IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nabrzeże/przystań/keja.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1260


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Pon Sty 01, 2018 2:40 pm

Dziwny typ się trafił jak na wampira. Właściwie nie kojarzył się z żadnym innym, zatem musi być całkiem nowy w wampirzej społeczności. Dawny szlachetny oczywiście sam nie pamiętał swojego żywota jako nocny stwór, ale jednak jakieś przejawy miał. Czegoś, czego z podświadomości wymazać się nie da. Czasami powracały jako sny lub chwilowe zawieszenie się.
- Trafił mi się outsider.
Burknie, wyciągając z kieszeni paczkę fajek. Łowcy jak widać nie usuwali nałogów, może i dobrze. Przynajmniej nikotyna dawała jakąś ułudę spokoju. Samuru źle żył. Brak pożywienia, rzadkie odpoczywanie.
- Życie wampira jest trudne.
Dopowiedział, nie chcąc jednak ciągnąć dalej tematu. Pojawił się Taka, rzekomy sługa ale i jego dawny stwór pamiętał jak przez mgłę. Wszak walczyli razem w barze, a później wszystko się urwało. Znikło.
- Że co?
Powiedział tylko tyle na odzywki obu wampirów. Właściwie powinien skopać im dupy, ponoć tak czynią łowcy... Acz wielkie zdziwienie wymaluje się na twarzy Kurosza. Skąd takie brednie czerpie Szkielet? Od razu rzuci się, żeby chwycić Takę za fraki i przyciągnie do siebie.
- Co ty do licha opowiadasz? Przecież oni mnie tyko wychowali!
Warknie na niby sługusa co paplał głupoty. Skąd się to niby bierze. Odrzuci wampira, kładąc dłoń na swoim czole.
- Ja o niczym nie wiem.
Chyba już białowłosy się domyśli, że Samur miał coś nie tak z głową. Nie pomógł też stwierdzeniem Pieprzonych łowców.
- Zważaj na słowa, pomiocie. Nie wiesz z kim rozmawiasz.
Wypali nagle, unosząc łeb i spotka się ze wzrokiem Taki. Kuro sam został łowcą, zatem nie może pozwolić na obrażanie Oświaty, atoli coś już w głowie miał. Mętlik. Zaczynał gubić się we własnych wspomnieniach, a to miłych rzeczy nie należy.
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 427


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Pon Sty 01, 2018 11:12 pm

Prawda? Samotność z wyboru była chyba dosyć niespotykana w wampirzej społeczności, szczególnie gdy mowa była o wampirach takich, jakim był Lukas. Nowy, jeszcze nie ogarniający wszystkiego, to zamiast poszukać innych jemu podobnych by dawać sobie wzajemne wsparcie, to najchętniej zamknąłby się w piwnicy by inni nie musieli na niego patrzeć, coby w spokoju mógłby sobie pokodzić. Outsider jak się patrzy! Co do jednak trudności wampirzego żywota - cóż, pozwolił sobie parsknąć śmiechem.
- Zdążyłem się o tym przekonać. Choć w porównaniu z tym co miałem kiedyś, to czuję się jak młody bóg.
Wyrzekł ze słyszalną dozą rozbawienia w głosie. Nie można było zaprzeczyć temu, że byt wampira był odrobinę trudniejszy od bytu pozbawionego trosk człowieka, jednakże gdy spojrzy się na to przez pryzmat chłopaka który przez większość czasu uciekał przed ciężkim butem życia, szukając okazji do powstania na równe nogi - chyba każdy byłby w stanie zrozumieć jak czuł się aktualnie młody krwiopijca. Może i wiele poświęcił, ale równie dużo, a może nawet i więcej - otrzymał. I nawet zyskał trochę pewności siebie!
- Nie, a powinienem? - odrzekł drugiemu krwiopijcy, wsłuchując się po chwili w jego słowa opisujące obecne położenie. Burmistrz Yokohamy? Szlachetna krew rodu... KUROIASHITA?
- Nie, to niemożliwe by byli ze sobą spokrewnieni...
Czyżby on i Joffrey...? Cóż, dało się zauważyć pewne cechy wspólne, ale czy... to możliwe? Chciał nawet zapytać Takę o łowców o których mówił, ale wtedy zrobiło się odrobinkę gorąco. Samuru był widocznie podkurwiony na drugiego krwiopijcę i wydawał się jakby wyprany ze wspomnień, jeżeli wierzyć w rzucane tutaj informacje. Gdy doszło do aktów agresji, młody kruk powstał na równe nogi i skierował wzrok ku twórcom tej nieprzyjemnej atmosfery.
- Pewnie macie sobie wiele do wyjaśnienia, więc... zostawię was samych.
Jak powiedział - tak zrobił. Uczynił parę kroków przed siebie, by rozpłynąć się jak mgła.
z/t

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739 http://vampireknight.forumpl.net/t3697-taka#80857
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 167


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Wto Sty 02, 2018 6:18 pm

Ostra reakcja Gadookiego wskazywała, że naprawdę nie zdawał sobie sprawy, kim był w rzeczywistości. O ile tolerowałby takie zachowanie ze strony Mistrza, o tyle jego marnej podróbie, która z bliska wyglądała jak imitacja wampira, ani trochę. Nie mniej dla dobra sprawy musiał powstrzymać nerwy na wodzy i ochłonąć. Jak nie on, to kto inny ośmieli się nawrócić Czarnowłosego na dobrą drogę?
W międzyczasie ujrzał kątem oka, że drugi wampir stracił zainteresowanie osobami, między którymi doszło do spięcia. Najwyraźniej chciał uniknąć niepotrzebnych obrażeń czy oskarżeń. Może tak dla wszystkich było lepiej? Co do słów tego, którego niegdyś wielbił jako Pana... gadał od rzeczy, wyraźnie poirytowany, a może i nawet przerażony, że wplecione do jego łba historyjki zaczynają się sypać jak domek z kart.
-Właśnie widzę, że nie jesteś tą osobą, którą szanowałem.
Powiedział chłodno, ale nie odchodził. Musiał znaleźć sposób na wyrwanie Samuru z pułapki, jaką prawdopodobnie zaoferowali mu łowcy. Wszak Taka jak się obudził, był w ich szpitalu. Nie wiadomo, co dokładnie uczynili z jego Senseiem. Tak czy inaczej, trzeba działać szybko, nim kadet wrogów krwiopijców podejmie próbę zgładzenia Białowłosego.
Nic innego nie przychodziło mu do głowy jak najstarszy sposób na wybudzenie wampira. Krew. Niestety nie posiadał najpyszniejszej, lecz tu mogła być jakakolwiek, byle zjadliwa. Odsłonił ręką ladą szyję przerzucając kudły za ramię i zbliżył się na tyle, by dało się usłyszeć leniwie tłoczoną posokę "pomiotu".
-Napij się mojej krwi. Wtedy zrozumiesz, kim jesteś naprawdę.
Nie miał pewności, czy ci cholerni łowcy byli zdolni na tyle, że nawet po podaniu bodźca dawny wampir nie mógłby dojść do prawdy. Może Taka był chory i szalony, lecz nie mógł pozwolić, aby jego Mistrz żył w kłamstwie. Trzeba przyznać, że determinacji mu nie brakowało, gorzej z planem. Co jeśli mózg tego Samuru został całkowicie wyprany ze wspomnień? Z upodobań? Co gorsza - ze swoich mocy?!

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1260


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Sty 07, 2018 10:57 am

Samuru także nie wiedział co się z nim dzieje. Nie dość, że organizm nie pozwalał na solidny wypoczynek, na posilenie się to dodatkowo otrzymał porcję dziwnych słów od rzekomego sługi. Na drugiego wampira już nie zwracał uwagi, bardzo dobrze że się oddalił, wszak nie wiadomo co się tutaj wydarzy.
- Przestań chrzanić, koleś. Wkurwiasz mnie.
Warknie, wlepiając gadzi wzrok. Nie rozumiał o czym on mówi, a gwoli ścisłości denerwował się że nie potrafił doszukać w tym prawdy. Coś kuło w środku, jednakże dawny wampir szybko odczucie od siebie odsuwał. Nie chciał mieć większego mętliku w głowie, a już niemały powstał przez zaistniałą sytuację.
Nie spodziewał się jednego, że dziwaczny typ zechce ofiarować swoją krew. Nie przypominał sobie, by łowcy mogli odczytywać wspomnienia. Poza tym jakoś nie miał ochoty gryźć innego faceta.
- Odpuść sobie, typie. Nie mam czasu na pierdoły. Spadam stąd.
Machnął ręką na gest wampira. Zapewne jakby sam był dawnym sobą bez przeszkód zatopiłby kły, wszak żadna krew od tak się nie oddaje. Zresztą, Samuru od zawsze sobie sam brał co chciał. Obecnie był w rozterce i nie wiedział sam czego chce, a najgorsze jest że nie wiedział od czego ma zacząć. Odwróci się na pięcie, by móc się gdzieś udać. Pora porozmawiać z jedną kobietą.

zt

Wybacz ale Samuś chyba idzie do celi, więc kijowo będzie tak pisać w dwóch tematach xD
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739 http://vampireknight.forumpl.net/t3697-taka#80857
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 167


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Sty 07, 2018 9:21 pm

Nie, ani trochę go nie rozpoznawał. Przypadek beznadziejny i niereformowalny, czyli tak jak dawniej. Tylko że nie jest wampirem. Nie jest sobą. Nie poszedł na układ i nie spróbował nawet zrozumieć, dlaczego został wrobiony we sztuczki łowców.
To był mocny cios dla Taki, którego stalowe spojrzenie zgasło i spochmurniało na dobre.
Nie zatrzymywał wkurzonego i zdezorientowanego, najwyraźniej byłego, Pana i pozwolił mu odejść bez większych przeszkód. Utkwił w nim wzrok, nawet jak już dawno zniknął z pola widzenia. Oto właśnie zawalił się świat, do którego Śmierć powrócił niemal z martwych. Zmrużył połowicznie powieki, a dłoń zacisnął w miejscu, gdzie ostatni raz dotykał go były Szlachetny. Ostatni raz dał się tak poniżyć na marne. Co prawda był nikim, lecz jakaś wola życia kazała mu wziąć się w garść. Przewodnik z zamyśloną miną klepnął Takę po ramieniu, po czym prysnął jak bańka mydlana.
No dobra, to co dalej? Mógłby złapać tego wampira, z którym rozmawiał Samuru. Wyglądał na młodego i niedoświadczonego, lecz pozory mogły mylić. Poza tym nie wiadomo, jaką mocą dysponował i szczerze nie miał zamiaru prędko dowiadywać się, co to takiego. Ot... zdecydował się po prostu coś z sobą zrobić, a tropienie innych może być całkiem zabawne.

z tematu

Spoko.

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Mar 11, 2018 7:42 pm

Czas mijał, a on opuszczając stacje, zdołał skombinować sobie, jakiegoś malucha, by to w nim przetransportować pojmanego wampira. Po drodze wskoczył jeszcze do sklepu po linę. Skierował się do dzielnicy portowej, kierując się do jednej z mniejszych plaż, gdzie nocą nie było na niej życia. Jeżeli chciał zostać niezauważony, to to miejsce jest idealne. Podjechał jak najbliżej po czym opuścił samochód. Podchodząc do bagażnika, związał już tam swoją ofiarę, po czym wyjął z samochodu. Uśmiechnął się złośliwie, zerknął na latarnie, która była już zbita. Nie dawała światła, była wręcz idealna, a on jeszcze koło niej postawił samochód...  Wlazł na maskę samochodu, a następnie na dach. Położył chłopaka na dachu, po czym line zarzucił na latarnie. Zeskoczył z samochodu, łapiąc za linę, by zacząć ciągnąć. Tak też uniesie wampira, który miał związane nogi, dlatego też już niebawem wisiał głową w dół. Ręce luźno opadną ku ziemie. Zerknie na swoje dzieło, po czym nawet zrobi mu zdjęcie. Line przywiąże do słupa, zabezpieczając by czasem sam się nie rozwiązał. Obserwował taką sytuacje jeszcze chwile, po czym jednak schowa się do samochodu by odjechać, by w Slumsach porzucić samochód.
Nic tylko czekać na dzień i może na jakieś zainteresowanie kogokolwiek. Thanos wyglądał źle. Mając rozprute krocze, z dało się ujrzeć skrawki wnętrzności. Dobrze że nie został przywiązawszy rękami do góry, bo wtedy zapewne jego organy by wypchnęły się. Dodatkowo był postrzelony kilkukrotnie, kark miał pogryziony. Bez wątpienia ostatnia noc, dla wampira była jedną z najgorszych.


z/t Dla Luca.

Thanos:
Potrzebujesz napić się krwi lub otrzymać pomoc w przeciągu 2 postów, inaczej skończy się to dla ciebie... Nieciekawie. Rany goją się o wiele dłużej przez utratę krwi i aktualnie zagoją się za 12 postów. Ponadto jesteś okradziony z ekwipunku. Ino W kieszeni masz telefon.

_________________


Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 118


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Mar 14, 2018 6:42 pm

Thanatos miał o tyle szczęścia, że w pobliżu kręciły się hycle i jednym z nich był sam Abaddon. Umalowany wampir kręcił się w pobliżu przystani, węsząc. Zapach krwi mocno rozbudził hycla więc czym prędzej musiał udać się do miejsca, w którym to Lucjusz porzucił ciało. Dostrzegł oddalający się samochód, tym samym wyczuł zapach wampira Ab zapamięta, wszak ma doskonały węch oraz pamięć.
Musiał zasłonić usta oraz nos dłonią, aby nie wdychać zapachu krwi. Mimo brania leków, to i tak przez woń słodkiej cieczy mógł zwariować.
- O rety.
Burknął, widząc wiszącego głową w dół wampira. Nie wyglądał za ciekawie, a widok wnętrzności sugerował, że naprawdę musiał wiele przeżyć. Cmoknął pod nosem, krzywiąc się. Naprawdę nie lubił tego robić. Temu też pierwszy telefon był po karetkę, a drugi do Przewodniczącego. Niech wie, że kolejna napaść wampirza i znowu w miejscu publicznym. Po wykonanych rozmowach, schował telefon i ściągnął biedaka, starając się utrzymać ostrożność. Karetka na sygnale dotarła w kilkanaście minut. Wysiadło z niej trzech ratowników, którzy zabrali rannego. Thanatos miał o tyle szczęścia, że wśród nich znalazł się także wampir, więc wiedział jak chłopakowi pomóc. Sam Abaddon udał się na dalszy patrol.

zt dla wszystkich

Thanatos. Twoja postać została zabrana do szpitala i tam otrzyma odpowiednią pomoc, więc możesz od razu napisać w tym temacie -> LINK.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Lip 08, 2018 3:19 pm

Biało włosa usiadła w ciszy na pustej, małej plaży. Chciała odpocząć, jednak upał jej w tym nie pozwalał. Ściągnęła płaszcz i buty, po czym klęknęła przy samej wodzie. Zamoczyła nogi w wodzie, ignorując fakt, że jej rajstopy także się zamoczą. Położyła się na ziemi, po czym zamknęła oczy, mimo to dalej trzymała nogi w wodzie. Chociaż tutaj mogła poczuć lekki wiaterek. Uśmiechnęła się delikatnie, a na jej oczy opadała grzywka. Nie wiedziała dlaczego, ale to właśnie tutaj czuła spokój. Tęskniła za rodziną i to bardzo. Zaczęła nucić kołysankę, którą zawsze śpiewała jej mama. Pamiętała dalej słowa tej kołysanki, ponieważ zawsze ją uspokajała. Po jej policzku spłynęło kilka samotnych łez. Dawno nie widziała mamy, a w końcu była ona dla niej bardzo ważna.W jej szkarłatnych oczach było widać tęsknotę i smutek. Jednak umieli dojrzeć to ci, którzy chcieli.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Caithline

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3058-budowa-caithline-anne-ahlberg http://vampireknight.forumpl.net/t3071-caithline-anne#65240 http://vampireknight.forumpl.net/t3210-caithline http://vampireknight.forumpl.net/t3073-caithline-kuroiaishita#65262 http://vampireknight.forumpl.net/t3066-caithline#65215 http://vampireknight.forumpl.net/t3067-komnata-caithline-pierwsze-pietro
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Lip 08, 2018 5:00 pm

Wampirzyca po zjedzeniu na mieście miała ochotę w końcu przejść się na spacer. Nie śpieszyło specjalnie do zamku, żeby odpocząć w swoim pokoju. Dawno nie była na zewnątrz. Westchnęła spoglądając na wybrzeże gdzie mogła zaczerpnąć świeżego powietrza w tym dniu. Poprawiła niesforne kosmyki do tyłu. Gdy chciała odwrócić się spojrzała na plażę widząc biało włosą dziewczynę, która odpoczywała za pewne na plaży. Nie była to dobra pora, ponieważ było gorąco. A my wampirzy powinnyśmy się pilnować dlatego założyła na sobie czapkę na głowę żeby nie przegrzać głowy i w torebce posiadała trzy małe butelki wody do picia które kupiła pod drodze tak na wszelki wypadek. Gdy skusiła się pójść po schodach kamiennych w dół wylądowała delikatnie na miękki piasek. Odgarnęła włosy do tyłu ponownie idąc spokojnym krokiem w jej kierunku. Po dotarciu na miejsce może zauważyć białowłosa, że kobieta zasłania jej słońce. Caithline trochę zmartwiona taką pogodą spytała się.
- Wszystko w porządku, nie wyglądasz najlepiej? Mam nadzieję, że Cię nie przestraszyłam - spytała się mając nadzieję, że wampirzycy nic nie jest. Miała dziwne odczucia, że skądś ją zna ale nie mogła sobie do końca przypomnieć. Pewnie to zwykłe deja vu, które spowodowało tęsknotą za drugą córką.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   

Powrót do góry Go down
 
Nabrzeże/przystań/keja.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Similar topics
-
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Nabrzeże i stocznie
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island
» Przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD)-
Skocz do: