IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nabrzeże/przystań/keja.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Pon Wrz 08, 2014 6:17 pm

Pomyślał chwile słysząc że nie ma czym tego przytkać. I bez żadnego kwapienia rozpiął swój płaszcz a następnie spojrzał na swoją koszule.
- Cóż.... trzeba sobie rodzić.- Wymamrotał i zaczął starannie rwać swoje ubranie. POszło mu nawet fajnie sprawnie i szybko. Trzymaną jeszcze ręke szybko i starannie zawinął jej ranę. No nie wyglądało to najlepiej, ale co można zrobić z koszuli? -Wiesz nie wygląda to najlepiej, ale do twego powrotu powinno wystarczyć.- Pocieszył ją chociaż mogło być gorzej. Pozwolił dziewczynie odejść od siebie i skinął głową w formie grzeczności.  Jednak odchodząc spojrzał na nią.
- Różo... po jakiego chuja przyprowadziłaś nas tu?- Zapytał, gdyż nawet nie wiedział po co przybyli tu. Wziął głęboki oddech odwracając się od dziewczyny, a jego oczy zapłonęły ogniem a zęby przybrały formę do ataku. mimowolnie warknął pod nosem, a jego kolano się ugięła przez co zwyczajnie runął na ziemie, jednak zatrzymał się podtrzymując się na rękach i kolanie Co wyglądało jak by zwyczajnie klęczał na jednym kolanie.
-Idz...- Wymamrotał. Posłucha?
Powrót do góry Go down
Róża De Koss

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1547-roza-de-koss#31620
Zarejestrował/a : 26/08/2014
Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Wto Wrz 09, 2014 6:32 am

Spojrzeniem przebiegła po jego odkrytej klatce piersiowej gdy odsłonił odrobinę brzucha by zerwać bluzki z siebie jako prowizoryczny opatrunek. Róża chciała krzyknąć by nie niszczył sobie odzieży, ale za późno już było po chwili swój kawałek bluzki owijał wokół ręki dziewczyny. Lekko się uśmiechnęła się nie patrząc na niego.
- Dziękuję, ale nie trzeba było niszczyć swojej koszulki. Jakoś bym sobie poradziła.
Wzruszyła ramionami a gdy zapytał po prostu wzruszyła lekko ramionami nie mając pojęcia.
- Prawdę mówiąc nie wiem, po prostu szłam przed siebie i tyle.
Powiedziała obojętnie. Pierwszy raz wypowiedział jej imię co spowodowało, że lekko się uśmiechnęła do siebie, zrobiło się jej przyjemnie na sercu, które lekko jakby przyśpieszyło. Powoli ruszyła przed siebie jednak pomruk sprawił, że stanęła w miejscu widząc co się z nim dzieje stała chwilę z rozdziawionymi ustami po czym po prostu podbiegła do niego.
-Wszystko dobrze? Co się dzieje? Pomóc Ci? Wezwać pomoc?
Wydukała nie słuchając jego słów by poszła. Przecież nie zostawi go samego nie w takim stanie. Nie wiedziała co się z nim działo, ale gdyby wiedziała na pewno poszłaby gdzie pieprz rośnie. Jednak słodka niewiedza sprawiła, że po prostu pozostała przy nim chcąc pomóc.


Ostatnio zmieniony przez Róża De Koss dnia Sro Wrz 10, 2014 6:40 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Wto Wrz 09, 2014 5:32 pm

Gdyby Kajl martwił się o swoją koszulę to by na pewno jej nie potargał, nie dla kogoś kogo zna zaledwie kilka godzin.
-Jeszcze byś się wykrwawiła i co ja bym począł?- Zapytał radosnym tonem. - Zresztą to tylko koszula. Kupie nową.- Mówiąc to spojrzał na uszkodzoną odzież ze śmieszną miną, a następnie skinął ramionami.   Spodobało się jej kiedy powiedział do niej po imieniu? Widocznie tak skoro aż tak zareagowała na swoje imię z jego ust.
Cóż co teraz zrobić? Zaatakować czy za wszelką cenę walczyć ze sobą, jednak to istna walka z grubym murem. Słyszał każdy krok dziewczyny, który był wykonany w jego kierunki potem słyszał głos, jednak nie był on zbyt zrozumiały dla wampira, gdyż ten zwyczajnie próbował się uspokoić.
-NIe pomogą.- Wysapał - To choroba, której nie da się wyleczyć, to kolejny atak zaraz mi przejdzie.- Powiedział próbując wstać. Złapał się instynktownie jej ręki pomagając sobie w czynności. Zamknął oczy i usta, a także przestał oddychać, gdyż słyszał, że to pomaga wiec zaraz się dowiemy. Coś na pewno pomogło wiec powoli się do niej odwrócił otwierając powoli jedno oko i spojrzał normalnie na dziewczynę.  Jednym szybkim ruchem odwrócił ją tyłem do siebie i lekko klepnął w tyłek.
-Lepiej idź bo następnym razem nie wytrzymam.- Wymamrotał cofając się. NIe wiedział jak ona dotrze do Akademika, ale lepiej by zrobił to ktoś inny niż Kajl. -Spotkamy się jeszcze kiedyś?- Dodał po chwili.




Różo nie zdradziłem imienia :*
Powrót do góry Go down
Róża De Koss

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1547-roza-de-koss#31620
Zarejestrował/a : 26/08/2014
Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Wrz 10, 2014 6:38 am

Martwiła się co począć taka jej natura przecież. Westchnęła pod nosem widząc, że jest z nim nie za dobrze. Chciała kucnąć, ale kolejne słowa i ujęcie jej za rękę sprawiły, że pozostała w miejscu. Lekko się uśmiechnęła do niego gdy mówił, że to tylko choroba. Choroba? Przecież nie powinno tak być!
- Wiesz, że nie powinieneś tego lekceważyć? Musisz iść z tym do lekarza. O mało co na zawał nie odeszłam.
Burknęła pod nosem gdy na nią spojrzał.
- Jesteś pewny, że wszystko już jest dobrze? Jak nie, to zostanę jeszcze.
Dodała zaraz jednak szybki obrót i pacnięcie w tyłek by ruszyła sprawił, że nieco się zarumieniła.
- Jasne, że się spotkamy jeszcze. Będzie mi bardzo miło.
Przyznała po czym pokiwała mu na pożegnanie i już jej nie było.
z.t
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Wrz 10, 2014 3:28 pm

Uff mógł odetchnąć z ulgą, kiedy dziewczyna odeszła cała i nienaruszona przez chłopaka. Czy interesował go fakt: Czy dojdzie do Akademika czy nie? Jebał to. Chciał się jej pozbyć? Też, ale musiał. Całe zdarzenie przyjął do siebie jako lekcje, która zakończyła się pozytywnym wynikiem, więc teraz trza na nagrodę. Wiec spokojnie pożegnał się z dziewczyną, a następnie podążył w jakąś ścieżkę, gdzie złapał jakiegoś młodego chłopaka. Wampir był bardzo głodny więc teraz bez żadnego powstrzymywania się obnażył swoje kły i brutalnie zatopił je w szyje młodzika. Cóż chłopak próbował walczyć z wampirem, ale to tak jak by walczył z kamieniem. KAjl, przyparł go mocniej do ściany, koło której stali i nie zważając na żadne protesty dziecka kontynuował. Przestał dopiero wtedy, kiedy wiedział, że chłopak jest na granicy śmierci. Poprawił chłopaka pomagając mu usiąść, a raczej zmusił go do tego i zwyczajnie odszedł.


Z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Pon Maj 11, 2015 8:05 pm

Na co to przyszło? Miał misję życiową by łapać wampiry, lecz teraz kiedy wyszedł ze swojego domu próbował się zabrać za swoją pracą zaczęło go coś drażnić. Był zirytowany tak jak jeszcze nigdy. Był szkolony na łowcę, lecz tak szybko i tak łatwo wpadł w łapy tej piekielnej rodzinie pijawek. Chciał odzyskać swoją broń na wampiry, ale wątpił by to się udało, przez ten czas przestał wierzyć, że jeszcze jest jakiś sens by dalej walczył. Był słaby, ludzie byli słabi. Widział to na zebraniu związanym z zamieszaniem jakie wywołał młody burmistrz. Widział w tym wszystkim coraz bardziej swoją bezradność. Nie nadawał się już na łowcę, gdzieś tracił ducha walki. W końcu nawet zgłosił szefowi Oświaty, że odchodzi by bardziej nie bruździć. Z innymi łowcami nawet nie gadał, wolał nie wiedzieć co by powiedzieli o nim gdyby usłyszeli, że zrezygnował z walki. Teraz czas by może wrócił do domu? Ale jeszcze nie teraz, za jakąś chwilę wróci, miał nadzieję, że tam wszystko będzie w porządku. Wolał by dziewczynie którą tam na razie pozostawił nic złego się nie stało, nie powinno w każdym razie. Ciekawe czy ona się ucieszy z jego decyzji.
Akihito przeszedł powoli nad nabrzeże stając na drewnianym podeście i patrząc się na wodę, stanął trochę dalej od zadokowanych okrętów kupieckich, niedaleko plaży, lecz nie przepadał za piaskiem, wolał pozostać tu na stabilnym gruncie. Zastanawiał się nad tym czym teraz powinien się zająć, w końcu gdzieś pracować musiał. Jednak nigdy nie myślał, że będzie szukać nowej pracy, nigdy wcześniej nie pomyślał nawet o możliwości rezygnacji z dotychczasowego sposobu życia.
Świat był zaskakująco zmienny. A były łowca czuł się w nim trochę zagubiony.
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Czw Maj 21, 2015 8:55 pm

KAjl dziś miał dość nietypowy dzień. Nie potrafił sobie zaleść odpowiedniego człowieka, by się na nim pożywić, tak więc był na dość dużym głodzie i nie zapowiadało się nic, by miało się zmienić na lepsze. Często aby opanować swoje pragnienie, spacerował, dużo spacerował, a zwłaszcza tam gdzie nie było tłumu.
Spacerując po mieście, oddalał się od jego centrum, aż skończyło się na tym, że wylądował gdzie? Na Nabrzeżu. Stanął nieco z dala od wody, by nie rzucać się w oczy, a po chwili spojrzał w niego. Widząc, że dzień zaczyna się powoli kończyć, przestraszył się nieco, bo wiązało się to z kolejnymi problemami, dotyczącymi wampiryzmu. o takich porach zaczyna być nieco bardziej aktywny.
Zauważając na podeście osobę, najprawdopodobniej mężczyznę, jego wampirza natura, proponowała, namawiało go by właśnie się na nim pożywić. Już kierował się w jego stronę, kiedy nagle postanowił się zatrzymać kucając. Jego żeby i pazury były gotowe, do ataku.
-Przepraszam, pomożesz mi?- Zapytał słabo próbując zdobyć chłopaka zaufanie by podszedł tak blisko by móc zaatakować. Wiedział, że wkrótce zaatakuje i to kto będzie jego celem nie interesował się. Jak nir ten chłopak, to następny zapewne.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Czw Maj 21, 2015 9:22 pm

Całe te przemyślenia przerwał mu odgłos zbliżającego się chłopaka. Najpierw próbował go zignorować, bo może był to tylko przechodzień taki jak on sam. Jednak dosyć szybko zmienił zdanie, kiedy te się zatrzymał niedaleko, spojrzał niechętnie na intruza który stojąc z dala od brzegu poprosił go o pomoc. Chłopak kucał, choć chwilę temu szedł jeszcze normalnie. Aki jednak nie był osobnikiem który od razu biegł wszystkim z pomocą na pierwsze zawołanie. Mimo, że dziś zrzekł bycia łowcą stare nawyki i ostrożność pozostały. Nie wiedział na razie czy chłopak jest wampirem czy nie, był w cieniu a na nabrzeżu wiał lekki wiatr od strony morza, to budziło tylko podejrzliwość Akihito
-W czym niby miałbym ci pomóc?
Zbliżył się do kucającego wampira, lecz nie na tyle by wampir mógł go bez przeszkód zaatakować, nadal stał w słabym świetle nabrzeżnej latarni stojącej niedaleko, zmierzch pięknie zabarwił niebo na fiolet, cudowna pora, może nawet szczególnie dla niektórych wampirów. A Aki zapominając o niebezpieczeństwie siedział tu już zbyt długo, czyżby miał to przypłacić?
Pomyśleć, że taki stary a tak głupi, choć po jego ciele nie było widać oznak starzenia się, może przez to, że sam zasmakował niegdyś w napoju płynącym w żyłach wampirów? Może to i lepiej nikt nie będzie się śmiać jak mu coś nie wyjdzie.
Powrót do góry Go down
Kajl de Morgan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1340-kajl-de-morgan#25265 http://vampireknight.forumpl.net/t1470-telefon-kajla
Zarejestrował/a : 01/03/2014
Liczba postów : 193


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Maj 27, 2015 3:06 pm

A może by tak się ujawnić i poprosić ładnie? Chociaż nie, skoro trafił na łowce to będzie tylko błąd. Wolał nie ryzykować i nadal czekać, spokojnie na najlepszą okazje do ataku.  BYł zmęczony, ale no cóż sam jest sobie winien.
-Ja...- Mruknął i jednak zmusił sie do wstania. Kiedy udało mu się wstać otrzepał sobie lekko ubranie, które teraz, było nieco piachu, bo wiatr nosił ten piasek wszędzie zwłaszcza na plaży. Jednak zostawmy piasek w spokoju, a wróćmy na przystań, gdzie Kajl, kiedy się ogarną w miarę spojrzał na chłopaka.
-Jestem głodny.- Dokończył jego nędzne zdanie i zrobił jeden krok w stronę nieznajomego, który był dobrze oświetlony przez latarnie, więc mógł mu się dobrze przyjrzeć, co po chwili zrobił.
-Musze, także dostać się do centrum miasta, a nie wiem gdzie to.- Odparł i lekko wzruszył ramionami, próbując ukryć swój stan w jakim był wampir.
-Chociaż nie, nie zawracaj sobie dupy mną, myślę, ze jakoś tam dojdę- Odparł z krzywym uśmiechem mimo iż niezbyt dobrze zna to o owo.
z/t
Powrót do góry Go down
Zero

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Lis 11, 2015 7:37 pm

Kolejny dzień z życia Zero zapowiadał się inaczej niż ostatnie jego dni. Miał się teoretycznie nudzić na starej miękkiej kanapie leżąc i podziwiając plamki na suficie zostawione przez stado muszek które w międzyczasie istnienia pokoju zdążyły zostawić owe pamiątki kończąc swój żywot zbyt szybko by ten mógł się przejąć ową smutną dolą insektów. Sam z resztą wolał węże, albo żółwie, te przynajmniej mogły być jego pupilkami na dłuższą metę. Nawet jednego miał, żółw mający już trochę ponad sto lat był ogromny i biegał po wybiegu w prywatnej kamienicy w swoim własnym pokoju terrarium. Bo kto bogatemu zabroni?
No ale wracając. Żółw został w rezydencji pod opieką młodego służącego, a wampir dostał informacje od swojego przekaźnika w Anglii, że ma zadanie. W Yokohamie miał być nowy dowódca instytucji której pomagał, sam miał tam się udać by pomóc jeśli będzie trzeba. W sumie było mu wszystko jedno gdzie jest, ale jeśli było można zobaczyć coś nowego to czemu nie. Był już kiedyś w Japonii ale dawno temu i to co teraz widział przypominało mu tylko dobitnie jakim jest już staruszkiem. Ale nawet staruszek musiał coś robić by się nie zanudzić na śmierć.
Przyjechał do miasta Yokohamy i słysząc iż jest to kolebka handlu międzynarodowego pierwszym co zrobił to udał się właśnie tutaj, do postu by zobaczyć jak wszystko się zmieniło, to miasto było zupełnie inne niż dawniej więc poznawał je na nowo, a po za tym miał chwilę czasu na zbadanie sytuacji jak i terenu. Pierwsze co zauważył idąc brzegiem portu był fakt, że wśród ludzi zauważał wiele pijawek, jednak te póki co pracowały, więc nie uznawał ich za zagrożenie. Tym sposobem doszedł w końcu do miejsca gdzie stały przycumowane statki. Ich różnorodność mogła zakręcić w głowie, od wielkich jak katedry do małych żądłówek czy też łodzi rybackich. Wampir usiadł sobie na jednej z przydrożnych ławek i przyglądał się w spokoju nadmorskiemu ruchowi niczym zauroczony.

_________________

W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Lis 11, 2015 8:06 pm

Serafiel... Cóż, nie miał za dobrego nastroju. Po tamtej sytuacji w salonie, zaczął się błąkać po mieście. I oczywiście głowę rudowłosego zadręczał sam powód, dla którego do tego doszło to. Nie wiedział na razie, że zjawisko zwane "Krwawym Księżycem" mogło na to wpłynąć. I tak by to nawet mu nie przyszło na myśl, że coś takiego tak działa.
Bądź co bądź, jego wędrówka zakończyła się na porcie. No i oczywiście skołowany przyglądał się temu wszystkiemu, zastanawiając się, czy czasem się nie zgubił. Trochę daleko go zaprowadziły jego myśli...
Westchnął cicho. To co teraz? Próbować dalej się błąkać czy kogoś się spytać? Serafiel jednak nie znosił zagadywać obcych. Najchętniej to od każdego by się trzymał z dala, mogąc żyć w swoim gronie. Nic dziwnego, ze nie potrafił się z kimkolwiek zaprzyjaźnić, z tak pesymistycznym nastawieniem.
Podrapał się po policzku, rozglądając się. No dobra, to kto będzie ofiarą dla jego pochmurnego nastroju... O, widział! Ciemnowłosy mężczyzna. Więc czas podejść do niego i również jemu popsuć humor. Niezależnie od własnej woli.
Skierował tam kroki i po chwili zatrzymał się przed samą ławką. Jego pomarańczowe oczy obserwowały go, po czym pomachał mu dłonią przed oczami. Wydawał się, że po prostu przysnął. W jego oczach oczywiście.
- Przepraszam, może mi pan powiedzieć, w której części Yokohamy jestem? - zwrócił się do niego. Rudowłosy był nowiutki w tym mieście. Niestety.
Czekając na odpowiedź, międzyczasie uniósł dłoń i stłumił ziewnięcie. Wolał móc wrócić, zanim nagle osunie się na ziemię, zasypiając przy samym nieznajomym.
Powrót do góry Go down
Zero

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Lis 11, 2015 9:05 pm

Wampir może i wyglądał na mało przytomnego dla osoby która go nie znała, jednak było to błędne odczytanie wyglądu owego osobnika. No ale trudno się dziwić jeśli postanowił go zaczepić ktoś kto go zupełnie nie zna. Zostało mu pomachanie przed nosem jakby był co najmniej nieprzytomny. Lecz szybko osobnik który to zrobił mógł się przekonać, że tak nie jest. Wampir zmarszczył brwi i uniósł jedną z nich ku górze w wyrazie lekkiej konsternacji i zapytania za razem. Przyjrzał się rudzielcowi
-Nie jestem żołnierzem na warcie przed Buckingham, to było niepotrzebne.
Powiedział głosem wypranym niemal z wszystkich emocji prócz lekkiej goryczy. Jednak po chwili też dowiedział się co było powodem owego zachowania chłopaka. Czyżby się zgubił? Uśmiechnął się nikle i wstał z ławki. No nic trzeba było pomóc temu borokowi który sam zdawał się o wiele mniej przytomny niż wampir wcześniej
-Patrząc na ten wspaniały widok przed nami zakładam, że w porcie, a skoro są tu statki to w jego południowej części. Na północnej o ile mi wiadomo są magazyny. Albo to tylko moje domysły. Dawno mnie tu nie było...
Odpowiedział wręcz dyplomatycznie i spojrzał na chłopaka z zastanowieniem, może skoro sam zagadał to się do czegoś nada?
-Jestem Tatsuya Rei. Miło mi pana poznać.
Przedstawił się jeszcze starym sposobem jaki pamiętał z Japonii, przez co młody łowca o ile nie był zbyt śpiący mógł rozpoznać, że nie jest to zbyt nowoczesny gość, wręcz na odwrót wiało od niego staroświeckością na kilometr, jednak mimo to się przecież starał prawda? No cóż, młody albo go weźmie za dziwaka, albo jeśli zna wampiry to rozpozna w nim pijawkę. Cokolwiek nie stwierdzi wampir będzie kontynuował
-Domyślam się, ze nie jesteś tutaj stałym bywalcem. Ale może będziesz wiedzieć, gdzie najlepiej się tutaj zatrzymać obecnie?
Zapytał grzecznie czekając na odpowiedź. Ewentualnie na jakieś inne pytania chłopaka.

_________________

W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Sro Lis 11, 2015 9:41 pm

Rudowłosy poczuł się nieco zgorszony, gdy nieznajomy wstał. Nie zauważył wcześniej, gdy tamten siedział, że jest tak wysoki. Teraz był zmuszony, by zadzierać głowę, aby mu patrzeć na twarz. Co oczywiście go jeszcze bardziej zniechęciło do dalszej rozmowy... A najlepiej jakiejkolwiek.
- Wyglądałeś, jakbyś przysnął, a ja akurat potrzebowałem pomocy - burknął w odpowiedzi. Pewnie nieżyczliwie, ale niestety, nie potrafił sam siebie powstrzymać od takiego zachowania.
Wysłuchał jego wyjaśnienia... Które tak właściwie niewiele mu mówiło. Lekko zmrużył oczy, po czym westchnął głęboko.
- Dobra wiadomość, jakbym szukał magazynów. Tylko, że nie to obejmowało moje pytanie - zauważył z zniechęceniem w głosie. - Ani o porcie. Chcę wiedzieć, która to część Yokohamy. Bardziej ogólną odpowiedź.
Łowcy chodziło po prostu o najbardziej ogólną odpowiedź. Północ, południe i tak dalej. Oczywiście, czarnowłosy nie musiał wiedzieć o tym, ale mówiło się trudno. Serafiel nie był za milusi dla obcych. Czy on to zniesie na tyle, by poznać lepszą stronę? O ile tak właściwie byłoby mu to do czegoś potrzebne.
- Serafiel Tsuda - wymamrotał, jako przedstawienie się. Nie wiedział, nawet dlaczego to tak właściwie zrobił. Najwyraźniej zmęczenie, jakie odczuwał, było silniejsze, ponieważ ponownie był zmuszony stłumić dłonią ziewnięcie. Jak nic, zaraz siądzie na ławce i po prostu zaśnie... A nie chciał do tego dopuścić. Więc najlepiej byłoby się zwinąć stąd, póki stał na obu nogach.
- Hotele. Albo u kogoś wynająć mieszkanie - odpowiedział mu. Pomimo swojego stanu, zdołał zauważyć, że nie miał do czynienia ze zwyczajnym człowiekiem. Ale brał pod uwagę własny stan, co też sprawiło, że nie rzucił się na niego czy coś w tym stylu. I tak nie posiadał broni antywampirzej. Jedynie artefakt, który wydawał się być bardzo słaby w działaniu. Więc właściwie, na łowcę za cholerę nie wyglądał. Ale za to na typową marudę już tak.
Powrót do góry Go down
Zero

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Pią Lis 13, 2015 6:12 am

Wampir faktycznie był wysoki i to nawet nie mało, ale nie miał bladego pojęcia, że chłopak może mieć kompleks niższości przy nim, w ogóle nie bardzo rozumiał pojęcie kompleksu jakiegokolwiek.
Uśmiechnął się krzywo słysząc, ze wyglądał jakby spał, widać chłopak często widywał osoby śpiące z otwartymi oczami, jednak wampir nie miał tendencji do spania w taki sposób.
Za to o wiele bardziej zaskoczyło wampira to, że chłopak nie wiedział czegoś tak oczywistego jak to po której stronie świata leży port w Yokohamie, więc też zrobił jak na siebie wybitnie durną minę i choć nie był zbyt mocny w wyrażaniu uczuć to teraz miał naprawdę ochotę się roześmiać
-Yokohama leży na wschodzie więc port tym bardziej jest na wschodzie. Nie myślałem, że można tu przyjechać i nie wiedzieć tak prostej rzeczy. Ludzie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać chyba.
Odpowiedział choć jakoś jednak udało mu się opanować dziwna chęć do śmiechu, byłoby to nieuprzejme więc skończyło się na nikłym uśmiechu. Nie chciał wszak nikogo obrażać ledwo się tu zjawił. Choc jak zauważył jego rozmówca do tych najmilszych nie należał, szczególnie, że też podał mu odpowiedź która nie mówiła nic wampirowi jak wcześniej port nic nie mówił chłopakowi, ale postanowił to zignorować.
-A więc może polecisz mi któreś konkretne miejsce? Gdzie sam się zatrzymałeś?
Zapytał spokojnie i widząc, że chłopak wyraźnie nie ma ochoty tu stać sam się ruszył z miejsca by ruszyć w stronę miasta, bo zdaje się, że i tak musiał tam pójść tak jak i pewnie chłopaka o niezbyt miłej aurze jaką rozścielał swoim zmęczeniem i burczeniem. Jednak Zero miał do czynienia już z tyloma ludźmi, że to był akurat jego najmniejszy problem.

_________________

W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Pią Lis 13, 2015 5:35 pm

Trudno by się nie zdołować trochę, widząc przed sobą takiego wielkoluda. Wychodzi na to, że w młodości musiał tamten wypić za dużo mleka... A może nawet do niego wpadł, przez to tak wyrósł? Tak właściwie, to mógł pasować każdy powód do tego faktu, a jeśli nieznajomy nie potrafił czytać w cudzych umysłach, to nie wiedział, co w jego głowie się czaiło. A zaraz mogłaby zejść wyobraźnia tego człowieka na zupełnie inny poziom.
No... Wampir nie zaskarbił sobie tymi słowami sympatii u Serafa. No, ale mówi się trudno przecież. Nie mógł wiedzieć, z jaką osobowością miał do czynienia i na dodatek niewiedza na taki temat jest głupotą... Ale co mógł poradzić na to rudowłosy?
- Jestem tutaj od niedawna - mruknął, jakby chciał wyjaśnić takie dziwne pytanie. No, ale chciał po prostu wiedzieć, by móc potem wrócić. Czy coś w tym danym stylu. Jeszcze nie wiedział, co będzie robić teraz. Stracił jakoś... Zajęcie na pewien czas.
Hm... Tutaj musiał się zastanowić i to porządnie.
- U przyjaciółki kuzyna - nie wiedział ponownie, czemu mu to powiedział. Chyba po to, by podtrzymać tą nikłą rozmowę, jaka się tutaj toczyła. Nie szło tej dwójce za dobrze rozmawianie.
- Hm... W centrum wiem, że jest jakiś hotel - odpowiedział mu, starając się przypomnieć to, co widział podczas swojej samotnej wędrówki. - I w zachodniej części miasta jest sporo miejsc do wynajęcia. Jednakże niestety, lecz nie mogę ci nic polecić, nie orientuję się.
Może i jemu czas coś poszukać dla siebie? W sumie nie wiedział do końca czy mógł w tamtym miejscu pozostać.
I wychodziło na to, że to już koniec. Dlatego też, ziewnął ostatni raz i... Cóż, usiadł sobie na tamtej ławce, gdzie wcześniej był wampir. Zła decyzja. Skończyło się na tym, że pochylił się na bok i... Po prostu przysnął.
Powrót do góry Go down
Zero

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Lis 15, 2015 8:06 am

Niewiedza wampira była poniekąd uzasadniona. Wampir z takim stażem jak on miał prawo nie pamiętać wszystkich ludzi świata, każdy miał swoje losy i inne fanaberie, a wampir nie miał ochoty się zagłębiać w to. nie wiedział też, że rudzielec jest łowcą, ale skąd miał wiedzieć? nikt mu nie dał listy tu są Yokohamscy łowcy, sam musiał iść do Ośrodka Oświaty i poznać kartotekę o ile zostanie mu ona udostępniona. Więc póki co żyjąc w błogiej niewiedzy próbował poznać ów człeka o zrzędliwym dosyć charakterze.
-Sam jestem tu od rana, a mimo to wiem, że Yokohama leży na wschodzie wyspy, ale niech ci będzie, widać nie każdy tutaj zwraca uwagi na mapy. Może jestem zbyt staromodny?
Odpowiedział spokojnie, a pytanie było zadane wybitnie retorycznym tonem więc nie musiał na nie odpowiadać marudziściel. Na szczęście wampira dostał tym razem lepszą odpowiedź co do teoretycznych miejsc gdzie mógłby poszukać sobie miejsca do zamieszkania. Zachód jakoś mu bardziej przypadł go gustu niż hotel, co prawda mógłby tam wynająć apartament cały tylko dla siebie, ale jednak ciągnęło go do tego by nieco skromniej spędzić tu czas, na cholerę od razu się rzucać po oczach ze swym bogactwem, to była by dopiero głupota. Właściwie odszedł by stąd gdyby nie to, że po paru krokach zauważył, że chłopak z którym rozmawiał poszedł w kimę. Stanął w miejscu i z lekkim niedowierzaniem przyglądał się temu jak chłopak zasypia w jednej chwili
-To ja już chyba wiem dlaczego ty mnie chciałeś budzić, naprawdę nie myślałem, że można spać w takim miejscu.
Wymruczał cicho pod nosem i wrócił do chłopaka ściągając kurtkę z siebie i kładąc na rudzielcu. Było wszak zimno, co wampirowi nie przeszkadzało, ale Serafiel był przecież człowiekiem, nie trudno było by się tu przeziębił. więc chcąc nie chcąc wampir usiadł obok niego i kontynuował kontemplację otoczenia czekając aż chłopak się obudził, kurtka którą dał chłopakowi mogłaby i u niego zostać gdyby nie to, że staruszek ją wybitnie lubił, więc wolałby ją odzyskać jeśli żaden kataklizm się nie stanie. Ale też skoro młody tak szybko zasnął to nie będzie go budził. Może jak się wyśpi to będzie mniej marudny?

_________________

W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Lis 15, 2015 1:58 pm

Dobra, pomijajmy już kwestię tego, że rudowłosy to łowca. Zresztą, skąd tamten mógłby wiedzieć o tym, skoro stąd to nie był. Był szkolony w Watykanie i przebywał tutaj od krótkiego czasu. Pewnie w Oświacie już wiadomo o nim... Chwila, na pewno. W końcu (może nie specjalnie z własnej woli) pojawił się na tamtejszym spotkaniu i takie tam. No, ale koniec skupiania się na owym temacie.
I co do orientacji w świecie... Serafiel rzeczywiście, jakoś za często nie chciało mu się zaglądać do mapy i teraz to wyszło. Mówi się trudno. Chociaż mógłby sobie naprawdę darować złośliwości. To tylko wkurzył go w duchu, mimo że starał się nie wybuchnąć. I dziwota, czemu on miał mało przyjaciół...
No, ale nie spodziewał się, że wampir przy nim pozostanie. Owszem, przysnęło mu się. Uroki jego choroby. Nie ma to jak zasnąć w dowolnym miejscu... Kiedyś go zabiją, a on nie zauważy. Dlatego też nie powinien się nigdzie sam błąkać... Albo przynajmniej próbować się z tego jakoś wyleczyć. O ile się da.
Niemałe zaskoczenie było Serafiela, gdy obudził się po pewnym czasie i poczuł, że był czymś przykrytym. Podniósł się lekko, czując, jak się zsuwa z niego okrycie. Koniuszkami palców je złapał, by nie upadło na ziemię. Zdążył zauważyć, że to kurtka... Ale czyja?
Tajemnica dość szybko się rozwiązała, powodując, że chłopak lekko zmrużył swoje pomarańczowe oczy, patrząc na... Wysokiego wampira, z którym miał wcześniej do czynienia.
- To jest twoje? - spytał się, wyciągając rękę z ubiorem w jego kierunku. - Dzięki - burknął jeszcze, nie patrząc w jego kierunku. - Nie musiałeś - i co... teraz? Nie wiedział kompletnie jak z nim rozmawiać! Może... Po prostu sobie pójść? Ta, zły pomysł to by nie był nawet.
Powrót do góry Go down
Zero

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Lis 15, 2015 3:03 pm

Wampir cierpliwie czekał aż ten się obudził, kiedy jednak to się stało, został szorstko powitany, jednak poniekąd się tego spodziewał skoro już poznał co nie co pana marudę jak go w myślach zaczął nazywać.
-Moja, dziękuję.
Założył oddane mu ubranie z powrotem na siebie, lecz wybitnie nie miał ochoty jeszcze rezygnować z rozmowy skoro już tu został
-Proszę bardzo. I musiałem, dla własnego spokoju sumienia, nie darowałbym sobie jakbym cię zignorował i by ci się coś stało, to nie najlepsze miejsce na drzemkę. Często ci się to zdarza? Zasypiać od tak?
Odpowiedział wampir ukazując się jako dosyć dobrego jak na wampira osobnika, albo przynajmniej taki był dla osób które nie były w jego oczach złe, a jakkolwiek maruda marudą, ale nie był chyba szkodliwy, co więcej jeśli się nie mylił powinien być dobry, w końcu nie każdy człowiek chodził z krzyżem na szyi co nie umknęło wampirowi podczas przyglądania się osobie Serafiela
-Że tak z ciekawości spytam, skoro jesteś tu chwilę dłużej niż ja, co wiesz o sytuacji w tym mieście. Mam na myśli pogłoski jakie chodzą na temat wampirów? bo coś mi się o uszy obiło, lecz nie do końca wiem o co chodzi.
Zapytał chłopaka tonem spokojnym jakby trochę w temacie plotkowania, nie wiedział czy Serek w ogóle wierzy w tą kabałę więc wolał nie pytać zbyt nachalnie, jednak wiedział że chłopak jest dosyć szczery więc liczył, że i tym razem nie będzie owijał w bawełnę, a trzeba się było trochę rozeznać w terenie i sytuacji.

_________________

W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Nie Lis 15, 2015 8:46 pm

Hm? Wampirowi zachciało się porozmawiać z Serafem? A to zaskakujące, zwłaszcza, że łowcy po prostu wydawało się, że zniechęcił go do siebie za pierwszym razem. A tutaj jednak...
A, czyli sumienie go tutaj zatrzymało? Ciekawe. Nie tego się spodziewał. Kto z własnej, nieprzymuszonej woli zostałby przy nieznajomym? Dobra, może się przedstawili - już przez sen wyleciało mu to z głowy.
Przetarł powieki, chcąc się rozbudzić całkowicie, po czym zerknął na mężczyznę z ukosa.
- Niestety, ale tak padło na mnie - odpowiedział mu po prostu. Kryć się z tym, gdy na jego oczach po prostu zasnął? Niestety, ale niemożliwe. Nie... Właściwie to mógłby, ale wtedy zachowałby się totalnie chamsko. A wkurzenie tego wielkoluda mogłoby się źle dla niego skończyć. Nie potrafił przewidzieć jego zachowania.
- Choroba - dorzucił jeszcze.
Ciekawe, łowca z taką przypadłością? Możliwe, że to był powód, dla którego robił za wsparcie, a nie za atakującego. Ale to tylko takie szczegóły, o których teraz nawet nie warto wspomnieć. Po co komuś przez to zawracać głowę?
Na jego pytanie zastanowił się przez chwilkę, po czym po prostu bezradnie wzruszył ramionami.
- Tyle wiem, że tutaj ludzie wiedzą o istnieniu wampirów - odpowiedział mu po prostu. Nie był aż tak długo, by coś więcej wiedzieć, ba nie wiedział nawet co się dzieje w centrum. A to co było o łowców... To tam pozostaje. I tyle jak na razie.
- Wątpię, bym zdołał ci pomóc - dodał jeszcze. No bo co mógłby się dowiedzieć jeszcze od rudowłosego?
Powrót do góry Go down
Zero

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Pon Lis 16, 2015 8:59 am

Wampira takiego jak Zero trudno było zniechęcić do czegokolwiek, może dlatego, że ów osobnik zazwyczaj nie wykazywał tendencji do przejawiania uczuć wyższych. Nawet jeśli w danej chwili wyglądał na złego czy zadowolonego w następnej chwili mogło wyglądać już całkiem inaczej, a to głównie za sprawą tego, że mimiką naśladował ludzkie uczucia lecz nie czół ich w pełni, zazwyczaj był obojętny. Co innego rodzina i jakieś pierdoły na których mu naprawdę zależało. Serafiela mówiąc w prost nie znał na tyle by się przejmować jego zniechęcającym nastawieniem.
Słysząc, jednak, że to choroba sprawiała, że chłopak był w stanie zasnąć niemal wszędzie kiwnął głową na znak zrozumienia
-Z pewnością nie jest to zbyt wygodne. Jest jakaś możliwość to leczyć?
Rei zapytał spokojnie choć przy słowie leczyć drgnął mu w kąciku ust ledwie dostrzegalny grymas. On wiedział, że jeśli to rodzaj osłabienia, albo narkolepsji to jest to do wyleczenia, jednak sam miał dosyć niemiłe mniemanie o lekarzach z miasta, na to, że chłopak pozwoliłby się mu leczyć wątpił jakoś. Mimo to był ciekaw czy chłopak w ogóle próbował cokolwiek w tą stronę, a może było to dla niego za drogie?
Za to na odpowiedź o wampirach uśmiechnął się lekko
-Ależ już pomogłeś, nic więcej nie oczekiwałem od ciebie, nawet ta drobna informacja może mi się przydać, w końcu to tylko poniekąd potwierdza pogłoski które słyszałem.
Stwierdził spokojnie i po chwili pogrzebał w portfelu szukając czegoś, gdy znalazł rozwinął pozginana kartkę
-Pozwolę się tylko spytać, jak chodziłeś po okolicy widziałeś może to miejsce? Ktoś się chciał ze mną tam spotkać.
mówił spokojnie jakby nigdy nic pokazując chłopakowi zdjęcie pewnego budynku, a dokładniej małego zamku który ten mógł rozpoznać z całą pewnością choć wampir o tym nie wiedział, tak samo jak faktu że rozmawia z łowcą, dla nie łowcy budynek pewnie był tylko starą posiadłością która mogła uchodzić za zabytek ale nic więcej, sam wampir wiedział, ze normalny człowiek tam nie wejdzie głównie przez wzgląd na to, ze teren był prywatny, oprócz pytania o umiejscowienie obiektu nie mówił nic więcej co by mogło zwykłego człowieka naprowadzić na trop łowców, ale jakoś musiał sam tam dotrzeć. Jednak Czy Serafiel mu pomoże? Równie dobrze maruda mógł stwierdzić, że mu nie powie bo jest wampirem, więc wampir tylko spokojnie czekał na to jak chłopak zareaguje.

_________________

W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Pon Lis 16, 2015 9:39 pm

Zastanowił się nad jego słowami. Była możliwość? Musiał przemyśleć to wszystko, co wiedział na temat takiej przypadłości...
- Możliwe, że tak - odpowiedział mu. - Chociaż nie są mi znane tego techniki. Nie skupiałem się na tej kwestii za specjalnie.
Iść do jakiegoś lekarza? Może kiedyś. Teraz jakoś nie miał kompletnie chęci, by myśleć o tym, a co dopiero iśc się wyleczyć z danej przypadłości. Może to byłby zły pomysł, lecz... I tak teraz by nie mógł. W dodatku, czy sam nie powinien wiedzieć cokolwiek o tym, patrząc już na jego specjalizację?
Wzruszył lekko ramionami. Jednakże nawet nie mógł iść sobie teraz, ponieważ po odpowiedzeniu na pytanie... Najwyraźniej wplątał się w rozmowę. No i jego nieludzkie oczy spoczęły na czarnowłosym, po czym na zdjęciu, aż w końcu na nim samym. A w odpowiedzi... Po prostu wzruszył ramionami.
Nie wiedział, czy go tamten czasem nie okłamuje, więc raczej nie powinien zdradzać się ze swoją wiedzą, prawda? No i też na sam fakt, kim naprawdę to był.
- Powinieneś się umówić na spotkanie do jakiejś restauracji czy coś - dodał jeszcze rudowłosy, mrucząc coś jeszcze, lecz mało usłyszalnego. Nie będzie mu nic mówić o tym budynku. I co? Zaatakuje go przez to?
No bo czy coś jeszcze mógłby powiedzieć? Raczej nie. Więc po prostu wziął głębszy wdech i wstał z miejsca.
- Skoro za wiele nie zdziałam, to raczej nic więcej z rozmowy nie będzie, prawda? - zauważył łowca. Wymusił na sobie, by się lekko uśmiechnąć, co w jego przypadku było bardzo dużym wyczynem, który się skończył, że wyglądało to jak grymas niezadowolenia. Ale wracając, jeśli chciał jeszcze o czymś Pan Wielkolud porozmawiać, to okej, mógł zostać, ale ryzykowne byłoby, że nie zniósłby na dłuższą metę marudy, jaką był Serafiel.
Powrót do góry Go down
Zero

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2241-zero#47044
Zarejestrował/a : 11/11/2015
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Wto Lis 17, 2015 3:25 pm

Wampir wysłuchał jego odpowiedzi, czyli jednak chłopak nawet nie szukał na to odpowiedzi
-Może dobrze by było to chociaż sprawdzić?
Nie bardzo wiedział co by mógł więcej powiedzieć, w końcu, mógł mu zaproponować badanie, lecz co by to dało? Chłopak był wyraźnie nieufny, a to sugerowało, ze raczej na niewiele się zda proponowanie mu czegoś, wątpił by chciał on skorzystać z pomocy.
Potem jeszcze dostał odpowiedź na swoje ostatnie pytanie i zdawał się przy tym posmutnieć
-Gdybym mógł się umówić w restauracji pewnie bym to zrobił, ale nie ja jestem jego inicjatorem. Więc muszę szukać tego budynku, miałem nadzieję, że będziesz wiedział. Troche głupio tak łazić od osoby do osoby pytać się gdzie znajdę ten zabytek. Wiem tylko po zdjęciu że renowacja by mu się przydała...
To było dużo gadania jak na niego, po chwili więc juz siedział cicho, dopóki chłopak nie wstał. Wampir spojrzał na niego i machnął mu ręką jakby chciał odgonić muchę
-A zmykaj młody, widzę, że nie masz ochoty na rozmowy, nie będę cie męczył specjalnie.
Schował małe zdjęcie z powrotem do portfela a sam portfel do kieszeni z której wyciągnął wstał z miejsca poprawił na sobie kurtkę jak i pokrowiec na miecz, ostatni raz spojrzał na wodę po czym ruszył spokojnie w stronę miasta. Szukać dalej miejsca dla siebie. Był ciekaw czy jeszcze spotka marudę w Yokohamie.

zt.

_________________

W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.

Wygląd Zero podczas nowiu


Ostatnio zmieniony przez Zero dnia Wto Lis 17, 2015 8:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Wto Lis 17, 2015 8:13 pm

Sprawdzić to? Hm... A możliwe, że to wcale nie jest głupawy pomysł. Tylko pytanie... Co to da? Owszem, mógłby się popytać znajomych, albo jakiś specjalistów, ale nie był pewien, czy istniał taki sposób, by się zupełnie pozbyć tej nietypowej przypadłości. Więc... Tutaj można powiedzieć, że sama kwestia pozostawała pod znakiem zapytania.
- Wezmę się za to w najbliższym czasie - tak brzmiała jego odpowiedź na owe pytanie. Cóż, chyba nie warto cokolwiek więcej dodawać, prawda?
A więc, skoro rozmowa odpadała, to chyba oznaczało, że czas się pożegnać? Niestety, Serafiel ufny to nie był, więc nie dowiedziałby się od niego za wiele. Mimo wszystko był wdzięczny za "czuwanie". Więc wampir na przyszłość miał jakiś plus... O ile byłoby im jeszcze dane się spotkać.
- Skoro tak, to żegnam.
I coś jeszcze? Raczej nie. Po prostu skinął głową i udał się we własną stronę. Nie ma co więcej się rozpisywać.

z/t
Powrót do góry Go down
Akito

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2305-akito#48687
Zarejestrował/a : 14/12/2015
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Wto Gru 15, 2015 8:31 pm

Młody szlajał się po mieście. Dopiero co tutaj przyjechał więc siłą rzeczy poznawał to miejsce. Jak zawsze miał ze sobą plecak z aparatem. Ubrany był jak zwykle
Jego nogi same go zaprowadziły na plażę, a stamtąd na nabrzeże. W sumie całkiem niezła opcja. Stwierdził, że skoro już tutaj jest poszuka części gdzie jest więcej kutrów rybackich. Rybacy często wyrzucali resztki ryb w specjalnym wiadrze dla mew. Rejwach robił się wtedy straszny, ale też ciekawe zdjęcia można było zrobić. A jeszcze gdyby się trafił jakiś nietypowy zwierz byłoby ciekawie. Na razie snuł się po porcie bez większego celu. Do tego nie mógł zbytnio trafić tam gdzie chciał, bo wylazł na teren gdzie są jachty. Czasem Akito lubił się patrzeć na ładne łodzie, ale na razie nie znalazł żadnej, która przykułaby jego wzrok na dłużej, chociaż może są gdzieś dalej? Nigdzie mu się nie spieszyło, więc nie przeszkadzała mu ta swego rodzaju zmiana trasy. Swoją drogą fajnie byłoby się przepłynąć na parę dni jachtem. Nocne niebo na morzu bywa niesamowite, bez żadnego zanieczyszczenia światłem.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 235


PisanieTemat: Re: Nabrzeże/przystań/keja.   Wto Gru 15, 2015 8:51 pm

Dzień jak co dzień, każdy wieczór nie różnił się niczym innym, od kolejnych. Jedne były bardziej pracowite, a inne leniwe i spokojne. Chociaż Riecon zajmującą tak ważną posadę w swoim rodzie mało kiedy pozwalał sobie na chwile lenistwa. Potrafił sobie znaleźć zajęcie i jak na złość nigdy nie miał tak by nic nie robić.
Pojawił się na plaży, tuż po tym jak słoneczko położyło się spać i podszedł do przystani. Przemierzał kolejne metry maszerując po drewnianej powierzchni, wsłuchiwał się w szum fal jak i śpiewu wiatru który rozwiewał jego włosy. Znalazł się na końcu pomostu i zwyczajnie zaczął się rozbierać. Powoli składając swoje ubrania na krawędzi, obok siebie.
Nie przybył tu w sumie by się kąpać, lecz skoro zachciało mu się zmoczyć. Dlatego też po chwili zgrabnie i zwyczajnie wskoczył do wody. Była ona zimna, jednak pozwalała ukoić stres Riecona, który pływał, pozwalając się nosić falą. Rozpuszczone włosy tworzyły pelerynę, na powierzchni wody, niczym smoła. Pływał koło przystani pod wodą nad woda. Dobrze spędzał sam mimo samotności która mu nie wadziła.
Niebawem jednak wyszedł, wskakując na molo obok swoich rzeczy, i pozwolił aby z jego bladego ciała ściekła zbędna woda. Wtenczas spoglądał za horyzont delektując się powietrzem.
łodzi przy przystani, było niezbyt wiele nawet nie zwrócił na to uwagi. Teraz to akurat czekał na to aż troszeczkę przeschnie ignorując innych. Tez przecież mogli tu być. Ten czas przeznaczył sobie na myślenie o pewnych rzeczach które męczyły jego umysł.
Dawał wrażenie zapewne dziwne. Mokry prawie nagi mężczyzna siedzący w zimną noc na molo.
Powrót do góry Go down
 
Nabrzeże/przystań/keja.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Nabrzeże i stocznie
» Nabrzeże w pobliżu Hart Island

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD)-
Skocz do: