Naizen mógł być w stu procentach pewny, nie był kimś, kto rozpowiada takie rzeczy, szczególnie, że tyczyło się to jego samego. Nic nie odpowiedział, tylko skinął głową na zgodę. Pytanie, które zaraz padło, mocno go zaskoczyło, choć było do przewidzenia. I co on miał na to odpowiedzieć?
Stał bez ruchu i bez słowa wpatrując się w twarz szlachetnego.
- Nie wiem. - odpowiedział po dość długiej ciszy. - Od dawna Pana obserwowałem. - dodał po chwili.
Mówienie o uczuciach i emocjach było mu obce, niewątpliwie Naizen był jednak obiektem jego obserwacji, jeszcze by szlachetny był mężem Yuki, a gdy wyszła na jaw jego orientacja, tym bardziej zaczął mu się przyglądać i zwykłe zaciekawienie przerodziło się w coś więcej.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyPią Gru 27, 2013 9:25 pm

No to Brad spróbował i Naizena nieźle zaskoczył. Nie tylko swoją odwagą, otwartością wobec jego osoby, ale i gestem, pocałunkiem. Tego Naizen się po nim nie spodziewał. Zwykle traktował go jako ochroniarza swojej byłej żony. Trochę musiał poczekać aż Asakawa udzieli mu odpowiedzi. Po jej usłyszeniu, Naizen przeczesał swoje włosy lewą ręką do tyłu, drugą umiejscawiając na biodrze. Wyglądał na takiego, który zastanawiał się nad obecną sytuacją.
- Obserwowałeś.. - Westchnął i spojrzał w końcu na wampira.
- Brad. Nie chcę Cię ranić, ale... Czy uważasz, że warto to robić? Jesteś twardy, trzymałeś to wszystko w sobie. Teraz nagle, zburzyłeś jakby ten mur, którym się otaczałeś. Chyba nie czujesz do mnie czegoś więcej... Poza szacunkiem?
Niemal trudna trochę sytuacja się zrobiła. Niby Naizen mógłby go odprowadzić z kwitkiem, aby dał mu spokój. To z drugiej strony, Brad miał jakiś wpływ na niego. Nie wyrzucał go, bo chyba będzie chciał się czegoś od niego nauczyć.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
Yuki

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 951


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyPią Gru 27, 2013 9:41 pm

Można powiedzieć, że ta próba wyszła lepiej niż przypuszczał. Nie został zdzielony, a i teraz Naizen był daleki od udzielania nagany, choć miał co do tego pełne prawo. Mimo wszystko Brad odsunął się, dał mu odetchnąć i przemyśleć wszystko, sam zresztą też miał sporo do przemyślenia. Musiał się zastanowić co ma robić dalej czy to ciągnąć, czy raczej zostawić w spokoju i zrezygnować? Nigdy jeszcze nie stał przed podobnym wyborem, była to dla niego nowość, która mogła nieść ze sobą sporo komplikacji.
Przez cały czas wampir ani drgnął ze swojego miejsca. Stał twardo jak skała, z rękami założonymi za plecami i w lekkim rozkroku. Stał niemal jak żołnierz. Pytania Naizena stawały się coraz bardziej kłopotliwe, ale mimo to starał się niczego nie okazywać. Lekko zmrużonymi oczami wpatrywał się w szlachetnego.
- Jestem taki jak każdy. Moja orientacja nie ma tu znaczenia i na mnie nie wpływa w żaden sposób. - odpowiedział krótko i zwięźle, z wypranym z wszelkich emocji głosem. - Co czuje? - tu było można zauważyć, lekkie drgnięcie kącików ust wampira, jakby powstrzymywał się od uśmiechu.
Zaczęło go to intrygować, a im więcej Naizen zadawał pytań, tym sam coraz głębiej starał się zrozumieć samego siebie. Oczywiście odpowiedzi jednej jedynej nie mógł znaleźć, ale dopiero co zaczynał stawiać pierwsze kroki na nowej drodze.
- Czuje szacunek. I nie tylko. - pierwszy raz się ruszył, pochylając do przodu i robiąc dwa kroku w stronę biurka, znów zmniejszając dystans - Teraz widzę, że to nie ja mam problem, ale Pan. Nie ja się uciekam, ale to właśnie Pan ucieka. Może warto spróbować zaryzykować? - odważne słowa, które również można uznać za prowokacje.
Brad najwyraźniej postawił wszystko na jedną kartę, wóz, albo przewóz. Albo zostanie gwałtownie odprawiony albo... no właśnie.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyPią Gru 27, 2013 9:57 pm

Postawa Brada dawała Naizenowi do myślenia, że musiał on przechodzić ćwiczenia wojskowe, lub pracował tam w jakimś swoim określonym wieku. Więc nic dziwnego, że ma on twardy charakter i potrafi się odgryźć słownie nawet w takiej sytuacji.
Słysząc jego odpowiedź, Naizen aż go nie poznawał. Ostatnie jego słowa były jak uderzenie w jego czułe miejsce. Stał i patrzył na niego zaskoczony i przez to nie był wstanie mu na razie nic powiedzieć. Uciekał? Próbował. Obawiał się kolejnej porażki i potępienia ze strony rodziny. Przymknął powieki spuszczając wzrok na blat biurka.
- Wiesz, co nas dzieli. Może i nie chciałbym się z tym ukrywać, ale gdyby przyszło co do czego, będę musiał. - Uniósł na niego spojrzenie pełne powagi. Oboje zapewne zdawali sobie z ryzyka. Jedyny jeszcze problem istniał taki, że to Brad czuł do niego coś więcej. Naizen, niestety nic. Jednak coś sprawiło, że odwzajemnił mu pocałunek.
- Mówię Ci to teraz, bo później może być za późno. A po ostatniej wpadce, widoczne nie mam doświadczenia, by żyć ze swoimi uczuciami w ukryciu. Chyba, że mi w tym pomożesz?
Uniósł prawą brew ku górze, czekając na jego decyzję. Jeżeli mu pomoże, być może zaryzykuje. Ale nie dawał gwarancji, że i jemu odwzajemni to co on czuje do niego. Jak więc będzie?
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
Yuki

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 951


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptySob Gru 28, 2013 9:13 am

Sam zaczynał się sobie dziwić za tę odwagę. Z początku był niepewny i nie bardzo planował to wszystko, ale wyszło jak wyszło i ostatecznie, były już wojak stał tuż przed biurkiem szlachetnego, wpatrując się w niego pewnie. To nie był jeszcze koniec tego wszystkiego, gdyż w dodatku zaproponował mu wyraźnie spróbowanie pójścia dalej. A co czuł względem Naizena? Tego przecież nie powiedział, więc blondyn sam mógł sobie dopowiedzieć cokolwiek.
- Nie chodzi o to, byś przestał to ukrywać przed innymi, a raczej o to, byś przestał ukrywać przed samym sobą.
Dziwne słowa od kogoś, kto całe życie się ukrywał, ale on od początku wiedział jaki jest i to przyjął, tylko niczego nie okazywał i wybrał taki, a nie inny tryb życia w samotności. Był to jego własny wybór nie podyktowany żadnymi przymusami, czas może jednak przestać tak żyć z dala? Niełatwe zadanie i nie wiadomo czy gra jest warta świeczki.
Nie spodziewał się jednak, że Naizen poprosi go o pomoc. Przez moment nie udało mu się ukryć zaskoczenia, które wymalowało się na jego twarzy, zaraz jednak ponownie stał się niewzruszony.
- Kto nie ryzykuje... ten nie żyje. - odpowiedział w końcu.
Mogli się wzajemnie czegoś nauczyć, mogli nawet się nie wiązać, zresztą nawet nie mogli wiedzieć co z tego wszystkiego wyjdzie.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptySob Gru 28, 2013 9:44 pm

Naizen nie chciał za bardzo ryzykować, wiedząc o swoich słabościach i tym, że może przyjść moment, przed którym sobie nie poradzi. Zbyt szybko, potrafił się do pewnych osób przywiązywać, jeżeli chodzi też o uczucia. Przede wszystkim, tak to działało na osobników tej samej płci. To była poniekąd jego wada.
Brad, z tego co można zauważyć, nie poddawał się. Mimo słów szlachetnego, on brnął swoimi dalej. Jakby mu na tym ryzyku zależało. Jednakże blondyn sam nie wiedział, czy to dobry pomysł.
Westchnął spuszczając lekko głowę i spojrzenie, kiedy czystokrwisty, powiedział swoje.
- Brad... Ja do Ciebie nic nie czuję. Choćby tego, czego byś po mnie oczekiwał.
Przyznał, żeby nie owijać w bawełnę. W końcu też spojrzał na niego.
- Szanuję Cię i doceniam Twoją pracę oraz poświęcenie rodzinie Sharp... Obecnie podziwiam Twoją otwartość i odwagę w rozmowie ze mną.,,
Westchnął ponownie. Zaczynało mu brakować słów, argumentów by cokolwiek powiedzieć. W końcu patrząc na Asakawę, nie był wstanie nic więcej powiedzieć, jedynie:
- Potrzebuję czasu, by to przemyśleć.
Opuścił rękę, którą trzymał zgarnięte włosy i opuścił wzdłuż ciała. Takiej sytuacji tutaj się nie spodziewał. Może gdyby nie poruszał tematu o uczuciach, rozmowa nie poszłaby tak daleko?
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
Yuki

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 951


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptySob Gru 28, 2013 10:05 pm

Brad chciał zobaczyć jak to będzie, chciał się też przekonać co na to wszystko Naizen, ale jak widać może odrobinę przeholował. Za bardzo naciskał. Mimo wszystko jednak coś się udało, a sam szlachetny nie powiedział "nie". Zresztą, nikt tu nie mówił od razu o związku, jak dla Brada wypadałoby się najpierw lepiej poznać, w końcu do tej pory byli wyłącznie na stopie pan-podwładny, a to raczej wiele kwestii ogranicza. Musiał więc ustąpić tym czasowo i poczekać. Sam zresztą też musiał ochłonąć i jeszcze raz na spokojnie wszystko przemyśleć.
- Nikt tu nie mówi o żadnych uczuciach.
Bo rzeczywiście Brad niewiele powiedział. To właściwie wszystko Naizen zaczął i to on wysunął takie, a nie inne wnioski. Sam Brad niczego nie powiedział. Rozmowa jeszcze nikomu żadnej krzywdy nie zrobiła, a wampir chciał jedynie porozmawiać i co nieco się dowiedzieć. Żadnych wyznań miłosnych przecież tu nie było, on sam był daleki od stwierdzenia, że cokolwiek czuje do Naizena.
- Rozumiem.
Skinął głową i zaczął się powoli wycofywać. Można to było uznać za koniec rozmowy. Oboje musieli dać sobie czas, w sumie ciężko było stwierdzić, kto potrzebował go bardziej.
- Do zobaczenia.
Można było uznać, że to nie ich ostatnie spotkanie. Nie wszystko przeszło tak gładko, ale może następne ich zetknięcie będzie o wiele lepsze. Pożegnał się więc, lekko skłonił i opuścił gabinet pozostawiając szlachetnego samego.

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptySro Sty 01, 2014 11:02 pm

Najwyraźniej, tak odmienne zachowanie Brada, namieszało trochę Naizenowi, że powiedział chyba za dużo, co do przypuszczeń. Brad właśnie mu uświadomił, że o uczuciach nic mówione nie było. Nie musiało. To można było przecież zauważyć. Nikt nikogo bez powodu od tak nie całuje, tylko dla sprawdzenia swoich ukrytych pragnień i uczuć.
Rozmowa ich przekroczyła pewną granicę i zeszła na inny tor, w prawdzie nieplanowany i zaskakujący. Miło, że Brad to zrozumiał i zdecydował dać czas blondynowi na przemyślenie. Sam tego także potrzebował. Od teraz chyba Shiroyama będzie się pilnował w mówieniu czegokolwiek. A tym bardziej o uczuciach.
Pożegnał się z Asakawą i wrócił do swoich obowiązków. W między czasie, czekając na przybycie syna.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
Dastan

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 505


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyNie Sty 19, 2014 10:46 am

Dastan opuścił Yuki i zamek wraz ze służkami. Nie podobało mu się, że musiał zostawić matkę samą w tym „domu”, jeśli można go tak nazwać. Ale co miał poradzić? Dopóki nie spotka się z Ringo oboje znajdują się w tak zwanej czarnej dupie i nie mogą nic zrobić. Nawet Dastan, ze swojej marnej pozycji pasierba oraz w mafii nie za wiele mógł pomóc matce. Czuł się z tym podle, był bezsilny i nie wiedział co mógłby zrobić. Przede wszystkim był wściekły na siebie, że pozwolił Ringo zaciągnąć się w róg i potraktować w taki sposób. Ale co miał zrobić przeciwko staremu i potężnemu wampirowi szlachetnej krwi, zachowując przy tym życie.
Clau wysadził we wiosce, w pobliżu jej domu, żeby mogła na spokojnie dojść do domu. Nie chciał wiedzieć, gdzie mieszka. Musiał jeszcze wyrównać rachunki z pewnym wampirem, który dobrał mu się do Mayi. Oczywiście Maya cały czas była z nim, nie mógł jej zostawić samej. Można śmiało stwierdzić, że była jego więźniem. I tak miał spotkać się z ojcem, a Zamku do centrum miasta daleko nie było. Później zabierze Mayę do ich domu i tam porządnie się zajmie wampirzycą, by następnie dobrać się do dupy Aristeo.
Zajechał po klub ojca, gdzie na pewno Naizen na niego czekał. Miał kilkugodzinne spóźnienie, jednak cały ten czas spędził w towarzystwie matki. Mayę zostawił na tylnym siedzeniu lamborghini i wyszedł z niego, zamykając za sobą auto, by dziewczyna czasem nie wpadła na pomysł aby opuścić pojazd. Na szczęście wciąż była słaba, żeby się poruszać o własnych siłach.
Wampir włożył dłonie do kieszeni spodni i ruszył ku wejściu do klubu. Nie powinien mieć większych problemów z wejściem, choć kolejka przed drzwiami była niemała. Czekała ich jeszcze selekcja przez bramkarzy. Naciągnął głębiej kaptur na złociste loki, gdy znalazł się w głośnym wnętrzu. Nie zwracał uwagi na wampiry czy ludzi, którzy skakali po parkiecie czy odsiadywali barek. Blondas miał tylko jeden cel – gabinet ojca. Tam skierował swoje kroki, a gdy doszedł do drzwi zapukał w nie i zaczekał na pozwolenie. Wszedłszy wyczuł znajomy zapach Brada, nie miał jednak pojęcia do czego przed chwilą doszło między dwoma mężczyznami. Wiedzieć nie musiał i nawet nie chciał.
– Witaj ojcze.
Przywitał się, zajmując miejsce na kanapie, o ile ojciec go przed tym nie powstrzymał. Rozejrzał się po gabinecie, jakby w poszukiwaniu jakichś „anomalii”. Widać było, że jest wściekły. Ściągnięte wargi, zmarszczone czoło i dłonie wciśnięte głęboko w kieszenie, jakby hamował się przed tym, by nie pozbawić kogoś życia. Może i nigdy nie powiedział do Yuki „matko”, ale na pewno nie podobało mu się to, jak dorosły mężczyzna traktował kobietę. I to jego matkę.

_________________
Klub Nocny - Night Crow - Page 6 9qqaX9w
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyNie Sty 19, 2014 5:12 pm

Godziny mijały, a Naizen nie tylko czekał na syna, lecz także pilnował spraw w klubie, podczas nieobecność swojego zastępcy. Ktoś o wyższej randze w klubie musi zostać, na wypadek pewnych niespodziewanych wydarzeń, kiedy to w klubie przebywają wampiry. W między czasie przejrzał zaległe papiery i podpisał co potrzeba oraz sporządził parę notatek oraz raportów i zamówień na nowe sprzęty czy napoje. To ostatnie niestety trzeba było częściej sprowadzać, ze względu na szybką sprzedaż. Nie mówiąc już o alkoholu.
- Wejdź. - Odpowiedział, osobie stojącej za drzwiami, która przyszła go odwiedzić. A raczej synowi, którego obecność wyczuł za drzwiami. Trochę kazał ojcu czekać, lecz Naizen cierpliwie to zniósł. Przynajmniej siedzenie tutaj mu się nie dłużyło i miał zajęcie. W końcu zapracowana istota zawsze znajdzie zajęcie.
Spojrzał na wchodzącego syna przez okulary na nosie, odkładając ostatnie papiery, jakie zostały mu do zatwierdzenia.
- Witaj.
Odprowadził Dastana wzrokiem, gdzie to usiadł na kanapie. Wstał zaraz ze swojego miejsce i zbliżył się, stanąwszy na przeciw, gdzie dzieliła ich ława, skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
- Już myślałem, że nie przyjdziesz. Jak skończyło się spotkanie z matką? - Zapytał, pierw o sprawę z Yuki, podejrzewając że się z nią spotkał, skoro tyle czasu się nie zjawiał w klubie.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
Dastan

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 505


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyWto Sty 21, 2014 5:04 pm

Dastan czasami się zastanawiał czy by nie poprosić ojca o to, żeby pozwolił sprawdzić mu się jako następca w klubie czy wesołym miasteczku. Pod nadzorem i przy pomocy szlachetnego nie popełniłby jakiegoś poważnego błędu, sprowadzając przedsiębiorstwo na skraj bankructwa. A może dzięki takiej odpowiedzialności, stanie się bardziej poważny i sprawdziłby się w roli zarządzania. Liczyła się tutaj także umiejętność panowania nad pracownikami. Należało przecież wydać odpowiednie polecenia i przypilnować czy każdy się wywiązał z zadania. Dochodzi także piecza nad innymi, równie ważnymi rzeczami. To byłby taki trening blondasa przed zarówno dla niego samego, bowiem myślał o otwarciu własnego biznesu, jak i bycia przyszłym następcą ojca.
Kiedy Naizen zaprosił Dastana do środka, wszedł, zajmując miejsce na kanapie. Jakoś nie miał ochoty na nic mocniejszego, ale z chęcią napiłby się krwi. Może ona nieco stłumiłaby nerwy i złość wampira? W każdym razie nie odezwał się jednak słowem, nie bardzo wiedząc jak ojciec zareagowałby na chęć syna. Wolał zatem przemilczeć swoją potrzebę.
– Nie wiedziałem, że nosisz okulary.
Stwierdził, wskazując na okulary jakie wampir miał na nosie. Dlaczego je nosił? Pogorszył mu się wzrok? A może coś mu się stało? Jako wampir nie powinien miewać problemów ze wzrokiem. Ba, na pewno dostrzegła więcej szczegółów niż pierwszy lepszy śmiertelnik.
Zerknął na ojca, który zmniejszył między nimi dystans, dzielił ich już jedynie stoliczek.
– Wybacz za spóźnienie. Mały poślizg. Trafiłem po drodze na Mayę… U matki chyba w porządku, rozwija się. Chciałem ją zabrać od Ringo, bo niepokoi mnie bliska obecność Testamenta. Nie miał pojęcia, że ja i Yuki mamy tam mieszkać. Ringo zachował się nie fair w stosunku do niego. Będę musiał się z nim spotkać i zabrać matkę do jej posiadłości. Nawet jeśli będę musiał użyć siły…
Wzruszył ramionami, jakby właśnie rozmawiali o pogodzie, a nie o możliwości walki z jednym z najstarszych wampirów w tym mieście. W dodatku walczyłby przeciwko własnemu szefowi, co nie bardzo mu się podobało. Najwyżej porozumie się z Hiro. W takich chwilach cieszył się, że był blisko z białowłosym wampirem.
– Mogę trochę krwi?
Zapytał wreszcie, spoglądając na barek, o ile tam właśnie była.

_________________
Klub Nocny - Night Crow - Page 6 9qqaX9w
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyWto Sty 21, 2014 10:28 pm

Nie ma żadnego problemu, jeżeli Dastan zechce pomóc ojcu w prowadzeniu jednego z dwóch interesów. Naizen chętnie znajdzie mu jakieś zajęcie i pomoże a nawet podszkoli go w prowadzeniu własnej działalności. Pomoże to chłopakowi w przyszłości samodzielnie coś utworzyć i prowadzić. A tutaj, mógłby się nauczyć wszystkiego co możliwe i potrzebne w życiu.
Teraz Dastan zauważył, że jego ojciec nosi czasem okulary? Być może nie nadarzała się wcześniej okazja ujrzenia go w tych patrzałkach.
- Do czytania i pisania.
Krótko odpowiedział. Problemów ze wzrokiem mieć nie musiał. Odległości na metry widział bardzo dobrze. Ale przy zbliżaniu, jak na przykład podczas czytania czy pisania i to w momentach przepracowania czy spędzania zbyt wielu godzin nad papierami, niestety musiał je zakładać. Nawet u wampirów zdarzać się mogą małe wady. A Naizen przecież należał do grupy pracoholików. Dbał o siebie dopiero w momencie porządnego wyczerpania.
Wysłuchał co syn ma do powiedzenia, na jego pytanie. Słysząc o Testamencie, westchnął, gdzie po chwili zdjął okulary i przetarł swoje oczy.
- Próbowałem zatrzymać Twoją matkę w jej posiadłości przed przeprowadzą, ale niestety się nie udało. Uspokoiła mnie wieść, że i Ty miałeś z nią mieszkać, ale skoro sytuacja tak wygląda...
Spojrzał na Dastana z uwagą.
- Trzeba byłoby się dowiedzieć, czego by chciał Ringo, w zamian za wolność Yuki.
Pomysł z odkupieniem Yuki, mógłby się wydawać głupi, ale może być godny przemyślenia. Z jakiegoś powodu Ringo ją trzyma przy sobie i warto się tego dowiedzieć. Lecz tutaj niestety tylko Dastan mógłby coś zadziałać. Wprost tego Naizen nie powiedział, ale domyśleć się można było.
- Zaraz ją dostaniesz.
Prośba Dastana została przez Naizena przekazana telepatycznie do jednej z jego pracownic, która chwilę później, zapukała i za pozwoleniem, weszła przynosząc krew w pucharku, stawiając ją na stoliku przed Dastanem. Po czym odeszła, kiedy Naizen jej pozwolił i podziękował.
- Jest inna sprawa o której z Tobą chciałem porozmawiać. O dziewczynie imieniem Clau.
Tutaj już poważniej na niego spojrzał. Zapewne Dastan też będzie chciał o niej porozmawiać, w końcu miał pretensje do ojca o uwolnienie jej.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
Dastan

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 505


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptySro Sty 22, 2014 7:55 pm

Dastan nie pamiętał, aby widział wcześniej ojca w okularach. Może dlatego, że rzadko widywał go w pracy, gdy miał taki nawał i od dłuższego czasu ślęczał nad papierzyskami. Naprawdę mocno się zdziwił, choć wiedział, że szlachetny jest pracoholikiem. Zupełnie jakby praca była jego drugim domem, „żoną” i dziećmi. Choć teraz pozbawił się brzemienia posiadania żony, był wolny, a więc mógł robić co mu się podoba.
= Pomyślałem czy nie mógłbym Ci pomóc. No wiesz, taki obowiązek może nauczyłby mnie odpowiedzialności i pomógł w przyszłości rozwinąć własny interes. Wiecznie nie mogę przecież być Twoim pasożytem.
Zaśmiał się nawet, gdy w jego głowie dokładnie zobrazowała się ta wizja bycia pasożytem. Naizen jednak nie wiedział, że Dastan miał już pewną „pracę” i lepiej by było, gdyby się o niej nie dowiedział. Dla jego własnego bezpieczeństwa. Wszak ród Kuroiaishita nie przepadał za ich rodem. Blondas starał się to zmienić, a niedługo pewnie będzie musiał się spotkać także z Samuru. Nie mogą zaniedbywać pewnych kwestii i dla lepszej polityki takie spotkania muszą się czasem odbywać.
– Najwyraźniej nie miała nic do powiedzenia. Pierw sprzedał ją ojciec, a teraz bawi się nią Ringo. Jest zbyt uległa, nie ma co się czarować, ojcze. Poza tym, z pewnych, znanych nam przyczyn, nie dziwię się, że Cię nie posłuchała.
Nie komentował już dalej. Oboje wiedzieli, że Yuki darzyła Naizenem jakimś uczuciem. Uczuciem, którego Dastan nie mógł zrozumieć. Czy on to samo czuł do Aimi? Obojętna to na pewno mu nie była. Nie wyobrażał sobie, że nagle zniknie i już jej nie będzie. Na pewno nie pozwoli jej odejść, choć ich ostatnie spotkanie mówiło coś innego. Wiadomo, Dastan jest nieco zamknięty w sobie.
– Ringo ma już wszystko, ale porozmawiam z nim.
Naizen nie musiał wypowiadać tych słów na głos, bo blondas doskonale wiedział, że to on będzie musiał się tym zająć. Był blisko z rodem Kuroaisishita. Ciekaw był czy mu ufali. Nie szkodziło z nimi porozmawiać o Yuki, żeby mogła chociaż mieszkać u siebie, gdzie byłaby bezpieczniejsza.
Skinął w podziękowaniu na słowa ojca i długo nie musieli czekać na dostarczenie krwi. Dastan wziął ją od pracownicy i przystawił do ust. Miała kwiecisty aromat albo jemu się tak wydawało. Upił kilka łyków. Była słodka i nawet dobra, ale nie tak dobra jak krew Aimi. Miała dziwne właściwości. Uzależniające, ale zarazem dodające sił.
Gdy Naizen przeszedł do innego, nieprzyjemnego tematu, humor blondasa jeszcze bardziej się pogorszył, o ile było to możliwe.
– Nie mamy o czym rozmawiać, ojcze.
Uciął, nie chcąc powracać do tamtego tematu.
– Wybacz za moje zachowanie.
Przeprosił ojca, chociaż wciąż uważał, że Naizen postąpił niesprawiedliwie i wciąż go obwiniał. Nie mógł się jednak unosić pychą przy własnym ojcu. Jakby nie patrzeć, to jego rodzic. A Dastan bardzo szybko wybuchał gniewem.

_________________
Klub Nocny - Night Crow - Page 6 9qqaX9w
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyCzw Sty 23, 2014 12:00 am

Dastan wykazywał chęci pomocy? Ta wieść niemal ucieszyła Naizena, że chłopak sam od siebie to zaproponował. W ogóle to miał w planie go o to poprosić, ale dopiero na wiosnę. A tu widać, że syn mu szybko dojrzewa. Nie ukrywał zaskoczenia, ale też miło przyjął jego chęć pomocy. Z lekkim uśmiechem, odpowiedział:
- Nie ma sprawy. Możesz zająć się sprawami dotyczącymi lunaparku. Zajmiesz się czymś od podstaw. Obecnie jest przerwa w pracy. Warunki pogodowe nie sprzyjają robotom zewnętrznym, ale to dobry czas dla Ciebie by zapoznać się z papierami i planami, jakie przygotowałem. Jeżeli będziesz chciał wprowadzić poprawki to powiesz mi.
Od razu się zgodził i z góry już mu powiedział, czym mógłby się zająć Dastan.
Oboje wiedzieli z jakiego powodu Yuki przestała się Naizena słuchać. Aż westchnął jak o tym pomyśli, spuszczając trochę głowę i spojrzenie w podłogę.
- Obiecałem jej że nie będę się mieszał do jej sprawy z tym ślubem... Chciałbym jej pomóc, a najgorsze jest to, że nie mogę nic zrobić.
Dorzucił jeszcze to, co by Dastan wiedział jaka jest jego ojca sytuacja w związku z tą sprawą. Rozumiał, że Yuki nie chciała żadnej wojny ani większych konfliktów, ale jeżeli pragnęła być wolna i więcej nie cierpieć, powinna pozwolić sobie pomóc.
Pucharek z krwią Dastanek dostał i przeszli zaraz na temat Clau. Młody Shiroyama jednak nie wykazywał chęci do rozmowy na ten temat. A nawet przeprosił za swoje zachowanie. Mimo to, Naizen musiał mu zwrócić na pewny fakt uwagę.
- Dastan. Chcę Cię prosić, abyś przestał nachodzić ludzkie dziewczyny i robił z nich służki. Wręcz wymuszał na nich podjęcie zgody i straszył. Nie toleruję takiego traktowania ludzi. Rozumiemy się?
Rzekł poważnie i czekał na potwierdzającą odpowiedź syna.
Powrót do góry Go down
Dastan
Dastan
Dastan
Dastan

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 505


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptyPon Sty 27, 2014 9:07 pm

Tak, chciał wreszcie pomóc ojcu w prowadzaniu jednego z wielu interesów. Oczywiście rozumiał, że musi zacząć niemalże od samych podstaw, by w ogóle zrozumieć ten cały mechanizm. Nie zamierzał lekceważyć nawet drobiazgów, które początkowo mogą mu się wydawać mało istotne lub wręcz całkowicie zbyteczne. Sam też chciał wreszcie wykazać, zobaczyć na ile go stać i co tak naprawdę potrafi. Znał się na rzeczy jedynie od strony teorii, przeczytał przecież wiele książek, miał teraz okazję, żeby przełożyć to na stronę praktyczną. Naprawdę blondas był ciekawy jak mu pójdzie. I nie ukrywał, że chciałby zostać wreszcie pochwalony przez ojca.
– W najbliższym czasie odwiedzę lunapark. Cóż, jeśli mam się nim zająć, to muszę wiedzieć co ludzi czy wampiry pociąga w takiej zabawie. Im bliżej będę odbiorców, tym lepszy będzie efekt. Przejrzę także papiery. W każdym razie dziękuję za szansę.
Kąciki warg drgnęły wreszcie w małym uśmiechu. Był zadowolony, że ojciec bez większych problemów powierzył synowi jeden ze swoich biznesów. Może to pomoże wybrać mu później studia? O tym przecież też będą musieli porozmawiać. Co prawda Dastan upatrzył sobie coś, ale na dobrą sprawę nigdzie mu się nie spieszyło. Zamierzał spełnić słowo ojca, a z czasem zajmie się także swoim konikiem.
– Czeka mnie też niedługo wybór, jeśli chodzi o uczelnie wyższą. Pomyślałem, że jako Twój następca powinienem pójść w Twoje ślady. Chyba, że mam podjąć inną ścieżkę?
Spytał, wpatrując się w ojca z wyczekiwaniem. Naprawdę, było mu to obojętne. Pewnie bardziej by się buntował, gdyby był człowiekiem i miał przed sobą marne kilkanaście lat. Nie mógłby zdzierżyć, że ktoś steruje jego życiem. Wiedział także, że im szybciej spełni wolę ojca, co do studiów, tym szybciej będzie mógł się zająć tym, co sam sobie upatrzył. Gorzej, jeśli i temu Naizen się głośno sprzeciwi.
– Ciężko coś z tym zrobić. Zawarli pakt krwi. Dopóki jedno z nich żyje, pakt obowiązuje i nie można go zerwać. A przecież ani ja, ani Ty, nie będziemy się porywać na zamordowanie Ringo. Jest potężny, ma wpływy, a ród Kuroiaishita nie dałby nam żyć.
Mówił całkowicie poważnie. Nie ośmieliłby się podnieść ręki na potężnego wampira krwi szlachetnej. Odnosił się do nich z należytym szacunkiem, uznając każdego niemalże za boga. A teraz miałby jakiegoś zabić i strącić z piedestału? Nawet nie miał takiej siły! Blondas jednak nie ukrywał, że ta cała sytuacja z piętnowaną matką bardzo go irytowała. A teraz jeszcze nosiła w sobie dziecko męża. Pewnych spraw wciąż nie mógł zrozumieć. Jak matka mogła dawać się tak pomiatać? Gdyby była bardziej wampirza, a nie ludzka, nie miałaby żadnego problemu z postawieniem na swoim.
Młody szlachetny westchnął ciężko, zanurzając wargi ponownie w pucharku z krwią. Upił kilka łyków. Nawet przeciągał cały ten precedens, jakby chciał odłożyć tę rozmowę.
– Mam Ci powiedzieć prawdę czy to, co chcesz usłyszeć?
Dastan również był poważny i w ogóle nie naigrywał się w żaden sposób z ojca. Swoimi złocistymi tęczówkami wpatrywał się uważnie w postać Naizena przed sobą. Gdy tak byli naprzeciwko siebie, można by ich pomylić ze sobą na pierwszy rzut oka. Te same jasne włosy, rozmierzwione i jakby niechcące się układać. Te same złote źrenice, w tej chwili poważne, wręcz uparte. Zacięte, poważne rysy twarzy, choć u Dastana wciąż były jeszcze młodzieńcze, a u Naizena zmężniały. Byli do siebie podobni, jak dwie krople wody.

_________________
Klub Nocny - Night Crow - Page 6 9qqaX9w
Powrót do góry Go down
Naizen

Naizen

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 EmptySro Sty 29, 2014 12:20 am

Wykazując chęci pomocy przy prowadzeniu jednego z biznesów, nie tyle co by zaskoczyło Naizena ale bardziej zadowoliło, że jego syna wykazuje tym zainteresowanie. Że chce pomóc i sprawdzić siebie, jak mu pójdzie. Póki co, mianuje go swoim zastępcą, zezwalając na doglądanie prac i podejmowanie decyzji. A pewne sprawy, które wymagają konsultacji właściciela, to już Naizen się tym zajmie. Ewentualnie na pewne spotkania, będzie wysyłał syna, jako delegację.
Póki trwa zima, za wiele Dastan nie ma do roboty. Prace są wstrzymane, ponieważ teren zasypany śniegiem, nie jest bezpieczny nawet do uruchamiania maszyn i karuzel. Przy czym, Naizen planował odnowienie wielu atrakcji i dokupienie nowych. Później wtajemniczy Dastana w szczegóły.
- Przygotuję dokumenty i omówimy to w zamku na spokojnie. Przedstawię Ci swoje plany a Ty je przeanalizujesz... Cieszy mnie, że zdecydowałeś się już na poważnie myśleć o pracy.
Nie ma co ukrywać, Naizen w tym przypadku mógłby być dumny z syna, ale za wcześnie nie zamierzał się z tego cieszyć. Pochwali go, jeżeli efekty prowadzenia lunaparkiem będą zadowalające.
- Decyzję pozostawiam Tobie, jaki teraz wybierzesz kierunek. Jeżeli dasz radę, możesz zdawać nawet dwa.
Dał mu wybór, co do uczelni. Może teraz iść na prawo, albo wybrać dogodny dla siebie kierunek. Nawet zdawać dwa, jeżeli jest taki zdolny. Nie zamierzał zmuszać syna, aby uczył się tego, co będzie narzucone. Tak samo było z Yvelin. Nawet jej dał pieniądze na szkołę za granicą. I jak widać, dziewczyna się dokształciła bardzo dobrze.
Sytuacja Yuki, że tak powiedzmy, była ciężka. Ten pakt krwi wszystko utrudniał. A tym bardziej fakt, kto jest jej mężem.
- Tylko mój ojciec mógłby się z nimi równać... - Westchnął, jakby z braku jakiejkolwiek nadziei w uratowaniu z rąk potwora byłej zony.
- W pewnym sensie czuję się winny tej sytuacji. Gdyby nie William i moja orientacja, Twoja matka nie przechodziłaby teraz tego piekła.
Nie ma to jak przyznanie się do pewnych błędów. Ale niestety nic teraz nie zrobią. Stało się. Jedyne co mogą zrobić, to ją wspierać i pomagać przeżyć w tym piekle.
- Wolałbym usłyszeć prawdę.
Nawet gdyby Dastan ściemniał, Naizen to wyczuje. Oboje znali się już na tyle dobrze, że jeden przed drugim niczego już nie ukryje. Spojrzenia ich krzyżowały się. Bardzo do siebie byli podobni. Naizen patrząc na swojego syna, widział w nim tez siebie. Z tą różnicą, że w jego wieku był nie tylko bardzo pracowity, ale nie atakował ludzi. Nie robił z nich sług. Jeżeli spijał z nich krew, to robił to w taki sposób, że byli tego nie świadomi i umierali jako ludzie. Przynajmniej zaoszczędził im cierpienia na resztę życia.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Klub Nocny - Night Crow   Klub Nocny - Night Crow - Page 6 Empty

Powrót do góry Go down
 
Klub Nocny - Night Crow
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: DZIELNICA ROZRYWKI-
Skocz do: